Dziś jest:
Piątek, 2 października 2026

Bo dobry człowiek w mętnych zdarzeń tłumie prawdziwą ścieżkę zawsze znaleźć umie.
/Johann Wolfgang von Goethe/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz

Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




„NIE WIEM, OD CZEGO ZACZĄĆ. TO BRZMI ABSURDALNIE NAWET DLA MNIE”
Dziś, 16:46 komentarze: brak czytany: 238x

Z poczty FN:

Nie wiem właściwie, od czego zacząć, bo cała ta sytuacja brzmi absurdalnie nawet dla mnie.
Mój syn miał trzy lata, kiedy pierwszy raz wspomniał o miejscu, którego nazwa nigdy wcześniej nie padła w naszym domu. Siedział na podłodze i bawił się klockami. W telewizji leciał jakiś program historyczny - nikt go specjalnie nie oglądał, po prostu grał w tle. W pewnym momencie na ekranie pojawiło się stare zdjęcie drewnianych chat.

Syn nagle zastygł. Przestał się bawić, spojrzał na ekran i powiedział cicho: - To mój dom. - Jaki twój dom? - zapytałem, lekko rozbawiony. Wskazał palcem telewizor. - Ten. - Młody, przecież to nie jest nasz dom. Popatrzył na mnie z powagą, jakiej u niego wcześniej nie widziałem, i odpowiedział: - Teraz nie. Ale dawniej tak. Pomyślałem, że po prostu coś mu się pomieszało. Żeby obrócić to w żart, zapytałem: - A gdzie był ten twój dom? - W Wielkiej Głuszy - odparł bez wahania.

Nie znałem tej nazwy. Nie miałem nawet pewności, czy to prawdziwa miejscowość, czy zmyślone słowa. - A co tam było? - dopytałem. - Mój dom - odpowiedział krótko i wrzucił kolejny klocek do pudełka, jakby temat był zamknięty. Nie chciałem tego ciągnąć. Ale kilka dni później zauważyliśmy, że zaczął rysować budynek, jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Różnił się od naszego: miał inne okna, drzwi z boku i coś na kształt małego ganku. Z każdym kolejnym dniem na jego kartkach pojawiał się ten sam schemat. Zaczęły pojawiać się też postaci - ludzie, których nie potrafiliśmy rozpoznać. I dziwny, czarny prostokąt tuż obok chaty. Początkowo nie zwracaliśmy na to uwagi. Dzieci w tym wieku mają przecież rozbudowaną wyobraźnię i rysują różne rzeczy. Tyle że u niego te same elementy wracały z obsesyjną dokładnością. Ten sam dom. Te same twarze. Ten sam tajemniczy kształt obok.

Pewnego dnia usiadłem przy nim. - Kto tu jest? - zapytałem, wskazując postacie na kartce. Wskazał pierwszą z nich. - Ja. Potem kobietę: - Mama. Mężczyznę: - Tata. Na końcu dotknął małej sylwetki dziewczynki. - Zosia. - Kto to jest Zosia? - Moja siostra - odpowiedział zupełnie zwyczajnie, jakby mówił o czymś oczywistym. Syn nie miał siostry. Był jedynakiem. Kilka dni później narysował wnętrze. To był chyba najbardziej niepokojący rysunek ze wszystkich. Nie przypominał żadnego pomieszczenia z naszego mieszkania. Dwa małe okienka, duży piec i przejście do drugiej, mniejszej izby. - Co tu narysowałeś? - Kuchnię. - A tu? - wskazałem drugie pomieszczenie. - Pokój Zosi.

Kiedy próbowaliśmy pytać go o ten dom w rozmowie, nie potrafił go opisać słowami. Nie znał trudnych pojęć. Ale podawałeś mu kredkę i bez zastanowienia odtwarzał dokładnie ten sam układ pomieszczeń. Raz za razem. Dopiero wtedy dotarło do nas, że nazwa „Wielka Głusza” mogła nie być przypadkowym zbitkiem słów. Zaczęliśmy szukać w sieci i w starych atlasach.
Okazało się, że Wielka Głusza naprawdę istniała. Była małą wsią na Polesiu, tuż przy granicy z Wołyniem, w przedwojennym powiecie koszyrskim. Zaczęliśmy czytać o tym, co działo się w tamtych rejonach pod koniec lata 1943 roku - i wtedy dreszcz przebiegł mi po plecach.
Miejscowość była jednym z miejsc dotkniętych tragicznymi wydarzeniami fali czystek etnicznych i napaści na polskie osady. W 1943 roku wieś została niemal całkowicie zniszczona. Napastnicy spalili większość polskich zagród, a mieszkańcy ginęli w swoich własnych domach lub uciekali w okoliczne lasy i bagna. W archiwach i na stronach poświęconych wspomnieniom Kresowian znaleźliśmy wzmianki o konkretnych rodzinach, które straciły tam cały majątek i bliskich.


Wtedy przypomniałem sobie ten dziwny, czarny prostokąt, który syn rysował obok domu na niemal każdym rysunku. Wcześniej myślałem, że to po prostu nieudolnie narysowany ogródek albo płot. Zrozumiałem, co ten kształt mógł przypominać: wykopany w ziemi dół albo zwęglony fundament po pożarze. To był moment, w którym ostatecznie przestaliśmy traktować to jako zwykłą dziecięcą fantazję. Sytuacja stała się wręcz przytłaczająca. Mijały lata. Rysunki z czasem gdzieś się zapodziały - zaginęły podczas którejś z przeprowadzek, wyrzucone niechcący przy porządkach. Mój syn jest dzisiaj dorosłym facetem, żyje własnym życiem i kiedy czasem próbuję delikatnie wywołać ten temat, patrzy na mnie jak na wariata. Z tamtego okresu nie pamięta absolutnie nic. Dziecięce wspomnienia znikły całkowicie, jakby ta historia nigdy go nie dotyczyła. Ale we mnie to wszystko dalej głęboko siedzi. Minęły dwie dekady, a w mojej głowie wciąż krąży masa tych samych niedających spokoju pytań.

Skąd trzyletnie dziecko znało nazwę dawnej, spalonej poleskiej wsi, o której ja sam nie miałem pojęcia? I dlaczego przez kolejne tygodnie rysowało z pamięci ten sam dom, ten sam rozkład izb i małą dziewczynkę o imieniu Zosia, której w XXI wieku nie miało prawa poznać?

Publikujemy historię anonimowo, bez danych pozwalających na identyfikację autora.

Komentarz FN:

Dziękujemy za podzielenie się tą historią. To bardzo ciekawy przypadek. Szkoda, że rysunki się nie zachowały, ale sama relacja jest bardzo interesująca i z pewnością warta zapisania. Najbardziej zastanawia fakt, że Pana syn jako małe dziecko podał nazwę miejsca, którego wcześniej nie znał, a później wielokrotnie rysował ten sam dom, jego wnętrze i osoby, które traktował jak swoją rodzinę. Takie historie mocno sugerują pamięć poprzedniego wcielenia. Podobne wspomnienia często pojawiają się u malutkich dzieci, a z wiekiem stopniowo zanikają.

Dlaczego tak się dzieje? Wraz z dorastaniem coraz silniej utrwala się obecna tożsamość dziecka. Pojawiają się nowe doświadczenia, relacje i codzienne sprawy, a pamięć związana z obecnym życiem zaczyna dominować. Jak często powtarzamy naszym słuchaczom: gdybyśmy pamiętali wszystkie dawne traumy, relacje i zdarzenia z poprzednich wcieleń, znacznie trudniej byłoby nam funkcjonować tu i teraz.  Można powiedzieć, że zostało to bardzo dobrze „pomyślane” - po to, abyśmy nie żyli ciężarem dawnych historii, tylko mogli rozwijać się z możliwie czystą kartą.

 


Nowsze Poprzednie pytanie


* Komentarze są chwilowo wyłączone.

//

Wejście na pokład

//

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] Witam całą Fundację Nautilus. Na wstępie chciałbym podziękować za Waszą pracę, ponieważ pozwala nam, ludziom z otwartymi umysłami, lepiej zrozumieć zagadki istnienia oraz te dotyczące nas samych. Kontaktuję się z Państwem, ponieważ pan Robert potwierdził moją obserwację i teorię na temat tego, czego doświadczyłem... 

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 08:42 | Była to czerwcowa, gwieździsta noc. Wraz z moim przyjacielem siedziałem w samochodzie nieopodal rodzinnego domu, rozmawialiśmy, a w międzyczasie wpatrywałem się w gwiazdy. Nagle na niebie, bardzo wysoko, pojawia się świecący punkt podobny do gwiazd, ale dużo większy i wyraźniejszy. Punkt leciał z niesamowitą prędkością po linii prostej. Po pokonaniu mniej więcej połowy nieba, gwałtownie i bez zwalniania skręca pod kątem 90° w lewo i po przeleceniu jakiegoś dystansu znika...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Najciekawsze nagrania UFO z różnych stron świata

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.