Dziś jest:
Sobota, 28 listopada 2020

Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu.
/Marcel Proust/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





CZY WIERZYCIE W TEORIE SPISKOWE TYPU 11 WRZEŚNIA?
Śr, 4 mar 2020 06:16 komentarze: 12 czytany: 4089x

Szanowna FN, Mam pytanie dotyczące teorii spiskowych. Zauważyłem, że jest w waszym serwisie ich bardzo mało, jeśli nie wcale. Czy to znaczy, że nie wierzycie w teorie spiskowe? Jak oceniacie hipotezy o płaskiej Ziemi czy o tym, że ludzie nigdy nie polecieli w kosmos, lecz wszystkie tzw. loty są wielką mistyfikacją dla mediów? Albo że 11 września był sfingowany przez Żydów? Będę wdzięczny za odpowiedź.

Pozdrawiam

[…]


Dziękujemy za pytanie. Zacznijmy od tego, że to nieprawda, że nie publikujemy tekstów o teoriach spiskowych. Robimy to rzadko, ale to robimy. Przykładem jest to, co pojawiło się w okienku TAJNE ARCHIWUM FN i co przysłał nam jeden z naszych czytelników, co ma być tajną historią koronawirusa w Wuhan. Tekst dostaliśmy 29 lutego b.r.,  jest tłumaczeniem z angielskiego i jest na tyle obszerny, że jego stworzenie musiało być dla potencjalnego autora dość pracochłonne – doceniliśmy ten fakt i materiał ukazał się w naszej Kajucie Załogi. Oczywiście tezy w takim tekście są całkowicie nieweryfikowalne i mogą się wydawać nawet absurdalne, ale czasami robimy wyjątek i je publikujemy. Inna sprawa, że dostajemy dosłownie dziesiątki linków do przeróżnych teorii spiskowych, w tym tak absurdalnych (naszym zdaniem) jak te o płaskiej Ziemi czy tym, że człowiek nigdy nie poleciał w kosmos.


Prowadząc serwis o zjawiskach niewyjaśnionych nie sposób pominąć ten dział „nieznanego”, jakim są teorie spiskowe, ale mamy do nich w przeważającej mierze stosunek krytyczny. Powtarzamy bowiem od wielu lat prostą zasadę ze służb specjalnych: jeśli tajemnicę zna dwóch ludzi, to ryzyko ujawnienia jej jest gigantyczne. Trzech? Praktycznie jest pewne, że ktoś z tej trójki się wyłamie i wszystko ujawni. Mimo największych kar, tego „mitycznego zastraszenie jego, jego rodziny i jego ukochanych zwierząt domowych”, czym w sposób dziecinny tłumaczą sobie milczenie zaciekli miłośnicy teorii spiskowych. Rzeczywistość jest zupełnie sprzeczna z ich marzeniami o „kochanym zastraszaniu, które działa… działa!” – nie ma takiej siły, nie ma takiej groźby zastraszenia, aby na przykład w ulubionej operacji spiskowej „11 września Amerykanie zabili 3 tysiące swoich rodaków dla kasy i władzy” nie wyłamały się całe legiony chętnych pomimo najbardziej okrutnych gróźb (włącznie ze straceniem życia – praktyka pokazuje, że to też nie działa) i nie wykablowali wszystkiego w mediach społecznościowych, w mediach zwykłych, dla obcych wywiadów, dla kościołów, dla jakiś aktywistów prowadzących stowarzyszenia, dla sądów itp. Operację „zwykli Amerykanie z CIA, czyli zwykłe i kobiety i zwykli mężczyźni zamordowali swoich sąsiadów, zwykłych mężczyzn i zwykłe kobiety po to, aby dostać premię z CIA i pojechać na wakacje na Hawaje, a także oprócz kasy zyskać trochę władzy” jest już nawet nie dziecinne, jest idiotyczne… W USA na Uniwersytecie w Stanford policzono, że aby przeprowadzić taką operację potrzeba w takiej skali ok. stu tysięcy najwyżej wykwalifikowanych fachowców, nie tylko z USA, ale także z innych krajów. Razem z ich rodzinami i podwykonawcami oszacowano, że w teatr z samolotami, ukrytymi ładunkami wybuchowymi, odpowiednio teatralnie wyćwiczonymi tysiącami aktorów, aby odegrać "mega teatr 11 września" w ten czy inny sposób musiałoby być zaangażowanych bezpośrednio lub pośrednio około 15 milionów ludzi.

Brak (całkowite zero!) osób, którzy przez te wszystkie lata nie wykazali najmniejszej ochoty do zapisania się złotymi zgłoskami w historii świata jako ci, który ujawnili największy, najbardziej bezczelny mord w historii naszej planety świadczy o jednym: teoria spiskowa 11 września jest już nawet nie brednią, ale jest królową światowych bredni.

 

Proszę spojrzeć na kolejną sprawę, którą też na siłę można by uznać za teorię spiskową, ale jest w 100 procentach prawdziwa, czyli UFO. Tu świadków i relacji jest tyle (nawet wśród najwyższego dowództwa armii amerykańskiej, kanadyjskiej, chińskiej itp.), że można nimi wypełnić wszystkie trybuny na stadionach całego świata, a i tak się nie pomieszczą… Dlaczego? Bo UFO jest w 100 procentach prawdziwym fenomenem.

Kryterium „wielkiego milczenia, bo rzekomo tysiące zostały zastraszone przez hordy agentów z piekła rodem” jest bezlitosnym mieczem, który ścina łby teorii spiskowych. I na koniec – zasada „Dwóch? Tajemnica trudna do utrzymania. Trzech? Praktycznie niemożliwa” została zweryfikowana w sposób absolutny przez śledczych prowadzących sprawy kryminalne. I działa równie skutecznie jak prawo ciążenia.

Poniżej komentarz z naszej strony na fb, który bardzo dobrze ujmuje sprawę "zachowania tajemnicy w gronie trzech osób" ;)



/poniżej publikujemy jeszcze jeden z tekst z naszego archiwum z 2015 na ten ciekawy temat "Zabijanie niewinnych rodaków... jaki problem?" ;), który zakochani na zabój w teoriach spiskowych ich miłośnicy pomijają jako ich mało interesujący. Mówią tak: "Co wy opowiadacie? Pracujecie w CIA jako trzydziestolatek i macie zadanie np. sfingować zamach na swoich rodaków w tym sąsiadów oczywiście z ich prawdziwą śmiercią, robicie ten zamach, potem dostajecie wypłatę i premię za dobrą robotę i po sprawie. Za premię kupujecie nowy samochód i gra muzyka! Owszem, każdy zarobiony przez was dolar jest przesiąknięty krwią ofiar, ale komu to przeszkadza? Praca jak każda inna./ ;)

Ludzie wyobrażają sobie, że agenci "robiący zamachy" wyglądają tak jak w filmie DICK TRACY - gęby zakazane, wzrok nienawistny, mordują dla "kasy i władzy swoich rodaków", a potem - bach - biorą czek za robotę i zabawa... i zakupy nowych samochodów, i podróże wakacyjne za pieniądze za mordowanie ludzi, których dzień wcześniej spotkali na ulicy!


Tymczasem ci, którzy mieli "robić zamachy na swoich rodaków" wyglądają tak, jak we wszystkich innych biurach. Połowa pracowników agencji (!) to kobiety,  sporo ludzi starszych... banał, jak we wszystkich innych firmach w USA. To tacy ludzie mieli robić krwawy zamach na swoich rodaków dla "kasy i władzy"... ;)


O NIEZWYKŁYM ASPEKCIE UCZESTNICZENIA W... MASOWYM MORDERSTWIE, ZA KTÓRE DOSTAJE SIĘ PREMIE OD PRACODAWCY

Bardzo bliska mi osoba przesłała mi bardzo ciekawą dyskusję e-mailową z osobą, która na zabój zakochała się w tzw. spiskowych teoriach 11 września. Zakładają one ni mniej, ni więcej, tylko że:

- Nie ma żadnego „islamskiego terroryzmu”, a jedynie jest to wielka inscenizacja amerykańskich i żydowskich służb specjalnych, które dla jakiejś mitycznej „kasy i władzy” inscenizują zamachy, a tak naprawdę z uśmiechem własnymi rękami mordują tysiące ludzi, czyli swoich rodaków.
 
Dlaczego to robią? Tu miłośnik spisków natychmiast strzela do nas krótkim, dosadnym komunikatem: dla kasy i władzy! Kiedy zadamy pytanie „dla jakiej władzy?” pada natychmiastowa odpowiedź: Iluminatów, służb specjalnych, rodziny Bushów, koncernów naftowych itp. Itp. – można wyliczać tych, którzy (według wyznawców tej teorii) zyskują na zamachach przez najbliższe 20 minut. Wysyłają oni do nas cały czas setki linków do przeróżnych stron, gdzie z regularnością kury znoszącej w kurniku jaja pojawiają się kolejne, „miażdżące dowody”.

Dyskusja z takimi ludźmi jest trudna, o ile w ogóle nawet niemożliwa, gdyż ich miłość do „teorii spiskowych zakładających nikczemność zachodniej cywilizacji” jest tak duża, że przypomina tylko zakochanie w „koleżance/koledze z podwórka” nastolatków – ma siłę bomby atomowej i zmiata wszystko na swojej drodze…

Moja koleżanka jest jednak osobą szczególną ze względu na swój zawód. Jako psycholog sądowy przez wiele lat wycierała korytarze najbardziej mrocznych zakładów karnych w Polsce i rozmawiała z dziesiątkami ludzi, którzy albo kogoś zamordowali, albo uczestniczyli w morderstwie. Jej obserwacja opierająca się na wieloletnim doświadczeniu jest bezlitosna dla wszystkich rozgrzanych do czerwoności miłośników teorii spiskowych, a sprowadza się ona do bardzo prostego stwierdzenia: zabijanie innych osób nie jest takie proste!

I nie chodzi tutaj o technikę, gdyż nawet zwykły nóż kuchenny i odrobinę zręczności w palcach pozwoli wbić go komuś w serce, doprowadzić do krwotoku z tętnicy i pozbawić życia… nie o to chodzi! Najważniejsze jest to, co dzieje się później z takim człowiekiem.

A dzieją się rzeczy ciekawe, gdyż tacy ludzie w większości nie wytrzymują obciążenia psychicznego związanego z pozbawieniem życia niewinnej osoby lub pośrednim uczestniczeniu w takiej zbrodni. Część natychmiast targa się na życie, inna grupa po krótkich wahaniach idzie sypać morderców (nawet z bliskiej rodziny) lub – jeśli sama zamordowała – zgłasza się na policję. Oczywiście jest jakiś promil psychopatów, którzy z zabijania czerpią przyjemność i ich psychika znosi obciążenie owej „krwi ofiary na rękach”, ale są to dosłownie pojedynczy ludzie na miliony populacji.

Ta niby bardzo prosta obserwacja jest fundamentalna dla oceny, a raczej wysadzenia w daleki kosmos wszelkich teorii o ataku „zwykłych ludzi idących na ulicy na zwykłych ludzi idących na ulicy dla czegokolwiek” w naszej kulturze, którą ogólnie nazwijmy Judeo-chrześcijańską.

Aby to zrozumieć, posłużę się przykładem. W kraju który znam chyba najlepiej (gdyż tam jeżdżę najczęściej) czyli Stanach Zjednoczonych jest dziwaczny zwyczaj, że wszyscy „mówią wszystko w mediach”. Mamy więc tam całe korowody agentów przeróżnych służb występujących w programach informacyjnych, publikujących książki, prowadzących blogi. Można zobaczyć ich twarze, poznać rodziny, psów, także ulubione filmy. Już nawet krótka lektura ich blogu pokazuje, że ludzie ci niczym się nie różnią od całej reszty ludzi na ulicy. Łysieją, mają kłopoty z nadwagą, żona od dawna uważa ich za zbyt leniwych, dzieci bardzo często sprawiają niemiłe niespodzianki itp. Mówiąc krótko: zwykli ludzie prowadzący zwykłe życie.

Ile takich osób jest? Liczba jest utajniona, ale oceniam, że w służbach specjalnych (administracji itp.) pracuje około 500 tysięcy osób. Razem z firmami współpracującymi, a także ich rodzinami w ten czy w inny sposób w amerykańskim „przemyśle wywiadowczym” jest około dwóch milionów ludzi. Dużo? Sporo, ale w końcu jest to potężny kraj.

W każdym razie są to kobiety i mężczyźni, młodzi i starzy, w pełni zdrowi i zmagający się z przeróżnymi chorobami, czyli pełen przekrój społeczny tak jak w każdej grupie zawodowej. Co ciekawe – mniej więcej 1/4 to kobiety, gdyż od dawna w służbach specjalnych jest bardzo silne lobby kobiece domagające się równego zatrudniania „obu płci” także w wojsku czy służbach specjalnych. Osobiście uważam to za idiotyzm, ale pomińmy tę kwestię.

Mniej więcej rok po zamachach 11 września w USA powstała teoria, która zakłada bardzo ciekawą sytuację. Otóż mówi ona mniej więcej tak:

Ci zwykli Amerykanie, kobiety i mężczyźni, matki i ojcowie, córki i synowie, prowadzący codziennie samochód autostradą do pracy, chodzący na niedzielne msze do zborów protestanckich, robiących zakupy w hipermarketach, odprowadzający dzieci z dziećmi innych rodziców do przedszkoli, więc ci wszyscy ludzie bez najmniejszego oporu uczestniczyli w bestialskich zamordowaniu swoich rodaków, których na co dzień spotykają na mszach, na zakupach w hipermarketach, odbierając dzieci ze żłobków. Dlaczego tak zrobili? Cóż, taką mają pracę. Jeden sprzedaje buty, inny jako pracownik agencji morduje tysiące swoich rodaków. Za dobrze wykonaną robotę oczywiście są uśmiechy od szefa i premie.

Ilu uczestniczyło w inscenizacji „11 września”? W Stanach Zjednoczonych na uniwersytecie „Cornell University” (Ithaca) zrobiono taką symulację, którą posiadam. Niezależną symulację ilości osób potrzebnych do zorganizowania teatru 11 września zrobiono na uniwersytecie w Stanford. Założono, że 11 września był wielką inscenizacją zrobioną przez wysokiej klasy specjalistów. Wstępne symulacje pokazały, że w sprawę musiałoby być zaangażowanych około 15 milionów (!) ludzi. Zarówno największej klasy specjalistów od scenografii, jak i np. aktorów udających głosy „rzekomych” pasażerów porwanych samolotów, które słyszały rodziny w słynnych ostatnich pożegnalnych rozmowach z pokładów.

Czyli 15 milionów? Oczywiście, że nie! Znacznie więcej, bo dodajmy do tego ich rodziny, które muszą wiedzieć o tym, że nowy dywan kupiony przez tatusia jest nasączony krwią ofiar, które skakały płonąc z wież WTC. Także dodajmy do tego firmy współpracujące – mamy w tym momencie zawrotną liczbę kilkudziesięciu milionów Amerykanów, którzy uczestniczyli w operacji zabicia innych Amerykanów. I co się stało? Nic. Według miłośników spisków „spłynęło po nich jak po kaczce”. Dostali na konto przelew premii za „dobrą robotę z zabiciem 3 tysięcy niewinnych osób”, uśmiechnęli się szeroko i za zarobione w ten sposób pieniądze kupili „rower dla trzyletniej córki, żonie nową sukienkę, a za resztę wyjechali z dzieciakami do Disneylandu. Tam bez najmniejszego problemu patrzyli na smutne dzieci zamordowanych przez nich wcześniej rodziców, gdyż… taka praca. Jeden sprzedaje hamburgery, a jeden/jedna robi krwawe zamachy na swoich sąsiadów, rodaków, ludzi spotykanych w parku, na ulicy czy hipermarketów.

Oczywiście wyczuwacie Państwo ironię w moim głosie i dobrze wiecie, że tego typu założenie nie jest nawet szczytem idiotyzmu, ale wręcz Himalajami kompletnego zidiocenia! Moja koleżanka psycholog sądowy mówi, że współczesna kultura masowa gier komputerowych i filmów sensacyjnych wbiła ludziom do głów przekonanie, że morderca „morduje”, a potem normalnie działa dalej.

Tymczasem ludzka psychika okazuje się potężnym taranem, który potem uderza w takiego człowieka. Ten patrząc na płaczące i osierocone dzieci (w wyniku jego udanej operacji) nie wytrzymałby nawet jednej sekundy i natychmiast wpadłby w potężne załamanie nerwowe, poszybował do mediów sypać cały spisek, a bardzo możliwe, że sam targnął by się na własne życie…
Moja znajoma mówi wyraźnie: jest tylko jedna sytuacja, kiedy człowiek jest gotów utopić we krwi własnych sąsiadów, ludzi spotykanych na zakupach w sklepie czy spacerze w parku: kiedy jest owładnięty szaleństwem religijnym i wierzy, że owo bestialskie spalenie ludzi żywcem i wysadzenie w powietrze zapewni mu nagrodę od samego, najwyższego Boga. Innej możliwości nie ma!
 
Ale to nie wszystko - wysadzają się tylko młodzi. Nie ma "starych terrorystów-samobójców", zwróciliście na to uwagę? Powód tego jest prosty - starsi dżihadyści mają dzieci, rodziny, nie potrafią zabić ojców tworząc sieroty, gdyż przed oczami mają własne dzieci... Zabijanie wtedy nie jest takie proste, jak w sytuacji, kiedy się ma lat dwadzieścia.
Jaki jest z tego wszystkiego wniosek? Wszystkie teorie zakładające „udział milionów amerykańskich kobiet i mężczyzn w zabiciu innych amerykańskich kobiet i mężczyzn” jest szambem głupoty i największego idiotyzmu, który mógł powstać tylko w głowach ludzi myślących, że zabijanie rodaków dla „kasy i władzy” przypomina sprzedawanie hamburgerów w McDonalds – pakujesz, sprzedajesz, uśmiechasz się i następny, a pod koniec miesiąca przelew od pracodawcy na konto.

I na koniec: nie wiem czy wiecie Państwo, że z tym samym problemem spotkali się przywódcy faszystowskiej Rzeszy. W 1941 roku tak zwane Grupy Operacyjne (Einsatzgruppen) rozpoczęły mordercze działania na terenach Białorusi i Ukrainy. Natrafiono na zaskakujący problem. Rozstrzeliwanie żołnierzy lub partyzantów? Tu żołnierze z Grup Operacyjnych nie mieli problemów – zabijali mężczyzn, którzy chcieli ich zabić, mieli broń itp. Mówiąc krótko – taki żołnierski los. Kiedy jednak Einsatzgruppen zaczęły robić masowe rozstrzeliwania całych wiosek żydowskich, w szeregi żołnierzy... wkradły się nowe zjawiska.

Pojawiły się samobójstwa, coraz więcej osób prosiło o zmianę jednostki, żołnierze wpadali w depresję. Bardzo szczegółowo to zjawisko zostało omówione w pracach historycznych poświęconych osobie Heinricha Himmlera. Był on świadkiem jednej z takich egzekucji na Ukrainie. Zrobiła na nim wstrząsające wrażenie, ale także wstrząsnęło nim… zachowanie najtwardszych żołnierzy SS. Nie rozumieli oni, dlaczego mają zabijać bezbronne kobiety i dzieci. Oczywiście byli tam także rasowi psychopaci, ale milcząca większość patrzyła na Himmlera z ogromną dezaprobatą. Jeden ze współpracowników Himmlera powiedział:

- Jeśli nadal będziemy robić te rzezie, to stracimy naszych (!) najlepszych ludzi.

To była praprzyczyna tego, aby odejść od masowych rozstrzeliwań, a śmierć uczynić bardziej anonimową w obozach koncentracyjnych. Zabić człowieka… to naprawdę nie jest taka prosta sprawa, jak myślą gracze „Call of Duty” – prujesz serią w ludzi, flaki latają w powietrzu, jak masz szczęście i zrobisz "headshot" czyli najwyżej ceniony przez rozbawionych graczy "strzał w głowę" to zobaczysz przepiękny widok wylatującego mózgu, następnie kończysz zadanie w grze i masz dobry wynik, a w życiu prawdziwym za podobną rzeź - na swoich rodakach/sąsiadach/ niewinnych ludziach - tyle że prawdziwą otrzymujesz premię w szeleszczących banknotach, za którą zabierasz dzieci na wakacje… to nie jest takie proste i jest to jedno z największych kłamstw współczesnego świata. Takie rzeczy może robić tylko człowiek, który fanatycznie wierzy, że tego od niego oczekuje jego religia, a dla niego jest to droga do raju. I jedna uwaga - nawet ten świr nie zdecyduje się mordować bliskich mu rodaków, lecz "wrogi obóz". Ale to temat na zupełnie inny felieton.

 

[...] Szanowna FN,

A jak wyjaśnicie zawalenie się WTC7? A atak na Pentagon?

Pzdr

[...]

Mamy na ten temat bardzo obszerny materiał wideo. Upadek wieży południowej WTC naruszył WTC7, który cudem się nie zawalił. Strażacy widząc uszkodzenia konstrukcji WTC7 wyprowadzili narażając własne życie wszystkich ludzi z budynku prawie w ostatniej chwili... Szkoda, że nie możemy zaprezentować tego materiału, gdyż ze względu na prawa autorskie natychmiast zablokuje nam go youtube. To naprawdę świetny 1,5 godzinny film dokumentalny o dzielnych ludziach z nowojorskiej straży pożarnej, którzy mimo lęku przed możliwością zawalenia się WTC7 wchodzili do tego budynku i po resztkach schodów wyprowadzali ludzi.

O ataku na Pentagon pisaliśmy także w tekście SPISEK WSZECHCZASÓW. Niestety zmiana oskryptowania wycięła nam adjustowanie tekstu, ale... jeśli ktoś chce przeczytać - polecamy.

https://nautilus.org.pl/artykuly,1646,spisek-wszechczasow.html

 

/poniżej krótki fragment innego programu, gdzie pojawia się wątek akcji ratunkowej w WTC7 tuż przed zawaleniem budynku/

 

...i jeszcze atak na Pentagon.

 

From: […]
Sent: Saturday, February 29, 2020 11:46 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Mam pytanie bo bardzo nurtuje mnie sprawa piekła którego się boję i chciałbym się dowiedzieć czy dusza czuje ból. Bo piekło jest to miejsce wiecznych tortur np. ogniem ale dusza CHYBA nie czuje bólu. Bardzo mnie to dołuje bo wiele było objawień piekła



Nic nam o piekle jako miejscu z diabłami i kotłami ze smołą nie wiadomo, choć mamy wiele przykładów, że np. dusze samobójców przez wiele dziesięcioleci nie chciały opuścić miejsca swojej samobójczej śmierci i bardzo przez to cierpiały. Skąd to wiemy? Od mediów, które im pomagały „przejść na stronę światła”. Czyli coś takiego jak cierpienie duszy jest, choć nie ma związku z bólem fizycznym.


 

[...] Witam


Ja w nawiązaniu do tego wpisu: https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3900,fobie-i-zadziwiajace-leki-od-urodzenia--ich-zrodlo-bardzo-czesto.html

W dzieciństwie, jak byłem bardzo mały, miałem może z 4, 5, góra 6 lat też miałem pewną fobię, ale zupełnie inną. Mianowicie bardzo bałem się śmierci, bo uważałem (zresztą dalej tak uważam), że przestać istnieć tak całkowicie, że już nigdy nigdzie człowieka nie będzie to jedna z najstraszniejszych rzeczy jakie tylko sobie człowiek może wyobrazić. Tak bardzo się tego bałem, że przez pewien czas codziennie lub prawie codziennie modliłem się razem z mamą o to abyśmy żyli wiecznie i nigdy nie umarli.

Potem ten strach całkowicie zniknął gdy dowiedziałem się o tym, że człowiek ma duszę, o Bogu, niebie (prawdopodobnie z lekcji religii w szkole), ale wcześniej jak jeszcze nikt mi o takich rzeczach nie powiedział jako bardzo małe dziecko strasznie się bałem śmierci.

Co to może oznaczać według was? To chyba bardzo niespotykane, aby małe, około 5 letnie dziecko zastanawiało się nad tym co będzie jak skończy się jego życie i bało śmierci.

Nie wiem czy to ma jakiś związek z poprzednimi wcieleniami czy chodzi o coś innego.

[...]



Śmierć potrafi być bolesna, a pamięć o niej przenosi się na kolejne życie. Proponujemy zobaczyć materiał z naszego archiwum, w którym mężczyzna miał ogromny strach przed wejściem do lasu, gdzie zawsze czuł, że tam z irracjonalnego powodu czai się śmierć (znamy szczegóły tej historii, które się są zaprezentowane w filmie). Ogromny lęk miał także przed wejściem na cmentarz.

Dopiero podczas regresji hipnotycznej okazało się, że miał wyjątkowo okrutną śmierć w jednym z poprzednim żywotów, bo został zaatakowany przez dzika i w sposób straszny rozszarpany…
Przepraszamy za słabą jakość dźwięku.




From: […]
Sent: Sunday, March 1, 2020 7:48 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Re: Sprawdz moje filmy i powiedz mi co widzisz czy to jakies dziwne paranormalne czy nie?

Witam czy mozliwe ze to co dzis nad polska rzepin lubuskie widzialem to mogl byc star link?satelity?

Widzialem cos takiego jak na tym filmiku : https://www.facebook.com/watch/?ref=external&v=674648306273342

lecace od prawej do lewej w rownych odstepach co 20 cm.

Prosze o odpowiedz czy to byly satelity te space x starlink ????Filmik nie moj z facebooka ale takie cos widzialem z prawej do lewej lecace w odstepach



To bardzo dziwny efekt i najprawdopodobniej to był Starlink, ale nam wiadomo o kropkach w równym rzędzie, które przemierzały niebo. Tak osobliwe poruszanie się tych kropek (start pojedynczych i dołączanie do reszty) jest na tyle ciekawe, że postaramy się o tym czegoś więcej dowiedzieć od naszych znajomych z obserwatorium astronomicznego.


Komentarze (12)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pt, 6 mar 2020 18:35 | brak oceny

najsampierw | Załogant

Zabawne. Ostatnio na jednym z kanałów telewizji naziemnej puszczają Archiwum X, od pierwszego odcinka (polecam!). I już w kilku pierwszych odcinkach pojawiają się tajemniczy agenci NSA i zawsze rekwirują wszystkie dowody pozykane przez Muldera i Scully odnośnie UFO (fajnie wygląda młodziutka Gillian Anderson, kiedyś nie doceniałem jej urody). Na moich ustach pojawił się ten uśmieszek politowania i przypomniały się kapitańskie słowa. Wszystkich niezdrowych "zapaleńców" zapraszam do głębokiej refleksji. Spróbujcie to przemyśleć na "chłopski rozum", bez doszukiwania się "cudów na kiju".

Czw, 5 mar 2020 07:58 | ocena: + 2

Odyseusz A | Załogant

Dlaczego teorie spiskowe zaczynają się sprawdzać ????? Bo to nie są teorie i nie są spiskowe ,tak po prostu jest ! Jeśli nie umie się ludzi oszukać a to wychodzi się na wybitnych kłamców ! Po co wynoszono silnik samolotu pod plandeką 11 września - Pentagon ?????? Nie trzeba znać odpowiedzi sam fakt tego zdarzenia daje znać prosto w oczy -kłamstwo !!!!!!! Nikogo nie należy przekonywać i tak prawda wyjdzie na jaw to tylko sprawa czasu !!!!!!!!!

Nie, 1 mar 2020 19:06 | ocena: + 2

robgru | Załogant

Kochana Fundacjo i inni czytelnicy z prawie wszystkimi pojawiającymi się informacjami musimy przyjąć 50/50 prawda i fałsz ( nie dotyczy to tego co oczywiste reinkarnacji innych istot spoza naszego globu).
Czytelnik zapytał o 11 wrzesnia i oczywistym jest, że samolot uderzył w wieżowiec- choć pierwszy raz, kiedy to zobaczyłem powiedziałem żonie, że to grafika komputerowa... może to moja schizma albo widzenie umysłem a nie oczami. Nie ważne. Nie odpowiedzieliście czytelnikowi, że żaden wybuch i trzęsienie ziemi nie mogło uszkodzić szkieletu budynku. Na zwolnionych klatkach widać wybuchy w dolnej części budynku, przy Pentagonie znaleziono jakieś bzdurne elementy innego samolotu - właściwie silnik. Proponuje w pewnych kwestiach, które nie są pewne nie wypowiadać się.
Obecnie służby wykorzystują zwykłych ludzi do swoich gier. Dziwie się, że nawet wy uznaliście, że w przypadku uprowadzenia samolotu służby obrony powietrznej nie zestrzeliły samolotów lecących w stronę zatłoczonego miasta. Żałosne. Tracicie wiarygodność. Piszecie że człowiek poleciał w kosmos, ale wątpliwości ludzi dotyczą pierwszego i kolejnych lotów na księżyc tym, co pokazano na filmach z komputerem kalkulatorka kieszonkowego i jeszcze udało im się wrócić? Genialne. Napewno normalnym wg was jest, że zaginęły wszelkie dowody z tego lotu? Super.
Moje pytanie dotyczy działania silników spalinowych - odrzutowych w kosmosie. To, że one pracują - pewnie i pracują, ale czy jako napęd dzislają w próżni, to nawet laika powinno zaciekawić. Czy możecie to racjonalnie ludziom i mnie wytłumaczyć?
Robicie fajną robotę, ale wpadacie w pułapki, o których piszecie w nawiązaniu do konformizmu tych, co podważają reinkarnację. Jeśli ja stawiam tezę, że silnik odrzutowy ( znany )w próżni nie przemieści obiektu w próżni, czy potraficie ze swoją wiedzą i doświadczeniem udowodnić, że jednak działają? Na filmach działa wszystko, ale tam nie ma powietrza - ciśnienia, wiec jak mogą działać?
Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów. Robery

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pon, 2 mar 2020 11:40 | ocena: + 1

Tomasz_J | Załogant

@robgru, cytat: " Jeśli ja stawiam tezę, że silnik odrzutowy ( znany )w próżni nie przemieści obiektu w próżni, czy potraficie ze swoją wiedzą i doświadczeniem udowodnić, że jednak działają? Na filmach działa wszystko, ale tam nie ma powietrza - ciśnienia, wiec jak mogą działać?"

A niby dlaczego silnik odrzutowy ma w próżni nie przemieścić obiektu ? Czyżby III zasada dynamiki nie działała w próżni ? Akcja równa się reakcji. Próżnia nie ma nic do rzeczy! Brak powietrza i ciśnienia nie powodują, że zasady fizyki przestają działać. Wystarczy poobserwować jak się zachowują wszelkie obiekty podczas pracy astronautów na zewnątrz ISS. Każda najmniejsza akcja astronauty powoduje reakcję (przemieszczenie) czegoś lub jego samego. Dlaczego więc silnik odrzutowy miałby nie powodować przemieszczenia obiektu ?

Sob, 7 mar 2020 13:34 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@robgru, jedni mowia ze samoloty to super zaawansowana grafika komputerowa inni ze to prawdziwe samoloty. faktem jest ze ludzie zgineli

Nie, 1 mar 2020 14:26 | ocena: + 4

Jolaos | Załogant

Oczywiście przedmówca ma rację. Nie jest tak że jak trzech wie to czwarty się wyłamie i puści farbę :)
Przy budowie bombki A w usa pracowało 3 tys ludzi i nikt nic nie puścił aż do wielkiego bum na pustyni gdy już reporterom powiedzieli i zaczęło im zależeć na tym żeby świat zaczął się bać.

Tak samo i tu. Jest tylko jedno nagranie jak te samolociki niby uderzają w WTC. I co , nic , paliło się. Ale żeby od tego zawaliła się stalowa konstrukcja zbudowana jak most kratownicowy i to tak zapadła się w sobie ? Powinno się wygiąć itd. A nakciekawsze że trafiło niby dwa samoloty a trzecia , niższa wieża też padła :)
Tam pewno bocian przyłoił tylko nikt tego nie sfilmował.
Podsumowując - fundacja nie może się inaczej wypowiadać bo to byłby jej koniec. Seryjny samobójca , mowa nienawiści i inne haki by na nich znaleziono by "wynagrodzić " dociekliwość. Od chemitrailsów aż się klei a oni mówią - nie ma czegoś takiego bo jeden pilot tak synowi odpowiedział. A jak miał dziecku powiedzieć ? Ze bierze udział w masowych zrzutach trucizn? Ech , zrozumcie ludzie ich i wybaczcie im to.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Nie, 1 mar 2020 19:39 | ocena: + 1

robgru | Załogant

brawo, masz rację. Projektując każdy budynek, bierze się pod uwagę kilka zagrożeń. Nie ma możliwości, by budynek sue zawalił od uderzenia. Nie ma możliwości, by służby obrony powietrznej pozwoliły na lot nad miasto bez zestrzelenia. Zbyt wiele bzdur, które wtłoczono ludziom. A pentagon i silnik od małego samolotu- kto w to wierzy? Szkoda, że moja ulubiona fundacja wypowiada się z taką pewnością i negacją pytającego.

Czw, 5 mar 2020 05:20 | ocena: + 1

Caoii | Załogant

@Jolaos,


Napiszę jako uzupełnienie Twojego komentarza, a dokładnie fragmentu dotyczącego pilota i chemtrails, że kiedyś czytałem iż chemtrails mogą być rozpylane za pomocą samolotów bezzałogowych. Wtedy ilość ludzi którzy 'maczają w tym palce' może być naprawdę ograniczona do minimum.

To jest dość prawdopodobne, bo za tym stoi USA, nie polskie służby, a oni mają odpowiednia technologię. Ich drony wojskowe (te które polują na 'terrorystów' na bliskim wschodzie) są wielkości samochodu osobowego. A więc i większe drony czy samoloty bezzałogowe mogą mieć.

Nie, 1 mar 2020 10:32 | ocena: + 4

Caoii | Załogant

Cytat: ,,Powtarzamy bowiem od wielu lat prostą zasadę ze służb specjalnych: jeśli tajemnicę zna dwóch ludzi, to ryzyko ujawnienia jej jest gigantyczne. Trzech? Praktycznie jest pewne, że ktoś z tej trójki się wyłamie i wszystko ujawni.''

Postrzegacie to bardzo zerojedynkowo, a to nie jest takie proste. Są teorie spiskowe gdzie ktoś się wyłamał i wyznał prawdę... i co? I nic. Ludzie nie uwierzyli. Więc pomyślcie - Kto się teraz wyłamie i powie ludziom prawdę skoro oznacza to zniszczenie jego kariery na przykład w wojsku, zagrożenie życia lub zdrowia jego i jego rodziny oraz... ostracyzm społeczny i uznanie go przez ludzi za świra albo psychicznie chorego.

Wy założyliście, że jak ktoś się wyłamie to jedynym problemem jest groźba ze strony systemu, zagrożenie zdrowia lub życia takiej osoby i jej rodziny, a tymczasem równie dużym problemem jest to, że ludzie mogą zwyczajnie nie uwierzyć w to. Wezmą taką osobę za świra i i tak nic się na świecie nie zmieni.

Są nawet teorie spiskowe gdzie każdy Kowalski mieszkający w mieście z w miarę czystym niebem (czyli nie na przykład na Śląsku bo tam smog i zanieczyszczenia) może przeprowadzić obserwacje i gołym okiem zobaczyć, że coś jest nie tak. Przykładem tego są na przykład Chemtrails które ja widywałem już od 2011 roku i widać bardzo wyraźnie, że to nie są zwykłe smugi kondensacyjne bo zwykłe smugi się tak nie zachowują, ponadto niebo nad miastem gdzie nie ma w pobliżu żadnego lotniska nie powinno być tak pokratkowane przez smugi, że aż tworzą potem białawą zawiesinę zmieniającą kolor nieba. I pomimo tego ludzie i tak nie wierzą.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 1 mar 2020 13:20 | ocena: + 7

magdakowalska48 | Załogant

@Caoii, no ale widzisz. fundacja w sprawach spiskowych jest jak ludzie niewierzacy w ufo. fundacji nie przekonasz chocby nie wiem co bo "oni wiedza swoje i koniec" niby tacy "oswieceni" a wpadli w taka sama pulapke jak nieoswieceni. szkoda z fundacja gadac na takie tematy

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Słynny brytyjski naukowiec Stephen Hawking (zm. w 2018) twierdził, że data zakończenia kalendarza Majów (czyli słynny rok 2012) opiera się na błędnych obliczeniach: - 'Pod wieloma względami Majowie wyprzedzali swój czas, ale w pewnych kwestiach przekalkulowali. W tym przypadku popełnili błąd polegający na podwójnym liczeniu dni, na które przypadały święta, co oznacza, że ich kalendarz nie zakończy się jeszcze przez kolejne osiem lat. Ludzie powinni naprawdę martwić się o rok 2020, czyli prawdziwy...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 26 lis 2020 03:00 | Witam, 23.11.2020 nad Białołęką na wysokości osiedla Regaty był widoczny bardzo duży obiekt tuż nad chmurami. Obiekt widziała moja partnerka oraz jeszcze jeden sąsiad podczas spaceru z psami.Jak na razie odnalazłem jeszcze jedną osobę która widziała ten obiekt 15 min później już szybko lecący. Wstępnie oceniamy że obiekt mógł mieć kilkaset metrów długości. Był bardzo dużyProszę popytajcie czy ktoś na Białołęce 23.11.2020 koło godziny 23.15 czegoś nie widział.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

KORONAWIRUS - bestialskie polowania i zjadanie dzikich zwierząt kluczem do zrozumienia tajemnicy pandemii koronawirusa

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.