Dziś jest:
Czwartek, 29 października 2026

Będę dostatecznie bogaty,jeśli zachowam dobre imię.
/Plaut (Titus Maccius Plautus/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW


CZY NA POKŁADACH OBCYCH POJAZDÓW POJAWIAŁY SIĘ ZWIERZĘTA?
Czw, 7 gru 2023 23:30 komentarze: brak czytany: 6383x

Dzień dobry Załogo. Czy osoby które przeżyły bliskie spotkanie III stopnia wspominają coś o zwierzętach? Widzieli jakieś?Pozdrawiam serdecznie[…]Bardzo ciekawe pytanie. Obcy mówią pięknie o zwierzętach, ale mówią wyraźnie: to nasi bracia, którzy zasługują na wolność. Tak zwane „zwierzęta domowe” to nic innego jak ludzkie zabawki, które mają im służyć przyjemności. Tego na obcych planetach nie ma, .......

czytaj dalej

Dzień dobry Załogo. Czy osoby które przeżyły bliskie spotkanie III stopnia wspominają coś o zwierzętach? Widzieli jakieś?

Pozdrawiam serdecznie

[…]



Bardzo ciekawe pytanie. Obcy mówią pięknie o zwierzętach, ale mówią wyraźnie: to nasi bracia, którzy zasługują na wolność. Tak zwane „zwierzęta domowe” to nic innego jak ludzkie zabawki, które mają im służyć przyjemności. Tego na obcych planetach nie ma, choć oczywiście zwierzęta są jak najbardziej!

Czy podczas CEIII kiedykolwiek była mowa o zwierzętach na pokładzie UFO? Tylko raz… tylko raz było o tym wspomniane podczas spotkania z obcymi istotami Martina Wiesengrüna w książce "Mein UFO-Erlebnis auf Rügen". Zdarzenie miało miejsce w 1957 roku.

O tej historii jest tutaj:

 

From: […]

Sent: Sunday, April 3, 2022 8:21 PM

To: FN

Subject: Reinkarnacja - prawo karmy

 

Jestem coraz bliżej uznania reinkarnacji za realnie istniejące zjawisko. Rzeczą, która wzbudza jednak mój niepokój jest prawo karmy. Według niego istoty uduchowione, dobre, współczujące mają być nagrodzone lepszym życiem tutaj lub w wyższych światach. Tymczasem światowi celebryci, bogacze, politycy to zwykle osoby amoralne, chciwe, wypalone, zapatrzone tylko w siebie i zżerane nałogami. Wielu z nich - szczególnie muzyków - popełnia samobójstwo. Widać więc, że są pogubieni, a sława, władza i pieniądze nie są w stanie zapełnić ich wewnętrznej pustki. Czym sobie zasłużyli na takie dostatnie życie?

Stéphane Allix w świetnej książce "Gdy byłem kimś innym" opisuje swoje poprzednie wcielenie jako SS-mana ze zbrodniczej formacji Totenkopf. Oficer Waffen SS i były strażnik obozu koncentracyjnego Dachau dziś jest zamożnym francuskim dziennikarzem. Gdzie tu sprawiedliwość? - zastanawia się autor książki.

Ja też się nad tym zastanawiam. Czy jakaś sprawiedliwość istnieje w świecie duchowym czy może każdy idzie do światła, nawet postaci formatu Hitlera czy Putina? Czy każdy niepełnosprawny, chory, biedny to zły człowiek, który nagrabił sobie w poprzednich wcieleniach? Czy wzorem kastowych Indii powinniśmy przejść obok niego wzruszając ramionami i mówić, że ma na co zasłużył?

 Pozdrawiam serdecznie,

 

 

[…]

Gdyby idea reinkarnacji ograniczała się do 2-3 „żyć”, to faktycznie byłoby to może niesprawiedliwe. Ale mistrzowie duchowi zawsze mówią, aby na życie patrzeć jak na długą wstęgę złożoną z tysięcy ogniw, które są życiami „Gatesów, Bin ladenów, ale także w 99,999 procentach prostych, szarych ludzi”. Wtedy długie debatowanie typu „a taki bogacz to to czy tamto” nie ma sensu, bo to jest tylko jedno, małe ogniwo tej wstęgi. Które prawie znika wobec mnogości tylu innych ogniw…

Pisaliśmy o tym tutaj:

 https://nautilus.org.pl/artykuly,2946,fenomen-wielkiej-wstegi-i8230-jednego-ogniwa.html?id=2946&cat_id=0&fromPage=20&i=3

pzdr

FN

 

From: […]

Sent: Sunday, April 10, 2022 9:53 PM

To: FN

Subject: Reinkarnacja...

 

Witam Załogę - czy znacie Państwo może film "Początek" z 2014 roku ?  - link do filmu na CDA poniżej. Jeden z piękniejszych i poruszających filmów na ten temat. Bardzo polecam i pozdrawiam

 

https://www.cda.pl/video/416347379?fbclid=IwAR0b8pmc_k-8DcHk88TXMWrzWztoa83flTm790ENmoRaFCU3pz4rE9Ewa2c

 

[…]

 

 

Dziękujemy za link.

Nie znamy tego filmu.

Pzdr

FN

 

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.

Copyright © 1999-2022 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

Jeżeli Krzysztof Jackowski jest wcieleniem Stefana Ossowieckiego, to dlaczego na następne życie nie wybrał jako miejsca na narodzenie Warszawy, tylko Człuchów. Jak wiadomo Stefan Ossowiecki był przez większość życia związany z Warszawą, tam znany i lubiany. I tam prawdopodobnie zmarł w trakcie powstania warszawskiego. Więc logiczne by było, że na następne życie jako kontynuację powinien wybrać Warszawę. Czy coś Fundacji wiadomo na ten temat.

 

Jeśli by obowiązywała zasada „jesteś z Mławy i jesteś z nią związany? Acha… to inkarnujesz się w Mławie!” to znaczy, że cała idea reinkarnacji byłaby regionalna niczym okręgowa liga siatkówki. Na szczęście zmiany miejsc kolejnej „podróży gwiezdnej” dotyczą nie tylko państw, ale także planet czy wszechświatów.

Pzdr

FN

Aby zrozumieć mechanizm reinkarnacji, trzeba zapoznać się z konkretnymi historiami. To daje większą wiedzę o wędrówce dusz niż 1000 książek... Oto historie z serii "Ghost inside My Child". Ten odcinek nazwany został na pokładzie okrętu Nautilus "Bóg zsyła nas, aby nas czegoś nauczyć".

 

I jeszcze jeden film z naszego Archiwum FN. W hipnozie ludzie przypominają sobie szczegóły poprzedniego życia... na całym świecie wygląda to tak samo. Zawsze słuchanie tych ludzi w hipnozie porusza do głębi. My widzieliśmy to wiele razy na żywo i - możecie nam wierzyć - to jedno z najsilniejszych przeżyć, jakie można doznać na tej planecie.



zwiń tekst

CZY WY ZAMIERZACIE UCIEKAĆ Z POLSKI ZGODNIE Z WIZJĄ JACKOWSKIEGO?
Czw, 7 gru 2023 23:31 komentarze: brak czytany: 8219x

Szanowna FN. Jackowski twierdzi, że Polska częściowo się wyludni, a ludzie będą z Polski uciekać. Mamy pytanie jeśli można: czy wy także planujecie ewakuację? Będę wdzięczny za odpowiedź. Pozdrawiam cały pokład okrętu! [dane do wiad. FNDziękujemy za pytanie. Czy planujemy ewakuację... raczej nie, chociaż nasze rozmowy z Krzysztofem Jackowskim naprawdę wystraszyłyby ludzi. Jackowski jest pewien, że.......

czytaj dalej

Szanowna FN. Jackowski twierdzi, że Polska częściowo się wyludni, a ludzie będą z Polski uciekać. Mamy pytanie jeśli można: czy wy także planujecie ewakuację? Będę wdzięczny za odpowiedź. Pozdrawiam cały pokład okrętu! [dane do wiad. FN

Dziękujemy za pytanie. Czy planujemy ewakuację... raczej nie, chociaż nasze rozmowy z Krzysztofem Jackowskim naprawdę wystraszyłyby ludzi. Jackowski jest pewien, że to się stanie. Podobnie jak był pewien (za co od trzech lat był niemiłosiernie opluwany "Jackowski.. gdzie ta wojna?!"), że wybuchnie gigantyczna wojna. I wybuchła obok Polski. A ona się niestety dopiero zaczęła rozkręcać...


 

[...] Witam, Robicie kawał dobrej roboty i dobrze, że w tych trudnych czasach zaczęliście więcej czasu poświęcać realnym problemom jak zbliżająca się wojna, zamiast wyłącznie kosmitom, którzy raczej na co dzień zupełnie nas nie dotyczą.

Z wielkim zainteresowaniem wysłuchałem Waszego ostatniego nagrania nad brzegiem Wisły z Kapitanem Robertem odnośnie Trzeciej Wojny Światowej i jednak dla pełnego obrazu zbliżającej się sytuacji zabrakło mi kilku bardzo ważnych elementów:

1) Wielokrotnie Krzysztof Jackowski mówił, że informacja o dużym skażeniu jakiegoś terenu okaże się zwykłym blefem: że to nie będzie zupełnie prawdą ale wszyscy niestety w to uwierzą, zaczną opuszczać te rzekomo zatrute miejsca i nie będą tam zbierane żadne plony naturalne pod pretekstem zatrucia, że nie nadają się do spożycia. Czy sądzicie, że ta wizja dotyczy akurat Polski? Ludzie w panice zaczną opuszczać południowo-wschodnią część Polski i uciekać w popłochu i tak naprawdę żadne realne skażenie nie będzie miało miejsca?

TAK MÓWI JACKOWSKI - TO MA DOTYCZYĆ POLSKI. RZECZYWIŚCIE POWTARZAŁ TAKŻE WIELOKRO0TNIE, ŻE ZAGROŻENIE NIE OKAŻE SIĘ AŻ TAK GROŹNE JAK PRZYPUSZCZANO, ALE DO UCIECZKI LUDZI MA JEDNAK DOJŚĆ.

2) Około półtorej roku temu Jackowski powiedział, że "wszystko" się zacznie po tym jak zostanie zabity jeden z największych światowych przywódców politycznych. Jackowski powiedział wprost, że podejdzie do niego człowiek że spluwą w ręku skieruje ją w jego kierunku, zrobi "pif-paw" i zabije tego przywódcę. Czy sądzicie że tym wielkim przywódca który zostanie zabity będzie Wołodymir Purin i czy sądzicie, że jego zgładzenie mogłoby przerwać bezsensowny rozlew krwi na Ukrainie?

NIE ZNAMY TEGO FRAGMENTU JEGO PRZEPOWIEDNI. PEWNIE TAK POWIEDZIAŁ SKORO PAN TO NAPISAŁ, ALE CHYBA RACZEJ NIE DOTYCZY TO PUTINA. TEN WEDŁUG JACKOWSKIEGO MA UMRZEĆ W GÓRACH.

3) Następny cytat z wizji Jackowskiego, że po zakończeniu wojny: "Rosja zostanie cofnięta pod Syberię !!!" Co o tym sądzicie? Czy Państwa NATO w odpowiedzi tak zbombardują Rosję że Rosja będzie zmuszona oddać swoje ziemie przylegające do NATO i szukać schronienia dalego stąd czy może użyją czegoś tak silnie trującego, że skażeniu ulegnie nie tylko część naszej Europy ale również znaczna część wschodniej Rosji i oni sami stamtąd uciekną gdyż znaczna część ich obecnych ziem nie będzie się nadawała do zamieszkania i do życia podobnie jak przez dziesiątki lat okolice elektrowni w Czarnobulu?

PYTALIŚMY O TO JACKOWSKIEGO. CHODZI O SKAŻENIE - TAK UWAŻA INTRERPRETUJĄC SWOJĄ WIZJĘ.

4) Jackowski mówił też, że przepowiedział synowi, że będzie zmuszony opuścić Holandię w której żyje i pracuje i przeprowadzi się do Hiszpanii gdyż takm będzie super okazja na osiedlenie się i Państwo będzie zachęcać emigrantów do osiedlenia się tam na stałe gdyż między innymi w Hiszpanii będą leży odłogiem ogromne połacie ziemi całkowicie opustoszałe i niezmieszkałe przez ludzi.
O ile Holandia jest położona w największej w Europie depresji i tylko kwestią czasu jest całkowite zatopienie tego kraju czy to przez zmiany klimatu czy też coraz szybsze topnienie lodowców czy choćby przez uderzenie meteorytu w ocean to co do cholery stanie się w innych krajach europ3hsjich takich właśnie jak Hiszpania, że będą tam całe duże regiony zupełnie wymarłe i opuszczone przez ludzi? Kolejna zaraza ? Efekt zbliżającej się wojny.... Czy Krzysztof Jackowski podzielił się z Wami kiedykolwiek taką wiedzą z jakiego powodu w Europie będą ogromne opustoszałe tereny?

JACKOWSKI SAM JEST ZDUMIONY TYM, CO MÓWI W TRAKCIE WIZJI. LUDZIE NIE ROZUMIEJĄ, ŻE DLA NIEGO JEGO SŁOWA WYPOWIADANE W CZASIE WIZJI TAKŻE SĄ NIECZYTELNE PODOBNIE JAK DLA WSZYSTKICH POZOSTAŁYCH SŁUCHAJĄCYCH TYCH WIZJI. NA TYM WŁAŚNIE POLEGA JASNOWIDZENIE.



Z góry dziękuję za odpowiedzi, dziękuję za Waszą codzienna pracę i serdecznie pozdrawiam całą Waszą załogę i Kapitana Roberta !!!

 

DZIĘKUJEMY! POZDRAWIAMY SERDECZNIE Z POKŁADU OKRĘTU NAUTILUS!



zwiń tekst

CZY OBCE CYWILIZACJE MOGĄ WPŁYNĄĆ NA POWSTRZYMANIE TRZECIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ?
Czw, 7 gru 2023 23:31 komentarze: brak czytany: 7930x

[...] Dzień dobry , Chciałem się podzielić dziś taka moją refleksją. Istnieje pogląd, że obce cywilizacje mają kontakt z rządami największych państw na świecie ( USA, ROSJA, WIELKA BRYTANIA, CHINY itd) po obecnej sytuacji jestem niemal, że w 100% pewny, że są to bzdury... Nie wyobrażam sobie sytuacji w której państwa mające kontakt z cywilizacjami o milion razy bardziej rozwiniętą świadomością mogły.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry , Chciałem się podzielić dziś taka moją refleksją. Istnieje pogląd, że obce cywilizacje mają kontakt z rządami największych państw na świecie ( USA, ROSJA, WIELKA BRYTANIA, CHINY itd) po obecnej sytuacji jestem niemal, że w 100% pewny, że są to bzdury... Nie wyobrażam sobie sytuacji w której państwa mające kontakt z cywilizacjami o milion razy bardziej rozwiniętą świadomością mogły by nadal postępować w sposób jaki aktualnie obserwujemy.
Być może któreś z cywilizacji jak z Thiahooba w sytuacji krytycznych sa w stanie mentalnie wpłynąć na danego polityka śmiem wątpić, że teraz to się dzieje... Jestem ciekawy Waszego zdania na ten temat.

Pozdrawiam

[...]



Dziękujemy za pytanie. Oczywiście, że ma Pan rację - te brednie o kontaktach "UFO z rządami" zatruły umysły tylu ludzi, którzy przesyłali sobie z wypiekami linki do tych idiotyzmów... FN chyba jako jedyna w polskiej ezoteryce ostrzegała, że tzw. wariackie, agresywno-szaleńcze teorie spiskowe są jak heroina. Oszałamiają, wielu początkowo zachwycają wprowadzając w euforię i uzależniają, ale na koniec powodują spustoszenie bredniami w umysłach i są tak naprawdę niewarte funta kłaków...

Czy obcy w jakikolwiek sposób ingerują w to, co teraz dzieje się na Ziemi? Naszym zdaniem nie - to jest wykluczone ze stu powodów! Rozwinięcie tej odpowiedzi zajęłoby zbyt dużo czasu, którego nie mamy. Proszę nam wybaczyć!

 

[...]

Szanowna redakcji N,

czy uważacie, że zamach na Putina zrobiony przez jego współpracowników może zatrzymać wojnę? Co o tym myślicie?

Będę wdzięczny za odpowiedź.

pzdr.

[...]

 

Absolutnie nie! Z tą tezą wydają się zgadzać nasi czytelnicy w naszej najnowszej ECHO-SONDZIE.

https://nautilus.org.pl/echosonda,728,ponad-70-procent-rosjan-popiera-atak-na-ukraine-przyjmujac-w.html

Ponad 70 procent Rosjan popiera atak na Ukrainę przyjmując w pełni narrację państwowej propagandy, że jest to "walka z faszystami i narkomanami w Ukrainie". Czy wierzysz, że śmierć Władimira Putina powstrzyma Rosję i zakończy wojnę?


I jeszcze jedna uwaga. My (Europa, Ukraina, świat zachodnich demokracji) nie walczymy z Putinem... my walczymy z kacapem!! Co to jest kacap? To stan umysłu 70 procent Rosjan. W Polsce to coś nazywamy "kołtunem", ale wersja rosyjska tego "nowotworu umysłu" jest agresywniejsza wielokrotnie i jest gotowa zabijać dla "wielkiej Rosji".  Co to znaczy? Ta historia nie zakończy się dobrze Panie i Panowie... Prosimy w spokoju obejrzeć wideo poniżej, które jest kwintesencją "UMYSŁU kacapa", który właśnie wyruszył wyzwalać świat w swojej nacjonalistyczno-psychiatrycznej krucjacie. I nic go nie zatrzyma!



zwiń tekst

CZY 'NAJWIĘKSI Z WIELKICH' MÓWIĄ O REINKARNACJI?
Czw, 7 gru 2023 23:31 komentarze: brak czytany: 6420x

[...]Witam FN! Zauważyłem ciekawą rzecz związaną z najsłynniejszymi na świecie jasnowidzami, mediami i w ogóle ludźmi, którzy mają dar od boga kontaktu z niewidzialnymi bytami. Oni dosłownie wszyscy mówią, że istnieje wędrówka dusz czyli reinkarnacja. Czy zauważyliście to?! Oznacza to, że jeśli tylko ktoś ma prawdziwy dar (nie wynikający z odlotu czy ciężkiej choroby umysłu) widzenia duchów czy kontaktu.......

czytaj dalej

[...]Witam FN! Zauważyłem ciekawą rzecz związaną z najsłynniejszymi na świecie jasnowidzami, mediami i w ogóle ludźmi, którzy mają dar od boga kontaktu z niewidzialnymi bytami. Oni dosłownie wszyscy mówią, że istnieje wędrówka dusz czyli reinkarnacja. Czy zauważyliście to?! Oznacza to, że jeśli tylko ktoś ma prawdziwy dar (nie wynikający z odlotu czy ciężkiej choroby umysłu) widzenia duchów czy kontaktu z wyższymi bytami, to musi dowiedzieć się wcześniej czy później o reinkarnacji. Będę wdzięczny za odpowiedź!

Pozdrawiam

[dane do wiadomości FN]

 

Dziękujemy za wiadomość i pytanie! Oczywiście, że ma Pan 100 procent racji. Najwięksi, najwybitniejsi jasnowidze, media, ludzie obdarzeni darem postrzegania pozazmysłowego, którzy naprawdę mogą widzieć to, co jest ukryte przed wzrokiem zwykłych ludzi – w sposób otwarty, zdecydowany, jasny mówią o istnieniu wędrówki dusz czyli reinkarnacji. Podobnie obcy z UFO – jeśli kiedykolwiek była sytuacja, że ludzie mieli ich okazję zapytać o sprawy „życia po śmierci” zawsze odpowiedź jest jednoznaczna – istnieje reinkarnacja i tylko poznanie prawdy o wędrówce dusz jest kluczem do uratowania ludzkości przez zagładą.

Błędny ateizm (negowanie istnienia duchowości) czy pokraczno-dziecinna wizja świata typu „jedno życie – potem sąd – potem wieczna laba!” sprawiają bowiem, że ludzie przestają dbać o Ziemię, gdyż jest ona tylko mało istotnym przystankiem w drodze do „wiecznego byczenia się w raju”. Reinkarnacja sprawia, że ludzie nabiorą świadomości, że dbając teraz o Ziemię dbają także o przyszły dom dla siebie samych, bo tutaj powrócą.

Jako ciekawostkę Panu ujawnimy, że my od dawna traktujemy pytanie o reinkarnację jako test. Jeśli ktoś zaczyna opowiadać, że on ma kontakt z wyższymi energiami, ale „w żadne reinkarnacje nie wierzy”, to jest jednoznaczny znak, że mamy do czynienie albo ze skończonym durniem i oszustem, albo niestety jest coś nie tak z łepetyną… Ten test podobnie stosują ludzie na całym świecie zajmujący się na poważnie duchowością. Reinkarnacja jest faktem. Jak prawo ciążenia!

 

W ramach odpowiedzi na Pana pytanie prosimy zobaczyć materiał z naszego archiwum o największych jasnowidzach Australii i Nowej Zelandii. Każdy z nich oczywiście mówi o swojej absolutnej pewności w istnienie reinkarnacji.

 

 

Podobnie Kim Russo – najsłynniejsze medium USA! O reinkarnacji mówi tak jak my – jako o czymś oczywistym jak to, że po nocy nastaje dzień.

 

I jeszcze odcinek serii „Moje spotkania z duchami” o wstrząsające historii człowieka, który odnalazł dom ze swojego poprzedniego wcielenia, gdzie utonął w stawie jako mały chłopiec. Stanął naprzeciwko swojej matki... z poprzedniego życia!




zwiń tekst

Czy nadal go pytają 'Jackowski… i gdzie ta wojna'?!
Czw, 7 gru 2023 23:31 komentarze: brak czytany: 3681x

Szanowna FN! Piszę do Was w sprawie Jackowskiego. Facet od trzech lat mówił non-stop, że czuje nadchodzącą „wielką wojnę na wschodzie”, która wywoła monstrualny kryzys na świecie, w tym w Polsce. Wydawało się to absurdalne, bo niby jaka wojna? Kogo z kim????  Wylewano na niego kubły pomyj, drwiono „Jackowski… i gdzie ta wojna?!”, nazywano „czarnowidzem”, bo przecież żadna wojna nie przyjdzie, .......

czytaj dalej

Szanowna FN! Piszę do Was w sprawie Jackowskiego. Facet od trzech lat mówił non-stop, że czuje nadchodzącą „wielką wojnę na wschodzie”, która wywoła monstrualny kryzys na świecie, w tym w Polsce. Wydawało się to absurdalne, bo niby jaka wojna? Kogo z kim????  Wylewano na niego kubły pomyj, drwiono „Jackowski… i gdzie ta wojna?!”, nazywano „czarnowidzem”, bo przecież żadna wojna nie przyjdzie, a jeśli, to gdzieś daleko nad Zatoką Perską, punktowa. Teraz mamy wojnę jak z kronik o II Wojnie Światowej i to praktycznie przy naszych granicach.. Czy Jackowskiego nadal pytają „gdzie ta wojna?!”, czy już przestali? Pozdrawiam pokład okrtętu Nautilus

[dane do wiad. FN]

 

Dziękujemy za pytanie. O ile nam wiadomo takie pytania skierowane do Jackowskiego przestały się pojawiać.

 

From:
Sent: Friday, February 25, 2022 2:57 PM
To: FN
Subject: [PYTANIA DO FN] Kontakt z formularza na stronie WWW FN



www.nautilus.org.pl   


WIADOMOŚĆ Z OKRĘTU WWW.NAUTILUS.ORG.PL:

Mam pytanie Czy znane są Fundacji obecne losy Marcinka z wywiadu z lat 90-tych. Co on robi i czy obecnie żyje? Bo miał żyć w czasach bez wojny i pojedynków? A niepokoje zaczynają pukać do naszych granic. Miałby teraz ok. 27 lat?

________________________________________

 

 

FROM:
Sent: Tuesday, March 1, 2022 9:20 PM
To: FN
Subject: [PYTANIA DO FN] Kontakt z formularza na stronie WWW FN



www.nautilus.org.pl   


WIADOMOŚĆ Z OKRĘTU WWW.NAUTILUS.ORG.PL:


Dzień dobry Fundacjo.
Chciałbym się spytać jak odnosicie się do obecnych wydarzeń na Ukrainie, zagrożenia militarnego Polski że strony Rosji wobec twierdzenia kilkuletniego Marcinka, którego sprawę reinkarnacji prowadził Pan Robert Betnatowicz w latach 90. Powiedzial on wtedy, że wybrał tą rodzinę ponieważ nie będzie tutaj więcej wojen (czy coś podobnego ale w tym kontekście).
Pozdrawiam.





Witamy,
Absolutnie jesteśmy przekonani, że sprawa małego Marcinka, który „w niebie” poprosił Boga o inkarnację wtedy, kiedy nie będzie „musiał się bić” spełni się i na terenach Polski nie będzie walk. Wojna będzie jednak dookoła, a w Polsce będzie bardzo duży kryzys. Nie wiemy, co się dzieje z tym chłopcem. Ale będzie o nim w najbliższą niedzielę 6 marca 2022 o 21.00 - zapraszamy na pokład!




zwiń tekst

CZY OBECNE LOSY UKRAINY MOGĄ BYĆ EFEKTEM TEGO, CO SIĘ DZIAŁO NA TYCH TERENACH W PRZESZŁOŚCI?
Czw, 7 gru 2023 23:32 komentarze: brak czytany: 5931x

Czy wojna Rosji z Ukrainą to karma tego narodu za Wołyń? Jak mówił kiedyś jasnowidz Norman w audycji o reinkarnacji chyba z 2007 r. odradzamy się najczęściej w tym samym narodzie. Więc by się zgadzało. Oni muszą doświadczyć krzywdy którą nam wyrządzili, i poczuć jak to jest.  OD FNWitamy i dziękujemy za wiadomość. Od dawna mówimy, że oprócz karmy indywidualnej jest także karma zbiorowości.......

czytaj dalej

Czy wojna Rosji z Ukrainą to karma tego narodu za Wołyń? Jak mówił kiedyś jasnowidz Norman w audycji o reinkarnacji chyba z 2007 r. odradzamy się najczęściej w tym samym narodzie. Więc by się zgadzało. Oni muszą doświadczyć krzywdy którą nam wyrządzili, i poczuć jak to jest.

 

 

OD FN

Witamy i dziękujemy za wiadomość. Od dawna mówimy, że oprócz karmy indywidualnej jest także karma zbiorowości. Ukraina jest w tak niezwykły sposób doświadczana przez los, że nie ma wątpliwości, że jest w tym coś więcej niż tylko zwykły pech znajdowania się przy Rosji owładniętej szaleństwem Putina i nacjonalizmu.

 

 

[...] Czesc, ostatnio w ankiecie padlo pytanie "Kto by wygral w przypadku wojny totalnej Rosja-NATO". I moje pytanie - w jaki sposob ktokolwiek mialby wygrac, skoro w takiej wojnie polecialoby okolo 10 tys glowic atomowych, ktore skutecznie skasowalyby obie strony konfliktu? :p

Tutaj ciekawa analiza;

 

 

OD FN

Jeśli zostanie używa broń atomowa, to… Ciekawe, że ostatnio coraz bardziej tego obawia się Krzysztof Jackowski, o czym mówi nam w rozmowach z pokładem okrętu Nautilus.

 

 

Witamy,

Odpowiadamy na pytania (poniże), dla uproszczenia dużymi literami.

 

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.

Copyright © 1999-2022 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

 

From: […]

Sent: Sunday, February 20, 2022 10:03 PM

To: FN

Subject:

 

 

Witam

 

Mam pytanie. Czy transeksualizm może być dowodem na reinkarnację.

TAK

 Jeśli ktoś w poprzednim wcieleniu był powiedzmy mężczyzną a teraz urodził się ponownie jako kobieta. Czy podświadomie tęskni za swoją dawną płcią?

TĘSKNI TO NIEWŁAŚCIWE SŁOWO. PŁEĆ JEST UWARUNKOWANA KARMICZNIE. I TAK NA PRZYKŁAD MĘŻCZYŹNI, KTÓRZY ZNĘCALI SIĘ NAD KOBIETAMI, CZĘSTO RODZĄ SIĘ Z BARDZO SILNYM KOBIECYM ELEMENTEM SEKSUALNOŚCI. W TYM ŻYCIU JEST IM POTRZEBNA TAKA LEKCJA.

 I nie może się pogodzić ze teraz wygląda inaczej? Czy jest to może głębszy problem?

JAK WYŻEJ.

 Czy też poprzez reinkarnację zawsze zmienia się płeć w kolejnym wcieleniu?

NIC NAM NIE WIADOMO NA TEN TEMAT.

 Czy można się rodzic powiedzmy parę razy jako mężczyzna? Czy jest to na zasadzie losowej?

LOSOWEJ NIGDY. TO SPRAWA KARMICZNA.

  Czy ktoś białej rasy zawsze urodzi się jako biały?

ABSOLUTNIE NIE!

 Czy kolor skóry też się zmienia?

TAK

 I jeszcze jedno pytanie czy będąc człowiekiem można się urodzić po raz kolejny jako zwierzę? Czy dusza ewoluuje w górę?

EWOLUUJE W GÓRĘ, ALE TAK – MOŻE SIĘ URODZIĆ JAKO ZWIERZĘ, MAMY NA TO DOWODY. DLACZEGO TAK JEST? TEGO NIE WIEMY, ALE MOŻEMY SIĘ DOMYŚLAĆ. STOPIEŃ BESTIALSTWA WIELU LUDZI WOBEC ZWIERZĄT JEST DLA TYCH LUDZI BARDZO RYZYKOWNY. DLACZEGO? MOŻE SIĘ PAN DOMYŚLEĆ.

 Pozdrawiam

 […]  (imię i nazwisko do wiadomości załogi Nautilusa)

 

 

WIADOMOŚĆ Z OKRĘTU WWW.NAUTILUS.ORG.PL:

Od: [dane do wiad. FN]

 

Proszę o opinię przypadku Andrzeja Domały dotyczącego uprowadzenia na planetę Nea w 1968 roku.

http://www.angelus-silesius.pl/domala.html

Tematyką zjawisk niewyjaśnionych interesuję się od wielu lat ale ta sprawa niesamowicie mnie intryguje.

[…] z Jeleniej Góry.

 

OD FN

Znaliśmy pana Domałę. Jego historia jest wiarygodna.

Pzdr

FN

 Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.

Copyright © 1999-2022 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.



zwiń tekst

CZY SĄ OSOBY, KTÓRE POTRAFIĄ TYLKO SWOJĄ OBECNOŚCIĄ WPŁYWAĆ DESTRUKCYJNIE NA INNYCH?
Czw, 7 gru 2023 23:35 komentarze: brak czytany: 6496x

Dzień dobry ,       Droga redakcjo Nautilusa, o Waszym istnieniu dowiedziałem się śledząc i oglądając kanał Krzysztofa Jackowskiego, który niejednokrotnie wymieniał nazwę Waszej fundacji na swoim kanale.Śledzę Was od niedawna, z dużym zainteresowaniem, nie zdążyłem jeszcze przeglądnąć wszystkich artykułów, chciałbym jednak opisać pewne sytuacje, które zdarzyły  mi się.......

czytaj dalej

Dzień dobry ,       Droga redakcjo Nautilusa, o Waszym istnieniu dowiedziałem się śledząc i oglądając kanał Krzysztofa Jackowskiego, który niejednokrotnie wymieniał nazwę Waszej fundacji na swoim kanale.

Śledzę Was od niedawna, z dużym zainteresowaniem, nie zdążyłem jeszcze przeglądnąć wszystkich artykułów, chciałbym jednak opisać pewne sytuacje, które zdarzyły  mi się kilka lat temu i są powiązana z tylko jedną osobą.
Chciałbym poruszyć temat, czy jest to możliwe, że są osoby, które świadomie lub nieświadomie mogą nam szkodzić samym tylko spojrzeniem się bez wypowiadania czegokolwiek.

Mam tu na myśli, że spotykamy pewną konkretną "normalną" osobę (nie wróżkę lub inne tam-chyba?), albo ta osoba nas widzi i widzi, ze coś np w danej chwili robimy i nagle wszystko zaczyna nam się psuć: sprzęt się psuje, robota nie idzie, itd. Nie trzeba słów, wystarczy, że ta osoba tylko zwróci swój wzrok.

Piszę to ponieważ sam to przeżyłem z jedną konkretną osobą. Rozmawiałem z kilkoma osobami, które opowiadają również o swoich doświadczeniach albo osób im znajomych.
•    Kolega opowiadał, że ma sąsiada, która wystarczy, że wystarczy iż zobaczy go ze swojego okna a już mu się coś psuje, to lutownica wybucha, to śruba się rwie itd. robota w warsztacie nie idzie. Jak go widzi idzie do domu zostawia robotę.
•    Druga osoba opowiada o znajomych, który również ma sąsiadkę, która podobnie jak wyżej mówiłem tylko popatrzy na niego a on wjeżdżając sprawnym sprzętem w pole wie, że tylko minie miedzę a sprzęt już się psuje. Mówi, że już jest świadom, że jak wie, że ona go widziała, nawet nie wyjeżdża w pole.
•    Kolejna osoba opowiadała, że jak wypływali w morze i wypływała z nimi pewna osoba, zawsze coś musiało się zepsuć np. w maszynowni.
•    Mi osobiście zepsuły się 3 motocykle.

PONIEŻEJ OPISUJĘ SWÓJ PRZYPADEK z 3 motocyklami

Pan R był "kolegą" z pracy, starszym ale wiele osób czuło od niego zazdrość (zwłaszcza ja)
1.    Pierwszy przypadek z panem R.  Podczas ukończenia prac lakierniczych najstarszej z moich maszyn, wsadziłem silnik w ramę. Byłem dumny z siebie z efektów mej pracy. Poprosiłem pana R. by przyszedł popatrzył, ocenił chciałem się po ludzku pochwalić. Pan R przyszedł. Ja uruchomiłem motor, wszystko działało bez zarzutu, pan R pochwalił, że ładnie zrobiona robota, że za młodu na takim jeździł z kolegami. Po wszystkim zgasiłem moto. i się rozeszliśmy. Za jakiś czas (bez obecności pana R), chyba dnia następnego odpalam moto. a tu słyszę silnik kaszle, prycha i sam zaczyna gasnąć, próbuję czegokolwiek, nic, silnik gaśnie i już więcej nie odpala. Diagnoza - trafiony wał korbowy.
2.    Drugi przypadek z panem R. Po jakimś czasie (może miesiąc lub dwa) przywiozłem kolejnego klasyka (młodszego) z większą pojemnością, który był w kapitalnym remoncie w zewnętrznym zakładzie. Moto pali jeździ, wszystko ok. Pewnego razu jestem nim w pracy. Pan R sam przyszedł powspominał jak wcześniej, że za kawalerki też na takim jak ten motor jeździł. Popatrzyliśmy pogadaliśmy, koniec. Za jakąś chwilę dostaje info od szefa: jedź z dokumentami do firmy X, niewiele myśląc siadam na moto. kopię a tu cisza! Kopie i kopie w kopnik, nic. Palimy na pycha - pada myśl. Pcham po placu i pcham NIC. W końcu po kilku kołowaniach na placu firmy (jak airbus po pasie startowym) moja maszyna zapala ale nie pracuje równo. Okazuje się - padła świeca na jednym cylindrze. Wymieniam, jest ok, sprawność wróciła.
3.    Trzeci przypadek z panem R - tutaj już zaczyna się moje przeczucie i łączenie kropek. Mija kilka miesięcy od 1 i 2 przypadku. Mam trochę pieniędzy, chce kupić nowe-używane moto z większą pojemnością. Szukam, znajduję, jadę, kupuję i przywożę. Wszystko podczas zakupu tj. jazda testowa ok, moto pali, jeździ nie szarpie i takie tam. Przywożę maszynę pod osłoną nocy na firmę i parkuje w garażu gdzie nikt nie widzi. Następnego dnia po pracy przyjeżdżam na firmę chcę zrobić wymianę oleju w nowym-starym moto. Jestem sam tzn ja i moje moto. Nagle przyjeżdża pan R z kolegą również po godzinach - mają swoje sprawy. Ja jestem u siebie pan R u siebie, dzieli nas ściana z drzwiami. Moto zrobione, oleje wymienione, czas posprzątać halę- nagle stuk do drzwi i zapytanie:
R:Jesteś tam może L... (moje imię)?,
J: TAK,
R: to otwórz, na chwilę (pada zza drzwi).

Otwierają się drzwi, pan R tylko się wychyla zza nich i mówi: szukam latarki, nie wiesz gdzie ją znajdę? i w tym czasie patrzy tylko chwile na moje moto. Odpowiadam, że nie wiem gdzie jest ale mogę pomóc poszukać, odpowiada mi, że nie trzeba. Zamyka drzwi i wychodzi.
W mojej głowie już zaczyna się rodzić przeczucie (na pewno coś się jutro w tym moto zepsuje), nie chce w to wierzyć, chce wyrzucić z głowy ale nie mogę. Czym prędzej jadę do domu odstawiam moto, zapominam.
Następnego dnia dzwoni mój brat: Ty L... nie zauważyłeś, że coś z tym moto jest nie tak, że silnik źle pracuje, coś się w nim tłucze?
Myślę: k.... stało się. I tak już zostało, próbowałem to naprawić, nie udało się, jeździła maszyna aż "zdechła". Silnik trafił szl....g.


Dziękujemy za opis i pytanie. Oczywiste, że każdy człowiek ma określoną energię, a nawet wibrację. Nie jest przypadkiem, że w pobliżu pewnych osób chcemy przebywać, a w pobliżu innych już nie. Czy ich aura może wpływać na otoczenie i na wydarzenia? Pewnie jest to możliwe, choć oczywiście nie sposób jest to udowodnić. Opisany przez Pana przypadek mógłby w pewien sposób pełnić rolę takiego dowodu.




zwiń tekst

REINKARNACJA – co dzieje się z naszą świadomością, skoro nic w obecnym życiu nie pamiętamy z tego poprzedniego?
Czw, 7 gru 2023 23:35 komentarze: brak czytany: 6304x

Witam. Z dużym zaciekawieniem wraz z żoną oglądaliśmy wywiady z Panem Robertem o reinkarnacji. I teraz chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami. Z tego co doświadczamy codziennie , nikły procent ludzi pamięta swoje poprzednie wcielenie. I tu jest moje pytanie... Co dzieje się z naszą świadomością w nowym ciele skoro nic nie pamiętamy. Może się mylę, ale na ten moment mogę uznać, że jednak jest.......

czytaj dalej

Witam. Z dużym zaciekawieniem wraz z żoną oglądaliśmy wywiady z Panem Robertem o reinkarnacji. I teraz chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami. Z tego co doświadczamy codziennie , nikły procent ludzi pamięta swoje poprzednie wcielenie. I tu jest moje pytanie... Co dzieje się z naszą świadomością w nowym ciele skoro nic nie pamiętamy. Może się mylę, ale na ten moment mogę uznać, że jednak jest śmierć osoby której świadomość przepada ( w niepamięci ) w nowym wcieleniu. Kolejną sprawą są kontakty z duchami ( np. ze znaną nam osobą ) i znowu wracam do poprzedniego tematu, jak? skoro jest reinkarnacja i w większości nie pamiętamy siebie samych. To skąd ten kontakt lub fizyczna obecność ducha. Pozdrawiam.    [dane do wiad. FN]

 

 

Dziękujemy za przesłane pytanie i już odpowiadamy, choć odpowiedzi na nie padały na wirtualnym pokładzie okrętu Nautilus dziesiątki razy. Są jednak nowi czytelnicy, którzy nie czytali wcześniej naszego serwisu, stąd pewne pytania powracają jak bumerang. Zacznijmy od tego, co zawsze powtarzamy mówiąc o reinkarnacji – nie jest to żadna kwestia wiary, ale tylko i wyłącznie wiedzy i weryfikowanych faktów. Jest różnica pomiędzy budowaniem swojej wizji świata na wierze lub na wiedzy. Jak to rozumieć? To nie jest tak, że – na przykład - jakiś religijny nawiedzeniec opowiada duby smalone, że „on wie panie dzieju, że po śmierci jest tak czy siak, bo nawiedzonej biduli tak wyszeptały do uszu anioły i no tego…  od nich wie, jak jest i nie musi niczego badać i sprawdzać!”

Reinkarnacja to wiedza oparta nie tylko o przekazy buddyzmu czy hinduizmu, ale po prostu o setki, czy raczej tysiące konkretnych i prawdziwych historii, które trafiły na pokład okrętu Nautilus w ciągu ostatnich 30 lat i które jednoznacznie wskazują, że jest wędrówka dusz. Czy to się komuś podoba czy nie – po prostu jest… niczym prawo ciążenia! Dla naszej załogi jest poza przedmiotem sporu.



Przychodząc na Ziemię specjalnie nie pamiętamy poprzednich wcieleń, gdyż ta pamięć jedynie by nam przeszkadzała, a przecież naszym celem jest nauka. Oto konkretny przykład - jeśli mężczyzna poślubiający kobietę miałby świadomość, że jest to istota, z którą już kiedyś dzielił życie (a to bardzo często się zdarza), to ta wiedza uniemożliwiałaby prawdziwość doznań, których miał doświadczyć w tym życiu z tą konkretną osobą. Ta wiedza byłaby tylko obciążeniem i sprawiała, że życie wspólne z tą istotą stałoby się bardzo trudne, o ile wręcz niemożliwe.

Jesteśmy na tak prymitywnym etapie rozwoju duchowego, że mamy mieć „czystą kartę”, kiedy zaczynamy swoją grę. Ta pamięć o poprzednim życiu jest, ale jest ukryta w naszej podświadomości. Można ją odsłonić dopiero w czasie hipnozy.

W sprawie „dlaczego są kontakty z duchami babć czy dziadków”, skoro jest reinkarnacja i oni powinni być w nowych wcieleniach, a tymczasem medium przywołuje przy wystraszonej rodzinie ducha babci, on się pojawia, a po chwili… pozdrawia w najlepsze wnuka.

Aby zrozumieć tę sprawę należy zacząć patrzeć na kwestię duszy i szerzej w ogóle istoty ludzkiej w sposób holograficzny, a nie liniowy. Mówiąc krótko: świat ducha jest o wiele bardziej skomplikowany niż wynikałoby z rozumowania w stylu „na chłopski rozum”. Zgodnie z naszą wiedzą można się wcielać w kilka ciał (!) jednocześnie, jeszcze przed urodzeniem człowieka sztucznie wprowadzać w pamięć danej istoty pamięć o życiu, którego nigdy nie przeżyła, jeśli tylko będzie jej to przydatne w jej obecnym życiu. Stąd kilka osób żyjących jednocześnie może teoretycznie pamiętać, jak było tą samą osobą, choć wydawałoby się irracjonalne, nielogiczne, sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.


Ale sprawy są jeszcze bardziej „poza skalą”. Wyobraźmy sobie, że dusza babci wcieliła się w małe, dwuletnie dziecko i w dodatku płci męskiej, które żyje po drugiej stronie półkuli. Kiedyś nasza znajoma i jednocześnie silne medium ostrzegała, aby nie wywoływać nigdy żadnych duchów, bo można uśmiercić żywą osobę. Wezwanie może być odebrane przez podświadomość takiej istoty i rzeczywiście spełni ona prośbę medium i przybędzie opuszczając ciało tego dziecka, które w tym momencie po prostu może umrzeć. Ale wizja holograficznego wszechświata zakłada, że podświadomość i energia (także żywa istota duchowa) może jednocześnie być w kilku miejscach równocześnie. A więc w czasie trwa danego życia duch owej babci może być jednocześnie w ciele małego dziecka, ale także w tym samym czasie już jako babcia odpowiedzieć na wezwanie medium!

Nasza znajoma będąca medium ostrzegała jednocześnie, aby nigdy nie przywoływać duchów, bo po drugiej stronie jest wiele bytów uwielbiających się podszywać pod daną osobę i robiących to bardzo skutecznie. Jak zrozumieć koncepcję holograficznego wszechświata? Polecamy obejrzeć wywiad z Dolores Cannon o niezwykłych aspektach wielowymiarowości zjawiska reinkarnacji.

 

O zasadach holograficznego wszechświata bardzo dobrze opowiedział Mark Davenport w naszym ulubionym jego wykładzie „UFO pojazdy spoza czasu”, który zawsze gorąco polecamy.

 

Co sądzicie o bieganiu po wodzie?

Kilkanaście lat temu wraz z synem brałem udział w warsztatach […] Na zakończenie wszyscy uczestnicy  kursu brali  udział w zajęciach  zwanych bieganiem po wodzie po zatoce. Najlepsi w tym mój syn wybiegali na około 80-100 m […] . Ja tylko na 40-50 m. […] Jak Państwa zdaniem jest to możliwe i prawdopodobne. Czy ulegliśmy zbiorowej  hipnozie.  Co sądzicie Państwo o bieganiu po ogniu. Uczestniczyłem w tym dwa razy w Krynicy Morskiej . Ja i jeszcze kilkanaście osób w nie najlepszej kondycji zdrowotnej, a jednak biegali. Czy macie Państwo jakieś wyjaśnienie w tej kwestii.

 

Bieganie po ogniu – żelazny element wielu kursów ezoterycznych, które są reklamowane w sieci www… Przez ostatnie trzydzieści lat mieliśmy kilkanaście razy okazję z bliska zobaczyć, jak ludzie przebiegają po żarzących się resztkach z ogniska, ale nie widzimy w tym żadnych pozazmysłowych elementów poza tym, że jak człowiek zrobi to w miarę szybko, to ma szansę, że się nie poparzy. Ale widzieliśmy też dramatyczne historie ludzi, którzy dali się namówić, że „będą chodzić po ogniu bezkarnie i w dowolnym czasie”. Jak najdalej od tego.

 

Bieganie po wodzie… skłaniamy się do tego, że to sprytne wykorzystanie napięcia powierzchniowego wody. W serwisie youtube są setki filmów, kiedy ludzie zakładają w miarę szerokie buty i jeśli są w miarę szczupli i sprawni, to są w stanie przebierając szybko nogami zasuwać po tafli wody budząc bezgraniczne zdziwienie widzów.

 

 

Tę cechę wody wykorzystują owady.

 

Z podobnych wyczynów są znane także łosie na Alasce.




zwiń tekst

CZY RZECZYWIŚCIE SPEŁNI SIĘ PROŚBA MAŁEGO MARCINKA ZE SŁYNNEJ HISTORII 'CHŁOPCA, KTÓRY W POPRZEDNIM ŻYCIU BYŁ RYCERZEM'?
Czw, 7 gru 2023 23:36 komentarze: brak czytany: 9510x

Zapytanie - Chłopiec z PL pamiętający swoje poprzednie wcielenie (Marcinek,Rycerz,Malbork) Witam Kochaną Fundację, [...] Piszę w kwestii tematu chłopca, o którym było głośno ładnych parę już lat temu na platformie FN, a który przypomniał mi się dzisiaj po obejrzeniu kolejnego wywiadu z [...]. Chodzi o temat chłopca, który pamiętał swoje poprzednie wcielenie, w którym był rycerzem i zabrany na zamek.......

czytaj dalej

Zapytanie - Chłopiec z PL pamiętający swoje poprzednie wcielenie (Marcinek,Rycerz,Malbork) Witam Kochaną Fundację, [...] Piszę w kwestii tematu chłopca, o którym było głośno ładnych parę już lat temu na platformie FN, a który przypomniał mi się dzisiaj po obejrzeniu kolejnego wywiadu z [...]. Chodzi o temat chłopca, który pamiętał swoje poprzednie wcielenie, w którym był rycerzem i zabrany na zamek w Malborku doskonale opisał jego dawne funkcje oraz zwyczaje.

Przyznam, że temat zatrwożył mnie już wcześniej, chodzi o szczegół, który nasz „mały bohater”. Mianowicie o jego prośbę do Boga, aby mógł żyć w czasach/miejscu gdzie nie będzie wojen bo On już nie chce walczyć. Wierzę, że historia ta jest w 100 % prawdziwa, natomiast widząc dzisiejsze czasy, zbliżające się konflikty (cały świat nabrzmiał jak wrzód i nadchodzi moment gdzie musi pęknąć bo człowiek tak dalej bytować nie może na kredyt dla otaczającej go natury) nie raz zastanawiam się jak to co mówił chłopiec połączyć z realiami i… jest to trudne. Pomyślałem więc, że napiszę i może Wy podzielicie się ze mną swoimi rozmyślaniami na ten temat?

Usnułem nawet sobie prawdopodobną wersję, że może łączyć się to o dziwo wszystko z wizjami Pana Krzysztofa Jackowskiego gdzie powtarza, że on nie czuje, aby walki działy się na terenie naszego kraju, ale trzeba będzie z niego/z niektórych terenów uciekać. W tym wypadku jakby na to patrzeć, to co zostało przekazane dziecku sprawdziłoby się.

Jakie są wasze rozważania w tej materii? Czy pojawiły się jakieś nowe wiadomości od Marcinka?

Pozdrawiam Was wszystkich bardzo i dziękuję, za Waszą prace

MOC Z WAMI!

Z wyrazami szacunku
[...]



Dziękujemy za pytanie. Nasze przemyślenia są bardzo podobne do tych, które są przedstawione w e-mailu i które także są zawarte w tym, co mówi Krzysztof Jackowski. Być może na świecie będzie wojna, ale walk na terenie Polski nie będzie!
Pozdrawiamy
FN
p.s.
Poniżej historia małego Marcinka z naszego Archiwum FN z 1996 roku w bardzo skrótowej wersji.




5-cio letni Marcin twierdzi, że kiedyś był rycerzem. Przybył na Ziemię po wybraniu sobie w zaświatach rodziny. Dziecko mówi, że jego obecna siostra cioteczna była w poprzednim życiu jego żoną. Czyżby dowód na istnienie reinkarnacji?

Ta historia zaczęła się w momencie, kiedy w rodzinie państwa G. mały Marcinek zaczął mówić. Dwuletnie dziecko co chwilę pytało, dlaczego nikt nie jeździ na koniach i nie nosi zbroi. Początkowo rodzice podejrzewali, że za wszystkim stoi dziecięca fantazja. Bezskutecznie szukali  książek, z których Marcin mógł o tym przeczytać. Im dziecko było starsze, tym jednak opowiadana przez niego historia była coraz ciekawsza.

Ku przerażeniu najbliższych Marcin oświadczył, że na ziemi nie jest pierwszy raz. W swoim poprzednim życiu był rycerzem, jeździł na koniu, nosił zbroję i uczestniczył w pojedynkach. Miał rodzinę, żonę i sześcioro dzieci. Mieszkał w zamku i miał własnego króla, choć " nie był bardzo ważnym rycerzem ".

Tu zaczyna się część opowieści chłopca, która zapiera dech w piersiach. Marcin pamięta dzień, kiedy przyszło mu stoczyć pojedynek na miecze. Obok niego walczył jego giermek. Chłopiec utrzymuje, że w tym pojedynku został zabity. Jest to o tyle niezwykłe, że kilkuletnie dzieci przeważnie w wymyślanych przez siebie historiach kreują się na bohaterów. Marcin przeciwnie, mówi że przegrał! Wspomina, że z góry obserwował swoje własne ciało, z którego po śmiertelnym ciosie mieczem sączyła się krew. Następnie opowieść Marcina przypomina jako żywo relacje ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Dziecko opisuje świetlisty tunel, który pojawił się obok miejsca ostatniej walki. Tunelem udał się w stronę światła do cudownej krainy, gdzie było mu bardzo dobrze. Tam spotkał niezwykłe istoty, które nazywa aniołkami.

" One były zupełnie przezroczyste, można było przez nie przelatywać " - opowiada mi dziecko - " Nie musieli nic mówić, a ja i tak wiedziałem co chcą powiedzieć".

Według chłopca tam, gdzie był, jest bardzo jasno i bezpiecznie. Są tam miliony takich ludzi, jak na Ziemi. Nie można jednak tam przebywać wiecznie. Trzeba wrócić na Ziemię, aby dalej się uczyć.

" Każdy musi wrócić, tak samo jak każdy jest malutki, potem duży, a później przychodzi od aniołków do brzuszka mamusi " - mówi Marcin dziwiąc się, że nie wiem tak oczywistych rzeczy.

Powrót na Ziemię

Kiedy zbliżał się czas jego powrotu na Ziemię, Marcin ma do wyboru miejsce, czas, a nawet rodzinę. Jest zmęczony wojnami, nie chce więcej krwi i pojedynków. Kiedy pytam go o jego obecnych rodziców potwierdza, że przed swoim narodzeniem znał ich oboje. Pamięta nawet, jak przyszedł do brzuszka mamusi! Jednak to, co tak naprawdę przyciągnęło go do rodziny G., była jego była żona z czasów, kiedy był rycerzem. Z relacji chłopca wynika, że jego żona reinkarnowała się jako Monika. Ma dwadzieścia lat i jest dla niego ciocią. Nie jest to jednak jedyna osoba, którą Marcin pamięta z czasów, kiedy był rycerzem. Kolejną reinkarnacją z odległych czasów jest jego babcia, którą nazywa imieniem Gizela.

" Marcin był zdumiony, że babcia nie pamięta czasów, kiedy nosiło się zbroję i mieszkało w zamkach" - mówi matka Marcina - " Często opowiada, że przychodził do niej ze swoimi synami, zaś najstarszy był do niej niezwykle podobny..."

Mieszkałem w tym zamku!

Marcin opisuje mnóstwo szczegółów ze swojego rycerskiego życia. W tamtych czasach ludzie mieszkali w zamkach, ale także w namiotach. Bardzo wielu jeździło na koniach. Wokół zamków urządzano turnieje. Rycerze, tacy jak on, mieli własnych giermków i uczestniczyli w pojedynkach.
" A czy kiedy byłeś duży, to miałeś długopis, taki jak ten? " - pytam Marcina pokazując mojego Parkera.
" Nie było wtedy takich, ale pisaliśmy przy pomocy piór. Takich, jakie mają ptaszki " - odpowiada ze spokojem Marcin. Rodzice często pokazywali mu zdjęcia i rysunki różnych budowli z czasów średniowiecza. Chłopiec żadnej sobie nie przypominał. Dopiero kiedy na wakacjach cała rodzina G. pojechała do Malborka, chłopiec rozpoznał zamek.

" Mieszkałem tu, w tamtym skrzydle. Jak przyjechał król, to nas z niego wyrzucili, ale tylko na chwilę" - oświadczył zdumionym rodzicom. Okazało się, że zna znakomicie cały układ zamku. Wiedział, gdzie w dawnych czasach podnoszono konie z rycerzami do góry, gdzie były stajnie i gdzie odbywały się pojedynki. Co ciekawe, nie pamiętał w ogóle krzyżaków. Przewodnik zaprowadził chłopca do zbrojowni. Tam Marcin rozpoznał zbroje i stroje, które noszono w czasach, kiedy był na zamku. Z setek rekwizytów wybierał bezbłędnie te, które były z lat 1550-1600. Było to już po Hołdzie Pruskim, a więc wtedy na zamku krzyżaków już nie było! To nie jest jedyna rzecz potwierdzająca relację chłopca. I tak Marcin od małego opowiadał, że mieszkał w zamku, gdzie była podłoga w krawaty. Dopiero na miejscu okazało się, że posadzka komnat w Malborku jest zrobiona w charakterystyczne, czarno-białe romby. Chłopiec narzekał także na oświetlenie w zamierzchłych czasach. Jego zdaniem pod sufitami były świeczniki z normalnymi świecami, z których " strasznie kapało ".

Reinkarnacja istnieje.

" Nie wierzyłam w reinkarnację i nigdy się nad tym nie zastanawiałam " - mówi mama Marcina - " Teraz jednak jest dla mnie oczywiste, że zjawisko kolejnych wcieleń  dusz istnieje ". Jej zdaniem Marcin nie miał szans tego wszystkiego wymyśleć. Niemożliwe jest także, aby taką ilość szczegółów poznał z książeczek z obrazkami, czy nawet z telewizji.

" Przecież on o tym, że był rycerzem, zaczął opowiadać, jak miał niecałe dwa lata! " - dodaje ojciec Marcina. Z całej rodziny Marcin najbardziej jest przywiązany do swojej cioci Moniki, która - jak utrzymuje - kiedyś była jego ukochaną żoną. Kiedy przeprowadzam na miejscu wywiad, nie schodzi jej z kolan.

Marcin opowiada o swojej historii coraz rzadziej. Początkowo był zdziwiony, że nikt wokół niego nie pamięta rycerzy, koni i pojedynków.  To niezwykły przypadek, nawet na skalę światową. Bardzo rzadko zdarza się, żeby dziecko tak dokładnie pamiętało swoje poprzednie wcielenie. Każdy z nas częściowo pamięta swoje poprzednie życia. Każdy miał bowiem przynajmniej raz  sytuację, kiedy to pewne  miejsca czy nawet utwory muzyczne słuchane po raz pierwszy, wydawały się dziwnie znajome....

FN, 1996 rok

p.s.

Na 99 procent dziś chłopiec już niczego nie pamięta. Kontakt do tej rodziny jest gdzieś w naszej Bazie FN, choć znalezienie go wymagało by dużej ilości czasu.

 

 

 

 

[...] Droga Fundacjo,
chciałbym zwrócić uwagę na informację o ćwiczeniach rosyjskiej marynarki na różnych akwenach:

https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1060489%2Crosyjska-marynarka-wojenna-20-okretow-wyplynelo-na-morze-baltyckie.html


Krzysztof Jackowski wspominał podczas którejś ze swoich wizji online, że widzi dużo statków chyba na Morzu Śródziemnym. Że one "nic nie będą robiły" i że to będzie demonstracja siły, czy coś takiego. Nie pamiętam, kiedy dokładnie była robiona ta wizja, ale pamiętam, że Jackowski mówił coś o statkach, które "nic nie będą robiły".
Może ta wizja właśnie zaczyna sprawdzać się na naszych oczach. Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
Andrzej

Ciekawa wiadomość. Przekażemy ją Krzysztofowi Jackowskiemu.



zwiń tekst

ONE SIĘ RÓŻNIĄ!!! CZY KTOŚ Z WAS ZWRÓCIŁ NA TO UWAGĘ?!! - MOJE PYTANIE DO PROJEKTU KONTAKT
Czw, 7 gru 2023 23:36 komentarze: brak czytany: 10383x

Po naszej publikacji w serwisie FN PROJEKT FOTO-LAB FN – KRÓTKI WYWIAD O ANALIZIE ZDJĘĆ UFO dostaliśmy bardzo ciekawy e-mail z pytaniem, który postanowiliśmy opublikować. Wstyd powiedzieć, ale rzeczywiście ta sprawa nam po prostu umknęła, a może inaczej – nikt z nas nie zwrócił uwagi na to, że jest to fundamentalna kwestia dla analizy tego zdjęcia. E-mail, który dostaliśmy 20 stycznia 2022 przedstawiamy.......

czytaj dalej

Po naszej publikacji w serwisie FN PROJEKT FOTO-LAB FN – KRÓTKI WYWIAD O ANALIZIE ZDJĘĆ UFO dostaliśmy bardzo ciekawy e-mail z pytaniem, który postanowiliśmy opublikować. Wstyd powiedzieć, ale rzeczywiście ta sprawa nam po prostu umknęła, a może inaczej – nikt z nas nie zwrócił uwagi na to, że jest to fundamentalna kwestia dla analizy tego zdjęcia. E-mail, który dostaliśmy 20 stycznia 2022 przedstawiamy poniżej.

[2022-01-20] Szanowna FN,

Bardzo dziękuję za ostatni wywiad o zdjęciach UFO. Przyznam szczerze, że temat bardzo mnie interesuje i też kiedyś wysłałem Wam fotografię UFO wykonaną przypadkiem przez moją żonę, którą zamieściliście w okienku „Zdjęcie Dnia”. Piszę jednak w innej sprawie. Zafascynowała mnie fotografia obiektu z waszego projektu kontakt, gdyż daje ona możliwość niezwykle precyzyjnego obejrzenia kształtów i kolorów tego obiektu. Chciałem Wam zwrócić uwagę na jeden, istotny szczegół, który być może mi umknął, a może już o nim pisaliście i jeśli tak, to wybaczcie, że zawracam Wam głowę, ale ja tego nie znalazłem. Chodzi mi o bardzo prostą rzecz, otóż te dwa kryształy/diamenciki na obu końcach obiektu różnią się nie tylko kolorem co jest oczywiste, ale także różnią się w sposób bezprecedensowy kształtem. Jeśli wyostrzycie to zdjęcie szybko dojrzycie, że liczba ścianek tworzących nazwijmy to „diamencik” jest mniejsza, gdyż konstrukcja tego diamencika po lewej jest całkowicie inna od tego, który jest po prawej.


Ktoś powie, że to jest drobiazg, ale tak nie jest z punktu widzenia osoby, która zdecyduje się zrobić model tego obiektu. Oznacza to bowiem, że musi mieć dwa rodzaje „diamencików/koralików” o różnej liczbie ścianek bocznych tworzących bryłę!!! Czy ktoś z Was zwrócił na to uwagę? Zwykły zakup na allegro akrylowych koralików nie rozwiązuje tego problemu, gdyż wszystkie one mają ten sam kształt i jedynie różne kolory, a aby wykonać ten model prawidłowo należy mieć dwa zupełnie różne modele „diamencików/koralików”, co praktycznie w sposób niesłychany utrudnia całą operację wykonania modelu. Osoba lub osoby, które - jeśli tak założymy – wykonały ten model i umieściły go zawieszając na szybie do inscenizacji musiały pokonać kilka trudności, na które natrafiłem podczas mojej próby wykonania modelu. Po pierwsze ani modelina, ani plastelina nie pozwalają na uzyskanie tego kształtu z wielu powodów. Podam jeden banalny – wyciskanie kształtu korpusu palcami sprawia, że zostawia się ślady linii papilarnych, czyli trzeba to robić w rękawiczkach i na pewno używając precyzyjnych narzędzi. Pytanie tylko jakich?



Ale o wiele większy problem powstaje wtedy, kiedy do modelu na allegro czy innej aukcji internetowej zdecydujemy się zakupić „diamenciki/koraliki”. Szybko okaże się, że wybór jest więcej niż skromny, a praktycznie wyboru nie ma – wszystkie koraliki są sprzedawane zawsze w tym samym kształcie i w różnych kolorach. Oto przykłady tego, co można kupić na allegro i w sieci www.

 

 








Zwracam Wam jednak uwagę, że zakup kompletu koralików na allegro rozwiązuje powiedzmy problem kolorów, choć moim zdaniem wcale nie, bo te barwy na obiekcie są naprawdę szczególne. Natomiast zakup koralików na allegro nie rozwiązuje jednego, podstawowego problemu przy wykonaniu modelu, czyli tego, że „diamenciki/koraliki” na końcach całkowicie się różnią, czyli  po lewej ma zupełnie inną bryłę niż ten po prawej!!!!!!!! Jeśli mi nie wierzycie, to zobaczcie na zdjęcia, które dołączam do wiadomości.



 

Najlepiej widać to na zdjęciach poniżej, na których wyostrzyłem zarysy obiektu.




Zwracam Wam także uwagę za inne zarys u podstawy "koralika/diamencika".


Czy ktoś z Was zwrócił na to uwagę? Konsekwencje tego mojego spostrzeżenia są bardzo interesujące z punktu widzenia działania rzekomego fałszerza lub rzekomych fałszerzy tego modelu. W tej konkretnej sprawie łatwo ich wskazać: jest to ta rodzina, czyli pan Mariusz, jego żona Agnieszka i syn Mateusz, których zdjęcie zamieściliście stojących przed Waszym samochodem.

Panią Agnieszkę raczej można wykluczyć, a więc pozostają nam jedynie trzy możliwości, a w zasadzie jedna. A więc mamy trzy warianty inscenizacji, bo model i całą inscenizację mógł zrobić:

I     Tylko 10-letni Mateusz

II     Tylko pan Mariusz

III    Pan Mariusz razem z synem Mateuszem

W sposób oczywisty odrzucam dwie pierwsze możliwości, gdyż zdjęcia jak dobrze wiemy wykonał p. Mariusz, a filmy z UFO jego syn Mateusz, a więc jasne i logiczne jest, że obaj musieliby być zaangażowani w robienie oszukańczego fake-cyrku i to oni (lub jeden z nich) musieli także zrobić model (lub modele UFO). Skoro tak, to musieli natrafić na jeden poważny problem z „kryształkami/diamencikami”. O ile zakup modeliny czy plasteliny nie jest problemem, podobnie jak żyłki w sklepie wędkarskim, na której zawiesili model, to już zakup „koralików z allegro” naprawdę poważnie zaczyna komplikować tę historię. Jakie koraliki są dostępne? Jest ich bardzo niewiele, ja znalazłem tylko to (poniżej) i jeszcze zdjęcia koralików, które prezentowaliście w swoich tekstach, ale których już nie znalazłem na allegro czy w sieci, ale pozwoliłem sobie je wykorzystać.



/poniżej model wykonany przez demaskatorów/



Wyobraźmy sobie, że oszuści/modelarze zamawiają „koraliki/diamenciki” na allegro.pl i dostają paczkę z kolorowymi „koralikami/diamencikami”. Po stworzeniu korpusu z plasteliny czy modeliny nie mogą jedynie w sposób prosty i oczywisty przylepić jeden beżowy „koralik/diamencik” z lewej, a niebieski z tego zestawu z prawej, gdyż w ten sposób nie stworzą tego, co jest na zdjęciu z projektu Kontakt. Aby stworzyć taki model muszą zakupić dwa zupełnie różne zestawy „koralików/diamencików” o różnych kształtach i różnej liczbie ścian tworzących bryłę „diamencika/koralika”, czyli zupełnie różne zestawy. Założenie, że na szlifierce sami zrobili na użytek oszustwa dwa zupełnie różne kształty „diamencików/koralików” o różnych bryłach, a następnie po prostu wbili w modelinę z prawej inny, a z lewej inny moim zdaniem jest tak absurdalne, że można to śmiało wykluczyć. Precyzyjna obróbka wymaga naprawdę dużej wiedzy i dobrego sprzętu, o posiadanie którego tej konkretnej rodziny nie podejrzewam.


Aby zrobić ten model oszust-modelarz musiał kupić dwa różne rodzaje „koralików-diamencików”, które muszą spełniać kilka ciekawych wymogów. Po pierwsze ich kształty w sposób absolutny odbiegają od tego, co jest dostępne na allegro czy na wszelkich innych aukcjach czy sklepach typu pasmanteria, ale także musieli zdobyć (pytanie tylko: jak????) dwa różne „koraliki/diamenciki” o różnych bryłach i mniej więcej w tej samej wielkości, aby potem dwa różne modele dolepić do korpusu z plasteliny czy modeliny. Powiem szczerze: nie jest to możliwe!!!

Publikując te wszystkie zdjęcia modeli wykonanych przez Waszych hejterów i demaskatorów popełniliście wielki błąd nie zwracając uwagę na rzecz tak podstawową, jak różna liczba ścianek tworzących „koralik/diamencik” po lewej i po prawej stronie obiektu. Jeśli ktoś zdecydował się zrobić taki model i po zakupie „koralików/diamencików” po prostu z pudełka wyjął dwie sztuki z zestawu o różnych kolorach i mechanicznie je przylepił po obu stronach, to nawet nie powinien być brany pod uwagę, a jego zdjęcia publikowane. Nie spełnił bowiem podstawowego warunku – te dwa „koraliki/diamenciki” całkowicie się różnią!!!!!!

Nawet szkice wykonane przez jednego z waszych czytelników zawierają ogromny błąd, bo „koraliki/diamenciki” na końcach modelu są takie same (grafikę załączam).



Mam nadzieję, że moja analiza pomoże Wam w projekcie kontakt. Nie mogę pojąć, dlaczego wcześniej nie stawialiście sprawy jasno i zdecydowanie – model tylko wtedy będzie brany pod uwagę, jeśli kształty „diamencika/koralika” po prawej i po lewej nie tylko będą się różniły między sobą, ale także będą podobne do tego, co widzimy na zdjęciu UFO z projektu. Inaczej to całe gadanie „a bo ulepili, przyczepili koraliki z allegro i dokleili do szyby” nie ma sensu, co mam nadzieję wykazałem.

Dodam jeszcze, że najciekawsze jest to, że obiekt na obu filmach zmienia kształt praktycznie non-stop, co sekunda wygląda inaczej, ale to chyba zauważyliście, ale jak chcecie, to także zrobię taką szczegółową analizę.


 

Podsumowując: macie absolutną rację, że nie jest to żadna inscenizacja czy model na szybie, gdyż taka operacja wykonania tego wszystkiego jest tak skomplikowana logistycznie, że przekracza możliwości na pewno tej rodziny ze wsi spod Poznania.

Przesyłam pozdrowienia i życzę powodzenia w dalszym badaniu historii tej manifestacji UFO

/moje dane zachowajcie dla siebie/

[…]

 

 

 

Bardzo dziękujemy za ten e-mail i wszystkie materiały. Oczywiście, że ma Pan 100 procent racji! Oba kryształy na końcach obiektu całkowicie różnią się od siebie i rzeczywiście ta sprawa trochę nam umknęła, a raczej nikt z nas nie uświadomił sobie, jak ważna jest ta sprawa z punktu widzenia kogoś, kto zdecyduje się wykonać taki model. To nie tylko komplikuje proces wykonania modelu UFO, ale praktycznie go uniemożliwia. Założenie, że ten ojciec z synem na precyzyjnej szlifierce do diamentów wykonali elementy do tego modelu… nie ma w ogóle o czym mówić.

Ta historia jest bliźniaczo podobna do tej ze Zdanów z 2006 roku. Tam też co chwila czytaliśmy, że „no przecież widać, że to miski!” choć dobrze wiedzieliśmy, że było to w 100 procentach prawdziwe wydarzenie z prawdziwym obiektem UFO. I w tej sprawie jest tak samo. Dyskusja z demaskatorami powtarzającymi w kółko „no przecież widać, że to jest nalepione na szybie!” przypomina takie same sytuacje w procesie udowadniania historii ze Zdanów. Jeszcze raz bardzo dziękujemy za ten e-mail, a jego treść i zdjęcia dołączamy do dokumentacji operacji KONTAKT.

Poniżej link do artykułu o analizie zdjęć UFO, który zainteresował naszego czytelnika:

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,4261,projekt-foto-lab-fn--krotki-wywiad-o-analizie-zdjec-ufo.html

 

 

UWAGA CZYTELNICY!

Kolejne dwie, ważne sprawy, które pojawiły się już po naszej publikacji. Najpierw bardzo ciekawy komentarz naszego czytelnika, który zwrócił uwagę na niezwykłą rzecz, na którą nikt wcześniej nie zwrócił uwagi.

CHRONOS:
Jest jeszcze jedna kwestia - jeśli ten obiekt jest rzeczywiście plastelinowym modelem, to musiał zostać przyklejony na zewnątrz okna, nie wewnątrz. Element w środkowej części wyraźnie wystaje do tyłu, nie dałoby się tego przykleić od wewnątrz, będąc w mieszkaniu, żeby uzyskać taki efekt.
Czyli co, dzieciak ulepił taki obiekt, otworzył okno, przykleił go z zewnętrznej strony okna, zamknął okno, nagrał filmik i zrobił zdjęcie, po czym znowu otworzył okno, zdjął model i je zamknął? Przecież to jakiś absurd, żadne dziecko nie wpadłoby na coś takiego. Jeśli chciałby się bawić, to po prostu przykleiłby swój pojazd do szyby i tyle.

Po drugie - ten obiekt jest półprzezroczysty. Świetnie widać to na rozjaśnionym zdjęciu, zwłaszcza w środkowej części. Czy plastelina albo jakaś inna substancja stała mogłaby dać taki efekt? Nie wydaje mi się, to raczej nie jest też kwestia padania światła. Moim zdaniem czarna część obiektu to może być jakiś rodzaj energii/pola maskującego, okrywającego "właściwą" część obiektu (być przypominającą to co widać na szkicach jednego z załogantów). Stąd też może się brać zmienny kształt obiektu na filmach.

 

I jeszcze e-mail od naszego załoganta MOBI.

Szanowna FN,
Nie przypuszczałem, że napiszę do Was wiadomość w sprawie projektu kontakt, ale przyznaję, że sprawa mnie zafrapowala na tyle, że muszę na jedną rzecz zwrócić wam uwagę. Chodzi o to, że zamieściliście zdjęcie obiektu fantastycznie wręcz wyostrzone, na którym widać szczegóły, których wcześniej nie było aż tak widać. Na samym początku od razu zaznaczę, że od początku uważałem, że nie jest to żaden model, ale coś z energii, płynnej energii, co tłumaczy zmianę kształtów na filmach. Ale chciałem zwrócić uwagę na jeden szczegół związany z kryształem po prawej stronie, a dokładniej chodzi o smugi z korpusu obiektu, które wchodzą pod czaszę kryształu. To całkowicie wyklucza wszelkie teorie o użyciu plasteliny, modeliny i koralików czy kryształów, gdyż nie uzyska się takiego efektu nigdy. Aby wyjaśnić, o co mi chodzi, przesyłam grafiki z zaznaczeniem tych smug. Aby trochę spojrzeć w sposób świeży na ten obiekt odwróciłem go na potrzeby analizy o 180 stopni.


 




Tak wyglądają diamenty na końcach obiektu, kiedy je się trochę rozjaśni.





A teraz zobaczcie, jak smugi z korpusu w niepojęty sposób "wchodzą" pod coś w rodzaju kapturu diamentu, ktory zachodzi na korpus. To jest niebywałe, dla mnie to jest niebywałe. Zaznaczyłem tylko jedną ze smug czerwoną kreską, która przekracza granicę (żółta kreska)  i wchodzi pod kryształ!!!!!!!!




Cuda też się dzieją z tym znakiem pośrodku. Liczę na to, że znajdą się tacy, którzy zaczną to analizować właśnie pod kątem tych smug. Zobaczcie (poniżej).


I jeszcze jedno - mały kryształ jest także na korpusie obiektu.


I jeszcze coś dla Was, co na pewno wprawi Was w rozbawianie, czyli model i to, co jest w oryginale.




Panowie, to najbardziej niesamowita historia ze wszystkich, jakie kiedykolwiek się u Was pojawiły. Niech Was ręka boska broni, aby to zostawić i robić publikacje raz na rok. Ja deklaruję, że możecie na mnie liczyć w każdej sprawie związanej z projektem kontakt.
Z wyrazamy szacunku
"Mobi" /proszę zachowajcie moje dane dla siebie poza tym nickiem/

 

 

I kolejne e-maile:

Witam Nautilusa,

Zwracam Wam uwagę, że wyostrzenie zdjęć pokazało, że główna część obiektu na którym są osadzone te kryształy czy diabli wiedzą co to jest, w każdym razie ten korpus jest półprzezroczysty!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Widać to wyraźnie, ja nawet zaznaczyłem.

Załączam grafikę

Pozdrawiam, trzymajcie ten kurs!

[dane do wiad. FN]


 

From:  [...]
Sent: Sunday, January 23, 2022 8:54 PM
To: Fundacja Nautilus
Subject: ODP: Projekt Kontakt - coś ciekawego?

 Prawda zawsze się obroni. A to co robi fundacja to MISJA, wierzę, że odegracie w tym co się dzieje bo dochodzimy to pewnego punktu przesilenia. Coś się musi zdarzyć.

 

Zainspirowałem się trochę aktualizacją tematu i zwróceniem uwagi na o wiele poprawioną jakość zdjęć. Ze względu na to, że wykorzystuję do pracy pakiet Adobe postanowiłem wrzucić zdjęcia i się pobawić. Z góry mówię, to po prostu może być szukanie kształtów znanych przez mózg i wrzućcie to do kosza, ale jak już w pierwszym moim mailu dzisiaj z rana wierzę, że warto podrzucać wam każde przypuszczenie nawet najbardziej dziwne, bo za którymś razem może ktoś trafi.

Mianowicie w załączniku przesyłam zdjęcia centralnej części statku (tam gdzie ukazuje się znak w kolorach czerwieni). Pozmieniałem trochę nasycenia, kolory oraz ostrość [...]

 I jeszcze raz brawo FN! Moc z Wami i do przodu!

[dane do wiad. FN]

 

 


 

Ten mały obiekt na korpusie zauważył inny nasz czytelnik.



 

Bardzo ciekawą rzecz zauważył nasz czytelnik, który opublikował swoje spostrzeżenia na facebook`u.










 




 

I jeszcze porównanie jednego z "diamentów" na trzech zdjęciach", które także pokazuje, jak obiekt zmienia kształt.




... i lewy "diamencik". Tu bardzo wyraźnie widać, jak zmienia się grubość głównego korpusu obiektu, na którym jest diament - prosimy zwrócić uwagę na środkowe zdjęcie.




 

Witam FN,

Z ogromnym zainteresowaniem śledzę dyskusję o tym zdjęciu. I pragnę dorzucić swoje trzy grosze, gdyż zauważyłem coś ciekawego. Otóż Państwo zauważyliście, że w jednym miejscu obiektu wystaje coś w rodzaju przycisku. Ale nikt nie zwrócił uwagi, że po drugiej stronie jest wgłębienie, które odpowiada idealnie temu przyciskowi po drugiej stronie. Ja myślę, że ten obiekt był z płynnej energii, a nie z materii. Zwracam uwagę, że te kryształy także są z jakieś płynnej energii, to nie jest żadne szkło. Widać to wyraźnie zwłaszcza patrząc na kryształ turkusowy.

Bardzo lubię ten Wasz serwis, a projekt KONTAKT to już w ogóle super.

Trzymajcie ten kurs, naprawdę robicie dobrą robotę.

Pzdr

[dane do wiad. FN]

 



 

To co jeszcze chyba nie było zauważone to smugi na filmach (załączam zdjęcia). Pojawiają się od 17:34 sekundy na filmie DSC1850.





 

CDN.



zwiń tekst

IMPLANTY OBCYCH Z UFO W LUDZKICH CIAŁACH: DLACZEGO ONI TO ROBIĄ?
Czw, 7 gru 2023 23:36 komentarze: brak czytany: 5418x

[...] Szanowna Fundacjo. Zainspirowany niektórymi  z waszych publikacji postanowiłem zadać wam  dwa pytania licząc na to że wasza szeroka wiedza w tym zakresie pozwoli na udzielenie merytorycznych odpowiedzi. 1.Jednym z tematów waszych publikacji jest zjawisko uprowadzenia ludzi przez Obcych. Według powtarzających się relacji wielu ludzi oprócz wszczepienia implantów( które jak przypuszczam.......

czytaj dalej

[...] Szanowna Fundacjo. Zainspirowany niektórymi  z waszych publikacji postanowiłem zadać wam  dwa pytania licząc na to że wasza szeroka wiedza w tym zakresie pozwoli na udzielenie merytorycznych odpowiedzi. 1.Jednym z tematów waszych publikacji jest zjawisko uprowadzenia ludzi przez Obcych. Według powtarzających się relacji wielu ludzi oprócz wszczepienia implantów( które jak przypuszczam pełnią  przede wszystkim funkcję lokalizatorów pozwalających zawsze odnaleźć Obcym ich obiekty badawcze)

Obcy prowadzą na tych ludziach eksperymenty.I tutaj rodzi się pytanie: jakiego rodzaju są to eksperymenty?



Trudno przypuszczać aby ludzka anatomia po tak wielu dokonanych próbach mogła mieć dla Obcych jeszcze jakieś tajemnice. Nie do końca wierzę także ze chodzi tutaj tylko o pobranie próbek do analizy ,bo taką procedurę wystarczy wykonać jednorazowo. Nasuwa się więc hipoteza że chodzi tutaj o pewnego rodzaju modyfikację gatunku ludzkiego. W takim wypadku należałoby się zastanowić czego ta modyfikacja miałaby dotyczyć i jaki jest właściwy cel istot które tej modyfikacji dokonują. Przykłady wielokrotnego wyprowadzania tych samych osób lub tez całych rodzin wskazuje wyraźnie na chęć sprawdzenia czy zaplanowany eksperyment przebiega planowo. Pytanie jest następujące: Czy posiadacie konkretne dane potwierdzające lub zaprzeczające hipotezie modyfikacji oraz czy ktokolwiek kiedykolwiek wpadł na pomysł przebadania uprowadzanych osób pod kątem np ich DNA w celu moze nie tyle wychwycenia takich modyfikacji ale ustalenia jakimi kryteriami ( np.cechami morfologicznymi badanych) kierują się Obcy przy wyborze ludzi poddawanych prowadzeniom. Innymi słowy mówiąc czy jest jakaś cechą lub cechy biologiczne które łączą tych ludzi?

2.Czy uważacie że istnieje czysty przypadek czy też wszystko jest częścią z góry ułożonego planu bez względu na to kto i dlaczego jest tego planu autorem???

 Będę wdzięczny za odpowiedzi na moje pytania.

 

OD FN

Dziękujemy za pytania. Sprawa implantów instalowanych przez obce istoty z UFO w ludzkich ciałach – bez dwóch zdań obserwują wybranych ludzi przez wiele lat, a czasem przez całe życie. Według naszej wiedzy interesuje ich wszystko – od zmian wywoływanych przez skażenie środowiska po emocje związane z kolejnymi etapami życia. Czy był badane zmiany DNA u ludzi z implantami? Oczywiście, że nie – prosimy pamiętać, że praktycznie powszechnie implanty z UFO są traktowane jako bajki, opowieści z zakresu S-F. Przekonanie jakiegoś ośrodka naukowego do zainteresowania się tą sprawą (DNA)… trudno nawet to sobie wyobrazić. Wielki plan? Krótki komentarz za chwilę.

 

 

From: […]

Sent: Sunday, September 12, 2021 12:51 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: pytanie.

 

 

Witam. Zastanawia mnie pewne zagadnienie. Jak wiadomo istoty pozaziemskie potrafia nie tylko kasować pamięć ale i sztuczne wspomnienia wrzucać do głowy . I jeszcze do niedawna stosowali te o charakterze objawień religijnych. Mowia nam ostatnio ze wpadlismy w pulapke religii. Inteligentny człowiek widzi że ludzie zamiast słuchać zasad moralnych głoszonych przez proroków itp. to tworzyli religie i robili złe rzeczy bliźniemu w imie Boga. Ludzie w pułapke religii dawno wpadli ,a kosmici te religijne gierki długo ciągli i powinni widzieć że to nie działa. Moźe nie chcieli nas moralizować , tylko kontrolować i manipulować nami.  Jak wyjaśnić te przeciwności ?

 

    Pozdrawiam

[…]

 

Czy jest wielki plan obcych wobec ludzkości? Z zebranego przez nas materiału wynika jednoznacznie, że teorie o manipulowaniu ludzkością przez obcych jest sprzeczne z prawem wszechświata o „nieingerencji” i nie ma na potwierdzenie tej tezy żadnych dowodów – te wszelkie teorie spiskowe o gadoidach, dinozauroidach przebranych za ludzi i wpływających na to czy tamto to bzdury. Światem w dużej mierze rządzi pazerność ludzkości, ale głównie panuje… wielki chaos. Teorie spiskowe dają ludziom sens, że ten bałagan wokół nie jest wynikiem przypadku, ale że jest jakiś wielki i zły macher, który wszystkim zarządza (choćby czynił zło) i dzięki temu nadaje światu wokół sens.

Pzdr

FN

 

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.

Copyright © 1999-2021 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

Dzien dobry,

 Pisze z pytaniem ktore ostatnimi dniami mnie nurtuje.

Mianowicie na jednym z kanalow sportowych jest aktualnie transmitowany prestiżowy turniej w snookerze (jedna z gier bilardowych).

Podczas rozgrywania meczow zawodnikom przeszkadzaja owady, ktore lataja nad glowami, siadaja na bilach i na stole do gry. Najczesciej taka obecnosc insekta konczy sie interwencja sedziego, ktory zabija owada i wyrzuca na ziemie co jest kwitowane przez publicznosc zgromadzona w hali gromkimi brawami.

Przyznam szczerze ze budzi to we mnie niesmak i dyskomfort, gdyz sa to zywe istoty, ktore niczemu winne sa traktowane tak a nie inaczej przy aplauzie i zachwycie publicznosci.

Stad moje pytanie, czy takie potraktowanie malych zwierzat ma swoje konsekwencje karmiczne?

Mam tu na mysli zarowno sedziego, ktory jest bezposrednim sprawca smierci insektow oraz publicznosc, ktora z zachwytem reaguje na kazde tego typu zalatwienie sprawy.

 

Pozdrawiam,

Stały czytelnik

 

OD FN

Istnieją na świecie filozofie zakładające, że zabicie każdej żywej istoty ma swoje konsekwencje. Czy to dotyczy tej sytuacji opisanej przez Pana? Wszystko zależy od intencji – tak twierdzą wielcy mistrzowie duchowi. Nie wolno oczywiście popadać w przesadę, gdyż idąc przez las nadeptujemy na dziesiątki mrówek czy innych zwierząt pozbawiając je życia, ale czynimy to nieświadomie. Pytanie: co się stanie, jeśli zabijanie wygląda tak, jak Pan opisał? Na pewno te wszystkie wielkie gry telewizyjne to czysta próżność i egoizm. Na obcych planetach stojących wyżej od Ziemi nie ma tego typu „atrakcji”, które poza dawaniem emocji widzom i uczestnikom nie przynoszą nic dla wszechświata, a ubocznym skutkiem jest śmierć tych małych owadów. Bardzo ciekawe pytanie, ale musimy je zostawić bez odpowiedzi.



zwiń tekst

CO DALEJ Z LITEWSKIM KSIĘDZEM, KTÓRY BYŁ WZIĘTY NA OBCĄ PLANETĘ PRZEZ OBCYCH?
Czw, 7 gru 2023 23:37 komentarze: brak czytany: 7116x

Witam Załogo Nautilusa. W którymś z programów było  o litewskim księdzu, który został zabrany na inną planetę. czy posiadacie jakieś materiały o tym przypadku?Pozdrawiam[dane do wiad. FN]Witamy,O tym księdzu dopiero napiszemy. Mamy do niego kontakt, wiemy w której parafii jest itp.. Z Watykanu dostał stanowczy nakaz, aby w tej sprawie zamilknąć. Ale on mówi, że to przeżył i przemilczenie tego.......

czytaj dalej

Witam Załogo Nautilusa. W którymś z programów było  o litewskim księdzu, który został zabrany na inną planetę. czy posiadacie jakieś materiały o tym przypadku?
Pozdrawiam
[dane do wiad. FN]

Witamy,
O tym księdzu dopiero napiszemy. Mamy do niego kontakt, wiemy w której parafii jest itp.. Z Watykanu dostał stanowczy nakaz, aby w tej sprawie zamilknąć. Ale on mówi, że to przeżył i przemilczenie tego byłoby grzechem.
Przesyłamy Panu artykuł, który na jego temat kiedyś ukazał się w Nieznanym Świecie.
Pozdrawiamy
FN

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.
Copyright © 1999-2021 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.






[...] Pisze do was kolejny raz bo spora część mojego życia zajmują nie same zjawiska paranormalne a to z jakiego powodu występują, szukam przyczyn, w sobie w ludziach i naturze. Moje listy do was publikował iście kilka razy, opisy wydarzeń w moim życiu, sny które często się sprawdziły lub gdzie byli zmarli którzy mnie odwiedzali, statki powietrzne, tzw UFO (nie takie duperele jak wysyła do was 99% fascynatow) a realne spotkanie niemalże oko w oko. Dlaczego pisze?! Dlatego, że jawnym jest że ludzie powoli nabierają śmiałości o mówieniu o nieznanym. Szkoda, że nie mówią tego wprost do ludzi z imienia i nazwiska a się ukrywają, nie wiem czemu. To część naszego rozwoju i posiadania wiedzy. Jesteśmy świadkiem zmian, wielkich zmian, upadku cywilizacji (tzw końca swiata). Dla nas świat upadnie bo jesteśmy przywiązani do materializmu. Cywilizacja wymiera raz na kilkanaście tysięcy lat. Ziemia wtedy ma szansę się pozbyć "ciał obcych" W postaci pozostałości po nas-ludziach. Zacząłem się zastanawiać czy część obcych cywilizacji jest żywa tzn czy mają duszę. Z relacji wielu świadków wychodzi na to że tak jednak obojętność ich sprawia że do końca nie. Inne istoty wiedzą wiele na temat dusz, energii i demonów. Pytanie brzmi. Czy oni też mogą być opętani??Myślę że nie bo mają na tyle wewnętrznej energii by temu zapobiec. Do czego dążę? By powiedzieć wszystkim, oficjalnie, że TYLKO my tutaj chcąc przetrwać musimy zrozumieć kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy. Niema nic materialnego co możemy zatrzymać w podróży zwanej życiem. Jednynie doświadczenia, ego i wspomnienia. Wszystko będzie weryfikowane a my chcąc nie chcąc zapłacimy za to co robimy teraz. Myślę że już niedługo..

-----Original Message-----
From: [...]
Sent: Sunday, January 2, 2022 8:18 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: reinkarnacja

 Dzień dobry,

 temat reinkarnacji to zdecydowanie najważniejsza ze spraw jakie poruszacie w swoim serwisie. Uznając jego prawdziwość chciałbym zapytać o pewne kwestie, na które jedynie Wy możecie znać odpowiedzi...

 1) bardzo częstą relacją osób obcujących na co dzień ze śmiercią np. pracowników hospicjów jest fakt przychodzenia po umierających bliskich przez osoby zmarłe wcześniej, przychodzą rodzice, dziadkowe, ale też dzieci, jeśli zmarły wcześniej... Takie opisy pojawiają się też w wielu rodzinach i są przekazywane w relacjach prywatnych. Pytanie brzmi czy te osoby zmarłe wcześniej mają już swoje nowe inkarnacje, nie mają nowych inkarnacji?? To wiąże się ściśle z pojęciem upływu czasu po drugiej stronie, tam jakieś pojęcie czasu jest czy też go nie ma...? Zmarli przychodzą póki nie mają nowej inkarnacji? Czy coś wiecie na ten temat i jak tłumaczycie przychodzenie zmarłych, którzy teoretycznie powinni być już "małą dziewczynką na drugim końcu świata"?

 2) czy będąc po drugiej stronie życia i używając wolnej woli, o ile ona istnieje, można odmówić dalszego wcielania się? Czy można wyłamać się z tego łańcucha i zadecydować np. aby... dalej nie istnieć?? Czy mamy jakieś sygnały z drugiej strony życia o tym, aby niektórzy w wolny sposób odmówili dalszego wcielania się albo wręcz dalszego istnienia?

 Dziękuję, że jesteście i pozdrawiam!

[dane do wiad. FN]

Dziękujemy za pytania. Odpowiedź na nie także pojawiała się wielokrotnie w serwisie. W historii FN znaliście wiele wybitnych mediów, czyli osoby, który miały dar kontaktu z osobami zmarłymi. Wszyscy oni bez wyjątku mówili o istnieniu reinkarnacji, ale jedna z takich osób przekazała nam niezwykłe ostrzeżenie.

Powiedziała, że nie wolno wzywać i wywoływać duchy "babć, dziadków i zmarłych cioć", gdyż te osoby mogą już mieć kolejne wcielenia. Ta osoba nam wytłumaczyła, że wezwany duch cioci może faktycznie pojawić się podczas seansu, gdyż ciało astralne takiej osoby zostało wezwane przez medium. Jeśli jednak taka osoba żyje i ma nowe wcielenie na Ziemi, to może fizycznie umrzeć. Dlaczego? Bo ciało astralne może nie chcieć wrócić już do swojego ciała fizycznego. Ta osoba uprzedzała, że niektóre nagłe śmierci mogą być spowodowane właśnie "wywoływaniem  ducha babci czy wujka".

 

Czy można "odmówić wcielenia"? Tu odpowiedzą także jest jasna - jak najbardziej, ale szczegóły tego są skryte przed nami mrokiem tajemnicy. Ale tak - media mówią, że jak najbardziej zdarza się, że ktoś nie zamierza przeżyć życia, które jest mu po tamtej stronie proponowane.

Warto przypomnieć bardzo ważny materiał z naszego Archiwum FN. To wywiad z nieżyjącą od wielu lat Dolores Cannon, która zajmowała się regresją hipnotyczną także osób, które miały poprzednie wcielenia na innych planetach. Ta rozmowa wiele rzeczy wyjaśnia i porządkuje - polecamy uważne jej wysłuchanie.

Kolejna sprawa to liniowe postrzeganie przez ludzi tamtego świata. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że są możliwe takie rzeczy jak... jednoczesne wcielenie duszy w więcej niż jedno ciało. Tu buntuje się tak zwany zdrowy rozsądek. Jak to? W kilka ciał? Niemożliwe! Tymczasem prosimy obejrzeć uważnie oparty na faktach film "Mały Budda", który bardzo dobrze oddaje taką sytuację.

I jeszcze jedna sprawa. Po nagłej śmierci kolejne wcielenie następuje dosyć szybko (2-4 lata), zaś w wypadku śmierci naturalnej taki okres znacznie się wydłuża. Jest to dla nas także pole pełne zagadek i tajemnic, ale staramy się powoli tę tajemnicę odsłaniać dzięki projektowi  Reguły Gry .

 Polecamy obejrzenie odcinka z naszego archiwum z serii "Jasnowidz na tropie zbrodni". Występują w nim znakomite media, które cały czas mają kontakt z duchami. Oczywiście wszyscy potwierdzają - istnieje reinkarnacja. Naprawdę polecamy poświęcić tę najbliższe kilkadziesiąt minut i uważne posłuchanie mediów z tego programu.

 

From: [...]
Sent: Monday, January 3, 2022 12:50 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Pytanie

 

Dzień dobry,

chciałabym złożyć jak najlepsze życzenia noworoczne dla całej Fundacji, na czele
z panem Kapitanem, wszystkich wiernych załogantów oraz czytelników ! 
Gdzieś wyczytałam, że 2022 rok to ma być rok "korytarza" między starą a nową rzeczywistością na planecie Ziemia/Gaja. Wszystkim życzę żeby szczęśliwie przeszli przez ten korytarz do Nowej Ziemi.

A propos', na blogu astrologa p. Piotra Gibaszewskiego https://solarius.pl 
w prognozach astrologicznych na 2022 rok jest również zakładka "Rok 2023", z taką oto prognozą odnośnie 2023r. : " Przed nami epokowe zmiany, których znaczenie, konsekwencje i wpływ na globalną sytuację będą opisywane przez długie lata .....".

 O ile pamiętam, Wy także pisaliście o tym że w 2023 r. ma się objawić na Ziemi (najprawdopodobniej w Indiach) Awatar (Mesjasz) który zmieni bieg historii ludzkości, a okręt Nautilus zamierza popłynie żeby mu się pokłonić. 

Czy coś Wam więcej wiadomo w tym temacie? Prosimy o update, zostało już tylko 12 miesięcy do tego czasu....

Jeszcze raz serdecznie Państwa pozdrawiam,
wasza załogantka [...]
(moje dane tylko  dla Waszej wiadomości)



zwiń tekst

SEKSUALNOŚĆ, A POPRZEDNIE WCIELENIA - CO O TYM MYŚLICIE?
Czw, 7 gru 2023 23:37 komentarze: brak czytany: 5917x

[…] Witam. Chcialam zapytać jak FN postrzega powiązanie związków seksualnych z dawnego życia z tym obecnym. Zyjac "kiedys" mieliśmy partnerów z którymi wiązały nas relacje intymne,  jak wiadomo są to silne relacje pozostawiajace za sobą ślad energetyczny w świadomości jak i w ciele. Czy takie dusze odnajdują się w następnych życiach na podobne lekcje? Druga sprawa jest to,że bardzo wierzę w reinkarnacje.......

czytaj dalej

[…] Witam. Chcialam zapytać jak FN postrzega powiązanie związków seksualnych z dawnego życia z tym obecnym. Zyjac "kiedys" mieliśmy partnerów z którymi wiązały nas relacje intymne,  jak wiadomo są to silne relacje pozostawiajace za sobą ślad energetyczny w świadomości jak i w ciele. Czy takie dusze odnajdują się w następnych życiach na podobne lekcje? Druga sprawa jest to,że bardzo wierzę w reinkarnacje. Zawsze czułam,że coś jest na rzeczy, a wasza Fundacja umocniła mnie w tych przekonaniach. Chcialam o niej opowiedzieć światu, o tym że dzieci wybierają swoich rodziców patrząc przez okienka z nieba itp. I kilku osobom ta wiedzę przekazałam jednak spotkałam się z hejtem i niezrozumieniem.Otoz to argumenty przeciwko niej były takie:

" co Ty mówisz moja matka miała 6 dzieci i każde z innym ojcem, myślisz że te dzieci przychodziły żeby rozbijać już wcześniejsze związki i tworzyć nieporozumienia, one nie przychodziły by nieść szczęście tylko wnosić konflikty, większość dzieci było " wpadką "Inna koleżanka : " przez to, że mój ojciec "zrobil" dziecko innej kobiecie rozpadła się moja rodzina. Moja mama już nigdy się nie śmiała, bo tato był miłością jej życia i ta informacja spadła jak grom z jasnego nieba. Mialam wtedy 11 lat , pamiętam jak ojciec wyprowadził się do niej, zmanipulowala go tak ,że całkiem zerwał z nami kontakt. Taka ciąża wpłynęła bardzo na nas i nasze życie.. narodziło się we mnie uczucie złości i nienawiści.." przecież taka ciąża to przypadek, a nas zmieniła diametralnie"

3.Jeszcze inna koleżanka: " Reinkarnacji nie ma, wszystko jest kwestia wyboru spotykasz faceta idziesz z nim do łóżka - to jest Twój wybór,  masz z nim dziecko - to jest Twój wybór,  nie chcesz dziecka bierzesz tabletkę poronna lub jedziesz do kliniki aborcyjnej"

 

Takie argumenty słyszałam. Ja natomiast wierzę w nią  bo wsłuchuje się w glos mojej duszy, tylko wiem, że coś poszło nie tak np. nie mam dziecka z tą osobą która powinnam mieć, nie byłam w stanie pokonać siebie w pewnych kwestiach, ale to się czuje to wszystko jest w nas...mam wrażenie że nie wykonalam jakiegoś zadania, może jest to właśnie macierzyństwo. Czesto czuje jakieś takie dziwne skrępowanie i poczucie winy jak idę ulicą, jakbym miałam coś na sumieniu, a nigdy świadomie nie zrobiłam nic złego,  nie usunęłam ciąży itp.a le to poczucie winy np. ze odwrocilam się od pewnego czlowieka, bo nie potrafiłam mu wybaczyć mnie przygniata. Dlaczego tak jest ???

 Pozdrawiam serdecznie FN.

[dane do wiad. FN]

[email dotarł do FN 23 grudnia 2021]

 

Dziękujemy za e-mail i przesłane pytanie. Reinkarnacja to bodaj najważniejszy temat, który pojawia się na pokładzie okrętu Nautilus. Zawsze powtarzamy, że jej istnienie nie jest kwestią wiary, a wiedzy – ona istnieje niczym prawo ciążenia. Po prostu jest i tyle.

I nie tylko dlatego istnieje, że potwierdzają ją tysiące historii pojedynczych ludzi zebrane przez naszą fundację, ale także prosta logika. Bez reinkarnacji wyższa świadomość (zwana powszechnie bogiem) jawiłaby się jako sadystyczny i niesprawiedliwy despota, który jednym w momencie urodzin daje prezent w postaci pięknego wyglądu czy wspaniałego zdrowia, a drugim przydziela nowotwór lub jakąś inną potworną chorobę – dziecięce hospicja są tak naprawdę największym i najtrudniejszym pytaniem, na które z odpowiedzią za „Chiny Ludowe” nigdy sobie nie poradzą zwolennicy wiary w układ „jedno życie – potem sąd – potem wieczna laba”. Reinkarnacja nadaje logikę i sens każdemu z naszego punktu widzenia „trudnemu życiu”. Dlaczego? Gdyż analizując poszczególne przypadki ludzi pamiętających swoje poprzednie wcielenia widzimy, że owszem – raz się jest kalekim dzieckiem umierającym w szpitalu dla bezdomnych w Kalkucie, ale chwilę potem można być bogatym człowiekiem, który przeżył udane życie na zupełnie innym kontynencie. Nasze życie to tak naprawdę długa wstęga złożona z ogromnej liczby małych ogniw, z których każde to nasze jedno wcielenie. Każde życie nas wzbogaca, każde czegoś ważnego nas uczy – dzięki każdemu stajemy się doskonalsi. Dopiero z tą wiedzą odpowiedź na pytanie „dlaczego w ogóle Bóg dopuścił do istnienia czegoś tak przerażającego, jak dziecięce hospicja?” staje się możliwa, gdyż ich straszne, pełne cierpienia krótkie życie to zaledwie krótki odcinek bardzo długiej drogi, na którą zresztą podobno każda istota wyraża zgodę po tamtej stronie światła przed zejściem na ziemię.

I teraz sprawa seksualności, o którą Pani pyta – tu nie ma nawet najmniejszego zawahania. Każde zbliżenie seksualne powoduje powstanie bardzo silnej więzi karmicznej, z czego oczywiście ludzie w ogóle nie zdają sobie sprawy. To potężna wymiana energii, a nie jedynie – proszę wybaczyć uproszczenie – płynów fizjologicznych… To ma swój skutek w naszej karmie, ma swoją konsekwencję w przyszłych życiach. Jest to mechanizm boski, nieskończenie sprawiedliwy, którego sprawiedliwości nigdy nie będzie w stanie zrozumieć zwykły człowiek. Daleko to wykracza poza schemat spotkania z jednym człowiekiem, gdyż przecież w życiu ludzi pojawia się przeważnie wielu partnerów. Sting z zespołu Police od lat publicznie przyznaje się do tego, że współżył seksualnie z ponad tysiącem kobiet. To tworzy karmę zbiorową, która także będzie musiała mieć swoje konsekwencje. I tu dochodzimy do bardzo ważnej kwestii, wręcz kluczowej, czyli do moralności, której na naszej planecie brakuje i która jest postrzegana jako staroświecki przesąd, gdyż nowoczesność w mniemaniu ludzi polega na traktowaniu naszego ciała jako miejskiego pisuaru, bo „wara od tego, co chcę robić i co mi sprawia przyjemność”. Na innych, wyżej rozwiniętych od Ziemi planetach jest ogromna moralność i oni dobrze wiedzą, jak silne więzy wprowadza seksualność. Decyzja o wymianie energii i stworzeniu nowego życia (a to przecież jest konsekwencją stosunku seksualnego) jest podejmowana zawsze z wielką ostrożnością i szacunkiem do życia. Na Ziemi zaś to jedynie rodzaj zabawy, radosnej gry, którą trzeba uprawiać jak najwięcej i z jak największą liczbą atrakcyjnych partnerów. Moralność nie jest w modzie, jest wręcz potępiana. Tymczasem jest podstawą rozwoju duchowego.

Pokład okrętu Nautilus to miejsce, z którego przekaz o niesłychanej mocy karmy, potrzebie moralności i czynienia dobra płynie od samego początku naszego istnienia. I nie wynika tylko z tego, że staramy się być dobrymi ludźmi, ale także z tego, że mamy wiedzę, której brakuje na naszej planecie. Jedną z podstaw tej wiedzy jest moralność także w tej, niezwykłej i niewątpliwie pięknej sferze aktywności człowieka. Mamy nadzieję, że nasza odpowiedź jest na tyle precyzyjna i jasna, aby zrozumieć ten trudny mechanizm karmiczny. Obce istoty z wyżej rozwiniętych światów były pytane o sprawę bardzo ciekawą, czyli homoseksualizmu. Oni zawsze wtedy tłumaczą, że tzw. homoseksualne skłonności podczas wcieleń tylu ludzi na naszej planecie to konsekwencja, efekt poprzednich wcieleń. Jest to bardzo ciekawe, jak wiele cech kobiecych z poprzedniego życia niektórzy życie przenoszą w obecne, a także dlaczego tak się dzieje. Dopiero analiza konkretnych historii reinkarnacyjnych npozwalają trochę odsłonić tajemnicę ludzkiej seksualności, kiedy postrzega się ją na tle zjawiska wędrówki dusz. To trudny temat – kiedyś poświęcimy mu więcej miejsca w serwisie.

Na zakończenie polecamy obejrzenie filmu z serii „Moje poprzednie wcielenie”, kiedy to można dokładnie obejrzeć przykłady ludzi, którzy opowiadają o swoim wcześniejszym życiu.

 

 

I jeszcze jedno – autorka pytania przysłała nam także jeszcze jeden e-mail.

 

From: […]

Sent: Thursday, December 23, 2021 9:31 PM

To: FN

Subject: Wspomnienia nieba.. dzieci pamiętające poprzednie wcielenia

 

Witam. Podsylam wam link do książki o fragmentach wspomnień dzieci przed wcieleniem..bardzo ciekawe

 

 

 

[...] Witam serdecznie Fundacje. Czytam obecnie ciekawą książkę o ojcu Pio i chciał bym dopytać czy znacie Państwo jakąś książkę/artykuł w którym mówi o reinkarnacji?

Tak niesamowita osoba z takimi możliwościami z pewnością musiał wiedzieć o reinkarnacji. W książkach jakie czytałem dość mocno trzymał się stricte chrześcijaństwa i wiary w niebo, czyściec i piekło itp.

Jeśli jest jakaś wzmianka o tym to chętnie poczytam.

Przy okazji życzę spokojnych o radosnych Świąt.

Pozdrawiam serdecznie

[…]

Witamy i dziękujemy za pytanie, także życzenia. Nie są nam znane wypowiedzi Ojca Pio o reinkarnacji. Czy wiedział o tym? Jeśli był potężną istotą duchową musiał wiedzieć. Być może o tym milczał, aby pozostać w kościele, gdyż taka była jego misja w tym życiu. Ale to tylko dywagacje. O tym, że istnieli przedstawiciele kościoła mówiący wprost o reinkarnacji mówił w znakomitym wykładzie nieżyjący już Jerzy Prokopiuk, którego wykład „reinkarnacja i chrześcijaństwo” zamieściliśmy w serwisie.

 

 

Droga FN,

Jest tyle ludzi na Ziemi ponad 9 miliardów, skąd się wzięły te dusze? Przecież na Ziemi było jeszcze 300 lat temu zaledwie kilkaset milionów. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!

[dane do wiad. FN]

 

Dziękujemy za pytanie, na które odpowiadaliśmy wielokrotnie. Otaczają nas miliardy miliardów światów i żywych istot. To nie tylko istoty ze świata zwierząt czy roślin, ale także inne równoległe światy. Wędrówka dusz jest nie tylko pomiędzy „Słowacją i na przykład Francją”, ale także pomiędzy innymi światami. Przeludnienie sprawia, że na planetę są nagle w sposób nagły wciągane istoty z innych światów niż świat ludzi – niższych światów. Ludzie liczą ludzi na Ziemi i mówią, że im nie pasuje, bo za dużo, a tymczasem zapominają o tym, jak wiele innych światów jest wokół nas. Planety, które opanowały kwestię przeludnienia nagle mają nagły skok w rozwoju duchowym, gdyż na danej planecie nie ma potrzeby „podciągania” dusz z mniej rozwiniętych, bardziej prymitywnych światów. Istoty zaczynają wtedy wcielać się świadomie w jednym świecie ciągle się doskonaląc wśród innych istot na tym samym etapie drogi duchowej.  Świat to wielki system naczyń połączonych. Nawet tak ciekawa kwestia jak powstrzymanie logarytmicznego namnażania się istot na danej planecie ma sens o wiele większy niż to, że w pewnym momencie zaczyna brakować surowców czy słodkiej, czystej wody. To także ma sens duchowy.



 

From: [...]
Sent: Wednesday, December 22, 2021 8:46 PM
To: FN
Subject: Ciekawa stronka o reinkarnacji

 

https://www.reincarnationresearch.com/

 A tutaj konkretny ciekawy przykład:

 https://www.reincarnationresearch.com/reincarnation-case-of-thomas-edison-elon-musk/

 

From: [...]
Sent: Thursday, December 23, 2021 1:38 AM
To: Fundacja Nautilus
Subject: Reinkarnacja (i wcielenia równoległe)

 Witam moją ulubioną  (choć wciąż nieco anonimową) załogę!

 Nie wiem czy znacie; na yt jest ciekawy kanał - kurzgesagt - tematyka tam poruszana jest stricte naukowa a jednak nawet i tam został, poniekąd, poruszony arcyciekawy temat jakim jest wcielanie się ;) 

zachęcam do obejrzenia tego krótkiego opowiadania o nas samych:

 PS mijasz na drodze jakąś osobę i w pewnym momencie uderza Cię myśl że to przecież Ty!!! (w innym czasie, przestrzeni, relacjach, ...) - czy zetkneliście się już z takim doświadczeniem??

 

Ślady reinkarnacji w polskiej prasie przedwojennej? Jak najbardziej - oto poruszający przykład z 1936 roku. Kobieta na cmentarzu  na Oksywiu (Gdynia) przypomniała sobie, że już żyła i została na tym cmentarzu pochowana. Historia natychmiast trafiła do archiwum naszego projektu "REGUŁY GRY". Wtedy mało kto wiedział w ogóle o tym, że jest coś takiego jak "pamięć po wcześniejszym wcieleniu", więc nazwano to przypadkiem jasnowidzenia.

Wycinek prasowy z 1936 roku o reinkarnacyjnej wizji w Gdyni https://historia.trojmiasto.pl/Doznala-wizji-na-cmentarzu-na-Oksywiu-n162655.html?id_zdjecia=556195&type=2#fb_id:gp4:556195,pozycja:20

Podczas dzisiejszej podróży w przeszłość cofamy się do grudnia roku 1936. Przeczytamy o mieszkance Oksywia, która doznała wizji na lokalnym cmentarzu.


 

Oksywski cmentarz na zdjęciu z 1935 r. W tle widoczne statki, stojące na redzie portu w Gdyni.





zwiń tekst

JAKA JEST WASZYM ZDANIEM PRAWDZIWA HISTORIA POWSTANIA KSIĘŻYCA?
Czw, 7 gru 2023 23:37 komentarze: brak czytany: 5555x

[...]Witajcie, Mam do was krótkie, ale być może trudne pytanie... Jaka jest Wasza opinia na temat istnienia/powstania księżyca? Oraz istnienia na nich baz tak obcych jak i baz ludzi o daleko posuniętej technologii wspieranej przez obcych? Będę wdzięczny za choć krotką odpowiedź lub wskazanie źródła gdzie mogę znaleźć w miarę pewne (lub całkiem pewne) informacje o tym.pozdrawiam serdecznie[...] .......

czytaj dalej

[...]Witajcie, Mam do was krótkie, ale być może trudne pytanie... Jaka jest Wasza opinia na temat istnienia/powstania księżyca? Oraz istnienia na nich baz tak obcych jak i baz ludzi o daleko posuniętej technologii wspieranej przez obcych? Będę wdzięczny za choć krotką odpowiedź lub wskazanie źródła gdzie mogę znaleźć w miarę pewne (lub całkiem pewne) informacje o tym.

pozdrawiam serdecznie

[...]

 Robicie Mega robotę. Dzięki Wam świat pomału się zmienia a kolejni ludzie zaczynają dostrzegać prawdę.

 

Dziękujemy za ciepłe słowa pod naszym adresem i pytanie. Dwie sprawy – najpierw bazy obcych na Księżycu. Amerykański teleobserwator (coś w rodzaju jasnowidza do potęgi!) pracujący na usługach amerykańskiej armii Ingo Swann wielokrotnie opisywał, że podczas swoich podróży ciałem astralnym na Księżyc widział tam bazy obcych istot.


Opisał to w swoich książkach, między innymi w słynnej „Penetracji”, którą bardzo polecamy wszystkim. Ingo Swann to wiarygodna postać, sprawdzona na wiele sposobów przez naszych amerykańskich kolegów.





Kolejne pytanie jest ciekawsze: skąd wziął się Księżyc? Absolutnie najbardziej precyzyjną odpowiedź na to pytanie udzielili obcy z planety TJehooba Michelowi Desmarquet (1931-2018), którego podróż na ich planetę (miała miejsce w czerwcu 1987 roku) została opisana w książce, która w Polsce ukazała się pod tytułem Misja. W pewnym momencie M. Desmarquet usłyszał od obcych niesłychanie ciekawe informacje o naszym Księżycu. Ta historia z wielu powodów (spotkania z UFO autora książki) z miesiąca na miesiąc wydaje nam się coraz bardziej prawdopodobna, gdyż są rzeczy, których ten człowiek nie byłby w stanie sobie wymyślić.

/publikujemy poniżej fragment nr 1/

‘Byli szczególnie ostrożni od czasu konfrontacji z Chińczykami i czuli, że byłoby mądrze założyć bazę, do której mogliby się wycofać na wypadek, gdyby dalej napotkali się z wrogim nastawieniem i poważnymi atakami ze strony Ziemian. Nie wyjaśniłam jeszcze, że przyczyną dla której badali Ziemię był zamiar przesiedlenia miliona ludzi z Arèmo X3 - planety, która stała się niewygodnie przeludniona. Była to zbyt poważna operacja, aby narażać się na jakiekolwiek ryzyko. Tak oto zadecydowali, że założą bazę, do której się będą mogli wycofać, ale nie na Ziemi, tylko na księżycu, który był całkiem blisko i uchodził za bardzo bezpieczny.

 ‘Pięćdziesiąt lat zajęło zakładanie księżycowych baz zanim byli gotowi zacząć przesiedlenie na Mu. Wszystko poszło dobrze. Mała chińska kolonia, która istniała wcześniej na północnym zachodzie Mu została całkowicie zniszczona kilkadziesiąt lat po ich pierwszej wizycie, tak więc w rzeczywistości mieli cały kontynent dla siebie.

‘Ich stolica, którą nazwali Savanasa, mieściła się na płaskowyżu wychodzącym na Zatokę Suvatu. Płaskowyż wznosił się 300 metrów nad poziom morza i za wyjątkiem dwóch wzgórz - jednego na południowym zachodzie a drugiego na południowym wschodzie, był najwyżej położonym miejscem na kontynencie Mu.

‘Przepraszam Thao, czy mogę ci przerwać? Kiedy wyjaśniałaś mi kataklizm, który wytrącił Ziemię z jej osi, mówiłaś, że schronienie na księżycu nie było możliwe, ponieważ go nie było - a teraz mówisz, że bazy bezpieczeństwa tych emigrantów zostały założone na księżycu.

‘Nie było żadnego księżyca w czasach, gdy czarni zaludnili Australię, ani też przez bardzo długi czas potem. Dużo wcześniej, około sześciu milionów lat temu, istniały dwa małe księżyce - które krążyły wokół Ziemi ostatecznie się z nią zderzając. Ziemia nie była wówczas zamieszkana, więc chociaż nastąpiły straszliwe kataklizmy, naprawdę nie miało to znaczenia.

 ‘Około 500,000 lat temu Ziemia 'zdobyła' dużo większy księżyc - ten, który istnieje teraz. Przemieszczał się zbyt blisko waszej planety i został wciągnięty na jej orbitę. Zdarza się to często z księżycami. Zdarzenie to wywołało dalsze katastrofy.

‘Co masz na myśli mówiąc, że 'przemieszczał się zbyt blisko' Ziemi? Dlaczego się z nią nie zderzył? A tak w ogóle, to co to jest księżyc?

‘Rzeczywiście mógł się zderzyć, ale nie zdarza się to zbyt często. Na początku księżyc jest małą planeta obracającą się wokół swego słońca po spirali, która coraz bardziej się zacieśnia. Spirale mniejszych planet zacieśniają się o wiele szybciej niż spirale większych planet, gdyż mają one mniejszą siłę bezwładności.

 ‘Ponieważ ich ruch spiralny szybciej się zacieśnia, mniejsze planety często doganiają te większe i jeżeli przelatują zbyt blisko, wówczas Kontynent Mu i Wyspa Wielkanocna 95 przyciąganie grawitacyjne większej planety może okazać się większe niż przyciąganie grawitacyjne słońca. Mniejsza planeta zaczyna wtedy krążyć po orbicie wokół większej planety - cały czas ruchem spiralnym, który prędzej czy później kończy się zderzeniem.

‘Czy chcesz przez to powiedzieć, że nasz piękny księżyc, tak wielbiony w wierszach i pieśniach, pewnego dnia spadnie nam na głowy?

‘Pewnego dnia, tak. ale nie wcześniej niż za jakieś 195,000 lat. Mój strach a także ulga z jaką przyjąłem odpowiedź Thao musiały chyba wyglądać komicznie, bo wszystkie moje gospodynie się roześmiały.

Thao kontynuowała. ‘Kiedy się to zdarzy - gdy księżyc zderzy się z Ziemią - będzie to koniec waszej planety. Jeżeli Ziemianie nie będą wówczas wystarczająco rozwinięci duchowo i technologicznie, będzie to oznaczało zagładę; ale jeżeli będą, wówczas ewakuują się na inną planetę.  […]

 

Tłumacz książki „Misja” i jednocześnie polski naukowiec dr Tomasz Chałko, którego zafascynowała historia spotkania z UFO Michela Desmarquet`a, natrafił na bardzo ciekawy materiał potwierdzający tezę przedstawioną przez tego człowieka, którą przekazali mu obcy. Okazuje się bowiem, że Księżyc - wbrew wcześniejszym informacjom podawanym przez astronomów – przybliża się do Ziemi.

/poniżej bardzo ciekawy fragment jego odpowiedzi na pytanie w sprawie „MISJI i historii Księżyca”

P37. W rozdziale 7 Thao stwierdza, że księżyc zderzy się z Ziemią za około 195000 lat. Pomiary naszych naukowców wskazują, że księżyc oddala się od Ziemi około 1 cm/rok. Czy to nie obala książki?

 

(odpowiedź dr Tomasza Chałko)

 Część 1: historia

 Tekst Biblii (Księga Rodzaju) mówi, że Henoch żył 365 lat zanim został zabrany przez Boga (Tjehooba = יהוה) podobnie jak Michel Desmarquet został zabrany w 1987 roku. Kiedy Henoch wrócił, napisał książkę, podobnie jak Michel Desmarquet. Ważną częścią dobrze znanej Księgi Henocha są kalendarze: słoneczny i księżycowy, które uczeni uważają za „nudne” i często je nawet pomijają.

Według tych kalendarzy, w czasach Henocha rok słoneczny trwał 365 dni, a 12 miesięcy księżycowych było krótszych o 5 dni: rok księżycowy trwał 360 dni. DZIŚ rok księżycowy trwa 354,3 dnia, czyli jest około 11 dni krótszy niż rok słoneczny.

Oznacza to, że orbita Ziemi wokół Słońca nie zmieniła się od czasów Henocha, ale Księżyc jest około 1,2% BLIŻEJ Ziemi niż w czasach Henocha i stopniowo zbliża się do Ziemi.

 Część 2: współczesne pomiary

 Poprawność wniosków, w tym tzw. „naukowych”, zależy od założeń przyjętych (i pominiętych) przy ich wyciąganiu. Dlatego musisz przeanalizować metodę i założenia, jakie przyjmują nasi naukowcy, z takim samym sceptycyzmem, z jakim próbujesz zbadać książkę Misja.

 Metoda pomiaru odległości Ziemi od Księżyca polega na odbijaniu światła (impulsów laserowych) od reflektorów umieszczonych na powierzchni księżyca i mierzeniu czasu, po jakim odbite światło dociera do czujników na powierzchni Ziemi.

Przez „odległość” między Ziemią a Księżycem powinniśmy mieć na myśli odległość między ich środkami ciężkości dlatego, że położenie środków ciężkości decyduje o ich wzajemnych trajektoriach i orbitach.

Ale pomiary laserowe mierzą odległość między powierzchniami Ziemi i księżyca a nie ich środkami ciężkości. Wniosek który cytujesz, jest oparty na założeniu że położenie środków ciężkości Ziemi i księżyca jest stałe (niezmienne) w obu obiektach i że się ono nie zmienia w czasie.

W rzeczywistości – ani Ziemia, ani księżyc nie są ciałami sztywnymi. Ich wnętrza są częściowo płynne i półstałe. Położenie ich środków ciężkości zmienia się w czasie i zależy od tzw. „pływów” (różnicowych sił grawitacyjnych wzajemnego przyciągania).

W rezultacie pływów, środki ciężkości zarówno Ziemi jak i księżyca są ekscentryczne w stosunku do ich powierzchni.

Środek ciężkości księżyca jest przemieszczony ~w kierunku Ziemi, a środek ciężkości Ziemi jest przemieszczony ~w kierunku księżyca.

W przypadku Ziemi, która się obraca wokół własnej osi, pływy przemieszczające jej jądro stanowią źródło ciepła we wnętrzu planety. Pływy wytwarzają około 45% ciepła produkowanego przez wnętrze planety i zapobiegają jego stygnięciu.

Kiedy wnętrze Ziemi się przegrzewa, jak to obecnie ma miejsce w wyniku efektu cieplarnianego w atmosferze, z roku na rok zwiększa się ekscentryczność środka ciężkości Ziemi wywołana pływami. Wrażenie, że powierzchnia księżyca się od Ziemi „oddala” jest sygnałem niebezpiecznego zakłócenia równowagi we wnętrzu Ziemi, i powinno to być niezwykle pilnym alarmem dla ludzkości.

Zobacz artykuł http://nujournal.net/eccores1.pdf







zwiń tekst

CZY POMYŚLELIŚCIE O TYM, ABY ZLECIĆ ZROBIENIE MODELU OBIEKTU UFO Z PROJEKTU KONTAKT...  FIRMIE Z HOLYWOOD?!
Czw, 7 gru 2023 23:38 komentarze: brak czytany: 5148x

[…] Mam pytanie do Was i ogromnie dziękuję za przesyłkę, którą od Was otrzymałem w odpowiedzi na moją prośbę. Wielkie dzięki! Od wielu lat śledzę z ogromnym zainteresowaniem projekt Kontakt i nie mogę się doczekać kolejnego LIVESTREAM na ten temat. Mam ciekawy pomysł i chcę się nim z Wami podzielić. Czy pomyśleliście, żeby zrobić model obiektu z projektu Kontakt wyglądający tak, jak ten z projektu.......

czytaj dalej

[…] Mam pytanie do Was i ogromnie dziękuję za przesyłkę, którą od Was otrzymałem w odpowiedzi na moją prośbę. Wielkie dzięki! Od wielu lat śledzę z ogromnym zainteresowaniem projekt Kontakt i nie mogę się doczekać kolejnego LIVESTREAM na ten temat. Mam ciekawy pomysł i chcę się nim z Wami podzielić. Czy pomyśleliście, żeby zrobić model obiektu z projektu Kontakt wyglądający tak, jak ten z projektu wiernie w tysiącach szczegółów i zrobiony w Holywood? Ja jak wiecie próbowałem, ale przyznaję, że jest to bardzo trudne i w pojedynkę nie da rady. Można by to zlecić na przykład firmie produkującej w Holywood efekty specjalne i zrobić zrzutkę na koszty. Taki model w bazie fn byłby na pewno czymś wspaniałym. Ja prześlę to, co udało mi się zrobić, choć to nie jest to. Co myślicie o takim pomyśle? I jeszcze raz dziękuję za […] – będzie wspaniały prezent pod choinkę dla żony, która też jest waszą fanką. Pozdrawiam całą załogę! [dane do wiad. FN]





 

Szanowny Panie,

Pięknie dziękujemy za ciepłe słowa i przysłane modele (największy ma 50 cm długości!). Cieszy nas, że przesyłka od FN sprawiła Panu wielką radość, ale należała się Panu, bo naprawdę wykonał Pan wielką pracę, a że efekt końcowy jest tak marny... proszę się nie martwić - nam też się nie udało! A teraz o Projekcie KONTAKT i Pana pomyśle– proszę nam wierzyć, że nie ma dnia, aby w tej sprawie nie toczyła się choć krótka rozmowa na pokładzie okrętu Nautilus. Ta historia zadziwia, porusza, nie daje o sobie zapomnieć. Wszystkie szczegóły tego obiektu od dawna mamy rozrysowane przez naszych drogich czytelników, także pasjonatów tej historii.





 

Pomysł zrobienia idealnego modelu z tego projektu jest bardzo ciekawy, choć na pewno kosztowałoby to sporo pieniędzy - próbowaliśmy robić wstępne rozeznanie i nie jest to takie proste. My od samego początku wiemy, że ten obiekt zwłaszcza takiej wielkości (4,5 cm) jest nie do zrobienia w żaden sposób, a to, co wychodzi, jest żenujące i wręcz zawstydzające.... Można kupić modelinę, plastelinę, jakąś inną „linę”, na allegro kupić dowolne koraliki, podolepiać do plasteliny i wtedy człowieka przejmuje śmiech, bo tego paluchami ulepić się nie da. Po pięciu minutach każdy lepiący "z plasteliny i alergowych koralików" już to wie, a po godzinie ma ochotę całą robotę wyrzucić do kosza... mieliśmy ten etap w bazie FN!

 

Proszę pamiętać, że FN ma zaciekłych i zawistnych hejterów, których ta historia od lat uwiera jak kamień w bucie (podobnie jak np. Emilcin czy Zdany). Ich wielkim marzeniem było przede wszystkim stworzenie takiego samego modelu, no bo jak zrobił to dziesięciolatek gdzieś na jakiejś zahukanej wsi, to co… oni nie zrobią? Jaki problem?!!!/śmiech/

I na wyścigi zaczęli kupować koraliki na allegro i triumfować, jak to oni zdemaskują. Ale potem była… cisza. A wie Pan, dlaczego? /śmiech/ Bo tego się ulepić paluchami nie da. "Allergowe koralikowce" wyglądają mniej więcej tak… /zdjęcia z Archiwum FN/



Problem ze zrobieniem takiego modelu jest dramatyczny prawie od razu po tym, jak weźmiemy do ręki plastelinę...


A wystarczyło zrobić tak: ustawić kamerę przy blacie stołu. Na nim leżą koraliki i plastelina / fragment gumy – kawałek drewna – odrobina węgla – kość bawołu, klocki lego  i co tylko dusza zapragnie/

Można by to nagrać na wideo tak, jak robił to kiedyś Adam Słodowy... ;  - )


Hejter mógłby powiedzieć tak:

„Dzień dobry! To ja, za chwilę na waszych oczach pokaże, jak ten dziesięciolatek zrobił ten model, a wszystko podlewarował kłamstwami jego ojciec, czyli rodzina oszustów, bo ojciec mówił wyraźnie, że jak robił zdjęcia, to na szybie niczego nie było, więc kłamał jak z nut! Sugerowanie, że „no nie zauważył ulepa przylepionego przez synka mistrza modelarstwa” jest śmiechem na sali… Musiał to widzieć i razem z synem zrobili ustawiankę/manipulankę. A teraz zobaczcie, jak to ten chłopaczek ulepił… o… biorę kupione na allegro koraliki… o… teraz biorę plastelinkę/modelinkę…. i już ulepiłem znajomy kształt... Teraz lepię końcówki… dolepiam koraliki.. o… jak pięknie… i już mamy model z projektu Kontakt. Ile mi to zajęło? 5 minut! 5 minut, a wszystko zamieszczam w internecie na youtube… i po zawodach!”

I wie Pan, dlaczego takiego filmu nie ma w sieci? Bo oni próbowali to zrobić, ale po prostu te ich „ulepy” wstydzili się pokazać… ;- ) Wiemy coś o tym, bo wielu z nas próbowało na pokładzie okrętu Nautilus ulepić/stworzyć przy pomocy produktów dostępnych w sieci coś takiego stworzyć. Nie da się! I wie Pan, na czym polega dramat? Na małych rozmiarach tego obiektu. Na początku hejterzy wyli z radości, że „obiekt mały”, czyli dzieciak ulepił, bo jakby miał pół metra średnicy, to by nie ulepił, a taki mały, to trzasnął w trzy minuty. A tu niespodzianka! Są koraliki z allegro, jest modelinka/plastelina/drzewo/plastik czy co tam chcecie, ale paluchy nie są na tyle sprawne i precyzyjne, aby uzyskać efekt, który dziesięciolatek zrobił „ot tak, między kolacją a odrabianiem lekcji”.  Oczywiście czytając te słowa słyszy Pan nasz śmiech, prawda? ; - )

Pomysł wynajęcia firmy z Holywood od efektów specjalnych jest może i dobry, ale my już dawno mamy za sobą etap – nazwijmy to roboczo - „rozjeżdżania mega-śledztwem tej naprawdę sympatycznej rodziny”, bo ta historia w pewien sposób wlała się na pokład okrętu Nautilus i nie musimy codziennie piłować telefonami tej rodziny, aby wiedzieć, że o wydarzeniu z 2014 roku mówią prawdę. Mieliśmy okazję sami się o tym przekonać. Jest to od dawna zbyteczne, stąd nawet szkoda nawet na to czasu.

Poniżej zdjęcie tej rodziny z naszą ekipą (wszystkie twarze zablurowane, ale cała trójka jest w środku)




/poniżej jakby ktoś tego nie słuchał rozmowa z p. Mariuszem - stoi pośrodku!/

 

I proszę pamiętać – mamy całkiem dobry model, najlepszy ze wszystkich, jaki stworzył zawodowy modelarz. On nie tylko ma to, czego my nie mamy, czyli odpowiednie narzędzia i technikę, ale także niesamowite doświadczenie. Proszę uważnie posłuchać z nim rozmowy - on powtarza dokładnie to, co my wszyscy i Pan - można na alegro kupić naet miliard koralików i pięć ton modeliny... tego się nie da zrobić, po prostu się nie da!



Proszę posłuchać rozmowy z nim – ona naprawdę o tej sprawie mówi wszystko i zrozumie Pan po jej wysłuchaniu, dlaczego hejterzy nie zrobili do tej pory filmu na youtube „zrobiłem ten model w 5 minut!”

 

Ale pomysł sobie zapisujemy, a za pytanie pięknie dziękujemy.

Przez wiele lat zajmowania się tematyką UFO zauważyliśmy, że jest pewna prawidłowość. Można ją streścić w prostym zdaniu:

"IM BARDZIEJ PRAWDZIWA, UDOWODNIONA I OPARTA O RELACJE WIARYGODNYCH ŚWIADKÓW JEST DANA UFOLOGICZNA HISTORIA, Z TĄ WIĘKSZĄ ZACIEKŁOŚCIĄ, NIENAWIŚCIĄ, ALE I NA SZCZĘŚCIE TAKŻE Z BEZSILNOŚCIĄ BĘDZIE ZWALCZANA".

Od tej zasady nie ma wyjątków, a dotyczy ona tak fenomenalnych i prawdziwych zdarzeń jak Zdany, Emilcin ale także historia wydarzenia z 2014 w domu rodziny pana Mariusza. Rzadko się zdarza, że grupa świadków jest weryfikowana na przestrzeni wielu lat. W przypadku historii z projektu Kontakt to już 7 lat! Przez ten czas co roku wiemy, co się dzieje z tą rodziną, co mówią na temat tego zdarzenia, jak się zachowują. Wiarygodność tych ludzi? Poza skalą. Tak się nigdy (!) nie zachowują ludzie, którzy kłamią, oszukują, manipulują, robią wielkie inscenizacje rodem z wielkich widowisk teatralnych. .. ale kiedyś to dokładnie zostanie opisane w książce o tej historii.

W każdym razie warto pokazać dwa przykłady z naszej witryny na facebooku, gdzie bardzo dobrze widać zaciekłość, ale także i  bezsilność w niszczeniu chyba jednej z trzech najciekawszych historii, jakimi przyszło nam się zajmować na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Najpierw fantastyczna odpowiedź naszego czytelnika na hipotezę już dawno sto razy obaloną, czyli "a bo oszuści z tej rodziny nalepili nalepkę na szybę z takimi cudacznymi esami-floresami w kształcie w sumie nie wiadomo czego i tego... sprefabrykował wszystko z nalepką tego dziwacznego czegoś".


/poniżej kadry przedstawione przez naszego czytelnika - odpowiednio powiększone/

 



O tym, że nie może to być nalepka pisaliśmy tyle razy i tyle razy było wałkowane w tym serwisie, że właśnie filmy nagrane tego dnia przez dziesięciolatka w domu pana Mariusza pokazują, że obiekt w różnych kadrach ma różne kształty, co ABSOLUTNIE WYKLUCZA NALEPKĘ NA SZYBIE!!!

Nasz czytelnik nie wspomniał jednak ważnej rzeczy: analiza tych filmów wykazała, że ten obiekt ma... zupełnie różne kształty i przybiera różne długości i to wszystko dzieje się w czasie filmu. Jest oczywiste, że w trakcie filmowania ten niezwykły przedmiot zmieniał kształt!  Ale o tym dokładnie opowiemy podczas kolejnego LIVESTREAM z pokładu okrętu Nautilus o projekcie KONTAKT.

Najważniejsze jednak jest to, że hipotezę "a bo nalepkę nalepili na szybę oszuści!" można wrzucić raz na zawsze do kosza.

Co w takim razie zostaje? Oczywiście wersja "domowych oszustów tworzących modele, z którymi nie poradzili sobie zawodowi modelarze". ; - )

Jeśli więc przyjmiemy, że jest to oszustwo, to pozostaje tylko i wyłącznie model UFO i to w kształcie, który niezwykle wręcz precyzyjnie można przeanalizować. Wielkim błędem pierwszych analiz tego zdjęcia było to, że nikt z nas jego dostatecznie nie rozjaśniał. Dopiero wtedy okazało się, że owa czerwona barwa znaku pod obiektem pojawia się w jeszcze kilku miejscach. Analizę tego zrobiliśmy zaledwie kilka tygodni temu i wnioski są bardzo ciekawe, ale przedstawimy je w oddzielnym tekście. Teraz napiszemy tylko tyle, że sprawa stała się jeszcze bardziej ciekawa niż początkowo się wydawało.

Tak wygląda obiekt wykadrowany ze zdjęcia.


 ... a tak, kiedy zdjęcie odpowiednio rozjaśnimy.


Jak wygląda ten obiekt, kiedy zdjęcie zostało wyostrzone przez nasz specjalny program do wyostrzania zdjęć? Pokażemy w kolejnej publikacji. Obiecujemy, że będzie niespodzianka... prosimy zwrócić uwagę na te obszary na zdjęciu powyżej, które mają trochę bardziej czerwonawą barwę. Jesteśmy pewni, że ten obiekt składał się z płynnej, zmieniającej kształt i barwę materii/energii.


I na koniec jeszcze sprawa związana z rodziną pana Mariusza. Po raz pierwszy zdecydowaliśmy się ujawnić zdjęcie tej rodziny, choć zasłoniliśmy im twarze. Jeden z naszych kolegów z pokładu przed tą publikacją powiedział takie zdanie:

- Pokażmy to zdjęcie nawet z zasłoniętymi twarzami, ale niech wszyscy zobaczą tę rodzinę, nawet w takiej formie... I niech pomyślą, czy takie zdjęcia jak to przed naszym pojazdem robili by ludzie, którzy posunęli się to oszustwa. To zdjęcie jest także bardzo ważne dla tej historii. Ludzie muszą wreszcie zobaczyć tę rodzinę!

Długo trwało, zanim podjęliśmy tę decyzję i pokazaliśmy to zdjęcie. Ale nasz kolega miał rację - jego pokazanie publiczne jest bardzo ważne. Ale po publikacji filmów zmieniła się sytuacja - wiadomo, że nie było to nalepione na szybie i że był to coś, co miało konkretny trójwymiarowy kształt. Model? Czy ktoś zna model zmieniający kształty w ciągu sekund wyglądający tak, a za chwilę inaczej? A takie dokładnie wnioski można wyciągnąć po analizie obiektu z filmów zarejestrowanych w tym niezwykłym dniu przez syna p. Mariusza (przypominamy, że ten dzieciak od początku mówił, że niczego nie pamięta... nawet tego, aby dotykał tego aparatu i to nie tylko tego dnia, ale w ogóle... to był aparat, którym zajmował się jego ojciec - tak mówił zarówno jego ojciec, jak i jego mama pani Agnieszka, jak i sam dziesięciolatek).

Spójrzmy na sytuację z punktu widzenia hejtera zakładającego, że "model... model! Oszuści zrobili model!". Kto może być tymi oszustami? Jacyś cyrkowcy rodem z domu wariatów, którzy na nitkach zwieszali ten obiekt z dachu domu tej rodziny?! Oczywiście, że nie - oskarżenia o stworzenie tego modelu i całej inscenizacji może być kierowane tylko do tej rodziny ze zdjęcia. A jeśli tak, to trzeba się liczyć  ze słowami i jak się rzuca oskarżenia, to warto je poprzeć jakimikolwiek informacjami. Koniec tolerancji dla hejterów, którzy rzucają w powietrze zakłamane kocopały i... już. Przykład? Zamieszczamy poniżej z naszego facebooka. Pojawiło się nowe, nieznane nauce określenie - "randomowy  model"! ; -)




 


/zdjęcia z postu poniżej/



 


 

źródło wskazane przez internautę poniżej:



 

 

I już na szybie... ; - )


... i powiększenie.


; -  )

Już niedługo wrócimy do tej sprawy.

 

 

Ile (+-) wg. zgromadzonej przez Fundacje wiedzy powinna optymalnie wynosic populacja ludzi na Ziemi?

 

 

Witamy,

Ile powinno być? Łatwiej odpowiedzieć na pytanie: od jakiej liczby ludności planeta nie jest w stanie nadążyć z odtwarzaniem zasobów naturalnych i cywilizacja jest skazana na zagładę – tą granicą jest 500 milionów.

 Na Ziemi jest w tej chwil ponad 8 miliardów ludzi, a za chwilę będzie powyżej 10.

Nic już nas nie uratuje przed absolutną katastrofą.

Pzdr

FN

 

Witam,

Mam może śmieszne pytanie, ale do bazy fundacji i w ogóle do Was bardzo często przychodzą zwierzęta, a szczególnie koty. Czy jest możliwe, że obcy z UFO wykorzystują zwierzęta, aby obserwować ludzi czy jakieś miejsca? Taka myśl mi przyszła do głowy po tym, jak obejrzałem materiał wideo z Emilcina, który nagraliście kilka dni temu. Co o tym myślicie? Pozdrawiam całą załogę!

[dane do wiad. FN]

 

Szczególne miejsce oczywiście zajmują zwierzęta w naszej Bazie FN, czyli przede wszystkim koty sąsiadów (z różnych domów!), które zawsze po naszym przyjeździe przychodzą, aby się przywitać, a następnie towarzyszą nam w bazie podczas wszystkich prac, narad itp. Kilka razy było zdumiewające, że szczególnie kot Czaruś z taką uwagą przysłuchiwał się słowom, które ktoś wypowiadał podczas narady w ramach jakiegoś projektu… oczywiście żartobliwie, ale ktoś wtedy powiedział, że jest to „żywy nadajnik” transmitujący wydarzenia w Bazie FN do pojazdu obcych. ; - ) Ale raczej skłaniamy się do tezy, że po prostu te zwierzątka bardzo lubią okręt Nautilus i jego załogę.

 

 

From: […]

Sent: Thursday, June 3, 2021 6:04 AM

To: Fundacja Nautilus

Subject: Mądrości parę słów

 

Witajcie

 

Może przyda się kiedyś w "cytacie dnia" Przy okazji warto się zapoznać z kpt Paulem Watsonem, inspirujący człowiek o wielkim sercu

Pozdrawiam





zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 5 6 32
Strona 3 / 32

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] Bardzo lubię słuchać, jak pan opowiada o tych wszystkich trudnych, ale niezwykle ciekawych rzeczach. Nie umiem się już też doczekać 2 książki 'Powrót do gwiazd'. Czekam z niecierpliwością. Chciałbym zadać nietypowe pytanie, bo nie znalazłem nigdzie żadnych informacji na ten temat...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Czasami wystarczy trochę częściej spoglądać w niebo

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.