Dziś jest:
Wtorek, 25 czerwca 2019

Moment, w którym doświadczasz bolesnej straty, może być w istocie chwilą, w której zostałeś najhojniej obdarowany.
14-sty DalajLama

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




DLACZEGO NIE MA ZDJĘĆ CZY FILMÓW POKAZUJĄCYCH LĄDUJĄCE UFO?
Nie, 23 cze 2019 07:41 komentarze: 3 czytany: 793x

[…] Od wielu lat obserwujemy i rejestrujemy na niebie UFO. Zdjęcia i materiały filmowe nadchodzą z Polski oraz innych zakątków świata. Nigdy nie sądziłem, że będę tym szczęśliwcem który również uwidoczni na zdjęciach te dziwne tajemnicze obiekty. Ale zastanawia mnie jedna rzecz. Na pewno Fundacja Nautilus będzie mogła udzielić mi oraz innym załogantom odpowiedzi na pytanie - dlaczego wszystkie tego.......

czytaj dalej

[…] Od wielu lat obserwujemy i rejestrujemy na niebie UFO. Zdjęcia i materiały filmowe nadchodzą z Polski oraz innych zakątków świata. Nigdy nie sądziłem, że będę tym szczęśliwcem który również uwidoczni na zdjęciach te dziwne tajemnicze obiekty. Ale zastanawia mnie jedna rzecz. Na pewno Fundacja Nautilus będzie mogła udzielić mi oraz innym załogantom odpowiedzi na pytanie - dlaczego wszystkie tego typu obiekty możemy jedynie uwidocznić w powietrzu- na niebie a nie np. stacjonujące gdzieś na polu, w pobliżu lasu, zbiorników wodnych itd. Skoro nie widzimy ich praktycznie gołym okiem a jedynie aparat fotograficzny czy też kamera jest w stanie zarejestrować dany obiekt to również jeśli by stały na podłożu to byśmy ich nie widzieli. Czym to może być spowodowane, czy obawą o ewentualne ujawnienie się i panikę wśród ludności cywilnej. Bo chyba ,,oni,, również lądują na ziemi lecz osobiście nie widziałem zdjęcia z tego typu stacjonowania UFO na twardym gruncie.

 [...]


 

Odpowiedź jest bardzo prosta: ponieważ ONI tego nie chcą. ONI czyli obcy. Możliwości ich umysłów są tak potężne, że są w stanie kontrolować także to, co nagrywa „przypadkowy świadek”. Dla naszej cywilizacji na poziomie barbarzyńskim uznano najwyraźniej, że jedynym „śladem” ich obecności mogą być filmy pokazujące przeloty UFO. Chociaż… filmy z naszego projektu KONTAKT są tutaj jakimś wyjątkiem, ale generalnie z jakiegoś powodu nie chcą, aby nagrywać szczegóły ich pojazdów, a także moment lądowania czy startu. Wszelkie „rejestracje UFO przez przypadkowych świadków” naszym zdaniem (w oparciu o zebrany przez nas materiał) jest pod ich pełną kontrolą.

 

Ile ludzkość "ma lat"?

[…]

Ziemia liczy sobie ok. 3,5 miliarda lat. Jeśli za „ludzkość” przyjmiemy istoty wyglądające jak ludzie i zamieszkujący poza Ziemią także inne światy, to według naszych informacji historia naszej rasy idzie w setki milionów lat. Dotyczy to oczywiście innych planet, bo na Ziemi pojawienie się człowieka bez dwóch zdań ma związek z działalnością obcych na naszej planecie.

 

Witam serdecznie Załogę Naszego Okrętu!:)

Właśnie przeczytałem krótki artykuł na Interii pt. Kosmici nie odpowiadają?... (link w załączeniu: https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/obce-formy-zycia/news-kosmici-nie-odpowiadaja-prawdopodobnie-juz-wymarli,nId,3012967). Abstrahując od tego czy tezy jakie są postawione w tym artykule są błędne czy nie albo jak kto woli są mniej lub bardziej trafione - to pozostawiam każdemu do rozstrzygnięcia indywidualnie - chciałby jedynie zwrócić uwagę na poziom komentarzy pod tym artykułem. Idiotyzmy jakie ludzie wypisują (tj. ok. 95% z nich) nie tylko wprawia mnie w osłupienie ale wręcz powoduje małe przerażenie. "Wyciąłem" jeden z nich cyt. "Ile pieniędzy idzie w błoto na te religijne opowieści o kosmitach. Równie dobrze mogą za grube pieniądze szukać latających krów, gumisiów, krasnali czy nimf". Hmm... nawet nie wiem czy się w takim przypadku śmiać, czy płakać? Poziom zidiocenia jest w tym i w znamienitej większości przypadków wręcz porażający. Mam świadomość, że 99% obecnej populacji osiągnęło poziom ogłupienia nie mieszczący się w żadnych ramach, a media (internet, tv, etc.) produkują produkty na poziomie BIG BROTHER, jak oni śpiewają, jak oni gotują, jak oni tańczą, zdrady, trudne rozmowy etc. W zasadzie nie ma już w mediach poza nielicznymi wyjątkami (jak choćby nasz portal:)) niczego co by mogło normalnego człowieka zainteresować. Z tego choćby powodu przestałem w zasadzie oglądać telewizję. Jeśli zdarzy mi się coś w ogóle obejrzeć to program o historii najnowszej, której jestem obok "nieznanego" pasjonatem. Niemniej nawet i w tych programach dostrzegam pewną "sztampę" żeby nie powiedzieć populizm. A jest tak dlatego, że najnowsze odkrycia z dziedziny archeologii czy historii najnowszej są zwyczajnie ignorowane. Przecież w mediach mainstremowych niemal nikt nie słyszał o dr. Franzu Zalewskim! O Igorze Witkowskim i jego pracach też w zasadzie nigdy nie słyszałem w jakiejkolwiek telewizji czy też portalu internetowym - oczywiście "głównego nurtu" mam na myśli. A prace przywołanych ludzi są absolutnie rewolucyjne! Franz Zalewski naukowo obala banialuki jakie do tej pory były głoszone przez tzw. oficjalną archeologię! Igor Witkowski kilka lat temu w swojej książce o IV Rzeszy podawał dowody, iż najważniejsi notable III Rzeszy nie tylko przeżyli wojnę, ale dobrze się mieli w Argentynie przez kilka dekad. Potwierdzeniem są tego przecież odtajnione materiały FBI z lat 1945-46 gdzie w ówcześnie ściśle tajnych raportach do Edgara Hoovera (szefa FBI) przekazywano informacje nt. braku jakichkolwiek dowodów na samobójstwo Hitlera w bunkrach Kancelarii Rzeszy. O pracach nad artefaktami jak np. ruiny Puma Punku, o których tak wspaniale pisze Igor Witkowski nikogo w tym miejscu nawet nie należy przekonywać. A przecież nawet nie ma co się wysilać by w tej czy innej telewizji znaleźć informacje nt. tego czy wielu, wielu innych miejsc, które są nie tylko ciekawe ale wręcz krzyczą swoją prawdziwą historią tj. są artefaktem absolutnie dowodzącym na zupełnie inny poziom rozwoju cywilizacyjnego ludzi ówcześnie żyjących, względnie "tych, którzy im pomogli". Mam rzecz jasna na myśli "obcych" choć zawsze staram się unikać takiego określenia bo w języku polskim ma ono wydźwięk pejoratywny. Zresztą paradoks polega na tym, iż ci wszyscy prześmiewcy nt. "kosmitów" zapominają o drobiazgu, że my sami najzwyczajniej jesteśmy owymi "kosmitami". Bowiem dziś raczej trudno byłoby komukolwiek uwierzyć, że nasza sponiewierana planeta, Matka Ziemia nie znajduje się w kosmosie! A mimo to komentarze "normalnych ludzi" są tak skrajnie zidiociałe. Nie wiem w istocie czym to tłumaczyć... hmm... a może Wy Drodzy Oficerowie naszego Okrętu umiecie na to odpowiedzieć?:) Serdeczne pozdrowienia ze Szczecina, Załogant RIMOBUL:)

 

Dziękujemy za wiadomość. Dlaczego – wydawałoby się rozsądni ludzie - wypisują bzdury o UFO? Po prostu nie mają o tym zjawisku zielonego pojęcia. To wyjaśnia wszystko

 

 

 

From: […]

Sent: Thursday, May 16, 2019 9:34 PM

To: pytania@nautilus.org.pl

Subject: Zapytanie o reinkarnację.

 

Witam Fundację Nautilus

Zapytanie o reinkarnację.

Jestem Waszym czytelnikiem od lat, ostatnio dużo pisaliście o reinkarnacji. Wierzę, a raczej jestem pewien jej istnienia, ale ostatnio nasunęło mi się takie pytanie. Czy jeżeli ktoś w obecnym życiu wierzy tak jak ja w te „rzeczy” o których piszecie, to czy np. w następnym życiu może być taka sytuacja, że się odrodzę jako kompletny ignorant, będę się wyśmiewał z tych poglądów jak to czyni większość ludzi, czy też proces doskonalenia nie dopuści do takiej sytuacji. Bardzo mnie to interesuje i prosiłbym Fundację w miarę możliwości o odpowiedź.

[dane do wiad. FN]

Pozdrawiam załogę serdecznie i życzę dalszych sukcesów. Jesteście niezastąpieni.

 

Witamy,

Na naszym poziomie rozwoju praktycznie ma Pan 100 procent szans, że odrodzi się Pan jako „ignorant” ;) Niestety. Dopiero na wyższych poziomach istoty rodzą się z pamięcią, ale… to dopiero przed nami.

Pozdrawiamy

FN




zwiń tekst

GDZIE W TYM WSZYSTKIM JEST SPRAWIEDLIWOŚĆ? SKĄD TYLE NIEPRZYJEMNOŚCI SPOTYKA LUDZI WOKÓŁ?
Śr, 19 cze 2019 06:46 komentarze: 4 czytany: 1349x

Czy możemy być absolutnie pewni, że każdy dotkliwie pobity lub zabity mężczyzna i każda zgwałcona lub zamordowana kobieta w całej historii świata doświadczyli tych strasznych rzeczy wyłącznie z powodu swojej karmy i absolutnie nigdy nie było w tym żadnego przypadku?SKĄD TYLE CIERPIENIA WOKÓŁ?  From: […] Sent: Wednesday, June 19, 2019 2:31 AM To: nautilus FNSubject: Fundamentalny problem .......

czytaj dalej

Czy możemy być absolutnie pewni, że każdy dotkliwie pobity lub zabity mężczyzna i każda zgwałcona lub zamordowana kobieta w całej historii świata doświadczyli tych strasznych rzeczy wyłącznie z powodu swojej karmy i absolutnie nigdy nie było w tym żadnego przypadku?

SKĄD TYLE CIERPIENIA WOKÓŁ?

 

 

From: […]
Sent: Wednesday, June 19, 2019 2:31 AM
To: nautilus FN

Subject: Fundamentalny problem bez odpowiedzi

 

Witam

 Od dłuższego czasu planowałem do Was napisać w pewnej sprawie aż doszło do tego, że sami zdążyliście poruszyć kwestię, o którą mi chodziło. Stało się to po jednej z ostatnich audycji Krzysztofa Jackowskiego, w której mierzył się on z problemem istnienia możliwości zmiany ludzkiego przeznaczenia.

 Interesuję się duchowością i niewyjaśnionymi zjawiskami od ponad 20 lat. Jestem przy tym Waszym stałym czytelnikiem, bo bez śledzenia tego co robicie i piszecie moja obecna wiedza byłaby z pewnością o wiele uboższa i zarazem skażona sporą dawką niepewności. Mimo tego, że czytam niemal wszystko co publikujecie, słucham Waszych archiwalnych audycji, nawiązuję kontakty z ciekawymi i wartościowymi osobami takimi jak np. Piotr Listkiewicz z Australii, różni zaawansowani buddyści itd. nie udało mi się dotychczas znaleźć jednoznacznej odpowiedzi na to, o czym mówił Krzysztof Jackowski i z czym w dużym stopniu wiąże się straszna tragedia sprzed kilku dni w Mrowinach k/ Świdnicy.

 Mój problem polega na tym, że wszystko co wiem i czuję jest regularnie mącone przez wieczną wątpliwość co do tego, czy na pewno absolutnie wszystkie nieprzyjemności jakich ktokolwiek, kiedykolwiek i gdziekolwiek doświadcza wynikają ze zgromadzonej przez niego karmy. Czy możemy być absolutnie pewni, że każdy dotkliwie pobity lub zabity mężczyzna i każda zgwałcona lub zamordowana kobieta w całej historii świata doświadczyli tych strasznych rzeczy wyłącznie z powodu swojej karmy i absolutnie nigdy nie było w tym żadnego przypadku? Chciałbym wierzyć w to, że tak zawsze było i jest bo tylko wtedy można stwierdzić, że Bóg/Absolut/Kreacja bez wątpienia jest doskonale sprawiedliwa i zbliżanie się do niej ma sens.

 Poruszałem ten problem wielokrotnie z różnym rozwiniętymi duchowo osobami (nie tylko z Polski) i odpowiedzi otrzymywałem niestety bardzo różne, co w przypadku tak istotnej kwestii jest dla mnie niedopuszczalne.

 Moje osobiste przemyślenia doprowadziły mnie do tego, że chociaż Bóg/Absolut/Kreacja niewątpliwie istnieje, to jednak mam poważne wątpliwości co do wspomnianej doskonałej sprawiedliwości. Jak bowiem wytłumaczyć fakt, że choć ludzie bardzo mocno różnią się w kwestii podejścia do ochrony środowiska naturalnego, segregacji śmieci itd., to konsekwencje lekceważenia tych spraw przez jednych będą w przyszłości ponosili wszyscy, czyli również Ci, którzy z głębokiej potrzeby szanują zieleń, segregują odpady, nie kupują zbędnych rzeczy i nie zmieniają co chwilę na pokaz smartfonów, laptopów czy samochodów. Ci mądrzy i odpowiedzialni również będą cierpieli z powodu koszmarnych upałów, niedostatku wody pitnej, rozkładających się gór śmieci i ton toksycznych ścieków w rzekach, morzach i oceanach. Gdzie w tym wszystkim jest sprawiedliwość i zasada "co zasiejesz to zbierzesz"? Skoro jej tu nie widać, pozwala mi to przypuszczać, że okrucieństwa typu zabójstwo małej dziewczynki, gwałt na wracającej do domu kobiecie, skatowanie do nieprzytomności kolegi w szkole itp. wcale nie muszą być związane z karmą, ale mogą zdarzać się również niezależnie od niej. To totalnie burzy moją wiarę w jakąkolwiek boską sprawiedliwość i w sens dążenia do dalszego zbliżania się do Boga/Absolutu/Kreacji, który taki stan rzeczy dopuszcza.

 Jak myślicie? Czy kiedykolwiek uda Wam się tą kwestię ostatecznie wyjaśnić? Dla mnie znalezienie jednoznacznej odpowiedzi w tej sprawie jest rzeczą fundamentalną.

 Pozdrawiam

[…]

 

Dziękujemy za przesłanie pytania. Prosimy wybaczyć, że odpowiedź będzie dość lakoniczna, ale czas nas goni i nie mamy szansy na „długie laboraty”. Na początku prosimy zwrócić uwagę, że tzw. „filozofia FN” to nic innego jak wnioski wyciągnięte ze zgromadzonego materiału, czyli dziesiątek tysięcy relacji ludzi, które zgromadziliśmy przez 30 lat. Ludzie cały czas nas pouczają i wysyłają nam jakiegoś „linka”, którego mamy kliknąć i po przeczytaniu czegoś tam „wreszcie zrozumiemy”, ale… jaką mamy gwarancję, że nawet serwisy buddyjskie (Buddyzm bardzo szanujemy) mają rację? Nasze ustalenia i odpowiedzi są oparte o bardzo konkretne historie, bardzo konkretne przypadki. Nie żadne „przemyślenia, że pewnie jest tak czy siak” albo nawet super-mądre książki tego czy owego, które „przemyślał i opisał” i jego słowa mają nas „oświecić” i wreszcie (!) zrozumiemy. To nie tak – nasza wiedza z założenia ma płynąć z innego źródła niż nawet największych mędrców duchowych trzeciej planety od Słońca – tylko i wyłącznie z materiału dokumentacyjnego.

 

Kierujemy się tu naprawdę cudowną wskazówką Buddy, który powiedział:

 

Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.

Budda

 

 

Zasypywanie nas linkami przez „pouczaczy”, które trwa w zasadzie od początku istnienia FN tylko wywołuje uśmiech na naszych twarzach, bo motto Buddy pozwala nam odrzucać śmiało „wielce mądre definicje i przemyślenia wielce mądrych mistrzów duchowych” bez cienia lęku, że coś tam stracimy. Już tylko za te słowa Buddy należy mu się pomnik wielkości Mount Everestu – ale to uwaga na marginesie.

Wiedza o istnieniu reinkarnacji, wędrówki dusz, wchodzeniu dusz zwierząt w kolejnym wcieleniu w ciało człowieka, a nawet skomplikowane rzeczy, o których piszemy – to wszystko ustaliliśmy tylko i wyłącznie o zebrany materiał. I o nic innego!

To także pozwala nam jasno mówić: mechanizm karmy jest precyzyjny i niezwykle sprawiedliwy, działa jak najlepszy zegarek szwajcarski. I nie istnieje coś takiego jak „przypadkowe cierpienie” – ma ono źródło i jest konsekwencją. I na koniec proszę zapamiętać jeden wniosek, który także wynika ze zgromadzonego przez nas materiału. Jesteśmy na Ziemi po to, aby się uczyć i doskonalić – to jasne. Z punktu widzenia ciała i naszego ego każdy chciałby być „piękny, zdrowy i bogaty”, ale z punktu widzenia duszy zwłaszcza na etapie początkowym jak dusze ludzi „im gorzej, trudniej i boleśniej” dla ciała, tym dla duszy lepiej, gdyż nic tak nie rozwija jak „prawdziwe łzy, a nie udawane” – to cierpienie uczy nas pokory, miłości, szacunku dla innych istot itp.

Musimy kończyć, ale mamy nadzieję, że choć trochę wyjaśniliśmy tę sprawę. I już zupełnie na koniec: dzięki naszej drodze i filozofii "wierz tylko w to, co sam zweryfikowałeś" nasza pewność osiągnęła w tzw. trudnych sprawach poziom, który jest poza zasięgiem ludzi, którzy o np. reinkarnacji przeczytali 100 milionów najmądrzejszych książek na świecie. Wszystko dzięki słowom Buddy! ;)

 



zwiń tekst

CZY SŁYSZELIŚCIE COŚ O PRZEDWOJENNYM MEDIUM STANISŁAWIE TOMCZYK?
Wt, 18 cze 2019 06:20 komentarze: 2 czytany: 855x

Stanisława Tomczyk była znana w ub. wieku z  eksperymentów, przeprowadzonych w latach 1908-1909 w Wiśle (południowa Polska) przez polskiego psychologa, Juliana Ochorowicza. Podobno wprowadzał ją w stan silnej hipnozy. Tomczyk twierdziła, że ma zdolność do powodowania samoczynnego lewitowania przedmiotów.O tę postać zapytał nas czytelnik serwisu FN.[...] Od: [dane do wiad. FN] Witajcie tak jak.......

czytaj dalej

Stanisława Tomczyk była znana w ub. wieku z  eksperymentów, przeprowadzonych w latach 1908-1909 w Wiśle (południowa Polska) przez polskiego psychologa, Juliana Ochorowicza. Podobno wprowadzał ją w stan silnej hipnozy. Tomczyk twierdziła, że ma zdolność do powodowania samoczynnego lewitowania przedmiotów.

O tę postać zapytał nas czytelnik serwisu FN.

[...] Od: [dane do wiad. FN]

Witajcie tak jak nie raz już przesyłałem linki do ciekawych rzeczy na stronie Joemonster.org czasem trafiają się tam ciekawe artykuły. Tym razem także znalazłem się na coś ciekawego https://m.joemonster.org/art/47032 posiadacie może jakieś historie w swoim archiwum z tą panią z końca artykułu? [...]


Medium Stanisława Tomczyk demonstruje lewitację nożyczek. Seans obserwuje psycholog Julian Ochorowicz. Wisła, Polska, 1909 rok.

Tomczyk twierdziła, że może lewitować przedmioty bez dotyku, zatrzymać ruch zegara w szklanej gablocie i wpłynąć na obrót koła ruletki.[...]



O tej postaci wiemy tylko tyle, co jest napisane w wikipedii. Stąd zresztą jest zaczerpnięta "wiedza do powyższego artykułu". Nie sposób ocenić, czy była po prostu sprytną oszustką czy posiadała faktyczny dar telekinezy (przypadki ludzi obdarzonym takim talentem naprawdę się zdarzają).

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82awa_Tomczyk




zwiń tekst

CZY MOŻECIE POLECIĆ JAKĄŚ METODĘ MEDYTACJI?
Śr, 12 cze 2019 05:13 komentarze: 4 czytany: 1324x

Droga Załogo, piszę do Was w sprawie medytacji. Czy jesteście w stanie polecić artykuły, książki, nawet filmy (np. YouTube), które pomogą zrozumieć medytację, jej technikę i jak prawidłowo poddać się jej? Będę ogromnie wdzięczny za wszelkie materiały. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam Nautilusa! [dane do wiad. FN]Witamy,Polecanie medytacji z tzw. kanonu wielkich medytacji (ich opisy są dostępne do.......

czytaj dalej

Droga Załogo, piszę do Was w sprawie medytacji. Czy jesteście w stanie polecić artykuły, książki, nawet filmy (np. YouTube), które pomogą zrozumieć medytację, jej technikę i jak prawidłowo poddać się jej?

Będę ogromnie wdzięczny za wszelkie materiały.
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam Nautilusa!

[dane do wiad. FN]

Witamy,

Polecanie medytacji z tzw. kanonu wielkich medytacji (ich opisy są dostępne do kliknięciu hasła „sposoby medytacji” w wyszukiwarkę google) jest związane z pewnym ryzykiem, o którym nie chcemy pisać… prosimy nam to wybaczyć.

Natomiast śmiało możemy polecić prostą medytację, której opis znajduje się w naszej Szalupie Ratunkowej w serwisie FN.

 https://www.nautilus.org.pl/szalupa,85.html

 Podrawiamy

FN




zwiń tekst

CZY WASZYM ZDANIEM 'COŚ SIĘ WKRÓTCE WYDARZY' Z UFO?
Pon, 10 cze 2019 07:27 komentarze: 3 czytany: 1117x

[...] Dzień dobry , Czy państwa zdaniem w najbliższej przyszłości dojdzie do jakiegoś większego incydentu z UFO np. przelotu dużego obiektu nad dużym miastem co spowoduje że wszystkie telewizje na świecie zaczną o tym mówić? Czy w najbliższym czasie jest szansa na taki poważny incydent z UFO?  Pozdrawiam. [...]Długo zastanawialiśmy się nad tym przy okazji Projektu KONTAKT. Naszym zdaniem tego.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry , Czy państwa zdaniem w najbliższej przyszłości dojdzie do jakiegoś większego incydentu z UFO np. przelotu dużego obiektu nad dużym miastem co spowoduje że wszystkie telewizje na świecie zaczną o tym mówić? Czy w najbliższym czasie jest szansa na taki poważny incydent z UFO?  Pozdrawiam. [...]


Długo zastanawialiśmy się nad tym przy okazji Projektu KONTAKT. Naszym zdaniem tego typu jawne zamanifestowanie swojej obecności dla milionów ludzi oznaczałoby... tragedię dla świata i ludzi uczestniczących w "kontakcie". Ludzkość jest na etapie bredni o "jednym życiu - potem wiecznym raju" (reinkarnacja jest traktowana jako żart lub niepoważna ciekawostka) albo wręcz negowania duszy, więc prawda o istnieniu obcych cywilizacjach odwiedzających Ziemię mogłaby stanowić powód do wybuchu wielkiej wojny religijnej przeciwko obcym i ludziom głoszącym ich istnienie... Niestety trzeba porzucić nadzieje o "wielkim kontakcie" w naszych czasach. Musi minąć co najmniej 300 lat, ludzkość musi zmierzyć się z zagładą wywołaną drapieżniczym traktowaniem zasobów Ziemi, następnie wszystkie religie muszą powoli zniknąć, a w ich miejsce musi pojawić się wiedza o duchowości. I dopiero wtedy będzie można mówić o ujawnieniu się obcych. 300 lat, może więcej, ale na pewno nie mniej.








zwiń tekst

CZY WIERZYCIE, ZE W PRZEDMIOCIE MOŻE BYĆ ZŁA ENERGIA?
Czw, 6 cze 2019 07:59 komentarze: brak czytany: 1622x

Szanowna Fundacjo Nautilus, Już dawno chciałem zapytać o taką sprawę związaną z przedmiotem, który przez chwilę miała moja rodzina i który sprawił, że uwierzyłem w dziwne i niewyjaśnione zjawiska. Była to tzw. tablica Ouija, która służy do komunikacji z duchami. Mój ojciec dostał ją od osoby, która po prostu się wystraszyła tego, co zaczęło się dziać w domu po zabawie w wywoływanie duchów. Coś go .......

czytaj dalej

Szanowna Fundacjo Nautilus, Już dawno chciałem zapytać o taką sprawę związaną z przedmiotem, który przez chwilę miała moja rodzina i który sprawił, że uwierzyłem w dziwne i niewyjaśnione zjawiska. Była to tzw. tablica Ouija, która służy do komunikacji z duchami. Mój ojciec dostał ją od osoby, która po prostu się wystraszyła tego, co zaczęło się dziać w domu po zabawie w wywoływanie duchów. Coś go ciągle zaczepiało stukając w plecy, w domu słychać było szepty, chichot dobywający się nie wiadomo skąd itp. Mój ojciec był niewierzący i śmiał się ze swojego znajomego, wziął tę tablicę do domu jako żart. I dosłownie tej samej nocy po dniu w którym dostał tablicę moja mama zobaczyła postać stojącą na parapecie za oknem, która natychmiast znikła. Potem zaczął się koszmar – słychać było stukania i jakieś jęki. Rodzice byli tak wystraszeni, że postanowili tę tablicę spalić. Z opowieści ojca wynika, że początkowo tablica w ogóle nie chciała się palić. Ojciec porąbał ją na małe kawałki, oblał benzyną i dopiero wtedy się spaliła. Od tamtej pory a minęło już 19 lat nic się dziwnego w domu nie działo. Czy wierzycie, że przedmiot może zawierać w sobie zła energię?

Pozdrawiam z szacunkiem

[dane do wiad. FN]


Dziękujemy za przesłanie pytania. Czy wierzymy, że każdy przedmiot zawiera energię? Nie wierzymy… wiemy – a to różnica. Praca jasnowidzów z tzw. świadkiem jest niczym innym jak odczytywaniem „śladu energii człowieka”, który dotykał przedmiot przez jasnowidza.

Jest jeszcze gorzej – przedmiot użyty do kontaktu z mrocznymi energiami (np. demonami) jest niczym klucz do drzwi, za którymi jest czyste zło. Mamy w naszym archiwum wiele historii z Polski, które są dowodem na tę tezę. Przedstawimy jednak jedną z historii w naszym Archiwum Wideo FN, która dokładnie pokazuje niebezpieczeństwo związane z posiadaniem przedmiotu, który ma w sobie „mroczny ślad”.



zwiń tekst

KIEDY WASZYM ZDANIEM BĘDZIEMY 'ZBAWIENI' I CO OZNACZA DLA WAS SŁOWO 'ZBAWIONY'?
Wt, 4 cze 2019 05:48 komentarze: 23 czytany: 1275x

Witam Szanowną Fundację, Mam pytanie odnośnie tekstu który ukazał się niedawno na stronie FN, kiedy będzie moment w którym wszyscy rozpoznają te osoby pochodzące z innych światów i jak będzie wyglądało to zbawienie?Proszę o odp. A poniżej fragment waszego tekstu. Pozdrawiam "Pisaliśmy o tym setki razy. I powtarzać będziemy tysiące razy – każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę, której celem.......

czytaj dalej

Witam Szanowną Fundację, Mam pytanie odnośnie tekstu który ukazał się niedawno na stronie FN, kiedy będzie moment w którym wszyscy rozpoznają te osoby pochodzące z innych światów i jak będzie wyglądało to zbawienie?

Proszę o odp. A poniżej fragment waszego tekstu.

 Pozdrawiam

 "Pisaliśmy o tym setki razy. I powtarzać będziemy tysiące razy – każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę, której celem jest doskonalenie i zbieranie doświadczeń poprzez kolejne wcielenia na Ziemi lub innych światach, a tych jest nieskończenie wiele (w tym na innych planetach). Od wielu lat na naszej planecie inkarnują się istoty z innych, wyższych światów, aby pomóc nam w momencie „przebudzenia”. Będzie moment, kiedy wszyscy rozpoznają takie osoby (to zwykli ludzie jak my wszyscy) na naszej planecie. I to także jest ważnym procesem stworzonym przez Kreację – wszyscy będą uratowani przed zatraceniem w niewiedzy czyli… zbawieni, choć to słowo akurat jest mało zręczne"

 



Zacznijmy od tego, co oznacza słowo „zbawiony”. W powszechnym rozumieniu jest to stan, kiedy człowiek (a raczej jego dusza) pozbywa się bagażu grzechów w tym grzechu pierworodnego (tu też ciekawostka – zakłada się bowiem, że już w momencie narodzin konto „nie jest czyste” i jest jakiś grzech…) po czym rusza do nieba – miejsca idealnego, idyllicznego, w którym można spędzać cudownie czas po wsze czasy. To oczywiście uproszczona wersja nieba i zbawienia, ale tak naszym zdaniem można ją odczytać z tego, co słyszymy od teologów. Naszym zdaniem  sprawa jest bardziej skomplikowana.

Świat został stworzony – nie mamy co do tego najmniejszej wątpliwości – w sposób tak zmyślny, że Stwórca dał pełnię praw istotom posiadającym poczucie własnego istnienia, czyli posiadającym duszę – jak ludzie. W miarę osiągania kolejnych poziomów doskonałości dusza zyskuje wiedzę i odsłaniają się przed nią kolejne zasłony „prawdy o świecie”. Według wiedzy Nekungu, którą szanujemy gdyż jest zgodna z tym co nam się udało także potwierdzić – są 72 poziomy rozwoju. Ostatnim dostępnym dla człowieka jest poziom boski, czyli 72. Z każdym poziomem podwaja się moc, ale najważniejsze jest to, że z osiągnięciem pewnego poziomu człowiek dokładnie pamięta swoje poprzednie wcielenie. 99,999 procent ludzkości w tym także my jest na poziomie… zero. Kiedy pojawia się zachowanie pamięci? Według Nekungu od trzeciego poziomu. Potem jest jeszcze ciekawiej.

Bardzo intrygujące rzeczy mówił Budda, który doszedł „do końca skali”, czyli być może osiągnął poziom 72. Było to możliwe dlatego, że on zszedł na Ziemię w ciało małego dziecka już jako super-potężna istota, którą my nazywamy Awatarem. Nie musiał się doskonalić, gdyż był już praktycznie doskonały… Takie istoty to nauczyciele, przewodnicy. Ich zejście na Ziemię jest wyjątkowe – towarzyszą temu wielkie znaki, czasami rodzą się w sposób wręcz zaprzeczający logice, a więc bez kontaktu fizycznego mężczyzny i kobiety. Awatarów nie dotyczą prawa fizyki – oni mogą je tworzyć własnymi umysłami. Kiedy Budda medytował pod drzewem, wtedy osiągnął bardzo ciekawy stan – nagle zobaczył wszystkie „żywe istoty we wszechświecie”, ich poprzednie i następne żywoty – zobaczył wszystko. Tu nasz umysł się buntuje, gdyż według naszej intuicji pamięć „jest ograniczona”, więc niemożliwe, aby ktoś „zobaczył wszystko”. Ale jest to błąd, gdyż umysł Awatara jest umysłem, który nie działa w sposób linearny – jest poza przestrzenią i czasem. Ten stan można śmiało nazwać „zbawieniem” – nie trzeba się już więcej wcielać ani doskonalić. Cała wiedza wszechświata jest w nas – jest nami. Jesteśmy i listkiem na wietrze, i każdą żywą istotą we wszechświecie… a jednocześnie mamy świadomość bycia odrębnym bytem. To jest niepojęte dla ludzkiego umysłu i radzimy nawet się nad tym nie zastanawiać, bo nigdy istoty na tak niskim poziomie rozwoju tego nie zrozumieją. Ten niezwykły stan bycia „Awatarem” jest do osiągnięcia przez każdą żywą istotę, w tym także piszących te słowa i je czytających. Ten stan jest na końcu naszej drogi i – jeśli wierzyć Wielkim Mistrzom – jest cudowny. Jest owym rajem, o którym piszą wszystkie religie.

I na koniec jedna uwaga – Awatarzy na Ziemi pojawiali się kilka razy (Jezus, Kriszna, Budda itp.) i każde ich zejście stanowiło ważny moment w dziejach ludzkości. Mamy poważne podejrzenia, że we wszechświecie są planety, na których są tylko i wyłącznie takie istoty! Są „planety Awatarów”. Nie pisaliśmy jeszcze o tym, dlaczego tak podejrzewamy, ale… przyjdzie i na to czas.

 



zwiń tekst

CZY SĄ HISTORIE O ‘WĘDRÓWCE DUSZ”, KTÓRE MOGĄ BYĆ WASZYM ZDANIEM DOWODAMI NA REINKARNACJĘ?
Sob, 1 cze 2019 07:26 komentarze: brak czytany: 1691x

[…] Witajcie. Zwracam się do Was z prośbą o chociaż krótki opis historii reinkarnacyjnej dziewczynki ze [dane do wiad. FN] .Historię tę poruszyliście jeszcze na live stream o reinkarnacji, ale ze względu na brak czasu nie było nic o tej dziewczynce w audycji ,jedynie zdanie ,że jest to fascynująca historia. Jestem ciekawa tej historii, jak i innych historii z Polski związanych z reinkarnacją.[…]Dziękujemy.......

czytaj dalej

[…] Witajcie. Zwracam się do Was z prośbą o chociaż krótki opis historii reinkarnacyjnej dziewczynki ze [dane do wiad. FN] .Historię tę poruszyliście jeszcze na live stream o reinkarnacji, ale ze względu na brak czasu nie było nic o tej dziewczynce w audycji ,jedynie zdanie ,że jest to fascynująca historia. Jestem ciekawa tej historii, jak i innych historii z Polski związanych z reinkarnacją.

[…]


Dziękujemy za przesłanie pytania. Zaczniemy od tego, że historii „dzieci pamiętających swoje poprzednie wcielenie” mamy na tapecie tyle, że na pokładzie okrętu Nautilus powstała zażarta dyskusja, o który przypadek „dziewczynki” może chodzić, bo mamy aż pięć takich historii, które „zapierają dech w piersiach” i są naszym zdaniem absolutnymi dowodami na istnienie reinkarnacji. Wydaje nam się, że chodzi o historię, którą prezentujemy poniżej, choć… musimy zapytać głównego bohatera LIVESTREAM, który akurat dzisiaj jest zajęty… ;)

Ale wracając do historii: to klasyczna „historia dowód”, czyli taka, kiedy dziecko pamięta nie tylko, kim było we wcześniejszym życiu, ale także takie „drobiazgi” jak nazwisko, nazwę ulicy przy której mieszkało, imiona rodziców i własne, czasami nawet numer domu.

Opis tej historii, która cały czas czeka na właściwe udokumentowanie jest poniżej:

 

 

-----Original Message-----
From: [dane do wiad. FN]
Sent: […]
To: nautilus
Subject: Moja historia może być dowodem na reinkarnację!
Importance: High

 Witam.

Mianowicie zastanawia mnie kolejny aspekt w moim życiu, gdyż bardzo boję się burzy. Nie znam przyczyny, która mogłaby to spowodować w moim obecnym życiu.   Będąc kilkuletnią dziewczynką opowiedziałam mojej mamie pewna historie, którą do dziś pamiętam. Pamiętam to jak film. Była noc, ciemno, wiał porywisty wiatr, byłą potężną burza. Miałam wtedy może z 3 latka. Uciekłam z domu w środku nocy w białej piżamce. Schroniłam się pod drzewem. Była ciepła wiosenna noc.  Grzmiało niesamowicie.  Siedziałam przykucnięta, zmoczona, płakałam. Trwało to wieczność..Myślałam, że ta historia mnie dotyczy, gdyż dziewczynka mnie przypinała z wyglądu, lecz okazało się, że nie. Pytałam się Mamy, czy Faktycznie miało miejsce to zdarzenie w moim życiu? Zaprzeczała, że nie.

Byłam w tej miejscowości, jest ona około 40 km od mojego miejsca zamieszkania.

Co najważniejsze - pamiętam, i mię, nazwisko, miejscowość, adres, imię dziewczynki, oraz to drzewo.  Otóż okazało się, że ta dziewczynka faktycznie była córką tych Państwa, cała historia z burzą się wydarzyła w roku 1978 - miała wtedy 3 latka. (Ja urodziłam się w 1981.)  Mało tego, nie odnaleziono zwłok, uznano, że dziewczynka zaginęła.  W dodatku… szok … zdjęcia tej dziewczynki i moje z dzieciństwa są identyczne. Tak samo wyglądamy.

Jak mam się do tego odnieść?  Co mam o tym myśleć? Obraz tej burzy mam do dziś przed oczyma, zwłaszcza jak jest wiosna.

Pozdrawiam.

[dane do wiad. FN]

 /Zdjęcie dołączone do e-maila/



Podobnych historii mamy sporo – we wszystkich udało się precyzyjnie ustalić dane poprzedniego wcielenia osoby, która ma „pamięć o poprzedniej inkarnacji”. Historie są badane i dokumentowane przez nasz zespół Projektu REGUŁY GRY.



zwiń tekst

CZY IWIERZYCIE W TZW. KATOLICKIE CUDA?
Nie, 26 maj 2019 04:44 komentarze: 6 czytany: 2093x

Kilka pytań związanych z wiarą katolicką. Nasze odpowiedzi będą pod każdym z pytań. Zanim jednak pytania to małe wyjaśnienie. Nasza ocena postaci Jezusa Chrystusa jest jednoznaczna – to był bardzo potężny Awatar, który był potężną istotą duchową na poziomie podobnych „gigantów” jak Budda, Kriszna itp. Ten poziom istot rodzi się w sposób czystej energii, a więc tzw. cud niepokalanego poczęcia jest .......

czytaj dalej

Kilka pytań związanych z wiarą katolicką. Nasze odpowiedzi będą pod każdym z pytań. Zanim jednak pytania to małe wyjaśnienie. Nasza ocena postaci Jezusa Chrystusa jest jednoznaczna – to był bardzo potężny Awatar, który był potężną istotą duchową na poziomie podobnych „gigantów” jak Budda, Kriszna itp. Ten poziom istot rodzi się w sposób czystej energii, a więc tzw. cud niepokalanego poczęcia jest nie tylko możliwy, ale wręcz bardzo prawdopodobny.

Wszelkie inne cuda opisywane przez Nowy Testament jak chodzenie po wodzie, pomnażanie chleba poprzez jego dzielenie czy uzdrawianie lub wskrzeszanie – to wszystko jest „bułka z masłem” dla tych potężnych istot. A teraz pytania:



[…] Witam,

Przesyłam pytanie ważne dla mnie oraz jak sądzę dla wielu katolików którzy odwiedzają strony FN.

Jak interpretują Państwo ogrom namacalnych cudów, potwierdzonych przez tysiące świadków, zbadanych przez setki naukowców rozkładających ręce.

Poniżej kilka przykładów :

- płaczące figury oraz ikony

- cuda eucharystyczne - próbki wielokrotnie badane przez biologów z tym samym wynikiem - mięsień serca w stanie agonalnym,

- osocze krwi wypływające z metalowej figury Jezusa na krzyżu w Medjugorie. (setki świadków każdego dnia)

- liczne niewytłumaczalne zjawiska widziane w miejscach objawień maryjnych, potwierdzone przez nierzadko tysiące osób.

Kościół ocenia to jednoznacznie. Są to znaki dane ludziom, aby uwierzyli, nawrócili się i dzięki temu byli zbawieni.

Wszystkie wymienione przez naszego czytelnika „cuda” są faktami poza dyskusją. Nie są to żadne „cwane mistyfikacje” czy „zwykłe banalne zjawiska fizyczne brane przez naiwnych nie wiadomo za co”, ale emanacje potężnej siły mające źródło w innych wymiarach, nieznanych nauce akademickiej. Jednak sprawa „kto stoi za daną manifestacją takiej mocy” jest już zagadką. Trudno nam podejrzewać, że – jak wierzy wiele osób – któraś z postaci typu Jezus angażuje się w to, że z metalowej figury wyciekają łzy.  Świat niewidzialnych bytów otaczający nas wokół jest pełen miliardów przeróżnych istot i bytów duchowych, z których niektóre czasami z zagadkowych powodów decydują się na takie „pokazy mocy”. Dotyczy to wszystkich wielkich światowych religii, a nie – jak myślą Katolicy – wyłącznie są specjalnością Kościoła Katolickiego.

 

Jakie jest zdanie FN? Po co to wszystko? Czy może jakaś obca cywilizacja nakłania nas w ten sposób do prowadzenia dobrego życia? Albo może czerpią jakąś energię z naszych modlitw? Czy są Państwu znane przypadki podobnych cudów w innych religiach?

Z góry dziękuję za odpowiedź,

Pozdrawiam całą redakcję,

 

Łukasz



 Na ostatnie pytanie już odpowiedzieliśmy – wszystkie nasze „słynne cuda” zdarzają się w świecie Islamu, Buddyzmu, Judaizmu itp. Obcych cywilizacji do tego byśmy nie mieszali poza… jednym wyjątkiem – niektórych objawień maryjnych.

Po co to wszystko? To ścieżki prowadzące do tego samego źródła i mające ten sam cel – rozwój duchowy ludzkości. Każda z nich ma nas czegoś nauczyć, wzbogacić. Kiedy wszystkie ścieżki spotkają się w jednym miejscu wtedy ludzkość ruszy tylko jedną drogą – drogą prawdy absolutnej. I wtedy religie przestaną być potrzebne.

Ci z Państwa, którzy śledzą nasz serwis od lat wiedzą, że czujemy się „u siebie” w każdej dowolnej świątyni naszej planety wiedząc, że wszędzie jest tam to samo światło. A to, że jedni ludzie wokół nas wierzą w to, a inni w tamto? Dla nas ludzi płynących okrętem Nautilus nie ma to znaczenia. Zależy nam jedynie na jednym – aby ludzie wierzący stali się lepszymi ludźmi. Bardziej wrażliwymi na cierpienie, pełni współczucia i miłości do innych żywych istot. Z tego poziomu religii wyznawanych praktycznie nie zauważamy… liczy się tylko prawda. I o tej prawdzie należy mówić ludziom różnych religii. Trochę  jak w szkole! ;)

Religie bowiem nie mają sensu, gdyż wiedza duchowa jest taką samą dziedziną wiedzy jak matematyka czy fizyka - ma określone prawa i reguły. Nie ma wielu "matematyk" - jest jedna matematyka. Podobnie jest z wiedzą duchową - istnienie duszy, reinkarnacji czy wyższej świadomości wszechświata ludzkość będzie musiała kiedyś uznać za fakt równie oczywisty jak to, że istnieje noc i dzień.

[FN]

 




zwiń tekst

CZY ZWRÓCILIŚCIE UWAGĘ NA TO, ŻE W MIEJSCU TRASY SIEDLCE-TERESPOL NA WYSOKOŚCI MIEJSCOWOŚCI ZDANY TAK CZĘSTO DOCHODZI DO WYPADKÓW?
Wt, 21 maj 2019 09:56 komentarze: 5 czytany: 1343x

Dostaliśmy na naszą pocztę pytanie dotyczące ciekawej, choć przerażającej okoliczności związanej z miejscowością Zdany, gdzie doszło do naszym zdaniem jednej  z najciekawszych manifestacji UFO, jaką kiedykolwiek mieliśmy okazję badać. Nasza czytelniczka zwróciła uwagą na coś, co my także zauważyliśmy od razu w 2006 roku, kiedy zaczęliśmy prowadzić śledztwo w sprawie tej historii. From: [.......

czytaj dalej

Dostaliśmy na naszą pocztę pytanie dotyczące ciekawej, choć przerażającej okoliczności związanej z miejscowością Zdany, gdzie doszło do naszym zdaniem jednej  z najciekawszych manifestacji UFO, jaką kiedykolwiek mieliśmy okazję badać. Nasza czytelniczka zwróciła uwagą na coś, co my także zauważyliśmy od razu w 2006 roku, kiedy zaczęliśmy prowadzić śledztwo w sprawie tej historii.

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, May 21, 2019 9:53 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Re: od FN

 

Droga Fundacjo,
mieszkam pod Siedlcami, dosyć często przejeżdżam przez miejscowość Zdany. Na pewno nie raz słyszeliście o tym, że w w pobliżu miejsc zaobserwowania UFO, często dochodzi później do wypadków drogowych. Ludzie na tym odcinku drogi dostają "zaćmienia umysłu". Sama nieraz zauważyłam, że czasem dostaję na tym odcinku trasy kolokwialnie mówiąc "zawiechy". Brzmi śmiesznie, ale wielu moich znajomych mówi, że mają tak samo. Może to przypadek, może coś więcej drzemie w tej okolicy, w każdym bądź razie załączam link do artykułu o kolejnym takim wydarzeniu w tym miejscu.

https://tygodniksiedlecki.com/g51378-wypadek.w.zdanach-0-1.htm# 

Z ogromnymi wyrazami szacunku, 
Olga.

 



 

To wszystko prawda – w tamtym miejscu dochodzi do ogromnej ilości wypadków. Czy ma to związek z tym, że akurat w tamtym miejscu kilka razy (nie tylko jeden raz 8 stycznia 2006, kiedy została wykonana seria słynnych zdjęć!) dochodziło do incydentów z UFO, które zatrzymywało samochody i było obserwowane przez świadków? Nie sposób odpowiedzieć zdecydowanie na to pytanie, ale – trzeba przyznać – jest to bardzo ciekawa okoliczność.



zwiń tekst

Coś jeszcze o Emilcinie  (miejsce, nad którym unosił się pojazd UFO) - czy nam może coś umknęło?...
Pt, 17 maj 2019 11:19 komentarze: 2 czytany: 1146x

Dostaliśmy ciekawe pytanie od naszego człowieka z Lublina, który był na spotkaniu w Emilcinie. Zwrócił on uwagę na fragment wypowiedzi świadka, który dotarł na spotkanie na polankę. Jego e-mail poniżej, a na końcu nasz komentarz.  From: [...] Sent: Thursday, May 16, 2019 8:46 PM To: Fundacja Nautilus Subject: Coś jeszcze o Emilcinie - co nam może umknęło?... Tym razem mój mail ma charakter.......

czytaj dalej

Dostaliśmy ciekawe pytanie od naszego człowieka z Lublina, który był na spotkaniu w Emilcinie. Zwrócił on uwagę na fragment wypowiedzi świadka, który dotarł na spotkanie na polankę. Jego e-mail poniżej, a na końcu nasz komentarz.


 

 

From: [...]
Sent: Thursday, May 16, 2019 8:46 PM
To: Fundacja Nautilus
Subject: Coś jeszcze o Emilcinie - co nam może umknęło?...

 

Tym razem mój mail ma charakter czysto techniczny, zaś w mniejszym stopniu kurtuazyjny . Nie mogę się jednak powstrzymać od podziękowań za piękną publikację z wykorzystaniem moich materiałów. To coś wspaniałego, iż rzecz, która przeleżała kilkadziesiąt lat niemal zapomniana w szafie, teraz wreszcie ujrzała światło dzienne!

Bardzo dobrze, że teraz jest już ogólnie dostępna, a materiały retro - UFO budzą zrozumiałe i nostalgiczne wspomnienia, oraz refleksje. Na razie jednak ten wątek zakończę, bo jest rzecz być może ważniejsza...

 Powód, dla którego zdecydowałem się naruszyć obiecaną "ciszę w eterze" jest zgoła inny. Tak w ogóle to zamierzałem wstrzymać się z tą informacją przynajmniej kilka dni, żeby nie okazać się zbyt natrętnym, niczym (niegdyś) mój ziomek, nieoceniony ś.p. pan Wawrzonek (i UFO-WIDEO ). Jednak z wiadomości na portalu wprost wynika, że wybiera się Pan właśnie znowu do Emilcina i to właśnie mnie zdopingowało. 

Chodzi mi właśnie o tego starszego mężczyznę, który dołączył do nas na Polanie. Czy Pan uważnie słuchał tego, co on mówił?... Wydaje mi się, że chociaż słuchaliśmy go uważnie, to coś z jego relacji jednak nam umknęło... Powiedział, według mnie, rzecz absolutnie nową, która dotychczas nie pojawiała się w zeznaniach. Zważywszy, że to jednak świadek - to jednak może mieć znaczenie! Otóż zapytany czy widział osobiście ślady po UFO przytaknął, ale mnie więcej tymi słowami: Tak widziałem te ślady i te wszystkie SMARY co po nich  zostały, no pewnie!... 

 Możnaby to wziąć za przejęzyczenie, gdyby nie wyrzekł tego powtórnie! Drugi raz w drodze powrotnej, gdy szliśmy z nim razem przez las w stronę szosy - ktoś powtórnie zadał mu pytanie, co widział na polanie już po starcie Obiektu? Ten znowu zaczął opowiadać: "Widziałem te ślady, panie, i te wszystkie SMARY, pełno tego SMARU na trawie, wygniecionej, co po nich pozostała..." - to prawie dokładnie jego słowa, które tu przytaczam.

 Ni mniej ni więcej, tylko ten facet stwierdził, że po Przybyszach pozostały na trawie Polany materialne ślady w postaci jakowegoś SMARU, który po nich pozostał! Głowa od tego boli... On powtórzył to 2 razy, z wielkim przekonaniem. Ciężko sobie wyobrazić, że produkt nieziemskiej technologii, owe wiry czy "owroty" obiektu UFO musiały być smarowane olejem/smarem przekładniowym, żeby sprawnie chodziły i się nie zatarły. W dodatku ten obfity smar bryzgał z góry aż na trawę....

Smar mógł ewentualnie pochodzić też z konnego wozu Wolskiego, ale tu znów wiemy, że klaczka z daleka bojaźliwie okrążyła Obiekt. Ile zresztą tego smaru z wozu mogło znaleźć się na trawie? Nonsens... 

 Przyznać muszę, że sprawa owego smaru nie daje mi spokoju od czasu, gdy dokładnie odtworzyłem sobie w pamięci opowieść tego starszego gościa. Przypomnę - powtórzył to aż dwa razy i odnoszę wrażenie, że w jego pojęciu właśnie ten tajemniczy SMAR był najdonioślejszym dowodem pobytu Obcych w jego wsi. Oznaczałoby to nowy element tej historii, ujawniony po latach.

 

                     Z serdecznymi pozdrowieniami 

                                                                                                          [dane do wiad. FN]

Poniżej to, co mówił świadek tamtych wydarzeń:

From: [...]
Sent: Thursday, May 16, 2019 5:29 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Emilcin 2019, Ola i Dawid

Dzień dobry.
Spotkaliśmy się z Nautilusem w Emilcinie podczas IV Zlotu Rozwiązań (NIE) z tej Ziemi. Zapraszamy do obejrzenia naszej krótkiej relacji wideo. Pozdrawiamy całą fundację i do szybkiego zobaczenia. O. i D.

Nasza relacja:


OD FN

Panie Mirku, oczywiście zwróciliśmy na ten fragment wypowiedzi świadka uwagę, ale naszym zdaniem wyjaśnienie jest bardzo proste: te ślady przez wiele lat po wydarzeniu wyglądały bardzo podobnie do śladów, jakie powstają po rozlaniu czegoś (choć akurat nigdy się nie utrzymują tak długo jak w Emilcinie). Ten człowiek wiele razy widział "ślady na ziemi po oleju", więc z pewnością wziął ślad lądowania za "podobny".

Tak to miejsce wyglądało jeszcze wiele lat później:


 

Mamy zbyt wiele relacji świadków, którzy byli bardzo szybko po incydencie z UFO w Emilcinie w 1978. Wszyscy oni mówili wyraźnie o tym, że trawa ściemniała w tym miejscu, gdzie unosił się obiekt. Ściemniała, czyli dla ludzi ze wsi "była jak po rozlaniu oleju", ale tam żadnego oleju nie było.

Witold Wawrzonek pisał dziesiątki listów do Klubu UFO-Wideo praktycznie do swojej śmierci w 2004. Jeszcze w listach w latach 90-tych opisywał miejsce, nad którym znajdowało się UFO i uważał, że powinni je zbadać naukowcy, bo "cały czas jest ciemne jakby ktoś tam coś zrobił, choć innych śladów nie ma". Jego listy z lat 90-tych o Emilcinie są arcyciekawe i je opublikujemy, bo pokazują wiele rzeczy związanych z Emilcinem, które są zupełnie pominięte przez Blanie, choć ten dobrze o nich wiedział, co w listach pisał Witold Wawrzonek.

Podsumowując: te miejsca wyglądały "jak po rozlaniu oleju", choć żadnego oleju tam nie było - tego jesteśmy pewni. Inaczej Blania by o tym napisał, a on - proszę nam wierzyć - nie miał żadnych hamulców przed pisaniem wszelkich informacji.

I na koniec jeszcze coś o Projekcie KONTAKT od naszego stałego załoganta Artura.


From: [dane do wiad. FN]
Sent: Friday, May 17, 2019 11:29 AM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: po zlocie w Emilcinie

Czesc,
po 'IV Zlocie Rozwiazan Nie Z Tej Ziemi' w Emilcinie mecza mnie dwa przemyslenia, ktorymi chcialbym sie podzielic.

Znane nam wszystkim od lat "EXPLORATION OF HUMANITY. CONTINUOUS FOR PLANETARY ADVANCE", a raczej sama koncowke "FOR PLANETARY ADVANCE" (a dokladniej to "planetary") interpretuje jako rozwoj czyjejs wiedzy o roznych planetach.
To tak jakby uczelnia SGGW otworzyla projekt badawczy badania pawianow afrtykanskich celem rozwoju ogolnej wiedzy o malpach. (Oczywiscie mozna tez to zdanie interpretowac jako eksplorowanie pawianow celem pomocy/doradzania temu gatunkowi ale mi blizsza jest ta pierwsza wersja).

Druga sprawa mowiaca o tym, ze oni caly czas sa w Emilcinie, ze ta historia caly czas sie toczy. Ba, nawet padlo stwierdzenie, ze technologicznie tak bardzo sie nie posuneli do przodu, gdyz najnowsze (ciut rozmazane) zdjecia obiektu pokazuja taki sam jak ten w 1978r. Wedlug mnie dla zaawansowanej cywilizacji mogacej naciagac/kompresowac sprezyne/tkanke czasu to dla nich jest wlasnie 30 minut po tym jak zbadali Pana Wolskiego oraz kilka ptakow. Tak wiec moze byc to caly czas ten sam obiekt, ta sama zaloga, ktora skacze po osi czasu badajac jak np. zanieczyszczamy sobie planete. Prosze zwrocic uwage, ze od tamtego czasu odbylo sie iles kolejnych wybuchow jadrowych, a niespalone pierwiastki rozproszyly sie po calym swiecie doprowadzajac do wiekszej degradacji zycia w tym na przyklad naszej rozrodczosci :/.
Tak wiec jak wielkie szczescie mieli autorzy najnowszych, troche rozmazanych, zdjec wpadajac na obiekt, ktory przed odlotem skacze sobie troche tu, troche tam po osi czasu badajac jak sprawy ida:).

Swoja droga ciekawe czy pomnik w Emilcinie moglby byc dla nich rozpoznawalnym znakiem od nas - lub co moglo by byc takim znakiem, ktory latwo rozpozna ktos, kto swobodnie skacze po osi czasu. Jak wiemy niektore zalogi UFO interesuja sie specyficznymi mineralami, czy skoncentrowanie przez nas tego co oni szukaja/badaja (czyli przygotowanie przynety) pozwoliloby nam przekazac cos co obok tego umiescimy? :)

Wracajac do Afryki. Stoi sobie slon, nagle cos go zabolalo, a potem zlapala go sennosc. Budzi sie po jakims czasie, troche boli go glowa, jednak jak przez mgle sobie przypomina, ze mial 'wziecie'. Pamieta humanoidy, a nawet ich statek (Jeep). Jakze zdziwilaby sie ekipa naukowcow, gdyby przy uspionym sloniu znalazla wiadomosc w ktorej on zaprasza ich do normalnego kontaktu i wspolnego wzrastania w wiedzy (okraszonego nutka dobrego humoru).

Pozdrawiam:),
Artur.

 



zwiń tekst

Co kosmici mówią na temat początków życia na Ziemi / ewolucji? Czego od nas chcą obcy?
Wt, 14 maj 2019 10:08 komentarze: 23 czytany: 2306x

Pytanie przysłał nam jeden z czytelników i dotyczy początków życia na Ziemi. Oczywiście istoty pozaziemskie mówią bardzo często o tym, skąd się wzięło życie. Nie opisują tego jednak w taki sposób, że to "obce cywilizacje" je przyniosły na Ziemię, ale że poddały to życie modyfikacji. Ono zaś jest tworzone przez potężną siłę zwaną przez nich Kreacją, którą ludzie nazywają Bogiem. To ona odpowiada za.......

czytaj dalej

Pytanie przysłał nam jeden z czytelników i dotyczy początków życia na Ziemi. Oczywiście istoty pozaziemskie mówią bardzo często o tym, skąd się wzięło życie. Nie opisują tego jednak w taki sposób, że to "obce cywilizacje" je przyniosły na Ziemię, ale że poddały to życie modyfikacji. Ono zaś jest tworzone przez potężną siłę zwaną przez nich Kreacją, którą ludzie nazywają Bogiem. To ona odpowiada za układ planet sprzyjający życiu na Ziemi, ale także to ona tworzyła pierwsze układy pierwiastków, które stworzyły pierwsze związki organiczne.

Potem pojawili się obcy i wtedy dopiero zaczęło być ciekawie. Był okres, kiedy jedna z ras obcych istot stworzyła coś, co oni nazwali "smokami". Tak powstały dinozaury, które miały być zabawą obcych. Kiedy jednak wibracja planety była gotowa na przyjęcie ludzi, wtedy planeta została oczyszczona ze smoków. Ludzie pochodzą w prostej linii od istot z gwiazdozbiorów Lutni i Plejad. Natomiast w sprawie drugiej części pytania..

Jeden z naszych kolegów z projektu"Otwarte Niebo" przygotowuje na ten temat tekst i zaczął nawet skanować kartki książki Guido Moosbruggera "UFO Z PLEJAD", gdzie jest sporo o tym.

Poniżej kilka "przykładowo" wybranych stron z tej fascynującej książki, gdzie poruszony jest ten temat.










 

C.D.N.



zwiń tekst

Czy możecie napisać, kiedy waszym zdaniem nastąpi kontakt z UFO?
Pt, 10 maj 2019 07:39 komentarze: 3 czytany: 1263x

[Droga FN, Bardzo uważnie z całą moją rodziną śledzę wydarzenia związane z Projektem Kontakt w waszym serwisie. Wierzę, że ta rodzina naprawdę to przeżyła, bo w głowie p. Mariusza słychać, że nic nie zmyśla i nie sposób sobie wyobrazić, że jest to jakaś inscenizacja. W związku z tym mam pytanie: kiedy waszym zdaniem dojdzie do tego oficjalnego kontaktu z obcymi cywilizacjami? Będę bardzo wdzięczna.......

czytaj dalej

[Droga FN, Bardzo uważnie z całą moją rodziną śledzę wydarzenia związane z Projektem Kontakt w waszym serwisie. Wierzę, że ta rodzina naprawdę to przeżyła, bo w głowie p. Mariusza słychać, że nic nie zmyśla i nie sposób sobie wyobrazić, że jest to jakaś inscenizacja. W związku z tym mam pytanie: kiedy waszym zdaniem dojdzie do tego oficjalnego kontaktu z obcymi cywilizacjami? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie.

[dane do wiad. FN]

 

Dziękujemy za przesłanie pytania. Jak pewnie Pani zauważyła dość uważnie ekipa operacji KONTAKT razem z naszym przyjaciółmi na świecie zajmującymi się UFO przeanalizowała sytuację. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że wszystkie wydarzenia z Projektu KONTAKT są jak najbardziej kontaktem z czymś spoza Ziemi, co ma związek z incydentem w Rendlesham. Jednak oceniając poziom świadomości na naszej planecie i wzrost siły bolszewickich nacjonalizmów (narodowego socjalizmu) w wielu krajach wykluczamy, aby mogło dojść w przeciągu najbliższych lat do jakiegokolwiek „ujawnienia” czy innych form kontaktu z dużymi masami ludzi. Kontakt będzie tylko i wyłącznie punktowy. Kiedy będzie możliwy ten, który znamy z filmu Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia? Naszym zdaniem za 300-500 lat. Chyba, że dojdzie np. do upadku asteroidy, zginie znaczna część ludzkości, a w tych, co przeżyją, wzbudzi się „świadomość planetarna”. To ona jest konieczna do tego, aby nastąpił kontakt.

Poniżej jeszcze dwa e-maile przysłane przez naszych czytelników, na które odpowiedź w zasadzie została udzielona powyżej.

From: [...]
Sent: Thursday, May 9, 2019 1:35 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: :)

 Witam serdecznie cały mostek kapitański, załogantów, a w szczególności Kapitana okrętu.  Chciałbym odnieść się do Waszego artykułu ze środy 8 maja 2019

Szanse na OFICJALNY kontakt są zerowe. Tak. To prawda. W zupełności zgadzam się z tym twierdzeniem.

 Czytając jednak komentarze daje się zauważyć, że oponenci stojący po drugiej stronie w komentarzach pod artykułem wypowiadają się z przekonaniem, że do kontaktu dojdzie ;) My ludzie, w znacznej większości, od pierwszych dni swojego życia na ziemi jesteśmy otoczeni łańcuszkiem bezpieczeństwa. Nasi rodzice i bliscy przeprowadzają nas przez pierwsze doświadczenia trzymając nad nami parasol ochronny. Rozwiązują nasze problemy. Czasem nawet tego nie dostrzegamy kiedy to spotyka nas gotowe bezpieczne rozwiązanie. Nic tylko je przeżywać.

W dorosłym życiu, pomimo systemu kontroli strachem jakim jesteśmy pompowani w każdym aspekcie życia to poczucie gdzieś tam nadal w nas jest.To wszystko po części sprawia, że mamy w sobie wewnętrzne oczekiwanie na dobre zakończenie. Dlatego też chcemy wierzyć, że spotka nas dzień w którym oficjalnie przywitamy gości z kosmosu.

 Będzie miło. Wszyscy razem zrobimy grilla z karkówką i kaszanką na ruszcie. A po udanej imprezie wybierzemy się na wspólne zwiedzanie zabytków a w tym okolicznych rzeźni. Na koniec wspólnie odurzymy się odcinającym świadomość od źródła alkoholem i do zobaczenia następnym razem. :)

 Chyba nie rozumiemy, że magik nigdy nie zdradza tego co ma za kotarą a my jesteśmy zbyt daleko w procesie świadomości swojego bytu by nawiązać oficjalny kontakt.

Kiedyś jeden ze środkowowschodnich mędrców powiedział, że jeśli chcesz poznać prawdziwą naturę człowieka to połóż przed małym dzieckiem jabłko oraz małego królika.

Jeśli dziecko zje królika a zacznie bawić się jabłkiem sprawdź czy wszystko z nim w porządku :)

 Z innej beczki zauważam też, że zdecydowana większość artykułów wychodzących spod Waszego pióra przedstawia dość pozytywny stosunek do działalności obcych. Na pewno nie raz zastanawialiście się ile dobrego otrzymaliśmy dzięki kontaktom z inną cywilizacją. Prawda?

 Kiedy wyłączają głowice jądrowe to zapewne nie chcą byśmy wyrządzili krzywdę matce ziemi oraz samym sobie. A może też nie chcą by przy okazji zniszczyło to ich hodowlę? Oraz wpłynęło negatywnie wielowymiarowo.

Wszystkie uprowadzenia to z kolei fantastyczne doświadczenie. Kto z was ustawia się w kolejce? ;) Darmowa wycieczka statkiem powietrznym, w pakiecie relaksujący pobyt na wygodnym galaktycznym fotelu chirurgicznym, no i oczywiście pamiątka dla każdego w postaci wszczepionej suweniry. Tworzone hybrydy z naszych genów są zaś po to by w przyszłości nie było nam nudno jeśli nikt nie będzie chciał z nami na starość rozwiązywać krzyżówek lub zagrać w warcaby.

 Tymczasem, przypadków wzięć, implantologi, porwań bez powrotu, okaleczeń zwierząt i ludzi, oraz wiele innych wkraczających w seksualność człowieka działalności można by mnożyć i mnożyć.

Jedyne przed czym oni się cofną to świadomość zbiorowa oraz boskie kosmiczne prawo. 

 Skąd bierze się u Was przekonanie o dobrodziejstwie tego procesu? Jakimi argumentami kierujecie się w poznawaniu tych zjawisk, iż nie opuszcza Was pozytywne myślenie?

 Przepraszam za mój sarkazm, nic co tu napisane nie niesie negatywnej emocji w Waszym kierunku. Jestem z Wami od początku. Zawsze w drugim rzędzie. Trochę w cieniu ale stale obecny. I tak pozostanie.

 Z wielkim szacunkiem, 

Serdecznie pozdrawiam

[dane do wiad. FN]


 

 

[...] Witam. Myślę, że po artykule „OPERACJA KONTAKT: SZANSE NA OFICJALNY KONTAKT / UJAWNIENIE OBCYCH CYWILIZACJI NA ZIEMI SĄ ZEROWE” zrobiło się wielu czytelnikom smutno. Przecież jest tyle relacji, opowiadań, zdjęć i dowodów na ich istnienie, o czym wszyscy czytelnicy, załoganci dobrze wiedzą a jednak do kontaktu nie dojdzie.

Zauważmy, że praktycznie zawsze każda relacja kończy się „Proszę oczywiście o nie podawanie moich danych.” My wiemy, że oni istnieją, ale niestety w dalszym ciągu boimy się o tym mówić. Czy to w najbliższym otoczeniu czy to poza nim boimy się ośmieszenia, uznania za wariata itp. Myślę, że ludzie chcieliby, żeby doszło do tego otwartego kontaktu, żeby w końcu móc się ujawnić, oficjalnie mówić o swoich doświadczeniach i przekonaniach. Mieliśmy nadzieję, że się ujawnią i będzie „bum” i wszystko ruszy. Chcemy, żeby ten świat się zmienił. Zmęczeni już nim jesteśmy i liczyliśmy, że ONI nam w tym pomogą i to przyspieszą.

A tu takie coś, że kontaktu nie będzie. Tym bardziej, że nie wierzymy w to, że my, jako jednostka możemy coś zmienić i na coś wpłynąć. Łatwo nie jest. Głowy państwa mają największy wpływ, ale jak zmienić ich myślenie? Może to tylko moje zdanie, ale większość uważa, że sami świata nie zmienimy. Może stąd ta podświadoma chęć kontaktu i ujawnienia. Proponuję nową echosondę z pytaniem: Czy chcecie, żeby istoty pozaziemskie się ujawniły i wpłynęły na nasze życie, zmieniając je na lepsze? Lub inne tego typu pytanie. W sumie, to przecież ONI się już dawno ujawnili. To wszystko, o czym pisze fundacja, relacje i dowody jednoznacznie wskazują, że oni istnieją. A już po wizycie na planecie obcych pań Hanuta i Sylwia i pana Wojtka to już w ogóle świat powinien się obrócić do góry nogami.

Czego my ludzie jeszcze chcemy, żeby w końcu raz na zawsze przyznać, że istoty pozaziemskie istnieją? I tu moje pytanie do załogantów: Co wy chcecie zrobić z ta całą wiedzą, z tym, o czym już wiecie? I tu nie mam na myśli tylko UFO, ale też i reinkarnację. Tu też ludzie boją się ośmieszenia. A może ludzie nic z tym nie chcą zrobić, żyć dalej jak żyli. Potraktować to, jako formę zainteresowania, czegoś osobistego.

Wiemy, że ONI istnieją, że reinkarnacja jest faktem i OK., żyjemy dalej, bo przecież, co my możemy zrobić… I tu może fundacja potrafiłaby podsunąć jakieś propozycje, co my ludzie z posiadaną wiedzą mamy robić. Jak umieć przekonać innych. Jak nie bać się ośmieszenia. Jak sobie z tym radzić. Może być tak, że kolega pracujący obok myśli podobnie ale nigdy się o tym nie dowiemy. Bo „ O TYM SIĘ NIE MÓWI” Jeśli zmiana świadomości ludzi ma być bardzo długa drogą, to, jaka jest w tym nasza rola? A może każdy jednak ma jakiś wpływ, mimo, że może się wydawać nieistotny, ale jednak w ogólnym zarysie ma mieć znaczenie. Może nasze zadanie nie będzie się kończyć tylko w obecnym życiu a będzie trwać w wielu życiach? Proces przemiany świadomości może trwać kilka pokoleń lub i kilkanaście. Może samo napisanie o jakiejś relacji do fundacji już jest naszym wpływem? Słuchajmy naszego wewnętrznego głosu a może to właśnie ten głos nasz poprowadzi. Życie na Gai do łatwych nie należy i pewnie, dlatego najszybciej tu nasza dusza się rozwija, więc zacznijmy o nią dbać. Może zacznijmy w swoim otoczeniu, ale dbajmy o nią na tyle na ile potrafimy. Łatwo nie jest. Życzę wszystkim optymizmu. Wierzę, że wszystko się jakoś ułoży.

Pozdrawiam załogę i czytelników.

[dane do wiad. FN]

 

I jeszcze jedna ciekawa sprawa związana z projektem kontakt dotycząca słów 10-latka „i pokazujemy”.

SZANOWNY PANIE ROBERCIE ! NIE BĘDĘ SIĘ ROZPISYWAĆ , BO PANA CZAS JEST CENNY ! PRZED CHWILĄ SŁUCHAŁAM MATERIAŁ ZWIĄZANY Z OJCEM I SYNEM I ICH FOTOGRAFIĄ ORAZ NAGRANYM PRZEZ DZIECKO 10 LETNIE OBIEKTU ! JESTEM WSTRZĄŚNIĘTA ! TEN MATERIAŁ W DZIWNY SPOSÓB NASUWA MI PEWNE SPOSTRZEŻENIE , BYĆ MOŻE PAN JUŻ O TYM WIE , ALE MUSZĘ PODSUNĄĆ PANU PEWNĄ MYŚL . MIANOWICIE , BARDZO WAŻNE SĄ SŁOWA WYPOWIEDZIANE PRZEZ TEGO CHŁOPCA I JEDNOCZESNE NAGRYWANIE FILMU ORAZ MATERIAŁ W TV , KTÓRY ZOSTAŁ W TYM CZASIE NAŁOŻONY PRZEZ ( OBCYCH ) . .....A TERAZ POKAZUJEMY .....teraz pokazujemy ! TO JEST LICZBA MNOGA te istoty tam były i mówiły głosem tego chłopca , chcąc zamanifestować swoją obecność , nawet w tym pokoju z chłopcem , ba nawet mogły sterować rękoma chłopca w filmowaniu ! Jak dla mnie to bardzo istotne ! ONI BYLI Z DZIECKIEM W TYM MOMENCIE W POKOJU !!! .....a teraz pokazujemy , ....pokazujemy ! CHŁOPIEC by powiedział ...pokazuję ! Tak myślę ! Pozdrawiam serdecznie , Wasza stała słuchaczka i czytelniczka DOROTA K . .... P.S. TEŻ MIAŁAM TAKIE SPOTKANIA Z UFO , DAWNO TEMU , ALE W LESIE , A OBIEKT BYŁ INNY .

 

Przypominamy, że filmy można zobaczyć w naszym LIVESTREAM FN, który był pokazany 23 grudnia 2019 roku.

 

 

Odpowiadając na Pani pytanie – oczywiście natychmiast zwróciliśmy uwagę na bardzo dziwny kontekst tych słów, czyli „My pokazujemy”. Na to samo zwrócił uwagę ojciec tego 10-letniego chłopca, który nigdy nie słyszał także, aby jego syn „tak dziwnie oddychał”. Naszym zdaniem dziecko było w transie, nad którym kontrolę sprawowali obcy.

Jednak prawdziwym kosmosem okazał się dźwięk zwany przez nas „furkotem”, który słychać w tle tych dwóch filmów. Ta sprawa ma tak bogatą dokumentację, że musimy sami najpierw ją uporządkować, zanim zaprezentujemy je w serwisie. To jest – proszę nam wierzyć – prawdziwy kosmos! ;) Ten dźwięk jest tak złożony, że jest poza zasięgiem wszystkich studiów nagraniowych i punktów wyposażonych w urządzenia do wytwarzania dźwięków używanych jako tło emisyjne do programów TV czy filmów. Ale o tym napiszemy innym razem.




zwiń tekst

Skąd wiadomo, o czym mówią „obcy z UFO”?
Śr, 8 maj 2019 08:22 komentarze: 8 czytany: 1830x

Obiecaliśmy odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących projektu KONTAKT i naszej ostatniej publikacji w serwisie FN „Szanse na oficjalny kontakt”. Spełniamy tę prośbę i odpowiedzi znajdują się poniżej.[…] Witam. Mam kilka pytań odnośnie tego projektu. Czy jeżeli doszliście do wniosku, iż szanse na kontakt z UFO są zerowe, to czy nadal będziecie kontynuowali ten projekt? Absolutnie tak, gdyż już.......

czytaj dalej

Obiecaliśmy odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących projektu KONTAKT i naszej ostatniej publikacji w serwisie FN „Szanse na oficjalny kontakt”. Spełniamy tę prośbę i odpowiedzi znajdują się poniżej.



[…] Witam.
Mam kilka pytań odnośnie tego projektu.

Czy jeżeli doszliście do wniosku, iż szanse na kontakt z UFO są zerowe, to czy nadal będziecie kontynuowali ten projekt?

 Absolutnie tak, gdyż już wiemy, że kontakt dotyczy i dotyczyć będzie tylko konkretnych i wybranych osób. Tę tezę potwierdziła wczoraj osoba z Projektu Kontakt, która występuje w tej historii jako „teleobserwator” (osoby śledzące Projekt Kontakt dobrze znają ją z historii „Znaku nad Warszawą”). Po przeanalizowaniu sytuacji na świecie doszliśmy do wniosku, że nie będzie żadnych „wielkich pokazów dla tysięcy ludzi”, nie będzie żadnego „oficjalnego kontaktu z ludzkością czy nawet jakimiś masami zgromadzonymi na wielkim placu” w przeciągu najbliższych 300-500 lat, dopóki ludzkość nie zacznie myśleć „planetarnie” a nie „mój zagon – wokół wrogowie”. Kontakt będzie jedynie punktowy – przykład takiego kontaktu wręcz modelowy można zaobserwować śledząc wydarzenia z naszego Projektu KONTAKT. I oczywiście cały projekt będzie prowadzony.

Obcy mówią wyraźnie, że „kontakt” zostanie nawiązany tylko w momencie, kiedy ludzkość zacznie mieć „świadomość planetarną”. Do osiągnięcia tego stanu jest bardzo daleko. Pierwszym sygnałem, że „jest to już blisko” będzie osiągnięcie przez ziemską naukę stadium, kiedy uzna istnienie wędrówki dusz za fakt potwierdzony i oczywisty. To będzie śmiertelny cios dla ludzi postrzegających planetę jako „poszatkowany granicami teren na rywalizujące ze sobą zagony” – wrogie wobec siebie i egoistyczne, które zachęcają własnych do „namnażania się, bo to daje siłę zagonowi” i wszelkie ostrzeżenia o tym, że „na Ziemi już teraz żyje za dużo ludzi i jej kurczące się zasoby oznaczają koniec wszelkiego życia” jako knowania wrogów, którym nie w smak „nasza siła – nasza duma!”. Reinkarnacja mówi wyraźnie: dziś jesteś z zagonu „X” i nienawidzisz tych, co są z „zagonu Y”? W takim razie bądź pewien, że kolejne wcielenie przeżyjesz wśród ludzi, których dzisiaj nienawidzisz. Nacjonaliści myślą zaś tak: żyję raz, potem „albo mnie nie ma wcale”, albo „żyję w jakimś raju po wsze czasy”. A skoro tak, to ja mam tylko najwyżej kilkadziesiąt lat, aby „sobie pożyć”, a potem mnie „już nie ma”. Co mnie obchodzi przeludnienie? Co mnie obchodzi to, że jakieś wody oceanów się podniosą? Ja żyję raz, potem mnie nie będzie, więc „wykorzystujmy nasz kochany węgiel na potęgę, bo dzięki temu jest siła… duma!”. Reinkarnacja i wędrówka dusz tymczasem mówi wyraźnie, że szykujemy Ziemię nie dla jakiś mgławicowych „przyszłych pokoleń”, ale dla siebie samych. Czy rozumiecie państwo, jak ważne jest to założenie dla traktowania Ziemi przez ludzi? Przykład Indii i powszechnego uznawania przez Hindusów reinkarnacji przy jednoczesnym „wyścigu na urodzenie jak największej ilości dzieci, bo to dobrze świadczy o męskości” i jednoczesnym rabunkowo-drapieżniczym wykorzystywaniu surowców naturalnym jest błędny, gdyż wiedza o reinkarnacji musi iść w parze z wykształceniem duchowym i świadomością. Dopiero wtedy, kiedy te trzy elementy zaczną być wśród ludzi powszechne, wtedy ludzkość będzie gotowa do wejścia do wielkiej wszechświatowej rodziny istot, które zamieszkują różne światy i podróżują między nimi. Kiedy to się stanie? Naszym zdaniem to minimum 300-500 lat. Chyba że… dojdzie do jakiegoś dramatycznego wydarzenia (np. upadku asteroidy), które zatrzyma pazerną i egoistyczną „nacjonalistyczno-pasożytniczą” drogą powiększania liczby ludzkości kosztem życia miliardów zabijanych zwierząt i niszczenia zasobów naturalnych Ziemi, którą podąża obecna ludzkość i wtedy rozwój tych trzech czynników raptownie przyspieszy. Dobrze wiemy, że żadne „apele” ani publikacje nie powstrzymają ludzkiej bestii, która lubi „siłę”, lubi „dumę!”, a w ogóle to on żyje tylko raz i nikomu nic do tego, że chce sobie „mieć to czy tamto” i się „fajnie bawić w rywalizację jego zagonu z innymi zagonami”. Mamy nadzieję, że w ten dość obrazowy sposób wyjaśniliśmy tę dość skomplikowaną kwestię dramatycznej sytuacji bez wyjścia, w jaką wpędziły ludzkość błędne i fałszywe założenie o „jednym życiu, a potem pewnie raj na wieki wieków, więc… po nas choćby potop”!

Bardzo nam pomogło porozmawianie na temat sytuacji Ziemi z naszymi przyjaciółmi na całym świecie, gdyż to pozwoliło nabrać właściwej oceny sytuacji, w jakiej jest ludzkość i porzucenia mrzonek o tym, że obcy „zaczną dawać znaki dla ogromnych mas i się powoli zaczną ujawniać”. Gdyby to zaczęli robić na obecnym agresywno-drapieżniczym stadium rozwoju naszej cywilizacji, to oznaczałoby to światową wojnę w wymiarze globalnym, a agresywne obozy religijne wierzące, że one „posiadają jedynie słuszną prawdę o tym i tamtym świecie i trzeba innych nawracać na naszą prawdę” prawdopodobnie natychmiast ruszyły by „na wyścigi” próbować zabić nie tyle obcych, ale przede wszystkich ludzi, z którymi oni się skontaktowali i którzy głoszą filozofię stawiającą ich „wizję świata” jako kompromitujący błąd… Tego nie zrobią także dla naszego bezpieczeństwa. Ziemia musi przejść przez straszny czas, kiedy nie tylko ze względu na ilość ludzi i samochodów „nie będzie można znaleźć wolnego miejsca na zaparkowanie auta”, ale także nie będzie wody, pożywienia, powietrza, którym będzie można normalnie oddychać… Dopiero ta lekcja sprawi, że zacznie się rodzić świadomość planetarna. Innej drogi nie ma – nie można ludzi przekonać do tego, aby porzucili swój jakże wygodny i egoistyczny tryb życia. To zrobi tylko wydarzenie przyciągnięte przez karmę całej planety (karma czyli siła przeznaczenia wynikająca z czynów ludzkości wobec Ziemi). A tutaj scenariusze są tylko bardzo złe i jeszcze gorsze, ale na to nic nie poradzimy. Innej drogi niestety nie ma.

 

 

Dążenie do odkrycia prawdy o UFO jest ważne dla ludzkości a przynajmniej dla ludzi, którzy tutaj zaglądają, myślę że na pewno się tutaj ze mną zgodzicie. Zastanawiam się więc dlaczego taka konferencja jak ta którą przeprowadziliście ma charakter prywatny, a nie ogólnodostępny?

 Taka była decyzja uczestników konferencji. I trzeba ją uszanować.

 Skąd wiadomo, o czym mówią obcy? Mam na myśli tutaj duchowość, o której wspomnieliście. Będę wdzięczny za odpowiedzi. Pozdrawiam całą ekipę Nautilusa.

  Odpowiedź na pytanie „skąd wiemy, co mówią obcy” jest banalnie prosta – od nich samych. Jesteśmy świadomi, że dla wielu czytelników serwisu FN skoro o czymś nie ma książkach szkolnych, gazetach, TV czy nie mówią o tym rodzice czy koledzy, to… tego nie ma. Tymczasem jest potężna wiedza dotycząca tego, co mówią obcy w trakcie Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z ludźmi. Przebogata, ogromna – fakt, że głównie w innych niż polski językach, ale w naszym archiwum mamy naprawdę dosłownie półki uginające się od ciężaru książek zawierających super wiarygodne relacje ludzi, którzy mieli okazję spotkać się z obcymi i zadać im pytania. I dostawali odpowiedzi. Pytali o różne rzeczy. Czy jest Bóg? Czy na waszej planecie są państwa? Czy jest życie po śmierci? Jaka będzie przyszłość Ziemi? Jak długo żyjecie? Jak pokonać raka? Proszę sobie wyobrazić, że odpowiedzi uzyskiwane w ten sposób w różnych częściach globu są takie same. I nie ma znaczenia, czy pytania zadawał ubogi mieszkaniec brazylijskiej prowincji czy inżynier NASA, który miał spotkanie z UFO – odpowiedzi są zgodne i stanowią perfekcyjny zbiór wiedzy o świecie, UFO i obcych.

Dzięki temu, że od 30 lat kupujemy takie książki na całym świecie, jeździmy na światowe zjazdy organizacji zajmujących się UFO, rozmawiamy z setkami ludzi na wszystkich kontynentach zebraliśmy wiedzę, że która pozwala nam jasno mówić: to mówią obcy. Dzięki tej metodzie będącej podstawą działalności Fundacji Nautilus wiemy, że jest Bóg, że jest reinkarnacja, że na innych planetach nie ma żadnych „państw”, a jest jedynie planetarna wspólnota, natomiast czasy „rywalizujących ze sobą nacjonalistycznych egoizmów” to okres barbarzyństwa bez powszechnej wiedzy o duchowości, którą przeżywają jako etap w rozwoju najbardziej prymitywne światy. A takim właśnie światem jest Ziemia – czy to się komuś podoba, czy nie… Wiedza o UFO uczy pokory. Zmienia wizję świata. Pozwala jasno oceniać wiele rzeczy, które dzieją się na świecie.

 Nie mamy czasu na tłumaczenie tekstów, jak wygląda klasyczne „spotkanie ludzi z załogą UFO, kiedy uczestnicy CE III mogą zadać pytania”. To, co możemy zrobić, to jedynie zeskanowanie fragmentów polskiej książki, bardzo porządnej i solidnej, czyli „Baza UFO” Timothy Gooda. Wybraliśmy historię Daniela Fry`ea jako modelowy przykład historii, która daje nam wiedzę o „wiedzy przekazywanej przez obcych”. Jego osoba i historia jest w USA uważana za absolutnie prawdziwą przez ludzi, których my darzymy zaufaniem.

Fragment tej książki specjalnie na potrzeby tej publikacji został zeskanowany przez naszych kolegów z Projektu OTWARTE NIEBO i publikujemy go poniżej.

 































zwiń tekst

CZY POSIADACIE IMPLANTY, KTÓRE UMIESZCZAJĄ OBCY W CIAŁACH LUDZI?
Nie, 5 maj 2019 05:57 komentarze: 2 czytany: 1764x

Dostaliśmy właśnie informację od naszej czytelniczki, że ‘jej znajoma ma na 100 procent’ implant od obcych w swoim ciele. W e-mailu było także pytanie, czy jest to niebezpieczne i czy możemy taki implant wyjąć. „Jak znaleźć lekarza. Który jej to wyjmie?” – takie pytanie było w wiadomości.Odpowiadając na nie musimy powiedzieć, że akurat sprawa implantów jest dość mało zbadana, gdyż wiemy tylko o jednym.......

czytaj dalej

Dostaliśmy właśnie informację od naszej czytelniczki, że ‘jej znajoma ma na 100 procent’ implant od obcych w swoim ciele. W e-mailu było także pytanie, czy jest to niebezpieczne i czy możemy taki implant wyjąć. „Jak znaleźć lekarza. Który jej to wyjmie?” – takie pytanie było w wiadomości.

Odpowiadając na nie musimy powiedzieć, że akurat sprawa implantów jest dość mało zbadana, gdyż wiemy tylko o jednym takim urządzeniu, które zostało chirurgicznie usunięte z ciała osoby, która przeżyła CE III. Aby zobaczyć ten implant musimy polecieć do Austrii, co zresztą jest jednym z naszych celów na jesieni tego roku.


Nie ma specjalnych „lekarzy od implantów” – są zwykli chirurdzy, którzy z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością „nie wierzą w takie bzdury jak UFO”. To oznacza, że lepiej im nie mówić, jakie się ma podejrzenia, a po prostu poprosić o usunięcie „tego czegoś w naszym ciele”. Ostatnio projekt „Otwarte Niebo” działający w ramach FN zajmuje się właśnie projektem usunięcia z ciała 85 letniego mężczyzny ruchomego nadajnika (przemieszcza się w jego ciele wtedy, kiedy próbuje się go zlokalizować), który otrzymał w prezencie od obcych podczas CE III, kiedy miał sześć lat!

On też prosił nas o chirurga, ale stanowczo odmówiliśmy tłumacząc, że nie mamy prawa do tego typu operacji. Musi on zrobić to sam (pójść do lekarza chirurga), a my najwyżej możemy potem przejąć implant, który zostanie usunięty z jego ciała.

 Poniżej kilka zdjęć implantów z naszego Archiwum FN.







I jeszcze jedno pytanie: czy ludzki mózg jest nadajnikiem? Napisał do nas pracownik naukowy, który trafił na bardzo ciekawy ślad dotyczący zaskakujących właściwości pewnej części naszego mózgu. Z racji wyjątkowości swojego odkrycia prosił o pełną dyskrecję, więc nie podajemy żadnych szczegółów. Oczywiście właściwym adresatem tego typu odkrycia są ośrodki naukowe (np. uniwersyteckie w AM UW), które prowadzą specjalistyczne badania nad ludzkim mózgiem.

My możemy jedynie powtórzyć to, co mówią na ten temat obce cywilizacje. Obcy twierdzą, że wszelkie „myśli” powstają w świecie duchowym, a mózg jest jedynie „pasem transmisyjnym” przekazującym je do ciała. Ma także gigantyczną moc wysyłania fal, które jeszcze nie są odkryte przez akademicką naukę. Fale te są w stanie dowolnie zmieniać i kształtować materię, a nawet… zakrzywiać czasoprzestrzeń i przenikać inne wymiary. Wydaje się, że jasnowidzenie i zdolności medialne wybranych osób to nic innego jak właśnie dokładnie tego typu dowody na ukryte możliwości mózgu.

Zarówno sprawa usuwania implantów, jak i specjalistycznych badań nad mózgiem to sprawy, które wymagają – powiedzmy – instrumentów, które są poza naszym zasięgiem.




zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 23
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 23

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN [...] Witam Mostek Kapitański i wszystkich Załogantów w związku z 10-tą rocznicą 'Ancient Aliens' chciałbym przypomnieć serial na którym się praktycznie wychowałem czytając międzyczasie Mostowicza, Daniken'a , a mianowicie był to serial pt 'The Outer Limits' polskie tłumaczenie to 'Po tamtej stronie' opisuje on w postaci fabularyzowanej zjawiska niewyjaśnione jakie przydarzają się ludziom. Był on kręcony 1963-1965 i 1995-2002 ( link https://vider.info/vid/+fn51vvc ) Dla mnie była...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 07:26 | Witam zaobserwowałem dzisiejszej niedzieli na niebie interesujący przelot czegoś co w zbudziło moja ciekawość i postanowilem to nagrać . Oddzieliłem cztery ujęcia moim zdaniem najlepiej uchwyconych , dwa jasnego obiektu ktory poruszal sie powoli na dosyć dużej wysokości momentami zatrzymując się oraz dwa ujęcia czarnego obiektu który leciał innym torem mniej więcej z tą sama prędkością i na tym samym pułapie co ten biały obiekt .obydwa oddalając się zniknęły mi z pola widzenia . Przybliżając ...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 11 czerwca 2019 | Ludzie mnie pytają: A gdzie jest piekło? Z odpowiedzią na to pytanie nie mam najmniejszego problemu – ono jest schowane tuż za rogiem, w hospicjach i szpitalach, gdzie ludzie cierpią i szykują się do pożegnania z życiem doczesnym. Nigdy o tym świecie nie zapominam… choć jest to przecież tak proste, kiedy świeci słońce. Nazywam tych ludzi „podróżnikami na lotnisku w hali odlotów”. Wtedy tracą na znaczeniu...

czytaj dalej

FILM FN

Donald Trump o UFO

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.