Dziś jest:
Niedziela, 6 grudnia 2020

Nie siła wiatru, lecz umysłu uczyniła go tym, czym dziś jest.  
Georg Christoph Lichtenberg

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





KRZYSZTOF JACKOWSKI SZCZERZE O SWOIM ŻYCIU
Pon, 18 wrz 2017 10:10 | komentarze: 1 czytany: 3964x

W serwisie FN śledzimy wszystkie wypowiedzi medialne najbardziej znanego polskiego jasnowidza, który naszym zdaniem jest po prostu wcieleniem przedwojennego medium, prawdziwego giganta, czyli Stefana Ossowieckiego. Mowa oczywiście o Krzysztofie Jackowskim - bardzo dobrze znanym wszystkim, którzy odwiedzają pokład okrętu Nautilus.

Ukazał się właśnie bardzo ciekawy wywiad z jasnowidzem, w którym najsłynniejszy obywatel Człuchowa bardzo szczerze opowiada o początkach swojej przygody z jasnowidzeniem, a także wprost mówi o reinkarnacji.

Podzielamy jego poglądy i ocenę "wędrówki dusz" w 100 procentach!

I bardzo polecamy obejrzenie tego wywiadu.

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Thursday, September 14, 2017 1:51 PM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Bardzo ciekawa rozmowa z Krzysztofem Jackowskim

 Witam Fundację!

Być może Państwo już widzieli, ale mimo to przesyłam. Opublikowane wczoraj:

 https://www.youtube.com/watch?v=87RepsdUsQQ - o życiu jako hologramie, o Bogu, duszy, jasnowidzeniu...

 Pozdrawiam!

 Kazimierz

 

 

W październiku poprosimy jasnowidza o wypowiedź dotyczącą przyszłości Polski i świata. Wszystko w ramach naszego projektu Messing.

I jeszcze jedna wypowiedź K. Jackowskiego - tym razem na interia.pl

http://on.interia.pl/meskie-tematy/news-duzy-w-maluchu-jasnowidz-krzysztof-jackowski,nId,2437489

Poniżej fragment:

Uratował życie Pershingowi, przewidział bankructwo amerykańskich banków, pomagał odnaleźć morderców, a na swojej liście ma ponad siedemset rozwikłanych spraw. Gościem Filipa Nowobilskiego w 126. odcinku cyklu "Duży w Maluchu" jest jasnowidz Krzysztof Jackowski.



Filip Nowobilski: Jak ten cały proces u pana wygląda? Czego pan potrzebuje, aby stwierdzić, co się gdzieś stało?

Krzysztof Jackowski: Powiem tak, gdyby pan zaginął, to ta bluzeczka zdjęta wczoraj, wrzucona do kosza do prania, to jest najlepszy element do wykonania wizji na temat pana. A pokazać to bardziej obrazowo?

No tak...

- Ale musiałbym być przez chwilę bezczelny. Pozwoli pan, że będziemy przez chwilę rozmawiać, a ja się będę w tym czasie bawił pana okularami. Widzę, że one nie są tanie i dobrał je pan do swojego gustu. A ja się nimi pobawię. Denerwuje to pana? Trochę tak, bo to jest pana prywatne, osobiste.

Ale w ogóle to okulary powinienem ściągnąć przed wywiadem!

- Nie, nie, nie. Tak naprawdę każda nasza rzecz, nieważne ile kosztuje, jest przez nas oblewana zapachem psychicznym. Trzymając takie okulary można poczuć pana ego, pana osobowość, a to jest już klucz do wykonania wizij.

Myśli pan, że to właśnie tak funkcjonuje. Jaką pan ostatnimi czasy sprawę rozwiązał dzięki możliwości sięgnięcia po czyjąś część garderoby?

- Ja być może nie miałbym tylu sukcesów, nawet z tymi zaginionymi, ja w ciągu ostatnich dwudziestu lat odnalazłem ponad 700 ciał, 700 grobów mam w Polsce! Proszę pana, moich własnych, czyli za moją poręką ci ludzie zostali pochowani. Być może potem los by sprawił, że ktoś by przypadkowo te zwłoki znalazł, niektórych może nie. Ale ja tych ludzi znalazłem, wskazałem.

Pan jest w stanie pomóc każdej osobie, która do pana przyjdzie?

- Nie, nieee...

A odmawiał pan ludziom tylko z powodów ich...

- Różnie. Zdarzają się osoby chore psychicznie.

A osoby z półświatka?

- Tak jak powiedziałem, zajmuję się tym trzydzieści lat. Ja robiłem wizję Pershingowi, szefowi mafii pruszkowskiej. Znałem go osobiście. Uratowałem życie Pershingowi. Świadkiem tego jest niejaki Słowik, który był wtedy bardzo blisko Pershinga. Kiedy ja pół roku naprzód powiedziałem, że w Ożarowie na ulicy Witosa podjedzie pod ten dom dwóch ludzi będzie strzelać i zabiją go, wie pan, że on uniknął tego? On w marcu nie jeździł pod ten dom, mieszkał w hotelu w Warszawie. Żona jego z córką mieszkała w tym domu, a jak chciał coś z domu, to wysyłał człowieka - Florek miał pseudonim ten człowiek. Wysyłał go pod dom swoim autem i ten Florek został postrzelony. Strzelał wtedy brat Dziada, wariat i jakiś gangster z Gdańska.

I jak się panu odwdzięczył Pershing za to, że pan mu uratował życie?

- Dał mi tysiąc dolarów.

Jak na tamte czasy sporo...

- Dużo. Dał mi je przy Słowiku. On w ogóle się ukrywał. On wyjechał z Warszawy. Miesiąc się nie pokazywał, dlatego że bał się. On miał problem. Tak to wyglądało.

A nie korzystał już potem z pana usług?

- Pershing korzystał do końca życia z moich usług. Właśnie po tym fakcie nie mogłem się od niego odpędzić. Pamiętam, że często przyjeżdżał po mnie, zabierał mnie do Warszawy. Parę razy byłem z nim... to się nazywało "Night club go go w Polonii". Tam Pruszków miał spotkania wieczorne. Jakaś ówczesna śmietanka się zbierała i tam chyba cały Pruszków się zbierał. Pershingowi robiłem wielokrotnie wizje. To był gangster, ale człowiek z charyzmą. Miał zasady i gdyby był biznesmenem w tamtych czasach, to byłby bardzo dobrym biznesmenem. Niestety - był gangsterem.

A czy to nie kolidowało? Pan dużo o Bogu mówi, jest osobą wierzącą i jednocześnie pomagał pan złemu człowiekowi...

- Nie ma różnicy - dobry, czy zły. Ten człowiek pierwszy raz przyjechał do mnie, bo mu zginął mercedes. Sportowy mercedes i ja mu powiedziałem, że skradł mu tego mercedesa człowiek, którego dobrze zna, a ten człowiek ma symbol. Wielki pająk na ręku. To był Białorusin, który zresztą bardzo często tym samochodem przed kradzieżą jeździł i miał wytatuowanego pająka. On był w szoku, że to powiedziałem. Ten Białorusin dwa tygodnie przed kradzieżą powiedział, że ma matkę chorą na Białorusi i musi do niej jechać. Nie wrócił już. Nie odzyskał tego auta, ale to, co powiedziałem i o tym pająku na ręku dla niego było szokujące. Pershing bardzo często przyjeżdżał do mnie, pytał się głównie o swoje bezpieczeństwo. O swoją sytuację i o dziwo, dobrze mu te wizje wychodziły.

Ok, a jak to wygląda, jakby miał pan opisać swoje myśli. Dostaje pan od Pershinga jego strój i w swojej wyobraźni widzi pan co się stanie wtedy i wtedy?

- Nie. To nie było tak. On mnie poprosił, była sytuacja kiedy te mafie ochraniały jakieś miejsca i rywalizowały ze sobą. I tam, gdzie ludzie Pershinga jakiś pub ochraniali, konkurencja mu podłożyła na dachu ładunek wybuchowy i on poprosił, żebym przyjechał pociągiem, stanął w tym miejscu, pomyślał kto to mógł zrobić i czy gdzieś jeszcze będą takie próby podłożenia bomb i takich rzeczy. Ja byłem, powiedziałem swoje zdanie i to wszystko. Inaczej - opisałem to w swojej książce, autobiografii. "Mój kolega Pershing" - taki rozdział jest. Nigdy nie kryłem swojej znajomości z tym człowiekiem. Z perspektywy czasu 2017. rok, a lata 90. to inny okres. To była zmiana ustroju i proszę pana ci ludzie, te grupy przestępcze działały za zgodą policji (...)

Mówi pan o roku 2017, często gdzieś w internecie wizje pańskiego autorstwa wybrzmiewają. Zdarza się, że one się potem nie spełniają?

- Moje coroczne wizje łączą się z jednym rokiem. Musi pan wziąć to pod uwagę. Z 2007 rokiem. kiedy zostałem zapytany, co się stanie w następnym roku, czyli w 2008, i wtedy powiedziałem rzecz bardzo naiwnie, otóż powiedziałem, że w połowie września 2008 roku coś złego stanie się z bankami. Koniec zdania. Dokładnie 15 września 2008 roku pierwsze, największe amerykańskie banki zbankrutowały.

Potem lawina ruszyła na świat. Od tego momentu utarło się, że przychodzą do mnie redaktorzy i pytają, co będzie w następnym roku. De facto ja nie specjalizuję się w przepowiadaniu lat, polityki. Ponieważ jest trudno o brak stronniczości. Żyjemy w naszym piekiełku - wojnie polsko-polskiej - i człowiek jest zamyślony w tym i nie sposób jest wszystko otrząsnąć z siebie i czysto spojrzeć w poczuciu.

Kiedyś Pruszków, Wołomin i inni po tych ulicach biegali. Biegali jako przestępcy. A teraz przestępca jest to bardzo elegancki, ekskluzywny człowiek.


Czytaj więcej na http://on.interia.pl/meskie-tematy/news-duzy-w-maluchu-jasnowidz-krzysztof-jackowski,nId,2437489#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox



Komentarze (1)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pon, 18 wrz 2017 12:39 | ocena: + 3

Alll | Gość

Nie wiem czy dobrze rozumiem? Każda myśl, każde słowo zapisywane jest w Żródle? Pan Jackowski dotykając rzeczy osobistej , odczytuje kod i łączy się z tym Źródłem, aby otrzymać informacje o danej osobie?

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Brytyjscy naukowcy z University of Birmingham opracowali pierwszy spray do nosa i górnych dróg oddechowych, który ma chronić przed zakażeniem wirusem wywołującym COVID-19. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 26 lis 2020 03:00 | Witam, 23.11.2020 nad Białołęką na wysokości osiedla Regaty był widoczny bardzo duży obiekt tuż nad chmurami. Obiekt widziała moja partnerka oraz jeszcze jeden sąsiad podczas spaceru z psami.Jak na razie odnalazłem jeszcze jedną osobę która widziała ten obiekt 15 min później już szybko lecący. Wstępnie oceniamy że obiekt mógł mieć kilkaset metrów długości. Był bardzo dużyProszę popytajcie czy ktoś na Białołęce 23.11.2020 koło godziny 23.15 czegoś nie widział.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

KORONAWIRUS - bestialskie polowania i zjadanie dzikich zwierząt kluczem do zrozumienia tajemnicy pandemii koronawirusa

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.