Dziś jest:
Sobota, 17 sierpnia 2019

Ten, kto chce pozostać w dobrym zdrowiu, powinien unikać smutnych nastrojów i zachowywać radosny umysł.
/Leonardo da Vinci/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Jak oceniacie historię opisaną w filmie „Chłopiec, który żył już kiedyś”?
Pon, 17 gru 2018 22:54 komentarze: 1 czytany: 1219x

Pytanie przesłane do serwisu FN dotyczy filmu dokumentalnego, który już kiedyś był omawiany w naszym serwisie. Pokazuje on bardzo ciekawą sprawę związaną z reinkarnacją, a dokładniej mówiąc z historią chłopca pamietającego swoje poprzednie wcielenie.From:[dane do wiad. FN] Sent: Monday, December 17, 2018 1:15 PMTo: pytania@nautilus.org.plSubject: pytanie w sprawie reinkarnacjiWitam. Jestem waszym.......

czytaj dalej

Pytanie przesłane do serwisu FN dotyczy filmu dokumentalnego, który już kiedyś był omawiany w naszym serwisie. Pokazuje on bardzo ciekawą sprawę związaną z reinkarnacją, a dokładniej mówiąc z historią chłopca pamietającego swoje poprzednie wcielenie.


From:[dane do wiad. FN]
Sent: Monday, December 17, 2018 1:15 PM
To: pytania@nautilus.org.pl
Subject: pytanie w sprawie reinkarnacji

Witam.
 
Jestem waszym stałym czytelnikiem , jesteście dla mnie jedynym wiarygodnym źródłem informacji w tematyce jaką się zajmujecie .  Dlatego mam do was gorącą prośbę o wasze zdanie w temacie reinkarnacji . Chodzi mi dokładnie o temat  bardzo dobrze znany również wam o małego chłopca z Anglii , który pamięta swoje poprzednie wcielenie na wyspie Barii w Szkocji . Po przeczytaniu wszystkich dostępnych relacji i opinii znawców tematu zastanawia mnie tylko jedna sprawa , co z informacją o śmierci ojca w wypadku samochodowym , oraz z tym że nie rozpoznał się na zdjęciach odnalezionej rodziny , oraz to że nikt  z żyjącej rodziny nie pamięta jego osoby ??
Co według was może to znaczyć ? czy nasze byty się krzyżują i dusze wracają na ziemie połączone z innymi duszami ? Jak to wy tłumaczycie , albo jakie Wy macie zdanie w tym temacie ? .
Bardzo jestem ciekawy waszej opinii w tym temacie .
 
pozdrawiam [dane do wiad. FN]

Zanim odpowiemy na to pytanie, warto przypomnieć sobie ten film (być może nie wszyscy go oglądali).



Sprawa historii chłopca wygląda bardzo przekonująco i wiarygodnie, ale z naszego doświadczenia wynika, że dzieci potrafią przekręcić jeden „mały szczegół”, który kieruje śledztwo na fałszywe tory. Mieliśmy takie przypadki i nie można wykluczyć, że tak stało się w przypadku tego dziecka.
Tu jednak mała uwaga – w większości przypadków nie ma kłopotów z ustaleniem poprzedniej rodziny dzieci. Kiedy jednak pojawia się duża rozbieżność z informacjami podawanymi przez dzieci pamiętającymi poprzednie wcielenie a faktami ustalonymi przez ekipę prowadzącą poszukiwania, wtedy trzeba to zweryfikować tylko w jeden sposób: poczekać, aż takie dziecko stanie się pełnoletnie i wprowadzić wtedy takiego człowieka w stan hipnozy (małe dzieci nie poddajemy hipnozie z wielu powodów). Być może wtedy mielibyśmy okazję poznać prawdziwą historię „chłopca z wyspy”.
Jak wygląda hipnoza regresyjna osób dorosłych? Przykład poniżej z naszego archiwum wideo FN.






I jeszcze jedno pytanie z tych ostatnio „przysłanych do FN”.


From: [….]
Sent: Sunday, December 16, 2018 8:33 PM
To: pytania@nautilus.org.pl
Subject: Kłótnia za pomocą telepatii, tatuaż ..i czy można reinkarnować się w pewnej grupie w tej samej miejscowości?

Postaram się napisać krótko i na temat.
1.Pochodzę z małego miasta. Od lat jestem skłócona z pewną osobą, ktora zrobiła mi "coś'' ,czyli negatywny , poniżający czyn skierowany w moją osobę. Po tym co mi zrobiła, nie mogłam jej wybaczyć jednak mijaliśmy się w miejscu pracy, nie odzywaliśmy się słowem jednak ta osoba zrozumiała,że jej nie wybaczę. Po kilku latach na zdj, z jednych portali społecznościowych zauważyłam tatuaż z moim imieniem na własnym ciele, czyli ten człowiek musiał zrozumieć swój zły czyn. Nie była to zwykła błahostka młodzieńcza. Żyje z tym czynem w psychice ,bo gdy mnie widzi na mieście to 'ucieka ' na drugą stronę.

2.Zastanawiam się nad tym czy można się reinkarnować w pewnej grupie ludzi z przeszłych żyć w małym miasteczku, czy szanse są znikome ? Świat jest taki duży przecież nawet jak spotkamy kogoś z 'przeszłosci' w Polsce to może być to tylko spontaniczne spotkanie taka osoba ,może mieszkać w zupełnie innym mieście podczas ,gdy my jesteśmy z małej wioski.Wspaniale byłoby spotkać swoją dawną babcię lub dziadka, ale jak się rozpoznać, bo patrząc na nasz obecny czas jednak jest moda na zmianę partnerów, szukanie zmian.. chyba tylko szczęśliwcy spędzą życie obok najbliższej duszy.


Dziękujemy za wszystkie pytania przesłane na pokład okrętu Nautilus. Szkoda, że nie mamy czasu odpowiadać „na bieżąco”, ale… nic na to nie poradzimy - musicie nam to wybaczyć. ;)

Sprawa opisana przez naszą czytelniczkę jest klasycznym „pogubieniem się ludzi w szukaniu drugiej połówki” dotykającym praktycznie wszystkich. W tym sensie nie jest to sprawa aż takiego wymiaru w sensie dramatycznym, aby potem miała ciąg dalszy w następnym wcieleniu, chociaż… wiemy dobrze, że różnie z tym bywa.
Nasza czytelniczka popełnia błąd zakładając, że ludzie rzadko wcielają się w tych samych miejscowościach czy rodzinach. Jest wręcz przeciwnie – to się zdarza nagminnie! Tak jednoznacznie wynika z zebranych przez nas materiałów. Cała idea reinkarnacji byłaby całkowicie pozbawiona sensu, gdyby ludzie pamiętali, kim byli w poprzednim wcieleniu i kim były osoby, które teraz ich otaczają. Dlaczego? Gdyż zaszłości i pamięć o tym, co kiedyś się stało, w sposób jednoznaczny wpływałyby na ich postępowanie. Tymczasem łzy „mają być prawdziwe”, a lekcja związana z ponowną próbą „miłości lub innego uczucia” jest w stanie być tylko wtedy prawdziwa, kiedy zaczynamy lekcję z „czystą kartą”.
Ludziom błędnie wydaje się, że gdyby „pamiętali, to byłoby lepiej, bo generalnie lepiej pamiętać niż nie pamiętać”. Ale w tej akurat sytuacji jest dokładnie odwrotnie.



zwiń tekst

Czy wierzycie, że istnieje Człowiek-Ćma?
Nie, 16 gru 2018 11:04 komentarze: brak czytany: 1368x

[...] Szanowna Fundacjo, na pewno znacie postać Mothama czyli Człowieka Ćmy. Bardzo interesuje mnie to, co na ten temat myślicie. Czy wierzycie, że takie postacie i dziwne stwory istnieją naprawdę? [...]Odpowiedź jest oczywista - absolutnie jesteśmy przekonani, że taka postać istnieje, a relacje świadków o spotkaniach z Mothamem są prawdziwe. Jednak nie jest to postać z zakresu kryptozoologii, ale.......

czytaj dalej

[...] Szanowna Fundacjo, na pewno znacie postać Mothama czyli Człowieka Ćmy. Bardzo interesuje mnie to, co na ten temat myślicie. Czy wierzycie, że takie postacie i dziwne stwory istnieją naprawdę? [...]

Odpowiedź jest oczywista - absolutnie jesteśmy przekonani, że taka postać istnieje, a relacje świadków o spotkaniach z Mothamem są prawdziwe. Jednak nie jest to postać z zakresu kryptozoologii, ale raczej demonologii. Jest to bowiem istota rzeczywiście widywana przez świadków, ale nie posiadająca zwykłego ciała materialnego, jak zwierzęta, ale złożona jest z energii. Tego typu stwory z innych, równoległych do naszego światów czasami przedostają się do naszej rzeczywistości. Jak wyglądają takie spotkania? Polecamy obejrzenie materiału z naszej Biblioteki Wideo FN, który na potrzeby tej publikacji umieściliśmy w naszej witrynie vimeo.com






Mothman (ang. człowiek-ćma, rzadziej Birdman, człowiek-ptak, w polskiej literaturze również człowiek-mól) – zagadkowe stworzenie, które według zeznań licznych świadków rzekomo pojawiało się w Wirginii Zachodniej, w szczególności w Point Pleasant i okolicach rzeki Ohio jesienią 1966 i na początku 1967 (John Keel podaje, że ponad 100 osób utrzymuje, iż widziało stworzenie w tym czasie). Nazwa dotyczy też podobnych istot widzianych w innych miejscach.

Według osób utrzymujących, że spotkały rzekome stworzenie, Mothman miał od 1,8 m do 2,5 m wzrostu, błoniaste skrzydła, czarną, brązową lub szarą skórę i ogromne czerwone, świecące oczy opisywane jako podobne do reflektorów rowerowych. Jego rzekomym wizytom miały towarzyszyć dźwięki przypominające pisk myszy, krzyk kobiety lub zgrzyt płyty muzycznej obracanej w przyspieszonym tempie. Według świadków Mothman nie machał skrzydłami ani podczas lotu (z ogromną prędkością), ani wznosząc się w powietrze. Rzekomym spotkaniom miały czasem towarzyszyć zakłócenia sygnału telewizyjnego lub radiowego.

Poniżej słynne zdjęcie Mothama na moście.


I jeszcze kilka grafik z naszego archiwum.







zwiń tekst

Dlaczego niektórzy ludzie wyczuwają zbliżającą się śmierć?
Śr, 12 gru 2018 08:10 komentarze: 3 czytany: 1368x

E-MAIL dostaliśmy 11 grudnia 2018[...] Witam! Piszę na gorąco pełna emocji... Z piątku na sobotę zmarła moja cioteczna siostra... Nasze ostatnie spotkania miało miejsce pod koniec sierpnia Już wtedy pomimo.że.czekała na diagnozę wiedziała że długo nie.będzie żyła Pocieszalam.ją jak umiałam.ale.. w Jej oczach widziałam przegraną i brak nadziei Tak.było z.moim nieżyjącym tatą pomimo nagłej śmiercidużo.......

czytaj dalej


E-MAIL dostaliśmy 11 grudnia 2018

[...] Witam! Piszę na gorąco pełna emocji... Z piątku na sobotę zmarła moja cioteczna siostra... Nasze ostatnie spotkania miało miejsce pod koniec sierpnia Już wtedy pomimo.że.czekała na diagnozę wiedziała że długo nie.będzie żyła Pocieszalam.ją jak umiałam.ale.. w Jej oczach widziałam przegraną i brak nadziei Tak.było z.moim nieżyjącym tatą pomimo nagłej śmierci
dużo wcześniej pożegnał się z bliskimi
Pamiętam jak zawołał. mnie już z korytarza.aby ostatni
raz.mnie.przytulić.....jak to możliwe że niektórzy wiedzą
o swoim rychłym odejściu?

Na chwilę przed momentem tzw. śmieci, czyli odłączenia się duszy od ciała materialnego rośnie wibracja człowieka. To powód, dla którego wiele osób czuje, że zbliża się ich koniec. Dotyczy to jednak wybranych ludzi, którzy mają większą tzw. wrażliwość i uzdolnienia (często nieświadome) do bycia medium.

I jeszcze jeden list do FN.

[...] Witam,

Jestem Waszą stałą czytelniczką i od pewnego czasu nurtuje mnie jedna rzecz - reinkarnacja. Dlatego w tym mailu chciałabym podzielić się moimi refleksjami na ten temat.

Ale zacznijmy od początku. Jestem osobą wierzącą, wychowaną w wierze katolickiej. Jednak od dobrych paru lat (m.in. dzięki Nautilusowi) staram się nie przyjmować niczego za pewnik, oceniać rzeczy własnymi oczyma i z każdej z nich czerpać co według mnie jest najlepsze (np wspomagam się medytacją w moim rozwoju duchowym).

Lecz reinkarnacja nadal pozostaje dla mnie wielką zagadką. Z jednej strony skłaniałabym się bardziej ku pamięci genetycznej (czyli zakodowanej w nas pamięci naszych przodków), ale z drugiej Wasza Fundacja zebrała sporo dowodów, które obalają tą tezę. Jednak nadal coś mi tutaj nie pasuje, bo jeśli życie po śmierci to reinkarnacja, to czy nie jest to z jakiejś strony smutne?
"Nasza" dusza nadal istnieje - fakt, ale czy "My" istniejemy nadal? Wspomnienia - jedyna rzecz, która czyniła nas "Nami" - zostają utracone. Niektórzy oczywiście pamiętają swoje poprzednie wcielenia, część wspomnień można wywołać poprzez np hipnozę....ale to już nie jesteśmy "My", to życie kogoś innego, innej osoby.
Właśnie dlatego ja bardziej od śmierci boję się tego, że stracę po niej wspomnienia...po prostu zniknę. Nie chodzi tu o przywiązanie do materialnych rzeczy, chodzi o wszystkie doświadczenia, przeżycia, które sprawiły, że jestem właśnie w tym miejscu w moim życiu. O bliskich i przyjaciołach już nie wspominając. Dlatego jeśli przyjąć by reinkarnację za pewnik, "moja" dusza wydaje mi się czymś obcym. Ona się rozwija, ale "ja" znikam na zawsze. Wychodzi również na to, że nasi zmarli bliscy to też była właśnie taka cząstka świadomości stworzona w ciele na potrzeby rozwoju duszy. Więc radość właśnie z takiego życia po śmierci wydaje mi się nieuzasadniona....

Dziękuję za przeczytanie moich przemyśleń i będę wdzięczna za odpowiedź jeśli otrzymaliście kiedyś podobne wiadomości. Chciałabym się po prostu dowiedzieć czy jest jeszcze ktoś, kto myśli podobnie.

Serdecznie pozdrawiam,
Joanna M.

Pani Joanno,
Dziękujemy za e-mail. I przemyślenia.
Musimy Pani coś wyjasnić. Fundacja Nautilus to szczególna instytucja, która od wielu lat – wbrew przekonaniu wielu ludzi związanych z Kościołem Katolickim – broni Kościoła. Uważamy bowiem, ze Kościół ma rację, Jezus był Synem Bożym, a jego przekaz jest czysty jak kryształ. Poza tym uważamy, że jest wiele ścieżek dojścia do źródła i każda ścieżka jest dobra. Ścieżka Chrześcijaństwa jest dobrą ścieżką, mówi ludziom, jak być człowiekiem dobrym, mówi, co jest grzechem, a co nie. Mówi prawdę!
To ponadczasowa, absolutna prawda. Będziemy tego bronić, poza tym wśród nas są i Katolicy, i Buddyści, i Żydzi, lecz... nie ma ludzi niewierzących. To znaczy można być kim się chce, ale mając dostęp do naszej wiedzy bycie niewierzącym byłoby głupotą. Uznajemy bowiem istnienie Boga za fakt, a nie akt wiary. Wszystkie religie mówią o tym samym Bogu, mówią o tych samych rzeczach. Jest wiele ścieżek, ale jedno źródło – mamy nadzieję, że nas Pani rozumie. Nigdy nie będziemy namawiać do porzucenia „wiary lub kościoła”, gdyż jest to dobra ścieżka.
Pozostaje sprawa reinkarnacji. Istotnie, jest ona faktem. Po prostu.
Jest dla nas zagadką, ze ta sprawa gdzieś „umknęła” Chrześcijaństwu. Jak to jest możliwe, że nie mówi on niej wprost Biblia?! Dobre pytanie.
Naszym zdaniem Jezus mówił o reinkarnacji wiele razy (a nawet więcej – musiał o niej mówić!), ale jego słowa albo nie zostały dobrze zrozumiane, albo usunięte z tekstu Ewangelii. Nie dojdziemy prawdy, choć staramy się.
W każdym razie nie mamy czasu dłużej Pani odpowiadać na to pytanie – przesyłamy tekst książki, którą powinna Pani przeczytać. Uznanie reinkarnacji niepotrzebnie przez Watykan jest uznawane za odstąpienia od dogmatów wiary. Kiedyś to się będzie musiało zmienić, Kościół będzie się musiał z tym zmierzyć.
No cóż, proszę wybaczyć, że już musimy kończyć.
Miłej lektury i pozdrawiamy Panią serdecznie
Fundacja NAUTILUS




zwiń tekst

Po co jest płeć?
Nie, 9 gru 2018 00:22 komentarze: 4 czytany: 1713x

Mówiliśmy o tym, że wyższe światy nie mają płci. Jeden z naszych czytelników zapytał: po co w takim razie jest płeć? Nasz zespół „REGUŁY GRY” natychmiast odpowiada na to ważne i arcyciekawe pytanie.To prawda, że informacje o najwyższych duchowo cywilizacjach są zdumiewające: one nie mają płci! Jak to możliwe? Czyli nie mają tej całej gry „męsko-damskiej”, która stanowi 99 procent sensu istnienia naszej.......

czytaj dalej

Mówiliśmy o tym, że wyższe światy nie mają płci. Jeden z naszych czytelników zapytał: po co w takim razie jest płeć? Nasz zespół „REGUŁY GRY” natychmiast odpowiada na to ważne i arcyciekawe pytanie.




To prawda, że informacje o najwyższych duchowo cywilizacjach są zdumiewające: one nie mają płci! Jak to możliwe? Czyli nie mają tej całej gry „męsko-damskiej”, która stanowi 99 procent sensu istnienia naszej cywilizacji?
Dokładnie tak jest. Powołamy się tutaj na to, co mówią obce cywilizacje w trakcie rozmów z uczestnikami CE III. Oto jedna z bardzo ciekawych odpowiedzi obcych:
„Wasze życie obraca się wokół seksu. Myślicie, że to jest sens życia, ale jest to złudzenie. Kreacja, czyli to co wy nazywacie Bogiem, stworzyła dwie płcie. Cel jest jasny – to jedyny sposób, aby istota duchowa poczuła miłość do innej istoty, która jest innym światem. Kiedy kochacie kogoś „na zabój”, wtedy kochacie nawet drzewo, które rośnie przed domem tej osoby… Tak uczycie się miłości. Po to są dwie płcie! Inaczej bez przykładu jednostkowego nie zrozumielibyście zjawiska miłości. W wyższych światach jest to już niepotrzebne, dlatego nie ma płci. Wszystko jest jedynie nauką w drodze do światła, które jest źródłem. Te wasze ukochane „płcie” znikną, kiedy wasza cywilizacja osiągnie poziom zrozumienia „miłości kreacji”. To jedynie sposób, abyście się nauczyli miłości... innego nie ma, jak miłość do jednej jedynej istoty. A wtedy nauczycie się miłości Stwórcy do jego dzieła, czyli... Was samych.





zwiń tekst

ILE LAT ŻYJĄ OBCY? CZY UMIERAJĄ?
Sob, 1 gru 2018 09:52 komentarze: 5 czytany: 2909x

[...] Witam, Zastanawia mnie czy kosmici też żyją określoną ilość czasu jak ludzie? Na pewno płci nie mają, ale jak się rozmnażają, powielają? Czy oni również odchodzą po iluś latach świetlnych w niebyt albo w procesie reinkarnacji trafiają na ziemię jako istoty zacofane w stosunku do technologii i wiedzy jaką dysponują będąc kosmitami? [...] Odpowiadając na to pytanie warto zacząć od tego, że.......

czytaj dalej

[...] Witam, Zastanawia mnie czy kosmici też żyją określoną ilość czasu jak ludzie? Na pewno płci nie mają, ale jak się rozmnażają, powielają? Czy oni również odchodzą po iluś latach świetlnych w niebyt albo w procesie reinkarnacji trafiają na ziemię jako istoty zacofane w stosunku do technologii i wiedzy jaką dysponują będąc kosmitami? [...]

 

Odpowiadając na to pytanie warto zacząć od tego, że jest bardzo wiele ras obcych istot, które przybywają na Ziemie. W procesie kreacji wiele z nich wyewoluowało z gatunków innych niż ludzkie, ale jedno wszystkich łączy – mają duszę taką samą jak my. Różnią się jedynie poziomem rozwoju duchowego. I wszyscy mają śmiertelne ciała fizyczne – w świecie materii (a z tego składa się nasze ciało) zawsze następuje rozpad  zwany przez ludzkość niesłusznie „śmiercią”. Ale to uwaga na marginesie.

Proces reinkarnacji czyli wędrówki dusz obejmuje wszystkie żywe istoty we wszechświecie i tutaj nie ma wyjątków. Na podstawie zebranego przez nas materiału wynika, że tak zwane „ludzkie rasy obcych” żyją od około 800 lat do 5 tysięcy lat. Uwaga – mają jak najbardziej płeć! I niewiele różnią się od nas. Śmierć w naszym rozumieniu jest dla nich jedynie „zmianą ciała na nowe” – traktują to bez lęku i zachowują świadomość, a więc mają tzw. „świadomość buddy” przy narodzeniu. Dotyczy to jednak wyżej „duchowo” rozwiniętych cywilizacji.

Światy stojące jeszcze wyżej swobodnie zmieniające umysłem materię i czasoprzestrzeń nie potrzebują już płci i jej nie mają. Po co jest płeć niższym cywilizacjom? Napiszemy o tym wkrótce w PYTANIACH DO FN.

Śledząc przypadki Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia na całym świecie warto wspomnieć, że pytania „jak długo żyjecie” często były kierowane w stronę obcych istot. Tak zwana rasa „szaraków” odpowiedziała kiedyś, że około 30 tysięcy ziemskich lat! Jednak ich ciała fizyczne także ulegają zużyciu i rozpadowi jak wszystko w świecie materii.

I na koniec: kluczem do ratowania Ziemi jest podwyższenie jej wibracji, co doprowadzi do zwiększenia długości ludzkiego życia do ok. 800 lat, czyli takiej, jaką mieli ludzie żyjący na Ziemi przed potopem, co opisuje Stary Testament. Wtedy wiele dziedzin nauki poradzi sobie z dzisiaj nierozwiązywalnymi problemami, bo naukowcy będą mieli np. 700 lat „pełnej sprawności umysłu” i poradzą sobie z takimi problemami jak antygrawitacja czy energia próżni.

Musimy przestać mordować Ziemię, żywe istoty, a także nauczyć się żyć zgodnie z filozofią, którą odnajdziecie w naszej "SZALUPIE RATUNKOWEJ". Harmonia i poszanowanie innych żywych istot, a nie "agresja i chęć podboju" - to jest klucz do wielkiej zmiany, o której myślą ludzie jako o "uwolnieniu się od cierpienia". Ale o tym także napiszemy innym razem. Polecamy najnowszy wpis w "Szalupie Ratunkowej" o "wolnej woli". ;)

https://www.nautilus.org.pl/szalupa,176,wolna-wola.html




zwiń tekst

Jak podwyższyć swój poziom rozwoju duchowego?
Śr, 28 lis 2018 13:03 komentarze: brak czytany: 1643x

[…] Nurtuje mnie problem świadomości i ewentualnego jej wzrostu po śmierci. Czy po zakończeniu życia, kiedy zmieniamy wymiar, osiągamy większe zrozumienie natury rzeczy? Czy "otwierają" nam się oczy na sprawy, zdarzenia, których doświadczaliśmy we właśnie zakończonym ziemskim wcieleniu? Piszę o tym w kontekście zdarzeń w moim otoczeniu. Osoba będąca ekstrasensem miała - delikatnie mówiąc - kiepski.......

czytaj dalej

[…] Nurtuje mnie problem świadomości i ewentualnego jej wzrostu po śmierci. Czy po zakończeniu życia, kiedy zmieniamy wymiar, osiągamy większe zrozumienie natury rzeczy? Czy "otwierają" nam się oczy na sprawy, zdarzenia, których doświadczaliśmy we właśnie zakończonym ziemskim wcieleniu? 

Piszę o tym w kontekście zdarzeń w moim otoczeniu. Osoba będąca ekstrasensem miała - delikatnie mówiąc - kiepski los z najbliższymi krewnymi. Wszyscy skupieni na sprawach materialnych, pieniądzach, on żyjący innym tempem, bez przesadnego dążenia do bogactwa. Przez bliskich uznany za odszczepieńca, dziwaka, frajera... Niedawno zmarł jego "największy mobber". I tak sobie czasem myślę, czy teraz już wie, jak mało wiedział i rozumiał wyżywając się na tym "innym"?

 

Sprawa świadomości w stanie „po śmierci fizycznej” zależy od tego, na jakim poziomie rozwoju duchowego jest dana istota w momencie śmierci fizycznej. Poziomy niskie (a na tych jest 99,999 procent ludzkości) nie sprawią, że osiągnie taka istota owo „większe zrozumienie natury rzeczy”, lecz wiele rzeczy jest zasłoniętych przed możliwością poznania. One się otwierają dopiero wtedy, kiedy pojawiają się wyższe poziomy. Wtedy śmierć fizyczna nie jest praktycznie związana z żadną zmianą świadomości – pozostaje ona dokładnie taka, jak w najlepszym momencie życia w ciele fizycznym, a nawet wyższa. To pokazuje, jak ważne jest stałe podwyższanie własnego poziomu duchowego poprzez życie zgodnie z pięcioma prawami:

  1. Satja – prawda
  2. Dharma - właściwe postępowanie
  3. Śanti – pokój
  4. Prema – miłość
  5. Ahimsa – niekrzywdzenie

… i oczywiście regularną medytację, która jest kluczem do podwyższenia poziomu duchowego istot ludzkich.




zwiń tekst

‘PSYCHOPACI’ A... WIEDZA DUCHOWA?
Nie, 25 lis 2018 11:58 komentarze: 7 czytany: 1690x

24 listopada na pokład okrętu Nautilus dostaliśmy pytanie, które poruszyło bardzo ważny aspekt „wiedzy o reinkarnacji”, choć tylko pośrednio jest on zawarty w tym pytaniu, które przysłał czytelnik serwisu. From: […] Sent: Saturday, November 24, 2018 1:10 PM To: nautilus@nautilus.org.pl Subject: Psychopaci, a wiedza duchowa zgromadzona przez Fundacje Nautilus Dzień dobry, Na wstępie .......

czytaj dalej

24 listopada na pokład okrętu Nautilus dostaliśmy pytanie, które poruszyło bardzo ważny aspekt „wiedzy o reinkarnacji”, choć tylko pośrednio jest on zawarty w tym pytaniu, które przysłał czytelnik serwisu.

 

From: […]
Sent: Saturday, November 24, 2018 1:10 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Psychopaci, a wiedza duchowa zgromadzona przez Fundacje Nautilus

 

Dzień dobry,

 

Na wstępie chciałbym podziękować za wasze odpowiedzi, pracę i za to, że jesteście dla mnie złotym środkiem między tym co jest duchowe i materialne w dzisiejszych czasach.

 

Ostatnio zastanawia mnie kwestia psychopatów, ponieważ często gęsto przewija się ich temat w różnego rodzaju mediach, ale nie chodzi mi tutaj o psychopatów - morderców, tylko raczej o ten 1% społeczeństwa, który nie odczuwa empatii i działa destrukcyjnie na otoczenie zachowując niesamowitą precyzję i metodykę. (przykładem mogą być CEO korporacji etc.)

 

Jak to się dzieje, że osobowość, która odczuwa taką przyjemność z destrukcji otoczenia ma jednocześnie przychylność losu (wysoka pozycja w rankingu społecznym), oraz tak wysoką efektywność. 

Moim zdaniem my jako ludzie, powinniśmy dostrzegać jednostki destrukcyjne i jakoś je izolować, a najczęstszą reakcję jest bierność, bądź strach. 

Czy może macie jakieś świadectwa odnośnie mechanizmu, gdzie jak mniemam dusza słabo rozwinięta jest "narzędziem losu", oraz jakieś porady odnośnie tego jak najlepiej postępować z takimi typami osób.

 

Pozdrawiam

[…]

 

Sprawa jest interesująca z wielu powodów, ale jeden z najciekawszych jest związany z tzw. ilością inkarnujących się dusz. Pojawiła się ona w jednym z przekazów o spotkaniach z obcymi cywilizacjami, czyli o tzw. Bliskim Spotkaniu Trzeciego Stopnia z UFO, w którym doszło do możliwości zadawania pytań obcym istotom.

Powiedziały one coś niezwykle ciekawego. Ich zdaniem tzw. stale rosnąca liczba ludności związana z przeludnieniem Ziemi ma wiele konsekwencji, a nie tylko całkowite wypalenie surowców naturalnych Ziemi, zniszczenie środowiska, wypełnienie atmosfery „niczym wielkiego ścieku” coraz to nowymi truciznami z fabryk, które ledwo nadążają z produkowaniem żywności dla stale rosnącej masy głodnych ludzi. Konsekwencje są dalej idące i dotyczą w ogóle wędrówki dusz. Ich zdaniem kiedy liczba ludności jest utrzymywana na stałym poziomie, który dla planety nie stanowi śmiertelnego zagrożenia (dla Ziemi to max 500 milionów ludzi), wtedy dusze inkarnują się regularnie, często w „podobnych układach z innymi bliskimi” wracając i kończąc wcześniej zaczęte ”lekcje” – następuje harmonijny ich rozwój i stopniowo podwyższa się wibracja całej społeczności.

Kiedy jednak następuje „wyścig między krajami na rosnący PKB” i liczba ludzi mieszkających na Ziemi przyrasta w tempie lawinowym, wtedy oprócz dewastacji planety następuje także zakłócenie w rozwoju duchowym i są podciągane „dusze z innym, mniej rozwiniętych światów”, w tym ze świata zwierząt. W efekcie na Ziemi muszą pojawiać się jednostki prymitywne, które swoim postępowanie „budzą grozę i przerażenie”. Ta sprawa naszym zdaniem gdzieś jest także poruszona „pomiędzy wierszami” w przesłanym przez Pana emailu z pytaniem.




zwiń tekst

Jaki jest „najmocniejszy waszym zdaniem” dowód na życie po śmierci?
Wt, 20 lis 2018 10:33 komentarze: 8 czytany: 2842x

Pytania przysyłane do FN potrafią nas wprowadzić w zakłopotanie, gdyż czasami nie sposób odpowiedzieć w sposób, który oczekują czytelnicy na zasadzie „tak i siak”. Jednym z takich pytań jest to nadesłane na pokład okrętu Nautilus dotyczące tzw. dowodów.[…] Jakie, waszym zdaniem, są 3 najmocniejsze dowody życia po fizycznej śmierci? […]Nikt z nas nie był na Antarktydzie, ale przecież wiemy, że istnieje.......

czytaj dalej

Pytania przysyłane do FN potrafią nas wprowadzić w zakłopotanie, gdyż czasami nie sposób odpowiedzieć w sposób, który oczekują czytelnicy na zasadzie „tak i siak”. Jednym z takich pytań jest to nadesłane na pokład okrętu Nautilus dotyczące tzw. dowodów.


[…] Jakie, waszym zdaniem, są 3 najmocniejsze dowody życia po fizycznej śmierci? […]

Nikt z nas nie był na Antarktydzie, ale przecież wiemy, że istnieje. Ktoś mógłby poprosić o trzy „najmocniejsze dowody na jej istnienie”, a my moglibyśmy kłaść zdjęcia, puszczać filmy z Antarktydy albo powoływać się na relacje świadków, a ktoś cały czas przy odpowiednio złej woli będzie powtarzał „to za mało… to za mało! Dla mnie to żaden dowód!” i tak dalej. Przerabialiśmy to z UFO, także z życiem po śmierci.

Ale gdybyśmy mieli zrobić nasz własny „ranking”, to… na samym szczycie jest historia bliskiego znajomego naszego kolegi z „pokładu okrętu Nautilus”.


To tak naprawdę fragment jego relacji, kiedy będąc poza ciałem zauważył pewną rzecz leżącą na dachu szpitala. Działo się to podczas śmierci klinicznej w tym szpitalu , którą przeżył po tzw. zatrzymaniu serca. W ciele astralnym uniósł się nad dach szpitala i zauważył, że na dachu leży coś bardzo osobliwego…

Powrócił do ciała, potem wyzdrowiał i o całej historii opowiedział rodzinie i znajomym. Poprosił nas o pomoc i postanowił wejść na dach szpitala, aby zobaczyć to coś, co widział unosząc się nad dachem w tym „dziwnym stanie”. Razem z naszymi kolegami wspiął się na dach (dodajmy nielegalnie, więc nie podajemy żadnych szczegółów),  a na dachu leżał ten przedmiot! To dowód niepodważalny na prawdziwość jego relacji, a także na to, że człowiek ma duszę. Czyli na istnienie życia po śmierci.


Poniżej jeszcze e-mail z naszej poczty.

WIADOMOŚĆ Z OKRĘTU WWW.NAUTILUS.ORG.PL:

Witam bardzo serdecznie,

Droga Fundacjo na wstępnie chciałem podziękować za super robotę jaką robicie. Bardzo możliwe że macie te informacje w swojej bazie, Ale co jeśli nie. 

Moim zdaniem jest to największy dowód na istnienie reinkarnacji. Dla mnie jest to kwestia wiedzy ale myślę że dla wielu niedowiarkow będzie to przysłowiowa kropka nad i. 

Link: https://www.odkrywamyzakryte.com/joey-verwey/

Pozdrawiam 

[dane do wiad. FN]

 (imię i nazwisko tylko do informacji fundacji



zwiń tekst

Co zawierają listy Ś.P. Witolda Wawrzonka, które pisał do warszawskiego Klubu UFO Wideo?
Pt, 16 lis 2018 06:16 komentarze: brak czytany: 1535x

Witold Wawrzonek to osoba b. ważna dla sprawy Emilcina, gdyż to on jako pierwszy poinformował media o tej historii. Informacja trafiła o tym do Zbigniewa Blani-Bolnara, a potem sprawa stała się głośna na całą Polskę. Pisaliśmy już kiedyś, że Witold Wawrzonek miał ogromną cierpliwość do pisania listów z obserwacjami UFO, zdjęciami itp. Jedna uwaga: on nie pisał dużo listów... on pisał bardzo dużo listów.......

czytaj dalej

Witold Wawrzonek to osoba b. ważna dla sprawy Emilcina, gdyż to on jako pierwszy poinformował media o tej historii. Informacja trafiła o tym do Zbigniewa Blani-Bolnara, a potem sprawa stała się głośna na całą Polskę. Pisaliśmy już kiedyś, że Witold Wawrzonek miał ogromną cierpliwość do pisania listów z obserwacjami UFO, zdjęciami itp.

Jedna uwaga: on nie pisał dużo listów... on pisał bardzo dużo listów! ;)

Miało to miejsce w latach 1979-1995 i szczęśliwie całość tej korespondencji trafiła do FN wraz z przejęciem archiwum UFO-WIDEO. Ostatnio dostaliśmy pytanie: co zawierały listy Witolda Wawrzonka, które on pisał do Z. Blani-Bolnara i warszawskiego Klubu UFO-WIDEO? Niestety praktycznie w ogóle nie ma tam o Emilcinie (jest on tylko fragmentarycznie przywoływany jako przykład), ale listy te dotyczą czegoś zupełnie innego. Czego? O tym za chwilę. Najpierw przypomnijmy sobie film "POWRÓT DO EMILCINA" z naszego Archiwum FN.

A teraz sprawa listów.

Nasz kolega z pokładu okrętu Nautilus rozmawiał na temat Wawrzonka z Z. Blanią-Bolnarem wiele lat temu - miało to miejsce ok. 1990 roku przy okazji realizowania programu w TVP.

Blania krytykował Wawrzonka za to, co on do niego przysyłał po 1979. A przysyłał bardzo dużą ilość listów i zdjęć -  Te same listy i zdjęcia wysyłał do KLUBU UFO-WIDEO, więc mniej więcej znamy ich treść. Listy te pochodzą z lat 1979-1995.

Całość tego archiwum z UFO-WIDEO przejęła Fundacja Nautilus.

Listy te wysyłał do końca swojego życia. Bynajmniej nie były one o Emicinie, bo tam nie pojawiało się nic nowego od 1978 roku. Nie były także o Bliskich Spotkaniach III Stopnia.

Co w nich było?

Banalne rzeczy o zdjęciach i obserwacjach z okolic Lublina.

Na przykład zdjęcie wykonane przez sąsiada Witolda Wawrzonka, na którym była kreska na niebie, którą sąsiad uznał za UFO. Witold Warzonek uważał, że zdjęcie jest interesujące i warto się „nad nim pochylić”. Tymczasem Zbigniew Blania-Bolnar oczekiwał, że zdjęcie UFO to musi być zdjęcie, na którym „obiekt jest wielki jak stodoła, wyraźny i poza wszelkim podejrzeniem”. Odpowiadał Wawrzonkowi, że to „rysa na klisza”. Na to Wawrzonek, że „rysa jest wykluczona” i że niepotrzebnie Blania odrzuca wszystko, co tylko nie wiąże się z Emilcinem i nic poza Emilcinem go nie interesuje. Na takie słowa Blania się wściekał.

Czy Witold Wawrzonek miał rację?

Oczywiście, że miał. Po 1990 roku Zbigniew Blania-Bolnar wygłaszał absurdalne tezy, że tylko Emilcin jest prawdziwy, a cała reszta przypadków związanych z UFO „to fałsz”. Witold Wawrzonek tłumaczył mu (podobnie jak nasz kolega z pokładu okrętu Nautilus), że uznawanie tylko Emilcina za „prawdziwy przypadek” jest błędem, bo w ten sposób wylewa się „dziecko z kąpielą”. Zbigniew Blania-Bolnar szedł jednak dalej w tym absurdalnym zagubieniu „emilcińskim” i pod koniec swojego życia sugerował, że być może tylko w Emilcinie doszło do lądowania obcych, a cała reszta historii opowiadanych przez ludzi to „wymysły”.

Z posiadanej przez nas korespondencji Witolda Wawrzonka pisanej w latach 90-tych do warszawskiego Klubu UFO-WIDEO wynika, że p. Witold Wawrzonek nie mógł się pogodzić z tym, że wiarygodna relacja jego znajomego o obserwacji obiektu UFO, którą dokonała jego żona, jest „pomijana i przemilczana”, gdyż nie ma żadnych zdjęć czy filmów. Nikt się nią nie interesuje i w zasadzie on to wszystko opisuje „prawie dla siebie”, bo wysłanie takiego opisu do Klubu UFO-Wideo „to w zasadzie się nie liczy”.

Wiemy z listów Wawrzonka, że próbował on zainteresować dziennikarzy z lubelskiej prasy tym obserwacjami UFO, które ktoś tam poczynił, a które Witold Wawrzonek spisał. Czynił to chyba jednak trochę nieporadnie albo nie był zbyt przekonujący, bo jego prośby były odrzucane. Miał o to ogromne pretensje do prasy lubelskiej, o czym zresztą obszernie pisał w korespondencji do kluby UFO-WIDEO.

I jeszcze jedna sprawa – jego listy przeważnie trafiały do archiwum, a odpowiedzi były na co 3-4. To taka uwaga na marginesie. ;)


 

 

Zawsze przy okazji publikacji o Witoldzie Wawrzonku warto przypomnieć rozmowę z jego żoną o tzw. "idiotyźmie z hipnozą" (jak trafnie to nazwała Helena Wawrzonek)



zwiń tekst

Co z tekstem o "Bliskich Spotkaniach Piątego Stopnia"?
Sob, 10 lis 2018 01:30 komentarze: 1 czytany: 1794x

Nasz czytelnik - zupełnie słusznie - przypomniał sprawę pewnej zaległości. Nie pierwszej i nie ostatniej na pokładzie okrętu Nautilus, ale dla nas także powodującej wyrzuty sumienia. Poniżej e-mail.From: [...]Sent: Saturday, November 10, 2018 12:25 AMTo: nautilus@nautilus.org.plSubject: Zaległy artykułSzanowna Fundacjo. Od kilku miesięcy oczekuję pojawienia się na waszych łamach obiecanego wcześniej.......

czytaj dalej

Nasz czytelnik - zupełnie słusznie - przypomniał sprawę pewnej zaległości. Nie pierwszej i nie ostatniej na pokładzie okrętu Nautilus, ale dla nas także powodującej wyrzuty sumienia. Poniżej e-mail.

From: [...]
Sent: Saturday, November 10, 2018 12:25 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Zaległy artykuł

Szanowna Fundacjo. Od kilku miesięcy oczekuję pojawienia się na waszych łamach obiecanego wcześniej artykułu,niezwykle ciekawego pt."Bliskie spotkania piątego stopnia" Tekst miał dotyczyć spotkanych na ulicach polskich miast "obcych" nie różniących się wyglądem od ludzi,którzy twierdzili ,że mają...8 tysięcy lat i regularnie latają na macierzystą planetę w celu odmłodzenia. Proszę o zasygnalizowanie czy ten artykuł się jeszcze pojawi,czy też zaniechali Państwo jego publikacji.Korzystając z okazji pragnę podziękować za znakomity dział "szalupa ratunkowa".Ponieważ moje życie nie należy do łatwych,teksty tam zawarte stanowią dla mnie duże pocieszenie.Że to jeszcze nie koniec.Że istnieje wędrówka dusz,Zarówno wasze teksty jak i seria Polsat CI "Moje nawiedzone dziecko" emitowana rok temu pokazują,że kolejne wcielenia to nieustająca podróż i przygoda dla ciała astralnego ,którym de facto jesteśmy.Pozdrawiam FN.Wierny czytelnik z Bydgoszczy.



Pięknie dziękujemy za e-mail. Wiemy, że dla ogromnej ilości ludzi teksty z "Szalupy Ratunkowej" są czymś więcej niż tylko kolejnymi publikacjami w sieci,,, wiemy o tym bardzo dobrze! I dlatego polecamy kolejny wpis w naszej "Szalupie Ratunkowej". Prosto z naszej maszynowni! ;)

https://www.nautilus.org.pl/szalupa,173,o-milczeniu-i-sluchaniu-wewnetrznego-glosu.html

A teraz sprawa naszego tekstu o "Bliskich Spotkaniach Piątego Stopnia". Tak, obiecaliśmy go. Tak - rozmowy z uczestnikami mamy nagrane, a materiały prawie gotowe, ale pojawił się temat związany z nowym etapem "Operacji KONTAKT" i niestety musieliśmy dokonać bolesnych wyborów. Po prostu ta historia dosłownie "wyrywa z butów", a tamta także, ale... musi chwilę zaczekać. Naszego czytelnika zapewniamy, że nie warto porzucać okrętu Nautilus i proszę nam wierzyć - w temacie UFO kryje się prawdziwa "bomba atomowa" w publikacjach o operacji KONTAKT.
Mamy tysiące historii z UFO, ale takiego numeru jeszcze nie widzieliśmy. To chyba nawet coś oczko wyżej niż wspomniane "CE PIĄTEGO STOPNIA"... i nawet nie bardzo wiadomo, jak taki przypadek nazwać.
I na koniec: mieliśmy megawarię naszego komputera, najważniejszego z najważniejszych. Był to bolesny cios, ale powoli się podnosimy. Pod koniec przyszłego tygodnia już powinno być w miarę dobrze. A było naprawdę dramatycznie... ;) ale dość o tym - powoli bierzemy się za przygotowywanie publikacji, na które warto jeszcze chwilę poczekać kibicując nam, aby szybko udało nam się odbudować to, co zniszczyła ostatnia awaria sprzętu.




zwiń tekst

Awaria na pokładzie i… powolne odbudowywanie systemu.
Czw, 8 lis 2018 15:24 komentarze: brak czytany: 1075x

Przez kilka dni nie byliśmy w stanie robić cokolwiek (wstawiać teksty, odpowiadać na e-maile), gdyż w jednym drobnym punkcie „padł nam system”. Niby drobiazg, ale  niestety wyłożyło się wszystko… powoli podnosimy system niestety nie bez trudu, a przede wszystkim kosztuje nas to wiele czasu. Ale trudno – nic na to nie poradzimy.Czeka wiele ważnych publikacji, w tym nasze komentarze do e-maili .......

czytaj dalej

Przez kilka dni nie byliśmy w stanie robić cokolwiek (wstawiać teksty, odpowiadać na e-maile), gdyż w jednym drobnym punkcie „padł nam system”. Niby drobiazg, ale  niestety wyłożyło się wszystko… powoli podnosimy system niestety nie bez trudu, a przede wszystkim kosztuje nas to wiele czasu. Ale trudno – nic na to nie poradzimy.

Czeka wiele ważnych publikacji, w tym nasze komentarze do e-maili od czytelników w sprawie projektu KONTAKT. To jest tak ciekawe  i tak ważne, ale niestety – musi jeszcze chwilę zaczekać. Przepraszamy wszystkich, którzy nie dostali odpowiedzi na e-maile, ale także tutaj powstała zaległość. W sobotę odbieramy bardzo ważny komputer z naprawy i wszystko powinno ruszyć. Do pełnej sprawności całego systemu powinniśmy dojść za tydzień albo dwa.

I jeszcze jeden e-mail. I pytanie.

[…] Witam serdecznie. Mam pytanie kiedy będą w Polsce w następnych miesiącach jakieś konferencje ufologiczne kiedy i gdzie?

 

Wczoraj byliśmy na ciekawym wykładzie w księgarni Nieznanego Świata w Warszawie. Temat? Obserwacje UFO w okolicach Warszawy.


 

My planujemy podobne spotkanie w Warszawie w grudniu. O szczegółach poinformujemy w naszych serwisach.  Miejsce będzie wyjątkowe, a temat co prawda związany z UFO, ale także osobliwy. Szczegóły pod koniec listopada.

Na koniec ciekawy e-mail od czytelnika.

[...] Jest wspólny mianownik pomiędzy tym czym się zajmujecie a pewną moją rozmową z egzorcystą bratem Franciszkiem z Kodnia na Podlasiu.. U was jest pewien artykuł (nie mogę go teraz znaleźć ale jest na pewno) o człowieku który po chyba śmierci klinicznej przebywał u Boga i miał możliwość ujrzenia co jest po śmierci.. i głównym motywem tak jak by można powiedzieć nagrodą za dobre życie jest wieczne podróżowanie po niezliczonych planetach w nieskończonym wszechświecie - to samo mi powiedział przez telefon tenże doświadczony i około 80-cio letni egzorcysta który jest mocno związany z Kościołem Katolickim...  To coś znaczy.. Dziękuję.. [...]

 

 



zwiń tekst

CZY SŁYSZELIŚCIE O TYM, ŻE W CZASIE SNU MOŻE DOJŚĆ DO SPONTANICZNEJ BILOKACJI?
Pt, 2 lis 2018 05:57 komentarze: brak czytany: 1980x

[...] Dzień dobry, Regularnie z zainteresowaniem czytam artykuły na portalu Nautilus. Chciałbym podzielić się z niewyjaśnionym zdarzeniem sprzed wielu, wielu laty, do dziś nie daje mi to spokoju.  Lata siedemdziesiąte, studiowałem i mieszkałem w akademiku wraz z kolegą w pokoju dwuosobowym. Po nocnym zakuwaniu i całym dniu zajęć postanowiłem odespać niedospaną noc.Pora jesienna, było już ciemno.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry, Regularnie z zainteresowaniem czytam artykuły na portalu Nautilus. Chciałbym podzielić się z niewyjaśnionym zdarzeniem sprzed wielu, wielu laty, do dziś nie daje mi to spokoju.  Lata siedemdziesiąte, studiowałem i mieszkałem w akademiku wraz z kolegą w pokoju dwuosobowym. Po nocnym zakuwaniu i całym dniu zajęć postanowiłem odespać niedospaną noc.


Pora jesienna, było już ciemno. Obudził mnie zgrzyt klucza w zamku. Wracał wymieniony już wcześniej kolega. Włączył światło i z wyrazem niesamowitego zdziwienia zapytał jak wróciłeś. Stwierdziłem zgodnie z prawdą, że nigdzie nie wychodziłem, cały czas od dwóch godzin przebywam w tym pomieszczeniu.
No niemożliwe, przecież spotkałem ciebie wychodzącego z akademika, mijałem ciebie na chodniku w odległości może pól metra. Droga była dobrze oświetlona, widziałem jak szedłeś w kurtce, w której zawsze chodzisz. Przecież ciebie znam, widujemy się przecież codziennie. Chcę zaznaczyć, że kurtka była nietypowa, szyta na miarę i prawdopodobnie był to jedyny taki egzemplarz.

Kolega powiedział, że powiedział do mnie cześć, ale , jak twierdził, nic nie odpowiadałem, szedłem jakoś tak zamyślony.
Stwierdził, że go to nawet zdziwiło.

Nie poczuwam się do posiadania jakichś zdolności paranormalnych czy daru bilokacji. Zresztą nic świadomie nie pamiętam z jakiegoś pobytu poza ciałem.  Pamiętam podobne zdarzenie w ostatniej klasie szkoły średniej, koleżanka z klasy prawie się pokłóciła ze mną, twierdząc że widziała mnie poprzedniego dnia prowadzącego samochód. Nie posiadałem wówczas samochodu i nigdzie nie jeździłem. Nieporozumienie kładłem na karb jakiegoś sobowtóra, czy osoby przypadkowo podobnej do mnie.

Mam pytanie, czy znane są Państwu podobne zdarzenia i jak to wytłumaczyć?
Nie szukam sensacji i zastrzegam moje dane wyłącznie do dyspozycji portalu. Jak dotąd nie spotkałem się z takim przypadkiem.

pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

Dziękujemy za wiadomość i przesłane pytanie. Odpowiadając na nie na początku warto zaznaczyć, że oczywiście w obu przypadkach opisanych przez pana mogło dojść do zwykłej "pomyłki", a całość można zrzucić na niedoskonałości ludzkiego umysłu. Jeśli jednak rzeczywiście jest w tym coś więcej, to być może w obu przypadkach doszło do niesłychanie rzadkiego zjawiska które nazywamy "spontaniczną i niekontrolowaną bilokacją". Na czym ona polega?

Niekiedy mówimy, że chcielibyśmy być w dwóch miejscach jednocześnie. Żałujemy, że omija nas ważne wydarzenie, rodzinna uroczystość itp., bo mamy pracę, obowiązki, służbowe wyjazdy, ale czy na pewno bylibyśmy zadowoleni, gdybyśmy doświadczali takiego zjawiska jak bilokacja?

Bilokacja to niezwykły dar przebywania w postaci przypominającej do złudzenia ciało fizyczne w kilku miejscach jednocześnie.  Dar świadomej bilokacji posiadały wybitne jednostki jak np. Ojciec Pio.


Jego sobowtór bilokacyjny (zwany fluidalem lub fantomem) był w stanie normalnie współdziałać z otoczeniem, dyskutować, doświadczać wrażeń, kontrolować swoje zachowania i manipulować obiektami fizycznymi. Jednak - co najbardziej niezwykłe -  zachowywał własną odrębną autonomią psychiczną oraz intelektualną.

Bilokacja może być doświadczana również nieświadomie, spontanicznie, np. w czasie snu. Wówczas osoba ją przeżywająca nie pamięta, że w ogóle coś takiego miało miejsce. Być może właśnie taka sytuacja miała miejsce w pana przypadku.

Najbardziej znane przypadki udokumentowanej bilokacji, uznane za boskie zjawiska dotyczą św. Ojca Pio. Prawie całe swoje życie klasztorne spędził w San Giovanni Rotondo. Mimo to widywano go równocześnie w różnych miejscach.

Sam opisywał pewne zdarzenie, które miało miejsce w 1905 roku podczas jego pobytu w klasztorze św. Elii a Pianisi, gdzie odbywał filozoficzne studia seminaryjne:

- Kilka dni temu spotkało mnie coś niezwykłego. Około godziny jedenastej wieczorem (18 stycznia 1905 roku) znajdowaliśmy się razem z bratem Anastazio na chórze. Nagle znalazłem się, równocześnie, w jakimś pałacu. Mieszkała tam bardzo zamożna rodzina. Pan domu umierał właśnie w czasie, kiedy narodzić się miała jego córeczka. Wtem Matka Boża pojawiła się przede mną i zwracając się do mnie, oznajmiła: Twojej opiece powierzam to nienarodzone jeszcze dziecko. Któregoś dnia stanie się drogocennym klejnotem, lecz na razie nie ma jeszcze nadanego kształtu. Ukształtuj ten klejnot, wypoleruj go najlepiej, jak potrafisz, uczyń go, najbardziej jak się da świecącym, gdyż chcę, aby pewnego dnia był moją ozdobą.

Jak to możliwe? – odpowiedziałem — Jestem tylko ubogim seminarzystą i nie wiem nawet, czy dostąpię tej radości i szczęścia, aby zostać księdzem. A nawet jeśli nim zostanę, to w jaki sposób mógłbym opiekować się tym dzieckiem, skoro będę tak daleko od niej? Wtedy Matka Boża upomniała mnie, mówiąc: Nie powątpiewaj w me słowa. Ona przyjdzie kiedyś do ciebie, ale wcześniej spotkasz ją w Bazylice Świętego Piotra w Rzymie… w tej samej chwili znalazłem się z powrotem na chórze.

Podczas tej „podróży” św. Ojciec Pio przebywał w pałacu w Udine. Dziewczynka, która się w tamtej chwili urodziła, wiele lat później wspominała: Od najmłodszych lat słuchałam opowieści mojej matki o tym wydarzeniu, zawsze zaznaczała ona, że w chwili, gdy ja przychodziłam na świat, widziała na dziedzińcu jakiegoś młodego kapucyna...




zwiń tekst

JAK POSTRZEGACIE TZW. TEORIE SPISKOWE?
Sob, 27 paź 2018 09:01 komentarze: 5 czytany: 1828x

Na pokład okrętu Nautilus dostaliśmy bardzo ciekawego e-maila od naszego czytelnika, który dotyczył tzw. teorii spiskowych. Co prawda nie ma w nim zawartego jasnego pytania, ale ze względu na wagę poruszonego problemu treść tego listu trafi do okienka „PYTANIA DO FN”. Także list zostanie zaprezentowany na końcu tekstu o teoriach dotyczących tego, że nie było lądowania na Księżycu. A teraz wiadomość.......

czytaj dalej

Na pokład okrętu Nautilus dostaliśmy bardzo ciekawego e-maila od naszego czytelnika, który dotyczył tzw. teorii spiskowych. Co prawda nie ma w nim zawartego jasnego pytania, ale ze względu na wagę poruszonego problemu treść tego listu trafi do okienka „PYTANIA DO FN”. Także list zostanie zaprezentowany na końcu tekstu o teoriach dotyczących tego, że nie było lądowania na Księżycu. A teraz wiadomość od p. Krzysztofa.


[...] Witam,
Jestem właśnie po lekturze artykułu o teoriach spiskowych dotyczących lądowania na Księżycu.
Tak się moje życie ułożyło, że od dłuższego czasu żyję i pracuję w UK. Praca w magazynie: nic specjalnego ale z racji specyfiki wykonywanych czynności często prowadzę wielogodzinne dyskusje ze znajomymi z pracy.

Przyp. FN: link do tekstu o „teoriach księżycowych” (o którym wspomina nasz czytelnik) poniżej:

https://nautilus1.home.pl/nowa/artykuly,3583,teorie-spiskowe-dotyczace-ladowania-ludzi-na-ksiezycu---kilka.html


Nietrudno pewnie się domyślić, że poruszony był też temat lądowania ludzi na Ksieżycu. W zasadzie takie tematy to rzadkość, bo trudno znaleźć kogoś kto potrafi powiedzieć coś sensownego niż tylko zdawkowe opinie.
Tym razem rozmawiałem z kolegą z Rumunii. Człowiek naprawdę inteligentny o szerokich horyzontach umysłowych. Jak to mówią: można z takim porozmawiać na wiele tematów.
No i pewnego razu rozmowa zeszła na temat lądowania na Księżycu Amerykanów. Kolega stwierdził, że to bzdura i że człowiek nigdy nie postawił tam nogi.
Zaintrygowany jego stanowiskiem w tej sprawie zacząłem wypytywać go o dowody na jakich się opiera jego teza. No i tu mnie zamurowało. Okazało się bowiem, że kluczowym argumentem jest ...filmik jaki obejrzał w internecie. Na potwierdzenie przytoczył kilka fragmentów z tegoż filmiku o niescisłościach i kolidowaniu z oficjalną wersją historii o lądowaniu człowieka na Ksieżycu.
W tym miejscu muszę nadmienić, że z wykształcenia jestem historykiem i nie mam żadnych wątpliwości co do lądowania Amerykanów na Księżycu (wrócę jeszcze do tego na koniec). Właściwie to rozbawiło mnie sformułowanie w Waszej sondzie: czy wierzysz w lądowanie, bo wiara nie ma tu nic do rzeczy: to kwestia podstawowej wiedzy. Pytanie powinno brzmieć raczej: czy wierzysz w teorie spiskowe sugerujące, że człowiek nigdy nie stanął na Księżycu...
Z ciekawością słuchałem argumentów kolegi i po powrocie z pracy znalazłem w internecie filmik, na który się powoływał no i oczywiście go obejrzałem. Następnego dnia znając dokładnie jego żródło informacji wróciłem do dyskusji.
Co mnie jeszcze bardziej zaciekawiło: okazało się, że wiedza mojego kolegi na temat programu Apollo jest szczątkowa. Kolega uparcie twierdził, że lądowania nigdy nie było a Amerykanie owszem wylecieli z Ziemi ale cały czas krążyli po orbicie okołoziemskiej...
Ponieważ moje wywody nie trafiały mu do przekonania a jego nie były w stanie zmienić moich, zaczął z innej beczki. Mianowicie sięgnął po arbitraż innych osób z pracy aby dowieść, ze inni myślą tak samo jak on. No i ... się nie mylił. Na pięć spytanych osób cztery potwierdziły jego przypuszczenia... W tym momencie moja wiara w człowieka inteligentnego została mocno zachwiana.

Jak wszystkim wiadomo, lądowanie amerykańskich astronautów na Księżycu (sześć razy) było skutkiem zimnej wojny z ZSRR i wyścigu o prestiż i prymat nad światem. To ZSRR jako pierwszy udanie wysłał misję na Księżyc ale była to misja bezzałogowa.
Amerykanie okazali się koniec końców lepsi w gwiezdnym programie. ZSRR musiał się z tym pogodzić.
Czy Związek Radziecki zanegował w 1969 sukces USA? Nie. Obie strony w tym czasie uważnie patrzyły sobie na ręce (i postępy naukowe przeciwnika). Taka mistyfikacja nigdy by nie przeszła a już na pewno nie szesciokrotnie...

W wikipedii istnieje hasło poświęcone teorii spiskowej lądowania na Księżycu. Jest chyba ponad setka argumentów na podważenie prawdziwości lądowania człowieka na Księżycu (od słynnej flagi po pasy van Allena) i setka kontrargumentów.
Innymi słowy wszystkie wątpliwości zostały w rzeczowy sposób opisane i wyjaśnione.

Mnie w tym wszystkim najbardziej zastanawia rola internetu w życiu człowieka. Wiedza deprecjonuje się bowiem na naszych oczach. Ludzie, którzy nie mają żadnej solidnej wiedzy na dany temat po obejrzeniu jednego filmiku na youtubie (kto go stworzył nie wiadomo) uchodzą za ekspertów i znawców tematu. To stwarza w dalszej perspektywie pokusę uznania wykształcenia książkowego (tak to ujmę) za niepotrzebne i złudne:
po co bowiem poświęcać czas i pieniądze na solidną edukację jeśli wszystko można znaleźć w internecie?
Ku przestrodze.

PS: Ponieważ nie udało mi się przekonać kolegi do swoich racji i każdy pozostał przy swoim zdaniu, na koniec rzuciłem: Ty chyba wierzysz pewnie, że World Trade Center to sami Amerykanie wysadzili? A on : oczywiscie, to robota CIA...

Pozdrawiam redakcję. Podziwiam Was za ogromny wkład pracy w Nautilusa. Za chęci i wolny czas, który poświęcacie na redagowanie tej strony.
Krzysztof/ wierny czytelnik Nautilusa

 

Szanowny Panie Krzysztofie!

Pięknie dziękujemy za Pana list (i ciepłe słowa pod naszym adresem) – jakże budujący i dający nadzieję, że nie tylko my postrzegamy to szaleństwo. Bo jest to szaleństwo – proszę nam wierzyć. Od tylu lat zajmujemy się sprawami duchów, obecności UFO na Ziemi czy np. najbardziej niezwykłych fenomenów. Nie są to jednak żadne „teorie spiskowe”, a fakty. Tak mówimy od lat. Tak stawiamy tę sprawę. I tak jest.

Ale ludzie nie tego chcą, nie to „ich kręci”, nie po to wchodzą na serwisy o tzw. zjawiskach niewyjaśnionych, nie tego szukają. Już wiele lat temu zauważyliśmy, że jeśli w serwisie pojawi się artykuł na temat powiedzmy „A”, to ma on „x” odsłon. Jeśli jednak jest jakakolwiek publikacja związana z jakąś zidiociałą do imentu teorią spiskową, to taka publikacja ma „1000 razy X” odsłon. Jakie cechy musi mieć teoria spiskowa, aby „kręciła”? Po pierwsze:

- muszą być jacyś źli, przez których jest tak i siak, co nie podoba się miłośnikowi takiej zidiociałej teorii spiskowej i przez „tych złych” on czuje się źle, niedoceniany, oszukany, albo ma mniej, niż inni, którzy „z tymi złymi” są oczywiście w układzie, no bo jak inaczej?

- złymi mogą być obcy z UFO, ale także tajne służby. Według wyobrażeń zdziecinniałych miłośników teorii spiskowych w tych służbach nie pracują tacy sami ludzie jak we wszystkich innych miejscach świata (część to nieudacznicy, rzucają ich żony, mają kłopoty w domu z dziećmi itp.), tylko jacyś nadludzie, herosi zła, bezwzględni i myślący tylko o jednym: „kasie i władzy”. ;)

Jeśli tylko uruchomi Pan portal, gdzie będą publikowane nawet największe idiotyzmy, ale będzie tam o tym, że „oni robią tak i dlatego jest mi  źle i na świecie też”, to w Polsce jest stuprocentowa gwarancja, że taki portal wzbije się na same szczyty popularności. Bo Polacy uwielbiają zidiociałe teorie spiskowe w stopniu nieporównywalnie większym niż inne nacje. Ten „kolega z Rumunii” wierzący w zamach „George Busha na samego siebie w 2001” to i tak mały pikuś wobec tego, jakie dzikie węże spiskowe krążą w polskich głowach… Już kiedyś kilkanaście lat temu po kolejnej publikacji krytykującej tzw. zidiociałe teorie spiskowe (tak trzeba to nazywać) zalała nas taka fala tzw. hejtu, że postawiliśmy tezę:

Jeśli kiedyś w Polsce pojawi się nikczemna grupa ludzi, która będzie głosiła nikczemną i do imentu zidiociałą teorię o tym, że „jacyś źli zrobili zamach i to oni są przyczyną tego, że masz kompleksy i nie czujesz się zadowolony”, to tacy ludzie zyskają w Polsce poparcie przekraczające wyobraźnię np. w wyborach parlamentarnych. I te słowa podtrzymujemy!

W każdym razie ludziom trzeba to powtarzać, gdyż nawet jeśli tylko jedna osoba zrozumie, na czym polega idiotyzm tak zwanych „nie zgadzających się milionów szczegółów, co świadczy o takim to a śmakim twierdzeniu spiskowym”, to i tak będzie to nasz ogromny sukces. Sprawa fenomenu „tysięcy niezgadzających się szczegółów” została dokładnie wyjaśniona przez naszego kolegę z pokładu okrętu Nautilus w tekście o zakłamanej, obłąkańczo wariackiej teorii o „mistrzu hipnozy Wawrzonku”, a ten link ponownie i jeszcze raz prezentujemy poniżej.

https://www.nautilus.org.pl/dziennik,151,10-maja-2017--emilcin-jako-mistyfikacja-mistrza-hipnozy-sw-p.html?year=2017&month=5&day=10

W każdym razie na zakończenie – jeszcze raz dziękujemy za ten list, a jego treść dała nam wiele siły i nadziei, że to upiorne i szkodzące tak bardzo nam zjawisko jak fascynacja „zidiociałymi teoriami spiskowymi” będzie się zmniejszać gdyż obecnie w Polsce mniej więcej jedna osoba na trzy jest po uszy zanurzona w parującym kotle, w którym kłębią się teorie o „urojonych zamachach, bestiach z tajnych służb, złych gadoidach i płaskiej Ziemi”.  ;)

p.s.

Z treścią PYTANIA W ECHO-SONDZIE - pełna zgoda!


 



zwiń tekst

Czy obecnie na Ziemi żyją osoby na bardzo wysokim poziomie rozwoju duchowego?
Śr, 24 paź 2018 08:11 komentarze: brak czytany: 2278x

Witam, mam pytanie odnośnie rozwoju duchowego. Czy moglibyście wymienić kilka osób aktualnie żyjących których rozwój duchowy jest na wysokim poziomie? Takimi osobami w historii byli min. Jezus czy Sai Baba.Zanim odpowiemy na pytanie naszego czytelnika musimy wyjaśnić, jakie kryteria przyjmiemy. Wielokrotnie w serwisie FN sygnalizowaliśmy, że są 72 poziomy rozwoju duchowego. Dlaczego akurat 72? Bo .......

czytaj dalej

Witam, mam pytanie odnośnie rozwoju duchowego. Czy moglibyście wymienić kilka osób aktualnie żyjących których rozwój duchowy jest na wysokim poziomie? Takimi osobami w historii byli min. Jezus czy Sai Baba.


Zanim odpowiemy na pytanie naszego czytelnika musimy wyjaśnić, jakie kryteria przyjmiemy. Wielokrotnie w serwisie FN sygnalizowaliśmy, że są 72 poziomy rozwoju duchowego. Dlaczego akurat 72? Bo tak stworzyła świat potężna istota, która była na początku. Z każdym poziomem podwaja się energia i moc. Ostatni poziom oznacza, że taka istota osiągnęła poziom, który przekracza naszą wyobraźnię. Czasami takie istoty pojawiają się na Ziemi i wtedy mamy tzw. zejście awatara, który ma ostatnią cechę doskonałości: wszechwiedzę i wszechmoc.

Jak rozpoznać poszczególne poziomy? Długo by pisać, ale może wspomnijmy o poziomie pierwszym. Osoba, która go osiągnie, powinna bez problemu przesuwać siłą umysłu małe przedmioty po stole. Czy znacie kogoś takiego? Oczywiście, że nie znacie – 99,9999 procent ludzi jest na poziomie zero. W Polsce nie znamy nikogo, kto jest na poziomie jeden. Jackowski? Zapomnijcie o tym – dar jasnowidzenia i postrzegania duchów nie oznacza, że ktoś ma 1. Na świecie według naszych informacji żyję ok. 10 osób, których poziom przekracza 20. Wszystkie o sobie wiedzą i 9 żyje w Chinach i Indiach. Jedna osoba nie, ale…  może o niej napiszemy innym razem. Na Ziemi obecnie nie ma awatara, a przynajmniej my nic o tym nie wiemy. Spodziewamy się, że taka istota narodzi się za ok. 5 lat.

Warto nas zapytać o tę sprawę pod koniec lutego przyszłego roku. Powinniśmy mieć wtedy trochę więcej wiadomości na ten temat.




zwiń tekst

Wróżbici, jasnowidzenie, karty tarota - co myślicie o tym?
Wt, 23 paź 2018 10:05 komentarze: brak czytany: 1487x

[...] Witam Państwa! Od niedawna czytam Państwa artykuły o tematyce,która mnie interesuje, pozwalając odnieść się do sensu życia . Interesuje mnie Wasz pogląd dot. wróżbiarstwa, kart tarota i jasnowidzenia. W Biblii są zapisy o zakazie stosowania tego rodzaju praktyk, pod karą Boga. Z góry dziękuję za podjęcie "tego" tematu na łamach Waszego portalu. Pozdrawiam. Dziękujemy za przesłanie pytania. Sprawa.......

czytaj dalej

[...] Witam Państwa! Od niedawna czytam Państwa artykuły o tematyce,która mnie interesuje, pozwalając odnieść się do sensu życia . Interesuje mnie Wasz pogląd dot. wróżbiarstwa, kart tarota i jasnowidzenia. W Biblii są zapisy o zakazie stosowania tego rodzaju praktyk, pod karą Boga. Z góry dziękuję za podjęcie "tego" tematu na łamach Waszego portalu. Pozdrawiam.





Dziękujemy za przesłanie pytania. Sprawa jest oczywista - autor tego tekstu w biblii ma rację, gdyż zabawana z potężnymi energiami (a te działają w przypadku kart tarota, spoglądania w przyszłość itp.) jest związane z osłabieniem naszego pola ochronnego. Co to oznacza? Mają do nas dostęp byty, które niekoniecznie muszą być dobre, a co gorsza - przeważnie właśnie docierają do takich ludzi te najgorsze. I wtedy pojawiają się kłopoty.
Tarot ma potężną moc, ale obchodzimy go "dużym łukiem". Znamy potężne media, ludzi obdarzonych mocą panowania swoim umysłem nad istotami z energii duchowej, ale oni także są bardzo ostrożni. I tu w pełni podzielamy opinię zawartą w Biblii.
I już na koniec - zawsze odradzamy "spoglądania w naszą przyszłość". Nie jest przypadkiem, że jest ona zasłonięta przed oczami ludzi, jest przed nią schowana. Jej znajomość może nam tylko przeszkadzać w nauce, którą jest nasze życie. Musimy ją odsłaniać po kolei niczym karty pasjansa. Znajomość zakrytych kart (a to daje jasnowidzenie czy tarot) zakłóce boskie prawo związane z karmą i przeznaczeniem.




zwiń tekst

STRONA
1 3 4 5 6 7 8 9 24
Strona 6 / 24

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

UWAGA WSZYSCY INTERESUJĄCY SIĘ POSTACIĄ JEZUSA CHRYSTUSA I JEGO POTENCJALNEGO POWROTU NA ZIEMIĘ ...  w sobotę 17 sierpnia mieliśmy opublikować ciekawe informacje na ten temat. Ze względu na przedłużający się wyjazd wracamy do Warszawy w niedzielę i dopiero wtedy ukaże się ten tekst. Pozdrawiamy wszystkich czytelników! FN

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 12 sie 2019 07:57 | Drogi Nautilusie. W piątek (9 sierpnia 2019 - przyp. FN) przed godziną 7-mą rano szedłem z kolegą do pracy.Gdy już zbliżaliśmy się do miejsca pracy,oczom naszym ukazał się widok metalicznego obiektu,który leciał sobie powoli na niebie.Nie było by to nic dziwnego,gdyby nie to,ze ten obiekt nagle zniknął.po prostu rozpłynął się.Czy możecie mi wyjaśnić co to mogło być? Stały Wasz czytelnik Marek

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 25 lipca 2019 | 22 lipca 2019 roku odszedł w stronę światła Marek Rymuszko. Twórca i pomysłodawca miesięcznika ‘Nieznany Świat’, który przebudził miliony ludzi ze snu i sprawił, że dostrzegli inny, nieznany świat. Ale odszedł przede wszystkim bliski mi człowiek, którego brak odczuwać będę do końca mojej ziemskiej wędrówki.

czytaj dalej

FILM FN

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI - ostrzeżenie przed oszustami sprzedającymi 'Amulety Jackowskiego'

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.