Dziś jest:
Czwartek, 28 stycznia 2021

π ≈ 3,14159 26535 89793 23846 26433 83279 50288 41971 69399 37510 58209 74944 59230 78164 06286 20899 86280 34825 34211 70679 82148 08651 32823 06647 09384 46095 50582 23172 53594 08128 48111 74502 84102 70193 85211 05559 64462 29489 54930 38196...

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Co wy na to, że Matka Boska w objawieniach nic nie mówi o reinkarnacji, w którą tak wierzycie?
Wt, 13 gru 2016 01:56 komentarze: brak czytany: 2067x

Zgodnie z naszym ostatnim zwyczajem przedstawiamy kolejne pytanie do FN i naszą odpowiedź. Temat reinkarnacji bardzo interesuje naszych czytelników, stąd także wiele pytań. Ten e-mail przyszedł na naszą pocztę kilka dni temu.  Witam całą Załogę Nautilus! Jestem waszą czytelniczką  od około 4 lat i chcę powiedzieć, że wykonujecie niesamowitą pracę. Piszę do Was pierwszy raz, bo moje .......

czytaj dalej

Zgodnie z naszym ostatnim zwyczajem przedstawiamy kolejne pytanie do FN i naszą odpowiedź. Temat reinkarnacji bardzo interesuje naszych czytelników, stąd także wiele pytań. Ten e-mail przyszedł na naszą pocztę kilka dni temu.

 

Witam całą Załogę Nautilus!

 Jestem waszą czytelniczką  od około 4 lat i chcę powiedzieć, że wykonujecie niesamowitą pracę. Piszę do Was pierwszy raz, bo moje życie, nie obfituje w żadne doświadczenia, które moglibyście zarchiwizować, nie znam też żadnych niewytłumaczalnych historii.

 Piszę ponieważ, dzięki lekturze Waszego serwisu, zaczęłam nieco inaczej postrzegać Świat, w którym przyszło mi żyć, ludzi którzy mnie otaczają, których spotykam przypadkiem – a może wcale nie takim „przypadkiem”. Wiem, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, przyczyny, że decyzja którą podejmę dziś, wróci do mnie za klika lat w postaci dobra lub zła ( w zależności czy moją decyzją komuś pomogę czy kogoś skrzywdzę).   To co robicie naprawdę „otwiera oczy” i ….. uczy ! Dlatego DOBRZE, ŻE JESTEŚCIE

 Czytam prawie wszystkie artykuły, ale najbardziej fascynują mnie te o reinkarnacji i wizjach przyszłości – jak nadzwyczajne, ale i układające się w pewną całość są wizje ludzi, którzy posiadają taki dar.  W związku z powyższym koniecznie chcę Was o coś zapytać:

Czytając teksty o reinkarnacji wydaje się, że jesteście pewni na milion procent, że ona istnieje i nie chcecie dyskutować, że jest inaczej.  Że dusza musi przejść „szkołę” , nauczyć się być doskonalszą, zdobywać doświadczenie w poszczególnych wcieleniach. Zgadzam się, macie na to w swoich archiwach , wystarczającą ilość dowodów.

 Jednakże wczoraj czytając artykuł w Dziale XXI piętro zamieściliście tekst zatytułowany : „ZNOWU TE TRZY DNI CIEMNOŚCI... - niepokojące orędzie Zofii Nosko, które zawiera katastroficzny scenariusz przyszłych wydarzeń na Ziemi.”

W którym Pani Zofia zapisała słowa samej Matki Bożej – autorytetu, którego nie można w żaden sposób podważyć (tu słowa z tego artykułu) "Mówicie, że trzeba raz umrzeć. Istotnie, każdy raz się rodzi i każdy raz umiera"

Więc co Wy na to? Jak to wytłumaczyć?

 Pozdrawiam

Magda.

 

 

Na samym początku powtórzymy raz jeszcze – istnienie reinkarnacji jest dla nas poza sporem. Nie podejmujemy nawet dyskusji o tym, czy wędrówka dusz „jest faktem czy mitem wschodnich sekt”, bo zebrany przez 25 lat materiał dokumentacyjny nie pozostawia nawet cienia wątpliwości na ten temat.

Zupełnie inną sprawą jest temat tzw. objawień maryjnych, gdyż do tej grupy należy zaliczyć przesłania p. Zofii Nosko, które zamieściliśmy. Pisze Pani, że „Matka Boska” jest dla Pani autorytetem ostatecznym, których słów podważyć nie sposób. Pytanie jednak powinno być inne: czy aby na pewno za wszystkimi objawieniami Maryjnymi stoi owa wynoszona w Polsce pod niebiosa „Matka Jezusa”? To, że jakiś byt podaje się za „Maryję… tę Maryję!” nie świadczy w najmniejszym stopniu, że za owym bytem kryje się ów autorytet, o którym Pani wspomina. Te przekazy są bardzo często bełkotliwe, pełne nieznośnych banałów i ogólników o „potrzebie modlitwy” i „upadku”. Prawdę mówiąc oczekiwalibyśmy od takiego autorytetu czegoś więcej. Bardzo często okoliczności tzw. objawień maryjnych przypominają film Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia. Zawsze zastanawiamy się, czy aby na pewno Matce Jezusa potrzebny jest metaliczny obiekt, który unosi się w pobliżu takiego wydarzenia…

Sprawa reinkarnacji jest dla nas tak oczywista, że bardzo często traktujemy ją niczym papierem lakmusowy w badaniu danego materiału. Przekazujący informację byt zaciekle neguje „wędrówkę dusz”? O, to bardzo ciekawe… Dla nas to znak, że coś jest nie tak z przekazem. Albo jest zmyślony, albo jest celowo sfałszowany, albo „ów byt podający się za Jezusa, Matkę Boską, Buddę czy inną wielką postać” coś kręci.

Każda instytucja badająca zjawiska niewyjaśnione ma własną metodę na badanie materiałów napływających do niej i podejrzewamy, że postępują oni dość podobnie. Na koniec – w przekazach p. Nosko sprawa istnienia reinkarnacji jest negowana dość mgliście. Sformułowanie „jedno życie” może się odnosić do naszego obecnego życia, ale… nie ma sensu tego zbyt głęboko analizować. W każdym razie poznała Pani nasz tok myślenia. Pozdrawiamy i dziękujemy za przesłane pytanie! FN




zwiń tekst

Czy wierzycie, że przedmioty w domu mogą "znikać i pojawiać się ponownie"?
Sob, 10 gru 2016 18:31 komentarze: brak czytany: 1880x

Ten temat wraca regularnie w korespondencji do FN. Chodzi o sytuacje, kiedy przedmiot położony na przykład na stole nagle znika, a następnie pojawia się w tym samym miejscu po kilku dniach, tygodniach, a nawet latach.Zawsze wyjaśniamy to w ten sam sposób: ludzka świadomość jest ułomna i po prostu nie dostrzega czegoś, co leży przed naszymi oczami, a my tego nie dostrzegamy. Można by w tym momencie.......

czytaj dalej

Ten temat wraca regularnie w korespondencji do FN. Chodzi o sytuacje, kiedy przedmiot położony na przykład na stole nagle znika, a następnie pojawia się w tym samym miejscu po kilku dniach, tygodniach, a nawet latach.

Zawsze wyjaśniamy to w ten sam sposób: ludzka świadomość jest ułomna i po prostu nie dostrzega czegoś, co leży przed naszymi oczami, a my tego nie dostrzegamy. Można by w tym momencie zamknąć dyskusję, ale… To byłoby zbyt proste. Na pewno taką sytuacją każdy miał wielokrotnie: szukamy jakiegoś przedmiotu. Okularów, pilota do telewizora, kluczy. Przetrząsamy całe mieszkanie, prawie zrywamy podłogę, a nagle okazuje się, że taki przedmiot leży w miejscu, które sprawdziliśmy wielokrotnie i na wiele sposobów. Zawsze jest wtedy śmiechu co niemiara, że „tyle razy sprawdzałem/sprawdzałam to miejsce, a ten szukany X cały czas tam leżał”. Ot, ludzka niedoskonałość, gapiostwo, zwykły brak koncentracji. I niby sprawa zamknięta, ale zdarzają się sytuacje, które każą się na chwilę nad tym zagadnieniem pochylić. Oto przykład takiej historii, która trafiła na pokład Nautilusa:

Szanowni Państwo,

Piszę w sprawie tyleż krępującej, co osobliwej. Chodzi o to, że miałem do czynienia ze zjawiskiem naprawdę niezwykłym, którego natury wyjaśnić nie potrafię. Jest to tym dla mnie trudna sprawa, że wydarzyła się w moim pokoju. Rano wychodziłem z domu na uczelnię i dokładnie pamiętam, że dyskietkę z danymi do programu położyłem na biurku. Po powrocie z łazienki postanowiłem spadkować rzeczy, ale dyskietki na biurku nie było. Szukałem wszędzie, gdyż była ona dla mnie tego dnia niezbędna. Wszystko nadaremno. Byłem tak zdeterminowany, że postanowiłem sprawdzić kosz na śmieci pod blokiem myśląc, czy przypadkiem nie wyrzuciłem tej dyskietki ze śmieciami. Musiałem wychodzić i nie miałem już na to czasu, a chciałem zrobić to wieczorem. Po powrocie do domu nagle spostrzegłem, że dyskietka leży… pośrodku blatu biurka. Od razu zaznaczam, że nie ma takiej możliwości, abym jej nie zauważył, po prostu nie ma! Nikt także nie mógł wejść do tego pokoju, gdyż mieszkam w nim sam. Od tego czasu, a minęły już dwa miesiące, nie mogę o tym zapomnieć i myślę praktycznie codziennie. Jestem pewien, że było to coś niewyjaśnionego, czego natury nie sposób dociec. Jestem ciekaw, czy kiedyś mieliście podobne zgłoszenie.

Ukłony dla całej załogi

F.

 

Tak się składa, że w 2014 dostaliśmy e-mail z opisem podobnej sytuacji.

From: […]

Sent: Tuesday, September 16, 2014 1:26 AM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Zguba

 

Witam.

Piszę być może o głupiej tematyce ale ta rzecz zaczyna mnie ostatnio coraz bardziej nurtować. Mianowicie ostatnio czytając różne niewytłumaczalne historie użytkowników pewnego forum, zwróciły moją uwagę opisy o zniknięciu rzeczy które przed chwilą mieli na oku. Osoby opisywały że zginęły im rzeczy które nie miały prawa zginąć bo odkładali je parę sekund temu. Otóż miałem podobną sytuację z... kablem od golarki.

Wyciągnąłem ją z szafki by się ogolić. Ostatnie spojrzenie w lustro przed wyruszeniem do łazienki. W tym momencie spadł mi na ziemię kabel. Spoglądam na ziemię a tutaj nic! Dosłownie rozpłynął się. przeszukałem wszystko, cały pokój. nawet moje ubrania czy się nigdzie nie zawinął. Poodsuwałem meble, ściągnąłem dywan i nic! A on przecież tylko spadł na ziemię pod moje nogi. Żeby było zabawniej to te zdarzenie miało miejsce rok temu i do dzisiaj go nie znalazłem. I tu moje pytanie brzmi czy wasze archiwum jest bogate w tego typu relacje? Można to jakoś wytłumaczyć?


 Temat ten nie jest nam obcy i można go próbować wyjaśnić na „modłę psychologiczną”, ale naprawdę są sytuacje, w których logika przestaje działać. Pamiętamy historię z 1991 roku, kiedy mieliśmy okazję badać przypadek mieszkania z silnym przypadkiem Poltergeista. Tam były dwa mieszkania w bloku (Mława), które oddzielał gruby mur. Praktycznie każdego dnia kilka przedmiotów z jednego mieszkania jakaś nieznana siła przerzucała do… drugiego. Bez najmniejszego problemu owa tajemnicza moc wyjmowała pieniądze z portfela właściciela jednego z mieszkań i teleportowała je na stół w mieszkaniu drugim. Obaj sąsiedzi byli zaprzyjaźnieni i nie dochodziło do żadnych nadużyć, ale widok owych pieniędzy na stole, które pojawiły się nagle „znikąd” był tak poruszający, że trudno nawet znaleźć jakiś rozsądny komentarz do takiego wydarzenia


Temat ten nie jest nam obcy i można go próbować wyjaśnić na „modłę psychologiczną”, ale naprawdę są sytuacje, w których logika przestaje działać. Pamiętamy historię z 1991 roku, kiedy mieliśmy okazję badać przypadek mieszkania z silnym przypadkiem Poltergeista. Tam były dwa mieszkania w bloku (Mława), które oddzielał gruby mur. Praktycznie każdego dnia kilka przedmiotów z jednego mieszkania jakaś nieznana siła przerzucała do… drugiego. Bez najmniejszego problemu owa tajemnicza moc wyjmowała pieniądze z portfela właściciela jednego z mieszkań i teleportowała je na stół w mieszkaniu drugim. Obaj sąsiedzi byli zaprzyjaźnieni i nie dochodziło do żadnych nadużyć, ale widok owych pieniędzy na stole, które pojawiły się nagle „znikąd” był tak poruszający, że trudno nawet znaleźć jakiś rozsądny komentarz do takiego wydarzenia




zwiń tekst

Co myślicie o tym, że trują nas z samolotów za pomocą tzw. chemtrails?
Czw, 8 gru 2016 08:15 komentarze: brak czytany: 2055x

Jak sądzicie, dlaczego nas te sukinkoty trują? Czy NWO ma z tego jakiś procent zysków, to znaczy zabije/zatruje sto tysięcy osób, to mają na przykład milion dolarów? Czy chemtrails także rozsiewają polskie samoloty?ODPOWIEDŹ FNPytania o chemtrails powracają regularnie. Najpierw wyjaśnijmy sobie: co to takiego jest?Smugi chemiczne, chemtrails (pol. „chemiczne ślady”) – teoria spiskowa zakładająca, .......

czytaj dalej

Jak sądzicie, dlaczego nas te sukinkoty trują? Czy NWO ma z tego jakiś procent zysków, to znaczy zabije/zatruje sto tysięcy osób, to mają na przykład milion dolarów? Czy chemtrails także rozsiewają polskie samoloty?

ODPOWIEDŹ FN

Pytania o chemtrails powracają regularnie. Najpierw wyjaśnijmy sobie: co to takiego jest?

Smugi chemiczne, chemtrails (pol. „chemiczne ślady”) – teoria spiskowa zakładająca, że smuga kondensacyjna powstająca za lecącym samolotem jest – w niektórych przypadkach – wytworem mającym utajony cel, wywoływany dystrybucją na wielkich obszarach dużych ilości substancji, które mogą być szkodliwe dla organizmów żywych. Różne środowiska naukowe i rządowe zaprzeczają tej tezie i jest ona przez nie oficjalnie uznawana za teorię spiskową.


Z chemtrails jest pewien "mały problem". Sypiesz truciznę 20 metrów nad ziemią? OK. - trujesz w najlepsze wszystko na dole. Sypiesz powyżej 300 metrów? Trujesz, ale raczej nie Polskę, lecz... Afrykę lub nawet bieguny.




Oto autentyczny fragment rozmowy ojca z synem, wojskowym pilotem latającym ponaddźwiękowym samolotem.

- Tato, ty też masz za swoim samolotem taką smugę?

- Tak synu. A dlaczego pytasz?

- Smutno mi, że jesteś sługusem NWO i przez chemtrails zabijasz miliony ludzi…

I naszego kolegę z FN dosłownie… zatkało.

„Dlaczego trujecie, dlaczego rozpylacie trucizny i mordujecie miliony osób?” – z tym dramatycznym pytaniem zwrócił się do FN jeden ze zwolenników teorii spiskowej związanej ze zjawiskiem chemtrails. Niestety, miał wiele racji…

Przez wiele dziesiątków lat było to zjawisko znakomicie znane i w zasadzie nikt się nie zastanawiał, dlaczego smugi kondensacyjne istnieją. Wiadomo – samolot odrzutowy zostawia za sobą taką właśnie smugę. Naukowcy już dawno ustalili, że smugi kondensacyjne wytwarzają się w sposób naturalny z powodu emisji z działających turbin samolotowych gorących oraz wilgotnych gazów. Emisja taka musi zachodzić w odpowiednich warunkach atmosferycznych - na dużych wysokościach, gdzie powietrze jest zimne i suche. Wyziewy silnikowe tamże zamieniają się w kryształki lodu, które w dalszej kolejności podlegają sublimacji. Jeżeli warunki klimatyczne są dobre, wtedy takie smugi potrafią utrzymywać się bardzo długo w powietrzu, a nawet tworzyć ogromne i szerokie pasy.

Wszystko było dobrze do czasu, kiedy do Polski około dziesięciu lat temu dotarła bardzo agresywna rodzina teorii spiskowych z cyklu „oni knują, oni trują”. Wtedy smugi kondensacyjne zamieniły się… w chemtrails. I się zaczęło!

Chemtrails (to skrót od  angielskich słów chemical trails czyli chemiczne ślady) zakładają, że nad naszymi głowami jest prawie Oświęcimska Komora Gazowa na skalę globalną. Nie są to bowiem żadne tam smugi kondensacyjne, ale zwykłe gazy bojowe, przy pomocy których pogarsza się zdrowie ludności. Kto truje? Tu miłośnik teorii spiskowej obudzony nawet w środku nocy bezbłędnie wyduka po kolei sprawców: przede wszystkim NWO, ale także Bank Światowy, Rząd Światowy, tajne organizacje i ci, którzy współorganizowali zamachy 11 września.

Dlaczego trują? Tu odpowiedź jest także oczywista – dla kasy i władzy. Ale także dlatego, żeby „łatwiej psubraty z NWO mogły zapanować nad światem”. Wytrują połowę ludzkości, będzie więcej miejsca itd. Logiczne, proste, bez żadnych tam „ale” czy „Dlaczego”. Po prostu trują i już.

Teoria spiskowa jak to teoria spiskowa, mieliśmy już lepszych i bardziej pokręconych zawodników w tej „dyscyplinie”, ale pojawił się poważny problem. Natknął się na niego nasz współpracownik i przyjaciel, zawodowy pilot wojskowy, którego syn naczytał się w sieci o teoriach spiskowych i zaatakował któregoś dnia własnego ojca pytaniem: „Tato, czy ty także ciągniesz za sobą taką smugę jak lecisz?”. Kiedy nasz znajomy odpowiedział twierdząco, wtedy jego syn spuścił głowę i powiedział, że jest mu przykro, że jego ojciec jest sługusem NWO.

 

Dopiero wielogodzinne ślęczenie w sieci pozwoliły naszemu znajomemu nadrobić zaległości w wiedzy  z zakresu czym jest NWO, dlaczego rozpylają chemitrails, od kiedy chcą kasy i władzy, dlaczego chcą mordować ludzkość, w tym siebie samych i swoje rodziny też itp.

 Z tą wiedzą ponownie poprosił na rozmowę syna i powiedział mu stanowczo, że teoria jest kompletnym idiotyzmem z wielu powodów, ale on wymieni tylko jeden. Otóż nad polskim niebem największe „chemitrails” robią samoloty wojskowe, na których lata jego ojciec i koledzy. Jeżeli on uczestniczyłby w zamianie Polski w „nowoczesną komorę oświęcimską” to oznaczałoby, że truje… sam siebie, a także żonę i synów. On natomiast ma taki plan, że chce być zdrowy i żadna „kasa i władza gnid z NWO” jego nie zmusi do tego, aby zatruwać swoje dzieci, które bardzo kocha. Ten argument trafił do jego małego syna, który już więcej nie poruszał tego tematu.

Na nasz pokład wartkim strumieniem płyną zdjęcia z „roboty NWO i służb”, czyli zatruwania Polaków. Dotyczy to nas dość dotkliwie, gdyż wielu spośród ludzi FN to… właśnie piloci. Dlaczego tak jest? Trudno dociec, ale już kiedyś to sygnalizowaliśmy. W każdym razie trują i są na „usługach szajki Rządu Światowego” nasi oficerowie. Oczywiście piszemy to ironicznie, ale w pytaniach, które docierają do nas od czytelników w stylu ”Naprawdę jesteście pilotami?! To dlaczego trujecie, dlaczego rozpylacie trucizny i mordujecie miliony osób?!” jest ziarno prawdy. Faktem jest bowiem, że spalanie tysięcy to paliwa lotniczego na dużych wysokościach nie pozostaje bez wpływu na chociażby efekt cieplarniany. W tym sensie istotnie „trujemy”, choć nie „na usługach wiadomych mocodawców” itp.

 Tak się składa, że w szeregach FN był Ś.P. inż. Leszek Czarnecki, znakomity polski konstruktor samolotów, którego wiedza i talent sprawiła, że takim sukcesem okazał się samolot Iskra. Okazało się, że przez chwilę pracował on nad tajnym radzieckim projekcie wojskowym stworzenia samolotu, który rozpylałby… gazy bojowe nad terytorium wroga. Wstępne obliczenia i eksperymenty pokazały, jak bardzo trudnym byłby taki projekt. Przy okazji inż. Czarnecki stanowczo oświadczył, że wszelkie rozpylania „przez dysze silnika” to brednie, a rozpylać można jedynie ze zbiorników podwieszonych lub umieszczonych w samolocie. Jest jednak tysiąc zaskakujących problemów. Jeden z nich polega na tym, że taki samolot powinien lecieć prawie… nad ziemią. Powód? Przemieszczanie się mas powietrza. Jeżeli ktoś chciałby cokolwiek rozpylać nad Polską na wysokości kilku tysięcy metrów musi liczyć się z tym, że w zasadzie opryskuje już nawet nie Czechy, ale przy dobrym wietrze Afrykę albo i nawet Australię.

Pan Leszek dodał jednak, że rozpylanie trucizn na wysokości powyżej 80 metrów daje ogromne ryzyko, że trucizny zostaną poderwane przez prądy wstępujące. Powiedział wtedy, że gdyby ktoś zleciłby mu zadanie zrobienia samolotu dla „rozsiewania trucizn i mordowania milionów ludzi” nie zgodziłby się z przyczyn etycznych, ale tego typu zadanie byłoby możliwe do zrobienia pod jednym warunkiem:

„samolot musiałby nie tylko latać dosłownie ocierając skrzydłami o czubki drzew, ale także musiałby mieć silne, strumieniowe nakierowanie w kierunku ziemi, gdyż w innym wypadku cała operacja byłaby pozbawiona sensu”.



zwiń tekst

Jak to jest z tematem: reinkarnacja ludzi, zwierząt, minerałów? Czy zrobicie "instrukcję życia"?
Śr, 7 gru 2016 09:40 komentarze: brak czytany: 2080x

Uwielbiamy odpowiadać na trudne pytania naszych czytelników. Tym razem "wysokie C", czyli pytania o wędrówkę dusz naszych mniejszych braci, a także tak prostych form duchowych jak np. minerały. Czy one także odbywają wędrówkę do doskonałości? Czytelnik ma także osobliwy, choć ciekawy pomysł: stworzyć coś, co nazwał "instrukcją życia" napisaną przez FN. -----Original Message-----From: ...Sent.......

czytaj dalej

Uwielbiamy odpowiadać na trudne pytania naszych czytelników. Tym razem "wysokie C", czyli pytania o wędrówkę dusz naszych mniejszych braci, a także tak prostych form duchowych jak np. minerały. Czy one także odbywają wędrówkę do doskonałości? Czytelnik ma także osobliwy, choć ciekawy pomysł: stworzyć coś, co nazwał "instrukcją życia" napisaną przez FN.



 

-----Original Message-----

From: ...

Sent: Tuesday

To: Fundacja Nautilus

Subject: Reinkarnacja - pytania

 

Droga Redakcjo!

 

To już drugi mój mail do Państwa :) Lektura bieżących newsów na stronie główniej portalu natchnęła mnie do zadania kilku pytań związanych z

reinkarnacją:

 

  1. Jak w kontekście rozwoju duchowego i "lekcji" z życia przedstawia się sprawa osób dokonujących eutanazji? Czy odebranie komuś życia każdorazowo jest traktowane jako zły uczynek, za który czeka nas kara (a raczej lekcja do odrobienia) w następnym wcieleniu? Czy istotny jest sam akt odebrania drugiemu człowiekowi życia, czy intencja przyświecająca takiemu postępowaniu (w przypadku eutanazji intencją jest ulżenie w cierpieniu i skrócenie mąk)?

 

 

Eutanazja jest trudnym problemem z punktu widzenia karmy. Musielibyśmy mieć przynajmniej jeden przykład tego, jak potoczyły się losy dusz człowieka poddanego eutanazji i takiego, który przy niej pomagał. Niestety - nie mamy takiej historii w Archiwum FN. To właśnie tego typu konkretne przypadki pozwalają nam oceniać, co się dzieje z duszą mordercy czy samobójcy. Tu nie mamy wątpliwości. Eutanazja - możemy jedynie się domyślać, że na pewno jest to naruszeniem praw złej karmy, która niestety często musi się wypalić w "bólu i łzach". Czy skrócenie cierpień - akt miłosierdzia - jest wyjątkiem od tej reguły? Nie odważymy się zawyrokować w tej sprawie.

 

  1. Jeśli przyjąć, że zwierzęta, rośliny czy inne elementy natury (np.kamienie) to niższe od ludzi formy (w sensie karmicznym), które jeszcze nie ewoluowały duchowo do postaci człowieka lub też nastąpił ich regres wskutek złego życia, jak odbywa się ich "nauka", skoro kierują nimi instynkty i naturalne cykle? Skoro nie kierują się wolną wolą i często giną przedwcześnie na skutek pożarcia przez inne zwierzęta, to jak mogą się rozwijać? Czy szanse na "awans" mają tylko takie organizmy, które umrą śmiercią naturalną (myślę, tu również o ludziach)? Biorąc pod uwagę, że np. muszka owocówka żyje kilka dni, a Dąb Bartek ponad 1000 lat, czy można stwierdzić, że dusza znajdująca się w tym drzewie ma do odpracowania niezwykle długą lekcję, gdyż wyrządziła wiele zła w poprzednim wcieleniu?

 

Cykl inkarnacyjny prostszych bytów duchowych (zwierzęta, rośliny czy minerały) przebiega w sposób bardzo harmonijny. Owe przeróżne instynkty, o których Pani wspomina, są mocno zmieniane przez kontakt z istotami wyższymi, na przykład z człowiekiem. Jesteśmy pewni, że tzw. zwierzęta domowe poprzez obcowanie z ludźmi potrafią nabrać przeróżnych cech, które świadczą o umiejętności przeżywania wyższych uczuć. Od tego już tylko mały krok przed wkroczeniem do świata "istot ludzkich". Wiele z nich zresztą potem robi ten krok.

Instynkt jest potrzebny na pewnym etapie rozwoju duszy. Niestety ludzkość nie potrafiła opanować u siebie owych cech, które powinny naturalnie występować tylko w świecie roślin i zwierząt, jak np. zabijanie. W niższych światach akt zabicia innej istoty jest traktowany inaczej niż dla ludzi, gdyż zwierzęta lub rośliny czynią tak z powodu swojej natury i chęci przeżycia. U ludzi jest to poważnie naruszenie karmy. Za rzeźnie na całej planecie przyjdzie nam płacić przez tysiące lat.

 

  1. W nawiązaniu do artykułu, w którym poruszono kwestie odżywiania przez UFO oraz pozaziemskiego pochodzenia owocu granatu, zastanawiam się co możemy jako ludzie spożywać, żeby nie zaburzać innym stworzeniom (zwierzętom, roślinom) ich cyklu karmicznego? Skoro jedząc rośliny czy mięso zwierząt pozbawiamy ich przedwcześnie możliwości rozwoju, to w takim razie czym bez obaw możemy się żywić, żeby się nie odwodnić i nie pozbawić organizmu niezbędnych minerałów?

 

Nie ma wątpliwości - zabijanie zwierząt i spożywanie mięsa jest dramatem ludzkości. Jest nas zbyt dużo, aby powstrzymać ten bestialski proces, więc nie ma takiego argumentu, nie ma takiego apelu, po którym ludzkość zrezygnuje z "wędzonych plastrów indyka". Dla ludzi to jest jedynie produkt. Istnienie miejsca kaźni, pełnego strachu, lęku i łez zwierząt jest przez nich pomijane jako "nieinteresujące". Droga jest jasna - ograniczenie dramatyczne przyrostu naturalnego, rezygnacja z zabijania zwierząt, a następnie skoncentrowanie się na produkcji żywności roślinnej i czegoś, co czeka nas w przyszłości, czyli tzw. hodowli komórkowych. To zaspokoi nasze potrzeby białka, ale wymaga zaawansowanych technologii, które ludzkość jeszcze nie ma. Czeka nas jednak dramatyczne wydarzenie, które zatrzyma proces dewastacji planety, a także tworzenia "złej karmy". Obawiamy się, że jest możliwe np. uderzenie w Ziemię dużej asteroidy. Tylko coś takiego może zatrzymać proces "produkcji" owych specjałów z mięsa zabitych zwierząt. I nic innego.

 

Wiem, że powyżej przewija się więcej niż 3 pytania, ale mam nadzieję że choć na część z nich uda się odpowiedzieć, tak żeby w jakiś sposób nakierować nas załogantów na właściwe tory "ścieżki życia".

 

P.S. Za wyśmienity pomysł uważam stworzenie "instrukcji życia", której wątek przewinął się w jednym z wpisów. Powinien to być taki FAQ zarówno dla nowych czytelników, jak i dla każdego kto natknie się na FN w internecie,  aby wywołać efekt refleksji i szukania sensu życia. Sądzę, że byłby to również wartościowy "materiał powtórkowy" dla stałych czytelników, którzy być może chcieliby odświeżyć niektóre zagadnienia.

 

Pozdrawiam

 

Tak, to dobry pomysł - napisanie "INSTRUKCJI ŻYCIA - POWERED BY FUNDACJA NAUTILUS".

Pozdrawiamy

FN




zwiń tekst

Czy moglibyście napisać artykuł o godzinie demonów?
Wt, 6 gru 2016 07:05 komentarze: brak czytany: 1753x

Tym razem dostaliśmy nawet nie pytanie, a raczej... prośbę o napisanie tekstu. Chodzi o słynną godzinę demonów. Nie jest to bynajmniej północ (jak wiele osób mylnie sądzi), ale 3.00 w nocy. Dlaczego trzecia? Powód jest prosty: to przeciwieństwo godziny trzeciej w południe, o której miał umrzeć Jezus Chrystus.WitamCzy moglibyście napisać artykuł o godzinie demonów? Czy macie dużo relacji od ludzi że.......

czytaj dalej

Tym razem dostaliśmy nawet nie pytanie, a raczej... prośbę o napisanie tekstu. Chodzi o słynną godzinę demonów. Nie jest to bynajmniej północ (jak wiele osób mylnie sądzi), ale 3.00 w nocy. Dlaczego trzecia? Powód jest prosty: to przeciwieństwo godziny trzeciej w południe, o której miał umrzeć Jezus Chrystus.

Witam

Czy moglibyście napisać artykuł o godzinie demonów? Czy macie dużo relacji od ludzi że o tej godzinie dzieją się dziwne rzeczy? Czy bezpiecznie jest wracać samemu do domu o tej godzinie, czy to zagrożenie duchowe? Wiem że człowiek może ściągnąć na siebie demony na własne życzenie np. poprzez zabawy z tabliczką Ouija. Ale czy demony mogą nas same nawiedzić np. o 3 w nocy? Wiem że są 3 fazy aktywności demonów: 1) Wtargnięcie 2) Opresja 3) Opętanie

Pozdrawiam


Napiszemy artykuł. Mamy dużo materiałów. Potwierdzamy - tabliczką Ouija można ściągnąć sobie to paskudztwo na głowę... Temat "Godzina Demonów" trafia do naszej listy "TEMATÓW DO PUBLIKACJI".




zwiń tekst

Jestem ciekawa Waszej opinii na temat telepatii, czy może czytania w myślach?
Nie, 4 gru 2016 10:24 komentarze: brak czytany: 1954x

Otóż od 10 lat jestem w związku z moim partnerem. Ostatnio zauważyłam, że bardzo często, nawet kilka razy dziennie zdarzają nam się sytuacje, w których praktycznie czytamy sobie w myślach. Nie wprost, ale na przykład są momenty, że o czymś myślę i zanim zacznę o tym mówić, robi lub mówi to mój partner. Na przykład jesteśmy w sklepie i myślę o tym, że mam ochotę na marchewki, których zazwyczaj nie .......

czytaj dalej

Otóż od 10 lat jestem w związku z moim partnerem. Ostatnio zauważyłam, że bardzo często, nawet kilka razy dziennie zdarzają nam się sytuacje, w których praktycznie czytamy sobie w myślach. Nie wprost, ale na przykład są momenty, że o czymś myślę i zanim zacznę o tym mówić, robi lub mówi to mój partner. Na przykład jesteśmy w sklepie i myślę o tym, że mam ochotę na marchewki, których zazwyczaj nie jadamy i w tym momencie mój partner podchodzi do stoiska z marchewkami, bo właśnie pomyślał o tym samym. Zdarza się, że pojawia mi się w głowie jakieś słowo, zupełnie znikąd, po prostu pojawia się i kilka sekund później mój partner wypowiada jakieś zdanie dotyczące tego słowa lub zaczyna nucić piosenkę, w którym jest to słowo, ale na przykład może być użyte w innym kontekście niż ja o nim myślałam.

Oczywiście można przypuszczać, że skoro znamy się od tylu lat tak dobrze, to wystarczy, że spojrzę na partnera, na jego mimikę, czy gesty niewerbalne i już wiem co powie czy myśli, ale to są naprawdę sytuacje nietypowe. Mogę nawet na niego nie patrzeć, być w pracy i pomyśleć o czymś a zaraz potem dostać od niego wiadomość na ten sam temat. Często jest tak, że nawet używamy dosłownie tych samych zdań, które ta druga osoba ma w myślach. Czasami czuje się jakbyśmy byli jakoś połączeni: ja o czymś myślę a on wypowiada to na głos lub odwrotnie.
Jestem bardzo ciekawa, czy spotkaliście się już z takim zjawiskiem.

pozdrawiam
M. [dane do wiad. FN]

ODPOWIEDŹ FN:

To oczywiste, że można czytać w myślach! Między osobami będącymi przez lata w bardzo bliskich relacjach tworzy się coś na kształt "telepatycznego mostu". I coś takiego Pani opisuje.

My jednak powołamy się na przykład człowieka, którego mamy okazję obserwować z bliska od 25 lat. Chodzi o Krzysztofa Jackowskiego. Kiedyś będąc u niego w domu widzieliśmy taką scenę. Jasnowidz wziął okulary osoby, którą widział po raz pierwszy na oczy. Chwilę potrzymał je przy czole, a następnie powiedział:

- Pani szuka monet zakopanych przez ojca!

Wszystkich zamurowało, bo dokładnie taki był cel przyjazdu tej kobiety. Zapytany, jak to zrobił, Krzysztof Jackowski odpowiedział:

- E tam, to żadne jasnowidzenie... Po prostu odczytałem myśli z jej głowy i tyle.

Historia miała miejsce w 2001 roku.



zwiń tekst

Co myślicie na temat CE 5 z dr Stevenem Greer`em?
Sob, 3 gru 2016 21:54 komentarze: brak czytany: 1820x

Od naszego stałego czytelnika dostaliśmy pytanie o ocenę wykładu człowieka, którego poznaliśmy kilka lat temu podczas spotkania MUFON-u w Las Vegas. Chodzi o dr Stevena Greer`a, który przedstawia ciekawą teorię dotyczącą przemysły zbrojeniowego. To bardzo sympatyczny człowiek zajmujący się m.in. UFO, ale głównie "sfokusowany" na teorie spiskowe. Film oczywiście idzie także w tym kierunku.From: [.......

czytaj dalej

Od naszego stałego czytelnika dostaliśmy pytanie o ocenę wykładu człowieka, którego poznaliśmy kilka lat temu podczas spotkania MUFON-u w Las Vegas. Chodzi o dr Stevena Greer`a, który przedstawia ciekawą teorię dotyczącą przemysły zbrojeniowego. To bardzo sympatyczny człowiek zajmujący się m.in. UFO, ale głównie "sfokusowany" na teorie spiskowe. Film oczywiście idzie także w tym kierunku.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, November 30, 2016 9:00 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: fim dr Greera

 

Witam szanowną FN,
Ostatnio miałem okazję obejrzeć ciekawy film na temat CE 5 z dr Stevenem Greerem w roli głównej, ciekaw jestem opinii FN na temat tego zagadnienia. Serdecznie pozdrawiam. Julian

Obejrzymy w "wolnej chwili" i ocenimy, ale już teraz dla wszystkich chętnych - film poniżej.




zwiń tekst

Czy można czuć dziwny strach przed jedną osobą?
Śr, 30 lis 2016 10:19 komentarze: brak czytany: 2022x

Ktoś wchodzi do pokoju, a nasza energia natychmiast słabnie... takie osoby nazywamy "wampirami energetycznymi". O trochę innej osobie jest chyba ten e-mail, w którym jest zawarte pytanie do Fundacji Nautilus. Nie ma dla nas "trudnych pytań" i także na to postaramy się odpowiedzieć.From: [dane do wiad. FN] Sent: Tuesday, November 29, 2016 8:27 PM To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org........

czytaj dalej

Ktoś wchodzi do pokoju, a nasza energia natychmiast słabnie... takie osoby nazywamy "wampirami energetycznymi". O trochę innej osobie jest chyba ten e-mail, w którym jest zawarte pytanie do Fundacji Nautilus. Nie ma dla nas "trudnych pytań" i także na to postaramy się odpowiedzieć.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, November 29, 2016 8:27 PM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: pytanie

 Szanowna Fundacjo,

 w moim otoczeniu jest osoba w obecności której odczuwam nieuzasadniony strach. Osoba ta uprawia różnego rodzaju medytacje. Wiem że jest ona nastawiona do mnie bardzo pozytywnie. W jej obecności obserwuję że moje ciało elektryzuje się tzn przeskakują iskry kiedy dotykam różnych przedmiotów.

Po wyjściu takiej osoby wszystko jak ręką odjął.  Czy jest jakiś sposób na radzenie sobie z czymś takim?

 pozdrawiam całą załogę

[ODPOWIEDŹ FN]

Jesteśmy istotami duchowymi, którzy niczym pasażerowie poruszający się samochodem (czyli naszym ciałem) spotykamy się z różnymi wibracjami od innych żywych istot, w tym oczywiście najbardziej od ludzi. Wystarczy, że ktoś ma zakłóconą swoją wibrację przez alkohol, negatywne myśli, opętanie mrocznymi żądzami zmysłowymi, a "nasza dusza" niczym najlepszy system radarowy bezbłędnie odbiera sygnały wysyłane przez taką osobę. Oczywiście działa to także w drugą stronę, a więc osoby silnie rozwinięte duchowo potrafią wpływać na inne wokół. Takie osoby są niczym magnesy - przyciągają do siebie innych, bardzo często nawet nieświadomie dla nich samych...

Owe "przeskakujące iskry" to raczej niespotykane zjawisko i nie mamy podobnego przypadku w zebranym przez nas materiale, więc lepiej nie snuć żadnych hipotez.



zwiń tekst

Czy można używając jasnowidzenia poprawić swoje życie finansowo? Czy można przewidzieć numery w LOTTO?
Wt, 29 lis 2016 11:49 komentarze: brak czytany: 2035x

Nasi czytelnicy od lat czytają na łamach serwisu FN, że jasnowidzenie jest faktem. Można przewidzieć patrząc na młodą, w pełni zdrowia dziewczynę, że za kilka miesięcy zginie w wypadku samochodowym. W takim razie – tak rozumują czytelnicy – można użyć owego tajemniczego „silnika do przewidywania przyszłości” i zdobyć trochę fortuny. Ot, nie przymierzając – wygrać kumulację w LOTTO przewidując wszystkie.......

czytaj dalej

Nasi czytelnicy od lat czytają na łamach serwisu FN, że jasnowidzenie jest faktem. Można przewidzieć patrząc na młodą, w pełni zdrowia dziewczynę, że za kilka miesięcy zginie w wypadku samochodowym. W takim razie – tak rozumują czytelnicy – można użyć owego tajemniczego „silnika do przewidywania przyszłości” i zdobyć trochę fortuny. Ot, nie przymierzając – wygrać kumulację w LOTTO przewidując wszystkie liczby, które zostaną wylosowane.

Zobaczyć na własnym koncie na przykład 10 milionów złotych i potem czytać nawet serwis FN, ale płynąc luksusowym jachtem po Morzu Śródziemnym. Jeden z naszych czytelników zadał nam pytanie, ale z niepojętych dla nas powodów nie wolno nam nawet „zacytować jego pytania”, gdyż wyraźnie dotyka ono jednego z najbardziej skrywanych przez niego pragnień i marzeń… O co chodzi? Otóż w wiadomości jest sugestia, że ma on „jakieś moce” i chcę sobie używając nich „podreperować budżet”, gdyż jest słabo teraz, a w ogóle, to był wcześniej oszukany. I co my na to?

Trudno jest nam uwierzyć w jego możliwości, gdyż nawet najwięksi jasnowidze (na przykład Krzysztof Jackowski) próbowali przewidzieć numery lotto, ale przeżyli tylko szereg upokarzających porażek.

 

Z naszej wiedzy wynika, że ludzie obdarzeni tym darem w stopniu bardzo silnym (myślimy tutaj o potężniejszych mediach niż np. Jackowski, a są tacy ludzie na świecie, są…) nie mogą używać tego daru w celach komercyjnych. Jeden z mistrzów, którego uznajemy za prawdziwego „władcę mocy” uzdrawia ludzi, ale nie może wziąć za to nawet grosza, gdyż wtedy – jak sam tłumaczy – jego dar mógłby zostać cofnięty przez jego mistrza, który co prawda dawno zmarł, ale z tamtego świata cały czas śledzi jego poczynania… Człowiek ten mieszka po drugiej stronie kuli ziemskiej i słyszeliśmy o historii, jak jeden z uzdrowionych przez niego ludzi wbrew prośbie mistrza z wdzięczności zostawił mu kopertę z pieniędzmi. Potem jednak mistrz biegł za nim przez całe miasto, aby mu te pieniądze oddać! Powód? Wielka moc nie może być „przekuwana na pieniądze”. A jeśli jest, to nigdy nie stanie się naprawdę potężną mocą.

Przy okazji – nie jest przypadkiem, że w serwisie FN od 25 lat nie znajdziecie nawet jednej reklamy… ale to na marginesie.

Mamy nadzieję, że ta odpowiedź zadowoli naszego czytelnika. A dla wszystkich, którzy po nocach śnią o wielkiej wygranej w LOTTO i wreszcie pokazaniu wszystkim, co to znaczy wypasiony samochód, co to znaczy „dobry ubiór”, co to znaczy „zwiedzać świat i dobrze się bawić” dedykujemy słowa, które warto zapisać i zapamiętać i dla których warto było także przeczytać do końca tę odpowiedź na „PYTANIE DO FN”.




zwiń tekst

Czy K. Jackowski to waszym zdaniem wcielenie Ossowieckiego? I inne pytania.
Nie, 27 lis 2016 01:39 komentarze: brak czytany: 2441x

Nasz dział "Pytania do FN" cieszy się dużą popularnością, co widzimy po liczbie odsłon. Nie ma to większego znaczenia, gdyż jako chyba jedna z nielicznych stron w sieci nie mamy w ogóle reklam, ale... bardzo nam zależy, żeby nasi czytelnicy poznawali Fundację Nautilus i filozofię, która jest związana z FN. Wiele osób dostrzega (co bardzo cieszy), że serwis FN to jest coś znacznie więcej niż "kolejna.......

czytaj dalej

Nasz dział "Pytania do FN" cieszy się dużą popularnością, co widzimy po liczbie odsłon. Nie ma to większego znaczenia, gdyż jako chyba jedna z nielicznych stron w sieci nie mamy w ogóle reklam, ale... bardzo nam zależy, żeby nasi czytelnicy poznawali Fundację Nautilus i filozofię, która jest związana z FN. Wiele osób dostrzega (co bardzo cieszy), że serwis FN to jest coś znacznie więcej niż "kolejna strona o zjawiskach niewyjaśnionych, których w polskiej sieci www jest około pół tysiąca". Dobrze, a teraz... kilka pytań, na które postaramy się odpowiedzieć.

 

From: Andrzej [dane do wiadomości FN]
Sent: Saturday, November 26, 2016 3:40 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject:

 Witam poklad Nautilusa.

Nazywam się Andrzej i mam kilka pytan.

1. Skoro można się inkarnować w przeszłość to czy mógłbym się po śmierci inkarnować np,. jako Żyd w Polsce przed Holocaustem? np. w dziewiętnastym wieku.  Nie chodzi mi o zmianę biegu historii bo to by było bardzo głupie pytanie, ale bardziej mi chodzi o pewien sentyment do narodu żydowskiego oraz fakt reinkarnacji w przeszłość.

 2. Jak się rozwijać duchowo patrząc na arcyważną wiedzę Nekungu? Gdzie jest możliwe poznanie podstaw tej filozofii?

 3. Czy Pan Jackowski jest inkarnacją Stefana Ossowieckiego?

 4. Jak reagować na dogmaty religijne, skoro ma się wiedzę o reinkarnacji, karmie itp. itd.

 5. Jak zmienić świadomość ludzi, żeby przestali być złymi? Oraz jak to zmienić w sobie.

p.s. dziękuję za Waszą pracę, jesteście moim wzorem w rozwoju duchowym bardzo Was cenię i szanuję

Pozdrowienia serdeczne

 

[ODPOWIEDŹ FN]

1. Skoro można się inkarnować w przeszłość to czy mógłbym się po śmierci inkarnować np,. jako Żyd w Polsce przed Holocaustem? np. w dziewiętnastym wieku.  Nie chodzi mi o zmianę biegu historii bo to by było bardzo głupie pytanie, ale bardziej mi chodzi o pewien sentyment do narodu żydowskiego oraz fakt reinkarnacji w przeszłość.

Jest to możliwie, choć z zebranego przez nas materiału wynika, że zachowana jest przeważnie zasada ciągłości czasu, a więc kolejne wcielenie następuje kilka lat (najczęściej 2-3) po śmierci fizycznej człowieka. Ludzie całe życie poświęcający zwalczaniu jakieś grupy (Żydów, osób o innej orientacji seksualnej itp.) mają naprawdę duże szanse, że w kolejnym wcieleniu będą mieli szansę zweryfikować swoje poglądy. Fascynujące materiały dostaliśmy ostatnio o poprzednich wcieleniach osób homoseksualnych. Bardzo często w poprzednim wcieleniu mężczyźni byli kobietami. Dlaczego w kolejnym życiu następuje ów "dziwny ślad" po poprzednim życiu w postaci np. homoseksualizmu? Na razie zbieramy materiały, ale przyjdzie czas na sformułowanie wniosków. Teraz jest jeszcze na to za wcześnie.

2. Jak się rozwijać duchowo patrząc na arcyważną wiedzę Nekungu? Gdzie jest możliwe poznanie podstaw tej filozofii?

Książki na ten temat mamy jedynie w języku angielskim i kupowaliśmy je w USA. Mistrzowie Nekungu są prawie wyłącznie w Chinach i nie są to osoby powszechnie dostępne. Jest z tym duży kłopot - nie ma nawet "czego polecić", zwłaszcza w Polsce. Słowo "tajemna wiedza" rzeczywiście akurat do Nekungu pasuje idealnie.

3. Czy Pan Jackowski jest inkarnacją Stefana Ossowieckiego?

Nie mamy najmniejszej wątpliwości, że tak! Kiedyś napiszemy o tym dłuższy tekst... ;)


 4. Jak reagować na dogmaty religijne, skoro ma się wiedzę o reinkarnacji, karmie itp. itd.

Oczywiście wiara w reinkarnację czy zejście wielu Awatarów narusza na przykład dogmaty wiary katolickiej, ale kiedyś wcześniej czy później Chrześcijaństwo będzie musiało je uznać. Bo tutaj nie ma żadnego rozróżnienia wiara/nie wiara. Jest tylko wiedza.

My patrzymy na to w jasny i prosty sposób - jest jedno źródło, do którego prowadzą różne ścieżki. Nie chodzi o to, aby zmieniać ścieżkę (Katolicyzm, Buddyzm, Judaizm itp.) lub zmuszać kogoś do zmiany ścieżki, gdyż idzie on w dobrym kierunku, a doświadczenie tej ścieżki jest widocznie potrzebne dla jego rozwoju. Ważne, aby być lepszym człowiekiem, a to wykracza poza wszelkie dogmaty religijne i jest czymś uniwersalnym.

5. Jak zmienić świadomość ludzi, żeby przestali być złymi? Oraz jak to zmienić w sobie.

Nie ma "zła"... jest tylko "brak miłości"! - taką definicję kiedyś usłyszeliśmy i bardzo nam się spodobała. Ale wracając do pytania: ludzka świadomość zostanie tylko i wyłącznie zmieniona przez uznanie przez ludzkość duchowości jako wiedzy prawdziwej i weryfikowalnej na podobnej zasadzie jak fizyka czy matematyka. Kiedy ludzie zrozumieją, że istnieje wędrówka dusz, a Ziemia jest także domem dla nich samym w przyszłym życiu, to wtedy jest szansa, że się opamiętają. Nie ma innej drogi dla naszej cywilizacji!

I jeszcze jedno: zmieniając jednego człowieka zmieniamy cały świat. Nawet, jeśli tym jednym człowiekiem jesteśmy my sami. Poprawę świata możemy rozpocząć jeszcze dzisiaj. Od najmniejszej rzeczy...




zwiń tekst

Czy medytować i porzucać karierę? Co to jest ten ‘rozwój duchowy’?
Sob, 26 lis 2016 13:20 komentarze: brak czytany: 2557x

Sprawa trudności związanych z tzw. rozwojem duchowym bardzo interesuje naszych czytelników i pojawia się także w dziale „Pytania do FN”. Jeden z naszych czytelników zadał pytanie związane z życiowymi wyborami, wobec których stoją ludzie chcący rozwijać się duchowo. Bardzo często pojawiają się dylematy: zarabiać pieniądze i budować pozycję zawodową czy... poświęcić się rozwojowi duchowemu? A czym on.......

czytaj dalej

Sprawa trudności związanych z tzw. rozwojem duchowym bardzo interesuje naszych czytelników i pojawia się także w dziale „Pytania do FN”. Jeden z naszych czytelników zadał pytanie związane z życiowymi wyborami, wobec których stoją ludzie chcący rozwijać się duchowo. Bardzo często pojawiają się dylematy: zarabiać pieniądze i budować pozycję zawodową czy... poświęcić się rozwojowi duchowemu? A czym on tak naprawdę jest?

 

From: Szymon [dane do wiad. FN]
Sent: Saturday, November 26, 2016 9:03 AM
To: Fundacja Nautilus
Subject: pytanie na śniadanie

 

Witam serdecznie,

Dlaczego niektórzy ludzi którzy są rozwinięci w pewien duchowy sposób np. Stefan Osowiecki rozwijają swoją karierę? Logicznie rzecz biorąc im więcej czasu poświęca się na rozwój duchowy tym większy można zrobić postęp. 

 Czy nie jest tak że osoby które chcą rozwijać się duchowo powinny rzucić pracę zawodową, a szczególnie wymagającą pracę zawodową jak np praca lekarza, naukowca, inżyniera?? Czy 8 g na magazynie nie powinno wystarczyć?? Po co nam kariera?? Myśli te naszły mnie podczas wykonywania pracy. Pozdrawiam załogę  

 

ODPOWIEDŹ FN

Na początku spróbujmy zdefiniować: czym jest rozwój duchowy? Zamiast wygłaszać komunałów o „uduchowieniu”, ciepłym spojrzeniu na świat, ludzi i zwierzęta wokół można postawić sprawę o wiele prościej: są 72 poziomy rozwoju duchowego. Dlaczego 72? Bo tak stworzyła to „Kreacja”. Ludzie wokół nas i my sami jesteśmy na poziomie zero! Poziom pierwszy to już umiejętność widzenia duchów (m.in. bo nie tylko!), poziom drugi – przesuwanie umysłem przedmiotów! Z każdym poziomem podwaja się energia i moc, co oznacza, że powyżej 20 poziomu „chodzenie po wodzie” jest banałem.

Być może ktoś z Państwa zapyta: a skąd wy to wszystko wiecie? Odpowiedź jest prosta: zajmujemy się tym 25 lat, jeździmy po całym świecie, zbieramy materiały jak świat długi i szeroki i źródeł tej wiedzy jest wiele (główne źródło: chińskie szkoły Nekungu). Ile ludzi jest na poziomie zero? Naszym zdaniem być może jedna osoba na milion jest na poziomie pierwszym… cała Ziemia i nasza cywilizacja jest na poziomie zero – taka jest bolesna prawda. Czy są ludzie, którzy osiągnęli np. 50-ty poziom i wyżej? Oczywiście. Obecnie na Ziemi jest ok. 10-ciu takich osób. Wszystkie o sobie wiedzą. Większość mieszka w Chinach. Czy świat o nich wie? Absolutnie nie.

Czy zdarzają się istoty ludzkie, które osiągają poziom 72? Owszem i bez trudu każdy z nas ich wymieni. Budda, prawdopodobnie Jezus (był bardzo wysoko, choć nie sposób powiedzieć, jak wysoko), Kriszna itd.

Jak można podwyższyć swój poziom duchowy? Kluczem jest medytacja. Regularna, codzienna i umiejętna. Jest moment przy przejściu z trzeciego na czwarty poziom, kiedy trzeba połączyć wewnątrz ciała dwie energie – yang i ying. Jeśli zrobi się to źle –człowiek umiera… Zanim chiński mistrzowie nauczyli się pokonywać ten próg ginęli dziesiątkami. Wreszcie jednemu się to udało, dokładnie to opisał i dzięki temu następni poszli w jego ślady.

Moglibyśmy długo o tym pisać, ale… kończąc odpowiedź – te medytacje, które znacie Państwo z MPiK, płyt, poradników książkowych i ostatnich rubryk z pism ezoterycznych mają niewiele wspólnego z tą medytacją, która jest niczym przyczepienie silnika rakietowego na naszej drodze do mocy i potęgi duchowej. Wiedza ta jest starannie skrywana i tylko czasami udaje nam się zobaczyć „jej skrawek”.

Gdzie na tej drodze są obce istoty przybywające na Ziemię w pojazdach UFO? Niektóre z nich są bardzo, bardzo wysoko… nawet powyżej 30 poziomu. Ale to też tylko nasze dywagacje, gdyż sprawdzić tego nie sposób.

 Czy porzucać pracę, nasze życie? Absolutnie nie, ale „mieć dystans”. Od pewnego czasu zrozumieliśmy, że aby zrobić krok do przodu w działaniach FN musimy mieć duże pieniądze. Nikt ich nam nie da – musimy je zarobić sami na innych dziedzinach niż „zjawiska niewyjaśnione”. Nie mamy z tym najmniejszego problemu wchodząc w materię „świata pieniędzy”, gdyż potrzebujemy ich, aby zmienić świat i przekazać ludziom ważną wiadomość. A nie tylko kupić drogie domy, samochody i zwiedzać luksusowo świat, o czym marzy 99,99 procent ludzi. Dzięki temu jest nam łatwiej znaleźć ową drogę środka i równowagi, o której mówił m.in. Budda.




zwiń tekst

Dlaczego UFO się nie kontaktują z przywódcami państw? Dlaczego nie ma oficjalnego kontaktu?
Czw, 24 lis 2016 04:11 komentarze: brak czytany: 1956x

Sprawa pojawia się regularnie w korespondencji do FN. Ludzie nie bardzo rozumieją, jak to możliwe, że jacyś obcy rzekomo przylatują, a nie lądują przed Bundestagiem i nie idą porozmawiać z kanclerz Angelą Merkel, tylko kontaktują się ukradkiem z jakimiś ludźmi na kutrze na Bałtyku. I takie właśnie pytanie zostało ponownie przysłane na naszą skrzynkę.[PYTANIA DO FN] Witam!Ostatnio czytając na stronie.......

czytaj dalej

Sprawa pojawia się regularnie w korespondencji do FN. Ludzie nie bardzo rozumieją, jak to możliwe, że jacyś obcy rzekomo przylatują, a nie lądują przed Bundestagiem i nie idą porozmawiać z kanclerz Angelą Merkel, tylko kontaktują się ukradkiem z jakimiś ludźmi na kutrze na Bałtyku. I takie właśnie pytanie zostało ponownie przysłane na naszą skrzynkę.

[PYTANIA DO FN] Witam!
Ostatnio czytając na stronie FN o znanych ludziach, którzy mówią o UFO oraz opowieść pana Malczewskiego zdałem sobie sprawę jak powszechne jest to zjawisko. Jednak nie rozumiem jednej rzeczy - czemu obcy pokazują się tylko pojedyńczym ludziom i to w takiej konspiracji? Usuwają pamięć, wszczepiają tajemnicze implanty itp. Czemu obce cywilizacje, skoro chcą nam pomóc, to nie pokażą się całej ludzkości?

---------------------------------
[ODPOWIEDŹ FN]

To klasyczne pytania ‘jeśli ONI istnieją, to się nie kontaktują”. Bo przecież powinni wylądować i zaraz podpisywać listy, porozumienia i pakty. Najlepiej z każdym państwem z osobna.

I tu małe ćwiczenie. Proszę sobie wyobrazić, że po raz pierwszy ekspedycja z najnowocześniejszym sprzętem na Ziemi dociera przypadkiem na jakąś wyspę, na której są ludożercy. Barbarzyńskie plemię, które zżera się nawzajem. Czy tacy naukowcy... będą podpisywali porozumienia z takim plemieniem? Będzie "oficjalny kontakt" nawiązywany z ociekającymi krwią swoich braci dzikusami? Tak dokładnie wygląda postrzeganie naszej cywilizacji przez obcych.

Obcy istnieją i wiemy o nich naprawdę dużo, z każdym rokiem coraz więcej. Nie są to żadne demony jak bredzą niektóre nawiedzeńcy religijni, nie są to także jacyś „Niemcy, którzy uciekli w kosmos przed aliantami w 1945”. Wizja tego , co przylatuje tutaj i dlaczego jest z każdym rokiem dla nas bardziej jasna i czytelna. Wszystko to pasuje to siebie, wszystko tworzy pewien obraz, wszystko sprawia, że nagle człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego jest tak, jak jest. I nabiera pokory. Aby zrozumieć, dlaczego obce cywilizacje o niebo bardziej rozwinięte od naszej i obserwujące Ziemię nie przylatują do nas z „flagami i umowami o wymianie handlowej”, aby to zrozumieć wystarczy obejrzeć walki ludzi w klatkach, które coraz częściej pokazują kanały sportowe. Chwilę pomyśleć i wtedy naprawdę wszystko stanie się jasne. Jesteśmy naprawdę na początku drogi i to na odcinku trasy pomiędzy przystankiem „barbarzyństwo” i przystankiem „bestialstwo”. Oni są 20, 30 stacji dalej.

Będzie moment, kiedy ludzkość będzie musiała uznać istnienie obcych cywilizacji za fakt oczywisty, ale budzą wątpliwości okoliczności takiego wydarzenia. Czy jest obca cywilizacja, która została by uznana za „godną” do tego, aby ludzkości przekazać wiedzę o energii próżni czy sile kreacji – największej sile we wszechświecie? Ziemia jest pełna przeróżnych szaleńców, którzy natychmiast takich obcych okrzyknęli by „okupantami”, choć przychodzą mi także o wiele mocniejsze określenia… Tak kiedyś myśleliśmy, ale teraz zaczynamy rozumieć, że to będzie wyglądało inaczej. Kiedy przyjdzie „ten moment”, to owszem – pojawią się pomocnicy i mistrzowie, którzy podadzą ludzkości rękę i wskażą ludzkości właściwi kierunek, ale nie będą oni wcale z odległych planet i światów. Wiele wskazuje na to, że będziemy to… my sami, czyli ludzie z przyszłości. Dziwnie to brzmi, ale tak nam dokładnie wychodzi z posiadanych przez FN materiałów.

Trochę szkoda, że nie będzie to wyglądało tak, jak to wszyscy widzieliśmy w "Bliskich Spotkaniach Trzeciego Stopnia".



zwiń tekst

Czy medytacja może być niebezpieczna?
Nie, 20 lis 2016 18:55 komentarze: brak czytany: 2949x

To pytanie pojawiło się w naszej poczcie akurat wtedy, kiedy dostaliśmy także historię związaną z medytacją, którą opisał nasz czytelnik. W jego przypadku medytacja o mało nie zakończyła się - jak to sam napisał - śmiercią. Zanim napiszemy o medytacji, to najpierw jego niepokojący e-mail na pokład okrętu Nautilus.[KONTAKT] Przeczytalem artykul. Magia - ogromna moc potrafiaca zniszczyc zycie.Chcialbym.......

czytaj dalej

To pytanie pojawiło się w naszej poczcie akurat wtedy, kiedy dostaliśmy także historię związaną z medytacją, którą opisał nasz czytelnik. W jego przypadku medytacja o mało nie zakończyła się - jak to sam napisał - śmiercią. Zanim napiszemy o medytacji, to najpierw jego niepokojący e-mail na pokład okrętu Nautilus.

[KONTAKT] Przeczytalem artykul. Magia - ogromna moc potrafiaca zniszczyc zycie.
Chcialbym aby znalazl sie tam moj wpis.

Medytacje - nie polecam!

Jako mlody szczyl zaczalen bawic sie medytacja co niemal zakonczylo sie smiercia a na pewno odebraniem zmyslow.

W pewne popoludnie gdy to po wielu latach moze miesiacach medytacji postaniwilem lewitowac ogarnela mnie zla energia. Myslalem ze zaraz zwariuje wlosy na brzuchu zaczely stawac mi deba. Niezwyjly prad przewodzil moje cialo, a ja myslalem ze zaraz sie zapale. Zaczalem sie modlic do boga. Obiecalem ze juz nigdy tego nie zrobie i opowiem swoja hiatorie. Niezwykle trudno bylo wyjsc z tego stanu. Oto moja historia. A wszystko przez to ze podaczas medytacji wkrecilem sobie ze zaraz sie zapale.

---------------------------------
KOMENTARZ FN:

Drodzy załoganci okrętu Nautilus,

Czym jest medytacja? To jest przyspieszenie przepływu energii przez nasze czakry. Używanie medytacji jest jak z używaniem energii elektrycznej: można za jej pomocą zrobić dobre rzeczy, ale także straszne. Medytacja jest trochę jak otworzenie na oścież drzwi do naszego umysłu. Tylko wtedy może skorzystać coś, na czym nam na pewno nie zależy i wejść przez te drzwi. Używanie jej do celów nikczemnych i niemoralnych zawsze wcześniej czy później musi zakończyć się źle. Umiejętnie prowadzona medytacja jest cudownym narzędziem oczyszczającym duszę. Wiele osób pyta nas, jak medytować. No cóż... to jest trochę jak z pilotowaniem odrzutowca - trudno nauczyć się tego "korespondencyjnie". Ale możemy Wam polecić bardzo prostą medytację, która trwa krótko i w żaden sposób nie zagraża osobie, która ją zastosuje.

Usiądź w spokojnym miejscu na mniej więcej 20 do 30 minut. 

Zapal świecę i usiądź przed nią. Przyglądaj się przez pewien czas płomieniowi i uzmysłów sobie, że może on przekazać swoje światło wielu innym świecom nie zmniejszając się. Jeśli obserwowałeś światło wystarczająco długo, zamknij oczy i wyobraź sobie w duchu, że płomień promieniuje światłem na twoim czole między oczami.

Przeprowadź to światło do serca, gdzie otworzy ono kwiat lotosu czakry sercowej. Niech światło płynie przez całą klatkę piersiową. Odczuj, że jest ono oczyszczeniem i miłością. Skieruj się teraz na szyję i głowę oraz pozwól, by światło uspokoiło i oczyściło twoje myśli.

Poprowadź je następnie od głowy ku sercu, ramionom, rękom aż do dłoni i końców palców. Od serca niech płynie ono dalej do brzucha i niech go całkowicie wypełni. Wydychaj wszystkie troski i napięcia, a wdychaj czyste, jasne światło. Poprowadź światło dalej ku nogom i stopom, a stąd, poprzez plecy, o których nie powinieneś nigdy zapominać, aż do czubka czaszki, gdzie znajduje się czakra koronna. Uświadom sobie, że całe twoje ciało jest wypełnione światłem, tzn. składa się ze światła, które sięga aż do najdalszej krawędzi aury.

Poślij teraz światło z czakry koronnej twoim krewnym i przyjaciołom. Otul ich nim całkowicie. Otul światłem również wrogów. Następnie rozciągnij twoje światło nad miastem, nad całym krajem, nad kontynentem i nad całym światem. Twoje światło kieruje się w końcu ku minerałom, roślinom, zwierzętom i ludziom. Rozciągnij je na wszystkie niewidoczne istoty znajdujące się wokół świata i w świecie.

Daj mu promienieć w całym wszechświecie i rozkoszuj się tą rozległością. Po pewnym czasie zbierz z powrotem swoje światło i pozwól mu przez czakrę koronną wpłynąć do kwiatu lotosu twojego serca. Utrzymuj ten płomień jako stałą siłę, do której możesz zawsze sięgnąć i którą możesz się wzmacniać. Poproś Boga, by zechciał cię pobłogosławić i poprowadzić.

Następnie otwórz oczy i miej radosny dzień.



zwiń tekst

Czy prędkość światła jest najwyższą prędkością we wszechświecie?
Sob, 19 lis 2016 21:25 komentarze: brak czytany: 2941x

Pytanie powraca bardzo często w korespondencji do Fundacji Nautilus. Wiele osób nie bardzo może sobie wyobrazić, jak podróżują obcy w pojazdach UFO, skoro prędkość światła jest – tak mówi nasza współczesna wiedza – nieprzekraczalna. Istoty przybywające w pojazdach UFO wielokrotnie mówili, że światło porusza się oczywiście z określoną prędkością prawidłowo ustaloną przez ziemską naukę, ale energia .......

czytaj dalej

Pytanie powraca bardzo często w korespondencji do Fundacji Nautilus. Wiele osób nie bardzo może sobie wyobrazić, jak podróżują obcy w pojazdach UFO, skoro prędkość światła jest – tak mówi nasza współczesna wiedza – nieprzekraczalna. Istoty przybywające w pojazdach UFO wielokrotnie mówili, że światło porusza się oczywiście z określoną prędkością prawidłowo ustaloną przez ziemską naukę, ale energia używana podczas np. telepatii ma prędkość… nieskończoną.

 


Wielkie przestrzenie pojazdy UFO przebywają w tunelach czasoprzestrzennych, które potrafią z łatwością dziecka bawiącego się klockami „z łatwością zamykać i otwierać łącząc dwa lub więcej dowolnych miejsc we wszechświecie”.

Dla osób zainteresowanych tematem „prędkości światła” przedrukowujemy e-maile od naszego załoganta, które dotarły na pokład okrętu Nautilus 19 listopada. Dla zainteresowanych tematem – sporo linków.

 

 

[…] Brytyjski fizyk M. McCulloch zaproponował teorie umożliwiającą potencjalnie podróże z prędkością szybszą od światła:

 http://physicsfromtheedge.blogspot.co.uk/2016/06/mihsc-interstellar-travel.html

 http://physicsfromtheedge.blogspot.co.uk/2014/08/breaking-speed-of-light-limit.html

 Przy okazji artykułu NASA o EMDrive warto zwrocic uwage, ze istnieja jeszcze ciekawsze napedy:

 http://rexresearch.com/roschin/murad-mebox.pdf

http://www.rexresearch.com/roschin/roschin.htm

http://www.rexresearch.com/roschin/pitkanen.pdf

http://rexresearch.com/searl/searl.htm

http://www.rexresearch.com/ez-site-search/?q=searl

Tłumaczenie publikacji Rosjan:

http://pinopa.republika.pl/Konwertor_Ro-Go.html

 Wszystko się zaczęło od wynalazku Searla:

 https://web.archive.org/web/20041021063926/http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=431

 https://web.archive.org/web/20041021144016/http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=613

 https://web.archive.org/web/20050301220629/http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=417

 http://cheops4.org.pl/phpBB3/viewtopic.php?t=678

 Wlaśnie się ukazała oficjalna wersja publikacji NASA o tym, ze EMDrive (tj. tzw. "niemożliwy" napęd) u nich zadziałał:

http://arc.aiaa.org/doi/pdf/10.2514/1.B36120

http://arc.aiaa.org/doi/abs/10.2514/1.B36120

 Szkoda tylko, ze nie wspomnieli o innych teoriach wyjaśniających działanie tego napędu:

 http://www.ptep-online.com/index_files/2015/PP-40-15.PDF

http://arxiv.org/abs/1604.03449

https://www.technologyreview.com/s/601299/the-curious-link-between-the-fly-by-anomaly-and-the-impossible-emdrive-thruster/

 http://www.ibtimes.co.uk/emdrive-british-scientists-new-physics-theory-accidentally-proves-controversial-space-1556098

 oraz druga teoria:

 http://scitation.aip.org/content/aip/journal/adva/6/6/10.1063/1.4953807

http://www.ibtimes.co.uk/emdrive-finnish-physicist-says-controversial-space-propulsion-device-oes-have-exhaust-1565673


 

 



zwiń tekst

Skoro przylatują do nas obcy, to jak pokonują ogromnne odległości?
Śr, 16 lis 2016 06:02 komentarze: brak czytany: 1758x

To pytanie często pojawia się w dyskusjach o UFO. W największym skrócie dotyczy ono kwestii "pokonywania odległości". Ludzie mają wątpliwości co do tego, że skoro prędkość światła jest największa w naszym świecie, to przecież nikt nie przeleci np. stu tysięcy lat świetlnych. Niestety jest to błąd, gdyż zawiera się w takim myśleniu założenie, że ludzkość "oczywiście zna podstawy fizyki". Bo Einstein.......

czytaj dalej

To pytanie często pojawia się w dyskusjach o UFO. W największym skrócie dotyczy ono kwestii "pokonywania odległości". Ludzie mają wątpliwości co do tego, że skoro prędkość światła jest największa w naszym świecie, to przecież nikt nie przeleci np. stu tysięcy lat świetlnych. Niestety jest to błąd, gdyż zawiera się w takim myśleniu założenie, że ludzkość "oczywiście zna podstawy fizyki". Bo Einstein, bo radioteleskopy, bo wielkie akceleratory cząstek itp. Tymczasem według obcych cywilizacji znamy zaledwie pierwszą stronę z książki o fizyce, która ma tysiąc stron. Oto pytanie, które przyszło na naszą skrzynkę:

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, November 15, 2016 7:42 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: ...

 

Proszę mi wybaczyć, ale jednego tylko aspektu spośród wielu informacji zamieszczanych na Waszej stronie kompletnie nie rozumiem. Albo jesteśmy sami w Kosmosie, albo nie. Nie ma niczego pomiędzy! Skoro nie jesteśmy sami oraz istnieją cywilizacje, które dysponują stworzonymi przez siebie technicznymi sposobami dotarcia do Ziemi, pierwsze pytanie jakie zada każdy, chociaż trochę przytomny człowiek brzmi: Jak oni to robią?? Pytający bardzo szybko także dojdzie do wniosku, że prędkość światła na wielkich dystansach nie może być nieprzekraczalną barierą w procesie komunikacji i transportu na wielkich dystansach!! Einstein twierdził (błędnie!), że żaden obiekt materialny nie może przemieszczać się w przestrzeni szybciej od światła. Jedynym sposobem jest stworzenie technologii, które redukują masę obiektów materialnych!! Kiedy masa dąży do zera, prędkość dąży do nieskończoności!! Jest to JEDYNA metoda komunikacji i transportu w nieskończonej przestrzeni Kosmosu.

 

Pozdr. [dane do wiad. FN]


I nasza odpowiedź:

Witamy,

Uczestnicy CEIII wielokrotnie pytali obcych o sposób pokonywania ogromnych przestrzeni. Odpowiedź jest zgodna z tym, co mówią także obecni najlepsi fizycy teoretycy: naginają czasoprzestrzeń . To daje możliwość pokonania odcinka miliona lat świetlnych w… czasie równym zero.

Podróżują także swobodnie między wymiarami poprzez tunele czasoprzestrzenne.

Pzdr

FN




zwiń tekst

STRONA
1 23 24 25 26 27 28 29
Strona 26 / 29

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Projekt związany z monitoringiem 24h naszego pomnika UFO w Emilcinie - 27 stycznia 2021 odbyło się w tej sprawie w Emilcinie ważne spotkanie z udziałem FN. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 26 sty 2021 07:26 | Co rozbłysło nad niebem w Rzeszowie? Wideo, na którym widać tajemniczy rozbłysk  zostało nagrane w nocy 18/19 stycznia o godzinie 01.59. Wideo opublikował Karol Wójcicki, znany popularyzator astronomii, który prowadzi profil 'Z głową w gwiazdach'. Wójcicki opublikował film, który otrzymał od internauty. Na filmie widać bolid spadający nad miastem. Kamera  uchwyciła obiekt na osiedlu Baranówka.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 19 stycznia 2021 | Witam - Panie i Panowie… jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Takimi słowami ostatnio rozpocząłem wirtualny wykład w sieci (mała fucha na boku) dla pracowników jednej z firm w ramach ‘szkoleń w sieci’. W zasadzie zabrzmiało to jak żart, bo przecież ktoś na naszej planecie musi być bardziej szczęśliwy niż ja, ale potem już po zakończeniu wykładu zacząłem długo o tym myśleć i doszedłem do...

czytaj dalej

FILM FN

UFO NAD WOJKOWICAMI (ŚLĄSK) - styczeń 2021

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.