Dziś jest:
Poniedziałek, 17 lutego 2020

Ten obiekt podleciał do mojego samolotu, obserwował mnie... Czy wierzę, że był pod inteligentną kontrolą? Absolutnie tak.
/fragment relacji pilota z archiwum płk Ryszarda Grundamana/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




ZWIERZĘ? ALE JAKIE?! - dziwne ślady pozostawione na śniegu
Śr, 25 sty 2017 08:44 | komentarze: 3 czytany: 1824x

Czytelnik serwisu zauważył bardzo osobliwą rzecz na śniegu w swojej posiadłości. Są to ślady z pewnością zostawione przez zwierzę, ale wygląd tych śladów budzi co najmniej zdumienie. Nawet tłumacząc sobie to tym, że być może jest to ranne zwierzątko utykające na jedną nogę, to i tak... nawet ta hipoteza jest trudna do obrony.Oto wiadomość, którą dostaliśmy na pokład okrętu Nautilus.[...] Witam. Posiadam.......

czytaj dalej

Czytelnik serwisu zauważył bardzo osobliwą rzecz na śniegu w swojej posiadłości. Są to ślady z pewnością zostawione przez zwierzę, ale wygląd tych śladów budzi co najmniej zdumienie. Nawet tłumacząc sobie to tym, że być może jest to ranne zwierzątko utykające na jedną nogę, to i tak... nawet ta hipoteza jest trudna do obrony.

Oto wiadomość, którą dostaliśmy na pokład okrętu Nautilus.

[...] Witam. Posiadam kilka zdjęć niezidentyfikowanych śladów jakiegoś zwierzęcia. Duzo szukałem w Internecie śladów na śniegu zwierząt ale nigdzie nie znalazłem nawet czegoś odrobinę podobnego. Wygląda na ślady zwierzęcia chodzącego na dwóch nogach w pozycji pionowej, teren byl ogrodzony siatka ponieważ jest to działka na której buduje dom jednorodzinny na odludziu w lesie. [...] Teren działki na której buduje dom jest ogrodzony wysokim ogrodzeniem, wiec wiele zwierząt na pewno można wyeliminować, jestem bardzo ciekawy co mogło zostawić takie ślady wiec proszę o odpowiedz. Pozdrawiam

Mamy podaną dokładną lokalizację miejsca, ale zachowujemy ją dla siebie. Nasz czytelnik obiecał także informować pokład Nautilusa o wszelkich nowych śladach.

Poniżej zdjęcia, które do nas przysłał.









zwiń tekst

PAMIĘTACIE PUBLIKACJĘ W SERWISIE FN O 'EFEKCIE MANDELI'? Wracamy do tego tematu.
Nie, 22 sty 2017 17:18 | komentarze: 4 czytany: 6106x

Nacz czytelnik funpage`u FN na facebook`u wysłał nam ciekawą wiadomość, którą postanowiliśmy umieścić w naszym dziale FN24. Dotyczy ona tematu, który bardzo zainteresował czytelników serwisu Fundacji Nautilus, czyli tzw. Efektu Mandeli. Poniżej zamieszczamy post umieszczony w wiadomości wysłanej do FN.Witam. Postanowiłem napisać do Państwa, jako że spotkałem się ze zjawiskiem, które ciężko mi wyjaśnić.......

czytaj dalej

Nacz czytelnik funpage`u FN na facebook`u wysłał nam ciekawą wiadomość, którą postanowiliśmy umieścić w naszym dziale FN24. Dotyczy ona tematu, który bardzo zainteresował czytelników serwisu Fundacji Nautilus, czyli tzw. Efektu Mandeli. Poniżej zamieszczamy post umieszczony w wiadomości wysłanej do FN.

Witam. Postanowiłem napisać do Państwa, jako że spotkałem się ze zjawiskiem, które ciężko mi wyjaśnić w sposób racjonalny. Można powiedzieć, że dotyczy ono efektu Mandeli, choć można zinterpretować je także inaczej. Byłbym wdzięczny, gdybyście Państwo zechcieli podzielić się nim na łamach swojej strony. Poniżej wysyłam cały swój post na ten temat, który umieściłem na facebookowej grupie "Życie po Życiu": 


Witam. Może mój post będzie trochę nie na miejscu, ale jest on związany z potencjalnym zjawiskiem paranormalnym, więc postanowiłem go tu umieścić. Interesuję się tzw. Efektem Mandeli, który jest w Polsce dość mało popularny. Postaram się opisać go w najkrótszy możliwy sposób. Mianowicie, zakłada on, że niektóre rzeczy w naszej rzeczywistości wyglądają inaczej, niż kiedyś, choć w historii nie ma żadnych wzmianek o tym, że dana rzecz czy zjawisko wyglądały kiedykolwiek tak, jak sporo ludzi to zapamiętało.

Przykładem może być wizerunek wąsatego mężczyzny z popularnej gry planszowej Monopoly - tak naprawdę nigdy nie miał on monoklu (okularu), nawet na żadnej ze starych wersji gier, mimo że większość ludzi zapamiętała go właśnie w ten sposób.


Zainteresowanych odsyłam do poniższego artykułu, a także do anglojęzycznych źródeł, których jest na ten temat bardzo dużo. Teorii na temat tego, co jest przyczyną Efektu Mandeli jest bardzo dużo - jedną z nich jest istnienie alternatywnych rzeczywistości, ingerencja podróżników w czasie czy działania CERN. Gwoli ścisłości, nikt nie twierdzi, że coś w jakiś magiczny sposób naprawdę się zmieniło - możliwe, że są to po prostu zbiorowe fałszywe wspomnienia, choć osobiście nie wierzę w taką interpretację zjawiska. W momencie kiedy bliżej zapoznamy się ze zjawiskiem, trudno jest już uznać, by wynikało ono jedynie z ignorancji i braku umiejętności przyznania się do błędu.

http://www.nautilus.org.pl/artykuly,3225,mandela-effect-dowodem-na-ingerencje-podroznikow-w-czasie-w-.html

Teraz przejdę do sedna. Efekt Mandeli odnosi się także do potencjalnych geograficznych zmian (przykładowo, wiele osób zapamiętało, że Australia leżała znacznie niżej niż w rzeczywistości). Mnie również dotyczy Efekt Mandeli, związany z geografią. Zawsze pamiętałem, iż Australia leżała daleko na południu, oddalona o tysiące kilometrów od najbliższych wysp na północy. Dlatego teraz uważnie przyglądam się mapom na różnym filmom. Zobaczyłem dzisiaj urywek z filmu, na którym mapa wydała mi się dość dziwna. Porównałem to z tym samym urywkiem tego filmu, tyle że z innego źródła. Zauważyłem coś, co z mojej perspektywy wygląda dosyć dziwnie.

Na pierwszym zdjęciu wyraźnie widać brak wyraźnych konturów Mongolii, a na drugim Mongolię widać wyraźnie. Jest to to samo ujęcie tego samego filmu, tyle że z innych źródeł. Zamieszczam tutaj linki oraz zdjęcia.

https://www.youtube.com/watch?v=s1OujLTI5gQ- 2:27.

https://www.youtube.com/watch?v=DGNobEDq5JU&t=55s - 0:55

Można ustawić jakość filmu z pierwszego linku na 480p, a jakość drugiego na 144p. Mimo tego, na pierwszym nie będzie wyraźnie widać Mongolii, a na drugim tak. Nie wiem zatem, jak wyjaśnić to z graficznego punktu widzenia (nie bardzo wiem, po co ktoś miałby tak majstrować przy tym fragmencie filmu). W podmianę mapy podczas ujęcia także jest mi ciężko uwierzyć. Mandela Effect mógłby to w jakiś sposób wyjaśnić, gdyż są ludzie, mający wspomnienia o tym, iż Mongolia nie była niepodległym państwem i należała do Chin (tak, wiem, że brzmi to absurdalnie i w rzeczywistości przez większość poprzedniego stulecia nie należała do ZSRR, ale była tzw. państwem satelickim) - https://www.reddit.com/r/MandelaEf…/…/4ymlcx/china_mongolia/ .

Jakkolwiek irracjonalnie to nie brzmi, oznaczałoby to, że w tym filmie zostało zanotowane zlewanie się ze sobą dwóch równoległych rzeczywistości. Ciekawi mnie wasze zdanie na ten temat - w jaki sposób wyjaśnić to racjonalnie? - Tutaj kończy się post. Jeśli byłoby to możliwe, prosiłbym o bliższe zbadanie tego zjawiska i dwóch 'różnych map' na tym samym ujęciu filmu - ewentualnie wytknięcie mi błędu, jeśli można to w banalny sposób wyjaśnić racjonalnie. Jeśli jednak uznacie Państwo, że to ciekawa sprawa, byłoby mi bardzo miło, gdybyście umieścili artykuł na ten temat na swojej stronie. Serdecznie pozdrawiam całą Ekipę Nautilusa!

Mateusz
Wysyłam także zdjęcia do zrobionych przeze mnie screenów, które umieszczone były w tym poście.



Dziękujemy za ciekawy opis, który stanowi uzupełnienie do naszego wcześniejszego tekstu. Autor wiadomości Mateusz prosi o sprawdzenie sprawy... mamy na pokładzie Nautilusa tak dużo pracy w ostatnich dniach, że musimy poprosić o pomoc naszych czytelników. Jeśli ktoś chce ocenić teorię związaną z mapami - prosimy o zamieszczenie swojej opinii w komentarzach pod tekstem.



zwiń tekst

TAJEMNICA DZIWNYCH KRĘGÓW NA PUSTYNII W NAMIBII - miejscowe plemiona mówią, że to znaki od Bogów
Sob, 21 sty 2017 16:00 | komentarze: brak czytany: 1551x

Na równinnych polach w Namibii w Afryce Południowej wśród trawy, drzew i krzewów znajdują się dziwne puste okręgi. Nic na nich nie rośnie. Znajdziemy na nich jedynie piasek. Zadziwiają wszystkich, bo wyglądają jak precyzyjnie skoszone okręgi. Jednak do ich powstania nie przyczynił się człowiek. Puste koła mają od kilku centymetrów do nawet 25 metrów średnicy.Miejscowa ludność, czyli plemię Himba, .......

czytaj dalej

Na równinnych polach w Namibii w Afryce Południowej wśród trawy, drzew i krzewów znajdują się dziwne puste okręgi. Nic na nich nie rośnie. Znajdziemy na nich jedynie piasek. Zadziwiają wszystkich, bo wyglądają jak precyzyjnie skoszone okręgi. Jednak do ich powstania nie przyczynił się człowiek. Puste koła mają od kilku centymetrów do nawet 25 metrów średnicy.


Miejscowa ludność, czyli plemię Himba, uważają dziury za ślady bogów.


Na ten temat powstało wiele teorii głoszonych przez naukowców, choć na żadną z nich nie ma jednoznacznego potwierdzenia.

Jedna z hipotez zakłada, że pozbawione roślinności dziury są wynikiem działalności termitów. Miejsca dziur wskazują obszary gniazd termitów, które żywią się trawą, znajdującą się powyżej. Jednak kiedy podobne okręgi znaleziono również w Australii i nie znaleziono dowodów na to, że mieszkają tam termity, hipoteza ta została zepchnięta na drugi plan.

Naukowcy z Uniwersytetu w Princeton w New Jersey yłumaczą z kolei, że  krawędzie między gołymi kołami a trawą to granica występowania dwóch różnych gatunków. Wewnątrz okręgu znajdują się termity (w przypadku Pustyni Namib), które żywią się korzeniami, przez co żadna roślina nie jest w stanie urosnąć.

- Termity dużo wędrują. Kiedy trafią na słabszych przeciwników, zabijają ich i rozwijają swoją własną kolonię, czyli oddzielny krąg - powiedziała Corina Tarnita, współautorka badań.


- Krawędzie między kołami a trawą to obszary gdzie termity prowadzą wojnę z przeciwnikami nie słabszymi ani nie mocniejszymi - dodała.



żródło: TVN24, Reuters, BBC



zwiń tekst

NAWIEDZONY DOM - już wiadomo, kto zakłócał życie rodzinie. Tajemnicę wyjaśniła medium.
Sob, 21 sty 2017 15:26 | komentarze: brak czytany: 1820x

21 stycznia 2017 roku na naszą skrzynkę e-mailową przyszła wiadomości dotycząca domu nawiedzanego przez duchy od kilkudziesięciu lat. Naszą czytelniczkę dręczyło pytanie, kto zakłóca spokój mieszkańcom domu. Zagadka została wyjaśniona tylko w jeden możliwy sposób – do domu dotarła osoba, która potrafi kontaktować się z duchami, czyli jest tzw. medium. To ona wyjaśniła, że jest to duch pewnej zmarłej.......

czytaj dalej

21 stycznia 2017 roku na naszą skrzynkę e-mailową przyszła wiadomości dotycząca domu nawiedzanego przez duchy od kilkudziesięciu lat. Naszą czytelniczkę dręczyło pytanie, kto zakłóca spokój mieszkańcom domu. Zagadka została wyjaśniona tylko w jeden możliwy sposób – do domu dotarła osoba, która potrafi kontaktować się z duchami, czyli jest tzw. medium. To ona wyjaśniła, że jest to duch pewnej zmarłej Niemki, która zamieszkiwała ten dom w czasach, kiedy te tereny należały do Niemiec.

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Saturday, January 21, 2017 1:12 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: cd. historii

Witam serdecznie, pisałam do was pierwszy i ostatni raz około 12 lat temu. Opisywałam historię mojego nawiedzonego domu, w którym mieszkały (mieszkają nadal) dokuczliwe duchy. Prosiłam o namiary na medium, proponowaliście mi swoje "proste zabiegi" ale moja rodzina w końcu nie zgodziła się na ingerencję kogokolwiek z zewnątrz. Duchy "biegały", uderzały w ściany, kaloryfery, słychać było "ciężkie" kroki na schodach. Wszystko ciągle się psuło, począwszy na sprzętach, skończywszy na rodzinnych relacjach. Nie będę wszystkiego powtarzać, pewnie nie macie już poprzedniej wiadomości w archiwum. Napiszę tylko, co się do tej pory wyjaśniło.

Kilka lat temu trafiłam do medium, które za żadne skarby nie chce się podjąć sprawy. Podobno za dużo negatywnej energii. Mówiła, że w moim domu przebywa kobieta, która umarła młodo i zostawiła małe córki. Przeprowadziliśmy dochodzenie wśród potomków osób wysiedlonych z naszej miejscowości (Niemców przyjeżdżających z sentymentu), sąsiadów i dalekiej rodziny, która pamiętała przekazy od prababci mieszkającej tam zaraz po Niemcach.

Wszystko, co powiedziała kobieta medium potwierdziło się. Modlimy się za duszę, choć mam wrażenie, że jest ich kilka, wciąż czekam, aż los postawi na mojej drodze osobę, która odprowadzi je w stronę światła. Obecnie w domu nikt nie mieszka, chociaż wkrótce się to zmieni. Pozdrawiam, polecam książkę "Najdalsza podróż" Grofa;)

 

Książka polecana przez naszą czytelniczkę.


 

 

Nasi załoganci naprawdę nie doceniają Fundacji Nautilus… Dostajemy od 25 lat w każdym tygodniu dosłownie dziesiątki przeróżnych historii o spotkaniach z nieznanym, ale każda historia jest opisana, odpowiednio skatalogowana i do każdej mamy dostęp w dowolnym momencie. Wspomniany przez czytelniczkę e-mail przyszedł nie 12 lat temu, ale zaledwie 7 lat temu – 6-go lipca 2010 roku. Opis domu jest bardzo ciekawy, gdyż zawiera coś, co pojawiło się w jednej z ostatnich publikacji – wykorzystywanie sygnałów telefonów komórkowych przez niewidzialne byty do przekazywania ludziom wiadomości i znaków. Fantastycznie, że dowiedzieliśmy się, co naprawdę działo się w tym domu po 7 latach od zgłoszenia.

 

 

-----Original Message-----
From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, July 06, 2010 4:56 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Dom z tajemnicą/pomoc

Dzień dobry,
jestem czytelniczką FN od niedawna. Do napisania tego maila sprowokował mnie wasz artykuł pt. Rodzice wracają z zaświatów, aby ratować własne dziecko. Potrzebuje namiarów na jakieś profesjonalne medium i orientacyjnej ceny podobnego rodzaju usługi jeśli macie takie informacje.
Mój dom jest nawiedzony odkąd pamiętam. Moja babcia i mama widywały w swoim życiu duchy. Ja i mój młodszy brat tylko czujemy ich obecność (wiem jak niedorzecznie to brzmi).Poszukuje medium bo nasi niewidzialni lokatorzy stają się coraz bardziej agresywni.
Kiedy byłam dzieckiem zwalałam to na fantazję. Słyszałam delikatne kroki obok mojego łóżka, potem ktoś na nie siadał (ciężar kota lub małego psa), panicznie bałam się także jednego pokoju. Dom jest stary, mieszkali w nim Niemcy i jedna bardzo zła osoba.

Od niedawna przeznaczyliśmy do użytku górne piętro domu, zrobiliśmy tam dwie sypialnie i wtedy zaczęło się piekło. Sypialnie otacza strych niemal z każdej strony, złożony jest z 5 pomieszczeń. Pewnej nocy, około 2.00 spaliśmy z bratem w swoich pokojach i obudziło nas w tym samym momencie delikatne drapanie po ścianach. W pierwszej chwili pomyślałam, że to zabłąkany kot znalazł się tam jakimś cudem. Drapanie jednak przybierało na sile i zaczęły się uderzenia w ścianę(jakby ktoś walił 5 kilowym młotem). Zerwałam się i pobiegłam do brata, myślałam, że to włamanie. Jednocześnie z zupełnie innej strony coś dobierało się do drzwi. Zadzwoniłam do mamy, która spała na parterze aby wzięła naszego groźnego psa i wpuściła go na górne piętro. Wszyscy znaleźliśmy się w przedpokoju jednocześnie (w razie konfrontacji). Nikogo nie było. Pies nawet nie zaszczekał. Drzwi na strych były zaryglowane. Następnego dnia rozejrzeliśmy się po strychu. Żadnych oznak włamania, żadnych zniszczeń. Zapomnieliśmy o tym.

Kilka tygodni później przyjechał do nas wujek w odwiedziny, odstąpiłam mu swoją sypialnie. Nie uprzedziliśmy go, słyszał dokładnie to samo. Później przyjechał inny wujek z synem. Zamknęli się w pokoju na klucz. Jak się obudzili drzwi były otwarte na oścież.

Mój ojciec nie wierzy w rzeczy nadprzyrodzone. Twardo stąpa po ziemi. Konsternację wywołały u niego natomiast drzwi zamykające się mu powoli przed nosem aż do końca. Nie było mowy o żadnym przeciągu. Zignorował ten przypadek. Czasami słyszymy ciężkie kroki na schodach, wybiegamy na korytarz ale tam nikogo nie ma. Ostatnio zaczęły zrzucać przedmioty. Pisze w liczbie mnogiej bo kroki są lekkie i ciężkie, słyszalne w różnych częściach domu jednocześnie. Powinnam to jednak nazwać tupotem.

Komputer włącza się sam, telefony dzwonią mimo,że nikt nie dzwoni (komórkowe). Żylibyśmy obok nich nadal, bo już zdążyliśmy się przyzwyczaić, ale zaczęły nas dotykać. To nie jest schizofrenia... Ściągnął mojego brata za nogi na koniec łóżka. Zaczyna się robić niebezpiecznie, mnie drapały po głowie, ale tylko raz na szczęście. W nocy stukały delikatnie w kaloryfer, obudziły mnie, kiedy znowu zasypiałam stukały mocniej, przestały, oczy mi się zamknęły i zaczęły walić. Bywają złośliwe. Mam pytanie. Jak daleko mogą się posunąć w naruszaniu nietykalności cielesnej? Mogą nam w końcu zrobić większą krzywdę? Zaczynam się bać.

Nie chcę sprowadzać egzorcysty. Nie chcę na razie ich wypędzać, nie chcę się wyprowadzać, chcę wiedzieć co się stało i czy mogę im jakoś pomóc. Byłabym wdzięczna gdybyście potraktowali to poważnie, a jak nie to proszę chociaż o te namiary. Zastanawiam się czy można komuś wysłać zdjęcie domu żeby go nie fatygować i ta osoba z niego coś wyczyta.
                                                                                      Z poważaniem

                                                                                                      [dane do wiad. FN]


                                        



zwiń tekst

KRZYSZTOF JACKOWSKI ZAPOWIADAŁ NA TEN ROK WYNALAZEK W ZAPISIE DANYCH KOMPUTEROWYCH - czyżby znowu miał rację?
Czw, 2 luty 2017 11:28 | komentarze: 1 czytany: 2936x

W swoich przepowiedniach na 2017 Krzysztof Jackowski zawarł zaskakującą zapowiedź "przełomowego wynalazku w zapisie danych". Mówił to w 2016! Intrygująca informacja została podana 18 stycznia 2017 roku przez Polska Agencję Prasową.Zespół fizyków z Polski oraz Holandii zapowiada przełom w zapisie i przechowywaniu danych informatycznych. Naukowcom udało się ominąć barierę w szybkości oraz wydajności.......

czytaj dalej

W swoich przepowiedniach na 2017 Krzysztof Jackowski zawarł zaskakującą zapowiedź "przełomowego wynalazku w zapisie danych". Mówił to w 2016! Intrygująca informacja została podana 18 stycznia 2017 roku przez Polska Agencję Prasową.

Zespół fizyków z Polski oraz Holandii zapowiada przełom w zapisie i przechowywaniu danych informatycznych. Naukowcom udało się ominąć barierę w szybkości oraz wydajności zapisu informacji.

Co realnie oznacza odkrycie dla przeciętnych użytkowników? Dzięki metodom opracowanym przez polsko-holenderski zespół fizyków dane na dyskach komputerowych można będzie zapisywać tysiąc razy szybciej niż teraz, a w dodatku komputery będą bardziej energooszczędne. Chodzi o tzw. technologia zimnego ultraszybkiego zapisu fotomagnetycznego. Przełomowe badania ukazały się w środę w prestiżowym „Nature”.

    - Dzięki naszemu rozwiązaniu bliską przyszłością może być komputer, który nie tylko będzie działał szybciej, ale i będzie zużywał mniej energii dzięki wydajniejszej pamięci. I tak np. dzięki zastosowaniu naszej technologii, grafiki 3D, których teraz renderowanie (przetwarzanie – przyp. red.) trwa kilkadziesiąt minut, wygenerowałby się w kilka sekund. A laptop wytrzymałby bez ładowania dłużej – wyjaśnia jeden z autorów publikacji Krzysztof Szerenos, doktorant z Wydziału Fizyki Uniwersytetu w Białymstoku.

Zdaniem naukowców prawdziwy potencjał rozwiązania będzie szczególnie zauważalny w ogromnych serwerowniach czy centrach przechowywania i przetwarzania danych. Tam oszczędności - jeśli chodzi zarówno o czas, jak i o energię potrzebną do zapisywania i przetwarzania danych - byłyby prawdziwym przełomowym.


 

I jeszcze jeden tekst, który ukazał się na ten temat.

http://wyborcza.pl/7,75400,21273613,w-bialymstoku-narodzila-sie-rewolucyjna-metoda-zapisu-danych.html



I jeszcze jedna wiadomość w temacie "Jackowski może mieć rację z przepowiedniami na 2017"

[KONTAKT] Jak jeszcze ktoś wątpi w przepowiednie Pana Krzysztofa Jackowskiego, to proszę bardzo podać również ten link.
Do przepowiedni - ludzie będą bali się oddychać!!!
http://polemi.co.uk/informacje/anglia/ewakuacja-tysiecy-osob-ludzie-masowo-musza-opuszczac-swoje-domy-20632
Pozdrawiam serdecznie Fundację i Pana Jackowskiego :)



zwiń tekst

DZIEWCZYNKA SIĘ BAWI, A OBOK DZIAŁA NIEWIDZIALNA SIŁA - to nagranie robi karierę w sieci www
Śr, 18 sty 2017 09:13 | komentarze: 3 czytany: 1943x

Kolejne osoby przysyłają nam nagranie z bawiącą się w pokoju małą dziewczynką, której "przeszkadza" niewidzialny byt. Najpierw przesuwa meble, potem przewraca kartki. Nagranie wygląda bardzo wiarygodnie, choć oczywiście nie sposób jest ustalić z poziomu "komputerów z Bazie Fundacji Nautilus", czy nie jest to żart czy oszustwo.Czy tak wyglądają nawiedzone domy czy mieszkania? Oczywiście, że tak.......

czytaj dalej

Kolejne osoby przysyłają nam nagranie z bawiącą się w pokoju małą dziewczynką, której "przeszkadza" niewidzialny byt. Najpierw przesuwa meble, potem przewraca kartki. Nagranie wygląda bardzo wiarygodnie, choć oczywiście nie sposób jest ustalić z poziomu "komputerów z Bazie Fundacji Nautilus", czy nie jest to żart czy oszustwo.


Czy tak wyglądają nawiedzone domy czy mieszkania? Oczywiście, że tak. Samoczynne przesuwania się przedmiotów w pokoju to "stałe fragmenty gry".

Film zamieszczono bez szczegółowych informacji, gdzie został zarejestrowany ani jak nazywa się dziewczynka, którą nagrała kamera monitoringu. Jedno jest pewne - dziecko zachowuje się bardzo naturalnie.



zwiń tekst

KOLEJNE GRUPY OBSERWACYJNE ŚLEDZĄ MATERIAŁY NASA - także tworzymy taki zespół
Śr, 18 sty 2017 07:59 | komentarze: brak czytany: 1789x

Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (ang. National Aeronautics and Space Administration; skrót: NASA) czyli agencja rządu Stanów Zjednoczonych odpowiedzialna za narodowy program lotów kosmicznych jest prawdziwą kopalnią materiałów o UFO. Ustanowiona 29 lipca 1958 roku na mocy National Aeronautics and Space Act, zastępując poprzednika – National Advisory Committee for Aeronautics. .......

czytaj dalej

Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (ang. National Aeronautics and Space Administration; skrót: NASA) czyli agencja rządu Stanów Zjednoczonych odpowiedzialna za narodowy program lotów kosmicznych jest prawdziwą kopalnią materiałów o UFO. Ustanowiona 29 lipca 1958 roku na mocy National Aeronautics and Space Act, zastępując poprzednika – National Advisory Committee for Aeronautics. NASA nie wchodzi w skład struktury żadnego ministerstwa (departamentu). Ma status niezależnej agencji podległej bezpośrednio prezydentowi USA.




Oprócz programu lotów kosmicznych agencja jest również odpowiedzialna za długofalowy (zarówno cywilny, jak i wojskowy) program badań przestrzeni kosmicznej. W lutym 2006 roku NASA sama określiła swoje cele, uznając, że jej misją jest „utorowanie drogi przyszłej eksploracji kosmosu, odkryciom naukowym i badaniom z dziedziny aeronautyki”. Dla organizacji badających fenomen UFO (jak FN) NASA wykonuje wspaniałą pracę transmitując obraz z kamer zamieszczonych na stacji ISS (ISS – ang. International Space Station).

W sieci jest wiele grup śledzących obraz z tych kamer i wyłapujących przeloty dziwnych obiektów. Jedną z nich jest Secureteam.

Trzeba przyznać, że Secureteam zauważył kilka ciekawych momentów, które były w trakcie transmisji NASA. Dwa przykłady filmów Secureteam poniżej.

 

Od kilku dni porządkujemy sprawę podobnego zespołu, który zaczyna funkcjonować w ramach struktur FN. Przy okazji - warto pamiętać, że każdy odwiedzający serwis FN także może dołączyć do teamu obserwujących obraz z kamer ISS. Wystarczy wykorzystać mechanizm, który jest na stałe zamieszczony na stronie głównej... trzeba jednak mieć dwie rzeczy do zauważenia UFO - anielską cierpliwość i trochę szczęścia!




zwiń tekst

POŚWIĘCENIE DOMU? TO ZA MAŁO! - tylko egzorcyzmy są w stanie uwolnić dom od ducha niszczącego sprzęt i atakującego ludzi
Śr, 18 sty 2017 07:03 | komentarze: brak czytany: 1592x

Na całym świecie zdarza się to samo - istnieją domy, w których niewidzialne byty atakują ludzi i doprowadzają do zniszczeń. Przeważnie najczęściej zamieszkują tzw. górny i dolne poziomy domów, a więc piwnice lub ostatnie piętra. Początkowo mieszkańcy podchodzą do tego ze śmiechem, potem przestają się śmiać, potem mają serdecznie wszystkie dosyć. Bardzo często podejmują walkę. Takie zdanie często się.......

czytaj dalej

Na całym świecie zdarza się to samo - istnieją domy, w których niewidzialne byty atakują ludzi i doprowadzają do zniszczeń. Przeważnie najczęściej zamieszkują tzw. górny i dolne poziomy domów, a więc piwnice lub ostatnie piętra. Początkowo mieszkańcy podchodzą do tego ze śmiechem, potem przestają się śmiać, potem mają serdecznie wszystkie dosyć. Bardzo często podejmują walkę. Takie zdanie często się powtarza:

- Jak walczyć z czymś, czego nie widać?

Nasz czytelnik przysłał do nas link do blogu, który opisywał dokładnie taką sytuację:

Witam całą załogę od wielu lat interesuje się wszelkimi tematami zamieszczanymi np.w waszym serwisie sam nawet miał bym co opowiedzieć i pewnie parę godzin by mi to zajęło.  Pisze w sprawie pewnego bloga (może mieliście okazję zajrzeć ?) Wszystko na nim wydaje się prawdą ,sam jestem bardzo ciekawy waszego zdania jak i rozwiązania tej zagadki sam prowadzący bloga twierdzi iż dom został zbudowany przez jego rodzinę i nikt w nim nie umarł ani nie został zbudowany na \"nie ciekawym\"miejscu oto ten blog

http://slammingdoor-hauntedhousestory.blogspot.com/

pozdrawiam serdecznie z Wielkopolski a nawet z niedalekiej odległości od Wylatowa czy Przyjezierza ps.będziecie w tym roku gdzieś w okolicy ??

Blog jest o nawiedzonym domu, a kończy się 22 maja 2015.


Zamieszczony jest także bardzo ciekawy film. Po kilku dniach nieobecności właściciel domu wraca, zastaje zamknięte wszystkie drzwi, nieuszkodzone okna i... kompletnie zdemolowane pomieszczenia na piętrze.


Na samym początku warto powiedzieć jedno - to typowa sytuacja w nawiedzonym domu typu drugiego. Mamy wewnętrzny podział w FN na trzy typy nawiedzeń:

1. Kiedy byt jedynie jest słyszalny lub bywa widywany przez domowników, lecz nie wpływa na otoczenie

2. Niewidzialny byt niszczy sprzęty domowe

3. Duch lub demon jest w stanie atakować ludzi i zostawia fizyczne ślady

Duchy przeważnie nie niszczą rzeczy, a każdy ruch przedmioty wymaga od nich dużej siły, którą muszą pobierać od żywych ludzi. Jeśli byt jest w stanie dokonywać takich zniszczeń, to mamy do czynienie z poważnym problemem. To bowiem pokazuje jego moc. Czy to może być w takim razie demon, który nie jest tylko i wyłącznie duchem zmarłego człowieka? Jest to możliwe.

Zwykłe wyświęcenie miejsca nie wystarczy. Potrzebna jest interwencja dobrego medium, czyli człowieka, który ma dar kontaktu z niewidzialnymi energiami, istotami. Tylko medium - jeśli oczywiście potrafi - jest w stanie usunąć z mieszkania czy domu  niewidzialną siłę, choć wymaga to czasami prawdziwej wojny. Polecamy serię w kanale ID pt: "Mój Nawiedzony Dom". Tam dokładnie są przedstawione podobne przypadki jak ten opisany na blogu. I naprawdę czasami poradzenie sobie z takim bytem i uwolnienie od niego domu przypomina prawdziwą wojnę!

Na koniec odpowiadając na pytania dotyczące Wylatowa i Przyjezierza - na razie nasza ekipa nie ustalała jeszcze grafika wyjazdów na ten rok, ale... kto wie - może także tam pojawimy się naszym pojazdem.




zwiń tekst

MAŁE, ZAGADKOWE KULKI PRZELATUJĄCE PRZEZ EKRAN - kolejne filmy trafiają do FN
Wt, 17 sty 2017 01:04 | komentarze: 2 czytany: 1596x

Czy takie filmy zdarzają się często? Odpowiedź brzmi - nie. Są to przeważnie materiały z osobami, które albo zajmują się wiedzą duchową, albo przeszły w życiu jakąś istotną przemianę. Na filmie nagle widać, że wokół takiej osoby "coś się zaczyna dziać". Przelatują kulki: półprzezroczyste lub białe, mniejsze i większe. Wszelkie idiotyzmy o "kurzu i drobinkach materii" tym razem zostawmy na inny.......

czytaj dalej

Czy takie filmy zdarzają się często? Odpowiedź brzmi - nie. Są to przeważnie materiały z osobami, które albo zajmują się wiedzą duchową, albo przeszły w życiu jakąś istotną przemianę. Na filmie nagle widać, że wokół takiej osoby "coś się zaczyna dziać". Przelatują kulki: półprzezroczyste lub białe, mniejsze i większe. Wszelkie idiotyzmy o "kurzu i drobinkach materii" tym razem zostawmy na inny tekst, który zresztą przygotowujemy do serwisu.

W każdym razie nasi czytelnicy wychwytują tego typu materiały w serwisie youtube i nas o tym informują. Tak było także w tym przypadku, e-mail dotarł 15 stycznia 2017.

From: Daniel [dane do wiadomości FN]
Sent: Monday, January 16, 2017 3:55 PM
To: nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Orby ?

 

Witam Fundację w tym filmie sprawne oko wyłapie latające i właśnie co ? orby, kurz ? Czasami typowe okrągłe czasami  innego kształtu szczególnie pod koniec w dolnym prawym rogu ale już na samym poczatku filmu .Film o nawróconym piłkarzu czy takie osoby " nawrócone " mogą przyciągać takie istoty jak orby? Link na dole.


 Dziękujemy za ten film - proszę nam wierzyć, że mamy zbiór kilkunastu tego typu materiałów z youtube! Łączy je jedno - jakaś "duchowa" nić, co oznacza, że te byty mają charakter duchowy, o czym wiemy zresztą od dawna.

Na koniec materiał z naszego Archiwum FN pokazujący świetnie ten fenomen.

Obiekty typu "ORBS" podczas wykładu mistrza Mokurai

 Coraz lepszej jakości kamery wideo są w stanie wychwycić obiekty, które na całym świecie nazywane są "orbs". Pojawiają się one bardzo często tam, gdzie osoby zajmujące się rozwojem duchowym zaczynają medytować lub wypowiadać się na tematy związane z duchowością. Oto przykład takiego właśnie filmu. Mistrz Mokurai udziela krótkiego wykładu o tzw. "niewidocznym oku", a wokół niego w dużej ilości pojawiają się właśnie takie obiekty. Film trafił do Archiwum projektu "Otwarte Niebo" FN i pochodzi ze stron  http://www.silentthundercenter.org



zwiń tekst

CO NAPRAWDĘ PRZEWIDUJE KRZYSZTOF JACKOWSKI NA TEN ROK? Nasz czytelnik dokonał analizy jego wypowiedzi dla mediów.
Czw, 2 luty 2017 11:27 | komentarze: 1 czytany: 3768x

Na pokład Nautilusa przyszedł bardzo ciekawy e-mail. Nasz czytelnik spróbował dokonać rzeczy niemożliwej - przeanalizował wszystkie wypowiedzi Krzysztofa Jackowskiego dla różnych mediów, porównał i wyciągnął ciekawe wnioski. Krzysztof Jackowski jest człowiekiem, który nie ma "jednej wersji" - jest z tego znany od lat. Jak sam tłumaczy, bardzo często w trakcie rozmowy z dziennikarzem "coś czuje", co.......

czytaj dalej

Na pokład Nautilusa przyszedł bardzo ciekawy e-mail. Nasz czytelnik spróbował dokonać rzeczy niemożliwej - przeanalizował wszystkie wypowiedzi Krzysztofa Jackowskiego dla różnych mediów, porównał i wyciągnął ciekawe wnioski. Krzysztof Jackowski jest człowiekiem, który nie ma "jednej wersji" - jest z tego znany od lat. Jak sam tłumaczy, bardzo często w trakcie rozmowy z dziennikarzem "coś czuje", co mówi natychmiast i stąd wiele niejasności. Warto jednak zapoznać się z tym tekstem. I zapamiętać link do tej publikacji w serwisie FN.

From: Krzysztof [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, January 15, 2017 12:34 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Kompilacja przepowiedni Krzysztofa Jackowskiego na rok 2017 dla kilku różnych mediów

Witam,
Ostatnio Krzysztof Jackowski dla kilku różnych mediów pokusił się o przepowiednie na rok 2017. Ponieważ w zależności od udzielanego wywiadu wspomina o rożnych wydarzeniach, warto zapoznać się z nimi wszystkimi, aby mieć możliwość podsumowania i sprawdzenia pod koniec roku 2017, co się sprawdziło.


 


Poniżej tak mała kompilacja kilku przepowiedni Krzysztofa Jackowskiego:
Dziennik Bałtycki:


Opublikowany 25 grudnia 2016


Rok 2017 będzie bardziej niepokojący niż 2016. Nagłe przymusowe zmiany w Unii Europejskiej. Unia przed rozpadem będzie próbowała się podzielić, być może jakieś duże nagłe i zaskakujące referendum lub przymusowy podział. Ratunek dla krajów silnych w Unii, Polska będzie niezadowolona. Wojna która na początku będzie „zimna”. Europa lub jej część może stanąć w 2017 r. w obliczu teoretycznej wojny, wojna „sucha” w której na początku nic nie będzie się działo, ale niektóre państwa będą zachowywać się jakby były w czasie wojny. Może to pójść w złym kierunku. W Polsce opozycja pisowska będzie słabła. Dla PIS-u 2017 rok będzie stabilny. Ataki terrorystyczne w miastach europejskich – nie pojedyncze, ale 5-7 w ciągu dnia, a nawet godziny.

Fakt 24:

Opublikowany 2 stycznia 2017


PIS nie ugnie się przed opozycją, nastąpi przez krótki czas tąpnięcie i groźba rozłamu w PIS-ie, ale dojdzie do porozumienia, po tym w wyniku tych wydarzeń Jarosław Kaczyński zaniknie z polityki, wycofa się w cień.



Opublikowany 2 stycznia 2017

Nie będzie spokojnie wokół sejmu, protest rolników wiosną lub latem. Jesienią będzie w sejmie wielka żałoba, z powodu czegoś poważnego, będzie wyrażona jednogłośnie. Petru i coś bardzo idiotycznego, bardzo się skompromituje chcąc coś zrobić w sejmie (to już się chyba spełniło, słynna Madera). Sejm będzie debatował nad czymś ważnym, niespodziewanym, nad decyzją ustrojową.



Opublikowany 9 stycznia 2017


2017 rok to nowy etap planu terrorystycznego na Europę. W jednym mieście, w jednej chwili będzie kilka zamachów jednocześnie lub w jednym dniu w kilku miastach Europy będą jednoczesne pojedyncze zamachy. Europa pęknie, będzie się próbowała szybko podzielić na dwie części – silniejszą i słabszą. Wewnętrzne spory spowodują, że do podziału nie dojdzie, a zamiast tego Unia postanowi się rozpaść. Będzie dziwny znak, jakiś szaleniec napadnie ludzi, niewykluczone, że kogoś zrani. Krótko potem nastąpi zmasowany atak. Może to być na lotnisku, może Frankfurt. Oprócz pojedynczych dojdzie do dwóch bardzo zmasowanych ataków. Nie wykluczone protesty w jednym z państw, może tam dojść do czegoś w rodzaju rewolucji.


Tagen TV:


Opublikowany 11 stycznia 2017
Coś białe jak mąka i wielka afera. W polskiej polityce dojdzie do strzelaniny, polityk do polityka strzeli, albo ktoś do polityka strzeli – strzały będą raczej niecelne. Dojdzie do skrajnych zachowań w polityce, aby PIS wysadzić z tronu, aby nie rządził pełną kadencję, dantejskie sceny i sabotażowe zachowania, PIS to przetrwa.


Teraz Ja! - autorski program Tomasza Sekielskiego:


Opublikowany 2 stycznia 2017


5-7 zmasowanych ataków w Paryżu, święta z końca 2016 r. były ostatnimi spokojnymi świętami w Europie. W 2017 r. wojna. Poważne pęknięcia w PIS-ie, ale się nie rozpadnie. Wtedy będzie drugi napór na PIS zewnętrzny. PIS przetrwa, uwaga ludzi pójdzie na zewnętrzne wydarzenia wokół Polski. Bunt, protest sędziów, ludzi stanowiących prawo przeciwko rządowi. Siła protestów zaskoczy PIS. Kaczyński ustąpi, albo coś się z nim stanie. To będzie coś poważnego. Coś się stanie na ulicy.


Fundacja Nautilus:

http://nautilus.org.pl/dziennik,157,14-styczen-2017--moja-rozmowa-z-krzysztofem-jackowskim---wpis.html

W tym roku dojdzie do stworzenia jakiegoś przełomowego wynalazku związanego z zapisem lub przesyłaniem danych co zmieni świat.

Podsumowując:
Świat:
1. Zmasowane ataki terrorystyczne w Europie - 5-7 w ciągu dnia. Znakiem będzie jakiś pojedynczy atak szaleńca. Być może lotnisko Frankfurt, Paryż.
2. Protesty przeciw politykom, "rewolucja" w jednym z państw z powodu zamachów.
3. Rozpad Unii. Być może niespodziewane referendum.
4. "Sucha" wojna.
5. Wynalazek związany z przesyłem lub zapisem danych, który zmieni świat.
Polska:
1. Groźba rozpadu PIS zakończona porozumieniem. PIS przetrwa.
2. Wycofanie się Kaczyńskiego związane z podziałem wewnątrz PIS lub czymś poważnym na ulicy.
3. Protest rolników wiosną lub latem.
4. Bunt, protest sędziów, ludzi stanowiących prawo przeciwko rządowi. Siła protestów zaskoczy PIS.
5. Sejm będzie debatował nad czymś ważnym, niespodziewanym, nad decyzją ustrojową.
6. Jesienią będzie w sejmie wielka żałoba, z powodu czegoś poważnego, będzie wyrażona jednogłośnie.
7. Coś białe jak mąka i wielka afera.
8. Dojdzie do strzelaniny, polityk do polityka strzeli, albo ktoś do polityka strzeli – strzały będą raczej niecelne.

Kilka słów dygresji na temat wspomnianego wynalazku:
    Możliwość zapisu większej ilości danych raczej nie wpłynie mocno czy też szybko na rozwój świata, ponieważ wąskim gardłem będzie ich przesył, chociaż umożliwiło by to szybszy rozwój sztucznej inteligencji (jej rozwój wymaga dużej ilości danych w jednym miejscu). Obecnie przeciętny użytkownik ma możliwość zapisu gigabajtów danych i ciągle te możliwości rosną i zaczynają być liczone w terabajtach.
    Natomiast gdyby nastąpił skokowy wzrost prędkości i tym samym ilości przesyłu danych wykorzystujący dotychczasowe media lub inny sposób przesyłu nie wymagający kosztownej infrastruktury przewodów miedzianych i światłowodów – to mogłoby mieć duży wpływ na rozwój.
    Powiedzmy, że następuje znaczny wzrost możliwości przesyłu danych drogą radiową lub przez sieci komórkowe - to umożliwiłoby przesył np. obrazu 4K i 8K, w ramach opłacanego abonamentu znikłyby ograniczenia w postaci limitu pobieranych danych, dane do nawigacji samochodowych przedstawiałyby obraz z fotograficzną dokładnością, nastąpiłby szybszy rozwój autonomicznych samochodów i dronów sterowanych komputerowo, osłabła by możliwość cenzurowania danych itp., itd. To rzeczywiście miałoby duży wpływ na rozwój.
    Ostatnio Chiny wykorzystały w satelitach splątanie kwantowe do stworzenia klucza do szyfrowania danych co będzie miało wpływ na wzrost bezpieczeństwa i odporności na ataki przesyłanych danych. Gdyby jednak udało się wykorzystać to zjawisko do przesyłania danych (przy obecnym stanie wiedzy jest to uznawane za niemożliwe) to by oznaczało np. możliwość przesyłu danych z i na Marsa w czasie prawie rzeczywistym, tzn. sondami można by sterować bez opóźnienia, jakie teraz występuje, jednak aż takiego skoku technologicznego raczej nie należy się spodziewać.
    Wg doniesień mediów chińscy badacze zmierzyli jak szybko splątanie kwantowe działa. Osiągnięta eksperymentalnie wartość wyniosła 3 biliony metrów na sekundę (czyli 3 miliardy kilometrów na sekundę) - a fizycy podkreślają, że jest to prędkość minimalna - możliwe że splątanie działa natychmiast, lecz ich sprzęt nie jest wystarczająco dokładny aby to sprawdzić.
Ostatnio byliśmy świadkami dotyczącymi spełnionej przepowiedni z poprzedniego roku dotyczącej blokady i okupowania jakiegoś budynku - był to sejm. Wprawdzie K. J. wspominał wtedy, że nie wie tego dokładnie, ale może to być budynek telewizji, jednak proszę zwrócić uwagę na jeden szczegół - protest i blokada zaczęła się od uchwalanych przepisów ograniczających dostęp telewizji, mediów i dziennikarzy do sali obrad sejmu, czyli jednak miało to również coś wspólnego z telewizją.
Pozdrawiam,
Krzysztof [dane do wiad. FN]



zwiń tekst

DZIWNE FORMACJE NA ZAMARZNIĘTYM JEZIORZE BAJKAŁ - rosyjscy badacze podejrzewają Bazy UFO
Nie, 15 sty 2017 07:26 | komentarze: 1 czytany: 3634x

Bajkał (ros. Озеро Байкал) to jezioro tektoniczne w Azji, zwane „syberyjskim morzem” i „błękitnym okiem Syberii”, położone na terytorium Rosji w Republice Buriacji i obwodzie irkuckim. Jest najstarszym i najgłębszym jeziorem na świecie, a ponadto – pod względem powierzchni – drugim jeziorem w Azji i siódmym na świecie.Leży w rowie tektonicznym, lustro wody znajduje się na wysokości 456 m n.p.m. Rozciąga.......

czytaj dalej

Bajkał (ros. Озеро Байкал) to jezioro tektoniczne w Azji, zwane „syberyjskim morzem” i „błękitnym okiem Syberii”, położone na terytorium Rosji w Republice Buriacji i obwodzie irkuckim. Jest najstarszym i najgłębszym jeziorem na świecie, a ponadto – pod względem powierzchni – drugim jeziorem w Azji i siódmym na świecie.
Leży w rowie tektonicznym, lustro wody znajduje się na wysokości 456 m n.p.m. Rozciąga się na długości 636 km. Jego maksymalna szerokość wynosi 79 km. Wokół jeziora rozciąga się wiele pasm górskich powstałych w orogenezie bajkalskiej (tzw. bajkalidy). Jeśli chodzi o głębokość, to miejscami osiąga ona wręcz nieprawdopodobny wynik - ponad 1600 m!






W Rosji jezioro Bajkał jest znane także z tego, że co roku setki świadków obserwuje UFO. Znaczna część z tych obserwacji dotyczy sytuacji, kiedy obiekty UFO wylatują lub wlatują do wody!
To powód, dla którego rosyjscy badacze UFO bardzo wnikliwie obserwują satelitarne zdjęcia tego pięknego jeziora. Tym razem dostrzegli kręgi widoczne pod warstwą lodu, które wzbudziły ich zaciekawienie.










zwiń tekst

LATAJĄCE SPODKI OBOK... MATKI BOSKIEJ? Kolejna rzecz do kolekcji UFO na starych obrazach
Nie, 15 sty 2017 07:12 | komentarze: brak czytany: 3261x

Na dawnych obrazach, freskach czy malowidłach można znaleźć rzeczy, które u ludzi interesujących się zjawiskiem UFO powodują co najmniej zaciekawienie. Przykładów można by podawać w nieskończoność. Już na malowidle naściennym w jaskini „Pech Merle” we Francji (pochodzącym z okresu 17000-15000 p.n.e.) widnieje wyraźny spodek zawieszony w powietrzu. Interesujący obiekt znajdziemy także na rysunku.......

czytaj dalej

Na dawnych obrazach, freskach czy malowidłach można znaleźć rzeczy, które u ludzi interesujących się zjawiskiem UFO powodują co najmniej zaciekawienie. Przykładów można by podawać w nieskończoność. Już na malowidle naściennym w jaskini „Pech Merle” we Francji (pochodzącym z okresu 17000-15000 p.n.e.) widnieje wyraźny spodek zawieszony w powietrzu. 


Interesujący obiekt znajdziemy także na rysunku z Tassili na Saharze datowanym na rok 6000 p.n.e.


W 776 roku, w kronikach z zamku Sigiburg (Francja) można znaleźć taki zapis: "Przyglądający się, którzy pozostawali na zewnątrz od tego miejsca, w którym wielu ludzi żyło tego właśnie dnia, zauważyli oni i mówili o podobieństwie do dwóch wielkich tarcz, czerwonawych w kolorze, będących w ruchu ponad kościołem i wtedy wieśniacy którzy byli na zewnątrz zobaczyli znak, oni na raz wpadli w wielki zamęt i przerażenie, i ze strachem poczęli uciekać z zamku".

 

Obserwacje tego typu miały miejsce nie tylko w Europie – dla przykładu, w Japonii odnaleziono rysunek z 900 roku.


Tuż po zachodzie Słońca, 7 sierpnia 1566 roku w miasteczku Basel (Szwajcaria) mieszkańcy opisywali „mnóstwo olbrzymich, czarnych kul, które widziane były w powietrzu”.


Na zakończenie jeszcze jeden przypadek z odległej Japonii, pochodzący z 1803 roku. Jak podaje księga „Umi no Chiri”, w mieście Hitachi natknięto się na obcy statek wraz z załogą. „Zewnętrzna powłoka stworzona była ze stali i szkła, a wewnątrz statku widać było obce litery”.


Zupełnie oddzielną kolekcją są dzieła religijne, na których obok świętych postaci występują także obiekty znane ze zdjęć UFO na całym świecie. Pisaliśmy o tym wiele razy - poniżej kilka przykładów z naszej bogatej kolekcji.








Dostaliśmy e-mail z jeszcze jednym obrazem, który być może także zawiera taki właśnie element pasujący do naszej kolekcji.

-----Original Message-----
From: [dane do wiad. FN]
Sent: Thursday, July 09, 2009 1:28 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: obraz.

Droga Frundacjo.
Bardzo zaciekawił mnie Wasz artykuł na temat malarzy,którzy rysowali lub malowali obrazy świętych,a na tle były różne obiekty latające.
Zafascynowało mnie to i sama postanowiłam poszukać w internecie podobnych obrazów...
W "ręce" wpadł mi obraz który mnie zaciekawił otóż, jest ukazane jakoby Wniebowzięcie NMP.
Nie było by nic w tym ciekawego jak by nie ten szczegół, że koło Maryi prócz Aniołów są jak by bliżej jej głowy nie gwiazdy lecz małe spodki latające...
Przesyłam wam obraz, pewnie nie jeden już dostaliście.. ale z ciekawości, daje Wam do analizy.

Pozdrawiam Załogę FN :)
Ewa :):)




zwiń tekst

NIEZWYKŁE ZACHOWANIE STAD PTAKÓW - ten fenomen nazywa się po angielsku 'murmuration'
Sob, 14 sty 2017 16:05 | komentarze: brak czytany: 1447x

Ptaki poruszają się niczym sterowane przez mega-komputer. Naukowcy próbują wyjaśniać tę koordynację stada, ale... ich próby świadczą o tym, że są bezradni. To niezwykły fenomen, który po angielsku nazywa się 'murmuration'. Od dawna jesteśmy fanami tego zjawiska, które także przy odrobinie szczęścia można zobaczyć także w Polsce. Kiedyś jadąc naszym pojazdem przez Polskę zauważyliśmy, że na niebie.......

czytaj dalej

Ptaki poruszają się niczym sterowane przez mega-komputer. Naukowcy próbują wyjaśniać tę koordynację stada, ale... ich próby świadczą o tym, że są bezradni. To niezwykły fenomen, który po angielsku nazywa się 'murmuration'. Od dawna jesteśmy fanami tego zjawiska, które także przy odrobinie szczęścia można zobaczyć także w Polsce. Kiedyś jadąc naszym pojazdem przez Polskę zauważyliśmy, że na niebie rozgrywa się wielki ptasi spektakl. Zatrzymaliśmy nasz pojazd, ustawiliśmy krzesła i niczym zaczarowani obserwowaliśmy to nieprawdopodobne widowisko.


Aby dostrzec moc tego zjawiska, trzeba zobaczyć filmy. Oto dwa, które zawierają murmuration w najlepszym wydaniu.


I jeszcze jeden film... zachwycający!




zwiń tekst

Ziemia ma bliźniaczą planetę bardzo blisko naszego Układu Słonecznego - tylko 4,25 lat świetlnych.
Sob, 14 sty 2017 15:47 | komentarze: brak czytany: 1109x

Proxima Centauri ma planetę podobną do Ziemi. To spełnienie marzeń wielu autorów science-fiction i potencjalny cel pierwszej podróży międzygwiezdnej. To tylko 4,25 lat świetlnych stąd! Alfa Centauri jest najbliższym nam układem gwiazd. To jeden z najjaśniejszych punktów na niebie półkuli południowej. Tworzą go trzy związane ze sobą gwiazdy. Dwie z nich - oznaczone jako A i B - są podobne do Słońca.......

czytaj dalej

Proxima Centauri ma planetę podobną do Ziemi. To spełnienie marzeń wielu autorów science-fiction i potencjalny cel pierwszej podróży międzygwiezdnej. To tylko 4,25 lat świetlnych stąd! Alfa Centauri jest najbliższym nam układem gwiazd. To jeden z najjaśniejszych punktów na niebie półkuli południowej. Tworzą go trzy związane ze sobą gwiazdy. Dwie z nich - oznaczone jako A i B - są podobne do Słońca i położone dość blisko siebie, dzieli je mniej więcej odległość równa tej między Słońcem a Uranem. Trzecia - Proxima - świeci tak słabo, że gołym okiem jej nie widać, krąży znacznie dalej i jest małym czerwonym karłem. To ona z tej trójki jest najbliżej Ziemi.




W październiku 2012 r. astronomowie z Europejskiego Obserwatorium Południowego poinformowali, że odkryli przy Alfa Centauri B planetę wielkości Ziemi, która obiega tę gwiazdę po wyjątkowo ciasnej orbicie. Z powodu bliskości gwiazdy ta planeta na pewno nie przypomina Ziemi - na jej powierzchni panuje mordercza temperatura, którą astronomowie oszacowali na ponad 1200 st. C. Życie, takie jakie znamy, jest tam raczej wykluczone.

Ale astronomowie już wtedy podejrzewali, iż ta planeta nie jest jedyną w układzie Alfa Centauri. - Być może jakaś bardziej odległa planeta znajduje się w ekosferze [strefie życia] - komentował dla "Wyborczej" Aleksander Wolszczan, odkrywca pierwszych planet poza Układem Słonecznym. Ekosferą nazywa się taki obszar wokół gwiazdy, w którym temperatura sprzyja pozostawaniu wody w stanie ciekłym. To podstawowy warunek dla istnienia życia w takiej formie, jaką znamy.

Proxima, czyli najbliższa

W jednym z ubiegłorocznych wydań "Nature" grupa astronomów donosi, że wokół Proximy krąży bliźniaczka Ziemi - nieco tylko masywniejszy skalisty glob położony w gwiezdnej strefie życia. Odkryli go za pomocą teleskopów Europejskiego Obserwatorium Południowego.




Proxima jest mniejsza i chłodniejsza od Słońca, to tzw. czerwony karzeł, który oświetla swą planetę czerwonym lub ciemno pomarańczowym blaskiem (prawdopodobnie przypominającym nasze zachody Słońca). Obiega dwie inne gwiazdy tego układu (Alfa Centauri A i B) w dość sporej odległości. Gwiazdy A i B tego układu dzieli od Ziemi odległość 4,36 roku świetlnego, czyli 41 bln km. Proxima jest 1,5 bln km bliżej nas. To na tyle blisko, że jest w zasięgu naszych możliwości. I to nie tylko obserwacyjnych - istnieją już techniczne możliwości, by tam dotrzeć za życia jednego pokolenia.

- Poszukiwanie życia właśnie się rozpoczęło - mówi Guillem Anglada-Escudé, astronom z Queen Mary University of London, lider zespołu, który dokonał odkrycia.

Planeta - na razie ma tylko zwyczajową nazwę Proxima b (litera "a" jest zarezerwowana dla gwiazdy) - ma masę około 30 proc. większą niż Ziemia i znajduje się w odległości 7,5 mln km od swej gwiazdy. Obiega ją w ciągu nieco ponad 11 dni. Otrzymuje od niej około dwóch trzecich promieniowania, jakie Ziemia dostaje ze Słońca, a naukowcy przewidują, że na jej powierzchni temperatura wynosi ok. -30 st. C. Dość zimno, ale te wyliczenia nie uwzględniają efektu cieplarnianego, który zależy od grubości i typu atmosfery. Gdyby nie poduszka gazów cieplarnianych, na Ziemi także nie byłoby dużo cieplej - ledwie -20 st. C.




Czy Proxima b ma atmosferę? Powinniśmy dowiedzieć się tego już niedługo, gdy zacznie działać teleskop Jamesa Webba. Ten następca teleskopu Keplera, który pozwoli na obserwacje atmosfer pozaziemskich planet, ma wystartować z francuskiej Gujany w 2018 r.

Jest jednak spory problem. Gwiazdy typu Proximy Centauri są bardzo aktywne. Emitują kilkaset razy więcej promieniowania rentgenowskiego niż Słońce i znacznie częściej niż ono wysyłają w przestrzeń kosmiczną potężne rozbłyski. Obydwa zjawiska mogą pozbawić planetę jej atmosfery, a jeśli zaczyna się tam tworzyć życie - po prostu je unicestwić. To bardzo zmniejsza szanse na to, że jakiekolwiek formy życia tam powstały.

Z drugiej strony gwiazdy tego typu żyją wielokrotnie dłużej niż typu naszego Słońca. Ewentualne życie będzie mieć (a może miało?) bardzo dużo czasu, żeby się tam rozwinąć.

Jak odkryto Proximę b?

Przy 3,6-metrowym teleskopie w La Silli w Chile należącym do Europejskiego Obserwatorium Południowego niedawno zainstalowano bardzo czuły spektrograf HARPS. Potrafi on mierzyć bardzo niewielkie zmiany prędkości gwiazdy. Dzięki temu astronomowie są w stanie wykrywać oscylacje w ruchu gwiazdy spowodowane grawitacyjnym przyciąganiem bardzo małych, a więc skalistych planet.

Ta technika wymaga jednak nieustannych obserwacji i wyrafinowanej analizy statystycznej, żeby z danych pomiarowych wyłowić sygnał planety i oddzielić go od różnych szumów. Wyniki muszą przejść dokładną weryfikację i zwykle astronomowie wstrzymują się z ogłoszeniem odkrycia do chwili, gdy będą mieli pewność, a praca zostanie przyjęta do druku w recenzowanym piśmie. Stało się to dopiero po dziesięciu latach dokładnych obserwacji i obliczeń.





zwiń tekst

Sztuczne wytworzenie pierwiastka 115 coraz bliżej - to właśnie 115 ma być używany przez obcych do napędu antygrawitacyjnego.
Sob, 14 sty 2017 15:57 | komentarze: brak czytany: 2925x

Nowy, radioaktywny pierwiastek - Ununpentium (Uup) - prawdopodobnie już wkrótce znajdzie się w układzie okresowym pierwiastków. W końcu naukowcom udało się potwierdzić, że ten nietrwały izotop faktycznie istnieje.Szwedzcy naukowcy mają solidne dowody na istnienie pierwiastka zawierającego w swoim jądrze atomowym 115 protonów. Po raz pierwszy pierwiastek ten otrzymali Rosjanie ponad 9 lat temu, ale.......

czytaj dalej

Nowy, radioaktywny pierwiastek - Ununpentium (Uup) - prawdopodobnie już wkrótce znajdzie się w układzie okresowym pierwiastków. W końcu naukowcom udało się potwierdzić, że ten nietrwały izotop faktycznie istnieje.

Szwedzcy naukowcy mają solidne dowody na istnienie pierwiastka zawierającego w swoim jądrze atomowym 115 protonów. Po raz pierwszy pierwiastek ten otrzymali Rosjanie ponad 9 lat temu, ale pojedyncze doniesienie nie wystarczyło, aby włączyć pierwiastek do układu okresowego. Aby na stałe zagościł w „tablicy Mendelejewa” niezależne zespołu naukowców starały się potwierdzić jego istnienie. Nie było to wcale proste, ponieważ te sztuczne pierwiastki otrzymuje się na drodze rozpadu większych atomów lub syntezy mniejszych.


Odkrycie Ununpentium polegało na zbombardowaniu atomów ameryku atomami wapnia. Odbyło się to w Instytucie Badań Jądrowych w Dubnej w Rosji z wykorzystaniem tzw. cyklotronu – urządzenia służącego do rozpędzania cząstek. Podczas kolizji nastąpił rozpad ameryku i powstały nowe atomy – wśród nich także i te, które w swoich jądrach zawierały 115 protonów. Naukowcy zauważyli jednak zaledwie 4 atomy nowego pierwiastka. Jest on na dodatek wysoce nietrwały. Po sekundzie ulega całkowitemu rozpadowi.

Doświadczenie powtórzono w zakładzie Instytutu Badań Ciężkich Jonów w Niemczech. Dotychczas pracujący w nim naukowcy odkryli już sześć innych pierwiastków. Wyniki obserwacji szwedzkiego zespołu, którym kierował Dirk Rudolph, fizyk jądrowy z Uniwersytetu Lund, opublikowano w Physical Review Letters 27 sierpnia 2013 roku.

To jednak nie koniec procedury włączania nowego pierwiastka do układu okresowego. W najbliższym czasie badania Szwedów i Rosjan zweryfikuje niezależny, międzynarodowy komitet fizyków i chemików, który zdecyduje, czy należy prowadzić dalsze badania potwierdzające istnienie pierwiastka 115, czy też można już go umieścić w odpowiednim miejscu układu okresowego.


"Odkrycie Ununpentium polegało na zbombardowaniu atomów ameryku atomami wapnia. Odbyło się to w Instytucie Badań Jądrowych w Dubnej w Rosji z wykorzystaniem tzw. cyklotronu – urządzenia służącego do rozpędzania cząstek. Podczas kolizji nastąpił rozpad ameryku i powstały nowe atomy – wśród nich także i te, które w swoich jądrach zawierały 115 protonów. Naukowcy zauważyli jednak zaledwie 4 atomy nowego pierwiastka. Jest on na dodatek wysoce nietrwały. Po sekundzie ulega całkowitemu rozpadowi.
Doświadczenie powtórzono w zakładzie Instytutu Badań Ciężkich Jonów w Niemczech. Dotychczas pracujący w nim naukowcy odkryli już sześć innych pierwiastków. Wyniki obserwacji szwedzkiego zespołu, którym kierował Dirk Rudolph, fizyk jądrowy z Uniwersytetu Lund, opublikowano w Physical Review Letters 27 sierpnia 2013 roku.

To jednak nie koniec procedury włączania nowego pierwiastka do układu okresowego. W najbliższym czasie badania Szwedów i Rosjan zweryfikuje niezależny, międzynarodowy komitet fizyków i chemików, który zdecyduje, czy należy prowadzić dalsze badania potwierdzające istnienie pierwiastka 115, czy też można już go umieścić w odpowiednim miejscu układu okresowego."

Z naszego punktu widzenia warto tylko przypomnieć, że to właśnie niezwykłe właściwości tego pierwiastka mają sprawiać, że można nim zakrzywiać czasoprzestrzeń. Według relacji osób uczestniczących w CEIII z UFO na pytanie: "jak wygląda napęd tego pojazdu, że tak się unosi w przestrzeni?" czasami padała odpowiedź, że jest to możliwe dzięki pierwiastkom nieodkrytym przez ziemską naukę, w tym właśnie tym o masie atomowej 115.



zwiń tekst

STRONA
1 39 40 41 42 43
Strona 42 / 43

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

ODEBRALIŚMY ZE SPECJALISTYCZNEGO PUNKTU NASZE LORNETKI I NOKTOWIZORY PO KALIBRACJI - szykujemy się do kolejnego wyjazdu na operację OTWARTE NIEBO.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 10 luty 2020 08:59 | Dzień dobry,  Bardzo świeża obserwacja. Dzisiaj tj. 9 luty 2020 o godz. 18:20 w miejscowości Inwałd wracałem do domu ze spaceru. Szedłem poboczem koło drogi i w pewnym momencie dostrzegłem przemieszczający się obiekt. W pierwszej chwili pomyślałem że to jest zapewne samolot, ale szybko doszedłem do wniosku że to nie jest samolot. Obiekt nie migał światłami tak jak robią to samoloty lecz świecił jednolitym światłem koloru pomarańczowego. Przemieszczał się trochę wolniej niż latają samoloty...

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

KRZYSZTOF JACKOWSKI RZUCIŁ PALENIE!

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.