Dziś jest:
Niedziela, 29 maja 2022

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




CZY RZECZYWIŚCIE SPEŁNI SIĘ PROŚBA MAŁEGO MARCINKA ZE SŁYNNEJ HISTORII 'CHŁOPCA, KTÓRY W POPRZEDNIM ŻYCIU BYŁ RYCERZEM'?
Czw, 27 sty 2022 07:56 komentarze: 1 czytany: 3769x

Zapytanie - Chłopiec z PL pamiętający swoje poprzednie wcielenie (Marcinek,Rycerz,Malbork) Witam Kochaną Fundację, [...] Piszę w kwestii tematu chłopca, o którym było głośno ładnych parę już lat temu na platformie FN, a który przypomniał mi się dzisiaj po obejrzeniu kolejnego wywiadu z [...]. Chodzi o temat chłopca, który pamiętał swoje poprzednie wcielenie, w którym był rycerzem i zabrany na zamek.......

czytaj dalej

Zapytanie - Chłopiec z PL pamiętający swoje poprzednie wcielenie (Marcinek,Rycerz,Malbork) Witam Kochaną Fundację, [...] Piszę w kwestii tematu chłopca, o którym było głośno ładnych parę już lat temu na platformie FN, a który przypomniał mi się dzisiaj po obejrzeniu kolejnego wywiadu z [...]. Chodzi o temat chłopca, który pamiętał swoje poprzednie wcielenie, w którym był rycerzem i zabrany na zamek w Malborku doskonale opisał jego dawne funkcje oraz zwyczaje.

Przyznam, że temat zatrwożył mnie już wcześniej, chodzi o szczegół, który nasz „mały bohater”. Mianowicie o jego prośbę do Boga, aby mógł żyć w czasach/miejscu gdzie nie będzie wojen bo On już nie chce walczyć. Wierzę, że historia ta jest w 100 % prawdziwa, natomiast widząc dzisiejsze czasy, zbliżające się konflikty (cały świat nabrzmiał jak wrzód i nadchodzi moment gdzie musi pęknąć bo człowiek tak dalej bytować nie może na kredyt dla otaczającej go natury) nie raz zastanawiam się jak to co mówił chłopiec połączyć z realiami i… jest to trudne. Pomyślałem więc, że napiszę i może Wy podzielicie się ze mną swoimi rozmyślaniami na ten temat?

Usnułem nawet sobie prawdopodobną wersję, że może łączyć się to o dziwo wszystko z wizjami Pana Krzysztofa Jackowskiego gdzie powtarza, że on nie czuje, aby walki działy się na terenie naszego kraju, ale trzeba będzie z niego/z niektórych terenów uciekać. W tym wypadku jakby na to patrzeć, to co zostało przekazane dziecku sprawdziłoby się.

Jakie są wasze rozważania w tej materii? Czy pojawiły się jakieś nowe wiadomości od Marcinka?

Pozdrawiam Was wszystkich bardzo i dziękuję, za Waszą prace

MOC Z WAMI!

Z wyrazami szacunku
[...]



Dziękujemy za pytanie. Nasze przemyślenia są bardzo podobne do tych, które są przedstawione w e-mailu i które także są zawarte w tym, co mówi Krzysztof Jackowski. Być może na świecie będzie wojna, ale walk na terenie Polski nie będzie!
Pozdrawiamy
FN
p.s.
Poniżej historia małego Marcinka z naszego Archiwum FN z 1996 roku w bardzo skrótowej wersji.




5-cio letni Marcin twierdzi, że kiedyś był rycerzem. Przybył na Ziemię po wybraniu sobie w zaświatach rodziny. Dziecko mówi, że jego obecna siostra cioteczna była w poprzednim życiu jego żoną. Czyżby dowód na istnienie reinkarnacji?

Ta historia zaczęła się w momencie, kiedy w rodzinie państwa G. mały Marcinek zaczął mówić. Dwuletnie dziecko co chwilę pytało, dlaczego nikt nie jeździ na koniach i nie nosi zbroi. Początkowo rodzice podejrzewali, że za wszystkim stoi dziecięca fantazja. Bezskutecznie szukali  książek, z których Marcin mógł o tym przeczytać. Im dziecko było starsze, tym jednak opowiadana przez niego historia była coraz ciekawsza.

Ku przerażeniu najbliższych Marcin oświadczył, że na ziemi nie jest pierwszy raz. W swoim poprzednim życiu był rycerzem, jeździł na koniu, nosił zbroję i uczestniczył w pojedynkach. Miał rodzinę, żonę i sześcioro dzieci. Mieszkał w zamku i miał własnego króla, choć " nie był bardzo ważnym rycerzem ".

Tu zaczyna się część opowieści chłopca, która zapiera dech w piersiach. Marcin pamięta dzień, kiedy przyszło mu stoczyć pojedynek na miecze. Obok niego walczył jego giermek. Chłopiec utrzymuje, że w tym pojedynku został zabity. Jest to o tyle niezwykłe, że kilkuletnie dzieci przeważnie w wymyślanych przez siebie historiach kreują się na bohaterów. Marcin przeciwnie, mówi że przegrał! Wspomina, że z góry obserwował swoje własne ciało, z którego po śmiertelnym ciosie mieczem sączyła się krew. Następnie opowieść Marcina przypomina jako żywo relacje ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Dziecko opisuje świetlisty tunel, który pojawił się obok miejsca ostatniej walki. Tunelem udał się w stronę światła do cudownej krainy, gdzie było mu bardzo dobrze. Tam spotkał niezwykłe istoty, które nazywa aniołkami.

" One były zupełnie przezroczyste, można było przez nie przelatywać " - opowiada mi dziecko - " Nie musieli nic mówić, a ja i tak wiedziałem co chcą powiedzieć".

Według chłopca tam, gdzie był, jest bardzo jasno i bezpiecznie. Są tam miliony takich ludzi, jak na Ziemi. Nie można jednak tam przebywać wiecznie. Trzeba wrócić na Ziemię, aby dalej się uczyć.

" Każdy musi wrócić, tak samo jak każdy jest malutki, potem duży, a później przychodzi od aniołków do brzuszka mamusi " - mówi Marcin dziwiąc się, że nie wiem tak oczywistych rzeczy.

Powrót na Ziemię

Kiedy zbliżał się czas jego powrotu na Ziemię, Marcin ma do wyboru miejsce, czas, a nawet rodzinę. Jest zmęczony wojnami, nie chce więcej krwi i pojedynków. Kiedy pytam go o jego obecnych rodziców potwierdza, że przed swoim narodzeniem znał ich oboje. Pamięta nawet, jak przyszedł do brzuszka mamusi! Jednak to, co tak naprawdę przyciągnęło go do rodziny G., była jego była żona z czasów, kiedy był rycerzem. Z relacji chłopca wynika, że jego żona reinkarnowała się jako Monika. Ma dwadzieścia lat i jest dla niego ciocią. Nie jest to jednak jedyna osoba, którą Marcin pamięta z czasów, kiedy był rycerzem. Kolejną reinkarnacją z odległych czasów jest jego babcia, którą nazywa imieniem Gizela.

" Marcin był zdumiony, że babcia nie pamięta czasów, kiedy nosiło się zbroję i mieszkało w zamkach" - mówi matka Marcina - " Często opowiada, że przychodził do niej ze swoimi synami, zaś najstarszy był do niej niezwykle podobny..."

Mieszkałem w tym zamku!

Marcin opisuje mnóstwo szczegółów ze swojego rycerskiego życia. W tamtych czasach ludzie mieszkali w zamkach, ale także w namiotach. Bardzo wielu jeździło na koniach. Wokół zamków urządzano turnieje. Rycerze, tacy jak on, mieli własnych giermków i uczestniczyli w pojedynkach.
" A czy kiedy byłeś duży, to miałeś długopis, taki jak ten? " - pytam Marcina pokazując mojego Parkera.
" Nie było wtedy takich, ale pisaliśmy przy pomocy piór. Takich, jakie mają ptaszki " - odpowiada ze spokojem Marcin. Rodzice często pokazywali mu zdjęcia i rysunki różnych budowli z czasów średniowiecza. Chłopiec żadnej sobie nie przypominał. Dopiero kiedy na wakacjach cała rodzina G. pojechała do Malborka, chłopiec rozpoznał zamek.

" Mieszkałem tu, w tamtym skrzydle. Jak przyjechał król, to nas z niego wyrzucili, ale tylko na chwilę" - oświadczył zdumionym rodzicom. Okazało się, że zna znakomicie cały układ zamku. Wiedział, gdzie w dawnych czasach podnoszono konie z rycerzami do góry, gdzie były stajnie i gdzie odbywały się pojedynki. Co ciekawe, nie pamiętał w ogóle krzyżaków. Przewodnik zaprowadził chłopca do zbrojowni. Tam Marcin rozpoznał zbroje i stroje, które noszono w czasach, kiedy był na zamku. Z setek rekwizytów wybierał bezbłędnie te, które były z lat 1550-1600. Było to już po Hołdzie Pruskim, a więc wtedy na zamku krzyżaków już nie było! To nie jest jedyna rzecz potwierdzająca relację chłopca. I tak Marcin od małego opowiadał, że mieszkał w zamku, gdzie była podłoga w krawaty. Dopiero na miejscu okazało się, że posadzka komnat w Malborku jest zrobiona w charakterystyczne, czarno-białe romby. Chłopiec narzekał także na oświetlenie w zamierzchłych czasach. Jego zdaniem pod sufitami były świeczniki z normalnymi świecami, z których " strasznie kapało ".

Reinkarnacja istnieje.

" Nie wierzyłam w reinkarnację i nigdy się nad tym nie zastanawiałam " - mówi mama Marcina - " Teraz jednak jest dla mnie oczywiste, że zjawisko kolejnych wcieleń  dusz istnieje ". Jej zdaniem Marcin nie miał szans tego wszystkiego wymyśleć. Niemożliwe jest także, aby taką ilość szczegółów poznał z książeczek z obrazkami, czy nawet z telewizji.

" Przecież on o tym, że był rycerzem, zaczął opowiadać, jak miał niecałe dwa lata! " - dodaje ojciec Marcina. Z całej rodziny Marcin najbardziej jest przywiązany do swojej cioci Moniki, która - jak utrzymuje - kiedyś była jego ukochaną żoną. Kiedy przeprowadzam na miejscu wywiad, nie schodzi jej z kolan.

Marcin opowiada o swojej historii coraz rzadziej. Początkowo był zdziwiony, że nikt wokół niego nie pamięta rycerzy, koni i pojedynków.  To niezwykły przypadek, nawet na skalę światową. Bardzo rzadko zdarza się, żeby dziecko tak dokładnie pamiętało swoje poprzednie wcielenie. Każdy z nas częściowo pamięta swoje poprzednie życia. Każdy miał bowiem przynajmniej raz  sytuację, kiedy to pewne  miejsca czy nawet utwory muzyczne słuchane po raz pierwszy, wydawały się dziwnie znajome....

FN, 1996 rok

p.s.

Na 99 procent dziś chłopiec już niczego nie pamięta. Kontakt do tej rodziny jest gdzieś w naszej Bazie FN, choć znalezienie go wymagało by dużej ilości czasu.

 

 

 

 

[...] Droga Fundacjo,
chciałbym zwrócić uwagę na informację o ćwiczeniach rosyjskiej marynarki na różnych akwenach:

https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1060489%2Crosyjska-marynarka-wojenna-20-okretow-wyplynelo-na-morze-baltyckie.html


Krzysztof Jackowski wspominał podczas którejś ze swoich wizji online, że widzi dużo statków chyba na Morzu Śródziemnym. Że one "nic nie będą robiły" i że to będzie demonstracja siły, czy coś takiego. Nie pamiętam, kiedy dokładnie była robiona ta wizja, ale pamiętam, że Jackowski mówił coś o statkach, które "nic nie będą robiły".
Może ta wizja właśnie zaczyna sprawdzać się na naszych oczach. Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
Andrzej

Ciekawa wiadomość. Przekażemy ją Krzysztofowi Jackowskiemu.



zwiń tekst

ONE SIĘ RÓŻNIĄ!!! CZY KTOŚ Z WAS ZWRÓCIŁ NA TO UWAGĘ?!! - MOJE PYTANIE DO PROJEKTU KONTAKT
Czw, 27 sty 2022 06:20 komentarze: 10 czytany: 5269x

Po naszej publikacji w serwisie FN PROJEKT FOTO-LAB FN – KRÓTKI WYWIAD O ANALIZIE ZDJĘĆ UFO dostaliśmy bardzo ciekawy e-mail z pytaniem, który postanowiliśmy opublikować. Wstyd powiedzieć, ale rzeczywiście ta sprawa nam po prostu umknęła, a może inaczej – nikt z nas nie zwrócił uwagi na to, że jest to fundamentalna kwestia dla analizy tego zdjęcia. E-mail, który dostaliśmy 20 stycznia 2022 przedstawiamy.......

czytaj dalej

Po naszej publikacji w serwisie FN PROJEKT FOTO-LAB FN – KRÓTKI WYWIAD O ANALIZIE ZDJĘĆ UFO dostaliśmy bardzo ciekawy e-mail z pytaniem, który postanowiliśmy opublikować. Wstyd powiedzieć, ale rzeczywiście ta sprawa nam po prostu umknęła, a może inaczej – nikt z nas nie zwrócił uwagi na to, że jest to fundamentalna kwestia dla analizy tego zdjęcia. E-mail, który dostaliśmy 20 stycznia 2022 przedstawiamy poniżej.

[2022-01-20] Szanowna FN,

Bardzo dziękuję za ostatni wywiad o zdjęciach UFO. Przyznam szczerze, że temat bardzo mnie interesuje i też kiedyś wysłałem Wam fotografię UFO wykonaną przypadkiem przez moją żonę, którą zamieściliście w okienku „Zdjęcie Dnia”. Piszę jednak w innej sprawie. Zafascynowała mnie fotografia obiektu z waszego projektu kontakt, gdyż daje ona możliwość niezwykle precyzyjnego obejrzenia kształtów i kolorów tego obiektu. Chciałem Wam zwrócić uwagę na jeden, istotny szczegół, który być może mi umknął, a może już o nim pisaliście i jeśli tak, to wybaczcie, że zawracam Wam głowę, ale ja tego nie znalazłem. Chodzi mi o bardzo prostą rzecz, otóż te dwa kryształy/diamenciki na obu końcach obiektu różnią się nie tylko kolorem co jest oczywiste, ale także różnią się w sposób bezprecedensowy kształtem. Jeśli wyostrzycie to zdjęcie szybko dojrzycie, że liczba ścianek tworzących nazwijmy to „diamencik” jest mniejsza, gdyż konstrukcja tego diamencika po lewej jest całkowicie inna od tego, który jest po prawej.


Ktoś powie, że to jest drobiazg, ale tak nie jest z punktu widzenia osoby, która zdecyduje się zrobić model tego obiektu. Oznacza to bowiem, że musi mieć dwa rodzaje „diamencików/koralików” o różnej liczbie ścianek bocznych tworzących bryłę!!! Czy ktoś z Was zwrócił na to uwagę? Zwykły zakup na allegro akrylowych koralików nie rozwiązuje tego problemu, gdyż wszystkie one mają ten sam kształt i jedynie różne kolory, a aby wykonać ten model prawidłowo należy mieć dwa zupełnie różne modele „diamencików/koralików”, co praktycznie w sposób niesłychany utrudnia całą operację wykonania modelu. Osoba lub osoby, które - jeśli tak założymy – wykonały ten model i umieściły go zawieszając na szybie do inscenizacji musiały pokonać kilka trudności, na które natrafiłem podczas mojej próby wykonania modelu. Po pierwsze ani modelina, ani plastelina nie pozwalają na uzyskanie tego kształtu z wielu powodów. Podam jeden banalny – wyciskanie kształtu korpusu palcami sprawia, że zostawia się ślady linii papilarnych, czyli trzeba to robić w rękawiczkach i na pewno używając precyzyjnych narzędzi. Pytanie tylko jakich?



Ale o wiele większy problem powstaje wtedy, kiedy do modelu na allegro czy innej aukcji internetowej zdecydujemy się zakupić „diamenciki/koraliki”. Szybko okaże się, że wybór jest więcej niż skromny, a praktycznie wyboru nie ma – wszystkie koraliki są sprzedawane zawsze w tym samym kształcie i w różnych kolorach. Oto przykłady tego, co można kupić na allegro i w sieci www.

 

 








Zwracam Wam jednak uwagę, że zakup kompletu koralików na allegro rozwiązuje powiedzmy problem kolorów, choć moim zdaniem wcale nie, bo te barwy na obiekcie są naprawdę szczególne. Natomiast zakup koralików na allegro nie rozwiązuje jednego, podstawowego problemu przy wykonaniu modelu, czyli tego, że „diamenciki/koraliki” na końcach całkowicie się różnią, czyli  po lewej ma zupełnie inną bryłę niż ten po prawej!!!!!!!! Jeśli mi nie wierzycie, to zobaczcie na zdjęcia, które dołączam do wiadomości.



 

Najlepiej widać to na zdjęciach poniżej, na których wyostrzyłem zarysy obiektu.




Zwracam Wam także uwagę za inne zarys u podstawy "koralika/diamencika".


Czy ktoś z Was zwrócił na to uwagę? Konsekwencje tego mojego spostrzeżenia są bardzo interesujące z punktu widzenia działania rzekomego fałszerza lub rzekomych fałszerzy tego modelu. W tej konkretnej sprawie łatwo ich wskazać: jest to ta rodzina, czyli pan Mariusz, jego żona Agnieszka i syn Mateusz, których zdjęcie zamieściliście stojących przed Waszym samochodem.

Panią Agnieszkę raczej można wykluczyć, a więc pozostają nam jedynie trzy możliwości, a w zasadzie jedna. A więc mamy trzy warianty inscenizacji, bo model i całą inscenizację mógł zrobić:

I     Tylko 10-letni Mateusz

II     Tylko pan Mariusz

III    Pan Mariusz razem z synem Mateuszem

W sposób oczywisty odrzucam dwie pierwsze możliwości, gdyż zdjęcia jak dobrze wiemy wykonał p. Mariusz, a filmy z UFO jego syn Mateusz, a więc jasne i logiczne jest, że obaj musieliby być zaangażowani w robienie oszukańczego fake-cyrku i to oni (lub jeden z nich) musieli także zrobić model (lub modele UFO). Skoro tak, to musieli natrafić na jeden poważny problem z „kryształkami/diamencikami”. O ile zakup modeliny czy plasteliny nie jest problemem, podobnie jak żyłki w sklepie wędkarskim, na której zawiesili model, to już zakup „koralików z allegro” naprawdę poważnie zaczyna komplikować tę historię. Jakie koraliki są dostępne? Jest ich bardzo niewiele, ja znalazłem tylko to (poniżej) i jeszcze zdjęcia koralików, które prezentowaliście w swoich tekstach, ale których już nie znalazłem na allegro czy w sieci, ale pozwoliłem sobie je wykorzystać.



/poniżej model wykonany przez demaskatorów/



Wyobraźmy sobie, że oszuści/modelarze zamawiają „koraliki/diamenciki” na allegro.pl i dostają paczkę z kolorowymi „koralikami/diamencikami”. Po stworzeniu korpusu z plasteliny czy modeliny nie mogą jedynie w sposób prosty i oczywisty przylepić jeden beżowy „koralik/diamencik” z lewej, a niebieski z tego zestawu z prawej, gdyż w ten sposób nie stworzą tego, co jest na zdjęciu z projektu Kontakt. Aby stworzyć taki model muszą zakupić dwa zupełnie różne zestawy „koralików/diamencików” o różnych kształtach i różnej liczbie ścian tworzących bryłę „diamencika/koralika”, czyli zupełnie różne zestawy. Założenie, że na szlifierce sami zrobili na użytek oszustwa dwa zupełnie różne kształty „diamencików/koralików” o różnych bryłach, a następnie po prostu wbili w modelinę z prawej inny, a z lewej inny moim zdaniem jest tak absurdalne, że można to śmiało wykluczyć. Precyzyjna obróbka wymaga naprawdę dużej wiedzy i dobrego sprzętu, o posiadanie którego tej konkretnej rodziny nie podejrzewam.


Aby zrobić ten model oszust-modelarz musiał kupić dwa różne rodzaje „koralików-diamencików”, które muszą spełniać kilka ciekawych wymogów. Po pierwsze ich kształty w sposób absolutny odbiegają od tego, co jest dostępne na allegro czy na wszelkich innych aukcjach czy sklepach typu pasmanteria, ale także musieli zdobyć (pytanie tylko: jak????) dwa różne „koraliki/diamenciki” o różnych bryłach i mniej więcej w tej samej wielkości, aby potem dwa różne modele dolepić do korpusu z plasteliny czy modeliny. Powiem szczerze: nie jest to możliwe!!!

Publikując te wszystkie zdjęcia modeli wykonanych przez Waszych hejterów i demaskatorów popełniliście wielki błąd nie zwracając uwagę na rzecz tak podstawową, jak różna liczba ścianek tworzących „koralik/diamencik” po lewej i po prawej stronie obiektu. Jeśli ktoś zdecydował się zrobić taki model i po zakupie „koralików/diamencików” po prostu z pudełka wyjął dwie sztuki z zestawu o różnych kolorach i mechanicznie je przylepił po obu stronach, to nawet nie powinien być brany pod uwagę, a jego zdjęcia publikowane. Nie spełnił bowiem podstawowego warunku – te dwa „koraliki/diamenciki” całkowicie się różnią!!!!!!

Nawet szkice wykonane przez jednego z waszych czytelników zawierają ogromny błąd, bo „koraliki/diamenciki” na końcach modelu są takie same (grafikę załączam).



Mam nadzieję, że moja analiza pomoże Wam w projekcie kontakt. Nie mogę pojąć, dlaczego wcześniej nie stawialiście sprawy jasno i zdecydowanie – model tylko wtedy będzie brany pod uwagę, jeśli kształty „diamencika/koralika” po prawej i po lewej nie tylko będą się różniły między sobą, ale także będą podobne do tego, co widzimy na zdjęciu UFO z projektu. Inaczej to całe gadanie „a bo ulepili, przyczepili koraliki z allegro i dokleili do szyby” nie ma sensu, co mam nadzieję wykazałem.

Dodam jeszcze, że najciekawsze jest to, że obiekt na obu filmach zmienia kształt praktycznie non-stop, co sekunda wygląda inaczej, ale to chyba zauważyliście, ale jak chcecie, to także zrobię taką szczegółową analizę.

 

Podsumowując: macie absolutną rację, że nie jest to żadna inscenizacja czy model na szybie, gdyż taka operacja wykonania tego wszystkiego jest tak skomplikowana logistycznie, że przekracza możliwości na pewno tej rodziny ze wsi spod Poznania.

Przesyłam pozdrowienia i życzę powodzenia w dalszym badaniu historii tej manifestacji UFO

/moje dane zachowajcie dla siebie/

[…]

 

 

 

Bardzo dziękujemy za ten e-mail i wszystkie materiały. Oczywiście, że ma Pan 100 procent racji! Oba kryształy na końcach obiektu całkowicie różnią się od siebie i rzeczywiście ta sprawa trochę nam umknęła, a raczej nikt z nas nie uświadomił sobie, jak ważna jest ta sprawa z punktu widzenia kogoś, kto zdecyduje się wykonać taki model. To nie tylko komplikuje proces wykonania modelu UFO, ale praktycznie go uniemożliwia. Założenie, że ten ojciec z synem na precyzyjnej szlifierce do diamentów wykonali elementy do tego modelu… nie ma w ogóle o czym mówić.

Ta historia jest bliźniaczo podobna do tej ze Zdanów z 2006 roku. Tam też co chwila czytaliśmy, że „no przecież widać, że to miski!” choć dobrze wiedzieliśmy, że było to w 100 procentach prawdziwe wydarzenie z prawdziwym obiektem UFO. I w tej sprawie jest tak samo. Dyskusja z demaskatorami powtarzającymi w kółko „no przecież widać, że to jest nalepione na szybie!” przypomina takie same sytuacje w procesie udowadniania historii ze Zdanów. Jeszcze raz bardzo dziękujemy za ten e-mail, a jego treść i zdjęcia dołączamy do dokumentacji operacji KONTAKT.

Poniżej link do artykułu o analizie zdjęć UFO, który zainteresował naszego czytelnika:

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,4261,projekt-foto-lab-fn--krotki-wywiad-o-analizie-zdjec-ufo.html

 

 

UWAGA CZYTELNICY!

Kolejne dwie, ważne sprawy, które pojawiły się już po naszej publikacji. Najpierw bardzo ciekawy komentarz naszego czytelnika, który zwrócił uwagę na niezwykłą rzecz, na którą nikt wcześniej nie zwrócił uwagi.

CHRONOS:
Jest jeszcze jedna kwestia - jeśli ten obiekt jest rzeczywiście plastelinowym modelem, to musiał zostać przyklejony na zewnątrz okna, nie wewnątrz. Element w środkowej części wyraźnie wystaje do tyłu, nie dałoby się tego przykleić od wewnątrz, będąc w mieszkaniu, żeby uzyskać taki efekt.
Czyli co, dzieciak ulepił taki obiekt, otworzył okno, przykleił go z zewnętrznej strony okna, zamknął okno, nagrał filmik i zrobił zdjęcie, po czym znowu otworzył okno, zdjął model i je zamknął? Przecież to jakiś absurd, żadne dziecko nie wpadłoby na coś takiego. Jeśli chciałby się bawić, to po prostu przykleiłby swój pojazd do szyby i tyle.

Po drugie - ten obiekt jest półprzezroczysty. Świetnie widać to na rozjaśnionym zdjęciu, zwłaszcza w środkowej części. Czy plastelina albo jakaś inna substancja stała mogłaby dać taki efekt? Nie wydaje mi się, to raczej nie jest też kwestia padania światła. Moim zdaniem czarna część obiektu to może być jakiś rodzaj energii/pola maskującego, okrywającego "właściwą" część obiektu (być przypominającą to co widać na szkicach jednego z załogantów). Stąd też może się brać zmienny kształt obiektu na filmach.

 

I jeszcze e-mail od naszego załoganta MOBI.

Szanowna FN,
Nie przypuszczałem, że napiszę do Was wiadomość w sprawie projektu kontakt, ale przyznaję, że sprawa mnie zafrapowala na tyle, że muszę na jedną rzecz zwrócić wam uwagę. Chodzi o to, że zamieściliście zdjęcie obiektu fantastycznie wręcz wyostrzone, na którym widać szczegóły, których wcześniej nie było aż tak widać. Na samym początku od razu zaznaczę, że od początku uważałem, że nie jest to żaden model, ale coś z energii, płynnej energii, co tłumaczy zmianę kształtów na filmach. Ale chciałem zwrócić uwagę na jeden szczegół związany z kryształem po prawej stronie, a dokładniej chodzi o smugi z korpusu obiektu, które wchodzą pod czaszę kryształu. To całkowicie wyklucza wszelkie teorie o użyciu plasteliny, modeliny i koralików czy kryształów, gdyż nie uzyska się takiego efektu nigdy. Aby wyjaśnić, o co mi chodzi, przesyłam grafiki z zaznaczeniem tych smug. Aby trochę spojrzeć w sposób świeży na ten obiekt odwróciłem go na potrzeby analizy o 180 stopni.


 




Tak wyglądają diamenty na końcach obiektu, kiedy je się trochę rozjaśni.





A teraz zobaczcie, jak smugi z korpusu w niepojęty sposób "wchodzą" pod coś w rodzaju kapturu diamentu, ktory zachodzi na korpus. To jest niebywałe, dla mnie to jest niebywałe. Zaznaczyłem tylko jedną ze smug czerwoną kreską, która przekracza granicę (żółta kreska)  i wchodzi pod kryształ!!!!!!!!




Cuda też się dzieją z tym znakiem pośrodku. Liczę na to, że znajdą się tacy, którzy zaczną to analizować właśnie pod kątem tych smug. Zobaczcie (poniżej).


I jeszcze jedno - mały kryształ jest także na korpusie obiektu.


I jeszcze coś dla Was, co na pewno wprawi Was w rozbawianie, czyli model i to, co jest w oryginale.




Panowie, to najbardziej niesamowita historia ze wszystkich, jakie kiedykolwiek się u Was pojawiły. Niech Was ręka boska broni, aby to zostawić i robić publikacje raz na rok. Ja deklaruję, że możecie na mnie liczyć w każdej sprawie związanej z projektem kontakt.
Z wyrazamy szacunku
"Mobi" /proszę zachowajcie moje dane dla siebie poza tym nickiem/

 

 

I kolejne e-maile:

Witam Nautilusa,

Zwracam Wam uwagę, że wyostrzenie zdjęć pokazało, że główna część obiektu na którym są osadzone te kryształy czy diabli wiedzą co to jest, w każdym razie ten korpus jest półprzezroczysty!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Widać to wyraźnie, ja nawet zaznaczyłem.

Załączam grafikę

Pozdrawiam, trzymajcie ten kurs!

[dane do wiad. FN]


 

From:  [...]
Sent: Sunday, January 23, 2022 8:54 PM
To: Fundacja Nautilus
Subject: ODP: Projekt Kontakt - coś ciekawego?

 Prawda zawsze się obroni. A to co robi fundacja to MISJA, wierzę, że odegracie w tym co się dzieje bo dochodzimy to pewnego punktu przesilenia. Coś się musi zdarzyć.

 

  1. Zainspirowałem się trochę aktualizacją tematu i zwróceniem uwagi na o wiele poprawioną jakość zdjęć. Ze względu na to, że wykorzystuję do pracy pakiet Adobe postanowiłem wrzucić zdjęcia i się pobawić. Z góry mówię, to po prostu może być szukanie kształtów znanych przez mózg i wrzućcie to do kosza, ale jak już w pierwszym moim mailu dzisiaj z rana wierzę, że warto podrzucać wam każde przypuszczenie nawet najbardziej dziwne, bo za którymś razem może ktoś trafi.

Mianowicie w załączniku przesyłam zdjęcia centralnej części statku (tam gdzie ukazuje się znak w kolorach czerwieni). Pozmieniałem trochę nasycenia, kolory oraz ostrość [...]

 I jeszcze raz brawo FN! Moc z Wami i do przodu!

[dane do wiad. FN]

 

 


 

Ten mały obiekt na korpusie zauważył inny nasz czytelnik.



 

Bardzo ciekawą rzecz zauważył nasz czytelnik, który opublikował swoje spostrzeżenia na facebook`u.










 




 

I jeszcze porównanie jednego z "diamentów" na trzech zdjęciach", które także pokazuje, jak obiekt zmienia kształt.




... i lewy "diamencik". Tu bardzo wyraźnie widać, jak zmienia się grubość głównego korpusu obiektu, na którym jest diament - prosimy zwrócić uwagę na środkowe zdjęcie.




 

Witam FN,

Z ogromnym zainteresowaniem śledzę dyskusję o tym zdjęciu. I pragnę dorzucić swoje trzy grosze, gdyż zauważyłem coś ciekawego. Otóż Państwo zauważyliście, że w jednym miejscu obiektu wystaje coś w rodzaju przycisku. Ale nikt nie zwrócił uwagi, że po drugiej stronie jest wgłębienie, które odpowiada idealnie temu przyciskowi po drugiej stronie. Ja myślę, że ten obiekt był z płynnej energii, a nie z materii. Zwracam uwagę, że te kryształy także są z jakieś płynnej energii, to nie jest żadne szkło. Widać to wyraźnie zwłaszcza patrząc na kryształ turkusowy.

Bardzo lubię ten Wasz serwis, a projekt KONTAKT to już w ogóle super.

Trzymajcie ten kurs, naprawdę robicie dobrą robotę.

Pzdr

[dane do wiad. FN]

 




To co jeszcze chyba nie było zauważone to smugi na filmach (załączam zdjęcia). Pojawiają się od 17:34 sekundy na filmie DSC1850.






CDN.



zwiń tekst

IMPLANTY OBCYCH Z UFO W LUDZKICH CIAŁACH: DLACZEGO ONI TO ROBIĄ?
Nie, 16 sty 2022 10:12 komentarze: 3 czytany: 2686x

[...] Szanowna Fundacjo. Zainspirowany niektórymi  z waszych publikacji postanowiłem zadać wam  dwa pytania licząc na to że wasza szeroka wiedza w tym zakresie pozwoli na udzielenie merytorycznych odpowiedzi. 1.Jednym z tematów waszych publikacji jest zjawisko uprowadzenia ludzi przez Obcych. Według powtarzających się relacji wielu ludzi oprócz wszczepienia implantów( które jak przypuszczam.......

czytaj dalej

[...] Szanowna Fundacjo. Zainspirowany niektórymi  z waszych publikacji postanowiłem zadać wam  dwa pytania licząc na to że wasza szeroka wiedza w tym zakresie pozwoli na udzielenie merytorycznych odpowiedzi. 1.Jednym z tematów waszych publikacji jest zjawisko uprowadzenia ludzi przez Obcych. Według powtarzających się relacji wielu ludzi oprócz wszczepienia implantów( które jak przypuszczam pełnią  przede wszystkim funkcję lokalizatorów pozwalających zawsze odnaleźć Obcym ich obiekty badawcze)

Obcy prowadzą na tych ludziach eksperymenty.I tutaj rodzi się pytanie: jakiego rodzaju są to eksperymenty?


Trudno przypuszczać aby ludzka anatomia po tak wielu dokonanych próbach mogła mieć dla Obcych jeszcze jakieś tajemnice. Nie do końca wierzę także ze chodzi tutaj tylko o pobranie próbek do analizy ,bo taką procedurę wystarczy wykonać jednorazowo. Nasuwa się więc hipoteza że chodzi tutaj o pewnego rodzaju modyfikację gatunku ludzkiego. W takim wypadku należałoby się zastanowić czego ta modyfikacja miałaby dotyczyć i jaki jest właściwy cel istot które tej modyfikacji dokonują. Przykłady wielokrotnego wyprowadzania tych samych osób lub tez całych rodzin wskazuje wyraźnie na chęć sprawdzenia czy zaplanowany eksperyment przebiega planowo. Pytanie jest następujące: Czy posiadacie konkretne dane potwierdzające lub zaprzeczające hipotezie modyfikacji oraz czy ktokolwiek kiedykolwiek wpadł na pomysł przebadania uprowadzanych osób pod kątem np ich DNA w celu moze nie tyle wychwycenia takich modyfikacji ale ustalenia jakimi kryteriami ( np.cechami morfologicznymi badanych) kierują się Obcy przy wyborze ludzi poddawanych prowadzeniom. Innymi słowy mówiąc czy jest jakaś cechą lub cechy biologiczne które łączą tych ludzi?

2.Czy uważacie że istnieje czysty przypadek czy też wszystko jest częścią z góry ułożonego planu bez względu na to kto i dlaczego jest tego planu autorem???

 Będę wdzięczny za odpowiedzi na moje pytania.

 

OD FN

Dziękujemy za pytania. Sprawa implantów instalowanych przez obce istoty z UFO w ludzkich ciałach – bez dwóch zdań obserwują wybranych ludzi przez wiele lat, a czasem przez całe życie. Według naszej wiedzy interesuje ich wszystko – od zmian wywoływanych przez skażenie środowiska po emocje związane z kolejnymi etapami życia. Czy był badane zmiany DNA u ludzi z implantami? Oczywiście, że nie – prosimy pamiętać, że praktycznie powszechnie implanty z UFO są traktowane jako bajki, opowieści z zakresu S-F. Przekonanie jakiegoś ośrodka naukowego do zainteresowania się tą sprawą (DNA)… trudno nawet to sobie wyobrazić. Wielki plan? Krótki komentarz za chwilę.

 

 

From: […]

Sent: Sunday, September 12, 2021 12:51 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: pytanie.

 

 

Witam. Zastanawia mnie pewne zagadnienie. Jak wiadomo istoty pozaziemskie potrafia nie tylko kasować pamięć ale i sztuczne wspomnienia wrzucać do głowy . I jeszcze do niedawna stosowali te o charakterze objawień religijnych. Mowia nam ostatnio ze wpadlismy w pulapke religii. Inteligentny człowiek widzi że ludzie zamiast słuchać zasad moralnych głoszonych przez proroków itp. to tworzyli religie i robili złe rzeczy bliźniemu w imie Boga. Ludzie w pułapke religii dawno wpadli ,a kosmici te religijne gierki długo ciągli i powinni widzieć że to nie działa. Moźe nie chcieli nas moralizować , tylko kontrolować i manipulować nami.  Jak wyjaśnić te przeciwności ?

 

    Pozdrawiam

[…]

 

Czy jest wielki plan obcych wobec ludzkości? Z zebranego przez nas materiału wynika jednoznacznie, że teorie o manipulowaniu ludzkością przez obcych jest sprzeczne z prawem wszechświata o „nieingerencji” i nie ma na potwierdzenie tej tezy żadnych dowodów – te wszelkie teorie spiskowe o gadoidach, dinozauroidach przebranych za ludzi i wpływających na to czy tamto to bzdury. Światem w dużej mierze rządzi pazerność ludzkości, ale głównie panuje… wielki chaos. Teorie spiskowe dają ludziom sens, że ten bałagan wokół nie jest wynikiem przypadku, ale że jest jakiś wielki i zły macher, który wszystkim zarządza (choćby czynił zło) i dzięki temu nadaje światu wokół sens.

Pzdr

FN

 

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.

Copyright © 1999-2021 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

Dzien dobry,

 Pisze z pytaniem ktore ostatnimi dniami mnie nurtuje.

Mianowicie na jednym z kanalow sportowych jest aktualnie transmitowany prestiżowy turniej w snookerze (jedna z gier bilardowych).

Podczas rozgrywania meczow zawodnikom przeszkadzaja owady, ktore lataja nad glowami, siadaja na bilach i na stole do gry. Najczesciej taka obecnosc insekta konczy sie interwencja sedziego, ktory zabija owada i wyrzuca na ziemie co jest kwitowane przez publicznosc zgromadzona w hali gromkimi brawami.

Przyznam szczerze ze budzi to we mnie niesmak i dyskomfort, gdyz sa to zywe istoty, ktore niczemu winne sa traktowane tak a nie inaczej przy aplauzie i zachwycie publicznosci.

Stad moje pytanie, czy takie potraktowanie malych zwierzat ma swoje konsekwencje karmiczne?

Mam tu na mysli zarowno sedziego, ktory jest bezposrednim sprawca smierci insektow oraz publicznosc, ktora z zachwytem reaguje na kazde tego typu zalatwienie sprawy.

 

Pozdrawiam,

Stały czytelnik

 

OD FN

Istnieją na świecie filozofie zakładające, że zabicie każdej żywej istoty ma swoje konsekwencje. Czy to dotyczy tej sytuacji opisanej przez Pana? Wszystko zależy od intencji – tak twierdzą wielcy mistrzowie duchowi. Nie wolno oczywiście popadać w przesadę, gdyż idąc przez las nadeptujemy na dziesiątki mrówek czy innych zwierząt pozbawiając je życia, ale czynimy to nieświadomie. Pytanie: co się stanie, jeśli zabijanie wygląda tak, jak Pan opisał? Na pewno te wszystkie wielkie gry telewizyjne to czysta próżność i egoizm. Na obcych planetach stojących wyżej od Ziemi nie ma tego typu „atrakcji”, które poza dawaniem emocji widzom i uczestnikom nie przynoszą nic dla wszechświata, a ubocznym skutkiem jest śmierć tych małych owadów. Bardzo ciekawe pytanie, ale musimy je zostawić bez odpowiedzi.



zwiń tekst

CO DALEJ Z LITEWSKIM KSIĘDZEM, KTÓRY BYŁ WZIĘTY NA OBCĄ PLANETĘ PRZEZ OBCYCH?
Wt, 4 sty 2022 03:48 komentarze: 17 czytany: 6429x

Witam Załogo Nautilusa. W którymś z programów było  o litewskim księdzu, który został zabrany na inną planetę. czy posiadacie jakieś materiały o tym przypadku?Pozdrawiam[dane do wiad. FN]Witamy,O tym księdzu dopiero napiszemy. Mamy do niego kontakt, wiemy w której parafii jest itp.. Z Watykanu dostał stanowczy nakaz, aby w tej sprawie zamilknąć. Ale on mówi, że to przeżył i przemilczenie tego.......

czytaj dalej

Witam Załogo Nautilusa. W którymś z programów było  o litewskim księdzu, który został zabrany na inną planetę. czy posiadacie jakieś materiały o tym przypadku?
Pozdrawiam
[dane do wiad. FN]

Witamy,
O tym księdzu dopiero napiszemy. Mamy do niego kontakt, wiemy w której parafii jest itp.. Z Watykanu dostał stanowczy nakaz, aby w tej sprawie zamilknąć. Ale on mówi, że to przeżył i przemilczenie tego byłoby grzechem.
Przesyłamy Panu artykuł, który na jego temat kiedyś ukazał się w Nieznanym Świecie.
Pozdrawiamy
FN

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.
Copyright © 1999-2021 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.




[...] Pisze do was kolejny raz bo spora część mojego życia zajmują nie same zjawiska paranormalne a to z jakiego powodu występują, szukam przyczyn, w sobie w ludziach i naturze. Moje listy do was publikował iście kilka razy, opisy wydarzeń w moim życiu, sny które często się sprawdziły lub gdzie byli zmarli którzy mnie odwiedzali, statki powietrzne, tzw UFO (nie takie duperele jak wysyła do was 99% fascynatow) a realne spotkanie niemalże oko w oko. Dlaczego pisze?! Dlatego, że jawnym jest że ludzie powoli nabierają śmiałości o mówieniu o nieznanym. Szkoda, że nie mówią tego wprost do ludzi z imienia i nazwiska a się ukrywają, nie wiem czemu. To część naszego rozwoju i posiadania wiedzy. Jesteśmy świadkiem zmian, wielkich zmian, upadku cywilizacji (tzw końca swiata). Dla nas świat upadnie bo jesteśmy przywiązani do materializmu. Cywilizacja wymiera raz na kilkanaście tysięcy lat. Ziemia wtedy ma szansę się pozbyć "ciał obcych" W postaci pozostałości po nas-ludziach. Zacząłem się zastanawiać czy część obcych cywilizacji jest żywa tzn czy mają duszę. Z relacji wielu świadków wychodzi na to że tak jednak obojętność ich sprawia że do końca nie. Inne istoty wiedzą wiele na temat dusz, energii i demonów. Pytanie brzmi. Czy oni też mogą być opętani??Myślę że nie bo mają na tyle wewnętrznej energii by temu zapobiec. Do czego dążę? By powiedzieć wszystkim, oficjalnie, że TYLKO my tutaj chcąc przetrwać musimy zrozumieć kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy. Niema nic materialnego co możemy zatrzymać w podróży zwanej życiem. Jednynie doświadczenia, ego i wspomnienia. Wszystko będzie weryfikowane a my chcąc nie chcąc zapłacimy za to co robimy teraz. Myślę że już niedługo..

-----Original Message-----
From: [...]
Sent: Sunday, January 2, 2022 8:18 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: reinkarnacja

 Dzień dobry,

 temat reinkarnacji to zdecydowanie najważniejsza ze spraw jakie poruszacie w swoim serwisie. Uznając jego prawdziwość chciałbym zapytać o pewne kwestie, na które jedynie Wy możecie znać odpowiedzi...

 1) bardzo częstą relacją osób obcujących na co dzień ze śmiercią np. pracowników hospicjów jest fakt przychodzenia po umierających bliskich przez osoby zmarłe wcześniej, przychodzą rodzice, dziadkowe, ale też dzieci, jeśli zmarły wcześniej... Takie opisy pojawiają się też w wielu rodzinach i są przekazywane w relacjach prywatnych. Pytanie brzmi czy te osoby zmarłe wcześniej mają już swoje nowe inkarnacje, nie mają nowych inkarnacji?? To wiąże się ściśle z pojęciem upływu czasu po drugiej stronie, tam jakieś pojęcie czasu jest czy też go nie ma...? Zmarli przychodzą póki nie mają nowej inkarnacji? Czy coś wiecie na ten temat i jak tłumaczycie przychodzenie zmarłych, którzy teoretycznie powinni być już "małą dziewczynką na drugim końcu świata"?

 2) czy będąc po drugiej stronie życia i używając wolnej woli, o ile ona istnieje, można odmówić dalszego wcielania się? Czy można wyłamać się z tego łańcucha i zadecydować np. aby... dalej nie istnieć?? Czy mamy jakieś sygnały z drugiej strony życia o tym, aby niektórzy w wolny sposób odmówili dalszego wcielania się albo wręcz dalszego istnienia?

 Dziękuję, że jesteście i pozdrawiam!

[dane do wiad. FN]

Dziękujemy za pytania. Odpowiedź na nie także pojawiała się wielokrotnie w serwisie. W historii FN znaliście wiele wybitnych mediów, czyli osoby, który miały dar kontaktu z osobami zmarłymi. Wszyscy oni bez wyjątku mówili o istnieniu reinkarnacji, ale jedna z takich osób przekazała nam niezwykłe ostrzeżenie.

Powiedziała, że nie wolno wzywać i wywoływać duchy "babć, dziadków i zmarłych cioć", gdyż te osoby mogą już mieć kolejne wcielenia. Ta osoba nam wytłumaczyła, że wezwany duch cioci może faktycznie pojawić się podczas seansu, gdyż ciało astralne takiej osoby zostało wezwane przez medium. Jeśli jednak taka osoba żyje i ma nowe wcielenie na Ziemi, to może fizycznie umrzeć. Dlaczego? Bo ciało astralne może nie chcieć wrócić już do swojego ciała fizycznego. Ta osoba uprzedzała, że niektóre nagłe śmierci mogą być spowodowane właśnie "wywoływaniem  ducha babci czy wujka".

 

Czy można "odmówić wcielenia"? Tu odpowiedzą także jest jasna - jak najbardziej, ale szczegóły tego są skryte przed nami mrokiem tajemnicy. Ale tak - media mówią, że jak najbardziej zdarza się, że ktoś nie zamierza przeżyć życia, które jest mu po tamtej stronie proponowane.

Warto przypomnieć bardzo ważny materiał z naszego Archiwum FN. To wywiad z nieżyjącą od wielu lat Dolores Cannon, która zajmowała się regresją hipnotyczną także osób, które miały poprzednie wcielenia na innych planetach. Ta rozmowa wiele rzeczy wyjaśnia i porządkuje - polecamy uważne jej wysłuchanie.

Kolejna sprawa to liniowe postrzeganie przez ludzi tamtego świata. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że są możliwe takie rzeczy jak... jednoczesne wcielenie duszy w więcej niż jedno ciało. Tu buntuje się tak zwany zdrowy rozsądek. Jak to? W kilka ciał? Niemożliwe! Tymczasem prosimy obejrzeć uważnie oparty na faktach film "Mały Budda", który bardzo dobrze oddaje taką sytuację.

I jeszcze jedna sprawa. Po nagłej śmierci kolejne wcielenie następuje dosyć szybko (2-4 lata), zaś w wypadku śmierci naturalnej taki okres znacznie się wydłuża. Jest to dla nas także pole pełne zagadek i tajemnic, ale staramy się powoli tę tajemnicę odsłaniać dzięki projektowi  Reguły Gry .

 Polecamy obejrzenie odcinka z naszego archiwum z serii "Jasnowidz na tropie zbrodni". Występują w nim znakomite media, które cały czas mają kontakt z duchami. Oczywiście wszyscy potwierdzają - istnieje reinkarnacja. Naprawdę polecamy poświęcić tę najbliższe kilkadziesiąt minut i uważne posłuchanie mediów z tego programu.


From: [...]
Sent: Monday, January 3, 2022 12:50 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Pytanie

 

Dzień dobry,

chciałabym złożyć jak najlepsze życzenia noworoczne dla całej Fundacji, na czele
z panem Kapitanem, wszystkich wiernych załogantów oraz czytelników ! 
Gdzieś wyczytałam, że 2022 rok to ma być rok "korytarza" między starą a nową rzeczywistością na planecie Ziemia/Gaja. Wszystkim życzę żeby szczęśliwie przeszli przez ten korytarz do Nowej Ziemi.

A propos', na blogu astrologa p. Piotra Gibaszewskiego https://solarius.pl 
w prognozach astrologicznych na 2022 rok jest również zakładka "Rok 2023", z taką oto prognozą odnośnie 2023r. : " Przed nami epokowe zmiany, których znaczenie, konsekwencje i wpływ na globalną sytuację będą opisywane przez długie lata .....".

 O ile pamiętam, Wy także pisaliście o tym że w 2023 r. ma się objawić na Ziemi (najprawdopodobniej w Indiach) Awatar (Mesjasz) który zmieni bieg historii ludzkości, a okręt Nautilus zamierza popłynie żeby mu się pokłonić. 

Czy coś Wam więcej wiadomo w tym temacie? Prosimy o update, zostało już tylko 12 miesięcy do tego czasu....

Jeszcze raz serdecznie Państwa pozdrawiam,
wasza załogantka [...]
(moje dane tylko  dla Waszej wiadomości)



zwiń tekst

KIEDY SKOŃCZY SIĘ PANDEMIA KORONAWIRUSA? I INNE PYTANIA DO FN.
Nie, 24 sty 2021 12:31 komentarze: 5 czytany: 5271x

Witajcie, Jak wg. Was z aktualnego punktu widzenia zakończy się ta cała pandemia koronawirusa? Z dziesiątek Waszych artykułów, badań, wypowiedzi naukowców, przepowiedni jasnowidzów wynikało, że najpierw nastąpi pierwsza fala, potem się uspokoi i mocno wyhamuje żeby przed zimą wrócić że zdwojoną siłą i swoim zasięgiem przyćmić to działo się w trakcie pierwszej fali... I generalnie te wszystkie prognozy.......

czytaj dalej

Witajcie, Jak wg. Was z aktualnego punktu widzenia zakończy się ta cała pandemia koronawirusa? Z dziesiątek Waszych artykułów, badań, wypowiedzi naukowców, przepowiedni jasnowidzów wynikało, że najpierw nastąpi pierwsza fala, potem się uspokoi i mocno wyhamuje żeby przed zimą wrócić że zdwojoną siłą i swoim zasięgiem przyćmić to działo się w trakcie pierwszej fali... I generalnie te wszystkie prognozy i przepowiefnie się wypełniają jak w zegarku ale najciekawsze jest to jak to wszystko się zakończy? Wielokrotnie wspominaliście o tym, że to potrwa tylko (czy raczej aż) do kwietnia 2021r.
Czy dzisiaj mając aktualny obraz całej sytuacji, widząc jak rozprzestrzenia się ta cholerna zaraza, jaj mocno jest odporna na wszelkie zmiany środowiska i wahania temperatury, widząc jak szybko replikuje się w dziesiątkach tysięcy nowych mutacji każdego tygodnia, czy nadal wierzycie w to że to wszystko potrwa ot tak sobie po prostu do kwietnia i koniec ???

[...]



Dziękujemy za wiadomość. Oczywiście, że przepowiednie światowych mediów w sprawie koronawirusa praktycznie perfekcyjnie się sprawdzają. Warto przypomnieć, że choćby na naszych łamach w wakacje zapowiadali oni pojawienie się pod koniec 2020 roku mutacji koronawirusa, które będą odporne na szczepionkę. Bez dwóch zdań ta historia nie zakończy się ani w kwietniu tego roku, ani przyszłego… Świat nie wyciąga żadnych wniosków z tego, co się stało. Chce jedynie jak najszybciej zaszczepić się, aby wrócić do tego, co było. A tak się nie uda.

Pozdrawiamy
FN





[...] Witam,

W jednym ze swoich filmików na kanale YouTube Krzysztof Jackowski powiedział takie zdanie: "Wprowadzenie do użytku gotowych szczepionek w żadnym stopniu nie rozwiąże problemu koronawirusa". To bardzo ciekawe zdanie wg mnie.
W czasie kiedy niemalże jednogłośnie wszyscy lekarze, specjaliści i najwięksi światowi politycy grzmią, że tylko masowe szczepienia populacji w skali globalnej są w stanie wygrać walkę z wirusem to w tym samym czasie Jackowski stwierdza że szczepionki problemu nie rozwiążą. I nie mówi kompletnie nie więcej.
A to przecież jest bardzo ciekawe z jakiego powodu szczepionki nie okażą się zwycięska bronią w walce z koronawirusem?
Czy szczepionek będzie zbyt mało ? Czy będzie utrudniony dostęp do szczepień ? Czy będą masowe efekty uboczne i liczne zgony po zastosowaniu nowatorskich i wyprodukowanych w pośpiechu szczepionek ? Czy w końcu szczepionki okażą się zupełnie nieskuteczne z powodu nowych setek mutacji koronawirusa które będą całkowicie odporne już na stosowane dotychczas szczepionki ?
Czy w końcu może sami ludzie oczytani w teoriach spiskowych sami nie będą chcieli się szczepić w obawie o przymusowym zaczipowaniu ich na polecenie Billa Gatesa?
Czy moglibyście przy okazji zapytać Krzysztofa Jackowskiego o rozwinięcie tej krótkiej myśli? Żeby wyjaśnił Waszym czytelnikom a jednocześnie własnym słuchaczom dlaczego szczepionki w żadnym stopniu nie rozwiąże problemu koronawirusa na świecie ?

Pozdrawiam serdecznie całą załogę...

Internauta


Dziękujemy za wiadomość. Oczywiście możemy zapytać Krzysztofa Jackowskiego o tę sprawę, ale czy odpowiedzią na to nie jest przypadkiem najnowsza informacja opublikowana w dziale FN24?

Link do tej publikacji poniżej:

https://www.nautilus.org.pl/news24,820,23-stycznia-2021--mutacja-koronawirusa-z-rpa---swiat-dopiero.html

Pozdrawiamy
FN



From: [...]
Sent: Sunday, January 17, 2021 1:47 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Szczepienia
 
Dzień dobry,
 
Mam wątpliwości co do szczepień, w mojej pracy będą niedługo szczepienia, jest dużo głosów że to nie jest nic dobrego dla nas, ale są też głosy takie jak https://www.youtube.com/watch?v=EdV9PglbjPw (wydarzenia na świecie zjednoczenie się ludzkości ,szczepienia ,USA Polska Unia ,styczeń 2021) - gdzie Aron Jasnowidz mówi że szczepionki Pfizera wzmacniają układ odpornościowy i likwidują gen irytacji, agresji, gen drapieżnika. Co Nautilus o tym myśli :-) ?
 
pozdrawiam serdecznie
[...]



Napiszę Panu to, co ja myślę (Nautilus to wiele osób).
Planeta Ziemia jest od wielu lat „planetą starców”, gdyż tak bardzo wydłużyła się długość życia, a zwłaszcza w tych rejonach, gdzie szczepienia są czymś normalnym.
To szczepienia sprawiły, że ludzie zamiast umierać „w dawnym stylu ok. 20-30 roku życia” żyją i żyją ponad 60-70 lat i dłużej.
Niech to będzie odpowiedź na Pana pytanie.
Pzdr
RB, FN

From: [...]
Sent: Saturday, January 23, 2021 4:05 AM
To: Fundacja NAUTILUS
Subject: RE: Szczepienia

Dziękuję i cieszę się że podzielił się Pan ze mną swoim zdaniem.

pozdrawiam serdecznie
[...]


 

From: [...]
Sent: Friday, January 22, 2021 11:36 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Ciekawe zdjęcie!
Importance: High

  Szanowny Panie Robercie, droga Fundacjo,
 
przesyłam Wam w załączniku zdjęcie. Zdjęcie to zauważyłem 26 listopada 2020 roku, około godziny 11.30. Zdjęcie to było zamieszczone na głównej stronie portalu tvn24.pl jako zdjęcie do wiadomości o sytuacji covidowej w Polsce. Nie pamiętam dokładnie, ale wiadomość dotyczyła chyba informacji o zakażeniach i zgonach na Covid-19 w Polsce, a zdjęcie to chyba któryś ze szpitali polskich. Skopiowałem to zdjęcie na komputer, bo wydało mi się dziwne i ciekawe. I tak było na komputerze i zapomniałem o nim, ale jak oglądałem Pana wykład dla naszych braci w Czechach, gdzie prezentował Pan zdjęcia z katedry w Pradze, to przypomniałem sobie o tym zdjęciu i postanowiłem Wam wysłać. Co mnie zdziwiło to to, że ktoś to zdjęcie zamieścił na głównej stronie portalu, i nie zauważył, że coś z tym zdjęciem jest nie tak, to zdjęcie mógł widzieć cały świat. Nazwa pliku nie została przeze mnie wymyślona, tylko automatycznie zdjęcie zapisało się pod taką nazwą. Co to jest Waszym zdaniem?
 
Pozdrawiam i życzę zdrowia i dalszych sukcesów w drodze do prawdy,
[...]




Witamy,
Dziękujemy za e-mail i zdjęcie. Naszym zdaniem to jest jakiś stojak – proszę zwrócić uwagę na załącznik.
Pzdr
FN





From: [...]
Sent: Wednesday, January 20, 2021 2:30 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: RE: Pomysł na Projekt "Przełęcz Diatłowa"!!! 2
 
Dzień Dobry
Przesyłam zapytanie do Was oraz prośbę o informację czy zaproponowany przeze mnie pomysł na projekt "Przełęcz Diatłowa" z udziałem
Pana Jackowskiego będzie przez Was realizowany czy może już był realizowany? Uważam że to bardzo dobry pomysł dlatego proszę o informację czy coś
w tej materii się dzieje?
Pozdrawiam
[...]



Witamy,
Przez pandemię nie spotykamy się osobiście z KJ, a namówienie go na taki eksperyment „w sieci” jest poza naszym zasięgiem, gdyż… proponowaliśmy mu przez telefon różne eksperymenty zawsze z tym samym skutkiem. Po prostu musimy być obok niego.
Pomysł jest jak najbardziej ciekawy i na pewno taka sesja z Jackowskim byłaby ciekawym pomysłem.
Pzdr
FN
 
From: [...]
Sent: Friday, January 22, 2021 10:59 PM
To: Fundacja NAUTILUS <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: RE: Pomysł na Projekt "Przełęcz Diatłowa"!!! 2

Dzięki za informacje
OK
Wszystko rozumiem i domyślam się jak jest
Pozdrawiam
[...]





zwiń tekst

O CO CHODZI TEMU BOGU? DLACZEGO WYCIĄŁ TEN NUMER Z KORONAWIRUSEM TAKŻE NAM,  A NIE TYLKO TYM... [...]?
Wt, 19 sty 2021 13:41 komentarze: 7 czytany: 4277x

Witam FN! Mam takie pytanie związane z tym, co się teraz dzieje na świecie z koronawirusem. Jestem akurat bardzo dotknięty tą całą sprawą, gdyż w październiku ub. roku przez tę chorobę z diabła rodem zmarła moja babcia, a także jej siostra. Ale mam pytanie w sprawie tego, co na ten temat mówią księża i w ogóle szerzej kościół. Przy okazji śmierci i pogrzebu babci moja mama rozmawiała z księdzem i .......

czytaj dalej

Witam FN! Mam takie pytanie związane z tym, co się teraz dzieje na świecie z koronawirusem. Jestem akurat bardzo dotknięty tą całą sprawą, gdyż w październiku ub. roku przez tę chorobę z diabła rodem zmarła moja babcia, a także jej siostra. Ale mam pytanie w sprawie tego, co na ten temat mówią księża i w ogóle szerzej kościół. Przy okazji śmierci i pogrzebu babci moja mama rozmawiała z księdzem i zapytała go, dlaczego Bóg pokarał ludzkość. Bardzo zaskoczyła mnie jego odpowiedź, bo on powiedział, że Bóg zesłał tę chorobę na tych ludzi, którzy plugawią jego imię. A przecież jest to bzdura, bo moja Ś.P. babcia była osobą niezwykle wierzącą i praktykującą, co tydzień chodziła do kościoła, a nawet dała jakieś potężne pieniądze na Rydzyka, przez co dwa lata temu była ogromna awantura z jej dziećmi, ale to inna sprawa. Co o tym myślicie? Czy rozmawialiście z księżmi o tym, jak oni to wszystko widzą? Bo coś mi się wydaje, że mają z tym problem.
Pozdrawiam pokład okrętu, trzymajcie dalej ten kurs!
[dane do wiad. FN]





Bardzo ciekawe pytanie. Kościół faktycznie nijak sobie nie radzi z wyjaśnieniem tego, co się wiąże z pandemią koronawirusa. O ile AIDS był prosty do wytłumaczenia wiernym, bo była to „kara boża za grzech homoseksualizmu”, to koronawirus trudno już tak tłumaczyć, gdyż dotyka on bynajmniej nie jedną, znienawidzoną grupę, ale idzie szerzej – po wszystkich, w tym po wiernych w kościołach.

- O co temu Bogu chodzi? Dlaczego nie karze tylko tych, których my od lat wskazujemy jako grzeszników, a uderza także w nas jakąś zarazą? – takie pytanie często zadają wierni i nie bardzo rozumieją, dlaczego Najwyższy nie docenia ich wysiłków i zamiast karać całą pozostałą część ludzkości, którzy nie wyznają jedynej i prawdziwej wiary, to on spuścił ze smyczy bestię, która kąsa wszystkich jak leci…

Słuchanie księży wyjaśniającym wiernym, dlaczego to wszystko jest tak, jak jest – to bardzo ciekawe doświadczenie i niezwykle pouczające. Oczywiście nikt z nich nawet nie dopuszcza do myśli, że jest reinkarnacja, karma zbiorowości, karma całej planety jako jednej duchowej istoty itp. Oni żyją raz, potem umierają i mają wieczną labę w niebie jako nagrodę za to, co robili tutaj. Nie bardzo rozumieją, dlaczego ten okres pobytu na Ziemi ktoś im zepsuł, skoro tylu ludziom udało się go przeżyć wesoło, przyjemnie i jak gdyby nigdy nic umarli przed pandemią i spokojnie pomaszerowali do nieba. Ci także oczywiście wierzą, że tam natychmiast trafią, ale dlaczego Bóg tamtym wcześniejszym dał spokój, a teraz popsuł zabawę jakimś wirusem?! To są niesamowicie ciekawe „wygibasy tłumaczeniowe”, aby wyjaśnić, o co Bogu chodziło, że jednym odpuścił i dał luz, a innych teraz przydusza i psuje fajną zabawę… Oczywiście bez idei wędrówki dusz i wielokrotnego pobytu na Ziemi tego wytłumaczyć się nijak nie da, ale próbują. Dzięki temu można mieć trochę radości z obserwowania, jak próbują sobie poradzić z rozwiązaniem równania, które bez jednego elementu jest nierozwiązywalne. Tym elementem jest oczywiście reinkarnacja.




From: […]
Sent: Monday, January 18, 2021 3:13 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Koronawirus a karma i sprawiedliwość

Witam

To wszystko co raz na jakiś czas piszecie odnośnie koronawirusa jest bardzo ciekawe (m.in. wpis z 14-10-2020 w Dzienniku Pokładowym), ale niestety nie zgadza się jedna podstawowa kwestia. Otóż, gdyby rzeczywiście ten wirus pojawił się po to, żeby położyć kres drapieżnej eksploatacji naturalnych zasobów Ziemi, ludzkiej chciwości, bezduszności i egoizmowi to zgodnie z prawem przyczyny i skutku (karmy) zagrażałby realnie wyłącznie tym osobom, które sobie na to bezdyskusyjnie zasłużyły. Mam tu na myśli osoby drwiące z potrzeby segregowania śmieci, ludzi bezmyślnie zmieniających co chwilę smartfony czy samochody pod dyktando mody, myśliwych polujących na niewinne zwierzęta dla zaspokojenia swoich chorych zachcianek, czy chociażby przeciętnych ludzi jedzących regularnie mięso bo "oni tak lubią i nikt im nie będzie zabraniał". Tymczasem podejrzewam, że koronawirus dokładnie tak samo jak wyżej wymienionych osobników atakuje również wegetarian (sam od dawna nim jestem), obrońców praw zwierząt (bardzo je kocham), miłośników przyrody (od zawsze ją szanuję i podziwiam jej piękno) itp. Co to ma wspólnego ze sprawiedliwością, karmą, prawem przyczyny i skutku? Moim zdaniem nic, bo w atakach koronawirusa nie widać żadnej selektywności, która mogłaby wskazywać na wyraźnie powiązanie przyczynowo-skutkowe. Nawet w ludzkich, niedoskonałych systemach wymiaru sprawiedliwości nie wsadza się do więzienia całej ludzkości tylko dlatego, że pewna jej część to mordercy i zwyrodnialcy. Wsadza się tych, którzy ewidentnie na to zasłużyli. Czy według doskonałej boskiej sprawiedliwości, dokonującej się za pomocą prawa przyczyny i skutku w myśl zasady "co zasiejesz, to zbierzesz" nie powinno być tak, że koronawirus atakowałby selektywnie jedynie te organizmy ludzkie, w których wnętrzu napotkałby jakieś ślady po spożywanym w ciągu ostatnich kilkunastu godzin mięsie? Tymczasem działa on według absurdalnego zamysłu, według którego skoro niektórzy jedzą mięso i niszczą przyrodę to dla uproszczenia można wybijać wszystkich jak leci a prawo karmy odłożyć na bok i udawać, że go w ogóle nie ma.

Pozdrawiam
[…]



Jednym z najpopularniejszych sposobów na pozorne „miażdżenie” doktryny reinkarnacji i karmy jest przykład autobusu prowadzonego przez osobę nikczemną i pijaną, który na skutek nieuwagi kierowcy spada w przepaść i ginie 50 osób, czyli wszyscy. Wśród tej grupy są bandyci, ale giną także ludzie przyzwoici.
- Jaki to ma sens? Gdzie tu jest ta wasza karma, skoro jeden dureń pociągnął w ramiona śmierci niewinne dzieci? – pytają ludzie próbujący negować reinkarnację przywołując ten przykład tragicznego wypadku.
Ale prawda o mechanizmach duchowych rządzących ludzkim losem jest bardziej złożona. Zło wpływa nie tylko na los jednego człowieka, ale także na los zbiorowości wokół. Dlatego jest tak groźne, wręcz niszczycielskie. Błąd takiego rozumowania jednak jest gdzie indziej. Trzeba bowiem założyć, że ludzkie życie jest gigantyczną wstęgą złożoną z dziesiątków tysięcy ogniw tę wstęgę tworzących. Nasze obecne życie jako np. „Jan Kowalski” jest jedynie jednym z elementów tej gigantycznej wstęgi. Jeśli spojrzymy na jedno jej ogniwo – faktycznie wszystko wydaje się niesprawiedliwie. Nawet, jeśli weźmiemy pod uwagę ledwie kilka ogniw, to także wydaje się to sprzeczne z rozsądkiem i sprawiedliwością. Ale z punktu widzenia tysięcy ogniw wstęgi widać, że mimo chwilowych upadków wstęga pięknie idzie do góry. Stąd ocena zła musi być jednoznaczna, ale wynik końcowy pozornych „błędów zdarzeń uznawanych za niesprawiedliwe” staje się nieistotny patrząc na wszystkie życia z perspektywy. Takie spojrzenie mogą mieć jedynie istoty bardzo rozwinięte duchowo, potężne na tyle, że widząc człowieka (lub inną żywą istotę) widzą jej wszystkie poprzednie życia, a także następne.






zwiń tekst

KIEDY POKAŻECIE MATERIAŁY O WYLATOWIE Z LAT 1999/2000/2001?!
Czw, 14 sty 2021 18:22 komentarze: brak czytany: 3995x

[…] Szanowna FN! Jestem wieloletnią fanką Waszego fantastycznego serwisu. 3 lata temu miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w wykładzie pana Roberta w Gdyni, gdzie prezentował materiały o tak bardzo ciekawych sprawach, ale także o Wylatowie. Zdumiało mnie, że tak dużo jest materiałów z roku 1999, a także 2000 i 2001. Myślałam, że Wylatowo zaczęło się w roku 2002, a tu okazało się, że wszystko najbardziej.......

czytaj dalej

[…] Szanowna FN! Jestem wieloletnią fanką Waszego fantastycznego serwisu. 3 lata temu miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w wykładzie pana Roberta w Gdyni, gdzie prezentował materiały o tak bardzo ciekawych sprawach, ale także o Wylatowie. Zdumiało mnie, że tak dużo jest materiałów z roku 1999, a także 2000 i 2001. Myślałam, że Wylatowo zaczęło się w roku 2002, a tu okazało się, że wszystko najbardziej ciekawe było wcześniej. Mam pytanie: kiedy pokażecie w serwisie te fantastyczne zdjęcia i filmy z lat 1999-2001? Ja bardzo interesowałam się Wylatowem, ale w ogóle nie przypuszczałam, że tam się tyle niezwykłych rzeczy działo z UFO. Mam nadzieję, że nie zabieram Wam czasu, ale naprawdę ten wykład był świetny, a właśnie zwłaszcza ta część o Wylatowie. Pozdrawiam i liczę na odpowiedź
[dane do wiad. FN]



Dziękujemy pięknie za pytanie. Oto odpowiedź naszego kolegi z pokładu okrętu Nautilus:

[…] Droga Pani Magdo! Bardzo mi miło, że była Pani na moim wykładzie. Faktycznie Wylatowo cały czas czeka na swój moment. Ostatnie dwie różne ekipy producentów filmowych poprosiły mnie o pomoc w realizacji filmu o kręgach zbożowych, w tym oczywiście o Wylatowie. Byli niezmiernie zdziwieni, kiedy im powiedziałem, że wszystko zaczęło się w roku 1999, najciekawsze wydarzenia miały miejsce w latach 2000-2001, a to, co było potem było jedynie cieniem tego, co się działo wcześniej. Niestety w latach 1999-2001 jeszcze była audycja Nautilus Radia Zet, a materiały o Wylatowie które wtedy do nas trafiały były jedynie archiwizowane. Serwis to późniejsza historia, więc nawet nie było szansy tego wszystkiego zaprezentować. Kiedy na prośbę tych producentów przejrzałem moje materiały o Wylatowie odpowiedziałem im stanowczo, że moim zdaniem wszystko warte uwagi było w latach 1999-2001, co zresztą powtórzyłem także na moim wykładzie. Jestem pewien, że jak tylko zakończy się pandemia i ruszą produkcje telewizyjne i filmowe, to zmobilizuję się i uporządkuję ten materiał. Proszę mi wierzyć – wszystko musi mieć swój czas! ¯_(ツ)_/¯
Pozdrawiam serdecznie z pokładu okrętu Nautilus!
[…]



Na koniec tematu Wylatowa krótka wiadomość od naszego kolegi Łukasza, który przejeżdżał przez tę miejscowość 2 stycznia 2021.






From: […]
Sent: Wednesday, January 6, 2021 4:17 PM
To: FN
Subject: ZNACZENIE PIKTOGRAMÓW

Informacja dla pana Roberta[…].  

Nie interesuję się specjalnie kręgami w zbożu ale ponieważ jestem osobą, która ma kontakt z
tzw. innymi wymiarami, zostały mi przekazane pewne informacje, które dla pana mogą wydać się interesujące.  Informacje te zostały mi pokazane podczas mojego snu.
Te tzw. kręgi w zbożu TO NIE SĄ  Piktogramy.
Wzory te to rodzaj architektury ( budowy) procesora komputerowego.  
Ta część komputera, ktorą widziałam we śnie to prawdopodobnie był procesor ( nie jestem informatykiem więc opieram się na własnej wiedzy). Znaki w zbożu ( Piktogramy) powinny zostać wygrawerowane laserem na płytce procesora.
Procesor musi być wykonany z metali o barwie srebrnej, prawdopodobnie z metali szlachetnych  ( białe złoto, srebro, platyna ) - ponieważ miał bardzo mocny połysk.  Aby procesor wykonał instrukcje należy użyć światła (promieniowania)  - być może takiego jak podczas odtwarzania płyty CDROM.
Po prawidłowym uruchomieniu procesora komputer przekaże ZAPISY DŹWIĘKOWE.
Zapisy te są informacjami dla ludzi.  
Prawdopodobnie nie istnieje jeszcze taka technologia, która pozwalałaby odtworzyć te zapisy. Pojawi się wtedy, kiedy ludzie będą gotowi na przyjęcie PRAWDY , która jest niezwykle trudna do zaakceptowania  ---szczególnie gdy ktoś kieruje się  LUDZKĄ logiką, która nie obowiązuje w innych wymiarach.
Pozdrawiam NAUTILUSA.



Dziękujemy za pozdrowienia. Trudno coś napisać rozsądnego na temat tej hipotezy… ale sprawa została zapisana w naszym Archiwum.


From: […]
Sent: Wednesday, January 6, 2021 11:45 AM
To: Redakcja FN
Subject: plansza anty-Covidowa...

Szanowni Państwo

Czy wiecie coś na temat tej planszy, która to ma być podobno anty-Covidowa?...
Moja ciocia, która  też się interesuje Nieznanym, mi ją przysłała... Podobno ta plansza likwiduje Covid?!...
Jakby co, to sobie ją wydrukujcie i powieście  w Waszej siedzibie! ;)

Pozdrawiam serdecznie



Dziękujemy za ciepłe słowa! Nic nam na ten temat nie wiadomo, ale… zdjęcie załączone do e-maila poniżej.





zwiń tekst

CZYM WASZYM ZDANIEM SĄ OBIEKTY TYPU ORBS?
Pt, 31 sty 2020 14:54 komentarze: 4 czytany: 4569x

Szanowna FN, Kupiłem z żoną nowy aparat i robiłem setki zdjęć w nadziei, że uda mi się zarejestrować obiekty, które wy nazywacie ‘orbs’. Początkowo nic się nie udawało, ale postanowiłem pójść do kościoła, kiedy był pusty. I praktycznie na pierwszym zdjęciu pojawiły się te kule! W związku z tym mam pytanie: czym waszym zdaniem są te dziwne orbs? Przyznam szczerze, że zafascynowała mnie na sprawa poważnie.......

czytaj dalej

Szanowna FN, Kupiłem z żoną nowy aparat i robiłem setki zdjęć w nadziei, że uda mi się zarejestrować obiekty, które wy nazywacie ‘orbs’. Początkowo nic się nie udawało, ale postanowiłem pójść do kościoła, kiedy był pusty. I praktycznie na pierwszym zdjęciu pojawiły się te kule! W związku z tym mam pytanie: czym waszym zdaniem są te dziwne orbs? Przyznam szczerze, że zafascynowała mnie na sprawa poważnie. Dodam tylko, że te kule w kościele wychodziły na zdjęciach tylko przez chwilę, a potem nagle znikły i przez pół godziny nie było nic. I nagle pojawiły się znowu, ale tylko w jednym miejscu. Pozdrawiam całą FN

[…]





OD FN

Dziękujemy za pytania. Proszę wybaczyć, że nasze odpowiedzi będą dość lakoniczne, ale nie mamy czasu na pisanie długich laboratów. O tych kulach pisaliśmy wielokrotnie. Czym są – do końca nie wiadomo. Wiadomo, czym nie są – cały wachlarz hipotez owado-pyłkowych jest stekiem bredni. Wystarczy rzeczywiście zrobił chmurę pyłu czy wykonać np. tysiąc zdjęć owadów. Owszem, czasami powstaną kule, ale porównanie zdjęć z prawdziwymi kulami „orbs” a kulami po wytrzepaniu dywanu szybko pokazuje, że są to zupełnie dwa różne światy.








 

W posiadanej przez nas książce „The Orb Project” autorzy starają się udowodnić tezę, że są to byty duchowe, które nie są ludzkimi duszami, lecz czymś wykraczającym poza ludzką wyobraźnię. Mają one świadomość i są istotami ze świata energii duchowych.




Najciekawsze oczywiście są filmy – od dawna nasza uwaga koncentruje się tylko na nich, gdyż można zobaczyć np. tory lotów tych obiektów.

Ostatnio dostaliśmy ciekawy materiał dotyczący tego, com pojawiło się podczas wideo bloga Krzysztofa Jackowskiego.

 

Orbsy w trakcie emisji kanału Pana K. Jackowskiego z dnia 15.01.2020

Witam Oficerów ! Oglądając przedostatnie wydanie kanału Pana K. Jackowskiego pt. "2020. Łupy podzielono" Zauważyłem prawdopodobnie dwa ORBS'y przelatujące w czasie emisji materiału (1 Orbs 22m47s - nad żyrandolem i 2 Orbs 22m55s - z prawej strony od okna ). Wyciąłem fragment filmu i wyodrębniłem klatki, jak również spowolniłem film 1do 2 , w którym obiekty się pojawiły. Wprawdzie Pan Jackowski wspominał o komarach u niego w mieszkaniu w styczniu, ale jakoś mi to nie wygląda na komary :) . Proszę oceńcie Sami czy materiał nadaje się do publikacji. Pozdrawiam serdecznie Gorki73

 

 

Powiększenie obiektu widocznego na filmie, który przysłał nam załogant Gorki73





 

Przy okazji jeszcze jedna rzecz z naszej najnowszej poczty.

 

From: […]
Sent: Friday, January 31, 2020 10:46 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Postac w tle na filmie od Krzyszofa Jackowskiego

 

Witam,

Ogladajac wczorja audycje na kanale Krzsztofa Jackowskiego w 3:20 pojawia sie dziwna postac w tle zaslaniajaca twarz. Byc moze jest to jakis obraz albo rzezba, ale bardzo przykula moja uwage. Gdyby udalo Wam sie to zweryfikowac byloby super.

Pozdrawiam

[…]

Tak wygląda ta postać, o której wspomniał nasz czytelnik.


 

Zapytamy Krzysztofa Jackowskiego o tę sprawę zakładają, że pewnie jest to ktoś z jego rodziny, który nie chciał wystąpić w na filmie.

I kolejne pytanie do FN.

Czy znacie THE VENUS PROJECT?

From: […]
Sent: Friday, January 31, 2020 7:22 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: The Venus Project

 

Droga Fundacjo,

trafiłem ostatnio na artykuł o Jacque Fresco (nie wyszukałem żadnych informacji na Nautilusie o nim, ani o Projekcie Wenus).

Szybko cytując:

'Projekt Venus opiera się na założeniu, że ubóstwo, przestępczość, korupcja i wojny są wynikiem niedostatków stworzonych przez obecny, zorientowany na zysk, światowy system gospodarczy'

'Fresco uważa, że obecny system monetarny wyniszcza społeczeństwo, nie pozwalając jednostkom skupić się na samorealizacji. Przyrównuje aktualną sytuację światową do tej z doby Wielkiego Kryzysu, twierdząc, że jej rezultatem będzie rodzący się globalny brak zaufania'

 

Oglądając jeden z filmów (które są za darmo udostępnione na YouTube) mocno wsłuchiwałem się w ideę Projektu Wenus, a także czym kierował się Jacque (niestety zmarł w 2017 i nie wiem na jakim etapie jest teraz Projekt). Wszystko o czym opowiadał kojarzyło mi się z ostatnim livestream'em - Planeta Buddów. Człowiek dążył do pięknej idei, do pięknego życia dla każdego na tej planecie, takiego jaki funkcjonuje na planetach o wyższym rozwoju duchowym.

 

pozdrawiam

 

Od FN

Nigdy o tym projekcie nie słyszeliśmy. Ale prowadząc Projekt KONTAKT każda informacja nawiązująca do Planety Buddów jest dla nas niezwykle interesująca. Będziemy tę sprawę monitorować.

I kolejne pytanie.

From: […]

Sent: Friday, January 17, 2020 5:06 PM

To: nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>

Subject: Pytanie o prekognicję i moje historie

 

Dzień dobry. Mam do Państwa pytanie (z uwagi na to że Państwo zbierają takie historie) czy to co ja widzę ostatnio u siebie to namiastka prekognicji czy czysty przypadek. Mianowicie: w ciągu ostatnich kilku miesięcy miało miejsce sporo sytuacji w których miałam "przeczucie", "myśl" wyprzedzającą na kilka minut następujące wydarzenie. Przytoczę te które pamiętam

  1. Często słucham audiobooków w trakcie pracy (często maluję obrazy na sprzedaż). Nagle podczas słuchania naszła mnie myśl żeby koniecznie sprawdzić w zielniku internetowym na co jest dobra nawłoć ....i zatrzymałam audiobooka i sprawdziłam natychmiast (interesuję się ziołami), po czym puszczam dalej audiobooka a tam bohater książki spacerując natyka się na wysokie nawłocie i przedziera się przez nie, a dodam że słuchałam japońskiej książki zupełnie nie związanej z zielarstwem i ziołami.
  2. Słucham innego audiobooka, gdzie główny bohater odnawia różne rzeczy. Nagle pojawiła mi się w głowie myśl że obrazy przecież mogę złocić, sprawdziłam w momencie jak nazywa się ta technika ....szlagmetal (płatki słotego szlagmetalu). Poczyniłam zamówienie na allegro żeby wykorzytać złoto w obrazach. Włączam dalej audiobooka i pojawia się słowo "szlagmetal" które wypowiada głowny bohater ....a dodam że wcześniej nie było ani złowa o jakimkolwiek złoceniu czegokolwiek w tej księżace, z niczego mi się nie mogła wziąć ta nagła myśl, tak po prostu się pojawiła.
  3. Słucham innego audiobooka dotyczył miłości do książek. Myślałam jednocześnie nad namalowaniem smoka i sprzedaniem tego obrazu. Podziwiałam czyjeś grafiki smoków. Natknęłam się na czarnego. Nagle naszła mnie myśl że najlepiej smok o czarnej łusce wyglądałby z niewidomymi białymi oczami...i niósł by za sobą pewne pytani i historię. Nawet nie zatrzymywałam audiobooka i kilka sekund po moijej myśli pojawiła się w audiobooku niewidoma bohaterka i dalsza część książki dotyczyła jej.
  4. Często zbieram zioła w lesie ale też przsadzam polne ładne rośliny które znajdę do włąsnego ogródka. Zdarza się że zupełnie bez przyczyny zbaczam ze ścieżki nie wiadomo dlaczego w las lub łąkę i tam właśnie znajduję to czego potrzebuję, lub coś interesującego. Mogłabym nie natykać się na nic bo tutaj zioła i kwiaty nie rosną na każdym kroku. Zawsze jednak w prostej linii w kierunku którym idę nagle zbaczając z drogi znajdę coś. Dziwaczne to strasznie. Pamiętam jak było z goździkami. Znalazłam mizerną kępkę różowych goździków w wąwozie będąc na rowerze. Poszłam z 20 metrów dalej tym wąwozem prowadząc rower (tam nie ma jak jechać, za wielkie chaszcze). Nic nie znalazłam ....normalny człowiek wróciłby do domu ale mnie naszła myśl żeby iść tym wąwozem prowadząc rower jeszcze około kilometr i nagle wyjść z niego w konkretnym miejscu (mądry człowiek wyszedłby tam gdzie zbocze jest wypłaszczone by nie było bardzo pod górę, ale ja oczywiście wzięłam rower pod pachę i zaczęłam go nieść bardzo stromym zboczem-wąwóz nie był głęboki ale w tym miejscu ścianki były prawie pionowe) wyszłam na niedużą łąkę, zrobiłam jeden krok na nią i znalazłam takie mnóstwo różowych goździków jakiego nigdy nie widziałam (a nie tak łatwo na nie trafić). Sama się czasem dziwię moim poczynaniom.

Jeszcze kilka razy tak było gdy byłam na rowerze.

  1. Często też jest tak że z mężem oglądamy jakiś film stopujemy go rozmawiamy i puszczamy go dalej (lub nie stopujemy w ogóle) i w filmie pojawia się to samo stwierdzenie co w naszej rozmowie kilka minut wcześniej.

Czy to może być jakiś rodzaj prekognicji (takiej na krótki odstęp czasu). Nie jest to mi w niczym aktualnie przydatne, wywołuje jedynie mocne zdziwienie. Czy da się to jakoś ćwiczyć by odstęp czasu od przeczucia do zdarzenia się wydłużał. Zauważyłam że te historie się wydarzały kiedy miałam czyste myśli, byłam spokojna, niepodenerwowana, zamyślona i mocno skupiona. Mam długie włosy (do pasa) i na razie nie ścinam ich. Wątpię żeby to miało jakieś znaczenie ale gdzieś słyszałam że ludzie o długich włosach mają mocniejszy kontakt z naturą. Staram się też żyć zdrowo (dawniej mocno chorowałam, ale od kilku lat jest wręcz wzorowo jeśli chodzi o zdrowie). Jeśli mają państwo podobne historie takich nagłych "przeczuć" od innych ludzi to proszę dać znać. Chyba że to zwykłe przypadki.

 

Dodam jeszcze że nie znam miejsc w które udaję się z rowerem, po prostu nagle nachodzi mnie myśl że by iść w takim a nie innym kierunku, a potem kolejna myśl by np skręcić i wyjść z wąwozu. Nie robię wcześniej planu jak długo będę szła i w którym momencie wyjdę, to wszystko są bardzo spontaniczne przeczucia, których rezultatem jest natknięcie się na jakąś roślinę. 

 

OD FN

Ludzki umysł jest tak naprawdę w uśpieniu. Możliwości jego są gigantyczne, w tym także komunikacji z otoczeniem wokół, które jest niczym innym jak morzem energii. Wierzymy, że tzw. przeczucia są częścią tego, co kryje się za ukrytą w człowieku mocą. Niektórzy ludzie mają ten dar rozbudzony w stopniu naprawdę imponującym – znamy takie osoby.

 

From: […]

Sent: Monday, January 27, 2020 12:08 PM

To:

Subject: Duchy - pytania o wygląd + doświadczenia

 

Witam Was, mam pytania co do wyglądu duchów. Widuję pewne rzeczy, chciałbym co nieco wyprostować i zapytać, czy jestem zagrożony?

Czy duchy mogą być czarne? Pierwszy raz coś takiego widziałem po śmierci babci mojej partnerki. Kiedy jej rodzice wrócili z zakupów, przez mikrosekundę mignęła mi postać jej babci, była cała czarna, każdy detal się wyróżniał, szła bokiem do mnie jakby w poranniku, który nie był związany. Nie czułem przy tym niczego szczególnego, albo nie zwróciłem uwagi. To było 2 lata temu.

Ostatnio (od jakichś 2 miesięcy) zacząłem zauważać ruchy kątem oka, a czasami mignięcia czegoś czarnego. Na ulicy, w mieszkaniu. Raz w miejscu publicznym mignęła mi postać faceta unoszacego się metr nad ziemią, który podążał za kimś. Zawsze jeśli widzę na wprost, choć trawa to mgnienie, widzę w miarę szczegóły, jeśli widzę kątem oka, to tylko ruch/plamę. Nie czuję niepokoju , raczej obserwowanie.

Widziałem postacie (duchy?) złożone z fioletowej przezroczystej sieci (nie wiem jak to opisać). Nadzwyczaj dokładnie je widziałem i najkrócej 3 sekundy (czyli długo). Mógłbym dokładnie ze szczególami opisać wygląd i ubiór. Postacie były ruchome. Raz widziałem w nogach łóżka mężczyznę delikatnej budowy w długich włosach stał dobrą minutę, najpierw patrzył się ze spokojem na mnie, później w bok i znikł. Widziałem też w pracy, normalnie w ciągu dnia rogatą postać z czarnymi oczodołami, w skórzanej zbroi i zawziętą miną. Szła jakby bokiem w stronę ściany, wyglądało to jakby poruszała się w innej rzeczywistości.

Z tej samej "fioletowej siatki" widziałem różne latające kształty złożone z pojedynczych takich nici, często wlatywały wentylacją i leciały wprost na mnie i nic mi nie robiły. Raz widziałem bezksztaltną masę z tej samej siatki, wiem, że mi się to nie wydawało, bo mogłem to obejść dookoła i zobaczyć jak wyglada z tyłu, a to się nie poruszało. Te obiekty z owej fioletowej zasłony są w pełni 3D i realne, natomiast mogę przez nie przejść i ręką pomachać. Wydają się reagować na moje gesty. Aktualnie dawno nie widziałem czegoś takiego.

Raz widziałem ludzką postać złożoną jakby z chmur/dymu, była biała. Było to na granicy lasu gdy było ciemno.

Raz widziałem ducha jak żywego, kiedy hamowałem aby go nie potrącić samochodem (nie widziałem jak się pojawił, zobaczyłem człowieka na środku drogi), a znikał dokładnie tak jak światła go oswietlały i nic już nie było, nawet wyszedłem z samochodu. To było pustkowie.

Miałem raz nieprzyjemny kontakt, jeszcze przed śmiercią babci mojej dziewczyny, prosiłbym o info, czy tez mieliście z czymś podobnym do czynienia:

Zapaliłem świeczkę (kiedyś lubiłem zasypiać przy małym płomieniu) i dosłownie jak się położyłem i zamknąłem oczy, zaczęły mi się pojawiać napisy ze słowami na migoczącym tle. Słowa negatywne np. nienawiść, zło, cierpienie. Otworzyłem oczy i zobaczyłem "to"... nawet nie potrafię słowami opisać jak to wyglądało, cos wysokiego stalo w pokoju i miało albo fioletową aurę, albo jakąś fioletową poświatę. Zacząłem robić rzeczy odwrotnie ze swoją wolą. Chciałem się położyć,to usiadłem, chciałem usiąść, to się kładem. Nagle znalazłem się w miejscu gdzie było czarno i nie było nic. Mówiąc "nic" to i tak jest już coś, a tam nawet nie istniałem, nie wiem jak to opisać. Później dowiedziałem się, że zginę i zdziwię się w jaki sposób.

Więcej takiego spotkania ani podobnego nie było. Nie miałem nawet nigdy w życiu odwiedzin zmory. Długo nie mogłem dojść do siebie i długo wstrzymywalem się z napisaniem tego. Raz na wspomnienie wydarzenia na chwilę pociemniało w pokoju...

Proszę o dokładną analizę maila zarówno tej części o wyglądzie postaci które widziałem, jak i tej strasznej historii z końca.

Pozdrawiam Was, liczę, że trochę wezmiecie to na poważnie, bo nurtują mnie powyższe pytania.

 

Znamy setki jasnowidzów i mediów, ale nie znamy osób, które widują duchy z taką częstotliwością… ;) Trudno więc to w jakikolwiek sposób skomentować. Widzenie duchów się zdarza, ale jest to zdarzenie wyjątkowe, wręcz można mówić o niesłychanym szczęściu. Jeśli ktoś pisze, że on „widuje duchy w różnych kolorach”, to… nie odważymy się tego nawet komentować.

Duchy jako siatka z fioletową poświatą - pierwszy raz o czymś takim słyszymy.

Duchy czarne istnieją - przyjęło się, że są to byty złe, negatywne. Odrębna grupa to te ubrane na czarno. Owszem, takie także zdarzają się. Poniżej prezentujemy zdjęcie z naszego archiwum. Rozmawialiśmy z autorem zdjęcia i zdecydowanie wykluczamy żart, oszustwo itp.

[…] Moje nazwisko […]piszę do Was z […] (Zachodniopomorskie) (Dane oraz miejsce zamieszkania do wiadomości załogi). Nie jest to pierwszy news przesyłany do Was przeze mnie, jestem stałym czytelnikiem Waszego portalu. Interesuję się zjawiskami X, ale to co teraz Wam przesyłam nie pochodzi z moich zbiorów.

> >>>>> To zdjęcie przekazała mi znajoma. Osoba w średnim wieku, której daleko od pisania bajek.

> >>>>> Przechodzę do sedna.

> >>>>> Zdjęcia, o którym mówimy zostało wykonane przez 3 - letniego wnuka, mojej znajomej. Dziecko jak dziecko, malec dostał od babci telefon i pstrykał zdjęcia jak popadnie. Owa sesja odbyła się 6 listopada. Znajoma wzięła po kilkunastu dniach telefon do ręki, aby usunąć fotorelację. Kiedy zobaczyła to zdjęcie, o którym mowa nie wiedziała co powiedzieć.

> >>>>> Na pierwszy rzut oka zdjęcie jak zdjęcie. Kobieta w ciemnym stroju opiera się o szafkę i pozuje do zdjęcia. W prawym roku widać łokieć męża znajomej. Najciekawsze jest to, że w domu poza moją Znajomą jej mężem, córki i małego fotografa nikogo nie było. Można by było powiedzieć, że sąsiadka weszła itd. NIE! Z opowieści malca wynika, że nikogo nie widział. Mąż znajomej też nikogo nie widział. Co najciekawsze osoby sfotografowanej nikt nie zna z rodziny, a nawet  sąsiadów, znajomych.

> >>>>> Można powiedzieć zdjęcie jak zdjęcie. Jednak kiedy założymy (a ja w to wierzę), że nie jest montowane - pozowane, pojawia się znak zapytania. Osobiście mogę zapewnić, że osoba, która dała mi zdjęcie nie jest skłonna do opowiadania bajek. Nie wiedziała, że interesuje się, zjawiskami X, a jak jej powiedziałem, że do Was wyślę fote prosiła aby za wszelką cenę nikt się nie dowiedział o kim mowa i i gdzie mieszka (dlatego proszę o całkowitą moją anonimowość).

> >>>>> Bardzo proszę Załogę, o zbadanie fotografii i przesłanie mi kilku słów na ten temat. Znajoma oczekuje informacji co ma zrobić, jeżeli jest to duch.

> >>>>>

> >>>>> Pozdrawiam

> >>>>>

> >>>>> --

 


Takim telefonem zostało wykonane to zdjęcie.


 

 

Witam

Piszę w nawiązaniu do waszej odpowiedzi w tym wpisie: https://www.nautilus.org.pl/xxi-pietro,1052,po-smierci-mamy-wiem-ze-byla-w-domu.html

Twierdzicie, że samobójstwo jest błędem i osoba która je popełniła będzie potem musiała przerabiać to czego potencjalnie nie zdążyła dokończyć w kolejnym życiu.

Ale przecież ludzie mają scenariusz życia, przeznaczenie, sami o tym czasem gdzieniegdzie pisaliście, jest to też opisane w książce ,,Misja'' Miechaela Desmarqueta którą ostatnio często polecacie w serwisie więc zakładam, że zgadzacie się z tym co tam na ten temat napisano.

No więc jak to co twierdzicie na ten samobójstw i ogólnie te straszenie konsekwencjami za samobójstwo ma się do scenariusza życia?

Sam się nad tym zastanawiam, w sumie już dawno nad tym myślałem i nie wiem.

Jeśli bowiem faktycznie byłyby takie konsekwencje za samobójstwo to czemu ktoś miałby sobie wybierać czy też zgadzać się na scenariusz życia w którym jest ustalone, że ma popełnić samobójstwo? No bo raczej nie ma wątpliwości co do tego, że samobójstwo jest w scenariuszu życia bo zawiera on wszystkie najważniejsze wątki z życia, a może też i drobiazgi więc i to musi tam być. Zwłaszcza, że chyba większość, albo przynajmniej znaczna część samobójców planuje samobójstwo na długo przed jego zrobieniem. Rzadko jest to decyzja podjęta pod wpływem chwili, zwykle do samobójstwa prowadzi długa depresja albo jakieś inne długotrwałe problemy. A więc wystarczająco czasu aby ktoś z tamtej strony, Wyższa Jaźń albo jakiś opiekun duchowy mógł zainterweniować i powstrzymać taką osobę albo jej pomóc jeśli to samobójstwo miałoby popsuć scenariusz życia albo spowodować jakieś duże problemy dla tej osoby.

Jak więc to jest waszym zdaniem? Jakie by ono nie było to czy macie jakieś materiały w archiwum na poparcie swojego stanowiska? Samobójstwo to w sumie bardzo ciekawy i ważny temat, a rzadko poruszany w waszym serwisie.

 

Opieramy się tutaj przede wszystkim o wiedzę płynącą od postaci, których uważamy za naszych mistrzów. Nie będziemy ani ich wymieniać, ani „publikować linki” – wystarczy, że mamy takie osoby. Mówią oni wyraźnie, że ludzkie życie jest związane z karmą, czyli jest w pewien sposób wyznaczone. Mamy taką a nie inną urodę, zdrowie, długość życia itp. Jednak ludzka wola w zakresie podróży zwanej życiem jest ogromna i możemy posiadając takie a nie inne warunki być dobrym lub złym człowiekiem. Dobrze to oddaje spacer po drodze wielkiej zapory wodnej. Oczywiście jej łuk jest wyznaczony przez budowę, ale w ramach ścieżki można skręcać, zatrzymywać się, cofać itp.


Nasi mistrzowie mówią wyraźnie: samobójstwo jest błędem w każdym punkcie, gdyż jest cofaniem  się. Sytuacja wróci i ponownie samobójca będzie musiał się z nią zmierzyć, aby zrozumieć  i się czegoś nauczy. Straci tylko bardzo dużo czasu i stworzy ocean cierpienia dla siebie i swoich bliskich.

 

 

 

[…] Piszecie od lat, że największą tragedią na Ziemi będzie brak wody. Obawiam się, że czas ten nadchodzi. przesyłam link do wiadomości z fajnego portalu popularnonaukowego kopalniawiedzy.pl o zabójstwach w Indiach na tle walki o wodę i wyczerpywaniu się jej zasobów.

https://kopalniawiedzy.pl/Indie-woda-zasoby-przestepczosc,31359

W jednej z książek Osho jest napisane mniej więcej coś takiego, że przekleństwem świata zachodniego jest niewiara w reinkarnację, ponieważ ludzie żyją tak jakby świat liczył się tylko za ich życia. Przekleństwem hindusów jest z kolei to, że wierzą w reinkarnację i żyją bez przejmowania się o przyszłość, gdyż znowu się odrodzą. Oczywiście słowa te dotyczyły większości jednych i drugich.

Mimo wszystko wierzę w mądrość ludzi (?) i że uda nam się zminimalizować skutki naszych działań.

Pozdrawiam Kapitana i całą Załogę

 

Duchowość to nie tylko wiedza o reinkarnacji, ale także o wszystkich aspektach związanych z postępowaniem w ‘oceanie energii’, którym jest otaczający nas świat. Co z tego, że Hindusi wierzą w reinkarnację, skoro traktują to egoistycznie i wręcz szkodliwie. Reinkarnacja jest tylko jednym z elementów wiedzy duchowej. Niesłychanie ważnym, ale nie jedynym! Proszę czytać naszą SZALUPĘ RATUNKOWĄ – w niej przedstawiamy podstawy i założenia tej wiedzy, którą udało nam się ustalić przez kilkadziesiąt lat zbierania materiałów na ten temat. Polecamy najnowszy wpis o… niecierpliwości. ;)

https://www.nautilus.org.pl/szalupa,231,o-niecierpliwosci.html

 



zwiń tekst

Jak to jest z tym piekłem i niebem? Jak to jest z tą potworną niesprawiedliwością wokół nas?!
Czw, 9 sty 2020 20:20 komentarze: 17 czytany: 7235x

Sprawa piekła i nieba regularnie pojawia się w pytania do FN. Ludzie dostrzegają, że wiele osób ma życie przypominające podróż przez piekło. Choroby, brak nadziei na poprawę, ciągłe uderzenia od losu. Inni tymczasem mają życie przypominające raj - zdrowie, spokój, dobrobyt. Czy jest to efekt ich pracowitości czy chociażby uczciwości? Nie ma sensu nawet żartować.. oczywiście "karty do gry" są rozdawane.......

czytaj dalej

Sprawa piekła i nieba regularnie pojawia się w pytania do FN. Ludzie dostrzegają, że wiele osób ma życie przypominające podróż przez piekło. Choroby, brak nadziei na poprawę, ciągłe uderzenia od losu. Inni tymczasem mają życie przypominające raj - zdrowie, spokój, dobrobyt. Czy jest to efekt ich pracowitości czy chociażby uczciwości? Nie ma sensu nawet żartować.. oczywiście "karty do gry" są rozdawane już na początku rozgrywki. To wielka tajemnica, która dla ludzi wierzących "w jedno życie" jest problemem nie do przeskoczenia, choć próbują wykonywać przeróżne "łamańce", że niby Bóg na przykład doświadcza 3-letnie dziecko rakiem kości, bo go... bardziej kocha. Oczywiście to wszystko wokół nas wyjaśnia jedynie reinkarnacja, a raczej karma. Dostaliśmy bardzo ciekawego e-maila od naszego czytelnika, który bardzo dobrze opisał ten problem. Z jego wnioskami nie sposób się nie zgodzić.

 

From: [...]
Sent: Thursday, January 2, 2020 1:50 PM
To: FN
Subject: [...]

Witam i jak zawsze na poczatku serdecznie pozdrawiam FN!
Mam kolejne nagranie z obiektem U.F.O. , muszę to ogarnąć, powycinać najwazniejsze i prześlę potem materiały do FN.
A póki co chciałem poruszyć moim skromnym zdaniem bardzo ważny temat ogromnej NIESPRAWIEDLIWOŚCI na świecie, czyli stanu tzw. PIEKŁA!

 Dlaczego jedni rodzą się zdrowi, nie muszą robić praktycznie nic i mają od samego początku "wszystko" i proszę nie mówić, że ciężko pracują!, bo nic nie robią, nic nie staje im na przeszkodzie, są zdrowi itd... , a drudzy choćby na głowie stawali, choćby pracowali 24h na dobę- zawsze coś stanie im na przeszkodzie- są biedni, niektórzy chorzy, niektórzy żyją w nędzy, przypomnę tylko, ze ponad 2mld ludzi na ziemi żyje w skrajnej nędzy, w tym są przerażajace przypadki śmierci głodowej!,  około 3mld ludzi na świecie żyje bardzo skromnie [tak, żeby tylko przeżyć], ok. 3mld żyje na przecietnym poziomie, natomiast 1% całej populacji ludzkości jest w posiadaniu tyle bogactwa, co 99% populacji na całym świecie!

I powtórze to jeszcze raz, aby wybrzmiało- ZDROWI I BOGACI absolutnie nie zapracowali sobie na to, i stwierdzenia, że doszli do tego "ciężka pracą" sa skrajnie chybione, tak absurdalne, że nie warto tego komentować! To są ludzie, którzy popełniając błąd za błędem-włos z głowy im nie spadnie, zaraz napiszę z czego to wynika...
Ta ogromna niesprawiedliwość wynika tylko i wyłącznie z KARMY!

-25%-30% ludzi bogatych oraz najbogatszych na świecie są to DUSZE NIEMOWLĘCE oraz DZIECIĘCE, czyli takie, które nie posiadają obciążeń karmicznych. Dusze dziecięce posiadaja jakieś tam minimalne obciążenia, maja za soba max. pare inkarnacji ludzkich, natomiast dusze niemowlęce , znaczna wiekszość z nich była w poprzednim wcieleniu ZWIERZĘCIEM-dlatego totalny brak obciążeń-dlatego maja tylko z górki, ALE wszystko przed nimi- w kolejnych wcieleniach będą doświadczać tego PIEKŁA, które doswiadczają obecnie dusze dojrzałe i stare [częściowo też dusze młode]. Dusze niemowlece, dziecięce [i niektóre mlode dusze] żyja tylko i wyłącznie sprawami fizycznymi, nie mając bladego pojęcia o sprawach najważniejszych dla każdego człowieka-czyli duchowych, dusze te są tak daleko od "ZRÓDŁA" od ISTOT ŚWIATŁA, maja tak niskie wibracje, że ich ciała energetyczne [w momencie smierci ciala fizycznego] są skrajnie zagubione, dla tych dusz REINKARNACJA jest ZBAWIENIEM, możliwością wznoszenia się duchowego, a przed nimi jeszcze bardzo daleka droga- dziesiątki, setki inkarnacji.

I teraz sprawa najważniejsza, to mityczne "PIEKŁO" jest między innymi tu na ziemi [jest też na innych nisko i bardzo nisko wibracyjnych planetach usianych w całym wszechświecie] i dotyczy głównie dusz DOJRZAŁYCH, STARYCH i częściowo MŁODYCH [których jest najwięcej na planecie ziemia, stanowia ponad 30% całości]- ich stan duchowy to tzw. symboliczny, mityczny "CZYŚCIEC". Ale wracajac do dusz dojrzałych i starych- to one przeżywają tu na ziemi prawdziwe PIEKŁO, mają za sobą kilkaset wcieleń ludzkich, ogromne obciążenia karmiczne, ALE dusze te są już na BARDZO WYSOKIM POZIOMIE ENERGETYCZNYM, DUCHOWYM, SĄ BARDZO BLISKO ISTOT ŚWIATŁA, SĄ BARDZO BLISKO INKARNACJI W ŚWIATACH WYŻSZYCH... Na tych ostatnich etapach inkarnacyjnych bardzo cierpią, ich instynkt fizyczności ZANIKA!

Dlatego dusze dojrzałe, a przede wszystkim stare maja problemy z podstawowymi sprawami fizycznymi- MAJĄ PROBLEMY W NAWIĄZYWANIU PRZYJAZNI, KOBNTAKTÓW Z INNYMI LUDZMI, SĄ SAMOTNIKAMI, MAJĄ PROBLEMY Z SEKSUALNOŚCIĄ itd.., itp.. W kolejnych wcieleniach fizyczność  tych dusz  przestanie istnieć- tak jak to ma miejsce u niektórych ISTOT POZAZIEMSKICH odwiedzajacych nas w UFO. Taka dusza, która juz nie posiada ciała fizycznego-ma ten przywilej, że umysłem wpływa na materię, i może w razie potrzeby zmaterializować się nawet fizycznie.
Pozdrawiam. [...]



From: [...]
Sent: Monday, January 6, 2020 3:12 AM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Szokujący artykuł o niesprawiedliwości, piekle i niebie na Ziemi

Droga Fundacjo Nautilus!

Przeczytałem z zaciekawieniem tekst jednego z czytelników dotyczący niesprawiedliwości, nieba i piekła na Ziemi. Coś tu jest bardzo mocno nie tak. Kiedyś próbowałem rozgryźć ten problem, o czym pisałem z różnymi osobami intensywnie zajmującymi się rozwojem duchowym, jak również z kilkoma zaawansowanymi buddystami. Wspomniałem o tej kwestii również w jednym z maili wysłanych dawno temu do FN. Generalnie wyszło wtedy coś dokładnie odwrotnego a mianowicie to, że najmłodsze dusze (czyli te, które do niedawna inkarnowały w ciałach zwierząt) po przejściu do formy ludzkiej "zamieszkują" głównie ciała cierpiących z głodu, chorób i nędzy mieszkańców krajów afrykańskich, Indii itd., dla których sensem życia jest po prostu fizyczne przetrwanie i rozmnażanie się (co dobitnie pokazują statystyki i filmy dokumentalne). Kraje rozwinięte, dobrze zarządzane, są z kolei zamieszkiwane przez starsze dusze, które w trakcie tysięcy inkarnacji nabyły większej ogłady, inteligencji i doświadczenia, przestając rozmnażać się bez umiaru i przywiązując coraz większą wagę do wygody, materialnego poziomu życia, rozwoju kulturalnego itp. Przy tym ważna uwaga: to w związku z tym, że ludzie masowo zabijają i zjadają zwierzęta oraz niszczą ich środowisko naturalne, dochodzi do stopniowego zanikania całych gatunków i przechodzenia zasiedlających je dusz do formy ludzkiej. Nie ma jednak takich cudów, że dusza przechodząca przez tysiące lat różne inkarnacje roślinne i zwierzęce, nagle po zasiedleniu ciała ludzkiego staje się ot tak po prostu hiperbogaczem obracającym grubymi miliardami. Z kolei te miliony biedaków mieszkających w kartonach na ulicy i cierpiących potworną nędzę, nie mogą być starymi, zaawansowanymi duszami, bo to nie oni tworzą nowoczesne, zaawansowane technicznie społeczeństwa żyjące w szeroko rozumianym dobrobycie, co wymaga nie lada doświadczenia, inteligencji i bystrości umysłu rozwiniętych właśnie dzięki inkarnowaniu tysiące razy w formie ludzkiej.

Poza tym czy nie byłoby absurdem, gdyby dusza stopniowo zbliżając się do Boga, cechując się coraz większą świadomością i odpowiedzialnością, dostawała "w nagrodę" za swój rozwój we właściwym kierunku pakiet takich niespodzianek jak głód, brud, nędza i choroby? Czy ojciec widząc jak jego ukochane dziecko się rozwija, stopniowo dojrzewa i stara się nie sprawiać mu problemów wychowawczych zacznie mu w nagrodę chować jedzenie żeby trochę pogłodowało, odcinać bieżącą wodę, żeby nie miało się gdzie umyć, odmawiać pieniędzy na ubrania, żeby chodziło do szkoły obdarte i zabraniać wykupienia leków, żeby jak najmocniej cierpiało gdy zachoruje aż w końcu umrze z wycieńczenia organizmu?

Pozdrawiam serdecznie
Marcin

Temat jest bardzo ciekawy. Jest jasne, że super-rozrodczość i zwiększenie populacji na planecie jest zabójcze nie tylko dla samej planety (absolutna dewastacja), ale także dla dusz istot, które ją zamieszkują. Naszym zdaniem trwa potężne "podciąganie dusz" z innych, bardziej prymitywnych światów, w tym świata zwierząt.

Nasza ekipa od projektu REGUŁY GRY jest poza bazą FN. Po ich powrocie poprosimy, aby napisali na ten temat większy tekst, który będzie oparty tylko i wyłącznie o materiał zebrany przez FN (konkretne historie reinkarnacyjne). Może to pomoże nam odpowiedzieć na to pytanie, które zadał nasz czytelnik, a przynajmniej zbliżyć się do odpowiedzi.

 

I jeszcze wiadomość z naszej poczty. Do tematu odniesiemy się po powrocie do Warszawy.

[...]

Witam załogę. Chciałbym się odnieść do listu Pana Marcina na temat
"Jak to jest z tym piekłem i niebem? Jak to jest z tą potworną niesprawiedliwością wokół nas?!"
tzn. nie mogę zgodzić się z Panem Marcinem, ponieważ idąc tym tokiem myślenia stopień osiągniętej duchowości Jezusa powinien spowodować, że Jezus musiałby się narodzić jako potomek jakiegoś króla bądź potężnego władcy a było wręcz odwrotnie. Pozdrawiam. Mariusz

[...]


From: [...]
Sent: Thursday, January 9, 2020 8:37 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: "Jak to jest z tym piekłem i niebem" ciąg dalszy

Witam mostek i załogantów.
Chciałem napisać kilka słów odnośnie tematu "Jak to jest z tym piekłem i niebem".
Mam wrażenie, że myślenie odnośnie biedny/bogaty - młoda/stara dusza jest mylne. Nie mogę wyobrazić sobie tak spłyconego działania kreacji, która wynagradza starsze dusze przyjemniejszym życiem w dostatku, czy odwrotnie doświadcza je niedostatkiem. Według mnie bogactwo czy ubóstwo nie ma tu dużego znaczenia. Celem życia nie jest być bogatym, tylko nauka. Jeśli stara dusza wybiera bogate wcielenie ma ku temu inne powody niż pływanie w basenie wypełnionym banknotami. Wybiera ona życie, które pozwoli jej odrobić nadal zaległą prace domową. Wydaje mi się, że bogactwo tutaj może być dużym utrudnieniem, może odwrócić uwagę od ważnych zadań lub nawet spowodować zrobienie kroku w tył. A dla przewrotności, krok w tył może spowodować w kolejności dwa kroki do przodu :) Nieznane są plany kreacji, jednak nagroda pieniężna za dobrą służbę w poprzednich wcieleniach mnie nie przekonuje :) pozwolę sobie zacytować słowa przeczytane na Waszej/Naszej stronie "Dla ciała dobrze jest abyś urodził się synem bogacza, ale dla duszy dobrze abyś urodził się synem żebraka". W tym chyba jest zawarta cała mądrość, trudniejsza droga jest krótsza.

Dzięki, że jesteście, wszyscy

Pozdrawiam [...]



zwiń tekst

CZY SŁYSZELIŚCIE O KATASTROFIE UFO W GDYNI W 1959?
Śr, 23 sty 2019 07:54 komentarze: brak czytany: 4722x

[...] Czy w 1959 r. w porcie w Gdyni doszło do katastrofy UFO? Zdarzenie o którym chcę napisać jest znane w polskiej ufologii jako "incydent gdyński". Słyszałem o nim z dwóch źródeł:audycja Nautilus Radia Zet z 1997 r. oraz kwartalnik "Ufo" także z lat 90-tych. W audycji radiowej wystąpił znany polski ufolog Bronisław Rzepecki, który opisał zdarzenie mniej więcej tak: W godzinach wieczornych grupa.......

czytaj dalej

[...] Czy w 1959 r. w porcie w Gdyni doszło do katastrofy UFO? Zdarzenie o którym chcę napisać jest znane w polskiej ufologii jako "incydent gdyński". Słyszałem o nim z dwóch źródeł:audycja Nautilus Radia Zet z 1997 r. oraz kwartalnik "Ufo" także z lat 90-tych. W audycji radiowej wystąpił znany polski ufolog Bronisław Rzepecki, który opisał zdarzenie mniej więcej tak: W godzinach wieczornych grupa pracowników gdyńskiego portu zaobserwowała obiekt w kształcie dysku który z dużą prędkością wpadł do jednego z basenów portowych. W ciągu 30 minut pojawiło się wojsko.Pracownikom kazano oddalić się ,a cały teren odgrodzono.Istnieją poszlaki że obiekt wydobyto z dna portu.

Na plaży zaobserwowano humanoidalną istotę o wzroście 1,30 cm,którą prawdopodobnie zabrano do szpitala wojskowego w Gdyni,gdzie wkrótce zmarła.

Pojawiły się służby specjalne które kazały świadkom milczeć na temat wydarzenia.

Szanowna Fundacjo: Jak na dzień dzisiejszy wygląda wasz stan wiedzy na ten temat?

Pozdrawiam.Marcin B.

[...]


Oczywiście znamy znakomicie sprawę i zajmowaliśmy się tą historią wiele lat temu. Poniżej zdjęcie z naszego archiwum - Stanisław Kołodziejski - jeden ze świadków upadku obiektu do basenu portowego nr 5 w Gdyni.


/zdjęcie archiwum FN/

Mamy także sporo wycinków prasowych na ten temat.


Poniżej tekst naszej ekipy z 2008 roku.


Gdynia 1959-2008

 

Tu patrol NAUTILUS! Zbieramy materiały o katastrofie UFO w Gdyni, która miała miejsce w 1959 roku. „To było czerwone, przeleciało nad statkami i ze świstem uderzyło w wodę!” – oto nowy świadek tamtego upadku.

 

 

Ta historia jest znakomicie znana wszystkim miłośnikom UFO w Polsce. 21 stycznia 1959 roku do basenu portowego numer pięć w Gdyni. Na Bałtyku był sztorm, a siła. wiatru dochodziła do 8 stopni w skali Beauforta. W porcie na nocnej zmianie pracowało kilkadziesiąt osób. Zbliżała się godzina 5:00, kiedy nagle na niebie pojawiła się jaskrawe światło, które na niskiej wysokości przeleciało nad stojącymi w porcie statkami. Spory, różowy lub czerwony przedmiot w kształcie beczki z rozgałęzioną, ognistą smugą wpadł do wody. Rozległ się świst, a na wodzie jeszcze długo unosiła się para.

 

Sprawa owego przedmiotu miała swój ciąg dalszy. Pojawili się świadkowie twierdzący, że z dna wydobyto dziwny, pomarańczowy przedmiot o wymiarach małej butelki, ale o niespotykanym ciężarze. Podobno kilka osób musiało ten mały przedmiot przenieść na samochód.

 

W 2008 roku możemy kontynuować kiedyś zaczęte śledztwo w tej sprawie. Wielu świadków już nie żyje, ale udało nam się namówić na wypowiedź specjalnie dla czytelników stron FN jednego z najważniejszych świadków. Stanisław Kołodziejski był dźwigowym i widział lecący przedmiot. Jego zdaniem nie było to nic, co znała współczesna nauka. Przedmiot miał kształt beczki, która jarzyła się jasnym światłem.

 

Ciekawy wątek do tej historii dołożył główny inżynier portu, Alojzy Data. Powiedział on bowiem, że w kilka dni po katastrofie UFO nas portem był widziany... stojący nieruchomo na wysokości kilku tysięcy metrów latający spodek!

 

- Myśleliśmy, że to ruskie jakieś pomiary robią i diabli ich tam wiedzą, może mają takie spodki... tak wtedy myśleliśmy – opowiadał inżynier Data. Jego relacja pokazuje, że ta sprawa ma jak najbardziej „ufologiczny charakter”, a wszelkie dywagacje o spadających z kosmosu rosyjskich satelitach są jedynie usilną próbą racjonalnego wyjaśnienia tego przypadku.

 

W naszej eskapadzie dotyczącej śledztwa w sprawie Gdyni będą mowili nowi świadkowie. Przykładem jest jeden z twórców samolotu Iskra, inżynier Leszek Czarnecki, który pracuje w warszawskim Instytucie Lotnictwa. Pan Leszek wtedy w 1959 roku była na wojskowym okręcie kilkadziesiąt metrów od upadku tajemniczego obiektu!

Jego relacja jest bardzo ważna i specjalnie dla czytelników zamieszczamy ją w materiale. Na koniec Leszek Czarnecki opowiada o własnej obserwacji UFO, której dokonał w latach 90-tych. Od tego czasu interesuję się niezwykle zjawiskiem Niezidentyfikowanych Obiektów Latających i z czasem stał się jednym z nas, ludzi Fundacji NAUTILUS...

Pan Leszek bardzo nam pomógł w namówieniu ekspertów Instytutu do analizy zdjęć ze Zdanów, a obecnie zaangażował się w sprawę poszukiwania załogi samolotu pasażerskiego (sprawa sprzed kilku tygodni), która nie tylko widziała obiekt UFO, ale także odczuła jego obecność. Efektem całego wydarzenia był raport na biurku szefa służby ruchu lotniczego, ale o tym innym razem.

 

Ttrudno trafić do ówczesnych świadków. Wielu z nich nie żyje, inni opuścili wybrzeże. Udało się skontaktować z emerytowanym pracownikiem portu - Stanisławem Kołodziejskim. Pan Stanisław bardzo dobrze pamięta tamtą noc. Pracował wtedy na najwyższym w porcie dźwigu, stojącym w pobliżu Basenu Polskiego. Wszystko widział dokładnie.

- Miałem wtedy 30 lat - wspomina - Nagle zrobiło się widno, coś płonącego wpadło do basenu. Pobiegłem na statek "Jarosław Dąbrowski", zwróciłem się do lukowego z pytaniem, czy coś widział. Potwierdził. To było wielkości dwustulitrowej beczki!

A jednak okazuje się, że coś wydobyto z gdyńskiego basenu portowego. Inż. Alojzy Data, do dziś pracujący w porcie, dokładnie przypomina sobie wygląd znaleziska.

- Był to walcowaty pojemnik jakby z folii szklanej - wspomina inżynier - wypełniony rdzawą cieczą o wiele cięższą od wody. Nasze laboratorium bardzo bało się sprawdzić ten pojemnik. Wie pani, po wojnie dno morza usiane było różnymi świństwami. Podejrzewano, że to może być iperyt albo fosgen. Problem został rozwiązany w bardzo prosty sposób: natychmiast pojawił się pracownik Urzędu Bezpieczeństwa, który zabrał znalezisko. I tyle je widzieliśmy.

W zachodnich książkach na ten temat powoływano się na zaznania strażników portowych, którzy to widzieli na plaży istotę w dziwnym uniformie, ze spaloną twarzą i włosami. Istota ponoć mówiła nieznanym językiem. Podobno zabrano ją do szpitala uniwersyteckiego, gdzie stwierdzono u niej inny system krążenia i inne organy wewnętrzne. Po kilku dniach istota zmarła po zdjęciu bransoletki z jego ramienia. Niestety nie podano nazwisk relacjonujących to osób, co uniemożliwia sprawdzenie tego, a mało kto uwierzy takim zeznaniom bez żadnych dowodów.

Katastrofa UFO w Gdyni - czyżby rodzime Roswell ?

Z piskiem ocierających się o siebie blach, otoczony czerwonym światłem i ciągnący za sobą długi ogon płomieni, wpadł do spokojnej wody potężny bolid. W kilka sekund później znów było ciemno i tylko duże fale świadczyły o tym, że coś się wydarzyło. Dochodziła 6 rano 21 stycznia 1959 roku.

Następnego dnia "Wieczór Wybrzeża" powołując się na relacje naocznych świadków, na pierwszej stronie zamieścił informację o katastrofie nieznanego pojazdu nad Gdynią tej oto treści:

Zaobserwowany obiekt był dużych rozmiarów i miał kształt koła. Talerz ten był koloru pomarańczowego, jego brzegi zabarwione były na różowo. Obiekt nadleciał od strony miasta i wykonując gwałtowny manewr, jakby chciał uniknąć rozbicia się a ląd, spadł prawie pionowo do wód portu.

W ubiegłym roku telewizji japońskiej i Bronisławowi Rzepeckiemu, badaczowi zjawisk UFO, udało się odszukać dwóch świadków tego wydarzenia - pracowników portu, dźwigowych: Stanisława Kołodziejskiego i Władysława Kuczyńskiego, którzy potwierdzają ten opis.

Ale wróćmy do tamtych dni. Miasto huczało od plotek. I nagle tropiący niecodzienne wydarzenie dziennikarze zamilkli. Najwyraźniej ktoś, kto miał wpływ na publikacje prasowe, skutecznie "odradził im" dalsze zajmowanie się tą sprawą. Ponieważ jednak zbyt wielu świadków widziało katastrofę, trzeba było zrobić coś, co w sposób naturalny zakończy sprawę.

Za zgodą władz portu ekipa nurków przeprowadziła poszukiwania w wodach portowego basenu, ale niczego szczególnego nie wykryła. Może poza kawałkiem metalu, który w żaden sposób nie przypominał części jakiegokolwiek pojazdu latającego.

Powstaje pytanie, dlaczego zacierano ślady w sposób tak nieprofesjonalny? Wystarczyło przecież podać do wiadomości publicznej, że był to meteoryt lub część jakiegoś samolotu, którego nie można pokazać ze względu na tajemnicę wojskową. Wszystko byłoby dobre, prócz nagłego milczenia, dającego podstawę do wszelakich plotek i mobilizującego ciekawskich do dalszych poszukiwań. Tymczasem okazało się, że cały incydent gdyński miał "drugie dno".

Bronisław Rzepecki próbując dzisiaj wyjaśnić tajemnicę zdarzenia w gdyńskim porcie, natknął się na zachodnie źródła, które wtedy podawały m.in.:

W kilka dni po upadku obiektu do basenu portowego Gdyni strażnicy portowi napotkali dziwną postać płci męskiej, która całkowicie wyczerpana czołgała się po plaży. Istota ta nie mówiła w żadnym znanym języku i była ubrana w jakiś uniform. Część twarzy i włosy miała spalone. Zabrano ją do szpitala uniwersyteckiego i tam poddano ją badaniom. Okazało się, że tajemniczego przybysza nie można rozebrać, bo rozcięcie uniformu zrobionego z materii podobnej do jakiegoś cienkiego metalu wymagało użycia specjalnych narzędzi. W trakcie badań lekarze ku swojemu zaskoczeniu stwierdzili, iż istota ma zupełnie inny układ narządów wewnętrznych niż człowiek, a jej krwiobieg biegnie poprzecznie do ciała na kształt swoistej spirali. Ponadto liczba palców u rąk i nóg była różna od naszej (ale raport nie precyzował, jaka).

Istota żyła dopóty, dopóki miała na ręku bransoletę. Gdy ją zdjęto, umarła. Wspomniane już źródła twierdziły także, że kiedy tajemnicza istota przebywała na terenie szpitala, został on zamknięty i otoczony przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.

Bronisławowi Rzepeckiemu udało się ustalić, że agencje zachodnie opierały swoje relacje na doniesieniach spotkanego w Londynie byłego pracownika tego szpitala.

Do dzisiaj pozostaje tajemnicą, co stało się z ciałem pozaziemskiej istoty. Jedni twierdzą, że po zakończeniu wstępnych badań wywieziono ją samochodem chłodnią do ówczesnego ZSRR. Biorąc pod uwagę, że całe zdarzenie miało miejsce 1959 roku, kiedy wszystkie tego typu sprawy niezmiennie kończyły się "współpracą z ZSRR" jest to najprawdopodobniejszą hipoteza.

Inni uważają, że ten KTOŚ nadal spoczywa w jakimś inkubatorze na terenie jednego z naszych szpitali lub laboratoriów wojskowych. Mogło się bowiem zdarzyć i tak, że z obawy, by transport nie zakłócił śpiączki istoty, pozostała u nas.

Piszemy "śpiączki", bowiem sprawa fizycznej śmierci istoty - jak wszystko w tym zdarzeniu - nie jest ostatecznie przesądzona. Wielu zachodnich badaczy twierdzi, że to, co nazwano śmiercią istoty, jest w gruncie rzeczy jedynie swego rodzaju letargiem, z którym ziemska medycyna nie potrafi sobie jeszcze poradzić.

W całej sprawie pozostaje oczywista wątpliwość: czy mamy tu do czynienia z prawdziwym polskim wypadkiem typu Rooswell, czy też wszystko pozostaje wytworem ludzkiej fantazji.

To, co zaobserwowali świadkowie, mogło być np. meteorytem lub zwykła katastrofą lotniczą, do której nie chciały się przyznać władze. Tajemnicza istota mogła być poranionym pilotem, a strój jakimś eksperymentalnym skafandrem.

Mogło tak być, gdyby nie fakt , że na opis tego wydarzenia natknął się przez przypadek, całkiem niedawno, pewien oficer. Korzystając przy robieniu doktoratu ze zbiorów biblioteki Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lotniczych w Dęblinie - także z tajnych raportów - znalazł w jednym z nich opis gdyńskiej historii i znalezienia człekopodobnej istoty oraz informację, że przechowywana jest ona w inkubatorze w stanie śpiączki! Oczywiście wojsko zbywa milczeniem pytania o ten raport. Nikt jego istnienia nie potwierdza, ale i nikt nie chce w sposób jednoznaczny zaprzeczyć. I ten ślad jest istotną przesłanką, by całe zdarzenie traktować poważnie.

Archiwum FN 2008



zwiń tekst

JAK TŁUMACZYCIE TO, ŻE SĄ LUDZIE, KTÓRZY CAŁE ŻYCIE 'MAJĄ POD GÓRKĘ' I CIĄGLE PRZYDARZAJĄ SIĘ IM PECHOWE SYTUACJE?
Sob, 19 sty 2019 06:15 komentarze: 3 czytany: 4897x

[...] Witajcie. [...] Czy Fundacja mogłaby kiedyś napisać coś o ludziach, których całe życie prześladuje pech i czy można to czemuś przypisać. Jestem ciekawy ponieważ mam znajomego, który ciągle ma jakieś kłopoty. Powodują je jakieś nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Ma tak dużo tych przypadków, że kiedyś zastanawialiśmy się czy to nie klątwa. Oczywiście nie na serio, ale jemu chyba nie było do.......

czytaj dalej

[...] Witajcie. [...] Czy Fundacja mogłaby kiedyś napisać coś o ludziach, których całe życie prześladuje pech i czy można to czemuś przypisać. Jestem ciekawy ponieważ mam znajomego, który ciągle ma jakieś kłopoty. Powodują je jakieś nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Ma tak dużo tych przypadków, że kiedyś zastanawialiśmy się czy to nie klątwa. Oczywiście nie na serio, ale jemu chyba nie było do śmiechu, bo chociaż się śmialiśmy to minę miał nietęgą. Czy istnieje jakaś teoria, która coś podobnego wyjaśnia?

[...]

Dziękujemy za wiadomość. Oczywiście napiszemy o tym, choć… prawdę mówiąc wielokrotnie pisaliśmy przy okazji różnych publikacji. Sprawa „permanentnego pecha” (cały czas na kole fortuny wypada im pole "bankrut") może wynikać oczywiście z karmy, ale może być także efektem myślenia tego człowieka i niewłaściwego posługiwania się energią myśli. Polecamy uważnie obejrzenie filmy SEKRET, w którym bardzo dobrze jest wyjaśniony ten subtelny i w sumie zagadkowy mechanizm „grze w świecie energii”, którą w końcu jest ludzkie życie.

Pozdrawiamy

FN




zwiń tekst

CZY INTERESUJĄ WAS ZDJĘCIA W PODCZERWIENI?
Pt, 18 sty 2019 09:33 komentarze: 1 czytany: 3868x

witam, Jestem załogantem statku nautilus od niedawna. Tematem ufo interesuje się jakiś czas. Od niedawna "poluję" z aparatem na ufo - może się kiedyś uda. I w tym temacie mam pytanie - czy zajmowaliście się robieniem zdjęć ufo w podczerwieni? Ostatnio pod tym właśnie kątem zacząłem się interesować fotografią infrared ( czyli w podczerwieni).Raz pod kątem właśnie moich"polowań" a dwa że zdjęcia w podczerwieni.......

czytaj dalej

witam, Jestem załogantem statku nautilus od niedawna. Tematem ufo interesuje się jakiś czas. Od niedawna "poluję" z aparatem na ufo - może się kiedyś uda. I w tym temacie mam pytanie - czy zajmowaliście się robieniem zdjęć ufo w podczerwieni? Ostatnio pod tym właśnie kątem zacząłem się interesować fotografią infrared ( czyli w podczerwieni).


Raz pod kątem właśnie moich"polowań" a dwa że zdjęcia w podczerwieni są bajeczne i piękne. W związku z tym zacząłem przeglądać różne fora i ogólnie internet w poszukiwaniu wiadomości na ten temat - jak robić zdjęcia, jak przerobić aparat itd.

Zacząłem również przeglądać różne galerie ze zdjęciami w podczerwieni i znalazłem ciekawą fotkę (daję ją w załączniku) Proszę zobaczyć na punkty nad drzewami - jeden na wprost -czarny i drugi po prawej stronie - bardziej srebrny. To nie są moje zdjęcia, to zdjęcia znalezione w necie. Proszę o waszą opinię czy to może być Ufo?




Drugie pytanie to maskowanie pojazdów UFO - czy macie w swoich archiwach coś na temat maskowania pojazdów ufo poprzez kształt chmury? Czy to bzdura?

znalazłem szczątkowe informacje na Facebooku i chciałbym się dowiedzieć więcej. Z tym tematem z kolei wiąże się zdjęcie zrobione przeze mnie zdjęcie  nad moim domem ( fotka w załączniku)

Proszę o info lub chociaż kierunek gdzie szukać

 pozdrawiam

 

Dziękujemy za wiadomość. Proszę wybaczyć za zdawkowość odpowiedzi, ale mamy tyle pracy, że... musimy racjonalnie dawkować czas na pisanie tekstów. Oczywiście zdjęcia w podczerwieni nas interesują i kiedyś nawet obszernie pisaliśmy o tym bodaj w tym dziale, ale... nie damy rady teraz tego odszukać.

W sprawie "chmur w kształcie dysków" - tutaj jednak raczej skłaniamy się do wyjaśnień naturalnych, gdyż czasami chmury przybierają taki właśnie kształt.



zwiń tekst

CZY DRAMAT W GDAŃSKU TO... SPEŁNIONA WIZJA KRZYSZTOFA JACKOWSKIEGO?
Śr, 16 sty 2019 15:20 komentarze: 2 czytany: 6449x

Witam!Wiem, że macie Państwo teraz problemy techniczne, w które nie wnikam i myślę, że szybko się rozwiążą ale sprawa jest na tyle ważna że myślę, iż warto byłoby o niej wspomnieć chociażby na fejsie.https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/jasnowidz-o-wielkiej-zalobie-w-sejmie-w-2017-roku-wizja/k5w77yd[...] "najgorsze, wydarzy się jesienią". – W Sejmie będzie wielka żałoba. Zdarzy się coś bardzo poważnego.......

czytaj dalej

Witam!
Wiem, że macie Państwo teraz problemy techniczne, w które nie wnikam i myślę, że szybko się rozwiążą ale sprawa jest na tyle ważna że myślę, iż warto byłoby o niej wspomnieć chociażby na fejsie.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/jasnowidz-o-wielkiej-zalobie-w-sejmie-w-2017-roku-wizja/k5w77yd

[...] "najgorsze, wydarzy się jesienią". – W Sejmie będzie wielka żałoba. Zdarzy się coś bardzo poważnego, tragicznego, nieszczęście. Sejm jednogłośnie wyrazi ubolewanie – zapowiada jasnowidz. [...]

Czy nie sądzicie, że ostatnie wydarzenia w Gdańsku są spełnieniem tej wizji Jackowskiego - wprawdzie z poślizgiem czasowym, ale pan Krzysztof zawsze powtarza, że ulokowanie jego wizji w czasie jest trudne i może często się mylić.

Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
Czytelniczka.




Z POCZTY DO FN [...] W 2017 roku Pan Jackowski przepowiednia na koniec jesieni żałobę w sejmie. Pogoda jest jesienna a umiejscowienie zdarzenia wydaje się być bardzo bliskie prawdzie co do ostatnich wydarzeń. Przesyłam link i pozdrawiam wasz czytelnik i fan. Miki



zwiń tekst

CZY MOŻECIE ZROBIĆ LIVESTREAM O... JEZUSIE CHRYSTUSIE?
Sob, 5 sty 2019 12:04 komentarze: 2 czytany: 4176x

[...] Dzień dobry całej Ekipie Nautilusa, Z uwagą i zainteresowaniem śledzę Państwa stronę, kiedyś z niecierpliwością czekałam na audycje Pana Roberta Bernatowicza w radiu i nadal odsłuchuję z wielkim zainteresowaniem live streamy na youtube. Tematy poruszane przez Państwa są mi bardzo bliskie, każdą informację dotycząca UFO, reinkarnacji ect. dosłownie chłonę ponieważ dostępna wiedza niezaprzeczalnie.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry całej Ekipie Nautilusa, Z uwagą i zainteresowaniem śledzę Państwa stronę, kiedyś z niecierpliwością czekałam na audycje Pana Roberta Bernatowicza w radiu i nadal odsłuchuję z wielkim zainteresowaniem live streamy na youtube. 

Tematy poruszane przez Państwa są mi bardzo bliskie, każdą informację dotycząca UFO, reinkarnacji ect. dosłownie chłonę ponieważ dostępna wiedza niezaprzeczalnie świadczy o istnieniu omawianych zjawisk.

Rzecz w tym, że pracuję (m.in.) w [...]  i mimo wielkiej sympatii zarówno do dyrekcji i moich koleżanek i kolegów z redakcji, im dłużej "siedzę" w doktrynie katolickiej, tym jestem dalej od samego tematu; tz.: Jezus Chrystus jest i będzie mi bardzo bliski, ale tylko i wyłącznie ewangeliczne interpretowanie Jego życia i przeznaczenia tu na ziemi jest mocno zniekształcone. Być może dziwne, że pisze to dziennikarka katolickiej rozgłośni, ale moje wątpliwości to coś co mi towarzyszy od dziecka, nigdy nie czułam owych rytuałów kościelnych i tego żeby cokolwiek wnosiły w moje życie. Natomiast praca w mediach katolickich wręcz pogłębiła moje przeświadczenie  że owa PRAWDA której szukamy jest gdzieś indziej, albo na pewno jest zdecydowanie bardziej skomplikowana  i wielowątkowa niż tylko sprowadzanie ludzkiego żywota do katolickich reguł.

 Natomiast z całą stanowczością chcę podkreślić, że wierzę w Boga, a dowody na Jego istnienie i działanie mam w swoim życiu jak "na dłoni". Tak jak absolutnie jestem przekonana co do działania Jezusa w moim życiu, bo tego też doświadczyłam w przedziwnym okolicznościach, bardzo osobistych o których wolałaby nie pisać w szczegółach, ale mam 200 procentową pewność co do Jego cudowczo-zbawczej ingerencji w życie mojej skromnej osoby.

 Zmierzając do celu mojej pisaniny do Państwa/do Pana, Panie Robercie, ponieważ nie wiem kto z Państwa odbiera wiadomości:

Chciałabym uprzejmie poprosić, zaproponować, żeby jednym z tematów najbliższego live streamu na youtube była właśnie kwestia religii tz postaci Jezusa Chrystusa, Jego życia, oraz faktów które kościół skrzętnie skrywa pod groźbą "piekielnych cierpień"; kwestii związanych z objawieniami Jezusa św Faustynie Kowalskiej, postaci stygmatyka ojca Pio, innym stygmatykom którzy w swoich wizjach potwierdzili istnienie podziału na Niebo i Piekło, konfrontacji tego co mówią Oni jako święci kościoła a tego czym jest wiedza nt. reinkarnacji i wędrówki duch, punktów wspólnych, punktów spornych, próby uargumentowania że dróg do Boga jest wiele, i każdy ma prawo wybierać i podążać własną ścieżką... Nieprawdopodobnie mnie wnerwia (proszę wybaczyć emocjonalność sformułowania) ta ciasnota umysłowa w naszym społeczeństwie, którego przedstawiciele wykazują małe zainteresowanie istotą duchowości, jej nieprzecenionej i absolutnie bezdyskusyjnej roli w życiu człowieka, a odbębniając "cepelniane" praktyki kościelne mienią się osobami wielce uduchowionymi... Jest to tak odczuwalny rodzaj fałszu, z którym spotykając się w życiu aż mnie coś ściska w środku bo nie umiem i nawet nie chcę być wobec takiego człowieka specjalnie serdeczna.

Dlatego widzę ogromną potrzebę żebyście Państwo/Pan, Panie Robercie poświęcili więcej uwagi i czasu audycji/audycjom które poruszały by nadmienione przeze mnie kwestie. Znam ludzi, nie jest to może wielka grupa która przyznaje się do wątpliwości podobnych do moich, którzy czekają na tego typu rozmowy/wywiady, starają się czytać, poznawać coraz to nowe kwestie z tzw nieznanego obszaru (niedostępne informacje w mainstreamie), a którym szalenie brakuje miejsc "na fali" gdzie mogliby posłuchać komentarzy ekspertów na interesujące ich tematy.

 Mam nadzieję, że nie zmęczyłam tym długim mailem, chodzi mi po prostu żeby usłyszeć więcej o tym czego nie ma szansy usłyszeć w zbyt wielu rozgłośniach/programach publicystycznych.

 Pozdrawiam noworocznie :),

[dane do wiad. FN]


Bardzo ciekawy pomysł - mamy naprawdę intrygujące materiały na temat tej postaci. Uważamy Jezusa za awatara - jednego z "wielkich potęg duwchowych", które zeszły na Ziemię. Musi być jeszcze pomysł zaakceptowany przez "mostek kapitański Nautilusa", ale temat jak najbardziej na pewno zainteresuje sporo ludzi. Dziękujemy za zgłoszenie pomysłu.



zwiń tekst

CZY W SWOICH ARCHIWACH MACIE INFORMACJE O TYM, ŻE 'OBCY Z UFO' ZABIJAJĄ I... MASAKRUJĄ LUDZI?!
Pt, 4 sty 2019 06:28 komentarze: 48 czytany: 3966x

[...] Szanowni Państwo Interesuje się tematem ufologicznym przeszło 15 lat, wiele przeczytałam o tym, wiele usłyszałam, sporo zobaczyłam. Jednakże zupełnie przez przypadek natrafiłam jakiś czas temu na informacje o których wolałabym nigdy nie usłyszeć. Chodzi o okaleczenia przez obcych. Ale nie zwierząt, lecz ludzi. Czy mają Państwo w swoich dokumentach jakiekolwiek informacje o znalezionych zmasakrowanych.......

czytaj dalej

[...] Szanowni Państwo Interesuje się tematem ufologicznym przeszło 15 lat, wiele przeczytałam o tym, wiele usłyszałam, sporo zobaczyłam. Jednakże zupełnie przez przypadek natrafiłam jakiś czas temu na informacje o których wolałabym nigdy nie usłyszeć. Chodzi o okaleczenia przez obcych. Ale nie zwierząt, lecz ludzi.

Czy mają Państwo w swoich dokumentach jakiekolwiek informacje o znalezionych zmasakrowanych zwłokach ludzi na terenie Europy (Polski) z wyraźnymi oznakami tortur i ran, które zostały zadane w sposób kompletnie odbiegający od współczesnych standardów medycyny?


Chodzi mi tu głównie o coś w rodzaju przypadku mężczyzny z Sao Paulo w Brazylii z 1994 roku. Wyniki sekcji zwłok wykazywały, że zarówno zwierzęta jak i ludzie byli okaleczani przez narzędzia głównie ssące w czasie ich całkowitego paraliżu i co gorsze - byli wówczas przytomni.

Często w swoich opiniach powołują się Państwo na ukazanie obcych jako przyjaźnie nastawionych przybyszy, których inteligencja i rozwój technologiczny mocno przewyższa naszą ziemską, ja jednak coraz częściej zadaje sobie pytania odnośnie zasad moralnych owych istot i pytam samą siebie czy uleganie iluzji jakoby byli naszymi "kosmicznymi braćmi" nie jest po prostu naiwne.

Być może jest ich wiele, może jak twierdził Phil Schneider odwiedza nas 11 ras, z czego tylko 2 są nam życzliwe. Nigdzie również nie znalazłam żadnego artykułu odnośnie świadectwa wspomnianego przeze mnie Schneidera zamordowanego za głoszenie skrajnych tez o istnieniu baz kosmitów na Ziemi. On sam twierdził, że powinniśmy się przed nimi bronić, gdyż są naszymi największymi wrogami. Bardzo zależy mi na tym, aby poznać Państwa opinię.

Dziękuje i pozdrawiam!

[...] - Wierna czytelniczka


Z całą mocą oświadczamy - nie mamy żadnych tego typu informacji, a gdyby "było coś na rzeczy", to po tylu latach działalności w sieci na taką skalę jak FN mielibyśmy "pełne katalogi" tego typu zgłoszeń. Skoro ich nie ma, to znaczy, że te upiorne "agresywne teorie spiskowe o obcych zabijająco/mordujących" są wielką bzdurą!

Poniżej ciekawostka z naszej "poczty do FN" - link do filmu polecany przez jednego z naszych czytelników. Relacja polskiego kierowcy pracującego na Wyspach Brytyjskich o spotkaniu z UFO.



zwiń tekst

STRONA
1 2
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 2

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fundacja NAUTILUS - jedyna w Polsce oficjalnie działająca organizacja pozarządowa zajmująca się zjawiskami niewyjaśnionymi ******* www.nautilus.org.pl ******** Adres korespondencyjny: Fundacja NAUTILUS, skr. 221, 00-950 Warszawa 1.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 3 maj 2022 08:44 | [...] 2 maja 2022 na zachodnich obrzeżach miasta Olsztyn miedzy godzina 20 a 21 widziane były na niebie świetliste obiekty w kształcie kuli. Na niebie pojawiło sie co najniej dziesięć lub więcej obiektów kulistych. Pierwszy obiekt był nieco większy. Wszystkie obiekty poruszały sie dokładnie w jednej linii i połączone były jakby nitka światła. poruszały sie z zachodu na wschód. kolor światła biały. Wielkość obiektów: pierwszy obiekt. Wszystkie obiekty jarzyły mocnym zimnym światłem. [...]

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 18 kwietnia 2022 | Zawsze trochę się śmiałem, kiedy ktoś wspominał o „czasach ostatecznych”, no bo jak? Czy kilka lat temu ktokolwiek sobie wyobrażał, że przyjdzie zaraza, a tuż po niej wielka, światowa wojna? Czy w dobie wszechobecnych sklepów za każdym rogiem ulicy przez myśl komukolwiek przyszło, że będzie apokaliptyczny brak wszystkiego i może nadejść wszechobecny głód? Dzisiaj, czyli 17 kwietnia 2022 ze zdumieniem...

czytaj dalej

FILM FN

PRZESŁUCHANIE W KONGRESIE USA W SPRAWIE UFO - maj 2022

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.