Dziś jest:
Czwartek, 21 stycznia 2021

Istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione. Jeden nazywamy wczoraj, a drugi jutro. Dzisiaj jest właściwy dzień, aby kochać, wierzyć i żyć w pełni.
XIV Dalajlama – duchowy i polityczny przywódca narodu tybetańskiego

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




W Meksyku odkryto grób z zagadkowo ułożonymi szkieletami - tworzą spiralę Drogi Mlecznej
Nie, 11 luty 2018 19:32 | komentarze: brak czytany: 3322x

Dziesięć starożytnych szkieletów znaleziono w Meksyku. Liczą sobie 2400 lat, pochodzą z czasów dawniejszych niż cywilizacja Azteków. Naukowców zafascynował sposób ułożenia ciał. Nigdy wcześniej nie spotkali się z podobnym.Na intrygujące miejsce pochówku na terenie Tlalpan, dzielnicy położonej w południowo-zachodniej części Dystryktu Federalnego miasta Meksyk, natrafiono w ubiegłym tygodniu.Noworodek.......

czytaj dalej

Dziesięć starożytnych szkieletów znaleziono w Meksyku. Liczą sobie 2400 lat, pochodzą z czasów dawniejszych niż cywilizacja Azteków. Naukowców zafascynował sposób ułożenia ciał. Nigdy wcześniej nie spotkali się z podobnym.
Na intrygujące miejsce pochówku na terenie Tlalpan, dzielnicy położonej w południowo-zachodniej części Dystryktu Federalnego miasta Meksyk, natrafiono w ubiegłym tygodniu.

Noworodek i dziewięcioro dorosłych

Jimena Rivera Escamilla, kierująca wykopaliskami archeolog z Narodowego Instytutu Antropologii i Historii (INAH) powiedziała, że grób wydaje się powiązany z obrzędami rytualnymi, a ciała - miesięcznego noworodka i dziewięciu osób dorosłych ułożono celowo w skomplikowany sposób.

Escamilla nie sprecyzowała, jak zmarły te osoby ani też, czy ich śmierć nastąpiła równocześnie.

Głowy są zwrócone w różnych kierunkach. Jedna czaszka znalazła się na klatce piersiowej szczątków innej osoby, dłonie jednego szkieletu leżały na plecach innego - opowiadała Escamilla w rozmowie z portalem Televisa News. Całość - jak to określił opisujący odkrycie dziennik "Washington Post" - "przypominała kosmiczną spiralę Drogi Mlecznej".

Zdeformowane czaszki

Jak podkreśla w raporcie z badań Narodowy Instytut Antropologii i Historii, odkrycie może pomóc w zrozumieniu kultury starożytnych ludów Mezoameryki okresu preklasycznego. Szkielety należą do właśnie do reprezentantów ludów zamieszkujących te tereny przez 500 lat, zanim w regionie zagościli Aztekowie. Osiedlaniu się na tym terenie sprzyjała żyzna gleba, dostępność świeżej wody oraz liczna zwierzyna łowna.

Niektóre czaszki oraz zęby wydają się celowo zdeformowane. Jak podkreślili naukowcy, to znana praktyka wśród społeczeństw Mezoameryki. Takie praktyki mogły wskazywać na status społeczny danej osoby, płeć oraz próby upodobnienia się do bóstw.

W tym samym miejscu natrafiono również na gliniane naczynia zwane cajetes oraz tecomate - gliniane misy w kształcie tykwy, a także kilka rodzajów kamieni, zakopanych półtora metra pod ziemią.

 


zwiń tekst

Nevada: Hotel oferuje zniżki dla kosmitów
Śr, 7 luty 2018 08:54 | komentarze: brak czytany: 2979x

Po tym jak przed kilkoma tygodniami media ujawniły, że amerykański Departament Obrony przeznacza pieniądze na poszukiwania UFO, oddział turystyki w Nevadzie postanowił wykorzystać to do celów promocyjnych - odnotowuje amerykański "Newsweek".Nevada to stan, w którym znajduje się słynna Strefa 51 - tajna baza wojskowa, w której według teorii spiskowych miały być badane pozaziemskie formy życia znalezione.......

czytaj dalej

Po tym jak przed kilkoma tygodniami media ujawniły, że amerykański Departament Obrony przeznacza pieniądze na poszukiwania UFO, oddział turystyki w Nevadzie postanowił wykorzystać to do celów promocyjnych - odnotowuje amerykański "Newsweek".

Nevada to stan, w którym znajduje się słynna Strefa 51 - tajna baza wojskowa, w której według teorii spiskowych miały być badane pozaziemskie formy życia znalezione w obiekcie, jaki rozbił się w 1947 roku w Roswell, w Nowym Meksyku. Do 2001 roku władze USA zaprzeczały jakoby Strefa 51 w ogóle istniała (mimo że bazę założono w 1951 roku).

Teraz stanowy oddział turystyki oferuje nową trasę zwiedzania Nevady - śladami UFO. Przedstawiciele oddziału chętnie powitają też w stanie kosmitów. "Od waszych ostatnich odwiedzin w Strefie 51, tęsknimy za wami! Cały kraj za wami tęskni, dlatego Departament Obrony USA wydaje 22 miliony dolarów na program, który ma na celu odnalezienie was" - zwracają się do przybyszów z innych galaktyk urzędnicy z Nevady.

Pokonanie szlaku turystycznego jaki Nevada oferuje zarówno ludziom, jak i kosmitom, zajmuje "trzy dni słoneczne".

Bethany Drysdale, odpowiedzialna za kontakty z mediami w oddziale turystyki stanu podkreśla, że od dziesięcioleci w Nevadzie "ludzie widzieli dziwne rzeczy na niebie" w pobliżu Strefy 51. Autostrada przebiegająca w pobliżu bazy wojskowej nazywana jest "Pozaziemską".

Przy wyżej wymienionej autostradzie znajduje się hotel, który oferuje zniżkę każdemu, który dowiedzie, iż jest kosmitą (wymaga to jednak okazania międzygalaktycznego dowodu tożsamości, jak dotąd nikt nie skorzystał z tej możliwości). Ekipa FN dokładnie zna tę autostradę i nawet dokładnie zna to miejsce (jedliśmy tam w drodze do Rachel), gdyż zawsze przy okazji pobytu w Las Vegas robimy przejażdżkę do Strefy 51.









zwiń tekst

Liczące około dwa tysiące lat słynne rysunki z Nazca uszkodzone przez ciężarówkę. Kierowca zjechał z drogi i zniszczył część linii tworzących jeden z najciekawszych fenomenów na naszej planecie.
Nie, 4 luty 2018 23:06 | komentarze: brak czytany: 3019x

40-letni Jainer Jesus Flores Vigo miał problemy ze swoim ciągnikiem siodłowym. Zignorował znaki zakazu gęsto rozsiane wzdłuż autostrady panamerykańskiej i zjechał swoim wozem wprost na bezcenne geoglify!Choć nierozważny kierowca został zatrzymany, to lokalny sąd zwolnił go z aresztu! Uznano, że nie ma żadnych dowodów na to, że kierowca działał rozmyślnie. Prokuratura na szczęście się z tym nie zgadza.......

czytaj dalej

40-letni Jainer Jesus Flores Vigo miał problemy ze swoim ciągnikiem siodłowym. Zignorował znaki zakazu gęsto rozsiane wzdłuż autostrady panamerykańskiej i zjechał swoim wozem wprost na bezcenne geoglify!





Choć nierozważny kierowca został zatrzymany, to lokalny sąd zwolnił go z aresztu! Uznano, że nie ma żadnych dowodów na to, że kierowca działał rozmyślnie. Prokuratura na szczęście się z tym nie zgadza, dlatego zgłosiła apelację. Żąda 9-miesięcy więzienia i grzywny o równowartości 5 tys. złotych.

Ministerstwo Kultury Peru podało, że kierowca swoim ciągnikiem zniszczył fragment geoglifów o wielkości 50 na 100 metrów. W efekcie uszkodził aż trzy odrębne rysunki. Część peruwiańskich mediów podaje także, że kierowca nigdy nie jechał tym fragmentem drogi i nie znał go.

Inną możliwością, którą media biorą pod rozwagę jest celowa próba ominięcia fragmentu autostrady panamerykańskiej – kierowcy często tak robią aby uniknąć opłat. Być może i ten szofer liczył, że bocznymi drogami uda mu się przejechać. Zamiast tego uszkodził ważny zabytek.

 

Geoglify Nazca powstawały pomiędzy 500 r. p.n.e., a 500 r. n.e. Rozciągają się na przestrzeni ponad 400 km kw. I stanowią wielką atrakcję turystyczną.



zwiń tekst

Jasnowidz Krzysztof Jackowski o Mackiewiczu. „Źle wyliczył czas. Nie miał szans”
Czw, 1 luty 2018 08:20 | komentarze: 3 czytany: 4865x

Dramat pod Nanga Parbat, gdzie zaginął Tomasz Mackiewicz, cały czas przyciąga uwagę opinii publiczej. Polski himalaista został w szczelinie na wysokości około 7200 metrów. Czy istnieją jakiekolwiek szanse na akcję poszukiwawczą? W sprawie postanowił wypowiedzieć się Krzysztof Jackowski, słynny jasnowidz z Człuchowa.- Stało się to, co zwykle, źle wyliczony czas prawdopodobnie i niestety Polak nie wytrzymał.......

czytaj dalej

Dramat pod Nanga Parbat, gdzie zaginął Tomasz Mackiewicz, cały czas przyciąga uwagę opinii publiczej. Polski himalaista został w szczelinie na wysokości około 7200 metrów. Czy istnieją jakiekolwiek szanse na akcję poszukiwawczą? W sprawie postanowił wypowiedzieć się Krzysztof Jackowski, słynny jasnowidz z Człuchowa.

- Stało się to, co zwykle, źle wyliczony czas prawdopodobnie i niestety Polak nie wytrzymał. Na wysokości 7100 metrów jest tak zwana strefa śmierci. Istotne jest to, że nawet jeśli himalaista dojdzie do szczytu, to może źle wyliczyć czas i najczęściej podczas zejścia są największe dramaty. Tam bardzo szybko następuje obrzęk płuc, potem obrzęk mózgu, to są sprawy nieodwracalne jeżeli się stoi. Sądzę, że ta Francuzka miała mnóstwo szczęścia - powiedział w rozmowie z SE.pl Krzysztof Jackowski. Jak dodał, nie ma szans na to, że Tomasz Mackiewicz przeżył.


- Nie ma najmniejszych szans. To jest fizycznie niemożliwe. Niemożliwy jest taki przypadek, żeby on żył - powiedział w rozmowie z SE.pl Krzysztof Jackowski.

Dramat pod Nanga Parbat zaczął się w czwartek, 25 stycznia. Dwójka himalaistów Tomasz Mackiewicz oraz Eli Ravol miała bardzo duże kłopoty z zejściem z góry. Polak został w szczelinie na wysokości 7280 metrów, zaś Francuzka zeszła poniżej 7000 metrów, skąd uratowali ją uczestnicy wyprawy na K2. Tomasz Mackiewicz został uznany za zaginionego.









zwiń tekst

Pojawił się zwiastun filmu dokumentalnego o tzw. 'potworze z Flatwoods'.
Śr, 31 sty 2018 11:51 | komentarze: 1 czytany: 2981x

Film „The Flatwoods Monster: A Legacy of Fear” to dokument przyglądający się wciąż niewytłumaczonej sprawie spotkania z UFO z 1952 roku. Co kryje się za tajemnicą?Czym jest potwór z Flatwoods?Wieczorną porą grupka chłopców zauważyła na niebie pulsującą czerwoną kulę, która zmierzała na pobliski szczyt. Dzieci podążały za dziwnym zjawiskiem, a po drodze dołączyli do nich inni mieszkańcy miasteczka, .......

czytaj dalej

Film „The Flatwoods Monster: A Legacy of Fear” to dokument przyglądający się wciąż niewytłumaczonej sprawie spotkania z UFO z 1952 roku. Co kryje się za tajemnicą?

Czym jest potwór z Flatwoods?

Wieczorną porą grupka chłopców zauważyła na niebie pulsującą czerwoną kulę, która zmierzała na pobliski szczyt. Dzieci podążały za dziwnym zjawiskiem, a po drodze dołączyli do nich inni mieszkańcy miasteczka, którzy zaobserwowali UFO. Szczyt był pokryty śmierdzącą mgłą, która powodowała wśród zgromadzonych łzawienie. Mimo ograniczonej widoczności nie dało się nie zauważyć „ognistej kuli” wielkości domu jednorodzinnego. Nagle z jej wnętrza wyszła karykaturalna postać mierząca około 2 metrów zrostu. Stwór zdawał się sunąć w kierunku świadków zdarzenia, jednak nagle zmienił obraną drogę i zaczął wracać do kuli. Wszystko rozgrywało się w ciągu kilku chwil. Zgromadzeni mieszkańcy Flatwoods uciekli z miejsca z przerażeniem. Potem podczas niezależnych przesłuchań wyznali, że głowa tajemniczej postaci przypominała symbol karcianego asa. Stworzenie miało też wielkie świecące oczy i brak wyraźnie zaznaczonych kończyn.

Na drugi dzień na wzgórzu pozostały tylko pozostałości dziwnego zdarzenia - olbrzymie ślady na trawie, które wskazywały, że sporych rozmiarów obiekt lądował na szczycie. W powietrzu wciąż unosił się nieprzyjemny zapach. W ciągu kilku dni w okolicy doszło do podobnych spotkań z identycznie opisywanym stworzeniem. Sprawą zainteresowały się oczywiście media, ale we Flatwoods pojawili się również przedstawiciele rządu w postaci dwóch ubranych na biało mężczyzn z Sił Powietrznych USA. Podobnie jak rzesza sceptyków, wojskowi uważali, że całe zajście można łatwo wytłumaczyć. Czerwoną kulą miał być spadający z nieba meteor, a rzekomym kosmitą... sowa.

„The Flatwoods Monster: A Legacy of Fear” - o czym jest film?

Chociaż do zdarzenia doszło ponad 60 lat temu, mieszkańcy Flatwoods wciąż pamiętają o spotkaniu z UFO. Trudno zapomnieć. Niesamowita opowieść na stałe weszła do miejscowego folkloru, a miasteczko stało się atrakcją turystyczną, ściągającą ufologów z całego świata. Z tego powodu postanowiono stworzyć film dokumentalny „The Flatwoods Monster: A Legacy of Fear”, którego autorzy przyglądają się wydarzeniu z 1952 roku.




Film kręcono od lipca 2017 roku do stycznia 2018. Część pieniędzy na postprodukcję ma pochodzić z akcji crowdfoundongowej, która rusza 1 lutego 2018 roku. Za dokument odpowiedzialna jest firma Small Town Monsters, która ma na swoim koncie film o innej legendarnej kryptydzie - Mothmanie. „The Mothman of Point Pleasant” to dokument o istocie przypominającej wielką ćmę, która pojawiła się w innym miasteczku w Wirginii. Reżyserem filmu o potworze z Flatwoods jest Seth Breedlove, który od lat śledzi zjawiska UFO i ich nie do końca wytłumaczone powiązania z rządem Stanów Zjednoczonych.

„The Flatwoods Monster: A Legacy of Fear” będzie mieć premierę już w kwietniu 2018 roku. Ukaże się na płytach DVD oraz na platformie Amazon. Oficjalny pokaz premierowy odbędzie się pod koniec marca na festiwalu HorrorHound Cincinnati.  

W sieci pojawił się zwiastun produkcji.



źródło: antyradio.pl



zwiń tekst

Irlandzki egzorcysta ostrzega: zło rośnie w siłę. Biskupi lekceważą demoniczną aktywność.
Wt, 30 sty 2018 10:22 | komentarze: 3 czytany: 3799x

Znany irlandzki egzorcysta, ojciec Pat Collins napisał list otwarty do hierarchii kościelnej, w którym wezwał biskupów swojego kraju do podjęcia zdecydowanej walki z gwałtownym wzrostem zła, który ma związek także z rosnącą apostazją w Kościele. Duchowny obawia się, że „biskupi prawdopodobnie nie wierzą już, że istnieją złe duchy” i „stracili kontakt z rzeczywistością”. „Tak się stało, że mamy.......

czytaj dalej

Znany irlandzki egzorcysta, ojciec Pat Collins napisał list otwarty do hierarchii kościelnej, w którym wezwał biskupów swojego kraju do podjęcia zdecydowanej walki z gwałtownym wzrostem zła, który ma związek także z rosnącą apostazją w Kościele. Duchowny obawia się, że „biskupi prawdopodobnie nie wierzą już, że istnieją złe duchy” i „stracili kontakt z rzeczywistością”.

 



Tak się stało, że mamy co raz więcej dowodów na złośliwą manifestację zła” – napisał kapłan. Wskazał on, że niemal codziennie jest dosłownie „zalewany” napływem zdesperowanych ludzi proszących go o pomoc w uwolnieniu od demonicznego opętania i innych złych działań.

 Ojciec Collins przyznał, że jest „zbity z tropu” faktem, iż irlandzcy biskupi nie robią nic, by wyznaczyć dodatkowych egzorcystów i szkolić kapłanów w celu pomagania ludziom, którzy co raz częściej doznają opętania albo są atakowani przez demony.

 Collins przypomina, że papież Franciszek oficjalnie uznał Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów (IAE) w 2014 roku, które jest grupą skupiającą około 300 egzorcystów z 30 różnych krajów.

 


Według Catholic News Agency (CNA), IAE donosi o znacznym wzroście aktywności demonicznej w ostatnich kilku latach.

 Również o wielkim zapotrzebowaniu na pomoc egzorcystów pisał w marcu ub. roku „National Catholic Register.”   Ojciec Vincent Lampert, egzorcysta z archidiecezji Indianapolis tłumaczył na łamach „NCR”, że rzeczywiste demoniczne opętania są rzadkie, ale już infestacje, dręczenia, obsesje zdarzają się bardzo często.

Demoniczna infestacja ma miejsce wtedy, gdy zaczynają się poruszać przedmioty, słyszy się głośne dźwięki - wyjaśnił ojciec Lampert. W przypadku dręczenia, osoba zostaje zaatakowana fizycznie. Na przykład na ciele pozostają siniaki, ukąszenia lub zadrapania. Ta forma udręki polega także na komplikowaniu życia osobistego i zawodowego, mnożeniu problemów materialnych.

Demoniczna obsesja pociąga za sobą psychiczne ataki, takie jak uporczywe myśli o złu przepływającym przez umysł człowieka. Powoduje zaburzenia równowagi psychicznej, duchowej i emocjonalnej. Może się objawiać poprzez uporczywe myśli samobójcze, koszmary senne, samookaleczenia itp.

W przypadku opętania – mówił ojciec Lampert - widziałem oczy stające w słup, spotykałem się z rzucaniem przekleństwami, konwulsjami ludzi, wydzielaniem odoru, spadkiem temperatury w pokoju. Byłem świadkiem lewitowania pewnej osoby”.

 Kościół katolicki wyraźnie rozróżnia aktywność demoniczną od kwestii psychologicznych, stwierdzając w Katechizmie, że ważne jest, aby się upewnić, że ktoś ma do czynienia z obecnością złego, a nie z chorobą.  Do egzorcysty – zgodnie z obecnymi wytycznymi – może trafić ktoś po badaniu psychologicznym, by wkluczyć problemy psychiczne. Każda diecezja powinna mieć egzorcystę, który będzie w stanie odróżnić opętanie demoniczne od psychicznej lub fizycznej choroby.
Rzeczniczka irlandzkiego episkopatu zasugerowała „The Irish Catholic,” że „egzorcyzmy są bardzo rzadkie i jej urząd nie został poinformowany o żadnych przypadkach” egzorcyzmów „w Irlandii w ostatnich latach”.

 Ojciec Collins nie dowierza tym sugestiom. Zauważył, że zdecydowanie w ostatnich latach nastąpił dramatyczny wzrost osób doświadczających przejawów zła. Prawie codziennie otrzymuje wiele telefonów i e-maili. Jego zdaniem, dopiero w ostatnich latach zapotrzebowanie wzrosło „wykładniczo.”
Spotykam ludzi, którzy rozpaczliwie myślą - słusznie lub niesłusznie - że są dotknięci działaniem złego ducha – mówił ojciec Collins z „The Irish Catholic. Duchowny jest również psychologiem.

 Nawet w przypadku braku demonicznego opętania, dodał, ludzie, którzy zwracają się o pomoc do Kościoła, często jej nie otrzymują. Kapłan przyznał, że duchowni nie wiedzą, co z nimi zrobić i odsyłają albo do psychologa, albo do kogoś, o kim słyszeli, że jest zainteresowany tą formą służby. Jednak często zdarza się, że takie osoby nie otrzymują żadnej pomocy.

 Ojciec Collins podkreślił, że „w Biblii jest jasno napisane, iż egzorcyzm ma fundamentalne znaczenie dla posługi Jezusa” i że „zastanawia się, czy duchowni w Kościele nadal wierzą w istnienie złych duchów.” Stwierdził: „podejrzewam, że nie”.
Prałat zasugerował także, że przywódcy Kościoła „stracili kontakt z rzeczywistością”. Jego zdaniem brak szkolenia egzorcystów oznacza „brak ochrony przed złymi duchami”. - Mówię to w tym sensie, że nie szkolimy nikogo, kto mógłby poradzić sobie z tymi przypadkami – wyjaśniał. „Kapłani - nie chodzi o to, że ich to nie obchodzi - ale nie wiedzą o tym wystarczająco dużo” – dodał.

 Ojciec Collins uważa, że biskupi są odpowiedzialni za wdrożenie szkolenia. Nie podejmowanie tych działań – w jego opinii – jest „zaniedbywaniem duchowej opieki nad ludźmi”.

Źródło: lifesitenews.com



zwiń tekst

UKRAINA: w Kijowie otwierają szkołę egzorcyzmów. Studenci będą wypędzać demony.
Nie, 28 sty 2018 11:35 | komentarze: 1 czytany: 2968x

Międzynarodowa Szkoła Egzorcyzmów zamierza wyszkolić setki demonologów. Ogłoszenia o naborze do szkoły ukazały się w ukraińskich gazetach.- Zapotrzebowanie jest ogromne! Ludzie szukają egzorcystów, zjeżdżają się zewsząd, kontaktują się z nami poprzez internet, wówczas prowadzimy obrzęd nawet za pomocą kamery internetowej. Mnóstwo ludzi czuje, że coś jest z nimi nie tak. Czują, że są w ich życiu takie.......

czytaj dalej

Międzynarodowa Szkoła Egzorcyzmów zamierza wyszkolić setki demonologów. Ogłoszenia o naborze do szkoły ukazały się w ukraińskich gazetach.

- Zapotrzebowanie jest ogromne! Ludzie szukają egzorcystów, zjeżdżają się zewsząd, kontaktują się z nami poprzez internet, wówczas prowadzimy obrzęd nawet za pomocą kamery internetowej. Mnóstwo ludzi czuje, że coś jest z nimi nie tak. Czują, że są w ich życiu takie momenty, kiedy diabeł daje o sobie znać. Szukając pomocy ludzie zwracają się do wróżek i znachorów, a potem tego żałują, bo ten, kto korzysta z tego, czego zabrania Biblia, może zostać przeklęty - mówi w menadżerka kijowskiej uczelni.




Zajęcia mają być prowadzone w 30-osobowych grupach, których jednocześnie ma być kilka. W trakcie lekcji uczniowie będą trenować sztukę wypędzania złych duchów na kolegach i koleżankach.

- Sporo ludzi ukrywa w sobie demony - przekonuje Aleksander, który poprowadzi zajęcia. Według egzorcysty opętanych można znaleźć absolutnie wszędzie, czemu więc mieli by nie przyjść na jego zajęcia?

Aleksander Kleban powiedział, że uczył się prowadzenia egzorcyzmów od katolickich zakonników oraz Boba Larsona, pastora Spiritual Freedom Church w Scottsdale (Arizona) z ruchu charyzmatycznego. Kontrowersyjny duchowny od lat 80. XX wieku twierdzi, że zbiorowo uwalnia swoich wyznawców od opętań. Robi to również za pośrednictwem radia lub telewizji, zarabiając przy tym niemałe pieniądze. Pastor kiedyś powiedział, że za jeden seans bierze ok. 400-500 dolarów. Przeprowadzanie egzorcyzmów w przypadku Larsona stało się rodzinnym biznesem, trzy jego córki również wypędzają z ludzi złe demony, a jedna z nich robi to od 13 roku życia.

Biografia samego Aleksandra również jest bardzo zajmująca. Mężczyzna z przerwami spędził w więzieniu 12 lat. Jak twierdzi, trafiał tam za kradzież i rozboje. Przyszły egzorcysta nawrócił się odsiadując swój ostatni wyrok. Od tego czasu życie Aleksandra miało odwrócić się o 180 stopni.




Teraz duchowny egzorcysta organizował własną szkołę, gdzie może uczyć się absolutnie każdy. Przy tym wiara słuchaczy oraz wykształcenie nie mają żadnego znaczenia - to w trakcie zajęć się okaże, przekonuje Aleksander, czy adept będzie mógł zostać prawdziwym egzorcystą oraz poświęcić temu całe swoje życie.

- Po pierwszym i drugim spotkaniu (w sumie ma być ich cztery - przyp. red.) studenci będą wiedzieli, jak przejawia się działanie diabła oraz jak zmusić złe siły do tego, aby się ujawniły w człowieku. Po drugim spotkaniu studenci nauczą się pracy z człowiekiem oraz jego duszą. W trakcie trzeciego spotkania będą te złe duchy wypędzać. Czwarte zajęcia będą w całości praktyczne, a pod koniec wszyscy dostaną certyfikaty - mówi Aleksander Kleban dodając, że przyszli egzorcyści dowiedzą się również jak rozróżniać złe duchy oraz zrozumieją powody, dla których wstępują one w człowieku.

Przekonuje, że zainteresowanie szkoleniem jest bardzo duże.

- Tylko w ciągu tygodnia grupę poświęconą szkole zaczęło obserwować 350 osób. Ludzie piszą do nas, pytają, czy pod koniec kursu będą mogli wypędzać demony - relacjonuje menadżerka.

źródło: Fakt24.pl





zwiń tekst

CZY TO JEST ZDJĘCIE.. MIĘDZYNARODOWEJ STACJI KOSMICZNEJ ISS?
Wt, 23 sty 2018 22:01 | komentarze: 3 czytany: 6014x

Jeśli niebo jest przejrzyste i mamy trochę szczęścia, to możemy dostrzec jasny punkt przemierzający ciemne niebo - to Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, MSK (ang. International Space Station, ISS; ros. Международная Космическая Станция, МКС; trb.: Mieżdunarodnaja Kosmiczeskaja Stancyja, MKS) – pierwsza stacja kosmiczna wybudowana z założenia przy współudziale wielu krajów.Składa się obecnie z 15 głównych.......

czytaj dalej

Jeśli niebo jest przejrzyste i mamy trochę szczęścia, to możemy dostrzec jasny punkt przemierzający ciemne niebo - to Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, MSK (ang. International Space Station, ISS; ros. Международная Космическая Станция, МКС; trb.: Mieżdunarodnaja Kosmiczeskaja Stancyja, MKS) – pierwsza stacja kosmiczna wybudowana z założenia przy współudziale wielu krajów.


Składa się obecnie z 15 głównych modułów (docelowo ma ich liczyć 16) i umożliwia jednoczesne przebywanie sześciu członków stałej załogi (trzech do roku 2009). Pierwsze moduły stacji zostały wyniesione na orbitę i połączone ze sobą w 1998 roku. Pierwsza stała załoga zamieszkała na niej w roku 2000. Źródłem zasilania ISS są baterie słoneczne, transportem ludzi i materiałów do 19 lipca 2011 zajmowały się amerykańskie wahadłowce programu STS (od lutego 2003 do 26 lipca 2005 wstrzymane z powodu katastrofy Columbii) oraz rosyjskie statki kosmiczne Sojuz i Progress. Po zakończeniu amerykańskiego programu wahadłowców w 2011 roku, jedynym przewoźnikiem astronautów stały się rosyjskie rakiety Sojuz.

Na stacji znajduje się sprzęt radiowy na potrzeby krótkofalarstwa (projekt ARISS). Ma ona także przydzielone własne znaki wywoławcze: amerykańskie NN1SS oraz NA1SS, rosyjski RZ3DZR oraz niemiecki DL0ISS.

Dlaczego piszemy o tej stacji? Bo to właśnie ten obiekt prawdopodobnie sfotografowała internautka prowadząca na facebooku profil Spotted: Skarżysko-Kamienna. Zdjęcie jest jednak - mimo wszystko - intrygujące z powodu... o którym za chwilę.

O tym zdjęciu zawiadomił nas czytelnik serwisu FN.

-----Original Message-----
From: [dane do wiad. FN]
Sent: Friday, January 19, 2018 6:36 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Ciekawe UFO

Witam
Dziś przeglądając fb znalazłem ciekawe zdjęcia ufo


 

Oto zdjęcie:


I powiększenie obiektu:


W komentarzach natychmiast pojawiły się wyjaśnienia dotyczące stacji ISS.



Zakładając, że część baterii słonecznych ułożyła się pod kątem 90 stopni do obserwatora była dla niego niewidoczna, stąd ten poruszający efekt "klucza". Biorąc pod uwagę nawet tak proste wyjaśnienie trzeba przyznać, że jest w tym zdjęcie jakaś mistyka i "głębsze przesłanie" niż tylko kolejne zdjęcie ISS.





zwiń tekst

DUŻE DRONY PRZEWOŻĄCE LUDZI? - to staje się już naszą rzeczywistością
Nie, 21 sty 2018 14:11 | komentarze: 1 czytany: 2900x

Grupa niemieckich konstruktorów amatorów pokazała udaną próbę drona przewożącego człowieka.  To nie pierwsza konstrukcja autorstwa tych zdolnych młodych ludzi. Wcześniej zbudowali już miniaturowy okręt podwodny i jednoosobowy balon.Pokazujemy ten film, bo z daleka ten osobowy dron ze względu na swoje duże rozmiary wygląda podobnie jak latające dyski, które nazywamy UFO. ;)Informacja została przysłana.......

czytaj dalej

Grupa niemieckich konstruktorów amatorów pokazała udaną próbę drona przewożącego człowieka.  To nie pierwsza konstrukcja autorstwa tych zdolnych młodych ludzi. Wcześniej zbudowali już miniaturowy okręt podwodny i jednoosobowy balon.

Pokazujemy ten film, bo z daleka ten osobowy dron ze względu na swoje duże rozmiary wygląda podobnie jak latające dyski, które nazywamy UFO. ;)


Informacja została przysłana przez naszą czytelniczkę (dziękujemy).

Cały film pokazujący lot drona poniżej.



zwiń tekst

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI W SPRAWIE ŚMIERCI PIĄTKI LUDZI W TRYŃCZY - pomogłem i mam na to potwierdzenie
Nie, 14 sty 2018 08:43 | komentarze: 4 czytany: 6675x

Wypadek i tragiczna śmierć trzech nastolatek i dwóch mężczyzn z Tryńczy poruszyła całą Polskę. Wójt miejscowości postanowił podziękować wszystkim tym, którzy zaangażowali się w trudną akcję poszukiwawczą. 29 grudnia policjanci i strażacy przez kilka godzin pracowali w okolicach rzeki Wisłok w Tryńczy. Użyty przez strażaków sonar wskazał, że na dnie rzeki znajduje się duży przedmiot - prawdopodobnie.......

czytaj dalej

Wypadek i tragiczna śmierć trzech nastolatek i dwóch mężczyzn z Tryńczy poruszyła całą Polskę. Wójt miejscowości postanowił podziękować wszystkim tym, którzy zaangażowali się w trudną akcję poszukiwawczą.

29 grudnia policjanci i strażacy przez kilka godzin pracowali w okolicach rzeki Wisłok w Tryńczy. Użyty przez strażaków sonar wskazał, że na dnie rzeki znajduje się duży przedmiot - prawdopodobnie samochód. Przed godziną 16 na brzeg wyciągnięto daewoo tico.




W środku znajdowało się pięć ciał - trzech kobiet oraz dwóch mężczyzn. Kobiety, w tym dwie siostry, w wieku 19, 18 i 16 lat były od kilku dni poszukiwane. Wyszły z domu 25 grudnia, ostatni raz widziane były w poniedziałek wraz z dwoma mężczyznami, jak wsiadały do daewoo tico. Pozostałe dwa ciała to zwłoki tych mężczyzn w wieku 24 i 27 lat. Wszyscy byli mieszkańcami gminy Tryńcza.  

Informowaliśmy o tym, że na prośbę matki jednej z ofiar tej tragedii, jasnowidz z Człuchowa Krzysztof Jackowski, wskazał miejsce w którym zatopiony był samochód z pięcioma ofiarami wypadku.

Jackowski poinformował o swoim przeczuciu w czwartek wieczorem w tygodniu, w którym prowadzono poszukiwania samochodu. Jednak było już ciemno i ludzie, którzy udali się na miejsce wskazane przez jasnowidza niczego nie dostrzegli.

Na prośbę Jackowskiego udali się tam rano razem z policją. Jackowski rozmawiał z policjantem dowodzącym akcją poszukiwawczą i naprowadzał go na miejsce, które jego zdaniem ukrywa samochód z ciałami nastolatek. Okazało się, że miał rację. Poniżej drukujemy dokument, który dostaliśmy od jasnowidza.








Już 17 stycznia premiera książki "Jasnowidz na policyjnym etacie", której patronem medialnym jest Fundacja Nautilus.











zwiń tekst

Szkocja: nawiedzony zamek na sprzedaż. Straszy w nim duch zamordowanego mężczyzny
Sob, 13 sty 2018 11:32 | komentarze: brak czytany: 2897x

 Szkocji na sprzedaż wystawiono zamek, w którym podobno straszy. Miejsce jest jednym z „najbardziej nawiedzonych w Wielkiej Brytanii” i ma w nim straszyć duch mężczyzny z poderżniętym gardłem oraz zjawa paląca cygaro.  Chodzi o zamek Birkwood w miasteczku Lesmahagow w szkockiej jednostce administracyjnej South Lanarkshire. W zabytkowym, pochodzącym z lat 60-tych XIX wieku budynku miał zostać.......

czytaj dalej

 Szkocji na sprzedaż wystawiono zamek, w którym podobno straszy. Miejsce jest jednym z „najbardziej nawiedzonych w Wielkiej Brytanii” i ma w nim straszyć duch mężczyzny z poderżniętym gardłem oraz zjawa paląca cygaro.

 Chodzi o zamek Birkwood w miasteczku Lesmahagow w szkockiej jednostce administracyjnej South Lanarkshire.


W zabytkowym, pochodzącym z lat 60-tych XIX wieku budynku miał zostać urządzony luksusowy hotel. Zarząd planował zainwestować w remont zamku około 80 milionów funtów, w jego sąsiedztwie miano postawić domki letniskowe dla gości.

Poprzedni właściciele zabytkowej budowli twierdzili, że miejsce jest nawiedzone. Po zamku rzekomo włóczy się duch mężczyzny z poderżniętym gardłem. Mówiono również o tajemniczym „upiorze palącym cygaro”. Hotel planowano otworzyć w roku 2019, ale firma, do której należy zabytek przeszła pod inny zarząd i podjęto decyzję o sprzedaży zamku Birkwood.

Miejsce zostało zbudowane w stylu neogotyckim. W 2013 roku udała się tam ekipa programu Haunted Planet TV, która określiła Birkwood jako „jedno z najbardziej nawiedzonych miejsc, które filmowali”. Od 1923 do 2015 roku w zamku mieścił się szpital psychiatryczny. Obecnie poszukiwani są chętni, którzy chcieliby nabyć tajemniczy budynek.

Źródło: BBC



zwiń tekst

MOTOCYKL BEZ KIEROWCY? - film z Malezji
Sob, 13 sty 2018 10:53 | komentarze: brak czytany: 2816x

Nasi czytelnicy od kilku dni przysyłają nam linki do filmu nakręconego w Malezji. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać motocyklistę rozmawiającego z kolegą na jednym z pasów drogi ekspresowej w Malezji. Kamera umieszczona na jednośladzie jednego z mężczyzn umieszczona jest tak, że w kadrze widać także fragment przeciwnego pasa ruchu. To na nim, w pewnym momencie, dzieje się coś absolutnie.......

czytaj dalej

Nasi czytelnicy od kilku dni przysyłają nam linki do filmu nakręconego w Malezji. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać motocyklistę rozmawiającego z kolegą na jednym z pasów drogi ekspresowej w Malezji. Kamera umieszczona na jednośladzie jednego z mężczyzn umieszczona jest tak, że w kadrze widać także fragment przeciwnego pasa ruchu. To na nim, w pewnym momencie, dzieje się coś absolutnie niesamowitego.

Na wideo widać, jak przez kadr przemyka jadący w przeciwnym kierunku motor. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie siedzi na nim motocyklista! 


Nasi koledzy z projektu "Otwarte Niebo" z rozbawieniem obejrzeli film i nie mają wątpliwości - kierowca motocykla spadł, a maszyna na biegu sama ruszyła w podróż. Podobne przypadki miały miejsce także w Polsce.

Poniżej film.



zwiń tekst

ALBO LUDZKOŚĆ PODEJMIE WALKĘ Z PRZELUDNIENIEM, ALBO NASZĄ CYWILIZACJĘ CZEKA ZAGŁADA - alarmują naukowcy w Watykanie
Czw, 11 sty 2018 07:58 | komentarze: 17 czytany: 3644x

W Watykanie rozpoczęła się w poniedziałek międzynarodowa konferencja o wymieraniu gatunków. Z poparciem papieża Franciszka zwołały ją wspólnie Papieska Akademia Nauk i Papieska Akademia Nauk Społecznych. Wśród zaproszonych mówców znalazł się biolog ze Stanfordu prof. Paul Ehrlich.Otwarcie i od lat ostrzega, że nie potrafimy się ograniczyć, a zwariowany wzrost ludzkiej populacji to zagrożenie dla ziemskiej.......

czytaj dalej

W Watykanie rozpoczęła się w poniedziałek międzynarodowa konferencja o wymieraniu gatunków. Z poparciem papieża Franciszka zwołały ją wspólnie Papieska Akademia Nauk i Papieska Akademia Nauk Społecznych. Wśród zaproszonych mówców znalazł się biolog ze Stanfordu prof. Paul Ehrlich.


Otwarcie i od lat ostrzega, że nie potrafimy się ograniczyć, a zwariowany wzrost ludzkiej populacji to zagrożenie dla ziemskiej biosfery i samego człowieka  (rok temu w Cambridge wierdził nawet, że los naszego gatunku jest już przesądzony – wykończyć nas mają przeludnienie i globalne zmiany klimatu).

Środowiska, które uważają, że człowiek ma prawo czynić sobie Ziemię poddaną, tak nie lubią prof. Ehrlicha i jego tez, że wystosowały petycję do organizatorów konferencji, by wycofali zaproszenie dla słynnego naukowca.

Zebrali chyba z 11 tys. podpisów – opowiada prof. Ehrlich brytyjskiemu „Observerowi".

– Ale papież nie zmienił zdania. Ten pociąg musi się wykoleić!



Papież Franciszek z uwagą wsłuchuje się w ostrzeżenia nadchodzące ze świata nauki, bo sam nawołuje do tego, byśmy czynili sobie Ziemię raczej zieloną niż poddaną. Z kolei Papieska Akademia Nauk od jakiegoś czasu postuluje, żeby świat odszedł od paliw kopalnych i przestawił się na odnawialne źródła energii.

Tezy prof. Ehrlicha są jane. W 1800 r. liczba ludzi osiągnęła pierwszy miliard. W 1930 r. – 2 mld. W połowie XX w. były nas 3 mld, a dziś – już blisko 7,5 mld. Według różnych szacunków do końca wieku będzie to aż 12 mld.
– Już teraz szacuje się, że każdego roku przejadamy o połowę więcej zasobów, niż Ziemia jest w stanie odbudować – uważa prof. Bogusław Pawłowski, szef Katedry Biologii Człowieka na Uniwersytecie Wrocławskim.

Żyjemy więc na kredyt. To bezprecedensowa sytuacja, żeby jakiś organizm będący najwyższym ogniwem łańcucha pokarmowego zyskał tak olbrzymią przewagę. Ten ekspres musi się więc wykoleić!

Pięć planet do wyżywienia ludzkości

Mieszkańcy biednej Afryki rozmnażają się dwa razy szybciej niż – średnio – reszta świata.

Do końca wieku populacja Afryki prawdopodobnie skoczy z 1 mld do ok. 4 mld – mówi „Observerowi” brytyjski ekonomista z Cambridge sir Partha Dasgupta. – Łatwo sobie wyobrazić, jakie spowoduje to napięcia. Tym bardziej że zmiany klimatu dotkną Czarny Ląd bardziej niż resztę świata. Co się stanie, kiedy tamtejsze rejony suche się rozrosną i 100 mln Afrykanów spróbuje przepłynąć Morze Śródziemne? Mnie ta wizja przeraża.

Globalizacja i rewolucja informatyczna sprawiły, że mieszkańcy najbiedniejszych zakątków świata widzą, że gdzie indziej da się lepiej żyć. Coraz bardziej pragną więc poprawić swój los. Problem w tym, jak mówi prof. Ehrlich, że gdyby każdy z 7,5 mld ludzi żył na poziomie przeciętnego obywatela USA, potrzebowalibyśmy pięciu planet do wyżywienia nas wszystkich.

Przed skutkami globalizacji, robotyzacji, zmian klimatu i informatyzacji ostrzega też brytyjski fizyk (również z Cambridge) prof. Stephen Hawking. Jak pisał niedawno w „Guardianie", żyjemy w najbardziej niebezpiecznych czasach w historii Ziemi. Obwinia o to rosnące nierówności, które – z powodu rewolucji informacyjnej – tak bardzo kłują w oczy. „Nic dziwnego, że coraz więcej ludzi poszukuje nowego ładu” i ucieka do mitycznej „ziemi obiecanej” – twierdzi słynny uczony.
Podzwonne dla bioróżnorodności



Przeludnienie jest groźne, bo niszczy bioróżnorodność Ziemi. Jak alarmują naukowcy biorący udział w watykańskiej konferencji, jesteśmy sprawcami i świadkami szóstego wielkiego wymierania w historii naszej planety. Jeśli nie podejmiemy szybkich i radykalnych działań, do końca wieku z powierzchni Ziemi zniknie aż połowa zamieszkujących ją dziś gatunków roślin i zwierząt.

Symbolem obecnego wielkiego wymierania są tzw. gatunki charyzmatyczne – wieloryby, lwy, nosorożce, słonie, goryle. Pół wieku temu na Ziemi żyło 450 tys. lwów, dzisiaj – 20 tys. Goryli zachodnich pół wieku temu był milion, a dziś – 200 tys. Jeśli nie potrafimy ocalić przed wyginięciem nawet tak „popularnych” gatunków, czy uratujemy inne? A wraz z nimi nas?
Według prof. Ehrlicha jedynym wyjściem jest ostre ograniczenie liczby Homo sapiens.
Jeśli cenimy ludzkie życie, powinniśmy się starać, by liczba ludzi nie przekraczała tej, którą jesteśmy w stanie w sposób zrównoważony utrzymać – mówi „Observerowi". – 12 mld ludzi na koniec wieku oznacza gwałtowne załamanie naszej cywilizacji. Jej upadek przetrwają nieliczni.
Zdaniem amerykańskiego biologa ludzka populacja powinna zostać ograniczona maksymalnie do miliarda. Dzięki temu nasza cywilizacja będzie mogła wygodnie trwać przez kolejne tysiąclecia.
Ale jak to uczynić?
– Tylko edukacja może nas uratować – uważa prof. Pawłowski. – Najważniejsza jest edukacja kobiet, bo to one de facto decydują o kontroli urodzeń. Tam, gdzie są wykształcone i aktywne zawodowo, przyrost naturalny maleje.
Konferencja w Watykanie potrwa do 1 marca.

źródlo: gazeta.pl



zwiń tekst

Ojciec Amy Winehouse przyznał w wywiadzie dla 'The Sun': odwiedza mnie duch mojej córki
Sob, 6 sty 2018 20:04 | komentarze: brak czytany: 5304x

W jednym z ostatnich wywiadów Mitch Winehouse wyznał, iż zmarła w 2011 roku córka jest wciąż obecna w jego życiu. Twierdzi, że ma regularny kontakt z duchem Amy.Amy Winehouse zmarła na skutek przedawkowania alkoholu. Artystka została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w północnej części Londynu. Gdyby żyła, miałaby dziś 34 lata. Jej ojciec Mitch udzielił ostatnio wywiadu dla The Sun. W rozmowie .......

czytaj dalej

W jednym z ostatnich wywiadów Mitch Winehouse wyznał, iż zmarła w 2011 roku córka jest wciąż obecna w jego życiu. Twierdzi, że ma regularny kontakt z duchem Amy.




Amy Winehouse zmarła na skutek przedawkowania alkoholu. Artystka została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w północnej części Londynu. Gdyby żyła, miałaby dziś 34 lata.

Jej ojciec Mitch udzielił ostatnio wywiadu dla The Sun. W rozmowie z brytyjskim dziennikiem przyznał, że duch gwiazdy niejednokrotnie kontaktował się z nim na przestrzeni ostatnich lat.

- Mamy swoje chwile, szczególnie w jej urodziny, które przypadają na 14 września. To trudne. Powraca do mnie cały czas, jednak nie fizycznie a duchowo – zdradził Winehouse i dodał: - Dochodzi do wielu dziwnych zdarzeń. Jej duch przychodzi i siada na końcu mojego łóżka. Po prostu siedzi i patrzy na mnie. Wtedy mówię: „wszystko w porządku?”. Obecność jej wokół mnie podnosi na duchu.

Ojciec autorki przeboju „Rehab” podzielił się również historią, która wydarzyła się tydzień po śmierci Amy. Pewnego razu do domu jego siostry wpadł kos wyglądający identycznie jak tatuaż piosenkarki. Mężczyzna twierdzi, że od tamtej pory bardzo często widuje właśnie ten gatunek ptaka.


Źródło: radiozet.pl

 



zwiń tekst

Siostry, które przewidziały zamachy na WTC, mówią, co będzie w 2018
Śr, 3 sty 2018 09:44 | komentarze: 5 czytany: 5909x

Terry i Linda Jamison to bliźniaczki z Los Angeles, znane jako "The Psychic Twins". Kobiety zajmują się kontaktowaniem z umarłymi i przepowiadaniem przyszłości. Wiele ich przepowiedni na mijający rok się sprawdziło. Teraz na nadchodzący zapowiadają wiele tragedii. Co się wydarzy?Terry i Linda Jamison twierdzą, że ich ciała nawiedzają duchy, które opowiadają im o tym, co ma się wydarzyć. Niedawno bliźniacze.......

czytaj dalej

Terry i Linda Jamison to bliźniaczki z Los Angeles, znane jako "The Psychic Twins". Kobiety zajmują się kontaktowaniem z umarłymi i przepowiadaniem przyszłości. Wiele ich przepowiedni na mijający rok się sprawdziło. Teraz na nadchodzący zapowiadają wiele tragedii. Co się wydarzy?

Terry i Linda Jamison twierdzą, że ich ciała nawiedzają duchy, które opowiadają im o tym, co ma się wydarzyć. Niedawno bliźniacze siostry ogłosiły, że nawiedził je duch księżnej Diany, by przekazać ostrzeżenie dla Meghan Markle. Jak twierdzą, księżna chciała ostrzec ją, by nie wychodziła za księcia Harry'ego, bo ten może mieć problem z dochowaniem jej wierności.

Wcześniej kobiety przepowiedziały m.in. zamach na World Trade Center i chwalą się, że zbliżają się do 2000 zrealizowanych przepowiedni. Teraz na swojej stronie internetowej zamieściły obszerny wpis z zapowiedzią prawdziwego horroru, jaki wydarzyć się ma w 2018 roku.




Jak twierdzą, nadchodzący czas będzie okresem nasilenia terroru z rąk ISIS. Organizacja ta dotrze do broni chemicznej i właśnie takie ataki przybiorą na sile. Jamison ostrzegają: "Zachowajcie czujność przed kolejnymi atakami we Francji, Anglii i Niemczech". Na ich stronie znaleźć można całą listę krajów zagrożonych atakami terrorystów, nie ma tam jednak Polski. Bliźniaczki zapowiadają także zmasowane ataki cybernetyczne.

Siostry ostrzegają też przed nieprzewidzianymi zmianami pogodowymi - huraganami, które będą bardzo aktywne w rejonach nadmorskich.
Oczywiście w ich przepowiedniach nie zabrakło też pozytywnych wieści oraz zapowiedzi dla USA. Siostry twierdzą, że 2018 będzie dla Stanów Zjednoczonych rokiem rozwoju, a Trump zapewni wiele nowych miejsc pracy. Gospodarka będzie się rozwijać, podatki będą mniejsze itp. Co ciekawe - mówią siostry - "Putin będzie grał na Trumpie jak skrzypek. Rosja cały czas będzie próbowała podważyć amerykańską demokrację".

Oprócz tego, Terry i Linda twierdzą, że rok 2018 przyniesie wiele przełomów w medycynie - np. wynalezienie szczepionki na wirusa Zika, nowe możliwości walki z zaburzeniami i zanikiem widzenia oraz szanse w leczeniu wielu odmian raka.

"Stańcie w obliczu prawdy. Piszcie o niej, mówcie o niej, by rozświetliła Ziemię" - kończą wpis Terry i Linda Jamison.

Źródło: RadioZET.pl/psychictwins.com



zwiń tekst

STRONA
1 34 35 36 37 38 39 40 50 54
Strona 37 / 54

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Uwaga czytelnicy! 18 stycznia 2021 w okienku 'DZIENNIK POKŁADOWY' ukazał się nowy wpis 'JESTEM NAJWIĘKSZYM SZCZĘŚCIARZEM POD SŁOŃCEM'! Zachęcamy do lektury - wszystkich czytelników pozdrawiamy z pokładu okrętu Nautilus! [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 12 sty 2021 05:38 | 29 grudnia 2020 nad Nowym Sączem jeden z naszych czytelników zauważył na niebie bardzo ciekawe zjawisko. Bardzo wysoko na jasnym, bezchmurnym niebie poruszały się dwie białe kule. Oba obiekty były w bliskiej odległości i na kolejnych zdjęciach wykonanych przez świadka obserwacji widać, że poruszają się zachowując taką samą pozycję.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 19 stycznia 2021 | Witam - Panie i Panowie… jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Takimi słowami ostatnio rozpocząłem wirtualny wykład w sieci (mała fucha na boku) dla pracowników jednej z firm w ramach ‘szkoleń w sieci’. W zasadzie zabrzmiało to jak żart, bo przecież ktoś na naszej planecie musi być bardziej szczęśliwy niż ja, ale potem już po zakończeniu wykładu zacząłem długo o tym myśleć i doszedłem do...

czytaj dalej

FILM FN

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI W NAJNOWSZYM TELEDYSKU GRUPY KOKON 'WIDZĘ JASNO'

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.