Dziś jest:
Piątek, 23 października 2026

Problemem naszego wieku nie jest bomba atomowa, lecz serce ludzkie.
/Albert Einstein/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW



CZY TA HISTORIA JEST INTERESUJĄCA?
Pt, 14 sie 2026 17:19 komentarze: brak czytany: 1148x


Na naszą pocztę regularnie trafiają relacje osób, które obserwowały na niebie coś, czego nie potrafią wyjaśnić. Część z tych historii dotyczy obiektów wiszących nieruchomo w powietrzu, inne - szybkich przelotów, które trwają zaledwie sekundy. Dziś publikujemy jedną z nich. Jej autor opisał wydarzenie z 2002 roku, które do dziś pamięta w najdrobniejszych szczegółach.

Z poczty FN:

Chciałbym przytoczyć pewną historyjkę, która mi się kiedyś przytrafiła. Czy jest interesująca? Nie wiem. Ale ja się wtedy naprawdę bałem.

"Był wrzesień 2002 roku. Wyjechałem z dwoma kolegami do Holandii do pracy. Miałem wtedy 28 lat i nie miałem wtedy jeszcze samochodu, więc jechaliśmy tam busem. Pojechaliśmy tam w ciemno i na miejscu dopiero szukaliśmy zakwaterowania. Ostatecznie jedną noc spędziliśmy pod gołym niebem i w końcu udało nam się załatwić zakwaterowanie w wozie kempingowym u jednego gospodarza. Pracę znaleźliśmy po dwóch dniach, więc nie było tak źle. Niestety do pracy mieliśmy 5 km, więc kupiliśmy sobie rowery za 5 €, co było sporym zaskoczeniem. Po prostu poszliśmy do ludzi i pytaliśmy czy nie mają jakiegoś starego roweru na sprzedaż. Mało tego, te rowery naprawdę jeździły i były w pełni sprawne. To był tam nasz jedyny transport do pracy, na zakupy i… do budki telefonicznej. Nie miałem wtedy holenderskiej karty SIM, bo jeszcze nie było mnie na to stać, ale można było kupić specjalną kartę, za którą za grosze można było dzwonić do Polski. Miałem wtedy dziewczynę (moja obecna żona), która została w Polsce i żeby z nią porozmawiać, to musiałem wsiąść na rower i jechać ok 7 km do budki telefonicznej. I raz też po pracy, pojechałem do niej zadzwonić. Rozmowa przeciągnęła się na tyle, że kiedy wracałem do legowiska, to było już ciemno. Jednak księżyc oświetlał drogę, bo niebo było czyściutkie i nie było żadnej chmurki. Uwielbiam patrzeć na gwiazdy. Jako dziecko często leżałem na ziemi i patrzyłem w gwiazdy, czekałem na spadające gwiazdy, czy jakieś przelatujące sputniki. Tym razem mogłem jechać rowerem i podziwiać ten piękny widok. Nagle, w pewnej chwili jakiś punkt świetlny na niebie przeleciał z mojej prawej strony na lewą po czym zniknął za horyzontem. Trwało to może 1-2 sekundy. To coś przeleciało przez całe niebo w tak niesamowitym tempie, że pierwsza rzecz jaka mi przyszła do głowy, to UFO. Nie była to żadna asteroida, bo już się ich naoglądałem i to na pewno nie było to. Nie był to też żaden sputnik, no chyba, że kosmici go holowali. Jednak w tamtym momencie, bardzo się przestraszyłem, bo pierwszy raz w życiu i jak na razie jedyny, widziałem coś takiego. Pamiętam, że pomyślałem wtedy, że mogą mnie porwać. Na szczęście, czy może na nie szczęście, ale tego się już nie dowiem, nic takiego się nie wydarzyło. Tak przyspieszyłem, że nie pamiętam kiedy znalazłem się w kempingu. Rano okazało się, że roweru nie schowałem, ale leżał, tam gdzie go porzuciłem".


Komentarz FN: 


Dziękujemy za tę relację. Oczywiście, że jest interesująca! To, co ją wyróżnia, to nie tylko sam przelot, ale też reakcja świadka. Punkt świetlny przeciął niebo w 1-2 sekundy, a strach był na tyle silny, że autor wrócił do kempingu, nie pamiętając nawet drogi. Rano rower leżał tam, gdzie go porzucił. Mamy tutaj do czynienia z prostą, konkretną opowieścią bez upiększeń -właśnie takie relacje najczęściej brzmią najbardziej autentycznie.

Nie wiemy, czym dokładnie był obiekt, który zobaczył autor. Wiemy natomiast, że dla niego było to wydarzenie wyjątkowe i na tyle mocne, że po ponad 20 latach nadal pamięta je bardzo dokładnie. I właśnie dlatego takie historie warto publikować. W Fundacji Nautilus od lat zbieramy relacje ludzi, którzy zobaczyli na niebie coś niezwykłego. Nie każdą z tych obserwacji da się dzisiaj wyjaśnić, a niektóre pozostawiają więcej pytań niż odpowiedzi. W tym przypadku sam opis rzeczywiście mocno sugeruje obserwację UFO - nie tylko ze względu na niezwykłą prędkość obiektu, ale przede wszystkim dlatego, że świadek nie potrafił dopasować tego, co zobaczył, do żadnego znanego mu zjawiska. 



* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] Poznałem Pana dzięki materiałom publikowanym na YouTube oraz podcastom, w których porusza Pan tematy związane z życiem, śmiercią, świadomością i tym, co może istnieć poza granicami naszego poznania. Od dawna interesuję się tego rodzaju zagadnieniami, ale również nauką, kosmosem i wszechświatem. Z dużym zainteresowaniem słucham Pana wypowiedzi i cenię sobie sposób, w jaki podchodzi Pan do tych tematów.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Czasami wystarczy trochę częściej spoglądać w niebo

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.