Dziś jest:
Wtorek, 25 września 2018

Muzyka to dusza wszechświata, skrzydła umysłu, lot wyobraźni i wszelkie życie. Platon

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Dwa japońskie łaziki wylądowały na asteroidzie
Dziś, 13:56 | komentarze: brak czytany: 39x

Po raz pierwszy w historii udało się wylądować na asteroidzie, oddalonej od Ziemi o 160 milionów kilometrów. Dwa japońskie łaziki od piątku znajdują się na asteroidzie Ryugu. Przemieszczają się, skacząc.Sondę macierzystą Hayabusa-2 wysłała Japońska Narodowa Agencja Kosmiczna (JAXA). Łaziki odłączyły się od niej i w piątek, 21 września, wylądowały na powierzchni asteroidy Ryugu.  Zdjęciu.......

czytaj dalej

Po raz pierwszy w historii udało się wylądować na asteroidzie, oddalonej od Ziemi o 160 milionów kilometrów. Dwa japońskie łaziki od piątku znajdują się na asteroidzie Ryugu. Przemieszczają się, skacząc.

Sondę macierzystą Hayabusa-2 wysłała Japońska Narodowa Agencja Kosmiczna (JAXA). Łaziki odłączyły się od niej i w piątek, 21 września, wylądowały na powierzchni asteroidy Ryugu.  Zdjęciu zostało zrobione tuż po oddzieleniu się sondy (obiekt na górze). Na dole widać asteroidę.





Łaziki Minerva II-1a i Minerva II-1b są niewielkich rozmiarów. Kształtem przypominają bębenki. Zasilane są energią słoneczną. To pierwsze roboty w historii, którym udało się wylądować na asteroidzie.


Łaziki mają za zadanie fotografować asteroidę i zbierać dane na jej temat. Mają również zebrać próbki materiałów spod powierzchni obiektu. W tym celu sonda Hayabusa-2 ma strzelać w asteroidę, a następnie zabrać próbki pobrane przez łaziki na Ziemię.

Zdjęcie przedstawia powierzchnię asteroidy. Zostało wykonane przez jeden z łazików podczas skoku.




Próbki, które dostarczą łaziki, to wyjątkowy materiał badawczy. Jeśli uda się przetransportować materiał zebrany przez łaziki na Ziemię, byłby to pierwszy przypadek, kiedy do naukowców trafią próbki asteroid typu C - uformowanych tuż po powstaniu Układu Słonecznego. Pomogą one zrozumieć, jak tworzą się planety powstałe z gazu i pyłu.

Zdjęcie przedstawia cień, który sonda Hayabusa-2 rzuca na asteroidę.




Sonda zostanie na Ryugu przez wiele miesięcy. W ciągu najbliższych kilku miesięcy do łazików mają dołączyć dwa lądowniki. Sonda Hayabusa-2 zostanie na asteroidzie do końca 2019 roku. Następnie zawróci w stronę Ziemi.



zwiń tekst

Japończyk Yusaku Maezawa będzie pierwszym pasażerem, który komercyjnie poleci w kosmos rakietą firmy SpaceX.
Wczoraj, 11:20 | komentarze: brak czytany: 250x

Jeżeli misja się uda, będzie Yusaku Maezawa  pierwszym człowiekiem od 1972 roku, który odwiedzi Księżyc bądź jego orbitę.Maeazawa ma przelecieć wokół Księżyca i wrócić na Ziemię. Lot planowany jest na 2023 rok, potrwa około tygodnia. Wiadomo, że Japończyk nie poleci sam, na pokład rakiety zaprosi od sześciu do ośmiu osób; artystów, architektów, projektantów. Po powrocie będą mogli stworzyć prace.......

czytaj dalej

Jeżeli misja się uda, będzie Yusaku Maezawa  pierwszym człowiekiem od 1972 roku, który odwiedzi Księżyc bądź jego orbitę.
Maeazawa ma przelecieć wokół Księżyca i wrócić na Ziemię. Lot planowany jest na 2023 rok, potrwa około tygodnia. Wiadomo, że Japończyk nie poleci sam, na pokład rakiety zaprosi od sześciu do ośmiu osób; artystów, architektów, projektantów. Po powrocie będą mogli stworzyć prace na podstawie przeżyć z księżycowego lotu. Japończyk podkreślił, że chce, by powstały "zadziwiające dzieła sztuki dla ludzkości". Być może w podróży weźmie udział szef SpaceX Elon Musk.




Były perkusista w zespole punkowym

42-letni Yusaku Maezawa to bardzo ciekawa postać. Jest miliarderem, jednym z najbogatszych Japończyków. 20 lat temu założył sklep internetowy z odzieżą Zozotown, dziś jest to największy tego typu biznes w Japonii. Sprzedaje w nim odzież i akcesoria kilku tysięcy marek. „Forbes” majątek Japończyka szacuje na 2,9 mld dolarów, Start Today, czyli spółka, do której należy Zozotown, od 2007 roku jest notowana na tokijskiej giełdzie.




Maezawa był perkusistą w zespole punkowym Switch Style. W trasy koncertowe jeździł do momentu, kiedy sukces Start Today nie pozwalał mu godzić obu tych aktywności. Postanowił wówczas skupić się na biznesie.

Jest znanym w branży kolekcjonerem dzieł sztuki. W jego zbiorach znajdują się prace m.in. Picassa, Basquiata czy Andy'ego Warhola. Rok temu świat usłyszał o nim, kiedy kupił obraz współczesnego amerykańskiego malarza Jean-Michela Basquiata za rekordową kwotę 110 milionów dolarów.

Maezawa jest popularyzatorem wiedzy na temat sztuki, planuje otworzyć muzeum sztuki w rodzinnym mieście Chiba w Japonii.
Znany jest także z upodobania do sportowych samochodów.

Koszty lotu? Ogromne.

Ani SpaceX ani Maezawa nie ujawniają kwoty, jaką miliarder zapłacił za wyprawę Big Falcon Rocket. Elon Musk powiedział jedynie, że to „dużo pieniędzy”. Wiemy za to, ile za takie podróże oczekują konkurenci SpaceX.

Kosmiczna turystyka jest bowiem obiektem zainteresowania także innych znanych miliarderów. Blue Origin - spółka Jeffa Bezosa, właściciela Amazona i najbogatszego człowieka świata, zajmuje się produkcją rakiet i będzie oferować cywilne loty w kosmos. Bilety mają kosztować od 200 do 300 tysięcy dolarów.

Pasażerów w kosmos chce wozić również miliarder, założyciel Virgin Galactic - Richard Branson. Loty zarezerwowało już 700 osób, w tym Brad Pitt, Leonardo DiCaprio i Katy Perry. Zapłacili za to 250 tysięcy dolarów.




zwiń tekst

NETFLIX zainteresował się historią nawiedzonego domu w Turzy Wielkiej
Nie, 23 wrz 2018 11:25 | komentarze: brak czytany: 609x

Najpierw na sprawę niewyjaśnionych zjawisk w domu rodziny z Turzy Wielkiej natknął się Paul Cropper, badacz z Australii. Teraz wydarzeniami chce zająć się firma Cosgrove-Meuer Productions, produkująca serię telewizyjną dla sieci Netflix.Zdarzenia, które miały miejsce w domu rodziny z Turzy Wielkiej pod Działdowem odbiły się szerokim echem w świecie. Na informację o tym wydarzeniu w portalach internetowych.......

czytaj dalej

Najpierw na sprawę niewyjaśnionych zjawisk w domu rodziny z Turzy Wielkiej natknął się Paul Cropper, badacz z Australii. Teraz wydarzeniami chce zająć się firma Cosgrove-Meuer Productions, produkująca serię telewizyjną dla sieci Netflix.

Zdarzenia, które miały miejsce w domu rodziny z Turzy Wielkiej pod Działdowem odbiły się szerokim echem w świecie. Na informację o tym wydarzeniu w portalach internetowych natknął się w lutym tego roku Paul Cropper z Australii. Badacz postanowił skontaktować się z polskim autorem artykułów o dziwnych zjawiskach w tej wsi.




Skontaktowałem się z polskim dziennikarzem, bo mam zamiar napisać do czasopisma o historii z Turzy Wielkiej. Miały tam miejsce bardzo interesujące zdarzenia. W artykułach, które znalazłem opisane są rzeczy bardzo podobne do tych, które badałem w wielu innych krajach — mówi Paul Cropper z Australii.

Latające przedmioty, w tym noże i inne ostre narzędzia budziły przerażenie nie tylko u rodziny mieszkającej w Turzy, ale również pozostałych mieszkańców wsi i powiatu działdowskiego. Ten właśnie fakt zaintrygował australijskiego badacza Paula Croppera.

W wielu przypadkach, które badałem, dziwne wydarzenia wydają się skupiać na młodej osobie, zazwyczaj młodej dziewczynie. Jeśli tej osoby nie ma w domu, nic dziwnego się nie wydarzy. Nie jestem pewien, dlaczego tak jest w przypadku rodziny, ale jest to wspólny wzorzec. Chciałbym zapytać rodzinę, czy zdarzają się dziwne wydarzenia, gdy ich córki nie ma w domu — komentuje sprawę badacz poltegeistów z Australii.

Według Croppera hałaśliwe duchy są aktywne w krótkim okresie, kilku tygodni lub miesięcy. Rzadko zdarza się aby ich działanie trwało dłużej niż rok.

Z kolei na początku września do naszego dziennikarz odezwali się przedstawiciele firmy Cosgrove-Meuer Productions z siedzibą w Burbank w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych. Firma zajmuje się produkcją serii telewizyjnej dla sieci Netflix.

Jesteśmy zainteresowani uzyskaniem większej ilości informacji o poltergeist w Turzy Wielkiej i jej wpływie na rodzinę. Chcielibyśmy móc skontaktować się z rodziną, aby z nimi porozmawiać, a także zapoznać się szczegółowo z wydarzeniami. Chcemy nawiązać kontakt z reporterem, który opisywał sprawę poltergeist z Turzy Wielkiej.

Program będzie emitowany na platformie Netflix. Z 150 milionami subskrybentów jest szansa, rodzina może uzyskać odpowiedzi dlaczego właśnie u nich pojawił się złośliwy duch! - napisała w e-mailu Molly Ryan, przedstawiciel Producenta programu „Nierozwiązane tajemnice” (ang. Unsolved Mysteries).




„Nierozwiązane tajemnice” Unsolved Mysteries to serial telewizyjny z prawdziwą rzeczywistością kryminalną, stworzony przez Johna Cosgrove'a i Terry'ego Dunna Meurera. Dokumentując zimne przypadki i zjawiska paranormalne, serial rozpoczął się serią siedmiu specjalności, przedstawionych przez Raymonda Burra, Karla Maldena i Roberta Stacka, począwszy od NBC 20 stycznia 1987 roku. Twórcy Cosgrove i Meurer chcą ożywić serię telewizyjną Unsolved Mysteries, na platformie Netflix.


żródło" http://dzialdowo.wm.pl



zwiń tekst

Niezwykła wypowiedź Leszka Millera o wydarzeniach po samobójstwie syna
Czw, 20 wrz 2018 09:37 | komentarze: brak czytany: 3585x

Od 30 lat zbieramy historie ludzi, którzy przeżyli coś niezwykłego. Oddzielny katalog mamy dla tych, którzy określają siebie jako "niewierzący w naiwne bajeczki o duchach" lub po prostu nazywający siebie ateistami. Taką osobą jest były premier Leszek Miller, który przeżył właśnie straszną tragedię - samobójstwo syna. Dostaliśmy właśnie informację o jego niezwykłej wypowiedzi dla telewizji. Natychmiast.......

czytaj dalej

Od 30 lat zbieramy historie ludzi, którzy przeżyli coś niezwykłego. Oddzielny katalog mamy dla tych, którzy określają siebie jako "niewierzący w naiwne bajeczki o duchach" lub po prostu nazywający siebie ateistami. Taką osobą jest były premier Leszek Miller, który przeżył właśnie straszną tragedię - samobójstwo syna. Dostaliśmy właśnie informację o jego niezwykłej wypowiedzi dla telewizji. Natychmiast trafia do naszego Archiwum.

-----Original Message-----
From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, September 19, 2018 8:32 PM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Syn Leszka Millera odwiedza znajomych byłego premiera

Szanowna Fundacjo!
Przed chwilą, w programie "Alarm!" (TVP Info) wyemitowano wywiad z Leszkiem Millerem. W ostatniej części wywiadu były premier mówił o tym, że jego znajomi informowali go o nocnych "odwiedzinach" zmarłego Millera juniora.
Co ważne, gość programu podkreślił, że obydwaj z synem byli osobami, które nie wierzą w istnienie Boga.
Pozdrawiam
[dane do wiad. FN]


Poniżej link do tego programu.

https://vod.tvp.pl/video/alarm,19092018,38745586


I jeszcze jeden e-mail:

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Thursday, September 20, 2018 9:07 AM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Sen Leszka Millera

 

Witam Fundację!

Ciekawe, że Leszek Miller - ateista, jak sam wyznaje - wydaje się mieć przekazy z zaświatów...
Bo sen w którym odwiedził go nieżyjący syn, nie jest jedynym tego typu.
Po katastrofie Tu154 w Smoleńsku Miller miał kontakt z Jerzym Szmajdzińskim, który był na pokładzie samolotu. Jak wiadomo, Szmajdziński nie przeżył...


Podsyłam link do wspomnianej wypowiedzi Leszka Millera:
https://polskatimes.pl/miller-snil-mi-sie-szmajdzinski-zapytalem-go-o-ostatnie-sekundy-przed-katastrofa-w-smolensku/ar/518643#

Ps.
Być może takie sny mają skłonić Millera do zastanowienia się nad swoimi przekonaniami dot. istnienia Boga, życia po śmierci, itp.

 

Pozdrawiam

 Kazimierz

 



zwiń tekst

Tajemnica ewakucji obserwatorium słonecznego Sunspot wyjaśniona. 17 września 2018 roku obserwatorium zostało ponownie otwarte.
Wt, 18 wrz 2018 07:52 | komentarze: brak czytany: 1643x

Narodowe Obserwatorium Słoneczne w Sunspot w stanie Nowy Meksyk zostało niespodziewanie zamknięte. W jednym momencie pojawiło się mnóstwo teorii spiskowych po tym, gdy FBI poinformowało, że zamknięto Sunspot ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców. Teraz już wiemy, co się dokładnie stało!Na pokład okrętu Nautilus dostaliśmy wiele teorii spiskowych zakładających, że Sunspot został zamknięty, ponieważ.......

czytaj dalej

Narodowe Obserwatorium Słoneczne w Sunspot w stanie Nowy Meksyk zostało niespodziewanie zamknięte. W jednym momencie pojawiło się mnóstwo teorii spiskowych po tym, gdy FBI poinformowało, że zamknięto Sunspot ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców. Teraz już wiemy, co się dokładnie stało!

Na pokład okrętu Nautilus dostaliśmy wiele teorii spiskowych zakładających, że Sunspot został zamknięty, ponieważ do Ziemi miała się zbliżać wielka kula energii słonecznej. Niektórzy nasi czytelnicy uważali, że wkrótce uderzy w ziemię i spowoduje zakłócenie fal radiowych i problemy z dostawą energii. Spekulowano także na temat tego, że chodzi o wyciek rtęci, która jest podstawą teleskopu. Nie zabrakło również opinii, że naukowcy dostrzegli UFO, ale ta teoria błyskawicznie została obalona przez profesora Jamesa McAteera z Uniwerystetu Stanowego w Nowym Meksyku. Na łamach Daily Express oświadczył:

- Nasz teleskop nie wychwycił lądowania obcych. Wszystkie dane, które uzyskamy, będą upublicznione w niezmienionej postaci. Niczego nie będziemy trzymać w tajemnicy.






17 września 2018 roku obserwatorium zostało ponownie otwarte. Podano przede wszystkim powód zaistniałej sytuacji, która elektryzowała Amerykanów. Na stronie internetowej aura-astronomy.org czytamy, że decyzję o tymczasowym zamknięciu obiektu podjęto ze względu na przestępstwo, które miało miejsce na szczycie góry Sacramento:

- W tym czasie obawialiśmy się, że podejrzany w dochodzeniu potencjalnie zagraża bezpieczeństwu lokalnych pracowników i mieszkańców - podało Stwowarzyszenie Uniwesytetów Badań Astronomicznych. W dalszej części i oświadczenia dowiadujemy się: - AURA stwierdziła, że przeniesienie niewielkiej liczby personelu na miejscu i mieszkańców poza górą było najbardziej rozważnym i skutecznym działaniem zapewniającym ich bezpieczeństwo.

http://www.aura-astronomy.org/news/news.asp?newsID=389





zwiń tekst

FBI wkroczyło do obserwatorium Słońca Sunspot i nakazało ewakuację. W tej sprawie jest wiele pytań - dostajemy sporo e-maili od naszych czytelników.
Pon, 17 wrz 2018 09:37 | komentarze: brak czytany: 1439x

Obserwatorium Sunspot znajduje się na szczycie odludnego pasma górskiego. Jest miejscem zagadkowych wydarzeń. Tydzień temu jego cywilni pracownicy otrzymali nakaz natychmiastowej ewakuacji. Nadleciały rządowe śmigłowce i pojawili się uzbrojeni agenci FBI. Lokalne władze nie mają pojęcia, co się dzieje, a lokalny szeryf usłyszał, aby sprawą się nie interesował.Od początku zagadkowych wydarzeń w obserwatorium.......

czytaj dalej

Obserwatorium Sunspot znajduje się na szczycie odludnego pasma górskiego. Jest miejscem zagadkowych wydarzeń. Tydzień temu jego cywilni pracownicy otrzymali nakaz natychmiastowej ewakuacji. Nadleciały rządowe śmigłowce i pojawili się uzbrojeni agenci FBI. Lokalne władze nie mają pojęcia, co się dzieje, a lokalny szeryf usłyszał, aby sprawą się nie interesował.



Od początku zagadkowych wydarzeń w obserwatorium Sunspot mija już tydzień. Ciągłe milczenie władz federalnych w tej sprawie daje pożywkę mnożącym się teoriom spiskowym. Przewijają się w nich kosmici, groźne dla Ziemi kosmiczne zjawiska i chińscy szpiedzy.

Oficjalnie wiadomo tylko tyle, że obserwatorium zostało zamknięte "z powodów bezpieczeństwa".







Sunspot to największe obserwatorium Słońca w USA, umieszczone na wysokości 2800 metrów n.p.m. w górach Sacramento. To jeden z najbardziej odludnych zakątków stanu Nowy Meksyk na zachodzie USA. Obserwatorium zajmuje górski szczyt otoczony pustynią. Najbliższa miejscowość jest w odległości 16 kilometrów. To Alamogordo, miasteczko związane z pierwszym testem amerykańskiej bomby jądrowej i programem kosmicznym. Obok znajduje się wielka baza wojskowa Holloman oraz poligon White Sands.

Na co dzień w Sunspot pracuje i mieszka kilkadziesiąt osób obsługujących teleskopy oraz centrum dla odwiedzających turystów. W większości to pracownicy naukowi uniwersytetów z okolicznych stanów. Ich działalnością zarządza organizacja AURA (Association of Universities for Research in Astronomy - Stowarzyszenie Uniwersytetów na rzecz Badań Astronomicznych). Ich praca w Sunspot nie należy do dynamicznych. Kilka teleskopów nieustannie wpatruje się w Słońce, gromadząc informacje na temat jego aktywności. Wokół w promieniu wielu kilometrów rośnie sosnowy las. Panuje cisza.

W miniony czwartek do obserwatorium wkroczyły władze federalne.

- Dostałem rano telefon z AURA. Kazano nam czasowo ewakuować placówkę i zabrać stamtąd ludzi - powiedział lokalnemu portalowi "Alamogordo Daily News" dyrektor Sunspot, James McAteer. - Obdzwoniłem wszystkich i kazałem im opuścić placówkę, zamykając wszystko za sobą. Od czwartku rano nas tam nie ma - dodał.

Wykonane z obserwatorium zdjęcie smugi zostawionej przez rakietę odpaloną z poligonu White Sands.



Sprawa stała się głośna w okolicy dzień później. Na miejsce pojechał miejscowy szeryf Benny House, chcąc się dowiedzieć co się dzieje. Został jednak odprawiony z kwitkiem.

- Na miejscu byli agenci. Nikt nie chce powiedzieć po co. No ale żeby FBI zaangażowało się w coś tak szybko i było tak skryte, to musi się tam dziać coś ważnego. Widzieliśmy śmigłowiec Black Hawk, sporo ludzi wokół anten łączności i jakichś robotników na wieżach obserwatoriów, ale nikt nie chce nam nic powiedzieć - stwierdził House w rozmowie z "Alamogordo Daily News".

Lokalny rzecznik prasowy FBI milczy. Agencja AURA przekazała mediom jedynie zdawkową informację, że ewakuacji dokonano "z powodów bezpieczeństwa". Po tygodniu na ponowne pytania mediów odpowiedziano to samo. Obserwatorium pozostaje zamknięte do odwołania.

Rodzą się teorie rodem z kosmosu lub Chin

Tajemnica otaczająca wydarzenia w Sunspot daje pożywkę licznym teoriom spiskowym. Zwłaszcza, że stan Nowy Meksyk od dekad jest Mekką fanów teorii o skrywanych przez wojsko USA kontaktach z kosmitami. Około stu kilometrów na wschód od Sunspot znajduje się miasto Roswell, opodal którego w latach 50. miało się rozbić UFO. Według odtajnionych dokumentów był to balon szpiegowski, ale teorie o szczątkach kosmitów zabranych z miejsca katastrofy i przewiezionych do wspomnianej bazy Holloman żyją własnym życiem.

W internecie można już znaleźć twierdzenia, iż teleskopy w Sunspot dostrzegły w kosmosie coś, czego nie powinny i władze federalne właśnie tuszują ślady. Statki kosmitów, groźne dla Ziemi wydarzenia na Słońcu, nadlatujące ku Ziemi obiekty? Choćby na portalu YouTube są już dziesiątki nagrań z spekulacjami na ten temat.

Popularne są również teorie szpiegowskie. Wysokie wieże teleskopów oferują świetny widok na bazę Holloman i położony obok rozległy poligon rakietowy White Sands. Są tam testowane najróżniejsze prototypy nowego amerykańskiego uzbrojenia. Twierdzenia szeryfa o tym, iż widział ludzi na wieżach i przy antenach łączności służą jako podstawa teorii o chińskich szpiegach, którzy mieliby w jakiś sposób zainstalować tam urządzenia szpiegowskie.





Nie mamy żadnych informacji poza tym, co jest dostępne w sieci. Poniżej e-mail, który dostaliśmy na naszą pocztę.

https://www.climaseveromundial.com/2018/09/es-esta-una-de-las-razones-para-la.html

 Captan objeto gigante junto al sol. Se ha sabido que 6 observatorios solares más (Australia, Chile, España, Hawai (2) y Pensilvania) se han cerrado. Notamos que todas estas cámaras solares / espaciales caen al mismo tiempo que el Observatorio Solar en Nuevo México:  El cierre del Observatorio Nacional Solar sigue rodeado de secreto. Permanece cerrado desde el martes, con todo su personal evacuado.  

Czy to jeden z powodów ewakuacji Obserwatorium Słonecznego w Nowym Meksyku?

 Przechwytują olbrzymi obiekt obok słońca

 Wiadomo, że zamknięto 6 obserwatoriów słonecznych (Australia, Chile, Hiszpania, Hawaje (2) i Pensylwania). Zauważamy, że wszystkie te słoneczne / kosmiczne kamery spadają w tym samym czasie co Obserwatorium słoneczne w Nowym Meksyku:

 Zamknięcie Solar National Observatory jest nadal otoczone tajemnicą. Pozostaje zamknięty od wtorku (11.09.2018), a cały personel ewakuowany.

 - 9/14/2018




zwiń tekst

Zorza polarna nad Polską: 13.09.2018.
Sob, 15 wrz 2018 04:38 | komentarze: brak czytany: 534x

To efektowne zjawisko można było obserwować na Podlasiu i Mazurach. W kierunku Ziemi zmierzała burza geomagnetyczna, której spektakularnym efektem była zorza polarna. Piękne widoki mogliśmy podziwiać nocą z 11 na 12września na Podlasiu i Mazurach. Tą niezwykłą szansę otrzymali m.in. mieszkańcy Ełku. Zjawisko zorzy polarnej najlepiej widoczne jest w miejscu oddalonym od sztucznego światła. Właśnie .......

czytaj dalej

To efektowne zjawisko można było obserwować na Podlasiu i Mazurach. W kierunku Ziemi zmierzała burza geomagnetyczna, której spektakularnym efektem była zorza polarna. Piękne widoki mogliśmy podziwiać nocą z 11 na 12września na Podlasiu i Mazurach. Tą niezwykłą szansę otrzymali m.in. mieszkańcy Ełku. Zjawisko zorzy polarnej najlepiej widoczne jest w miejscu oddalonym od sztucznego światła. Właśnie w takich warunkach zorzę uwiecznił na zdjęciach fotograf Rafał Nowosielski w okolicach Ełku.

- Ładnie szalała, nie była jakaś ogromna, ale przynajmniej nie zawiodła :) Wąski Pas na Mazurach i Podlasiu miał szansę, reszta kraju raczej nie bardzo - napisał na swoim profilu fotograf.



We wtorek (11 września) w Polsce mieliśmy okazję do zobaczenia zorzy polarnej. Jak to możliwe? Zjawisko zorzy polarnej wiąże się z burzami magnetycznymi, zwanymi również burzami słonecznymi. zbliża się do Ziemi z gigantyczną prędkością. Amerykańska Narodowa Administracja do spraw Oceanu i Atmosfery (NOAA) nadała ostrzeżenie o burzy geomagnetycznej II stopnia (w pięciostopniowej skali).




Zorza Polarna. Co to jest?

Zjawisko zorzy polarnej wiąże się z burzami magnetycznymi, zwanymi również burzami słonecznymi. Wyrzucane podczas burz cząstki elementarne, zbliżają się do Ziemi z prędkością 460 km/s i zderzają się z górną warstwą atmosfery. - tłumaczy Jan Szczepanik, pracownik Planetarium Śląskiego. Dodajmy, że podczas burzy geomagnetycznej następuje uwolnienie energii, nazywane właśnie zorzą polarną. Zorza polarna nad Polską: 13.09.2018. Piękne zjawisko można było obserwować na Podlasiu i Mazurach [ZDJĘCIA] Zorza polarna, którą możemy zaobserwować na niebie, mieni różnymi kolorami. Odcienie zorzy nie są przypadkowe i zależą od gazu, z jakim zderzają się cząstki wiatru słonecznego.

Dzięki tym właśnie odcieniom zorzy, widać ją na niebie w postaci przepięknych kolorowych fal i smug. Zorza Polarna 2018 Efektownie wyglądająca zorza polarna może być też źródłem problemów. Silne burze magnetyczne, które są bezpośrednią przyczyną jej powstania, powodują zakłócenia, m.in. radiowe i satelitarne. Są również niebezpieczne i zagrażają samolotom latającym na wysokich szerokościach geograficznych. Na skutek pól elektrycznych, pojawiających podczas zorzy polarnej, na Ziemi mogą pojawić się problemy z liniami komunikacyjnymi oraz odczytami aparatury.



zwiń tekst

Czy topniejące wody Antarktydy odsłaniają starożytne mury miast dawnych cywilizacji?
Sob, 15 wrz 2018 02:43 | komentarze: brak czytany: 715x

Na Antarktydzie odkryto tajemnicze obiekty układające się w dziwną konstrukcję. Bloger odkrył za pomocą Google Maps, niezidentyfikowany, tajemniczy obszar na Antarktydzie. Ludzie snują przypuszczenia, że to tajna baza lub starożytne miasto.Tajemniczy, niezidentyfikowany dotąd, rozciągający się na ponad kilometr obszar, zwrócił uwagę youtubera o pseudonimie Conspiracy Depot. Mężczyzna odnalazł dziwne.......

czytaj dalej

Na Antarktydzie odkryto tajemnicze obiekty układające się w dziwną konstrukcję. Bloger odkrył za pomocą Google Maps, niezidentyfikowany, tajemniczy obszar na Antarktydzie. Ludzie snują przypuszczenia, że to tajna baza lub starożytne miasto.
Tajemniczy, niezidentyfikowany dotąd, rozciągający się na ponad kilometr obszar, zwrócił uwagę youtubera o pseudonimie Conspiracy Depot. Mężczyzna odnalazł dziwne odkształcenia na mapie satelitarnej Google Maps, a swoim odkryciem podzielił się na YouTube.


Wygląda to trochę na jakiś błąd google maps i zmultiplikowanie jednej anomalii związanej z naturalnym wzniesieniem, gdyż obiekty są zbyt podobne do siebie. Pojawiły się teorie, że może to być dawna osada (obszar odpowiada wielkością małemu miasteczku) lub baza badawcza.



zwiń tekst

Obiekt w kształcie trójkąta zaobserwowany nad amerykańską bazą wojskową
Pon, 10 wrz 2018 10:09 | komentarze: brak czytany: 788x

„Trójkątne UFO” zostało dostrzeżone w pobliżu tajnej amerykańskiej bazy wojskowej. Pojawiły się spekulacje, że to tajemniczy samolot TR-3B na testach w Teksasie.Nagranie zarejestrowane w tym tygodniu ukazuje  „UFO w kształcie trójkąta” przelatujące nad niebem w El Paso w Teksasie. Obiekt powiązano z ściśle tajną amerykańską technologią opracowaną w pobliskiej bazie wojskowej.Komentatorzy spekulowali.......

czytaj dalej

„Trójkątne UFO” zostało dostrzeżone w pobliżu tajnej amerykańskiej bazy wojskowej. Pojawiły się spekulacje, że to tajemniczy samolot TR-3B na testach w Teksasie.

Nagranie zarejestrowane w tym tygodniu ukazuje  „UFO w kształcie trójkąta” przelatujące nad niebem w El Paso w Teksasie. Obiekt powiązano z ściśle tajną amerykańską technologią opracowaną w pobliskiej bazie wojskowej.




Komentatorzy spekulowali, że obiekt to samolot TR-3B, który jest częścią tajnego projektu rządowego. Kilka obserwacji samolotów „czarnego projektu” odnotowano w pobliżu obszarów testowania wojskowego, takich jak Edwards Air Force Base w Kalifornii i United States Air Force Plant 42.

Człowiek, który sfilmował obiekt, zatrzymał samochód w drodze do pracy, by uchwycić niezwykły przedmiot, zanim ten zniknął. Wideo naddźwiękowego samolotu ma już tysiące odsłon po opublikowaniu w Internecie. Mężczyzna powiedział Daily Star:

– „Patrzyłem jak zwykle na wschód słońca, stojąc na czerwonym świetle. Po kilku minutach spojrzałem w prawo i zobaczyłem świecący trójkąt i pomyślałem, że to dziwne, więc zrobiłem kilka zdjęć i krótki film”.

Pobliski pas rakietowy White Sands związany jest z wieloma nietypowymi obserwacjami w El Paso. Baza armii USA jest największą i jedną z najskrytszych instalacji wojskowych w USA.

White Stands był pierwotnie wykorzystywany do przetestowania nowo opracowanej broni i jest niesławny jako pierwszy na świecie poligon doświadczalny dla bomby atomowej. Prawie wszystkie badania broni eksperymentalnej przeprowadzone na White Sands są udeokumentowane.

Jeden z widzów, który twierdził, że jest mieszkańcem El Paso, powiedział, że tajemnicze obserwacje UFO były częstym zjawiskiem w okolicy. Inny widz powiedział: „Wygląda mi to jak samolot TR-3B z okręgami pod każdym rogiem trójkąta.”

Jedna osoba skomentowała: „To prawdopodobnie tajna technologia wojskowa monitorująca niebo”. Kilka obserwacji tajnego samolotu szpiegowskiego zostało zauważonych w ciągu ostatnich tygodni nad Rosją i Australią.



zwiń tekst

Ciekawy 'pierścień z dymu' nad Gdańskiem
Pt, 7 wrz 2018 08:17 | komentarze: brak czytany: 843x

Zjawisko jest znane od dawna - na niebie pojawia się pierścień z dymu. Wyjaśnienie jest proste - oto doszło do eksplozji fajerwerku, a efektem tego jest właśnie taki "pierścień z dymu". Czy w takim zjawisku jest coś więcej? Poprzez nasz serwis w facebook`u dostaliśmy ciekawą wiadomość.Na świecie także obserwowano ten fenomen.Poniżej materiał o tym zjawisku na youtube.com​....

czytaj dalej

Zjawisko jest znane od dawna - na niebie pojawia się pierścień z dymu. Wyjaśnienie jest proste - oto doszło do eksplozji fajerwerku, a efektem tego jest właśnie taki "pierścień z dymu". Czy w takim zjawisku jest coś więcej? Poprzez nasz serwis w facebook`u dostaliśmy ciekawą wiadomość.




Na świecie także obserwowano ten fenomen.


Poniżej materiał o tym zjawisku na youtube.com



zwiń tekst

Ujawniono nowy film pokazujący 11 września 2001 i atak na World Trade Center - gigantyczna skala zniszczeń
Czw, 6 wrz 2018 09:27 | komentarze: 1 czytany: 1073x

Tuż przed 17. rocznicą ataków na World Trade Center z 11 września 2001 ujawniono niepublikowane dotąd wideo. Nagrał je operator telewizji CBS News, Mark LaGanga. Niepublikowane wcześniej wideo, które pokazuje skalę zniszczeń po zamachach z 11 września 2001 na World Trade Center, ukazało się w serwisie YouTube 31 sierpnia. Do tej pory film wyświetlono ponad 3,7 mln razy.Na nagraniu widać m.in. upadek.......

czytaj dalej

Tuż przed 17. rocznicą ataków na World Trade Center z 11 września 2001 ujawniono niepublikowane dotąd wideo. Nagrał je operator telewizji CBS News, Mark LaGanga. Niepublikowane wcześniej wideo, które pokazuje skalę zniszczeń po zamachach z 11 września 2001 na World Trade Center, ukazało się w serwisie YouTube 31 sierpnia. Do tej pory film wyświetlono ponad 3,7 mln razy.





Na nagraniu widać m.in. upadek jednej z bliźniaczych wież, pracę ekip ratunkowych, wnętrza jednego ze zniszczonych budynków, a także uciekających w popłochu ludzi. Film trwa niecałe pół godziny.



zwiń tekst

Czy odnaleziono właśnie wrak poszukiwanego Boeinga 777 Malezyjskich Linii Lotniczych?
Wt, 4 wrz 2018 08:12 | komentarze: brak czytany: 2623x

MH370 znajduje się w kambodżańskiej dżungli - twierdzi Ian Wilson, który  na Mapach Google dostrzegł zarys samolotu. To może być zaginiony w tajemniczych okolicznościach Boeing 777 linii Malaysia Airlines.Kształt znaleziony w Google Earth przypomina samolot = pasuje nawet długość obiektu, czyli ok. 70 metrów. Tyle miał Boeing 777-200 MH370.MH370 wystartował ze stolicy Malezji Kuala Lumpur i miał.......

czytaj dalej

MH370 znajduje się w kambodżańskiej dżungli - twierdzi Ian Wilson, który  na Mapach Google dostrzegł zarys samolotu. To może być zaginiony w tajemniczych okolicznościach Boeing 777 linii Malaysia Airlines.


Kształt znaleziony w Google Earth przypomina samolot = pasuje nawet długość obiektu, czyli ok. 70 metrów. Tyle miał Boeing 777-200 MH370.




MH370 wystartował ze stolicy Malezji Kuala Lumpur i miał lecieć do Pekinu w dniu 8 marca 2014 rok. Na jego pokładzie było 227 pasażerów i 12 członków załogi.

O 1.19 rano kapitan Zaharie Ahmad Shah lub drugi pilot powiedział malezyjskim kontrolerom ruchu lotniczego: „Good night Malaysia Three Seven Zero”.  Po tych ostatnich słowach samolot nagle zniknął z radarów.






zwiń tekst

Fenomen 'Missing time' i zaginięcia ludzi
Nie, 2 wrz 2018 09:02 | komentarze: 2 czytany: 1295x

Dawno nic nie pisaliśmy o zjawisku tzw. brakującego czasu, które dość powszechnie jest nazywane z angielska efektem „missing time”. Te historie zawsze są podejrzewane o to, że w tych sprawach albo odegrała rolę zbyt duża wyobraźnia, albo... mają one związek z UFO. Tak się bowiem składa, że cokolwiek, co porusza się w tych zadziwiających obiektach, bez problemu potrafi manipulować czasem... Na razie.......

czytaj dalej

Dawno nic nie pisaliśmy o zjawisku tzw. brakującego czasu, które dość powszechnie jest nazywane z angielska efektem „missing time”. Te historie zawsze są podejrzewane o to, że w tych sprawach albo odegrała rolę zbyt duża wyobraźnia, albo... mają one związek z UFO. Tak się bowiem składa, że cokolwiek, co porusza się w tych zadziwiających obiektach, bez problemu potrafi manipulować czasem... Na razie zapoznajemy się z kilkoma historiami z tego cyklu bez oceniania, która zawiera w sobie element „wielkiej zagadki”, czy jest jedynie efektem zwykłej nieuwagi ludzkiego umysłu.


 Subject: dla odmiany - historia prawdziwa, choć spisana przez polonistkę

 Witam,

dla podtrzymania zabawy tematem "missing time" postanowiłam opisać autentyczną przygodę z utratą poczucia czasu oraz z zegarkiem w roli głównej. Wiele lat temu (na pewno ponad 10, ale nie przypominam sobie roku) wraz z moją przyjaciółką ze studiów (również polonistką) wybrałyśmy na tydzień w Bieszczady. Tego dnia (a była to niedziela) miałyśmy w planie przejść Bukowe Berdo.

 Ponieważ moja przyjaciółka (w przeciwieństwie do mnie) jest osobą bardzo wierzącą i zależało jej na obecności na mszy w kościele, marszrutę ustaliłyśmy w taki sposób, aby, wychodząc z naszej "bazy" w Wołosatem, dotrzeć do Ustrzyk Górnych przed szóstą (a może to miała być piąta - nie pamiętam) i zdążyć na ostatnie nabożeństwo.

 Trasa przez Bukowe nie należy do krótkich (obecnie ten szlak jest chyba zamknięty z powodu konieczności "zregenerowania się" poszycia na połoninach czy też z powodu gnieżdżących się  na skałach kruków...). Starałyśmy się więc "sprężać" i nie marnować zbyt dużo czasu na postoje, spoglądając na zegarek  - co było dość nietypowe, bo w wakacje, w górach, nie miałyśmy w zwyczaju "liczyć czasu", orientując się według słońca (co do pory dnia) i mapy (co do tego, ile zostało do przejścia).

 Tym razem w rekordowym tempie, choć bez większego zmęczenia, zdążyłyśmy dotrzeć do Ustrzyk, znajdując - jeszcze na grzbiecie (bo Berdo to nie szczyt, lecz "grzbiet", zgodnie z nazwą) - czas na odpoczynek i zdjęcia  (pięknie wyszły, bo pogoda dopisała).

Bodajże o 15 zasiadłyśmy przy drewnianym stole w karczmie naprzeciwko kościoła, zamówiwszy obiad. Czas płynął wolno, leniwie... Zerkając z nudów w stronę kościoła (czy nie szykuje się może jakaś wcześniejsza msza, której nie było w planie) zakupiłyśmy pocztówki, napisałyśmy pozdrowienia do wszystkich przyjaciół, którym nie było

dane rozkoszować się pobytem w górach, poczytałyśmy gazetę, Nic się jednak nie działo.

Ruch na ulicy ustawał, zostałyśmy w karczmie same.

 - Chyba będzie burza - powiedziałam, bo jakoś zaczęło się ściemniać. Przyjaciółka zauważyła księdza stojącego przed kościołem z grupką ludzi. Postanowiła pójść zapytać, czy może będzie teraz msza. Wróciła osłupiała, mówiąc do mnie:

- Msza już dawno była! Jest ósma wieczór ! To dlatego robi się ciemno!

Pognałyśmy na rozdroże łapać jakąś okazję do Wołosatego, żeby nie wracać w ciemnościach

(wprawdzie droga po równym terenie, ale nie miałysmy latarki a ciemność w górach jest gęsta...) Udało się złapać busa. W namiocie długo nie mogłyśmy zasnąć, zachodząc w głowę, jak mogłyśmy tak zaufać zegarkowi, żeby nie zorientować się w porze dnia. Nie mogłyśmy "zlokalizować czasowo" momentu, w którym - tak naprawdę - dotarłyśmy do Ustrzyk i  zasiadłyśmy w karczmie. Siedziałyśmy tam przecież długo, więc jakim sposobem mogłyśmy przegapić dzwonienie na mszę, samą mszę w kościele naprzeciwko ? A może dotarłyśmy po mszy ? Na to wyglądało.

Przyjaciółka żałowała swojego zegarka (markowy, otrzymany w prezencie, "tradycyjny" a nie na baterie,nigdy wcześniej się nie psuł...). Żeby sprawdzić, ile się spóźnia (na wypadek kolejnych pomyłek w stwierdzaniu pory dnia), przed spaniem ustawiłyśmy go według zegarka sąsiadów z namiotu obok. Rano "nasz" zegarek, jak się okazało, nie pokazywał ani minuty spóźnienia i (do dzisiaj !) działa bez zarzutu.

 Pozdrawiam,

Małgorzata

 

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Urwany film

 Witam!

 Chciałbym podzielić się własną historią. Było to kilka lat temu, gdy uczęszczałem do Gimnazjum. Otóż pewnego czerwcowego dnia wróciłem jak zwykle do domu, zjadłem obiad i wyruszyłem na rower. Chciałem wstąpić po kolegę, okazało się jednak, że nie wrócił on jeszcze ze szkoły - miał lekcje niemieckiego i wraca 2 godziny pozniej. Sprawdziłem godzinę i obliczyłem, że wyjezdzając mu naprzeciw, spotkam się z nim. I w tym momencie stało się cos dziwnego. Nie rozumiem tego do dziś. Starając się przypomnieć historię po prostu nie potrafię i odczuwam wręcz zawroty głowy. Przypominam sobie, że jestem w parku na górkach, czyli dobre 2 km od jego domu. Jest to troszkę za miasteczkiem. Pamiętam wszystko jak przez mgłę i nie wiem jak się tam znalazłem... Staram sobie coś przypomnieć ale nie potrafię. Nie przypominam sobie szczegółów... Pamiętam tylko że byłem na starej scenie, która nie jest juz używana. Byłem sam, choć nie jestem pewien. I następne co pamiętam to, że jestem na kortach tenisowych obok stadionu. I spotykam tego własnie kolegę. Mówię mu ze nie wiem co się stało, ze przed chwilą byłem na górkach i nie wiem co się stało! Dalej znów nie pamiętam zdarzeń. Ocknąłem sie gdy wyruszalismy spod jego domu w dalszą wędrówkę. Do dzis ciekawi mnie co się stało. Niemożliwe bym przejechał taki kawał drogi i spotkał go w tym miejscu... Nie będę tłumaczył dlaczego, ale czasy drogi po prostu wykluczają to. Dawno byłby w domu, po prostu nie zdążyłbym. Czy kolega zastał mnie pod klatką bloku a te wydarzenia to moja wyobraźnia?

Pozdrawiam! 

                         Krzysztof

 


[...] witam, was chcialbym opowiedziec krotką historie bylo jakies 4 lata temu w raz z kolegą ( byla to noc wszystkich swietych okolo godziny 23) wyruszylismy na przejazdzke, do innego miasta, rodzice prubowali mi wyperswadowac ta podroż tlumacząc ze w polnoc czyli z 1 na 2 listopada nie powinno sie nigdzie jezdzic bo niby w tym czasie dusze umarlych wedrują itd. Nie zważając na to wyjechalismy wszystko bylo ok, ale okolo godziny 23:55 postanowilismy wrocic do domu. ruch byl dosc duzy w nocy az dziwne to bylo ale co tam bylo za 2 min polnoc, troszke nas ciarki przeszly dzieki tym opowiesciom rodzicow, lecz najdziwniejsze co bylo to to ze gdy wybila polnoc wszystkie auta poprostu z nikly, niewiem czy pozjeżdzaly gdzies czy co ale z tak duzego ruchu zostalismy sami.

 Jadąc tak droge rozswietlaly znicze oraz krzyze, (chociaz jak jechalismy wczesniej nie bylo ich widac) pozostawione na poboczach drogi, gdy opuscilem glowe aby zobaczyć godz (minelo gdzies okolo 1min moze 2, zegarek w samochodzie wskazywal 1:00. Gdy to zobaczylismy nasze twarze zmienily sie w doslownie kolor bialy poczulem mrowienie w calym ciele, niewiem ile bylo kilometrow do domu ale przejechalismy bardzo szybko a co najlepsze to ow zegarek samoczynnie przestawil sie o godzine do przodu, nierozmawialismy za bardzo o tym ale chcialem sie z wami tym podzielic i zapytac czy jest to mozliwe przestawienie sie samoczynne zegara? Co to moglo znaczyc? Z poszanowaniem Grzegorz .ps czekam na odp



 

[...] W 1989 r. w lipcu/sierpniu będąc na kolonii letniej w Górach Szumawskich w byłej Czechosłowacji doświadczyłem, co ważne, wspólnie z 4 lata młodszym bratem (ja miałem wówczas 14 lat), luki czasowej w świadomości. Straciliśmy ok. 30 minut ziemskiej egzystencji. Miało to miejsce na średniowiecznym zamku Hluboka nad Wełtawą. Była godzina 13.45 kiedy wchodziłem razem z bratem do muzeum na terenie zamku. Czas zapamiętałem bardzo dokładnie gdyż o godzinie 14.00 nasz kolonijny autobus miał opuścić teren zamczyska. Stwierdziłem, że mając 15 minut zdążymy zobaczyć jeden interesujący nas eksponat (spreparowanego wielkiego szczupaka – byliśmy wtedy bardzo zaangażowanymi wędkarzami?), który był umieszczony w gablocie na I piętrze zamku. Czas potrzebny na dotarcie do gabloty oceniam w tej chwili na jakąś minutę. Dotarliśmy do gabloty, obejrzeliśmy wielką rybę, co trwało maksymalnie 5 minut i zeszliśmy do wyjścia z zamku. Jakież wielkie było nasze zdziwienie, kiedy zobaczyliśmy, że nasz autobus jest już całkowicie „zapakowany” uczestnikami kolonii, a nasi wychowawcy stojący przed wejściem do autobusu bardzo nerwowo zerkają na zegarki i widać z daleka, że nie są zadowoleni. Kiedy popatrzyłem na zegarek strach prawie ściął mnie z nóg! Była 14:20. Zatkało mnie, stałem się malutki. Świat jakby się zawalił, czas zatrzymał. Mój brat jakoś za bardzo do siebie tego nie wziął, był młodszy, rozumiał jeszcze mniej niż ja. Potraktował to jako zwykłą rzecz, choć do dziś dnia wspomina tamtą chwilę.

Nie rozumiałem dlaczego wychowawcy tak strasznie na nas krzyczą, dlaczego są tak niezadowoleni. Przecież to nie nasza wina, przecież minęło ledwie ok. 10 minut. To niemożliwe. Całkowicie odebrało mi głos. Nie protestowałem, nie tłumaczyłem się. Wsiedliśmy do autobusu i odjechaliśmy.

***

Od tamtej pory zmieniłem się. Nie byłem już takim wesołym i odważnym dzieckiem jak do czasu tego wydarzenia. Pojawiły się rozmaite lęki, szczególnie lęk przed śmiercią i lataniem, lęk przed ludźmi, brak wiary we własne możliwości. Sny za to stały się bardzo kolorowe, pełne wielkich szybkości, dziwnych - jakby nieziemskich przestrzeni, fantazyjnych pejzaży i krajobrazów, latania o własnych siłach (np. na poduszce). Lubiłem swoje sny. Po każdej nocy czułem się jakbym wracał z jakiejś cudownej podróży. Pojawiło się także uczucie niepełności samego siebie, jakiegoś dziwnego braku czegoś, do czego muszę zacząć dążyć. Zaraz po tym wydarzeniu pojawiły się niemożliwe do wyjaśnienia przez lekarzy zaburzenia rytmu serca, a z czasem po 9 latach również bóle w lewym podżebrzu, które pomimo dokładnej diagnostyki nie znalazły wytłumaczenia i trwają do dziś.

 Trzeba jednak było żyć dalej. Ukończyłem szkołę średnią, podjąłem pracę, skończyłem studia. Ożeniłem się.

 Przez ten czas w sferze duchowej działo się wiele. Interesowałem się ezoteryką, badałem religie, szukałem drogi, eksperymentowałem z umysłem. Dawne zdarzenie nigdy nie uleciało z mojej pamięci. Dużo marzyłem, ale nie o samochodach, pieniądzach itp. marzyłem o nieznanym, o czymś nieidentyfikowalnym, głębszym i radosnym, właściwie sam nie wiedziałem, o czym. Ciągle śniłem nadzwyczajne wizje. Uczucie niespełnienia i znalezienia celu stawało się coraz mocniejsze. Jakiś rok temu moją uwagę pochłonęła filozofia buddyjska. Buddystą jednak na razie się nie stałem. Ale przez kontakt z jednym buddystą trafiłem do hipnotyzera. W czerwcu tego roku poddałem się hipnozie regresyjnej, a dokładniej hipnozie reinkarnacyjnej. Pierwsza sesja nie trwała długo, ale pokazała mi moje poprzednie wcielenie, w sumie nie wynikło z niej nic ciekawego poza tym, że umocniła mnie w moim przekonaniu na temat wędrówki dusz (umysłu). Druga sesja okazała się bardziej owocna. W tej sesji udało mi się dotrzeć do drugiego wcielenia oraz do wcielenia, kiedy nie byłem jeszcze istotą ludzką. To było niesamowite i zaskakujące nawet dla osoby przeprowadzającej seans. Właśnie w trakcie tej sesji zostałem zapytany o zdarzenie z roku 1989. Okazało się, że to zdarzenie było nieudaną próbą przypomnienia mi celu mojego życia przez obcą, ale przyjazną nam cywilizację. Cel mój jednak już niedługo zostanie mi wyjawiony, gdyż nie pozostało już wiele czasu do mających się wydarzyć przemian. Przemiany na Ziemi dokonają się jeszcze w czasie mojego obecnego życia, będzie to zima, ale nie będzie to w tym roku. Już niedługo wszystkie ziemskie istoty doświadczą spotkania z nimi (obcą cywilizacją). A oni przybywają tutaj w celu obserwacji i nadzorowania przemian. Tyle udało się ze mnie wyciągnąć. Próba zdobycia większej ilości informacji okazywała się dla mnie bardzo bolesna i hipnotyzer postanowił nie naciskać dalej. Pod koniec sesji także hipnotyzer otrzymał przekaz dotyczący swojej własnej osoby – to było również bardzo interesujące.

 Od czasu ostatniej sesji mija właśnie 4 miesiące. Hipnotyzer bardzo chce, abym poddał się kolejnej regresji, ale ja mam jakąś dziwną wewnętrzną blokadę.

 Obie sesje mam nagrane, więc istnieje możliwość bardziej dokładnego odtworzenia zawartych w nich informacji.



zwiń tekst

Tajemnicza dziewczynka z Google Maps na cmentarzu w amerykańskim stanie Teksas.
Pt, 31 sie 2018 12:51 | komentarze: 1 czytany: 1948x

Internauci, korzystający z Google Maps dostrzegli coś niepokojącego na cmentarzu w amerykańskim stanie Teksas. Za jednym z drzew zauważyli upiornie wyglądającą dziewczynkę. Google Maps to narzędzie umożliwiające wyszukiwanie obiektów, oglądanie map i zdjęć lotniczych powierzchni Ziemi. Ma też funkcję Street View, dzięki której użytkownik może przyjrzeć się okolicy z poziomu ulicy. To właśnie w ten.......

czytaj dalej

Internauci, korzystający z Google Maps dostrzegli coś niepokojącego na cmentarzu w amerykańskim stanie Teksas. Za jednym z drzew zauważyli upiornie wyglądającą dziewczynkę.
Google Maps to narzędzie umożliwiające wyszukiwanie obiektów, oglądanie map i zdjęć lotniczych powierzchni Ziemi. Ma też funkcję Street View, dzięki której użytkownik może przyjrzeć się okolicy z poziomu ulicy. To właśnie w ten sposób internauci dokonali przyprawiającego o dreszcze odkrycia. Postanowili rozejrzeć się po cmentarzu Martha Chapel w Huntsville w Stanach Zjednoczonych. W pewnej chwili dostrzegli coś ciekawego.






Za jednym z drzew zauważono upiornie bladą dziewczynkę.



zwiń tekst

Tajemnicza główka z Okleśnej
Czw, 30 sie 2018 09:43 | komentarze: 1 czytany: 1060x

W wielu starożytnych kulturach możemy zauważyć zabytki, które trochę nie pasują wyglądem do czasów w których zostały wykonane. Są to figurki dziwnych stworków, nie istniejących w tych szerokościach geograficznych ras, czy też wyobrażenia obcych i ich dziwnych pojazdów czy też samolotów. Wydaje mi się, że w kulturach w których nie istniało pismo tylko ustne przekazy dokumentujące wydarzenia, które .......

czytaj dalej

W wielu starożytnych kulturach możemy zauważyć zabytki, które trochę nie pasują wyglądem do czasów w których zostały wykonane. Są to figurki dziwnych stworków, nie istniejących w tych szerokościach geograficznych ras, czy też wyobrażenia obcych i ich dziwnych pojazdów czy też samolotów. Wydaje mi się, że w kulturach w których nie istniało pismo tylko ustne przekazy dokumentujące wydarzenia, które miały miejsce w rzeczywistości były również dokumentowane przez bezpośrednich świadków w tym lokalnych artystów w postaci rysunków naskalnych czy też rzeźb np. glinianych figurek.

W dniu 11 czerwca 2000 roku dokonałem wspaniałego odkrycia w miejscowości Okleśna pow. Chrzanów. Oprócz moich zainteresowań historią, archeologią, meteorytyką, geologią, urologią interesuję się również paleontologią. Kilka czy też kilkanaście razy do roku wyjeżdżam w teren w poszukiwaniu skamieniałości oraz kamieni półszlachetnych. Często odwiedzam takie miejscowości jak : Lipowiec, Alwernia, Regulice a także Okleśną w pow. chrzanowskim.

Otóż w dniu 11 czerwca 2000 roku na jednym z pól uprawnych na którym zwykle znajdowałem skamieniałe araukarie znalazłem dziwny przedmiot, była to wykonana z gliny główka.

Znalezisko było o tyle interesujące co zaskakujące. Jest to główka, która nie przypomina zwykłej głowy, ale może to być wyobrażenie głowy obcego, którego napotkał starożytny artysta.

Znalezisko pokazałem archeologom z Cieszyna, gdzie zostało sklasyfikowane i sfotografowane. Specjalista archeologii starożytnej [Epoki kamiennej], Dr Eugeniusz Foltyn określił wstępnie wiek glinianej główki na ok. 3.000 lat. Uściślił to na rzeźbę podobną do wyrobów tajemniczej protocywilizacji epoki miedzi, wczesnej epoki brązu z okresu neolitycznego. Do cywilizacji z tego okresu można zaliczyć kultury Tripoli, Karanowo, Gumelnica i Kukuteni rozciągające się od Ukrainy przez zachodnie pobrzeże Morza Czarnego.

Istotnie rzeźby tych kultur np. głowy są zazwyczaj łyse, ale ta z Okleśnej jest wyjątkowa, budowa łysej czaszki jest inna. Wygląda jak głowa „ufoludka”.

W Okleśnej w połowie sierpnia 2000 roku odkryłem „żetony” z okresu epoki kamiennej, a w pobliskich Ściejowicach koło Piekar pod Krakowem w dniu 19 sierpnia 2000 roku pięściaka sprzed 130.000 lat, których tylko kilka znaleziono na ziemiach polskich i niewiele w całej Europie Wschodniej. Ofiarowałem te znaleziska do Muzeum w Cieszynie, gdyż wtedy pracowałem i mieszkałem w Cieszynie a także współpracowałem z Muzeum Śląska Cieszyńskiego przekazując w darze wiele eksponatów z moich zbiorów. Zastanawiającym jest czy pas od Lipowca przez Okleśną , Alwernię i Piekary do Krakowa nie jest przypadkiem usiany starożytnymi lądowiskami i w związku z tym posiada inną energię oddziaływującą na człowieka. Może ma tutaj specjalne działanie energia „kamienia wawelskiego” - czakranu Ziemi na nasz rozwój i energia ta przyciąga Obcych.

Aitor: Andrzej Kotowiecki


TAJEMNICZA GŁÓWKA Z OKLEŚNEJ

Fot. Archiwum Muzeum w Cieszynie



zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 25
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 25

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Po raz pierwszy w historii udało się wylądować na asteroidzie, oddalonej od Ziemi o 160 milionów kilometrów. Dwa japońskie łaziki od piątku znajdują się na asteroidzie Ryugu. Przemieszczają się, skacząc.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 06:59 | Witam, dziś (24.09.2018r.) ok godz. 20:00 na północy Poznania na prawie czystym niebie widziałem szybko poruszający się słabo świecący obiekt który nagle zmienił kierunek, w pewnym momencie nawet się zatrzymał, później przeleciał kawałek i znów zmienił kierunek. Nie była to na pewno gwiazda. Obiekt nie 'pulsował',myślałem że był to samolot, ale one tak nie zmieniają kierunku, a tym bardziej nie zatrzymują się. Pomyślałem że może satelita lub ISS (obiekt wyglądał jakby leciał bardzo wysoko) ale...

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 23 września 2018 | Ta historia czasami jest przeze mnie opowiadana podczas spotkań z czytelnikami w różnych miejscach Polski. Ludzie mówią mi wtedy, że słuchając jej czują ciarki na plecach. I mają rację, choć nigdy słowa nie opiszą tego, jak ja się czułem, kiedy usłyszałem ją od jej uczestników.

czytaj dalej

FILM FN

UFO 11 września 2018

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.