Dziś jest:
Niedziela, 26 maja 2019

Centuria I czterowiersz 56:
Szybko, choć i tak za późno, odczuje się wielką zmianę.
Spowoduje ona Wielki Strach, a potem próby tłumaczenia.
Bowiem, gdy Księżyc otrzyma towarzysza,
Cały firmament zacznie się chwiać!

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




CZY SŁYSZELIŚCIE O KATASTROFIE UFO W GDYNI W 1959?
Śr, 23 sty 2019 07:54 komentarze: brak czytany: 1848x

[...] Czy w 1959 r. w porcie w Gdyni doszło do katastrofy UFO? Zdarzenie o którym chcę napisać jest znane w polskiej ufologii jako "incydent gdyński". Słyszałem o nim z dwóch źródeł:audycja Nautilus Radia Zet z 1997 r. oraz kwartalnik "Ufo" także z lat 90-tych. W audycji radiowej wystąpił znany polski ufolog Bronisław Rzepecki, który opisał zdarzenie mniej więcej tak: W godzinach wieczornych grupa.......

czytaj dalej

[...] Czy w 1959 r. w porcie w Gdyni doszło do katastrofy UFO? Zdarzenie o którym chcę napisać jest znane w polskiej ufologii jako "incydent gdyński". Słyszałem o nim z dwóch źródeł:audycja Nautilus Radia Zet z 1997 r. oraz kwartalnik "Ufo" także z lat 90-tych. W audycji radiowej wystąpił znany polski ufolog Bronisław Rzepecki, który opisał zdarzenie mniej więcej tak: W godzinach wieczornych grupa pracowników gdyńskiego portu zaobserwowała obiekt w kształcie dysku który z dużą prędkością wpadł do jednego z basenów portowych. W ciągu 30 minut pojawiło się wojsko.Pracownikom kazano oddalić się ,a cały teren odgrodzono.Istnieją poszlaki że obiekt wydobyto z dna portu.

Na plaży zaobserwowano humanoidalną istotę o wzroście 1,30 cm,którą prawdopodobnie zabrano do szpitala wojskowego w Gdyni,gdzie wkrótce zmarła.

Pojawiły się służby specjalne które kazały świadkom milczeć na temat wydarzenia.

Szanowna Fundacjo: Jak na dzień dzisiejszy wygląda wasz stan wiedzy na ten temat?

Pozdrawiam.Marcin B.

[...]


Oczywiście znamy znakomicie sprawę i zajmowaliśmy się tą historią wiele lat temu. Poniżej zdjęcie z naszego archiwum - Stanisław Kołodziejski - jeden ze świadków upadku obiektu do basenu portowego nr 5 w Gdyni.


/zdjęcie archiwum FN/

Mamy także sporo wycinków prasowych na ten temat.


Poniżej tekst naszej ekipy z 2008 roku.


Gdynia 1959-2008

 

Tu patrol NAUTILUS! Zbieramy materiały o katastrofie UFO w Gdyni, która miała miejsce w 1959 roku. „To było czerwone, przeleciało nad statkami i ze świstem uderzyło w wodę!” – oto nowy świadek tamtego upadku.

 

 

Ta historia jest znakomicie znana wszystkim miłośnikom UFO w Polsce. 21 stycznia 1959 roku do basenu portowego numer pięć w Gdyni. Na Bałtyku był sztorm, a siła. wiatru dochodziła do 8 stopni w skali Beauforta. W porcie na nocnej zmianie pracowało kilkadziesiąt osób. Zbliżała się godzina 5:00, kiedy nagle na niebie pojawiła się jaskrawe światło, które na niskiej wysokości przeleciało nad stojącymi w porcie statkami. Spory, różowy lub czerwony przedmiot w kształcie beczki z rozgałęzioną, ognistą smugą wpadł do wody. Rozległ się świst, a na wodzie jeszcze długo unosiła się para.

 

Sprawa owego przedmiotu miała swój ciąg dalszy. Pojawili się świadkowie twierdzący, że z dna wydobyto dziwny, pomarańczowy przedmiot o wymiarach małej butelki, ale o niespotykanym ciężarze. Podobno kilka osób musiało ten mały przedmiot przenieść na samochód.

 

W 2008 roku możemy kontynuować kiedyś zaczęte śledztwo w tej sprawie. Wielu świadków już nie żyje, ale udało nam się namówić na wypowiedź specjalnie dla czytelników stron FN jednego z najważniejszych świadków. Stanisław Kołodziejski był dźwigowym i widział lecący przedmiot. Jego zdaniem nie było to nic, co znała współczesna nauka. Przedmiot miał kształt beczki, która jarzyła się jasnym światłem.

 

Ciekawy wątek do tej historii dołożył główny inżynier portu, Alojzy Data. Powiedział on bowiem, że w kilka dni po katastrofie UFO nas portem był widziany... stojący nieruchomo na wysokości kilku tysięcy metrów latający spodek!

 

- Myśleliśmy, że to ruskie jakieś pomiary robią i diabli ich tam wiedzą, może mają takie spodki... tak wtedy myśleliśmy – opowiadał inżynier Data. Jego relacja pokazuje, że ta sprawa ma jak najbardziej „ufologiczny charakter”, a wszelkie dywagacje o spadających z kosmosu rosyjskich satelitach są jedynie usilną próbą racjonalnego wyjaśnienia tego przypadku.

 

W naszej eskapadzie dotyczącej śledztwa w sprawie Gdyni będą mowili nowi świadkowie. Przykładem jest jeden z twórców samolotu Iskra, inżynier Leszek Czarnecki, który pracuje w warszawskim Instytucie Lotnictwa. Pan Leszek wtedy w 1959 roku była na wojskowym okręcie kilkadziesiąt metrów od upadku tajemniczego obiektu!

Jego relacja jest bardzo ważna i specjalnie dla czytelników zamieszczamy ją w materiale. Na koniec Leszek Czarnecki opowiada o własnej obserwacji UFO, której dokonał w latach 90-tych. Od tego czasu interesuję się niezwykle zjawiskiem Niezidentyfikowanych Obiektów Latających i z czasem stał się jednym z nas, ludzi Fundacji NAUTILUS...

Pan Leszek bardzo nam pomógł w namówieniu ekspertów Instytutu do analizy zdjęć ze Zdanów, a obecnie zaangażował się w sprawę poszukiwania załogi samolotu pasażerskiego (sprawa sprzed kilku tygodni), która nie tylko widziała obiekt UFO, ale także odczuła jego obecność. Efektem całego wydarzenia był raport na biurku szefa służby ruchu lotniczego, ale o tym innym razem.

 

Ttrudno trafić do ówczesnych świadków. Wielu z nich nie żyje, inni opuścili wybrzeże. Udało się skontaktować z emerytowanym pracownikiem portu - Stanisławem Kołodziejskim. Pan Stanisław bardzo dobrze pamięta tamtą noc. Pracował wtedy na najwyższym w porcie dźwigu, stojącym w pobliżu Basenu Polskiego. Wszystko widział dokładnie.

- Miałem wtedy 30 lat - wspomina - Nagle zrobiło się widno, coś płonącego wpadło do basenu. Pobiegłem na statek "Jarosław Dąbrowski", zwróciłem się do lukowego z pytaniem, czy coś widział. Potwierdził. To było wielkości dwustulitrowej beczki!

A jednak okazuje się, że coś wydobyto z gdyńskiego basenu portowego. Inż. Alojzy Data, do dziś pracujący w porcie, dokładnie przypomina sobie wygląd znaleziska.

- Był to walcowaty pojemnik jakby z folii szklanej - wspomina inżynier - wypełniony rdzawą cieczą o wiele cięższą od wody. Nasze laboratorium bardzo bało się sprawdzić ten pojemnik. Wie pani, po wojnie dno morza usiane było różnymi świństwami. Podejrzewano, że to może być iperyt albo fosgen. Problem został rozwiązany w bardzo prosty sposób: natychmiast pojawił się pracownik Urzędu Bezpieczeństwa, który zabrał znalezisko. I tyle je widzieliśmy.

W zachodnich książkach na ten temat powoływano się na zaznania strażników portowych, którzy to widzieli na plaży istotę w dziwnym uniformie, ze spaloną twarzą i włosami. Istota ponoć mówiła nieznanym językiem. Podobno zabrano ją do szpitala uniwersyteckiego, gdzie stwierdzono u niej inny system krążenia i inne organy wewnętrzne. Po kilku dniach istota zmarła po zdjęciu bransoletki z jego ramienia. Niestety nie podano nazwisk relacjonujących to osób, co uniemożliwia sprawdzenie tego, a mało kto uwierzy takim zeznaniom bez żadnych dowodów.

Katastrofa UFO w Gdyni - czyżby rodzime Roswell ?

Z piskiem ocierających się o siebie blach, otoczony czerwonym światłem i ciągnący za sobą długi ogon płomieni, wpadł do spokojnej wody potężny bolid. W kilka sekund później znów było ciemno i tylko duże fale świadczyły o tym, że coś się wydarzyło. Dochodziła 6 rano 21 stycznia 1959 roku.

Następnego dnia "Wieczór Wybrzeża" powołując się na relacje naocznych świadków, na pierwszej stronie zamieścił informację o katastrofie nieznanego pojazdu nad Gdynią tej oto treści:

Zaobserwowany obiekt był dużych rozmiarów i miał kształt koła. Talerz ten był koloru pomarańczowego, jego brzegi zabarwione były na różowo. Obiekt nadleciał od strony miasta i wykonując gwałtowny manewr, jakby chciał uniknąć rozbicia się a ląd, spadł prawie pionowo do wód portu.

W ubiegłym roku telewizji japońskiej i Bronisławowi Rzepeckiemu, badaczowi zjawisk UFO, udało się odszukać dwóch świadków tego wydarzenia - pracowników portu, dźwigowych: Stanisława Kołodziejskiego i Władysława Kuczyńskiego, którzy potwierdzają ten opis.

Ale wróćmy do tamtych dni. Miasto huczało od plotek. I nagle tropiący niecodzienne wydarzenie dziennikarze zamilkli. Najwyraźniej ktoś, kto miał wpływ na publikacje prasowe, skutecznie "odradził im" dalsze zajmowanie się tą sprawą. Ponieważ jednak zbyt wielu świadków widziało katastrofę, trzeba było zrobić coś, co w sposób naturalny zakończy sprawę.

Za zgodą władz portu ekipa nurków przeprowadziła poszukiwania w wodach portowego basenu, ale niczego szczególnego nie wykryła. Może poza kawałkiem metalu, który w żaden sposób nie przypominał części jakiegokolwiek pojazdu latającego.

Powstaje pytanie, dlaczego zacierano ślady w sposób tak nieprofesjonalny? Wystarczyło przecież podać do wiadomości publicznej, że był to meteoryt lub część jakiegoś samolotu, którego nie można pokazać ze względu na tajemnicę wojskową. Wszystko byłoby dobre, prócz nagłego milczenia, dającego podstawę do wszelakich plotek i mobilizującego ciekawskich do dalszych poszukiwań. Tymczasem okazało się, że cały incydent gdyński miał "drugie dno".

Bronisław Rzepecki próbując dzisiaj wyjaśnić tajemnicę zdarzenia w gdyńskim porcie, natknął się na zachodnie źródła, które wtedy podawały m.in.:

W kilka dni po upadku obiektu do basenu portowego Gdyni strażnicy portowi napotkali dziwną postać płci męskiej, która całkowicie wyczerpana czołgała się po plaży. Istota ta nie mówiła w żadnym znanym języku i była ubrana w jakiś uniform. Część twarzy i włosy miała spalone. Zabrano ją do szpitala uniwersyteckiego i tam poddano ją badaniom. Okazało się, że tajemniczego przybysza nie można rozebrać, bo rozcięcie uniformu zrobionego z materii podobnej do jakiegoś cienkiego metalu wymagało użycia specjalnych narzędzi. W trakcie badań lekarze ku swojemu zaskoczeniu stwierdzili, iż istota ma zupełnie inny układ narządów wewnętrznych niż człowiek, a jej krwiobieg biegnie poprzecznie do ciała na kształt swoistej spirali. Ponadto liczba palców u rąk i nóg była różna od naszej (ale raport nie precyzował, jaka).

Istota żyła dopóty, dopóki miała na ręku bransoletę. Gdy ją zdjęto, umarła. Wspomniane już źródła twierdziły także, że kiedy tajemnicza istota przebywała na terenie szpitala, został on zamknięty i otoczony przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.

Bronisławowi Rzepeckiemu udało się ustalić, że agencje zachodnie opierały swoje relacje na doniesieniach spotkanego w Londynie byłego pracownika tego szpitala.

Do dzisiaj pozostaje tajemnicą, co stało się z ciałem pozaziemskiej istoty. Jedni twierdzą, że po zakończeniu wstępnych badań wywieziono ją samochodem chłodnią do ówczesnego ZSRR. Biorąc pod uwagę, że całe zdarzenie miało miejsce 1959 roku, kiedy wszystkie tego typu sprawy niezmiennie kończyły się "współpracą z ZSRR" jest to najprawdopodobniejszą hipoteza.

Inni uważają, że ten KTOŚ nadal spoczywa w jakimś inkubatorze na terenie jednego z naszych szpitali lub laboratoriów wojskowych. Mogło się bowiem zdarzyć i tak, że z obawy, by transport nie zakłócił śpiączki istoty, pozostała u nas.

Piszemy "śpiączki", bowiem sprawa fizycznej śmierci istoty - jak wszystko w tym zdarzeniu - nie jest ostatecznie przesądzona. Wielu zachodnich badaczy twierdzi, że to, co nazwano śmiercią istoty, jest w gruncie rzeczy jedynie swego rodzaju letargiem, z którym ziemska medycyna nie potrafi sobie jeszcze poradzić.

W całej sprawie pozostaje oczywista wątpliwość: czy mamy tu do czynienia z prawdziwym polskim wypadkiem typu Rooswell, czy też wszystko pozostaje wytworem ludzkiej fantazji.

To, co zaobserwowali świadkowie, mogło być np. meteorytem lub zwykła katastrofą lotniczą, do której nie chciały się przyznać władze. Tajemnicza istota mogła być poranionym pilotem, a strój jakimś eksperymentalnym skafandrem.

Mogło tak być, gdyby nie fakt , że na opis tego wydarzenia natknął się przez przypadek, całkiem niedawno, pewien oficer. Korzystając przy robieniu doktoratu ze zbiorów biblioteki Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lotniczych w Dęblinie - także z tajnych raportów - znalazł w jednym z nich opis gdyńskiej historii i znalezienia człekopodobnej istoty oraz informację, że przechowywana jest ona w inkubatorze w stanie śpiączki! Oczywiście wojsko zbywa milczeniem pytania o ten raport. Nikt jego istnienia nie potwierdza, ale i nikt nie chce w sposób jednoznaczny zaprzeczyć. I ten ślad jest istotną przesłanką, by całe zdarzenie traktować poważnie.

Archiwum FN 2008



zwiń tekst

JAK TŁUMACZYCIE TO, ŻE SĄ LUDZIE, KTÓRZY CAŁE ŻYCIE 'MAJĄ POD GÓRKĘ' I CIĄGLE PRZYDARZAJĄ SIĘ IM PECHOWE SYTUACJE?
Sob, 19 sty 2019 06:15 komentarze: 4 czytany: 2450x

[...] Witajcie. [...] Czy Fundacja mogłaby kiedyś napisać coś o ludziach, których całe życie prześladuje pech i czy można to czemuś przypisać. Jestem ciekawy ponieważ mam znajomego, który ciągle ma jakieś kłopoty. Powodują je jakieś nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Ma tak dużo tych przypadków, że kiedyś zastanawialiśmy się czy to nie klątwa. Oczywiście nie na serio, ale jemu chyba nie było do.......

czytaj dalej

[...] Witajcie. [...] Czy Fundacja mogłaby kiedyś napisać coś o ludziach, których całe życie prześladuje pech i czy można to czemuś przypisać. Jestem ciekawy ponieważ mam znajomego, który ciągle ma jakieś kłopoty. Powodują je jakieś nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Ma tak dużo tych przypadków, że kiedyś zastanawialiśmy się czy to nie klątwa. Oczywiście nie na serio, ale jemu chyba nie było do śmiechu, bo chociaż się śmialiśmy to minę miał nietęgą. Czy istnieje jakaś teoria, która coś podobnego wyjaśnia?

[...]

Dziękujemy za wiadomość. Oczywiście napiszemy o tym, choć… prawdę mówiąc wielokrotnie pisaliśmy przy okazji różnych publikacji. Sprawa „permanentnego pecha” (cały czas na kole fortuny wypada im pole "bankrut") może wynikać oczywiście z karmy, ale może być także efektem myślenia tego człowieka i niewłaściwego posługiwania się energią myśli. Polecamy uważnie obejrzenie filmy SEKRET, w którym bardzo dobrze jest wyjaśniony ten subtelny i w sumie zagadkowy mechanizm „grze w świecie energii”, którą w końcu jest ludzkie życie.

Pozdrawiamy

FN




zwiń tekst

CZY INTERESUJĄ WAS ZDJĘCIA W PODCZERWIENI?
Pt, 18 sty 2019 09:33 komentarze: 1 czytany: 1300x

witam, Jestem załogantem statku nautilus od niedawna. Tematem ufo interesuje się jakiś czas. Od niedawna "poluję" z aparatem na ufo - może się kiedyś uda. I w tym temacie mam pytanie - czy zajmowaliście się robieniem zdjęć ufo w podczerwieni? Ostatnio pod tym właśnie kątem zacząłem się interesować fotografią infrared ( czyli w podczerwieni).Raz pod kątem właśnie moich"polowań" a dwa że zdjęcia w podczerwieni.......

czytaj dalej

witam, Jestem załogantem statku nautilus od niedawna. Tematem ufo interesuje się jakiś czas. Od niedawna "poluję" z aparatem na ufo - może się kiedyś uda. I w tym temacie mam pytanie - czy zajmowaliście się robieniem zdjęć ufo w podczerwieni? Ostatnio pod tym właśnie kątem zacząłem się interesować fotografią infrared ( czyli w podczerwieni).


Raz pod kątem właśnie moich"polowań" a dwa że zdjęcia w podczerwieni są bajeczne i piękne. W związku z tym zacząłem przeglądać różne fora i ogólnie internet w poszukiwaniu wiadomości na ten temat - jak robić zdjęcia, jak przerobić aparat itd.

Zacząłem również przeglądać różne galerie ze zdjęciami w podczerwieni i znalazłem ciekawą fotkę (daję ją w załączniku) Proszę zobaczyć na punkty nad drzewami - jeden na wprost -czarny i drugi po prawej stronie - bardziej srebrny. To nie są moje zdjęcia, to zdjęcia znalezione w necie. Proszę o waszą opinię czy to może być Ufo?




Drugie pytanie to maskowanie pojazdów UFO - czy macie w swoich archiwach coś na temat maskowania pojazdów ufo poprzez kształt chmury? Czy to bzdura?

znalazłem szczątkowe informacje na Facebooku i chciałbym się dowiedzieć więcej. Z tym tematem z kolei wiąże się zdjęcie zrobione przeze mnie zdjęcie  nad moim domem ( fotka w załączniku)

Proszę o info lub chociaż kierunek gdzie szukać

 pozdrawiam

 

Dziękujemy za wiadomość. Proszę wybaczyć za zdawkowość odpowiedzi, ale mamy tyle pracy, że... musimy racjonalnie dawkować czas na pisanie tekstów. Oczywiście zdjęcia w podczerwieni nas interesują i kiedyś nawet obszernie pisaliśmy o tym bodaj w tym dziale, ale... nie damy rady teraz tego odszukać.

W sprawie "chmur w kształcie dysków" - tutaj jednak raczej skłaniamy się do wyjaśnień naturalnych, gdyż czasami chmury przybierają taki właśnie kształt.



zwiń tekst

CZY DRAMAT W GDAŃSKU TO... SPEŁNIONA WIZJA KRZYSZTOFA JACKOWSKIEGO?
Śr, 16 sty 2019 15:20 komentarze: 2 czytany: 3412x

Witam!Wiem, że macie Państwo teraz problemy techniczne, w które nie wnikam i myślę, że szybko się rozwiążą ale sprawa jest na tyle ważna że myślę, iż warto byłoby o niej wspomnieć chociażby na fejsie.https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/jasnowidz-o-wielkiej-zalobie-w-sejmie-w-2017-roku-wizja/k5w77yd[...] "najgorsze, wydarzy się jesienią". – W Sejmie będzie wielka żałoba. Zdarzy się coś bardzo poważnego.......

czytaj dalej

Witam!
Wiem, że macie Państwo teraz problemy techniczne, w które nie wnikam i myślę, że szybko się rozwiążą ale sprawa jest na tyle ważna że myślę, iż warto byłoby o niej wspomnieć chociażby na fejsie.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/jasnowidz-o-wielkiej-zalobie-w-sejmie-w-2017-roku-wizja/k5w77yd

[...] "najgorsze, wydarzy się jesienią". – W Sejmie będzie wielka żałoba. Zdarzy się coś bardzo poważnego, tragicznego, nieszczęście. Sejm jednogłośnie wyrazi ubolewanie – zapowiada jasnowidz. [...]

Czy nie sądzicie, że ostatnie wydarzenia w Gdańsku są spełnieniem tej wizji Jackowskiego - wprawdzie z poślizgiem czasowym, ale pan Krzysztof zawsze powtarza, że ulokowanie jego wizji w czasie jest trudne i może często się mylić.

Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
Czytelniczka.




Z POCZTY DO FN [...] W 2017 roku Pan Jackowski przepowiednia na koniec jesieni żałobę w sejmie. Pogoda jest jesienna a umiejscowienie zdarzenia wydaje się być bardzo bliskie prawdzie co do ostatnich wydarzeń. Przesyłam link i pozdrawiam wasz czytelnik i fan. Miki



zwiń tekst

CZY MOŻECIE ZROBIĆ LIVESTREAM O... JEZUSIE CHRYSTUSIE?
Sob, 5 sty 2019 12:04 komentarze: 2 czytany: 1468x

[...] Dzień dobry całej Ekipie Nautilusa, Z uwagą i zainteresowaniem śledzę Państwa stronę, kiedyś z niecierpliwością czekałam na audycje Pana Roberta Bernatowicza w radiu i nadal odsłuchuję z wielkim zainteresowaniem live streamy na youtube. Tematy poruszane przez Państwa są mi bardzo bliskie, każdą informację dotycząca UFO, reinkarnacji ect. dosłownie chłonę ponieważ dostępna wiedza niezaprzeczalnie.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry całej Ekipie Nautilusa, Z uwagą i zainteresowaniem śledzę Państwa stronę, kiedyś z niecierpliwością czekałam na audycje Pana Roberta Bernatowicza w radiu i nadal odsłuchuję z wielkim zainteresowaniem live streamy na youtube. 

Tematy poruszane przez Państwa są mi bardzo bliskie, każdą informację dotycząca UFO, reinkarnacji ect. dosłownie chłonę ponieważ dostępna wiedza niezaprzeczalnie świadczy o istnieniu omawianych zjawisk.

Rzecz w tym, że pracuję (m.in.) w [...]  i mimo wielkiej sympatii zarówno do dyrekcji i moich koleżanek i kolegów z redakcji, im dłużej "siedzę" w doktrynie katolickiej, tym jestem dalej od samego tematu; tz.: Jezus Chrystus jest i będzie mi bardzo bliski, ale tylko i wyłącznie ewangeliczne interpretowanie Jego życia i przeznaczenia tu na ziemi jest mocno zniekształcone. Być może dziwne, że pisze to dziennikarka katolickiej rozgłośni, ale moje wątpliwości to coś co mi towarzyszy od dziecka, nigdy nie czułam owych rytuałów kościelnych i tego żeby cokolwiek wnosiły w moje życie. Natomiast praca w mediach katolickich wręcz pogłębiła moje przeświadczenie  że owa PRAWDA której szukamy jest gdzieś indziej, albo na pewno jest zdecydowanie bardziej skomplikowana  i wielowątkowa niż tylko sprowadzanie ludzkiego żywota do katolickich reguł.

 Natomiast z całą stanowczością chcę podkreślić, że wierzę w Boga, a dowody na Jego istnienie i działanie mam w swoim życiu jak "na dłoni". Tak jak absolutnie jestem przekonana co do działania Jezusa w moim życiu, bo tego też doświadczyłam w przedziwnym okolicznościach, bardzo osobistych o których wolałaby nie pisać w szczegółach, ale mam 200 procentową pewność co do Jego cudowczo-zbawczej ingerencji w życie mojej skromnej osoby.

 Zmierzając do celu mojej pisaniny do Państwa/do Pana, Panie Robercie, ponieważ nie wiem kto z Państwa odbiera wiadomości:

Chciałabym uprzejmie poprosić, zaproponować, żeby jednym z tematów najbliższego live streamu na youtube była właśnie kwestia religii tz postaci Jezusa Chrystusa, Jego życia, oraz faktów które kościół skrzętnie skrywa pod groźbą "piekielnych cierpień"; kwestii związanych z objawieniami Jezusa św Faustynie Kowalskiej, postaci stygmatyka ojca Pio, innym stygmatykom którzy w swoich wizjach potwierdzili istnienie podziału na Niebo i Piekło, konfrontacji tego co mówią Oni jako święci kościoła a tego czym jest wiedza nt. reinkarnacji i wędrówki duch, punktów wspólnych, punktów spornych, próby uargumentowania że dróg do Boga jest wiele, i każdy ma prawo wybierać i podążać własną ścieżką... Nieprawdopodobnie mnie wnerwia (proszę wybaczyć emocjonalność sformułowania) ta ciasnota umysłowa w naszym społeczeństwie, którego przedstawiciele wykazują małe zainteresowanie istotą duchowości, jej nieprzecenionej i absolutnie bezdyskusyjnej roli w życiu człowieka, a odbębniając "cepelniane" praktyki kościelne mienią się osobami wielce uduchowionymi... Jest to tak odczuwalny rodzaj fałszu, z którym spotykając się w życiu aż mnie coś ściska w środku bo nie umiem i nawet nie chcę być wobec takiego człowieka specjalnie serdeczna.

Dlatego widzę ogromną potrzebę żebyście Państwo/Pan, Panie Robercie poświęcili więcej uwagi i czasu audycji/audycjom które poruszały by nadmienione przeze mnie kwestie. Znam ludzi, nie jest to może wielka grupa która przyznaje się do wątpliwości podobnych do moich, którzy czekają na tego typu rozmowy/wywiady, starają się czytać, poznawać coraz to nowe kwestie z tzw nieznanego obszaru (niedostępne informacje w mainstreamie), a którym szalenie brakuje miejsc "na fali" gdzie mogliby posłuchać komentarzy ekspertów na interesujące ich tematy.

 Mam nadzieję, że nie zmęczyłam tym długim mailem, chodzi mi po prostu żeby usłyszeć więcej o tym czego nie ma szansy usłyszeć w zbyt wielu rozgłośniach/programach publicystycznych.

 Pozdrawiam noworocznie :),

[dane do wiad. FN]


Bardzo ciekawy pomysł - mamy naprawdę intrygujące materiały na temat tej postaci. Uważamy Jezusa za awatara - jednego z "wielkich potęg duwchowych", które zeszły na Ziemię. Musi być jeszcze pomysł zaakceptowany przez "mostek kapitański Nautilusa", ale temat jak najbardziej na pewno zainteresuje sporo ludzi. Dziękujemy za zgłoszenie pomysłu.



zwiń tekst

CZY W SWOICH ARCHIWACH MACIE INFORMACJE O TYM, ŻE 'OBCY Z UFO' ZABIJAJĄ I... MASAKRUJĄ LUDZI?!
Pt, 4 sty 2019 06:28 komentarze: 54 czytany: 1526x

[...] Szanowni Państwo Interesuje się tematem ufologicznym przeszło 15 lat, wiele przeczytałam o tym, wiele usłyszałam, sporo zobaczyłam. Jednakże zupełnie przez przypadek natrafiłam jakiś czas temu na informacje o których wolałabym nigdy nie usłyszeć. Chodzi o okaleczenia przez obcych. Ale nie zwierząt, lecz ludzi. Czy mają Państwo w swoich dokumentach jakiekolwiek informacje o znalezionych zmasakrowanych.......

czytaj dalej

[...] Szanowni Państwo Interesuje się tematem ufologicznym przeszło 15 lat, wiele przeczytałam o tym, wiele usłyszałam, sporo zobaczyłam. Jednakże zupełnie przez przypadek natrafiłam jakiś czas temu na informacje o których wolałabym nigdy nie usłyszeć. Chodzi o okaleczenia przez obcych. Ale nie zwierząt, lecz ludzi.

Czy mają Państwo w swoich dokumentach jakiekolwiek informacje o znalezionych zmasakrowanych zwłokach ludzi na terenie Europy (Polski) z wyraźnymi oznakami tortur i ran, które zostały zadane w sposób kompletnie odbiegający od współczesnych standardów medycyny?


Chodzi mi tu głównie o coś w rodzaju przypadku mężczyzny z Sao Paulo w Brazylii z 1994 roku. Wyniki sekcji zwłok wykazywały, że zarówno zwierzęta jak i ludzie byli okaleczani przez narzędzia głównie ssące w czasie ich całkowitego paraliżu i co gorsze - byli wówczas przytomni.

Często w swoich opiniach powołują się Państwo na ukazanie obcych jako przyjaźnie nastawionych przybyszy, których inteligencja i rozwój technologiczny mocno przewyższa naszą ziemską, ja jednak coraz częściej zadaje sobie pytania odnośnie zasad moralnych owych istot i pytam samą siebie czy uleganie iluzji jakoby byli naszymi "kosmicznymi braćmi" nie jest po prostu naiwne.

Być może jest ich wiele, może jak twierdził Phil Schneider odwiedza nas 11 ras, z czego tylko 2 są nam życzliwe. Nigdzie również nie znalazłam żadnego artykułu odnośnie świadectwa wspomnianego przeze mnie Schneidera zamordowanego za głoszenie skrajnych tez o istnieniu baz kosmitów na Ziemi. On sam twierdził, że powinniśmy się przed nimi bronić, gdyż są naszymi największymi wrogami. Bardzo zależy mi na tym, aby poznać Państwa opinię.

Dziękuje i pozdrawiam!

[...] - Wierna czytelniczka


Z całą mocą oświadczamy - nie mamy żadnych tego typu informacji, a gdyby "było coś na rzeczy", to po tylu latach działalności w sieci na taką skalę jak FN mielibyśmy "pełne katalogi" tego typu zgłoszeń. Skoro ich nie ma, to znaczy, że te upiorne "agresywne teorie spiskowe o obcych zabijająco/mordujących" są wielką bzdurą!

Poniżej ciekawostka z naszej "poczty do FN" - link do filmu polecany przez jednego z naszych czytelników. Relacja polskiego kierowcy pracującego na Wyspach Brytyjskich o spotkaniu z UFO.



zwiń tekst

CZY POD ZIEMIĄ JEST SEKRETNA SIEĆ TUNELI?
Sob, 5 sty 2019 11:25 komentarze: 5 czytany: 1933x

Witam raz jeszcze w tego Sylwestra!  Fajne nagranie UFO z okolicy Doliny Pięciu Stawów... a tak na marginesie mam pytanie, czy nie słyszeliście, że w polskich górach jest gdzieś ponoć wejście do podziemnego systemu tuneli.Nie pamiętam kiedy i czy akurat na stronach FN czytałem o dojrzałym już mężczyźnie z Polski, który jako mały chłopiec z ojcem miał wejść właśnie do jakiegoś tunelu gdzieś w .......

czytaj dalej

Witam raz jeszcze w tego Sylwestra!  Fajne nagranie UFO z okolicy Doliny Pięciu Stawów... a tak na marginesie mam pytanie, czy nie słyszeliście, że w polskich górach jest gdzieś ponoć wejście do podziemnego systemu tuneli.

Nie pamiętam kiedy i czy akurat na stronach FN czytałem o dojrzałym już mężczyźnie z Polski, który jako mały chłopiec z ojcem miał wejść właśnie do jakiegoś tunelu gdzieś w naszych górach. Chyba Tatrach ale tego akurat nie pamiętam. Generalnie miała być wtedy taka sytuacja, że po tym wejściu zobaczyć miał ogromny tunel, jaskinię...z której musiał (musieli) w pewnym momencie uciekać, gdyż zbliżał się jakiś ogromny, bardzo szybki obiekt. Miało to ponoć związek z systemem tuneli jakie mają obiegać dokoła ziemię, który stanowi tajny system umożliwiający się przemieszczać tym którzy mają do niego dostęp. To jest m.in. cywilizacji o której jak się domyślam pisał m.in. kmdr. Bird po jego ekspedycji na Antarktydę w ramach programu HIGH JUMPING.

Poza tym mam drugie pytanie. W czasie jednego z livestremów Kapitan FN mówił coś o portalu w jakimś lesie bodaj koło Olsztyna. Portal ten ma umożliwiać przechodzenie w inny czas. Informacja ta miała być przekazana przez kogoś ale wymagała weryfikacji. Czy coś w tej materii zostało ustalone? Mogę liczyć na odpowiedź? Pozdrawiam raz jeszcze cała Załogę FN!


Witamy,

Dziękujemy za przesłanie pytania. Akurat sprawa "sekretnych tuneli" jest tą, w którą nie wierzymy, gdyż przez wszystkie lata nie mieliśmy żadnych dowodów na to, że jest to prawda. A więc nie wierzymy w tunele pod Tatrami i w "sieć sekretnych tuneli" oplatających Ziemię.

Sprawa tego portalu, o którym była mowa w LIVESTREAM - autor tej relacji więcej się nie odezwał, choć były próby komunikacji z naszej strony. Z naszego doświadczenia wynika, że skoro się nie odzywa - wiarygodność relacji spada do zera absolutnego.

Pozdrawiamy

FN


From: [...]
Sent: Friday, January 4, 2019 12:19 PM
To: nautilus@nautilus. org. pl <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: F. Zalewski i tunele

 

https://www.youtube.com/watch?v=lCCkJPjF0_k

 Z Nowym Rokiem

 Pozdr

 JR




zwiń tekst

Czy macie przypadki w swoim archiwum, że dusze ludzi wchodzą w dusze zwierząt?
Wt, 30 sty 2018 11:50 komentarze: 11 czytany: 2985x

Wśród wielu pytań przychodzących do Fundacji Nautilus i dotyczących zjawiska reinkarnacji z ostatnich tygodni zwróciło naszą uwagę niezwykle ciekawe pytanie dotyczące migracji dusz pomiędzy światem zwierząt i ludzi.[...]Witam ulubiony okręt! Jestem bardzo ciekawa wszystkich waszych odpowiedzi na pytania i bardzo uważnie śledzę dział „Pytania do FN”. Przekonaliście mnie już dawno do reinkarnacji, ale.......

czytaj dalej

Wśród wielu pytań przychodzących do Fundacji Nautilus i dotyczących zjawiska reinkarnacji z ostatnich tygodni zwróciło naszą uwagę niezwykle ciekawe pytanie dotyczące migracji dusz pomiędzy światem zwierząt i ludzi.

[...]

Witam ulubiony okręt! Jestem bardzo ciekawa wszystkich waszych odpowiedzi na pytania i bardzo uważnie śledzę dział „Pytania do FN”. Przekonaliście mnie już dawno do reinkarnacji, ale bardzo intryguje mnie pytanie, czy dusze zwierząt i ludzi to te same dusze i czy są przypadki, że dusza człowieka wcieliła się w ciało zwierzęcia. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam Załogę! [dane do wiad. FN]

Bardzo dziękujemy za przysłane pytanie i oczywiście z przyjemnością na nie odpowiadamy. Dusze ludzi i zwierząt nie różnią się niczym poza stopniem rozwoju duchowego! Nasi „młodsi bracia” potrafią przeżywać całą barwę uczuć nam znanym i nie mają tylko jeden rzeczy: naszej świadomości pozwalającej patrzeć na swoje życie z boku – one wszystko przeżywają zawsze naprawdę i do końca. I dlatego ich cierpienie jest zawsze prawdziwe, a w naszym świecie zwierzęta cierpią okrutnie (to tak naprawdę jest znak rozpoznawczy Ziemi dla obcych cywilizacji – nie piramidy w Gizie czy nawet najbardziej widowiskowe miejsca czy budowle, ale właśnie jesteśmy „planetą cierpienia zwierząt”. Ale to na marginesie.


W naszych wieloletnich poszukiwaniach spraw związanych z reinkarnacją wielokrotnie natrafialiśmy na historie będące absolutnymi dowodami na to, że dusze ze świata zwierząt „wchodzą” w ciała ludzi. Niektóre z posiadanych przez Fundację Nautilus historii dosłownie obezwładnia!

Jesteśmy przekonani ponad wszelką wątpliwość, że zwłaszcza nasi mniejsi bracia w „drodze przez ten świat” czyli pieski i kotki w zasadzie mają ogromne szanse po bliskich relacjach z ludźmi mieć kolejne wcielenie w „świecie ludzi”. Tu jedna uwaga – wiele osób zadaje sobie pytanie: jeśli jest reinkarnacja, to skąd się biorą te wszystkie miliardy dusz ludzkich, które muszą „zasilić” rzesze nowych istot poruszających się na dwóch nogach, które powstają w ramach światowej eksplozji demograficznej? Otóż one są „podciągane” właśnie ze świata zwierząt! Tylko zatrzymanie przeludnienia i pozwolenie stałej ilości dusz ludzkich na „kolejne wcielenia w ramach tej samej wspólnoty” pozwoli na wejście istot ludzkich na wyższy poziom. W tym sensie powstrzymanie przeludnienia jest kluczem do zwiększenia wibracji całej Ziemi, gdyż reguluje także kwestie związane z prawem kreacji i regułami „wędrówki dusz”.

Wracając jednak do pytania naszej czytelniczki – o ile mamy w Archiwum FN historie, które są dowodami na to, że dusza zwierzęcia wcieliła się w człowieka (od razu uprzedzamy pytanie – to są normalni ludzie, co pokazuje, jak niewiele nasze dusze różnią się od dusz naszych „młodszych braci”), to nie mamy żadnego konkretnego przykładu ruchu w drugą stronę (czyli z człowieka w zwierzę), ale…

FN ma także swoich „mistrzów duchowych”, których wymieniać nie musimy, ale których odpowiedzi na wiele pytań dotyczących duchowości uznaliśmy za "trafione w dziesiątkę". Ich zdanie uważamy za decydujące w wielu istotnych kwestiach związanych z zagadnieniami celu życia czy prawa kreacji. Oni twierdzą, że takie przejścia ze „świata do ludzi do świata zwierząt” absolutnie się zdarzają. Jeśli człowiek dopuścił się wyjątkowego okrucieństwa wobec bezbronnych istot ze „świata zwierząt” może liczyć na „piekło” (w tym sensie biblia ma rację!) i przekonanie się na własnej skórze, co to znaczy ból, cierpienie i bezradność, kiedy jest się „biologiczną chodzącą zabawką”, którą można zabić, pastwić się nad nią, a wreszcie zjeść – a tak na Ziemi są traktowane zwierzęta.

Jeden z naszych nieżyjących mistrzów z Indii powiedział kiedyś dziwne słowa, że nigdy nie ma przypadku nawet w najdrobniejszych rzeczach związanych z ciałami istot żywych. Każda najmniejsza nawet blizna czy choroba (także wydarzenia w życiu) ma swoje źródło w tym, co było wcześniej. Każda! Co to oznacza? Każdy skutek ma przyczynę – tu Prawo Kreacji działa niczym najbardziej precyzyjny mechanizm. Podczas jednego ze swoich wykładów dla uczniów ten niezwykły człowiek został zapytany o to, czy wokół nas są zwierzęta z duszami ludzkimi. Odpowiedział, że trzeba nauczyć się czytać znaki wysyłane przez energię źródła, która odpowiada za wszystkie żywe istoty. Dodał także coś takiego, że „zwierzęta z duszami ludzkimi mogą mieć cechy, które zachowały z poprzedniego wcielenia, na przykład… mogą zachowywać się podobnie jak ludzie, a w niektórych wyjątkowych przypadkach nawet… chodzić tak jak ludzie”.

Były te słowa trochę niezrozumiałe. Chodzić tak jak ludzie?! W Indiach jak pewnie wszyscy wiecie krowy traktowane są szczególnie, chodzą praktycznie wszędzie i nawet przepisy zabraniają ich zabijania (świecka konstytucja Indii zawiera zapisy zobowiązujące władze do ochrony krów, jednakże w większości stanów obowiązują miejscowe przepisy i wyjątki od nich, które dopuszczają m.in. zabijanie starych i chorych krów).



Hindusi wierzą, że ludzkie dusze mogą wcielić się w ciało zwierzęcia i oczywiście mają w tym punkcie rację. Ostatnio dostaliśmy na pokład okrętu Nautilus informacje o bardzo osobliwym wydarzeniu z Indonezji. Tam urodziła się krowa z defektem genetycznym, na skutek którego nie ma przednich kończyn. Skutek tego, jest taki, że chodzi… na dwóch nogach.






Widok jest poruszający pod każdym względem choć oczywiście jest jasne, że spowodował go defekt w genach tego biednego zwierzęcia. Jako osoby od lat nazywające te istoty „naszymi młodszymi braćmi” patrzymy na ten niezwykły przypadek jak na niezwykłą manifestację tego, że podróżujące przez materialne ciała światło czasami wysyła ludzkości znaki: jestem tym samym wszędzie TAKŻE POPRZEZ COŚ, CO NAUKA AKADEMICKA NAZYWA PRZYPADKOWYM UŁOŻENIEM GENÓW, ALE NIE JEST TO OCZYWIŚCIE PRZYPADEK. W was, w nich – to to samo światło. Mamy nadzieję, że rozumiecie to, jak my odczytujemy ten niezwykły przypadek. Przypomniały nam się także słowa tego starego, od wielu lat nieżyjącego mistrza.

/poniżej film z naszego archiwum FN/



zwiń tekst

Skoro piszecie o zagrożeniu związanym z wybuchami bomb atomowych, to co w takim razie z potężnymi samoistnymi wydarzeniami w kosmosie jak np. wybuchy supernowych?
Nie, 21 sty 2018 11:13 komentarze: 13 czytany: 3617x

Pytanie naszego czytelnika dotyczy kwestii wielokrotnie poruszanej na łamach serwisów FN i związanej z eksplozjami atomowymi. Pisaliśmy powołując się na źródła związane z badaniem zjawiska UFO, że rozpad atomu i reakcja łańcuchowa w czasie eksplozji atomowych wyzwala energie i fale, o których nasza nauka nie ma jeszcze wiedzy. Oprócz wszystkich znanych nam fal promieniowania X czy fali cieplnej są.......

czytaj dalej

Pytanie naszego czytelnika dotyczy kwestii wielokrotnie poruszanej na łamach serwisów FN i związanej z eksplozjami atomowymi. Pisaliśmy powołując się na źródła związane z badaniem zjawiska UFO, że rozpad atomu i reakcja łańcuchowa w czasie eksplozji atomowych wyzwala energie i fale, o których nasza nauka nie ma jeszcze wiedzy. Oprócz wszystkich znanych nam fal promieniowania X czy fali cieplnej są także inne, które są niszczycielskie dla tkanki czasoprzestrzeni, które wpływają nie tylko na nasz świat czyli Ziemię, ale „coś zakłócają” także w innych światach. To jest powód ogromnej fali pojawienia się UFO po 1945 roku, kiedy ludzkość zaczęła się bawić z nową, super-niszczycielskim narzędziem, jakim są ładunki jądrowe.


Nasz czytelnik zadał takie pytanie:

Dzień dobry, mam pytanie; skoro wybuchy bomb atomowych naruszają tkankę/strukturę czasoprzestrzeni, to co sądzić o wybuchach supernowych, zderzeniach czarnych dziur, czy rozbłyskach promieniowania gamma, gdzie wyzwolona energia jest potężna!

Bardzo serdecznie Państwa Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

 

Podczas wielu spotkań ludzi z załogami obcych istot podczas Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO wielokrotnie pojawiała się kwestia zagrożenia dla czasoprzestrzeni, które jest związane z wybuchami ładunków jądrowych na powierzchni Ziemi. Obcy tłumaczyli wtedy, że tzw. wielkie zdarzenia kosmiczne typu wybuchy supernowych czy zapadanie się czarnych dziur dzieją się w warunkach potężnych sił grawitacyjnych, które „zatrzymują” owe niszczycielskie fale i nie pozwalają im wydostać się poza obszar zdarzenia.

Masa Ziemi jest zbyt mała, aby mogła powstrzymać ten niebezpieczny efekt. To oznacza, że „Stwórca Wszechświata” tworząc go zainstalował w całym mechanizmie zwanym wszechrzeczą naturalne elementy powstrzymujące uszkodzenie czasoprzestrzeni. Mówić krótko: rozpad atomu powinien być tylko i wyłącznie przeprowadzany w pobliżu obiektów o gigantycznej masie jak gwiazdy czy supernowe, ale nie na powierzchni planety!

I na koniec ciekawa rzecz, o której mówią obcy: tego typu „zabawy z eksplozjami atomowymi” wpływają nie tylko na naszą teraźniejszość i przyszłość, ale także na pewne elementy naszej… przeszłości!

Wspomina o tym Marc Davenport w wykładzie „UFO pojazdy spoza czasu”, który zamieściliśmy kiedyś w naszej witrynie youtube.



zwiń tekst

Co myślicie o chowaniu zmarłych? Czy jesteście za kremacją ludzkich zwłok?
Sob, 13 sty 2018 12:06 komentarze: 4 czytany: 3214x

Przybywa pytań do FN, które ‘czekają na odpowiedź’. Z racji tego, że w ostatnim czasie mieliśmy sporo wyjazdów i dodatkowej pracy musieliśmy ograniczyć naszą aktywność w serwisie FN. Postaramy się nadrobić zaległości choćby w dziale „Pytania do FN” i dlatego dzisiaj krótkie (prosimy o wybaczenie!) odpowiedzi na kilka pytań. Na pierwszy ogień ‘chowanie zmarłych’. Witam państwa! Ja miałbym do Was pytanie.......

czytaj dalej

Przybywa pytań do FN, które ‘czekają na odpowiedź’. Z racji tego, że w ostatnim czasie mieliśmy sporo wyjazdów i dodatkowej pracy musieliśmy ograniczyć naszą aktywność w serwisie FN. Postaramy się nadrobić zaległości choćby w dziale „Pytania do FN” i dlatego dzisiaj krótkie (prosimy o wybaczenie!) odpowiedzi na kilka pytań. Na pierwszy ogień ‘chowanie zmarłych’.




Witam państwa! Ja miałbym do Was pytanie trochę z innej beczki. Z uwagi,że się państwo zajmujecie sprawami tzw. pozacielesnymi, chciałbym się zapytać jakie jest Wasze zdanie na temat rodzaju pochówku doczesnych ,ludzkich szczątków po śmierci? Czy z punktu widzenia reinkarnacji, lepszy jest pochówek tradycyjny, czy kremacja zwłok? A może nie ma to ŻADNEGO znaczenia??? W Hinduizmie kolebce reinkarnacji z tego co wiem obowiązuje kremacja.

Zanim odpowiemy na to pytanie jedna uwaga – nasze odpowiedzi są na podstawie zebranego przez nas materiału w ciągu 25 lat. Nie opieramy się na żadnej znanej religii czy ideologii nawet związanej z reinkarnacją, choć nasza dokumentacja absolutnie potwierdza istnienie wędrówki dusz.

Sprawa wygląda tak – dla reinkarnacji nie ma znaczenia, czy ktoś jest pochowany „tak czy siak”, natomiast dla wielu prostych dusz niestety wszystko na to wskazuje, że czasami ma znaczenie. Potrafią one przywiązywać się do własnego ciała, przychodzą do niego na cmentarz, zdarza się, że ich przywiązanie do własnego ciała jest tak potężne, że trzyma ich niczym balast na ziemi i nie idą w stronę światła. Wynika to oczywiście z fatalnego etapu w dziejach naszej cywilizacji, gdzie wiedzę duchową spycha się do kąta „dziwactw i sekt”. Po śmierci dusza człowieka zachowuje także jego poglądy na świat, gdyż przecież jest tym człowiekiem!

Nie mamy cienia wątpliwości, że kremacja zwłok jest jedynym kierunkiem z wielu powodów (także estetycznych). Przypominamy sobie, że kiedyś takie pytanie zostało zadane duchowi zmarłej fizycznie osoby, którego zwłoki chciała rodzina skremować i „bała się jego reakcji”. Odpowiedź ducha była bardzo szczera i w zasadzie jest także dobrą puentą do tego tekstu:

- To ciało nie ma dla mnie żadnego znaczenia, róbcie z nim co chcecie!

 

 

[...] Witam. Zastanawiam się jak to jest, skoro dziecko wybiera sobie rodziców to czy daje wcześniej jakieś znaki tym rodzicom, że to właśnie do nich chce zejść, czy duchowo da się to odebrać? I czy jest jakaś ilość dzieci przydzielona na daną osobę? Pozdrawiam

Kwestia „ilości dzieci przydzielonych na daną osobę” jest trochę dla nas nieprecyzyjna, ale… powiedzmy tak – pojawienie się dziecka jest aktem na tyle ważnym w życiu ludzi, że ma charakter karmiczny wynikający z przeznaczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie mają także „dar od stwórcy świata” kształtowania własnej karmy. Są pewne rzeczy od góry narzucone (zdrowie, uroda itp.), ale wiele możemy także sami tworzyć. Nie mamy wątpliwości, że ludzie są w stanie ograniczyć płodność i wpływać na liczbę potomstwa. Jest to zgodne z prawami związanymi z duchowością pod jednym wszakże warunkiem: musi być to moralnie czyste i niezwiązane np. z zabijaniem płodów.

Na koniec sprawa „znaków od dzieci przed narodzeniem” – faktycznie tego typu rzeczy zdarzają się, ale naszym zdaniem ekstremalnie rzadko. Przynajmniej taki wniosek można wyciągnąć na podstawie materiału zebranego przez FN. Oczekiwanie na pojawienie się takich znaków „w naszym życiu” jest związane z małym prawdopodobieństwem, że je zauważymy, choć nie ma wątpliwości – dusze dzieci obserwują swoich przyszłych rodziców!

 

 

[...] Czy można cieszyć się rzeczami materialnymi? Gdzie jest granica pomiędzy obsesją na ich punkcie, a zwykłą radością życia?

Oczywiście, że należy cieszyć się przedmiotami i w ogóle materią wokół nas, która jest nieskończenie piękna i pokazuje geniusz twórcy wszechświata. Trzeba jednak pamiętać o tym, że materia jest nietrwała i następuje powolny, lecz nieuchronny proces jej rozpadu. Przedmioty należy traktować jako bagaż, który dostaliśmy na tę krótką podróż zwaną życiem. Pisaliśmy o tej filozofii wiele razy, ale będziemy ją powtarzać – żaden przedmiot „nie jest nasz”, lecz został nam jedynie wypożyczony na okres podróży. Naszym zdaniem lepiej iść przez życie z małym bagażem, bo wtedy unika się kłopotów związanych z jego zaginięciem, utratą itp.

Oczywiście pojawiają się także owe obsesje, które także są wspomniane w pytaniu. Jeśli komuś przedmioty wypełniają cały sens życia, wtedy jest to błąd. Każdy musi we własnym sumieniu odpowiedzieć sobie na pytanie: czy w moim przypadku przedmioty stanowią jedynie „uatrakcyjnienie życia i dają radość”, czy może zawładnęły moim życiem i zamieniły się w potwora, który niszczy całą resztę?

Na koniec – radzimy obchodzić się z przedmiotami z szacunkiem, ale pamiętać, że one przynależą jednak do innego świata niż my, choć także mają „swoje odbicie w świecie duchowym” podobnie ja my. I jeśli wykonujemy z materii jakiś przedmiot, to w ten sposób także tworzymy nową istotę. Nieskończenie bardziej prymitywną niż ta, którą my jesteśmy, ale to także jest nowy byt. I w tym sensie jesteśmy także częścią wielkiej całości aktu stworzenia. Tworzone przez nas przedmioty powinny także służyć dobru i prawdzie, a wtedy będą miały zupełnie inną energię i przestaną „odwracać się od nas”. Co przez to rozumiemy? Otóż postawimy taką ciekawą tezę – z zebranego przez nas materiału wynika, że jest coś takiego jak „przedmiot przynoszący pecha”. Związane jest to z tym, że została w nim zmagazynowana zła energia. Przedmioty są bowiem właśnie magazynami energii (nie przypadkiem jasnowidze są w stanie z nich wyciągnąć informacje o ludziach, którzy mieli z nimi coś do czynienia). Wkładając w nie naszą dobrą energię i okazując im szacunek mamy gwarancję, że będą naszymi sojusznikami w naszej krótkiej podróży po Ziemi, a nie wrogami.



zwiń tekst

Czy można się inkarnować na obcej planecie?
Sob, 6 sty 2018 23:46 komentarze: 6 czytany: 3562x

Pytanie przyszło na naszą skrzynkę pocztową. Odpowiedź jest bardzo prosta, ale najpierw warto zapoznać się z samym pytaniem. From: [dane do wiad. FN] Sent: Wednesday, January 03, 2018 9:38 PM To: nautilus Subject: Reinkarnacja Witam. Jeśli chodzi o reinkarnację to czy można inkarnować się do innej galaktyki/planety zamieszkałe przez inne/obce nam cywilizacje? Czy to zjawisko istnieje tylko.......

czytaj dalej

Pytanie przyszło na naszą skrzynkę pocztową. Odpowiedź jest bardzo prosta, ale najpierw warto zapoznać się z samym pytaniem.

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, January 03, 2018 9:38 PM
To: nautilus
Subject: Reinkarnacja

 Witam. Jeśli chodzi o reinkarnację to czy można inkarnować się do innej galaktyki/planety zamieszkałe przez inne/obce nam cywilizacje? Czy to zjawisko istnieje tylko w sferze ziemskiej?


Absolutnie jest to możliwe, a także możliwe jest inkarnowanie się z innych planet na Ziemi. Znamy takie przypadki ze świata. Obieg dusz wykracza poza układ "kraj -kraj". Obejmuje inne planety, światy, a także wymiary. To wszystko sprawia, że wszechświat jest jednym wielkim królestwem dusz, które wcielając się w różnych światach doskonalą się i zdobywają kolejne doświadczenia. Jesteśmy częścią tego niezwykłego świata!




zwiń tekst

Co z duszami osób chorych psychicznie?
Pon, 23 sty 2017 10:54 komentarze: brak czytany: 1126x

To bardzo trudne i ciekawe pytanie, które zadał nasz czytelnik. Oczywiście kwestia wielokrotnie była poruszana podczas dyskusji Załogi FN w naszej Bazie. Nie ma tutaj prostej i jasnej odpowiedzi, nie ma "jednej hipotezy" - proszę pamiętać, że nasz obraz świata budujemy na podstawie wielu przesłanek płynących z historii, które zbieramy na całym świecie. From: Szymon [dane do wiad. FN]Sent: Tuesday.......

czytaj dalej

To bardzo trudne i ciekawe pytanie, które zadał nasz czytelnik. Oczywiście kwestia wielokrotnie była poruszana podczas dyskusji Załogi FN w naszej Bazie. Nie ma tutaj prostej i jasnej odpowiedzi, nie ma "jednej hipotezy" - proszę pamiętać, że nasz obraz świata budujemy na podstawie wielu przesłanek płynących z historii, które zbieramy na całym świecie.

 From: Szymon [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, March 29, 2016 12:44 PM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: reinkarnacja a choroby psychiczne
 
Witam serdecznie,
chciałbym zapytac jak to jest z transferem duszy osoby chorej psychicznie.
Czy wraz z przejsciem do innego ciała jest również zabierana choroba psychiczna?
 
pozdrawiam całą załogę

Z naszej wiedzy wynika, że wiele chorób psychicznych jest związanych… z wejściem duszy zwierzęcia w ciało człowieka. To jest normalny etap rozwoju duszy, ale czasami napotyka ona opór w postaci przejęcia osobowości w pełni ludzkiej. Nigdy nie pisaliśmy o tym i nie wiemy, czy się odważymy.
A teraz najważniejsze: czy zaburzenia psychiczne przenoszą się na stan duszy po śmierci fizycznej. Tak, mamy takie przypadki, że duch wykazywał takie samo szaleństwo, jak człowiek „za życia”.
Trudny temat – kiedyś może się odważymy napisać na ten temat dłuższy tekst.
Pozdrawiamy
FN



zwiń tekst

Co oprócz duchów zmarłych może powodować nawiedzenia domów?
Sob, 21 sty 2017 22:28 komentarze: brak czytany: 923x

[PYTANIA DO FN] Ostatnio poruszacie temat nawiedzeń domów i po ostatnim artykule w dziale FN24 uświadomiłem sobie, że u mnie też może być taka sytuacja. Jakieś 3-4 dni temu w nocy słychać było jakby kroki, szurania na strychu, ale stwierdziłem wtedy, że to pewnie jakieś stare pudło się rozpadło i coś się wysypało. Pamiętam też, że jakieś 2 razy było tak, że telewizor się sam włączył w nocy. W związku.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Ostatnio poruszacie temat nawiedzeń domów i po ostatnim artykule w dziale FN24 uświadomiłem sobie, że u mnie też może być taka sytuacja. Jakieś 3-4 dni temu w nocy słychać było jakby kroki, szurania na strychu, ale stwierdziłem wtedy, że to pewnie jakieś stare pudło się rozpadło i coś się wysypało. Pamiętam też, że jakieś 2 razy było tak, że telewizor się sam włączył w nocy. W związku z tym moje pytanie - co oprócz duchów zmarłych (bo w moim przypadku raczej to wykluczone) może powodować nawiedzenia domów?

 

Nawiedzone domy to miejsca, gdzie objawia się niewidzialna, inteligentna siła, która przesuwa meble, powoduje irracjonalne hałasy, niszczy przedmioty lub nimi rzuca, a także czasami atakuje domowników (choć rzadziej).

Odpowiedź na to pytanie jest prosta – są cztery podstawowe przyczyny tzw. zjawisk w nawiedzonych domach.

1. Duchy zmarłych osób (samobójcy, osoby zmarłe w sposób dramatyczny w wyniku nagłych wypadków albo takie, które przywiązały się do tego miejsca). Tego typu powód nawiedzonych domów to 99,9 proc. wszystkich przypadków.

2. Siły demoniczne. To nie są ludzkie dusze, ale coś z całego wachlarza „pozostałych bytów” zamieszkujących niewidzialne światy. Tu jest gorzej, gdyż siła demonów jest znacznie większa, a walka z nimi uciążliwa i bez dobrego medium skazana na porażkę.

3. Poltergeisty. To dziwaczne byty stworzone umysłem żywych ludzi, którzy nie są świadomi swojego daru i na przykład na skutek złości i gniewu powołują „to coś”, co nazywa się myślokształtem lub właśnie poltergeistem. Czasami ten byt zaczyna zyskiwać świadomość i przekształca się w coś w rodzaju demona.

4. Obecność UFO. Bardzo rzadko spotykane, związane ze zjawiskiem uprowadzeń.



zwiń tekst

Czy myślelićie o tym, żeby złapać pilotów wojskowych, którzy rozsiewają trucizny jako chemtrails?
Śr, 18 sty 2017 09:46 komentarze: brak czytany: 1040x

To jedna z naszych ulubionych "wariackich teorii spiskowych" obok tej, że przywódcy największych krajów na świecie są podstawionymi przez Koreę Północną "bio-robotami", bo taki materiał też dostaliśmy ostatnio na naszą skrzynkę. Jeden z naszych czytelników wręcz zasugerował, że skoro prawie codziennie widzi na niebie smugi "trucizn rozsiewanych przez samoloty" w ramach zatruwania ludzkości przez.......

czytaj dalej

To jedna z naszych ulubionych "wariackich teorii spiskowych" obok tej, że przywódcy największych krajów na świecie są podstawionymi przez Koreę Północną "bio-robotami", bo taki materiał też dostaliśmy ostatnio na naszą skrzynkę. Jeden z naszych czytelników wręcz zasugerował, że skoro prawie codziennie widzi na niebie smugi "trucizn rozsiewanych przez samoloty" w ramach zatruwania ludzkości przez chemtrails w ramach programu "Tajna Flaga", to czy nie można złapać takiego sukinkota i nie zmusić go do przyznania się do zatruwania ludzkości? Pytanie sprawiło, że musieliśmy szybko mu wyjaśnić, że tak naprawdę nie trzeba daleko szukać - wystarczy spojrzeć ma gości kręcących się po Bazie FN...

Dziękujemy za pytanie.

Z chemtrails jest pewien "mały problem". Sypiesz truciznę 20 metrów nad ziemią? OK. - trujesz w najlepsze wszystko na dole. Sypiesz powyżej 300 metrów? Trujesz, ale raczej nie Polskę, lecz... Afrykę lub nawet bieguny. Pod spodem tekst z naszego archiwum.

Pzdr

FN


 

Oto autentyczny fragment rozmowy ojca (naszego kolegi z FN) z synem. Oto co usłyszał od swojego dziecka wojskowy pilot latający ponaddźwiękowym samolotem na dużych wysokościach.

- Tato, ty też masz za swoim samolotem taką smugę?

- Tak synu. A dlaczego pytasz?

- Smutno mi, że jesteś sługusem NWO i przez chemtrails zabijasz miliony ludzi…

I naszego kolegę z FN dosłownie… zatkało.

„Dlaczego trujecie, dlaczego rozpylacie trucizny i mordujecie miliony osób?” – z tym dramatycznym pytaniem zwrócił się do FN jeden ze zwolenników teorii spiskowej związanej ze zjawiskiem chemtrails. Niestety, miał wiele racji…

Przez wiele dziesiątków lat było to zjawisko znakomicie znane i w zasadzie nikt się nie zastanawiał, dlaczego smugi kondensacyjne istnieją. Wiadomo – samolot odrzutowy zostawia za sobą taką właśnie smugę. Naukowcy już dawno ustalili, że smugi kondensacyjne wytwarzają się w sposób naturalny z powodu emisji z działających turbin samolotowych gorących oraz wilgotnych gazów. Emisja taka musi zachodzić w odpowiednich warunkach atmosferycznych - na dużych wysokościach, gdzie powietrze jest zimne i suche. Wyziewy silnikowe tamże zamieniają się w kryształki lodu, które w dalszej kolejności podlegają sublimacji. Jeżeli warunki klimatyczne są dobre, wtedy takie smugi potrafią utrzymywać się bardzo długo w powietrzu, a nawet tworzyć ogromne i szerokie pasy.

Wszystko było dobrze do czasu, kiedy do Polski około dziesięciu lat temu dotarła bardzo agresywna rodzina teorii spiskowych z cyklu „oni knują, oni trują”. Wtedy smugi kondensacyjne zamieniły się… w chemtrails. I się zaczęło!

Chemtrails (to skrót od  angielskich słów chemical trails czyli chemiczne ślady) zakładają, że nad naszymi głowami jest prawie Oświęcimska Komora Gazowa na skalę globalną. Nie są to bowiem żadne tam smugi kondensacyjne, ale zwykłe gazy bojowe, przy pomocy których pogarsza się zdrowie ludności. Kto truje? Tu miłośnik teorii spiskowej obudzony nawet w środku nocy bezbłędnie wyduka po kolei sprawców: przede wszystkim NWO, ale także Bank Światowy, Rząd Światowy, tajne organizacje i ci, którzy współorganizowali zamachy 11 września.

Dlaczego trują? Tu odpowiedź jest także oczywista – dla kasy i władzy. Ale także dlatego, żeby „łatwiej psubraty z NWO mogły zapanować nad światem”. Wytrują połowę ludzkości, będzie więcej miejsca itd. Logiczne, proste, bez żadnych tam „ale” czy „Dlaczego”. Po prostu trują i już.

Teoria spiskowa jak to teoria spiskowa, mieliśmy już lepszych i bardziej pokręconych zawodników w tej „dyscyplinie”, ale pojawił się poważny problem. Natknął się na niego nasz współpracownik i przyjaciel, zawodowy pilot wojskowy, którego syn naczytał się w sieci o teoriach spiskowych i zaatakował któregoś dnia własnego ojca pytaniem: „Tato, czy ty także ciągniesz za sobą taką smugę jak lecisz?”. Kiedy nasz znajomy odpowiedział twierdząco, wtedy jego syn spuścił głowę i powiedział, że jest mu przykro, że jego ojciec jest sługusem NWO.

 Dopiero wielogodzinne ślęczenie w sieci pozwoliły naszemu znajomemu nadrobić zaległości w wiedzy  z zakresu czym jest NWO, dlaczego rozpylają chemitrails, od kiedy chcą kasy i władzy, dlaczego chcą mordować ludzkość, w tym siebie samych i swoje rodziny też itp.

 Z tą wiedzą ponownie poprosił na rozmowę syna i powiedział mu stanowczo, że teoria jest kompletnym idiotyzmem z wielu powodów, ale on wymieni tylko jeden. Otóż nad polskim niebem największe „chemitrails” robią samoloty wojskowe, na których lata jego ojciec i koledzy. Jeżeli on uczestniczyłby w zamianie Polski w „nowoczesną komorę oświęcimską” to oznaczałoby, że truje… sam siebie, a także żonę i synów. On natomiast ma taki plan, że chce być zdrowy i żadna „kasa i władza gnid z NWO” jego nie zmusi do tego, aby zatruwać swoje dzieci, które bardzo kocha. Ten argument trafił do jego małego syna, który już więcej nie poruszał tego tematu.

Na nasz pokład wartkim strumieniem płyną zdjęcia z „roboty NWO i służb”, czyli zatruwania Polaków. Dotyczy to nas dość dotkliwie, gdyż wielu spośród ludzi FN to… właśnie piloci. Dlaczego tak jest? Trudno dociec, ale już kiedyś to sygnalizowaliśmy. W każdym razie trują i są na „usługach szajki Rządu Światowego” nasi oficerowie. Oczywiście piszemy to ironicznie, ale w pytaniach, które docierają do nas od czytelników w stylu ”Naprawdę jesteście pilotami?! To dlaczego trujecie, dlaczego rozpylacie trucizny i mordujecie miliony osób?!” jest ziarno prawdy. Faktem jest bowiem, że spalanie tysięcy to paliwa lotniczego na dużych wysokościach nie pozostaje bez wpływu na chociażby efekt cieplarniany. W tym sensie istotnie „trujemy”, choć nie „na usługach wiadomych mocodawców” itp.

 

Tak się składa, że w szeregach FN był Ś.P. inż. Leszek Czarnecki, znakomity polski konstruktor samolotów, którego wiedza i talent sprawiła, że takim sukcesem okazał się samolot Iskra. Okazało się, że przez chwilę pracował on nad tajnym radzieckim projekcie wojskowym stworzenia samolotu, który rozpylałby… gazy bojowe nad terytorium wroga. Wstępne obliczenia i eksperymenty pokazały, jak bardzo trudnym byłby taki projekt. Przy okazji inż. Czarnecki stanowczo oświadczył, że wszelkie rozpylania „przez dysze silnika” to brednie, a rozpylać można jedynie ze zbiorników podwieszonych lub umieszczonych w samolocie. Jest jednak tysiąc zaskakujących problemów. Jeden z nich polega na tym, że taki samolot powinien lecieć prawie… nad ziemią. Powód? Przemieszczanie się mas powietrza. Jeżeli ktoś chciałby cokolwiek rozpylać nad Polską na wysokości kilku tysięcy metrów musi liczyć się z tym, że w zasadzie opryskuje już nawet nie Czechy, ale przy dobrym wietrze Afrykę albo i nawet Australię.

Pan Leszek dodał jednak, że rozpylanie trucizn na wysokości powyżej 80 metrów daje ogromne ryzyko, że trucizny zostaną poderwane przez prądy wstępujące. Powiedział wtedy, że gdyby ktoś zleciłby mu zadanie zrobienia samolotu dla „rozsiewania trucizn i mordowania milionów ludzi” nie zgodziłby się z przyczyn etycznych, ale tego typu zadanie byłoby możliwe do zrobienia pod jednym warunkiem:

„samolot musiałby nie tylko latać dosłownie ocierając skrzydłami o czubki drzew, ale także musiałby mieć silne, strumieniowe nakierowanie w kierunku ziemi, gdyż w innym wypadku cała operacja byłaby pozbawiona sensu”.



zwiń tekst

Czy widzieliście film 'Czwarty Stopień', co myślicie o tym filmie i czy badaliście tę historię?
Wt, 17 sty 2017 08:45 komentarze: brak czytany: 1016x

Filmy o uprowadzeniach dokonywanych przez UFO zawsze są bardzo uważnie oglądane na pokładzie okrętu Nautilus. Powód? Wiemy, że tego typu wydarzenia są prawdziwe, a obce istoty przybywające na Ziemię w UFO czasami biorą ludzi na pokłady swoich pojazdów. Film "Czwarty Stopień" opisuje właśnie taką historię i jego dotyczy pytanie naszej czytelniczki.From: Anna [dane do wiadomości FN]Sent: Tuesday, .......

czytaj dalej

Filmy o uprowadzeniach dokonywanych przez UFO zawsze są bardzo uważnie oglądane na pokładzie okrętu Nautilus. Powód? Wiemy, że tego typu wydarzenia są prawdziwe, a obce istoty przybywające na Ziemię w UFO czasami biorą ludzi na pokłady swoich pojazdów. Film "Czwarty Stopień" opisuje właśnie taką historię i jego dotyczy pytanie naszej czytelniczki.

From: Anna [dane do wiadomości FN]

Sent: Tuesday, April 26, 2016 3:17 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Czwarty stopień-kosmici czy opętanie?

 

Droga redakcjo.

Obejrzałam ostatnio film ,,Czwarty stopień,, w reżyserii Olatunde Osunsanmi i intryguje mnie czy wasza ekipa w jakiś sposób zbadała wiarygodność tej historii.

Szczerze cała historia dr.Abigail Tyler i jej pacjentów bardziej skłania mnie do wniosku ,że doświadczyli oni opętania, ale jakoś nikt nie dotyka takiej możliwości w rozmowie z nią... Pozostają takie nieścisłości jak zniknięcie córki i to ,że policjant pełniący służbę przy domu dr.Tyler widział coś nad jej domem.

Samo przedstawianie się przez ,,ducha-demona,,(nie wiem jak to nazwać) zajmującego ciało dr.Tyler jako Boga według mnie skazuje raczej na opętanie .

Mój umysł jakoś nie chcę dopuścić do świadomości ,że inteligentne formy życia poza ziemskiego mogą być złe :-) i w ten sposób nami manipulować.

Jeśli coś wiecie na temat tej historii bardzo proszę o przybliżenie waszego spojrzenia.

Dziękuje za poświęcony czas.

Pozdrawiam

Ania



Witamy,

Film widzieliśmy i nawet nam się podobał. Dwie rzeczy wyjaśnijmy na początku. Uprowadzenia przez UFO są zjawiskiem prawdziwym.

Opętania przez duchy są zjawiskiem prawdziwym także. Próba zamiany zjawiska UFO w „jedno wielkie pobojowisko po opętaniach” jest naszym zdaniem 100-procentowym idiotyzmem, choć znamy zawodników, którzy próbują dokonać wspięcia się na ten pagórek głupoty od lat… W naszej ekipie są ludzie, którzy zajmują się pisaniem scenariuszy filmowych. I to jest powód, dla którego wszelkie dzieła typu film oparty na faktach” absolutnie nie traktujemy poważnie. W filmie funkcjonuje bowiem absolutna zasada „bigger than life” (większy niż w normalnym życiu), więc rzeczy są przerysowane, wyolbrzymione i przekłamane w stopniu, w którym nie sposób ich traktować poważnie.

Mamy nadzieję, że nasza odpowiedź Panią zadowoliła choć częściowo.

Pozdrawiamy

FN


Film można zobaczyć tutaj:



zwiń tekst

STRONA
1 2
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 2

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Amerykańska firma SpaceX umieściła w piątek na orbicie ziemi 60 niewielkich satelitów, za pośrednictwem których świadczone będą usługi dostępu do szybkiego internetu. To pierwsza partia urządzeń z 1800, które na początek chce w kosmosie umieścić firma Elona Muska.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 22 maj 2019 05:28 | Witam, chciałbym odnieść się do rzekomego UFO nad Polkowicami z dn. 20 maja 2019 około godz. 22:20. Otóż w moim przekonaniu był on jednym z przelotów Stacji ISS, której grafik w tej części globu przypada na okres 21-23 maja. Piszę dlatego że, również wczoraj późną nocą widziałem na niebie w Jelczu-Laskowicach (dolnośląskie) duży jasny obiekt regularnie sunący po nieboskłonie, typowy dla satelit i stacji. Obiekt taki oczywiście odbija promienie słońca, stąd poświata...

Dziennik Pokładowy

Piątek, 10 maja 2019 | Czy widzieliście kiedyś sytuację, kiedy samochód mocno „wchodzi w zakręt”, ale szybkość jest zbyt duża i jest skazany na wypadnięcie z tego zakrętu? Na nic zda się hamowanie, kontrowanie kierownicą czy jakieś spektakularne manewry skrzynią biegów – katastrofa jest nieunikniona. W takiej sytuacji znalazła nasza cywilizacja na Ziemi. Powodem jest oczywiście bezwzględne eksploatowanie naszej planety ...

czytaj dalej

FILM FN

SABAT CZAROWNIC

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.