Dziś jest:
Niedziela, 26 września 2021

Ludzie są brani przez załogi UFO na pokłady ich pojazdów. Od kiedy? Prawdopodobnie od początku pobytu człowieka na Ziemi.
/Budd Hopkins, zajmuje się przypadkami CEIII i CEIV/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




NIE WIERZYŁ W KORONAWIRUSA I BYŁ Z TEGO BARDZO ZNANY W USA - ZMARŁ NA COVID-19
Wt, 24 sie 2021 05:48 | komentarze: 8 czytany: 1976x

Nie wierzył w pandemię, podważał sens szczepionek. Konserwatywny dziennikarz zmarł na COVID-19Nie żyje amerykański dziennikarz Phil Valentine, który od początku wybuchu pandemii podważał zagrożenie ze strony koronawirusa. Z czasem ten koronasceptyk zaczął również krytykować i negować zasadność przyjmowania szczepionek. Aż sam trafił do szpitala z COVID-19. Niestety, lekarze przegrali walkę o jego .......

czytaj dalej

Nie wierzył w pandemię, podważał sens szczepionek. Konserwatywny dziennikarz zmarł na COVID-19




Nie żyje amerykański dziennikarz Phil Valentine, który od początku wybuchu pandemii podważał zagrożenie ze strony koronawirusa. Z czasem ten koronasceptyk zaczął również krytykować i negować zasadność przyjmowania szczepionek. Aż sam trafił do szpitala z COVID-19. Niestety, lekarze przegrali walkę o jego życie.

61-letni Phil Valentine nigdy nie krył swoich konserwatywnych poglądów. Dziennikarz radiowy z Nashville deklarował na antenie, że w żadną pandemię koronawirusa nie wierzy. Mało tego, nie tylko przekonywał swoich słuchaczy, że nie zamierza się zaszczepić, ale i sam zniechęcał ich do przyjmowania szczepionek.

Wielokrotnie również rozpowszechniał na antenie kłamstwa o epidemii. Wbrew dowodom z badań twierdził, że przed zakażeniem chronią leki przeciwpasożytnicze i mówił słuchaczom, że sam je zażywa.
Antyszczepionkowiec Phil Valentine zachorował na COVID-19

Wszystko zmieniło się zaledwie w ciągu paru dni, kiedy sam zaraził się koronawirusem i trafił do szpitala. Zaczęła się dramatyczna walka o życie. Niestety, lekarzom nie udało się uratować jego życia. Zmarł w sobotę 21 sierpnia.

Jak wynika z relacji rodziny, w ostatnich dniach życia publicysta zmienił zdanie w sprawie szczepionek. Przebywając w szpitalu zaczął apelować do wszystkich o zachowanie zdrowego rozsądku i zachęcał do szczepień.

Brat dziennikarza, Mark, odwiedził stację, w której pracował zmarły, by przekazać im jego ostatni komunikat.

- Wiem, że gdyby mógł tu teraz być, powiedziałby wam, żebyście się zaszczepili, zamiast martwić się polityką i teoriami spiskowymi - poinformował.

(źródło: Daily Beast, CNN)



zwiń tekst

UFO NAD POŁAŃCEM 19 lipca 2021 - RELACJA BURMISTRZA MIASTA
Czw, 19 sie 2021 07:34 | komentarze: 1 czytany: 1630x

Na profilu Jacka Tarnowskiego, burmistrza Połańca, pojawiła się ilustrowana kilkoma fotografiami informacja o tajemniczych obiektach, które latały nad Połańcem 19 lipca 2021.From: [...] Sent: Tuesday, August 17, 2021 9:59 AM To: nautilus@nautilus.org.pl Subject: Obiekt o napędzie pulsacyjnym WitamBurmistrz miasta Połaniec woj świętokrzyskie sfotografował w nocy niezidentyfikowany obiekt latający.......

czytaj dalej

Na profilu Jacka Tarnowskiego, burmistrza Połańca, pojawiła się ilustrowana kilkoma fotografiami informacja o tajemniczych obiektach, które latały nad Połańcem 19 lipca 2021.

From: [...]
Sent: Tuesday, August 17, 2021 9:59 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Obiekt o napędzie pulsacyjnym

 Witam

Burmistrz miasta Połaniec woj świętokrzyskie sfotografował w nocy niezidentyfikowany obiekt latający link do posta Pana Jacka Tarnowskiego.

https://www.facebook.com/100000375518785/posts/4403500519672422/?d=n

 --

Wysłano z iPhone

 





Pojawiła się nowa wypowiedź burmistrza w sprawie tej obserwacji.

https://echodnia.eu/swietokrzyskie/nad-polancem-pojawilo-sie-ufo-burmistrz-jacek-tarnowski-podzielil-sie-tajemniczymi-zdjeciami-sprawe-badaja-eksperci/ar/c1-15759264







zwiń tekst

SPOTKANIE Z UFO NAD KANADĄ - DWA SAMOLOTY MUSIAŁY ZMIENIĆ KURS
Pon, 16 sie 2021 08:09 | komentarze: brak czytany: 1084x

Tajemnicze zjawisko na niebie w Kanadzie. Pilotów zaniepokoił zielony obiekt, jaki dostrzegli 30 lipca na niebie. Niezidentyfikowany obiekt dostrzegła również załoga przelatującej w pobliżu maszyny wojskowej, która by uniknąć kolizji z nim, musiała zmienić kurs. UFO miało zielonkawy kolor. O sprawie informuje portal o2.pl. Pod koniec lipca na niebie nad zatoką Świętego Wawrzyńca na wschodnim wybrzeżu.......

czytaj dalej

Tajemnicze zjawisko na niebie w Kanadzie. Pilotów zaniepokoił zielony obiekt, jaki dostrzegli 30 lipca na niebie. Niezidentyfikowany obiekt dostrzegła również załoga przelatującej w pobliżu maszyny wojskowej, która by uniknąć kolizji z nim, musiała zmienić kurs. UFO miało zielonkawy kolor.




O sprawie informuje portal o2.pl. Pod koniec lipca na niebie nad zatoką Świętego Wawrzyńca na wschodnim wybrzeżu Kanady, dostrzeżono niezidentyfikowany obiekt. Jak dotąd nie udało się wyjaśnić, co to było.

Z kolei w raporcie opublikowanym 11 lipca przez kanadyjskie służby czytamy, że piloci wojskowego samolotu zaobserwowali na niebie „jasnozielony obiekt latający”. Obiekt miał wlecieć w chmurę i zniknąć.

https://www.space.com/canadian-aircrafts-report-ufo-july-2021




Pilot samolotu pasażerskiego zaobserwował nad Kanadą unoszący się w powietrzu tajemniczy zielony obiekt. Niecodzienne zjawisko dostrzegła również załoga przelatującej w pobliżu maszyny wojskowej. Aby uniknąć kolizji z niezidentyfikowanym obiektem, jej pilot musiał zmienić kurs.

30 lipca na niebie nad zatoką Świętego Wawrzyńca u wschodniego wybrzeża Kanady dostrzeżono niezidentyfikowany obiekt. Został zauważony jednocześnie przez załogi dwóch samolotów – komercyjnego i wojskowego. Tajemnicze zjawisko nie zostało jak dotąd wyjaśnione.

Według raportu opublikowanego 11 lipca przez kanadyjskie służby, obaj piloci zaobserwowali na niebie "jasnozielony obiekt latający". Miał on wlecieć w chmurę, a następnie rozpłynąć się w powietrzu. W dokumencie stwierdzono, że zjawisko nie wpłynęło w znaczący sposób na przebieg żadnego z lotów.

Jednym z samolotów, który zgłosił obserwację, był pasażerski Airbus A330, lecący z Bostonu do Amsterdamu. Druga maszyna to wojskowy Boeing C-17 Globemaster, zmierzający z Ontario do bazy wojskowej w Kolonii w Niemczech.

Ekspert ds. lotnictwa Steffan Watkins zwraca uwagę, że samolot wojskowy po zauważeniu tajemniczego obiektu, zmienił swój kurs. Wzbił się około 300 metrów wyżej, aby uniknąć kolizji lub lepiej przyjrzeć się dziwnemu obiektowi.



W raporcie kanadyjskiego lotnictwa tajemniczemu obiektowi nadano pojemną kategorię, według której mogły być to: balon pogodowy, rakieta, UFO bądź meteor. Zdaniem Watkinsa ostatni scenariusz jest najbardziej prawdopodobny.

    Istnieje prawdopodobieństwo, że UFO mogło być meteorem przemykającym po niebie. Taka obserwacja nie byłaby niczym niezwykłym na wczesnym etapie deszczu Perseidów – podkreślił.



zwiń tekst

KULA OGNIA NA NIEBIE NAD WARSZAWĄ 11 SIERPNIA - TO BYŁA AKCJA PROMOCYJNA
Czw, 12 sie 2021 05:49 | komentarze: 1 czytany: 1229x

Wielu naszych czytelników mieszkających w Warszawie 11 sierpnia wieczorem zaniepokoiło dziwne zjawisko, jakie można było zaobserwować na niebie nad stolicą. Widać było śmigłowce, które śledziły kulę ognia, która pojawiła się i zniknęła w równie tajemniczy sposób. From: [...] Sent: Wednesday, August 11, 2021 10:21 PM To: Fundacja NAUTILUS Subject: Coś nad Warszawą Hej Fundacjo,Znajoma podesłała.......

czytaj dalej

Wielu naszych czytelników mieszkających w Warszawie 11 sierpnia wieczorem zaniepokoiło dziwne zjawisko, jakie można było zaobserwować na niebie nad stolicą. Widać było śmigłowce, które śledziły kulę ognia, która pojawiła się i zniknęła w równie tajemniczy sposób.



From: [...]
Sent: Wednesday, August 11, 2021 10:21 PM
To: Fundacja NAUTILUS
Subject: Coś nad Warszawą

 

Hej Fundacjo,

Znajoma podesłała mi filmik który dziś nagrała nad Warszawa. Widać coś co spala się i za chwile pojawiły się śmigłowce które przyleciały do tego czegoś. Wygląda jakby meteor spalał się w atmosferze ale wolno leci. Zresztą zobaczcie sami.

Pozdrawiam

[...]






Jeden ze znanych popularyzatorów nauki na portalu społecznościowym wyjaśnił, co się stało. Za dziwne zjawisko na warszawskim niebie ma odpowiada jeden z producentów popularnych napojów energetyzujących.

"Kula ognia nad Warszawą"



Na wszystkich zarejestrowano podobny widok – ognisty obiekt przemieszczający się w asyście kilku  helikopterów.

Popularyzator nauki Karol Wójcicki, który na Facebooku prowadzi stronę "Z głową w gwiazdach" dowiedział się, co się kryje za tym dziwnym pokazem.

"W kwestii 'tajemniczego zjawiska' nad Warszawą, którym zasypujecie mi skrzynkę: To skoczkowie spadochronowi z flarami. Akcja promocyjna producenta napoju"

https://www.facebook.com/ZGlowaWGwiazdach/posts/4383840478341133



Prawdopodobnie chodzi więc o wydarzenie podobne do tych, które w przeszłości organizował Red Bull. Na przykład, w 2019 roku austriacki koncern wprawił w osłupienie mieszkańców Los Angeles, a pięć lat wcześniej "Human Meteor" przeleciał nad Chicago.

W Stanach Zjednoczonych za te wyczyny odpowiadali skydiverzy z Red Bull Air Force Jon Devore, Mike Swanson, Sean MacCormac i Andy Farrington.



Kto stworzył "kulę ognia nad Warszawą"? Tego jeszcze dokładnie nie wiadomo. Więcej informacji w tej sprawie mamy poznać w najbliższych dniach.

źródło: natemat.pl



zwiń tekst

NADCHODZI MARBURG! TEN WIRUS MA PRZEWAGĘ NAD KORONAWIRUSEM. JAKĄ? NIE MA NA NIEGO SZCZEPIONKI
Śr, 11 sie 2021 05:37 | komentarze: 8 czytany: 1557x

Gwinea. Pierwszy przypadek zakażenia wirusem Marburg. WHO: Musimy go powstrzymać. Władze do spraw zdrowia Gwinei potwierdziły, że w Afryce Zachodniej wykryty został pierwszy przypadek wirusa Marburg. Jest on wysoce zakaźny i pochodzi z tej samej rodziny, co wirus wywołujący Ebolę. Jak informuje BBC, WHO pracuje nad planem powstrzymania rozprzestrzeniania się Marburga.Wirus Marburg, należący do tej.......

czytaj dalej

Gwinea. Pierwszy przypadek zakażenia wirusem Marburg. WHO: Musimy go powstrzymać.




Władze do spraw zdrowia Gwinei potwierdziły, że w Afryce Zachodniej wykryty został pierwszy przypadek wirusa Marburg. Jest on wysoce zakaźny i pochodzi z tej samej rodziny, co wirus wywołujący Ebolę. Jak informuje BBC, WHO pracuje nad planem powstrzymania rozprzestrzeniania się Marburga.

Wirus Marburg, należący do tej samej rodziny, co ten wywołujący Ebolę, został wykryty niecałe dwa miesiące po tym, jak w Gwinei ogłoszono zakończenie epidemii Eboli, która trwała od początku bieżącego roku.




Gwinea. Mężczyzna, który zakaził się wirusem Marburg, nie żyje

Jak wynika z informacji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Marburg najprawdopodobniej przenosi się na ludzi z nietoperzy owocożernych. Rozprzestrzenia się natomiast poprzez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi zakażonych ludzi.

O pierwszym przypadku zakażenia wirusem Marburg w Gwinei poinformowała stacja BBC. Został on zidentyfikowany w mieście Guéckédou, które znajduje się w tym samym regionie, w którym wykryto ostatnie przypadki zakażenia Ebolą w czasie niedawnej epidemii. Służby obecnie szukają osób, które mogły mieć kontakt z zakażonym mężczyzną. Niedługo po zgłoszeniu się do kliniki z objawami choroby, pacjent zmarł.

- Wirus Marburg, podobnie jak Ebola, ma potencjał do rozprzestrzeniania się na szeroką skalę. To oznacza, że musimy go powstrzymać - zaznaczał dr Matshidiso Moeti, dyrektor regionalny WHO na Afrykę.




Wirus Marburg - objawy

Choroba wywoływana wirusem Marburg pojawia się nagle. Na początku odczuwalna jest wysoka gorączka, silny ból głowy oraz złe samopoczucie. Po kilku dniach pojawiają się także krwawienia wewnętrzne, plamisto-grudkowa wysypka, nudności, wymioty czy biegunka. Wskaźnik śmiertelności w zależności od szczepu wirusa waha się od 24 do 88 procent.

Po raz pierwszy wirusa Marburg zidentyfikowano w 1967 roku w Marburgu i Frankfurcie w Niemczech oraz w Belgradzie w Serbii. Do tej pory nieznane są jednak szczepionki ani metody leczenia zakażenia. Jedynym stosowanym jest leczenie wzmagające, czyli nawadnianie płynami doustnymi lub dożylnymi czy zwalczanie określonych objawów. Epidemie wirusa Marburg w ubiegłych latach odnotowano w Angoli, Demokratycznej Republice Konga, Kenii, RPA i Ugandzie - informowała WHO.




zwiń tekst

ZIEMIA - PŁONĄCA PLANETA
Wt, 10 sie 2021 04:18 | komentarze: 2 czytany: 1096x

Ogniste niebo nad Europą, dym na biegunie północnym, pasy ognia widziane z kosmosu - sytuacja na Ziemi od kilku tygodni przypomina przedsionek apokalipsy. Mamy za sobą najgorszy lipiec pod względem pożarów na świecie, a tegoroczny sezon płonących lasów jest dopiero w połowie. W roku 2021 Ziemia stała się płonącą planetą.W niektóre zdjęcia i nagrania aż trudno uwierzyć. Przypominają sceny z hollywoodzkich.......

czytaj dalej

Ogniste niebo nad Europą, dym na biegunie północnym, pasy ognia widziane z kosmosu - sytuacja na Ziemi od kilku tygodni przypomina przedsionek apokalipsy. Mamy za sobą najgorszy lipiec pod względem pożarów na świecie, a tegoroczny sezon płonących lasów jest dopiero w połowie. W roku 2021 Ziemia stała się płonącą planetą.



W niektóre zdjęcia i nagrania aż trudno uwierzyć. Przypominają sceny z hollywoodzkich filmów pokazujących postkatastroficzny, przerażający świat. Krwawe lub pomarańczowe niebo mogą oglądać "odpoczywający" na przykład w Grecji - w każdym razie ci, którzy nie zostali zmuszeni do ewakuacji - gdzie żywioł na wyspie Eubea (inaczej Evia) szaleje już od tygodnia.




Grecja. Eubea w ogniu siódmy dzień z rzędu

Położoną tuż przy kontynentalnej części kraju wyspę w północnej części pokrywają naturalne lasy. Teraz te lasy płoną już siódmy dzień z rzędu. Pożary barwią niebo na żółtopomarańczowy lub nawet krwisty kolor, dym przesłania słońce, wypalone po przejściu ognia domy i hotele wyglądają wręcz upiornie.



Greckie lasy, złożone w dużej części z łatwopalnych sosen, są dodatkowo podatne na ogień, bo w tym roku wyjątkowo wysuszone. Jak cała Grecja, w efekcie największej od trzech dekad fali upałów, podczas której temperatury przez kilka dni utrzymywały się gdzieniegdzie w okolicach 45 stopni Celsjusza. Płoną nie tylko lasy Eubei, ale także tereny, także rolnicze, na Peloponezie na południu kraju, zagrożone są też okolice Aten. Ogień już strawił domy, hotele i inne miejsca pracy, tysiące ludzi trzeba było ewakuować. W poniedziałek jednocześnie miało miejsce kilkadziesiąt pożarów. Na pomoc greckim strażakom ruszyło wojsko i specjaliści z ponad 20 krajów, także z Polski.




Takie pożary to zjawisko powtarzające się regularnie w tym rejonie świata, ale jego skala jest porażająca i już teraz większa niż w poprzednich sezonach - a jeszcze kilka tygodni przed nami. Jak wylicza "The Guardian", w ciągu 10 dni do 7 sierpnia spłonęło blisko 57 tysięcy hektarów, w takim samym okresie roku w latach 2008-2020 było to średnio 1700 hektarów.

Płonąca planeta. Mapa pożarów obejmuje większość kontynentów

Płonie nie tylko Grecja. W Turcji walka z żywiołem trwa od 10 dni, głównie na południowym wybrzeżu, w tym w bardzo popularnej wśród turystów okolicy Bodrum w prowincji Muglas. W określanych jako najgorsze od dekad pożarach zginęło osiem osób, dziesiątki tysięcy ludzi ewakuowano, czasem także ze zwierzętami gospodarskimi.



Niebezpiecznie jest na południu Włoch, przede wszystkim na Sycylii i Sardynii. Ogień doświadcza mieszkańców rozległych obszarów Europy, Ameryki Północnej i Dalekiego Wschodu. Widać to na mapie generowanej przez system FIRMS (Fire Information for Resource Management System), pod opieką NASA. Na poniższej grafice widzimy pożary aktywne tylko w ostatnich trzech dniach w Europie. Jeszcze niżej w ciągu ostatniej doby na świecie (według stanu na południe 9 sierpnia; pożary w Afryce to, jak co roku, zapewne efekt wypalania pól uprawnych i pastwisk w celu oczyszczenia ziemi).




W Kalifornii szaleje pożar Dixie. Przez weekend "awansował" na największy pojedynczy w historii stanu. Zajmuje ponad 1870 kilometrów kwadratowych. Niemal doszczętnie spłonęło na przykład centrum miasteczka Greenville, zniszczonych zostało 370 domów. A to tylko jeden z listy ponad 100 pożarów w 14 stanach USA. Bardzo możliwe, że tegoroczny sezon w Kalifornii pokona ten z ubiegłego roku, który był najgorszym od czasu prowadzenia takich statystyk w tym stanie - wysuszonym, przypomnijmy, przez rekordową suszę.

Z powodu tej suszy trzeba było wyłączyć ważną elektrownię wodną Hyatt nad Jeziorem Oroville (to sztuczny zbiornik) - poziom wody spadł poniżej absolutnego minimum. Taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz od 1967 roku, od kiedy wspomniana elektrownia zaczęła pracować. To z kolei może przyczynić się do planowych wyłączeń prądu - takie blackouty już się zdarzały. Przedstawiciele stanowych instytucji w oficjalnych komunikatach wprost piszą o zmianach klimatu jako przyczynach długotrwałej suszy i upałów, a w konsekwencji rekordowo niskich poziomów wody w rezerwuarach.

Pożary w Ameryce Północnej ciągną się przede wszystkim wzdłuż zachodniego wybrzeża. Mierzy się z nimi także Kanada. W prowincji Kolumbia Brytyjska takich punktów zapalnych w niedzielę było blisko 280, od wiosny spaliło się tam 5800 kilometrów kwadratowych lasów. W Ameryce Południowej pali się amazońska dżungla. Z danych satelitarnych wynika, że w lipcu pożary objęły obszar większy niż w jakimkolwiek lipcu od 2016 roku - podobnie zresztą jak w czerwcu. Tam akurat ogień jest często celowo podkładany przez ludzi chcących "oczyścić" teren pod uprawy lub hodowlę bydła. Ale przy najgorszej od dziewięciu dekad suszy rośnie ryzyko, że te "nielegalne" pożary zupełnie wymkną się spod kontroli.

Bezpośrednie przyczyny pojawienia się ognia mogą być różne. Czasem jest to podpalenie, czasem zaprószenie, na odludnych terenach uderzenie pioruna, w Kalifornii mógł spowodować go upadek drzewa na jedną z linii energetycznych. Ale intensywność i czas trwania pożaru uzależnione są od takich kwestii jak warunki atmosferyczne czy poziom wilgotności drzew i leśnej ściółki, a to z kolei często można powiązać ze zmianami klimatu.

- Choć pożary na taką skalę jak dziś w Turcji i Grecji, a wcześniej w Australii czy w Kalifornii, jeszcze w Polsce nie występują, to wcale nie oznacza, że jesteśmy bezpieczni. Wystarczy kilkanaście - kilkadziesiąt suchych dni i zagrożenie pożarowe w Polsce wzrośnie, a ze względu na dominację w polskich lasach gatunków szpilkowych nasze lasy są bardzo zagrożone pożarami
- ostrzega prof. Zbigniew Karaczun z SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej.

- Warto na pożary popatrzyć także z szerszej perspektywy skutków zmiany klimatu - kiedy się pojawiają, zabierają nam wszystko: nasze życie i zdrowie, majątek, infrastrukturę, więzi społeczne, poczucie bezpieczeństwa, przyrodę. Zmiana klimatu zabierze nam to wszystko albo przez pożary, albo w wyniku suszy, albo przez powódź, albo przez nowe choroby i pandemie. Bo dziś mówimy o pożarach, ale jeszcze kilka dni temu mówiliśmy o wielkich powodziach w Niemczech, Belgii czy Holandii. A jeszcze wcześniej o huraganach i trąbach powietrznych pustoszących miasta i wsie w Czechach.




"Prognoza pogody" na zadymienie

Przez sezon pożarów przechodzi także część Rosji - Syberia, a przede wszystkim Jakucja. Tamtejsze lasy borealne płoną regularnie, lecz znów: zmiany klimatu sprawiają, że te pożary są bardziej intensywne, rozległe i trwają dłużej - a do tego dołącza się też bardziej bezpośredni czynnik ludzki, czyli lekceważenie zasad bezpieczeństwa. Według stanu na niedzielę, na Syberii aktywnych było 155 pożarów tajgi, z których część zagraża osiedlom ludzkim.



Ewakuowano właśnie mieszkańców dwóch wiosek, niebezpieczeństwo dotyczy 12 lokalizacji. Takich ewakuacji w tym roku było tam już dużo, podobnie jak innych utrudnień. Dym z płonących lasów wymusił niedawno do czasowe zamknięcie lotniska w Jakucku.

- Jak dotąd, w wyniku tegorocznych pożarów do atmosfery w Jakucji wyemitowane zostały rekordowe ilości dwutlenku węgla - wynika z informacji europejskiego programu Copernicus, posługującego się danymi z satelitów. A sezon płonącej tajgi jeszcze się nie skończył. Z kosmosu pożary całkiem dobrze widać. Można na przykład zobaczyć, na jak ogromnym obszarze Syberii - porównywalnym z Europą Centralną - rozprzestrzenia się pochodzący z nich dym.




Pojawiają się już swego rodzaju "prognozy pogody" dla dymu z pożarów. Nie tylko tych na Syberii, ale i w Ameryce Północnej i Europie. Aktualnie, według unijnej agencji kosmicznej, należy spodziewać się zwiększonych emisji pyłów znad Grecji. Już teraz są one największe w ostatnich 13 latach. Jak podała NASA, w ubiegłym tygodniu dym z pożarów w Jakucji dotarł 3000 kilometrów na północ, aż na biegun północny - według agencji to pierwszy taki zanotowany przypadek w historii.




Poprzedni miesiąc był najgorszym lipcem pod względem pożarów - globalnie najgorszym - od czasu prowadzenia pomiarów satelitarnych, czyli od 2003 roku. Emisje dwutlenku węgla do atmosfery o jedną piątą przekroczyły poprzedni lipcowy szczyt (z 2014 roku) i sięgnęły 343 megaton.

Kluczowy raport IPCC

To wszystko dzieje się w momencie publikacji fundamentalnego raportu w sprawie klimatu. ONZ-towski Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu w dokumencie, na który czekaliśmy siedem lat, podkreśla tym razem twardo, że to człowiek jest odpowiedzialny za obecne gwałtowne przyspieszenie globalnego ocieplenia. Poza tym, bez względu na to, co zrobimy, temperatury i tak wzrosną o przynajmniej 1,5 stopnia Celsjusza względem epoki przedindustrialnej - i to by była wersja optymistyczna.

Część zmian, które spowodowaliśmy, jest już nieodwracalna - na przykład poziom mórz wyraźnie wzrośnie, nawet jeśli już dziś podejmiemy radykalne kroki ograniczające emisje - a poza dwutlenkiem węgla powinniśmy też pilnie zająć się metanem. Ekstremalne zjawiska pogodowe, jak dotąd rzadkie, będą się coraz częściej powtarzać. Fali upałów, zamiast dwa razy w ciągu stulecia będziemy doświadczać co dekadę, susze zamiast co 10, będą nas męczyć co 5-6 lat. To wzmocni zjawisko pożarów lasów. Do tego rośnie prawdopodobieństwo, że różne czynniki, jak gorąco, susze i silne wiatry, będą występować równocześnie - a to bardzo dobry "przepis" na intensywne pożary.

- Niestety nie ma wątpliwości, że intensywność i częstość tych pożarów musimy rozpoznać jako skutek kryzysu klimatycznego. Pożary są też przykładem sprzężenia zwrotnego, ponieważ uwalniają dodatkowe setki megaton węgla do atmosfery, pogłębiając problem. Tracimy cenne zielone magazyny węgla, jakimi są lasy oraz ich zdolności do dalszego pochłaniania emisji. W kontekście rosnących strat oraz opublikowanego dzisiaj raportu IPCC nie mamy innego wyjścia, niż jak najszybciej redukować emisje gazów cieplarnianych. Musimy też szukać rozwiązań, które pomogą w złagodzeniu już widocznych skutków zmiany klimatu i zwiększeniu odporności na ryzyka klimatyczne - zaznacza Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego.

To poniższa grafika, zamieszczona w raporcie IPCC, jest tak naprawdę "cichym bohaterem" tego tekstu. Naukowcy powtarzają, że średnia temperatura na świecie jest już o 1,1 stopnia Celsjusza wyższa niż przed gwałtownym rozwojem przemysłu, czyli przed drugą połową XIX wieku. Na około 0,1 stopnia tego wzrostu składają się czynniki naturalne (związane z aktywnością słoneczną i wybuchami wulkanów) - reszta to nasze dzieło. Działalność człowieka ociepliła klimat w tempie niespotykanym od co najmniej ostatnich 2000 lat.




- Płonące lasy i stepy, praktycznie na wszystkich kontynentach, to piekielny wręcz znak tego, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Fale upałów i długotrwałe susze, które je powodują, są efektem zmian klimatu, które następują za sprawą antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych. I będzie coraz gorzej, bo wraz z rosnącymi emisjami klimat coraz bardziej i coraz szybciej się ociepla, a to pociąga za sobą coraz bardziej ekstremalne zjawiska pogodowe. Coraz większe regiony na wszystkich kontynentach są zagrożone pożarami - komentuje Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik polityczny Koalicji Klimatycznej.

źródło: gazeta.pl



zwiń tekst

NOWA HIPOTEZA DOTYCZĄCA KORONAWIRUSA - 'SPOWALNIACZ LUDZKOŚCI'
Pt, 6 sie 2021 03:13 | komentarze: 1 czytany: 2703x

Na Ziemi są 194 państwa: 193 będące członkami Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz Watykan. We wszystkich są zakażenia koronawirusem i wszystkie odczuwają straty przez pandemię (mniejsze lub większe). Pojawiła się ciekawa wizja przyszłości nakreślona przez grupę amerykańskich futurologów, czyli ludzi zajmujących się próbą odczytania przyszłości poprzez analizę dostępnych danych.Futurolodzy to osoby.......

czytaj dalej

Na Ziemi są 194 państwa: 193 będące członkami Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz Watykan. We wszystkich są zakażenia koronawirusem i wszystkie odczuwają straty przez pandemię (mniejsze lub większe). Pojawiła się ciekawa wizja przyszłości nakreślona przez grupę amerykańskich futurologów, czyli ludzi zajmujących się próbą odczytania przyszłości poprzez analizę dostępnych danych.




Futurolodzy to osoby, które zawodowo zajmują się przewidywaniem, w jaki sposób nowe aspekty naszej rzeczywistości zmienią nasze codzienne życie, pracę czy gospodarkę.

Według instytutu "The Future Today Institute" działającego przy "Columbia University" koronawirus stanie się stałym elementem naszego życia, z którym ludzkość musi nauczyć się żyć, który będzie cały czas mutował w coraz bardziej mordercze wersje, aż pojawi się taka, której śmiertelność okaże się poważnym problemem. Będzie on swoistym "spowalniaczem ludzkości", która do niedawna traktowała ciągły wzrost konsumpcji jako oczywistość.

- Ludzie patrzą na pandemię koronawirusa w perspektywie 2-3 lat. Tymczasem trzeba na nią spojrzeć z perspektywy 100-200 lat. Nie ma wątpliwości wpłynie on na zatrzymanie wzrostu gospodarczego na świecie, ograniczenie liczby ludzkości, a tym samym dewastowanie środowiska naturalnego. O tym, że to już się dzieje przekonują dane demograficzne na całym świecie. Koronawirus sprawia, że ludzie mniej chętnie decydują się na posiadanie dużej liczby dzieci, a ten proces będzie narastać. Koronawirus jest niczym piach, którego ktoś nasypał do rozpędzonego mechanizmu - będzie on go powoli zacierał, choć pierwsze tego efekty pojawią się za 20-25 lat - piszą w artykule futurolodzy.




Jakby na potwierdzenie ich tez pojawiła się nowa wersja koronawirusa. Zawsze bardziej zaraźliwa wypiera wszystkie pozostałe (w Polsce wersja delta stanowi 80 procent nowych zakażeń).

Japonia. Naukowcy o wariancie Lambda: Może być bardziej odporny na szczepionki

PAP
Wariant Lambda koronawirusa, po raz pierwszy wykryty w Peru, a obecnie rozprzestrzeniający się w Ameryce Południowej, jest wysoce zakaźny i dużo bardziej odporny na szczepionki niż oryginalna wersja wirusa - stwierdzili japońscy naukowcy.

W artykule, opublikowanym przed recenzją na bioRxiv, badacze ostrzegają, że skoro wariant Lambda został oznaczony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako "wariant zainteresowania", a nie jako "wariant niepokojący", ludzie mogą nie zdawać sobie sprawy, że stanowi on poważne zagrożenie.

Naukowcy: wariant Lambda wysoce zakaźny

W badaniach laboratoryjnych naukowcy odkryli, że trzy mutacje w białku S (ang. spike; białku kolca) wirusa Lambda, znane jako RSYLTPGD246-253N, 260 L452Q i F490S, pomagają mu oprzeć się neutralizacji przez przeciwciała wywołane szczepionką. Według badaczy dwie dodatkowe mutacje, T76I i L452Q, przyczyniają się do tego, że Lambda jest wysoce zakaźna.

Chociaż nie jest jeszcze jasne, czy Lambda jest bardziej niebezpieczna od Delty, zagrażającej obecnie populacjom w wielu krajach, starszy pracownik naukowy Kei Sato z Uniwersytetu Tokijskiego uważa, że "Lambda może być potencjalnym zagrożeniem dla ludzi". (PAP)







 Poniżej - Grecja płonie.

https://twitter.com/Top_Cottage/status/1423322643596419074




zwiń tekst

TURCJA: PRZELOT 'ZIELONEGO METEORU' PO NIEBIE
Śr, 4 sie 2021 06:31 | komentarze: brak czytany: 774x

Płonący na zielono meteoryt przeleciał nad Turcją i wybuchł, powodując "wielką eksplozję" na niebie. Zdarzenie było obserwowane przez dziesiątki ludzi. Wielu z nich spekulowało, że może to być spadający satelita lub katastrofa UFO.Nieziemskie sceny nad miastem Izimir, położonym u wybrzeży Morza Egejskiego, zostały uwiecznione przez świadków 31 lipca, o 2 nad ranem. Nagrania pokazują obiekt, który .......

czytaj dalej

Płonący na zielono meteoryt przeleciał nad Turcją i wybuchł, powodując "wielką eksplozję" na niebie. Zdarzenie było obserwowane przez dziesiątki ludzi. Wielu z nich spekulowało, że może to być spadający satelita lub katastrofa UFO.


Nieziemskie sceny nad miastem Izimir, położonym u wybrzeży Morza Egejskiego, zostały uwiecznione przez świadków 31 lipca, o 2 nad ranem. Nagrania pokazują obiekt, który znika za wzgórzami i wydaje się rozbijać o ziemię - widać wówczas zielonkawą poświatę i wielki wybuch.

Niektórzy użytkownicy Twittera przekonywali, że na tureckim niebie "widziano UFO", a inni - pytając o "dziwny, jasny obiekt" - podejrzewali, że w pobliżu kraju rozbił się sztuczny satelita.
"Przyziemne wyjaśnienie"

Bardziej przyziemne wyjaśnienie niezwykłego zjawiska przedstawił profesor astrofizyki, Hasan Ali Dal.

Tłumaczył, że podobne obrazy "pojawiają się, kiedy meteor zaczyna płonąć w wyniku szybkiego wejścia w górne partie atmosfery i jej nagrzania. Zwykle wypala się w wyższych warstwach" - napisał naukowiec i dodał, że sytuację z Turcji należy brać za "bardziej specyficzną wersję zjawiska zwanego spadającą gwiazdą".

Podkreślił, że incydent ma prawdopodobnie związek z przecinającym obecnie niebo rojem meteorów, zwanym perseidami, który każdego roku można obserwować między 24 lipca i 24 sierpnia.

Zdaniem innych badaczy przyczyną zielonej poświaty "była duża ilość niklu w skale". "Około 90 procent meteorów nie zawiera metalu, ale niektóre składają się w całości lub częściowo z żelaza i niklu" - podsumował ich opinię brytyjski dziennik "Daily Mirror".



zwiń tekst

NAJNOWSZE WYDANIE 'NATURE' - CZARNE DZIURY MAJĄ UNIKALNĄ CECHĘ
Nie, 1 sie 2021 20:03 | komentarze: brak czytany: 1133x

Wydaje się to nie tylko trudne, ale wręcz niemożliwe, bo zaprzecza temu sama istota czarnej dziury - pochłania ona wszystko, łącznie ze światłem. A jednak astrofizycy z Uniwersytetu Stanford zaobserwowali świetlne "echo" - rozbłyski światła, które zdawały się odbijać z drugiej strony czarnej dziury - napisał o tym brytyjski dziennik 'The Independent'.Naukowcy badają czarne dziury już od kilkudziesięciu.......

czytaj dalej

Wydaje się to nie tylko trudne, ale wręcz niemożliwe, bo zaprzecza temu sama istota czarnej dziury - pochłania ona wszystko, łącznie ze światłem. A jednak astrofizycy z Uniwersytetu Stanford zaobserwowali świetlne "echo" - rozbłyski światła, które zdawały się odbijać z drugiej strony czarnej dziury - napisał o tym brytyjski dziennik 'The Independent'.




Naukowcy badają czarne dziury już od kilkudziesięciu lat, a mimo to wciąż są to jedne z najbardziej zagadkowych obiektów we wszechświecie. Stanowią taki obszar czasoprzestrzeni, którego – z uwagi na działanie grawitacji – nic nie ma prawa opuścić. Nawet światło.

Co prawda odbicie światła z drugiej strony czarnej dziury przewidziały wyliczenia astrofizyków sprzed pół wieku, potwierdza je też teoria względności Einsteina, ale tak naprawdę nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziano. Odkrycie badaczy ze Stanford jest pierwszą bezpośrednią obserwacją tego zjawiska, potwierdzającą wcześniejsze teorie.



Świat z drugiej strony czarnej dziury

Odkrycie nastąpiło tuż po tym, jak naukowcy zbadali promieniowanie rentgenowskie, emitowane przez supermasywną czarną dziurę, która znajduje się w odległości 800 mln lat świetlnych od nas.

Naukowcy zaobserwowali dziwny wzór – po jasnych, błyskających promieniach rentgenowskich nastąpiły później mniejsze i w nieco innych kolorach. - Wyglądały, jakby odbijały się z drugiej strony czarnej dziury – zauważył Dan Wilkins, astrofizyk z Uniwersytetu Stanford. - To niezwykłe zdarzenie, biorąc pod uwagę, że czarne dziury są bardziej znane ze wchłaniania światła niż bycia jego źródłem.

Co było powodem takiego zjawiska? Prawdopodobnie fakt niezwykłego zagięcia czasoprzestrzeni, które umożliwia widzenie fragmentu Kosmosu, który normalnie jest "zasłonięty" przez czarną dziurę. - Czarna dziura wypacza przestrzeń, zaginając światło i skręcając wokół siebie pola magnetyczne - wyjaśnił Wilkins.

Publikacja pojawiła się w najnowszym wydaniu „Nature”.

źródło: Independent




zwiń tekst

TURCJA PŁONIE - STRAŻACY MÓWIĄ O APOKALIPSIE
Sob, 31 lip 2021 21:03 | komentarze: brak czytany: 1350x

Na południu Turcji szaleje już ponad 100 pożarów. „Płoną zwierzęta, wszystko spłonie”. Strażacy - "zmiana klimatu przyniosła nam apokalipsę".Na południu Turcji szaleje już ponad setka pożarów: takie dane przekazał w sobotę resort rolnictwa w Ankarze. Według relacji telewizji CNN, rolnicy w tej części kraju stają się świadkami apokaliptycznych scen. „Płoną zwierzęta, wszystko spłonie” – powiedział .......

czytaj dalej

Na południu Turcji szaleje już ponad 100 pożarów. „Płoną zwierzęta, wszystko spłonie”. Strażacy - "zmiana klimatu przyniosła nam apokalipsę".




Na południu Turcji szaleje już ponad setka pożarów: takie dane przekazał w sobotę resort rolnictwa w Ankarze. Według relacji telewizji CNN, rolnicy w tej części kraju stają się świadkami apokaliptycznych scen. „Płoną zwierzęta, wszystko spłonie” – powiedział stacji Muzeyyan Kacar z wioski Kacalar. Jak podaje CNN, ogień zabił już na tamtejszych farmach ponad 2 tysiące zwierząt i zniszczył co najmniej 77 domów. Liczba ofiar śmiertelnych pożarów wzrosła do sześciu.



Ogień pojawił się w kilku miejscach na południu Turcji w środę, ale przy silnym wietrze szybko się rozprzestrzenił. W sobotę - jak podał turecki resort rolnictwa - liczba pożarów w tej części kraju wzrosła z 91 do 101.

Według hiszpańskiej agencji informacyjnej EFE, płomienie całkowicie zniszczyły dziesiątki hektarów lasów i pól uprawnych.

Z popularnego kurortu Bodrum nad Morzem Egejskim prewencyjnie ewakuowano turystów, a dystrykt zamknięto dla ruchu, by ułatwić siłom straży pożarnej dotarcie na miejsce.

Ponad 550 ludzi, którzy w wyniku pożarów potrzebowali pomocy medycznej, wyszło już ze szpitali, 11 jest natomiast nadal hospitalizowanych.

Z ogniem walczą tysiące strażaków, a z powietrza wspierają ich śmigłowce i drony oraz 13 samolotów: są wśród nich maszyny z Iranu, Azerbejdżanu, Rosji i Ukrainy.




Tereny objęte pożarami ogłoszone zostały już obszarem klęski żywiołowej.

Jak zauważył w rozmowie z CNN ekspert Fundacji na rzecz Walki z Erozją Ziemi Hikmet Ozturk, pożary zdarzają się w południowej Turcji często, ale w tym roku - ze względu na rekordowe upały, wilgotność powietrza poniżej 14 procent i wiatr wiejący z prędkością około 50 km/h - ogień rozprzestrzenia się wyjątkowo szybko.

Reuters podaje natomiast, że ponieważ pożary pojawiły się w kilku miejscach jednocześnie, tureckie władze nie wykluczają, że doszło tu do celowego działania.



Agencja Associated Press przypomina z kolei, że winą za poprzednie pożary tureckie władze obarczały często kurdyjskich bojowników.

źródło: Associated Press



zwiń tekst

POLACY O ZMIANACH KLIMATU
Pt, 30 lip 2021 04:48 | komentarze: 1 czytany: 1046x

Aż 81 proc. Polaków deklaruje, że zmiany klimatyczne są dla nich powodem do obaw - wynika z opublikowanego w środę badania przeprowadzonego przez firmę Deloitte. Dodano, że ponad jedna trzecia ankietowanych skłonna jest płacić wyższe podatki, by inwestować w ochronę klimatu.Badanie - jak napisano - zostało przeprowadzone tuż przed Dniem Długu Ekologicznego, wyznaczającego moment, kiedy ludzie wykorzystali.......

czytaj dalej

Aż 81 proc. Polaków deklaruje, że zmiany klimatyczne są dla nich powodem do obaw - wynika z opublikowanego w środę badania przeprowadzonego przez firmę Deloitte. Dodano, że ponad jedna trzecia ankietowanych skłonna jest płacić wyższe podatki, by inwestować w ochronę klimatu.

Badanie - jak napisano - zostało przeprowadzone tuż przed Dniem Długu Ekologicznego, wyznaczającego moment, kiedy ludzie wykorzystali zasoby, które przypadają na cały rok produkcji dóbr i usług. Dzień ten, przypadający w tym roku 29 lipca sygnalizuje, że przekroczona właśnie została zdolność Ziemi do ich odnawiania. Dodano, że przypadł on prawie miesiąc wcześniej niż rok temu, co oznacza to, że tempo, w jakim zużywamy naturalne zasoby mocno przyspieszyło.




"Wyniki naszego najnowszego badania pokazują, że transformacja klimatyczna firm jest koniecznością nie tylko dlatego, że wymuszają ją zmiany regulacyjne. 81 proc. Polaków, którzy przyznają, że przejmują się zmianami klimatu to przecież potencjalni pracownicy i klienci, i to ich potrzeby powinny być na pierwszym miejscu w biznesie" – powiedziała cytowana w informacji partnerka i liderka zespołu ds. zrównoważonego rozwoju w Polsce i Europie Środkowej Deloitte Irena Pichola. Wskazała, że prawie dwie trzecie Polaków deklaruje, że w ciągu ostatniego miesiąca czuło niepokój z powodu zmian klimatycznych, i że jest to alarmujący wynik, który powinien skłonić firmy do działania.

Ekspertka zauważa, że najbardziej zaniepokojone grupy to kobiety, osoby w wieku 50+, aktywne zawodowo i posiadające dzieci. Co istotne, ponad trzy razy częściej niepokój o środowisko deklarują ankietowani, którzy widzą negatywne skutki zmian klimatycznych w swoim otoczeniu. "Może to oznaczać, że w miarę jak zmiany klimatyczne będą stawały się bardziej widoczne, liczba zaniepokojonych osób będzie rosła" - powiedziała. Zaznaczyła, że wśród rodziców z małymi dziećmi, osób zaniepokojonych zmianami klimatycznymi jest więcej niż średnio w badaniu. Prawie trzy czwarte respondentów twierdzi też, że to właśnie ich dzieci i wnuki skorzystają na ograniczeniu zmian klimatycznych, a tylko 7 proc., że oni sami.

Jak pokazuje badanie, 55 proc. ankietowanych Polaków uważa, że w zakresie walki o lepszy klimat podejmowanych jest aktualnie za mało działań, 43 proc. oczekuje "natychmiastowych i zdecydowanych działań, nawet jeśli wiążą się one z koniecznością wysokich nakładów", natomiast tylko 7 proc. Polaków uważa, że świat robi wystarczająco dużo w tym zakresie. Marginalny jest natomiast odsetek respondentów (4 proc.), którzy nie chcą żadnych zmian.

Badanie wskazuje też gotowość gospodarstw domowych do podejmowania wysiłku w walce o klimat. Do najczęstszych deklarowanych przez nie działań należy segregowanie odpadów, co robi ponad dwie trzecie badanych, ograniczenie marnowania żywności (62 proc.) oraz ograniczenie zużycia wody (61 proc).

Ponad trzy czwarte ankietowanych zapewnia też, że jest skłonne płacić więcej za towary przyjazne dla środowiska. Większość z nich jest gotowa zapłacić za to do 10 proc. więcej, 14 proc. - do 20 proc. więcej, natomiast 4 proc. deklaruje, że zapłaci nawet ponad 20 proc. więcej. Gotowość płacenia wyższych cen - jak wynika z badania - istotnie częściej niż pozostali wyrażają osoby obawiające się o klimat. Co ciekawe, znaczenie ma tu także wiek: osoby poniżej 35. roku życia częściej deklarują gotowość płacenia wyższej ceny za przyjazne środowisku towary.

Ponad jedna trzecia ankietowanych zapewnia również, że jest skłonna płacić wyższe podatki, by inwestować w ochronę klimatu. Przeciętnie badani wyrażali gotowość do płacenia ok. 50 zł miesięcznie, a ponad jedna czwarta respondentów jest skłonna zaakceptować niższą (średnio o 5 proc.) pensję, jeśli pracodawca jest przyjazny dla środowiska.

To, jak ważne jest stanowisko pracodawcy w kwestii dbania o środowisko, pokazuje znaczna, bo wynosząca 27 proc., liczba badanych, którzy zapewniają, że rozważą zmianę pracy, jeśli firma, w której pracują nie wprowadzi zrównoważonych praktyk biznesowych. 37 proc. zapytanych szczyci się natomiast pracą w organizacji, która aktywnie działa w celu redukcji emisji zanieczyszczeń, podróży czy używania plastiku. (PAP)

/poniżej zdjęcie miasta w  Chinach, które zostało zalane przez powódź w lipcu 2021/




zwiń tekst

WIELKA BRYTANIA: PO SZCZEPIONKĘ CHOĆBY DO PIEKŁA
Czw, 29 lip 2021 20:42 | komentarze: 7 czytany: 1343x

Wielka Brytania: "Po szczepionkę choćby do piekła". Pacjenci w ciężkim stanie żałują, że się nie zaszczepili. Lekarze w szpitalach zajmują się kiedyś zaciekłymi antyszczepionkowcami, którzy w ciężkim stanie po zakażeniu koronawirusem mówią o tym, jak bardzo się mylili.- Niektórzy żałują już kiedy przyjeżdża karetka, inni dopiero na intensywnej terapii, albo kiedy umiera im ktoś bliski. Ci ludzie wiedzą.......

czytaj dalej

Wielka Brytania: "Po szczepionkę choćby do piekła". Pacjenci w ciężkim stanie żałują, że się nie zaszczepili. Lekarze w szpitalach zajmują się kiedyś zaciekłymi antyszczepionkowcami, którzy w ciężkim stanie po zakażeniu koronawirusem mówią o tym, jak bardzo się mylili.




- Niektórzy żałują już kiedy przyjeżdża karetka, inni dopiero na intensywnej terapii, albo kiedy umiera im ktoś bliski. Ci ludzie wiedzą, że nie szczepiąc się przeciwko COVID-19 popełnili największy błąd w życiu - opowiadają brytyjscy lekarze.

Lekarze, których opowieści przytacza w środę „Guardian", pracują na intensywnej terapii w brytyjskich szpitalach. Jak mówią, ich pacjenci gorzko żałują, że się nie zaszczepili przeciwko koronawirusowi. Wielu odmówiło przyjęcia szczepionki i dopiero w zderzeniu z poważnymi albo tragicznymi skutkami zakażenia, zaczynają rozumieć, że popełnili błąd.

Nie czekajmy, aż dopadnie nas koronawirus
Wśród naszych pacjentów w stanie krytycznym spotkałam tylko jedną osobę, która zaszczepiła się dwiema dawkami. Zdecydowana większość pacjentów to osoby całkowicie niezaszczepione – relacjonuje w rozmowie z „Guardianem" Dr Samantha Batt-Rawden, specjalistka intensywnej terapii i szefowa Doctors’ Association UK.

Przyznaje, że bardzo trudno obserwuje się wyraz żalu na twarzach pacjentów, kiedy ich stan gwałtownie się pogarsza i staje się jasne, że potrzebują respiratora.

Widać jak zaczyna do nich docierać, że popełnili największy błąd w swoim życiu. To dla nich naprawdę trudne – tłumaczy. Batt-Rawden przyznaje, że czasem pacjenci w rozmowach z rodzinami wyrażają żal z powodu niezaszczepienia się.

Lekarka opowiada, że pacjenci, którym udaje się przeżyć, całkowicie zmieniają podejście do szczepień i pandemii. – Cały ich „covidowy sceptycyzm" znika po doświadczeniu pobytu na intensywnej terapii – przyznaje.

Jeden z opisanych w „Guardianie" pacjentów, którzy żałują, że się nie zaszczepili, to nauczyciel, Abderrahmane Fadil, który – mało brakowało – a zmarłby na COVID-19.

Nadal mam pozytywny wynik testu na koronawirusa. Ale moja droga do wyzdrowienia idzie świetnie i nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł się zaszczepić – opowiada. – Każdemu radzę, żeby się zaszczepił. Dzisiaj poszedłbym za szczepionką do piekła. Nie czekajmy, aż ta choroba dopadnie nas wszystkich – dodaje.

 




Nikt nie chce skończyć na OIOM-ie

Wtóruje mu cytowana w „Guardianie" Carla Hodges, 35-latka, której ojczym, 58-latek, zmarł na COVID-19 na początku lipca, a matka z ciężkimi objawami znalazła się w szpitalu. Hodges przyznaje, że dla całej rodziny dopiero choroba stała się budzikiem, wcześniej ojczym i matka nie wierzyli w szczepionki.

Żadne z nich się nie zaszczepiło, chociaż mama jest w grupie ryzyka, choruje na cukrzycę – opowiada.

Teraz jej matka nie może się szczepionki doczekać.

Ma szczęście, że nadal z nami jest. Wiem, że bardzo żałuje, że wcześniej się nie zaszczepiła. Wstydziła się przyznać do tego lekarzom w szpitalu – dodaje Hodges.

Zakażenia koronawirusem nie przeżył Glenn Barratt, 51-latek z Cleethorpes, który nie chciał się zaszczepić. Zmarł w szpitalu w Grimsby po kilkutygodniowej walce z chorobą. Jego ostatnie słowa do lekarzy i pielęgniarek brzmiały: „Żałuję, że się nie zaszczepiłem".




Dziś rodzina mężczyzny prosi Brytyjczyków, by nie popełniali jego błędu.

Nie jestem fatalistą, nie mówię nikomu, co ma robić, ale gdyby Glenn się zaszczepił, nadal byłby z nami – przekonuje kuzyn Glenna Barratta, Ken Meech.

Doktor Batt-Rawden przyznaje, że rodziny zmarłych na COVID-19 często pytają lekarzy, czy można było coś zrobić, żeby ich uratować.

Przecież wiadomo, że jest coś, co sprawiłoby, że życie pacjenta nie byłoby narażone, a jednak często słyszymy to pytanie – mówi lekarka.

Dodaje, że są przypadki, gdy rodzina aktywnie zniechęcała pacjenta do szczepionki. Jak przyznaje, duża część dezinformacji na temat szczepionek pochodzi z mediów społecznościowych.

Skutki uboczne są łagodne. Słuchajcie lekarzy, którzy pracują na intensywnej terapii, bo każdego dnia pęka nam tu serce. Naprawdę nikt z was nie chce tutaj skończyć – radzi Batt-Rawden.

Źródło: Guardian




zwiń tekst

PROJEKT GALILEO - NAUKOWCY Z HARVARDU BADAJĄ UFO
Wt, 3 sie 2021 03:44 | komentarze: brak czytany: 964x

Raport amerykańskich służb na temat spotkań i obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających (UFO), kontrowersje dotyczące pierwszej planetoidy pozaziemskiej przez Układ Słoneczny sprawiły, że w tym roku niezidentyfikowane obiekty latające bezustannie przewijają się przez media. Teraz poznajemy szczegóły projektu Galileo.Avi Loeb - do niedawna dziekan Wydziału Astronomii na Harvardzie -  .......

czytaj dalej

Raport amerykańskich służb na temat spotkań i obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających (UFO), kontrowersje dotyczące pierwszej planetoidy pozaziemskiej przez Układ Słoneczny sprawiły, że w tym roku niezidentyfikowane obiekty latające bezustannie przewijają się przez media. Teraz poznajemy szczegóły projektu Galileo.




Avi Loeb - do niedawna dziekan Wydziału Astronomii na Harvardzie -   mówił, że jeżeli we wszechświecie istnieją/istniały zaawansowane, technologiczne, obce cywilizacje, to z pewnością na przestrzeni swojej historii wytwarzały mnóstwo urządzeń, które trafiały w przestrzeń kosmiczną, z czasem kończąc jako „śmieci kosmiczne”, nieaktywne sondy przemierzające przestrzeń kosmiczną. Co więcej, według naszego rozmówcy takim szczątkiem technologicznym mogłaby być właśnie 'Oumuamua, pierwsza pozasłoneczna planetoida dostrzeżona przez astronomów podczas opuszczania Układu Słonecznego w 2017 r.




Ten sam Avi Loeb właśnie poinformował o uruchomieniu specjalnej grupy naukowców z wielu instytucji naukowych na całym świecie, która w ramach projektu Galileo będzie poszukiwała i badały dowody na istnienie obecnie lub w przeszłości pozaziemskich cywilizacji technologicznych (ETC).

W ramach projektu naukowcy będą analizowali dane zbierane za pomocą tworzonej właśnie sieci teleskopów, które będą bezustannie obserwowały niebo, jednocześnie ucząc algorytmy sztucznej inteligencji wykrywania potencjalnych artefaktów astroarcheologicznych, tudzież aktywnych instrumentów naukowych stworzonych przez obecne lub wymarłe już pozaziemskie cywilizacje technologiczne.

-    W 2017 r. świat po raz pierwszy zobaczył obiekt międzygwiezdny przelatujący przez nasz Układ Słoneczny. Obserwacje astronomiczne wykazały, że Oumuamua ma bardzo nietypowe właściwości, które wymykają się naturalnym wyjaśnieniom. Teraz możemy jedynie spekulować, czy zachowanie tego obiektu można wyjaśnić jakimś nieznanym zjawiskiem naturalnym, czy też powinniśmy dopuścić możliwość tego, że Oumuamua jest obiektem stworzonym przez pozaziemską cywilizację, np. żaglem słonecznym czy też anteną komunikacyjną, co dużo lepiej wyjaśniałoby jej zachowanie. […] Zważając na odkrycie w ostatnich latach obfitości planet w ekosferach różnych gwiazd, planet, na których mogłoby istnieć życie, naukowcy zaangażowani w Projekt Galileo stwierdzają, że nie możemy już dłużej odrzucać możliwości istnienia pozaziemskich cywilizacji technologicznych, tylko dlatego, że naraża nas to na stygmatyzację     - przekonuje prof. Loeb w informacji prasowej.

W ramach projektu Galileo naukowcy planują stworzyć sieć średnich rozmiarów teleskopów o wysokiej rozdzielczości, podłączonych do detektorów, kamer i systemów komputerowych. Wszystkie zebrane przez nie dane będą dostępne dla opinii publicznej. Analogicznie wszystkie analizy naukowe będą przejrzyste i dostępne dla zainteresowanych.

Do analizy danych zostaną zaprzężone algorytmy sztucznej inteligencji, które z czasem nauczą się rozpoznawać w danych obiekty pochodzenia ziemskiego, od ptaków, balonów, dronów po satelity.

W rozmowie ze Spider’s Web prof. Avi Loeb potwierdza, że specjalnie do tego projektu zostanie stworzona sieć teleskopów wyposażonych w zwierciadła o średnicy 25 cm, pozwalająca monitorować nocne niebo w poszukiwaniu obiektów, których zachowanie będzie je odróżniało od planetoid czy meteoroidów, a jednocześnie od wszystkich obiektów latających bezustannie w atmosferze ziemskiej.



Więcej szczegółów będzie można poznać dzisiaj na konferencji prasowej, która rozpocznie się o godzinie 18:00 w oknie powyżej. Jak na razie nie wiadomo kiedy możemy się spodziewać pierwszych wyników. Nie zmienia to jednak faktu, że Galileo może okazać się nowym projektem poszukiwania pozaziemskich cywilizacji (SETI), a z takimi inicjatywami jest tak, że im więcej, tym lepiej i tym większe szanse na przełomowe odkrycia.

źródło: https://spidersweb.pl/2021/07/pozaziemskie-cywilizacje-technologiczne-projekt-galileo-avi-loeb.html


From: [...]
Sent: Monday, August 2, 2021 6:28 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Nauka na poważnie zajmie się badaniem UFO

Dzień dobry

 Coś takiego jeszcze kilka lat temu byłoby niewyobrażalne. Ale to właśnie się dzieje. Uniwersytet Harvarda zajmie się na poważnie badaniem obiektów UFO. Mają już pieniądze na badania i kupno sprzętu. 

 Naukowiec który będzie odpowiadał za ten projekt badawczy udzielił wywiadu w telewizji. Poniżej link do wywiadu

 https://www.youtube.com/watch?v=KhiwoZ_rRwY

 Pozdrawiam

[...]



zwiń tekst

METEOR NAD NORWEGIĄ
Pon, 26 lip 2021 20:35 | komentarze: 2 czytany: 842x

Duży meteor rozświetlił niebo nad Norwegią. Jego fragmenty mogły uderzyć w ziemię w pobliżu Oslo.W nocy z soboty na niedzielę na niebie w Norwegii rozbłysł wielki meteor. Zdaniem ekspertów jego fragment mógł uderzyć w ziemię kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Oslo.Doniesienia o przelatującym na niebie meteorze pojawiły się ok. godz. 1 w nocy z soboty na niedzielę. Rozbłysło niebo, można było usłyszeć.......

czytaj dalej

Duży meteor rozświetlił niebo nad Norwegią. Jego fragmenty mogły uderzyć w ziemię w pobliżu Oslo.




W nocy z soboty na niedzielę na niebie w Norwegii rozbłysł wielki meteor. Zdaniem ekspertów jego fragment mógł uderzyć w ziemię kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Oslo.

Doniesienia o przelatującym na niebie meteorze pojawiły się ok. godz. 1 w nocy z soboty na niedzielę. Rozbłysło niebo, można było usłyszeć także charakterystyczne dudnienie.

Jak podaje Euronews.com na podstawie doniesień agencji Reuters, fragment meteoru mógł uderzyć w duży, zalesiony teren znajdujący się ok. 60 km na zachód od stolicy kraju, Oslo. Do tej pory nie natrafiono na jego ślad. Niewykluczone, że może to zająć nawet kilka lat.





Meteor leciał z prędkością 15-20 kilometrów /s (ok. 72 tys. km/h) i pojawił się na niebie przez kilka sekund. Niektórzy świadkowie twierdzą, że poczuli silny powiew wiatru.

Meteor nad Norwegią

- To, z czym mieliśmy do czynienia zeszłej nocy, to duża skała podróżująca prawdopodobnie z obszaru między Marsem a Jowiszem, czyli naszego pasa asteroid - komentował w rozmowie z agencją Reuters jeden ze świadków zdarzenia Morten Bilet.

Bilet wyjaśnił w rozmowie z Norweską Agencją Informacyjną cytowanej przez portal Tu.no, że meteor najprawdopodobniej mógł rozpaść się na mniejsze kawałki.

- Jeśli natknąłeś się na czarny, okrągły kamień, prawdopodobnie znalazłeś meteoryt - stwierdził.

Nie ma doniesień o ewentualnych ofiarach lub zniszczeniach spowodowanych uderzeniem meteoru.

źródło: gazeta.pl



zwiń tekst

FRANCJA OFICJALNIE O CZWARTEJ FALI PANDEMII
Wt, 20 lip 2021 07:04 | komentarze: 8 czytany: 1901x

- Francja weszła w czwartą falę epidemii COVID-19 - potwierdził w poniedziałek rzecznik francuskiego rządu Gabriel Attal, który wyjaśnił, że wiąże się to szybkim rozprzestrzenianie się wariantu koronawirusa Delta.- Weszliśmy w czwartą falę [...]. Zaczynamy od małej liczby zakażonych, ale ta fala może wzrosnąć bardzo szybko - dodał rzecznik. Sprecyzował, że krajowy wskaźnik zakażeń wynosi obecnie 86.......

czytaj dalej

- Francja weszła w czwartą falę epidemii COVID-19 - potwierdził w poniedziałek rzecznik francuskiego rządu Gabriel Attal, który wyjaśnił, że wiąże się to szybkim rozprzestrzenianie się wariantu koronawirusa Delta.

- Weszliśmy w czwartą falę [...]. Zaczynamy od małej liczby zakażonych, ale ta fala może wzrosnąć bardzo szybko - dodał rzecznik. Sprecyzował, że krajowy wskaźnik zakażeń wynosi obecnie 86 przypadków na 100 tys. mieszkańców w ciągu siedmiu dni, co stanowi wzrost o 125 proc. w stosunku do poprzedniego tygodnia.

Francja wchodzi w czwartą falę COVID-19. Odnotowuje gwałtowny wzrost zakażeń koronawirusem

- Tak gwałtownego wzrostu (zakażeń) nie było - podkreślił Attal i zwrócił uwagę, że szczepienia we Francji "pozostają na niewystarczającym poziomie".

Wariant Delta, który "zaraża błyskawicznie", pojawia się częściej niż inne mutacje wirusa i, według Attala, odpowiada za około 80 proc. zakażeń koronawirusem we Francji. Liczba hospitalizacji w kraju znów rośnie (+43 proc.). Nastąpił również wzrost liczby pacjentów na oddziałach reanimacji o 27 proc., co budzi obawy o przeciążenie szpitali pomimo szczepień na COVID-19.




zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 44
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 44

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

26 września: [...]  Wieczorem łączymy się z naszymi kolegami z Las Vegas - temat to scenariusze przyszłości ludzkiej cywilizacji przedstawiane przez obce istoty podczas Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia .[...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 08:32 | Witam FN, Wiem, że macie takich obserwacji dużo, ale sam chyba widziałem UFO. Było to 24 września 2021 w Katowicach, godzina 23.16. Wracałem od mojej dziewczyny, kiedy nagle na niebie zauważyłem jasny punkt. Pomyślałem, że to gwiazda, gdyż punkt stał nieruchomo. Nawet nie wyciągnąłem aparatu, bo wiadomo gwiazda. Ale dosłownie po chwili ten punkt ruszył w kierunku północnym i dosłownie z prędkością niewyobrażalną dla mnie odleciał. Zatkało mnie wtedy. Próbowałem szybko wyjąć z plecaka komórkę ...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

POWRÓT DO EMILCINA - FN 2021

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.