Dziś jest:
Niedziela, 16 sierpnia 2026

Bardziej żyjemy naszymi pragnieniami niż naszymi czynami.
/sir Thomas More/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz

Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




DLACZEGO LUDZIE TAK BARDZO CHCĄ MIEĆ CORAZ WIĘCEJ?
Dziś, 17:19 komentarze: brak czytany: 57x

Nasza czytelniczka podzieliła się z nami osobistymi przemyśleniami, które skłoniły ją do spojrzenia na codzienne życie z bardziej duchowej perspektywy. Zwyczajne obserwacje mogą prowadzić do głębszych pytań o nasze potrzeby, wybory i miejsce w świecie. Zachęcamy do przeczytania jej refleksji.

Z poczty FN:

"Gdy byłam mała a potem jako nastolatka wyjeżdżałam co jakiś czas do babci na wieś - na wakacje na dwa miesiące non stop czy na weekend. Była to taka prawdziwa wieś z krowami, kurami, sadem i polem, dzikie i wolno chodzące a człowiek ingerował tylko tyle na ile musiał by zwierzęta były bezpieczne a ludzie mieli z czego żyć. Ludzie akurat na tej wsi nie dążyli zbytnio do eliminowania tych dzikich rzeczy jak zrobiono to w miastach, gdzie dążono do wyrzucania wszystkiego co dzikie, gdzie chodniki się bieliło, by tam nie było tej dzikiej natury. Gdy babcia zmarła 20 lat temu przez kilkanaście lat nie jeździłam tam. Mieszkając w mieście zauważyłam, że brakuje mi nie tylko tych zwierząt ale i czegoś o czym rzadko się pisze - że na wsi zawsze coś się dzieje. Urwie się gałąź, zginie kura, przekwitną kwiaty, znajdzie się kamień na który wcześniej się nie zwróciło uwagi. Na wsi kolejny dzień nie będzie taki jak wczoraj. Od ponad miesiąca jestem tutaj znowu na wsi i gdy rano wstaję to się okazuje, że pojawiają się nowe rzeczy - kotka przyprowadziła małe kotki czego nikt się nie spodziewał tj. pokazała nam swoje dzieci; przyszedł nawet tata kot. Urwała się gałąź, w nocy była sowa a na polu wielkie łapy więc myśleliśmy, że to wilki.

Dzisiaj jak spadł deszcz to dla mnie to było wydarzenie i wybiegłam na dwór. Zdałam sobie sprawę z tego, że w mieście jak pada deszcz to człowiek siedzi w pracy, nie ma z tym styczności. Świętem jest burza z piorunami w Warszawie gdzie mieszkam. Ludzie z bloków burze nagrywają a na YouTube są popularne nagrania kataklizmów. To samo ze śniegiem czy jak wyschnie rzeka wtedy jest sensacja i ludzie odżywają. Takie zdarzenia pogodowe mają rangę sensacji w mieście. Myślę, że to nie jest normalne, ale tak działa właśnie telewizja i te dziwne programy o wymyślaniu przełomowych zjawisk.

Dzikie zwierzęta w lesie tego nie robią bo na co dzień to mają. Obserwują takie zmiany dookoła siebie - tydzień temu nie było liści, nad rzeką są tropy które mogą obwąchać i zastanowić się co dalej. I tak dalej. Przyszło mi na myśl, że ludzie mają ten sam instynkt, oni czują to samo przez ściany co zwierzęta. Mają wpisane to spotykanie się z tymi nowymi rzeczami i wchodzenie z nimi w relację. Do czego dążę - do zagadnienia z początku tego wpisu. Z tego właśnie może wynikać to, że ludzie kupują te wszystkie rzeczy i szukają kataklizmów tylko robią to nieświadomie. Im brakuje tego w mieście i blokach. Kupują jakąś rzecz a potem ją odkładają bo chodzi o nowość i różnorodność. Stworzenie iluzji że coś się zmienia, pojawia i odchodzi. Te rzeczy kupowane być może kojarzą się ludziom z tym co utracili mieszkając w blokach. Może gdzieś genetycznie jest nam wpisane że my musimy mieć zmiany obok siebie i naturę czyli ten las. Zmieniającą się naturę zastąpiły przedmioty. Ludzie sztucznie chcą tworzyć sobie te cosie którymi mogą się zająć. Drugą rzeczą jest chętne oglądanie modnych ostatnio właśnie wiadomości o kontrowersyjnych wydarzeniach czy programów o kataklizmach. Być może to się kojarzy z czymś naturalnym co zmieni coś w otoczeniu i stworzy wrażenie ruchu czyli życia. No bo ludzie zamknięci w blokach oprócz domowników nie mają relacji z szerszym otoczeniem. Wyjście do sklepu i znalezienie nowego smartfona kojarzy się ze znalezieniem czegoś. Zauważyłam to u siebie i być może (z naciskiem może, nie na pewno) jest to kupowanie w nadmiernych ilościach.

Gdyby to przełożyć na wieś to na wsi ludzie właśnie mają to wszystko. Ich nie dziwi burza ani deszcz ani że złamała się gałąź. Przerażają ich katastrofy a nie odwrotnie - nie szukają ich by były. Dla kogoś z miasta burza czy tornado to ruch czyli życie. Wydaje mi się, że ta sprawa z bogaceniem się to jest właśnie taki naturalny odruch odtwarzania sobie, wokół siebie tej natury tymi wszystkimi przedmiotami i relacjami z rzeczywistością. Czyli jakby to kupowanie i dążenie do bogactwa nie musi wynikać z jakiegoś wirusa psychologicznego że się zrobiło coś niedobrego i ludzie są wredni więc ich trzeba zmienić. No bo tego się nie da zmienić tej potrzeby wchodzenia w relacje z otoczeniem znajdowania czegoś nowego. Przy czym jeszcze trzeba zauważyć, że ludzie w miastach pracują na etatach co dodatkowo potęguje ten stan. Mogą czuć pustkę spowodowaną tym, że pracują nie u siebie. Nie mają poczucia kontroli nad tym co wytwarzają, za pracę otrzymują pieniądze. W naturze każda aktywność przynosi inne rzeczy niż pieniądze. Taka praca jeśli człowiek nie jest idealnie dopasowany do firmy gdzieś znika za biurkiem prezesa który kieruje tymi rzeczami i co się dzieje dalej nikt nie wie. Więc jest się odizolowanym od tego co się samemu wytwarza. Może i tego rodzaju praca po prostu przyczynia się do dążenia do bogactwa bo ludzie "odpalają sobie" mówiąc obrazowo coraz większe obroty, bo czekają na efekty swojej pracy. Po kilku latach mówi się że taka osoba jest "wypalona" zawodowo więc może coś w tym jest. No bo ile razy można się starać a po miesiącu człowiek dostaje pieniądze. Ludzie na wsi nie szukają sensacji. Oni się interesują prowadzeniem swoich gospodarstw, najczęściej ich upiększaniem czy remontami a tylko niektórzy dążą do powiększania dochodów bo jest kredyt albo się powiększy rodzina.

Trzeba dodać, że jeszcze jakiś czas temu miasta funkcjonowały inaczej. Mieszkała w nich inteligencja i siedzenie w mieszkaniach w izolacji było celowe. Potem inteligencja była niszczona, a do mieszkań budowanych na wzór takich miejskich domów wprowadzali się przypadkowi ludzie którzy nie mają celu i wiedzy po co mieszkać i co robić w mieście. Myślę, że skorelowała mi się odpowiedź do tego co pan mówił więc nie mogłabym nie napisać. Myślę, że chęć bogacenia się o którym pan wspomina to nic innego jak rośnięcie a to jest też niestety naturalne. Zatem ani kupowania ani tego dążenia do posiadania rzeczy w ogóle nie da się zatrzymać tylko że ludzie to robią w niewłaściwy sposób a co gorsza nie zdają sobie sprawy z własnego położenia".


Odpowiedź FN:

Dziękujemy za tak obszerną i ciekawą refleksję. To bardzo interesujące spojrzenie na temat kupowania, konsumpcji i dążenia do bogactwa, szczególnie w kontekście zestawienia życia w mieście z codziennym kontaktem z naturą na wsi.

Zwróciła Pani uwagę na coś, o czym rzeczywiście rzadko się mówi. Współczesny człowiek potrzebuje nie tylko rzeczy, ale również poczucia, że wokół niego coś się dzieje. Ciekawe jest również Pani spostrzeżenie, że przedmioty mogą w pewnym sensie zastępować kontakt z otoczeniem. Nowa rzecz daje poczucie odkrycia, zmiany i chwilowego ożywienia. Być może dlatego tak łatwo wpadamy w mechanizm kupowania kolejnych przedmiotów, nawet jeśli te, które już mamy,  wciąż mogą nam służyć. Nie zawsze chodzi przecież o sam przedmiot - czasem ważniejsze jest samo doświadczenie nowości.

Na ten problem można spojrzeć również od strony duchowej. Kiedy człowiek traci kontakt ze sobą, z naturą i z tym, co dzieje się wokół niego, zaczyna szukać czegoś, co wypełni obecną w nim pustkę. Wtedy różne zewnętrzne doświadczenia mogą dawać chwilowe poczucie, że niczego nam nie brakuje. Może to być kupowanie, gromadzenie pieniędzy, praca, dążenie do sukcesu, szukanie nowych doświadczeń, a nawet ciągłe śledzenie tego, co dzieje się na świecie.

W pewnym sensie może to być również ucieczka od duchowości. Duchowość wymaga bowiem zatrzymania się i spojrzenia do wewnątrz. Tymczasem współczesny świat zachęca nas do czegoś zupełnie odwrotnego – do ciągłego działania, osiągania, kupowania i porównywania się z innymi. Łatwiej jest zająć się tym, co dzieje się na zewnątrz, niż zatrzymać się i zapytać, czego naprawdę potrzebujemy i skąd bierze się nasze poczucie braku. Być może właśnie dlatego tak łatwo uciekamy od duchowości w stronę materialnego świata. Rzeczy można zobaczyć, kupić i posiadać. Duchowość wymaga natomiast cierpliwości i spotkania z samym sobą. Nie daje natychmiastowej nagrody, którą można postawić na półce czy zobaczyć na koncie.

 

 

Nowsze Poprzednie pytanie


* Komentarze są chwilowo wyłączone.

//

Wejście na pokład

//

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] Dzień dobry. Piszę po obejrzeniu kilku podcastów z Panem Bernatowiczem w roli głównej. Czuję, że muszę lub że może po prostu warto. Widziałem w swoim 48-letnim życiu ufo, światła na niebie, duchy, wierzę w reinkarnację i domyślam się kilku swoich poprzednich wcieleń, miałem też prorocze sny. Niosę tą wiedzę praktycznie od dziecka i dziele się nią od zawsze ze wszystkimi napotkanymi w życiu ludźmi (często narażając się na śmieszność). To czego doświadczyłem poukładało w mi w głowie pewien...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 12 maj 2026 11:26 | [KONTAKT] 10.05.2026: godz ok 22:30. Poszliśmy obserwować niebo i fotografować telefonem bo słyszeliśmy za ma być widoczna stacja kosmiczna stacji nie widzieliśmy, ale podczas wielu nastu zdjęć po obejrzeniu na jednym zobaczyliśmy zielone kręgi na niebie, a na poprzednich zobaczyliśmy sos ala (UFO) niezidentyfikowane i syn zobaczył rozbłysk na niebie.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.