Dziś jest:
Piątek, 16 października 2026
Przyzwyczaić się do czytania książek - to zbudować sobie schron przed większością przykrości życia codziennego.
/William Somerset Maugham/
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz
Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl
Zachowany w kajucie.
Dodaj do interesującychZ poczty FN:
Opowiem panu w skrócie historię, która przytrafiła mi się jesienią w zeszłym roku. Siedzi ona we mnie do dzisiaj i zastanawiam się, czy był to po prostu przypadek, zbieg okoliczności, czy też wręcz przeciwnie.
Było to z tego co pamiętam w październiku. Wieczory były już chłodne i dzień był już co raz to krótszy. Jako, że za domem w ogrodzie miałem balię ogrodową z podgrzewaną wodą postanowiłem zaprosić znajomych na piwo i właśnie wieczorną kąpiel w balii. Podczas kąpieli jedna ze znajomych, a dokładnie moja kuzynka, wyszła skorzystać do domu z ubikacji. Żeby dostać się do tej ubikacji musiała wejść na piętro po schodach (to bardzo ważne w całej tej historii). Gdy wróciła z ubikacji i stała w szlafroku przed balią, szykując się do wejścia do wody, postanowiłem, że wezmę telefon i zrobię jej zdjęcie.
Na tym zdjęciu wyszła dosłownie jak duch, więc skomentowałem je dokładnie takimi słowami "Ty na tym zdjęciu wyszłaś jak duch, może spadałaś ze schodów wracając, nie żyjesz i przyszłaś do nas jako duch" Wszyscy zaczęli się śmiać, kuzynka zdjęła szlafrok i weszła do nas do wody i w dalszym ciągu korzystaliśmy z luksusu gorącej wody jesiennym wieczorem. Po dłuższej chwili wyszedłem z wody, założyłem klapki i poszedłem do piwnicy (nie pamiętam już w jakim celu, być może po drewno aby przyłożyć do pieca w balii) i znowu - aby zejść do piwnicy musiałem zejść po schodach.
I tutaj zaczyna się historia, którą nie wiem jak wyjaśnić. Wychodząc z piwnicy, wchodząc już po schodach w górę, zahaczyłem klapkiem o element schodka (schody w piwnicy mamy blaszane i właśnie o blaszany dół schodka zahaczył mi się klapek) i poleciałem z tych schodów w dół centralnie na twardy beton i szklane butelki, które były pozostawione luzem. Moja głowa wylądowała niedaleko twardego elementu, podejrzewam, że gdybym o niego uderzył, byłoby po mnie. Byłem mocno potrzaskany, miałem kilka dużych siniaków na plecach kilka szram jedna szczególnie blisko głowy, dając mi do zrozumienia jak blisko tragedii było. Po tym upadku kilka dni byłem na L4 nie byłem zdolny do pracy.

A dlaczego to zdarzenie jest dla mnie takie zagadkowe? Dlatego, że kilka chwil przed swoim upadkiem, robiąc zdjęcie kuzynce na którym wyszła jak duch, powiedziałem jej, że może SPADŁA ZE SCHODÓW I JUŻ NIE ŻYJE po czym sam spadłem ze schodów i byłem blisko śmierci a przynajmniej tak mi się wydaje. Nurtuje mnie pytanie, czy to po prostu zbieg okoliczności, czy powiedziałem coś nie tak i dostałem szybką odpowiedź od siły wyższej. Dodam, że nie byłem całkowicie trzeźwy w momencie upadku, ale nie na tyle pijany, żeby upaść ze schodów. To wszystko przez zahaczony o schodek klapek.
A to tylko jedna z wielu dziwnych historii, które mnie w życiu spotkały.
Komentarz FN:
Witamy,
dziękujemy za podzielenie się tą historią. Rzeczywiście jest w niej bardzo mocna zbieżność. Chwilę po wypowiedzeniu słów o upadku ze schodów sam znalazł się Pan w bardzo podobnej sytuacji. Trudno jednoznacznie ocenić, czy był to zwykły przypadek (w które nie wierzymy), czy może rodzaj spontanicznego przeczucia, które pojawiło się wcześniej i zostało wypowiedziane zupełnie nieświadomie. Takie sytuacje potrafią dawać do myślenia. Nie postrzegamy tego jako kary za to, że Pan coś źle powiedział, raczej, że miał Pan przebłysk jasnowidzenia. Szkoda, że to przeczucie nie ochroniło Pana przed wypadkiem.
Poprzednie pytanieWejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Dziennik Pokładowy
FILM FN
Te nagrania dają do myślenia. Warto być uważnym na co dzień
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie