„To owady!” – krzyczą jedni. „To tylko odblaski światła!” – demaskują inni. Wokół zjawiska „rods” na amerykańskich portalach o zjawiskach niewyjaśnionych trwa dyskusja.
O zjawisku „rods” (z ang. pałeczki) pisaliśmy wiele razy. Odkryto je przypadkowo analizując zdjęcia, na których wychodziły małe jasne pałeczki z wieloma wypustkami. Mimo wielokrotnego wertowania książek o owadach nie znaleziono niczego, co mogłoby przypominać owe obiekty. Wtedy pojawiła się hipoteza, że nie są to ani owady, ani paprochy, ani tzw. „świetlne bliki”, ale coś znacznie ciekawszego. Niektóre teorie mówią, że rods to istoty z innego wymiaru, rodzaj owadów, ale żyjących w świecie „równoległym”. Na świecie powstały setki serwisów www, które zajmują się tylko i wyłącznie tym zjawiskiem. Trwa na nich ożywiona dyskusja, pojawiają się setki, tysiące zdjęć.
Na stronach FN to zjawisko pojawia się sporadycznie, gdyż trudno jest jednoznacznie je zakwalifikować jako należące do zjawisk niewyjaśnionych, ale realnie istniejących. Zbyt wiele tutaj jest niedomówień, znaków zapytania.
W ostatnich godzinach jeden z czytelników przysłał nam film pokazujący nagranie programu tv, podczas którego doszło do zarejestrowania czegoś, co zostało uznane za rods.
I jeszcze program o rods, który wydał się nam interesujacy. Program nadała jedna ze stacji amerykańskich.
Czy są to owady? Może. Paprochy? Niewykluczone. Coś więcej? Nigdy tego wykluczyć nie można... ;)
[KONTAKT] Słucham programów o tematyce, którą Pan jest pochłonięty. Podobnie jak Pan zadaję sobie pytania. Wybaczy Pan, że będę może chaotyczny w wypowiedzi, ale postaram się powiedzieć co mnie „dręczy'. Otóż mam wrażenie, że moje doznania życiowe nie są przypadkowe i patrząc na otoczenie mam wrażenie, że dzieje się coś wyjątkowego...
Wczoraj, 08:19 | Pewnego wieczora wychodząc na łąkę zauważyłem na niebie 'obiekt'. Składał się on z rzędu kilku świateł (5-6), wisiał w powietrzu bez ruchu i bezgłośnie lekko pod skosem. Po chwili światła w nieregularnej kolejności zgasły lecz po chwili pojawiły się nagle kawałek dalej i znowu wisiały z bezruchu. Po czym odlatywały z linii w losowych kierunkach i gasły, by po chwili pojawić się w innym miejscu znowu w jednej linii. Po kilku minutach pojawił się drugi taki obiekt...
Artykułem interesują się
Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.
Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies)
w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby
ją zamknąć.