Dziś jest:
Czwartek, 14 listopada 2019

Bo dobry człowiek w mętnych zdarzeń tłumie prawdziwą ścieżkę zawsze znaleźć umie.
/Johann Wolfgang von Goethe/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




MOJA PIERWSZA OBSERWACJA UFO! – niezwykły przelot czerwonego obiektu nad Katowicami 28 września 2019
Nie, 29 wrz 2019 09:25 komentarze: brak czytany: 931x

[…] Szanowna FN! Obserwuję wasz serwis od 5 lat [...] pierwszy raz mogę sam napisać o tym, co widziałem. To moja pierwsza w życiu obserwacja UFO. Miało to miejsce 28 września 2019 wieczorem ok. 23:37 Mieszkam na Śląsku na osiedlu [...] w Katowicach, które jest w pobliżu [...]. Wieczorami wychodzę na spacer z psem w okolice tego lasu, mam taką stałą trasę. Wczoraj wyszedłem bardzo późno, bo ok. 23........

czytaj dalej

[…] Szanowna FN! Obserwuję wasz serwis od 5 lat [...] pierwszy raz mogę sam napisać o tym, co widziałem. To moja pierwsza w życiu obserwacja UFO. Miało to miejsce 28 września 2019 wieczorem ok. 23:37 Mieszkam na Śląsku na osiedlu [...] w Katowicach, które jest w pobliżu [...]. Wieczorami wychodzę na spacer z psem w okolice tego lasu, mam taką stałą trasę. Wczoraj wyszedłem bardzo późno, bo ok. 23.30

Usiadłem na ławce i zapaliłem papierosa, a wtedy dosłownie chwilę potem zobaczyłem, że nade mną na wysokości najwyżej 20-30 metrów błyskawicznie przeleciał okrągły obiekt. Jego średnica musiała wynosić minimum 5 metrów. Miał czerwony kolor z wyraźnie żarzącą się obwódką. Mogła to być kula, ale być może, że widziałem także spodek od dołu. To była dosłownie chwila, nie było szans wyjąć komórki i zrobić zdjęcia. Prędkość tego czegoś była gigantyczna, nawet nie jestem w stanie jej ocenić. Przykro mi, że nie mam zdjęć, ale mogę tylko powiedzieć, że na pewno nie był to dron czy balon, a o samolocie nawet nie ma co wspominać. Nie była to też spadająca gwiazda czy satelita itp.

Jestem tak zdenerwowany, że od razu po powrocie do domu piszę o tym, co zobaczyłem.

Proszę o zachowanie moich danych do wiad. FN

[…]

/poniżej grafika z naszego katalogu/


 

Poniżej jeszcze dwie relacje od naszych czytelników.

From: […]

Sent: Saturday, September 28, 2019 3:59 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: UFO

 

Witam redakcję nautilusa.

 

Zachodniopomorskie godz.15:30

Przesyłam kilka zdjęć ufo nad sarnami obok mojego domu obiekt jest złoty po czym oddala się zmieniając w białą/srebrną kulę.

Pozdrawiam.

 

Od: […]

 













 

[...] Dzisiaj nagralem filmik w Opolu. Chcialbym sie dowiedziec co Panstwo o tym sadza?

Pozdrawiam

 [...]

 

I jeszcze jedno zdjęcie, które dostaliśmy na pocztę 28 września 2019.



/materiały pochodzą z serwisu FN www.emilcin.com/



zwiń tekst



PRZEKAZ Z... ALDEBARANA?
Sob, 28 wrz 2019 07:58 komentarze: 2 czytany: 1628x

[...] Witam,  przepraszam jeśli zawracam głowę, ale uważam za ważne, żeby poinformować o nocnym zdarzeniu.  Otóż dziś w nocy ( 27/28 września Pt/sob. ) przeglądałam zdjęcia z wyjazdu na Syberię i zupełnie nie byłam mentalnie w klimatach z kręgu zainteresowań FN.I już po północy pojawiło się w myślach wielokrotnie powtórzone słowo - Aldebaran-. To nie była zwykła myśl lecz typowy przekaz .......

czytaj dalej

[...] Witam,  przepraszam jeśli zawracam głowę, ale uważam za ważne, żeby poinformować o nocnym zdarzeniu.  Otóż dziś w nocy ( 27/28 września Pt/sob. ) przeglądałam zdjęcia z wyjazdu na Syberię i zupełnie nie byłam mentalnie w klimatach z kręgu zainteresowań FN.

I już po północy pojawiło się w myślach wielokrotnie powtórzone słowo - Aldebaran-. To nie była zwykła myśl lecz typowy przekaz telepatyczny. Potrafię rozróżnić kiedy ktoś coś "nadaje" a kiedy są to moje własne myśli.  Z zaskoczeniem spojrzałam na zegarek , była 00-56. Krótko przed pierwszą godziną w nocy.

 Słowo ALDEBARAN zostało powtórzone 3 krotnie, potem chwila przerwy i znowy trzy razy ALDEBARAN. To słowo zostało powtórzone w kilku seriach. Było to jakby słowo klucz - hasło wywoławcze.  To była jakby próba nawiązania łączności - jakby jakiś test czy możliwy jest kontakt telepatyczny.

 Jednak nie odczułam że to wysyłają Pozaziemianie - tylko raczej, że ktoś tu na Ziemi, związany z Projektem Kontakt próbuje wysłać mi myśl - słowo klucz - jakby to był test nadawcy i odbiorcy.

Coś w rodzaju testu łącza. Czy działa. Ustalana była telepatyczna możliwość łączności między nami ludźmi.  Wiem,że to dziwnie brzmi, ale nie mam wątpliwości, że jakaś osoba związna z Projektem KONTAKT próbowała coś przesyłać telepatycznie.

Może tylko do mnie, a może do więcej osób / Istot ?

 W każdym razie ja odezwałam się także telepatycznie, że jestem i przekaz ustał. Była godz. 1.04 czyli całość trwała 8 minut.  Czy coś Państwu wiadomo na ten temat ? Czy to możliwe, że ktoś od Was w podanej godzinie robił taki eksperyment ? Czy może jednak odebrałam coś od NICH ? Pozaziemian?

 Pozdrawiam i życzę dobrego dnia.

[dane do wiad. FN, autorka jest jasnowidzem z Projektu Messing]


 Dziękujemy za opis. No cóż... z powodu tego, co dzieje się w Projekcie KONTAKT hasło "Aldebaran" często jest tym, o czym myślimy, ale w nocy nikt z nas (przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo) nie robił żadnego przekazu. ;)

Poniżej układ Aldebarana.


 




zwiń tekst



Tajemniczy obiekt latał nad Oleśnicą - 21 września 2019
Wt, 24 wrz 2019 10:42 komentarze: 1 czytany: 1292x

Czytelnik portalu MojaOlesnica.pl nagrał tajemniczy obiekt, który latał nad Oleśnicą i wykonywał manewry niedostępne dla współcześnie znanych samolotów.https://mojaolesnica.pl/32213,tajemniczy-obiekt-latal-nad-olesnica.php?acceptrodoTak wyglądał ten obiekt.Poniżej film.....

czytaj dalej

Czytelnik portalu MojaOlesnica.pl nagrał tajemniczy obiekt, który latał nad Oleśnicą i wykonywał manewry niedostępne dla współcześnie znanych samolotów.

https://mojaolesnica.pl/32213,tajemniczy-obiekt-latal-nad-olesnica.php?acceptrodo


Tak wyglądał ten obiekt.


Poniżej film.



zwiń tekst



Widziałem bardzo dziwne UFO - relacja o wydarzeniu z 2011
Nie, 22 wrz 2019 07:50 komentarze: 1 czytany: 1303x

[...] W miesiącu  marzec, kwiecień 2011 r. według mnie,  widziałem obiekt, który poruszał się z południa na północ w jasny dzień , małe zachmurzenie. Powiedziałem wtedy  żonie i  jakoś  szybko o tym  zapomniałem. Teraz od  kilku  miesięcy  męczy  mnie  ten  widok.Obiekt leciał w stronę  mojego  bloku,  chcąc  zrobić .......

czytaj dalej

[...] W miesiącu  marzec, kwiecień 2011 r. według mnie,  widziałem obiekt, który poruszał się z południa na północ w jasny dzień , małe zachmurzenie. Powiedziałem wtedy  żonie i  jakoś  szybko o tym  zapomniałem. Teraz od  kilku  miesięcy  męczy  mnie  ten  widok.Obiekt leciał w stronę  mojego  bloku,  chcąc  zrobić  zdjęcie  poszedłem  na  stronę  północną  bloku  i  w  pewnej  chwili  zobaczyłem  coś!!! /załącznik -mój rysunek wraz  kierunkiem  lotu  i  prawdopodobnie  odlotu  ze  zmianą  kierunku  - na  rysunku/ co  zauważyłem  jako  ślad  na  niebie  w  lewo  w  górę. Nie  byłem  w  stanie  zrobić  zdjęcia!.  Zrobiłem  też 2 zdjęcia  na  działce  syna,  terenu  na  którym  zauważyłem  prostokąt  2x1,5 metra gdzie  była  zgnieciona  trawa  w  jednym  kierunku. Po  obejrzeniu  zdjęć  nie  wiem  dlaczego  są  takie  zakłócenia  -błędy / załącznik 2 zdjęcia /. Pozdrawiam 

[...]

/relację dostaliśmy we wrześniu 2019/








zwiń tekst



Malutki ptaszek.
Pt, 20 wrz 2019 15:36 komentarze: brak czytany: 1335x

Fragment z wywiadu z Kamilem Sipowiczem dotyczący dziwnych zjawisk i poczucia obecności Kory w jego życiu, po jej śmierci:   - "Słyszy się czasem, że niektóre zwierzęta potrafią dostrzec coś, czego my nie dostrzegamy. A pan po śmierci Kory mówił przecież, że czuje w jakiś sposób jej obecność - nie tyle jej energii, co autentycznej osoby. - Bo tak jest. Wie pan, właśnie miałem ciekawe.......

czytaj dalej

Fragment z wywiadu z Kamilem Sipowiczem dotyczący dziwnych zjawisk i poczucia obecności Kory w jego życiu, po jej śmierci:
 
 
 
- "Słyszy się czasem, że niektóre zwierzęta potrafią dostrzec coś, czego my nie dostrzegamy. A pan po śmierci Kory mówił przecież, że czuje w jakiś sposób jej obecność - nie tyle jej energii, co autentycznej osoby.
- Bo tak jest. Wie pan, właśnie miałem ciekawe przeżycie. Leżałem sobie na leżaku pod wielką cudowną czereśnią i czytałem książkę. I ni stąd, ni zowąd z drzewa wyleciał maleńki ptaszek, który usiadł mi na ręku. Siedział tak z pięć minut, co było zdumiewające, a później zrobił kupkę, taką czerwoną strużkę, i odfrunął. Sprawdzałem w "Atlasie ptaków" i okazało się, że nazywa się śpiewak. Nie wiem, jak to interpretować. W tej chwili, jak jest tak piękna pogoda, przebywam tutaj cały czas i czuję bardzo wyraźnie obecność Kory. Na każdym kroku.
- To pomaga?
- Jakoś pomaga. Jakoś."
 
Wywiad ukazał sie 26 lipca w Onet.pl
link:   https://kultura.onet.pl/muzyka/wywiady-i-artykuly/kora-mija-rok-od-smierci-kory-kamil-sipowicz-wywiad/m51xcj1




zwiń tekst



Znak od rozgniewanego ducha... prababci?
Śr, 18 wrz 2019 06:23 komentarze: 6 czytany: 1718x

[...] Witam Fundację Nautilus i wszystkich czytelników. Jestem Waszą czytelniczką od 10 lat. Chciałabym dzisiaj opowiedzieć historię, która przydarzyła się mi i mojej rodzinie w tamtym roku w Wigilię. Kolacja Wigilijna była raczej skromna i zaprosiliśmy na nią tylko babcię. Razem było nas 5 osób (ja, rodzice, młodsza siostra i babcia). Nie pamiętam dokładnie na którą godzinę ją zaprosiliśmy, w każdym.......

czytaj dalej

[...] Witam Fundację Nautilus i wszystkich czytelników. Jestem Waszą czytelniczką od 10 lat. Chciałabym dzisiaj opowiedzieć historię, która przydarzyła się mi i mojej rodzinie w tamtym roku w Wigilię. Kolacja Wigilijna była raczej skromna i zaprosiliśmy na nią tylko babcię. Razem było nas 5 osób (ja, rodzice, młodsza siostra i babcia). Nie pamiętam dokładnie na którą godzinę ją zaprosiliśmy, w każdym razie przyszła chwilę wcześniej. Mama krzątała się w kuchni, a babcia siadła ze mną na kanapie.

Dawno ją widziałam, bo studiuję daleko od domu. Zachwycona jej super wyglądem powiedziałam "Babciu, ale ty świetnie wyglądasz! Zeszczuplałaś!" na co ona "Niuniu, daj ty spokój, taka gruba jestem, a dupę to mam szeroką jak moja matka na starość" (babcia często narzeka na swoje szerokie biodra). Należy zaznaczyć, że jej mama, tj moja prababcia nie żyje jakieś 30 lat już i nigdy nie miałam okazji jej poznać.

Z moją babcią miała zły kontakt przez całe życie. No i potem jakaś gadka szmatka, w każdym razie po kilku minutach mama zaprosiła nas wszystkich do salonu, bo kolację czas zacząć. Modlitwa, kolęda, opłatek no i siedliśmy do stołu. Oczywiście przy stole jedno wolne miejsce dla nieznajomego gościa (lub duszy zmarłej osoby, różnie to wierzą).

Mama nalała nam barszcz. Zdążyłam nabrać dosłownie jedną łyżkę I NAGLE HUK. Dźwięk jakby ktoś trzasnął jakimś ciężkim przedmiotem o ścianę. Wszyscy aż podskoczyliśmy i zaczęliśmy krzyczeć CO TO BYŁO??? Ja z mamą najodważniejsza, poszłam sprawdzić. Dźwięk był jakby z drugiego końca mieszkania, ale mimo wszystko bardzo głośny, więc sprawdzałyśmy po kolei pomieszczenia. Przedostatnim pokojem jest mój pokój.

Gdy weszłyśmy do niego niby wszystko było jasne, a jednak totalnie zdurniałyśmy: na łóżku leżał mój mały kwiatek, który stoi normalnie na parapecie nad nim. To nie jest takie typowe łóżko, tylko rozkładana kanapa. Od razu przy parapecie jest oparcie tej kanapy, które jest miękkie, obite materiałem z wypełnieniem, oparcie to jest dosłownie 10cm poniżej parapetu. Kwiatek więc musiał spaść na miękkie oparcie, a z oparcia na miękką kołdrę. Spadł z małą siłą, bo na kołdrze nie było dużo ziemi. I tu się rodzą dwa pytania:
1. Jak to mogło tak huknąć?!?!?! My dosłownie aż stanęliśmy dęba, bo to był huk jakby ktoś tą ceramiczną doniczką, a nawet i większą niż ta, cisnął o ścianę z impetem. Ogólnie dźwięk trudny do opisania, ale bardzo głośny.
2. Dlaczego on w ogóle się przewrócił? Skoro stał tyle lat i nic nie wskazywało na to, że się kiedyś wywróci.
Od razu wtedy przypomniała mi się rozmowa z babcią i to jak powiedziała, że prababcia miała "szeroką dupę". Prababcia chyba się wkurzyła nieźle, przy okazji dając znać, że jednak gdzieś tam istnieje, po drugiej stronie. I tak też wszyscy stwierdziliśmy, że prababcia o sobie nam przypomniała. Potem było babci głupio, że wspomniała ją w taki sposób akurat w Wigilię.
Co Państwo o tym sądzą? Czy moja teoria może być prawdziwa? Słyszałam historie związane właśnie z duchami i głośnymi dźwiękami, które nie miały żadnego źródła. A jeśli chodzi o zezłoszczenie ducha, to p. Jackowski opowiadał kiedyś jak zezłościł ducha sołtysa, by ten wskazał mu gdzie leży jego ciało. Pozdrawiam Was i czytelników serdecznie!

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



Oni nazywają nas 'ci na dole'.
Pon, 16 wrz 2019 20:50 komentarze: brak czytany: 2126x

[...] Mój ojciec całe życie był zdrowy. Zmarł na pierwsza chorobę-raka płuc w wieku 66 lat. Kiedyś powiedział mi, że jak umrze, a będzie mógł-to mi powie jak tam jest. Umarł o godz. 12.30 i już pierwszej nocy miałam sen, że czeka na mnie w pewnym znanym nam miejscu i gdy podeszłam do niego zaczął mówić: powiedz matce, że ciepło mi w tych kalesonach, tu jest normalne życie (2x powtórzył), wtedy ja .......

czytaj dalej

[...] Mój ojciec całe życie był zdrowy. Zmarł na pierwsza chorobę-raka płuc w wieku 66 lat. Kiedyś powiedział mi, że jak umrze, a będzie mógł-to mi powie jak tam jest. Umarł o godz. 12.30 i już pierwszej nocy miałam sen, że czeka na mnie w pewnym znanym nam miejscu i gdy podeszłam do niego zaczął mówić: powiedz matce, że ciepło mi w tych kalesonach, tu jest normalne życie (2x powtórzył), wtedy ja spytałam: tata, co mogę dla Ciebie zrobić? modlić się? czy to coś pomaga?

Wtedy odpowiedział mi machnąwszy od niechcenia ręką, że pomaga, tym na dole. Przez następne miesiące tata śnił mi sie co kilka dni i mówił co słychać u rodziny (na Tamtym świecie),. Dużo wiadomości zrozumiałam, gdy już były nieaktualne. Po kilku latach wyczytałam gdzieś, że jakiś skandynawski mnich twierdził, że Oni nazywają nas "ci na dole".

[dane do wiad. FN]

/opis trafił do FN 14.09.2019/



zwiń tekst



Tęsknię za nim...
Pt, 13 wrz 2019 22:36 komentarze: brak czytany: 1816x

[...] Dzień dobry, już od jakiegoś czasu przekazuję Państwu w nieregularnych odstępach informacje dot. wspomnień mojego syna. Postanowiłem dziś do Państwa napisać po przeczytaniu tego artykułu:https://nautilus.org.pl/artykuly,3805,jasnowidz-krzysztof-jackowski-o-swojej-wizji-tego-co-jest-po.htmlTo co mogę dodać od siebie to fakt, że to o czym Państwo piszą i powiedział Pan Jackowski, to że po tamtej.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry, już od jakiegoś czasu przekazuję Państwu w nieregularnych odstępach informacje dot. wspomnień mojego syna. Postanowiłem dziś do Państwa napisać po przeczytaniu tego artykułu:

https://nautilus.org.pl/artykuly,3805,jasnowidz-krzysztof-jackowski-o-swojej-wizji-tego-co-jest-po.html

To co mogę dodać od siebie to fakt, że to o czym Państwo piszą i powiedział Pan Jackowski, to że po tamtej stronie kreujemy swój świat pokrywa się ze wspomnieniami Franka, jego "nieba", które było "remizą". W tej "remizie" jak mówi można było robić wszystko (w historii korespondencji mogą Państwo o tym przeczytać).

I jeszcze jedna ważna rzecz. Chyba najważnejsza. Poruszyła mnie kwestia tego domu, że nasz prawdziwy dom jest po tamtej stronie, a tutaj jesteśmy tylko na chwilę żeby zebrać doświadczenia. Postanowiłem wczoraj zrobić mały eksperyment. Przy śniadaniu zapytałem Franka czy pamięta "niebo" i swoją "remizę". Powiedział, że tak, że pamięta wszystko i nawet swojego "starego tatę". Zadałem mu więc pytanie "Franio, a gdzie jest Twój prawdziwy dom? Tutaj z mamą i tatą czy tam w remizie?". Franek odpowiedział od razu bez cienia jakiejkowiek wątpliwości (cytuję): "Tam. Tęsknię za nim". Zamurowało mnie. Tak po ludzku. Po prostu.

pozdrawiam
Tomek



wt., 4 gru 2018 o 14:24 Fundacja NAUTILUS <nautilus@nautilus.org.pl> napisał(a):
Bardzo dziękujemy za e-mail.
Oczywiście ma Pan rację – odgrywa Pan w tym wszystkim bardzo ważną rolę i na pewno dołączył Pan cegiełkę do wielkiego procesu zmian na Ziemi.
Pzdr
FN




zwiń tekst



Pamiętasz mnie, to ja Michał Milowicz... - niezwykły zbieg okoliczności graniczący z cudem
Pt, 13 wrz 2019 21:05 komentarze: 7 czytany: 1913x

[...] Dzień dobry, chciałabym opowiedzieć o zdarzeniu, które miało miejsce 3 lata temu. Zdaję sobie sprawę z tego, że zabrzmi infantylnie, nieprawdziwie. Mój mąż poddał w wątpliwość moją chwilową poczytalność, dlatego znajomym nie opowiadam :).Dwa lata temu w weekend oglądaliśmy z mężem film dokumentalny o Elvisie Presleyu. W poniedziałek w pracy, stojąc przy regale z książkami, rozmyślałam o Michale.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry, chciałabym opowiedzieć o zdarzeniu, które miało miejsce 3 lata temu. Zdaję sobie sprawę z tego, że zabrzmi infantylnie, nieprawdziwie. Mój mąż poddał w wątpliwość moją chwilową poczytalność, dlatego znajomym nie opowiadam :).
Dwa lata temu w weekend oglądaliśmy z mężem film dokumentalny o Elvisie Presleyu. W poniedziałek w pracy, stojąc przy regale z książkami, rozmyślałam o Michale Milowiczu, aktorze który mimo braku warunków, świetnie potrafi naśladować Elvisa. Jasny blondyn w ubranku Elvisa ... to trzeba zobaczyć.

No więc stoję przy regale z książkami, intensywnie myślę o Milowiczu, czy nadal naśladuje Presleya, czy gra w filmach, czy woli seriale, a może na deskach teatru, może moglibyśmy z mężem pójść do teatru "na" Milowicza, w tym momencie słyszę cichy sygnał mojego telefonu. Odbieram: "Cześć mówi Michał, czy mogłabyś pamiętać o mnie przy obsadzie do tego nowego serialu."

Ja milczę, bo nie wiem kto mówi, no i przecież co ja  mam wspólnego z filmem, kinem czy teatrem"
"Pamiętasz mnie, to ja Michał Milowicz, wiesz że grałem w Sąsiadach"
Wydukałam, że to pomyłka. Pan Michał przeprosił i się rozłączył.
Nogi się pode mną ugięły, poczułam się jak wybranka losu. No bo kto przeżył coś tak nieprawdopodobnego.


 
Fundację Nautilius odkrył mój  mąż  miesiąc temu. Razem przeczytaliśmy kilka tekstów, obejrzeliśmy filmy z Panem Krzysztofem Jackowskim. Wydaje mi się, że Państwa rola jest niezwykle trudna.  Cieszę się, że mogę komuś o tym opowiedzieć bez posądzania o chorobę, konfabulację itp. Na zakończenie dodam, że nie leczę się na żadne choroby, nie mam tendencji do fantazjowania.
Chociaż takie rzeczy może pewnie stwierdzić ktoś postronny.:). Nie mam nic wspólnego z filmem i światem kina, ani z aktorami. Nie mam ani jednego znajomego uprawiającego tę profesję.
Nie myślałam, że opowiem o tym zdarzeniu jeszcze komuś. A może pan Michał Milowicz pamięta to zdarzenie?
Niestety, nie zachowałam ówczesnego telefonu, zmieniłam numer, czyli sprawa jest nie do udowodnienia, ale czuję olbrzymią przyjemność, że mogłam uczestniczyć w takiej niezwykłej przypadkowości.
Dziękuję i pozdrawiam,
[dane do wiad. FN]

/opis trafił do FN 11 września 2019/

Fantastyczna historia… wierzymy Pani, bo podobne "rekordy świata w zbiegach okoliczności" mamy w swoim archiwum. Jak to tłumaczyć? Całkowicie niewytłumaczalne. Historia trafia do naszego archiwum,  a także do naszego działu XXI PIĘTRO (całkowicie anonimowo).
Musiała Pani nawiązać kontakt z Milowiczem, ale… nieprawdopodobna historia, której wyjaśnić nie sposób.
Pozdrawiamy
FN

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.
Copyright © 1999-2019 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.

[...] Po napisaniu postu do artykułu o Michale Milowiczu spotkałem go na ulicy. Praktycznie stanąłem z nim twarzą w twarz. Fundacja może zweryfikować tą historię. Żałuję, ze nie zrobiłem zdjęcia ale mogę podać szczegóły, które mogą to uwiarygodnić.

[dane do wiad. FN]



zwiń tekst



Sen ze zmarłym kuzynem
Śr, 11 wrz 2019 09:00 komentarze: brak czytany: 1252x

[...] Witam serdecznie, już kilka razy przysyłałam do Państwa swoje historie. Dziś chcę opisać jedną, która miała miejsce kilka lat temu. Zastanawiałam się, czy ją opisywać, ponieważ dotyczy po części spraw wrażliwych z mojego punktu widzenia, więc opiszę tylko jej najważniejszy wątek.Cztery lata temu stracił życie mój kuzyn, bliski pokrewieństwem. W związku z jego śmiercią wydarzyło się trochę rzeczy.......

czytaj dalej

[...] Witam serdecznie, już kilka razy przysyłałam do Państwa swoje historie. Dziś chcę opisać jedną, która miała miejsce kilka lat temu. Zastanawiałam się, czy ją opisywać, ponieważ dotyczy po części spraw wrażliwych z mojego punktu widzenia, więc opiszę tylko jej najważniejszy wątek.

Cztery lata temu stracił życie mój kuzyn, bliski pokrewieństwem. W związku z jego śmiercią wydarzyło się trochę rzeczy cierpkich dla rodziny, w tym również i dla mnie. Byłam zła na niego, ponieważ przez bardzo długi czas przed śmiercią się nie odzywał i unikał jakichkolwiek kontaktów z nami. Gdy miałam jechać na jego pogrzeb, to wydarzyło się po kolei kilka dziwnych rzeczy, które uniemożliwiły mi wyjazd. M. in. był to zerwany pasek rozrządu w aucie (na kilka dni przed pogrzebem). Przez cały czas miałam odczucie, że coś jest nie w porządku i odczuwałam na kuzyna wewnętrzną złość. Zaznaczam, że nie widziałam się z nim dobre kilka lat.

Po pogrzebie - już jakiś czas po, kuzyn mi się przyśnił. Najciekawsze jest to, że we śnie był dla mnie żywy, w ogóle nie myślałam o tym, że jego już nie ma. Przyjechał mnie odwiedzić jakimś ciemnym samochodem. Gdy wysiadał, miał na sobie ciemną skórzaną kurtkę. Szliśmy razem na spacer i do sklepu, dużo rozmawialiśmy. We śnie pokazał mi również czarne dżinsy i czarne, skórzane, sznurowane buty, lekko starte na palcach. Zanim się przebudziłam zadałam mu pytanie, czy ma już prawo jazdy. Po tym pytaniu zrobił dość dziwną minę (tak jakby - pytasz o rzeczy oczywiste) i prawie w tym samym momencie się obudziłam.

Po przebudzeniu nie byłam już na niego zła. Złość całkowicie ode mnie odeszła. Jednak, na tym historia jeszcze się nie kończy - później rozmawiałam przez internet z moim drugim kuzynem - jego bratem, który mieszka poza granicami Polski. Dokładnie opisałam mu sen, który mi się przyśnił. Powiedział, że ubrania się zgadzają, ponieważ umarły kuzyn na życia dokładnie tak ubierał się do pracy, a pracował jako kierowca.

Nie jest to mój pierwszy sen, gdy zmarli pokazują mi kilka elementów, lub podają jakąś konkretną informację, którą później jestem w stanie zweryfikować w rzeczywistości. Stąd mam pewność, że nie zwariowałam, a takie rzeczy istnieją na tym świecie, choć oczywiście nie wszyscy ludzie w nie wierzą. Pozdrawiam Redakcję i wszystkich czytelników, proszę też o nie ujawnianie mojego pseudonimu, ani danych kontaktowych.

[dane do wiad. FN]

/wiadomość dostaliśmy 10 września 2019/




zwiń tekst



Sen o wojnie (9.09.2019)
Wt, 10 wrz 2019 04:47 komentarze: 4 czytany: 2994x

Witam Kapitanat i Załogę, Być może to nie znaczące , ale moja 74 letnia mama która rzadko ma jakiekolwiek sny powiedziała mi ,że dziś 09.09.2019 miała bardzo realistyczny sen o wojnie. Do domu dobijali się żołnierze z karabinami wycelowanymi w nią.Szukali w tym śnie męszczyzn ,ale moja mama która była bardzo przestraszona w tym śnie mówiła im, że jest sama w domu i nikogo innego nie ma razem z nią.......

czytaj dalej

Witam Kapitanat i Załogę,

Być może to nie znaczące , ale moja 74 letnia mama która rzadko ma jakiekolwiek sny powiedziała mi ,że dziś 09.09.2019
miała bardzo realistyczny sen o wojnie. Do domu dobijali się żołnierze z karabinami wycelowanymi w nią.

Szukali w tym śnie męszczyzn ,ale moja mama która była bardzo przestraszona w tym śnie mówiła im, że jest sama w domu i nikogo innego nie ma razem z nią... Widziała bardzo dużo żołnierzy w zielonych mundurach na podwórku moich rodziców.

Na drodze stało wiele czołgów ,a żołnierze przeszukiwali wieś. Tak się w tym śnie wystraszyła że nie pamięta czy została przy życiu czy zginęła. Sen był tak realistyczny ,że obudziła się w nocy i do rana nie potrafiła zasnąć .

Pozdrawiam

Stały czytelnik Nautilusa





zwiń tekst



Najpierw urodziłem się ja, a potem ty...
Pon, 9 wrz 2019 09:29 komentarze: brak czytany: 1793x

 Szanowna Fundacjo! Chciałbym podzielić się zdarzeniem, które miało miejsce 25 grudnia 2018 roku i jest związane z moim, obecnie ponad pięcioletnim, synem. Wielokrotnie pytałem się go, czy pamięta jak był w brzuszku u mamy, lub co się działo zanim do nas zszedł "z chmurki", ale zawsze się uśmiechał i mówił że nie pamięta.Jednak tego dnia zaczął sam z siebie mówić rzeczy, które nie pasowały do.......

czytaj dalej

 Szanowna Fundacjo! Chciałbym podzielić się zdarzeniem, które miało miejsce 25 grudnia 2018 roku i jest związane z moim, obecnie ponad pięcioletnim, synem. Wielokrotnie pytałem się go, czy pamięta jak był w brzuszku u mamy, lub co się działo zanim do nas zszedł "z chmurki", ale zawsze się uśmiechał i mówił że nie pamięta.

Jednak tego dnia zaczął sam z siebie mówić rzeczy, które nie pasowały do tego co zawsze opowiada. Syn nie należy do dzieci "fantazjujących", zazwyczaj trzyma się faktów, a jeśli nie to od razu wiadomo kiedy tak nie jest.
Tamtym razem, według mojej oceny, to co opowiedział nie wyglądało na zmyślanie. Ale do rzeczy. We wspomniany dzień powiedział mi to co przedstawiam poniżej - spisałem to od razu, żeby nie umknęło z pamięci. Nigdy potem ani do tego nie wracał, ani nie potwierdzał, gdy próbowałem do tego tematu wrócić.
Oto co usłyszałem:
- Najpierw urodziłem się ja a potem ty
- Byliśmy razem w brzuszku babci X
- Ciocia Madzia, ale inna (mój komentarz: inna niż ta, którą zna), ta która mieszkała w Grecji i miała córkę Polę, miała maszynę do szycia, która szyła pionowo (komentarz - w rodzinie nie ma żadnej Poli; czy ta maszyna, to maszyna dziewiarska?)
- I tam obok był Jasio (komentarz - nie wiadomo, czy obok cioci Madzi z Grecji, czy to zupełnie inny wątek), ale nie Z, i był niegrzeczny bo tłukł szklanki i miski szklane
- A ciocia Madzia (komentarz - ta z Grecji) miała sklep z kościotrupami i jeden długopis robił o tak (pokazał coś w rodzaju klaskania przedramionami)
- A babcia Y jak nie była jeszcze stara poszła do salonu i kupiła Peugeota (komentarz - babcia Y nie kupowała nigdy samochodu w salonie, nie ma prawa jazdy i nigdy w rodzinie nie było Peugeota)
Może to jednak był przebłysk pamięci poprzedniego (poprzednich?) wcielenia (-ń). Kto wie? ;)
Pozdrawiam,
[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



Chcę powrotu córki - moje niezwykłe sny
Śr, 4 wrz 2019 08:16 komentarze: 5 czytany: 2460x

[...] Witam Państwa. Nie wiem od czego zacząć...2 miesiące temu w wyniku nagłej ciężkiej choroby zmarła moja 6letnia córeczka. nie potrafię się z tym pogodzić.Zaczęłam interesować się reinkarnacją ponieważ przeczytałam kilka artykułów że duszyczki zmarłych dzieci powracały do swoich rodziców. Przed pogrzebem przyśniła mi się moja córeczka. Zapytałam ją w śnie czy chce tam iść (miałam na myśli niebo.......

czytaj dalej

[...] Witam Państwa. Nie wiem od czego zacząć...2 miesiące temu w wyniku nagłej ciężkiej choroby zmarła moja 6letnia córeczka. nie potrafię się z tym pogodzić.Zaczęłam interesować się reinkarnacją ponieważ przeczytałam kilka artykułów że duszyczki zmarłych dzieci powracały do swoich rodziców. Przed pogrzebem przyśniła mi się moja córeczka. Zapytałam ją w śnie czy chce tam iść (miałam na myśli niebo) powiedziała ze wolałaby zostać w domu ale że już ją nic nie boli. nie mogłam wytrzymać pustki więc postanowiliśmy z mężem jak najszybciej starać się o dzieciątko.

W dni starań miałam dość nietypowe sny. pierwszy to stałam przy oknie i płakałam za nią. niebo było zachmurzone nagle chmury się rozeszły wyszło bardzo duże rażące słońce. z tego słońca zrobił się Pan Jezus,zza pleców wyleciał biały aniołek. to była moja córeczka. taka biała tylko że dużo mniejsza.podleciała do okna i powiedziała mamusiu i poleciała. W następną noc sniło mi się że wujek ktorego nie znosze odebral mi prawa rodzicielskie i ją. Pojechałam do niej w odwiedziny i powiedziała mi że jej jest u niego żle(u tego wujka) i zabrałam ją stamtąd.

Biegłam z nia na rękach ile miałam sił. W następną noc śniło mi się że szłyśmy przez las na nogach do domu i sąsiad jechał samochodem i się z nim zabrałyśmy i mówiłam do niej ze już jedziemy do domu. Później na przestrzeni ok 2 tyg sniła mi się kilka razy że budzi się ze śpiączki i jest zdrowa.  Kilkanaście dni temu Dowiedziałam się  że jestem w ciąży. Nie wiedziałam czy się cieszyć czy nie. Chciałabym spowrotem moją jedyną córeczkę. kilka dni temu miałam sen znowu. Siedziałyśmy u niej w pokoju na fotelu i rozmawiałyśmy.

W pewnym momencie powiedziałam do niej "ale Ty już jesteś w niebie" a ona mi odpowiedziała "nie mamo ja tutaj jestem'. i Tak powiedziała przez 2 razy. Bardzo chciałabym żeby ona wróciła,żebym mogła jej wynagrodzić to że czasem nie miałam dla niej czasu itp. Byłyśmy z moją córeczka strasznie związane. może to dziwne ale modlę się do Boga żeby mogła do nas wrócić, moją córeczkę proszę o to samo. Te sny dają mi nadzieję bo sa takie jakby moje dziecko rzeczywiście do nas miało wrócić. Objawia się Jezus który ją wypuszcza tak jakby z nieba,później ją zabieram do domu.może mi się tylko tak wydaję...



Witamy,

Dziękujemy za bardzo cenny opis. Jak najbardziej – może mieć Pani rację i córka do Pani powróci teraz lub za jakiś czas. Prosimy robić notatki z tych snów, aby nic Pani nie umknęło. Warto też pisać daty tych snów.

Jeśli pojawi się coś nowego w tej sprawie – prosimy o informacje.

Gdyby się Pani zgodziła, to chętnie zamieścilibyśmy Pani e-mail (anonimowo) w naszym dziale XXI PIĘTRO – TWOJA HISTORIA.

Pozdrawiamy

FN


[autorka relacji wyraziła zgodę]



zwiń tekst



UFO nad Krakowem - 30 i 31 sierpnia 2019
Pon, 2 wrz 2019 06:29 komentarze: brak czytany: 1511x

Dzień dobry,  Minionej nocy 30 na 31 sierpnia 2019 około północy nad Krakowem wisiały nieruchome 6 świateł.Z informacji znalezionych w sieci inni ludzie też obserwowało te dziwne światła nawet o 2 nocy (dwie godziny lampiony weselne raczej nie wisiałyby nad Krakowem).Mam zrobione zdjęcia tylko nie wiem jak je tutaj zamieścić. pozdrawiamJacek[...]From: [...]Sent: Monday, September 2, 2019 7:51.......

czytaj dalej

Dzień dobry,  Minionej nocy 30 na 31 sierpnia 2019 około północy nad Krakowem wisiały nieruchome 6 świateł.
Z informacji znalezionych w sieci inni ludzie też obserwowało te dziwne światła nawet o 2 nocy (dwie godziny lampiony weselne raczej nie wisiałyby nad Krakowem).

Mam zrobione zdjęcia tylko nie wiem jak je tutaj zamieścić.

pozdrawiam
Jacek

[...]


From: [...]
Sent: Monday, September 2, 2019 7:51 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Swiatla nad Krakowem

Dzień dobry

Jak już pisałem w formularzu w noc z 30 na 31 sierpnia około północy nad Krakowem można było obserwować dziwne nieruchome punkty świetlne na niebie.

Na profilu FB Kraków PL inne osoby przysłał zgjecia z tej obserwacji lecz robione około 2:00.

Moje zdjęcie wykonałem około 0:15.
W załączeniu przesyłam zdjęcie oraz zrzut mapki żeby pokazać kierunek wykonania zdjęcia.

Pozdrawiam
[...]







Od FN

Podaliśmy naszemu czytelnikowi algorytm do przekazania nam zdjęć. Czekamy na nie.

FN


Witam,
dzis tj. 31.08.2019 tuz przed 2 w nocy w Krakowie zamykajac okno dachowe przed snem, zauwaśyłam szybko przemieszczajace sie ze wschodu na zachód biale swiatlo.
Bylo ono widoczne za masa gestych chmur w pewnym momecie zmienilo sie w formacje kilku świateł i zawislo bez ruchu a po ok 20 sekundach zniknęlo. Formacja była duza a zjawisku nie towarzyszyły zadne dzwieki .
Czy wiecie co to moglo być, czy ktos widział coś podobnego tej nocy ?
Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

 



zwiń tekst



Moje spotkanie z nocną zmorą
Sob, 31 sie 2019 04:20 komentarze: 8 czytany: 1546x

Witam załogę Fundacji Nautilus oraz wszystkich zainteresowanych zjawiskami nie wyjaśnionymi. Chciałbym opowiedzieć Wam zdarzenie czy też zjawisko jakie przydarzyło mi się w 1976 lub 1977 roku. Byłem wówczas uczniem szkoły średniej i mieszkałem wspólnie z rodzicami w Warszawie. Ale opowieść chyba zaczęła się wiele lat wcześniej kiedy miałem ok. 10 lat. Kiedy zbliżały się wakacje wówczas rodzice zawozili.......

czytaj dalej

Witam załogę Fundacji Nautilus oraz wszystkich zainteresowanych zjawiskami nie wyjaśnionymi. Chciałbym opowiedzieć Wam zdarzenie czy też zjawisko jakie przydarzyło mi się w 1976 lub 1977 roku. Byłem wówczas uczniem szkoły średniej i mieszkałem wspólnie z rodzicami w Warszawie. Ale opowieść chyba zaczęła się wiele lat wcześniej kiedy miałem ok. 10 lat. Kiedy zbliżały się wakacje wówczas rodzice zawozili mnie do dziadków na wieś.

Tam spędzałem najpiękniejsze swoje młodzieńcze lata co sprawiło, że na tereny nadbużańskie jeżdżę do chwili obecnej. Zawsze wieczorami chodziłem z babcią w odwiedziny do rodziny, gdzie opowiadano o różnych dziwnych zdarzeniach, o duchach a także o tzw. zmorach. Zmora jak mi mówiono to postać, która odwiedza człowieka -swoją ofiarę w nocy podczas snu. Nie będą opisywał tego zdarzenia tylko chcę podkreślić kiedy pierwszy raz usłyszałem o tego typu incydencie, ale szczerze mówiąc to mnie wcale nie interesowało. Nawet pamiętam, że się z tego śmiałem potraktowałem to jako dobry żart i bzdurę. Obecnie mówi się, że są to zmory lub też strzygi. O tym wszystkim dowiedziałem się dopiero po latach z audycji Fundacji Nautilus.

Nie mogłem uwierzyć, że to co usłyszałem wiele lat temu jest przekazem od dość sporej ilości ludzi. A przecież wtedy to zlekceważyłem, wyśmiałem i chyba niepotrzebnie. Nie wiem czy mi ktoś uwierzy czy nie, ale właśnie wtedy w latach 70-tych jak wspomniałem byłem uczniem szkoły średniej i  pewnego wieczoru stało się coś bardzo dla mnie strasznego, coś co zapamiętam do końca życia - przyszła do mnie zmora. Nawet nie wiem czy prawidłowo powiedziałem że przyszła czy wtargnęła do mojego życia. Nie pamiętam dokładnie który to był pierwszy raz gdy ona  przyszła do mnie ponieważ każda noc była identyczna. W tym samym pokoju usytuowanym na parterze z balkonem oprócz mnie spali również moi rodzice. To co ja przeżyłem każdej nocy przez wiele miesięcy( myślę że ok 6) to tylko ja wiem i osoby, które doznały podobnych przeżyć. Powiem tak, mówi się to  było podczas snu, ale ja bym powiedział, że chyba nie do końca.

Wielokrotnie widziałem jak ta postać ( zaraz ją opiszę ) zbliżała się zza firanki od strony okna balkonowego i szybkim krokiem prawie że biegła w stronę mojego tapczanu i rzucała się na mnie  ze swoimi brudnymi rękoma i  zaczęła mnie dusić. Miała w rękach tak potworną siłę, że moje starania by te ręce oderwać od siebie nic nie dały. Ale jedno co zawsze się zdarzało w przypadku jej nadejścia to występujący ciągle paraliż całego ciała. Za każdym razem  zawsze ją widziałem ale w żaden sposób nie mogłem krzyknąć by powiadomić rodziców. Wielokrotnie widziałem jak rodzice jeszcze nie spali a jedynie rozmawiali wówczas miałem im za złe , że mi nie pomogli i dlaczego nikogo nie widzą skoro tak blisko byli przy mnie.

Chciałem krzyczeć, machać rękami by odganiać tę wstrętną zmorę. Była to postać kobiety starszej o wzroście może ok 130 cm, z długimi ciemnymi włosami , które były w strasznym nieładzie, brudne, splątane, zaniedbanie, a ona sama owinięta była w stare  szmaty stanowiące jej ubiór. Twarz jej była brudna wysmarowana jakby błotem. Pamiętam je oczy były duże  wyłupiaste większe niż u człowieka. Pamiętam, że miała długie dłonie i brudne ostre paznokcie.  Obraz nędzy i rozpaczy. Łatwiej to wszystko teraz opowiedzieć niż opisywać. Nawet teraz pisząc przechodzą mnie ciarki mimo, że upłynęło tyle lat a ja do dzisiaj zastanawiam się kto to był, dlaczego ja padłem ofiarą i co było powodem, że to spotkało właśnie mnie. Kiedy rano opowiadałem o tym rodzicom nie chcieli w to uwierzyć. Jak mogło to mi się przydarzyć skoro okna były na noc zamykane a poza tym nie ma takiej możliwości aby ktoś się dostał do domu w inny sposób. Tak myślałem wtedy.

Wiem i dobrze pamiętam, że wielokrotnie nie spałem bo już wiedziałem, że za moment nastąpi to co każdej nocy. Co jeszcze jest istotne w tym wszystkim. Kiedy ta zmora przychodziła do mnie ja zawsze leżałem na plecach bo tak zawsze najlepiej mi się spało. Ale to był błąd z mojej strony chociaż nie wiedziałem przecież kiedy przysypiam. Atak  następował właśnie gdy usypiałem w ten sposób. Nie miałem żadnych szans by uwolnić się od jej nacierających rąk w kierunku mojej szyi. Gdy łapałem za jej dłonie czułem jak są śliskie i wysuwają mi się z ręki. Wysuwały się z ręki ponieważ robiły  się bardzo małe, zmniejszały się jakby były dłońmi małego dziecka o niewyobrażalnej sile. Tak długo to trwało, że będąc w ciągłym strachu bez pomocy z zewnątrz przyzwyczajałem się do tego codziennego jej najścia. Noc w noc przez wiele miesięcy. Rano przecież trzeba było wstać i iść do szkoły. Wstawałem przemęczony, ale teraz dopiero pomyślałem sobie dlaczego nie spojrzałem rano w lustro aby zobaczyć czy pozostały na ciele dziwne ślady. A może je widziałem lecz teraz już nie pamiętam.

Ktoś by zapytał jak to się skończyło i kiedy i co się stało, że ta zmora odpuściła. Przypominam sobie, że od pewnego czasu będąc bardzo zmęczonym zacząłem spać na brzuchu co było dla mnie mało komfortowe. Ta sytuacja zmieniająca położenie mojego ciała nie powstrzymała dalszego ataku tej postaci. Od czasu gdy kładłem się spać na brzuchu ona atakowała mnie z tą samą siłą jak wcześniej, ale ja dodatkowo swoje ręce kładłem na szyi aby chociaż trochę zniwelować ból i utrudnić jej dostęp do mojego ciała. Pamiętam jej niezadowolenie i złość że ręce jej nie mogą sięgnąć szyi. Szarpała mnie z każdej strony by się dobrać do mnie. I chyba nastąpił przełom. Wizyty te po kolejnych jej  nieudanych próbach zakończyły się. Nie pamiętam w tej chwili czy mój układ ciała doprowadził do zakończenia nocnych wizyt. Możliwe, ale może był też inny powód, którego ja nie znam. Zastanawiałem się czasami czy zlekceważony przeze mnie incydent z młodości, który mi opowiadano doprowadził do powyższych nocnych wizyt -możliwe. Czy ta postać pochodziła z innego nieznanego nam świata, może poddano mnie pewnej próbie. Gdzieś wyczytałem, że tzw. zmory to pewien rodzaj obcych, dla których nasza ziemia stanowi teren do przeprowadzenia swoich badań. Chciałbym dowiedzieć się prawdy. Ja wiem jedno – to na pewno nie był sen.

 [...]


 



zwiń tekst



STRONA
1 2 3 4 50
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 50

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Zapraszamy do najnowszego Live-Czatu FN! Przedstawimy najnowsze informacje w sprawie kilku wybranych naszych projektów, a także postaramy się odpowiedzieć na wybrane pytania naszych sympatyków. Do usłyszenia 1 grudnia o godz. 10.00 rano !

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Dzień dobry. Chcę krótko by nie marnować Waszego cennego czasu. UFO widziałem 2x w życiu, więc jest to dla mnie kwestia wiedzy czy raczej niewiedzy na ten temat. Pomijając osobisty wymiar tych przeżyć, a jestem osobą głęboko wierzącą to bardzo bym sobie życzył,aby Ludzie związani z badaniem UFO przekierowali swoje działania bardziej w stronę energii dzięki której pojazdy Obcych się poruszają. Moim skromnym zdaniem tylko wprowadzenie czystej energii może uchronić Ziemię i...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pt, 8 lis 2019 08:51 | [wiadomość dostaliśmy 7 listopada 2019] godzina około 17;20 przedmieście Jarocina dwa białe światła na niebie działo się coś może co mogło by to wytłumaczyć ? 4 świadków punkty znikły w dosłownie jednej chwili masakra proszę o kontakt co to mogło być może dostaliście podobne zgłoszenie ??

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

BLOGER O UFO WITOLD ZALECKI O ZŁOŻONOŚCI 'ŚWIATA OBCYCH ISTOT PRZYBYWAJĄCYCH NA ZIEMIĘ W POJAZDACH UFO'

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.