Dziś jest:
Czwartek, 24 czerwca 2021

– Zdecydowanie dzieje się coś przerastającego naszą wiedzę i umiejętności – orzekł republikański kongresmen Tim Burchett z Tennessee. – Podchodzimy do kwestii niewytłumaczonych zjawisk napowietrznych (UAP, oficjalna nazwa UFO, czyli niezidentyfikowanych obiektów latających) bardzo poważnie – ujawnił nowojorski demokrata Sean Patrick Maloney w „New York Post”.

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




MÓJ NIEZWYKŁY, KOSMICZNY SEN
Sob, 10 kwi 2021 19:56 komentarze: 7 czytany: 2546x

[...] W ubiegłym roku, bodajże w październiku, opisałem kilka swoich dziwnych snów. Ostatni z nich był dla mnie szczególnie zaskakujący a przy tym przerażający. W nim właśnie widziałem mnóstwo martwych ludzi leżących na ulicach miast. Patrząc na to co się teraz w Polsce dzieje, sen wraca jak bumerang i znów zaczynam się bać. Wybaczcie, że o tym wspomniałem. Dzisiaj nie o tym chcę pisać.Niedawno miałom.......

czytaj dalej

[...] W ubiegłym roku, bodajże w październiku, opisałem kilka swoich dziwnych snów. Ostatni z nich był dla mnie szczególnie zaskakujący a przy tym przerażający. W nim właśnie widziałem mnóstwo martwych ludzi leżących na ulicach miast. Patrząc na to co się teraz w Polsce dzieje, sen wraca jak bumerang i znów zaczynam się bać. Wybaczcie, że o tym wspomniałem. Dzisiaj nie o tym chcę pisać.Niedawno miałom dziwny sen i znów, zresztą jak zwykle, wahałem się czy warto go przedstawić  waszym czytelnikom. W końcu pomyślałem sobie, skoro już raz odważyłem się opisać Wam swoje sny ( niektórzy mogą je nazwać wizje), przedstawię i ten ostatni.


Znajdowałem się w pokoju, który w pewnym sensie kojarzył mi się z jakąś sterownią. Było to pomieszczenie sporych rozmiarów, bez okien i widocznych drzwi z niewidocznym również oświetlaniem. Wyglądało to tak jakby światło wydobywało się bezpośrednio z całych powierzchni ścian, podłogi i sufitu. Byłem pilotem statku kosmicznego, obok mnie siedział młodszy kolega- drugi pilot a tuż za nim nasz szef-koordynator. Naprzeciwko za pulpitem przypominającym pulpit dyrygenta z blatem wydłużonym na boki wspartym na smukłej nodze, siedziało najważniejsze gremium- nasz przywódca i jego trzej zastępcy. Pod ścianą z mojej lewej strony usadowiło się dwóch doradców, ekspertów.

Siedzieliśmy na czymś co przypominało pufy i co było dla nich charakterystyczne - to to, że samoistnie zmieniały kształt dopasowując się idealnie do naszych pośladków.  

W przeciwieństwie do mego młodszego kolegi pilota, który był wyraźnie zdenerwowany i podekscytowany faktem, że siedzi naprzeciw naszego przywódcy, ja czułem się bardzo swobodnie tak jakbym bywał tu wielokrotnie.

W pewnym momencie nasz przywódca przełączył coś na pulpicie i cała ściana za moimi plecami
stała się oknem ( myślę, że był to ogromy ekran jakiegoś urządzenia ). Nasza trójka siedząca dotąd tyłem obróciła się tak by móc swobodnie oglądać to co chciano nam pokazać, przedstawić.

Zobaczyłem księżyc, był ogromy i dalej za nim, lekko z prawej ziemię. Nie były tak jasne jak tu na ziemi przedstawia się je na zdjęciach, wydaje mi się, że to było spowodowane naszą pozycją względem nich i słońca. Obraz powoli się powiększał  i na tle ziemi zauważyłem jakiś pojazd kosmiczny, zmierzający w stronę księżyca.

W tym momencie nasz przywódca zwrócił się do mnie mówiąc:" ziemianie szykują się do aneksji księżyca, polecisz tam i zrobisz wszystko by temu zapobiec".

Później odwrócił się do swych doradców- ekspertów i zaczął z nimi dyskutować. Najdziwniejsze było to, że ja i moi koledzy nic z tego nie słyszeliśmy. Wyglądało to tak jakby przywódca przełączył się na inny zakres fal, dla nas niedostępny.

W tym czasie ja zwróciłem się do naszego koordynatora i wskazując na dwóch z zastępców przywódcy ( użyłem imion których nie jestem w stanie powtórzyć) zapytałem:" czy wiesz, że oni mają swoich sobowtórów na ziemi i to tak doskonałych, że gdyby ich tu postawić, nie rozpoznał byś który jest którym". Dodałem jeszcze, że ci na ziemi pełnią tam niezwykle ważne funkcje.
 I w tym momencie wszystko się urwało.

Pozdrawiam redakcję i wszystkich zaglądających na Waszą stronę.
Nazwisko i adres tylko do wiadomości redakcji.  
[...]
          .



zwiń tekst



ZNAK BOGA RA... JESTEŚMY W PRZEDEDNIU CZEGOŚ NIESAMOWITEGO
Śr, 7 kwi 2021 05:03 komentarze: 2 czytany: 4066x

[...] Dzien dobry,pisalem do was wielokrotnie i kilkanascie razy publikowaliscie moje ze tak powiem przezycia. Od wielu lat interesuje sie parapsychologia i tym co nieznane. Zaczelo sie od obserwacji ufo (moje przezycia opisane są w miesieczniku Nieznany Swiat 12/2020 i u was gdzies w starym artykule). Wczoraj natomiast zamknalem oczy, byl dzien i wzrok skierowalem ku gorze, zaczalem widziec obrazy.......

czytaj dalej

[...] Dzien dobry,pisalem do was wielokrotnie i kilkanascie razy publikowaliscie moje ze tak powiem przezycia. Od wielu lat interesuje sie parapsychologia i tym co nieznane. Zaczelo sie od obserwacji ufo (moje przezycia opisane są w miesieczniku Nieznany Swiat 12/2020 i u was gdzies w starym artykule). Wczoraj natomiast zamknalem oczy, byl dzien i wzrok skierowalem ku gorze, zaczalem widziec obrazy, znaki, bardzo szybko migajace jeden po drugim.

Byly to znaki ze starozytnego Egiptu ale tez jakies inne,nieznane mi wczesniej. Bylo ich mnostwo. Nie nadarzylem wszystkich dobrze zapamietac, czesto jednak przewijal sie znak boga Ra. Byl to zapis jakby podswiadomego kodowania, nie wiem jak inaczej to nazwac i czy encyklopedia ma slowo , ktore oddaje ten stan. Jestem czlowiekiem, ktory potrafi przewidziec w mgnieniu oka nastepny czyjs ruch (oczywiscie jesli zbyt nie wnikam w sytuacje a po prostu robie i mysle o czyms automatycznie). Uwazam,ze jestesmy u progu czegos niesamowitego co zmieni albo co powinno zmienic nasz tok myslenia i zycia.

Odczuwam straszna pustke i czuje sie tu,na Ziemi,w moim miescie,w moim domu,w w pokoju jak ktos kto nie powinien tu byc a jesli jest to jest...obcy. Moze to choroba psychiczna, jesli tak to ok i nalezy mi sie dobry psychiatra (oby nie z NFZ heh)Tak powaznie chyba wiele osob czuje ze cos sie wydarzy,ze swiat ktory widzimy dzis ma ma inny wymiar .Zaszczepiliscie we mnie rzadze wiedzy o tym swiecie i nas samych dlatego male rzeczy dla mnie,wielkie dla laika nie sa WoooW,to normalka,jakbym byl....z kosmosu a mysli byly najwiekszym podroznikiem swiata. Pozdrawiam

[e-mail dostaliśmy 6 kwietnia 2021]


 

From: [...]
Sent: Tuesday, April 6, 2021 11:02 PM
To: FN
Subject: Dzień dobry Marek Szwecja

Witam państwa wczoraj wracałem samolotem z Hiszpanii do Szwecji i w okolicy nad Francją dokładnie godzina 19:40/19:45 leciał dziwny obiekt który na początku leciał równo z nami po chwili staną w miejscu i zaczął zawracać ja dopiero zacząłem nagrywać w trakcie jak wraca dołączam film z tej podróży dodam tylko ze wracaliśmy linią lotniczą SAS pozdrawiam państwa jak by były jakieś pytania to odpowie na wszystko i jeszcze jedno na YouTube znalazłem podobny film gdzie ktoś nagrał wyślą państwo link film jest za duży na co mogę wysłać??

From:[...]
Sent: Tuesday, April 6, 2021 11:07 PM
To: [...]
Subject: Re: Dzień dobry Marek Szwecja

 https://youtu.be/vwxnSZ-VDQk

 Coś podobnego do tego

 

-----Original Message-----
From: [...]
Sent: Tuesday, April 6, 2021 11:45 AM
To: FN
Subject: Znak na ciele koło sterowe

Witam,

Dzień lub dwa po przeczytaniu Państwa artykułu na temat znaków na ciele, natrafiłem w książce którą czytam pewną analogię. Przesyłam 3 zdjęcia do wglądu. Być może to was zainteresuje.

zdjęcie 1 - tytuł książki

zdjęcie 2 - rysunek opisany przez pacjenta  stanie hipnozy

zdjęcie 3 - opis znaczenia symbolu wg. pacjenta w stanie hipnozy,

W razie pytań, jestem do dyspozycji.

Pozdrawiam
[...]






zwiń tekst



DZIWNY ŚLAD STOPY NA CEGLE W MOIM OGRODZIE
Wt, 6 kwi 2021 05:52 komentarze: 6 czytany: 1923x

Dzień dobry, chciałam zainteresować Fundację Nautilus "interesującym" zjawiskiem, które zauważyłam kilka miesięcy temu. 20 sierpnia 2020 roku zauważyłam dziwny ślad, który pojawił się w cegle w moim ogrodzie. Zjawisko to bardzo mnie zainteresowało, gdyż cegła, na której pojawił się wspomniany wcześniej ślad, była normalną, zwykłą cegłą o gładkiej powierzchni. Nie wiem jak to jest możliwe, aby.......

czytaj dalej

Dzień dobry, chciałam zainteresować Fundację Nautilus "interesującym" zjawiskiem, które zauważyłam kilka miesięcy temu.
 
20 sierpnia 2020 roku zauważyłam dziwny ślad, który pojawił się w cegle w moim ogrodzie. Zjawisko to bardzo mnie zainteresowało, gdyż cegła, na której pojawił się wspomniany wcześniej ślad, była normalną, zwykłą cegłą o gładkiej powierzchni. Nie wiem jak to jest możliwe, aby w cegle nagle pojawił się odcisk. W związku z tym, że to wydarzenie bardzo mnie zainteresowało zrobiłam zdjęcia owego śladu (które przesyłam w załącznikach). Niestety, nie dysponuję aż tak dobrym aparatem i dlatego jakość zdjęć nie jest najlepsza. Odcisk, który pojawił się nagle w cegle czasami przypomina mi odcisk stopy (zauważyłam jednak wyraźny brak palucha), a czasami wydaje mi się, że jest to odcisk dłoni (świadczy o tym odcisk palców, które są dłuższe od palców stóp i dlatego przypominają mi palce dłoni). Powstały ślad w cegle jest w środku gładki - przypomina odcisk dłoni/stopy odbity np. w mokrym piaski, w glinie, błocie itp. Dotykając tego śladu nie wyczuwa się nierówności, które powstałyby w momencie potraktowania cegły np. dłutem czy innym narzędziem. Ślad - tak jak już napisałam - jest gładki. Jest to dla mnie bardzo ciekawe, gdyż gdybym zauważyła, że ta cegła miała ten ślad od samego początku, pomyślałabym, że ktoś na jakimś etapie produkcji cegły, zrobił sobie żart i "coś" w niej odbił w momencie gdy materiał był na tyle plastyczny, aby mógł powstać w cegle odcisk. Zaznaczam, że sama nie wykonywałam żadnej czynności, która mogłaby doprowadzić do powstania takiego śladu (np. użycie środków chemicznych o ile w ogóle takie istnieją itp.). Zastanawia mnie jak mogło dojść do powstania takiego śladu, przypominającego odcisk, w twardej cegle. Nie wiem Kto lub Co mogło coś takiego spowodować. Nie wiem jakim narzędziem czy technologią należałoby się posłużyć aby w twardej cegle mógł powstać taki ślad.
 
Zwracam się zatem z prośbą do Fundacji o zainteresowanie się tym, moim zdaniem, ciekawym zjawiskiem. Może uda nam się rozwiązać tę zagadkę.
 
Pozdrawiam
[dane do wiad. FN] - email otrzymaliśmy 5 kwietnia 2021






 

From[...]
Sent: Saturday, April 3, 2021 6:53 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Owad



-- witam zrobiłem parę zdjęć i ciekawostka czy owad może coś takiego swiecącego posiadać na plecach czy to jest normalne bo już sam nie wiem pozdrawiam i wysyłam wam to do analizy dzięki








zwiń tekst



CZY ZA CHWILĘ ROZPOCZNIE SIĘ WOJNA ROSJI Z UKRAINĄ? MAM O TYM SNY OSTRZEGAJĄCE...
Pon, 5 kwi 2021 10:25 komentarze: 4 czytany: 2628x

We wrześniu 2021 roku wybuchnie gwałtowna wojna na Ukrainie. Liczne moje sny i wizje na to wskazują - zamieszczam je regularnie na swoim blogu sennikiwony.blogspot.com Pierwszy sen o wojnie we wrześniu miałam kilkanaście lat temu. Konkretne sny i wizje ostrzegające o konflikcie zaczęły pojawiać się w poprzednim roku - wszystko na blogu sennikiwony.blogspot.comZezwalam Redakcji Nautilus na publikacje.......

czytaj dalej

We wrześniu 2021 roku wybuchnie gwałtowna wojna na Ukrainie. Liczne moje sny i wizje na to wskazują - zamieszczam je regularnie na swoim blogu sennikiwony.blogspot.com Pierwszy sen o wojnie we wrześniu miałam kilkanaście lat temu. Konkretne sny i wizje ostrzegające o konflikcie zaczęły pojawiać się w poprzednim roku - wszystko na blogu sennikiwony.blogspot.com

Zezwalam Redakcji Nautilus na publikacje treści z mojego bloga. [...]


[...] Często jest tak, że ktoś komu wydaje się że widzi przyszłość, zaczyna mieć wątpliwości czy to co zobaczył w wizji, sprawdzi się w realu. Jeszcze gorzej bywa, gdy jego wizje sugerują coś spektakularnego.

Dziś zapytałam swoją podświadomość o przyszłość, zadając tylko to jedno bardzo ogólne pytanie. I co ciekawe, znowu wyświetlil mi się wybuch atomowy oraz czołgi...

Góra ognia wystrzeliwująca do nieba a potem ognista fala uderzająca we mnie... Ogień jak tło ogarnia cały obraz... Widzę pogodę w tym czasie - takie letnie słoneczne niebo.

Potem jakieś tereny zielone, lasy i łąki oraz błotnista droga - miałam wrażenie że to martwy obszar, być może dotknięty skażeniem.

Skupisko czołgów z większej odległości, znów w takim charakterystycznym piaskowym kolorze. [...]






[...] Mieszkajac juz w Poznaniu ale jeszcze na wynajmowanej stancji, w roku (chyba?) 2018, miałam sen o wojnie.  We śnie tym wybrałam sie z siostra na krotki wakacyjny wypad w plener (często wyjeżdżam z nią do Lubikowa w woj. lubuskim nad jezioro). Znalazlam sie z siostra na nizinnym terenie pelnym lak i pastwisk. W pewnym momencie, z zaskoczenia, od polnocno- wschodniej strony nieba nadleciala rakieta. Padłam na ziemie, nie bylo gdzie sie schowac...  [...]






[...] Postanowiłam dokładnie opisać sen, który przysnil mi się przed laty, ponieważ jest taką podstawą, punktem startowym moich założeń dotyczących przyszłej wojny.

Sen: Znajduje się w domu moich dziadkow na wsi, jestem w nim razem z moją siostrą (dopiero od 2016 roku mieszkamy razem w jednym mieście, choć w czasie, kiedy ten sen mi się śnił, mieszkalysmy w różnych miejscach). Pod naszą działkę, od strony zachodniej, podjeżdża czołg i kieruje lufe w naszym kierunku. Cala sytuacje obserwujemy przez okienko judasza w zamknietych drzwiach. Boimy sie, moja siostra wpada w panike. W akcie odwagi i desperacji uciekam z domu i przeskakuje przez plot naszej posesji. Czekam zaczajona przy drodze (tuz pod domem biegnie asfaltowa droga). Przy drewnianym plocie otaczajacym nasza posesje rosnie krzew dzikiej rozy wydajacej owoce. Widze pajecze nitki unoszone przez wiatr. Droga jedzie motocyklista ubrany w mundur niemieckiego zolnierza z okresu drugiej wojny swiatowej. Boje sie i staram sie schowac, szukam bezpiecznego miejsca blisko domu. Zolnierz podjezdza do mnie i schodzi z motocykla, ma przyjazne zamiary. Malo tego, jest mily i bardzo przyjazny, zaprasza mnie na spacer plenerem...

Ostatnia, dzisiejsza wizja dotyczaca wojny i majaca wspolne elementy z tym snem:

Widze z perspektywy jakiegos czlowieka czolgi jadace po okolicy. Obserwuje je przez waska szczeline (w drzwiach, scianie?). Ten obserwator cos mowi i ma mocno drzacy glos. Ta osoba bardzo sie boi. Widze fragmenty krajobrazu, drzewa i tak mi sie wydaje, ze to nie jest Polska. [...]






From: [...]
Sent: Saturday, April 3, 2021 8:58 AM
To: [...]
Subject: W tym roku wojna na Ukrainie - wizje

We wrześniu 2021 roku wybuchnie gwałtowna wojna na Ukrainie.
Liczne moje sny i wizje na to wskazują - zamieszczam je regularnie na swoim blogu sennikiwony.blogspot.com

Pierwszy sen o wojnie we wrześniu miałam kilkanascie lat temu. Konkretne sny i wizje ostrzegajace o konflikcie zaczęły pojawiać się w poprzednim roku - wszystko na blogu sennikiwony.blogspot.com

Zezwalam Redakcji Nautilus na publikacje treści z mojego bloga.

Pozdrawiam szanowna Redakcje

Czytelniczka Iwona

Poniżej jeden z wielu filmów z ostatnich godzin pokazujący, jak rosyjskie wojska przerzucają kolejne oddziały nad granicę ukraińsko-rosyjską.



zwiń tekst



Tajemniczy pomocnik
Wt, 30 mar 2021 13:11 komentarze: 12 czytany: 3102x

Od roku mam internet i jestem czytelnikiem Waszej strony.Dziś odwrzyłem napisać do Was i opisać swoje przeżycie związane z tematem "Tajemniczy pomocnik".  Było to 14-ście lat temu w lutym.Było zimno, ale bez śniegu.Ubrany byłem w grubą cieołą kurtkę.Jechałem samochodem marki POLONEZ.Wtedy były zwykłe pasy (nie bezwładnościowe).Jechałem z Pabianic do Łodzi do syna i jego kolegi(obecnie mego zięcia.......

czytaj dalej

Od roku mam internet i jestem czytelnikiem Waszej strony.Dziś odwrzyłem napisać do Was i opisać swoje przeżycie związane z tematem "Tajemniczy pomocnik".  Było to 14-ście lat temu w lutym.Było zimno, ale bez śniegu.Ubrany byłem w grubą cieołą kurtkę.Jechałem samochodem marki POLONEZ.Wtedy były zwykłe pasy (nie bezwładnościowe).Jechałem z Pabianic do Łodzi do syna i jego kolegi(obecnie mego zięcia) na spotkanie z przyszłym posłem Januszem Korwin-Mikke.

Jechałem bez zapiętego pasa, ponieważ było mi za ciasno.W Łodzi z ul.Pabianickiej skręciłem w Al.Włókniarzy.Po wykonaniu manewru skrętu usłyszałem z tylnego siedzenia "ZAPNIJ PAS BO NIE WIESZ CO MOŻE SIĘ STAĆ NA PIERWSZYM SKRZYŻOWANIU".Spojrzałem w lusterko lecz nikogo nie było.Posłuchałem GŁOSU zapiąłem pas.Rzeczywiście na pierwszym skrzyżowaniu z ul.Obywatelską (była awaria sygnalizacji świetlnej) mimo mojego pierszeństwa z prawej strony nagle wyjechała Skoda Favorit.Nie zdążyłem zahamować i uderzyłem w bok tegoż samochodu.Na szczęście nikomu nic się nie stało.Byłem bardzo spokojny, bez zdenerwowania, bo byłem bardzo pewny że KTOŚ nade mną czuwa.Jak zacząłem wspominać to podobnych pomocy było kilka. Dziękuję że istnieje taka STRONA i że mogłem się wypowiedzieć.

[...]



Witam serdecznie !!!
 
Wiele razy czytałem na waszych stronach o snach bądz ich znaczeniu,dlatego chciałbym opowiedzieć wam historię pewnej dziewczynki która wydarzyła się jedenaście lat temu. Miała wtedy trzynaście lat,mieszkała w małej wiosce w Wielkopolsce. Zbliżały się właśnie wakacje kiedy pojawiły się te sny (jakże tajemnicze,prorocze i straszne) Każdej nocy przez dwa miesiące tuż po zaśnięciu, nieświadome niczego dziecko widzi postać Jezusa ciągnącego krzyż. Ktoś powie przypadek ?!!!  Przez dwa miesiące ?!!! Dzień przy dniu ?!!!  Nagle coś się zmienia,sny ustają.

Po kilku dniach przychodzi jeszcze jeden,inny. Widzi w nim rząd krzyży,a na jednym z nich przybity Jezus. W końcu nadchodzi dzień,który na zawsze zmieni życie tego dziecka. Jadąc rowerem do sklepu,uderzył w nią bus z taką siłą,że tylko cud mógłby ją uratować. Nie było już nadziei,była tylko rozpacz i łzy. Czy umarła ? Nie. Leżała w śpiączce,ale lekarze dali jej dwa procent szans na przeżycie. Całe dwa procent. Po dwóch tygodniach zaczyna się coś dziać,na przekór wszystkiemu odzyskuje przytomność . Pojawia się nadzieja,pojawia się też sen,już naprawdę ostatni,lepszy. Dziewczynka widzi w nim na strychu swojego domu białą gołębice,która powiedziała,że jest matką Bożą i że jej pomoże. Minęło 11 lat,bardzo ciężkich lat(rehabilitacja,sanatoria itp.)  Dziś ta dziewczynka jest moją żoną,wspaniałą kobietą i matką. Mamy cudowną córeczkę,której nadaliśmy imię Anna (co oznacza łaska,której zapewne moja żona dostąpiła).
Cieszę się,że mogę być z człowiekiem,który jak ja to nazywam,został naznaczony przez Boga.
 
 [...]


From: [...]
Sent: Monday, March 29, 2021 1:02 PM
To: Fundacja Nautilus
Subject: tabliczka "Uwaga, latajace dyski"

Czesc,
taki rozrywkowy temat.

Podczas spaceru w lasku (Warszawa, Wawer, Sadul) znalazlem taka tabliczke "Uwaga - latajace dyski". Podrzucam :).

Pozdr:),
Artur.
[..]







zwiń tekst



MOJA HISTORIA W SPRAWIE TAJEMNICZYCH ZNAKÓW NA CIELE
Pon, 29 mar 2021 08:40 komentarze: brak czytany: 1529x

[...] Dzień dobry, Nie wiem, który już raz zabieram się za napisanie do Państwa w związku z tematem znaków na ciele. Moje wątpliwości budzi fakt, że miało to miejsce jakieś dwadzieścia lat temu. Nie było to doznanie fizyczne lecz był to sen. Nie posiadam więc żadnych namacalnych dowodów prócz rysunku, który zrobiłam tuż po przebudzeniu. Niestety po tylu latach nawet nie wiem gdzie go szukać, czyli.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry, Nie wiem, który już raz zabieram się za napisanie do Państwa w związku z tematem znaków na ciele. Moje wątpliwości budzi fakt, że miało to miejsce jakieś dwadzieścia lat temu. Nie było to doznanie fizyczne lecz był to sen. Nie posiadam więc żadnych namacalnych dowodów prócz rysunku, który zrobiłam tuż po przebudzeniu. Niestety po tylu latach nawet nie wiem gdzie go szukać, czyli kompletnie brak mi dowodów na to co opiszę.
 

We śnie widzę mężczyznę, który przykuwa moją uwagę. Jest przeciętnej urody mężczyzną, siwe włosy, niewiele wyższy ode mnie, wiek między 50 a 60 lat ubrany na czarno. Ma surowy wyraz twarzy, jest w nim jakaś powaga i ważność tego co za chwilę ma nastąpić. Wszystko dzieje się pod sklepem na parkingu osiedla na którym mieszkam. Patrząc na tego Pana rozumiem, że jest to mój Anioł Stróż. Zaniepokoił mnie fakt, że nie było żadnego choćby grymasu uśmiechu, jakiegoś ciepła i fajerwerków jak na Anioła Stróża przystało. Wygląda bardziej jak ktoś kto ma do wykonania zadanie tak, żeby nikt tego nie widział. W pewnym momencie wykonuje gest jakby chciał mi wrzucić do kieszeni kurtki czy spodni ( nie pamiętam dokładnie) małą jakby monetę po czym odchodzi. Sięgam ręką do kieszeni i faktycznie znajduję "monetę", z dziwnymi promieniami. Kładę ją na dłoni i zaczynam się przyglądać a moneta zaczyna rosnąć w moich rękach osiągając wymiary płyty cd, może troszkę większe. Przyglądam się jej uważnie badając każdy szczegół.

Budzę się w tamtym momencie i staram się dopasować to co widziałam do wszystkiego co znam. Wzór jest na tyle interesujący, że postanowiłam go narysować. W tamtym okresie internet nie był tak dostępny jak dziś. Nie umiem już powiedzieć jak długo zajęło mi dopasowanie wzoru do rzeczy, które znamy. Pamiętam, że zapomniałam o sprawie do momentu trafienia na artykuł w Nieznanym Świecie o Hunie. Było tam zdjęcie Serge Kahili Kinga a za nim w tle nic innego jak Oko Kanaloa ( czym jest zapewne Państwo wiedzą ) i nagle olśnienie, to było dokładnie to co widziałam przed laty we śnie. Co jest intrygujące? Mała moneta była odwzorowaniem tego właśnie symbolu Huny, natomiast duża już się trochę różniła. Większa wersja była metaliczna, złoto miedziana i na co drugim , nazwijmy to "trójkącie" wzór był w takie małe kropeczki. Postaram się to zobrazować w taki sposób jakby kawałek blachy był uderzany małym młoteczkiem, wyklepywany to chyba najlepsze słowo. W tej wersji moneta stała się bardziej dyskiem.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam, że poruszacie temat tego wzoru wprost zamarłam. Robiłam akurat coś w domu i włączyłam You Tube gdzie pan Robert Bernatowicz opisywał ten znak na ciele, nie widziałam obrazu ale słyszałam opis i ciarki przeszły mnie po plecach. pomyślałam wtedy, że być może ten sen sprzed lat miał jakieś znaczenie. Kilka razy pisałam maila i kasowałam uznając, że sny to nie dowody.
I tyle z tej historii. Mam ogromna nadzieję, że nie zmarnowaliście Państwo zbyt dużo cennego czasu na ten liścik. Tym razem oglądając wasz livestream z początku marca uznałam, że wyrzucę jednak tą historyjkę z siebie.

 Serdecznie pozdrawiam całą załogę Nautilusa, dużo zdrowia !

--
Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]


 

Witam,

Szukając w sieci informacji na temat tych dziwnych znaków natrafiłem na teorię, która mówi, że ludzie w ten sposób oznakowani mają zdolności do podróży astralnych poza własnym ciałem ale chyba ciężko będzie taką teorię w jakikolwiek sposób udowodnić...
Poniżej link do tego artykułu:

http://www.zjawiskaniewyjasnione.pl/2018/01/07/te-znaki-na-ciele-swiadcza-ze-zostales-porwany-przez-obcych-kosmici-i-ich-znaki-na-twoim-ciele-nagranie/

Pozdrawiam serdecznie

From:[...]
Sent: Sunday, February 28, 2021 7:33 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Pytanie

Dzień dobry,
miałem taki sen , że 21.06.2021 rozpocznie się wielki konflikt mam przeczucie że coś jakby 3 Wojna Światową . Ważna datą jest też 01.08.2021. Nie jestem jasnowidzem :) możliwe że te sny to przypadek ale może mogą Państwo spytać Jasnowidzów takich jak Pani Ania albo Pan Jackowski zeby sprawdzili czy im cos te daty mówią . Jesli tak to może podpowiedzą jak sie przygotować, bo chyba takie wizje, jeśli są prawdziwe po coś służą- może mają za zadanie by chociaż cześć osob wiedziała jak to lagodniej przeżyc jesli się da. Moze jakis poradnik możecie stworzyć na stronie. Mam nadzieje ze te daty to tak jak pisałem przypadek ale bardzo prosze o możliwą pomoc, bo mam takie odczucie że powinienem je do Państwa przesłać . życzę byście dalej pomagali tak jak pomagacie.(adres email do wiadomości redakcji)



zwiń tekst



UMARŁ, A POTEM POJAWIŁO SIĘ JASNE ŚWIATŁO
Sob, 27 mar 2021 05:11 komentarze: brak czytany: 2424x

Witam FN, Chciałem opisać Wam historię, której ja nie przeżyłem, ale mój ojciec. Było to bardzo dawno, bo w roku 1973, kiedy razem z innymi dziećmi bawił się nad wodą. Mój ojciec miał wtedy 8 lat. Przeżył wtedy coś, co wy nazywacie śmiercią kliniczną. Zapamiętał to tak, że nagle stracił grunt pod nogami i zachłystnął się wodą. Wpadł w panikę i nie mógł wypłynąć na powierzchnię. Potem znalazł się w.......

czytaj dalej

Witam FN, Chciałem opisać Wam historię, której ja nie przeżyłem, ale mój ojciec. Było to bardzo dawno, bo w roku 1973, kiedy razem z innymi dziećmi bawił się nad wodą. Mój ojciec miał wtedy 8 lat. Przeżył wtedy coś, co wy nazywacie śmiercią kliniczną. Zapamiętał to tak, że nagle stracił grunt pod nogami i zachłystnął się wodą. Wpadł w panikę i nie mógł wypłynąć na powierzchnię. Potem znalazł się w jakieś czarnej przestrzeni, w której pojawiło się jasne światło. Opisywał, że w tym świetle było coś, co do niego przemówiło ciepłym głosem, że nie jest jego czas i ma wracać. Potem odzyskał świadomość już leżąc na plaży, a nad nim pochylali się ratownicy . Został wyciągnięty w ostatniej chwili, gdyby jeszcze był pod wodą kilka minut dłużej, to pewnie by już tego nie przeżył. Ojciec nie dał się namówić, aby to opisać, bo jak mówi „i tak w to nikt nie uwierzy”, ale ja pomyślałem, że jednak wśród czytelników serwisu FN są ludzie, którzy wiedzą o śmierci klinicznej.

Pozdrowienia

[dane do wiad. FN]

 

 

 

Poniżej historia z najnowszej poczty okrętu Nautilus.

From: […]

Sent: Friday, March 26, 2021 6:01 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Przypadek NDE

 

Witam. Na kanale wRealu pojawił się ostatni film o przypadku NDE Andrzeja Duffka. Pod filmem pojawiły się dwa komentarze kobiet które napisały że też doświadczyły NDE. Jedna z nich udostępniła mi kontakt na FB. Jej profil: https://www.facebook.com/profile.php?id=100014104544199

Myślę że warto byłoby uzyskać od niej więcej informacji bo komentarz był bardzo ciekawy. Oto jego treść:

W tym tunelu jest niesamowicie, wcześniej zanim w niego wpadłam dusiłam się z braku powietrza, coś bądź ktoś mi pokazał kto jest winny temu, że umarłam,widziałam jak opuściłam swoje ciało i obserwowałam z wysokości siebie leżącą obok córki w łóżku. Jeszcze w tym tunelu stanowczo mi powiedziano , że to nie mój czas i mam wychować dziecko, nie chciałam wracać. Potem przyjechała karetka bo dostałam paraliżu całego ciała który mijał stopniowo, trwało to kilka dni.

 

Pozdrawiam.

[dane do wiad. FN]




zwiń tekst



NIEPOKOJĄCY SEN
Czw, 25 mar 2021 15:19 komentarze: 2 czytany: 2281x

[..] Dzien dobry pisze do państwa poniewaz dzis mialem sen. Ogolnie miewam sny ale nie takie ten był jedyny bo pamietam z niego wszystko kazdy szczegół  był tez bardzo wyraźny (teraz opisze tylko niektore migawki) otoz Rozpoczeło sie ze wstałem z łozka obok spała zona i corka w swoim łozeczku (mosiala to byc sobota lub niedziela albo jakies swieto wolne bo zazwyczaj do pracy zona wstaje o 4) .......

czytaj dalej

[..] Dzien dobry pisze do państwa poniewaz dzis mialem sen. Ogolnie miewam sny ale nie takie ten był jedyny bo pamietam z niego wszystko kazdy szczegół  był tez bardzo wyraźny (teraz opisze tylko niektore migawki) otoz

Rozpoczeło sie ze wstałem z łozka obok spała zona i corka w swoim łozeczku (mosiala to byc sobota lub niedziela albo jakies swieto wolne bo zazwyczaj do pracy zona wstaje o 4) wstałem zrobilem sobie herbate właczylem telewizor zaczelo sie na kazdym programie informacyjnym reporterzy rozmawiali o jakims upadku ale nie meteorytu tylko o braku czegos i chaosu na giełdadach wszystko swiecilo sie na czerwono i przykuło dla mnie uwage jedno.

Na tablicy byly nie jakies spadki notowan ale kursy walut wszystkie na czerwono i był aspekt zielony były to surowce z złoto srebro tytan i imne platyna i w pewnym momencie poszedlem poszedlem obudzic zone (pomiedzy pokojem a sypialnia mam dlugi korytarz) gdy przechodzilem przez korytarz obrócilem sie i zobaczylem ze jestem w innym miejscu byly drzwi wyszedlem na zewnatrz.

Zobaczylem pełno ludzi ludzie bili sie pomiędzy soba widzialem ze o jedzenie byl tez jeden aspekt ktorego nie moglem przeoczyc poniewaz na ziemi wszedzie było pelno pieniedzy ludzie deptali je byly tez palone zauwazylem ze to byly dolary mnostwo dolarow czyli musialy to byc Stany Zjednoczone poszedlem taka dluga ulica jednego czego nie zauwazylem to Policji raczej w takich sytuacjach gdzies napewno by policyjne wozy jezdziły tu nie ani karetek ani strazy nic, w powietrzu unosił sie dziwny zapach jakby zapach lawendy cos takiego gdy szedlem ta droga na koncu widzialem ze ludzie stoją kolo wysokiej wiezy na koncu miala takie piramidalne zakonczenie niektórzy klekali kolo tego byli i tacy co rzucali roznymi przedmiotami totalny chaos sklepy były puste ale sklepy spozywcze bo sklepy z przedmiotami byly nie ruszone jakby problem z jedzeniem musze konczyc jak beda panstwo chcieli opisze wiecej tylko musze wracac do pracy pozdrawiam serdecznie

[...]

/opis snu dotarł na pokład okrętu Nautilus 12 marca 2021/






zwiń tekst



NIEZWYKŁY CZŁOWIEK
Pon, 22 mar 2021 06:37 komentarze: brak czytany: 3246x

[…] Postanowiłem opisać historię człowieka, którego miałem okazję poznać i z bliska obserwować jego niezwykłe uzdolnienia. Niestety mój wujek w wieku 67 lat zmarł w 2016 roku i dokładnie przepowiedział swoją śmierć. Na wiele lat przed swoją śmiercią mówił, że umrze wtedy, kiedy w jego życiu spotkają się dwie liczby: 7 i 6. Zawsze się wtedy uśmiechał, a my myśleliśmy, że chodzi o 76, a to był taki .......

czytaj dalej

[…] Postanowiłem opisać historię człowieka, którego miałem okazję poznać i z bliska obserwować jego niezwykłe uzdolnienia. Niestety mój wujek w wieku 67 lat zmarł w 2016 roku i dokładnie przepowiedział swoją śmierć. Na wiele lat przed swoją śmiercią mówił, że umrze wtedy, kiedy w jego życiu spotkają się dwie liczby: 7 i 6. Zawsze się wtedy uśmiechał, a my myśleliśmy, że chodzi o 76, a to był taki żart wujka, gdyż zmarł 10 lat wcześniej. Na tydzień przed śmiercią oddał swojego kochanego pieska do przyjaciół i poprosił, żeby się nim zaopiekowali, bo on  będzie musiał wyjechać na dłużej. Potem jak rozmawialiśmy w gronie rodzinnym, to byliśmy pewni, że już wiedział, że nigdzie nie wyjedzie, a po prostu zakończy życie przez nagły zawał serca, którego nikt się nie spodziewał. Niezwykłość mojego wujka polegała na tym, że był jasnowidzem, choć wiedzieli o tym jedynie najbliżsi mu ludzie. Bez najmniejszego problemu był w stanie odczytać słowo lub zdanie napisane na kartce, którą zamykało się w kopercie i dawało mu do ręki. Moja mama (jego siostra) często robiła takie doświadczenia, a wujek miał ten dar od małego dziecka. Byłem kiedyś świadkiem takiej sceny podczas wigilii. Jedliśmy wszyscy przy stole wigilijnym, a wujek nagle powiedział, że za chwilę zadzwoni nasza ciocia z Los Angeles, bo właśnie ją zobaczył, jak szuka numeru telefonu w domu i za chwilę zadzwoni. I dokładnie tak się stało. Rozległ się dźwięk telefonu, a po chwili okazało się, że dzwoni ciocia z USA, aby złożyć wszystkim życzenia. Takich scen było mnóstwo. Bez najmniejszego problemu był w stanie powiedzieć wszystko o każdym człowieku tylko na podstawie zdjęcia. Czasami nawet mama dawała mu w kopercie zdjęcie jakieś koleżanki z pracy z prośbą, aby powiedział, co taka osoba ma zrobić w jakieś konkretnej sprawie. On nawet nie wyjmował tego zdjęcia z koperty, tylko przez chwilę trzymał ją w ręku, milczał, a potem nagle mówił wszystko, nawet podawał imię takiej osoby. Wujek nie chciał nigdy wykorzystywać swojego daru, zarabiać na nim, zresztą nie musiał, gdyż był właścicielem dobrze prosperującej firmy. Był to bardzo dobry człowiek, dawał ludziom potrzebującym dużo pieniędzy, o czym my wiedzieliśmy, choć on się tym nie chwalił. Ale o jego pomocy zawsze dowiadywaliśmy się przypadkiem.

W dniu jego śmierci zdarzyła się bardzo dziwna rzecz. Do pokoju mojej mamy wleciał piękny, mały ptaszek, który choć trudno w to uwierzyć wylądował na stole i przez chwilę patrzył się na moją mamę, po czym wyleciał przez otwarte okno. Dosłownie kilka minut później dowiedzieliśmy się, że wujek nie żyje. Mama była pewna, że to był znak od wujka czy kogoś innego, że stało się coś ważnego. Na koniec powiem, że absolutnie wierzył w reinkarnację czyli wędrówkę dusz i potrafił kontaktować się z duchami zmarłych osób. Miesiąc po śmierci przyśnił się i mojej mamie i jej siostrze w te samą noc, choć mieszkają w różnych domach w dwóch innych miastach. Sen był taki sam, dosłownie szczegół w szczegół. Wujek się uśmiechał tak jak zawsze i powiedział, że jest w tak pięknym miejscu, że jeśli będą płakać dłużej, to się obrazi. Te same słowa we śnie usłyszały dwie różne osoby, rzecz nieprawdopodobna, ale dokładnie tak się zdarzyło. Minęło już pięć lat od jego śmierci, a ja nie mogę zapomnieć o wujku, zdarza mi się, że zaczynam o nim myśleć w pracy czy w domu. Wtedy zawsze przypominam sobie jego słowa, które kiedyś mi powiedział, że kiedy jego już nie będzie na tym świecie, to nie wolno się martwić i za nim tęsknić, bo życie trwa dalej. Nie jest to jednak takie proste, bo to był naprawdę niezwykły człowiek.

Możecie opublikować mój list, ale nie podawajcie adresu czy nazwiska (imię możecie). Pozdrawiam FN

Sebastian

 

Poniżej jeszcze materiał wideo, który przetłumaczył i dał pokład lektorski jeden z naszych czytelników. Sprawa dotyczy niezwykłych zdolności, które miał nieżyjący od wielu lat aktor Michael Landon.


 



zwiń tekst



DZIWNY SEN... ŚNIŁ MI SIĘ KONCERT ZESPOŁU METALLICA, CHOĆ NIE JESTEM ICH SZCZEGÓLNYM FANEM
Nie, 21 mar 2021 08:50 komentarze: brak czytany: 1694x

[...] Dzień dobry. Od czasu do czasu w życiu miewam sny prorocze, nierzadko dość szczegółowe. Problem zawsze jest taki, że ich proroczość wychodzi na jaw w chwili, gdy rzeczywistość ją potwierdza. Często w tych snach pojawia się mnóstwo trafnych szczegółów, takich jak na przykład model i kolor samochodu, konkretny budynek czy osoba, konkretne przedmioty i czynności. Kilka tygodni temu śnił mi się .......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry. Od czasu do czasu w życiu miewam sny prorocze, nierzadko dość szczegółowe. Problem zawsze jest taki, że ich proroczość wychodzi na jaw w chwili, gdy rzeczywistość ją potwierdza. Często w tych snach pojawia się mnóstwo trafnych szczegółów, takich jak na przykład model i kolor samochodu, konkretny budynek czy osoba, konkretne przedmioty i czynności. Kilka tygodni temu śnił mi się koncert zespołu Metallica, gdzie fani śpiewali muzykom "sto lat" a były to 40ste urodziny zespołu. Następnie sceneria zmieniła się.

Szedłem ulicą i zatrzymałem się przy jakimś punkcie, gdzie mężczyzna (cywil) z akcentem wschodnim pytał mnie gdzie idę i po co. Skłamałem że do mamy, musiałem podać jej nazwisko,a on je zapisał w jakimś formularzu, takim jak portierzy mają w instytucjach do notowania kto wchodzi. Sytuacja była niegroźna, raczej irytująca i zabawna zarazem. Rano coś mnie tknęło i sprawdziłem, kiedy powstał zesłpół Metallica (znam ten zespół ale nie jestem ich specjalnym fanem, nie znam ich biografii), okazało się, że... w tym roku w maju mija 40 lat od założenia bandu.

Opowiedziałem sen rodzinie ale śmiali się. Niemniej, zakładam że w okolicy maja tego roku będziemy mieli w Polsce jakieś restrykcje związane z przemieszczaniem się. Nie będzie to stan wojenny ale coś na kształt systemu punków kontroli, może jakieś miasta lub gminy będą "odgradzane" i izolowane. Będzie to irytujące i stwarzające pozory, jakoby sytuacja pandemiczna jest poważna, ale we śnie czułem że ogólnie nikt tego nie będzie traktowal zbyt serio. Piszę o tym, bo jak się potwierdzi to mamy mały dowód na jasnowidzenie :) pozdrawiam fundację i czytelników

[dane do wiad. FN - e-mail dotarł na pokład okrętu Nautilus17 marca 2021]




zwiń tekst



NIEZWYKŁE HISTORIE GRACZY W LOTTO - DOWÓD, ŻE CZASAMI PRZYPADKIEM RZĄDZI 'WYŻSZA SIŁA PRZEZNACZENIA'
Wt, 16 mar 2021 12:03 komentarze: 2 czytany: 3202x

Z badań Totalizatora Sportowego wynika, że co drugi Polak grywa w Lotto. Wygrać udaje się niewielu, bo prawdopodobieństwo trafienia szczęśliwej "szóstki" wynosi 1:13 983 816. Oznacza to, że szanse na zostanie milionerem, dzięki skreśleniu kilku liczb, są niewielkie. A jednak ponad 25 lat temu jednego dnia trafiło ją równocześnie aż... 80 osób! Niemożliwe? Takich zbiegów okoliczności w historii najsłynniejszej.......

czytaj dalej

Z badań Totalizatora Sportowego wynika, że co drugi Polak grywa w Lotto. Wygrać udaje się niewielu, bo prawdopodobieństwo trafienia szczęśliwej "szóstki" wynosi 1:13 983 816. Oznacza to, że szanse na zostanie milionerem, dzięki skreśleniu kilku liczb, są niewielkie. A jednak ponad 25 lat temu jednego dnia trafiło ją równocześnie aż... 80 osób! Niemożliwe? Takich zbiegów okoliczności w historii najsłynniejszej gry losowej w Polsce jest więcej.  Oto kilka z nich z Archiwum FN.




Jedyna taka kolektura w Polsce

Ekstra Pensja to najnowsza loteria w gronie gier losowych Totalizatora Sportowego, w której można grać o comiesięczną pensję wypłacaną przez 20 lat. Co ciekawe, wygraną w Ekstra Pensji można brać pod uwagę przy wyliczaniu zdolności kredytowej i podlega ona dziedziczeniu.

Kilka lat temu, w tej nowości Totalizatora Sportowego, doszło do nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności. Po raz pierwszy w historii Ekstra Pensji dwie główne wygrane padły tego samego dnia w tym samym punkcie Lotto.

Aż dwóch szczęśliwców w tym samym czasie, pod tym samym adresem wygrało comiesięczną pensję w wysokości 5 tys. zł, którą będą otrzymywać przez 20 najbliższych lat.

Miało to miejsce w piątek 8 lipca 2016 r., przy ul. Tczewskiej 3 w Malborku. W obu przypadkach szczęśliwe liczby - 4, 8, 19, 24, 34 i 2 - zostały samodzielnie skreślone.

To nie jedyny nieprawdopodobny zbieg okoliczności w historii Totalizatora Sportowego.




Wygrana do podziału

Wielokrotne trafienia zdarzały się już w historii Totalizatora Sportowego. Jednak w przypadku najbardziej popularnej gry - Lotto - takie szczęście oznacza niestety konieczność podziału głównej wygranej.

Przykładem było losowanie 3 lutego 1996 r., gdy padło aż 15 "szóstek". Wygrani zamiast liczyć miliony, musieli zadowolić się kwotą rzędu 100 tys. zł.

Przez konieczność podziału zwycięskiej puli, druga najniższa "szóstka" padła miesiąc później. 12 osób wygrało w marcu 1996 r. po 116 738,6 zł.

Kolejny rekord miał miejsce 29 sierpnia 2007 r. Główną nagrodę zgarnęło wówczas dziewięciu graczy. Dostali po 455 880,10 zł.

Jednak to nie rekord w kategorii wielokrotnych wygranych.


80 trafień w jednym losowaniu

Do legendy urosła historia wygranej z 1994 r., gdy aż 80 trafnych skreśleń padło tego samego dnia.

Historię tę opisała Wirtualna Polska. Jeden ze szczęśliwców, którzy wytypowali wówczas "szóstkę", postanowił urządzić prywatkę, jakiej nie widział nikt w całej wsi. Problemy zaczęły się, gdy imprezowy wybraniec losu postanowił zrealizować szczęśliwy kupon. Wtedy wyszło na jaw, że zamiast zostać milionerem, musiał zadowolić się zaledwie kilkoma tysiącami. Okazało się, że główną nagrodą musi się podzielić z 80 osobami!

Każda z wygranych wyniosła poniżej 7 tys. zł, czyli 70 mln "starych" złotych. Aby spłacić długi zaciągnięte na wspomnianą imprezę, komornik musiał zlicytować jego ciągnik.

Szczęście jednak nie zawsze bywa aż tak przewrotne...




Podwójne szczęście

W historii Totalizatora zdarzały się najróżniejsze przypadki. Szczęście dopisywało nie tylko wielu graczom w jednym czasie czy miejscu.

W 1995 r. jedna i ta sama osoba trafiła szóstkę... dwukrotnie.

Wyjątkowym wygranym w historii losowań okazał się mieszkaniec Olsztyna, który trafił "szóstkę" dwa razy w ciągu dwóch tygodni - 26 sierpnia 1995 r. i 6 września 1995 r.

O jeszcze większym szczęściu, a na pewno nieprawdopodobnym, może mówić pewna norweska rodzina...

Potrójne szczęście

Szczęście latami nie opuszczało pewnej rodziny z norweskiej wyspy Austevoll. W ciągu sześciu lat jej członkowie aż trzykrotnie zdobywali główną wygraną tamtejszego totalizatora.

W 2006 roku ponad 4,2 mln norweskich koron wygrał ojciec pani Hege Jeanette Oksnes, w 2010 roku 8,2 mln zdobyła ona sama. Ostatnim zwycięzcą w tej niezwykłej rodzinie był brat pani Hege Jeanett Oksens, który w 2012 r. wygrał 12,2 mln norweskich koron (ok. 2 mln USD).

Firma Norsk Tipping AS, organizująca te zakłady, przyznała, że zdarzało się już, iż ta sama osoba dwukrotnie zdobywała główną wygraną. Nigdy dotąd zwycięzcami nie zostali osobno trzej członkowie tej samej rodziny.





Los nie trafia dwa razy?

W dziejach gier liczbowych trudno chyba o dziwniejszy przypadek niż ten, który miał miejsce kilka lat temu w Bułgarii.

W 2009 r. w dwóch losowaniach z rzędu padły te same liczby - 4,15,23,24,35 i 42.

Matematycy wyliczyli, że szansa na powtórzenie się - przypadkowo - tej samej kombinacji to około 1 do 4 milionów. Dlatego pojawiły się sugestie, że to mogło być wynikiem manipulacji.

Jednak śledztwo, wszczęte przez bułgarskie ministerstwo sportu, potwierdziło, że ten nieprawdopodobny traf był dziełem przypadku.

Nieodebrane miliony

Równie nieprawdopodobnym przypadkiem, jak podwójne czy wielokrotne trafienie, może wydawać się... nieodebranie głównej wygranej.

Co prawda zdarza się, że bez odbioru przepadają mniejsze wygrane, jednak w historii Totalizatora Sportowego dwukrotnie doszło również do sytuacji, gdy nikt nie zgłosił się po wielomilionowe wygrane.

Tak stało się z okrągłą sumę 11,8 mln zł, która padła 25 grudnia 2008 r. w Wejherowie.

Podobny przypadek miał miejsce cztery lata później, gdy nikt nie odebrał 17 mln zł, które padły 6 listopada 2012 r. w Chojnicach.






From: [...]
Sent: Monday, September 7, 2020 10:59 PM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: jeszcze raz o przewidywalności gier losowych

Witam ponownie.
Chciałbym jeszcze coś powiedzieć na temat przewidywalności gier liczbowych – w nawiązaniu do opublikowanego postu z lipca tego roku.  
Abstrahując  od totolotka -  w dacie wybuchu Wezuwiusza 24 sierpnia 79 roku jest zaszyfrowana informacja o wybuchu z 13 marca 1944. Analogicznie - w dacie impaktu Bolidu Tunguskiego – 30 czerwca 1908 można dostrzec datę pojawienia się Bolidu Czelabińskiego – 15 lutego 2013. Pierwszy atak terrorystów na WTC miał miejsce 26 lutego 1993 i zawiera informację o 11 wrześniu 2001. W dacie narodzin człowieka zakodowana jest data jego śmierci  – czasami liczba dni do przeżycia  Itd.…
Informacji o przyszłości należy szukać na jej drugim biegunie – czyli w przeszłości. Informacja taka powinna mieć jednakże jednorodny charakter i ten sam język przekazu. Nie mówiąc o spełnieniu innych warunków.
Wracając do totolotka. Gry liczbowe oraz ich potencjalna przewidywalność,  stanowią najbardziej surowy poligon dla wszelkich form jasnowidzenia. Jak wszystko co zero- jedynkowe. Tymczasem w kwestii gier liczbowych jasnowidzący krygują się jak rumiane i tęgie panny na wydaniu.  A być może istota rzeczy tkwi w świecie matematyki lub fizyki – jeśli uznać wpływ fizycznego czynnika czasu.
W poprzednim poście sygnalizowałem rozkład  liczb pierwszych bliźniaczych na „konkret” wylosowanych liczb w grze losowej. W rezultacie przez pryzmat komentarzy otrzymałem „ciosy” od Panów Gaussa i Leibniza.  Trudno nie matematykowi podnieść się po takim „łomocie”. Dlatego zachowując stosowny umiar podaję „garść” szczegółów na jednym tylko  przykładzie – dwóch losowań. Zwracam uwagę, że numer losowania nie jest tylko elementem formalnym, ale ma znaczenie dla całości obrazu. Warto się temu przyjrzeć trzeźwym okiem. Także suma liczb wylosowanych, ma znaczenie, ale nie jest elementem formalnym gry LOTTO.
Losowanie I
2536                29.07.1989            9+27+31+34+37+39= 177
Losowanie II
6237                30.03.2019            9+27+31+34+37+45= 183
 
-Jak z powyższego wynika po 30 latach powtórzyło się 5 liczb których suma wynosi 138.
- Sumy liczb wylosowanych 177 i  183 stanowią 3 - krotność liczb pierwszych bliźniaczych 59 i 61.
- Między 29.07.1989 a 30.03.2019 roku upłynęło 10.836 dni – w ramach unifikacji czynnika czasu (skojarzenia w rodzaju deja vu – pewnie słuszne)
- 10.836 (przypominam, że to liczba dni między losowaniami) podzielone przez 59 = 177,66…
- 10.836 podzielone przez 61=                             183, 63…  
- Między losowaniem 2536 a 6237 miało miejsce 3701 losowań (to też liczba pierwsza – 517-ta w kolejności liczb pierwszych)
Gdzie w takim razie te pieniądze?  Jak wspomniałem na wstępie to tylko „garść” szczegółów. W ciągu roku znalazłem ich kilkanaście (nie tylko z udziałem liczb bliźniaczych i z reguły ex post)  W przedstawionym przykładzie – czego nie podałem – występuje jeszcze 10 podobnych  zbieżności. Ale co  najciekawsze w tle wszystkiego funkcjonuje liczba, którą roboczo nazwałem AMELKA (ku pamięci naszej zmarłej kotki) Liczba ta może mieć takie znaczenie jak pi lub fi. Na razie to tylko sygnał.
Stąd też zebranie wszystkiego „do kupy” wymaga żmudnych – choć nietrudnych analiz.  W grze tej miało miejsce dotychczas 6463 losowań co stanowi  0,046 % wszystkich potencjalnych możliwości Lotto (6 liczb z 49). To niewiele.  W tych warunkach liczbowych więcej jest miejsca dla determinizmu niż funkcjonowania prawa wielkich liczb – o czym jestem przekonany.
Koncentruje się na tych sytuacjach, w których powtarza się 5 tych samych  liczb – w dwóch losowaniach – jak w przedstawionym przykładzie. Jestem również przekonany, że istnieje algorytm pozwalający przewidzieć 6 liczb  - choć  niekoniecznie w każdym losowaniu. Algorytm znacznie ciekawszy niż ciągłe powielanie jałowych systemów skróconych – nie mówiąc już  o innych aspektach.
MN (no matematics)


 



zwiń tekst



WIESZ CO... CHYBA NIE DOŻYJĘ KOŃCA ROKU. JAK BĘDZIE MÓJ POGRZEB, TO PROSZĘ SPAL MOJE CIAŁO, DOBRZE?
Pon, 15 mar 2021 09:26 komentarze: 4 czytany: 3028x

[...] Fundacjo Nautilus, Chce opisać historię, która przydarzyła się w rodzinie moich znajomych. Wierzę w nią, gdyż opowiedziała ją osoba wiarygodna, z którą przyjaźnię się od lat, czyli moja najlepsza przyjaciółka [imię do wiad.  FN]. Wszystko wydarzyło się pięć miesiące temu. Jej mąż był okazem zdrowia. To jeden z tych wiecznych chłopców o świetnej sylwetce, ciągle uprawiał sport, miał 39 lat.......

czytaj dalej

[...] Fundacjo Nautilus, Chce opisać historię, która przydarzyła się w rodzinie moich znajomych. Wierzę w nią, gdyż opowiedziała ją osoba wiarygodna, z którą przyjaźnię się od lat, czyli moja najlepsza przyjaciółka [imię do wiad.  FN]. Wszystko wydarzyło się pięć miesiące temu. Jej mąż był okazem zdrowia. To jeden z tych wiecznych chłopców o świetnej sylwetce, ciągle uprawiał sport, miał 39 lat. Nie narzekał na nic, nie chorował przewlekle i tak dalej. I nagle zaczął przeczuwać, że wkrótce umrze. Wszystko zaczęło się od snu z jego nieżyjącym ojcem, który powiedział mu w tym śnie, żeby przygotował się na to, że jego czas na Ziemi dobiega końca. Po opowiedzeniu tego snu jego żona i jednocześnie moja najlepsza przyjaciółka była tak przerażona, że załatwiła mu wizytę u psychiatry podejrzewając, że ma początki depresji. Tymczasem on był przekonany, że wkrótce umrze. Któregoś dnia powiedział jej coś takiego:

- Wiesz co...  ja chyba nie dożyję końca roku. Jak będzie mój pogrzeb, to proszę... spal moje ciało, dobrze?

To był piątek. Moja koleżanka wpadła w histerię i zadzwoniła do mnie, że [...] ma ciężką depresję i opowiada bzdury, że umrze, a nic mu nie jest. W sobotę w domu stracił przytomność, gdyż miał bardzo silny udar. Zmarł następnego dnia nie odzyskawszy przytomności. Opisałam tę historię dla FN, bo jestem pewna, że to było klasyczne przeczucie śmierci. Jego ciało zgodnie z jego życzeniem zostało skremowane.

pozdrawiam

[dane do wiad. FN], opis trafił do FN 12 marca 2021


Poniżej podobna historia o przeczuciu śmierci z Archiwum Fundacji Nautilus.

1 maja 1994 - dzień, w którym zginął Ayrton Senna.

Monitorujemy polskie media i wychwytujemy wszelkie informacje o wątkach dotyczących zjawisk niewyjaśnionych, które znajdują się w kręgu zainteresowań FN. W ostatnim czasie pojawiła się bardzo ciekawa publikacja dotycząca przeczucia zbliżającej się śmierci, które miał genialny brazylijski kierowca Ayrton Senna.

Sprawa została opisana w książce Richarda Williamsa "Wieczny Ayrton Senna" (tłumaczenie: Bartosz Sałbut)




Wiemy, że wiele osób mówi bardzo dziwne rzeczy w dniu swojej śmierci lub w okresie kilku dni bespośrednio ją poprzedzających. Takie osoby często wiedzą, że zbliża się koniec ich życia. Tak było z Ayrtonem Senną.

Śmiertelny wypadek trzykrotnego mistrza Formuły 1 Ayrtona Senny miał miejsce podczas wyścigu Grand Prix San Marino w 1994 roku na torze Imola.  1 maja 1994 roku Senna wziął udział w trzecim wyścigu w barwach zespołu Williams na torze Imola. Znów wywalczył pierwszą pozycję startową. Tego wyścigu też miał nie ukończyć.

 Na 7. okrążeniu kamera znajdująca się na bolidzie jadącego za Senną Michaela Schumachera zarejestrowała nagłą zmianę kierunku jazdy bolidu Senny i uderzenie w betonową barierę, znajdującą się na zewnętrznej stronie zakrętu Tamburello. Z zapisów telemetrycznych Williamsa Senny wynikało, że opuścił on tor z prędkością 310 km/h, a w chwili uderzenia w barierę, niespełna dwie sekundy później, prędkość wynosiła 218 km/h.



Profesor Sidney Watkins, znany na całym świecie neurochirurg, główny lekarz i delegat medyczny Formuły 1, szef zespołu medycznego na torze, który przeprowadzał tracheotomię na miejscu wypadku, relacjonował:

    Wyglądał pogodnie. Podniosłem jego powieki, spojrzałem na jego źrenice i stało się jasne, że doznał silnego urazu mózgu. Wydostaliśmy go z kokpitu i położyliśmy na ziemi. Wtedy on westchnął i – chociaż jestem niewierzący – poczułem, że to była chwila, w której jego dusza odeszła.

A teraz przeczucie kierowcy o śmierci - oto fragment, który znalazł się w książce.

Tego wieczora, ze swego pokoju w  hotelu Castel San Pietro, oddalonego o dziesięć kilometrów od toru Imola, Senna dwukrotnie dzwonił do Adriane [Adriane Galisteu, dziewczyna Senny], przed kolacją i po niej. Dzień wcześniej przyleciała z Brazylii do ich domu w Algarve. Podczas pierwszej rozmowy powiedział jej, że nie chce się nazajutrz ścigać. Nigdy wcześniej niczego takiego jej nie powiedział. Płakał.

 

Dwa filmy przetłumaczone przez naszego czytelnika.

Jane Seymour
 
 

Przeczucie śmierci - Telly Savalas.

[...]
Podsyłam fragment dłuższego wywiadu z Peterem Fenwickiem , który obecnie tłumaczę , a w którym mowa o przeczuciach zbliżającej się śmierci .
Cały dokument ma około 50 min , lecz wyciąłem na razie ten fragment warto go dorzucić do artykułu o przeczuciach o zbliżającej się śmierci !
 
 

 
 
 



zwiń tekst



SEN JASNOWIDZA KRZYSZTOFA JACKOWSKIEGO O DZIWNYM NIEBIE - 11 marca 2021
Sob, 13 mar 2021 04:00 komentarze: 10 czytany: 4008x

12 marca 2021 na pokład okrętu Nautilus zadzwonił jasnowidz Krzysztof Jackowski. Opowiedział o niezwykłym śnie, który miał dzień wcześniej, czyli 11 marca. Poniżej opis jego niezwykłego snu.[...]To było wczoraj, wypiłem rano herbatę i położyłem się jeszcze na chwilę. Czasami, kiedy tak zasypiam nad ranem, to śnią mi się przeróżne rzeczy, czasami bardzo ważne.Zasnąłem od razu i spałem ok. pół godziny.......

czytaj dalej

12 marca 2021 na pokład okrętu Nautilus zadzwonił jasnowidz Krzysztof Jackowski. Opowiedział o niezwykłym śnie, który miał dzień wcześniej, czyli 11 marca. Poniżej opis jego niezwykłego snu.


[...]To było wczoraj, wypiłem rano herbatę i położyłem się jeszcze na chwilę. Czasami, kiedy tak zasypiam nad ranem, to śnią mi się przeróżne rzeczy, czasami bardzo ważne.
Zasnąłem od razu i spałem ok. pół godziny. Śniło mi się, że jest wieczór, późny wieczór. Stoję przed swoją kamienicą na podwórzu. I widzę sąsiadów, którzy tak jakby mnie poznali i mówią dziwną rzecz, którą ja słyszę:
- Chodźcie na pola, będzie burza... coś zobaczycie!
We śnie Jackowski poszedł z nimi i nagle zobaczył, jak niebo zmienia kolory. Chmury to pojawiały się, to znikały. Były błyski na niebie, niczym pioruny, jakieś istne tajfuny z chmur. To wszystko było ruchome, miały te chmury przerażające barwy.
I wtedy w tym śnie ja do nich mówię:
- To nie jest żadna burza... to błyski od bomby atomowej!
Kiedy to powiedział, wtedy wszyscy zaczęli uciekać. I nagle z tej strony, gdzie uciekali, we śnie wyjechała wielka amfibia z żołnierzami. Jasnowidz opowiada, że we śnie po rosyjsku (choć nie zna tego języka) zaczął z jednym z tych żołnierzy rozmawiać. Tłumaczył mu, że jego zabrać do wojska nie mogą, bo on jest po operacji serca. Pokazał nawet na piersi bliznę i wyjął z kieszeni złotówkę mówiąc, że on w sersu ma taką sztuczną zastawkę jak ta złotówka, tej wielkości. Jego argumentacja trafiła chyba do tych żołnierzy, bo mieli go zostawić, ale brać młodych.
- Żal mi było tych młodych, że idą na zatracenie... - mówił Jackowski opisując swój sen.
Żołnierze otoczyli jego i uciekających przed chmurą sąsiadów. Jasnowidz zrozumiał, że powinien iść z tymi ludźmi w mundurach. Tak się stało. Weszli do jakiegoś pomieszczenia, gdzie była jakaś kobieta. Nagle rozbawiona trochę kpiąco zapytała go:
- Zanim Pan pójdzie panie Jackowski, to niech pan powie... będzie ta wojna czy nie?
Jackowski uśmiechnął się i przeszedł do kolejnego pomieszczenia. Tam zobaczył niezwykły widok: w pomieszczeniu byli wojskowi w mundurach. I wtedy Jackowski ich zapytał:
- O, panowie żołnierze... to by będziecie wiedzieli lepiej ode mnie... będzie ta wojna czy nie?
Oni wszyscy twierdząco pokiwali głowami. I wtedy Krzysztof Jackowski się obudził.
/spisane w Bazie FN 14 marca 2021/




zwiń tekst



MÓJ KOT WIDZIAŁ DUCHA
Czw, 11 mar 2021 08:06 komentarze: 4 czytany: 1765x

Witam Fundację, Czytam Was od kilkunastu lat i nigdy nie przypuszczałem, że sam coś dziwnego przeżyję i opiszę. Ale po kolei. Sprawa dotyczy mojego kota Maksia, który jest zwierzątkiem bardzo spokojnym i nigdy nie budził mnie w nocy czy mojej żony. Jedyne co, to czasami bardzo delikatnie kładzie się na łóżku i śpi nikomu nie przeszkadzając. To było dwa miesiące temu, kiedy nagle w nocy ok. 2.00 obudziła.......

czytaj dalej

Witam Fundację, Czytam Was od kilkunastu lat i nigdy nie przypuszczałem, że sam coś dziwnego przeżyję i opiszę. Ale po kolei. Sprawa dotyczy mojego kota Maksia, który jest zwierzątkiem bardzo spokojnym i nigdy nie budził mnie w nocy czy mojej żony. Jedyne co, to czasami bardzo delikatnie kładzie się na łóżku i śpi nikomu nie przeszkadzając. To było dwa miesiące temu, kiedy nagle w nocy ok. 2.00 obudziła mnie żona, gdyż kot zachowywał się bardzo dziwnie. Był cały zjeżony i tak śmiesznie syczał patrząc w drzwi do przedpokoju, w których oczywiście nikt nie stał (mieszkamy sami i dopiero oczekujemy potomka). W sumie nic takiego się nie stało, po ok. 10 minutach kot się uspokoił, a my położyliśmy się spać.


Dlaczego do Was o tym pisze? Następnego dnia żona dowiedziała się, że dokładnie tej nocy w wypadku drogowym zginął jej ukochany brat. Natychmiast przypomnieliśmy sobie dziwne zachowanie kota i wspólnie doszliśmy do wniosku, że ma to związek z tą tragedią. Jestem przekonany, że tej nocy brat odwiedził swoją siostrę, co widział nasz Maksiu, gdyż inaczej tego wytłumaczyć nie potrafię. Jeśli chcecie opublikować te historię to proszę bardzo, tylko zachowajcie dla siebie moje dane. Do dziś nie możemy się otrząsnąć z tej tragicznej śmierci, ale to wydarzenie przekonuje nas, że śmierć nie oznacza końca i człowiek żyje dalej w formie bezcielesnej i może odwiedzać bliskich.

Pozdrawiam pokład mojego ulubionego okrętu

[dane do wiad. FN]


Dziękujemy za opis i pozdrowienia. Poniżej zdjęcia dwóch kotów sąsiadów naszej Bazy FN, które zawsze przychodzą, aby przywitać załogę okrętu Nautilus po przyjeździe do Bazy. Tak było 10 marca 2021, poniżej Czaruś… najpierw powiększone jego niezwykłe oko.


... a poniżej Czaruś 10 marca 2021.


… i kotek Soro, który „odkrył Bazę FN” niedawno.




zwiń tekst



NIE SPOSÓB OSZUKAĆ PRZEZNACZENIA
Wt, 9 mar 2021 06:46 komentarze: 7 czytany: 3035x

[...] Co jakiś czas ludzie przysyłają Wam historie lub też sny dotyczące Lotto. Dorzucę i ja swoje trzy grosze do tego tym bardziej, że już od jakiegoś czasu chciałem o tym opowiedzieć. Może wykorzystacie ją jakoś  jako przykład na to, że nie sposób oszukać przeznaczenia .Historia ta jest prawdziwa i wydarzyła się mojemu starszemu koledze w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Człowiek .......

czytaj dalej

[...] Co jakiś czas ludzie przysyłają Wam historie lub też sny dotyczące Lotto. Dorzucę i ja swoje trzy grosze do tego tym bardziej, że już od jakiegoś czasu chciałem o tym opowiedzieć. Może wykorzystacie ją jakoś  jako przykład na to, że nie sposób oszukać przeznaczenia .

Historia ta jest prawdziwa i wydarzyła się mojemu starszemu koledze w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Człowiek ten to osoba niezwykle świadoma, wrażliwa, o szerokich zainteresowaniach i doświadczeniach, parał się w tamtym czasie m.in. tarotem i astrologią, w czym zresztą jest doskonały do dziś. Ponieważ miał też wtedy problemy ze znalezieniem dobrej pracy a był to okres gdy przychodziły na świat jego dzieci, szukając sposobu na zapewnienie swojej rodzinie zabezpieczenia finansowego, postanowił raz na zawsze rozwiązać ten kłopot wygrywając w lotka a były to już wtedy milionowe wygrane. Zatem pewnego wieczoru zaczął medytować nad kuponem z liczbami, skupiać się przez dłuższy czas na każdej z nich z osobna. Kilka razy robił to od pierwszej do czterdziestej dziewiątej liczby. Jak mówił było to bardzo wyczerpujące i czasochłonne. W końcu nad ranem miał gotowe sześć cyfr gdzie był pewien, że muszą paść.

Skreślił kupon i pozostawił go na biurku wraz z listem do swojej żony, by ta zabrała go rano wychodząc do pracy i wysłała go właśnie w ten dzień, a był to dzień losowania, które wtedy odbywało się  w godzinach popołudniowych czyli nieco wcześniej niż teraz. Zdarzało się bowiem wcześniej tak, że żona je wysyłała, tyle że tamtej pamiętnej nocy kolega tak mocno przyłożył się mentalnie do wytypowania liczb. Kompletnie wyczerpany usnął nad ranem by w następny dzień zajmować się od południa dziećmi.

Ok godz 17 włączył telewizor na transmisję losowania i…. oczywiście trafił bezbłędnie całą szóstkę! Czas oczekiwania na powrót żony do domu był dla niego podobno najdłuzszym w życiu. Gdy ta faktycznie wróciła wyskoczył jej radośnie na powitanie i krzyknął żeby dała kupon bo właśnie zostali milionerami. Niestety okazało się, że jego żona owszem zgarnęła rano „papiery" z biurka ale nie odczytała listu, wrzuciła to wszystko gdzieś na inną kupkę, wyszła z domu i oczywiście nie wysłała kuponu. Kolega podobno długo nie rozpaczał, szybko zrozumiał lekcję jaką dostał od życia, że co komu zapisane to tak się stanie oraz ,że owszem można trafić szóstkę ale to jeszcze nie jest równoznaczne z wygraną. Nigdy potem nie grał już w lotka. Jego żona podobno dłużej nie mogła się po tym pozbierać…

Spokojnej nocy.

[...] opis dotarł na pokład okrętu Nautilus 8 marca 2021

 

 

Droga FN,

[...] sama mam ciekawe wspomnienie z przewidywaniem numerów totolotka:
w 2000 roku podjęłam studia nie mając pieniędzy ani pomysłu na to, skąd wezmę na czesne (byłam wtedy na zasiłku, z własnego wyboru). od wielu lat natomiast sprawdzają mi się w życiu sny ze środy na czwartek. nie przyśniła mi się babcia (jak Piotrowi z audycji). Programowałam sny i programowałam to, że jak będę miała sen to go zapamiętam, zrozumiem i zapiszę. Którejś nocy zobaczyłam we śnie liczby, zapamiętałam je i zapisalam, ale zapisując miałam jakieś wątpliwości co do szóstej liczby. w najbliższą sobotę puściłam kupon - i kicha. ale moich pięć pierwszych liczb padło w Expres Lotku. Puściłam te liczby na najbliższą środę  i trafiłam w DL piątkę,  prawie 5000 - czyli rozwiązany został problem czesnego.
 
potem zarzuciłam sprawy rozwoju duchowego, tłumacząc się brakiem warunków i czasu.
ale co się odwlecze to nie uciecze - teraz jest dla mnie czas na nadrobienie czasu, wiedzy i umiejętności.
 
niemniej jednak nie zarzucam swego marzenia wygrania szóstki - mam nadzieję, że mój los pozwoli mi na to kolejny raz i w znacznie większym wymiarze
 
pozdrawiam

[...]




zwiń tekst



STRONA
1 2 3 4 5 6 50 81
Strona 3 / 81

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

24  czerwca 2021: [...]  – Zdecydowanie dzieje się coś przerastającego naszą wiedzę i umiejętności – orzekł republikański kongresmen Tim Burchett z Tennessee. – Podchodzimy do kwestii niewytłumaczonych zjawisk napowietrznych (UAP, oficjalna nazwa UFO, czyli niezidentyfikowanych obiektów latających) bardzo poważnie – ujawnił nowojorski demokrata Sean Patrick Maloney w „New York Post”.   [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 15 cze 2021 07:29 | [...] Zwracam się do Państwa z takim pytaniem,które od wczoraj chodzi mi po głowie i nie potrafię sobie na nie odpowiedzieć. Otóż wczoraj tj 14.06 wraz z żoną i synem poszliśmy na spacer i wracając do domu zobaczyliśmy 2 białe pkt na niebie (często patrzymy w stronę.nieba ponieważ lubimy obserwować  jak samoloty kierują się do lądowania na lotnisku w Pyrzowicach ) . Początkowo myśleliśmy,że to samoloty,jednak po chwili owe punkty stanęły w miejscu. Po około 3_4minutach obiekty odleciały ...

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 7 czerwca 2021 | Kiedyś do Pabla Picassa przyszedł młody człowiek mówiąc, że on także chce być wielkim malarzem jak Picasso, też tak potrafi malować i chce kilku lekcji „od mistrza”. Picasso postawił przed nim wazon z kwiatami i poprosił, żeby namalował go najbardziej realistycznie, jak tylko potrafi – bez żadnych uproszczeń, pojedynczych linii czy abstrakcyjnych symboli znanych z obrazów Pabla Picassa. Wyjaśnił mu...

czytaj dalej

FILM FN

11 czerwca 2021 - dwa podłużne obiekty zarejestrowane przez kamerę drona (UTAH, USA)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.