Dziś jest:
Niedziela, 24 czerwca 2018

Wielkim celem życia jest doznanie - aby czuć, że się istnieje, choćby nawet cierpiąc. To jest ta nienasycona próżnia wciągająca nas w grę, walkę, wędrówkę...
/George Byron/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




KOLEJNY ŚLAD 'OBECNOŚCI BOGÓW Z GWIAZD PRZED TYSIĄCAMI LAT' - niezwykłe znalezisko na wyspie Sulawesi
Pt, 29 gru 2017 11:21 | komentarze: 3 czytany: 2948x

O tym, że 'obce istoty' kontaktowały się z ludzkością od czasów starożytnych, Erich von Daniken mówi od 1968 roku i oczywiście ma 100 procent racji. Czasami można natrafić na nowe, zupełnie nieznane "ślady obcych". O takim właśnie odkryciu napisał nam czytelnik serwisu. From: [dane do wiad. FN] Sent: Wednesday, December 27, 2017 6:11 PM To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl> Subject.......

czytaj dalej

O tym, że 'obce istoty' kontaktowały się z ludzkością od czasów starożytnych, Erich von Daniken mówi od 1968 roku i oczywiście ma 100 procent racji. Czasami można natrafić na nowe, zupełnie nieznane "ślady obcych". O takim właśnie odkryciu napisał nam czytelnik serwisu.

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, December 27, 2017 6:11 PM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: TORADŻOWIE z Sulawesi

 Witam Fundację!

Ostatnio pisali Państwo o plemieniu Toradżów z wyspy Sulawesi (odświeżony artykuł z 2007 roku).
https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3442,toradzowie---nasi-przodkowie-przybyli-z-nieba.html

 Jak się okazuje, temat wciąż jest aktualny. Bo obecnie na wyspie jest polska podróżniczka dr Katarzyna Maniszewska. A jej najnowsze odkrycie zaskoczyło chyba samą badaczkę... (w załączniku).

 I jeszcze link do źródła:
https://www.facebook.com/PodroznikBezPowodu/

 Jak widać, ślady kosmitów przetrwały wieki, jeśli nie tysiąclecia...

 Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu spotkań z UFO w 2018 roku!

 Kazimierz





zwiń tekst

26 grudnia ok. 4:00 nad polskim niebem był widoczny start rosyjskiej rakiety z poligonu Kapustin Jar
Śr, 27 gru 2017 10:29 | komentarze: 1 czytany: 3023x

Ok. godz. 4.30 miłośnicy astronomii zaczęli publikować w sieci zdjęcia świecącej chmury, która była widoczna m.in. w Polsce. Po kilku godzinach pojawiło się wyjaśnienie. O tajemniczym zjawisku poinformował m.in. dziennikarz naukowy Karol Wójcicki na swoim fanpage'u "Z głową w gwiazdach". "Mam coraz więcej relacji o zaobserwowane TEGO CZEGOŚ dziś w nocy z terenu Polski" - napisał Wójcicki.Co ciekawe.......

czytaj dalej

Ok. godz. 4.30 miłośnicy astronomii zaczęli publikować w sieci zdjęcia świecącej chmury, która była widoczna m.in. w Polsce. Po kilku godzinach pojawiło się wyjaśnienie. O tajemniczym zjawisku poinformował m.in. dziennikarz naukowy Karol Wójcicki na swoim fanpage'u "Z głową w gwiazdach". "Mam coraz więcej relacji o zaobserwowane TEGO CZEGOŚ dziś w nocy z terenu Polski" - napisał Wójcicki.


Co ciekawe, ten sam widok utrwalili jednocześnie spotterzy z Puław, Markuszowa, Piotrkowa Trybunalskiego, Raciborza, ale także Ługańska w Ukrainie, miejscowości Soboth w Austrii oraz kilku miastach w Niemczech i Rumunii. Momentalnie pojawiły się sugestie o tym, że nad horyzontem unosi się ufo, lub mamy do czynienia ze spadającą gwiazdą lub meteorytem.

Także na pocztę FN dostaliśmy zdjęcia niezwykłego zjawiska.







Nasz czytelnik przysłał nawet film pokazujący ten niezwykły fenomen na niebie.


Niezwykłe zjawisko szybko zaczęli badać internauci.

- Nie ma wątpliwości, że "świecąca" chmura która pojawiła się ok. 4:00 nad ranem nad wschodnim horyzontem (obserwowana w sporej części Europy) była gazami wylotowymi rakiety na bardzo dużej wysokości, które zostały oświetlone przez promienie Słońca (u nas jeszcze pod horyzontem ale na wysokości kilkuset kilometrów doskonale widocznym).

Według specjalistów od zjawisk na niebie, spotterzy mogli być świadkami testu jednej z rosyjskich rakiet balistycznych. - Prawdopodobnie obserwowaliśmy test rosyjskiej rakiety. To kolejny tego typu test przeprowadzony przez Rosjan w ciągu ostatnich miesięcy – informował autor na fp Z głową w gwiazdach.

Te informacje potwierdził.. sam rosyjski minister obrony. W rozmowie z agencją prasową TASS Siergiej Szojgu poinformował o przeprowadzonym starcie rakiety balistycznej z poligonu Kapustin Jar w zachodniej Rosji. Zespół bojowy miał wystrzelić międzykontynentalny pocisk balistyczny RS 12M Topol z poligonu Kapustin Yar w rejonie Astrachań.

-To co obserwowaliśmy okazało się gazami wylotowymi międzykontynentalnego pocisku rakietowego wystrzelonego z terytorium Rosji. Po osiągnięciu wysokości (minimum) kilkuset kilometrów, gazy wylotowe rakiety zostały rozświetlone przez światło słoneczne. W miarę rozpraszania się chmury zjawisko zniknęło – czytamy w wiadomości opublikowanej w serwisie fb.





zwiń tekst

Kierował tajnym programem Pentagonu, teraz przerwał milczenie. „Istnienie UFO zostało dowiedzione”
Pon, 25 gru 2017 08:44 | komentarze: brak czytany: 1768x

Ziemia mogła być nawiedzana przez UFO – twierdzi w rozmowie z „The Telegraph” Luis Elizondo, który odpowiadał za tajny program rządu Stanów Zjednoczonych.  Elizondo przez lata stał na czele tajnego programu prowadzonego pod nazwą Advanced Aviation Threat Identification Program (AATIP), którego celem było badanie sygnałów o niedających się zaklasyfikować obiektach latających. Zdaniem byłego pracownika.......

czytaj dalej

Ziemia mogła być nawiedzana przez UFO – twierdzi w rozmowie z „The Telegraph” Luis Elizondo, który odpowiadał za tajny program rządu Stanów Zjednoczonych.

 Elizondo przez lata stał na czele tajnego programu prowadzonego pod nazwą Advanced Aviation Threat Identification Program (AATIP), którego celem było badanie sygnałów o niedających się zaklasyfikować obiektach latających. Zdaniem byłego pracownika Pentagonu, istnienie wysoko zaawansowanych technologicznie niezidentyfikowanych obiektów latających, które nie powstały z inspiracji żadnego z ziemskich narodów, zostało dowiedzione „ponad wszelką wątpliwość”.

Prowadzony od 2007 roku w dużej tajemnicy projekt ujrzał światło dzienne dopiero 16 grudnia 2017 roku. Cały program, realizowany z inicjatywy Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony USA, kosztował około 22 mln dolarów i zakończył się prawdopodobnie około 2012 roku. Doniesienia mediów w tej sprawie potwierdził w minionym tygodniu Pentagon.

 Program Zaawansowanej Identyfikacji Zagrożeń Powietrznych był pomysłem Harry'ego Reida, emerytowanego demokratycznego senatora, który był wówczas większościowym przywódcą Senatu. – Nie wstydziłem się i nie wstydzę, że prowadziliśmy takie badania. Nie mam też zamiaru za nie przepraszać. Zrobiłem coś, czego nie robił nikt wcześniej – mówił w rozmowie z „The New York Times”. Teraz przemówić postanowił kierujący programem Luis Elizondo, który w rozmowie z „The Telegraph” zgodził się opowiedzieć o szczegółach, które nie zostały objęte klauzulą tajności.

Podstawowym zadaniem jednostki kierowanej przez Elizondo było badanie doniesień o UFO, pochodzących z różnych miejsc. – Żadna sprawa nie była zbyt błaha. Jeśli o mnie chodzi, nienawidzę terminu UFO (in. niezidentyfikowany obiekt latający), ale właśnie tego szukaliśmy – komentował były pracownik Pentagonu, który przyznał, że jego zespół weryfikował dziesiątki doniesień. W ciągu lat pracy stało się dla niego jasne, że istnieją pewne „hot spoty”, z okolic których częściej pojawiają się informacje o rzekomym przelocie UFO. Bardzo często chodziło regiony w pobliżu elektrowni atomowych i baz nuklearnych. Elizondo podkreślał, że w wielu przypadkach Pentagon dysponował licznymi relacjami świadków, a nawet nagraniami wideo.

Po tym, jak stało się głośno o programie, jako sztandarowy przykład podawano wydarzenie z 2004 roku. Wówczas to załoga myśliwca F-8 zaobserwowała nad San Diego w Kalifornii niezwykły obieg o owalnym kształcie. Poruszał się on z ogromną prędkością i przyspieszał w tempie niemożliwym do osiągnięcia dla samolotów. Udostępnione przez Waszyngton nagranie z incydentu pokazuje, jak bardzo szokujące było dla amerykańskich pilotów spotkanie z dziwnym obiektem.

 Naoczny świadek, pilot David Fravor przyznał, że jego zdaniem było to „coś spoza Ziemi”. Elizondo określił żołnierza mianem „bohatera narodowego”, doceniając, że zdecydował się on przemówić i przyznać, że stał się świadkiem czegoś niewytłumaczalnego. – W społeczeństwie jest niewiarygodna stygmatyzacja, to wielkie wyzwanie (by przyznać się do wiary w UFO – red.). Przychodziło do nas wielu innych pilotów, ale tylko Fravors był na tyle odważny, by publicznie opowiedzieć o swoim doświadczeniu – komentował szef programu AATIP.



Elizondo przyznał, że z początku podchodził do badań sceptycznie, ale kolejne dowody i rozmowy ze świadkami zaczęły go przekonywać. Zdradził też, że choć finansowanie programu przez Pentagon zakończyło się w 2012 roku, był on prowadzony przez kolejne pięć lat. Jego szef odszedł w październiku, sfrustrowany tajemniczą aurą otaczającą program. W liście rezygnacyjnym adresowanym do Jima Mattisa, sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych, napisał: „Czemu nie poświęcamy wystarczająco wiele czasu i wysiłku tej sprawie? Dla dobra armii i narodu istnieje kluczowa potrzeba określenia potencjału i intencji tego zjawiska”. W rozmowie z „The Telegraph” wyjaśnił: „Powiedziałbym, że ten program trzeba przyspieszyć. Chcemy, by NASA znalazła życie na innych planetach, a tutaj mamy wysoce wykwalifikowanych pilotów, którzy widzą coś, czego nie potrafią zrozumieć”.



 Elizondo przyznał, że z początku podchodził do badań sceptycznie, ale kolejne dowody i rozmowy ze świadkami zaczęły go przekonywać. Zdradził też, że choć finansowanie programu przez Pentagon zakończyło się w 2012 roku, był on prowadzony przez kolejne pięć lat. Jego szef odszedł w październiku, sfrustrowany tajemniczą aurą otaczającą program. W liście rezygnacyjnym adresowanym do Jima Mattisa, sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych, napisał: „Czemu nie poświęcamy wystarczająco wiele czasu i wysiłku tej sprawie? Dla dobra armii i narodu istnieje kluczowa potrzeba określenia potencjału i intencji tego zjawiska”. W rozmowie z „The Telegraph” wyjaśnił: „Powiedziałbym, że ten program trzeba przyspieszyć. Chcemy, by NASA znalazła życie na innych planetach, a tutaj mamy wysoce wykwalifikowanych pilotów, którzy widzą coś, czego nie potrafią zrozumieć”.

Źródło: wprost.pl, The Telegraph



zwiń tekst

Europa musi być gotowa na przyjęcie gigantycznej liczby 'uchodźców klimatycznych' - wszystkiemu winne jest globalne ocieplenie
Nie, 24 gru 2017 22:20 | komentarze: 1 czytany: 1130x

Pojęcie "uchodźca klimatyczny" może być najgorętszym tematem w nadchodzących latach. Tak wynika z publikacji, która ukazała się właśnie w "Science".Za pierwszą wojnę klimatyczną XXI w. naukowcy uznają wojnę domową w Syrii. Poprzedziła ją wieloletnia, rekordowo ostra susza. W połączeniu z puchnącą populacją tego państwa (jeszcze w połowie XX w. wynosiła ona ok. 4 mln ludzi, a tuż przed wybuchem wojny.......

czytaj dalej

Pojęcie "uchodźca klimatyczny" może być najgorętszym tematem w nadchodzących latach. Tak wynika z publikacji, która ukazała się właśnie w "Science".

Za pierwszą wojnę klimatyczną XXI w. naukowcy uznają wojnę domową w Syrii. Poprzedziła ją wieloletnia, rekordowo ostra susza. W połączeniu z puchnącą populacją tego państwa (jeszcze w połowie XX w. wynosiła ona ok. 4 mln ludzi, a tuż przed wybuchem wojny 22 mln) i autorytarnymi rządami klęska żywiołowa doprowadziła do konfliktu zbrojnego, który zabił pół miliona ludzi, a połowę mieszkańców Syrii zmusił do opuszczenia swych domów (z czego połowa uciekła z kraju).

Przeszło dwa lata temu badacze udowadniali, że do suszy, która podkopała fundamenty państwa syryjskiego, przyczyniło się obecne globalne ocieplenie.




Niestety, globalne ocieplenie narasta. Na razie średnia temperatura Ziemi podniosła się o blisko 1 st. C w porównaniu z czasami przed rewolucją przemysłową. Według prognoz związanego z ONZ Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC) ogłoszonych w 2013 r. tylko do końca wieku możemy się spodziewać dalszego wzrostu o 0,3-4,8 st.

    Przy czym obecnie jest prawie pewne, że najbardziej optymistyczne scenariusze napisane przez ekspertów IPCC są już nierealne. Przy obecnym tempie spalania paliw kopalnych wydaje się bardzo prawdopodobne, że jeszcze w tym stuleciu czeka nas ocieplenie o kilka stopni

Globalne ocieplenie wywołuje zmiany klimatyczne, których efekty dotykają wszystkich. To m.in. wzrost poziomu oceanu, zakwaszenie wody morskiej, wzrost liczby i intensywności ekstremalnych zjawisk pogodowych oraz właśnie wielkie migracje.

W najnowszym wydaniu tygodnika "Science" naukowcy z USA przyglądają się korelacjom pomiędzy anomaliom pogodowo-klimatycznym w XXI w. a napływem uchodźców do Unii Europejskiej. Prognozują też, jak ta uchodźcza fala może wzrosnąć.

Jak piszą uczeni, w latach 2000-14 Unia Europejska przyjęła wnioski aplikacyjne od mieszkańców 103 państw. Średnio było to 351 tys. aplikacji rocznie. Uciekinierzy najczęściej pochodzili z krajów, które dotykały klęski żywiołowe związane z klimatem i ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi.

    Badacze zauważają, że najwięcej wniosków azylowych pochodzi od obywateli państw, w których w okresie wegetacyjnym średnia temperatura mocno przekracza 20 st. C. W sumie nic dziwnego - wiele gatunków uprawnych rośnie najlepiej właśnie w temperaturze ok. 20 st.




Z kolei państwa, w których jest chłodniej, nie "produkują" tak wielu azylantów dobijających się do bram sytej i bezpiecznej Unii Europejskiej.

Naukowcy obliczają, że nawet jeśli ludzkości uda się ograniczyć globalne ocieplenie i będzie ono umiarkowanie przekraczało to obecne (co jest, przypomnijmy, mało realne), to do końca XXI w. liczba osób ubiegających się o azyl w UE wzrośnie o 28 proc.

    Jeśli jednak zrealizujemy najbardziej pesymistyczny scenariusz globalnego ocieplenia, to czeka nas blisko trzykrotny wzrost liczby azylantów. Możemy ich więc mieć średnio nawet ok. 1 mln rocznie. Wystarczy, że temperatura Ziemi wzrośnie o 2,6-4,8 st. C.

Choć na oko wydaje się, że to niedużo, to dla złożonego systemu, jakim jest klimat, będzie to gargantuiczny wręcz wzrost ilości energii. Żeby go sobie wyobrazić, warto pamiętać, że 20 tys. lat temu, kiedy znaczną część półkuli północnej skuwał lądolód, średnia temperatura Ziemi była tylko o 4-5 st. niższa od dzisiejszej.

Globalne ocieplenie o tej skali oznacza stopniowe zanikanie świata, jaki dziś znamy.

źródło: gazeta.pl



zwiń tekst

TURZA WIELKA - raport grupy 'Mystery Hunters'
Nie, 24 gru 2017 13:57 | komentarze: 7 czytany: 1538x

Turza Wielka to miejsce, w którym jest w tej chwili najsłynniejszy budynek znany z tzw. nawiedzenia. Na miejsce pojechali nasi koledzy z grupy Mistery Hunters, którzy przysłali bardzo ciekawy raport. Prezentujemy go poniżej bez żadnych redakcyjnych ingerencji ze strony FN.Prawdziwa historia nawiedzonego domuw Turzy Wielkiej Rzekomo nawiedzony dom w Turzy Wielkiej, w którym mieszka rodzina Pokropskich.......

czytaj dalej

Turza Wielka to miejsce, w którym jest w tej chwili najsłynniejszy budynek znany z tzw. nawiedzenia. Na miejsce pojechali nasi koledzy z grupy Mistery Hunters, którzy przysłali bardzo ciekawy raport. Prezentujemy go poniżej bez żadnych redakcyjnych ingerencji ze strony FN.



Prawdziwa historia nawiedzonego domuw Turzy Wielkiej

 Rzekomo nawiedzony dom w Turzy Wielkiej, w którym mieszka rodzina Pokropskich, już dziś uznawany jest przez wielu za polskie Amytiville. Czy słusznie? Czy historie wydarzeń kreowanych przez p. Krystynę i jej rodzinę oraz podsycanych przez media są prawdziwe? Grupa Mystery Hunters 10 grudnia postanowiła pojawić się na miejscu i przeprowadzić śledztwo, żeby zbadać sprawę nawiedzonego domu.

 Odkryć tajemnicę

Turza Wielka to mała miejscowość położona na terenach gminy Działdowo w woj. warmińsko-mazurskim. Co sprawiło, że stała się znana w całej Polsce? Stało się tak za sprawą wydarzeń, które rzekomo miały miejsce w domu państwa Pokropskich. Rodzina twierdzi, że doszło w ich mieszkaniu do wielu niewyjaśnionych zjawisk. Lewitujące przedmioty, dziwne odgłosy nieznanego pochodzenia, ataki na domowników, znak krzyża ułożony z kuchennych noży. Wszystko miało zacząć się w momencie, w którym Pani Krystyna przyniosła do domu starą wersalkę. Od tamtej pory, jak twierdzą, wielokrotnie uciekali ze swojego mieszkania, ponieważ nieznana siła nie dawała im spokoju. Rzekomo nie potrafił pomóc nawet ksiądz.

„To wszystko zaczęło się od koleżanki. Kupiłam wersalkę, przynieśliśmy ją i to licho, podejrzewam, że to przyszło od tego. To coś rzuca kłódką, rzuca łyżkami. Cały czas jest stres. Opisać się tego nie da, tylko to trzeba przeżyć.” – relacjonuje Pani Krystyna.

Czy w domu rodziny Pokropskich faktycznie straszy? Chciała się o tym przekonać trzy osobowa grupa badaczy zjawisk niewyjaśnionych – Mystery Hunters, którzy sprawdzają takie miejsca pod kątem aktywności paranormalnych.

W sieci zaobserwować można wiele relacji z rzekomo nawiedzonego domu w Turzy Wielkiej. Nikt jednak do tej pory nie uchwycił na kamerze jakiegokolwiek zjawiska, a media pokazują tylko relacje ze strony rodziny Pokropskich. Chcieliśmy poznać drugie dno wydarzeń, które miały tam miejsce oraz dowiedzieć się, czy w domu mieszka ktoś jeszcze” – tłumaczy Radek, jeden z liderów zespołu Mystery Hunters.


 Półprawda

Jak wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez grupę Łowców Tajemnic, w mediach przekazywana jest tylko jedna strona medalu, związana z wydarzeniami w Turzy Wielkiej. Jak się okazuje jest też druga strona, której relacje różnią się od tych, jakie opisuje rodzina Pokropskich. W budynku pod numerem 24 mieszka jeszcze trójka lokatorów, którzy – jak twierdzą – nie doświadczyli żadnych niepokojących zjawisk, a normalne życie zakłócają im tylko licznie pojawiający się reporterzy i poszukiwacze wrażeń. Zapytani o swoją wersję wydarzeń, odpowiadają:

My żyjemy tutaj tak samo, jak 15 lat temu, nic się nie zmieniło. Przed chwilą wyszedłem z piwnicy, a kilka godzin temu byłem na strychu, żeby zabrać stamtąd kilka rzeczy. Rodzina mieszka zaraz obok, a ja nie doświadczyłem żadnych dziwnych zjawisk. Nikt nas o niczym nie informuje, a o wszystkim dowiadujemy się z gazet, czy telewizji” – relacjonuje mieszkaniec rzekomo nawiedzonego domu.

 Pani Krystyna nie zdecydowała się na wpuszczenie ekipy Mystery Hunters ze sprzętem do domu, chociaż ci oferowali swoją pomoc w zbadaniu mieszkania pod kątem zjawisk paranormalnych. Podczas rozmowy dała jasno do zrozumienia, że nie życzy sobie więcej nachodzenia, ponieważ jak to określiła: „dziennikarze tylko przyjeżdżają, nagrywają materiały, zarabiają, a my z tego nic nie mamy”.

Powyższe zdanie mogłoby wskazywać na fakt, że Pani Krystyna pomocą w zebraniu dowodów potwierdzających nawiedzenie jej mieszkania, nie była w ogóle zainteresowana, oczekując jedynie innej formy pomocy. Tę tezę potwierdzają słowa okolicznych mieszkańców, którzy twierdzą, że pozyskanie nowego mieszkania, to główny cel działań podjętych przez rodzinę Pokropskich. Wg zeznań świadków to nie pierwsze tego typu działanie, w które zamieszana jest wyżej wymieniona rodzina. Mówi się o rzekomych samopodpaleniach mieszkania, które również miało być przejawem działania nieczystej siły.

„Relacji w internecie na temat domu w Turzy Wielkiej jest wiele, a może być i jeszcze więcej. Nie było jednak żadnej, która pokazałaby te wydarzenia z innej perspektywy. My chcieliśmy pokazać, jak do tego wszystkiego podchodzą sąsiedzi. Ich relacje różnią się znacznie od tego, co w mediach wygłasza rodzina Pokropskich i jak jednostronnie relacjonują te wydarzenia media. Naszym celem było obiektywne podejście do sprawy i pokazanie prawdy na temat owych wydarzeń. Uważamy, że nam się to udało” – mówi Piotrek, jeden z liderów grupy Mystery Hunters.

Czy dom w Turzy Wielkiej faktycznie nawiedza jakaś nieznana siła? Z relacji świadków wywnioskować można, że w mieszkaniu państwa Pokropskich nic się nie dzieje. W pełni można to potwierdzić jedynie przeprowadzając tam badania na aktywność zjawisk paranormalnych, na które grupa Mystery Hunters nie dostała jednak pozwolenia. Być może przyjdzie jeszcze i na to czas.

 

*Pełen materiał ze śledztwa w rzekomo nawiedzonym domu w Turzy Wielkiej znajduje się na oficjalnym kanale YouTube grupy Mystery Hunters, badającej zjawiska niewyjaśnione - -



zwiń tekst

W PRZYSZŁYM ROKU UMRZE W DRAMATYCZNYCH OKOLICZNOŚCIACH JEDEN Z BARDZO ZNANYCH LUDZI NA CAŁYM ŚWIECIE - zapowiada syberyjski szaman i jasnowidz
Nie, 24 gru 2017 13:36 | komentarze: 3 czytany: 2054x

"W 2018 znana w całym świecie osoba poniesie straszną śmierć" - twierdzi Akim Bujan, szaman z syberyjskiej wioski Kyzył w republice Tuwy w Rosji. W przepowiedni, która obiegła rosyjskie media, szaman ostrzega, że nad jedną bardzo znaną światową postacią "zawisło fatum śmierci".- W 2018 na oczach tysięcy ludzi gromowierżec (bóg piorunów) odbierze życie temu człowiekowi - zapowiada Akim Bujan. Słowa.......

czytaj dalej

"W 2018 znana w całym świecie osoba poniesie straszną śmierć" - twierdzi Akim Bujan, szaman z syberyjskiej wioski Kyzył w republice Tuwy w Rosji. W przepowiedni, która obiegła rosyjskie media, szaman ostrzega, że nad jedną bardzo znaną światową postacią "zawisło fatum śmierci".
- W 2018 na oczach tysięcy ludzi gromowierżec (bóg piorunów) odbierze życie temu człowiekowi - zapowiada Akim Bujan. Słowa szamana można rozumieć dosłownie, że ten człowiek zginie od uderzenia pioruna, ale także być może chodzi o "strzał z broni".

Szaman jest znanym w całej Syberii jasnowidzem, którego przepowiednie wielokrotnie się sprawdzały. Podobno jego moc jest na tyle duża, że jest w stanie także wpływać na pogodę, w tym wywoływać burze.

źródło: Sputnik Polska




zwiń tekst

NAWIEDZONY DOM W TURZY WIELKIEJ - najnowsze informacje podaje serwis http://dzialdowo.wm.pl
Czw, 21 gru 2017 11:14 | komentarze: 3 czytany: 1718x

Duchy w Turzy Wielkiej się uspokoiły, ale nie odeszłyPastor egzorcysta ma przyjechać do nawiedzonego domu jeszcze raz. — Obiecał, że będzie to jeszcze przed świętami — mówi pani Krystyna.— Teraz jest trochę lepiej, jednak zły duch nie został całkowicie przegoniony.W tym domu przed wojną mieszkała niemiecka rodzina, którą zamordowali sowieci. — To być może ich umęczone dusze czegoś od żywych chcą, .......

czytaj dalej

Duchy w Turzy Wielkiej się uspokoiły, ale nie odeszły

Pastor egzorcysta ma przyjechać do nawiedzonego domu jeszcze raz. — Obiecał, że będzie to jeszcze przed świętami — mówi pani Krystyna.

Teraz jest trochę lepiej, jednak zły duch nie został całkowicie przegoniony.



W tym domu przed wojną mieszkała niemiecka rodzina, którą zamordowali sowieci.

To być może ich umęczone dusze czegoś od żywych chcą, ale nie wiadomo czego — opowiada Krystyna Pokropska. — Dzwonił do mnie ksiądz katolicki z Płocka i to on zasugerował, że te dusze nie mają spokoju i dobijają się do naszego świata.

Przypomnijmy, że dziwne zjawiska w domu Pokropskich zaczęły się 23 listopada. Najpierw było pukanie do drzwi, choć po drugiej stronie nikogo nie było. Potem z segmentu spadły baterie. A następnego dnia w ich stronę poleciały monety, łyżki, a nawet noże. Z sufitu koło lampy zaczęła kapać woda. Pokropscy wezwali na pomoc miejscowego proboszcza, choć duchowny poświęcił mieszkanie, odprawił nawet mszę w intencji rodziny to na nic się zdało. Co więcej, kiedy po mszy przyszedł do nich jeszcze się pomodlić, to później na chwilę przysiadł na wersalce. Biret odłożył obok, wtedy jakaś siła cisnęła w biret proboszcza kłódką.


Sołtys Turzy Wielkiej Marek Waśkowiak cieszy się, że sprawa z duchami zaczyna mieć powoli swój szczęśliwy finał.

Mam nadzieję, że do świąt uspokoi się na dobre. Bez wątpienia coś tam było, ale niech już sobie idzie. Nasz wioska miała swoje pięć minut w mediach, jednak na takiej sławie nam nie zależy — mówi Marek Waśkowiak.



Przeczytaj cały tekst: Duchy w Turzy Wielkiej się uspokoiły, ale nie odeszły - Działdowo http://dzialdowo.wm.pl/484823,Duchy-w-Turzy-Wielkiej-sie-uspokoily-ale-nie-odeszly.html#ixzz51tB73Y8u



zwiń tekst

WYDOBYWANIE ROPY NAFTOWEJ - największa choroba naszej cywilizacji, która doprowadzi do armagedonu
Wt, 19 gru 2017 09:18 | komentarze: 3 czytany: 2491x

Ropa naftowa okaże się kluczem do zrozumienia, na czym będzie polegała zagłada Ziemi. Jej wydobywanie drapieżnicze z naszej planety narusza kilka rzeczy, które doprowadzą do kataklizmu, który zmiecie z powierzchni Ziemi naszą cywilizację. Ostrzegają przed tym obcy przybywający w UFO, ale kto by ich słuchał? Ludzie lubią samochody i nie ma takiej siły na świecie, która sprawi, że je porzucą "dla dobra.......

czytaj dalej

Ropa naftowa okaże się kluczem do zrozumienia, na czym będzie polegała zagłada Ziemi. Jej wydobywanie drapieżnicze z naszej planety narusza kilka rzeczy, które doprowadzą do kataklizmu, który zmiecie z powierzchni Ziemi naszą cywilizację. Ostrzegają przed tym obcy przybywający w UFO, ale kto by ich słuchał? Ludzie lubią samochody i nie ma takiej siły na świecie, która sprawi, że je porzucą "dla dobra planety". Na szczęście "planeta" także ma własne możliwości zatrzymania jej degradacji przez ludzi... ale tym razem nie o tym.

Ubocznym skutkiem wydobywania ropy naftowej jest powstanie bajecznych fortun dawnych pastuchów kóz i owiec, którzy mieli szczęście urodzenia się na "naturalnych stacjach benzynowych". Ubocznym skutkiem tego absurdu jest dopływ nieprawdopodobnych pieniędzy do agresywnych odmian Islamu i powstanie terroryzmu islamskiego. U źródeł wszystkich ziemskich dramatów naszej cywilizacji leży właśnie drapieżnicze wydobywanie ropy naftowej!

Zabawnym dodatkowym elementem "wzbogacenia się plemion leżących na światowych zasobach ropy naftowej" są nowi posiadacze świata, bogaci nie z własnej pracy czy zdolności, ale z rabowania zasobów Ziemi. Oto przykład:

Tajemniczym właścicielem baśniowego pałacyku pod Paryżem jest Muhammad ibn Salman, saudyjski następca tronu. Ten sam, który w kraju wojuje z korupcją i narzuca rodakom ostre oszczędności.



Inspirowany XVII-wieczną architekturą, a jednocześnie mieszczący kino, luksusowy basen, szklaną fosę i sterowane iPhone'em fontanny, światła i klimatyzację chateau Louis XIV dwa lata temu został kupiony za 275 mln euro i okrzyknięty przez magazyn „Fortune” najdroższym domem świata.


Natychmiast zaczęły mnożyć się spekulacje, kto jest tajemniczym nabywcą zazdrośnie strzeżącym swojej tożsamości. Dziś dziennikarze „New York Timesa” odkryli, że zamek kupił Muhammad ibn Salman – saudyjski młody i ambitny następca tronu, który faktycznie rządzi dziś krajem. Jest wicepremierem i ministrem obrony, dowodzi armią, szefuje najważniejszym rządowym komisjom i nadzoruje najwyżej wycenianą firmę świata, czyli petrogiganta Aramco.




Posadził za korupcję książęta i biznesmenów

Choć zamiłowanie do luksusu saudyjskich książątek to żadna tajemnica, akurat w przypadku księcia Muhammada sprawa jest nieco niezręczna. Młody następca tronu w ostatnich miesiącach zasłynął w świecie, obiecując Saudyjczykom modernizację i bezwzględną walkę z korupcją, a także surowy program oszczędnościowy, który w pierwszej kolejności miała odczuć na własnej skórze rodzina królewska.

Na pierwszy ogień poszło kilkunastu książąt, wysokiej rangi urzędnicy i biznesmeni, którzy w listopadzie zostali aresztowani i zmuszeni do oddania państwu części swoich bogactw. Bo – zdaniem księcia i antykorupcyjnej komisji, której przewodzi – dorobili się ich kosztem budżetu państwa. Wśród zatrzymanych znalazł się m.in. sławny miliarder, książę Al Walid ibn Talal, którego majątek szacowany jest na 20 mld dolarów.

Jacht, pałac i da Vinci

2015 był dla księcia Muhammada rokiem spektakularnych zakupów. Oprócz pałacu nabył też spontanicznie od rosyjskiego miliardera jacht za pół miliarda dolarów z dwoma basenami i lądowiskiem dla helikopterów, bo spodobał mu się, kiedy zobaczył go, wypoczywając we Francji. A miesiąc temu kupił przez pośredników za 450 mln dolarów obraz Leonarda da Vinci „Zbawiciel świata”.




Próbował zbudować obraz siebie jako reformatora i człowieka nieskorumpowanego – przekonuje w „New York Timesie” były analityk CIA Bruce O.Riedel. – Zapewne wiele osób przekonał, ale trzeba przyznać, że te nabytki to prawdziwy wizerunkowy cios.

źródło: gazeta.pl



zwiń tekst

NIEZWYKŁY OBIEKT ZAREJESTROWANY PRZEZ KAMERĘ DRONA - wysokość 250 metrów
Wt, 19 gru 2017 09:28 | komentarze: 4 czytany: 2616x

Dostaliśmy ciekawy zapis wideo z kamery umieszczonej na dronie, który filmował otoczenie z wysokości 250 metrów. W pewnym momencie zarejestrował przelot naprawdę niezwykłego i dość sporego obiektu, który przeleciał kilkanaście metrów pod nim. Miał wielce osobliwy kształt (klatka z filmu poniżej). Naszym zdaniem obiekt miał kształt dysku, od którego wychodziły dziwne spirale energetyczne - widać.......

czytaj dalej

Dostaliśmy ciekawy zapis wideo z kamery umieszczonej na dronie, który filmował otoczenie z wysokości 250 metrów. W pewnym momencie zarejestrował przelot naprawdę niezwykłego i dość sporego obiektu, który przeleciał kilkanaście metrów pod nim. Miał wielce osobliwy kształt (klatka z filmu poniżej).



 

Naszym zdaniem obiekt miał kształt dysku, od którego wychodziły dziwne spirale energetyczne - widać to dobrze na klatce z filmu poniżej.


Oto opis, który został dołączony do filmu:

[...] Dzień dobry chciałam wysłac Państwu filmik przedstawiający ciekawy obiekt, sami nie mamy pojęcia co to może być, jako ze nasza firma zajmuje się filmami , czesto używamy drona do filmowania, i udało nam się uchwycić coś ciekawego , sam obiekt widoczny jest na 1:10 sekundzie, film powstał na 250 m wysokości [...] Witam, tak oczywiscie mogą państwo robić z materiałem co chcą, jescze moge wspomniec ze nie bylo zadnych wiatrów, dronem nie moznaby bylo wtedy latac, była idealna pogoda, i nie bylo wietrznie na tej wysokości [...]

Poniżej film.


I jeszcze bardzo ciekawa analiza przysłana przez autora filmu.



zwiń tekst

Nagranie 'energii' przemierzającej mieszkanie w USA - tam kiedyś był szpital
Sob, 16 gru 2017 09:15 | komentarze: brak czytany: 1492x

Stephen Lee mieszka w domu, który był niegdyś szpitalem. Mężczyzna zainstalował w salonie system monitoringu, by obserwować co robią jego dwa buldogi francuskie. Podczas przeglądania nagrań zauważył, że psy dziwnie się zachowują. Uparcie wpatrywały się w jeden punkt i zaciekle ujadały.Po pewnym czasie Lee i jego żona zauważyli inne niezwykle zjawiska. Lampki na choince zapalały się, chociaż były wyłączone.......

czytaj dalej

Stephen Lee mieszka w domu, który był niegdyś szpitalem. Mężczyzna zainstalował w salonie system monitoringu, by obserwować co robią jego dwa buldogi francuskie. Podczas przeglądania nagrań zauważył, że psy dziwnie się zachowują. Uparcie wpatrywały się w jeden punkt i zaciekle ujadały.

Po pewnym czasie Lee i jego żona zauważyli inne niezwykle zjawiska. Lampki na choince zapalały się, chociaż były wyłączone. Podobnie było z lampką w terrarium. Para znajdywała również porozrzucane rzeczy. Uważają, że dom jest nawiedzony, czego ma dowodzić nagranie z kamer. Na wideo widać jasny obłok energii, który przemierza mieszkanie. Domownicy zapewniają, że nie jest to "dym" lub "para wodna", ale duchy osób, które najprawdopodobniej umarły w szpitalu i postanowiły tam pozostać.




Poniżej film:



zwiń tekst

Naukowcy alarmują: na Atlantyku powstanie fala wysokości 1 km!
Pt, 15 gru 2017 01:48 | komentarze: 5 czytany: 2352x

Naukowcy ostrzegają przed skutkami, które może przynieść wybuch wulkanu La Cumbre Vieja (Stary Szczyt) na wyspie La Palma w archipelagu Wysp Kanaryjskich. W ostatnim stuleciu dwukrotnie dochodziło do groźnych erupcji – w 1949 i 1971 roku. Gdyby doszło do kolejnej, w pobliżu wyspy może powstać fala wysokości 800–900 metrów, trzykrotnie wyższa od wieży Eiffla – pisze „Rzeczpospolita”, powołując się .......

czytaj dalej

Naukowcy ostrzegają przed skutkami, które może przynieść wybuch wulkanu La Cumbre Vieja (Stary Szczyt) na wyspie La Palma w archipelagu Wysp Kanaryjskich. W ostatnim stuleciu dwukrotnie dochodziło do groźnych erupcji – w 1949 i 1971 roku. Gdyby doszło do kolejnej, w pobliżu wyspy może powstać fala wysokości 800–900 metrów, trzykrotnie wyższa od wieży Eiffla – pisze „Rzeczpospolita”, powołując się na analizę ekspertów.




Wybuch wulkanu wulkanu La Cumbre Vieja może doprowadzić w niedalekiej przyszłości do powstania megatsunami. Wulkan znajduje się na wyspie La Palma w archipelagu Wysp Kanaryjskich. „Rzeczpospolita” przypomina, że już w roku 2011 na łamach pisma „Geophysical Research Letters” ostrzegali przed nim naukowcy – Steven N. Ward i Simon Day. Teraz wiadomo już, że ich obawy są w pełni uzasadnione.




Jak podają naukowcy na łamach periodyku, podczas erupcji w 1949 roku, po serii wstrząsów sejsmicznych, zachodnia część wulkanu osunęła się o cztery metry w stronę Atlantyku. Wówczas powstał ponad dwukilometrowy uskok. Już niebawem zachodnia flanka wulkanu, która od czasu ostatnich erupcji posuwa się w kierunku oceanu, może w końcu do niego wpaść. Jeżeli tak się stanie, do Oceanu Atlantyckiego wpadnie ponad 500 kilometrów sześciennych ziemi i skał.

Ostatnie zmiany, które zaobserwowano w strukturze wulkanu wskazują, że kolejny wybuch może mieć charakter boczny. „Wrzenie magmy powoduje wzrost ciśnienia w podziemnym zbiorniku, wyparowuje z niego woda, powstają puste przestrzenie pod strukturą wulkanu, który osuwa się, tworząc kolosalny nacisk na część środkową wyspy La Palma. Jeśli to ciśnienie wzrośnie ponad wytrzymałość lądu, osuwający się teren wywoła megatsunami”– czytamy w „Rzeczpospolitej”, która przytacza treść artykułu „Geophysical Research Letters”.




Fala w początkowej fazie może osiągnąć wysokość nawet kilometra. Skutki będą katastrofalne. Do Ameryki dotrze w ciągu niespełna dziesięciu godzin. W Nowym Jorku będzie miała wysokość ok. 25 metrów. Może zmieść wszystko, co napotka na swojej drodze. Z kolei uderzając w Maroko, fala będzie mieć 150 m wysokości, a u wybrzeży Portugalii i Hiszpanii – 40 m.

W przeciwieństwie do fal powstałych w wyniku podmuchów wiatru, tsunami nie rozbijają się o wybrzeże, lecz cała masa zawartej w nich wody przekracza je. Dotychczas notowane największe tsunami wdzierały się nawet do 20 km w głąb lądu - pisze „Rzeczpospolita”.

Przypomnijmy, że tsunami wywołane trzęsieniem ziemi na Ocenie Indyjskim w 2004 roku zabiło 230 tys. osób, a miało „tylko” 15 metrów wysokości.

źródło: Rzeczpospolita.pl, Fakt.pl




zwiń tekst

KRZYSZTOF JACKOWSKI - najnowszy blog wideo
Czw, 14 gru 2017 08:46 | komentarze: 3 czytany: 1963x

Jasnowidz Krzysztof Jackowski od czasu do czasu przeprowadza krótkie "blogi wideo" na swoim profilu na facebooku. Przedstawiamy najnowszy z nich zarejestrowany 13 grudnia 2017.....

czytaj dalej

Jasnowidz Krzysztof Jackowski od czasu do czasu przeprowadza krótkie "blogi wideo" na swoim profilu na facebooku. Przedstawiamy najnowszy z nich zarejestrowany 13 grudnia 2017.



zwiń tekst

Laureat Nagrody Nobla o nieśmiertelnej duszy
Śr, 13 gru 2017 11:04 | komentarze: brak czytany: 1526x

Jeden z największych w świecie autorytetów w zakresie badań ludzkiego mózgu, laureat Nagrody Nobla John Eccles w oparciu o wyniki naukowych dociekań stwierdził, że każdy człowiek ma nieśmiertelną duszęProfesor John Carew Eccles, australijski neurofizjolog (1903 – 1997, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny (1963)) , opierając się na wynikach swoich wieloletnich naukowych obserwacji.......

czytaj dalej

Jeden z największych w świecie autorytetów w zakresie badań ludzkiego mózgu, laureat Nagrody Nobla John Eccles w oparciu o wyniki naukowych dociekań stwierdził, że każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę




Profesor John Carew Eccles, australijski neurofizjolog (1903 – 1997, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny (1963)) , opierając się na wynikach swoich wieloletnich naukowych obserwacji i analiz, stwierdza, że materia nie jest w stanie wytwarzać zjawisk psychicznych i nie ma przechodzenia energii fizycznej w psychiczną. Tym samym tylko duchowa rzeczywistość może wytwarzać zjawiska psychiczne. Australijski noblista uświadamia nam, że z naukowego punktu widzenia trzeba jednoznacznie odrzucić twierdzenie materialistów, że ludzka świadomość jest produktem materii. Dla J. Ecclesa stało się oczywiste, że umysł człowieka, jego osobowe ja, istnieje jako duchowy wymiar człowieczeństwa i jest nieśmiertelną duszą. Ten wybitny naukowiec podkreśla, że współczesna nauka przekazuje nam orędzie pokory w obliczu cudu życia i wspaniałości ludzkiej osoby. Prawdziwymi cechami człowieczeństwa są nie tylko inteligencja i mózg, ale przede wszystkim kreatywność i zdolność wyobraźni. Eccles pisze o dwóch pewnikach, a są nimi: niepowtarzalność osoby ludzkiej w jej cielesności i w duchowym istnieniu nieśmiertelnej duszy.

 Bazując na wynikach swoich badań, profesor Eccles zdecydowanie odrzuca materialistyczną teorię umysłu, według której mózg jest rozumiany jako superskomplikowany komputer, w którym kora mózgowa generuje wszystkie myśli i uczucia. Określa tę teorię jako „zubożałą i pustą”, ponieważ posługuje się ona niejasnymi ogólnikami, a przede wszystkim nie jest zdolna uzasadnić cudu i tajemnicy istnienia niepowtarzalności ludzkiego ja wraz z jego duchowymi wartościami: kreatywnością i zdolnością wyobraźni (How the Self Controls Its Brain, ss. 33, 176). „Skoro materialistyczna koncepcja – pisze Eccles – nie jest w stanie wyjaśnić i uzasadnić doświadczenia naszej niepowtarzalności, jestem zmuszony przyjąć nadprzyrodzone stworzenie niepowtarzalnego, duchowego, osobowego »ja«, czyli duszy. Wyjaśniając w terminach teologicznych: każda Dusza jest nowym Bożym stworzeniem wszczepionym w ludzki zarodek” (Evolution of the Brain, Creation of the Self, s. 237).

Profesor J. Eccles stworzył nową, genialną teorię funkcjonowania ludzkiego umysłu, znaną jako dualistyczny interakcjonizm (dualist-interactionism).
Jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus pokonywała szatana Jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus pokonywała szatana

Jej autor wyjaśnia: „Stwierdzam, że tajemnica człowieka jest niewiarygodnie pomniejszona przez naukowy redukcjonizm z jego roszczeniem »obiecującego materializmu«, który miałby wytłumaczyć istnienie całego duchowego świata w kategoriach wzorców aktywności neuronów. Tego rodzaju wiara powinna być traktowana jako przesąd. Musimy uznać, że jesteśmy istotami duchowymi z duszami istniejącymi w duchowym świecie i równocześnie istotami materialnymi z ciałami istniejącymi w materialnym świecie” (Evolution of the Brain…, s. 241). Twierdzenie materialistów, że myślenie jest wynikiem materialnych procesów, Eccles odrzuca jako przesąd, który nie ma nic wspólnego z ustaleniami nauki: „Im bardziej naukowe badania odkrywają prawdę o pracy ludzkiego mózgu, tym jaśniej możemy rozróżnić jego funkcjonowanie i myślenie – i w tym kontekście widać, jak wspaniałe jest zjawisko myślenia. Przekonanie, że myślenie jest efektem materialnych procesów, jest po prostu przesądem utrzymywanym przez dogmatycznych materialistów. Ma ono cechy mesjańskiego proroctwa z obietnicą przyszłości uwolnionej od wszelkich problemów – coś w rodzaju nirwany dla naszych pechowych następców. Materialistyczni krytycy argumentują, że nieprzekraczalne trudności sprawia hipoteza, iż niematerialne umysłowe wydarzenia mogą oddziaływać na materialną strukturę neutronów. Takie oddziaływanie jest rzekomo niezgodne z zachowaniem praw fizyki, a w szczególności z pierwszym prawem termodynamiki. Ta obiekcja z pewnością mogła być podtrzymywana przez dziewiętnastowiecznych fizyków, neurologów i filozofów, ideologicznie związanych z dziewiętnastowieczną fizyką, która nie jest świadoma rewolucji dokonanej przez fizykę kwantową w dwudziestym wieku” (A unitary hypothesis of mind-brain interaction in the cerebral cortex(1990); art. opublikowany w Proceedings of the Royal Society B 240, ss. 433-451).

 Wieloletnie naukowe badania ludzkiego mózgu doprowadziły Johna Ecclesa do stwierdzenia, że wszyscy mamy osobowe ja – czyli niematerialny umysł, który działa poprzez materialny mózg. Tak więc oprócz świata fizycznego w człowieku istnieje umysłowy – czyli duchowy – świat i obie te rzeczywistości wzajemnie oddziałują na siebie (por. How the Self Controls Its Brain, s. 38). Profesor Eccles podkreśla zdumiewający fakt, że samoświadomość osobowego ja u każdego człowieka trwa niezmiennie przez całe jego życie, „a ten fakt musimy uznać za cud” (tamże, s. 139).

Tak J. Eccles pisze o nieśmiertelności ludzkiej duszy, czyli o istnieniu osobowego ja po śmierci ciała każdego człowieka: „Wierzę, że moje istnienie jest fundamentalną tajemnicą, która przekracza każdą biologiczną ocenę rozwoju mojego ciała (również mózgu) z jego genetycznym dziedzictwem i ewolucyjnym pochodzeniem. Byłoby nierozsądnym wierzyć, że ten wspaniały dar świadomego istnienia nie ma dalszej przyszłości oraz możliwości egzystencji w innej niewyobrażalnej rzeczywistości” (Facing Reality: Philosophical Adventures by a Brain Scientist, Heidelberg Science Library 1970, s. 83). W innym miejscu australijski badacz wyjaśnia: „Możemy patrzeć na śmierć ciała i mózgu jako na rozpad naszego dualistycznego istnienia. Mamy nadzieję, że uwolniona dusza znajdzie nową przyszłość o głębszym znaczeniu i bardziej zachwycających doświadczeniach w jakiejś odnowionej ucieleśnionej egzystencji zgodnie z tradycyjnym chrześcijańskim nauczaniem” (Evolution of the Brain…, s. 242); „Nasze zaistnienie jest tak samo tajemnicze jak nasza śmierć. Czyż nie możemy mieć nadziei dlatego, że nasza ignorancja o naszym pochodzeniu jest taka sama jak o naszym przeznaczeniu? Czy nasze życie nie może być przeżywane jako wyzwanie i wspaniała przygoda, której ostateczne znaczenie jest jeszcze do odkrycia?” (Facing Reality: Philosophical Adventures by a Brain Scientist (1970), s. 95).

Źródło: www.milujciesie.pl



zwiń tekst

STREFA 51 - zdjęcia satelitarne pokazują, że na terenie bazy powstają nowe hangary
Śr, 13 gru 2017 09:50 | komentarze: brak czytany: 1071x

Powstają nowe hangary w amerykańskiej bazie w Nevadzie. Oficjalnie przyczyny rozbudowy fabryki koncernu Northrop Grumman w kalifornijskim Palmdale oraz bazy Strefa 51 (formalnie Groom Lake) w Nevadzie, pozostają tajne. Firma chwali się jedynie, że tak zwane "czarne projekty", czyli objęte klauzulą tajności, są odpowiedzialne za wzrost jej zysków w ostatnich miesiącach.Przedsięwzięcie za 80 miliardów.......

czytaj dalej

Powstają nowe hangary w amerykańskiej bazie w Nevadzie. Oficjalnie przyczyny rozbudowy fabryki koncernu Northrop Grumman w kalifornijskim Palmdale oraz bazy Strefa 51 (formalnie Groom Lake) w Nevadzie, pozostają tajne. Firma chwali się jedynie, że tak zwane "czarne projekty", czyli objęte klauzulą tajności, są odpowiedzialne za wzrost jej zysków w ostatnich miesiącach.

Przedsięwzięcie za 80 miliardów dolarów 

Nie ma na ten temat oficjalnych informacji, jednak powszechnie zakłada się, że przyczyną tych dużych inwestycji i zarobków NG jest program budowy nowego amerykańskiego bombowca "stealth" B-21 Raider. Koncern wygrał przetarg na jego stworzenie oraz produkcję w 2015 roku. Powstać ma do 100 takich maszyn. Wartość całego programu jest szacowana na około 80 miliardów dolarów. Oficjalny plan zakłada przyjęcie pierwszego B-21 do służby w 2025 roku. To jeszcze ponad siedem lat, ale to nie tak dużo biorąc pod uwagę skalę całego programu. NG jak najbardziej może już szykować odpowiednią infrastrukturę. Zwłaszcza, że cały program jest owiany tajemnicą (formalnie nie tajny, ale o "ograniczonym dostępie do informacji"), więc trzeba specjalnie się przyłożyć do odpowiedniego ukrycia nowego samolotu do czasu, kiedy Pentagon zdecyduje się go pokazać publicznie.


Wielkiej rozbudowy fabryki w Palmdale, opisanej przez "Los Angeles Times", nie da się wytłumaczyć żadnym innym znanym przedsięwzięciem realizowanym przez NG. Nowa infrastruktura w tajemniczej Strefie 51 też pasuje do potrzeb nowego bombowca. Źródło: USAF Jedyna oficjalna grafika mająca przedstawiać nowy bombowiec B-21 Centrum produkcji tajemnic Palmdale jest prawdopodobnie najsłynniejszym centrum produkcji samolotów wojskowych i pojazdów kosmicznych w USA. W czasie II wojny światowej zbudowano tam wielką państwową fabrykę lotniczą numer 42, której części wydzierżawiono firmom cywilnym.

Obecnie rezydują tam dwa koncerny - Lockheed Martin i Northrop Grumman. Obie firmy konsekwentnie umieszczają tam produkcję swoich najbardziej awangardowych dzieł. Powstawały tam takie słynne maszyny jak pierwszy seryjny samolot stealth - F-117, najnowocześniejszy obecnie bombowiec B-2, myśliwce F-22, samoloty szpiegowskie U-2 i SR-71 Blackbird oraz wiele innych. Większość z nich była skutecznie ukrywana przed opinią publiczną do czasu oficjalnych prezentacji. Jest więc bardzo prawdopodobne, że zostanie tam też umieszczona produkcja B-21. "Los Angeles Times" twierdzi, że część fabryki Palmdale zarządzana przez NG przeżywa eksplozję aktywności. Zatrudnienie ma się tam zwiększyć praktycznie dwukrotnie do końca 2019 roku.

Z niecałych trzech tysięcy osób w tym roku, do 5,2 tysiąca za dwa lata. Dwukrotnie ma się zwiększyć powierzchnia całego zakładu. Obecnie setki robotników mają pracować pod dużymi namiotami, bo brakuje dla nich miejsca pod dachem. Źródło: Google Maps Fabryka firmy Northrop Grumman w Palmdale. To tam najpewniej będą powstawać bombowce B-21 Nowe miejsce w Strefie 51 Marsjański krajobraz Strefy 6. Amerykanie coś tu ukrywają Na spalonym... czytaj dalej » Nieco wcześniej poczyniono widoczne inwestycje w Strefie 51, gdzie od dekad Amerykanie testują samoloty, które chcą utrzymać w tajemnicy. Większość awangardowych maszyn budowanych w Palmdale było wysyłanych na próby właśnie do bazy Groom Lake. Ze zdjęć satelitarnych wynika, że w ciągu kilku ostatnich lat zbudowano tam duży hangar, umiejscowiony w oddaleniu od głównej części bazy. Jego istnienie ujawnił Google, aktualizując w 2016 roku zdjęcia satelitarne bazy.

Oficjalnie nic nie wiadomo na jego temat. Jednak znaczne rozmiary oraz zbiegnięcie się w czasie z programem powstania B-21, pozwala spekulować, że został stworzony na potrzeby prób nowego bombowca. Według amerykańskich ekspertów lotnictwa, już kilka lat temu w Strefie 51 mógł być testowany tzw. demonstrator rozwiązań technicznych, na bazie których ma powstać B-21. Taki wniosek jest wysnuwany ze strzępków informacji wskazujących na wart dwa miliardów dolarów tajny kontrakt, przyznany NG około 2007 roku. Prawdopodobnie Pentagon kazał zbudować pomniejszony samolot, będący platformą testową. Miał pokazać, że da się zbudować nowy bombowiec za rozsądną cenę i w rozsądnym czasie. Takie środki ostrożności są czymś, czego można się jak najbardziej spodziewać ze względu na problematyczny program budowy poprzedniego amerykańskiego bombowca - B-2.

Ze względu na znaczne ograniczenie jego produkcji (z ponad 100 sztuk do 21) i masę problemów technicznych skutkujących wzrostem kosztów, otrzymano niezwykle zaawansowany, ale horrendalnie drogi samolot. Jedna sztuka kosztuje około dwóch miliardów dolarów (pięć sztuk to roczny budżet polskiego MON). Pentagon absolutnie nie chce powtórzyć takiego scenariusza, więc teraz zabezpiecza się na wszelkie sposoby.

Źródło: Google Maps Nowe budynki w Strefie 51. Górny powstał około dekady temu, być może na potrzeby tajnego drona RQ-180. Dolny w ostatnich latach, być może na potrzeby bombowca B-21


Dokładny harmonogram programu B-21 nie jest znany. Nie wiadomo więc, kiedy może się pojawić prototyp. Nie wiadomo też, kiedy może zostać pokazany publicznie. W Kongresie część polityków stara się ograniczyć skalę utajnienia programu, ale na razie bez efektów. Być może trzeba będzie więc poczekać jeszcze wiele lat. Przez lata były ukrywane na pustyni. W końcu zapadła decyzja Przez ostatnie... czytaj dalej » Nie ma bowiem wątpliwości, że Amerykanie nadal potrafią ukrywać swoje "czarne" maszyny w tajemnicy.

Bezzałogowy zwiadowca zbudowany w technologii stealth, RQ-170, był nieznany do 2007 roku, choć prace nad nim rozpoczęto prawdopodobnie na przełomie wieków. Do dzisiaj nie wiadomo o nim wiele. Nie wiadomo natomiast praktycznie nic na temat maszyny określanej przez dziennikarzy jako RQ-180, która ma być jeszcze nowocześniejszym i większym dronem zwiadowczym "niewidzialnym" dla radarów. Wojsko przyznało, że coś takiego istnieje, ale nie ujawniono żadnych szczegółowych informacji. Spekuluje się, że na potrzeby prób RQ-180 zbudowano w Strefie 51 inny duży hangar, który zauważono na zdjęciach satelitarnych około 2006 roku. Kiedy już Pentagon zdecyduje się pokazać publicznie B-21, będzie to jedno z największych wydarzeń tego rodzaju od lat. Ostatni raz zbudowaną w tajemnicy maszyną, którą następnie zaprezentowano opinii publicznej, był B-2. Zrobiono to podczas specjalnej uroczystości w 1988 roku w fabryce Palmdale. Dziewięć lat po rozpoczęciu programu jego budowy.

Źródło: tvn24.pl (http://www.tvn24.pl)

Poniżej zdjęcie zrobione ok. 10 km od głównej bramy (tzw. północnej) do Strefy 51 - baza jest za wzgórzami, które widać na fotografii wykonanej przez nas w 2014 roku.



zwiń tekst

Czy to są zwykłe błyski podczas burzy czy... nowe zjawisko?
Pon, 11 gru 2017 06:05 | komentarze: brak czytany: 1266x

Najpierw słychać buczenie niczym z zepsutego transformatora, a następnie niebo przecina potężna błyskawica. O tego typu "nowych burzach" ukazały się informacje w warszawskiej prasie lokalnej. My także dostaliśmy sygnały w tej sprawie.Poniżej zapis wideo zarejestrowany w Rembertowie. Co ciekawe - internauci wiążą dziwne wyładowania z działalnością Instytutu Energetyki i prowadzonymi tam eksperymentami.......

czytaj dalej

Najpierw słychać buczenie niczym z zepsutego transformatora, a następnie niebo przecina potężna błyskawica. O tego typu "nowych burzach" ukazały się informacje w warszawskiej prasie lokalnej. My także dostaliśmy sygnały w tej sprawie.




Poniżej zapis wideo zarejestrowany w Rembertowie. Co ciekawe - internauci wiążą dziwne wyładowania z działalnością Instytutu Energetyki i prowadzonymi tam eksperymentami.




zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 17
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 17

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Ostatnie miesiące przyniosły falę fantastycznie ciekawych informacji związanych ze zjawiskiem UFO z terenu Polski. Kilka z nich zaprezentujemy w LIVE-STREAM z pokładu okrętu Nautilus. Rejs rozpocznie się już 2 lipca o godzinie 20.00 Zapraszamy!

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN [...] Kompleksowy opis wyjasniajacy praktycznie wszystkie wlasciwosci piorunow kulistych zostal opublikowany w 2016 r.:  'H.C. Wu zaproponował (2016), że piorun kulisty powstaje gdy na końcu uderzenia pioruna docierającego do ziemi, powstaje relatywistyczna wiązka elektronów, co z kolei wzbudza intensywne promieniowanie mikrofalowe, lokalna jonizacja powietrza i ciśnienie promieniowania uzyskanej plazmy, tworzą kulisty pęcherzyk plazmy, który jest stabilną pułapką dla promieniowania...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 19 cze 2018 08:02 | Na razie zgłosił się do nas jeden świadek tego zdarzenia - mieszkanka miejscowości Świecie. Był 16 czerwca 2018 roku, godzina-  jak ocenia świadek - 23.15, kiedy nagle na niebie zauważyła grupę dziwnych dziesięciu obiektów o złotej barwie, która tworzyła na niebie formację w kształcie łuku. Czekamy na kolejnych świadków! Więcej na temat obserwacji w dziale RELACJE w serwisie ufologicznym FN, czyli www.emilcin.com  .... .... .... .... ...

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 3 czerwca 2018 | Ostatnio mój znajomy zapytał mnie, jakie mam hobby. Po chwili namysłu odpowiedziałem, że pasjonuje mnie znajdowanie odpowiedzi na najważniejsze pytania, jakie może sobie postawić kiedykolwiek człowiek. Kolega pokręcił tylko głową z niedowierzaniem i był bardzo zdziwiony, jak można tak „tracić czas na bzdury”…

czytaj dalej

FILM FN

OBSERWACJA UFO NAD MIEJSCOWOŚCIĄ ŚWIECIE - 16 czerwca 2018, godzina 23:15

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.