Dziś jest:
Niedziela, 26 maja 2024

Nasze położenie na tej Ziemi wygląda osobliwie, każdy z nas pojawia się mimowolnie i bez zaproszenia, na krótki pobyt bez uświadomionego celu. Nie mogę nadziwić się tej tajemnicy... 
/Albert Einstein/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Paraliż senny? Wybaczcie, ale to zjawisko nie jest żadnym paraliżem sennym... to coś demonicznego i prawdziwego.
Sob, 9 gru 2023 23:11 | komentarze: brak czytany: 3344x

 

[...] Chciałbym opisać Wam Moje „spotkania” ze zmorami .Zdarzają się często ,w półśnie i podczas snu ,występuje paraliż i problemy z oddychaniem ,kończyny ważą tony ,nie mogę się poruszyć lub obejrzeć ,radzę sobie z tym klnąc zjawę niczym pijany szewc. Często zjawa zsyła sen w śnie ,opiszę jeden z nich ,budzę się a na piersiach siedzi mi młodszy brat i z radością mnie dusi ,twarz wyraźna ,sylwetka też ,zrzucam go wraz z kocem na podłogę i budzę się przygnieciony bratem na piersiach –który mnie dusi ,sytuacja powtórzyła się 5 – 6 razy ,za każdym razem zjawa stawała się coraz mniej wyraźna ,aż w końcu stała się rozmytym cieniem ,nadal jednak imitującym brata ,zrzuciłem ją po raz ostatni i obudziłem się do końca ,dodam jeszcze że gdy „obudziłem się po raz trzeci uderzyłem w kaloryfer –ból upewnił mnie że nie śpię, ale to  wrażenie również  okazało się kłamstwem.

Zmora nawiedza mnie dość często -choć ostatnio rzadziej ,co mnie cieszy-często czuję jej obecność ,potwierdzoną paraliżem ,zjawia może podszywać się po osoby i często to robi ,widuję cienie sylwetek ludzi mi znajomych ,widzeniu towarzyszy ogromny lęk ,zjawa stara się zniechęcić mnie do tych osób ,są to osoby uczciwe i dobre ,zmora najwyraźniej nie lubi tych cech ,sen  zesłany przez zjawę poznaję po tych cieniach i po negatywnych uczuciach mu towarzyszących. Można przepędzić zmorę krzycząc na nią ,klnąc ją i atakując w każdy dostępny Nam sposób ,nie należy się bać ,strach zatrzymuje ją na dłużej i dodaje jej sił , tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń. Zmora przychodziła od czasów wczesnego dzieciństwa ,aż do teraz ,tyle że teraz potrafię ją przegnać dlatego też zjawia się rzadziej ,choć próbuje pompować we mnie negatywne emocje poprzez sny.

Pozdrawiam Redakcję i czytelników .

[...]


 

 

-----Original Message-----
From: [...]
Sent: [...]
To: FN
Subject: Zmory nocne i dziwne uczucie/zjawiska podczas snu

 

Witam, na wstępie proszę o nie podawanie moich danych (imię i nazwisko oraz adres e-mail) publicznie. Dane możecie zapisać dla siebie, a treść wiadomości opublikować na własnej stronie.

 A więc...

Wiele razy przeżyłem to uczucie zmory sennej. Ale nigdy nie miałem takich sytuacji, podczas których budziłem się, próbowałem włączyć światło które nie chciało się włączyć, znów się budziłem i tak w kółko. Tego nie przeżyłem.

 Śpiąc na plecach, twarzą w stronę sufitu, lub na brzuchu, z głową wtuloną w poduszkę, wiele razy podczas zasypiania czułem obecność..."czegoś". Nie widziałem tego, nie widziałem żadnej czarnej istoty ani kobiety. Czułem nieprzychylną mi obecność która stała nade mną - śpię w jednym pokoju, dużym, razem z siostrą i matką, każdy ma własne łózko, śpimy niedaleko siebie.

Czułem strach i niepewność gdy to coś do mnie podchodziło, ale modlenie się (najczęściej modlitwa "Aniele Boży stróżu mój...") pomagało zawsze. Po modlitwie czułem spokój i brak obecności tej "zmory". Po tym mogłem spać.

 Innym razem coś zdarzyło się tylko raz, byłem w szoku. To było jeszcze w zeszłym roku, czyli 2010, zimą, późną nocą gdy każdy spał. Gdy byłem na wpół przytomny właśnie w nocy, poczułem nad sobą podobną obecność co zawsze. Co więcej, poczułem że coś mnie ciągnie za lewą odsłoniętą (nie pod kołdrą) rękę. To coś pociągnęło mnie lekko, ale na tyle mocno że ręka przesunęła się w stronę z której wyczuwałem dziwną obecność (w prawą stronę, bo po lewej stronie mam ścianę, łóżko stoi przy ścianie). To mnie wybudziło ze snu i nagle poczułem strach. W tym samym czasie to uczucie znikło i poczułem ciepło, i przyjemność jakbym leżał na specjalnym łóżku z masażem, po czym zasnąłem, tak od razu, jakby coś mnie uśpiło. W dzień powiedziałem o tym matce i siostrze, ale nie do końca uwierzyły, bo to równie dobrze mogło być złudzenie, związane ze snem. To się stało jakiś czas po śmierci mojego ojca - ojciec zmarł 26 stycznia 2010 na nowotwór + obturacyjny obrzęk płuc i to wersja oficjalna, bo tak na prawdę do dziś nie odebraliśmy wyników sekcji...

 Tak czy inaczej, to zdarzyło się tylko raz. Już więcej nic mnie nie dotykało podczas snu. Zauważyłem też, że podczas zasypiania od tamtej pory nie wyczuwam żadnej obecności, natomiast czuję dreszcze jak przechodzę przez mieszkanie aż do łózka, gdy już jest ciemno - wszyscy śpią a ja idę spać ostatni, wtedy czuję tą nieprzychylna obecność, ale tylko przez chwilkę. Nie wiem czy to paranoja związana z dorastaniem - mam 21 lat - ale nawet czasem mam głupie sny w których widzę obcych, czyli kosmitów. Różne gatunki. Czasem szarzy, czasem brązowo-czerwoni ale to tylko sny tyle że pełne chaosu, tego jestem pewien. Odzwierciedlają częściowo mój stan umysłu, bo od ponad 10 lat, ja i moja rodzina zmagamy się z problemami, co odbiło się na naszej psychice częściowo. Ale to nie o tym teraz.

 Jeszcze inne uczucie, nie związane ze zmorą.

Raz tylko gdy byłem na wpół przytomny chyba wczesnym ranem, czułem się jakbym leżał na metalowym stole (próbowałem ruszać nogami i usłyszałem jakbym stukał po metalowej powierzchni nogami) a ktoś stał nade mną. Wydawało mi się że słyszę metaliczny brzęk, jakby ktoś kładł narzędzia medyczne(?). Ale czułem spokój. Sen wydawał się dość realny. Po obudzeniu się nad ranem nadal to pamiętałem, ale nie zaobserwowałem żadnych znaków na ciele.

 Czy jest jakaś procedura, oprócz hipnozy, która może pomóc przywrócić pamięć dawnych wydarzeń których nie jesteśmy pewni czy miały miejsce na prawdę? Taka hipnoza jaką robią psychologowie badanym podejrzewanym np. o kontakty 3 lub 4 stopnia z obcymi - jak miało to miejsce np. w filmie "4 stopień" z Millą Jovovich?

 Moja krótka opowiastka jest dziwna i niestety nie jestem w stanie udowodnić tych przeżyć. Ale zawsze chciałem poddać się hipnozie, nie wiem tylko jakąś konsekwencję może ona wywrzeć na moją psychikę...

 Macie pełne prawo na publikowanie treści.

 Pozdrawiam.

 [...]

Witam, często goszczę na stronach Nautilusa, ostatnio przeczytalem kilka relacji z tzw. paraliżu sennego i chciałbym podzielić się historia mojego wujka, który jest księdzem. Chciałbym zaznaczyć, że cała moja rodzina jest głęboko wierząca i często bliscy (także ja),  doświadczamy zjawisk które trudno wytłumaczyć w sposób racjonalny. Kiedyś usłyszałem, że jest to kwestia tego, że ludzie mają różną wrażliwość (czułość) na tego typu zjawiska. Wracając do historii mojego wujka. Od kilkunastu lat jest proboszczem w jednej z parafii (nie musze dodawać, że jako osoba duchowna wierzy w życie po śmierci :). Pewnego wieczoru jak zwykle polożył się do łóżka i ogladał telewizor, drzwi do jego sypilani były uchylone. nastepnie wyłączył telewizor i próbował zasnąć. Nagle poczuł, że jego stopy stają się zimne, to uczucie zimna postępowało od stóp w górę. W końcu cały zesztywniał. Leżał "na boku" i za nic nie mógł ruszyć głową, miał otwarte oczy. Kiedy cały zostal sparaliżowany zimnem usłyszał, że z poddasza po schodach zbiega coś dziwnego, dźwięk jaki wydawało można porównac do galopu konia, było to coś co posiada cztery kopyta.W całym pokoju panował przerażliwy chłód. To coś zbiegło ze schodów i weszło do pokoju mojego wujka. Naturalnym odruchem wujek chciał odwrócić głowę żeby zobaczyć co to takiego lecz nie mógł. To stworzenie wbiegło do pokoju i stanęło dokładnie nad głową mojego wujka. Nie był to duch lecz postać materialna. Po chwili wybiegło z pokoju i wbiegło po schodach na górę. W pokoju zaczęło robic się cieplej i paraliż powoli ustąpił. Według mnie był to szatan (diabeł) który przyjmuję postać kozła. Po tym wydarzeniu wujek, jak sam mówi, zaczął gorliwiej się modlić. Więcej coś takiego się nie powtórzyło.

 Pozdrawiam.

[....]

 

Którejś nocy spałam chyba na brzuchu i wtedy poczułam, że na plecy wskoczył mi kot, co mnie obudziło. Było to bardzo zabawne i miłe uczucie, gdyż mościł się na moich plecach jakby układał sie w kłębek do snu. Chciałam nawet się do niego odezwać, gdy nagle zdałam sobie sprawę, że ja przecież nie mam kota, ani innego zwierzęcia. Wtedy dotarło do mnie, że to coś jest o wiele za duże i ciężkie na kota i wcale nie jest  takie miłe jak on. To coś było rodzaju żeńskiego i nie miało dobrych zamiarów w stosunku do mnie. Poczułam ogromny strach, a kiedy odkryłam, że nie mogę ruszyć ani ręką ani nogą chciałam krzyczeć, ale też nie mogłam. To coś na moich plecach było coraz cięższe i nie mogłam oddychać. Nie trwało to długo i wtedy zobaczyłam jak stwór rozpościera skrzydła. Wyglądały one jak skrzydła nietoperza. Słyszałam tylko szlest który się oddalał i wtedy mogłam się już ruszać.

 Wiele razy "zmora" przychodziła do mojego brata, który bardzo się jej bał.Mówił, że widział ją zawsze tylko od pasa w dół. Miała na sobie kwiecistą spódnicę i buty na wysokim obcasie. Zanim go dopadała słyszał stukanie obcasów na podłodze. Zawsze go dusiła i uciekała chowając się w ścianę.

[...]

 





* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

ONI WRACAJĄ W SNACH I DAJĄ ZNAKI... polecamy przeczytanie tekstu w dziale XXI PIĘTRO w serwisie FN .... ....

UFO24

więcej na: emilcin.com

Sob, 3 luty 2024 14:19 | Z POCZTY DO FN: [...] Mam obecnie 50 lat wiec juz długo nie bedzie mnie na tym świecie albo bede mial skleroze. 44 lata temu mieszkałam w Bytomiujednyna rozrywka wieczorem dla nas był wtedy jedno okno na ostatnim pietrze i akwarium nie umiałem jeszcze czytać ,zreszta ksiażki wtedy były nie dostepne.byliśmy tak biedni ze nie mieliśmy ani radia ani telewizora matka miała wykształcenie podstawowe ojczym tez pewnego dnia jesienią ojczym zobaczył swiatlo za oknem dysk poruszający sie powoli...

Dziennik Pokładowy

Sobota, 27 stycznia 2024 | Piszę datę w tytule tego wpisu w Dzienniku Pokładowym i zamiast rok 2024 napisałem 2023. Oczywiście po chwili się poprawiłem, ale ta moja pomyłka pokazała, że czas biegnie błyskawicznie. Ostatnie 4 miesiące od mojego odejścia z pracy minęły jak dosłownie 4 dni. Nie mogę w to uwierzyć, że ostatnią audycję miałem dwa miesiące temu, a ostatni wpis w Dzienniku Pokładowym zrobiłem… rok temu...

czytaj dalej

FILM FN

EMILCIN - materiał archiwalny

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.