Dziś jest:
Sobota, 21 kwietnia 2018

Wszystko jest powiązane ze wszystkim innym.
/Leonardo da Vinci/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Rendlesham – będzie serial o UFO w Wielkiej Brytanii
Wt, 28 lis 2017 10:26 | komentarze: brak czytany: 950x

Eleventh Hour Film i Sony szykują serial o miejscu w Wielkiej Brytanii. które związane jest z UFO. Nazywane jest one brytyjskim Roswell.Serial ma być mieszanką dramatu o rodzinie z sf, który wpisze się w prawdziwe wydarzenia z historii Wielkiej Brytanii. Fabuła serialu ma rozgrywać się w sporym okresie od lat 80. XX wieku do 2020 roku.Inspiracją jest prawdziwe wydarzenie z 26 grudnia 1980 roku, do.......

czytaj dalej

Eleventh Hour Film i Sony szykują serial o miejscu w Wielkiej Brytanii. które związane jest z UFO. Nazywane jest one brytyjskim Roswell.


Serial ma być mieszanką dramatu o rodzinie z sf, który wpisze się w prawdziwe wydarzenia z historii Wielkiej Brytanii. Fabuła serialu ma rozgrywać się w sporym okresie od lat 80. XX wieku do 2020 roku.

Inspiracją jest prawdziwe wydarzenie z 26 grudnia 1980 roku, do którego doszło w angielskim lesie Rendlesham. Tam też piloci RAFu dostrzegli obniżające się światła. Na miejscu znaleźli święcący metalowy obiekt. Ten nagle zaczął się ruszać, co doprowadziło do paniki zwierząt w niedalekiej farmie. Następnego dnia w lesie znaleziono odciśnięte trójkątne kształty.

Z tego też powodu to wydarzenie jest nazywanie brytyjskim Roswell. Tam też według nieoficjalnych informacji doszło do lądowania UFO. Joe Ahearne (Doktor Who) stanie za kamerą. Evie Gutierrez i Jill Green są producentami.

/poniżej materiał wideo o tej historii z naszego Archiwum FN/



zwiń tekst

Amerykanin ujawnił publicznie, że nęka go... duch małego dziecka.
Nie, 26 lis 2017 10:13 | komentarze: 1 czytany: 1647x

Historia ma miejsce w Stanach Zjednoczonych. Adam Ellis rysuje komiksy i z tego żyje. Ostatnio jednak zrobiło się o nim bardzo głośno za sprawą jego wywiadu w radiu. Wszystko przez przerażającą historię o duchu, który ma nawiedzać rysownika. Amerykanina od kilku tygodni nawiedza duch dziecka. Malec ze zdeformowaną głową, który nazywać się ma David, najczęściej przychodzi do Adama w snach. Wówczas .......

czytaj dalej


Historia ma miejsce w Stanach Zjednoczonych. Adam Ellis rysuje komiksy i z tego żyje. Ostatnio jednak zrobiło się o nim bardzo głośno za sprawą jego wywiadu w radiu. Wszystko przez przerażającą historię o duchu, który ma nawiedzać rysownika.

Amerykanina od kilku tygodni nawiedza duch dziecka. Malec ze zdeformowaną głową, który nazywać się ma David, najczęściej przychodzi do Adama w snach. Wówczas mówi mu o tym, że wkrótce go zabije. Przez koszmary Ellis miewa problemy ze snem. Często budzi się w nocy, a wówczas słyszy, jak coś chodzi po jego mieszkaniu.

Upiór nie daje mu jednak spokoju także w dzień. Jak relacjonuje Ellis, jego koty potrafią godzinami wpatrywać się w jeden punkt na drzwiach jak zahipnotyzowane. Sam Ellis otrzymuje masę głuchych telefonów od numerów zastrzeżonych. W trakcie dnia przedmioty znajdujące się na półkach i stołach w domu rysownika poruszają się same i spadają na ziemię. Czasami dostrzega też, że ktoś spogląda na niego, stojąc na dachu sąsiednich budynków.

Mało kto jednak wierzył w te doniesienia Ellisa. Internauci wyśmiewali się z rysownika, że za bardzo udzieliła mu się jego wyobraźnia i stąd wszystkie te straszne historie o duchach. Pewnego dnia David miał jednak pojawić się przed Ellisem za dnia. Upiór nagle pojawił się na sofie naprzeciw mężczyzny. Siedział na niej, wpatrując się w rysownika. W pewnym momencie zaczął sunąć w powietrzu do niego. Wówczas udało się mu zrobić zdjęcie. Jak mówi Ellis, chciał mieć dowód na jego istnienie. Mały demon szepnął mu coś do ucha, a wówczas Adam momentalnie zasnął.





Kiedy później mijał pewien magazyn do złudzenia przypominający ten z jego koszmarów, zajrzał do środka. Okazało się, że miejsce jest opustoszałe. Wewnątrz znajdował się tylko jeden samochód. Ellis był przerażony – był to bowiem karawan pogrzebowy.



Choć z rysownikiem skontaktowało się wiele osób w celu udzielenia mu pomocy, rysownik odmówił. Jak stwierdził, nie chce robić ze sprawy sensacji. Zdecydował się jednak na wyjazd do Japonii, gdzie chciał odnaleźć spokój. Z początku wszystko wskazywało na to, że faktycznie wreszcie wszystko jest dobrze. Do czasu, gdy minął niepokojący posąg przedstawiający matkę z dzieckiem na rękach. Malec miał tak samo zdeformowaną głowę, jak nawiedzający Ellisa duch. Jak mówi Adam, to nie mógł być przypadek.




źródło: planeta.fm



zwiń tekst

NOWE OPROGRAMOWANIE FN DO WYOSTRZANIA ZDJĘĆ - zdumiewający algorytm pozwala na analizę zdjęć na zupełnie nowym poziomie
Nie, 26 lis 2017 09:07 | komentarze: 17 czytany: 3045x

Dokonaliśmy właśnie małej inwestycji i zakupiliśmy najbardziej rozszerzoną wersję oprogramowania do obróbki zdjęć, które wykorzystując algorytm "sztucznej inteligencji" pozwala na sztuczne wyostrzanie pierwotnie rozmytych obrazów, które są na fotografii. To brzmi może banalnie, ale tego typu oprogramowanie jest bezcenne np. w przypadku zdjęć UFO. Od kilkunastu godzin testujemy nowe oprogramowanie .......

czytaj dalej

Dokonaliśmy właśnie małej inwestycji i zakupiliśmy najbardziej rozszerzoną wersję oprogramowania do obróbki zdjęć, które wykorzystując algorytm "sztucznej inteligencji" pozwala na sztuczne wyostrzanie pierwotnie rozmytych obrazów, które są na fotografii. To brzmi może banalnie, ale tego typu oprogramowanie jest bezcenne np. w przypadku zdjęć UFO. Od kilkunastu godzin testujemy nowe oprogramowanie i efekty są naprawdę wstrząsające, ale o tym za chwilę.

Na pewno znacie teksty z amerykańskich filmów sensacyjnych, które brzmią mniej więcej tak:

”Daj zoom na samochód… Teraz powiększ tablicę rejestracyjną… i śrubkę… jeszcze trochę… Jest! Mamy odbicie mordercy!”

Do uzyskania takiego efektu z rozmazanych zdjęć oczywiście nie wystarczy żaden Photoshop czy inne nawet najbardziej rozbudowane oprogramowanie do obróbki zdjęć. Aby móc wydobyć ukryte szczegóły ze zdjęcia "rozmazanego i niewyraźnego" należy zastosować bardzo sprytny i niezwykle skomplikowany algorytm EnhanceNet-PAT, który  został opatentowany i jest w tej chwili używany na świecie w zaawansowanej kryminalistyce. Najnowsza technologia poprawiania jakości zdjęć jest tak dobra, że aż trudno uwierzyć w jej prawdziwość.


To, co widzicie powyżej to przykład działania mechanizmu EnhanceNet-PAT, który został stworzony przez inżynierów z Instytutu Maksa Plancka w Niemczech. Algorytm jest w stanie odtwarzać zdjęcia w wysokiej rozdzielczości z pojedynczych obrazów, które mają niską rozdzielczość i są pozbawione detali. Rozpikselowane zdjęcie ptaka sugerowałoby, że taki obrazek do niczego się nie nadaje. Ale oprogramowanie zawierające EnhanceNet-PAT radzi sobie z tym znakomicie!

Poniżej kolejny przykład działania takiego programu. Zdjęcie ptaka jest rozmazane i nieostre.


Zdjęcie poddajemy obróbce technologią EnhanceNet-PAT i efekt... wbija w ziemię.


Takie efekty są możliwe dzięki sieciom neuronowym.

Algorytm działa w oparciu o sieci neuronowe. Im więcej danych przetworzy, tym lepsze da rezultaty. Już teraz efekty są imponujące, więc nawet trudno sobie wyobrazić, co będzie możliwe w przyszłości. Obróbka zdjęcia na bardzo szybkich komputerach FN trwa od kilku do kilkunastu minut - w zależności od wielkości zdjęcia. Program wykorzystuje sztuczną inteligencję do rozpoznawania "zablurowanych fragmentów zdjęcia" i odtwarza pierwotną treść. Efekty? Naprawdę trudno uwierzyć, że to w ogóle jest możliwe... Poniżej przykład - całkowicie i celowo rozmyte zdjęcie z ważnymi informacjami.


Fotografia zostaje poddana algorytmowi EnhanceNet-PAT i nagle okazuje się, że wszystkie zamazane litery znowu można odczytać!


Na pokładzie okrętu Nautilus robimy od momentu zakupu oprogramowania eksperymenty ze zdjęciami, które były "rozmazane i praktycznie stracone". Efekty? To trzeba zobaczyć na własne oczy.


...i to samo zdjęcie po zastosowania tego oprogramowania.


 

Program generuje także szczegółowy raport po wyrenderowaniu nowego zdjęcia.

---------------- COMMON ----------------
Version: 2.3
Date/Time: 24 Nov 2017 22:05:39 +0100
User Name: ADMIN

----------------- FILE -----------------
Input File Path: C:/[...]
Input File SHA-1 Hash: 95d14513efec426588649b942d18872f9106b86d
Output File Path: C:/Users/ADMIN/Desktop/P1080001_res.JPG
Output File SHA-1 Hash: d8fe4a7c08f60cb4dabee3f457ef66f01c4fa622

---------------- KERNEL ----------------
Kernel Size: 100 x 100 px
Kernel Metric: 40 % (indicates how sharp the input image. 100% - sharp, 0% - blurry)

----------- BLUR PARAMETERS ------------
Defect Type: Auto-detect Blur
Blur Size: 100 px
Aggressive Detection: No
Analyzing Region: x: 509, y: 318, width: 354, height: 343

----------- POST PROCESSING ------------
Smoothness: 60 % (Medium)

Oczywiście cel zakupu przez nas oprogramowania z tym algorytmem był jeden - analiza zdjęć UFO! Pierwsze próby dosłownie wbiły nas w ziemię. Najbardziej zdumiewające rzeczy pojawiły się przy okazji analizy zdjęć ze Zdanów. Okazało się, że obiekt widoczny na zdjęciach jest otoczony jakimś polem siłowym, które nie było widoczne na zwykłych programach graficznych, a które dopiero "pokazało się" po zastosowaniu technologii EnhanceNet-PAT.

Oto przykład takiego zdjęcia UFO, które było wykonane 8 stycznia 2006 roku w Zdanach - tak wygląda oryginał zdjęcia.


Poniżej można zobaczyć efekt pracy w programie z technologią algorytmu EnhanceNet-PAT


Okazuje się, że wokół tego obiektu było coś, czego nawet nie przypuszczaliśmy... poniżej powiększenie fragmentu zdjęcia.


Kolejne efekty działania tego oprogramowania na zdjęciach wykonywanych przez policjantów z Siedlec w Zdanach przedstawimy w publikacji w rocznicę wykonania tych fenomenalnych zdjęć. Gwarantujemy jednak, że naprawdę efekty i wnioski wbijają w ziemię! ;)

 

I jeszcze spełniamy prośbę związaną ze zdjęciami UFO wykonanym podczas obserwacji niezidentyfikowanego obiektu latającego w Emilcinie 5 listopada 2017. Pokazujemy tylko jedno zdjęcie, ale gwarantujemy, że wszystkie zdjęcia poddane przeróbce logarytmem są naprawdę rewelacyjne - widać coraz wyraźniej kształt obiektu! Czy obiekt podobny do tego z 1978? Nie... on jest IDENTYCZNY JAK UFO Z 1978!!!!!! ;)

Proszę pamiętać, że dopiero zaczęliśmy pracę z tym programem - postaramy się wkrótce przedstawić pierwsze efekty naszej pracy.



 

Wielkie poruszenie wywołała nasza publikacja zdjęcia ze Zdanów przerobionego algorytmem EnhanceNet-PAT. Wiele osób dostrzegło „twarze w odbiciu od powierzchni obiektu”, a nawet „zwykłą pracę w photoshopie”. Postanowiliśmy wyjaśnić kilka rzeczy w rozmowie z naszym kolegą z projektu LABOLATORIUM FOTO FN

Spodziewałeś się ogromnego wrażenia, które zrobił algorytm EnhanceNet-PAT i wyostrzanie zdjęć?

Każda publikacja czegokolwiek związanego ze Zdanami już zawsze do końca świata będzie wzbudzała ogromne emocje i wielkie nadzieje kilku zawodników na to, że „wreszcie się zdemaskuje oszustwo, które oszustwem nie było, ale zdemsakować je zawsze można”. Trudno się im dziwić... /śmiech/ To przecież projekt, w którym jednoznacznie powiedzieliśmy: te zdjęcia to są prawdziwe zdjęcia UFO. A skoro tak powiedzieliśmy, no to oczywiście pokusa na wykazanie oszustwa na które dała się nabrać wielka FN jest tak nęcąca, że zawsze będą osoby, które będą natychmiast widzieć twarze, sylwetki, efekty pracy na Photoshopie i tak dalej… Ta sprawa to trochę taki nasz dowód na UFO, a skoro tylko pojawi się cień szansy na wykazanie oszustwa, no to nagle można być tym, który „wykaże, ośmieszy i przejdzie do historii jako ten, który wpadł na trop mitycznej szajki Talachy”. Ta perspektywa jest tak nęcąca, że kilka osób nie wytrzymało i zobaczyło „twarze”. Twarze kogo? Oczywiście oszustów, no bo kogo innego? /śmiech/ Ale w tej sprawie jest kilka podstawowych problemów.

Jakich?

Po pierwsze nie będą to wcale pierwsi, którzy „zdemaskowali Zdany, w ich mniemaniu ośmieszyli i coś tam niezbicie wykazali”. Takich ludzi jest w Polsce cały legion, którzy w ich mniemaniu udowodnili poza wszelką wątpliwość, że obiekt ze Zdanów był „zwykłym modelem z dwóch misek kupionych w hipermarkecie”, który dwójka policjantów jadących do burdelu po prostu „rzucała tego dnia na polu”. Można im godzinami tłumaczyć, że znamy tych ludzi, że jest to idiotyzm do potęgi miliardowej, że nie ma sensu mówić o modelu rzucanym do góry, skoro były setki razy przez nas robione eksperymenty i ich wyniki mają się tak do zdjęć ze Zdanów jak pięść do nosa… To wszystko na nic. Kiedyś zainteresowaliśmy się osobami, które najbardziej opiuwają Zdany i dostrzegliśmy prawidłowość: to przeważnie panowie, którzy sami prowadzili lub prowadzą serwisy lub blogi ufologiczne i mówiąc najbardziej delikatnie „czują od lat zwierzęcą nienawiść, zawiść i niechęć wobec Fundacji Nautilus”, gdyż oni próbowali zrobić podobny portal i założyć podobną organizację, ale albo nie wiedzą jak to zrobić, albo im nie wyszło i wszystko zdechło… Długo by o tym mówić i mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie moment opisania historii ze Zdanów także od tej strony. Ale może wróćmy do tych akurat zdjęć przerobionych algorytmem EnhanceNet-PAT.

Tak. Jak oceniasz ten algorytm?

Jest on powszechnie znany od lat na świecie i dokładnie opisany. Jego szczegóły można znaleźć w sieci i możemy podać dokładnie jego opis, gdyż został opatentowany. Został on użyty w setkach programów i nie będziemy podawali nazwy akurat tego programu, który my zakupiliśmy w Stanach Zjednoczonych z wielu powodów, o których nie chcę mówić – najważniejsze, że algorytm jest powszechnie dostępny w kilkudziesięciu programach i jest wszechobecny w sieci, nawet są jego darmowe wersje robiące to „wyostrzenie” na stronie www. Nie ma w nim żadnej specjalnej „magicznej” metody odczytywania zdjęć, a jedynie próba sztucznego wyostrzenia konturów, a i to niektórych, która to metoda sprawia, że czasami powstają przeróżne ciekawe bohomazy, ale czasami można dostrzec jakiś szczegół, który umknął uwadze przy wcześniejsze analizie. Podsumowując: to narzędzie będzie przez nas użyte w naszym projekcie LABORATORIUM FOTO FN, choć warto pamiętać o jego ograniczeniach. Ja mam do niego stosunek coraz bardziej sceptyczny po szeregu prób ze zdjęciami UFO, gdyż nigdy z rozmazanych plam nie stworzy żadnych „obiektów ostrych jak żyletka” czy „numerów rejestracji samochodu, które wcześniej były kilkoma smugami”… to już jest całkowity idiotyzm i po kilkunastu godzinach prób z pracą programu pragnę wszystkich zapewnić, że nadzieja na to, że „zdjęcia nieostre będą ostre” to mit. Przykłady wybrane do prezentacji programu są z obiektami znajdującymi się w ekspozycji bardzo blisko od osoby wykonującej fotografie i bardzo często były sztucznie „zablurowane”, a zadaniem programu było ich doprowadzenie do pierwotnej postaci oryginalnego pliku. Moim zdaniem są przykłady robiące wrażenie, ale są także takie, na których powstają jakieś upiorne mazidła… Ciekawe narzędzie, ale akurat w przypadku naszych zastosowań zachowam daleko idący sceptycyzm.

Czy możemy podać linki do algorytmu EnhanceNet-PAT?

Jasne, ale przecież te materiały wyskakują od razu po wstukaniu go w wyszukiwarkę… ale oczywiście, jak najbardziej.

Zrobimy to na końcu tekstu. Wróćmy jednak do „twarzy ze Zdanów” na powierzchni obiektu. Mówiłeś, że jest jeden problem z odbiciem od modelu…

Tak, podstawowy.

Jaki?

Od powierzchni małych modeli nie odbijało się nic! Aby była jasność – dosłownie nic poza jakimiś metaliczno-ciemnymi plamami!

Czyli nie ma zdjęć pokazujących odbicia od powierzchni modelu rzucanego w powietrze?

Zero.

Zero?

Zero! /śmiech/ Były próby robienia zdjęć modeli złożonych z dwóch zlepionych misek z bliska, robienia zdjęć takich modeli z daleka, robiliśmy modele z małych misek, większych, największych i dostępnych na rynku w tamtych latach zawsze z tym samym dramatyczne żenującym efektem. Polerowaliśmy je godzinami pastą polerską, aby lśniły się i były maksymalnie „idealne” do odbijania powierzchni wokół, ale efekt zawsze był ten sam i zawsze był przezabawny – jakieś upiorne rozmazane plamiska, smugi, niewyraźne i ciągnące się ciapki… Ludzie myślą tak: pójdę do sklepu, zlepię „dwie miski”, rzucę w powietrze i „mi się wszystko odbije jak w Zdanach, jak od lustra!”. I faktycznie całe stado żadnych sławy „demaskatora Zdanów badaczy” rzuciło się do ciskania po polach miskami, robiło zdjęcia aż się kurzyło, potem triumfowali w sieci i wręcz wyli z radości, że „rzucili, zrobili zdjęcia i zdemaskowali”, ale potem wystarczy spojrzeć na te fotografie czy filmy zamieszczone przez nich w sieci, aby człowieka ogarnął pusty śmiech… Pomińmy tysiąc przeróżnych elementów pokazujących całkowitą katastrofę tego typu „prób zdemaskowania znienawidzonych Zdanów”, ale wystarczy spojrzeć na powierzchnię owych modeli i to, co się od niej odbija, a raczej co się nie odbija, bo tam nie widać absolutnie nic poza  kilkoma rozmytymi plamami i smugami, które tworzą ciemne, pionowe linie... Tu ważna uwaga - owe line są widoczne tylko wtedy, jak robimy zdjęcia modeli z bliska. Kiedy go rzucimy, a nawet nie rzucimy, ale oddalimy się z nim od osoby z aparatem na większą odległość niż metr, to... nie widać nic! /śmiech/




 

Dlaczego tak się dzieje?

To proste – nikt nie jest stworzyć modelu z dostępnych metalowych misek w sklepach, aby stworzyć tak doskonałe odbicie! Aby dostrzec elementy otoczenia, drzewo czy linię horyzontu tak jak w przypadku obiektu ze Zdanów, to model nie tylko musi mieć dosłownie mistrzowsko gładką powierzchnię zupełnie nieznaną dla żadnych „misek” w sklepach, ale musi być dziełem najlepszego rzemieślnika, który wykonana model mający powierzchnię godną najlepszego lustra. No ale jest ważniejszy element – musi on także musi mieć średnicę przekraczającą metr, a nawet zdecydowanie większą… to jest absolutne minimum, aby odbiły się od niego np. druty wysokiego napięcia, tak jak na zdjęciu, które pozwoliło nam bardzo precyzyjnie ustalić odległość obiektu od osoby wykonującej zdjęcia i wielkość obiektu. Pisaliśmy o tym w serwisie i uważamy to za dowód na to, że Zdany są absolutnie prawdziwe.





Powróćmy do „twarzy na powierzchni” obiektu…

… tak, bo o Zdanach powiemy więcej przy okazji rocznicy wydarzenia 8 stycznia. Wystarczy powiększyć drugie zdjęcie aby zobaczyć, że to, co ludzie biorą za „twarze” jest po prostu polem. Wystarczy zobaczyć dokładnie dwa zdjęcia, na których obiekt jest widoczny z bliska. Ich powiększenie sprawia, że widać teren wokół z dosłownie zapierającą dech w piersiach precyzją. Powiększone fragmenty zdjęć poddaliśmy algorytmowi EnhanceNet-PAT i wtedy widać najlepiej, że owe „twarze” to klasyczne bohomazy powstałe na skutek działania programu pracującego na jednak małej rozdzielczości fragmentu zdjęcia. My też chcielibyśmy bardzo, aby od powierzchni obiektu odbijali się panowie stojący wtedy na drodze do Siedlec, gdyż wszystkich uczestników tego incydentu dobrze znamy, ale… niestety, a może nawet w tym przypadku „stety” – widać, że jest to pole i horyzont, a owe twarze to nic innego jak zwykłe plamy powstałe od odbicia pola. Wystarczy rozjaśnić zdjęcie powstałe na skutek działania naszego algorytmu i wszystko jest jasne - w ogóle nie ma o czym gadać. /śmiech/




Czy program z użyciem algorytmu EnhanceNet-PAT będzie mógł być użyteczny do analizy zdjęć UFO?

Jestem pewien, że tak, choć powiedzmy sobie jasno – z małej plamki na niebie żaden program nie zrobi „wyraźnego obiektu ze szczegółami”. Ten program przekształci tę plamkę w po prostu inną plamkę, która czasami nawet na skutek działania tzw. pareidolii ( zjawisko dopatrywania się znanych kształtów w przypadkowych szczegółach) sprawi, że w jakiś bohomazach nagle widzimy już nawet nie jedną twarz, ale kilkanaście… /śmiech/

Jak oceniasz tę smugę wokół obiektu?

To inna sprawa i to jest nawet ciekawe, choć warto przypomnieć kilka rzeczy. Pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy po otrzymaniu zdjęć ze Zdanów w lutym 2006 roku było przesłanie tych zdjęć do naszych kolegów zawodowo pracujących na programach graficznych, w tym Photoshopie. Wystarczyło im dosłownie kilka sekund aby stwierdzić jasno – zdjęcia nie są efektem pracy na tym programie. To naprawdę błyskawicznie widać i ktoś, kto ma chociażby minimalne doświadczenie z zawodowym używaniem Photoshopu do obróbki zdjęć w redakcji wie, że tak zwanej „wklejki” nie da się ukryć… I stało się jasne, że zdjęcia nie były nawet „tknięte” przez grafików, a warto pamiętać, że wtedy nie mieliśmy wszystkich zdjęć. O istnieniu kolejnych trzech powiedział nam Woźniak kilka miesięcy później. Przesłał nam je z całkowitą obojętnością dziwiąc się, po co nam „kolejne trzy zdjęcia z obiektem ze Zdanów”, skoro na nich „jest to samo”, czyli ten obiekt w podobnym położeniu, co na poprzednich… Całkowita obojętność i jego ówczesne zdziwienie naszym zainteresowaniem do dziś jest wspominane jako jedna z najbardziej zabawnych scen z historii badania przypadku ze Zdanów. Oczywiście ta scena rozbijała w pył te brednie o tym, że Andrzej Woźniak razem ze swoimi dawnymi kompanami z policji, którzy akurat tego dnia jechali do agencji towarzyskiej, robili jakieś fałszerstwa…

On wtedy przywiózł te pozostałe trzy zdjęcia?

Gorzej! Pojechaliśmy wtedy do niego i na naszych oczach z katalogu przegrał wszystkie zdjęcia wykonane tego dnia w Zdanach. Oczywiście kiedy zobaczyliśmy te trzy zdjęcia z obiektem UFO, to natychmiast krzyknęliśmy z zachwytu…

Dlaczego?

Były idealne! Podobnie jak te pozostałe pięć, które już znaliśmy. Andrzej Woźniak nie rozumiał, po co nam te zdjęcia, skoro „już mamy te pięć i jest ten sam obiekt i są tak podobne do tych trzech kolejnych”, ale dobrze - skoro jesteśmy tak upierdliwi i chcemy nie wiadomo po co pozostałe zdjęcia, to on je przyniesie. I przyniósł.

Paranoja!

Paranoja.

Co zrobiliście z tymi zdjęciami?

Natychmiast te kolejne trzy zdjęcia zostały zaniesione do naszych kolegów pracujących na Photoshopie w jednej z najbardziej znanych warszawskich pracowni fotograficznych i ich ocena była natychmiastowa: nikt przy nich nie majstrował i są czyste jak kryształ! W grę wchodziło tylko „rzucanie modelem”, a śmiało można było całkowicie wykluczyć pracę na programach graficznych. Rzucanie modelami w zasadzie wykluczyliśmy już po pierwszej próbie i obejrzeniu efektów prób. Z kilkunastu rzutów jedno zdjęcie było „w miarę dobre”, ale jak człowiek powiększył obiekt aby zobaczyć odbicie „od powierzchni obiektu”, to te rozmazane plamiska skutecznie wybiły nam z głowy te idiotyczne hipotezy o „modelu z misek rzucanym przez policjantów jadących do siedleckiego burdelu”. Proszę pamiętać, że było to na wiele lat przed tym, zanim zauważyliśmy odbicie drutów wysokiego napięcia od obiektu na jednym ze zdjęć, które okazało się kluczowe dla tej sprawy i raz na zawsze dało jednoznaczną odpowiedź na pytanie, jak duży był ten obiekt i w jakiej odległości był od osoby wykonującej zdjęcia, czyli pana policjanta, którego nazwisko… przemilczmy, aby nie skomplikować mu jego życia rodzinnego. /śmiech/

Czy ta smuga na zdjęciu może oznaczać pole wokół obiektu?

Na oryginalnych zdjęciach nie ma żadnej smugi, nawet najmniejszej. Być może jest to uboczny efekt działania tego algorytmu, a być może rzeczywiście jest coś, co otacza ten obiekt. Sprawa wymaga wielu prób i eksperymentów z pracą w tym programie, ale proszę zapomnieć o tym, że jest to efekt „wklejki”… jest granica absurdu. /śmiech/

Jedziemy w tym roku do Zdanów?

Oczywiście. Jak co roku od 12 lat odwiedzimy świadków i… Prawdę mówiąc bardzo niepokoję się o stan zdrowia Macieja Talachy, gdyż w ciągu ostatnich pięciu lat kilka razy – jak nam sam opowiadał – wręcz otarł się o śmierć… Wygląda strasznie, ma całkowicie zniszczony organizm, ledwo mówi, choć pamięta tamten dzień i okoliczności obserwacji UFO w drodze do agencji towarzyskiej, ale to jest naprawdę wrak człowieka. Niestety alkohol… to smutne, co może zrobić z naszym ciałem. Mam jego najnowsze zdjęcia, ale nie chcę, aby ludzie widzieli, jak wygląda dzisiaj, bo… w każdym razie pozwól, że tutaj postawimy kropkę. Życzę mu zdrowia i niech jego osoba będzie ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy chcą przeżyć przygodę z alkoholem. To się naprawdę kończy tragicznie.

Dziękuję za rozmowę.

/Baza FN, 26 listopada 2017/

 

 

 

/przykładowe linki opisujące algorytm EnhanceNet-PAT poniżej/

https://arxiv.org/pdf/1612.07919.pdf

http://webdav.tuebingen.mpg.de/pixel/enhancenet/



zwiń tekst

Ciekawe zapadlisko w Brazylii
Pt, 24 lis 2017 11:08 | komentarze: 3 czytany: 1159x

Na brazyliskiej farmie Alto Paranaiba zapadła się ziemia i powstało dość ciekawe zjawisko nazywane przez naukowców lejem krasowym. Jego średnica wynosi ok. 20 metrów. Wygląda bardzo imponująco.Poniżej materiał wideo z serwisu youtube.Powodem powstania tego zjawiska może być rozpuszczanie się wapienia. Leje krasowe występują zwykle w miejscach o podłożu składającym się głównie z piaskowca. Za powstawanie.......

czytaj dalej

Na brazyliskiej farmie Alto Paranaiba zapadła się ziemia i powstało dość ciekawe zjawisko nazywane przez naukowców lejem krasowym. Jego średnica wynosi ok. 20 metrów. Wygląda bardzo imponująco.


Poniżej materiał wideo z serwisu youtube.

Powodem powstania tego zjawiska może być rozpuszczanie się wapienia. Leje krasowe występują zwykle w miejscach o podłożu składającym się głównie z piaskowca. Za powstawanie zapadlisk wini się przeważnie działalność wód gruntowych.

Czy podobne zjawisko, ale w małej skali, pojawiło się w Polsce?

From: [dane do wiad. FN
Sent: Sunday, November 5, 2017 11:57 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Dziura w ziemi

Witam.

dzis bedac na spacerze z dziewczyna znalazlem dziure w ziemi w zaoranym i zasianym polu.Dookola sa slady jakiegos zwierzaka ale dziura wyglada bardzo podejrzanie.Lekko jest zasypana ale nigdy jej tam nie bylo bo co tydzien chodze na spacer w to miejsce.

Lukasz




zwiń tekst

Czasami ofiara w kolejnym wcieleniu pamięta swojego mordercę. Taki przypadek ma miejsce w rodzinie w Syrii.
Czw, 23 lis 2017 08:31 | komentarze: brak czytany: 1250x

Mały chłopiec pamięta swoje przeszłe życie ze szczegółami. Bez problemów wskazał swego zabójcę i miejsce, pochówku. Niespełna 3-letni chłopiec ze Wzgórz Golan, na pograniczu Izraela i Syrii, oświadczył nagle, że w swoim poprzednim życiu został zabity siekierą. Malec pokazał też, gdzie zabójca ukrył ciało i rzeczywiście znaleziono tam ludzki szkielet. Co więcej chłopiec pokazał też, gdzie jest.......

czytaj dalej

Mały chłopiec pamięta swoje przeszłe życie ze szczegółami. Bez problemów wskazał swego zabójcę i miejsce, pochówku. Niespełna 3-letni chłopiec ze Wzgórz Golan, na pograniczu Izraela i Syrii, oświadczył nagle, że w swoim poprzednim życiu został zabity siekierą. Malec pokazał też, gdzie zabójca ukrył ciało i rzeczywiście znaleziono tam ludzki szkielet.

 


Co więcej chłopiec pokazał też, gdzie jest ukryte narzędzie zbrodni, Dokładnie tam gdzie wskazał odnaleziono siekierę.


Dziecko należy do grupy etnicznej druzów, w której istnienie reinkarnacji jest akceptowane jako fakt. Ale w dzisiejszym społeczeństwie przeważnie jest to postrzegane jako mit. Trzeba jednak przyznać, że jego historia, a następnie odkrycie rzeczywistych dowodów oszołomiły władze i zaskoczyły nawet zatwardziałych sceptyków.

Dodatkowo chłopiec urodził się z długim, czerwonym znamieniem na głowie. Druzowie uważają, że znamiona są związane z piętnem minionego życia i gwałtownej śmierci. Gdy chłopiec zaczął mówić, powiedział rodzinie, że został zabity przez uderzenie w głowę siekierą.

 Rodzina poprosiła chłopca, aby zabrał je do domu jego wczesnego dzieciństwa, jeśli go pamięta. Chłopak wiedział, że mieszkał w pobliskiej wsi. Kiedy rodzina chłopca przyjechała wraz z nim do tej wsi, chłopak przypomniał sobie nazwisko, które miał w swoim poprzednim życiu.

 Kiedy przybyli do wsi powiedzieli o chłopcu i jego twierdzeniach, ale mieszkańcy zakwestionowali możliwość czegoś takiego, ponieważ od 4 lat nikt tam nie umarł. Chłopiec przypomniał sobie również nazwisko swojego mordercy. Kiedy stanął przed tym człowiekiem, domniemany zabójca zbladł, ale nie przyznał się do morderstwa.

 Następnie chłopiec zabrał wszystkich w miejsce gdzie zostało zakopane ciało. Rzeczywiście odnaleziono tam szkielet mężczyzny z raną głowy. Odkryto również broń wykorzystaną do zabójstwa. Wobec tych dowodów, morderca przyznał się do zbrodni.



Z naszych materiałów także wynika niezbicie, że jeśli dziecko urodziło się z wyraźnym śladem (blizną, wgłębieniem w ciele itp.), to oznacza, że w poprzednim życiu mogło umrzeć gwałtowną śmiercią. Ta historia stanowi kolejne potwierdzenie tej dziwnej prawidłowości.



zwiń tekst

W przyszłym roku możemy spodziewać się silniejszych trzęsień Ziemi. Powód? Nasza planeta obraca się coraz wolniej.
Śr, 22 lis 2017 21:23 | komentarze: 4 czytany: 858x

Naukowcy już dawno ustalili, że prędkość obrotu Ziemi wokół własnej osi maleje. Zmiana prędkości jest tak mała, że można ją zauważyć tylko dzięki zegarom atomowym. Na przestrzeni wieku, nasza planeta zwalnia o ok. 1,4 milisekundy. W czasach, w których żyły dinozaury, doba na Ziemi była więc o godzinę krótsza, niż obecnie.Przez zmniejszanie się prędkości obrotowej Ziemi wprowadziliśmy sekundę przestępną.......

czytaj dalej

Naukowcy już dawno ustalili, że prędkość obrotu Ziemi wokół własnej osi maleje. Zmiana prędkości jest tak mała, że można ją zauważyć tylko dzięki zegarom atomowym. Na przestrzeni wieku, nasza planeta zwalnia o ok. 1,4 milisekundy. W czasach, w których żyły dinozaury, doba na Ziemi była więc o godzinę krótsza, niż obecnie.

Przez zmniejszanie się prędkości obrotowej Ziemi wprowadziliśmy sekundę przestępną, dzięki której nasz system pomiaru czasu jest odporny na te zmiany. Spadek prędkości, z jaką nasza planeta obraca się wokół własnej osi, ma jednak inne, o wiele poważniejsze konsekwencje.




Zmiana prędkości obrotowej naszej planety może mieć wpływ na częstotliwość występowania trzęsień ziemi.

Roger Bilham z Uniwersytetu Colorado i Rebecca Bendics z Uniwersytetu Montany w swojej wspólnej publikacji twierdzą, że spadek prędkości obrotowej ma wpływ na siłę i częstotliwość występowania trzęsień Ziemi. Zdaniem naukowców częstotliwość występowania trzęsień zwiększa się średnio co 32 lata. Jeśli ich wyliczenia są prawdziwe, w 2018 r. liczba trzęsień Ziemi może wzrosną nawet trzykrotnie.

W badaniach przedstawionych na spotkaniu naukowców zrzeszonych w ramach Geological Society of America, Bilham i Bendics stwierdzili, że w poprzednim stuleciu aż pięć razy wzrosła częstotliwość występowania trzęsień o sile 7 lub wyższej (wg skali Richtera). Ich zdaniem spowodowane jest to tym, że nasza planeta zwalnia.


W przyszłym roku powinniśmy zauważyć znaczny wzrost liczby poważnych trzęsień ziemi. 2017 r. był bardzo spokojny. Do tej pory mieliśmy tylko około sześć poważnych trzęsień ziemi. W przyszłym roku ta liczba może wzrosnąć do 20. - powiedział Roger Bilham w wywiadzie dla Observer.

Autorom badań nie udało się do tej pory dokładnie zrozumieć dynamiki, która może wyjaśnić, co dzieje się, gdy Ziemia zwalnia. Wraz ze spadkiem prędkości obrotowej, średnica równika kurczy się, co sprawia z kolei, że sąsiadujące ze sobą płyty tektoniczne zaczynają się do siebie niebezpiecznie zbliżać. To oczywiście zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia poważnego trzęsienia Ziemi.




zwiń tekst

NASA: ogromna asteroida ma 400 metrów długości i kształt cygara
Wt, 21 lis 2017 10:23 | komentarze: 1 czytany: 1599x

NASA potwierdziła o odkryciu bardzo ciekawej asteroidy. Ma około 400 metrów długości, jest skalista o czerwonawym odcieniu i kształcie cygara.  Naukowcy zauważyli ją 19 października, a teraz potwierdzają w prestiżowym czasopiśmie "Nature", że bez cienia wątpliwości nie pochodzi z Układu Słonecznego. Astronomowie ochrzcili ją mianem "Oumuamua", co znaczy z hawajskiego "pierwszy posłaniec".Astronomowie.......

czytaj dalej

NASA potwierdziła o odkryciu bardzo ciekawej asteroidy. Ma około 400 metrów długości, jest skalista o czerwonawym odcieniu i kształcie cygara.  Naukowcy zauważyli ją 19 października, a teraz potwierdzają w prestiżowym czasopiśmie "Nature", że bez cienia wątpliwości nie pochodzi z Układu Słonecznego. Astronomowie ochrzcili ją mianem "Oumuamua", co znaczy z hawajskiego "pierwszy posłaniec".




Astronomowie są podekscytowani, bo też trudno przecenić odkrycie. Badania asteroidy pozwolą lepiej zrozumieć, jak kształtowały się inne systemy gwiezdne. Oumuamua najprawdopodobniej podróżuje Drogą Mleczną od setek milionów lat, a teraz dotarła do nas.

    Przez dziesięciolecia twierdziliśmy, że takie międzygwiezdne obiekty są obecne, a teraz - po raz pierwszy - mamy bezpośrednie dowody ich istnienia - powiedział Thomas Zurbuchen z NASA.

Po odkryciu asteroidy teleskopy na całym świecie skierowano właśnie na nią. Jednym z nich był ogromny ESO w Chile. Eksperci musieli zdobyć dużo danych, by obliczyć trajektorię lotu obiektu, jego kolor i jasność. I są efekty. Zespół astronomów kierowany przez Karen Meech z Instytutu Astronomii na Hawajach stwierdził, że' Oumuamua różni się jasnością nawet do dziesięciu razy w zależności od swojej rotacji wokół własnej osi.



    Ta niezwykle duża zmienność jasności oznacza, że obiekt jest bardzo wydłużony: jest około dziesięć razy dłuższy niż szeroki. Stwierdziliśmy też, że ma on czerwonawy kolor, a wokół obiektu nie ma żadnego pyłu - wyjaśnia Karen Meech.

Właściwości te sugerują, że Oumuamua jest gęsta, zawiera skały i prawdopodobnie metale. Nie ma w niej wody ani lodu, a jej powierzchnia została zaczerwieniona wskutek działania promieni kosmicznych przez setki milionów lat.

Kilka dużych naziemnych teleskopów nadal śledzi asteroidę. Leci ona z prędkością 137977 kilometrów na godzinę. Niedługo zniknie z pola widzenia. Teraz znajduje się 200 milionów kilometrów od Ziemi. Obiekt przeciął orbitę Marsa około 1 listopada, a w maju 2018 roku przetnie orbitę Jowisza. W styczniu 2019 roku Oumuamua wyjdzie poza orbitę Saturna, a opuszczając Układ Słoneczny, skieruje się w stronę konstelacji Pegaza.

żródło: o2.pl



zwiń tekst

Chiny będą pierwszym państwem, które nawiąże kontakt z obcą cywilizacją – informuje portal VladTime.
Wt, 21 lis 2017 06:48 | komentarze: brak czytany: 757x

Taką zabawną inforamcję podał serwis VladTime, do którego link przysłał nam jeden z internautów. Według aotorów artykułu ze względu na ostatnie osiągnięcia Chin w kosmosie szanse na spotkanie z pozaziemskimi cywilizacjami Chin są o wiele wyższe niż szanse pozostałych państw. Przede wszystkim jest to związane z budową w Chinach największego na świecie radaru, który może wyłapywać sygnały z najdalszych.......

czytaj dalej

Taką zabawną inforamcję podał serwis VladTime, do którego link przysłał nam jeden z internautów. Według aotorów artykułu ze względu na ostatnie osiągnięcia Chin w kosmosie szanse na spotkanie z pozaziemskimi cywilizacjami Chin są o wiele wyższe niż szanse pozostałych państw.




Przede wszystkim jest to związane z budową w Chinach największego na świecie radaru, który może wyłapywać sygnały z najdalszych części Wszechświata.




Biorąc pod uwagę, że sygnały napływają stale, prawdopodobieństwo tego, że wcześniej lub później jeden z nich będzie pochodzić od obcych jest wysokie.

Ponieważ tempo rozwoju branży kosmicznej Chin jest bardzo potężne, to państwo to może jako pierwsze na świecie opracować technologię, która pozwoli na kontakt z obcą cywilizacją.



Informacja pokazuje całkowity brak wiedzy na temat tego, co kryje się za zjawiskiem UFO. Kierowanie w kosmos naszych zabawnych "durszlaków" przypomina próbę skontaktowania się Europy z Australią za pomocą bębnów typu "tam-tam"...
Obce cywilizacje przybywają masowo na Ziemię, a kontakt jest prowadzony w wielu miejscach non-stop. W tym w Polsce!



zwiń tekst

Craig Hamilton-Parker przewidział Brexit i prezydenturę Trumpa - teraz przewiduje upadek reżimu północno-koreańskiego
Sob, 18 lis 2017 12:34 | komentarze: 4 czytany: 2229x

Craig Hamilton-Parker jest brytyjskim jasnowidzem. W przeciwieństwie do wielu innych osób, które również zajmują się przewidywaniem przyszłości, wiele wizji Craiga rzeczywiście się sprawdziło. W ostatnich latach mężczyzna przewidział, że Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej, a także objęcie urzędu Prezydenta Stanów Zjednoczonych przez Donalda Trumpa.Teraz Hamilton-Parker podzielił się swoimi.......

czytaj dalej

Craig Hamilton-Parker jest brytyjskim jasnowidzem. W przeciwieństwie do wielu innych osób, które również zajmują się przewidywaniem przyszłości, wiele wizji Craiga rzeczywiście się sprawdziło. W ostatnich latach mężczyzna przewidział, że Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej, a także objęcie urzędu Prezydenta Stanów Zjednoczonych przez Donalda Trumpa.




Teraz Hamilton-Parker podzielił się swoimi wizjami na 2018 rok. Warto się z nimi zapoznać, bo Nowy Rok przypada już za 6 tygodni! Oto, co brytyjski jasnowidz przewiduje na nadchodzący rok.

 
- więcej zamachów terrorystycznych

- w Wielkiej Brytanii dojdzie do masowych strajków

- zatonie amerykański okręt wojskowy

- Kim Dzong Un zostanie obalony

- zostaną ogłoszone zaręczyny księcia Harry'ego i Meghan Markle

- dojdzie do erupcji wulkanu w okolicy włoskiego miasta Naples (prawdopodobnie Wezuwiusza)

- z Antarktyki odłamie się duży kawałek lodowca

- Donald Trump przetrwa próbę impeachmentu, czyli obalenia go ze stanowiska

Mimo tych ponurych wieści, Craig Hamilton-Parker napisał na swoim blogu, że 2018 przyniesie też wiele radosnych momentów.

„2018 będzie rokiem politycznych zawirowań i kryzysu ekologicznego spowodowanego przez dramatyczne i niespotykane dotychczas zmiany pogodowe. Wiele moich przewidywań jest nieco ponurych, ale czuję, że jednocześnie czeka nas wzrost w sferze duchowości, a świat zacznie zmierzać ku Złotemu Wiekowi. Konflikty i trudności, w połączeniu z problemami ze środowiskiem zjednoczą dobrych ludzi, i rozpalą pragnienie poszukiwania prawdziwego celu życia” - wyjaśniał jasnowidz, a jego wróżby na 2018 rok przytacza portal indy100.com.




zwiń tekst

Mamy najdroższy obraz świata - dzieło "Zbawiciel świata" przedstawiające Chrystusa sprzedano na aukcji w Nowym Jorku za 450 milionów dolarów.
Pt, 17 lis 2017 00:40 | komentarze: 3 czytany: 1427x

Na cenę obrazu (obejmującą prowizję Christie’s - 50 mln dol.) olbrzymi wpływ miała kampania reklamowa domu aukcyjnego oraz fakt, że "Salvator Mundi" jest jedynym znanym obrazem Leonarda da Vinci, który znajduje się w rękach prywatnych. Pozostałe 15 znanych obrazów pędzla Leonarda znajduje się w kolekcjach publicznych. Nabywcy nie odstraszył fakt, że autentyczność obrazu jest kwestionowana przez niektórych.......

czytaj dalej

Na cenę obrazu (obejmującą prowizję Christie’s - 50 mln dol.) olbrzymi wpływ miała kampania reklamowa domu aukcyjnego oraz fakt, że "Salvator Mundi" jest jedynym znanym obrazem Leonarda da Vinci, który znajduje się w rękach prywatnych. Pozostałe 15 znanych obrazów pędzla Leonarda znajduje się w kolekcjach publicznych. Nabywcy nie odstraszył fakt, że autentyczność obrazu jest kwestionowana przez niektórych ekspertów. Licytacja trwała 19 minut.




Namalowany dla króla

"Zbawiciel świata" (łac. Salvator Mundi) to obraz olejny namalowany na desce o wymiarach ok. 60 cm na 40 cm. Został namalowany przez Leonarda w latach 1506-1513 dla króla Francji Ludwika XII. Dzieło przechodziło "z królewskich rąk do królewskich rąk"; jego właścicielem był też król Anglii Karol I.

Obraz przedstawiający Jezusa trzymającego w lewej ręce kryształową kulę - symbol świata, z prawą dłonią uniesioną do błogosławieństwa, zaginął w połowie XVIII wieku i do początku XX wieku był uważany za bezpowrotnie utracony.

Sprzedany za 45 funtów

W roku 1900 obraz kupił angielski kolekcjoner sir Francis Cook nie zdając sobie sprawy, kto jest jego twórcą. W roku 1958 spadkobiercy Francisa Cooka sprzedali mocno już podniszczone dzieło za 45 funtów (ok. 125 USD).




W roku 2005 obraz nabyła grupa handlarzy sztuki na czele ze Robertem Simonem, ekspertem w dziedzinie malarstwa "starych mistrzów". Za obraz zapłacili 10 tys. USD. Po restauracji “Zbawiciela świata" przez przyjaciółkę Simona, znaną nowojorską konserwatorkę obrazów Dianne Dwyer Modestini, większość znawców malarstwa włoskiego renesansu nie miała wątpliwości, że to dzieło Leonarda, a nie jednego z jego uczniów.

W roku 2013 dom aukcyjny Sotheby’s sprzedał obraz za 80 mln. USD szwajcarskiemu marszandowi Yvesowi Bouvierowi, a on, tego samego roku odsprzedał dzieło za 127.5 mln. USD rosyjskiemu miliarderowi, Dmitrijowi Rybołowlewowi, obecnie mieszkającemu w Monaco. To właśnie on wystawił obraz na wczorajszą licytację w Nowym Jorku. Nazwisko rosyjskiego miliardera, w przeszłości właściciela m.in koncernu potasowego Urałkalij, pojawia się w tzw. Paradise papers.

Poprzedni rekord

Dom aukcyjny Christie’s nie ujawnił tożsamości nowego właściciela obrazu "Zbawiciel świata". Nowy właściciel kupił obraz poprzez licytację telefoniczną.

Dotychczas najdroższym dziełem sztuki był obraz Pabla Picasso "Kobiety z Algieru, wersja O", który sprzedano w 2015 roku za niespełna 180 milionów dolarów. Na kolejnych miejscach znajdowały się obrazy Modiglianiego, Bacona, Muncha i Basquiata.


Piszemy o tej aukcji, gdyż... dostaliśmy ciekawego e-maila od czytelnika, któremu nie spodobał się wizerunek Zbawiciela.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Thursday, November 16, 2017 8:51 AM
To: undisclosed-recipients:
Subject: Nie mylmy Leonarda z Boskim Światłem

Popatrzmy: Jezus wygląda na tym obrazie jak wydekoltowana kobieta i trzyma w ręku szklaną kulę. Czyżby Leonardo da Vinci także był iluminatem?

 
Źródło:
https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1924545,Oto-najdrozszy-obraz-swiata-Dzielo-Leonarda-Da-Vinci-pobilo-rekord

Z Panem Bogiem
JS

PS.  
MIRARÁN LO QUE LLAMARÁN UNA LUZ ATRAVESAR EL FIRMAMENTO, ILUMINARÁ SIN SER LUZ. ENTONCES DÍGANSE: ESTE ES EL INSTANTE Y DOBLEN RODILLAS. (1) czyli:
"Zobaczycie przesuwające się po firmamencie światło, a będzie ono świeciło, choć nie będzie światłem. Powiedzcie sobie wtedy: to jest ten moment, i zegnijcie kolana."

źródło: https://www.revelacionesmarianas.com


Pomijając wątek "Da Vinci iluminata" ;) warto zauważyć, że naszym zdaniem Jezus wyglądał inaczej. Jak? Zdjęcie (nie rysunek!) poniżej. O historii tego zdjęcia kiedyś pisaliśmy w Tajnym Archiwum FN w naszej KAJUCIE ZAŁOGI.




zwiń tekst

1 procent ludzi na świecie posiada połowę majątku całej naszej planety - przekroczyliśmy właśnie magiczną barierę szaleństwa
Śr, 15 lis 2017 10:50 | komentarze: 8 czytany: 1848x

Brak wiedzy duchowej doprowadza naszą cywilizację do upadku i degradacji. Jednym z objawów choroby są dysproporcje w bogactwie, które pokazują najnowsze ustalenia analityków Credit Suisse.Udział najbogatszego 1 procenta populacji w światowym majątku zwiększył się z 42,5 proc. w 2008 do 50,1 proc. (czyli 140 bilionów dolarów) w 2017 r. – wynika z najnowszego raportu Credit Suisse nt. światowego bogactwa.......

czytaj dalej

Brak wiedzy duchowej doprowadza naszą cywilizację do upadku i degradacji. Jednym z objawów choroby są dysproporcje w bogactwie, które pokazują najnowsze ustalenia analityków Credit Suisse.

Udział najbogatszego 1 procenta populacji w światowym majątku zwiększył się z 42,5 proc. w 2008 do 50,1 proc. (czyli 140 bilionów dolarów) w 2017 r. – wynika z najnowszego raportu Credit Suisse nt. światowego bogactwa.
Udział górnego 1-proc. zwiększał się już przed kryzysem, a od 2013 r. corocznie sięga nowych szczytów” – czytamy. „Nierówności światowego bogactwa są z pewnością duże i ciągle zwiększają się, również po kryzysie”.
W czasie kryzysu liczba milionerów spadła, a w ostatnich latach ich populacja szybko się odbudowała. Obecnie ich liczba to 0,7 proc. dorosłej populacji świata.
Z drugiej strony, 3,4 miliarda najuboższych dorosłych posiada aktywa nieprzekraczające 10 tys. dol. Łącznie ci ludzie – 70 proc. populacji w wieku produkcyjnym – kontroluje 2,7 proc. majątku świata. Największa liczba milionerów żyje w Stanach Zjednoczonych. Następne w kolejności są Japonia i Wielka Brytania.




... poniżej najbogatsi w Stanach Zjednoczonych.




zwiń tekst

Naukowcy z NASA odkryli burzę plazmową na Słońcu o gigantycznej skali, której przyczyny nie zostały jeszcze ustalone.
Sob, 11 lis 2017 09:40 | komentarze: 3 czytany: 2981x

Specjaliści twierdzą, że przemieszczanie się materii w burzach plazmowych na Słońcu osiąga niebywałą prędkość około 11 tysięcy kilometrów na godzinę. Urządzenia monitorujące zarejestrowały podczas burzy plazmowej pojawienie się wielkich tzw. chromosfer magnetycznych, podobnych do chmur naładowanych cząstek utrzymywanych przez pojawiające się pole magnetyczne - donosi serwis oane.ws.Przypomnijmy, seria.......

czytaj dalej

Specjaliści twierdzą, że przemieszczanie się materii w burzach plazmowych na Słońcu osiąga niebywałą prędkość około 11 tysięcy kilometrów na godzinę. Urządzenia monitorujące zarejestrowały podczas burzy plazmowej pojawienie się wielkich tzw. chromosfer magnetycznych, podobnych do chmur naładowanych cząstek utrzymywanych przez pojawiające się pole magnetyczne - donosi serwis oane.ws.




Przypomnijmy, seria wybuchów na słońcu rozpoczęła się 4 września. Z początku była słaba, a potem nastąpiło potężne wzmocnienie intensywności burzy słonecznej. W tej chwili można powiedzieć, że jest to najsilniejsze tego typu zjawisko od 12 lat. Eksperci NASA sugerują, że obecna burza magnetyczna będzie miała wpływ na działanie urządzeń elektrycznych, a ludzie mogą odczuwać ból głowy i uczucie zmęczenia.



zwiń tekst

Czy to zdjęcie przedstawia słynnego 'zwiastuna śmierci'?
Sob, 11 lis 2017 08:20 | komentarze: 2 czytany: 1308x

To zdarza się bardzo rzadko - w momencie zbliżającej się śmierci pokazuje się tzw. 'zwiastun śmierci' w postaci zwierząt. Najczęściej jako pies, ale zdarzają się także ptaki. Taką sytuację miała okazję widzieć na własne oczy córka umierającego mężczyzny, co opisał polski tabloid cytując brytyjskie media. Historia jest tak ciekawa (są zdjęcia kruka - zwiastuna śmierci), że postanowiliśmy pokazać całość.......

czytaj dalej

To zdarza się bardzo rzadko - w momencie zbliżającej się śmierci pokazuje się tzw. 'zwiastun śmierci' w postaci zwierząt. Najczęściej jako pies, ale zdarzają się także ptaki. Taką sytuację miała okazję widzieć na własne oczy córka umierającego mężczyzny, co opisał polski tabloid cytując brytyjskie media. Historia jest tak ciekawa (są zdjęcia kruka - zwiastuna śmierci), że postanowiliśmy pokazać całość w dziale FN24.





Poniżej zdjęcie ojca kobiety


..i wreszcie zdjęcie kruka, który pojawił się przy drzwiach umierającego mężczyzny.



źródło: http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/jej-ojciec-lezal-w-szpitalu-przed-sala-zobaczyla-smierc-i-kruka/8fh1kje



zwiń tekst

Jak oni to zrobili bez mikroskopu?! Zadziwiająca płaskorzeźba ze starożytnej Grecji
Czw, 9 lis 2017 10:56 | komentarze: brak czytany: 1892x

Link do tekstu przesłał nam czytelnik serwisu FN zaznaczając, że może być to interesujące dla "załogi Nautilusa". I tak jest w istocie, gdyż to odkrycie pokazuje, na jakim poziomie byli starożytni Grecy. Wbrew pozorom ta kwestia nie jest tylko zwykłym 'stwierdzeniem faktu'. Chodzi o dziwne znalezisko sprzed 3,5 tys. Płaskorzeźbę odrestaurowali amerykańscy naukowcy. Po usunięciu zanieczyszczeń okazało.......

czytaj dalej

Link do tekstu przesłał nam czytelnik serwisu FN zaznaczając, że może być to interesujące dla "załogi Nautilusa". I tak jest w istocie, gdyż to odkrycie pokazuje, na jakim poziomie byli starożytni Grecy. Wbrew pozorom ta kwestia nie jest tylko zwykłym 'stwierdzeniem faktu'. Chodzi o dziwne znalezisko sprzed 3,5 tys. Płaskorzeźbę odrestaurowali amerykańscy naukowcy. Po usunięciu zanieczyszczeń okazało się, że jest to prawdziwa perfekcja. Na czym polega problem? Chodzi o to, że pewne rzeczy nie sposób byłoby zrobić bez posiadania... mikroskopu!




Scena charakteryzuje się niebywałymi szczegółami. Przedstawia ona starożytną bitwę, w której wojownik zanurza ostrze w szyję napastnika, podczas gdy kolejny wróg leży u jego stóp.

Rzeźbiony kawałek agatu ma niewielkie rozmiary - tylko 3,6 cm. Wiele szczegółów, takich jak ozdoby na tarczach i biżuterii, jest zbyt małych, aby można je było oglądać gołym okiem. Amerykanie z University of Cincinnati nie mają pojęcia, jak ówczesnym artystom się to udało bez użycia mikroskopu.

    Fascynujące jest to, że przedstawienie ciała ludzkiego jest na poziomie szczegółowości, której nie można odnaleźć aż do klasycznego okresu greckiej sztuki tysiąc lat później. To spektakularne znalezisko - podkreślił profesor Jack Davis.

Tak wyglądało znalezisko przed odrestaurowaniem.




A tak po zakończonych pracach.





Badacze uważają, że ich znalezisko zmieni postrzeganie świata antycznego. Stocker uważa, że powinno znaleźć się we wszystkich podręcznikach historii sztuki. Specjaliści podejrzewają, że rzeźba przedstawia wojnę między Troją a Mykenami. Została ona opisana w "Iliadzie" Homera. Maleńkie dzieło sztuki z agatu zostało znalezione w 2015 roku niedaleko greckiego Pylos, w grobie wojownika. Później odrestaurowaniem kamienia zajęli się Amerykanie, którzy teraz ogłosili swoje odkrycie.

  -  To było poruszające doświadczenie, kiedy spojrzeliśmy na kamień pierwszy raz. Polało się nawet kilka łez - przyznała Shari Stocker z University of Cincinnati.

źródło: o2.pl



zwiń tekst

Co się dzieje z Borysem, słynnym rosyjskim 'chłopcem z Marsa'?
Czw, 9 lis 2017 09:26 | komentarze: 1 czytany: 1720x

Sprawa była głośna wiele lat temu, a przypomniał ją właśnie tabloid FAKT. Rosyjski chłopiec o imieniu Borys od małego zadziwiał wszystkich swymi niezwykłymi zdolnościami. W pewnym momencie oświadczył, że w poprzednim wcieleniu był mieszkańcem Marsa. Oto tekst opublikowany w witrynie fakt.plhttp://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/borys-kiprjanowicz-historia-dziecka-indygo/22ryl6mNaszym kolegom z Rosji .......

czytaj dalej

Sprawa była głośna wiele lat temu, a przypomniał ją właśnie tabloid FAKT. Rosyjski chłopiec o imieniu Borys od małego zadziwiał wszystkich swymi niezwykłymi zdolnościami. W pewnym momencie oświadczył, że w poprzednim wcieleniu był mieszkańcem Marsa. Oto tekst opublikowany w witrynie fakt.pl

http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/borys-kiprjanowicz-historia-dziecka-indygo/22ryl6m






Naszym kolegom z Rosji zadaliśmy pytanie, czy wiadomo coś nowego w sprawie "Borysa z Marsa". Czekamy na odpowiedź, którą opublikujemy oczywiście w serwisie FN.



zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 16
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 16

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Jasnowidz z Człuchowa Krzysztof Jackowski zeznał w sądzie, że nie był zastraszany przez UOP w kontekście poszukiwań Jarosława Ziętary.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 18 kwi 2018 07:03 | [...] mam pytanko czy ktos widział ciekawe obiekty 12 kwietnia,podobne do tych co ja ,opisujac-szerokosc 20-30 metrow,w lini prostej 6 silnych swiateł kulistych kolor czerwono pomarańczowy,zespolonych w całość,tak jakby połączył je ,lub umieszczone by byly na krawedzi taleza ale swiecila tylko połowa obiektu,widac bylo ze sie powoli obracał,bylo widac 6 potem 5 potem 4 swiatła ,,,,potem nic i po kilku sekundach znowu 1 ,2 i az do 6,nie bylo całkiem ciemno wiec widziałem zarys ogromnego obiektu...

Dziennik Pokładowy

Piątek, 23 marca 2018 | Pokład okrętu Nautilus jest na poziomie optymalnym, jeśli chodzi o logistykę całego systemu. Możemy w każdej chwili dotrzeć do 10 tysięcy osób! Jeśli wydarzy się coś naprawdę ważnego, to w ciągu kilku godzin będzie wiedziała o tym cała Polska.

czytaj dalej

FILM FN

UFO zarejestrowane przez monitoring w Japonii

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.