Dziś jest:
Poniedziałek, 20 września 2021

'Nie bój się. Nie masz powodu, żeby się bać. Nie zamierzamy was skrzywdzić. Chcemy przeprowadzić tylko kilka testów. Kiedy je skończymy, odprowadzimy cię z Barneyem do waszego samochodu. Wkrótce będziecie z powrotem w drodze do domu.'
Słowa, który powiedziała jedna z obcych istot podczas CE III z UFO Betty i Barneya Hillów 19 września 1961 roku

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Bardzo realistyczny sen
Czw, 26 paź 2017 18:41 | komentarze: 1 czytany: 3375x

[XXI PIĘTRO] Wczoraj wieczorem, w domu  przy  moim stole gościłam człowieka, którego twarz nie była mi całkiem obca, pomimo iż spotkałam go pierwszy raz.
    Dzień wcześniej (przedwczoraj) miałam nieco dziwaczny, ale klasyczny sen w którym, ten pan występował razem z żoną. We śnie byłam u nich w bardzo wąskim, małym pomieszczeniu, gdzie ściany oddalone były na szerokość łóżka na którym ci ludzie spędzali całe swoje życie, polegiwali na nim. On przedstawiał mi swoją dokumentację z historią schorzeń na jakie zapadał, ona leżała cichutko, jakby nieobecna przysłuchując się tylko. Nie zauważyłam nawet kiedy kobieta zniknęła, a na jej miejscu pojawił się gipsowy, pośmiertny odlew jej twarzy – wykonany własnoręcznie przez jej małżonka.

Osobliwe- pomyślałam, ale przez lata pracy nauczyłam się tolerować ludzkie dziwactwa i przyzwyczaiłam się, że każdy inaczej radzi sobie z bólem. Wyraziłam mu swoje współczucie z powodu żony a on przyznał mi się wtedy, że wcale tak dobrze razem nie żyli, że zanim ona dostała udaru- wyżywał się na niej i że ma obecnie wyrzuty sumienia, które nie dają mu wytchnienia. Po tym wyznaniu, pierwszy raz od dawna wyszedł z tego ciasnego domu na zewnątrz. Świat zmienił się, dużo budowało się w nowym stylu i widać było po nim, że czuje się wyobcowany.

    Następnego wieczora ten człowiek ze snu przywędrował do mojego mieszkania. Siedział naprzeciwko mnie na krześle, które mu wskazałam przy stole i prosił o poradę. Rozpoczęliśmy rozmowę, ale nie poszła ona w dobrym kierunku, gdyż zaczął on kpić sobie ze śmierci żony, sugerował i cieszył się, że wraz z jej zniknięciem pojawiły się w jego domu większe pieniądze. Nie spodobało mi się to. Zaczęło mi też nie pasować, że wizyta odbywa się w moim prywatnym miejscu zamieszkania, gdzie przecież nie pracuję. Dlaczego tutaj przyszedł? Wyprosiłam go, kazałam mu nigdy więcej nie wracać. Zniknął. Przeszłam się po pokoju zdenerwowana, wyjrzałam przez okno, za którym leciał samolot wydający charakterystyczny dźwięk. I nagle zrobiło mi się słabo, nie mogłam ustać, miałam trudności z mówieniem, przestawałam widzieć. W końcu udało mi się poprosić o pomoc. Ktoś pomógł mi się położyć, miałam palpitację serca, nie widziałam nic...

    Gdy tak leżałam, gwałtownie ocknęłam się i obudziłam. Byłam zdezorientowana, nie mogłam uwierzyć, że to był sen. Był bardzo realistyczny. Wzbudziło to we mnie niezwykłe poruszenie. Była druga w nocy a ja byłam totalnie rozbudzona, adrenalina nie pozwalała mi myśleć o odpoczynku. Zastanawiałam się, kto u licha tak mnie nachodzi w tych snach. Przetłumaczyłam sobie, że jestem przemęczona, że może to ma jakiś związek z sąsiadem, który przychodził ostatnio coś pożyczać. Skutecznie ukoiłam swoje wątpliwości.

    Dzisiaj, pomimo niewyspania, dzień miałam pracowity jak zwykle. O nocy nie miałam czasu, ani chęci rozmyślać. Do czasu. Tuż około południa w drzwiach mojego gabinetu stanął człowiek do złudzenia przypominający fizjognomią postać z moich snów z dwóch poprzednich nocy. Na jego widok wyraźnie przyspieszył mi puls, a potem zalała mnie fala nieprzyjemnego ciepła. Mogło go nieco zastanowić, że przyglądam mu się baczniej niż wypada, ale nie bardzo dbałam o to.  Przyszedł ze swoimi papierami do wglądu. Prezentował przy tym nieznośny dla mnie sposób bycia. Uważał, że zabawnie jest prezentować swoje szowinistyczne poglądy, swój kpiący, lekceważący stosunek do starszej, przykutej do czterech ścian żony. Chciałam jednak się czegoś o niej dowiedzieć.

Z tego co i jak o niej mówił wylewał się bardzo negatywny przekaz. Na wspomnienie informacji ze snów, które zlały mi się z tym co słyszałam od niego – zemdliło mnie. Wyraźnie było to spowodowane nadmiarem emocji. W trakcie tego spotkania nadmienił też mimochodem, że dwukrotnie był „po tamtej stronie”. Nie wiem czemu to powiedział, bo nie dałam mu do zrozumienia, że mogłoby mnie to zainteresować. Raz – przez dwa tygodnie przebywał w śpiączce po ratującej życie operacji i jeszcze drugi raz – przez kilkanaście godzin. Pamięta z tego tylko jak ciągle spadał w dół i ciemność, wszechogarniającą ciemność.
    Zdarzają mi się takie sytuacje co jakiś czas, ostatnio częściej, mimo to próbuję zachować zdrowy osąd i kierować się starą maksymą powtarzaną przez moją prababkę, że „sen – mara, Bóg – wiara”. Koncentruję się więc na informacji, że żona owego pana żyje. Póki co...

Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]





Komentarze (1)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Sob, 28 paź 2017 00:46 | ocena: -4

Magda | Gość

"powtarzaną przez moją prababkę, że „sen – mara, Bóg – wiara”. " widac chrzescijanskie pazury a jest dokladnie na odwrot. sen wiara bog mara

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

20 września: [...] Ostatnie dni to nieprawdopodobna historia Krzysztofa Jackowskiego zmagającego się z niewidzialnym bytem, który postanowił 'wyrównać rachunki' za sprawy przeszłości. Jasnowidz przez przypadek znalazł się w centrum wydarzeń, choć niczym nie zawinił i nie chciał mieć z tą historią nic wspólnego. Niestety ta opowieść z wielu powodów musi pozostać tylko do wiedzy kilku osób na pokładzie okrętu Nautilus- tak się czasami zdarza.[...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 08:33 | Dzień dobry, W dniu 10.09.2021 około godziny 22 nad miejscowością Klecin nagrałem dziwna kule która poruszała się bardzo nienaturalnie Od strony południowej Klecin 7

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

EMILCIN, POMNIK UFO I... AGENT 'OBCYCH'! ;-)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.