Dziś jest:
Sobota, 16 października 2021

"Nasze życie jest tym, czym czynią je nasze myśli" Marek Aureliusz

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




HONG KONG: PONAD 50 PASAŻERÓW ZAKAŻONYCH KORONAWIRUSEM PO LOCIE SAMOLOTEM
Czw, 29 kwi 2021 04:31 | komentarze: 4 czytany: 1871x

Koronawirus. Wszyscy pasażerowie połączenia z Delhi do Hongkongu mieli negatywne wyniki testów na koronawirusa, kiedy wsiadali na pokład samolotu. Po przylocie do miejsca docelowego podróżni - zgodnie z przepisami - trafili na kwarantannę. Przeprowadzono również ponowne badania, które wykazały, że u 52 osób stwierdzono obecność COVID-19.Od wtorku 20 kwietnia Hongkong zawiesił wszystkie loty łączące.......

czytaj dalej

Koronawirus. Wszyscy pasażerowie połączenia z Delhi do Hongkongu mieli negatywne wyniki testów na koronawirusa, kiedy wsiadali na pokład samolotu. Po przylocie do miejsca docelowego podróżni - zgodnie z przepisami - trafili na kwarantannę. Przeprowadzono również ponowne badania, które wykazały, że u 52 osób stwierdzono obecność COVID-19.




Od wtorku 20 kwietnia Hongkong zawiesił wszystkie loty łączące go z Indiami do 3 maja w związku z ogromnym wzrostem nowych przypadków zakażenia koronawirusem w tym kraju, informował portal ndtv.com. Decyzja rządu jest podyktowana między innymi sytuacją z początku kwietnia, kiedy to po locie organizowanym przez linie lotnicze Vistara okazało się, że ponad 50 pasażerów jest zakażonych pomimo przeprowadzonych przed lotem testów na obecność wirusa.

Koronawirus. Ponad 50 pasażerów chorych po locie samolotem

Lot odbył się 4 kwietnia z Delhi (Indie) do Hongkongu. Choć wszyscy pasażerowie mieli negatywne wyniki testów na obecność COVID-19, po skierowaniu na kwarantannę okazało się, że aż 52 osoby zostało zakażone wirusem. Zarówno linie lotnicze, jak i władze Hongkongu nie zdecydowały się udostępnić informacji o tym, ilu pasażerów dokładnie podróżowało samolotem. Wiadomo jedynie, że w normalnych warunkach na pokładzie może zmieścić się 188 pasażerów, informuje DailyMail.co.uk.

Sprawa masowych zarażeń jest wyjaśniania przez ekspertów. Wskazują oni, że ryzyko zakażenia się COVID-19 na pokładzie samolotu jest niewielkie w związku ze stosowanymi tam filtrami powietrza. Jako możliwość powstania ogniska podaje się cztery hipotezy.




Pierwsza z nich to możliwość zakażenia się w czasie pomiędzy wykonaniem testu a wejściem na pokład - zgodnie z zasadami test musi zostać zrobiony do 72 godzin przed wylotem. Drugą możliwością jest zakażenie się wirusem w trakcie kwarantanny w hotelu. Jako trzecią hipotezę uznano kupno fałszywego testu przez jednego z pasażerów i zarażenie pozostałych. Czwartą opcją jest wystąpienie "wyjątkowo zaraźliwej odmiany wirusa", który miałby być odporny na stosowany sposób wentylacji.

Jedna z pasażerek jest przekonana, że zaraziła się na pokładzie samolotu
Rashida Fathimia jest jedną osób, które leciały samolotem, w którym wykryto ognisko zakażenia. Kobieta była na pokładzie razem ze swoimi dziećmi oraz mężem. Cała rodzina otrzymała pozytywny wynik testu na obecność COVID-19. Jak mówiła Fathimia w rozmowie z "Wall Street Journal", jest przekonana, że zaraziła się podczas podróży. Opowiadała o pasażerach, którzy mieli zdejmować maseczki w trakcie lotu, kilka osób podobno kaszlało, a niektórzy chodzili po pokładzie razem ze swoimi dziećmi w celu uspokojenia ich.

Dr Eric Feigl Ding informował w mediach społecznościowych, że przed wysłaniem pasażerów na kwarantannę zakażenie zostało potwierdzone u 8 osób. Gdyby nie nakaz odizolowania się po podróży, 39 osób prawdopodobnie rozsiewałoby zakażenie dalej, nie będąc tego świadomymi. Jak argumentował, to właśnie dlatego tak ważne jest utrzymywanie ścisłych rygorów epidemicznych.



Sytuacja epidemiczna w Indiach jest najgorsza na świecie. System opieki zdrowotnej dosłownie załamuje się w wyniku druzgocącej fali epidemii, która pochłania ponad 2800 żyć dziennie. W poniedziałek kolejny dzień z rzędu padł rekord liczby nowych infekcji w ciągu jednej doby - 352 991 przypadków.

źródło: gazeta.pl, CNN, BBC, USA Today



zwiń tekst

POMORSKIE, 25 kwietnia 2021: TRĄBA WODNA W ZATOCE PUCKIEJ BYŁA WIDOCZNA PRZEZ KILKA MINUT
Wt, 27 kwi 2021 03:36 | komentarze: brak czytany: 1273x

W niedzielę 25 kwietnia 2021 mieszkańcy Gdyni oraz powiatu puckiego (województwo pomorskie) mieli okazję zaobserwować nietypowe zjawisko atmosferyczne, które okazało się trąbą wodną. Wytworzyła się na wodach Zatoki Puckiej i utrzymywała przez kilka minut. Internauci pochwalili się w sieci niesamowitymi zdjęciami."Krótko po godzinie 19:00 mieszkańcy północnej części Gdyni, Kosakowa i okolic, oraz rejonu.......

czytaj dalej

W niedzielę 25 kwietnia 2021 mieszkańcy Gdyni oraz powiatu puckiego (województwo pomorskie) mieli okazję zaobserwować nietypowe zjawisko atmosferyczne, które okazało się trąbą wodną. Wytworzyła się na wodach Zatoki Puckiej i utrzymywała przez kilka minut. Internauci pochwalili się w sieci niesamowitymi zdjęciami.






"Krótko po godzinie 19:00 mieszkańcy północnej części Gdyni, Kosakowa i okolic, oraz rejonu Zatoki Puckiej mogli obserwować bardzo nisko osadzony lej kondensacyjny, a później także trąbę wodną nad wodami Zatoki Puckiej. Lej był widoczny przez przynajmniej 2-3 minuty i towarzyszył mu drugi, słabiej wykształcony zalążek trąby" - opisano na profilu Sieć Obserwatorów Burz na Facebooku.

Jak dodali autorzy profilu, nietypowe zjawisko atmosferyczne zostało sklasyfikowane jako "trąba wodna z potwierdzonym kontaktem z wodami Zatoki Puckiej".



Dlaczego nad Zatoką Pucką wytworzyła się trąba wodna?

Jak czytamy na stronie dobrapogoda24.pl, do Polski od kilku dni napływa zimne, arktyczne powietrze, co w połączeniu ze stosunkowo ciepłymi wodami Bałtyku powoduje "pionowy gradient temperatury". To z kolei sprzyja tworzeniu się chmur kłębiastych przynoszących opady deszczu ze śniegiem, krupy śnieżnej czy śniegu.




Znacznie ciekawszym zjawiskiem jednak portal określa trąbę wodną, która wytworzyła się w niedzielny wieczór nad Zatoką Pucką i była widoczna co najmniej przez kilka minut. Zgodnie ze wstępnymi informacjami nie dotarła ona do lądu. Prawdopodobnie była również pierwszą tego typu trąbą, która pojawiła się nad polskim wybrzeżem w tym sezonie.

żródło: gazeta.pl



zwiń tekst

KORONAWIRUS W INDIACH: MIESZKAŃCY MÓWIĄ O APOKALIPSIE
Wt, 27 kwi 2021 03:41 | komentarze: 9 czytany: 2494x

Brak łóżek, tlenu i leków w szpitalach, setki tysięcy nowych zakażonych dziennie i tysiące zmarłych - tak wygląda sytuacja epidemiczna w Indiach. "Jeśli chory przeżyje to z powodu cudu, a nie leczenia" - mówią mieszkańcy kraju. Eksperci alarmują, że Indie wkroczyły w etap katastrofy humanitarnej. Religijni mieszkańcy  małych miejscowościach mówią o tym, że rozpoczęła się Apokalipsa i za chwilę.......

czytaj dalej

Brak łóżek, tlenu i leków w szpitalach, setki tysięcy nowych zakażonych dziennie i tysiące zmarłych - tak wygląda sytuacja epidemiczna w Indiach. "Jeśli chory przeżyje to z powodu cudu, a nie leczenia" - mówią mieszkańcy kraju. Eksperci alarmują, że Indie wkroczyły w etap katastrofy humanitarnej. Religijni mieszkańcy  małych miejscowościach mówią o tym, że rozpoczęła się Apokalipsa i za chwilę skończy się świat. Sceny z Indii przypominają filmy katastroficzne z Holywood.




Czwarty dzień z rzędu w Indiach odnotowano bardzo wysoką liczbę dziennych zakażeń. W ciągu ostatniej doby potwierdzono 349 691 przypadków zachorowań, a 2767 osób zmarło. Rzeczywiste liczby mogą być jeszcze wyższe, ponieważ nie wszyscy są testowani - laboratoria są przeładowane.

Dramat zaczął się kilka dni temu

Stolica, Delhi, jest jednym z obszarów najbardziej dotkniętych pandemią. Portal BBC donosi, że szpitale są przepełnione, pracownicy ochrony zdrowia są wyczerpani, a obywatele zdesperowani. Zagraniczne media podają, że dla pacjentów brakuje nie tylko łóżek, ale i tlenu. Indyjski rząd wysyła już nawet samoloty wojskowe i pociągi, aby realizowały dostawy gazu do lecznic w stolicy, także z zagranicy, np. Singapuru. Brytyjski serwis podkreśla, że ludzie jeżdżą od szpitala do szpitala w poszukiwaniu miejsca. Niektóre placówki godzą się przyjąć chorego na oddział ratunkowy jedynie na "kilka godzin". W międzyczasie trzeba szukać miejsca gdzie indziej. Zakażeni koronawirusem z wysoką gorączką, zamiast leżeć w domach, poszukują łóżek dla bliskich, którzy mają problemy z oddychaniem.

W sobotę dwa szpitale w Delhi poleciły rodzinom zabrać swoich bliskich, właśnie z powodu kończącego się tlenu. W kraju brakuje również karetek z tlenem, więc nawet jeśli znajdzie się łóżko, co obecnie jest prawie niemożliwe, rodzinom trudno jest przewieźć pacjenta. BBC podkreśla, że niektórzy decydują się zabrać bliskich chorych do szpitali oddalonych o 300-500 km. Wyruszają więc z nimi w niebezpieczną podróż z nadzieją, że w innym mieście znajdzie się łóżko i tlen dla zakażonego koronawirusem. Brakuje leków, dostawcom zabrakło zapasów, nie działają infolinie.



Tak obecnie funkcjonuje stolica Indii. Media społecznościowe są pełne desperackich próśb o pomoc. "Rodzina wie, że jeśli chory przeżyje to z powodu cudu, a nie leczenia" - podaje BBC, cytując jedną z mieszkanek Indii. Podobna sytuacja jest także w innych miastach. Lekarze podkreślają, że niewiele mogą zrobić, jeśli brakuje tlenu.




Indie błagają świat o pomoc!

W sobotę rzeczniczka Białego Domu przekazała agencji Reutera, że Stany Zjednoczone są zaniepokojone sytuacją epidemiczną w Indiach. - Jesteśmy w trakcie rozmów na wysokich szczeblach i planujemy szybko dostarczyć dodatkowe wsparcie dla rządu Indii i indyjskich pracowników służby zdrowia, którzy walczą z tą poważną falą epidemii - powiedziała.

Ashish Jha, dziekan Szkoły Zdrowia Publicznego na Uniwersytecie Browna w Providence w USA, w artykule na łamach "Washington Post" ostrzegł, że Indie są na skraju katastrofy humanitarnej. Przekazał, że, według oficjalnych danych, dziennie umiera około 2 tys. osób, jednak większość ekspertów szacuje, że prawdziwa liczba jest pięć, a nawet dziesięć razy większa.

Premier Indii w niedzielę wezwał wszystkich obywateli do przyjęcia szczepionek przeciwko COVID-19 i zachowania ostrożności. - Nasze nastroje były bardzo dobre po pomyślnym poradzeniu sobie z pierwszą falą. Ale ta burza wstrząsnęła narodem - powiedział szef rządu.




zwiń tekst

Tanzania. Rekordowo zmutowany wariant koronawirusa, aż 34 mutacje. Kraj udaje, że pandemii nie ma. Jest zero obostrzeń czy restrykcji.
Sob, 24 kwi 2021 08:16 | komentarze: 4 czytany: 1605x

Wykryty u przybywających z Tanzanii osób wariant wirusa SARS-CoV-2 ma aż 34 mutacje, z których część ułatwia mu unikanie przeciwciał wytworzonych pod wpływem szczepionek - informuje nierecenzowane pismo "medRxiv". Tanzania nie testuje swoich obywateli, nie raportuje danych dot. zakażeń i nie wprowadziła niemal żadnych obostrzeń.Wariant wirusa uznany przez specjalistów za "wariant zainteresowania" (.......

czytaj dalej

Wykryty u przybywających z Tanzanii osób wariant wirusa SARS-CoV-2 ma aż 34 mutacje, z których część ułatwia mu unikanie przeciwciał wytworzonych pod wpływem szczepionek - informuje nierecenzowane pismo "medRxiv". Tanzania nie testuje swoich obywateli, nie raportuje danych dot. zakażeń i nie wprowadziła niemal żadnych obostrzeń.




Wariant wirusa uznany przez specjalistów za "wariant zainteresowania" (VOI) został odkryty dzięki rutynowym kontrolom u trzech podróżujących samolotem osób, które przybyły do Angoli z Tanzanii w połowie lutego. Eksperci uważają, że to najbardziej zmutowany szczep COVID na świecie. Wśród 34 wykrytych zmian jest 14 dotyczących białka kolca - części wirusa, której używa, aby dostać się do ludzkich komórek i wywołać chorobę. Dla porównania wariant brazylijski ma łącznie 18 mutacji, z których 10 dotyczy białka kolca, podczas gdy brytyjski - 17 mutacji (osiem w białku kolca).

Nowy wariant nazwany tymczasowo A. VOI. V2 zawiera również niepokojącą zmianę E484K - określaną jako "mutacja ucieczki" - która pomaga wirusowi pokonać przeciwciała i pojawia się w innych niepokojących szczepach.

Naukowcy z ministerstwa zdrowia Angoli, afrykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (Africa Centres for Disease Control and Prevention), uniwersytetów w Oksfordzie i Kapsztadzie oraz wieloinstytucjonalny organ badawczy KRISP ostrzegli, że nowy wariant wymaga "pilnych badań". Istnieją obawy, że nowe "super warianty" - na przykład indyjski i brazylijski - mogą przedłużyć pandemię. W Brazylii COVID-19 rozprzestrzenia się w sposób niekontrolowany, zaś w Indiach liczba nowych zakażeń przekroczyła 300 tys. dziennie. Powstały tam nowe warianty - P1 z Brazylii i "podwójny mutant" COVID-19 z Indii.




"Próżnia informacyjna" dot. Tanzanii

Specjaliści ostrzegają, że w Tanzanii panuje "w dużej mierze nieudokumentowana epidemia" z "kilkoma wdrożonymi środkami ochrony zdrowia publicznego". Oficjalna liczba przypadków w tym kraju to zaledwie 509 zakażeń i 21 zgonów - prawdopodobnie rzeczywiste liczby są znacznie wyższe. Rząd Tanzanii zaprzeczał istnieniu COVID, a prezydent John Magufuli wzywał do modlitw i stosowania ziół - aż do swojej nagłej śmierci w marcu br. Według oficjalnej wersji prezydent zmarł na skutek choroby serca, według opozycji - na pełnoobjawowy COVID-19.



Ekspertów niepokoi dotycząca Tanzanii "próżnia informacyjna", która utrudnia monitorowanie potencjalnie niebezpiecznych nowych mutacji.

Wakacje w Tanzanii są bardzo popularne wśród Polaków, ponieważ wycieczki są stosunkowo tanie, a w kraju nie obowiązują niemal żadne obostrzenia pandemiczne.

źródło: PAP



zwiń tekst

AKTOR JACEK BORKOWSKI PO CIĘŻKIM PRZEJŚCIU COVID-19 I POBYCIE W SZPITALU
Czw, 22 kwi 2021 08:44 | komentarze: 11 czytany: 2307x

- Mam ochotę dać w zęby każdemu, kto mówi, że nie ma koronawirusa, że jest niegroźny. Jeśli ktoś ma wątpliwości, powinien zobaczyć, co dzieje się na przykład w takim Szpitalu Powiatowym Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wołominie - mówi aktor Jacek Borkowski po ciężkim przejściu Covid-19.Jacek Borkowski opuścił szpital. Wspomina najgorszy moment choroby. "Prawie nie mogłem oddychać"Jacek Borkowski.......

czytaj dalej

- Mam ochotę dać w zęby każdemu, kto mówi, że nie ma koronawirusa, że jest niegroźny. Jeśli ktoś ma wątpliwości, powinien zobaczyć, co dzieje się na przykład w takim Szpitalu Powiatowym Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wołominie - mówi aktor Jacek Borkowski po ciężkim przejściu Covid-19.


Jacek Borkowski opuścił szpital. Wspomina najgorszy moment choroby. "Prawie nie mogłem oddychać"

Jacek Borkowski od początku kwietnia przebywał w szpitalu z powodu COVID-19. Teraz opowiedział nie tylko o pogorszeniu swojego stanu zdrowia i hospitalizacji. Wspomniał również, co sądzi o osobach, które bagatelizują zagrożenie związane z koronawirusem.

Jacek Borkowski, znany m.in. z roli psychologa Piotra Rafalskiego w serialu "Klan", właśnie opuścił szpital. Przebywał w nim od początku kwietnia z powodu ciężkiego przebiegu COVID-19. Ze względu na niską saturację krwi konieczna była hospitalizacja, która trwała przeszło dwa tygodnie. Przez pewien czas informacje dotyczące jego stanu zdrowia były bardzo niepokojące.

Jacek Borkowski chorował na COVID-19. Konieczna była hospitalizacja

O chorobie i wiążących się z nią zagrożeniach aktor opowiedział w rozmowie z  dziennikarzami. Nie ukrywał jednak, że gdy zachorował, na początku nie spodziewał się, że jego stan tak drastycznie się pogorszy.

- Żarty skończyły się, kiedy spadła mi saturacja i prawie nie mogłem oddychać. Karetka zabrała mnie do szpitala - przyznał.
Aktor zaapelował również o to, aby nie bagatelizować zagrożenia, jakie stanowi COVID-19. Wspomniał także o osobach, które twierdzą, że pandemia koronawirusa nie istnieje.

 - Mam ochotę dać w zęby każdemu, kto mówi, że nie ma koronawirusa, że jest niegroźny. Jeśli ktoś ma wątpliwości, powinien zobaczyć, co dzieje się na przykład w takim Szpitalu Powiatowym Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wołominie - powiedział stanowczo Jacek Borkowski.

Jacek Borkowski wkrótce planuje wrócić na plan zdjęciowy "Klanu". Zanim jednak ten moment nastąpi, aktora czeka czasochłonna rehabilitacja.

- Przede mną jeszcze rehabilitacja po COVID-19 i wracam na plan filmowy - powiedział w rozmowie z dziennikarzami po wyjściu ze szpitala.

 

O "chojrakach, co to się nie kłaniają byle grypce" i bardzo tym imponują wielu ludziom  pisaliśmy tutaj:

https://www.nautilus.org.pl/news24,855,norwegia-najbardziej-zaciekly-zwolennik-teorii-spiskowych-o-.html

Już wkrótce w serwisie artykuł napisany przez naszego czytelnika "Koronawirus czyli wielki spisek Elona Muska, Gatesa, papieża i naczelnego rabina Izraela, czyli niegroźna grypka w pytaniach i odpowiedziach". ; - ) Polecamy! /poniżej screen do tekstu/



 



zwiń tekst

PODWÓJNY MUTANT KORONAWIRUSA WKRACZA DO POLSKI: JEST ODPORNY NA SZCZEPIONKI I O NIEBO BARDZIEJ ZARAŹLIWY NIŻ BRYTYJSKI
Śr, 21 kwi 2021 11:55 | komentarze: 6 czytany: 2100x

Lotnicy ostrzegają przed nową mutacją. "Lockdown będzie do końca świata, jeśli to się rozniesie". Nowy wariant koronawirusa pochodzi z Indii, charakteryzuje się dwiema mutacjami L452R i E484Q. Indyjscy naukowcy ostrzegają, że jest odporny na szczepionkę. Nazywany jest "podwójnym mutantem".Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego ostrzega - loty z Indii do Polski wciąż się odbywają, choć.......

czytaj dalej

Lotnicy ostrzegają przed nową mutacją. "Lockdown będzie do końca świata, jeśli to się rozniesie". Nowy wariant koronawirusa pochodzi z Indii, charakteryzuje się dwiema mutacjami L452R i E484Q. Indyjscy naukowcy ostrzegają, że jest odporny na szczepionkę. Nazywany jest "podwójnym mutantem".




Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego ostrzega - loty z Indii do Polski wciąż się odbywają, choć w azjatyckim kraju panoszy się coraz śmielej potencjalnie bardzo niebezpieczna nowa mutacja. Lotnicy przypominają historię z początku kwietnia, kiedy po locie z Indii do Hong Kongu zakażenie wykryto u przynajmniej co czwartego pasażera, choć na przynajmniej 72 godziny przed LOT-em wszyscy mieli negatywny test.

Indie zmagają się ze zdecydowanie największą od początku pandemii falą zachorowań i zgonów. Sytuacja w wielu miejscach kraju jest fatalna. Między innymi w New Delhi - stolicy kraju - brakuje miejsc w szpitalach, leków i tlenu. Właśnie zarządzono tam lockdown.

Za głównego winowajcę tej sytuacji uznaje się tzw. indyjską mutację koronawirusa. Jest ona nazywana "podwójnym mutantem", bo wykryto w niej zmiany znane zarówno z wariantu kalifornijskiego, jak i południowoafrykańskiego. Potencjalnie może z jednej strony wykazywać się wyższą zakaźnością, z drugiej - z większą łatwością atakować nawet osoby już zaszczepione lub takie, które przechorowały już COVID-19.

Badania nad tym wariantem wciąż trwają, ale naukowcy i Światowa Organizacja Zdrowia są nim mocno zaniepokojeni. Pojawiają się obawy, że indyjska mutacja (lub kolejne na jej "bazie") rozleją się po całym świecie.

Mocno reaguje Wielka Brytania, która odmawia przyjmowania podróżnych z Indii. Indyjski wariant pojawił się już na Wyspach. Brytyjczycy chcą powstrzymać jego rozprzestrzenianie się wskutek akcji masowego testowania.

- Wiecie, że w Indiach jest nowa odmiana wirusa? Wiecie, że ostatnio na locie z Indii zaraziło się ponad 40 osób, mimo negatywnych testów? Wiecie, że jak samolot z Polski leci do Indii to potem wraca? To właśnie leci
- pisał na Twitterze i dodawał: "w lockdownie będziemy siedzieć do końca świata, jeśli to się rozniesie".


Czytaj też:

NORWEGIA: NAJBARDZIEJ ZACIEKŁY ZWOLENNIK TEORII SPISKOWYCH O 'FIKCYJNYM WIRUSIE Z CHIN' ZMARŁ Z POWODU COVID-19

https://www.nautilus.org.pl/news24,855,norwegia-najbardziej-zaciekly-zwolennik-teorii-spiskowych-o-.html



zwiń tekst

NORWEGIA: NAJBARDZIEJ ZACIEKŁY ZWOLENNIK TEORII SPISKOWYCH O 'FIKCYJNYM WIRUSIE Z CHIN' ZMARŁ Z POWODU COVID-19
Wt, 20 kwi 2021 20:04 | komentarze: 2 czytany: 1393x

Norwegia. Hans Kristian Gaarder twierdził, że COVID-19 jest "czymś w rodzaju przeziębienia". Zmarł po tym, jak zachorował z wszystkimi objawami Covid-19.Hans Kristian Gaarder zmarł na początku kwietnia w miejscowości Gran, znajdującej się kilkadziesiąt kilometrów na północ od Oslo. Lokalne władze poinformowały, że mężczyzna zmarł z powodu COVID-19. Przed śmiercią 60-letni Norweg nie poddał się testowi.......

czytaj dalej

Norwegia. Hans Kristian Gaarder twierdził, że COVID-19 jest "czymś w rodzaju przeziębienia". Zmarł po tym, jak zachorował z wszystkimi objawami Covid-19.




Hans Kristian Gaarder zmarł na początku kwietnia w miejscowości Gran, znajdującej się kilkadziesiąt kilometrów na północ od Oslo. Lokalne władze poinformowały, że mężczyzna zmarł z powodu COVID-19. Przed śmiercią 60-letni Norweg nie poddał się testowi na koronawirusa ani leczeniu. Zakażenie koronawirusem wykryto dopiero po jego śmierci - informuje Daily Mail.  





Gaarder na ponad tydzień przed śmiercią zorganizował dwie nielegalne imprezy w stodole na terenie swojej posiadłości. Po spotkaniach u kilkunastu osób potwierdzono zakażenie SARS-CoV-2. Lokalna policja nie zna dokładniej liczby osób, które wzięły udział w zgromadzeniu, ale zachęciła wszystkich do wykonania testu na koronawirusa. Jedno z nielegalnych zgromadzeń w stodole Gaardera odbyło się pod tytułem: "Trump, Biden i droga naprzód dla Stanów Zjednoczonych i świata".

Hans Kristian Gaarder był znanym zwolennikiem teorii spiskowych. Norweg twierdził, że COVID-19 jest "czymś w rodzaju przeziębienia lub lekkiej grypy". Gaarder powtarzał, że koronawirus nie przenosi się z człowieka na człowieka, był również przeciwnikiem szczepień. Jego posty na Facebooku były wielokrotnie oznaczane jako zawierające "fałszywe informacje".   

Po raz pierwszy zyskał rozgłos w 2009 r., kiedy zgłosił publiczną telewizję oraz norweski Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego na policję za "angażowanie się w szerzenie ekstremalnej propagandy strachu i kłamstwa na temat świńskiej grypy". Gaarder zajmował się również publikowaniem teorii spiskowych na temat iluminatów.  

 

Z POCZTY DO FN [...]

Witam Was, Piszę w sprawie publikacji w FN24 o p. Gaarderze. W Polsce też mieliśmy chojraka nacjonalistę, który podobał się suwerenowi bo się koronawirusowi nie kłaniał. Załączam screeny. Pzdr!

[...]





I nagle...








zwiń tekst

NASA: UDANY LOT HELIKOPTERA INGENUITY NA MARSIE
Wt, 20 kwi 2021 03:16 | komentarze: brak czytany: 1036x

Do pierwszego lotu śmigłowca Ingenuity NASA przygotowywała się już od dłuższego czasu. Urządzenie wylądowało na Marsie wraz z łazikiem Perseverance 18 lutego, a po kilkunastu dniach rozpoczęto przygotowania do opuszczenia drona na powierzchnię Marsa (wcześniej był on przyczepiony do podwozia łazika). 3 kwietnia NASA odcięła urządzenie od Percy'ego, a w kolejnych dniach sprawdziła działanie wszystkich.......

czytaj dalej

Do pierwszego lotu śmigłowca Ingenuity NASA przygotowywała się już od dłuższego czasu. Urządzenie wylądowało na Marsie wraz z łazikiem Perseverance 18 lutego, a po kilkunastu dniach rozpoczęto przygotowania do opuszczenia drona na powierzchnię Marsa (wcześniej był on przyczepiony do podwozia łazika). 3 kwietnia NASA odcięła urządzenie od Percy'ego, a w kolejnych dniach sprawdziła działanie wszystkich kluczowych elementów. Przy okazji nie uniknięto drobnych problemów, przez co lot był kilkukrotnie przesuwany. Na szczęście usterkę udało się usunąć, a Ingenuity jest już w pełni sprawny.




Historyczna próba zakończona sukcesem

Na szczęście drobne problemy nie uniemożliwiły dokonania czynu - wydawałoby się - "niemożliwego". NASA udowodniła w poniedziałek, że loty wykorzystujące siłę nośną w niezwykle rozrzedzonej atmosferze Marsa są możliwe.


Ingenuity po raz pierwszy w historii wzniósł się w powietrze na planecie innej niż Ziemia. To chwila, którą część osób porównuje z pierwszą próbą Braci Wright z 1903 roku. NASA opublikowała właśnie dwa zdjęcia i krótki film pokazujący to wydarzenie z perspektywy kamer łazika Perseverance.



Autonomiczny dron Ingenuity wzniósł się na wysokość nieco ponad trzech metrów i zawisł tak przez niespełna 40 sekund. Start i lot odbył się bez żadnych problemów i chwilę później śmigłowiec bezpiecznie wylądował na powierzchni Marsa.



Cały proces odbył się zupełnie autonomicznie. Z powodu dużej odległości do Czerwonej Planety, inżynierowie NASA nie mieli kontroli nad dronem. Wykonał on wcześniej zaplanowane polecenia, a my na Ziemi dowiedzieliśmy się o tym po fakcie.







zwiń tekst

ŚWIETLISTY BOLID NAD FLORYDĄ
Sob, 17 kwi 2021 07:42 | komentarze: brak czytany: 1306x

Bardzo jasny bolid przeleciał nad stanem Floryda (USA) i był widoczny przez kilka sekund, po czym eksplodował tworząc wielki błysk światła. W sieci pojawiły się liczne nagrania ukazujące to niezwykłe zjawisko.  Lokalna stacja telewizyjna otrzymała niemal 230 zgłoszeń od mieszkańców, którzy widzieli płonącą kulę nad wschodnim wybrzeżem stanu Floryda. Amerykańscy badacze z American Meteor Society.......

czytaj dalej

Bardzo jasny bolid przeleciał nad stanem Floryda (USA) i był widoczny przez kilka sekund, po czym eksplodował tworząc wielki błysk światła. W sieci pojawiły się liczne nagrania ukazujące to niezwykłe zjawisko.  







Lokalna stacja telewizyjna otrzymała niemal 230 zgłoszeń od mieszkańców, którzy widzieli płonącą kulę nad wschodnim wybrzeżem stanu Floryda.

Amerykańscy badacze z American Meteor Society podali, że świetlisty obiekt był widoczny wzdłuż Florydy i z Bahamów. Obserwacji tego zjawiska sprzyjało wyjątkowo przejrzyste niebo.


Jak widać na nagraniach, kula ognia na kilka sekund rozświetliła niebo, a potem spadła w kierunku ziemi. Świetlisty obiekt zamienił na moment nocne niebo w dzień. Świadkowie tego zjawiska przyznawali w relacjach, że był to naprawdę zaskakujący i niezwykły widok.  








Źródło: https://www.radiozet.pl


Na Filipinach można było dostrzec powstanie kolorowej „korony” nad szczytem chmury burzowej. Zjawisko miało miejsce 14 kwietnia 2021 w Mansalay na Filipinach.

Miejscowi z wyspy Mindoro zaczęli przedstawiać teorie spiskowe wyjaśniające fenomen tego niecodziennego zjawiska, jednak w rzeczywistości jest to naturalne i znane od lat zjawisko, aczkolwiek dość rzadkie. Korona w kilka minut powstała nad szczytem dużej chmury burzowej cumulonimbus. W sieci pojawiły się liczne zdjęcia i komentarze internautów, którzy wskazywali na „znak od Boga”. Oszałamiające zjawisko jest w rzeczywistości tak zwanym „opalizowaniem chmur”.

Ma miejsce, gdy światło słoneczne jest załamywane przez kropelki wody i kryształki lodu w chmurze.




zwiń tekst

ZMARŁY KSIĄŻĘ FILIP BYŁ FANEM UFO
Pon, 19 kwi 2021 03:35 | komentarze: brak czytany: 2235x

99-letni książę Filip, mąż królowej Elżbiety II, zmarł na zamku w Windsorze, do którego powrócił 16 marca po miesięcznym pobycie w dwóch londyńskich szpitalach. Mało osób wie, że jego pasją było UFO.Książę Filip zaraził się pasją do Niezidentyfikowanych Obiektów Latających od swojego wuja Lorda Mountbattena. Mężczyzna napisał oficjalny raport o spodku lądującym na jego posiadłości, zauważonym przez.......

czytaj dalej

99-letni książę Filip, mąż królowej Elżbiety II, zmarł na zamku w Windsorze, do którego powrócił 16 marca po miesięcznym pobycie w dwóch londyńskich szpitalach. Mało osób wie, że jego pasją było UFO.




Książę Filip zaraził się pasją do Niezidentyfikowanych Obiektów Latających od swojego wuja Lorda Mountbattena. Mężczyzna napisał oficjalny raport o spodku lądującym na jego posiadłości, zauważonym przez murarza w 1955 roku. Pracownik relacjonował, że na miejscu pojawił się tajemniczy obiekt i zawisł nad ziemią. Murarz miał zostać strącony z roweru przez „niewidzialną siłę”.

Od tego czasu członek rodziny królewskiej był szczerze zainteresowany tym tematem. W ubiegłym roku zdecydował się nawet na sięgnięcie do kilku lektur, które miały przybliżyć mu różne incydenty z rzekomym udziałem istot pozaziemskich.

"The Halt Perspective" Charlesa Halta i Johna Hansona spodobała mu się na tyle, że zlecił  swojemu sekretarzowi napisanie listu do jednego z autorów. Zaznaczył, że ta lektura jest bardzo interesująca. Po otrzymaniu kolejnej książki pisarzy stwierdził, że z przyjemnością doda ją do swojej kolekcji.

- Jego Królewska Wysokość doda ten egzemplarz do swojej kolekcji. Będzie bardzo mile widzianym dodatkiem do jego biblioteki - odpisał sekretarz pisarzowi.

Jedna z pozycji dotyczyła m.in. wydarzeń w lesie w jednej z angielskiej wsi, Rendlesham z grudnia 1980 roku. To właśnie wtedy obiekty kilkakrotnie pojawiły się wokół amerykańskich baz wojskowych w Woodbridge i Bentwaters.




zwiń tekst

BRAZYLIA: NIEZWYKŁA POMOC DLA CHORYCH NA COVID-19
Wt, 13 kwi 2021 20:11 | komentarze: 1 czytany: 1470x

Czas pandemii jest szczególnie trudny dla osób, które walczą z chorobą w szpitalach, odizolowane od bliskich. Brazylijskie pielęgniarki wpadły na pomysł, jak sprawić, żeby pacjenci poczuli choć imitację ludzkiego dotyku.Zdjęcie tego gestu opublikował dziennikarz Sadiq Bhat. Nazwał ten zabieg "ręką Boga", a zdjęcie wywołało wzruszenie w mediach społecznościowych - pisze "Hindustan Times".Rękawiczka.......

czytaj dalej

Czas pandemii jest szczególnie trudny dla osób, które walczą z chorobą w szpitalach, odizolowane od bliskich. Brazylijskie pielęgniarki wpadły na pomysł, jak sprawić, żeby pacjenci poczuli choć imitację ludzkiego dotyku.



Zdjęcie tego gestu opublikował dziennikarz Sadiq Bhat. Nazwał ten zabieg "ręką Boga", a zdjęcie wywołało wzruszenie w mediach społecznościowych - pisze "Hindustan Times".

Rękawiczka zamiast ludzkiej dłoni. Pomysł powstał w północnej części Rio de Janeiro
Lidiane Melo, pielęgniarka ze szpitala Ilha do Governador wpadła na ten pomysł po raz pierwszy w zeszłym roku, kiedy nie była w stanie zmierzyć saturacji pacjentki chorej na COVID-19 - pisze indianexpress.com.

- Jej ręka była bardzo zimna. Owinęłam ją bawełną i bandażem, ale nie zadziałało. Cyrkulacja nie uległa poprawie. Myślałam o włożeniu dłoni do ciepłej wody, ale ze względu na ryzyko zakażenia pomysł nie był dobry. Włożyłam więc ciepłą wodę do rękawiczek chirurgicznych i zawinęłam w to jej dłoń - powiedziała Lidiane Melo.

Koronawirus w Brazylii

Sytuacja epidemiologiczna w Brazylii wciąż jest tragiczna. Tylko w marcu zmarło tam 66 tysięcy osób. Eksperci od dawna apelują o to, aby wprowadzić lockdown i obostrzenia, ale prezydent Jair Bolsonaro wciąż się temu sprzeciwia. To właśnie jego obywatele obwiniają o kryzys, z jakim przyszło się mierzyć Brazylii. WHO poinformowało, że liczba zgonów chorych na COVID-19 w przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców wynosi tam 7,9 i jest najwyższa na świecie. Przepełnione są zarówno szpitale, jak i cmentarze. Mimo to prezydent jest nieugięty. - Wolność jest bezcenna - mówi Bolsonaro.

źródło: Hindustan Times



zwiń tekst

STĘŻENIE DWUTLENKU WĘGLA NAJWYŻSZE OD 3,6 MILIONA LAT
Wt, 13 kwi 2021 02:46 | komentarze: 6 czytany: 1489x

"Działalność człowieka jest motorem zmian klimatycznych" - alarmują naukowcy z NOAA. Stężenie dwutlenku węgla w atmosferze jest najwyższe od 3,6 mln lat. Poziom CO2 i metanu w 2020 roku wzrastał mimo spowolnienia gospodarczego, wywołanego przez pandemię koronawirusa - informuje amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA).Z danych, które przekazała instytucja rządowa NOAA wynika, .......

czytaj dalej

"Działalność człowieka jest motorem zmian klimatycznych" - alarmują naukowcy z NOAA. Stężenie dwutlenku węgla w atmosferze jest najwyższe od 3,6 mln lat. Poziom CO2 i metanu w 2020 roku wzrastał mimo spowolnienia gospodarczego, wywołanego przez pandemię koronawirusa - informuje amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA).




Z danych, które przekazała instytucja rządowa NOAA wynika, że w 2020 roku średnie globalne stężenie dwutlenku węgla w atmosferze wyniosło 412,5 ppm (części na milion). To oznacza wzrost o 2,6 ppm względem 2019 roku. Dane wskazują również, że był to piąty największy wzrost od 63 lat, czyli od momentu rozpoczęcia prowadzenia pomiarów w tym zakresie.

Według NOAA działalność człowieka odpowiada za zmiany klimatyczne

Pieter Tans, naukowiec z Global Monitoring Laboratory w NOAA zauważył, że spowolnienie gospodarcze zmniejszyło emisję dwutlenku węgla o około 7 proc. w 2020 roku. Jego zdaniem gdyby nie wybuch pandemii to zeszłoroczny wzrost stężenia CO2 byłby rekordowy.



Według Narodowej Służby Oceanicznej i Atmosferycznej, współczesne zanieczyszczenie atmosfery ziemskiej dwutlenkiem węgla można porównać do ciepłego okresu z połowy pilocenu sprzed 3,6 mln lat. Stężenie CO2 wynosiło wtedy od 380 do 450 ppm.

- Działalność człowieka jest motorem zmian klimatycznych. Jeśli chcemy złagodzić najgorsze skutki, należy świadomie skupić się na zmniejszeniu emisji z paliw kopalnych prawie do zera - a nawet wtedy będziemy musieli szukać sposobów dalszego usuwania gazów cieplarnianych z atmosfery - powiedział Colm Sweeney, zastępca dyrektora Global Monitoring Laboratory w NOAA.

Nie tylko dwutlenek węgla. Wzrost stężenia metanu najwyższy od 1983 roku

Badania wykazały również wzrost stężenia metanu, który jest znacznie mniej powszechny, ale jego potencjał w zatrzymywaniu ciepła na przestrzeni 100 lat jest 28 razy większy niż w przypadku dwutlenku węgla. Wstępna analiza NOAA wykazała, że wzrost atmosferycznego metanu w 2020 roku wyniósł 14,7 ppb (części na miliard), co jest "największym rocznym wzrostem odnotowanym od czasu rozpoczęcia systematycznych pomiarów w 1983 roku".

Wstępne szacunki opierają się na cotygodniowych pomiarach próbek powietrza, zebranych z około 40 lokalizacji na całym świecie i mogą być nieco zawyżone. Jednak mimo to, zeszłoroczny wzrost stężenia dwutlenku węgla i metanu w atmosferze prawdopodobnie pozostanie jednym z najwyższych w historii pomiarów - informuje NOAA.

źródło: gazeta.pl, BBC




zwiń tekst

MAŁPKA MAKAK Z CHIPEM W MÓZGU STERUJE PRZEBIEGIEM GRY KOMPUTEROWEJ - NIEZWYKŁY EKSPERYMENT ELONA MUSKA
Sob, 10 kwi 2021 20:20 | komentarze: 4 czytany: 2635x

Musk połączył mózg z komputerem. Zaczipowany makak kontroluje kursor w grze tylko za pomocą myśli. Firma Elona Muska Neuralink udostępniła wideo z udanego eksperymentu na ssaku naczelnym. Spełnia się wizja twórców science fiction. Makak też wygląda na zadowolonego.Trwające blisko 3,5 minut nagranie pokazuje makaka o imieniu Pager, który najpierw za pomocą joysticka porusza kursorem po ekranie, grając.......

czytaj dalej

Musk połączył mózg z komputerem. Zaczipowany makak kontroluje kursor w grze tylko za pomocą myśli. Firma Elona Muska Neuralink udostępniła wideo z udanego eksperymentu na ssaku naczelnym. Spełnia się wizja twórców science fiction. Makak też wygląda na zadowolonego.




Trwające blisko 3,5 minut nagranie pokazuje makaka o imieniu Pager, który najpierw za pomocą joysticka porusza kursorem po ekranie, grając w prostą grę i jednocześnie sącząc bananowe smoothie (to nagroda za naukę obsługi joysticka).

Lektor tłumaczy widzom, że Pager ma podłączone do obu półkul mózgu dwa chipy komputerowe, które bezprzewodowo wysyłają do komputera Neuralinku informacje o aktywności małpich neuronów podczas poruszania joystickiem (czerpią je dzięki przeszło dwóm tysiącom elektrod zanurzonym w korze ruchowej Pagera). Dzięki temu naukowcy i inżynierowie byli w stanie zmapować aktywność neuromotoryczną małpiego układu nerwowego i zakodować ją w programie do zdalnej kontroli kursora na ekranie.

W kolejnej części filmiku Pager nadal manipuluje joystickiem (ciągle ssąc bananowe smoothie), a przez to porusza kursorem, ale widzimy, że joystick jest odłączony od komputera.
Potem daje sobie świetnie radę już bez atrapy, grając w komputerowego ping-ponga (kto nie uwielbiał tej gry wideo w latach 80., niech pierwszy rzuci kamieniem!).

Według Elona Muska, który pochwalił się osiągnięciem swoich pracowników na Twitterze, technologia Neuralinku pomoże kiedyś osobom sparaliżowanym.



Żeby ogromne nakłady na tak zaawansowane i skomplikowane badania się zwróciły i przyniosły zysk - a to przecież dopiero ich faza niemowlęca - technologia Neuralinku musi trafić pod strzechy.

Twórcy science fiction już dawno przewidzieli zresztą świat, w którym ludzie będą podłączać się do świata wirtualnego za pomocą bezpośrednich interfejsów komputer - mózg (klawiatura, myszka, joystick - za jakiś czas to mogą być narzędzia z epoki kamienia łupanego). M.in. taką wizję zaprezentował w "Czarnych oceanach" i rozwinął w "Perfekcyjnej niedoskonałości" Jacek Dukaj. Trudno też nie wspomnieć "Matrixa", jednego z najlepszych filmów końcówki lat 90.

Wejście bezpośrednio umysłem do świata wirtualnego pozwoliłoby go odebrać wszystkimi zmysłami.

A może moglibyśmy też zyskać nowe zmysły, tak jak brytyjski uczony prof. Kevin Warwick, który uchodzi za jednego z pierwszych cyborgów świata. Z komputerem zgrał się za pomocą chipa i 100 elektrod podłączonych nie bezpośrednio do mózgu, ale do nerwu w przedramieniu. Dzięki temu podłączył sobie do układu nerwowego m.in. sonar i nauczył się za jego pomocą oceniać odległość.

Neuralink powstał dopiero w 2017 r.

W ub. roku firma Muska pokazała światu świnię, której bezpiecznie podłączono do mózgu chip komputerowy. Teraz przyszła pora na pochwalenie się pierwszym zaczipowanym ssakiem naczelnym.  Ludzie chętni do roli królika doświadczalnego Elona Muska też na pewno się znajdą.

źródło: gazeta.pl, BBC, CNN



zwiń tekst

KORONAWIRUS W BRAZYLII I WIELKI EKSPERYMENT PREZYDENTA BOLSONARO: NIE MA ŻADNYCH LOCKDOWN`ÓW I ZAKAZÓW
Czw, 8 kwi 2021 07:16 | komentarze: 10 czytany: 2131x

Nowy rekord zgonów z powodu koronawirusa w Brazylii przez wyjątkowo agresywną, brazylijską mutację koronawirusa. Liczba ofiar śmiertelnych jest już tak duża, że przestaje robić na opinii publicznej wrażenie. W Sao Paulo nie nadążają z grzebaniem zmarłych z powodu COVID-19.Brazylijskie media zaczynają wydania z czarnymi tytułami. "Znowu tragiczny rekord" – ogłasza portal G-1. Powód? W ciągu ostatnich.......

czytaj dalej

Nowy rekord zgonów z powodu koronawirusa w Brazylii przez wyjątkowo agresywną, brazylijską mutację koronawirusa. Liczba ofiar śmiertelnych jest już tak duża, że przestaje robić na opinii publicznej wrażenie. W Sao Paulo nie nadążają z grzebaniem zmarłych z powodu COVID-19.




Brazylijskie media zaczynają wydania z czarnymi tytułami. "Znowu tragiczny rekord" – ogłasza portal G-1. Powód? W ciągu ostatnich 24 godzin zmarło w Brazylii 4 211 osób, o kilkaset więcej niż w najgorszych dniach przed Wielkanocą. Zakaziło się kolejnych prawie 90 tysięcy osób. W sumie ofiar śmiertelnych jest ponad 337 tysięcy a zakażonych ponad 13 mln.

Szpitale pękają w szwach, zajętych jest ponad 90 procent łóżek na OIOM-ach. W ostatnich dniach co czwarty zmarły na COVID-19 na świecie przypada na Brazylię. W stanie Rio Grande do Sul umiera na koronawirusa więcej ludzi, niż się rodzi. Ponieważ już od ponad miesiąca (od końca lutego) co tydzień liczba zgonów bije rekordy, a Brazylijczycy żyją z epidemią już od roku, statystyki przestają robić wrażenie. Bardziej opinię publiczną poruszają obrazy z miast i stanów, gdzie oblężone są szpitale, kliniki oraz cmentarze.





Sao Paulo nie ma gdzie chować zmarłych

W największym stanie Sao Paulo nie starcza już czasu na grzebanie zmarłych. Na 22 cmentarzach od jutra zostanie wykopanych po 600 nowych grobów dziennie. Kondukty pogrzebowe suną w kolejkach, owinięte w materiał zwłoki wrzuca się do grobów, a trumny zabiera po nowych zmarłych.

Wiele pogrzebów odbywa się nocą, bo w ciągu dnia kolejki są za długie. Zmarli wożeni są na cmentarze jak popadnie, niekiedy szkolnymi busami. Władze Sao Paulo nakazały budowę pionowego cmentarza, gdzie będą grzebane urny z prochami skremowanych zmarłych. Ma pomieścić ich 26 tysięcy.

Ratusz Sao Paulo zawarł umowy z 6 prywatnymi krematoriami, by zwiększyć liczbę kremowanych zwłok do 50 dziennie w każdym. Dotąd w jedynym publicznym krematorium w mieście można spopielić tylko 49 zwłok dziennie.

W Brazylii będzie gorzej niż w USA

- Epidemia jest jak niekontrolowana reakcja łańcuchowa w reaktorze, jak biologiczna Fukushima – mówi profesor medycyny Miguel Nicolelis.

Specjaliści z Brazylii i USA przewidują, że za trzy miesiące liczba zmarłych w Brazylii przekroczy pół miliona i sięgnie 600 tysięcy. Wówczas kraj wyprzedzi w fatalnej statystyce USA, gdzie dotąd zmarło 555 tysięcy. Tyle że w Brazylii mieszka 210 mln ludzi, a w USA 333 mln.

- Kwiecień będzie tragiczny. Stopa reprodukcji i śmiertelności epidemii są bardzo wysokie, a szczepimy znacznie mniej ludzi, niż należałoby – mówi dr Margareth Dalcolmo z Fundacji Fiocruz.


Bolsonaro: żadnych lockdown`ów i innych głupot

Wskutek obstrukcji władz federalnych, zwłaszcza osobistej prezydenta Jaira Bolsonaro, Brazylia straciła mnóstwo czasu w walce z epidemią.

Nie podjęła na czas rokowań z koncernami produkującymi szczepionki w końcu ubiegłego roku i na początku bieżącego wskutek czego szczepienia ruszyły późno i chaotycznie. System ochrony zdrowia może teoretycznie zaszczepić dwa miliony osób dziennie, ale przez bałagan i opóźnienia z importem szczepionek szczepi tylko 1 mln. Do tej pory pierwszą dawkę dostało zaledwie 20 mln osób, znacznie mniej niż w innych krajach, np. w Chile, USA, Wielkiej Brytanii czy Izraelu.

Specjaliści epidemiolodzy alarmują, że lawiny epidemii nie da się zatrzymać inaczej niż przez radykalny lockdown przez co najmniej 2 tygodnie i gwałtowny przyrost szczepień.

Nie możemy czekać na zaszczepienie 70 procent ludności do końca roku. Musimy zaszczepić 150 mln osób do lipca – uważa dr Dalcolmo.

Ale wszystko rozbija się o opór prezydenta Jaira Bolsonaro, który co prawda od dwóch tygodni popiera szczepienia (wcześniej szydził, że zmienią one człowiekowi płeć lub zamienią go w krokodyla), ale nadal zwalcza izolację społeczną i lockdown gospodarki.

Prezydent nie traci rezonu, skarży w sądach ogłaszane w poszczególnych stanach obostrzenia sanitarne, a rodakom zaleca "pakiety profilaktyczne" (z hydroksychlorochiną), które lekarze odradzają z powodu nieskuteczności i ubocznych skutków. Jego minister gospodarki Paulo Guedes obiecał we wtorek, że "za trzy miesiące Brazylia wróci do normalności".

Brazylia to inna planeta

Zamknięcie kraju doradza Brazylii główny epidemiolog USA Anthony Fauci, swego czasu zwalczany przez prezydenta Donalda Trumpa. Ale wielu Brazylijczyków wciąż bojkotuje dystans społeczny, zakaz publicznych zgromadzeń i noszenie maseczek.

W wielkich jak hale sportowe kościołach neoprotestanckich i katolickich wciąż odbywają się msze i religijne zgromadzenia, bo ich zamknięciu sprzeciwia się kler popierany przez Bolsonaro. O tym, czy kościoły mogą być zamykane decyzją gubernatorów stanowych, rozstrzyga właśnie sąd najwyższy w pełnym składzie, bo dotychczasowe orzeczenia sędziów są sprzeczne.

Na Amazonce w Manaus policja wtargnęła we wtorek wieczorem na luksusowy jacht, gdzie trwał masowy bankiet "lepszego" towarzystwa.

- Jesteśmy jedynym krajem, który nie wierzy w skuteczność lockdownu – mówi w telewizji "Globo" popularny popularyzator nauki Atila Iamarino. – Brazylia to jedna planeta, a Ziemia to inna.

źródło: gazeta. pl, CNN, BBC




zwiń tekst

SENATOR USA MARCO RUBIO: ZAJMIEMY SIĘ UFO PRZELATUJĄCYMI NAD BAZAMI WOJSKOWYMI US ARMY
Wt, 6 kwi 2021 05:43 | komentarze: brak czytany: 1375x

Pierwsza ważna deklaracja amerykańskiego kongresmena w sprawie dziwnych przelotów UFO nad bazami wojskowymi USA. 'Musimy tę sprawę wyjaśnić' - twierdzi senator Marco Rubio.Senator USA Marco Rubio od dawna jest znany z tego, że bardzo nteresuje się zjawiskiem niezidentyfikowanych obiektów latających. W ostatmich tygodniach w mediach pojawiły się relacje żołnierzy opowiadające o przelotach tajemniczych.......

czytaj dalej

Pierwsza ważna deklaracja amerykańskiego kongresmena w sprawie dziwnych przelotów UFO nad bazami wojskowymi USA. 'Musimy tę sprawę wyjaśnić' - twierdzi senator Marco Rubio.





Senator USA Marco Rubio od dawna jest znany z tego, że bardzo nteresuje się zjawiskiem niezidentyfikowanych obiektów latających. W ostatmich tygodniach w mediach pojawiły się relacje żołnierzy opowiadające o przelotach tajemniczych 'dronów' nad bazami wojskowymi USA, a także okrętami wojennymi US NAVY. Te obiekty potrafią wykonywać manewry, które są poza zasięgiem wszelkich znanych dronów wojskowych.
 
O tę sprawę został zapytany amerykański senator z Florydy Marco Rubio, którego dziennikarze spotkali na lotnisku. Senator nie tylko wprost od lat mówi, że zjawisko UFO jest najważniejszym wyzwaniem, przed którym stanęła ludzkość, ale także podejmuje ten temat w senackiej komisji d/s wywiadu.

Senator Rubio obiecał, że nie zostawi tej sprawy bez echa.

- Musimy wiedzieć, co lata nad naszymi instalacjami wojskowymi - powiedział dziennikarzowi.

Nie wykluczył, że to mogą być drony szpiegowskie innego kraju, ale także uznał hipotezę o pozaziemskim ich pochodzeniu jako prawdopodobną.

/poniżej fotografia jednego z obiektów, który zawisł na bazą Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych/





zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 24
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 24

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

16 października: // 20 listopada w czeskiej Pradze prezentacja FN 'UFO - nowe spojrzenie' [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 6 paź 2021 03:44 | Droga Fundacjo, chciałbym tylko zameldowac ze od jakiegos czasu widuje nocą UFO na niebie... mój chłopak również widzial.. mówiąc dokładnie widzialam  świetlisty obiekt który przemieszczał się nienaturalnie, po czym stał w miejscu i zmienial nienaturalnie położenie, dosłownie momentami skakał po niebie aż zniknął w Chmurach.  Piszę do was dlatego, że być może macie więcej meldunków. Miejscowośc Mannheim Baden Württemberg. Pozdrawiam

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

TAJEMNICA UFO Z ARCHIWUM FN - dla naszych czeskich kolegów, 2021

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.