Dziś jest:
Piątek, 1 marca 2024

W sztuce chodzi o sugestię, a nie o gotowe odpowiedzi. Większość ludzi kiedy znajdzie odpowiedź, przestaje dalej szukać.
W przypadku wielkiej sztuki, poszukiwania nigdy nie mają końca...
[J. Bryant Wilder, Historia sztuki dla bystrzaków, wyd. Helion, Gliwice 2022, s. 200]

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Od lat żyję w lęku przed nocą
Nie, 10 gru 2023 21:57 | komentarze: brak czytany: 3827x

Od lat żyję w lęku przed nocą. Nie wtedy, jak dom jest wypełniony ludźmi – wówczas funkcjonuję normalnie, problem nie istnieje. Zaczyna się w momencie gdy wiem, że zostanę sama.

Jestem osobą racjonalnie myślącą, póki promienie słoneczne dochodzą do pomieszczeń w których przebywam. Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej, śmieję się sama z siebie, że to głupie, dziecinne, irracjonalne. Mam w sobie ogrom odwagi i optymizmu do czasu aż zapadnie zmrok. Wtedy cały mój wigor gdzieś się ulatnia. Wszystko się zmienia. Czuje się jak w innej rzeczywistości, gdzie reguły panujące w ciągu dnia nie obowiązują. Nie ufam źródłom sztucznego światła, sprzętom zasilanym elektrycznie. Dlaczego? Chociażby dlatego, że w ostatnim miejscu zamieszkania, po kilku spokojnych latach, wracam któregoś dnia z pracy, w środku dnia i włącza się sam telewizor. O dziwo, nie zareagowałam jakoś histerycznie, wręcz potraktowałam to zupełnie naturalnie, bez zbędnych emocji. Nawet rozbawiło mnie to lekko. Włączyłeś się – powiedziałam sobie – aha dobrze, więc nadawaj. To był taki okres, kiedy wracałam do domu potwornie zmęczona, liczyłam każdy krok i miałam nadzieję, że starczy mi sił, żeby dojść do celu. W domu zawsze dopadał mnie taki przeraźliwy chłód, że trzęsłam się z zimna, dosłownie dygotałam. Co z tego, że na zewnątrz 30 stopniowy upał, skoro ja w polarze, pod kołdrą i kocem trzęsłam się z zimna 40 minut zanim zasnęłam.

Tak, bo to był mój rytuał – zapadałam w sen w ciągu dnia. Wtedy też znajomy elektronik – który był nieraz świadkiem jak telewizor się włącza, wyłącza, przełącza kanały, żyje własnym życiem – stwierdził, że póki to wszystko się dzieje jak jest włączony do gniazdka, to nie ma się czym przejmować, bo to mogą być zwykłe przepięcia. I na tym stanęło.
Ostatnio jak zostałam w domu sama, znowu zapaliło się światło na korytarzu, już w nowym mieszkaniu i popękały żarówki w pokoju. Zawsze staram się to racjonalnie wytłumaczyć i spokojnie do tego podejść, ale mogę tak zrobić póki mam włączoną pełną świadomość. Najbardziej boję się, że wybudzę się w środku nocy, „zobaczę coś i usłyszę” i zanim wszystko sobie racjonalnie przetłumaczę, doznam jakiegoś zawału albo wylewu.

Od dawna nie chce „nic widzieć i słyszeć”. Dlatego zapalam wszystkie światła, włączam dźwięk z różnych źródeł i staram się przeczekać do świtu. Nie dałoby się tak na dłuższą metę żyć, popadłabym w jakąś psychozę. Przecież trzeba pracować, mam odpowiedzialne zajęcie i muszę myśleć trzeźwo.

Co bym mogła zobaczyć albo usłyszeć? Na przykład to co moja babka i ciotka. W rodzinie nikt nic o tym nie wie, moi rodzice do tej pory nie wiedzą. Babka nikomu o tym nie mówi, przecież ludzie poczytają nas za wariatów. Nocowałam u nich pewnego lata, już jako dorosła osoba. Cisza, głucha noc. Śpimy z ciotką w jednym pokoju, nagle krzyk i hałas. Raban taki, że zerwał nas na równe nogi. Pobiegłyśmy z ciotką do kuchni, gdzie zastałyśmy naszą seniorkę, goniącą za kimś. Usłyszałam pytanie ciotki:

„Znowu przyszła?” Myślę – „Kto u diaska? W środku nocy? Po ciemku? Co się tutaj wyprawia?” Babka jak zwykle żadnej pary z ust. „Nic się nie stało, idziemy spać.” Ale jak zasnąć po takiej akcji, zwłaszcza, że widok zawsze spokojnej, twardej, zrównoważonej, chłodnej emocjonalnie babki – niepokoi. Głos się jej łamie i widać, że sama nie zaśnie do rana, bo po chwili w dłoni już dzierży swój modlitewnik i będzie klepać litanie przez następne godziny. Widzę po ciotce, że ta będzie bardziej skora do wyjaśnień. Dowiaduję się, że z różną regularnością nocami mają odwiedziny. Kobieca postać, jasna, wysoka, łagodna, rozświetlająca mrok. Przychodzi, żeby poinformować o przełomowych, ważnych wydarzeniach w rodzinie, w okolicy. Widują ją obydwie, chociaż nie zawsze w tym samym czasie. Przychodzi powitać nowych członków rodziny. Zastanawiały się kto to – wymyśliły, że ktoś z przodków. Ja nie jestem do tego przekonana. Zastanawiam się, czy owa postać tylko informuje, czy może manipuluje i kreuje tę rzeczywistość, o której mówi.

Sama ostatnio codziennie budziłam się z rozkazem na ustach, wypowiadanym na głos po wstaniu: „Zmień pracę”. I tak codziennie. Owszem, byłam zmęczona fizycznie i psychicznie, ale logicznie, racjonalnie myśląc zmiana pracy niewiele mogła zmienić, bo warunki pracy w moim zawodzie, wszędzie są podobne, a ja jednak zainwestowałam bardzo wiele wysiłku w to miejsce, więc wydało mi się to najzwyczajniej absurdalne i bezcelowe. Odepchnęłam od siebie siłą woli ten nakaz. I wtedy zdarzyło się coś bardzo dziwnego, bo zaczęli przychodzić do mnie inni ludzie i opowiadać swoje sny – a nigdy tego nie robili – z wielkim niepokojem pytali czy przypadkiem nie odchodzę, bo w snach informowałam ich, że odchodzę, zmieniam miejsce i przekazuję ich pod opiekę kogoś innego. To nie była jednostkowa sytuacja, tylko lawina. Zaznaczam, że nie pracuję w branży ezoterycznej, jakimś gabinecie psychoterapii.

Przychodzili zwyczajni ludzie z ulicy dzielić się swoimi snami. A potem jeszcze splot dziwacznych okoliczności sprawił, że, chcąc nie chcąc, zmieniłam pracę. Zdążyłam przed epidemią koronawirusa. Dodam, że w poprzednim miejscu pracy oprócz stałych obowiązków, miałam pod opieką bardzo wielu starszych podopiecznych z wielkiego, nie najlepiej zarządzanego DPS-u. Codziennie zastanawiam się jak oni przetrwają to wszystko. Nie mam złudzeń, że jest i będzie bardzo ciężko.

Czy to przypadek? Nie sądzę. Kto nas odwiedza i jaki w tym ma cel? Czemu mają służyć te manifestacje? I pytanie zasadnicze – czy warto dociekać?

[dane do wiad. FN] /e-mail dostaliśmy 2 maja 2020/







* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

22 lutego o godz. 19.00 w warszawskiej restauracji POD GIGANTAMI odbędzie się spotkanie z Robertem Bernatowiczem w ramach serii SPOTKANIA NA KRAWĘDZI WSZECHŚWIATA. Adres: ul. Aleje Ujazdowskie 24. Wstęp... wolny! Zapraszamy i do zobaczenia.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Sob, 3 luty 2024 14:19 | Z POCZTY DO FN: [...] Mam obecnie 50 lat wiec juz długo nie bedzie mnie na tym świecie albo bede mial skleroze. 44 lata temu mieszkałam w Bytomiujednyna rozrywka wieczorem dla nas był wtedy jedno okno na ostatnim pietrze i akwarium nie umiałem jeszcze czytać ,zreszta ksiażki wtedy były nie dostepne.byliśmy tak biedni ze nie mieliśmy ani radia ani telewizora matka miała wykształcenie podstawowe ojczym tez pewnego dnia jesienią ojczym zobaczył swiatlo za oknem dysk poruszający sie powoli...

Dziennik Pokładowy

Sobota, 27 stycznia 2024 | Piszę datę w tytule tego wpisu w Dzienniku Pokładowym i zamiast rok 2024 napisałem 2023. Oczywiście po chwili się poprawiłem, ale ta moja pomyłka pokazała, że czas biegnie błyskawicznie. Ostatnie 4 miesiące od mojego odejścia z pracy minęły jak dosłownie 4 dni. Nie mogę w to uwierzyć, że ostatnią audycję miałem dwa miesiące temu, a ostatni wpis w Dzienniku Pokładowym zrobiłem… rok temu...

czytaj dalej

FILM FN

SAI BABA, OSA I NIEWIDOMY SŁUCHACZ

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.