Dziś jest:
Sobota, 28 listopada 2020

Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu.
/Marcel Proust/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Czy komuś może być pisana samotność, żeby rozwinął się duchowo?
Śr, 12 lip 2017 09:39 komentarze: 11 czytany: 3462x

Pytanie do nas dotyczy zjawiska, z którym coraz częściej mamy do czynienia na świecie, czyli z samotnością. Czy jest ona pisana człowiekowi? Czy można założyć, że nasze przeznaczenie jest związane z życiem w samotności? Bardzo ciekawe pytanie.NADAWCA: Mulder[dane do wiad. FN]WYSŁANO: 2016-11-14 20:12:51================================== [PYTANIA DO FN] Czy komuś może być pisana samotność, żeby.......

czytaj dalej

Pytanie do nas dotyczy zjawiska, z którym coraz częściej mamy do czynienia na świecie, czyli z samotnością. Czy jest ona pisana człowiekowi? Czy można założyć, że nasze przeznaczenie jest związane z życiem w samotności? Bardzo ciekawe pytanie.

NADAWCA: Mulder

[dane do wiad. FN]

WYSŁANO: 2016-11-14 20:12:51

==================================

 

[PYTANIA DO FN] Czy komuś może być pisana samotność, żeby rozwinął się duchowo?

Załóżmy że ktoś jest atrakcyjnym fizycznie i mądrym człowiekiem, lubianym przez otoczenie  ale jego życie układa się tak, że jest sam. Czyta przez tą samotność dużo książek, w tym duchowych, ogląda stronę FN i inne tym podobne publikacje. Czy może to być jakiś wyższy plan, że nie pisane mu założenie rodziny? Czy można to jakoś sprawdzić?

 

Na samym początku wyjaśnijmy sobie jedno: jesteśmy jak najbardziej za zakładaniem rodziny i za trwałymi związkami opartymi o miłość i szacunek. Tu jesteśmy bardzo tradycyjni i wynika to z naszej wiedzy duchowej, a ślady tej filozofii znajdziecie w „Szalupie Ratunkowej”.

Trudno jednak nie zauważyć, że coraz więcej osób ma kłopot ze znalezieniem partnera. Ilość tzw. portali randkowych i czasami żałosne, dramatyczne skutki ratowania się tego typu „pomocą” pokazuje, że problem jest i nie ma sensu udawać, że nie istnieje.

Odpowiadając na pytanie należy zacząć od tego, że jak najbardziej samotne życie może wynikać z karmy (przeznaczenia), która może łączyć się z naszym obecnym życiem. Rodząc się mamy już ze sobą bagaż doświadczeń z poprzednich żyć, który determinuje nasze obecne działanie czy tego chcemy, czy też nie. Jeśli ktoś miał bardzo złe doświadczenia ze swojego związku w poprzednim życiu, to być może w obecnym wybrał sam sobie (lub została mu ona wybrana przez opiekunów duchowych) ścieżka, którą powinien podążać sam. Wtedy nie ma sensu rozdzierać szat, na siłę szukać partnera, ale z zadumą i uśmiechem przyjąć to, co daje nam los. Czy samotność służy rozwojowi duchowemu? Nie ma najmniejszych wątpliwości, że jak najbardziej. Nie są przypadkiem klasztory i miejsca odosobnienia, do których udają się wielcy mistrzowie, aby podnieść swój poziom duchowy na nowy stopień.

Wiemy jednak, że bardzo wiele osób nie radzi sobie z samotnym życiem i ta samotność jest dla nich powodem wiecznej zgryzoty i przeżywania nawet mocnych depresji. Życzymy wszystkim udanych związków i znalezienia swojej drugiej połówki, ale także dla wszystkich podążających drogą w samotności życzymy tego, aby pogodzili się ze swoją drogą i swoim przeznaczeniem. Skoro los postanowił (nawet wbrew naszej woli i chęci i podejmowanych działań), że kroczymy tą ścieżką w samotności, to warto wykorzystać to nasze życie i sprawić, że samotność stanie się także wielkim atutem. I nie ma sensu zamieniać przez to nasze życie w koszmar!

Pamiętajcie, że nasze życie przypomina ogromną wstęgę, która pnie się ku górze i składa się z wielkiej ilości małych ogniw. Wasze obecne życie to małe ogniwo tej wielkiej wstęgi. Być może poprzednie ogniwo było takie, że mieliście partnera i wiele dzieci, być może następne będzie znowu takie… Nie patrzcie na życie tylko z punktu widzenia tego jednego ogniwa, ale tylko całej wstęgi. Wtedy dzisiejsza samotność jest tylko małym epizodem w waszej przygodzie zwanej życiem. Kto wie – może bardzo wam potrzebnym?




zwiń tekst

CZY MOŻEMY INKARNOWAĆ SIĘ Z PRZYSZŁOŚCI W PRZESZŁOŚĆ?
Sob, 8 lip 2017 18:17 komentarze: 7 czytany: 2787x

Pytanie jest bardzo interesujące i dotyczy jednej z podstawowych zagadek związanych z reinkarnacją czyli wędrówką dusz: czy aby na pewno zawsze inkarnujemy się w przyszłość? To pytanie pojawiło się kilka godzin temu w naszej poczcie do FN.From: [dane do wiad. FN] Sent: Saturday, July 8, 2017 5:54 PM To: nautilus@nautilus.org.pl Subject: Czy inkarnujemy wstecz Witam jestem załogantem , i od dawna.......

czytaj dalej

Pytanie jest bardzo interesujące i dotyczy jednej z podstawowych zagadek związanych z reinkarnacją czyli wędrówką dusz: czy aby na pewno zawsze inkarnujemy się w przyszłość? To pytanie pojawiło się kilka godzin temu w naszej poczcie do FN.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Saturday, July 8, 2017 5:54 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Czy inkarnujemy wstecz

 

Witam jestem załogantem , i od dawna zastanawia mnie to czy reinkarnacja postępuje z czasem tzn.  inkarnujemy w kolejne wcielenia np. żyjąc w 1937r. inkarnujemy do np. 1970r. czy może inkarnujemy w różne epoki czego potwierdzeniem mógł by być Leonardo Da Vinci którego wynalazki są bardziej bliskie ludziom współczesnym. Potwierdzało by to ze mógł żyć w latach np. 1935r. i inkarnowal wstecz. Jeżeli to możliwe to prosiłbym o tym zrobić artykuł. Pozdrawiam załogant [dane do wiad. FN]

 

Odpowiedź jest oczywista: czas jest złudzeniem i nie ma charakteru liniowego, a więc jak najbardziej można inkarnować się w przeszłość. Obcy przybywający na Ziemię mówią, że wybuchy bomb atomowych na Ziemi przeprowadzane przez kilka państw jako „próby” naruszają tkankę czasoprzestrzeni, a więc nie tylko naszą teraźniejszość i przyszłość, ale także naszą przeszłość! Od naszych Mistrzów wiemy, że są inkarnacje w przeszłość i jak najbardziej każdy musi się liczyć z tym, że może zbudować sobie taką karmę, która będzie wymagała przeżycia naszego żywota w czasach poprzedzających nasze życie. Czy mamy wiele tego typu historii w naszym archiwum? Absolutnie nie, ale… ostatnio dostaliśmy coś, co jak najbardziej nadaje się do publikacji pod tym tekstem. Oto jeden z naszych czytelników jest przekonany, że inkarnował się do naszych czasów z roku 3000!

Oto jego e-mail:

From: [dane do wiad. FN]

Sent: Monday, June 19, 2017 2:28 AM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: […]

 

Witam, Państwa piszę do Was ponieważ chciałbym się podzielić moją historią. Od 1998 roku prześladują mnie myśli o dalekiej przyszłości a dokładnie o roku 3000. Nieustannie mam wizje tych czasów, ludzi, nowych technologii i raju na Ziemi. Cały czas już od 19 lat jestem przeświadczony o tym że pochodzę z przyszłości przez moje wizje i dziwne przeżycia. Jestem poza tym osobą która jest inna niż przeciętny człowiek, piszę poezję, gram na gitarze i komponuje muzykę na pianinie nie mając żadnego nauczyciela i ukończywszy tylko podstawówkę. Cały czas posiadam kontakt z ludźmi z przyszłości, oni mnie strzegą ponieważ są wysłannikami Najwyższego.

Chciałbym się z kimś od Was spotkać i porozmawiać z wami jeśli ten temat Was interesuje..

Mój kontakt tel. [dane do wiad. FN]

 

I odpowiedz po naszym e-mailu do autora.

[…] Rozumiem, Państwa mnie oczywiście nie zależy na rozpowszechnianiu moich doświadczeń gdyż nic za to w zamian nie chcę. Chciałbym jedynie pokazać Wam w jaki sposób daleka przyszłość jest adekwatna do proroctw biblijnych oraz w naukowy sposób przełożyć starożytne księgi i udowodnić że są 100% prawdą. Przybyłem z roku 3000 tylko i wyłącznie żeby przygotować obecne pokolenie które straciło wiarę na życie wieczne które będzie miało swój początek w roku 3000




zwiń tekst

Czy macie relacje ludzi pamiętających „film z życia”, który był im wyświetlany przed ich narodzeniem?
Wt, 4 lip 2017 05:04 komentarze: brak czytany: 2453x

[…] Witam redakcje Nautilus. Czy cos na temat filmu karmicznego mozecie napisac? Slyszalam, ze czlowiek wybiera sobie przed wcieleniem z kilku mozliwych opcji i przewodnik mu pokazuje pewne sceny. Czy w gronie korespondencji do was sa ludzie ktorzy maja takie przeblyski? na forum "zycie po zyciu" czytalam opowiesc kogos kto pamietal , ze byl w bialej sali, wszystkie istoty staly w kole i dostal.......

czytaj dalej

[…] Witam redakcje Nautilus. Czy cos na temat filmu karmicznego mozecie napisac? Slyszalam, ze czlowiek wybiera sobie przed wcieleniem z kilku mozliwych opcji i przewodnik mu pokazuje pewne sceny. Czy w gronie korespondencji do was sa ludzie ktorzy maja takie przeblyski? 

na forum "zycie po zyciu" czytalam opowiesc kogos kto pamietal , ze byl w bialej sali, wszystkie istoty staly w kole i dostal jakis numerek i po tym numerku mial szukac swojej mamy oraz mial lek, ze ktos mu zabierze, jakies dziecko sobie ja wybierze przed nim ..niesamowite ,ale z tym wyborem rodzicow to jest to samo o czym wy piszecie..

 

Dziękujemy za wiadomość. Nie spotkaliśmy się z określeniem „film karmiczny” jako coś, co duchowy przewodnik przygotowujący duszę do zejścia na Ziemię jej pokazuje (bo tak należy rozumiem Pani sugestię). Czy mamy takie relacje? Nie mamy. Wiemy jednak, że dusza człowieka może sobie wybrać wcielenie i w jakiś sposób jest jej to prezentowane „na tamtym świecie”. Niewykluczone, że w tym celu może być wyświetlany film z „przyszłego życia danej osoby”, bo oczywiście to w świecie duchowym nie stanowiłoby żadnego problemu, gdyż – jak wszyscy na pokładzie okrętu Nautilus dobrze wiemy – przyszłość, przeszłość i teraźniejszość jest jednym i tym samym. Rzeczywiście dzieci pamiętające swoje poprzednie wcielenia mówią często o tym, że Bóg „pozwolił im wybrać swoje przyszłe życie” z zachowaniem pewnego marginesu możliwości zmiany, gdyż oczywiście w grę wchodzi tutaj karma każdej istoty i tylko w jej ramach można wybierać życie.

Natomiast po śmierci na 100% wyświetlany jest „film z życia”, gdyż tutaj relacji mamy bardzo dużo. Jak wygląda taki film? Warto zobaczyć relację z naszego Archiwum, a rzecz dotyczy marynarza służącego na niemieckiej łodzi podwodnej.

 

 

 



zwiń tekst

Dlaczego nie pamiętamy poprzednich żyć? Dlaczego wobec niektórych ludzi czujemy dziwny lęk?
Nie, 2 lip 2017 09:40 komentarze: 5 czytany: 3234x

Temat reinkarnacji bardzo interesuje osoby odwiedzające pokład okrętu Nautilus. Dziś zebraliśmy kilka pytań związanych właśnie z tą sprawą. Na początek pytanie, które ciekawi bardzo wiele osób: dlaczego ja nie pamiętam tego, co było w moim życiu przed obecnym?[…] Dlaczego poprzednich żyć nie pamiętamy tak normalnie tylko pojawia się to podczas regresji hipnotycznych?Pamięć poprzednich wcieleń jest.......

czytaj dalej

Temat reinkarnacji bardzo interesuje osoby odwiedzające pokład okrętu Nautilus. Dziś zebraliśmy kilka pytań związanych właśnie z tą sprawą. Na początek pytanie, które ciekawi bardzo wiele osób: dlaczego ja nie pamiętam tego, co było w moim życiu przed obecnym?

[…] Dlaczego poprzednich żyć nie pamiętamy tak normalnie tylko pojawia się to podczas regresji hipnotycznych?

Pamięć poprzednich wcieleń jest człowiekowi w sposób jednoznaczny zablokowana przez Kreację z wielu powodów. Byłaby ona bardzo często balastem uniemożliwiającym normalne życie, gdyż zawsze osobę nam dzisiaj bliską postrzegalibyśmy przez pryzmat tego, co było kiedyś. Przykład – jeśli ojciec znęcał się nad własną córką, a w następnym wcieleniu ma zrozumieć swój błąd i tym razem będą razem bardzo blisko spokrewnioną rodziną, to zawsze ten balast z poprzedniego życia będzie powodem ogromnych uprzedzeń, lęków, żali itp. Jest czysta karta (tabula rasa – łac.) i dzięki temu wszystko można przeżywać bez uprzedzeń, a nasze uczucia konieczne do rozwoju duchowego są czyste i prawdziwe. Jest w tym ogromny sens i bez owej „czystej karty” rozwój duchowy byłby niemożliwy. Inna sprawa, że istoty będące na wysokim poziomie rozwoju duchowego pamiętają wszystkie swoje wcielenia, ale im już to nie przeszkadza, gdyż nie muszą „uczyć się prostych rzeczy”, gdyż same są nauczycielami.

[...]  Dlaczego czujemy przeraźliwy lęk przed niektórymi osobami ?

 Witajcie. Mam pytanie odnośnie lęku dotyczącego pewnych osób i nie mam na myśli tu zwykłego denerwowania się przed spotkaniem, ale ogromnego lęku przed konkretną osobą, niemającego żadnej przyczyny, bo ten lęk nawet nie pozwala się zbliżyć do tej osoby. Pozdrawiam.

Lęk może mieć wiele przyczyn. Rozumiemy, że pytanie dotyczy sfery związanej z tematyką, którą zajmuje się załoga okrętu Nautilus. Tego typu irracjonalny i paniczny strach wobec danego człowieka może mieć swoje źródło w poprzednim życiu, kiedy ten człowiek w innym wcieleniu coś złego nam zrobił. Bardzo często się zdarza, że ludzie inkarnują się na Ziemię i spotykają ludzi z poprzedniego życia, z którymi razem mają odrobić „jakąś lekcję”.

Druga możliwość jest taka, że jakaś wibracja duszy tego człowieka jest odbierana przez naszą duszę (niczym bardzo subtelny radar) i jest to coś, co właśnie wywołuje taki lęk. Są osoby o zwiększonej wrażliwości, które są w stanie wychwycić jakąś niewidoczną smugę ciągnącą się za człowiekiem, której inni ani nie widzą, ani nie czują…

[…] Po czym możemy rozpoznać osobę którą znamy z poprzedniego wcielenia? Czy po tym, że chce być z nami czy bardziej ktoś kto chce nas krzywdzić i w tym celu wciela się koło nas?

Nie ma sposobu oczywistego poza regresją hipnotyczną, aby rozpoznać osoby, które znamy z poprzedniego wcielenia. Czy polecamy regresję? Nie, gdyż poza zaspokojeniem własnej ciekawości nie pomaga ona ani w związkach, ani w innym aspektach naszego życia. Jeśli mamy w tym życiu nauczyć się np. miłości z danym człowiekiem, to balast pamięci „poprzedniego, tragicznego związku” będzie dla nas niczym kula u nogi…

Bardzo często nasze dzieci są ludźmi, z którymi kiedyś łączyły nas silne więzy emocjonalne. Niektóre sytuacje z poprzedniego życia z udziałem osób otaczających nas dzisiaj potrafią pojawiać się także w snach, ale… to temat na zupełnie oddzielną publikację.

 

[…] Witam. Może moglibyście dodać  na stronę jakieś urywki z tego programu, jeśli posiadacie, mam na myśli odcinek "Wspomnienia z poprzedniego życia "pamiętam, że program ten był popularny, a ten odcinek i nagrania sa ciężko osiągalne… Pisaliście mi kiedyś, że z wasza pomocą ten program powstał. Na pewno wielu słuchaczom by się spodobał. Pozdrawiam.


 Akurat tego odcinka „Na każdy Temat” nie mamy, choć chyba rzeczywiście lista gości była ustalana z naszą pomocą. Proszę pamiętać, że to były lata 90-te, kiedy jeszcze nie było Fundacji Nautilus i monitoringu przez nas mediów, a był jedynie program „Nautilus Radia Zet”. Ale mamy niespodziankę dla wszystkich – program ten jest ogólnie dostępny w ramach systemu IPLA. Poniżej podajemy link do tego programu.

https://www.ipla.tv/Na-kazdy-temat-wspomnienia-z-poprzedniego-zycia/vod-5259148




zwiń tekst

Czy Tybetańczycy ustalają kolejnego Dalajlamę odnajdując jego kolejne wcielenie?
Pt, 30 cze 2017 07:14 komentarze: brak czytany: 2195x

Pytanie dotyczy przywódcy duchowego Tybetańczyków, czyli Dalajlamy. [...] Zastanawiając się nad dowodami na reinkarnację pomyślałam o Dalajlamie. Podobno mnisi tybetańscy zawsze trafnie wybierają nowego Dalajlamę. Czy to prawda? Czyż to nie jest dobry dowód?Oczywiście, że ma Pani rację - to jest absolutnie dowód na istnienie reinkarnacji (jeden z tysięcy kolejnych dowodów), choć większość informacji.......

czytaj dalej

Pytanie dotyczy przywódcy duchowego Tybetańczyków, czyli Dalajlamy. [...] Zastanawiając się nad dowodami na reinkarnację pomyślałam o Dalajlamie. Podobno mnisi tybetańscy zawsze trafnie wybierają nowego Dalajlamę. Czy to prawda? Czyż to nie jest dobry dowód?


Oczywiście, że ma Pani rację - to jest absolutnie dowód na istnienie reinkarnacji (jeden z tysięcy kolejnych dowodów), choć większość informacji związanych z trybem odnajdywania kolejnych wcieleń Dalajlamy są ukryte przed światem, w tym przed nami.




Dalajlama przez buddystów tybetańskich jest uważany za manifestację bodhisattwy współczucia Awalokiteśwary, który odradza się, aby udostępniać wyzwalające z cierpienia nauki innym czującym istotom.

Według buddyzmu tybetańskiego dalajlama jest jednym z tulku – istot, które po śmierci świadomie wybierają swoje kolejne wcielenie. Dalajlamowie wielokrotnie przepowiadali za życia, gdzie narodzi się ich następna inkarnacja. Tym samym, zgodnie z tybetańskim światopoglądem, jest tylko jeden dalajlama, a kolejne numery oznaczają jedynie kolejne wcielenia tej samej osoby. Tenzin Gjazco czyli obecny Dalajlama nosi numer czternasty.




Dalajlamowie wraz z panczenlamami stanowią najbardziej znaczącą historyczną linię przekazu nauk tantrycznych w szkole gelug będąc sobie wzajemnie nauczycielami, mistrzami i wychowawcami w kolejnych odrodzeniach.

Od 1751, do 1950 kolejni dalajlamowie byli świeckimi władcami Tybetu, od 1912 roku faktycznie niepodległego. Po tym czasie dalajlama nadal jest świeckim przywódcą Tybetańczyków poprzez Centralny Rząd Tybetański, tj. tybetański rząd na uchodźstwie z siedzibą w Dharamsali w Indiach.

Mieliśmy okazję poznać Dalajlamę - jest w tym człowieku potężna moc duchowa, którą czuć praktycznie fizycznie w jego pobliżu. Ma wielki dar tłumaczenia skomplikowanych rzeczy poprzez proste słowa. Na koniec jedna z naszych ulubionych sentencji Dalajlamy XIV.




zwiń tekst

Czy samobójstwo może być czymś, co jest nam przeznaczone?
Pt, 23 cze 2017 11:34 komentarze: 4 czytany: 3434x

[...] Witam. Mam do was pewne pytanie. Mianowicie wielokrotnie pisaliście o przypadkach ze ktoś miał przeznaczone samobójstwo bo np. w poprzednim życiu był czyimś dzieckiem i się zabił to urodziło mu się dziecko które się zabilo. Czyli jak mamy traktować samobójstwo tego dziecka któremu było przeznaczone się zabić? Czytam wszystko od 10 lat i na taka informacje jeszcze na stronie nie trafilłem. Co.......

czytaj dalej

[...] Witam. Mam do was pewne pytanie. Mianowicie wielokrotnie pisaliście o przypadkach ze ktoś miał przeznaczone samobójstwo bo np. w poprzednim życiu był czyimś dzieckiem i się zabił to urodziło mu się dziecko które się zabilo. Czyli jak mamy traktować samobójstwo tego dziecka któremu było przeznaczone się zabić? Czytam wszystko od 10 lat i na taka informacje jeszcze na stronie nie trafilłem. Co jeśli ktoś samobójstwo ma przeznaczone? Jak mogę wiedzieć ze samobójstwo nie jest mi przeznaczone? Co się dzieje z duszami które maja takie przeznaczenie?

 Serdecznie

Pozdrawiam!

Wyjaśnijmy jedną rzecz na początku: nie ma czegoś takiego jak "przeznaczenie samobójstwa". Odebranie sobie życia jest naruszeniem podstawowego prawa Kreacji i ma bardzo silny i negatywny wpływ na naszą karmę, czyli wydarzenia w przyszłych żywotach. To jest powód, dla którego osoby decydujące się na samobójczy krok w kolejnym życiu mogą się zmagać z samobójstwem ich dzieci i doświadczać "smaku" tego, co zrobili swojej rodzinie popełniając samobójstwo.

Co to oznacza? Samobójstwo jednego człowieka wpływa nie tylko negatywnie na jego karmę, ale także na karmę jego bliskich. Jest czystym złem i ma tylko i wyłącznie negatywne konsekwencje. Czy to jest sprawiedliwe, że osoba popełniająca samobójstwo zmienia karmę także innych osób uczestniczących w jego życiu? Niestety tutaj jest taka sama metoda jak z morderstwem, które niczym eksplozja bomby narusza wiele różnych żyć wokół i ciągnie się przez wiele żywotów.

Aby zrozumieć zawiłość tej materii wyjaśnimy to na przykładzie. Znamy człowieka, który w poprzednim życiu popełnił samobójstwo i w obecnym kilka lat temu wcielił się w syna swojej dobrej przyjaciółki. Teraz jej syn ma kilkanaście lat i praktycznie jest pewne, że po 20-stym roku życiu może mieć (choć nie musi) mieć skłonności samobójcze. Zadaniem jego matki i bliskich - co stanowczo im powiedzieliśmy - jest sprawianie, aby chronić go przed takimi myślami, pozytywnie stymulować w kierunku kultu życia a nie śmierci, nawet delikatnie usuwać wszelkie dywagacje o śmierci. Jego kolejne samobójstwo nie jest wcale jego przeznaczeniem, ale jego skłonności samobójcze i ogromne ryzyko ponownego samobójstwa jego i jego dzieci są smutnym śladem po błędnym kroku z poprzedniego życia.

Odebranie życia sobie lub innej istocie to coś, co zostawia ślad na wiele, wiele żywotów. Pisaliśmy o tym wiele razy i zawsze będziemy to powtarzać.



zwiń tekst

Czy możecie powiedzieć coś więcej o zdjęciu z wystawy 'Punkt Obserwacyjny'?
Sob, 17 cze 2017 03:44 komentarze: brak czytany: 2552x

Serdecznie witam załogę FN i Pana Kapitana Nautilusa. Tym razem  mam bardzo ciekawe informacje dla  Fundacji , a jednocześnie pytania dotyczące materiałów jakie  udostępniliście  na wystawę  o UFO zorganizowaną w ramach miesiąca fotografii  Kraków 2017, a która to wystawa zatytułowana jest Punkt Obserwacyjny. Większość materiałów dotyczących  Polskich  UFO .......

czytaj dalej

Serdecznie witam załogę FN i Pana Kapitana Nautilusa. Tym razem  mam bardzo ciekawe informacje dla  Fundacji , a jednocześnie pytania dotyczące materiałów jakie  udostępniliście  na wystawę  o UFO zorganizowaną w ramach miesiąca fotografii  Kraków 2017, a która to wystawa zatytułowana jest Punkt Obserwacyjny. Większość materiałów dotyczących  Polskich  UFO  , to udokumentowane spotkania z tymi obiektami i ich załogami  i co ciekawe pochodzą one z czasów  gdzie w Polsce panował ustrój komunistyczny. Na uwagę zasługuje fakt, ze w tym czasie w Polsce działało Warszawskie Towarzystwo  Badań  NOL "UFO-Video" , które przez 30 lat działało pod patronatem  Muzeum Techniki, zajmując się badaniem wszelkiego rodzaju zjawisk paranormalnych, katalogując wszelkie raporty dotyczące zjawisk  w naszej ziemskiej atmosferze oraz prowadząc edukację  w zakresie nieznanego.  Dzięki Wam, Fundacji Nautilus  , którzy trzymacie pieczę nad  materiałami  nie istniejącego  Towarzystwa "UFO-Video"  mogłam  zapoznać się  z ciekawymi zjawiskami  oraz uzupełnić w zdecydowany sposób swoją wiedzę w tym zakresie. Tym bardziej ,że  od wielu, wielu lat   jestem świadkiem  zjawisk w naszej  ziemskiej atmosferze, jednak większość zachowuję dla siebie , a to dlatego ,że  ludzka świadomość nie rozwinęła się na tyle aby móc o tym otwarcie mówić bez drwin i kpin ze strony niedowiarków. W  tym miejscu chcę zaznaczyć , że  jako nieliczni  podchodzicie do takich raportów z powagą i profesjonalizmem, o czym przekonałam się parokrotnie.

W dniu 13.06.2017 r  byłam na wystawie w Krakowie  i jestem pod ogromnym wrażeniem  nie tylko jakości dokumentów ale  wibracji jakie tam można odczuć pomimo ,że od zdarzeń upłynęło sporo lat .I tutaj przechodzę do sedna sprawy. Na jednym ze zdjęć  zobaczyłam  zjawisko , które  dwukrotnie  zaobserwowałam  na  naszym Polskim niebie , chodzi o  postać , a w zasadzie głowę  postaci jaką dostrzegam  na zdjęciu. Wygląda to tak jakby z wirującej energii /obiektu/  wydobywała się postać, lub sama postać powstaje z wiru .


Fotografia: zdjęcie wykonane przez autorkę na wystawie 'Punkt Obserwacyjny'

/poniżej powiększenie fragmentu zdjęcia - wykonanei przez autorkę e-maila i przysłane do FN/



"Postać"tą , po raz pierwszy zobaczyłam  w 2015 r , po wielkiej burzy ,jak okazało się  zapowiadała  szereg  zdarzeń jakie miały nastąpić  podczas mego pobytu na Dolnym Śląsku ,Góra Ślęża. Wszystko sprawdziło się  w 100%. O tym zjawisku pisałam  , ale  .... Po raz wtóry taką postać zobaczyłam na niebie nad moim  ogrodem, w blasku  zachodzącego  słońca w 2016 roku, wówczas pisałam relację z mojego pobytu w Emilcinie. Żartowałam ,że  Świetliste postacie  przybywają na UFO-pojazdach utkanych z promieni słońca. Temu zjawisku towarzyszył niesamowity blask  słońca  rozchodzący się w postaci kręgów  tworzących coś na kształt leja oraz przeogromna  cisza , gdzie wcześniej  przeszedł mały wir  powietrza

Ponieważ  zdjęcie na wystawie nie było opisane  mam ogromną prośbę do Fundacji Nautilus o informację na temat tego zjawiska. Interesuje mnie dosłownie każdy szczegół : data , miejsce wykonania, kto zaobserwował, kto fotografował itp....

Wiem ,że właśnie to zdjęcie  nie znalazło się przypadkowo na wystawie , tak jak  to ,że miałam go zobaczyć  i zaświadczyć  o swoim niebagatelnym kontakcie oraz  rozwiązać pewną  tajemniczą   zagadkę , o której za wcześnie mówić Charakterystyczną cechą , poprzedzającą pojawienie się tej "postaci" , którą nazywam "Wojownikiem Światła", w każdym przypadku  jest ogromna  zawierucha energetyczna w powietrzu i na niebie powiązana z potężnymi podmuchami wiatru , czarnymi  chmurami i ulewą. Tak dla informacji chciałam  dodać, że  gdy podjęłam decyzję o zwiedzeniu  wystawy  w Krakowie i wyruszyłam kupić bilet  ,nagle rozszalała się potężna wichura  przestawiając wszystko co było możliwe w moim ogrodzie i na tarasie. Było to na tyle nieprzyjemne ,że przesunęłam termin wyjazdu o dwa dni. Zamiar zrealizowałam pomimo sprzeciwu rodziny.

Będę wdzięczna za  informacje o zdjęciu z wystawy

Do wiadomości  FN

Renata Szwed

p.s  Do zakończenia wystawy jest jeszcze dwa dni. Moim zdaniem każdy  kto interesuje się zjawiskami niewyjaśnionymi powinien oglądnąć tą wystawę, a zwłaszcza  czytelnicy i załoganci Nautilusa.

Dziękujemy za przesłanie pytania - bardzo nam miło, że podobała się Pani wystawa "Punkt Obserwacyjny", na której są rzeczy (w tym przede wszystkim obrazy) z naszej Bazy FN. Musimy jednak Panią rozczarować - te duże i przepiękne zdjęcia zostały przez nas przejęte od wspomnianego UFO-WiDEO i nie znamy historii tych fotografii. Jest ich bardzo dużo i są przepiękne, ale kilka z nich stanowi dla nas zagadkę. Jedną z nich jest właśnie ta z dziwnym "wirem energii". Niewykluczone, że została wykonana gdzieś na terenie Polski, a koledzy z UFO-WIDEO zdecydowali się użyć jej podczas wystawy w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki, która miała miejsce na początku lat 70-tych.

Całość kolekcji będzie wystawiona na stałe w specjalnych pomieszczeniach nowej Bazy FN, której budowa ruszy wkrótce.



zwiń tekst

Czy to był piorun kulisty?
Wt, 13 cze 2017 07:40 komentarze: 4 czytany: 2452x

Jeden z naszych czytelników opisał wydarzenie sprzed wielu lat, które dotyczyło powstania bardzo gęstego dymu w domu bez żadnego wyraźnego źródła ognia. Bardzo ciekawa relacja, a kilka słów komentarza napiszemy na koniec.[...] Witam. Na przełomie lat 1968-70 w miejscowości Sokółka na Podlasiu miało miejsce dość intrygujące zjawisko. Mianowicie w domu u dziadków mojej żony doszło do....opisze jak mniej.......

czytaj dalej

Jeden z naszych czytelników opisał wydarzenie sprzed wielu lat, które dotyczyło powstania bardzo gęstego dymu w domu bez żadnego wyraźnego źródła ognia. Bardzo ciekawa relacja, a kilka słów komentarza napiszemy na koniec.

[...] Witam. Na przełomie lat 1968-70 w miejscowości Sokółka na Podlasiu miało miejsce dość intrygujące zjawisko. Mianowicie w domu u dziadków mojej żony doszło do....opisze jak mniej więcej wyglądała syt. Babcia z dziadkiem byli na podwórku , w ciepły bezchmurny dzień, nagle zobaczyli jak z okna wydobywa się czarny dym. Wbiegli do domu ale nic nie było widać bo dym był tak gęsty. Przyjechała straż pożarna ale nie mieli co gasic bo nie było ognia. Po ustaniu dymu okazało się że większość przedmiotów jest stopiona np. miedziany żyrandol, wszystko co było z plastiku, bodajże firany, klamki itd. Oczywiście caly dom był do remontu a był kilka lat wcześniej wybudowany. Dziadkowie tłumaczą, że to pewnie piorun ale jakoś mi to nie daje spokoju i stad moje pytanie czy słyszeliście Państwo o podobnych przypadkach bo może rzeczywiście był to piorun ale nie mogę znaleźć na ten temat informacji. Pozdrawiam

Czy mamy podobny opis w naszym archiwum? Nie przypominamy sobie, aby powstało tak silne zadymienie bez żadnego wyraźnego powodu i to połączone ze zniszczeniem przedmiotów w mieszkaniu. Czy Pana dziadkowie mieli rację uważając, że jest to sprawka tzw. pioruna kulistego? Oczywiście wykluczyć tego nie można. Pioruny kuliste występują od zawsze (ich opisy są nawet w kronikach średniowiecznych), a ich natura wbrew temu, co mówi tzw. nauka akademicka - jest całkowicie nieznana.



Czy to był w takim razie piorun kulisty? Mamy wątpliwości, gdyż nie spotkaliśmy się z tym, aby na skutek jego działalności powstały tak nietypowe objawy jak stopienie (jak od wysokiej temperatury) przedmiotów w domu. Mamy opisy tego, że piorun kulisty eksplodował, ale wtedy zniszczenia są zupełnie inne.

Podsumowując: bardzo ciekawa i zagadkowa historia.



zwiń tekst

Pytanie techniczne: DLACZEGO NIE MOGĘ ZAMKNĄĆ OKIENEK W SERWISIE FN?
Wt, 6 cze 2017 07:25 komentarze: 5 czytany: 2371x

Na pokład okrętu Nautilus przychodzą pytania dotyczące naszego serwisu. Jak pewnie zauważyliście wprowadziliśmy dużo nowych elementów i z niektórymi nasi czytelnicy mają małe kłopoty. Słuchamy wszystkich opinii i jeśli ktoś ma słuszną uwagę czy ciekawy pomysł - wtedy jak najbardziej staramy się go zrealizować. Przykładem są wersje serwisów FN na urządzenia mobilne, o co prosiło tyle osób i co jak .......

czytaj dalej

Na pokład okrętu Nautilus przychodzą pytania dotyczące naszego serwisu. Jak pewnie zauważyliście wprowadziliśmy dużo nowych elementów i z niektórymi nasi czytelnicy mają małe kłopoty. Słuchamy wszystkich opinii i jeśli ktoś ma słuszną uwagę czy ciekawy pomysł - wtedy jak najbardziej staramy się go zrealizować. Przykładem są wersje serwisów FN na urządzenia mobilne, o co prosiło tyle osób i co jak pewnie już wiecie - działa i to działa znakomicie.

Tym razem pytanie dotyczyło tzw. niezamykających się okienek w informacjami o nowych publikacjach czy komentarzach.



From: nautilus.org.pl [mailto:automat@nautilus.org.pl]
Sent: Friday, June 02, 2017 9:00 PM
To: xxi@nautilus.org.pl
Subject: [XXI PIĘTRO] Kontakt z formularza na stronie WWW FN



www.nautilus.org.pl   


WIADOMOŚĆ Z OKRĘTU WWW.NAUTILUS.ORG.PL:
Od:Iwona [dane do wiad. FN]


Bardzo mi przykro, że nie mogę Was już czytać i oglądać, ponieważ po prawej stronie ekranu ciągle wyskakuje zajawka o nowych artykułach i nie można przeczytać żadnego artykułu, gdyż nie można zamknąć tej informacji. Proszę zróbcie coś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Powodem kłopotów są tzw. ciasteczka, czyli pamięć podręczna COOKIES w telefonie komórkowym lub w komputerze. Wystarczy wykasować pamięć podręczną (czyli właśnie pliki cookies) i spróbować otworzyć stronę serwisu ponownie. Nie powinno być najmniejszych kłopotów.
Pamiętajcie także, że część okienek można wyłączyć z poziomu zalogowania się w KAJUCIE ZAŁOGI w panelu administracyjnym. Jeśli ktoś będzie miał jakiekolwiek kłopoty - prosimy o wiadomość.



zwiń tekst

Jak tłumaczycie zjawisko Déjà vu?
Pt, 26 maj 2017 11:42 komentarze: 3 czytany: 3965x

Praktycznie każdy kiedyś miał to samo: widzimy coś, co jesteśmy pewni, że już wcześniej widzieliśmy. Nazywa się to fenomenem Déjà vu. Jak to tłumaczymy? Najpierw historia, którą opisał nam czytelnik serwisu FN.From: [dane do wiad. FN]Sent: Tuesday, May 23, 2017 10:56 PMTo: nautilus@nautilus.org.plSubject: Dobry Wieczór. Chciałby m się podzielić z Wami dziwnym przypadkiem deja vu jakiego dziś doświadczyłem.......

czytaj dalej

Praktycznie każdy kiedyś miał to samo: widzimy coś, co jesteśmy pewni, że już wcześniej widzieliśmy. Nazywa się to fenomenem Déjà vu. Jak to tłumaczymy? Najpierw historia, którą opisał nam czytelnik serwisu FN.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, May 23, 2017 10:56 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject:

Dobry Wieczór. Chciałby m się podzielić z Wami dziwnym przypadkiem deja vu jakiego dziś doświadczyłem. Każdemu się to zdarza i różnie jest to tłumaczone, miewałem i ja. Nic wielkiego, ot ulotne wrażenie, że właśnie rozgrywającą się scenę już widziałem. Tak było i tym razem, ale inaczej.
Jechałem samochodem z pracy do domu, słuchałem radia itp. Dojeżdżając do skrzyżowania doznałem charakterystycznego uczucia, że tę scenę już widziałem, że już ją przeżywałem.

Wrażenie było bardzo mocne, silniejsze niż zwykłe deja vu i dłużej trwające, o wiele dłużej. Rozpoznałem samochód, który jechał przede mną. Wiedziałem nawet co za chwile zostanie powiedziane w radiu - niemal na głos z wyprzedzaniem i bezbłędnie wypowiadałem to, co za chwile osoby na antenie! Ciekawe było to, że osoba mówiąca zakończyła swą wypowiedź za wcześnie. Zabrakło mi jednego czy dwóch zdań. Wiedziałem, że kiedyś (gdzieś?) ta wypowiedź była ciut dłuższa. Czułem wręcz zawód, no bo przecież inaczej to zapamiętałem! Wrażenie było niesamowite i bardzo silne. Czy macie kochani jakiś pomysł skąd takie rzeczy się biorą? Czy znacie podobne przypadki? Dodam, że nie posiadam żadnych zdolności "parapsychicznych" a przynajmniej nic o nich nie wiem i dotąd mi się nie objawiały, a mam 42 lata.
Pozdrawiam serdecznie


Déjà vu (IPA [deʒa ˈvy] fr. już widziane) to odczucie, że przeżywana sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w nieokreślonej przeszłości, połączone z pewnością, że to niemożliwe. Przeciwieństwem déjà vu jest jamais vu (fr. nigdy nie widziane). Oficjalne tłumaczenie jest banalne: nasza podświadomość wyprzedza świadomość i w ten sposób mamy odczucie, że już wcześniej to widzieliśmy. No tak, ale są takie sytuacje jak ta opisana przez czytelnika, kiedy nagle jest tekst wypowiadany przez kogoś, na który wręcz osoba przeżywająca Déjà vu wręcz czekała...

Naszym zdaniem wyjaśnienie jest trochę inne. W każdym z nas są takie same możliwości, jakie posiada Krzysztof Jackowski, czyli umiejętność do jasnowidzenia. U niego ten dar jest cały czas, u większości ludzi zdarza się, że na skutek sprzyjających okoliczności budzi się na chwilę. I to są właśnie takie momenty, kiedy nagle wiemy, co się wydarzy. Nie potrafimy tego jak Jackowski kontrolować, nie potrafimy "sztucznie" wywoływać. Ale Déjà vu opiera się na tym samym mechanizmie jak jasnowidzenie. I dokładnie tak samo opisują je osoby, które mają w sobie tę moc przebudzoną. Nasz czytelnik przeżył właśnie taki moment. Oczywiście teorii wyjaśniających Déjà vu jest więcej, ale akurat ta wydaje nam się najbardziej prawdopodobna.



zwiń tekst

Czy wiecie o tym, że w Krakowie będzie (czy nawet już jest) wystawa o UFO?!
Pt, 19 maj 2017 10:03 komentarze: 1 czytany: 2463x

Takiej treści e-mail dotarł na pokład okrętu Nautilus: Dobry wieczór Szanowna Redakcjo! Przeglądając program Nocy Muzeów 2017 w Krakowie natknąłem się na bardzo ciekawą wystawę! Otóż w nocy z 19 na 20 maja od godziny 19:00 do godziny 01:00 w Krakowie zostaną otwarte drzwi wielu muzeów, które przygotowały wiele atrakcyjnych programów dla wszystkich uczestników. Jako rodowity Krakus od kilku lat korzystam.......

czytaj dalej

Takiej treści e-mail dotarł na pokład okrętu Nautilus:

Dobry wieczór Szanowna Redakcjo!
Przeglądając program Nocy Muzeów 2017 w Krakowie natknąłem się na bardzo ciekawą wystawę! Otóż w nocy z 19 na 20 maja od godziny 19:00 do godziny 01:00 w Krakowie zostaną otwarte drzwi wielu muzeów, które przygotowały wiele atrakcyjnych programów dla wszystkich uczestników. Jako rodowity Krakus od kilku lat korzystam z okazji jaką daje Noc Muzeów i zwiedzam wiele ciekawych miejsc i wystaw. Tego roku pewna wystawa dość szczególnie przykuła moją uwagę i oczywiście wybieram się na nią. A tematem tejże wystawy będzie właśnie UFO!
Z informacji przeczytanych na Internecie dowiedziałem się, że opiekunem tej wystawy jest Pan Gordon MacDonald, a w skład tej galerii/wystawy wchodzą m.in. fotografie Pana Billego Meiera.

Poniżej zamieszczam informację dla chętnych z Krakowa i okolic:

Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie - Budynek Esterka
ul. Krakowska 46, Kraków
Divisive Moments /Nierozstrzygający moment - wystawa w ramach Miesiąca Fotografii prezentując część bogatego zbioru zwanego UFO Photo Archives, kieruje uwagę widzów na sens tego, co dziś rozumiemy pod pojęciem "wiedzy".

Źródło (link do oficjalnego programu Nocy Muzeów): http://krakowskienoce.pl/noc_muzeow2017/209358,0,1,program.html
Na temat samej wystawy (link znaleziony w googlach - wersja ENG): http://photomonth.com/en/portfolio/divisive-moments/

PS.: Czy znają może państwo osobiście Pana Gordona MacDonalda?

PS2.: Czy są Państwo ciekawi relacji z tej wystawy? Jako Załogant Fundacji Nautilus możliwe, że mógłbym o taką zadbać choć niczego nie gwarantuję.

 

Informacja tylko dla redakcji:

Pozdrawiam,
[dane do wiad. FN]

 

Dziękujemy za informację od naszego załoganta i zawsze chętnie przyjmiemy każdą relację wszelkich wydarzeń związanych z UFO. Ta krakowska historia ma jednak jeden mało znany aspekt – wśród materiałów ze świata będą tam także…  materiały z naszej Bazy FN!

Organizatorzy nie tylko od wielu miesięcy byli w kontakcie z nami, odwiedzali naszą siedzibę, przez wiele godzin „przekopywali się” przez nasze regały, katalogi i skoroszyty budząc autentyczny podziw i szacunek za determinację, ale załadowali prawie po dach samochód przeróżnymi „eksponatami” z Bazy FN i tak załadowani pojechali do Krakowa. Które z materiałów z naszej siedziby znajdą się na ekspozycji? Jak ona wygląda? Te pytania interesują nas tak bardzo, że sami na własne oczy będziemy chcieli to zobaczyć do końca tego tygodnia… ;)

 



zwiń tekst

Czy słyszeliście o osobach, które spoglądają na zegarek zawsze o określonych porach?
Śr, 17 maj 2017 08:53 komentarze: 7 czytany: 2752x

Pytanie jest związane ze zjawiskiem, o którym pisaliśmy wiele razy. W zasadzie nawet nie ma dobrej nazwy na to 'coś' - może roboczo nazwijmy to 'zagadkową synchronicznością'. Oto wiadomość, którą nasza załoga dostała poprzez ikonkę KONTAKT.Od: Marcin Marcin Witam serdecznie, Postanowiłem do Was napisać bo od dłuższego czasu bardzo często gdy spoglądam na zegarek czy to w telefonie czy to na kuchence.......

czytaj dalej

Pytanie jest związane ze zjawiskiem, o którym pisaliśmy wiele razy. W zasadzie nawet nie ma dobrej nazwy na to 'coś' - może roboczo nazwijmy to 'zagadkową synchronicznością'. Oto wiadomość, którą nasza załoga dostała poprzez ikonkę KONTAKT.

Od: Marcin Marcin

Witam serdecznie, Postanowiłem do Was napisać bo od dłuższego czasu bardzo często gdy spoglądam na zegarek czy to w telefonie czy to na kuchence czy to w aucie akurat jest dokładnie godzina 13:13. Może to nic takiego ale dzieje się to tak często że w przypadek nie wierzę. Porównuję to do wytypowania liczb w totolotka :-) Od niemal 6 rano do 23-24 gdy jestem na nogach żadna inna godzina nie trafia mi się tak często jak właśnie 13:13. Coś musi w tym być że na tyle godzin najczęściej spoglądam na wyświetlacz gdzie jest ta godzina. W sieci ludzie piszą że to oznacza o czyjejś miłości ale chciałbym zapytać Was co na ten temat myślicie. Jak był już artykuł w tym temacie to proszę o linka. Pozdrawiam.

Oczywiście, że pisaliśmy o tym wiele razy. „Pomóżcie, o co w tym chodzi?” – do Fundacji trafiają czasami nietypowe prośby o wyjaśnienie różnych zagadek. Kiedy przyszły pierwsze maila o tym zjawisku, zostały przez nas zbagatelizowane. No cóż, to jednostkowa sprawa... ale kolejne osoby napisały nam o tym samym, zadziwiającym fenomenie. Na czym on polega? Już wyjaśniam! Chodzi o to, że... a może lepiej przeczytajcie kilka opowieści, które do nas przysłali czytelnicy.

 Droga Fundacjo NAUTILUS!

Wiem, że dostajecie wiele korespondencji i nie chcę Wam zawracać głowę byle czym, ale od wielu lat przeżywam zagadkowe zjawisko. Polega ono na tym, że ile razy spojrzę się na zegarek, jest zawsze 13 minut po pełnej. Uwierzcie mi, że nie jest to z mojej strony żart, ale naprawdę zaczęłam się bać. Nie wiem, czy to jest dla mnie jakiś znak (ostrzeżenie) czy coś innego, ale ciągle jest 13 po pełnej. Boję się patrzeć już nawet, bo ciągle widzę tę samą godzinę. Czy możecie mi to wyjaśnić? Czy to jest jakiś zły omen?

Pozdrawiam Was bardzo z Kalisza

Beata

 

 

Witam!

 Od dłuższego czasu czytuję serwis Fundacji Nautilus (...) sam zacząłem spoglądać w niebo, czy też przeglądać stare zdjęcia licząc na to, że ujrzę coś niezwykłego. Niestety, tak się nie stało. Do czasu.

 Od lutego br. jestem pod stałą kontrolą lekarzy, którzy twierdzą, że coś  mi jest, ale nie wiedzą co. Latam więc jak głupi od nefrologa do endokrynologa co pochłania wiele czasu i zdrowia. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie jedna rzecz. Otóż od pojawienia się różnych objawów chorobowych jestem świadkiem banalnego, lecz niewytłumaczalnego dla mnie fenomenu. Spoglądając wieczorem na zegarek, dzień w dzień widzę godzinę 21:37. Nigdy nie jest to 20 czy 22 tylko zawsze owa 21:37.

Zdumiewa mnie to tym bardziej, że jest to godzina odejścia Jana Pawła II. Dodam, że nie jestem Katolikiem i nie zostałem ochrzczony. Żeby rozwiać wątpliwości - mój zegarek jest w pełni sprawny, z resztą wypoczywając w innym mieście u rodziny aktualny czas sprawdzałem także o 21:37...  Droga Fundacjo, czy ktoś opisał Wam już podobny fenomen? Jeśli tak, to czy można się z nim(i) w jakiś sposób skontaktować? Uważam, że jest to pewnego rodzaju znak od Boga, ale nie mam zielonego pojęcia, czego może on dotyczyć.

---

Z poważaniem,

Wojciech

 ...i zawsze jest 9.09. Wszystkie ważne historie w moim życiu mają związek właśnie z tymi dwoma liczbami i zawsze dzieją się dokładnie o tej godzinie, a sprawdzałam to nawet w numerologii. Czy spotkaliście się z tym? (...)

 

Witam

  Mam na imie Krzysiek i chciałem opowiedzieć wam o pewnym zjawisku jakie mi się przydarzyło i to już kilka razy. No i właśnie czytając wasz artykuł ( znaki - z drugiej strony ) pomyślałem sobie, że ludzie nie tylko odbierają sygnały od umierających lub też zmarłych, ale i sami mogą wpływać na otoczenie. Chodzi mi o to że miałem kilka takich dziwnych przypadków ... nie wiem nawet jak to opisać ale postaram się . Otóż wstaje do pracy regularnie o 5 : 10 ... czyli wcześnie i żebym się nie spóźnił odkładam telefon tak abym musiał wstać żeby go wyłączyć gdy budzi mnie z rana jak na alarm . I tu jest właśnie problem bo już kilka razy zdarzyło mi się że zamiast o 5:10 jak zawsze, budzik w telefonie przestawiał się samoczynnie o równą godzinę do tyłu! Jak to możliwe nie wiem, nie mam pojecia (...). Jedno jest jednak najdziwniejsze , kiedy otwierałem oczy na moim dekoderze czas który był widoczny wprawiał mnie w osłupienie ... raz była godzina 23 to znów 5 rano by po chwili była 9 a wszystko z jakimiś minutami . To nie były pełne godziny ... nie wiem ile to trwało ... wiem jednak że musiałem zasnąć bo obudził mnie dźwięk budzika w moim telefonie  ... pomyślałem i znów do pracy ... wstałem patrze a tu godzina do tyłu 4 :10 .... troche się zdziwiłem lekko mówiąc ... no i wszystko pamietałem tak jak to opisałem . Nie wiem może w waszym archiwum są takie przypadki , jeśli tak to z chęcią bym coś o tym poczytał .

 Pozdrawiam serdecznie

   wasz załogant

 


Po kolei wyjaśnijmy sobie kilka spraw. Po pierwsze pamiętajcie, że macie podświadomość, która jest o wiele bardziej wyostrzona niż świadomość. Wystarczy, że sobie wyobrazicie, że istotna jest dla Was godzina... na przykład... 13.13 i wtedy nieświadomie i bezbłędnie będziecie patrzeć na zegarek dokładnie o tej właśnie godzinie. Po prostu Wasza podświadomość będzie dokładnie dawała Wam sygnał świadomości, że już czas spojrzeć na zegarek... Wiele wskazuje na to, że podświadomość potrafi o wiele dokładniej określać czas niż świadomość. Takie wyjaśnienie podaje zresztą medycyna i jest prawdopodobne, że w wielu przypadkach tego typu argumenty kończą sprawę „tajemniczego patrzenia na godziny akurat o tej, a nie innej godzinie”. Czy to wyjaśnia wszystkie tego typu przypadki? Z takimi pytaniami spotkaliśmy się dopiero czytając Wasze maile... Inaczej wygląda sprawa wtedy, kiedy pojawia się tak zwany „brakujący czas”, ale o tym innym razem.



zwiń tekst

Czy UFO może zatrzymać rozpędzony pojazd jak np. parowóz?
Nie, 14 maj 2017 07:57 komentarze: 1 czytany: 2547x

Są dwa etapy dla każdej osoby, która zaczyna interesować się fascynującym fenomenem UFO. Pierwszy, kiedy człowiek zastanawia się, czy zjawisko UFO jest prawdziwe. I drugi etap, kiedy wie, że jest prawdziwe, ale pojawiają się kolejne pytania - bardziej szczegółowe. Czytelnik, który przysłał e-mail do redakcji FN jest wyraźnie na tym drugim etapie i zadał bardzo ciekawe pytanie.From: [dane do wiad. .......

czytaj dalej

Są dwa etapy dla każdej osoby, która zaczyna interesować się fascynującym fenomenem UFO. Pierwszy, kiedy człowiek zastanawia się, czy zjawisko UFO jest prawdziwe. I drugi etap, kiedy wie, że jest prawdziwe, ale pojawiają się kolejne pytania - bardziej szczegółowe. Czytelnik, który przysłał e-mail do redakcji FN jest wyraźnie na tym drugim etapie i zadał bardzo ciekawe pytanie.



From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, April 19, 2017 6:16 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Wpływ UFO na działanie urządzeń

Dzień dobry.
 
Opisano mnóstwo przypadków, gdzie pojawianiu się UFO towarzyszyło zatrzymanie silników samochodowych czy ogólnie współczesnej techniki. Ciekaw jestem czy zjawisko UFO ma wpływ np. na przebieg reakcji chemicznych, albo czy może zatrzymać parowóz? Spotkaliście się z takimi przypadkami?

 

Oczywiście, że się spotkaliśmy. Bez problemu zatrzymują samochody, a nawet - o zgrozo - potrafią przejąć pełną kontrolę nad samolotem. Są tutaj jednak dwie rzeczy. Pierwsza to kontrolowanie silnika, unieruchomienie go itp. Wtedy samochód zatrzymuje się, bo nie ma napędu, a także jakaś siła sprawia, że na przykład staje w miejscu (tak było w przypadku słynnej manifestacji UFO w Zdanach 8 stycznia 2006). Ale jest druga możliwość, czyli coś, co my nazywamy "zamrożeniem czasu". Polega to na manipulowaniem czasoprzestrzenią i dosłownie przypomina magię.

Czy widział Pan kiedyś pracujące stacjonarne platformy wiertnicze? Takiego urządzenia nie da się zatrzymać w ciągu np. minuty - to jest skomplikowana i żmudna procedura.


Obiekty UFO potrafiły unieruchomić taką platformę w czasie równym zero - po prostu nagle nieruchomiała budząc bezgraniczne zdziwienie inżynierów obsługujących całe urządzenie. Było to możliwe oczywiście tylko dzięki manipulacji czasoprzestrzenią.

Bardzo ciekawie o tym mówił nieżyjący od wielu lat (cały czas nie pogodziliśmy się z tym!) wybitny badacz UFO Marc Davenport. Proszę wysłuchać jego słów od 43 minuty.



zwiń tekst

Co myślicie o tajemniczej śmierci Magdaleny Żuk? Czy może to być opętanie?
Sob, 13 maj 2017 08:47 komentarze: 8 czytany: 5535x

Sprawa absolutnie zbulwersowała wszystkich, gdyż młoda 27-letnia kobieta Magdalena Żuk wyjechała do Egiptu w bardzo dziwnym stanie psychicznym, mówiła dziwne rzeczy, a kiedy została przewieziona do szpitala rzuciła się przez okno i zginęła. Dostaliśmy wiadomość z pytaniem dotyczącym tej sprawy. […] Witam, może zajmiecie się głośną w całym kraju tajemniczej śmierci Magdaleny Żuk w Egipcie.Ja uważam.......

czytaj dalej

Sprawa absolutnie zbulwersowała wszystkich, gdyż młoda 27-letnia kobieta Magdalena Żuk wyjechała do Egiptu w bardzo dziwnym stanie psychicznym, mówiła dziwne rzeczy, a kiedy została przewieziona do szpitala rzuciła się przez okno i zginęła. Dostaliśmy wiadomość z pytaniem dotyczącym tej sprawy.

 

[…] Witam, może zajmiecie się głośną w całym kraju tajemniczej śmierci Magdaleny Żuk w Egipcie.Ja uważam ,za całkiem możliwą opcję, że została ona opętana przez złe moce. Widać to po jej dziwacznym zachowaniu , a chorobę psychiczną można raczej wykluczyć. Jestem ciekaw co Państwo na ten temat sądzicie? Być może są Wam znane inne tego typu przypadki? Pozdrawiam

 

Dziękujemy za te pytanie i na samym początku trzeba jasno oświadczyć, że każdy psychiatra nazwie tego typu zachowanie tej kobiety jako pełnoobjawowy atak schizofrenii. Lęki przed „nimi, którzy czyhają i po nią przyjdą”, głosy słyszane wokół, dziwne zachowanie połączone z agresją wobec innych – książki medyczne tutaj nie pozostawiają wątpliwości. To może być choroba psychiczna. Piszemy „może”, bo przecież zawsze można założyć, że została poddana działaniu jakiegoś silnego psychotropu, narkotyków oszałamiających itp.

Ale tu dochodzimy do pytania: czy na pewno medycyna jest świadoma, czym jest schizofrenia? Czy owe „głosy słyszane przez osoby dotknięte tą straszną przypadłością” są wyłącznie produktem własnego mózgu, czy może coś niewidzialnego i złego, o istnieniu czego czytelników serwisu FN nie trzeba przekonywać, nie dostało właśnie dostępu do takiej osoby?

W Bazie FN odbyliśmy długą rozmowę na temat tej dramatycznej historii. Nie ma wątpliwości, że raczej można wykluczyć celowe działanie lekami – opieramy się tutaj na relacjach świadków, którzy mówili wyraźnie i bardzo precyzyjnie, że dziwne zachowanie dziewczyny zaczęło się już na lotnisku w Polsce (!), gdzie przecież nikt jej nie był w stanie niczego dosypać do napoju. Oczywiście można tutaj wyobrazić sobie, że jej partner nazywający się „Markus” to zrobił, ale jego zeznania wypadają na tyle wiarygodnie, że raczej można to wykluczyć. Pozostaje więc pytanie: co sprawiło, że Magdalena Żuk zaczęła słyszeć glosy wokół siebie? Co sprawiło, że zachowywała się w tak dziwaczny sposób? Co było tą siłą, która doprowadziła do tego, że targnęła się na życie wyskakując przez okno?

Naszym zdaniem absolutnie można założyć, że na skutek zwykłego picia alkoholu mogła sobie obniżyć odporność na wpływ złych, niewidzialnych bytów, z których jeden (lub kilka) mogły sobie znaleźć w niej tzw. bezpieczną przystań. Czy mamy podobne przypadki w archiwum? Oczywiście, że tak - prawie identyczne jak to wydarzenie z Egiptu. Czy ktokolwiek poza ludźmi Fundacji Nautilus, egzorcystami i świadkami tzw. opętań może wziąć na serio taką hipotezę? Oczywiście, że nie. Tego typu hipotezy są z marszu nazywane "bredniami nawiedzeńców". Przerabialiśmy to, więc dobrze o tym wiemy.

Proszę śledzić publikacje na ten temat. Zwłaszcza polecamy fragmenty tego, co jej chłopak Markus mówił o jej opowieściach na temat jej pokoju w hotelu w Egipcie. Ona tam słyszała głosy, które próbowały ją wystraszyć, także do czegoś namówić…

Mówiąc krótko: z punktu widzenia wiedzy o opętaniach nie wygląda to ciekawie, ale o takiej hipotezie nie ma z kim rozmawiać, bo nikt poza nami nie potraktuje jej poważnie.






zwiń tekst

Czy wiecie o tym, że słynny Emilcin jest efektem działań mistrza hipnozy z Lublina Witolda Wawrzonka?
Czw, 11 maj 2017 10:50 komentarze: 2 czytany: 3444x

Historia lądowania UFO w Emilcinie to także historia usilnych prób opluskwienia tej historii, rzucenia na jej prawdziwość podejrzeń i insynuacji. Jedna z najbardziej haniebnych prób została podjęta kilka lat temu, kiedy o 'mistyfikację całej historii za pomocą niepojętych ludzkim rozumem mocy hipnotycznych o mocy nieznanej w historii naszej planety' został oskarżony poczciwina reperujący telewizory.......

czytaj dalej

Historia lądowania UFO w Emilcinie to także historia usilnych prób opluskwienia tej historii, rzucenia na jej prawdziwość podejrzeń i insynuacji. Jedna z najbardziej haniebnych prób została podjęta kilka lat temu, kiedy o 'mistyfikację całej historii za pomocą niepojętych ludzkim rozumem mocy hipnotycznych o mocy nieznanej w historii naszej planety' został oskarżony poczciwina reperujący telewizory w Lublinie, od wielu lat nieżyjący Witold Wawrzonek. Na naszą pocztę w rocznicę wydarzeń w Emilcinie znowu zaczęły płynąć wartkim strumieniem  e-maila w stylu:

[...] Trafiłem na taki artykuł z którego wynika że Emilcin to była ściema - związania z animozjami dwóch ufologów .
Nie wrzucałem tego na forum choć pewnie więcej osób to czytało ( zostało udostępniane na fejsie na profilu https:// .... )
Co wy na to odniesiecie się jakoś do tego ?
Pozdrawiam

Poniżej nasza odpowiedź.

Witamy Pana,
Sprawa idiotycznej, rodem ze szpitala psychiatrycznego dla obłąkanych fantastów teorii, że naprawiający telewizory w Lublinie, poczciwina Witold Wawrzonek miał moc hipnotyczną (!) podobną tylko bohaterom filmu Avengers jest bardzo smutna, gdyż pokazuje naiwność naszych obywateli. Nie ma tak zidiociałej bzdury, której wielu „nie łyknie”… to naprawdę smutne.
O sprawie tego idiotyzmu było wiele razy, między innymi tutaj:

https://www.nautilus.org.pl/dziennik,151,10-maja-2017--emilcin-jako-mistyfikacja-mistrza-hipnozy-sw-p.html?year=2017&month=5&day=10

Sprawę jednak wyjaśniliśmy do końca. Rozmawialiśmy zarówno z synem Witolda Wawrzonka Adamem, jak i jego matką, czyli żoną p. Witolda. Opowiedziała ona o tym, w jak nikczemny, bezwstydny sposób zachował się autor tego idiotyzmu o „Witoldzie Wawrzonku – hipnotyzerze wszechczasów”, dzięki któremu liczył na sprzedaż swojej książki. Możemy tylko Pana zapewnić, że Witold Wawrzonek miał tyle wspólnego z hipnozą, co Jarosław Kaczyński z programem budowy chińskich promów kosmicznych.
Treść Pana e-maila pozwolimy sobie (anonimowo) użyć w tekście, który ukaże się do końca tygodnia w naszym serwisie.
Pozdrawiamy
FN

[...]

Drodzy czytelnicy,

Mamy w ostatnich dniach sporo pracy i nie zdążyliśmy z opracowaniem publikacji o Emilcinie na rocznicę tego wydarzenia. Rzeczywiście tak jak wspomnieliśmy w odpowiedzi dla naszego czytelnika - powinniśmy skończyć prace nad nią do końca tygodnia. Ukaże się wtedy naprawdę bardzo smutna rozmowa z żoną nieżyjącego od wielu lat Witolda Wawrzonka, która... co tu dużo gadać - musicie sami wysłuchać tej rozmowy. Naprawdę warto!

W oczekiwaniu na tę publikację proponujemy obejrzenie materiału wideo z udziałem Ś.P. Witolda Wawrzonka. To bardzo ważne, aby zobaczyć twarz osoby oskarżanej o "nieziemskie moce hipnotyczne o skali nieznanej na Ziemi", posłuchać jego głosu, zobaczyć szczegóły, po prostu zobaczyć tego człowieka, bo to naprawdę jest ważne i to z wielu powodów... ;)


Do sprawy wrócimy jeszcze w tym tygodniu!



zwiń tekst

STRONA
1 18 19 20 21 22 23 24 29
Strona 21 / 29

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Słynny brytyjski naukowiec Stephen Hawking (zm. w 2018) twierdził, że data zakończenia kalendarza Majów (czyli słynny rok 2012) opiera się na błędnych obliczeniach: - 'Pod wieloma względami Majowie wyprzedzali swój czas, ale w pewnych kwestiach przekalkulowali. W tym przypadku popełnili błąd polegający na podwójnym liczeniu dni, na które przypadały święta, co oznacza, że ich kalendarz nie zakończy się jeszcze przez kolejne osiem lat. Ludzie powinni naprawdę martwić się o rok 2020, czyli prawdziwy...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 26 lis 2020 03:00 | Witam, 23.11.2020 nad Białołęką na wysokości osiedla Regaty był widoczny bardzo duży obiekt tuż nad chmurami. Obiekt widziała moja partnerka oraz jeszcze jeden sąsiad podczas spaceru z psami.Jak na razie odnalazłem jeszcze jedną osobę która widziała ten obiekt 15 min później już szybko lecący. Wstępnie oceniamy że obiekt mógł mieć kilkaset metrów długości. Był bardzo dużyProszę popytajcie czy ktoś na Białołęce 23.11.2020 koło godziny 23.15 czegoś nie widział.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

KORONAWIRUS - bestialskie polowania i zjadanie dzikich zwierząt kluczem do zrozumienia tajemnicy pandemii koronawirusa

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.