Dziś jest:
Środa, 25 listopada 2020

Lubicie agresję, wojnę, zabijanie. Jesteście niebezpieczni dla siebie samych. Także w pewien sposób dla pokojowo nastawionych cywilizacji zamieszkujących inne planety.
/obca istota z UFO podczas CEIII w Brazylii/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Czy wiadomo, jaka pogoda była 10 maja 1978 roku, kiedy spotkanie z UFO miał Jan Wolski?
Pt, 25 maj 2018 10:59 komentarze: brak czytany: 4157x

[...] Droga Fundacji Nautilus! Bardzo doceniam to, co robicie w sprawie UFO i Emilcina. Byłem pod pomnikiem UFO, choć nie byłem w stanie dojść do tej polanki, nad którą unosił się obiekt. Mam jednak pytanie: czy wiecie jaka była pogoda w dniu, kiedy doszło do Bliskiego Spotkania III Stopnia z Janem Wolskim? Pozdrawiam serdecznie. [dane do wiad. FN]Dziękujemy za przesłane pytanie. Oczywiście, że znamy.......

czytaj dalej

[...] Droga Fundacji Nautilus! Bardzo doceniam to, co robicie w sprawie UFO i Emilcina. Byłem pod pomnikiem UFO, choć nie byłem w stanie dojść do tej polanki, nad którą unosił się obiekt. Mam jednak pytanie: czy wiecie jaka była pogoda w dniu, kiedy doszło do Bliskiego Spotkania III Stopnia z Janem Wolskim? Pozdrawiam serdecznie. [dane do wiad. FN]


Dziękujemy za przesłane pytanie. Oczywiście, że znamy pogodę tego dnia, choć warto chwilę poświęcić temu, co działo się 10 maja 1978 roku. Jan Wolski powiedział, że tego dnia obudził się tak jak zwykle przed piątą rano i praktycznie od razu zaprzągł klacz do wozu i ruszył w stronę Komaszyc. Przejeżdżał przez słynną polankę po raz pierwszy tego dnia ok. 5:15. Pytanie, kiedy powracał i pojawił się tam ponownie? W Komaszycach był ok. dwóch godzin, stąd można założyć, że spotkanie z obcymi istotami było w ok. 7.00-9.00 (Zbigniew Blania-Bolnar nigdy tego precyzyjnie nie był w stanie ustalić).

O pogodzie właśnie w godzinach 7.00-9.00 w dniu 10 maja 1978 wiemy z jego książki o tej historii, czyli "Zdarzenia w Emilcinie". Było wtedy pochmurno, mglisto, nawet trochę zimno i momentami padał bardzo delikatny deszcz. Poniżej fragment książki z naszego Archiwum FN.














Przy tej okazji warto pokazać jeszcze dwie sprawy z naszego archiwum FN. Pierwsza to wywiad przeprowadzony przez Witolda Wawrzonka z Janem Wolskim, który miał miejsce 10 maja 1980 roku. Jest on tak ważny, że postaramy się jeszcze do niego wrócić.












I już zupełnie na koniec: poniżej słynny komiks o historii z Emilcina, który ukazał się w kwartalniku RELAX. Oczywiście pochodzi on z Archiwum FN.









zwiń tekst

Czy jakieś wielkie państwo (USA, ROSJA, CHINY itp.) ma urządzenia do wytwarzania tzw. free energy, ale je ukrywa?
Sob, 26 maj 2018 04:11 komentarze: 2 czytany: 7852x

Na naszą skrzynkę e-mailową przyszło nie tyle pytanie, co raczej krótki essej. Przerobiliśmy je na pytanie, a tekst wiadomości wysłanej do FN przedstawiamy poniżej."Jak szybko poznikałyby wszelkie różnice między ludźmi, gdyby nagle okazało się, że zagrażają nam istoty nie pochądzące z Ziemi." Parafrazuję przemówienie Reagana z lat 80tych. Czy to oznacza, że wszyscy stalibyśmy się jednakowi? Nie! Każdy.......

czytaj dalej

Na naszą skrzynkę e-mailową przyszło nie tyle pytanie, co raczej krótki essej. Przerobiliśmy je na pytanie, a tekst wiadomości wysłanej do FN przedstawiamy poniżej.

"Jak szybko poznikałyby wszelkie różnice między ludźmi, gdyby nagle okazało się, że zagrażają nam istoty nie pochądzące z Ziemi." Parafrazuję przemówienie Reagana z lat 80tych. Czy to oznacza, że wszyscy stalibyśmy się jednakowi? Nie! Każdy człowiek na tej planecie jest i będzie inny. Nie ma dwóch identycznych osób.

To smutne, że ludzie potrafią jednoczyć się i koordynować działania dopiero w obliczu zagrożenia. Smutne jest także to, że antropocentryczny (redukcyjny) sposób myślenia przesłonił większy obraz. Nie trzeba być konstruktorem rakiet, ani laureatem Nobla, żeby zrozumieć, że niszcząc planetę systematycznie zabijamy także siebie. Nie sposób jednak być tego świadomą osobą koncentrując uwagę wyłącznie na ludziach, a czasu jest coraz mniej. Gwoli ścisłości, nie jestem fatalistą. Od ponad stulecia istnieją technologiczne rozwiązania cywilizacyjnego kryzysu. Problemem są dogmatyczne umysły, które dogmaty wiary przyjęły za prawdę. Niestety dotyczy to także naukowego środowiska. Obecna sytuacja niczym nie różni się od rewolucji kopernikańskiej, tylko teraz rewolucja kopernikańska jest mało znaczącym zdarzeniem w odniesieniu do faktu, nie zgadywania, ani pobożnych życzeń, że jesteśmy obserwowani z bliska przez bardziej ewolucyjnie zaawansowane cywilizacje. Nie mam żadnych złudzeń, ani wątpliwości, że przyglądają sie nam myślą: Dzieci stworzyły "zapałki" termojądrowe i gotowe są ich użyć z powodu wiary w plemienne ideologie społeczne - religijne, czy państwowe - bez znaczenia. System dogmatycznych przekonań ma tylko trzy komponenty: tajemnica, korupcja (monetaryzm) i strach. Jeśli bardzo szybko nie rozwiążemy tych problemów, zaczniemy ewolucję od bakterii i nie z powodu "zagrożenia ze strony obcych cywilizacji", ale z powodu własnej głupoty. 

Pozdrawiam, 

[dane do wiad. FN]


Dziękujemy za e-mail. Jak już wcześniej napisaliśmy – zgadzamy się z wieloma Pana tezami, choć mamy wątpliwości, na ile tzw. wielkie odkrycia naukowe są utajniane na poziomie absolutnym przez tzw. pazerne rządy.

Dlaczego? Znamy ludzi w zbiorowości, a dostęp do takiej technologii musi mieć nie „kilku facetów”, ale całe kilkusetosobowe zespoły naukowe. Wśród 1000 osób znajdzie się zawsze kilku wariatów, którzy nie bacząc na ryzyko „śmierci własnej, rodziny i nawet zwierząt domowych” natychmiast roześlą schemat takiego odkrycia po całej sieci – gdzie tylko się da. Tymczasem nic takiego się nie dzieje!

Założenie, że dali się wszyscy „zastraszyć” jest po prostu dziecinne i oderwane od rzeczywistości i natury ludzkiej, co jest słabością większości tzw. teorii spiskowych.

 Naszym zdaniem żaden z wielkich rządów największych państw nie ma tzw. urządzeń do wolnej energii. Opieramy tę tezę na tym, że żadna siła nie powstrzyma jednostki ludzkiej chcącej być „Prometeuszem”, która zapisze się w dziejach ludzkości jako ten, który ujawnił „schemat do rozwiązania problemu energetycznego świata”. Żadna siła nie powstrzyma takiego człowieka!


I jeszcze odpowiedź od autora, który nie ma nic przeciwko temu, aby podpisać go imieniem i nazwiskiem.

Nie da się ukryć przełomowych technologii? Ależ oczywiście, że się da! Ponad 5 tyś. patentów skonfiskowanych przez rząd USA https://www.wired.com/2013/04/gov-secrecy-orders-on-patents/ na podstawie Invention Secrecy Act z 1951 r. Nawiasem mówiąc każde państwo uchwaliło niemal identyczne prawo. Tu znajdziecie Państwo link do rozmowy radiowej z nieżyjącym już Brucem De Palma, konstruktorem urządzeń wolnej energii, a to tylko jeden z wielu przykładów. https://www.youtube.com/watch?v=YSeTrO5U2zw&t=667s  Zanim De Palma skonstruwał te urzadzenia, przez ponad 15 lat wykładał fizykę w Massachusets Institute of Technology. Urządzenia te zreplikowano w początkach lat 80-tych w Indiach przez zespół inżynierski pod kierunkiem Paramahansa Tewari pracującego w owym czasie dla Departamentu Energii Atomowej w Delhi. Oto fragment tłumaczenia rozmowy radiowej z Brucem De Palma: "Próbowałem zainteresować tym urządzeniem społeczność naukowców, przemysłowców, moich byłych przyjaciół profesorów z MIT przez długi czas. Zbudowaliśmy kilka tych urządzeń począwszy od 1978 r.... i wówczas, kiedy moi znajomi dowiedzieli się, czym się zajmuję, zerwali ze mną kontakty... Nie zdawałem sobie sprawy wówczas, że fakt wytwarzania większej ilości energii przez to urządzenie, niż potrzebna jest do jego zasilania, jest dla tych ludzi zagrożeniem ich pozycji społecznej przede wszystkim w środowisku naukowców." Tu znajdziecie Państwo link do To The Stars Academy of Art and Science. https://dpo.tothestarsacademy.com/ Z tej właśnie strony internetowej pochodzą wideo nagrania "ufo", zarejestrowane przez pilota F-18 Hornet. Nagrania te były udostępniane i relacjonowane przez większość mediów w globalnej skali dwa lub trzy miesiące temu. W cudzysłowie piszę "ufo", bo modus operandi (sposób działania) tych technologii jest już od dawna dobrze znany. A tu wisienka na torcie z dwóch różnych źródeł https://www.globalresearch.ca/the-pentagon-black-budget-21-trillion-dollars-gone-missing/5623553  https://www.forbes.com/sites/kotlikoff/2017/12/08/has-our-government-spent-21-trillion-of-our-money-without-telling-us/#2b90ba537aef   Nie zastanawia Państwa na jakie projekty militarne  przeznaczono 21 bilionów dolarów (to nie pomyłka - 21 bilionów, czyli więcej, niż całe zadłużenie USA) w kilku ostatnich dekadach, o czym nie wie przytłaczająca większość społeczeństwa, w tym większość kongresmenów, którzy uchwalają roczne budżety USA? Nie zastanawia państwa, skąd "ufo" czerpie energię do zasilania systemów transportowych i komunikacyjnych? A tu jeszcze kilka cytatów (nawiasem mówiąc powszechnie dostępnych, o ile ktoś zada sobie trud żeby je odszukać) zawarte w książce, którą Państwu wysłałem: Steven Lovekin – generał brygady armii Stanów Zjednoczonych, bliski współpracownik Dwighta Eisenhowera: „Myślę, że to, co mogłoby być ujawnione, zniszczyłoby także obecną ekonomię, która została zaprojektowana przez kilku kapitalistów tego kraju dawno, dawno temu w celu utrzymania ich władzy oraz ich korporacji, nie licząc się z faktem niszczenia środowiska i katastrofalnych efektów będących tego skutkiem.” „Myślę, że mamy do czynienia z urządzeniami elektromagnetycznymi, których sposób działania nie jest przez nas całkowicie rozumiany. Z pewnością jednak nie reklamujemy tych urządzeń, ale ich źródłem zasilania jest wolna energia. Wolna energia jest czymś, czego bardzo boją się korporacje, ale także rządy. Jak można opodatkować wolną energię? Spójrzcie na to z punktu widzenia rządu.”„Z każdą osobą, z którą rozmawiałem, i która wie coś na ten temat, ludzie ci wierzą, że źródłem napędu tych pojazdów (UFO) jest wolna energia, tak wolna i wszędzie dostępna, jak to tylko możliwe. Technologie te nie powodują żadnych szkód środowiskowych.”; Tom Beraden - emerytowany pułkownik armii USA, konstruktor urządzenia wolnej energii:„Problemem nie jest jak pozyskiwać energię z nieograniczonych zasobów aktywnej próżni. To zostało już zrobione. Problemem są kartele i korporacje. Za nimi stoi kilku całkiem zamożnych ludzi, którzy są ich właścicielami i kontrolują większą część aktywności ludzkiej. Oni opierają się wszelkim zmianom. Każda z tych osób chce być większą, bardziej dominującą małpą. To jest aż tak proste. Proszę, nie zrozumcie mnie źle. Głupcy mogą wysadzić planetę z wielu powodów, ale z powodu znikających, materialnych zasobów energetycznych na pewno to zrobią.”; Richard Feynman – fizyk, laureat nagrody Nobla z fizyki za teorię elektromagnetycznej dynamiki: „Jest wystarczająca ilość energii w przestrzeni pustej filiżanki, aby zagotować wszystkie oceany świata. Jest to fakt dobrze znany społeczności naukowej.”; Ross Dedrickson – emerytowany pułkownik armii amerykańskiej, członek Komisji Energii Atomowej: „Byłem przypisany do Zjednoczonego Dowództwa Pacyfiku pod rozkazami admirała Harry D. Felta w latach sześćdziesiątych. Byłem zaangażowany w planowanie operacji nuklearnych (testowych wybuchów w stratosferze). W owym czasie dowiedziałem się o paru incydentach. Ładunki atomowe wysłane w przestrzeń zostały zniszczone przez istoty pozaziemskie. Rząd zdecydował także o przeprowadzeniu detonacji ładunku nuklearnego na powierzchni Księżyca w celu pozyskania danych naukowych. Próby eksplozji w przestrzeni Kosmosu podejmowane z inicjatywy jakiekolwiek rządu ziemskiego były nieakceptowane przez cywilizacje pozaziemskie i było to demonstrowane wielokrotnie. W każdym razie, wcześniej lub później prawda ujrzy światło dzienne i stanie się powszechną wiedzą.”; Paul Theodore Hellyer – inżynier, kanadyjski polityk i pisarz, były Minister Obrony Kanady, autor książki „Mafia monetarna: świat w kryzysie”: „Gdyby żyli moi rodzice i tu byli, moja matka uwierzyłaby w każde słowo, które wypowiadam, a mój ojciec-realista zastanawiałby się, o czym w ogóle mówię… Chciałbym być w dobrym humorze, ale nie jestem. Podążamy w kierunku zniszczenia naszej planety, jednak wygląda na to, że niewiele z tym robimy. Przed dziesięcioleciami istoty z innych planet ostrzegły nas dokąd zmierzamy i zaoferowały pomoc. Zamiast tego, my, lub raczej niektórzy z nas zinterpretowali te wizyty jako zagrożenie i zdecydowali, że będą najpierw strzelać, a dopiero później zadawać pytania… Dla przywódców wojskowych ważniejsze było, aby zabezpieczyć amerykańską przewagę nuklearną nawet, jeśli użycie tej ‘broni’ doprowadziłoby do unicestwienia całej ludzkości, zamiast skorzystać z podpowiedzi i zacząć odsuwać planetę od krawędzi globalnej katastrofy. Oni – wojskowi – byli i wciąż są paranoikami, dlatego czują potrzebę, żeby wykorzystać technologię przybyszów w celu ich odpędzenia, zamiast powitać ich jako partnerów w rozwoju…Oficjalne stanowisko rządów jest takie, że cywilizacje pozaziemskie nie istnieją. Kurtyna tajemnicy musi zostać uniesiona TERAZ zanim będzie za późno. Ale bardziej istotne pytanie brzmi: Jaki postęp został osiągnięty w dziedzinie rozwoju technologii czystej energii, które mogłyby zastąpić technologie wykorzystujące paliwa kopalne i tym samym ocalić planetę od przekształcenia jej w martwe pustkowie. Kto zna odpowiedzi? Ktoś wie. Najwidoczniej jednak kolejni prezydenci oraz wysocy rangą politycy – cytuję – „nie mają odpowiedniego stopnia wtajemniczenia”. Jedno z dwojga, albo cytowani ludzie kłamią, albo społeczeństwo nie potrafi zaakceptować tej wiedzy. I jeszcze drobiazg: Czy myślicie Państwo, że pozaziemskie cywilzacje są zainteresowane kontaktami z ludźmi, którzy modlą się do Boga o "zbawienie", powrót ze zmarłych mesjaszów (ich już nie ma i nigdy nie wrócą!) i jednocześnie niszczą plantę wyzwalając energię ze spalania kopalin oraz toczą nieustanne wojny religijno-plemienne? Najłatwiej obarczyć innych, kimkolwiek ci inni są, za ten proces. Najtrudniej przyznać, że sami dewastujemy plantę. Zapewne Państwo widzieli dokument filowy Unacknowledged, który tłumaczyłem tuż po otrzymaniu dvd. Jeśli nie widzieli Państwo filmu, polecam. Dokument jest powszechnie dostępny https://www.cda.pl/video/1494954af   

Pozdrawiam, 

Paweł Wądołowski 

P.S. Mam 50 lat. Z wykształcenia jest inżynierem automatykiem i politologiem o specjalności psychologia polityczna. Wiem, co oznacza otwarte mówienie o "ufo" i niekonwencjonalnych technologiach. Robię to od ponad 10 lat, a większość moich znajomych zerwała ze mną kontakty, bo boją się społecznego ostracyzmu. Prawdę mówiąc, zupełnie mi to nie przeszkadza. Nauczyłem się z tym żyć. Wolę prawdę i wiedzę, niż najbardziej nawet przyjemne wierzenia.   



zwiń tekst

Czy można telepatycznie porozumiewać się z roślinami lub zwierzętami?
Śr, 23 maj 2018 19:26 komentarze: 3 czytany: 5644x

Witam Was Fundacjo Nautilus !!! Czy znacie jakieś przypadki - historie telepatycznej więzi - łączności ze światem zwierząt lub roślin? Czy istnieją jakieś telepatyczne techniki łączenia się z naszymi braćmi mniejszymi, aby przekazać im wiadomość lub z nimi porozmawiać?  Dziękujemy za przesłanie pytania. Odpowiedź może być oczywiście jedna – absolutnie tak! W naszym archiwum mamy setki opisów.......

czytaj dalej

Witam Was Fundacjo Nautilus !!! Czy znacie jakieś przypadki - historie telepatycznej więzi - łączności ze światem zwierząt lub roślin? Czy istnieją jakieś telepatyczne techniki łączenia się z naszymi braćmi mniejszymi, aby przekazać im wiadomość lub z nimi porozmawiać?

 

 Dziękujemy za przesłanie pytania. Odpowiedź może być oczywiście jedna – absolutnie tak! W naszym archiwum mamy setki opisów nieprawdopodobnego zachowania się zwierząt domowych, które odbierały przeróżne sygnały o kłopotach ich właścicieli. Ostatnio mieliśmy historię psa, który zaczął bez wyraźnego powodu wyć w środku nocy. Okazało się, że właśnie o tej porze zginął w wypadku drogowym jego ukochany pan…

 Ale podamy przykład z naszej Bazy FN. Jesteśmy mocno zaprzyjaźnieni z kotem sąsiadów o imieniu Czaruś.


Zawsze po tym, jak nasze samochody pojawiają się na terenie Bazy FN ten kot czeka na nas, jest cała ceremonia przywitania się itp. Na 5 minut przed naszym odjazdem kot nagle pojawia się i tu następuje pożegnanie. Zawsze zdumiewa nas, jak Czaruś wie, że za chwilę opuścimy Bazę FN, ale jeszcze bardziej zdumiewające jest to, że bezbłędnie wyczuwa nasz przyjazd. Opisywał nam to sąsiad, że tuż przed zjawieniem się ekipy FN na terenie naszej bazy kot jest blisko drzwi pokazujących, że chce „pilnie wyjść”. Potem biegnie do bramy i czeka, a za kilkanaście minut zjawiamy się my… Słyszy dźwięk silników samochodowych z odległości kilkunastu kilometrów? Wolne żarty… To przykład jakieś tajemniczej cechy tego zwierzaka, który pozazmysłowo odbiera obraz tego, że za chwilę się zjawimy.



 

I jeszcze jedno: bardzo prosto można się połączyć telepatycznie ze zwierzęciem. Należy na chwilę zamknąć oczy i postarać się możliwie najwyraźniej wyobrazić sobie naszego czworonożnego (najczęściej) przyjaciela i uśmiechnąć się z sympatią. Przy odrobinie szczęścia powinien odebrać ten sygnał!



zwiń tekst

Czy z punktu widzenia wiedzy FN jest możliwe, że zły człowiek wyspowiada się i... grzechy mu zostaną odpuszczone?
Wt, 22 maj 2018 08:30 komentarze: brak czytany: 6699x

[...] Witam szanowną Fundację Nautilus. Naszła mnie taka myśl , że skoro wszystkie złe uczynki zrobione w tym obecnym życiu są skrzętnie zapisywane, i wpłyną na kształt naszych kolejnych wcieleń, (odczujemy na własnej skórze ich skutki), to jaki sens ma Spowiedź Święta praktykowana w Kościele Katolickim? Według nauk KK odpuszczenie grzechów poprzez spowiedź zmywa z nas wszystkie popełnione złe czyny.......

czytaj dalej

[...] Witam szanowną Fundację Nautilus. Naszła mnie taka myśl , że skoro wszystkie złe uczynki zrobione w tym obecnym życiu są skrzętnie zapisywane, i wpłyną na kształt naszych kolejnych wcieleń, (odczujemy na własnej skórze ich skutki), to jaki sens ma Spowiedź Święta praktykowana w Kościele Katolickim?
Według nauk KK odpuszczenie grzechów poprzez spowiedź zmywa z nas wszystkie popełnione złe czyny, i mamy znowu "czystą kartę" .
Trochę to dziwne , bo w takim razie można by robić w życiu co dusza zapragnie, byle by przed śmiercią zdążyć się wyspowiadać i postarać się o odpuszczenie grzechów.;-)
Koliduje to mocno z wiedzą o reinkarnacji.
Jestem ciekaw waszej odpowiedzi.
Pozdrawiam.




Bardzo ciekawe pytanie, a oczywisty absurd tzw. spowiedzi i "grzechów odpuszczenia" z punktu widzenia wiedzy o reinkarnacji nawet nie wymaga specjalnego komentarza... Jest dokładnie tak, jak zauważył nasz czytelnik - trwa wielki wyścig do księdza, który przed naszą śmiercią "wysłucha, zleci pokutę i odpuści". Katolicy powołują się na cytat z Pisma Świętego, który brzmi tak:

"(21)...Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. (22) Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! (23) Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane." Ewangelia Jana 20:21-23 bt

Słowa te były przenośnią, a wzięte zostały dosłownie! A więc przychodzi złodziej, mówi nam cichym głosem (aby nikt inny nie usłyszał...) co zrobił, a my wykonując kilka czynności mówimy: odpuszczam ci grzechy!

I on wychodzi zachwycony, bo mu się "upiekło", gdyż trafił na takiego księdza, co odpuścił... A ten drugi ksiądz z naszej parafii jest taki, co by kradzieży tak łatwo nie odpuścił, ale tym razem go nie było... Taką wypowiedź kiedyś jeden z naszych kolegów słyszał na własne uszy!

Oczywiście są to Himalaje absurdu! Człowiek mordujący innych ludzi, robiący przez całe życie zło musi mieć świadomość, że prawa wszechświata są nieubłagane i żaden "łagodniejszy ksiądz" nie uwolni go na koniec życia od bagażu zła, które nagromadził i z którym będzie się musiał zmierzyć.

Nie mamy wątpliwości, że słowa Jezusa dotyczyły tego, aby wybaczać swoim wrogom, gdyż tego typu akt ma sens z punktu widzenia energii duchowej i przebaczenie faktycznie uwalnia każdego człowieka od bagażu złej energii. Ale nie chodziło o to, aby zlecić mu odklepanie kilku wersetów i w ten sposób uwolnienie się od mrocznej przeszłości!

Absurd "grzechów odpuszczania" można udowodnić na milion sposobów, ale jeden z ciekawszych związany jest z tym, że przytłaczająca większość ludzi na Ziemi rodzi się w rodzinach niekatolickich, w których nie ma żadnej spowiedzi i "grzechów odpuszczania". Ten losowy przydział oznacza, że... nie mają szans umrzeć z czystym kontem i od razu śmignąć do raju, gdyż pechowo urodzili się "nie tam, gdzie trzeba". Gdyby urodzili się w rodzinie katolickiej, to przez całe życie mogliby bezkarnie czynić największe zło, a na koniec życia zrobili by mały "myk" z odpowiednim wyspowiadaniem, skruchą i pokutą, po czym wesoło i beztrosko dołączyli by do "cudownych pastwisk Pana" jako dusza czysta jak kryształ! ;)

Proszę wybaczyć lekkie szyderstwo, ale akurat sprawa którą poruszył nasz czytelnik naprawdę na to zasługuje.




zwiń tekst

Czy nie obawiacie się, że „obcy z UFO” podbiją Ziemię?
Pon, 21 maj 2018 10:08 komentarze: brak czytany: 4787x

Witam Państwa ponownie. Już ze dwa razy do Państwa pisałem. Teraz ponownie naszły mnie pewne przemyślenia, którymi chciałbym się z Państwem podzielić. Swego czasu Carl Sagan stwierdził, że cywilizacja, która potrafi dokonywać odległych podróży kosmicznych oraz związanej z tym eksploracji musi mieć opanowane sposoby wytwarzania / opanowywania niezbędnej do tego energii. Aby tak się stało cywilizacja.......

czytaj dalej

Witam Państwa ponownie. Już ze dwa razy do Państwa pisałem. Teraz ponownie naszły mnie pewne przemyślenia, którymi chciałbym się z Państwem podzielić. Swego czasu Carl Sagan stwierdził, że cywilizacja, która potrafi dokonywać odległych podróży kosmicznych oraz związanej z tym eksploracji musi mieć opanowane sposoby wytwarzania / opanowywania niezbędnej do tego energii. Aby tak się stało cywilizacja musi być cywilizacją ogólnoplanetarną, czyli jedna planeta - jedna wspólna cywilizacja, niepodzielona na pojedyncze państwa.

Sagan nazywa to "cywilizacją trzeciego stopnia" i uważa, że podstawą osiągnięcia takiego stanu jest bardzo wysoki poziom moralny. A zatem wysoko rozwinięta cywilizacja nie jest niebezpieczna, bo nie ma zapędów imperialnych, kolonialnych, destrukcyjnych itd. A może niekoniecznie?? Powołam się na trylogię chińskiego pisarza Cixin Liu "Wspomnienie o przeszłości Ziemi".

To science-fiction ale jest tam sporo przemyśleń, które - mówiąc potocznie - stąpają po gruncie, bez uciekania w koncepcje, teorie itd. Otóż Liu, w zapewne niezamierzony sposób, polemizuje z Saganem, dochodząc do wniosku, że cywilizacja o wiele bardziej rozwinięta od nas może być dla nas zagrożeniem i może dążyć do wyeliminowania nas. Dlaczego? A choćby dlatego, że mogą - jak w powieści Liu - dążyć do opanowania nowego środowiska niezbędnego do życia, gdyż ich dotychczasowy dom jest niewygodny do zamieszkiwania z uwagi na naturalne procesy i zmiany w przestrzeni kosmicznej.

Podkreślam słowo "naturalne" - czyli nie będące skutkiem działań owych istot, tylko wynikiem specyficznej lokalizacji. Co wtedy? Ano może - jak w omawianych książkach - wysoko rozwinięta cywilizacja obcych dojdzie do wniosku, że Ziemia jest dobrym miejscem do zamieszkania, zaś istniejąca tam cywilizacja ludzi to - z ich perspektywy - zwykłe pasożyty, które degradują takie wspaniałe naturalne środowisko i bezmyślnie trwonią zasoby planety. A zatem postanowią nas potraktować tak, jak my traktujemy (np.) szkodniki lasów? Słowem: idea kontaku z obcą cywilizacją fascynuje mnie od dawna ale po przeczytaniu książek Liu pomyślałem, że dobrze będzie zachowywać jak największą ostrożność. Pozdrawiam.

[...]


Od FN

Dziękujemy za wiadomość. Oczywiście zachowujemy najwyższą ostrożność, ale wobec tak potężnej mocy jaką dysponują „Obcy przybywający na Ziemię” jest to raczej próba polepszenia sobie samopoczucia. Jest dla nas jasne, że ich możliwości zarówno związane z technologią, jak i siłą umysłu są tak gigantyczne, że gdyby chcieli podbić Ziemię zrobili by to w kilka godzin lub nawet krócej. Skoro tego nie zrobili do dziś pokazuje niezbicie, że nie taki jest ich cel.

Mamy setki relacji o spotkaniach ludzi z obcymi istotami i absolutnie jest jasne, że obce cywilizacje starają się maskować swoją obecność na Ziemi w maksymalnym stopniu. Z setek elementów wyłania się ciekawy obraz, strategia „obcych”, ale jej poświęcimy oddzielny tekst w serwisie.

 



zwiń tekst

Co się dzieje z waszymi filmami na vimeo.com?
Wt, 8 maj 2018 09:06 komentarze: brak czytany: 3233x

Czytelniczka serwisu słusznie zauważyła, że nasze dawne filmy zamieszczone w serwisie vimeo.com zostały zablokowane. Poniżej jej e-mail i pytanie do FN.Witam serdecznie całą redakcję Nautilusa,Mam pytanie co do filmów na Vimeo które podajecie w swoich artykułach. Jestem zalogowana na Vimeo ale niestety tylko jeden Wasz film tam mogę odtworzyć. Przy reszcie ukazuje się napis “strona nie istnieje” Dlatego.......

czytaj dalej

Czytelniczka serwisu słusznie zauważyła, że nasze dawne filmy zamieszczone w serwisie vimeo.com zostały zablokowane. Poniżej jej e-mail i pytanie do FN.

Witam serdecznie całą redakcję Nautilusa,

Mam pytanie co do filmów na Vimeo które podajecie w swoich artykułach. Jestem zalogowana na Vimeo ale niestety tylko jeden Wasz film tam mogę odtworzyć. Przy reszcie ukazuje się napis “strona nie istnieje” Dlatego mam pytanie czy ja coś źle robię czy rzeczywiście wasze

filmy zostały usunięte?

Pozdrawiam cieplutko z Gdańska

[dane do wiad. FN]

 

 

Słusznie Pani podejrzewa... filmy zostały usunięte przez viemo.com, gdyż prawdopodobnie jakiś film został uznany za "łamanie praw autorskich". I dzięki temu 300 naszych filmów zostało natychmiast zablokowanych! Mieliśmy konto, które opłacaliśmy z budżetu FN, mogliśmy tam tygodniowo zamieszczać wiele filmów, ale... niestety – jeden film uznany za „naruszenie praw autorskich” sprawił, że zmarnowane zostało wiele lat pracy.

Wszelkie nasze tłumaczenia, że "nie zarabiamy na tych filmach", że są to materiały, które nie stanowią większej wartości z powodów komercyjnych, a my traktujemy je jako wzbogacenie treści prezentowanych w naszym serwisie – to wszystko oczywiście nie odniosło żadnego skutku.

Warto przy tym zaznaczyć, że np. youtube.com ma o niebo bardziej rygorystyczną politykę i tam zamieszczenie choćby jednego odcinka dowolnej serii dokumentalnej sprawia, że system automatycznie wykrywa „treść chronioną prawami autorskimi” i oczywiście z automatu blokuje konto. Pod tym względem vimeo.com jest o niebo lepszym rozwiązaniem.

W ub. roku podczas narady w Bazie FN podjęliśmy decyzję, że nie będziemy rezygnowali z używania vimeo.com, ale będziemy po „wypełnieniu limitu 5 giga na jednym koncie” zakładali... kolejne konta FN. Jeśli jakieś konto zostanie zablokowane – inne będą funkcjonowały. Ten prosty system okazał się skuteczny i bardzo bezpieczny. Niestety nie ma w tej chwili „jednej witryny FN na vimeo.com”, ale kilka. I będzie ich coraz więcej! ;)

Bardzo nam przykro, że ktoś pod dawnymi artykułami znajduje zamiast filmu adnotację „treść zablokowana przez użytkownika”, ale jest to niestety niezależne od nas.

Ale proszę się nie martwić – filmy z naszego gigantycznego archiwum wideo (praktycznie wszystkie serie dokumentalne o zjawiskach niewyjaśnionych zostały przez nas nagrane!) będą bez problemów ukazywać się pod nowymi tekstami.

Poniżej jeden z filmów, które kiedyś zostały utracone przez zablokowanie naszego konta, a teraz ponownie został umieszczony w jednej z naszych bezpiecznych „witryn FN na vimeo.com”. Znakomity odcinek serii „Doświadczyć Niezwykłego” – przedstawiona w tym filmie historia z duchem jest naprawdę naszym nr 1 wszystkich historii o duchach ratujących żywe osoby!

 



zwiń tekst

Czy spotkaliście się z tzw. poltergeistem wodnym?
Czw, 3 maj 2018 21:31 komentarze: brak czytany: 5180x

Szanowni Państwo, Z dużym zainteresowaniem śledzę Wasz portal o zjawiskach niewyjaśnionych i jestem tutaj codziennie. Interesuje mnie sprawa związana z wydarzeniem, którego świadkiem były moje dzieci i mąż, a co w internecie znalazłam jako „poltergeist wodny”. Chodzi o to, że zdarzyło nam się spędzić noc w domku kampingowym położonym blisko cmentarza. Mój syn zauważył, że w pewnym momencie został .......

czytaj dalej

Szanowni Państwo, Z dużym zainteresowaniem śledzę Wasz portal o zjawiskach niewyjaśnionych i jestem tutaj codziennie. Interesuje mnie sprawa związana z wydarzeniem, którego świadkiem były moje dzieci i mąż, a co w internecie znalazłam jako „poltergeist wodny”. Chodzi o to, że zdarzyło nam się spędzić noc w domku kampingowym położonym blisko cmentarza. Mój syn zauważył, że w pewnym momencie został oblany jakąś cieczą, która miała lepkość zbliżoną do oleju. Myślałam, że żartuje, ale to samo przydarzyło się mojej córce i mężowi. Po tym drugim zdarzeniu z tym dziwnym olejem natychmiast opuściliśmy ten domek. Potem dowiedzieliśmy się, że tego typu dziwne zdarzenia miały tam już miejsce wcześniej. Czy wiecie coś więcej na ten temat?

 

Dziękujemy za przesłane pytanie. Oczywiście temat jest nam dobrze znany i na łamach serwisu FN pojawiał się wielokrotnie. Jeden z naszych kolegów sam osobiście doświadczył tego dziwnego zjawiska w warszawskim domu, kiedy nagle z sufitu zaczęła lecieć woda, po czym… nagle przestała. Niezwykłe było to, że sufit w tym miejscu był całkowicie suchy, a piętro wyżej był po prostu kolejny pokój. Zjawisko jest zagadkowe i trochę przerażające, gdyż czasami może oznaczać działalność istoty demonicznej.

Zamiast opisywać kolejnych przypadków z terenu Polski na potrzeby tej publikacji umieściliśmy odcinek z serii „Doświadczyć Niezwykłego” zatytułowany „Deszczowy Człowiek”. Naprawdę polecamy uważne obejrzenie tego filmu, gdyż tam to zjawisko jest przedstawione w fenomenalny sposób (bardzo wiarygodni świadkowie, w tym szef więzienia).

 



zwiń tekst

Kilka pytań w sprawie ‘sensu życia’.
Sob, 28 kwi 2018 06:44 komentarze: 2 czytany: 3777x

Nasz czytelnik zadał „hurtem” kilka ważnych pytań, na które warto odpowiedzieć nawet krótko (ciągły brak czasu). Dotyczą one nie tylko sprawy reinkarnacji, ale także czegoś ważniejszego, czyli sensu życia.Subject: Cel życiaWitajcie PrzyjacielePonieważ mogę traktować Was jak ekspertów w interesującym mnie temacie, może tu uzyskam odpowiedź na dwa zasadnicze dla mnie pytania, na które do dzisiaj nie.......

czytaj dalej

Nasz czytelnik zadał „hurtem” kilka ważnych pytań, na które warto odpowiedzieć nawet krótko (ciągły brak czasu). Dotyczą one nie tylko sprawy reinkarnacji, ale także czegoś ważniejszego, czyli sensu życia.

Subject: Cel życia

Witajcie Przyjaciele

Ponieważ mogę traktować Was jak ekspertów w interesującym mnie temacie, może tu uzyskam odpowiedź na dwa zasadnicze dla mnie pytania, na które do dzisiaj nie mogę znaleźć sensownej, logicznej odpowiedzi.

Po pierwsze, czy jest możliwe, że inkarnujemy na Ziemię w ściśle określonym celu, aby wypełnić jakieś bardzo ważne dla nas lub innych istot zadanie. I mam na myśli konkretne zadanie np ocalić jakieś dziecko, które wpływ na losy świata, albo spłacić dług karmiczny? I moje pytanie dotyczy czasu po wypełnieniu tego zadania, co potem ma czynić taka "spełniona" istota, czy w ogóle ma jakiekolwiek znaczenie dalszy los?

Drugie zagadnienie dotyczy rozumienia tego świata, ekosystemu Gai. Jak można budować dobro w świecie, w którym wszystko co istnieje żyje tylko dla tego, że pożywia się  zwłokami innych istot w mniejszym lub większym stopniu przetworzonymi. Świadomość ogromu cierpienia przy tym generowanego przytłacza mnie i jest dla mnie głęboko sprzeczne z pojęciem "boskiego planu"

 

Pozdrawiam serdecznie

[dane do wiad. FN]

 

czy jest możliwe, że inkarnujemy na Ziemię w ściśle określonym celu, aby wypełnić jakieś bardzo ważne dla nas lub innych istot zadanie. I mam na myśli konkretne zadanie np ocalić jakieś dziecko, które wpływ na losy świata, albo spłacić dług karmiczny? I moje pytanie dotyczy czasu po wypełnieniu tego zadania, co potem ma czynić taka "spełniona" istota, czy w ogóle ma jakiekolwiek znaczenie dalszy los?

Jak najbardziej jest możliwe. Z naszych informacji wynika, że na Ziemię przychodzi teraz sporo istot z innych wyższych światów (planet), które mają na celu odegranie jakieś roli w procesie przebudzenia ludzkości. Tu ważna uwaga – takie osoby najczęściej nie są świadome swojego „poprzedniego życia”, a także mogą sobie nie uświadamiać, jaki cel maja tutaj na naszej planecie. Odpowiedzi zna jedynie ich przeznaczenie, które sprowadziło te dusze na naszą planetę. Dość szybko takie osoby stają się liderami duchowymi, swoją działalnością wpływają na życie wielu osób. Czy może mieć do wypełnienia misję uratowania np. jednego dziecka? Jak najbardziej tak. Czasami tekst w wwysokonakładowej gazecie mógł powstać tylko i wyłącznie dla jednej osoby i tylko dla niej siła wszechświata i karmy sprawiła, że ten tekst powstał. Czas po wypełnieniu tego zadania… nie ma czegoś takiego, jak niepewność, co ma czynić dalej. Siła karmy pcha taką istotę ku nowym zadaniom.

 

Jak można budować dobro w świecie, w którym wszystko co istnieje żyje tylko dla tego, że pożywia się  zwłokami innych istot w mniejszym lub większym stopniu przetworzonymi. Świadomość ogromu cierpienia przy tym generowanego przytłacza mnie i jest dla mnie głęboko sprzeczne z pojęciem "boskiego planu”.

Bardzo słusznie Pan rozumuje. Od dawna mówimy, że w momencie zaprzestania spożywania przez ludzkość mięsa innych istot natychmiast zwiększy się wibracja całej planety. Co to oznacza? Bardzo prostą rzecz – wydłużenie się ludzkiego życia. Wszystko jest powiązane ze wszystkim. Barbarzyństwo wobec żywych istot wpływa na wszystkie inne elementy naszego życia. Gaja jako „Ziemia żywa istota” także ma swoją karmę, którą zakłócamy w tej chwili rabunkową eksploatacją surowców naturalnych. I to dla nas nie zakończy się dobrze!




zwiń tekst

Czy można odpisać dla Fundacji Nautilus 1 procent podatku?
Wt, 10 kwi 2018 07:21 komentarze: brak czytany: 3544x

Zbliża się okres rozliczeń podatków i dostajemy sporo pytań o 1 procent dla organizacji, który można odpisać w ramach formularza PIT. Oto przykład:[...] Szanowna redakcjo mieszkam w Kwidzynie woj. pomorskie jeżeli potrzebowalibyście jakiejś pomocy w tym rejonie to chętnie służę pomocą. Chciałbym spytać czy na Waszą fundację można odpisać 1% na zeznaniu podatkowy. Wiem jak dużo pracy, czasu i energii.......

czytaj dalej

Zbliża się okres rozliczeń podatków i dostajemy sporo pytań o 1 procent dla organizacji, który można odpisać w ramach formularza PIT. Oto przykład:

[...] Szanowna redakcjo mieszkam w Kwidzynie woj. pomorskie jeżeli potrzebowalibyście jakiejś pomocy w tym rejonie to chętnie służę pomocą. Chciałbym spytać czy na Waszą fundację można odpisać 1% na zeznaniu podatkowy. Wiem jak dużo pracy, czasu i energii wkładacie w okręt i może mógłbym dorzucić jakaś cegiełkę a być może znaleźliby się też inni którzy chętnie coś dadzą od siebie. [...]

Dziękujemy za miłe słowa i przesłanie pytania. Niestety, przekazanie 1 procenta w ramach PIT jest niemożliwe. Staraliśmy się o status „organizacji użyteczności publicznej”, ale po 5 próbach daliśmy sobie spokój. Prawdopodobnie czytając status (cel życia, badanie UFO itp.) wzięli nas za... zwykłych naciągaczy i oszustów. ;)

Osoby znające nas od 25 lat dobrze wiedzą, że nie mamy reklam, nie zarabiamy na prowadzeniu FN, wszystko opłacamy z własnych pieniędzy, ale dla urzędników tego typu ludzie są "skrajnie podejrzani". Jak to? Nie chcą 'na tym wszystkim zarobić'?! Prawdopodobnie nie mieści im się to wszystko w głowie... ;)

Ale zawsze nam bardzo miło, że pomysły przekazania 1 procenta pojawiają się wśród naszych czytelników. Będzie nam bardzo miło, jeśli jednak przekażecie Państwo te pieniądze na organizacje typu hospicja czy schroniska dla zwierząt.




zwiń tekst

Czy uważacie, że grozi nam uderzenie w Ziemię asteroidy, które spowoduje kataklizm?
Sob, 31 mar 2018 18:37 komentarze: 6 czytany: 6745x

[...] Witam drogi nautyliusie, intrygują mnie wiadomości z całego świata odnoszące się do komet i innych ciał niebieskich palących się w atmosferze naszej ziemi.. Chciałbym więc zapytać, jakie jest ogólne zdanie na ten temat.Nie chce siać paniki, ale czy to nie przypadek ? Ciągle od kilku miesięcy czymś obrywamy. Chciałbym więc wiedzieć czy coś nam grozi ? Pytanie nasuwa się samo, skoro kiedyś nie.......

czytaj dalej

[...] Witam drogi nautyliusie, intrygują mnie wiadomości z całego świata odnoszące się do komet i innych ciał niebieskich palących się w atmosferze naszej ziemi.. Chciałbym więc zapytać, jakie jest ogólne zdanie na ten temat.

Nie chce siać paniki, ale czy to nie przypadek ? Ciągle od kilku miesięcy czymś obrywamy. Chciałbym więc wiedzieć czy coś nam grozi ? Pytanie nasuwa się samo, skoro kiedyś nie było az tylu, ani tak wielkich przypadkowych uderzeń. Zawsze było to tylko poczatkiem do czegoś większego. Czy np Pan Krzysztof Jackowski o tym nie wspominał? Nie mówię o globalnej zagładzie, ale nie spotkałem się wcześniej z tak intensywnym "obrzucaniem nas jajkami". Przy okazji, chciałbym tego Pana pozdrowić o raz całą załoge Nautylius. [...]

 

Odpowiedź niestety może być tylko jedna – nasza planeta absolutnie może zderzyć się z asteroidą lub jakąś gwiezdną skałą, których miliardy przemierzają kosmiczną pustkę w Układzie Słonecznym. Wystarczy spojrzeć na naszego satelitę czyli Księżyc. Jego cała powierzchnia jest pokryta kraterami uderzeniowymi, co pokazuje, jak często takie wydarzenia mają miejsce.


Ziemia od tysięcy lat ma „okres szczęścia i farta”, ale według posiadanych przez nas przepowiedni od największych światowych mediów i jasnowidzów to wkrótce się skończy i do Oceanu Atlantyckiego upadnie potężna skała, która zmieni wszystko, a na pewno rozwiąże problem „przeludnienia”, gdyż zginąć mają miliony ludzi. Jeden z jasnowidzów z Europy Zachodniej (jego dane zachowujemy dla siebie na jego prośbę), którego przepowiednie wcześniej także się sprawdziły mówi, że do naszej planety zbliża się coś, co w jego wizji nazwał „wielkim niszczycielem”. To wydarzenie ma być w pewien sposób „przyciągnięte przez Ziemię”, która jako planeta także ma „byt duchowy” i jest żywą istotą. Stopień dewastacji środowiska naturalnego przez ludzi jest tak potężny, że aby powstrzymać wydobywanie „soków z istoty Ziemia” czyli ropy naftowej musi stać się coś, co powstrzyma to w jednej chwili. Tym czymś ma być właśnie „impact” czyli uderzenie w Ziemię. Kiedy? Padają różne daty, ale wiele wskazuje na to, że wydarzy się to pomiędzy 2028 a 2036 rokiem.


Co jest najbardziej zadziwiające? Całkowita bezradność systemów monitorujących przestrzeń kosmiczną. Ludzie myślą, że NASA czy inne agencje kosmiczne „widzą wszystko, co porusza się w Układzie Słonecznym”. Prawda jest taka, że praktycznie obserwujemy promil nieba, jakiś nieprawdopodobnie mały wycinek. Mówić krótko: z punktu widzenia wiedzy zgromadzonej przez ostatnie 25 lat i znajdującej się w Bazie FN – nie wygląda to dobrze.

Do zagłady życia na Ziemi w 90 procentach wystarczy obiekt nieco większy od Boeinga 747




zwiń tekst

Które zdjęcie ‘szaraka’ uważacie za prawdziwe?
Wt, 27 mar 2018 06:11 komentarze: 3 czytany: 4926x

[...] Witam serdecznie, Piszę z pytaniem i prośbą o informację gdzie/ w jakim artykule znajdę zdjęcie szaraka które oceniacie jako prawdziwe? W jednym z artykułów była o tym mowa, ze jest w tajnych archiwach. Przejrzałem każdy i nic tam nie znalazłem. Czy możecie wskazać link albo miejsce. Sprawa dla mnie ważna. Z poważaniem / Best regards,[dane do wiad. FN]Dziękujemy za pytanie. Na początku .......

czytaj dalej

[...] Witam serdecznie, Piszę z pytaniem i prośbą o informację gdzie/ w jakim artykule znajdę zdjęcie szaraka które oceniacie jako prawdziwe? W jednym z artykułów była o tym mowa, ze jest w tajnych archiwach. Przejrzałem każdy i nic tam nie znalazłem. Czy możecie wskazać link albo miejsce. Sprawa dla mnie ważna. 

Z poważaniem / Best regards,

[dane do wiad. FN]


Dziękujemy za pytanie. Na początku wyjaśnimy coś dla tych, którzy być może nie znają pojęcia „szarak”. Chodzi o tzw. „greys” (szarzy), czyli małe istoty często widywane na pokładach pojazdów UFO, które tak są nazywane ze względu na szary kolor skóry. Nie jesteśmy pewni, czy chodzi o takie zdjęcie wykonane na terenie Polski, czy na świecie, ale... wybraliśmy "świat".

Akurat tekst jest pisany po małej naradzie załogi okrętu Nautilus i po dłuższym zastanowieniu wybraliśmy zdjęcie wykonane podczas niezwykłego incydentu w listopadzie 1999 roku w Wielkiej Brytanii. Jeden z mieszkańców małej wioski został w nocy zbudzony przez szczekającego psa sąsiadów. Kiedy wyszedł z domu ujrzał niezwykły widok – nad okolicznym polem unosił się obiekt UFO w kształcie trójkąta. Postanowił obejrzeć teren wokół za pomocą funkcji widzenia w podczerwieni (nightvision), którą ma większość popularnych kamer. Nagrał czterominutowy film, na którym widać istoty wyglądem idealnie przypominające szaraki. Film został zarekwirowany przez brytyjskie służby specjalne, ale pozostało sześć zdjęć. Jedno z nich jest naszym „ulubionym zdjęciem szaraka” (poniżej).


Zobaczmy jeszcze dwa inne z tych sześciu, które mamy.




W 2014 roku mieliśmy okazję spotkać się z meksykańskim dziennikarzem Jaime Maussanem w Las Vegas w Stanach Zjednoczonych. Podczas pamiętnego spotkania „ufologicznego” w legendarnej knajpce na dachu 30-piętrowego hotelu rozmawialiśmy o UFO. My opowiedzieliśmy o Zdanach i o tym, jaką złość wywołały te zdjęcia u ludzi zwących się „badaczami UFO”, którzy nie mogli absolutnie pogodzić się z tym, że… W każdym razie śmiechu było sporo, bo historia „zaciekłego i bezwzględnego opluwania i negowania Zdanów” przypomina naprawdę dobrą komedię. W rewanżu Jaime Maussan opowiedział o tym, jak bardzo próbowano zdemaskować i opluskwić tę historię z Wielkiej Brytanii. Tymczasem on miał możliwość dotrzeć do autora tego filmu, porozmawiać z jego rodziną, bliskimi i wykluczył stanowczo, że ten człowiek byłby w stanie zrobić „wielką inscenizację z kukłami ustawionymi nocą na podwórku”, jak to w wielu miejscach w sieci jest podawane jako wyjaśnienie tej historii – „ostateczne, niepodważalne i miażdżące”! ;)

Dla takich spotkań jak tamto pamiętne nocne „na dachu hotelu” warto lecieć na drugi koniec świata. Poniżej fragment wykładu Jaime Maussana wygłoszonego w Las Vegas w 2005 roku.



W tym roku po raz kolejny będziemy mieli spotkanie podczas kongresu MUFON w USA m.in. z Jaime Maussanem i znowu jest planowane "party w knajpce na dachu hotelu". Tym razem szykujemy się do przedstawienia ostatnich wydarzeń związanych z Emilcinem. Jest na co czekać!



zwiń tekst

Czy spotkaliście się kiedyś z tym, żeby człowiek miał zieloną krew?
Wt, 27 mar 2018 10:51 komentarze: 2 czytany: 3441x

Pytanie przyszło do nas poprzez system wewnętrzny FN. Oto one:Czy w swojej karierze spotkaliście się z kimś, kto twierdził, że miał zieloną krew? Jeśli tak, czy można dostać informacje na temat tej osoby?Odpowiedź jest bardzo prosta - nigdy nie spotkaliśmy się z takim przypadkiem i nie mamy na ten temat żadnych materiałów. Ale jeśli ktoś coś o tym słyszał /czytał - prosimy o wiadomość: nautilus@nautilus.......

czytaj dalej

Pytanie przyszło do nas poprzez system wewnętrzny FN. Oto one:

Czy w swojej karierze spotkaliście się z kimś, kto twierdził, że miał zieloną krew?
Jeśli tak, czy można dostać informacje na temat tej osoby?


Odpowiedź jest bardzo prosta - nigdy nie spotkaliśmy się z takim przypadkiem i nie mamy na ten temat żadnych materiałów. Ale jeśli ktoś coś o tym słyszał /czytał - prosimy o wiadomość: nautilus@nautilus.org.pl

Dostaliśmy w tej sprawie e-mail

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, March 27, 2018 10:29 AM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: zielona krew

 

Witam

 Ktoś się Was pytał o zieloną krew u człowieka... http://kopalniawiedzy.pl/krew-zielona-migrena-lek-Sumatryptan-Imigran-sulfhemoglobina-SHb-SulfHb-sulfhemoglobinemia-erytrocyt,2734

 Pozdrawiam serdecznie

Poniżej najnowszy tekst o Emilcinie - mamy sporo nowych informacji o tym, co dzieje się w związku z tą sprawą, ale o tym innym razem w oddzielnej publikacji. Polecamy śledzić serwis www.emilcin.com




zwiń tekst

Co jest ukryte w 'Kapsule Czasu' w Emilcinie?
Sob, 24 mar 2018 08:45 komentarze: 3 czytany: 2728x

Droga FN, mam pytanie dotyczące Kapsuły Czasu obok Pomnika w Emilcinie. Jest tam kamień z takim dziwnym napisem. Czy możecie ujawnić, co jest w tej "Kapsule Czasu"?Oczywiście, nie jest to żadną tajemnicą. Nasza "Kapsuła Czasu" została ukryta pod kamieniem tuż obok pomnika UFO w Emilcinie. To rura zaspawana i zabezpieczona, która ma przetrwać trzy tysiące lat.W "Kapsule Czasu" jest kilka rzeczy pokazujących.......

czytaj dalej

Droga FN, mam pytanie dotyczące Kapsuły Czasu obok Pomnika w Emilcinie. Jest tam kamień z takim dziwnym napisem. Czy możecie ujawnić, co jest w tej "Kapsule Czasu"?


Oczywiście, nie jest to żadną tajemnicą. Nasza "Kapsuła Czasu" została ukryta pod kamieniem tuż obok pomnika UFO w Emilcinie. To rura zaspawana i zabezpieczona, która ma przetrwać trzy tysiące lat.




W "Kapsule Czasu" jest kilka rzeczy pokazujących nasz świat XXI wieku, ale przede wszystkim jest zalakowany list do "ludzi z przyszłości". Publikujemy go poniżej.




zwiń tekst

Czy odczytacie przekaz od UFO z Rendlesham?
Śr, 21 mar 2018 11:06 komentarze: 4 czytany: 5689x

[z poczty do FN] Jeden wojskowy z bent Waters podczas kontaktu z UFO zapisał 12 stron zer i jedynek. Możecie to rozszyfrować?Dziękujemy za przesłanie pytania. Nie ma potrzeby "odczytywać przekaz z Rendlesham", bo to zostało już zrobione.Incydent, który miał miejsce w 1980 roku w brytyjskiej Bazie Wojskowej w Woodbridge jest jednym z najważniejszych wydarzeń w historii badania zjawiska UFO. Po wielu.......

czytaj dalej

[z poczty do FN] Jeden wojskowy z bent Waters podczas kontaktu z UFO zapisał 12 stron zer i jedynek. Możecie to rozszyfrować?

Dziękujemy za przesłanie pytania. Nie ma potrzeby "odczytywać przekaz z Rendlesham", bo to zostało już zrobione.

Incydent, który miał miejsce w 1980 roku w brytyjskiej Bazie Wojskowej w Woodbridge jest jednym z najważniejszych wydarzeń w historii badania zjawiska UFO. Po wielu latach jeden z głównych świadków będący wówczas sierżantem Jim Penniston (pracował w służbach zabezpieczenia, był także pilotem) zdecydował się powiedzieć o czymś, czego wówczas doświadczył. Sprawa jest związana z niezwykłym przekazem, który otrzymał dotykając zagadkowy obiekt w kształcie piramidy. Najpierw jednak ustalmy najważniejsze fakty w sprawie tego incydentu.


Wszystko wydarzyło się w bazie RAF-u „Woodbridge”  położonej na terenie lasu Rendlesham w hrabstwie Suffolk. Wydarzenia miały miejsce w ciągu trzech kolejnych nocy 25-28 grudnia 1980 roku. Nad Bazą pojawiały się obiekty UFO, a także doszło do zadziwiającego Bliskiego Spotkania III Stopnia, w którym uczestniczyli żołnierze.


Najciekawsze wydarzenie miało miejsce około 3 nad ranem w dniu 26 grudnia 1980, kiedy to w środku lasu został zauważony obiekt UFO w kształcie zbliżonym do piramidy (obiekt miał skomplikowaną budowę, którą dokładnie opisują świadkowie w materiale wideo zamieszczonym pod koniec tekstu).  

Dostrzegli go żołnierze z patrolu w pobliżu wschodniej bramy bazy. Początkowo myśleli, że to są jakieś konwencjonalne samoloty, ale po wejściu do lasu zobaczyli obiekt w kształcie piramidy, który mienił się światłami i delikatnie unosił w powietrzu. Otaczała go kolorowa mgła. Jeden z żołnierzy podszedł do obiektu i go dotknął. Jak później relacjonował, obiekt miał metaliczną powierzchnię i emitował ciepło. Elementy obiektu tworzyły coś na kształt piramidy, która miała około 1.5 metra wysokości. Po chwili uniósł się w powietrze i w otoczeniu kilku innych obiektów UFO przemieszczał się tuż nad lasem. Taki rysunek obiektu pokazał się w prasie, która zainteresowała się tym incydentem. Wygląd obiektu nie do końca odpowiadał prawdzie, gdyż w rzeczywistości był bardziej skomplikowany.


Wiadomo było od samego początku, że RAF posiada jakieś materiały, a nawet, że cały incydent został nagrany na kamery wideo. Powstały także szczegółowe raporty o tej sprawie, które wojsko na wszelki wypadek utajniło. Żołnierze mieli ogromne wątpliwości, czy publicznie mówić o tym, co przeżyli w związku z incydentem z UFO. Obawiali się ośmieszenia, reakcji przełożonych i rodziny. Okazało się, że Jim Penniston zachował w tajemnicy najciekawszy aspekt całego incydentu, który okazał się wręcz przełomowy dla tej historii.

Fundacja Nautilus od wielu lat prowadzi monitoring materiałów o UFO, które są emitowane w stacjach telewizyjnych. Nagrywamy je od wielu lat i dzięki temu powstała potężna biblioteka takich nagrań, które stanowią fantastyczny materiał o zjawisku UFO. Incydent z Woodbridge był od samego początku jednym z najciekawszych dzięki temu, że nie tylko były dokumenty, ale także wyjątkowo wiarygodni świadkowie.



W korespondencji e-mailowej, którą od lat dostajemy od brytyjskich organizacji zajmujących się badaniem zjawisko UFO, od dawna pojawiały się informacje, że w sprawie incydentu sprzed 30 lat jest wiele zupełnie nieznanych wątków, które rzucą zupełnie nowe światło na tę sprawę. Jedną z osób, które zapowiadała przełom w tej sprawie był uczestnik tamtych wydarzeń, Larry Warren. Od tego czasu sam poświęcił się na badanie tego zjawiska. Oto fragment tego, co powiedział podczas słynnej konferencji „Disclosure Project” w 2010. Wtedy ujawnił informacje, że żołnierze widzieli w lesie istoty, które nie były ludźmi.

Powróćmy jednak do najważniejszego momentu całego incydentu. Sprawa jest wyjątkowa także z tego powodu, że istnieje pełna dokumentacja potwierdzająca przebieg całego incydentu.

Oto oficjalny raport z 13 stycznia 1981 roku, skierowany do Ministerstwa Obrony przez podpułkownika (potem pułkownika) Charlesa Halta, ówczesnego zastępcę dowódcy amerykańskiej bazy sił powietrznych:


 

Dotyczy nie wyjaśnionych świateł Do RAF/CC

  1. Wczesnym rankiem 27 grudnia 1980 roku (około godziny 3.00) dwóch członków patrolu służby bezpieczeństwa ujrzało niezwykłe światła poza bramą bazy RAF-u w Woodbridge. Sądząc, iż jakiś samolot uległ katastrofie lub był zmuszony lądować, poprosili o zgodę na udanie się za bramę w celu rozpoznania sytuacji. Dyżurny lotów zezwolił, aby na inspekcję udali się trzej członkowie patrolu pieszo. Zameldowali oni, że widzą w lesie dziwny błyszczący obiekt.

Mówili, że jest metaliczny i ma trójkątny kształt, dwa lub trzy metry szerokości u podstawy i około dwóch metrów wysokości. Oświetlał cały las białym światłem. Na wierzchołku posiadał pulsujące czerwone światło, a na brzegach, poniżej, niebieskie. Unosił się lub stał na nogach. Kiedy patrol zbliżył się do obiektu, ten wykonał manewr i zniknął między drzewami. W tym czasie zwierzęta na pobliskich farmach zachowywały się jak szalone. W jakąś godzinę później znów krótko widziano obiekt w pobliżu tylnej bramy.

  1. Następnego dnia – tam, gdzie widziano obiekt – znaleziono trzy zagłębienia na półtora cala i o średnicy siedmiu cali. Następnej nocy (29 grudnia 1980 roku) zmierzono promieniowanie w tym rejonie. Odnotowano promieniowanie beta-gamma o wartości 0,1 milirentgena, najsilniejsze w pobliżu centralnego punktu trójkąta utworzonego przez trzy zagłębienia. Pobliskie drzewo wykazało umiarkowane napromieniowanie (0,05-0,07 milirentgena) od strony zwróconej do zagłębień terenu.
  2. Tej samej nocy, ale później, dostrzeżono między drzewami czerwone światło podobne do słonecznego. Poruszało się i pulsowało. W pewnym momencie wyrzuciło rozżarzone cząstki, a następnie rozpadło się na pięć odrębnych białych obiektów, po czym zniknęło. Wkrótce na niebie dostrzeżono trzy obiekty przypominające gwiazdy – dwa na północy, jeden na południu – i unoszące się jakieś 10 stopni nad horyzontem. Poruszały się gwałtownymi ruchami pod ostrym kątem, ukazując czerwone, zielone i niebieskie światła. Obiekty na północy, oglądane przez soczewki powiększające ośmio- i dwunastokrotnie, miały kształt eliptyczny. Następnie przekształciły się w regularne koła. Obiekty na północy pozostały na niebie przez godzinę lub dłużej. Obiekt na polu dniu był widoczny przez dwie lub trzy godziny i od czasy do czasu emitował w dół strumień światła. Świadkami tego, co opisano w punkcie 2. i 3., było wiele osób, w tym niżej podpisani.

 

W 1983 roku dokument został udostępniony Robertowi Toddowi z amerykańskiej organizacji pod nazwą Obywatele Przeciw Zatajaniu [obecności] NOLi (CAUS), na podstawie Ustawy o swobodnym dostępie do informacji, a stało się tak dzięki informacjom przekazanym do CAUS przez lotnika Larry'ego Warrena, pierwszego świadka, który publicznie przedstawił swoją relacji. W liście informującym o udostępnieniu dokumentu napisano:

„...Akta zostały zgodnie z instrukcjami zniszczone. Szczęśliwie, dzięki dokładnym poszukiwaniom oraz uprzejmości rządu Jej Królewskiej Mości, brytyjskiego Ministerstwa Obrony i RAF-u, Siły Powietrzne USA zdobyły dla was kopię tego dokumentu”.

Major lotnictwa Donald Moreland, brytyjski szef połączonej bazy RAF-USAF w Bentwaters, odpowiedzialny za zabezpieczenie dokumentu otrzymanego od pułkownika Halta, przesłał go do Ministerstwa Obrony.

 

 

W roku 2011 przerywa milczenie jeden z głównych świadków wydarzenia - Jim Penniston. To on był tym człowiekiem, który dotknął tajemniczego obiektu w kształcie piramidy. Okazało się jednak, że doszło wtedy do wydarzenia, które postanowił zataić w obawie przed reakcją otoczenia, także swoich przełożonych. W chwili dotknięcia obiektu w jego głowie pojawił się zadziwiający przekaz – szereg zer i jedynek ułożonych w ciąg!



Obiekt wyraźnie wpłynął na jego możliwości percepcji, gdyż zapamiętał ten przekaz, po czym kilka dni później spisał go w notatniku. Sam świadek twierdzi, że ów cykl zer i jedynek w jakiś zadziwiający sposób został zapisany w jego podświadomości.


Jim Penniston sporządził raport o tajemniczym przekazie, który otrzymał w trakcie spotkania z UFO. Zrobił to zupełnie bezinteresownie, nie wydając książki czy nie żądając honorariów za jego upublicznienie.

To zdarzenie odmieniło nasze życie. Nigdy nie zapomnimy o tej historii” – mówił świadek. Po powrocie do Stanów Zjednoczonych Penniston miał sny, w których powracało całe wydarzenie. Czuł także tajemniczy przymus spisania owego doku „zer i jedynek”, mimo tego, że cała sprawa wydawała mu się absurdalna.  Cały ciąg zapisał w swoim notatniku. Był niezwykle zdumiony tym, że był w stanie odtworzyć go ze swojej pamięci!


 

W październiku 2010 roku Penniston przekazał swoje zapiski informatykowi, aby ten spróbował ustalić, co się kryje za tym być może nieprzypadkowym ciągiem zerojedynkowym. Programista Nick Ciske ze zdumieniem spostrzegł, że jest tam ukryta bardzo konkretna wiadomość zapisana w postaci kodu ASCII [aski] (ang. American Standard Code for Information Interchange). Był to 7-bitowy kod przyporządkowujący liczby z zakresu 0-127: literom (alfabetu angielskiego), cyfrom, znakom przestankowym i innym symbolom oraz poleceniom sterującym. Przykładowo litera "a" jest kodowana liczbą 97, a znak spacji jest kodowany liczbą 32.


Wszystkie litery i cyfry ułożyły się w jasny i niezwykle konkretny przekaz. Oto on:

EXPLORATION [of] FUMANITY

52 ° 09 ° 42.532 °    N

13 ° 13 °    12.69 °   W

CONTI [NUOUS]

FOR PLANETARY ADVAN [CE}

 


 

W tłumaczeniu na polski przekaz brzmi:

EKSPLORACJA LUDZKOŚCI DLA PLANETARNEGO ROZWOJU

 

Długość i szerokość geograficzna wskazywała na miejsce położone na Oceanie Atlantyckim kilkaset kilometrów na zachód od Wielkiej Brytanii. Tam miała znajdować się legendarna wyspa Celtów HY BRASIL, która zniknęła pod falami morza w wyniku jakiegoś kataklizmu. Wiele przekazów mówi o tej wyspie jako o „Drugiej Atlantydzie”.


Według relacji staroceltyckich o tajemniczej wyspie HY BRASIL miała tam być niezwykle rozwinięta technicznie cywilizacja, która posiadała nie tylko umiejętności duchowe o wiele większe niż współcześni ludzie, ale także poruszali się powietrznymi statkami (mówił o tym podczas swojego wykładu niedawno zmarły pisarz  Zecharia Sitchin).

 

O całej historii opowiedział dla ekipy telewizyjnej realizującej dokument dla brytyjskiego „History HD”, który w ostatnich dniach pokazała także polska wersja tego znakomitego kanału telewizyjnego. Każdy śledzący historię „Incydentu z Woodbrige” powinien obowiązkowo zapoznać się z tym materiałem, który prezentujemy poniżej.

 

 

 

Nie ma najmniejszego powodu, aby wątpić w prawdziwość relacji świadków. Nie tylko dlatego, że ich wiarygodność jest potwierdzona raportami wojskowymi, ale także dlatego, że przerwali milczenie nie oczekując żadnych profitów „medialnych czy finansowych”.

Historia naprawdę jest „top of the top”, jeżeli chodzi o historie związane z UFO. Zajmujemy się badaniem tego zjawiska tyle lat, że można jasno postawić tezę: w tej dziedzinie nie ma czegoś takiego jak przypadek. Przypadek po prostu nie istnieje!

 



zwiń tekst

Czy byliście kiedyś przy tzw. Muchołapce w kompleksie Riese? Czy badaliście to "coś"?!
Nie, 18 mar 2018 11:36 komentarze: 1 czytany: 4570x

Poza wieloma niewyjaśnionymi tajemnicami Kompleksu Riese, zastanawia mnie do czego w czasach III Rzeszy mogła służyć "Muchołapka". Chodzi o betonowy krąg w okolicach Ludwikowic Kłodzkich. Wygląda imponująco. Może zachowały się jakieś dokumenty lub relacje mogące wyjaśnić tą dziwną zagadkę. Czy wy jako organizacja zajmująca się badaniem zjawisk niewyjaśnionych byliście na miejscu?Oczywiście, że byliśmy.......

czytaj dalej

Poza wieloma niewyjaśnionymi tajemnicami Kompleksu Riese, zastanawia mnie do czego w czasach III Rzeszy mogła służyć "Muchołapka". Chodzi o betonowy krąg w okolicach Ludwikowic Kłodzkich. Wygląda imponująco. Może zachowały się jakieś dokumenty lub relacje mogące wyjaśnić tą dziwną zagadkę. Czy wy jako organizacja zajmująca się badaniem zjawisk niewyjaśnionych byliście na miejscu?



Oczywiście, że byliśmy, a najlepszym dowodem są zdjęcia poniżej.






Najbardziej popularna teoria mówi o tym, że są to pozostałości po wielkiej chłodni. Jednak patrząc na konstrukcję odbiega ta budowla od innych chłodni tego rodzaju. Poza tym gdzie reszta urządzeń? Skąd woda? Gdzie zbiorniki wyrównawcze, turbiny i reszta maszyn? Po co chłodnia kominowa w takim miejscu? - pytań jest wiele.



Wiemy, że wewnątrz betonowej konstrukcji była konstrukcja drewniana chłodni kominowej. Pracowało tam około 600 więźniów , była tam fabryka amunicji oraz materiałów chemicznych. Cały kompleks Riese to podobóz obozu w Rogoźnicy ( w skład wchodziły - Obóz pracy Gemeinschaftslager Talgund Ludwigsdorf utworzony w 1941 roku a zlikwidowany' 8 maja 1945 roku, więźniowie mieszkali w 47 barakach przy ulicy fabrycznej (Czesi , Polacy, Francuzi i Rosjanie ) przeciętnie 500 osób , pracowali w fabryce amunicji Molke.

Był też Arbeitslager Ludwigsdorf I - utworzony na początku 1941 roku przekształcony potem jako filia Gross-Rosen. Mieścił sie w 27 barakach przy ulicy Wiejskiej w obozie przebywał około 600 więźniów pracowali w fabryce Molke oraz przy pracach fortyfikacyjnych. Był jeszcze jeden obóz kobiecy o którym mało wiadomo, ale więźniarki również pracowały w fabryce Molke.

Od wielu lat funkcjonują teorie, że "Muchołapka" była tak naprawdę miejscem testowania napędów do niemieckich pojazdów w kształcie dysków (pisał o tym nasz przyjaciel Igor Witkowski).

Poprzez facebooka (mamy tam nasz profil) dostaliśmy ciekawą wiadomość z dość sprawną animacją.




zwiń tekst

STRONA
1 12 13 14 15 16 17 18 29
Strona 15 / 29

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Zapraszamy do wzięcia udziału w naszej najnowszej ECHO-SONDZIE, w której pytamy o Edytę Górniak, a dokładniej: jaki jest procent polskiego społeczeństwa podzielający poglądy Edyty Górniak na pandemię, czyli że np. w szpitalach leżą statyści udający chorych? ECHO-SONDA FN jest w kolumnie po prawej stronie serwisu. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 17 lis 2020 08:47 | Witam.Dziś tj. 12.11.2020 r. ok. godz. 13 wjeżdżałem do Krakowa od strony Olkusza. Nagle nad miastem zobaczyłem jasną kulę światła. Była może kilometr nad nim. Obiekt nagle zaczął spadać w dół niczym strącony przez jakiś pocisk. Jego prędkość była nienaturalnie duża. Wszystko trwało może 5 sekund. Dodam, że podobne zdarzenie zaobserwowałem może pół roku temu w tym samym miejscu, ale wtedy odpuściłem. Dziś chciałbym się dowiedzieć co widziałem, lub poznać kogoś kto też to widział.Pozdrawiam...

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

KORONAWIRUS - bestialskie polowania i zjadanie dzikich zwierząt kluczem do zrozumienia tajemnicy pandemii koronawirusa

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.