Dziś jest:
Wtorek, 25 sierpnia 2026
Bądź iskierką światła dla świata, który jest twoim otoczeniem.
/Helmut Thielicke/
Komentarze: 0
Wyświetleń: 38x | Ocen: 1
Oceń: 



2/5
Średnia ocena: 



5/5
Zachowany w kajucie.
Dodaj do interesującychNiezwykłe spotkanie w Dolomitach. Relacja Waltera Rizziego
Niektóre relacje o spotkaniach z UFO wyróżniają się nie samą niezwykłością opisywanych wydarzeń, lecz konsekwencją, z jaką świadkowie wracają do nich przez całe życie. Tak było w przypadku Waltera Rizziego. Jego historia obejmuje nie tylko obserwację nieznanego obiektu, ale także bezpośredni kontakt z istotą, rozmowę prowadzoną telepatycznie oraz przekaz, który - jak twierdził - na trwałe zmienił jego sposób patrzenia na świat.
Historia Waltera Rizziego zaczęła się wiele lat przed jego spotkaniem z niezidentyfikowanym obiektem w Dolomitach. W 1942 roku, podczas II wojny światowej, Rizzi służył jako mechanik lotniczy i tłumacz pomiędzy włoskimi i niemieckimi siłami powietrznymi. Stacjonował na greckiej wyspie Rodos. W tym czasie miejscowa ludność cierpiała z powodu głodu. Rizzi miał dostęp do wojskowych kantyn i regularnie dzielił się jedzeniem z około dziesięcioletnią grecką dziewczynką. Po pewnym czasie zauważył jednak, że część otrzymywanego pożywienia zabierała ze sobą w góry. Dziewczynka wyjaśniła mu, że zanosi jedzenie staremu pustelnikowi, który od wielu lat nie schodził do doliny. Według jej słów miał ponad sto lat, a ona była jedną z niewielu osób, które mogły się z nim kontaktować. Po pewnym czasie Rizzi poprosił, aby zaprowadziła go do starca. Pustelnik był bardzo szczupły, miał długie włosy i brodę oraz ciemne, błyszczące oczy. Zamiast podać Walterowi rękę, uniósł dłoń w geście powitania. Powiedział mu po grecku: „Jesteś dobry”.
Rizzi zaczął regularnie odwiedzać pustelnika. Według jego późniejszej relacji starzec przekazywał mu wiedzę dotyczącą między innymi czytania z dłoni, rozpoznawania charakteru człowieka z rysów twarzy oraz praktyk służących koncentracji i osiąganiu określonego stanu świadomości. Pustelnik twierdził również, że potrafi mentalnie podróżować po wszechświecie i że istnieje wiele planet zamieszkałych przez inteligentne życie. Miał także przekazać Rizziemu przepowiednię. Powiedział mu, że pewnego dnia spotka istoty pochodzące z kosmosu. Znakiem poprzedzającym to wydarzenie miał być silny zapach róż i konwalii. Po latach Rizzi rzeczywiście zaczął od czasu do czasu odczuwać taki zapach w różnych miejscach.
W lipcu 1968 roku Walter Rizzi pracował jako przedstawiciel handlowy firmy z Bolzano i często podróżował po południowym Tyrolu. W pierwszą sobotę lipca przebywał w miejscowości San Cassiano. Około północy wyruszył w drogę do Campitello, gdzie jego ciotka prowadziła hotel. Trasa wiodła przez górskie przełęcze Gardena i Sella.
Warunki pogodowe były bardzo złe. Niebo było zachmurzone, a na drodze pojawiały się gęste pasma mgły. Po przejechaniu przełęczy Gardena zmęczony Rizzi zatrzymał samochód na poboczu, opuścił siedzenie w swoim Fiacie 600 i zasnął. Około godziny pierwszej w nocy obudził go intensywny zapach przypominający palące się przewody elektryczne. Rizzi wysiadł z samochodu z latarką, ponieważ podejrzewał zwarcie lub pożar. Silnik był jednak zimny i nie znalazł żadnej usterki. Wtedy zauważył silne białe światło około 500 metrów poniżej drogi, po przeciwnej stronie zbocza. Początkowo sądził, że widzi płonący budynek. Znał jednak okolicę i wiedział, że w tym miejscu nie było żadnych zabudowań. Postanowił zejść w dół...

Kiedy mgła na chwilę się przerzedziła, zobaczył duży obiekt w kształcie dysku. Według jego relacji miał on około 80 metrów średnicy. Był srebrzysty i opierał się na trzech podporach.
Rizzi zwrócił uwagę na światło emitowane przez obiekt. Statek był skąpany w miękkim, białym świetle, które nie rzucało cieni i nie raziło oczu. Na górnej części obiektu znajdowała się przezroczysta kopuła. Walter miał dostrzec w niej dwie istoty obserwujące go z wnętrza. Obok statku znajdowało się również urządzenie przypominające robota. Według jego opisu miało około 2,5 metra wysokości, poruszało się na trzech nogach i posiadało cztery ramiona. Wykonywało prace przy zewnętrznej części obiektu. Kiedy Rizzi podszedł na odległość około trzech metrów, poczuł działanie niewidzialnej siły. Nie mógł się poruszyć ani mówić. Oddychanie również sprawiało mu trudność. Po chwili w dolnej części statku otworzył się okrągły właz. Pojawiło się światło, a następnie na ziemię zeszła istota.
Według opisu Rizziego istota miała około 160 centymetrów wzrostu i była ubrana w obcisły kombinezon. Na jej głowie znajdował się przezroczysty hełm. Kiedy podeszła bliżej, uniosła prawą rękę w geście powitania. Rizzi zwrócił uwagę, że był to taki sam gest, jaki wiele lat wcześniej wykonywał grecki pustelnik.
W tym samym momencie paraliż miał ustąpić. Rizzi poczuł wówczas niezwykle silne uczucie spokoju, błogości i szczęścia.
Walter opisywał istotę jako humanoidalną, ale wyraźnie różniącą się od człowieka. Górna część głowy była szeroka, oczy duże i skośne, nos bardzo mały, a usta cienkie. Skóra miała jasny, oliwkowozielony odcień. Rizzi zwrócił uwagę również na niezwykłą budowę jej ciała. Istota miała szerokie ramiona i bardzo wąską talię. Górna część nóg była znacznie dłuższa od odcinka poniżej kolan, a stopy przypominały kształtem końskie kopyta. Nietypowe były również proporcje rąk i bardzo długie palce. Gdy Rizzi pomyślał o płci istoty, ta miała przekazać mu, że nie jest ani mężczyzną, ani kobietą. Najbardziej niezwykłe było jednak to, co Rizzi zauważył, kiedy istota obróciła głowę. Potrafiła obrócić ją całkowicie do tyłu, tak że patrzyła za siebie, a przy tym na jej szyi nie pojawiła się ani jedna zmarszczka.
Rozmowa odbywała się telepatycznie. Rizzi twierdził, że odpowiedzi pojawiały się w jego umyśle, zanim zdążył w pełni sformułować pytanie. Istota przekazała mu informacje dotyczące własnej planety i sposobu życia jej mieszkańców. Według relacji mężczyzny planeta miała znajdować się bardzo daleko od Ziemi, być większa od naszej i posiadać dwa słońca. Walter usłyszał również, że cywilizacja tej istoty jest wysoko rozwinięta technologicznie, a większość pracy wykonują automatyczne urządzenia. Mieszkańcy żyją bardzo długo i nie chorują dzięki technologii odnawiającej komórki. Rizzi pytał także o sposób podróżowania w kosmosie i działanie statków. Istota miała wyjaśnić mu, że obiekt stojący przed nim jest mniejszym statkiem, natomiast do podróży międzygwiezdnych używano znacznie większych jednostek. Walter zapytał również, dlaczego ich technologia nie zostanie przekazana ludziom. Usłyszał, że obowiązuje ich zasada nieingerowania w rozwój innych cywilizacji.
W pewnym momencie Rizzi zadał pytanie dotyczące Boga. Jak później opowiadał, jego rozmówca miał być zaskoczony samym pytaniem. Następnie przekazał mu odpowiedź:
„Ja jestem Bogiem, ty jesteś Bogiem. Powietrze, którym oddychasz, to Bóg. Ziemia, po której stąpasz, to Bóg. Kamienie, rośliny, wszystko, co cię otacza, to Bóg.”
Istota miała również powiedzieć, że ich życie trwa tak długo, jak długo pozostaje w nich energia kosmiczna. Według Rizziego mieszkańcy tej planety mieli żyć około stu razy dłużej niż ludzie.
Po pewnym czasie Rizzi zorientował się, że spotkanie dobiega końca. Bardzo chciał otrzymać jakiś przedmiot, który mógłby później pokazać jako dowód. Prosił także, aby pozwolono mu polecieć razem z załogą. Usłyszał jednak:
„Bądź spokojny. Nie możemy ci nic dać, bo byłoby to dla ciebie szkodliwe”.
Następnie istota wróciła do statku, a obiekt po chwili uniósł się i odleciał. Walter pozostał na miejscu, całkowicie wstrząśnięty tym, czego właśnie doświadczył.
Następnego ranka wykonał rysunki przedstawiające obiekt i istotę, które później stały się częścią jego relacji.
Walter Rizzi twierdził później, że to wydarzenie miało ogromny wpływ na jego dalsze życie. Mówił, że po spotkaniu zmieniło się jego podejście do ludzi, religii, polityki i przyrody. Relacjonował również niezwykłe następstwa spotkania. Twierdził, że jego zegarek zaczął nagle tracić nawet około dwóch godzin na dobę. Ostatecznie musiał go wymienić. Przez około miesiąc miał odczuwać silne zmęczenie i stracić znaczną część włosów. Do końca życia Walter Rizzi podtrzymywał, że opisane przez niego wydarzenie rzeczywiście miało miejsce.
W relacjach osób, które przeżyły bezpośrednie spotkania z obcymi istotami, bardzo często pojawia się podobny element: głębokie poczucie błogości, spokoju, miłości i całkowitego bezpieczeństwa. Świadkowie opisują wrażenie kontaktu ze świadomością znajdującą się na poziomie znacznie wyższym od ludzkiego. W przypadku Waltera Rizziego takie odczucie pojawiło się dokładnie w chwili, gdy istota podeszła do niego i ustąpił wcześniejszy paraliż. Powtarzalność tego motywu w relacjach kontaktowych trudno uznać za przypadek. Cywilizacje zdolne do przemieszczania się pomiędzy gwiazdami muszą znajdować się na poziomie rozwoju nieporównywalnym z naszym. Nie chodzi przy tym wyłącznie o technologię. Różnica dotyczy przede wszystkim świadomości, sposobu rozumienia życia, energii oraz miejsca istot żywych we Wszechświecie. W wielu takich przekazach istoty pozaziemskie podkreślają również wagę reinkarnacji i świadomości tego procesu - traktując życie jako ciągły przepływ energii. Z tej perspektywy śmierć przestaje być końcem, a staje się jedynie zmianą formy, a zrozumienie tego mechanizmu jest jednym z kluczowych elementów rozwoju świadomości.
Opracowano na podstawie relacji Waltera Marino Rizziego (Flying Saucer Review, 1980; wystąpienia radiowe 1979 oraz późniejsze wywiady.

Wejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Artykułem interesują się
Dziennik Pokładowy
FILM FN
Zobacz niesamowite obiekty UFO uchwycone na niebie
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie