Dziś jest:
Środa, 13 listopada 2019

Kiedy w ziemię uderzy asteroida? Może jutro, może za tydzień, a może dopiero za sto lat. Najwyższy czas rozpocząć przygotowywania na powitanie kosmicznego gościa, bo i tak już się spóźnia na przyjęcie.
/Astronom Mike Reynolds, USA/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




PO PUBLIKACJI 'Zwierzęta jako znaki o śmierci bliskich'
Sob, 5 mar 2016 04:57 komentarze: brak czytany: 1160x

Pojawianie się zwierząt nie jest przypadkowe, gdyż czasami jest znakiem... - tekst w naszym serwisie sprawił, że dostaliśmy ciekawe dwie relacje. Oto one:   RELACJA 1 Odnośnie zwierząt to mam obserwację również z gołębiem. Byłem na ślubie w kościele i stała się rzecz bardzo dziwna. Podczas ceremonii do kościoła przez otwarte drzwi wleciał gołąb i siadł na ramieniu matki jednego z młodych.......

czytaj dalej

Pojawianie się zwierząt nie jest przypadkowe, gdyż czasami jest znakiem... - tekst w naszym serwisie sprawił, że dostaliśmy ciekawe dwie relacje. Oto one:

 

RELACJA 1

Odnośnie zwierząt to mam obserwację również z gołębiem. Byłem na ślubie w kościele i stała się rzecz bardzo dziwna. Podczas ceremonii do kościoła przez otwarte drzwi wleciał gołąb i siadł na ramieniu matki jednego z młodych. Byłaby to pewnie ciekawostka przyrodnicza gdyby nie to, że matka była wdową a jej mąż czyli ojciec nowożeńców niewiele czasu wcześniej zginął tragicznie
Pozdrawiam

 

RELACJA 2

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Friday, March 4, 2016 10:09 PM
To: FN
Subject: Zdarzenia z ptakami

Witam Załogę Nautilusa!
 
Jestem gościem na waszej stronie już od dawna, ale ostatnio udało wam się solidnie mnie zaskoczyć. Od jakiegoś czasu już miałam ochotę do was napisać, ale jakoś nie miałam odwagi, zwłaszcza, że nie mam do przekazania jakichś arcyważnych treści, ale może mimo wszystko dodacie to do swojego archiwum. No i tak od około dwóch tygodni, może trochę dłużej, chodziło mi po głowie aby zapytać Was o fakt pojawiania się ptaków w związku z czyjąś śmiercią. Niemal codziennie układałam sobie co mam napisać, ale wciąż nie miałam odwagi. Kiedy jednak dwa dni temu zajrzałam do Was na stronę i znalazłam tam Wasz artykuł o zwierzętach poczułam się jakbyście telepatycznie odebrali to moje zapytanie. Uznałam to za swoiste "wywołanie do tablicy" i ostatecznie zmobilizowało mnie to do napisania tego maila.
 
Zacznę od tego, że kiedyś, nie wiem gdzie, czytałam lub może słyszałam, że czasem jeśli ktoś umrze niespodziewanie, nie zdążywszy wcześniej czegoś załatwić lub pożegnać się z kimś, to przez jakiś czas po śmierci jego dusza wciela się w ptaka i wyrusza tam, gdzie ma coś do załatwienia. Zastanawiałam się co Wy moglibyście powiedzieć na ten temat. Ja miałam dwa takie przypadki, które uznałam za zastanawiające i pokrótce je opiszę.
 
1) Pierwszy dotyczy mojego teścia. Zmarł on nagle, na atak serca, w domu. Mieszkał wtedy z żoną, córką i dwojgiem wnucząt, które bardzo kochał, zwłaszcza wnuka Maćka, z którym był mocno związany. W chwili śmierci w domu była z nim żona. Kilka miesięcy później, w trakcie jakiegoś spotkania rodzinnego, Maciek (który miał wtedy ok. 13 może 14 lat) zaczął niespodziewanie opowiadać, że kiedyś miał dziwny przypadek z wróblem, który z rana go obudził, bo zachowywał się tak jakby chciał dostać się do mieszkania. Siedział na parapecie i wręcz dobijał się do okna, nie reagując na przepędzanie. Dopiero po długim machaniu i waleniu w szybę w końcu odleciał. Gdy zapytałam kiedy tak było odpowiedział, że jakoś tak tuż po śmierci dziadka, chyba następnego dnia.
 
2) Drugi przypadek jest bardziej zawiły, ale postaram się jakoś go streścić. Kilka lat temu poznałam sympatyczne grono osób w internecie. Łączyły nas wspólne zainteresowania i z czasem zaczęliśmy organizować spotkania w realu. Najwięcej osób było z Warszawy i okolic, więc spotkania odbywały się w stolicy. Czasem odwiedzał nas też ktoś z dalszych okolic, ale rzadko się to zdarzało i z takimi osobami kontaktowaliśmy się głównie w sieci. Jedna z osób, Ewa, była z Wrocławia i bardzo chciała spotkać się z nami w realu, ale dystans był już trochę daleki i nie bardzo miała możliwość przyjazdu. Wtedy z pracy wysłana zostałam na szkolenie, właśnie do Wrocławia, więc zaproponowałam jej że możemy się zobaczyć. Spotkanie było przesympatyczne i Ewa obiecała, że kiedyś na pewno przyjedzie, jeśli nie na spotkanie to przynajmniej do mnie w odwiedziny. Niedługo potem okazało się, że jest chora na raka. Natychmiast podjęła leczenie i wszyscy gorąco życzyliśmy jej powrotu do zdrowia. W międzyczasie pożyczyła mi książkę, której od jakiegoś czasu szukałam. Wysłała mi ją pocztą, a ja po przeczytaniu miałam odesłać. Trochę się obawiałam, żeby nie zaginęła (bo różnie to z pocztą bywa), więc miałam nadzieję, że zanim doczytam to Ewa wydobrzeje na tyle, że sama tu przyjedzie i oddam jej tą książkę do rąk własnych. Gdy więc w końcu napisała, że czuje się lepiej i planuje przyjazd to bardzo się ucieszyłam. Wiedziałam też że i ona nie może doczekać się przyjazdu do nas. Zaproponowałam jej nocleg, ale inna znajoma osoba mieszkająca bliżej centrum też to zaproponowała i Ewa postanowiła tam pojechać, gdyż miała lepsze połączenie kolejowe. Na spotkanie jednak nie dotarła. Przestała też pisać, więc trochę się denerwowałam. Pewnego dnia wracając do domu, przed moim blokiem coś zwróciło moją uwagę w trawie, przy chodniku. Siedziała tam mała kolorowa papużka. Pomyślałam, że komuś uciekła z klatki. Zbliżałam się do niej a ona nie uciekała. Pomyślałam, że tak na ziemi to jakiś pies lub kot może ją zaatakować i odruchowo schyliłam się do niej. Nie uciekła, więc przykryłam ją dłonią i wzięłam do ręki. Dziobnęła mnie w palec, więc rozchyliłam dłoń, ale ona wciąż nie uciekała tylko siedziała na mojej dłoni i patrzyła się na mnie. Zaczęłam się rozglądać szukając otwartego okna lub kogoś, kto będzie wyglądał szukając zguby, ale nikogo nie było. Szłam niosąc papużkę na ręku i zastanawiałam się co z nią zrobić i jak znaleźć właściciela. Przed blokiem na ławce siedziały sąsiadki, wiec postanowiłam je zapytać, ale gdy ruszyłam w ich kierunku papużka zatrzepotała skrzydłami i odfrunęła znikając w koronie drzewa. Dwa dni później dowiedziałam się, że Ewa nie żyje. Zmarła dzień przed moim spotkaniem z papużką. Książki nie zdążyłam jej oddać (mieszkała sama, więc nawet nie miałam do kogo wysłać). Może chciała mi powiedzieć, że już jej nie potrzebuje...
 
Oczywiście to mogły być tylko zwykłe przypadki, ja jednak czułam się wtedy trochę nieswojo, a teraz postanowiłam i Wam o tym napisać., a Wy już zdecydujecie czy ma to jakiś sens czy nie...
 
Pozdrawiam Was serdecznie :)
[...]
P.S.
Moje dane do wiadomości FN.




zwiń tekst



NIEPOKOJĄCA PRZEPOWIEDNIA DOTYCZĄCA HILARY CLINTON
Sob, 5 mar 2016 03:43 komentarze: brak czytany: 1081x

Ameryka zostanie zniszczona wtedy, kiedy w fotelu prezydenta zasiądzie kobieta - przewidywał za życia znany, amerykański jasnowidz. Słowa te zostały wypowiedziana przez niejakiego Williama Brahama, którego kilka wizji już wcześniej się sprawdziło.William Branham był wyznawcą pentekostalizmu, chrześcijańskiego ruchu zielonoświątkowego. 74 lata temu ogłosił przepowiednię, że w Stanach Zjednoczonych.......

czytaj dalej

Ameryka zostanie zniszczona wtedy, kiedy w fotelu prezydenta zasiądzie kobieta - przewidywał za życia znany, amerykański jasnowidz. Słowa te zostały wypowiedziana przez niejakiego Williama Brahama, którego kilka wizji już wcześniej się sprawdziło.William Branham był wyznawcą pentekostalizmu, chrześcijańskiego ruchu zielonoświątkowego. 74 lata temu ogłosił przepowiednię, że w Stanach Zjednoczonych prezydentem zostanie kobieta.

Taką wizję miał otrzymać od Boga, razem z sześcioma innymi, w niedzielny poranek, w czerwcu 1933 roku.  Pierwsza z wizji dotyczyła Benito Mussoliniego. Branham zapowiedział, że zaatakuje on Etiopię i zostanie zamordowany przez własnych rodaków. W drugiej wizji zielonoświątkowiec zobaczył wkraczającą do Europy armię amerykańską. W trzeciej wizji miał ponoć usłyszeć o narodzinach trzech nowych systemów: faszyzmu we Włoszech, nazizmu w Niemczech i komunizmu w Rosji. Czwarta wizja mówiła o rewolucji technicznej.

 W piątym objawieniu ujrzał zatracenie zasad moralnych, w czym kluczową rolę miały odegrać m.in. ruchy feministyczne. Jak tłumaczył, to właśnie kobiety miały dokonać wyboru władcy w USA. I tak się stało. Prezydent Kennedy wygrał głównie dzięki poparciu żeńskiego elektoratu.

 Najgorsza jest siódma wizja, według której Ameryka zostanie doszczętnie zniszczona. Ale przedtem ma się ziścić inna, szósta wizja Branhama - w fotelu prezydenta zasiądzie kobieta - wspaniała, ale jednocześnie podstępna i okrutna. Ma trzymać ludzi pod swoją stuprocentową kontrolą.

"Widziałem potężną kobietę, która wystąpiła, o pięknym wyglądzie, ubraną naprawdę po królewsku, jakby w purpurę. Ona była wielką władczynią w Stanach Zjednoczonych" - relacjonował wizjoner podczas kazań. Kobieta miała osiągnąć ogromną władzę i wtedy okazać swoje okrutne oblicze, pełne niedemokratycznych zasad.

 



zwiń tekst



SEN Z UFO - unikalna 'obrazkowa' relacja czytelnika serwisu FN
Wt, 1 mar 2016 07:23 komentarze: brak czytany: 1123x

Sen z UFO? Oczywiście to się zdarza. Nawet czytanie serwisu FN sprawia, że człowiekowi może się 'coś przyśnić'. Ale ten sen wydaje się być wyjątkowym, a na pewno wyjątkowy jest jego zapis, którego dokonał nasz czytelnik. Witam serdecznie chciał bym wam przedstawić mój sen który miał miejsce z wczorajszego dnia na dzień dzisiejszy 22/23.02.2016r. Od razu po wstaniu go opisałem.......

czytaj dalej

Sen z UFO? Oczywiście to się zdarza. Nawet czytanie serwisu FN sprawia, że człowiekowi może się 'coś przyśnić'. Ale ten sen wydaje się być wyjątkowym, a na pewno wyjątkowy jest jego zapis, którego dokonał nasz czytelnik.

Witam serdecznie chciał bym wam przedstawić mój sen który miał miejsce z wczorajszego dnia na dzień dzisiejszy 22/23.02.2016r. Od razu po wstaniu go opisałem ze szczegółami. wydał mi się bardzo dziwny.



zwiń tekst



PRZEJMUJĄCE SŁOWA WINSTONA CHURCHILLA O ISLAMIE
Wt, 1 mar 2016 06:53 komentarze: brak czytany: 1139x

W przeprowadzonej w 2002 roku ankiecie na 100 Najwybitniejszych Brytyjczyków wszech czasów na pierwszym miejscu uplasował się sir Winston Churchill. W obecnej sytuacji politycznej dosyć ciekawie prezentuje się opinia jaką wyrażał ten wybitny polityk o Islamie i jego wyznawcach. Winston Churchill w 1900 roku Po wielu próbach jako dwudziestoczteroletniemu oficerowi Churchillowi.......

czytaj dalej

W przeprowadzonej w 2002 roku ankiecie na 100 Najwybitniejszych Brytyjczyków wszech czasów na pierwszym miejscu uplasował się sir Winston Churchill. W obecnej sytuacji politycznej dosyć ciekawie prezentuje się opinia jaką wyrażał ten wybitny polityk o Islamie i jego wyznawcach.

Winston Churchill w 1900 roku

Po wielu próbach jako dwudziestoczteroletniemu oficerowi Churchillowi udało się dostać do Sudanu, gdzie słynny lord Horatio Kitchener tłumił właśnie powstanie mahdystów. Mimo iż rebelia już wygasała późniejszy laureat literackiej nagrody Nobla, jako korespondent „The Morning Post” miał przyjemność obserwować bitwę pod Omdurmanem. Na bazie zdobytych m.in. w Sudanie doświadczeń, po powrocie do metropolii rozpoczął pisanie książki „The River War: An Historical Account of the Reconquest of the Soudan” wydanej ostatecznie w 1899 roku. W książce autor podjął szereg zagadnień związanych z powstaniem Mahdiego. Churchill zajął się również działaniami brytyjskich wojsk oraz skuteczności użycia kolei, czy też nowoczesnej broni w zmaganiu z przeciwnikiem.
Szczególnie jednak ciekawie prezentują się słowa, których użył w stosunku do wyznawców Islamu:

Jakże straszne są klątwy, które Mahometanizm nakłada na swoich czcicieli! Poza fanatycznym szałem, która jest równie niebezpieczny u człowieka jak wścieklizna u psa, widać także przerażającą fatalistyczną apatię. Efekty są widoczne w wielu krajach. Niegospodarność i zapuszczone rolnictwo, nieożywiony handel i niepewność własności istnieje wszędzie tam, gdzie rządzą lub żyją wyznawcy proroka. Zdegradowana zmysłowość pozbawia ich życia wdzięku i wyrafinowania, oraz jego godności i świętości. Fakt, że w prawie Islamu każda kobieta musi należeć do jakiegoś mężczyzny jako jego absolutnej własności – jako dziecka, żony lub konkubiny – sprawia że niewolnictwo będzie istniało dotąd, dopóki islam nie przestanie być tak wielką siłą w rękach mężczyzn. Tysiące z nich staje się dzielnymi i lojalnymi bojownikami wiary: wiedzą za co umierają, ale wpływ tej religii paraliżuje rozwój społeczny tych, którzy ją wyznają. Nie nie ma bardziej uwsteczniającej siły na świecie. Mahometanizm, będąc daleki od wymarcia, jest wiarą wojowniczą i przymusową. Już rozprzestrzenił się w Afryce Środkowej, z każdym krokiem jego nieustraszonych wojowników jest coraz więcej i gdyby nie to, że chrześcijaństwo jest chronione w silnych ramionach nauki, nauki, z którą kiedyś samo na próżno walczyło, cywilizacja współczesnej Europy może upaść tak jak kiedyś upadła cywilizacja starożytnego Rzymu.



Co ciekawe w 1902 roku ukazało się kolejne wydanie książki znacznie uszczuplające jej tekst o wiele osobistych przemyśleń autora, również o to wyżej cytowane. Przez kolejnych kilkadziesiąt lat ukazało się wiele wznowień pracy zarówno w pełnej wersji jak i ocenzurowanej.
*Cytat pochodzi z książki – W.S. Churchill, „The River War: An Historical Account of the Reconquest of the Soudan”



zwiń tekst



DUCH SAMOBÓJCY POWIEDZIAŁ, ŻE ŻAŁUJE TEGO KROKU
Nie, 28 luty 2016 20:38 komentarze: brak czytany: 1453x

Tę historię opisał nasz czytelnik, który twierdzi, że ma zdolności do kontaktów z duszami zmarłych, czyli jest tak zwanym medium. Witam serdecznie, choć nie odpowiedzieliście na moje dwa wcześniej wysłane maile nadal próbuję, po raz trzeci złapać z Wami kontakt. Jestem 40letnim pedagogiem, a zarazem medium. Utworzyłem podgrupę zamkniętą na fb z ludźmi, z którymi robiłem.......

czytaj dalej

Tę historię opisał nasz czytelnik, który twierdzi, że ma zdolności do kontaktów z duszami zmarłych, czyli jest tak zwanym medium.

Witam serdecznie, choć nie odpowiedzieliście na moje dwa wcześniej wysłane maile nadal próbuję, po raz trzeci złapać z Wami kontakt. Jestem 40letnim pedagogiem, a zarazem medium. Utworzyłem podgrupę zamkniętą na fb z ludźmi, z którymi robiłem odczyty, oraz zamierzam wydać książkę o odczytach i o tym, że każdy z nas otrzymuje znaki, a medium jedynie więcej dostrzega. Chcę opisać Wam jeden z odczytów, jaki przeprowadziłem 8 lat temu, może Wam się przyda - dotyczy samobójców.

No to czas opisać ten odczyt, podczas którego mnie...zatkało. A było to w Boguchwałowicach, latem, kilka lat temu. Miejsce: domek  znajomych, weranda. Czas: wieczór, ciepły i miły. Na werandzie ja, w towarzystwie syna gospodarza, który mnie tam gościł, Krzysztofa i jego młodszego brata Bolka. Krzysztof zapytał, czy jeśli pomyśli o kimś zmarłym, to ja to odczuję i złapię kontakt z "DUCHEM". Odpowiedziałem, że ja nie wywołuję duchów, jedynie "czytam" informacje od tych, które odbieram, odczuwam ich obecność obok. Krzysztof poprosił o eksperyment, o to, abym spróbował. Był to czas, kiedy miałem łatwy kontakt ze zmarłymi (bywa, że nie mam niemal przez kwartał żadnych odczuć), więc poprosiłem, aby pomyślał o kimś, kogo zna, a kto umarł i zobaczymy. Po 10 sekundach gdzieś obok nas pojawił się zmarły dziadek Krzysztofa. (Poznałem ducha jego dziadka po jego fizycznej śmierci przy pracy z mamą Krzysztofa rok wcześniej, nigdy nie znałem go za życia), oraz młodzieniec, osiemnastolatek i tyle. Powiedziałem Krzysztofowi, że widzę jego dziadka oraz młodego człowieka. Krzysztof potwierdził zaskoczony, że pomyślał właśnie o dziadku i o młodzieńcu, o którym ja nigdy nie mogłem wiedzieć ani słyszeć. Właśnie w tej chwili przyjechał ojciec Krzysztofa - Maciej (wówczas mój przyjaciel i gospodarz, który mnie zaprosił), więc musiałem przerwać odczyt, ale obiecałem Krzysztofowi, że skoro duchy przyszły, to opowiedzą swą historię w innym czasie i mu przekażę, co mówiły. Nie minęły dwa tygodnie, kiedy nadszedł odczyt. Wróciłem z pracy o 6:40 rano (wtedy pracowałem na nocną zmianę) i przyszedł do mnie duch owego młodzieńca. Osiemnastolatek. Nie spodziewałem, że spotka mnie takie... coś.

Usiadłem na kanapie, załączyłem telewizor z programem informacyjnym, pogłaskałem Filemona, mojego kota, który wlazł mi na kolana i mruczał nieziemsko. Zaczęło boleć mnie gardło, czułem, że się duszę i odpływam. Dosłownie. Fizycznie. Rozpoznaję, że to przekazywana mi wizja człowieka, który już nie żyje. Na chwilę staję się świadkiem (oraz głównym aktorem w filmie wyświetlanym w mojej głowie) i widzę, i wiem skąd ten ból gardła pochodzi. Otóż ten młodzieńczy duch pokazał mi swoją chwilę śmierci (jak ja to kocham - dusze zmarłych fizycznie zawsze pokazuja mi jak umarły:-) Oto fragment wizji: "Wiszę na gałęzi, powiesiłem się, obok leży flaszka wódki, którą wypiłem. Moja głowa opada w dół, zanim umieram i dostrzegam, że MAM NA NOGACH ROLKI, wiszę nad betonowym kołem, i wiem - nie wiem skąd - że akcja ma miejsce w parku w Murckach". ( Nie znam tej miejscowości dobrze - tam mieszka Krzysztof) Tak to poczułem i zobaczyłem. Dotarło do mnie, że ten chłopak nie chciał na serio zrezygnować z życia, że zrobił to po wypiciu butelki wódki i i depresji i wierzył, że ktoś go uratuje, że gałąź pęknie itp. Niestety umarł. Cała reszta nadaje się na inny wpis. Tak czy siak, nie wpadłbym nigdy na to, że można się powiesić w rolkach! Zadzwoniłem do Krzysztofa i powiedziałem: " Przyszedł ten chłopak z odczytu rozpoczętego w Boguchwałowicach, pokazał, że powiesił się w parku w Murckach, nad betonowym kołem i....miał na nogach rolki". Krzysztofa zatkało. Cytuję: " No tak było! Jak mogłeś to wiedzieć! Dokładnie pomyślałem wtedy w Boguchwałowicach o tym samobójcy....". Tam podałem jeszcze wiele innych faktów podanych dla Krzysztofa, ale wystarczy Wam to, że takie obrazy widzę, czuję. Ciekaw jestem, jak byście się czuli mając je przekazać komuś? Jak idioci, jak kuku? Ja się tak czuję za każdym razem, dlatego tak NIE LUBIĘ ROBIĆ ODCZYTÓW!!!! No ale ja je przekazuję, bo co mam zrobić? Mogę tego nie robić, ale przecież nie boję się śmieszności - zrobiłem z tego mój atut.
Cieszę się, że za każdym razem okazuje się to prawdą. Zmarli żyją!!!! Choćby nie wiem jak idiotycznie ich śmierć wyglądała. Ale jeśli chodzi o to, co przekazywał - jak później przekazał swoje imię ów samobójca Michał, był tu uwięziony, nie wiedział co ma robić, nie pokazał mu się żaden tunel, po prostu spadł ze sznurka i widział siebie wiszącego. Nie rozumiał, jak może zyć, skoro jego ciało wisi i tak strasznie żałował tego, co zrobił. Zdawał sobie sprawę z całego bólu jaki uczynił sobie i innym, zdawał sobie z problemu, jaki mu przyjdzie znów przezywać, aby go pokonać, kiedy znów się urodzi. Zrozumiałem, że był ktoś przy nim, kto chciał go wziąc w zaświaty, ale jeszcze nie teraz. Dopóki czas się nie wypełni i on błaka się w świecie swoich mysli i bólu. Wiem, że dotrze do światła przed ponownymi narodzinami, ale właśnie tak za każdym razem wygląda sprawa samobójców, z którymi mam do czynienia. Są zawieszeni na lata, zanim pójdą dalej i zawsze żałuja braku siły i zmarnowanej szany jaką jest lekcja na Ziemi w życiu, jakie opuścili.
Może tym razem nie zignorujecie wiadomości ode mnie? Może w końcu taka wiadomość Wam się przyda? Ja nie mam parcia na szkło i nie prosze o umieszczanie moich danych w przypadku publikacji. PS. Imiona świadków odczytu zmieniłem sam od siebie, szanując ich prywatność. Pozdrowienia dla Waszej Fundacji. 



zwiń tekst



DZIWNE DŹWIĘKI W MIEJSCOWOŚCI MARKI k. WARSZAWY - w nocy z 20 na 21 lutego 2016
Nie, 21 luty 2016 20:35 komentarze: brak czytany: 1152x

Kolejna relacja o tzw. dziwnych dźwiękach, które wydobywają się z wnętrza ziemi. Wiele osób wierzy, że są to odgłosy zbliżającej się Apokalipsy. ...W nocy  20/21lutego 2016 w miejscowości Marki k. Wa-wy w godzinach 2.30 - 3.00  słyszałam bardzo wyraźnie dźwięki, które przypominały dęcie w trąby, albo dęcie silnego wiatru w jakiejś szerokiej rurze. Dźwięk był narastający.......

czytaj dalej

Kolejna relacja o tzw. dziwnych dźwiękach, które wydobywają się z wnętrza ziemi. Wiele osób wierzy, że są to odgłosy zbliżającej się Apokalipsy.


...W nocy  20/21lutego 2016 w miejscowości Marki k. Wa-wy w godzinach 2.30 - 3.00  słyszałam bardzo wyraźnie dźwięki, które przypominały dęcie w trąby, albo dęcie silnego wiatru w jakiejś szerokiej rurze. Dźwięk był narastający i malejący i powtarzał się bez żadnej regularności. Padał lekki deszcz nie było natomiast wiatru, bo drzewa za oknem nie szumiały. Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć pochodzenia tych dźwięków. W okolicy nie ma żadnej budowy, ani innych emiterów takich dźwięków. Nigdy dotąd ( mieszkam tu 15 lat) nie słyszałam tego typu odgłosów. Mój pies na nie nie reagował tylko spał. Obudziłam męża, bo myślałam ze mi to w głowie może wyje, ale on również słyszał te "trąby" Piszę o tym fakcie bo jeśli pojawiłyby się inne doniesienia z mojego terenu na ten temat to może Państwo to zbadacie. Jeśli dźwięki pojawią się ponownie to nagram je i prześlę.



zwiń tekst



SEN ZE ZMARŁĄ BABCIĄ I TABLICĄ OGŁOSZEŃ
Nie, 21 luty 2016 20:27 komentarze: brak czytany: 1140x

Bardzo osobliwy sen, którego opis przysłała nam czytelniczka serwisu. Oprócz osoby zmarłej (babcia) także tablica ogłoszeń. Nie mieliśmy czegoś takiego -natychmiast trafia do Archiwum FN. From: [do wiad. FN]Sent: Sunday, February 21, 2016 1:28 PMTo: FNSubject: Sen o zmarłych w pokoju z tablicą ogłoszeńWitam serdecznie :)Do napisania do Waszej redakcji pchnął mnie artykuł "Zmarli pojawiający.......

czytaj dalej

Bardzo osobliwy sen, którego opis przysłała nam czytelniczka serwisu. Oprócz osoby zmarłej (babcia) także tablica ogłoszeń. Nie mieliśmy czegoś takiego -natychmiast trafia do Archiwum FN.


From: [do wiad. FN]
Sent: Sunday, February 21, 2016 1:28 PM
To: FN
Subject: Sen o zmarłych w pokoju z tablicą ogłoszeń

Witam serdecznie :)
Do napisania do Waszej redakcji pchnął mnie artykuł "Zmarli pojawiający się w snach... to nie są przypadkowe sny!". Mój sen jednak nieco różni się nieco od opisanych w Waszym artykule, jednakże uważam iż jest on wart wspomnienia.
Było to jakiś miesiąc od śmierci mojej Babci, która umarła nagle. Śniło mi się, że weszłam do jakiegoś pokoju, było w nim ciepło i słonecznie chociaż nie było żadnych okien, było pełno ludzi którzy się z kimś witali i wesoło rozmawiali. Na samym końcu pokoju była ściana, na której były wyklejone jakieś ogłoszenia. Podczas gdy ja się im przyglądałam od tyłu podeszła jakaś starsza, niska Pani i zapytała "czy na kogoś czekam". Odpowiedziałam że tak, czekam, a ona w odpowiedzi kiwnęła mi głową i się oddaliła. Po chwili pojawiła się moja Babcia, przytuliłam się do niej, a ona zapytała czy tęsknimy. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam jej, że bardzo.
Pomijając sam fakt tego, że śniła mi się Babcia (wiedziałam że prędzej czy później to się stanie, bo każdy zmarły w rodzinie zawsze mi się śni), zastanawiam się czy ktoś jeszcze był w pokoju ze ścianą z ogłoszeniami. I w sumie chyba ta chęć informacji o pokoju przelała szalę, i zdecydowałam się do Was napisać.
Pozdrawiam



zwiń tekst



JESZCZE O TEMACIE 'NASA I UFO' - załoga Apollo słyszała niezwykłą muzykę?
Nie, 21 luty 2016 07:13 komentarze: brak czytany: 1212x

Wiedzieliśmy, że podczas misji Apollo wokół statku latały obiekty UFO. Ale że było słychać także dziwną muzykę? To nowość.   ...Witaj Załogo,Ostatnio w sieci natknąłem się na artykuł w huffington postcie, traktujący o nieznanych taśmach z misji Apollo. LINK DO STRONY  - kliknij na link! Astronauci na nagraniach przyznają, ze w trakcie lotu wokół naszergo naturalnego.......

czytaj dalej

Wiedzieliśmy, że podczas misji Apollo wokół statku latały obiekty UFO. Ale że było słychać także dziwną muzykę? To nowość.

 


...Witaj Załogo,


Ostatnio w sieci natknąłem się na artykuł w huffington postcie, traktujący o nieznanych taśmach z misji Apollo.

LINK DO STRONY  - kliknij na link!


Astronauci na nagraniach przyznają, ze w trakcie lotu wokół naszergo naturalnego satelity, słyszeli "dziwną, pozaziemską muzykę", mam nadzieję, że temat Was zainteresuje.


Pozdrawiam
Czytelnik



zwiń tekst



CZY TO PRAWDZIWY PRZEKAZ OD PLEJADIAN?
Nie, 21 luty 2016 07:05 komentarze: brak czytany: 1257x

Wierzymy, że cywilizacja z Plejad odwiedza od tysięcy lat Ziemię. Czy to jest prawdziwy łącznik z tą cywilizacją? Wykluczyć tego nie można.   ...Witam ponownie FundacjęOd kilku lat na YouTube prowadzony jest kanał przez Alaje, mieszkańca Plejad.W kilku odcinkach pokazane są stopklatki z amatorskiego filmu vhs z pojazdami w kształcie dysku, niemal identyczne jak te u Billy Meiera z tym że pochodzą.......

czytaj dalej

Wierzymy, że cywilizacja z Plejad odwiedza od tysięcy lat Ziemię. Czy to jest prawdziwy łącznik z tą cywilizacją? Wykluczyć tego nie można.

 

...Witam ponownie Fundację

Od kilku lat na YouTube prowadzony jest kanał przez Alaje, mieszkańca Plejad.
W kilku odcinkach pokazane są stopklatki z amatorskiego filmu vhs z pojazdami w kształcie dysku, niemal identyczne jak te u Billy Meiera z tym że pochodzą one z 1995r. Alaje w swoich filmach uczy życia zgodnego z kreacją itd. Wszystkie filmiki zawierają przyjemną dla ucha i poruszającą wyobraźnię muzykę z gatunku new age. Generalnie bardzo przyjemny kanał ale czy prawdziwy. Jakie jest wasze zdanie?

Poniżej wysyłam link:

https://m.youtube.com/user/777ALAJE

Pozdrawia
Marek



zwiń tekst



JACKOWSKI PRZEWIDZIAŁ KŁOPOTY ZDROWOTNE JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO I UPADEK LECHA WAŁĘSY
Nie, 21 luty 2016 06:52 komentarze: brak czytany: 1290x

W serwisie często przedstawiamy wizje jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego. Jeden z naszych czytelników zwrócił nam uwagę nie niezwykłą trafność jego przepowiedni z końca grudnia ub. roku. Z POCZTY DO FN ... Dzień dobry. Chciałem przypomnieć wypowiedz Krzysztofa Jackowskiego na temat Lecha Wałęsy : Będzie to rok utraty dotychczasowej pozycji dla wielu autorytetów, uznanych osobowości.......

czytaj dalej

W serwisie często przedstawiamy wizje jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego. Jeden z naszych czytelników zwrócił nam uwagę nie niezwykłą trafność jego przepowiedni z końca grudnia ub. roku.

Z POCZTY DO FN ... Dzień dobry. Chciałem przypomnieć wypowiedz Krzysztofa Jackowskiego na temat Lecha Wałęsy : Będzie to rok utraty dotychczasowej pozycji dla wielu autorytetów, uznanych osobowości. Między innymi będzie to rok bardzo nerwowy dla pana prezydenta Lecha Wałęsy.Myślę że będzie to dobry materiał na Państwa stronę. ... 

 

Krzysztof Jackowski przysłał na pokład Nautilusa artykuł z Gazety Bałtyckiej, gdzie jest jasno napisane: to będzie trudny rok i dla Lecha Wałęsy, i dla Jarosława Kaczyńskiego!



zwiń tekst



SEN, W KTORYM PRZYSZŁO ROZWIĄZANIE PARADOKSU DZIADKA?
Nie, 21 luty 2016 06:28 komentarze: brak czytany: 1305x

Tak twierdzi nasz czytelnik. Niezwykły sen opisał nam w e-mailu, miał go w nocy z 20 na 21 lutego 2016. From: [dane do wiad. FN]Sent: Sunday, February 21, 2016 5:56 AMTo: FNSubject: Przyśniło mi się rozwiązanie paradoksu dziadka/efektu motyla w podróżach w czasie. Witam,Na pewno znacie ten paradoks w którym ktoś podróżujący w czasie zmienia coś w przeszłości co "anuluje" .......

czytaj dalej

Tak twierdzi nasz czytelnik. Niezwykły sen opisał nam w e-mailu, miał go w nocy z 20 na 21 lutego 2016.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, February 21, 2016 5:56 AM
To: FN
Subject: Przyśniło mi się rozwiązanie paradoksu dziadka/efektu motyla w podróżach w czasie.

 Witam,
Na pewno znacie ten paradoks w którym ktoś podróżujący w czasie zmienia coś w przeszłości co "anuluje" jego istnienie.  - najlogiczniejsze wydaje się istnienie wielu (nieskończenie wielu) stref czasoprzestrzennych. W przypadku osiągnięcia prędkości światła stalibyśmy się osobliwością i bylibyśmy zgubieni w chaosie wieloświatów* rozwleczonych na nieskończenie wielu wymiarach. Dlatego też jedynym sposobem wydaje się odbicie od owego punktu nieskończoności - a to oznacza że wylądujemy w innej strefie czasowej.

Już od małego nad tym rozmyślałem, ale sposób w jaki dzisiaj to zobaczyłem - przekraczało moje najśmielsze marzenia. Taki sen ma się chyba tylko raz w życiu.

aż musiałem wstać i zapisać :)
*myślę że może istnieć wiele wieloświatów, chociaż to kwestia semantyki, tzn wg mnie istnieją wszechświaty równoległe do naszego (podobne lub wręcz identyczne z naszym) i wszechświaty trzymające się zupełnie innych zasad z których nic nie byłoby nam dane zrozumieć.
+ultra prowizoryczny rysunek o co mi chodzi
Mam nadzieję że nie zanudzam.
Pozdrawiam serdecznie,
Adam.



zwiń tekst



PROBLEM DUSZ SAMOBÓJCÓW PO ŚMIERCI
Nie, 21 luty 2016 06:25 komentarze: brak czytany: 1213x

Wieczne potępienie, czy wybaczenie? Jednak wybaczenie, ale mimo wszystko samobójstwo jest absolutnym błędem. Dlaczego? Gdyż osoba popełniająca samobójstwo wróci do punktu wyjścia. Polecamy przeczytania w tej sprawie korespondencji z jednym z naszych czytelników. From: [dane do wiad. FN]Sent: Sunday, February 21, 2016 12:10 AMTo: nautilus@nautilus.org.plSubject: Samobojstwo.......

czytaj dalej

Wieczne potępienie, czy wybaczenie? Jednak wybaczenie, ale mimo wszystko samobójstwo jest absolutnym błędem. Dlaczego? Gdyż osoba popełniająca samobójstwo wróci do punktu wyjścia. Polecamy przeczytania w tej sprawie korespondencji z jednym z naszych czytelników.


From: [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, February 21, 2016 12:10 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Samobojstwo wyjasnienie

 
tutaj po angielsku jest wyjasnione co sie dzieje z dusza samobojcy:
 
http://ronahead.com/2016/02/20/matthew-ward-february-18-2016/
 
“What happened to the Soul when someone committed suicide?” First we say, there is NO punishment for suicide as some religions teach. Just as in cases where physical death is by any other cause, the soul is liberated from the etheric body and psyche. Someone who takes his or her life does so in mental and emotional anguish, and the psyche enters Nirvana in that traumatized state. After a healing process of tender, customized care and constant attentiveness, the person joins the realm’s population and experiences life review just as all others do. When another incarnation is planned, it includes the karmic lessons that had been chosen but not experienced in the life cut short. Mother, please add the date of the message that covers this topic more comprehensively. [ September 23, 2014 ]
 
http://www.galacticchannelings.com/english/matthew23-09-14.html

 

 

Odpowiedź od FN:

niedziela, 21 lutego 2016

Witamy
Dziękujemy za e-mail. Pewnie jest to prawda, ale zabrakło w tym jednej rzeczy wynikającej z naszej praktyki.
Otóż bardzo, bardzo często zdarza się, że dusza samobójcy zostanie w miejscu popełnienia samobójstwa. Nie ma sensu mówić o przypadku – jest zbyt duża liczba tego typu zdarzeń. Być może człowiek, który chciał „swoją śmiercią coś tam spowodować” próbuje zostać i zobaczyć, jaki efekt powoduje jego krok, czy bliscy są pod właściwym wrażeniem itp.
Niewykluczone, że wtedy właśnie zawraca z kierunku drogi do światła.
Bardzo ciekawe wyjaśnienie tego, co dzieje się z duszą samobójcy, jest wyjaśnione w materiale „Life after Life”, który jest dostępny w naszym serwisie vimeo. Jest to poniekąd zgodne z tym, co jest napisane w owym wyjaśnieniu, które Pan przesłał.
Pozdrawiamy
FN


 
 

LIFE AFTER LIFE from FundacjaNautilus on Vimeo.



zwiń tekst



NOCNE WZBUDZENIE WIERTARKI I.. TAJEMNICZY, ELEGANCKI PAN - dwie historie z dawnych lat
Sob, 20 luty 2016 15:39 komentarze: brak czytany: 1142x

XXI PIĘTRO to miejsce, gdzie przedstawiamy najciekawsze (naszym zdaniem) historie lub jak kto woli - relacje - o spotkaniach z nieznanych. Tym razem historie, które zostały jedynie zapamiętane przez naszego czytelnika. Ale są jak najbardziej warte przedstawienia w serwsie FN.     ...Po przeczytaniu waszych ostatnich artykułów dostyczących duchów postanowiłem sam się.......

czytaj dalej

XXI PIĘTRO to miejsce, gdzie przedstawiamy najciekawsze (naszym zdaniem) historie lub jak kto woli - relacje - o spotkaniach z nieznanych. Tym razem historie, które zostały jedynie zapamiętane przez naszego czytelnika. Ale są jak najbardziej warte przedstawienia w serwsie FN.

 

 

...Po przeczytaniu waszych ostatnich artykułów dostyczących duchów postanowiłem sam się wysilić i opisać dwie historie które znam  choć sam ich nie przeżyłem, z tym że jedna jest w 100% wiarygodna i miała miejsce a druga to nie wiadomo. Zacznę od tej autentycznej. Wydarzyło się to dwadzieściapare lat temu kiedy moi rodzice powoli kończyli budowę nowego domu właściwie to już się powoli wprowadzali, przedtem mieszkali u dziadków jakieś 500 metrów od tego nowego domu. Dziadkowie mieli sąsiada, staruszka  blisko 90lat, który dawał radę dojść tylko do płotu żeby zamienić słowo. Zawsze kiedy widział mojego ojca mówił żeby go zabrał ze sobą do nowego domu, że trzeba mu tylko trochę mleka, chleba  i jakieś łóżko, a mówił ta dlatego, że nie lubiał się z resztą rodziny co tam mieszkała. Ojciec zawsze mu mówił, że kiedyś go zabierze ale jeszcze pokoi nie skończył i nie ma gdzie.., w rzeczywistości nigdy by i tak go nie zabrał. Pewnej nocy gdy rodzice już powoli zasypiali o jakiejś ~12 w nocy w garażu piętro niżej zaczęło coś chuczeć bez ustannie. Postanowili z matką to sprawdzić, ojciec wziął sikierę, był pewny, że ktoś tam jest weszli do garażu a na blacie chodzi załączona wiertarka, podszedł, wyłączył, posprawdzał wszystkie zamki, dom był zamknięty.Wiertarka była zostawiona podłączona do kontaktu, ale żeby ją włączyć trzeba było nacisnąć cięzki przycisk i do tego wcisnąć blokadę, żeby sama chodziła. Na zajutrz dowiedzieli się, że ów dzidaczek tej samej nocy zmarł. Ojciec mówi że potem miesiącami zostawiał tą wiertarkę podłączonądo kontaktu , pytał różnych fachowców czy to możliwe, każdy mówił, że nie. Do dziś mamy tą ruską masywną wiertarkę wciąż sprawną, i jak czasem ją biorę do ręki jestem zdumiony jak ten ciężki przycisk sam się wcisną.

Druga historia jest o tym jak mój pra pradziadek jechał wozem i w już nie istniejącej miejscowości (nie pamiętam nazwy) poprosił go o podwózkę elegancko ubrany gość. Gdy jechali przez las nagle zerwała się straszna wichura, aż drzewa wywracało. Kiedy już się wszystko uspokoiło pradziadek zauważył, że pasażer znikną, a na jego miejscu była kupa owczego odchodu. Ile jest prawdy w tej historii? tego nie wiem, ale ojciec mówi że kiedyś jak był mały to było mase takich opowieści zasłyszanych od starszych ludzi, podobno manifestacje zdarzały się bardzo często. Pozdrawiam



zwiń tekst



HISTORIA SYGNAŁU 'WOW!' z 1977 roku
Sob, 20 luty 2016 13:41 komentarze: brak czytany: 1130x

W 1977 roku astronom Jerry Ehman odkrył dziwną sekwencję w zapisie z radioteleskopu Uniwersytety w Ohio (USA). Było to sześć znaków 6EQUJ5. Ehman zakreślił tę dziwaczną sekwencję I dopisał słowo “WOW!”. Sygnał miał perfekcyjną jakość I ogromną siłę. Do dziś jego pochodzenie jest niewyjaśnione. Ustalono później, że radioteleskop był skierowany na absolutną „pustkę kosmiczną.......

czytaj dalej

W 1977 roku astronom Jerry Ehman odkrył dziwną sekwencję w zapisie z radioteleskopu Uniwersytety w Ohio (USA). Było to sześć znaków 6EQUJ5. Ehman zakreślił tę dziwaczną sekwencję I dopisał słowo “WOW!”. Sygnał miał perfekcyjną jakość I ogromną siłę. Do dziś jego pochodzenie jest niewyjaśnione. Ustalono później, że radioteleskop był skierowany na absolutną „pustkę kosmiczną”.



zwiń tekst



MÓJ SPOSÓB NA KONTAKT Z NIEZNANYM - oryginalny przepis naszej czytelniczki
Czw, 11 luty 2016 10:09 komentarze: brak czytany: 1269x

Znamy wiele sposób 'na kontakt z nieznanym'. Wszystkie są niebezpieczne, gdyż może się odezwać "nie ten byt, którego byśmy sobie życzyli". Ten sposób wydaje się jednak w miarę bezpieczny... ;)   From: [dane do wiad. FN]Sent: Thursday, February 11, 2016 9:27 AMTo: FNSubject: kontaktMój sposób na kontakt z Nieznanym jest prosty i zupełnie nieszkodliwy! Tylko.......

czytaj dalej

Znamy wiele sposób 'na kontakt z nieznanym'. Wszystkie są niebezpieczne, gdyż może się odezwać "nie ten byt, którego byśmy sobie życzyli". Ten sposób wydaje się jednak w miarę bezpieczny... ;)

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Thursday, February 11, 2016 9:27 AM
To: FN
Subject: kontakt


Mój sposób na kontakt z Nieznanym jest prosty i zupełnie nieszkodliwy! Tylko, jak wspominałam, skutkiem ubocznym może być to, że się natkniemy na zwykłego telepatę... - Zwykły telepata - jak to brzmi?! - Przecież dar telepatii to coś niesamowitego!!!...

Wybieramy miejsce... Tam gdzie tłum różnorakich ludzi - może to być galeria handlowa w sobotnie popołudnie, może być targ miejski... - W moim przypadku był to plac targowy na Dworcu Świebodzkim u nas we Wrocku...

Myślimy... "Jeśli w tym tłumie ludzi, jest Ktoś Stamtąd, ktoś Inny, Istota Wyższego Rzędu - proszę, niech da mi znak - dotykając czubkiem wskazującego palca prawej dłoni - czubek swojego nosa.."  I wtedy, nim dokończyłam tą myśl - blondynka, patrząc mi w oczy i uśmiechając się serdecznie - dotknęła swojego nosa...  Zatkało mnie!...  Patrzyłam na nią osłupiała... A ona przeszła blisko mnie i wmieszała się w tłum... Odwróciłam się za nią jeszcze, a ona też się do mnie odwróciła i znowu serdecznie uśmiechnęła!... 

Dziwne uczucie...  Czy to była telepatka, czy Ktoś Stamtąd???...............



zwiń tekst



STRONA
1 47 48 49 50 51 52 53 66
Strona 50 / 66

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Zapraszamy do najnowszego Live-Czatu FN! Przedstawimy najnowsze informacje w sprawie kilku wybranych naszych projektów, a także postaramy się odpowiedzieć na wybrane pytania naszych sympatyków. Do usłyszenia 1 grudnia o godz. 10.00 rano !

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Uwaga czytelnicy! Lada chwila zwiększą się możliwości naszego serwera - obsługa stron powinna przyspieszyć. Przy okazji zachęcamy do ponownego odwiedzenia XXI PIĘTRA - zamieściliśmy film pokazujący przelot dziwnego obiektu podczas telewizyjnego programu 'JEDEN Z DZIESIĘCIU' .... [....]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pt, 8 lis 2019 08:51 | [wiadomość dostaliśmy 7 listopada 2019] godzina około 17;20 przedmieście Jarocina dwa białe światła na niebie działo się coś może co mogło by to wytłumaczyć ? 4 świadków punkty znikły w dosłownie jednej chwili masakra proszę o kontakt co to mogło być może dostaliście podobne zgłoszenie ??

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

BLOGER O UFO WITOLD ZALECKI O ZŁOŻONOŚCI 'ŚWIATA OBCYCH ISTOT PRZYBYWAJĄCYCH NA ZIEMIĘ W POJAZDACH UFO'

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.