Dziś jest:
Poniedziałek, 27 czerwca 2022

Ten, kto podąża za tłumem, nigdy nie dojdzie dalej niż tłum. Ten kto podąża sam, znajdzie się w miejscu do którego nikt jeszcze wcześniej nie doszedł.
Albert Einstein

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




CZY SĄ OSOBY, KTÓRE POTRAFIĄ TYLKO SWOJĄ OBECNOŚCIĄ WPŁYWAĆ DESTRUKCYJNIE NA INNYCH?
Sob, 12 luty 2022 05:05 komentarze: 15 czytany: 3286x

Dzień dobry ,       Droga redakcjo Nautilusa, o Waszym istnieniu dowiedziałem się śledząc i oglądając kanał Krzysztofa Jackowskiego, który niejednokrotnie wymieniał nazwę Waszej fundacji na swoim kanale.Śledzę Was od niedawna, z dużym zainteresowaniem, nie zdążyłem jeszcze przeglądnąć wszystkich artykułów, chciałbym jednak opisać pewne sytuacje, które zdarzyły  mi się.......

czytaj dalej

Dzień dobry ,       Droga redakcjo Nautilusa, o Waszym istnieniu dowiedziałem się śledząc i oglądając kanał Krzysztofa Jackowskiego, który niejednokrotnie wymieniał nazwę Waszej fundacji na swoim kanale.

Śledzę Was od niedawna, z dużym zainteresowaniem, nie zdążyłem jeszcze przeglądnąć wszystkich artykułów, chciałbym jednak opisać pewne sytuacje, które zdarzyły  mi się kilka lat temu i są powiązana z tylko jedną osobą.
Chciałbym poruszyć temat, czy jest to możliwe, że są osoby, które świadomie lub nieświadomie mogą nam szkodzić samym tylko spojrzeniem się bez wypowiadania czegokolwiek.

Mam tu na myśli, że spotykamy pewną konkretną "normalną" osobę (nie wróżkę lub inne tam-chyba?), albo ta osoba nas widzi i widzi, ze coś np w danej chwili robimy i nagle wszystko zaczyna nam się psuć: sprzęt się psuje, robota nie idzie, itd. Nie trzeba słów, wystarczy, że ta osoba tylko zwróci swój wzrok.

Piszę to ponieważ sam to przeżyłem z jedną konkretną osobą. Rozmawiałem z kilkoma osobami, które opowiadają również o swoich doświadczeniach albo osób im znajomych.
    Kolega opowiadał, że ma sąsiada, która wystarczy, że wystarczy iż zobaczy go ze swojego okna a już mu się coś psuje, to lutownica wybucha, to śruba się rwie itd. robota w warsztacie nie idzie. Jak go widzi idzie do domu zostawia robotę.
•    Druga osoba opowiada o znajomych, który również ma sąsiadkę, która podobnie jak wyżej mówiłem tylko popatrzy na niego a on wjeżdżając sprawnym sprzętem w pole wie, że tylko minie miedzę a sprzęt już się psuje. Mówi, że już jest świadom, że jak wie, że ona go widziała, nawet nie wyjeżdża w pole.
•    Kolejna osoba opowiadała, że jak wypływali w morze i wypływała z nimi pewna osoba, zawsze coś musiało się zepsuć np. w maszynowni.
•    Mi osobiście zepsuły się 3 motocykle.

PONIEŻEJ OPISUJĘ SWÓJ PRZYPADEK z 3 motocyklami

Pan R był "kolegą" z pracy, starszym ale wiele osób czuło od niego zazdrość (zwłaszcza ja)
1.    Pierwszy przypadek z panem R.  Podczas ukończenia prac lakierniczych najstarszej z moich maszyn, wsadziłem silnik w ramę. Byłem dumny z siebie z efektów mej pracy. Poprosiłem pana R. by przyszedł popatrzył, ocenił chciałem się po ludzku pochwalić. Pan R przyszedł. Ja uruchomiłem motor, wszystko działało bez zarzutu, pan R pochwalił, że ładnie zrobiona robota, że za młodu na takim jeździł z kolegami. Po wszystkim zgasiłem moto. i się rozeszliśmy. Za jakiś czas (bez obecności pana R), chyba dnia następnego odpalam moto. a tu słyszę silnik kaszle, prycha i sam zaczyna gasnąć, próbuję czegokolwiek, nic, silnik gaśnie i już więcej nie odpala. Diagnoza - trafiony wał korbowy.
2.    Drugi przypadek z panem R. Po jakimś czasie (może miesiąc lub dwa) przywiozłem kolejnego klasyka (młodszego) z większą pojemnością, który był w kapitalnym remoncie w zewnętrznym zakładzie. Moto pali jeździ, wszystko ok. Pewnego razu jestem nim w pracy. Pan R sam przyszedł powspominał jak wcześniej, że za kawalerki też na takim jak ten motor jeździł. Popatrzyliśmy pogadaliśmy, koniec. Za jakąś chwilę dostaje info od szefa: jedź z dokumentami do firmy X, niewiele myśląc siadam na moto. kopię a tu cisza! Kopie i kopie w kopnik, nic. Palimy na pycha - pada myśl. Pcham po placu i pcham NIC. W końcu po kilku kołowaniach na placu firmy (jak airbus po pasie startowym) moja maszyna zapala ale nie pracuje równo. Okazuje się - padła świeca na jednym cylindrze. Wymieniam, jest ok, sprawność wróciła.
3.    Trzeci przypadek z panem R - tutaj już zaczyna się moje przeczucie i łączenie kropek. Mija kilka miesięcy od 1 i 2 przypadku. Mam trochę pieniędzy, chce kupić nowe-używane moto z większą pojemnością. Szukam, znajduję, jadę, kupuję i przywożę. Wszystko podczas zakupu tj. jazda testowa ok, moto pali, jeździ nie szarpie i takie tam. Przywożę maszynę pod osłoną nocy na firmę i parkuje w garażu gdzie nikt nie widzi. Następnego dnia po pracy przyjeżdżam na firmę chcę zrobić wymianę oleju w nowym-starym moto. Jestem sam tzn ja i moje moto. Nagle przyjeżdża pan R z kolegą również po godzinach - mają swoje sprawy. Ja jestem u siebie pan R u siebie, dzieli nas ściana z drzwiami. Moto zrobione, oleje wymienione, czas posprzątać halę- nagle stuk do drzwi i zapytanie:
R:Jesteś tam może L... (moje imię)?,
J: TAK,
R: to otwórz, na chwilę (pada zza drzwi).

Otwierają się drzwi, pan R tylko się wychyla zza nich i mówi: szukam latarki, nie wiesz gdzie ją znajdę? i w tym czasie patrzy tylko chwile na moje moto. Odpowiadam, że nie wiem gdzie jest ale mogę pomóc poszukać, odpowiada mi, że nie trzeba. Zamyka drzwi i wychodzi.
W mojej głowie już zaczyna się rodzić przeczucie (na pewno coś się jutro w tym moto zepsuje), nie chce w to wierzyć, chce wyrzucić z głowy ale nie mogę. Czym prędzej jadę do domu odstawiam moto, zapominam.
Następnego dnia dzwoni mój brat: Ty L... nie zauważyłeś, że coś z tym moto jest nie tak, że silnik źle pracuje, coś się w nim tłucze?
Myślę: k.... stało się. I tak już zostało, próbowałem to naprawić, nie udało się, jeździła maszyna aż "zdechła". Silnik trafił szl....g.


Dziękujemy za opis i pytanie. Oczywiste, że każdy człowiek ma określoną energię, a nawet wibrację. Nie jest przypadkiem, że w pobliżu pewnych osób chcemy przebywać, a w pobliżu innych już nie. Czy ich aura może wpływać na otoczenie i na wydarzenia? Pewnie jest to możliwe, choć oczywiście nie sposób jest to udowodnić. Opisany przez Pana przypadek mógłby w pewien sposób pełnić rolę takiego dowodu.




zwiń tekst

REINKARNACJA – co dzieje się z naszą świadomością, skoro nic w obecnym życiu nie pamiętamy z tego poprzedniego?
Pon, 7 luty 2022 07:32 komentarze: 9 czytany: 3121x

Witam. Z dużym zaciekawieniem wraz z żoną oglądaliśmy wywiady z Panem Robertem o reinkarnacji. I teraz chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami. Z tego co doświadczamy codziennie , nikły procent ludzi pamięta swoje poprzednie wcielenie. I tu jest moje pytanie... Co dzieje się z naszą świadomością w nowym ciele skoro nic nie pamiętamy. Może się mylę, ale na ten moment mogę uznać, że jednak jest.......

czytaj dalej

Witam. Z dużym zaciekawieniem wraz z żoną oglądaliśmy wywiady z Panem Robertem o reinkarnacji. I teraz chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami. Z tego co doświadczamy codziennie , nikły procent ludzi pamięta swoje poprzednie wcielenie. I tu jest moje pytanie... Co dzieje się z naszą świadomością w nowym ciele skoro nic nie pamiętamy. Może się mylę, ale na ten moment mogę uznać, że jednak jest śmierć osoby której świadomość przepada ( w niepamięci ) w nowym wcieleniu. Kolejną sprawą są kontakty z duchami ( np. ze znaną nam osobą ) i znowu wracam do poprzedniego tematu, jak? skoro jest reinkarnacja i w większości nie pamiętamy siebie samych. To skąd ten kontakt lub fizyczna obecność ducha. Pozdrawiam.    [dane do wiad. FN]

 

 

Dziękujemy za przesłane pytanie i już odpowiadamy, choć odpowiedzi na nie padały na wirtualnym pokładzie okrętu Nautilus dziesiątki razy. Są jednak nowi czytelnicy, którzy nie czytali wcześniej naszego serwisu, stąd pewne pytania powracają jak bumerang. Zacznijmy od tego, co zawsze powtarzamy mówiąc o reinkarnacji – nie jest to żadna kwestia wiary, ale tylko i wyłącznie wiedzy i weryfikowanych faktów. Jest różnica pomiędzy budowaniem swojej wizji świata na wierze lub na wiedzy. Jak to rozumieć? To nie jest tak, że – na przykład - jakiś religijny nawiedzeniec opowiada duby smalone, że „on wie panie dzieju, że po śmierci jest tak czy siak, bo nawiedzonej biduli tak wyszeptały do uszu anioły i no tego…  od nich wie, jak jest i nie musi niczego badać i sprawdzać!”

Reinkarnacja to wiedza oparta nie tylko o przekazy buddyzmu czy hinduizmu, ale po prostu o setki, czy raczej tysiące konkretnych i prawdziwych historii, które trafiły na pokład okrętu Nautilus w ciągu ostatnich 30 lat i które jednoznacznie wskazują, że jest wędrówka dusz. Czy to się komuś podoba czy nie – po prostu jest… niczym prawo ciążenia! Dla naszej załogi jest poza przedmiotem sporu.


Przychodząc na Ziemię specjalnie nie pamiętamy poprzednich wcieleń, gdyż ta pamięć jedynie by nam przeszkadzała, a przecież naszym celem jest nauka. Oto konkretny przykład - jeśli mężczyzna poślubiający kobietę miałby świadomość, że jest to istota, z którą już kiedyś dzielił życie (a to bardzo często się zdarza), to ta wiedza uniemożliwiałaby prawdziwość doznań, których miał doświadczyć w tym życiu z tą konkretną osobą. Ta wiedza byłaby tylko obciążeniem i sprawiała, że życie wspólne z tą istotą stałoby się bardzo trudne, o ile wręcz niemożliwe.

Jesteśmy na tak prymitywnym etapie rozwoju duchowego, że mamy mieć „czystą kartę”, kiedy zaczynamy swoją grę. Ta pamięć o poprzednim życiu jest, ale jest ukryta w naszej podświadomości. Można ją odsłonić dopiero w czasie hipnozy.

W sprawie „dlaczego są kontakty z duchami babć czy dziadków”, skoro jest reinkarnacja i oni powinni być w nowych wcieleniach, a tymczasem medium przywołuje przy wystraszonej rodzinie ducha babci, on się pojawia, a po chwili… pozdrawia w najlepsze wnuka.

Aby zrozumieć tę sprawę należy zacząć patrzeć na kwestię duszy i szerzej w ogóle istoty ludzkiej w sposób holograficzny, a nie liniowy. Mówiąc krótko: świat ducha jest o wiele bardziej skomplikowany niż wynikałoby z rozumowania w stylu „na chłopski rozum”. Zgodnie z naszą wiedzą można się wcielać w kilka ciał (!) jednocześnie, jeszcze przed urodzeniem człowieka sztucznie wprowadzać w pamięć danej istoty pamięć o życiu, którego nigdy nie przeżyła, jeśli tylko będzie jej to przydatne w jej obecnym życiu. Stąd kilka osób żyjących jednocześnie może teoretycznie pamiętać, jak było tą samą osobą, choć wydawałoby się irracjonalne, nielogiczne, sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.


Ale sprawy są jeszcze bardziej „poza skalą”. Wyobraźmy sobie, że dusza babci wcieliła się w małe, dwuletnie dziecko i w dodatku płci męskiej, które żyje po drugiej stronie półkuli. Kiedyś nasza znajoma i jednocześnie silne medium ostrzegała, aby nie wywoływać nigdy żadnych duchów, bo można uśmiercić żywą osobę. Wezwanie może być odebrane przez podświadomość takiej istoty i rzeczywiście spełni ona prośbę medium i przybędzie opuszczając ciało tego dziecka, które w tym momencie po prostu może umrzeć. Ale wizja holograficznego wszechświata zakłada, że podświadomość i energia (także żywa istota duchowa) może jednocześnie być w kilku miejscach równocześnie. A więc w czasie trwa danego życia duch owej babci może być jednocześnie w ciele małego dziecka, ale także w tym samym czasie już jako babcia odpowiedzieć na wezwanie medium!

Nasza znajoma będąca medium ostrzegała jednocześnie, aby nigdy nie przywoływać duchów, bo po drugiej stronie jest wiele bytów uwielbiających się podszywać pod daną osobę i robiących to bardzo skutecznie. Jak zrozumieć koncepcję holograficznego wszechświata? Polecamy obejrzeć wywiad z Dolores Cannon o niezwykłych aspektach wielowymiarowości zjawiska reinkarnacji.

 

O zasadach holograficznego wszechświata bardzo dobrze opowiedział Mark Davenport w naszym ulubionym jego wykładzie „UFO pojazdy spoza czasu”, który zawsze gorąco polecamy.

 

Co sądzicie o bieganiu po wodzie?

Kilkanaście lat temu wraz z synem brałem udział w warsztatach […] Na zakończenie wszyscy uczestnicy  kursu brali  udział w zajęciach  zwanych bieganiem po wodzie po zatoce. Najlepsi w tym mój syn wybiegali na około 80-100 m […] . Ja tylko na 40-50 m. […] Jak Państwa zdaniem jest to możliwe i prawdopodobne. Czy ulegliśmy zbiorowej  hipnozie.  Co sądzicie Państwo o bieganiu po ogniu. Uczestniczyłem w tym dwa razy w Krynicy Morskiej . Ja i jeszcze kilkanaście osób w nie najlepszej kondycji zdrowotnej, a jednak biegali. Czy macie Państwo jakieś wyjaśnienie w tej kwestii.

 

Bieganie po ogniu – żelazny element wielu kursów ezoterycznych, które są reklamowane w sieci www… Przez ostatnie trzydzieści lat mieliśmy kilkanaście razy okazję z bliska zobaczyć, jak ludzie przebiegają po żarzących się resztkach z ogniska, ale nie widzimy w tym żadnych pozazmysłowych elementów poza tym, że jak człowiek zrobi to w miarę szybko, to ma szansę, że się nie poparzy. Ale widzieliśmy też dramatyczne historie ludzi, którzy dali się namówić, że „będą chodzić po ogniu bezkarnie i w dowolnym czasie”. Jak najdalej od tego.

 

Bieganie po wodzie… skłaniamy się do tego, że to sprytne wykorzystanie napięcia powierzchniowego wody. W serwisie youtube są setki filmów, kiedy ludzie zakładają w miarę szerokie buty i jeśli są w miarę szczupli i sprawni, to są w stanie przebierając szybko nogami zasuwać po tafli wody budząc bezgraniczne zdziwienie widzów.

 

 

Tę cechę wody wykorzystują owady.

 

Z podobnych wyczynów są znane także łosie na Alasce.




zwiń tekst

CZY RZECZYWIŚCIE SPEŁNI SIĘ PROŚBA MAŁEGO MARCINKA ZE SŁYNNEJ HISTORII 'CHŁOPCA, KTÓRY W POPRZEDNIM ŻYCIU BYŁ RYCERZEM'?
Czw, 27 sty 2022 07:56 komentarze: 1 czytany: 3882x

Zapytanie - Chłopiec z PL pamiętający swoje poprzednie wcielenie (Marcinek,Rycerz,Malbork) Witam Kochaną Fundację, [...] Piszę w kwestii tematu chłopca, o którym było głośno ładnych parę już lat temu na platformie FN, a który przypomniał mi się dzisiaj po obejrzeniu kolejnego wywiadu z [...]. Chodzi o temat chłopca, który pamiętał swoje poprzednie wcielenie, w którym był rycerzem i zabrany na zamek.......

czytaj dalej

Zapytanie - Chłopiec z PL pamiętający swoje poprzednie wcielenie (Marcinek,Rycerz,Malbork) Witam Kochaną Fundację, [...] Piszę w kwestii tematu chłopca, o którym było głośno ładnych parę już lat temu na platformie FN, a który przypomniał mi się dzisiaj po obejrzeniu kolejnego wywiadu z [...]. Chodzi o temat chłopca, który pamiętał swoje poprzednie wcielenie, w którym był rycerzem i zabrany na zamek w Malborku doskonale opisał jego dawne funkcje oraz zwyczaje.

Przyznam, że temat zatrwożył mnie już wcześniej, chodzi o szczegół, który nasz „mały bohater”. Mianowicie o jego prośbę do Boga, aby mógł żyć w czasach/miejscu gdzie nie będzie wojen bo On już nie chce walczyć. Wierzę, że historia ta jest w 100 % prawdziwa, natomiast widząc dzisiejsze czasy, zbliżające się konflikty (cały świat nabrzmiał jak wrzód i nadchodzi moment gdzie musi pęknąć bo człowiek tak dalej bytować nie może na kredyt dla otaczającej go natury) nie raz zastanawiam się jak to co mówił chłopiec połączyć z realiami i… jest to trudne. Pomyślałem więc, że napiszę i może Wy podzielicie się ze mną swoimi rozmyślaniami na ten temat?

Usnułem nawet sobie prawdopodobną wersję, że może łączyć się to o dziwo wszystko z wizjami Pana Krzysztofa Jackowskiego gdzie powtarza, że on nie czuje, aby walki działy się na terenie naszego kraju, ale trzeba będzie z niego/z niektórych terenów uciekać. W tym wypadku jakby na to patrzeć, to co zostało przekazane dziecku sprawdziłoby się.

Jakie są wasze rozważania w tej materii? Czy pojawiły się jakieś nowe wiadomości od Marcinka?

Pozdrawiam Was wszystkich bardzo i dziękuję, za Waszą prace

MOC Z WAMI!

Z wyrazami szacunku
[...]



Dziękujemy za pytanie. Nasze przemyślenia są bardzo podobne do tych, które są przedstawione w e-mailu i które także są zawarte w tym, co mówi Krzysztof Jackowski. Być może na świecie będzie wojna, ale walk na terenie Polski nie będzie!
Pozdrawiamy
FN
p.s.
Poniżej historia małego Marcinka z naszego Archiwum FN z 1996 roku w bardzo skrótowej wersji.




5-cio letni Marcin twierdzi, że kiedyś był rycerzem. Przybył na Ziemię po wybraniu sobie w zaświatach rodziny. Dziecko mówi, że jego obecna siostra cioteczna była w poprzednim życiu jego żoną. Czyżby dowód na istnienie reinkarnacji?

Ta historia zaczęła się w momencie, kiedy w rodzinie państwa G. mały Marcinek zaczął mówić. Dwuletnie dziecko co chwilę pytało, dlaczego nikt nie jeździ na koniach i nie nosi zbroi. Początkowo rodzice podejrzewali, że za wszystkim stoi dziecięca fantazja. Bezskutecznie szukali  książek, z których Marcin mógł o tym przeczytać. Im dziecko było starsze, tym jednak opowiadana przez niego historia była coraz ciekawsza.

Ku przerażeniu najbliższych Marcin oświadczył, że na ziemi nie jest pierwszy raz. W swoim poprzednim życiu był rycerzem, jeździł na koniu, nosił zbroję i uczestniczył w pojedynkach. Miał rodzinę, żonę i sześcioro dzieci. Mieszkał w zamku i miał własnego króla, choć " nie był bardzo ważnym rycerzem ".

Tu zaczyna się część opowieści chłopca, która zapiera dech w piersiach. Marcin pamięta dzień, kiedy przyszło mu stoczyć pojedynek na miecze. Obok niego walczył jego giermek. Chłopiec utrzymuje, że w tym pojedynku został zabity. Jest to o tyle niezwykłe, że kilkuletnie dzieci przeważnie w wymyślanych przez siebie historiach kreują się na bohaterów. Marcin przeciwnie, mówi że przegrał! Wspomina, że z góry obserwował swoje własne ciało, z którego po śmiertelnym ciosie mieczem sączyła się krew. Następnie opowieść Marcina przypomina jako żywo relacje ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Dziecko opisuje świetlisty tunel, który pojawił się obok miejsca ostatniej walki. Tunelem udał się w stronę światła do cudownej krainy, gdzie było mu bardzo dobrze. Tam spotkał niezwykłe istoty, które nazywa aniołkami.

" One były zupełnie przezroczyste, można było przez nie przelatywać " - opowiada mi dziecko - " Nie musieli nic mówić, a ja i tak wiedziałem co chcą powiedzieć".

Według chłopca tam, gdzie był, jest bardzo jasno i bezpiecznie. Są tam miliony takich ludzi, jak na Ziemi. Nie można jednak tam przebywać wiecznie. Trzeba wrócić na Ziemię, aby dalej się uczyć.

" Każdy musi wrócić, tak samo jak każdy jest malutki, potem duży, a później przychodzi od aniołków do brzuszka mamusi " - mówi Marcin dziwiąc się, że nie wiem tak oczywistych rzeczy.

Powrót na Ziemię

Kiedy zbliżał się czas jego powrotu na Ziemię, Marcin ma do wyboru miejsce, czas, a nawet rodzinę. Jest zmęczony wojnami, nie chce więcej krwi i pojedynków. Kiedy pytam go o jego obecnych rodziców potwierdza, że przed swoim narodzeniem znał ich oboje. Pamięta nawet, jak przyszedł do brzuszka mamusi! Jednak to, co tak naprawdę przyciągnęło go do rodziny G., była jego była żona z czasów, kiedy był rycerzem. Z relacji chłopca wynika, że jego żona reinkarnowała się jako Monika. Ma dwadzieścia lat i jest dla niego ciocią. Nie jest to jednak jedyna osoba, którą Marcin pamięta z czasów, kiedy był rycerzem. Kolejną reinkarnacją z odległych czasów jest jego babcia, którą nazywa imieniem Gizela.

" Marcin był zdumiony, że babcia nie pamięta czasów, kiedy nosiło się zbroję i mieszkało w zamkach" - mówi matka Marcina - " Często opowiada, że przychodził do niej ze swoimi synami, zaś najstarszy był do niej niezwykle podobny..."

Mieszkałem w tym zamku!

Marcin opisuje mnóstwo szczegółów ze swojego rycerskiego życia. W tamtych czasach ludzie mieszkali w zamkach, ale także w namiotach. Bardzo wielu jeździło na koniach. Wokół zamków urządzano turnieje. Rycerze, tacy jak on, mieli własnych giermków i uczestniczyli w pojedynkach.
" A czy kiedy byłeś duży, to miałeś długopis, taki jak ten? " - pytam Marcina pokazując mojego Parkera.
" Nie było wtedy takich, ale pisaliśmy przy pomocy piór. Takich, jakie mają ptaszki " - odpowiada ze spokojem Marcin. Rodzice często pokazywali mu zdjęcia i rysunki różnych budowli z czasów średniowiecza. Chłopiec żadnej sobie nie przypominał. Dopiero kiedy na wakacjach cała rodzina G. pojechała do Malborka, chłopiec rozpoznał zamek.

" Mieszkałem tu, w tamtym skrzydle. Jak przyjechał król, to nas z niego wyrzucili, ale tylko na chwilę" - oświadczył zdumionym rodzicom. Okazało się, że zna znakomicie cały układ zamku. Wiedział, gdzie w dawnych czasach podnoszono konie z rycerzami do góry, gdzie były stajnie i gdzie odbywały się pojedynki. Co ciekawe, nie pamiętał w ogóle krzyżaków. Przewodnik zaprowadził chłopca do zbrojowni. Tam Marcin rozpoznał zbroje i stroje, które noszono w czasach, kiedy był na zamku. Z setek rekwizytów wybierał bezbłędnie te, które były z lat 1550-1600. Było to już po Hołdzie Pruskim, a więc wtedy na zamku krzyżaków już nie było! To nie jest jedyna rzecz potwierdzająca relację chłopca. I tak Marcin od małego opowiadał, że mieszkał w zamku, gdzie była podłoga w krawaty. Dopiero na miejscu okazało się, że posadzka komnat w Malborku jest zrobiona w charakterystyczne, czarno-białe romby. Chłopiec narzekał także na oświetlenie w zamierzchłych czasach. Jego zdaniem pod sufitami były świeczniki z normalnymi świecami, z których " strasznie kapało ".

Reinkarnacja istnieje.

" Nie wierzyłam w reinkarnację i nigdy się nad tym nie zastanawiałam " - mówi mama Marcina - " Teraz jednak jest dla mnie oczywiste, że zjawisko kolejnych wcieleń  dusz istnieje ". Jej zdaniem Marcin nie miał szans tego wszystkiego wymyśleć. Niemożliwe jest także, aby taką ilość szczegółów poznał z książeczek z obrazkami, czy nawet z telewizji.

" Przecież on o tym, że był rycerzem, zaczął opowiadać, jak miał niecałe dwa lata! " - dodaje ojciec Marcina. Z całej rodziny Marcin najbardziej jest przywiązany do swojej cioci Moniki, która - jak utrzymuje - kiedyś była jego ukochaną żoną. Kiedy przeprowadzam na miejscu wywiad, nie schodzi jej z kolan.

Marcin opowiada o swojej historii coraz rzadziej. Początkowo był zdziwiony, że nikt wokół niego nie pamięta rycerzy, koni i pojedynków.  To niezwykły przypadek, nawet na skalę światową. Bardzo rzadko zdarza się, żeby dziecko tak dokładnie pamiętało swoje poprzednie wcielenie. Każdy z nas częściowo pamięta swoje poprzednie życia. Każdy miał bowiem przynajmniej raz  sytuację, kiedy to pewne  miejsca czy nawet utwory muzyczne słuchane po raz pierwszy, wydawały się dziwnie znajome....

FN, 1996 rok

p.s.

Na 99 procent dziś chłopiec już niczego nie pamięta. Kontakt do tej rodziny jest gdzieś w naszej Bazie FN, choć znalezienie go wymagało by dużej ilości czasu.

 

 

 

 

[...] Droga Fundacjo,
chciałbym zwrócić uwagę na informację o ćwiczeniach rosyjskiej marynarki na różnych akwenach:

https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1060489%2Crosyjska-marynarka-wojenna-20-okretow-wyplynelo-na-morze-baltyckie.html


Krzysztof Jackowski wspominał podczas którejś ze swoich wizji online, że widzi dużo statków chyba na Morzu Śródziemnym. Że one "nic nie będą robiły" i że to będzie demonstracja siły, czy coś takiego. Nie pamiętam, kiedy dokładnie była robiona ta wizja, ale pamiętam, że Jackowski mówił coś o statkach, które "nic nie będą robiły".
Może ta wizja właśnie zaczyna sprawdzać się na naszych oczach. Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
Andrzej

Ciekawa wiadomość. Przekażemy ją Krzysztofowi Jackowskiemu.



zwiń tekst

ONE SIĘ RÓŻNIĄ!!! CZY KTOŚ Z WAS ZWRÓCIŁ NA TO UWAGĘ?!! - MOJE PYTANIE DO PROJEKTU KONTAKT
Czw, 27 sty 2022 06:20 komentarze: 10 czytany: 5568x

Po naszej publikacji w serwisie FN PROJEKT FOTO-LAB FN – KRÓTKI WYWIAD O ANALIZIE ZDJĘĆ UFO dostaliśmy bardzo ciekawy e-mail z pytaniem, który postanowiliśmy opublikować. Wstyd powiedzieć, ale rzeczywiście ta sprawa nam po prostu umknęła, a może inaczej – nikt z nas nie zwrócił uwagi na to, że jest to fundamentalna kwestia dla analizy tego zdjęcia. E-mail, który dostaliśmy 20 stycznia 2022 przedstawiamy.......

czytaj dalej

Po naszej publikacji w serwisie FN PROJEKT FOTO-LAB FN – KRÓTKI WYWIAD O ANALIZIE ZDJĘĆ UFO dostaliśmy bardzo ciekawy e-mail z pytaniem, który postanowiliśmy opublikować. Wstyd powiedzieć, ale rzeczywiście ta sprawa nam po prostu umknęła, a może inaczej – nikt z nas nie zwrócił uwagi na to, że jest to fundamentalna kwestia dla analizy tego zdjęcia. E-mail, który dostaliśmy 20 stycznia 2022 przedstawiamy poniżej.

[2022-01-20] Szanowna FN,

Bardzo dziękuję za ostatni wywiad o zdjęciach UFO. Przyznam szczerze, że temat bardzo mnie interesuje i też kiedyś wysłałem Wam fotografię UFO wykonaną przypadkiem przez moją żonę, którą zamieściliście w okienku „Zdjęcie Dnia”. Piszę jednak w innej sprawie. Zafascynowała mnie fotografia obiektu z waszego projektu kontakt, gdyż daje ona możliwość niezwykle precyzyjnego obejrzenia kształtów i kolorów tego obiektu. Chciałem Wam zwrócić uwagę na jeden, istotny szczegół, który być może mi umknął, a może już o nim pisaliście i jeśli tak, to wybaczcie, że zawracam Wam głowę, ale ja tego nie znalazłem. Chodzi mi o bardzo prostą rzecz, otóż te dwa kryształy/diamenciki na obu końcach obiektu różnią się nie tylko kolorem co jest oczywiste, ale także różnią się w sposób bezprecedensowy kształtem. Jeśli wyostrzycie to zdjęcie szybko dojrzycie, że liczba ścianek tworzących nazwijmy to „diamencik” jest mniejsza, gdyż konstrukcja tego diamencika po lewej jest całkowicie inna od tego, który jest po prawej.


Ktoś powie, że to jest drobiazg, ale tak nie jest z punktu widzenia osoby, która zdecyduje się zrobić model tego obiektu. Oznacza to bowiem, że musi mieć dwa rodzaje „diamencików/koralików” o różnej liczbie ścianek bocznych tworzących bryłę!!! Czy ktoś z Was zwrócił na to uwagę? Zwykły zakup na allegro akrylowych koralików nie rozwiązuje tego problemu, gdyż wszystkie one mają ten sam kształt i jedynie różne kolory, a aby wykonać ten model prawidłowo należy mieć dwa zupełnie różne modele „diamencików/koralików”, co praktycznie w sposób niesłychany utrudnia całą operację wykonania modelu. Osoba lub osoby, które - jeśli tak założymy – wykonały ten model i umieściły go zawieszając na szybie do inscenizacji musiały pokonać kilka trudności, na które natrafiłem podczas mojej próby wykonania modelu. Po pierwsze ani modelina, ani plastelina nie pozwalają na uzyskanie tego kształtu z wielu powodów. Podam jeden banalny – wyciskanie kształtu korpusu palcami sprawia, że zostawia się ślady linii papilarnych, czyli trzeba to robić w rękawiczkach i na pewno używając precyzyjnych narzędzi. Pytanie tylko jakich?



Ale o wiele większy problem powstaje wtedy, kiedy do modelu na allegro czy innej aukcji internetowej zdecydujemy się zakupić „diamenciki/koraliki”. Szybko okaże się, że wybór jest więcej niż skromny, a praktycznie wyboru nie ma – wszystkie koraliki są sprzedawane zawsze w tym samym kształcie i w różnych kolorach. Oto przykłady tego, co można kupić na allegro i w sieci www.

 

 








Zwracam Wam jednak uwagę, że zakup kompletu koralików na allegro rozwiązuje powiedzmy problem kolorów, choć moim zdaniem wcale nie, bo te barwy na obiekcie są naprawdę szczególne. Natomiast zakup koralików na allegro nie rozwiązuje jednego, podstawowego problemu przy wykonaniu modelu, czyli tego, że „diamenciki/koraliki” na końcach całkowicie się różnią, czyli  po lewej ma zupełnie inną bryłę niż ten po prawej!!!!!!!! Jeśli mi nie wierzycie, to zobaczcie na zdjęcia, które dołączam do wiadomości.



 

Najlepiej widać to na zdjęciach poniżej, na których wyostrzyłem zarysy obiektu.




Zwracam Wam także uwagę za inne zarys u podstawy "koralika/diamencika".


Czy ktoś z Was zwrócił na to uwagę? Konsekwencje tego mojego spostrzeżenia są bardzo interesujące z punktu widzenia działania rzekomego fałszerza lub rzekomych fałszerzy tego modelu. W tej konkretnej sprawie łatwo ich wskazać: jest to ta rodzina, czyli pan Mariusz, jego żona Agnieszka i syn Mateusz, których zdjęcie zamieściliście stojących przed Waszym samochodem.

Panią Agnieszkę raczej można wykluczyć, a więc pozostają nam jedynie trzy możliwości, a w zasadzie jedna. A więc mamy trzy warianty inscenizacji, bo model i całą inscenizację mógł zrobić:

I     Tylko 10-letni Mateusz

II     Tylko pan Mariusz

III    Pan Mariusz razem z synem Mateuszem

W sposób oczywisty odrzucam dwie pierwsze możliwości, gdyż zdjęcia jak dobrze wiemy wykonał p. Mariusz, a filmy z UFO jego syn Mateusz, a więc jasne i logiczne jest, że obaj musieliby być zaangażowani w robienie oszukańczego fake-cyrku i to oni (lub jeden z nich) musieli także zrobić model (lub modele UFO). Skoro tak, to musieli natrafić na jeden poważny problem z „kryształkami/diamencikami”. O ile zakup modeliny czy plasteliny nie jest problemem, podobnie jak żyłki w sklepie wędkarskim, na której zawiesili model, to już zakup „koralików z allegro” naprawdę poważnie zaczyna komplikować tę historię. Jakie koraliki są dostępne? Jest ich bardzo niewiele, ja znalazłem tylko to (poniżej) i jeszcze zdjęcia koralików, które prezentowaliście w swoich tekstach, ale których już nie znalazłem na allegro czy w sieci, ale pozwoliłem sobie je wykorzystać.



/poniżej model wykonany przez demaskatorów/



Wyobraźmy sobie, że oszuści/modelarze zamawiają „koraliki/diamenciki” na allegro.pl i dostają paczkę z kolorowymi „koralikami/diamencikami”. Po stworzeniu korpusu z plasteliny czy modeliny nie mogą jedynie w sposób prosty i oczywisty przylepić jeden beżowy „koralik/diamencik” z lewej, a niebieski z tego zestawu z prawej, gdyż w ten sposób nie stworzą tego, co jest na zdjęciu z projektu Kontakt. Aby stworzyć taki model muszą zakupić dwa zupełnie różne zestawy „koralików/diamencików” o różnych kształtach i różnej liczbie ścian tworzących bryłę „diamencika/koralika”, czyli zupełnie różne zestawy. Założenie, że na szlifierce sami zrobili na użytek oszustwa dwa zupełnie różne kształty „diamencików/koralików” o różnych bryłach, a następnie po prostu wbili w modelinę z prawej inny, a z lewej inny moim zdaniem jest tak absurdalne, że można to śmiało wykluczyć. Precyzyjna obróbka wymaga naprawdę dużej wiedzy i dobrego sprzętu, o posiadanie którego tej konkretnej rodziny nie podejrzewam.


Aby zrobić ten model oszust-modelarz musiał kupić dwa różne rodzaje „koralików-diamencików”, które muszą spełniać kilka ciekawych wymogów. Po pierwsze ich kształty w sposób absolutny odbiegają od tego, co jest dostępne na allegro czy na wszelkich innych aukcjach czy sklepach typu pasmanteria, ale także musieli zdobyć (pytanie tylko: jak????) dwa różne „koraliki/diamenciki” o różnych bryłach i mniej więcej w tej samej wielkości, aby potem dwa różne modele dolepić do korpusu z plasteliny czy modeliny. Powiem szczerze: nie jest to możliwe!!!

Publikując te wszystkie zdjęcia modeli wykonanych przez Waszych hejterów i demaskatorów popełniliście wielki błąd nie zwracając uwagę na rzecz tak podstawową, jak różna liczba ścianek tworzących „koralik/diamencik” po lewej i po prawej stronie obiektu. Jeśli ktoś zdecydował się zrobić taki model i po zakupie „koralików/diamencików” po prostu z pudełka wyjął dwie sztuki z zestawu o różnych kolorach i mechanicznie je przylepił po obu stronach, to nawet nie powinien być brany pod uwagę, a jego zdjęcia publikowane. Nie spełnił bowiem podstawowego warunku – te dwa „koraliki/diamenciki” całkowicie się różnią!!!!!!

Nawet szkice wykonane przez jednego z waszych czytelników zawierają ogromny błąd, bo „koraliki/diamenciki” na końcach modelu są takie same (grafikę załączam).



Mam nadzieję, że moja analiza pomoże Wam w projekcie kontakt. Nie mogę pojąć, dlaczego wcześniej nie stawialiście sprawy jasno i zdecydowanie – model tylko wtedy będzie brany pod uwagę, jeśli kształty „diamencika/koralika” po prawej i po lewej nie tylko będą się różniły między sobą, ale także będą podobne do tego, co widzimy na zdjęciu UFO z projektu. Inaczej to całe gadanie „a bo ulepili, przyczepili koraliki z allegro i dokleili do szyby” nie ma sensu, co mam nadzieję wykazałem.

Dodam jeszcze, że najciekawsze jest to, że obiekt na obu filmach zmienia kształt praktycznie non-stop, co sekunda wygląda inaczej, ale to chyba zauważyliście, ale jak chcecie, to także zrobię taką szczegółową analizę.

 

Podsumowując: macie absolutną rację, że nie jest to żadna inscenizacja czy model na szybie, gdyż taka operacja wykonania tego wszystkiego jest tak skomplikowana logistycznie, że przekracza możliwości na pewno tej rodziny ze wsi spod Poznania.

Przesyłam pozdrowienia i życzę powodzenia w dalszym badaniu historii tej manifestacji UFO

/moje dane zachowajcie dla siebie/

[…]

 

 

 

Bardzo dziękujemy za ten e-mail i wszystkie materiały. Oczywiście, że ma Pan 100 procent racji! Oba kryształy na końcach obiektu całkowicie różnią się od siebie i rzeczywiście ta sprawa trochę nam umknęła, a raczej nikt z nas nie uświadomił sobie, jak ważna jest ta sprawa z punktu widzenia kogoś, kto zdecyduje się wykonać taki model. To nie tylko komplikuje proces wykonania modelu UFO, ale praktycznie go uniemożliwia. Założenie, że ten ojciec z synem na precyzyjnej szlifierce do diamentów wykonali elementy do tego modelu… nie ma w ogóle o czym mówić.

Ta historia jest bliźniaczo podobna do tej ze Zdanów z 2006 roku. Tam też co chwila czytaliśmy, że „no przecież widać, że to miski!” choć dobrze wiedzieliśmy, że było to w 100 procentach prawdziwe wydarzenie z prawdziwym obiektem UFO. I w tej sprawie jest tak samo. Dyskusja z demaskatorami powtarzającymi w kółko „no przecież widać, że to jest nalepione na szybie!” przypomina takie same sytuacje w procesie udowadniania historii ze Zdanów. Jeszcze raz bardzo dziękujemy za ten e-mail, a jego treść i zdjęcia dołączamy do dokumentacji operacji KONTAKT.

Poniżej link do artykułu o analizie zdjęć UFO, który zainteresował naszego czytelnika:

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,4261,projekt-foto-lab-fn--krotki-wywiad-o-analizie-zdjec-ufo.html

 

 

UWAGA CZYTELNICY!

Kolejne dwie, ważne sprawy, które pojawiły się już po naszej publikacji. Najpierw bardzo ciekawy komentarz naszego czytelnika, który zwrócił uwagę na niezwykłą rzecz, na którą nikt wcześniej nie zwrócił uwagi.

CHRONOS:
Jest jeszcze jedna kwestia - jeśli ten obiekt jest rzeczywiście plastelinowym modelem, to musiał zostać przyklejony na zewnątrz okna, nie wewnątrz. Element w środkowej części wyraźnie wystaje do tyłu, nie dałoby się tego przykleić od wewnątrz, będąc w mieszkaniu, żeby uzyskać taki efekt.
Czyli co, dzieciak ulepił taki obiekt, otworzył okno, przykleił go z zewnętrznej strony okna, zamknął okno, nagrał filmik i zrobił zdjęcie, po czym znowu otworzył okno, zdjął model i je zamknął? Przecież to jakiś absurd, żadne dziecko nie wpadłoby na coś takiego. Jeśli chciałby się bawić, to po prostu przykleiłby swój pojazd do szyby i tyle.

Po drugie - ten obiekt jest półprzezroczysty. Świetnie widać to na rozjaśnionym zdjęciu, zwłaszcza w środkowej części. Czy plastelina albo jakaś inna substancja stała mogłaby dać taki efekt? Nie wydaje mi się, to raczej nie jest też kwestia padania światła. Moim zdaniem czarna część obiektu to może być jakiś rodzaj energii/pola maskującego, okrywającego "właściwą" część obiektu (być przypominającą to co widać na szkicach jednego z załogantów). Stąd też może się brać zmienny kształt obiektu na filmach.

 

I jeszcze e-mail od naszego załoganta MOBI.

Szanowna FN,
Nie przypuszczałem, że napiszę do Was wiadomość w sprawie projektu kontakt, ale przyznaję, że sprawa mnie zafrapowala na tyle, że muszę na jedną rzecz zwrócić wam uwagę. Chodzi o to, że zamieściliście zdjęcie obiektu fantastycznie wręcz wyostrzone, na którym widać szczegóły, których wcześniej nie było aż tak widać. Na samym początku od razu zaznaczę, że od początku uważałem, że nie jest to żaden model, ale coś z energii, płynnej energii, co tłumaczy zmianę kształtów na filmach. Ale chciałem zwrócić uwagę na jeden szczegół związany z kryształem po prawej stronie, a dokładniej chodzi o smugi z korpusu obiektu, które wchodzą pod czaszę kryształu. To całkowicie wyklucza wszelkie teorie o użyciu plasteliny, modeliny i koralików czy kryształów, gdyż nie uzyska się takiego efektu nigdy. Aby wyjaśnić, o co mi chodzi, przesyłam grafiki z zaznaczeniem tych smug. Aby trochę spojrzeć w sposób świeży na ten obiekt odwróciłem go na potrzeby analizy o 180 stopni.


 




Tak wyglądają diamenty na końcach obiektu, kiedy je się trochę rozjaśni.





A teraz zobaczcie, jak smugi z korpusu w niepojęty sposób "wchodzą" pod coś w rodzaju kapturu diamentu, ktory zachodzi na korpus. To jest niebywałe, dla mnie to jest niebywałe. Zaznaczyłem tylko jedną ze smug czerwoną kreską, która przekracza granicę (żółta kreska)  i wchodzi pod kryształ!!!!!!!!




Cuda też się dzieją z tym znakiem pośrodku. Liczę na to, że znajdą się tacy, którzy zaczną to analizować właśnie pod kątem tych smug. Zobaczcie (poniżej).


I jeszcze jedno - mały kryształ jest także na korpusie obiektu.


I jeszcze coś dla Was, co na pewno wprawi Was w rozbawianie, czyli model i to, co jest w oryginale.




Panowie, to najbardziej niesamowita historia ze wszystkich, jakie kiedykolwiek się u Was pojawiły. Niech Was ręka boska broni, aby to zostawić i robić publikacje raz na rok. Ja deklaruję, że możecie na mnie liczyć w każdej sprawie związanej z projektem kontakt.
Z wyrazamy szacunku
"Mobi" /proszę zachowajcie moje dane dla siebie poza tym nickiem/

 

 

I kolejne e-maile:

Witam Nautilusa,

Zwracam Wam uwagę, że wyostrzenie zdjęć pokazało, że główna część obiektu na którym są osadzone te kryształy czy diabli wiedzą co to jest, w każdym razie ten korpus jest półprzezroczysty!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Widać to wyraźnie, ja nawet zaznaczyłem.

Załączam grafikę

Pozdrawiam, trzymajcie ten kurs!

[dane do wiad. FN]


 

From:  [...]
Sent: Sunday, January 23, 2022 8:54 PM
To: Fundacja Nautilus
Subject: ODP: Projekt Kontakt - coś ciekawego?

 Prawda zawsze się obroni. A to co robi fundacja to MISJA, wierzę, że odegracie w tym co się dzieje bo dochodzimy to pewnego punktu przesilenia. Coś się musi zdarzyć.

 

  1. Zainspirowałem się trochę aktualizacją tematu i zwróceniem uwagi na o wiele poprawioną jakość zdjęć. Ze względu na to, że wykorzystuję do pracy pakiet Adobe postanowiłem wrzucić zdjęcia i się pobawić. Z góry mówię, to po prostu może być szukanie kształtów znanych przez mózg i wrzućcie to do kosza, ale jak już w pierwszym moim mailu dzisiaj z rana wierzę, że warto podrzucać wam każde przypuszczenie nawet najbardziej dziwne, bo za którymś razem może ktoś trafi.

Mianowicie w załączniku przesyłam zdjęcia centralnej części statku (tam gdzie ukazuje się znak w kolorach czerwieni). Pozmieniałem trochę nasycenia, kolory oraz ostrość [...]

 I jeszcze raz brawo FN! Moc z Wami i do przodu!

[dane do wiad. FN]

 

 


 

Ten mały obiekt na korpusie zauważył inny nasz czytelnik.



 

Bardzo ciekawą rzecz zauważył nasz czytelnik, który opublikował swoje spostrzeżenia na facebook`u.










 




 

I jeszcze porównanie jednego z "diamentów" na trzech zdjęciach", które także pokazuje, jak obiekt zmienia kształt.




... i lewy "diamencik". Tu bardzo wyraźnie widać, jak zmienia się grubość głównego korpusu obiektu, na którym jest diament - prosimy zwrócić uwagę na środkowe zdjęcie.




 

Witam FN,

Z ogromnym zainteresowaniem śledzę dyskusję o tym zdjęciu. I pragnę dorzucić swoje trzy grosze, gdyż zauważyłem coś ciekawego. Otóż Państwo zauważyliście, że w jednym miejscu obiektu wystaje coś w rodzaju przycisku. Ale nikt nie zwrócił uwagi, że po drugiej stronie jest wgłębienie, które odpowiada idealnie temu przyciskowi po drugiej stronie. Ja myślę, że ten obiekt był z płynnej energii, a nie z materii. Zwracam uwagę, że te kryształy także są z jakieś płynnej energii, to nie jest żadne szkło. Widać to wyraźnie zwłaszcza patrząc na kryształ turkusowy.

Bardzo lubię ten Wasz serwis, a projekt KONTAKT to już w ogóle super.

Trzymajcie ten kurs, naprawdę robicie dobrą robotę.

Pzdr

[dane do wiad. FN]

 




To co jeszcze chyba nie było zauważone to smugi na filmach (załączam zdjęcia). Pojawiają się od 17:34 sekundy na filmie DSC1850.






CDN.



zwiń tekst

IMPLANTY OBCYCH Z UFO W LUDZKICH CIAŁACH: DLACZEGO ONI TO ROBIĄ?
Nie, 16 sty 2022 10:12 komentarze: 3 czytany: 2776x

[...] Szanowna Fundacjo. Zainspirowany niektórymi  z waszych publikacji postanowiłem zadać wam  dwa pytania licząc na to że wasza szeroka wiedza w tym zakresie pozwoli na udzielenie merytorycznych odpowiedzi. 1.Jednym z tematów waszych publikacji jest zjawisko uprowadzenia ludzi przez Obcych. Według powtarzających się relacji wielu ludzi oprócz wszczepienia implantów( które jak przypuszczam.......

czytaj dalej

[...] Szanowna Fundacjo. Zainspirowany niektórymi  z waszych publikacji postanowiłem zadać wam  dwa pytania licząc na to że wasza szeroka wiedza w tym zakresie pozwoli na udzielenie merytorycznych odpowiedzi. 1.Jednym z tematów waszych publikacji jest zjawisko uprowadzenia ludzi przez Obcych. Według powtarzających się relacji wielu ludzi oprócz wszczepienia implantów( które jak przypuszczam pełnią  przede wszystkim funkcję lokalizatorów pozwalających zawsze odnaleźć Obcym ich obiekty badawcze)

Obcy prowadzą na tych ludziach eksperymenty.I tutaj rodzi się pytanie: jakiego rodzaju są to eksperymenty?


Trudno przypuszczać aby ludzka anatomia po tak wielu dokonanych próbach mogła mieć dla Obcych jeszcze jakieś tajemnice. Nie do końca wierzę także ze chodzi tutaj tylko o pobranie próbek do analizy ,bo taką procedurę wystarczy wykonać jednorazowo. Nasuwa się więc hipoteza że chodzi tutaj o pewnego rodzaju modyfikację gatunku ludzkiego. W takim wypadku należałoby się zastanowić czego ta modyfikacja miałaby dotyczyć i jaki jest właściwy cel istot które tej modyfikacji dokonują. Przykłady wielokrotnego wyprowadzania tych samych osób lub tez całych rodzin wskazuje wyraźnie na chęć sprawdzenia czy zaplanowany eksperyment przebiega planowo. Pytanie jest następujące: Czy posiadacie konkretne dane potwierdzające lub zaprzeczające hipotezie modyfikacji oraz czy ktokolwiek kiedykolwiek wpadł na pomysł przebadania uprowadzanych osób pod kątem np ich DNA w celu moze nie tyle wychwycenia takich modyfikacji ale ustalenia jakimi kryteriami ( np.cechami morfologicznymi badanych) kierują się Obcy przy wyborze ludzi poddawanych prowadzeniom. Innymi słowy mówiąc czy jest jakaś cechą lub cechy biologiczne które łączą tych ludzi?

2.Czy uważacie że istnieje czysty przypadek czy też wszystko jest częścią z góry ułożonego planu bez względu na to kto i dlaczego jest tego planu autorem???

 Będę wdzięczny za odpowiedzi na moje pytania.

 

OD FN

Dziękujemy za pytania. Sprawa implantów instalowanych przez obce istoty z UFO w ludzkich ciałach – bez dwóch zdań obserwują wybranych ludzi przez wiele lat, a czasem przez całe życie. Według naszej wiedzy interesuje ich wszystko – od zmian wywoływanych przez skażenie środowiska po emocje związane z kolejnymi etapami życia. Czy był badane zmiany DNA u ludzi z implantami? Oczywiście, że nie – prosimy pamiętać, że praktycznie powszechnie implanty z UFO są traktowane jako bajki, opowieści z zakresu S-F. Przekonanie jakiegoś ośrodka naukowego do zainteresowania się tą sprawą (DNA)… trudno nawet to sobie wyobrazić. Wielki plan? Krótki komentarz za chwilę.

 

 

From: […]

Sent: Sunday, September 12, 2021 12:51 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: pytanie.

 

 

Witam. Zastanawia mnie pewne zagadnienie. Jak wiadomo istoty pozaziemskie potrafia nie tylko kasować pamięć ale i sztuczne wspomnienia wrzucać do głowy . I jeszcze do niedawna stosowali te o charakterze objawień religijnych. Mowia nam ostatnio ze wpadlismy w pulapke religii. Inteligentny człowiek widzi że ludzie zamiast słuchać zasad moralnych głoszonych przez proroków itp. to tworzyli religie i robili złe rzeczy bliźniemu w imie Boga. Ludzie w pułapke religii dawno wpadli ,a kosmici te religijne gierki długo ciągli i powinni widzieć że to nie działa. Moźe nie chcieli nas moralizować , tylko kontrolować i manipulować nami.  Jak wyjaśnić te przeciwności ?

 

    Pozdrawiam

[…]

 

Czy jest wielki plan obcych wobec ludzkości? Z zebranego przez nas materiału wynika jednoznacznie, że teorie o manipulowaniu ludzkością przez obcych jest sprzeczne z prawem wszechświata o „nieingerencji” i nie ma na potwierdzenie tej tezy żadnych dowodów – te wszelkie teorie spiskowe o gadoidach, dinozauroidach przebranych za ludzi i wpływających na to czy tamto to bzdury. Światem w dużej mierze rządzi pazerność ludzkości, ale głównie panuje… wielki chaos. Teorie spiskowe dają ludziom sens, że ten bałagan wokół nie jest wynikiem przypadku, ale że jest jakiś wielki i zły macher, który wszystkim zarządza (choćby czynił zło) i dzięki temu nadaje światu wokół sens.

Pzdr

FN

 

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.

Copyright © 1999-2021 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

Dzien dobry,

 Pisze z pytaniem ktore ostatnimi dniami mnie nurtuje.

Mianowicie na jednym z kanalow sportowych jest aktualnie transmitowany prestiżowy turniej w snookerze (jedna z gier bilardowych).

Podczas rozgrywania meczow zawodnikom przeszkadzaja owady, ktore lataja nad glowami, siadaja na bilach i na stole do gry. Najczesciej taka obecnosc insekta konczy sie interwencja sedziego, ktory zabija owada i wyrzuca na ziemie co jest kwitowane przez publicznosc zgromadzona w hali gromkimi brawami.

Przyznam szczerze ze budzi to we mnie niesmak i dyskomfort, gdyz sa to zywe istoty, ktore niczemu winne sa traktowane tak a nie inaczej przy aplauzie i zachwycie publicznosci.

Stad moje pytanie, czy takie potraktowanie malych zwierzat ma swoje konsekwencje karmiczne?

Mam tu na mysli zarowno sedziego, ktory jest bezposrednim sprawca smierci insektow oraz publicznosc, ktora z zachwytem reaguje na kazde tego typu zalatwienie sprawy.

 

Pozdrawiam,

Stały czytelnik

 

OD FN

Istnieją na świecie filozofie zakładające, że zabicie każdej żywej istoty ma swoje konsekwencje. Czy to dotyczy tej sytuacji opisanej przez Pana? Wszystko zależy od intencji – tak twierdzą wielcy mistrzowie duchowi. Nie wolno oczywiście popadać w przesadę, gdyż idąc przez las nadeptujemy na dziesiątki mrówek czy innych zwierząt pozbawiając je życia, ale czynimy to nieświadomie. Pytanie: co się stanie, jeśli zabijanie wygląda tak, jak Pan opisał? Na pewno te wszystkie wielkie gry telewizyjne to czysta próżność i egoizm. Na obcych planetach stojących wyżej od Ziemi nie ma tego typu „atrakcji”, które poza dawaniem emocji widzom i uczestnikom nie przynoszą nic dla wszechświata, a ubocznym skutkiem jest śmierć tych małych owadów. Bardzo ciekawe pytanie, ale musimy je zostawić bez odpowiedzi.



zwiń tekst

CO DALEJ Z LITEWSKIM KSIĘDZEM, KTÓRY BYŁ WZIĘTY NA OBCĄ PLANETĘ PRZEZ OBCYCH?
Wt, 4 sty 2022 03:48 komentarze: 17 czytany: 6676x

Witam Załogo Nautilusa. W którymś z programów było  o litewskim księdzu, który został zabrany na inną planetę. czy posiadacie jakieś materiały o tym przypadku?Pozdrawiam[dane do wiad. FN]Witamy,O tym księdzu dopiero napiszemy. Mamy do niego kontakt, wiemy w której parafii jest itp.. Z Watykanu dostał stanowczy nakaz, aby w tej sprawie zamilknąć. Ale on mówi, że to przeżył i przemilczenie tego.......

czytaj dalej

Witam Załogo Nautilusa. W którymś z programów było  o litewskim księdzu, który został zabrany na inną planetę. czy posiadacie jakieś materiały o tym przypadku?
Pozdrawiam
[dane do wiad. FN]

Witamy,
O tym księdzu dopiero napiszemy. Mamy do niego kontakt, wiemy w której parafii jest itp.. Z Watykanu dostał stanowczy nakaz, aby w tej sprawie zamilknąć. Ale on mówi, że to przeżył i przemilczenie tego byłoby grzechem.
Przesyłamy Panu artykuł, który na jego temat kiedyś ukazał się w Nieznanym Świecie.
Pozdrawiamy
FN

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.
Copyright © 1999-2021 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.




[...] Pisze do was kolejny raz bo spora część mojego życia zajmują nie same zjawiska paranormalne a to z jakiego powodu występują, szukam przyczyn, w sobie w ludziach i naturze. Moje listy do was publikował iście kilka razy, opisy wydarzeń w moim życiu, sny które często się sprawdziły lub gdzie byli zmarli którzy mnie odwiedzali, statki powietrzne, tzw UFO (nie takie duperele jak wysyła do was 99% fascynatow) a realne spotkanie niemalże oko w oko. Dlaczego pisze?! Dlatego, że jawnym jest że ludzie powoli nabierają śmiałości o mówieniu o nieznanym. Szkoda, że nie mówią tego wprost do ludzi z imienia i nazwiska a się ukrywają, nie wiem czemu. To część naszego rozwoju i posiadania wiedzy. Jesteśmy świadkiem zmian, wielkich zmian, upadku cywilizacji (tzw końca swiata). Dla nas świat upadnie bo jesteśmy przywiązani do materializmu. Cywilizacja wymiera raz na kilkanaście tysięcy lat. Ziemia wtedy ma szansę się pozbyć "ciał obcych" W postaci pozostałości po nas-ludziach. Zacząłem się zastanawiać czy część obcych cywilizacji jest żywa tzn czy mają duszę. Z relacji wielu świadków wychodzi na to że tak jednak obojętność ich sprawia że do końca nie. Inne istoty wiedzą wiele na temat dusz, energii i demonów. Pytanie brzmi. Czy oni też mogą być opętani??Myślę że nie bo mają na tyle wewnętrznej energii by temu zapobiec. Do czego dążę? By powiedzieć wszystkim, oficjalnie, że TYLKO my tutaj chcąc przetrwać musimy zrozumieć kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy. Niema nic materialnego co możemy zatrzymać w podróży zwanej życiem. Jednynie doświadczenia, ego i wspomnienia. Wszystko będzie weryfikowane a my chcąc nie chcąc zapłacimy za to co robimy teraz. Myślę że już niedługo..

-----Original Message-----
From: [...]
Sent: Sunday, January 2, 2022 8:18 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: reinkarnacja

 Dzień dobry,

 temat reinkarnacji to zdecydowanie najważniejsza ze spraw jakie poruszacie w swoim serwisie. Uznając jego prawdziwość chciałbym zapytać o pewne kwestie, na które jedynie Wy możecie znać odpowiedzi...

 1) bardzo częstą relacją osób obcujących na co dzień ze śmiercią np. pracowników hospicjów jest fakt przychodzenia po umierających bliskich przez osoby zmarłe wcześniej, przychodzą rodzice, dziadkowe, ale też dzieci, jeśli zmarły wcześniej... Takie opisy pojawiają się też w wielu rodzinach i są przekazywane w relacjach prywatnych. Pytanie brzmi czy te osoby zmarłe wcześniej mają już swoje nowe inkarnacje, nie mają nowych inkarnacji?? To wiąże się ściśle z pojęciem upływu czasu po drugiej stronie, tam jakieś pojęcie czasu jest czy też go nie ma...? Zmarli przychodzą póki nie mają nowej inkarnacji? Czy coś wiecie na ten temat i jak tłumaczycie przychodzenie zmarłych, którzy teoretycznie powinni być już "małą dziewczynką na drugim końcu świata"?

 2) czy będąc po drugiej stronie życia i używając wolnej woli, o ile ona istnieje, można odmówić dalszego wcielania się? Czy można wyłamać się z tego łańcucha i zadecydować np. aby... dalej nie istnieć?? Czy mamy jakieś sygnały z drugiej strony życia o tym, aby niektórzy w wolny sposób odmówili dalszego wcielania się albo wręcz dalszego istnienia?

 Dziękuję, że jesteście i pozdrawiam!

[dane do wiad. FN]

Dziękujemy za pytania. Odpowiedź na nie także pojawiała się wielokrotnie w serwisie. W historii FN znaliście wiele wybitnych mediów, czyli osoby, który miały dar kontaktu z osobami zmarłymi. Wszyscy oni bez wyjątku mówili o istnieniu reinkarnacji, ale jedna z takich osób przekazała nam niezwykłe ostrzeżenie.

Powiedziała, że nie wolno wzywać i wywoływać duchy "babć, dziadków i zmarłych cioć", gdyż te osoby mogą już mieć kolejne wcielenia. Ta osoba nam wytłumaczyła, że wezwany duch cioci może faktycznie pojawić się podczas seansu, gdyż ciało astralne takiej osoby zostało wezwane przez medium. Jeśli jednak taka osoba żyje i ma nowe wcielenie na Ziemi, to może fizycznie umrzeć. Dlaczego? Bo ciało astralne może nie chcieć wrócić już do swojego ciała fizycznego. Ta osoba uprzedzała, że niektóre nagłe śmierci mogą być spowodowane właśnie "wywoływaniem  ducha babci czy wujka".

 

Czy można "odmówić wcielenia"? Tu odpowiedzą także jest jasna - jak najbardziej, ale szczegóły tego są skryte przed nami mrokiem tajemnicy. Ale tak - media mówią, że jak najbardziej zdarza się, że ktoś nie zamierza przeżyć życia, które jest mu po tamtej stronie proponowane.

Warto przypomnieć bardzo ważny materiał z naszego Archiwum FN. To wywiad z nieżyjącą od wielu lat Dolores Cannon, która zajmowała się regresją hipnotyczną także osób, które miały poprzednie wcielenia na innych planetach. Ta rozmowa wiele rzeczy wyjaśnia i porządkuje - polecamy uważne jej wysłuchanie.

Kolejna sprawa to liniowe postrzeganie przez ludzi tamtego świata. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że są możliwe takie rzeczy jak... jednoczesne wcielenie duszy w więcej niż jedno ciało. Tu buntuje się tak zwany zdrowy rozsądek. Jak to? W kilka ciał? Niemożliwe! Tymczasem prosimy obejrzeć uważnie oparty na faktach film "Mały Budda", który bardzo dobrze oddaje taką sytuację.

I jeszcze jedna sprawa. Po nagłej śmierci kolejne wcielenie następuje dosyć szybko (2-4 lata), zaś w wypadku śmierci naturalnej taki okres znacznie się wydłuża. Jest to dla nas także pole pełne zagadek i tajemnic, ale staramy się powoli tę tajemnicę odsłaniać dzięki projektowi  Reguły Gry .

 Polecamy obejrzenie odcinka z naszego archiwum z serii "Jasnowidz na tropie zbrodni". Występują w nim znakomite media, które cały czas mają kontakt z duchami. Oczywiście wszyscy potwierdzają - istnieje reinkarnacja. Naprawdę polecamy poświęcić tę najbliższe kilkadziesiąt minut i uważne posłuchanie mediów z tego programu.


From: [...]
Sent: Monday, January 3, 2022 12:50 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Pytanie

 

Dzień dobry,

chciałabym złożyć jak najlepsze życzenia noworoczne dla całej Fundacji, na czele
z panem Kapitanem, wszystkich wiernych załogantów oraz czytelników ! 
Gdzieś wyczytałam, że 2022 rok to ma być rok "korytarza" między starą a nową rzeczywistością na planecie Ziemia/Gaja. Wszystkim życzę żeby szczęśliwie przeszli przez ten korytarz do Nowej Ziemi.

A propos', na blogu astrologa p. Piotra Gibaszewskiego https://solarius.pl 
w prognozach astrologicznych na 2022 rok jest również zakładka "Rok 2023", z taką oto prognozą odnośnie 2023r. : " Przed nami epokowe zmiany, których znaczenie, konsekwencje i wpływ na globalną sytuację będą opisywane przez długie lata .....".

 O ile pamiętam, Wy także pisaliście o tym że w 2023 r. ma się objawić na Ziemi (najprawdopodobniej w Indiach) Awatar (Mesjasz) który zmieni bieg historii ludzkości, a okręt Nautilus zamierza popłynie żeby mu się pokłonić. 

Czy coś Wam więcej wiadomo w tym temacie? Prosimy o update, zostało już tylko 12 miesięcy do tego czasu....

Jeszcze raz serdecznie Państwa pozdrawiam,
wasza załogantka [...]
(moje dane tylko  dla Waszej wiadomości)



zwiń tekst

CZY ŚWIAT NAUKI AKADEMICKIEJ UZNA KIEDYŚ FAKT, ŻE ZIEMIA BYŁA OD TYSIĘCY LAT ODWIEDZANA PRZEZ ISTOTY Z OBCYCH CYWILIZACJI I INNYCH PLANET?
Czw, 25 luty 2021 06:40 komentarze: 3 czytany: 4241x

Czy znacie Państwo tę publikację polskiego naukowca - religioznawcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego Macieja Grzelczykahttps://www.cambridge.org/core/journals/antiquity/article/amakhee-4-a-newly-documented-rock-art-site-in-the-swaga-swaga-game-reserve/E7EACF28F4EA1BEFC3C8142F34353C49Amak'hee 4: a newly documented rock art site in the Swaga Swaga Game Reserve | Antiquity | Cambridge Corewww.cambridge.......

czytaj dalej

Czy znacie Państwo tę publikację polskiego naukowca - religioznawcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego Macieja Grzelczyka


https://www.cambridge.org/core/journals/antiquity/article/amakhee-4-a-newly-documented-rock-art-site-in-the-swaga-swaga-game-reserve/E7EACF28F4EA1BEFC3C8142F34353C49

Amak'hee 4: a newly documented rock art site in the Swaga Swaga Game Reserve | Antiquity | Cambridge Core
www.cambridge.org

Amak'hee 4: a newly documented rock art site in the Swaga Swaga Game Reserve - Volume 95 Issue 379


 

 

Pan Maciej Grzelczyk odrzucił moje sugestie, że naskalne malowidła mogą przedstawiać przedstawicieli obcej cywilizacji. Jeśli Państwo macie w tej sprawie inny pogląd, chętnie zacytuję go w publikacji prasowej, jaką przygotowuję w tej sprawie
[dane do wiad. FN]


Witamy,
Dziękujemy za e-mail i link.
Rzeczywiście bardzo ciekawa sprawa. Na tych rysunkach można jak najbardziej dostrzec sylwetki jakiś postaci i są one na tyle niezwykłe, że śmiało można zaryzykować tezę, że ten anonimowy, prehistoryczny artysta uwiecznił obce istoty. Tu małe wyjaśnienie – po 30 latach zajmowania się tematyką UFO jest dla nas oczywiste, że UFO nie tylko jest stuprocentowym faktem (nie żadnym 99,9, ale właśnie stuprocentowym) , ale także to, że obce cywilizacje uważnie obserwują ludzkość od dziesiątek tysięcy lat. Erich Daniken ma rację i to jest poza dyskusją. Skoro w tej chwili odwiedzają Ziemię w takiej liczbie wizyt (my i tak rejestrujemy tylko drobny ułamek tego) to jest jasne, że czynili to wcześniej.
Rozmawialiśmy w tej sprawie z Erichem von Danikenem podczas jego pobytu w Warszawie w 2003 roku.



Wyjaśnił on nam, że świat nauki akademickiej w sposób tak konsekwentny odrzuca nawet możliwość odwiedzin Ziemi przez obcych, że każdy naukowiec choćby w minimalny sposób dopuszczający taki wariant byłby natychmiast uznany przez środowisko naukowe za niepoważnego, wręcz zwariowanego. To oznacza, że ten naukowiec postępuje w sposób absolutnie racjonalny.
Niestety mamy wręcz komediową sytuację na Ziemi, gdzie najważniejsza i najciekawsza informacja o otaczającym nas świecie jest odrzucana i negowana, a zajmują się nią jakieś amatorskie grupy pasjonatów, kiedy dysponujące gigantycznymi budżetami ośrodki naukowe po prostu ją pogardliwie ignorują. To się kiedyś zmieni, ale taka sytuacja będzie naszym zdaniem jeszcze przez kilkaset lat. Jako cywilizacja na naszym etapie rozwoju (barbarzyńskim) mamy być utrzymywani w przeświadczeniu, że jesteśmy sami we wszechświecie. Kiedy ludzkość zacznie opuszczać etap barbarzyństwa, wtedy pozna tę nieprawdopodobną informacje. Teraz jeszcze wyraźnie nie jest ten czas.
Pozdrawiamy
FN

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.
Copyright © 1999-2021 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.



zwiń tekst

CZY WIERZYCIE, ŻE NOWY TESTAMENT OPISUJE PRAWDZIWE WYDARZENIA?
Śr, 17 luty 2021 04:58 komentarze: 20 czytany: 4869x

Witam Fundację! Na początku bardzo chciałem podziękować za to, co robicie. Codziennie zaglądam na pokład okrętu Nautilus i nie wyobrażam sobie, abym tego nie robił. Uważam treści prezentowane tutaj za wiarygodne i wynikające z racjonalnego podejścia do tych zjawisk. Chciałem od dawna zapytać o biblię. Czy uważacie, że jest tam prawda? Czy Chrystus rzeczywiście uzdrawiał, wskrzeszał ludzi, chodził .......

czytaj dalej

Witam Fundację! Na początku bardzo chciałem podziękować za to, co robicie. Codziennie zaglądam na pokład okrętu Nautilus i nie wyobrażam sobie, abym tego nie robił. Uważam treści prezentowane tutaj za wiarygodne i wynikające z racjonalnego podejścia do tych zjawisk. Chciałem od dawna zapytać o biblię. Czy uważacie, że jest tam prawda? Czy Chrystus rzeczywiście uzdrawiał, wskrzeszał ludzi, chodził po wodzie? Czy to jest możliwe?

Będę wdzięczny za odpowiedź.

Wasz wierny czytelnik [dane do wiad. FN]

 

Sprawa oceny Starego i Nowego Testamentu to dwie różne sprawy. Rozumiemy jednak, że pyta Pan o Nowy Testament opisujący życie i śmierć Jezusa z Nazaretu. Nie mamy nawet cienia wątpliwości, że opisywane wydarzenia są prawdziwe, a Jezus był tzw. Awatarem, czyli potężną istotą, która niczym Budda czy Kriszna pojawiły się na Ziemi w ludzkim ciele. Chodzenie po wodzie? Wskrzeszanie? Jasne zapowiadanie przyszłych wydarzeń? To dla takich istot naprawdę żaden problem. Pojawiają się one na Ziemi rzadko, ale kiedy przychodzą, są w stanie zmienić kierunek, w jakim podąża cywilizacja. Taka postać naszym zdaniem wkrótce pojawi się na naszej planecie i będzie to owo słynne „powtórne przyjście zbawiciela”, którego tak bardzo oczekują ludzie wyznający religie monoteistyczne.


Posiadając naszą wiedzę o świecie bardzo ciekawym doświadczeniem jest przeczytanie Nowego Testamentu (o Starym Testamencie napiszemy innym razem). Opisy tego, co robił Jezus Chrystus to absolutna klasyka możliwości Awatarów. Nie ma tam jednej rzeczy, do której można się przyczepić.

Inna sprawa, że świat podzielony jest na kilka zagonów zamieszkałych przez plemiona, które się nawzajem nienawidzą, ze sobą walczą i o zgrozo są absolutnie przekonane, że Bóg jest po ich stronie, bo reszta się myli, a tylko oni wiedzą, jak skutecznie czmychnąć do raju na wieczną labę… Jak Pan pewnie wie my prezentujemy od zawsze jasny pogląd w tej sprawie – jest reinkarnacja czyli wędrówka dusz. Dziś jesteśmy Chrześcijanami, w następnym wcieleniu Żydami, a jeszcze w następnym ateistami czy wyznawcami Mahometa. Każde z tych wcieleń nas wzbogaca, ale wszystkie religie ziemskie których doświadczamy w tych kolejnych żywotach opierają się jedynie na wierze, która z prawdziwą wiedzą ma niewiele wspólnego. Do czego to prowadzi? Zawsze do tego samego: krwi, cierpienia, ofiar, śmierci tylko po to, aby przypodobać się naszego Bogu, bo ci inni błądzą, a my mamy prawdę i jedyną drogę do anielskich pól… Ostatnio jeden z czytelników przysłał na pokład okrętu Nautilus ciekawe zdanie. Jest w nim wiele racji, prezentujemy je na koniec tej odpowiedzi.

 


 

 

From: […]
Sent: Wednesday, February 10, 2021 9:57 PM
To: FN
Subject: Załoga Nautilusa

 

Witam wszystkich serdecznie.

Nazywam się […] i pochodzę z […] woj. Śląskie. mam […] lat.

Z racji tego, iż jestem już z wami troszkę czasu chciałbym zgłosić swoją chęć przynależności do Załogi Nautilusa. Mój tok myślenia, postrzegania świata i otwartości na nowe informacje sprawia, że chcę wspomóc waszą Fundację Nautilus i jeśli się uda to chcę dołożyć choćby jedną cegiełkę aby mieć wkład w wasz rozwój. 

To co robicie to ogromny wkład w rozwój naszej cywilizacji i uświadamianie ludzi, że świat,

który nas otacza to nie tylko dom, praca, i zajęcia dnia codziennego ale coś więcej...coś co czasami przerasta naszą wyobraźnię.

Pozdrawiam was jeszcze raz i zostawiam swoje dane. 

[dane do wiad. FN] 

  

 

Szanowny Panie [dane do wiad. FN],

Pięknie dziękujemy za e-mail. Proszę nam wierzyć, że tylko dla takich osób jak Pan ta cudowna i dość zagadkowa machina jaką jest Nautilus płynie od ponad 20 lat!

Bardzo dziękujemy za ciepłe słowa.

Zapisujemy kontakt do Pana. Cały czas szukamy pomysłu, jak współpracować z ludźmi, którzy zgłaszają się do nas, aby nam pomóc. Proszę spojrzeć realistycznie – serwis jest prowadzony kradnąc czas prywatny w ciągu dnia. Ledwie go wystarcza, aby odpowiedzieć na pocztę, zaktualizować teksty na stronie (i tak aktualizacja napiszemy nieskromnie – jest na poziomie mistrzostwa świata…), ale gdzie znaleźć ten czas na prowadzenie projektów z ludźmi? Pisanie e-maili do tych, którzy mogliby coś działać? Niestety to fikcja. Chyba, że wygramy w Lotto i będziemy mogli opłacać zespół ludzi. FN jest prowadzona przez czystą pasję, ale – proszę nam wierzyć – bez pieniędzy w Polsce się niczego nie zrobi, gdyż wszelkie „bo ja się interesuję” szybko okazuje się słomianym ogniem. Do tego baku trzeba by wlać czystą gotówkę i wtedy byłaby szansa, że ludziom się nie znudzi i szybko nie okaże się, że „będą mieli nowe, ważniejsze sprawy”. Tak po prostu jest z ludźmi w Polsce, którzy mają coś wykonywać społecznie "na gębę" i proszę wierzyć - ta sprawa została wielokrotnie zweryfikowana. Ordynarna forsa błyskawicznie sprawia, że nagle najbardziej zajęci wczoraj nagle doznają cudu i dysponują takimi ilościami czasu, że... wręcz nie wiedzą, co z nim robić. Widzieliśmy takie cuda wielokrotnie! ;)

Mimo zwodniczej nazwy „Fundacja” z pieniędzmi mamy niewiele wspólnego. Tylko dzięki kilku naprawdę kryształowo-diamentowym ludziom wpłacających regularnie swoje prywatne pieniądze na konto FN udaje nam się opłacić serwery, opłaty za samochód czy Bazę FN, a – proszę nam wierzyć – to są gigantyczne jak dla nas pieniądze, jeśli niczego się nie sprzedaje, a witryny jako jedyne miejsce w sieci nie mają reklam. To są trudne sprawy, ale tak wygląda rzeczywistość – 20 lat doświadczenia w pracy z ludźmi pozbawia wszelkich złudzeń, a uczy realizmu i pokory.

Na razie jest jak jest, a i tak – przyzna Pan – nie jest najgorzej, skoro wszystkie serwisy pasjonatów o zjawiskach niewyjaśnionych szybko pozdychały lub zamieniły się w jakieś upiorne rachityczne blogi, a okręt Nautilus w sieci nie ma sobie równych, jeśli chodzi o zjawiska niewyjaśnione (dostajemy od naszych czytelników tyle korespondencji w tej sprawie, że można uznać tę tezę za prawdziwą).

Serdecznie pozdrawiamy, prosimy nie zapominać o okręcie Nautilus i patrzeć na nas życzliwie, bo jest tu najczystsza pasja ze wszystkich pasji tego świata! I na koniec prosimy zawsze być świadomym, że ta cała machina jest tylko i wyłącznie dla takich ludzi jak Pan.

FN



zwiń tekst

CZY ZBLIŻA SIĘ MOMENT WIELKIEGO UJAWNIENIA INFORMACJI O UFO I OBCYCH CYWILIZACJACH DLA LUDZKOŚCI?
Sob, 6 luty 2021 05:06 komentarze: 13 czytany: 4843x

Szanowna Załogo i Kapitanie, Jak zapewne wiecie aktualnie odtajnieniu podlega wiele dokumentów różnych służb i wojska w USA (i innych krajach) dotyczących m.in. tematyki UFO oraz obcych ras odwiedzających Ziemię. O dziwo nawet w mainstreamowych mediach światowych pojawia się coraz więcej oficjalnych doniesień o UFO. Czy w związku z tym faktem uważacie, że zbliża się moment częściowego lub całkowitego.......

czytaj dalej

Szanowna Załogo i Kapitanie, Jak zapewne wiecie aktualnie odtajnieniu podlega wiele dokumentów różnych służb i wojska w USA (i innych krajach) dotyczących m.in. tematyki UFO oraz obcych ras odwiedzających Ziemię. O dziwo nawet w mainstreamowych mediach światowych pojawia się coraz więcej oficjalnych doniesień o UFO. Czy w związku z tym faktem uważacie, że zbliża się moment częściowego lub całkowitego odtajnienia tego faktu dla ludzkości? Wygląda to na dosyć skoordynowane działania i wg mnie na pewno nie dzieje się to bez przyczyny. Czy macie jakieś informacje na ten temat?

Poniżej link do ARCYciekawego artykułu opisującego odtajnione dokumenty CIA dotyczące tzw. remote viewing oraz co bardzo ważne, obecności obcych cywilizacji na Ziemi.
Bardzo proszę o uważne przeanalizowanie artykułu i dokumentów w odniesieniach.

https://www.collective-evolution.com/2020/12/17/declassified-cia-document-shows-remote-viewing-attempt-of-a-galactic-federation-headquarters/?fbclid=IwAR1hOJJx511p1yL3edlrNmfcOVVhgBENyE2dXxc7YQkIwG9oG9BR5gf7ZlE

Co wy na to?

Pozdrawiam
załogant [dane do wiad. FN]




Dziękujemy za wiadomość. Z punktu widzenia Fundacji Nautilus wielkie "ujawnianie" informacji o istnieniu UFO jest żartem, skoro praktycznie codziennie od 30 lat dostajemy na ten temat materiały z Polski i ze świata. Wieczne oczekiwanie na mityczny moment, kiedy coś tam zostanie ujawnione i dopiero wtedy ludzie przejrzą na oczy jest błędem i fikcją, gdyż nic takiego się nie stanie raptownie. To długi proces, a wiadomości zawarte w tym linku są jedynie kolejnym etapem tego procesu.

Proszę także pamiętać, że ludzkość jest na takim poziomie rozwoju, kiedy powinna być przekonana, że jest "sama we wszechświecie". Bardzo dobrze jest to wyjaśnione w książce Dolores Cannon "Kosmiczni ogrodnicy". Stąd wszelkie lamenty, że nie ma oficjalnego kontaktu z obcymi cywilizacjami brzmią niedorzecznie. Jesteśmy na etapie buraczano-nacjonalistyczno-barbarzyńskim i próba nawiązania kontaktu w jednym miejscu Ziemi spowodowałaby natychmiastową wojnę całej reszty otaczającej "to wybrane przez obcych miejsce", bo przecież inni są lepsi, godniejsi do tego, a skoro obcy wybrali ich, to... są źli i czas traktować ich jak wrogów. Natomiast w tej sytuacji nawiązanie kontaktu ze wszystkimi państwami, księstwami czy plemionami naszej zabawnej planety "w tym samym czasie - jednocześnie" jest niedorzecznością. Kiedy nasza cywilizacja dojdzie do etapu prawdziwej jednorodnej reprezentacji (ONZ to fikcja), wtedy także dojdzie do kontaktu. Ile lat do tego potrzeba? Kilkaset, może kilka tysięcy. Na razie radzimy cieszyć się z tego, że należy się do elitarnej grupy naszej populacji, która o UFO i odwiedzinach naszej planety przez obcych wie. A to i tak bardzo dużo!




zwiń tekst

CZYM JEST CZAS? CZY CZAS W OGÓLE ISTNIEJE?
Czw, 4 luty 2021 19:59 komentarze: 5 czytany: 3606x

[PYTANIA DO FN] Czym jest czas? Czy on w ogóle istnieje? Jest obiektywny czy relatywny? Jak to jest z liniowością czasu i podróżami w czasie?Dziękujemy za pytanie. Czas jak najbardziej istnieje i jest możliwy do zdefiniowania tylko przez pryzmat energii duchowej. Ponieważ nauka akademicka w sposób całkowity odrzuca istnienie energii duchowej (ponieważ aparatura na uniwersytetach nie jest w stanie .......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Czym jest czas? Czy on w ogóle istnieje? Jest obiektywny czy relatywny? Jak to jest z liniowością czasu i podróżami w czasie?




Dziękujemy za pytanie. Czas jak najbardziej istnieje i jest możliwy do zdefiniowania tylko przez pryzmat energii duchowej. Ponieważ nauka akademicka w sposób całkowity odrzuca istnienie energii duchowej (ponieważ aparatura na uniwersytetach nie jest w stanie jej zmierzyć czy wyłapać…) nigdy nie pojmie, czym jest czas. Oczywiście, że są możliwe podróże w czasie. Skąd to wiemy? Od obcych, którzy czasami byli o to pytani przez ludzi podczas Bliskich Spotkań z UFO. Jest możliwe nie tylko swobodne podróżowanie po linii czasu, ale w trakcie takiej podróży można istnieć jako byt w różnych światach, a nawet w tym samym czasie… w dwóch takich samych osobach! Prosimy zapomnieć o tych wszystkich „paradoksach dziadka” i innych, o których mówią fizycy teoretyczni. Prawda jest jeszcze bardziej niezwykła, niż mogłoby to się im śnić.
Czas jest bowiem także czymś, co przypomina „sprężynę slimky”. Można ją zwijać, zawijać, a nawet… nakładać na siebie.




Bardzo precyzyjnie wyjaśnia to niestety już od wielu lat nieżyjący Marc Davenport w swoim wykładzie ok. 28 minuty. Polecamy jego uważne obejrzenie!

UFO POJAZDY SPOZA CZASU - wykład Marc`a Davenport'a




zwiń tekst

KIEDY SKOŃCZY SIĘ PANDEMIA KORONAWIRUSA? I INNE PYTANIA DO FN.
Nie, 24 sty 2021 12:31 komentarze: 5 czytany: 5342x

Witajcie, Jak wg. Was z aktualnego punktu widzenia zakończy się ta cała pandemia koronawirusa? Z dziesiątek Waszych artykułów, badań, wypowiedzi naukowców, przepowiedni jasnowidzów wynikało, że najpierw nastąpi pierwsza fala, potem się uspokoi i mocno wyhamuje żeby przed zimą wrócić że zdwojoną siłą i swoim zasięgiem przyćmić to działo się w trakcie pierwszej fali... I generalnie te wszystkie prognozy.......

czytaj dalej

Witajcie, Jak wg. Was z aktualnego punktu widzenia zakończy się ta cała pandemia koronawirusa? Z dziesiątek Waszych artykułów, badań, wypowiedzi naukowców, przepowiedni jasnowidzów wynikało, że najpierw nastąpi pierwsza fala, potem się uspokoi i mocno wyhamuje żeby przed zimą wrócić że zdwojoną siłą i swoim zasięgiem przyćmić to działo się w trakcie pierwszej fali... I generalnie te wszystkie prognozy i przepowiefnie się wypełniają jak w zegarku ale najciekawsze jest to jak to wszystko się zakończy? Wielokrotnie wspominaliście o tym, że to potrwa tylko (czy raczej aż) do kwietnia 2021r.
Czy dzisiaj mając aktualny obraz całej sytuacji, widząc jak rozprzestrzenia się ta cholerna zaraza, jaj mocno jest odporna na wszelkie zmiany środowiska i wahania temperatury, widząc jak szybko replikuje się w dziesiątkach tysięcy nowych mutacji każdego tygodnia, czy nadal wierzycie w to że to wszystko potrwa ot tak sobie po prostu do kwietnia i koniec ???

[...]



Dziękujemy za wiadomość. Oczywiście, że przepowiednie światowych mediów w sprawie koronawirusa praktycznie perfekcyjnie się sprawdzają. Warto przypomnieć, że choćby na naszych łamach w wakacje zapowiadali oni pojawienie się pod koniec 2020 roku mutacji koronawirusa, które będą odporne na szczepionkę. Bez dwóch zdań ta historia nie zakończy się ani w kwietniu tego roku, ani przyszłego… Świat nie wyciąga żadnych wniosków z tego, co się stało. Chce jedynie jak najszybciej zaszczepić się, aby wrócić do tego, co było. A tak się nie uda.

Pozdrawiamy
FN





[...] Witam,

W jednym ze swoich filmików na kanale YouTube Krzysztof Jackowski powiedział takie zdanie: "Wprowadzenie do użytku gotowych szczepionek w żadnym stopniu nie rozwiąże problemu koronawirusa". To bardzo ciekawe zdanie wg mnie.
W czasie kiedy niemalże jednogłośnie wszyscy lekarze, specjaliści i najwięksi światowi politycy grzmią, że tylko masowe szczepienia populacji w skali globalnej są w stanie wygrać walkę z wirusem to w tym samym czasie Jackowski stwierdza że szczepionki problemu nie rozwiążą. I nie mówi kompletnie nie więcej.
A to przecież jest bardzo ciekawe z jakiego powodu szczepionki nie okażą się zwycięska bronią w walce z koronawirusem?
Czy szczepionek będzie zbyt mało ? Czy będzie utrudniony dostęp do szczepień ? Czy będą masowe efekty uboczne i liczne zgony po zastosowaniu nowatorskich i wyprodukowanych w pośpiechu szczepionek ? Czy w końcu szczepionki okażą się zupełnie nieskuteczne z powodu nowych setek mutacji koronawirusa które będą całkowicie odporne już na stosowane dotychczas szczepionki ?
Czy w końcu może sami ludzie oczytani w teoriach spiskowych sami nie będą chcieli się szczepić w obawie o przymusowym zaczipowaniu ich na polecenie Billa Gatesa?
Czy moglibyście przy okazji zapytać Krzysztofa Jackowskiego o rozwinięcie tej krótkiej myśli? Żeby wyjaśnił Waszym czytelnikom a jednocześnie własnym słuchaczom dlaczego szczepionki w żadnym stopniu nie rozwiąże problemu koronawirusa na świecie ?

Pozdrawiam serdecznie całą załogę...

Internauta


Dziękujemy za wiadomość. Oczywiście możemy zapytać Krzysztofa Jackowskiego o tę sprawę, ale czy odpowiedzią na to nie jest przypadkiem najnowsza informacja opublikowana w dziale FN24?

Link do tej publikacji poniżej:

https://www.nautilus.org.pl/news24,820,23-stycznia-2021--mutacja-koronawirusa-z-rpa---swiat-dopiero.html

Pozdrawiamy
FN



From: [...]
Sent: Sunday, January 17, 2021 1:47 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Szczepienia
 
Dzień dobry,
 
Mam wątpliwości co do szczepień, w mojej pracy będą niedługo szczepienia, jest dużo głosów że to nie jest nic dobrego dla nas, ale są też głosy takie jak https://www.youtube.com/watch?v=EdV9PglbjPw (wydarzenia na świecie zjednoczenie się ludzkości ,szczepienia ,USA Polska Unia ,styczeń 2021) - gdzie Aron Jasnowidz mówi że szczepionki Pfizera wzmacniają układ odpornościowy i likwidują gen irytacji, agresji, gen drapieżnika. Co Nautilus o tym myśli :-) ?
 
pozdrawiam serdecznie
[...]



Napiszę Panu to, co ja myślę (Nautilus to wiele osób).
Planeta Ziemia jest od wielu lat „planetą starców”, gdyż tak bardzo wydłużyła się długość życia, a zwłaszcza w tych rejonach, gdzie szczepienia są czymś normalnym.
To szczepienia sprawiły, że ludzie zamiast umierać „w dawnym stylu ok. 20-30 roku życia” żyją i żyją ponad 60-70 lat i dłużej.
Niech to będzie odpowiedź na Pana pytanie.
Pzdr
RB, FN

From: [...]
Sent: Saturday, January 23, 2021 4:05 AM
To: Fundacja NAUTILUS
Subject: RE: Szczepienia

Dziękuję i cieszę się że podzielił się Pan ze mną swoim zdaniem.

pozdrawiam serdecznie
[...]


 

From: [...]
Sent: Friday, January 22, 2021 11:36 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Ciekawe zdjęcie!
Importance: High

  Szanowny Panie Robercie, droga Fundacjo,
 
przesyłam Wam w załączniku zdjęcie. Zdjęcie to zauważyłem 26 listopada 2020 roku, około godziny 11.30. Zdjęcie to było zamieszczone na głównej stronie portalu tvn24.pl jako zdjęcie do wiadomości o sytuacji covidowej w Polsce. Nie pamiętam dokładnie, ale wiadomość dotyczyła chyba informacji o zakażeniach i zgonach na Covid-19 w Polsce, a zdjęcie to chyba któryś ze szpitali polskich. Skopiowałem to zdjęcie na komputer, bo wydało mi się dziwne i ciekawe. I tak było na komputerze i zapomniałem o nim, ale jak oglądałem Pana wykład dla naszych braci w Czechach, gdzie prezentował Pan zdjęcia z katedry w Pradze, to przypomniałem sobie o tym zdjęciu i postanowiłem Wam wysłać. Co mnie zdziwiło to to, że ktoś to zdjęcie zamieścił na głównej stronie portalu, i nie zauważył, że coś z tym zdjęciem jest nie tak, to zdjęcie mógł widzieć cały świat. Nazwa pliku nie została przeze mnie wymyślona, tylko automatycznie zdjęcie zapisało się pod taką nazwą. Co to jest Waszym zdaniem?
 
Pozdrawiam i życzę zdrowia i dalszych sukcesów w drodze do prawdy,
[...]




Witamy,
Dziękujemy za e-mail i zdjęcie. Naszym zdaniem to jest jakiś stojak – proszę zwrócić uwagę na załącznik.
Pzdr
FN





From: [...]
Sent: Wednesday, January 20, 2021 2:30 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: RE: Pomysł na Projekt "Przełęcz Diatłowa"!!! 2
 
Dzień Dobry
Przesyłam zapytanie do Was oraz prośbę o informację czy zaproponowany przeze mnie pomysł na projekt "Przełęcz Diatłowa" z udziałem
Pana Jackowskiego będzie przez Was realizowany czy może już był realizowany? Uważam że to bardzo dobry pomysł dlatego proszę o informację czy coś
w tej materii się dzieje?
Pozdrawiam
[...]



Witamy,
Przez pandemię nie spotykamy się osobiście z KJ, a namówienie go na taki eksperyment „w sieci” jest poza naszym zasięgiem, gdyż… proponowaliśmy mu przez telefon różne eksperymenty zawsze z tym samym skutkiem. Po prostu musimy być obok niego.
Pomysł jest jak najbardziej ciekawy i na pewno taka sesja z Jackowskim byłaby ciekawym pomysłem.
Pzdr
FN
 
From: [...]
Sent: Friday, January 22, 2021 10:59 PM
To: Fundacja NAUTILUS <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: RE: Pomysł na Projekt "Przełęcz Diatłowa"!!! 2

Dzięki za informacje
OK
Wszystko rozumiem i domyślam się jak jest
Pozdrawiam
[...]





zwiń tekst

O CO CHODZI TEMU BOGU? DLACZEGO WYCIĄŁ TEN NUMER Z KORONAWIRUSEM TAKŻE NAM,  A NIE TYLKO TYM... [...]?
Wt, 19 sty 2021 13:41 komentarze: 7 czytany: 4340x

Witam FN! Mam takie pytanie związane z tym, co się teraz dzieje na świecie z koronawirusem. Jestem akurat bardzo dotknięty tą całą sprawą, gdyż w październiku ub. roku przez tę chorobę z diabła rodem zmarła moja babcia, a także jej siostra. Ale mam pytanie w sprawie tego, co na ten temat mówią księża i w ogóle szerzej kościół. Przy okazji śmierci i pogrzebu babci moja mama rozmawiała z księdzem i .......

czytaj dalej

Witam FN! Mam takie pytanie związane z tym, co się teraz dzieje na świecie z koronawirusem. Jestem akurat bardzo dotknięty tą całą sprawą, gdyż w październiku ub. roku przez tę chorobę z diabła rodem zmarła moja babcia, a także jej siostra. Ale mam pytanie w sprawie tego, co na ten temat mówią księża i w ogóle szerzej kościół. Przy okazji śmierci i pogrzebu babci moja mama rozmawiała z księdzem i zapytała go, dlaczego Bóg pokarał ludzkość. Bardzo zaskoczyła mnie jego odpowiedź, bo on powiedział, że Bóg zesłał tę chorobę na tych ludzi, którzy plugawią jego imię. A przecież jest to bzdura, bo moja Ś.P. babcia była osobą niezwykle wierzącą i praktykującą, co tydzień chodziła do kościoła, a nawet dała jakieś potężne pieniądze na Rydzyka, przez co dwa lata temu była ogromna awantura z jej dziećmi, ale to inna sprawa. Co o tym myślicie? Czy rozmawialiście z księżmi o tym, jak oni to wszystko widzą? Bo coś mi się wydaje, że mają z tym problem.
Pozdrawiam pokład okrętu, trzymajcie dalej ten kurs!
[dane do wiad. FN]





Bardzo ciekawe pytanie. Kościół faktycznie nijak sobie nie radzi z wyjaśnieniem tego, co się wiąże z pandemią koronawirusa. O ile AIDS był prosty do wytłumaczenia wiernym, bo była to „kara boża za grzech homoseksualizmu”, to koronawirus trudno już tak tłumaczyć, gdyż dotyka on bynajmniej nie jedną, znienawidzoną grupę, ale idzie szerzej – po wszystkich, w tym po wiernych w kościołach.

- O co temu Bogu chodzi? Dlaczego nie karze tylko tych, których my od lat wskazujemy jako grzeszników, a uderza także w nas jakąś zarazą? – takie pytanie często zadają wierni i nie bardzo rozumieją, dlaczego Najwyższy nie docenia ich wysiłków i zamiast karać całą pozostałą część ludzkości, którzy nie wyznają jedynej i prawdziwej wiary, to on spuścił ze smyczy bestię, która kąsa wszystkich jak leci…

Słuchanie księży wyjaśniającym wiernym, dlaczego to wszystko jest tak, jak jest – to bardzo ciekawe doświadczenie i niezwykle pouczające. Oczywiście nikt z nich nawet nie dopuszcza do myśli, że jest reinkarnacja, karma zbiorowości, karma całej planety jako jednej duchowej istoty itp. Oni żyją raz, potem umierają i mają wieczną labę w niebie jako nagrodę za to, co robili tutaj. Nie bardzo rozumieją, dlaczego ten okres pobytu na Ziemi ktoś im zepsuł, skoro tylu ludziom udało się go przeżyć wesoło, przyjemnie i jak gdyby nigdy nic umarli przed pandemią i spokojnie pomaszerowali do nieba. Ci także oczywiście wierzą, że tam natychmiast trafią, ale dlaczego Bóg tamtym wcześniejszym dał spokój, a teraz popsuł zabawę jakimś wirusem?! To są niesamowicie ciekawe „wygibasy tłumaczeniowe”, aby wyjaśnić, o co Bogu chodziło, że jednym odpuścił i dał luz, a innych teraz przydusza i psuje fajną zabawę… Oczywiście bez idei wędrówki dusz i wielokrotnego pobytu na Ziemi tego wytłumaczyć się nijak nie da, ale próbują. Dzięki temu można mieć trochę radości z obserwowania, jak próbują sobie poradzić z rozwiązaniem równania, które bez jednego elementu jest nierozwiązywalne. Tym elementem jest oczywiście reinkarnacja.




From: […]
Sent: Monday, January 18, 2021 3:13 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Koronawirus a karma i sprawiedliwość

Witam

To wszystko co raz na jakiś czas piszecie odnośnie koronawirusa jest bardzo ciekawe (m.in. wpis z 14-10-2020 w Dzienniku Pokładowym), ale niestety nie zgadza się jedna podstawowa kwestia. Otóż, gdyby rzeczywiście ten wirus pojawił się po to, żeby położyć kres drapieżnej eksploatacji naturalnych zasobów Ziemi, ludzkiej chciwości, bezduszności i egoizmowi to zgodnie z prawem przyczyny i skutku (karmy) zagrażałby realnie wyłącznie tym osobom, które sobie na to bezdyskusyjnie zasłużyły. Mam tu na myśli osoby drwiące z potrzeby segregowania śmieci, ludzi bezmyślnie zmieniających co chwilę smartfony czy samochody pod dyktando mody, myśliwych polujących na niewinne zwierzęta dla zaspokojenia swoich chorych zachcianek, czy chociażby przeciętnych ludzi jedzących regularnie mięso bo "oni tak lubią i nikt im nie będzie zabraniał". Tymczasem podejrzewam, że koronawirus dokładnie tak samo jak wyżej wymienionych osobników atakuje również wegetarian (sam od dawna nim jestem), obrońców praw zwierząt (bardzo je kocham), miłośników przyrody (od zawsze ją szanuję i podziwiam jej piękno) itp. Co to ma wspólnego ze sprawiedliwością, karmą, prawem przyczyny i skutku? Moim zdaniem nic, bo w atakach koronawirusa nie widać żadnej selektywności, która mogłaby wskazywać na wyraźnie powiązanie przyczynowo-skutkowe. Nawet w ludzkich, niedoskonałych systemach wymiaru sprawiedliwości nie wsadza się do więzienia całej ludzkości tylko dlatego, że pewna jej część to mordercy i zwyrodnialcy. Wsadza się tych, którzy ewidentnie na to zasłużyli. Czy według doskonałej boskiej sprawiedliwości, dokonującej się za pomocą prawa przyczyny i skutku w myśl zasady "co zasiejesz, to zbierzesz" nie powinno być tak, że koronawirus atakowałby selektywnie jedynie te organizmy ludzkie, w których wnętrzu napotkałby jakieś ślady po spożywanym w ciągu ostatnich kilkunastu godzin mięsie? Tymczasem działa on według absurdalnego zamysłu, według którego skoro niektórzy jedzą mięso i niszczą przyrodę to dla uproszczenia można wybijać wszystkich jak leci a prawo karmy odłożyć na bok i udawać, że go w ogóle nie ma.

Pozdrawiam
[…]



Jednym z najpopularniejszych sposobów na pozorne „miażdżenie” doktryny reinkarnacji i karmy jest przykład autobusu prowadzonego przez osobę nikczemną i pijaną, który na skutek nieuwagi kierowcy spada w przepaść i ginie 50 osób, czyli wszyscy. Wśród tej grupy są bandyci, ale giną także ludzie przyzwoici.
- Jaki to ma sens? Gdzie tu jest ta wasza karma, skoro jeden dureń pociągnął w ramiona śmierci niewinne dzieci? – pytają ludzie próbujący negować reinkarnację przywołując ten przykład tragicznego wypadku.
Ale prawda o mechanizmach duchowych rządzących ludzkim losem jest bardziej złożona. Zło wpływa nie tylko na los jednego człowieka, ale także na los zbiorowości wokół. Dlatego jest tak groźne, wręcz niszczycielskie. Błąd takiego rozumowania jednak jest gdzie indziej. Trzeba bowiem założyć, że ludzkie życie jest gigantyczną wstęgą złożoną z dziesiątków tysięcy ogniw tę wstęgę tworzących. Nasze obecne życie jako np. „Jan Kowalski” jest jedynie jednym z elementów tej gigantycznej wstęgi. Jeśli spojrzymy na jedno jej ogniwo – faktycznie wszystko wydaje się niesprawiedliwie. Nawet, jeśli weźmiemy pod uwagę ledwie kilka ogniw, to także wydaje się to sprzeczne z rozsądkiem i sprawiedliwością. Ale z punktu widzenia tysięcy ogniw wstęgi widać, że mimo chwilowych upadków wstęga pięknie idzie do góry. Stąd ocena zła musi być jednoznaczna, ale wynik końcowy pozornych „błędów zdarzeń uznawanych za niesprawiedliwe” staje się nieistotny patrząc na wszystkie życia z perspektywy. Takie spojrzenie mogą mieć jedynie istoty bardzo rozwinięte duchowo, potężne na tyle, że widząc człowieka (lub inną żywą istotę) widzą jej wszystkie poprzednie życia, a także następne.






zwiń tekst

KIEDY POKAŻECIE MATERIAŁY O WYLATOWIE Z LAT 1999/2000/2001?!
Czw, 14 sty 2021 18:22 komentarze: brak czytany: 4094x

[…] Szanowna FN! Jestem wieloletnią fanką Waszego fantastycznego serwisu. 3 lata temu miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w wykładzie pana Roberta w Gdyni, gdzie prezentował materiały o tak bardzo ciekawych sprawach, ale także o Wylatowie. Zdumiało mnie, że tak dużo jest materiałów z roku 1999, a także 2000 i 2001. Myślałam, że Wylatowo zaczęło się w roku 2002, a tu okazało się, że wszystko najbardziej.......

czytaj dalej

[…] Szanowna FN! Jestem wieloletnią fanką Waszego fantastycznego serwisu. 3 lata temu miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w wykładzie pana Roberta w Gdyni, gdzie prezentował materiały o tak bardzo ciekawych sprawach, ale także o Wylatowie. Zdumiało mnie, że tak dużo jest materiałów z roku 1999, a także 2000 i 2001. Myślałam, że Wylatowo zaczęło się w roku 2002, a tu okazało się, że wszystko najbardziej ciekawe było wcześniej. Mam pytanie: kiedy pokażecie w serwisie te fantastyczne zdjęcia i filmy z lat 1999-2001? Ja bardzo interesowałam się Wylatowem, ale w ogóle nie przypuszczałam, że tam się tyle niezwykłych rzeczy działo z UFO. Mam nadzieję, że nie zabieram Wam czasu, ale naprawdę ten wykład był świetny, a właśnie zwłaszcza ta część o Wylatowie. Pozdrawiam i liczę na odpowiedź
[dane do wiad. FN]



Dziękujemy pięknie za pytanie. Oto odpowiedź naszego kolegi z pokładu okrętu Nautilus:

[…] Droga Pani Magdo! Bardzo mi miło, że była Pani na moim wykładzie. Faktycznie Wylatowo cały czas czeka na swój moment. Ostatnie dwie różne ekipy producentów filmowych poprosiły mnie o pomoc w realizacji filmu o kręgach zbożowych, w tym oczywiście o Wylatowie. Byli niezmiernie zdziwieni, kiedy im powiedziałem, że wszystko zaczęło się w roku 1999, najciekawsze wydarzenia miały miejsce w latach 2000-2001, a to, co było potem było jedynie cieniem tego, co się działo wcześniej. Niestety w latach 1999-2001 jeszcze była audycja Nautilus Radia Zet, a materiały o Wylatowie które wtedy do nas trafiały były jedynie archiwizowane. Serwis to późniejsza historia, więc nawet nie było szansy tego wszystkiego zaprezentować. Kiedy na prośbę tych producentów przejrzałem moje materiały o Wylatowie odpowiedziałem im stanowczo, że moim zdaniem wszystko warte uwagi było w latach 1999-2001, co zresztą powtórzyłem także na moim wykładzie. Jestem pewien, że jak tylko zakończy się pandemia i ruszą produkcje telewizyjne i filmowe, to zmobilizuję się i uporządkuję ten materiał. Proszę mi wierzyć – wszystko musi mieć swój czas! ¯_(ツ)_/¯
Pozdrawiam serdecznie z pokładu okrętu Nautilus!
[…]



Na koniec tematu Wylatowa krótka wiadomość od naszego kolegi Łukasza, który przejeżdżał przez tę miejscowość 2 stycznia 2021.






From: […]
Sent: Wednesday, January 6, 2021 4:17 PM
To: FN
Subject: ZNACZENIE PIKTOGRAMÓW

Informacja dla pana Roberta[…].  

Nie interesuję się specjalnie kręgami w zbożu ale ponieważ jestem osobą, która ma kontakt z
tzw. innymi wymiarami, zostały mi przekazane pewne informacje, które dla pana mogą wydać się interesujące.  Informacje te zostały mi pokazane podczas mojego snu.
Te tzw. kręgi w zbożu TO NIE SĄ  Piktogramy.
Wzory te to rodzaj architektury ( budowy) procesora komputerowego.  
Ta część komputera, ktorą widziałam we śnie to prawdopodobnie był procesor ( nie jestem informatykiem więc opieram się na własnej wiedzy). Znaki w zbożu ( Piktogramy) powinny zostać wygrawerowane laserem na płytce procesora.
Procesor musi być wykonany z metali o barwie srebrnej, prawdopodobnie z metali szlachetnych  ( białe złoto, srebro, platyna ) - ponieważ miał bardzo mocny połysk.  Aby procesor wykonał instrukcje należy użyć światła (promieniowania)  - być może takiego jak podczas odtwarzania płyty CDROM.
Po prawidłowym uruchomieniu procesora komputer przekaże ZAPISY DŹWIĘKOWE.
Zapisy te są informacjami dla ludzi.  
Prawdopodobnie nie istnieje jeszcze taka technologia, która pozwalałaby odtworzyć te zapisy. Pojawi się wtedy, kiedy ludzie będą gotowi na przyjęcie PRAWDY , która jest niezwykle trudna do zaakceptowania  ---szczególnie gdy ktoś kieruje się  LUDZKĄ logiką, która nie obowiązuje w innych wymiarach.
Pozdrawiam NAUTILUSA.



Dziękujemy za pozdrowienia. Trudno coś napisać rozsądnego na temat tej hipotezy… ale sprawa została zapisana w naszym Archiwum.


From: […]
Sent: Wednesday, January 6, 2021 11:45 AM
To: Redakcja FN
Subject: plansza anty-Covidowa...

Szanowni Państwo

Czy wiecie coś na temat tej planszy, która to ma być podobno anty-Covidowa?...
Moja ciocia, która  też się interesuje Nieznanym, mi ją przysłała... Podobno ta plansza likwiduje Covid?!...
Jakby co, to sobie ją wydrukujcie i powieście  w Waszej siedzibie! ;)

Pozdrawiam serdecznie



Dziękujemy za ciepłe słowa! Nic nam na ten temat nie wiadomo, ale… zdjęcie załączone do e-maila poniżej.





zwiń tekst

CZY ISTOTY POZAZIEMSKIE MOGĄ ŻYĆ POMIĘDZY LUDŹMI?
Pt, 28 luty 2020 07:24 komentarze: 6 czytany: 4121x

Witam FN. Chciałbym zapytać o taką recz. Czy według informacji jakie posiada Fundacja realnym jest, że przybysze z innych planet mieszkają na ziemi i co więcej czynnie uczestniczą w życiu pomiędzy nami? Czy posiadacie co do tej tezy jakieś materiały, przekazy bądź zeznania świadków?  Dziękujemy za pytanie. No cóż... Po wielu latach zbierania materiałów na ten temat na całym świecie wydaje się.......

czytaj dalej

Witam FN. Chciałbym zapytać o taką recz. Czy według informacji jakie posiada Fundacja realnym jest, że przybysze z innych planet mieszkają na ziemi i co więcej czynnie uczestniczą w życiu pomiędzy nami? Czy posiadacie co do tej tezy jakieś materiały, przekazy bądź zeznania świadków?

 

Dziękujemy za pytanie. No cóż... Po wielu latach zbierania materiałów na ten temat na całym świecie wydaje się, że teza o życiu istot pozaziemskich wmieszanych w tłum ludzi na Ziemi jest bardzo mało prawdopodobna. Oczywiście są tysiące linków prowadzących do jakiś tam relacji, ale szybko okazuje się, że wszystko jest dęte, a rzekomi świadkowie i dowody „wyparowały”.

Problem jest jeden: istoty z bardziej rozwiniętych od naszej planet mogą schodzić na Ziemię tylko na bardzo krótki czas. Jest to związane z wibracją naszej planety, niską i prymitywną. Przebywanie dłużej na Ziemi oznaczałoby dla nich obniżenie wysokiej wibracji ich własnych ciał, co oznaczałoby przyspieszony proces starzenia. Obcy wielokrotnie mówili o tym ludziom podczas Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO. Na Ziemi ludzie żyją krótko właśnie przez niską wibrację całej planety. We wszechświecie nie zdarza się, aby rozwinięte światy (technologicznie i duchowo) zamieszkiwały istoty, które żyją zaledwie 80 lat! Przylot na Ziemię zawsze oznacza ryzyko obniżenia wibracji, co narzuca przybyszom dość rygorystyczne ramy czasowe poruszania się po naszej planecie podczas np. lądowania. To trwa najwyżej godzinę, nie dłużej. Zapytani o to odpowiadają:

- Dłuższy pobyt oznacza, że przejmiemy niską wibrację Ziemi i zaczniemy starzeć się w tempie, w jakim starzejecie się wy.

Jeśli istnieją bazy obcych istot na Ziemi (są też takie informacje), to prawdopodobnie potrafią wytwarzać jakieś pola ochronne wokół bazy, które pozwalają zachować wewnątrz nich wyższą wibrację. I jeszcze jedno: wibracja jest związana z kolorem planety. Niebieska (Ziemia) jest bardzo niską. Wraz z podwyższeniem poziomu rozwoju duchowego ludzi będzie się (tak!) zmieniała barwa planety widocznej z głębi kosmosu w kierunku czerwieni. Ostatnim, dziewiątym etapem (najwyższym) będzie barwa złota. Tam wibracja jest tak wysoka, że istoty zamieszkujące „Złotą Planetę” są w stanie siłą własnych umysłów powstrzymać swój proces starzenia się.

 

 

 

[…] Załogo okrętu Nautilus,

Kilka dni temu czytając artykuł o znakach na ludzkim ciele, po prostu wbiło mnie w fotel.

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3887,kolejny-fenomen-zagadkowego-znaku-na-ludzkim-ciele.html

W liście, który otrzymaliście, ktoś napisał o bąblu przed nadgarstkiem, który pojawił się w nocy 17/18 lutego 2012. Bąbel, który powstał, wg autora można by wytłumaczyć jedynie bardzo dziwnym ułożeniem ręki na rurze od grzejnika w nocy.

 

Kilka lat temu miałem niemal identyczną sytuację! W moim przypadku bąbel powstał po drugiej stronie nadgarstka (tj. na dłoni, tuż nad nadgarstkiem), również po zewnętrznej stronie. Obudziłem się z tym bąblem pewnego dnia rano i... jedyne wytłumaczenie, które wtedy znalazłem, to oparzenie przez rurę od grzejnika!

Ale jeśli tak było, to jak to możliwe, że nie obudził mnie ból? Tego do dziś nie wiem. Rana była bardzo głęboka. Gdy bąbel zszedł, pozostało wgłębienie w skórze na co najmniej kilka milimetrów. Każdy z kim się spotykałem, zauważał tę dużą ranę i nikt nie chciał mi uwierzyć, że naprawdę szedłem wtedy spać trzeźwy ;-).

Do dziś została mi blizna, choć po latach już ledwo widoczna. Zdarzyło się to w mieszkaniu, które wynajmowałem w latach 2011-2014. Okres ten pokrywa się z rokiem 2012, w którym przytrafiło się to autorowi tamtego maila, ale dokładnej daty nie pamiętam, choć mógłbym spróbować do tego dojść, gdyby to było ważne.

Tyle lat żyłem, nie przejmując się tym specjalnie, uważałem, że to niecodzienne, pechowe zdarzenie, ale ten mail uświadomił mnie, że mogło być inaczej.

Czy to rzeczywiście mogło być coś innego, niż nieprawdopodobne oparzenie? Czy spotkaliście się kiedyś jeszcze z czymś podobnym?

Pozdrawiam

[…]

 

Dziękujemy za pytanie. Sprawa tych znaków jest prawdziwym ‘top of the top’ zjawisk niewyjaśnionych i jest w 100 procentach prawdziwa. Nie wierzymy w przypadkowe wypalenia grzejnikami itp. – opisy tych historii są zbyt intrygujące, aby można je było wyśmiać i wykpić. Mamy kilka hipotez, ale czekamy na odpowiedzi na pytania, które skierowaliśmy do naszych jasnowidzów z Projektu MESSING w tej sprawie. Prosimy jeszcze o chwilę cierpliwości.



zwiń tekst

CZY WASZYM ZDANIEM ISTNIEJĄ ‘ŻLI KOSMICI’?
Nie, 23 luty 2020 21:22 komentarze: 9 czytany: 4353x

[...] Witam Fundację! Jestem po oglądnięciu filmu, który udostępniliście pod ostatnim pytaniem do FN o rodzinie Reedsów. I mam do Was pytanie, które w sumie nurtuje mnie już od bardzo dawna. Mianowicie, czy istnieją "źli" kosmici?Często mówicie, że kosmici to istoty bardziej uduchowione od nas, i że kierują się zasadami Kreacji. Z tego co wiem to jedną z zasad Kreacji jest to, iż nasza dusza posiada.......

czytaj dalej

[...] Witam Fundację! Jestem po oglądnięciu filmu, który udostępniliście pod ostatnim pytaniem do FN o rodzinie Reedsów. I mam do Was pytanie, które w sumie nurtuje mnie już od bardzo dawna. Mianowicie, czy istnieją "źli" kosmici?

Często mówicie, że kosmici to istoty bardziej uduchowione od nas, i że kierują się zasadami Kreacji. Z tego co wiem to jedną z zasad Kreacji jest to, iż nasza dusza posiada wolną wolę. Więc czemu pojawiają się obcy, którzy porywają ludzi wbrew ich woli? O jednym z przypadków porwania, bracia Reeds wypowiadali się jako o brutalnym i nieprzyjemnym. Dlatego zastanawia mnie fakt, dlaczego niektórzy kosmici porywają ludzi wbrew ich woli (wątpię żeby ktokolwiek chciał zostać porwany) i robią na nich eksperymenty (to swoją drogą także jest wbrew ich woli), które nie raz mogą być po prostu bolesne? Wiem, że nie do końca znamy ich plany, ale czy takie zachowanie nie wydaje się Wam po prostu... złe? Bo przecież istnieją przypadki porwań gdzie obcy dzielą się jakąś wiedzą lub tłumaczą coś porwanej osobie.

Dziękuję za przeczytanie. Liczę na odpowiedź, która rozjaśni wszystkie moje wątpliwości. I pozdrawiam cieplutko!

 

 


OD FN

Dziękujemy za przesłanie pytania. Zacznijmy od tego, że obraz wyłaniający się z analizy tysięcy przebiegów Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z całego świata jest dość złożony, ale jednoznaczny, jeśli chodzi o kwestię "złych". Na Ziemię przybywają dosłownie tysiące ras obcych zarówno z naszego wszechświata, jak i innych, w tym równoległych. Część z nich prowadzi eksperymenty z ludźmi, ale nigdy nie przekracza pewnych granic. Wnioski wypływające z materiałów w naszym archiwum są całkowicie sprzeczne z teoriami miłośników spisków i przeróżnych bredni o „demonicznych obcych”. Faktem jest, że wyglądają czasami dość dziwnie (jak w Bliskich Spotkaniach Trzeciego Stopnia Stevena Spielberga lub jeszcze gorzej), mają gigantyczną przewagę technologiczną i w mocy umysłu nad ludźmi, ale nie zabijają, nie atakują Ziemi, nie planują „najazdu i zrównania z ziemią Nowego Jorku i Paryża”. Ich natura tak bardzo odbiega od naszej, że w kategoriach moralnych oczywiście wiele osób wygraża pięścią, jak oni mogą brać ludzi z domów i badać, ale tak wygląda nasza rzeczywistość. Powtarzamy jednak – nie przekraczają granic, które my uznalibyśmy za karmiczną ingerencję w to, co się dzieje na naszej planecie. Oczywiście można wysłać – za przeproszeniem – „pierdyliard linków”, które coś tam demaskują i miażdżą że aż idzie dym, ale te wszystkie materiały nie mają potwierdzenie w tym, co FN zebrała przez 30 lat. I odrzucamy to stanowczo.

Obcy są różnorodni, ale naszymi mistrzami powinni być ci, którzy są bardzo podobnie do nas z wyglądu, choć stoją w rozwoju tak wysoko, że o głowę biją wszelkie szaraki i np. istoty przypominające owady, co jest w historii Reedów. Ich wiedza dotycząca wszechświata i ras zamieszkujących bezmiar kosmosu mówi wyraźnie: istoty poruszające się w pojazdach UFO i przybywające na Ziemię mają prawo prowadzić badania i eksperymenty, które według ludzkich norm są zakłóceniem ich prywatności i mogą być postrzegane jako „złe”. Ale to nie jest tak, gdyż nie mają prawa posunąć się dalej, niż zezwalają na to jakieś porozumienia pomiędzy cywilizacjami, o których czasami się dowiadujemy z tych czy innych źródeł, ale jest to wiedza skrywana przez ludźmi. Ale takie porozumienia są.

I na koniec: proszę sobie wyobrazić, że gdyby obcy byli tak bardzo źli, to podbicie Ziemi zajęło by im 24 godziny przy ich technologii. Tymczasem nikt nas nie podbija, nikt nie niszczy „Paryża”, a jedynie ukrywa się przed naszym wzrokiem i utrzymuje Ziemię w absurdalnym przeświadczeniu, że jest jedynym zamieszkałym światem we wszechświecie.

 

From: [….]

Sent: Friday, February 21, 2020 4:39 PM

To: pytania@nautilus.org.pl

Subject: pochodzenie zła

 

Szanowna Fundacjo!

Chciałbym spytać skąd wzięło się pierwsze zło? Według teorii reinkarnacji bolesne wydarzenia są skutkiem karmy. Osoba krzywdząca w pewien sposób więc ją ,,wykonuje". Co jednak z pochodzeniem pierwszego zła? Jaka karma miałaby je spowodować skoro nikt nie mógł jeszcze żadnego ,,długu" zaciągnąć?

Pozdrawiam

[…]

 

Tego pytania pojawiają się od lat i mają za cel storpedowanie wiedzy duchowej na zasadzie „jak Bóg jest taki cwany, to niech stworzy kamień, którego nie będzie mógł podnieść” itp. Wszechświat powstał w wielkim wybuchu czyli akcie kreacji, będzie się rozszerzał, aż kiedyś się zatrzyma, po czym zacznie się kurczyć i znowu wróci do jednego punktu, po czym ten punkt znowu eksploduje. Takich cyklów było – według naszej wiedzy – już siedem! A dotyczy to tylko naszego wszechświata. Tymczasem tych wszechświatów jest nieskończenie wiele.

Obce cywilizację mają bardzo ciekawą radę do ludzkości. Radzą, aby nawet nie próbować zrozumieć boga w naszym rozumieniu czyli kreacji, istoty bytu, zła czy dobra, ponieważ ludzie są na zbyt prymitywnym poziomie rozwoju duchowego, aby poradzić sobie z tak potężnymi tematami. Ludzie mówiąc o złu mają na myśli dobro i zło, które znają z seriali telewizyjnych. Tymczasem według definicji potężnych mistrzów duchowych zło to nic innego jak… brak dobra.

Zło nie istnieje – jest tylko „brak dobra”. Ciekawe, prawda? Ale bardzo dużo wiedzy o naszym pojmowaniu dobra i zła dowiadujemy się od osób, które przeżyły śmierć kliniczną i które stanęły przed obliczem potężnej istoty, z którą mieli okazję porozmawiać. Tam kwestie dobra i zła też się pojawiają i są bardzo ciekawie tłumaczone. Nasi koledzy z projektu REGUŁY GRY obiecali napisać na ten temat tekst do serwisu.

Na razie polecamy jedną z relacji śmierci klinicznej, którą zamieściliśmy kilka tygodni temu.



zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 5
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 5

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fundacja NAUTILUS - jedyna w Polsce oficjalnie działająca organizacja pozarządowa zajmująca się zjawiskami niewyjaśnionymi ******* www.nautilus.org.pl ******** Adres korespondencyjny: Fundacja NAUTILUS, skr. 221, 00-950 Warszawa 1.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 3 maj 2022 08:44 | [...] 2 maja 2022 na zachodnich obrzeżach miasta Olsztyn miedzy godzina 20 a 21 widziane były na niebie świetliste obiekty w kształcie kuli. Na niebie pojawiło sie co najniej dziesięć lub więcej obiektów kulistych. Pierwszy obiekt był nieco większy. Wszystkie obiekty poruszały sie dokładnie w jednej linii i połączone były jakby nitka światła. poruszały sie z zachodu na wschód. kolor światła biały. Wielkość obiektów: pierwszy obiekt. Wszystkie obiekty jarzyły mocnym zimnym światłem. [...]

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 18 kwietnia 2022 | Zawsze trochę się śmiałem, kiedy ktoś wspominał o „czasach ostatecznych”, no bo jak? Czy kilka lat temu ktokolwiek sobie wyobrażał, że przyjdzie zaraza, a tuż po niej wielka, światowa wojna? Czy w dobie wszechobecnych sklepów za każdym rogiem ulicy przez myśl komukolwiek przyszło, że będzie apokaliptyczny brak wszystkiego i może nadejść wszechobecny głód? Dzisiaj, czyli 17 kwietnia 2022 ze zdumieniem...

czytaj dalej

FILM FN

PRZESŁUCHANIE W KONGRESIE USA W SPRAWIE UFO - maj 2022

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.