Dziś jest:
Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Dziwna jest nasza sytuacja tu, na Ziemi. Każdy z nas przychodzi z krótką wizytą, nie wiedząc dlaczego, a jednak czasami wydaje się, że zgadujemy jej cel.
/Albert Einstein/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




SEN, W KTORYM PRZYSZŁO ROZWIĄZANIE PARADOKSU DZIADKA?
Nie, 21 luty 2016 06:28 komentarze: brak czytany: 1237x

Tak twierdzi nasz czytelnik. Niezwykły sen opisał nam w e-mailu, miał go w nocy z 20 na 21 lutego 2016. From: [dane do wiad. FN]Sent: Sunday, February 21, 2016 5:56 AMTo: FNSubject: Przyśniło mi się rozwiązanie paradoksu dziadka/efektu motyla w podróżach w czasie. Witam,Na pewno znacie ten paradoks w którym ktoś podróżujący w czasie zmienia coś w przeszłości co "anuluje" .......

czytaj dalej

Tak twierdzi nasz czytelnik. Niezwykły sen opisał nam w e-mailu, miał go w nocy z 20 na 21 lutego 2016.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, February 21, 2016 5:56 AM
To: FN
Subject: Przyśniło mi się rozwiązanie paradoksu dziadka/efektu motyla w podróżach w czasie.

 Witam,
Na pewno znacie ten paradoks w którym ktoś podróżujący w czasie zmienia coś w przeszłości co "anuluje" jego istnienie.  - najlogiczniejsze wydaje się istnienie wielu (nieskończenie wielu) stref czasoprzestrzennych. W przypadku osiągnięcia prędkości światła stalibyśmy się osobliwością i bylibyśmy zgubieni w chaosie wieloświatów* rozwleczonych na nieskończenie wielu wymiarach. Dlatego też jedynym sposobem wydaje się odbicie od owego punktu nieskończoności - a to oznacza że wylądujemy w innej strefie czasowej.

Już od małego nad tym rozmyślałem, ale sposób w jaki dzisiaj to zobaczyłem - przekraczało moje najśmielsze marzenia. Taki sen ma się chyba tylko raz w życiu.

aż musiałem wstać i zapisać :)
*myślę że może istnieć wiele wieloświatów, chociaż to kwestia semantyki, tzn wg mnie istnieją wszechświaty równoległe do naszego (podobne lub wręcz identyczne z naszym) i wszechświaty trzymające się zupełnie innych zasad z których nic nie byłoby nam dane zrozumieć.
+ultra prowizoryczny rysunek o co mi chodzi
Mam nadzieję że nie zanudzam.
Pozdrawiam serdecznie,
Adam.



zwiń tekst



PROBLEM DUSZ SAMOBÓJCÓW PO ŚMIERCI
Nie, 21 luty 2016 06:25 komentarze: brak czytany: 1134x

Wieczne potępienie, czy wybaczenie? Jednak wybaczenie, ale mimo wszystko samobójstwo jest absolutnym błędem. Dlaczego? Gdyż osoba popełniająca samobójstwo wróci do punktu wyjścia. Polecamy przeczytania w tej sprawie korespondencji z jednym z naszych czytelników. From: [dane do wiad. FN]Sent: Sunday, February 21, 2016 12:10 AMTo: nautilus@nautilus.org.plSubject: Samobojstwo.......

czytaj dalej

Wieczne potępienie, czy wybaczenie? Jednak wybaczenie, ale mimo wszystko samobójstwo jest absolutnym błędem. Dlaczego? Gdyż osoba popełniająca samobójstwo wróci do punktu wyjścia. Polecamy przeczytania w tej sprawie korespondencji z jednym z naszych czytelników.


From: [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, February 21, 2016 12:10 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Samobojstwo wyjasnienie

 
tutaj po angielsku jest wyjasnione co sie dzieje z dusza samobojcy:
 
http://ronahead.com/2016/02/20/matthew-ward-february-18-2016/
 
“What happened to the Soul when someone committed suicide?” First we say, there is NO punishment for suicide as some religions teach. Just as in cases where physical death is by any other cause, the soul is liberated from the etheric body and psyche. Someone who takes his or her life does so in mental and emotional anguish, and the psyche enters Nirvana in that traumatized state. After a healing process of tender, customized care and constant attentiveness, the person joins the realm’s population and experiences life review just as all others do. When another incarnation is planned, it includes the karmic lessons that had been chosen but not experienced in the life cut short. Mother, please add the date of the message that covers this topic more comprehensively. [ September 23, 2014 ]
 
http://www.galacticchannelings.com/english/matthew23-09-14.html

 

 

Odpowiedź od FN:

niedziela, 21 lutego 2016

Witamy
Dziękujemy za e-mail. Pewnie jest to prawda, ale zabrakło w tym jednej rzeczy wynikającej z naszej praktyki.
Otóż bardzo, bardzo często zdarza się, że dusza samobójcy zostanie w miejscu popełnienia samobójstwa. Nie ma sensu mówić o przypadku – jest zbyt duża liczba tego typu zdarzeń. Być może człowiek, który chciał „swoją śmiercią coś tam spowodować” próbuje zostać i zobaczyć, jaki efekt powoduje jego krok, czy bliscy są pod właściwym wrażeniem itp.
Niewykluczone, że wtedy właśnie zawraca z kierunku drogi do światła.
Bardzo ciekawe wyjaśnienie tego, co dzieje się z duszą samobójcy, jest wyjaśnione w materiale „Life after Life”, który jest dostępny w naszym serwisie vimeo. Jest to poniekąd zgodne z tym, co jest napisane w owym wyjaśnieniu, które Pan przesłał.
Pozdrawiamy
FN


 
 

LIFE AFTER LIFE from FundacjaNautilus on Vimeo.



zwiń tekst



NOCNE WZBUDZENIE WIERTARKI I.. TAJEMNICZY, ELEGANCKI PAN - dwie historie z dawnych lat
Sob, 20 luty 2016 15:39 komentarze: brak czytany: 1065x

XXI PIĘTRO to miejsce, gdzie przedstawiamy najciekawsze (naszym zdaniem) historie lub jak kto woli - relacje - o spotkaniach z nieznanych. Tym razem historie, które zostały jedynie zapamiętane przez naszego czytelnika. Ale są jak najbardziej warte przedstawienia w serwsie FN.     ...Po przeczytaniu waszych ostatnich artykułów dostyczących duchów postanowiłem sam się.......

czytaj dalej

XXI PIĘTRO to miejsce, gdzie przedstawiamy najciekawsze (naszym zdaniem) historie lub jak kto woli - relacje - o spotkaniach z nieznanych. Tym razem historie, które zostały jedynie zapamiętane przez naszego czytelnika. Ale są jak najbardziej warte przedstawienia w serwsie FN.

 

 

...Po przeczytaniu waszych ostatnich artykułów dostyczących duchów postanowiłem sam się wysilić i opisać dwie historie które znam  choć sam ich nie przeżyłem, z tym że jedna jest w 100% wiarygodna i miała miejsce a druga to nie wiadomo. Zacznę od tej autentycznej. Wydarzyło się to dwadzieściapare lat temu kiedy moi rodzice powoli kończyli budowę nowego domu właściwie to już się powoli wprowadzali, przedtem mieszkali u dziadków jakieś 500 metrów od tego nowego domu. Dziadkowie mieli sąsiada, staruszka  blisko 90lat, który dawał radę dojść tylko do płotu żeby zamienić słowo. Zawsze kiedy widział mojego ojca mówił żeby go zabrał ze sobą do nowego domu, że trzeba mu tylko trochę mleka, chleba  i jakieś łóżko, a mówił ta dlatego, że nie lubiał się z resztą rodziny co tam mieszkała. Ojciec zawsze mu mówił, że kiedyś go zabierze ale jeszcze pokoi nie skończył i nie ma gdzie.., w rzeczywistości nigdy by i tak go nie zabrał. Pewnej nocy gdy rodzice już powoli zasypiali o jakiejś ~12 w nocy w garażu piętro niżej zaczęło coś chuczeć bez ustannie. Postanowili z matką to sprawdzić, ojciec wziął sikierę, był pewny, że ktoś tam jest weszli do garażu a na blacie chodzi załączona wiertarka, podszedł, wyłączył, posprawdzał wszystkie zamki, dom był zamknięty.Wiertarka była zostawiona podłączona do kontaktu, ale żeby ją włączyć trzeba było nacisnąć cięzki przycisk i do tego wcisnąć blokadę, żeby sama chodziła. Na zajutrz dowiedzieli się, że ów dzidaczek tej samej nocy zmarł. Ojciec mówi że potem miesiącami zostawiał tą wiertarkę podłączonądo kontaktu , pytał różnych fachowców czy to możliwe, każdy mówił, że nie. Do dziś mamy tą ruską masywną wiertarkę wciąż sprawną, i jak czasem ją biorę do ręki jestem zdumiony jak ten ciężki przycisk sam się wcisną.

Druga historia jest o tym jak mój pra pradziadek jechał wozem i w już nie istniejącej miejscowości (nie pamiętam nazwy) poprosił go o podwózkę elegancko ubrany gość. Gdy jechali przez las nagle zerwała się straszna wichura, aż drzewa wywracało. Kiedy już się wszystko uspokoiło pradziadek zauważył, że pasażer znikną, a na jego miejscu była kupa owczego odchodu. Ile jest prawdy w tej historii? tego nie wiem, ale ojciec mówi że kiedyś jak był mały to było mase takich opowieści zasłyszanych od starszych ludzi, podobno manifestacje zdarzały się bardzo często. Pozdrawiam



zwiń tekst



HISTORIA SYGNAŁU 'WOW!' z 1977 roku
Sob, 20 luty 2016 13:41 komentarze: brak czytany: 1064x

W 1977 roku astronom Jerry Ehman odkrył dziwną sekwencję w zapisie z radioteleskopu Uniwersytety w Ohio (USA). Było to sześć znaków 6EQUJ5. Ehman zakreślił tę dziwaczną sekwencję I dopisał słowo “WOW!”. Sygnał miał perfekcyjną jakość I ogromną siłę. Do dziś jego pochodzenie jest niewyjaśnione. Ustalono później, że radioteleskop był skierowany na absolutną „pustkę kosmiczną.......

czytaj dalej

W 1977 roku astronom Jerry Ehman odkrył dziwną sekwencję w zapisie z radioteleskopu Uniwersytety w Ohio (USA). Było to sześć znaków 6EQUJ5. Ehman zakreślił tę dziwaczną sekwencję I dopisał słowo “WOW!”. Sygnał miał perfekcyjną jakość I ogromną siłę. Do dziś jego pochodzenie jest niewyjaśnione. Ustalono później, że radioteleskop był skierowany na absolutną „pustkę kosmiczną”.



zwiń tekst



MÓJ SPOSÓB NA KONTAKT Z NIEZNANYM - oryginalny przepis naszej czytelniczki
Czw, 11 luty 2016 10:09 komentarze: brak czytany: 1169x

Znamy wiele sposób 'na kontakt z nieznanym'. Wszystkie są niebezpieczne, gdyż może się odezwać "nie ten byt, którego byśmy sobie życzyli". Ten sposób wydaje się jednak w miarę bezpieczny... ;)   From: [dane do wiad. FN]Sent: Thursday, February 11, 2016 9:27 AMTo: FNSubject: kontaktMój sposób na kontakt z Nieznanym jest prosty i zupełnie nieszkodliwy! Tylko.......

czytaj dalej

Znamy wiele sposób 'na kontakt z nieznanym'. Wszystkie są niebezpieczne, gdyż może się odezwać "nie ten byt, którego byśmy sobie życzyli". Ten sposób wydaje się jednak w miarę bezpieczny... ;)

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Thursday, February 11, 2016 9:27 AM
To: FN
Subject: kontakt


Mój sposób na kontakt z Nieznanym jest prosty i zupełnie nieszkodliwy! Tylko, jak wspominałam, skutkiem ubocznym może być to, że się natkniemy na zwykłego telepatę... - Zwykły telepata - jak to brzmi?! - Przecież dar telepatii to coś niesamowitego!!!...

Wybieramy miejsce... Tam gdzie tłum różnorakich ludzi - może to być galeria handlowa w sobotnie popołudnie, może być targ miejski... - W moim przypadku był to plac targowy na Dworcu Świebodzkim u nas we Wrocku...

Myślimy... "Jeśli w tym tłumie ludzi, jest Ktoś Stamtąd, ktoś Inny, Istota Wyższego Rzędu - proszę, niech da mi znak - dotykając czubkiem wskazującego palca prawej dłoni - czubek swojego nosa.."  I wtedy, nim dokończyłam tą myśl - blondynka, patrząc mi w oczy i uśmiechając się serdecznie - dotknęła swojego nosa...  Zatkało mnie!...  Patrzyłam na nią osłupiała... A ona przeszła blisko mnie i wmieszała się w tłum... Odwróciłam się za nią jeszcze, a ona też się do mnie odwróciła i znowu serdecznie uśmiechnęła!... 

Dziwne uczucie...  Czy to była telepatka, czy Ktoś Stamtąd???...............



zwiń tekst



SPRAWA EUTANAZJI W ŚWIETLE WIEDZY O REINKARNACJI
Czw, 11 luty 2016 10:04 komentarze: brak czytany: 1336x

Dużym zainteresowaniem czytelników serwisu cieszą się nasze odpowiedzi na pytania. W ramach tego cyklu kolejna poracja "pytań do FN". -----Original Message-----From: [dane do wiad. FN]Sent: Tuesday, February 09, 2016 8:42 PMTo: Fundacja NautilusSubject: Reinkarnacja - pytaniaDroga Redakcjo!To już drugi mój mail do Państwa :) Lektura bieżących newsów na stronie główniej.......

czytaj dalej

Dużym zainteresowaniem czytelników serwisu cieszą się nasze odpowiedzi na pytania. W ramach tego cyklu kolejna poracja "pytań do FN".



-----Original Message-----
From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, February 09, 2016 8:42 PM
To: Fundacja Nautilus
Subject: Reinkarnacja - pytania


Droga Redakcjo!

To już drugi mój mail do Państwa :) Lektura bieżących newsów na stronie główniej portalu natchnęła mnie do zadania kilku pytań związanych z
reinkarnacją:

1. Jak w kontekście rozwoju duchowego i "lekcji" z życia przedstawia się sprawa osób dokonujących eutanazji? Czy odebranie komuś życia każdorazowo jest traktowane jako zły uczynek, za który czeka nas kara (a raczej lekcja do odrobienia) w następnym wcieleniu? Czy istotny jest sam akt odebrania drugiemu człowiekowi życia, czy intencja przyświecająca takiemu postępowaniu (w przypadku eutanazji intencją jest ulżenie w cierpieniu i skrócenie mąk)?


Eutanazja jest trudnym problemem z punktu widzenia karmy. Musielibyśmy mieć przynajmniej jeden przykład tego, jak potoczyły się losy dusz człowieka poddanego eutanazji i takiego, który przy niej pomagał. Niestety - nie mamy takiej historii w Archiwum FN. To właśnie tego typu konkretne przypadki pozwalają nam oceniać, co się dzieje z duszą mordercy czy samobójcy. Tu nie mamy wątpliwości. Eutanazja - możemy jedynie się domyślać, że na pewno jest to naruszeniem praw złej karmy, która niestety często musi się wypalić w "bólu i łzach". Czy skrócenie cierpień - akt miłosierdzia - jest wyjątkiem od tej reguły? Nie odważymy się zawyrokować w tej sprawie.

2. Jeśli przyjąć, że zwierzęta, rośliny czy inne elementy natury (np.
kamienie) to niższe od ludzi formy (w sensie karmicznym), które jeszcze nie ewoluowały duchowo do postaci człowieka lub też nastąpił ich regres wskutek złego życia, jak odbywa się ich "nauka", skoro kierują nimi instynkty i naturalne cykle? Skoro nie kierują się wolną wolą i często giną przedwcześnie na skutek pożarcia przez inne zwierzęta, to jak mogą się rozwijać? Czy szanse na "awans" mają tylko takie organizmy, które umrą śmiercią naturalną (myślę, tu również o ludziach)? Biorąc pod uwagę, że np. muszka owocówka żyje kilka dni, a Dąb Bartek ponad 1000 lat, czy można stwierdzić, że dusza znajdująca się w tym drzewie ma do odpracowania niezwykle długą lekcję, gdyż wyrządziła wiele zła w poprzednim wcieleniu?

Cykl inkarnacyjny prostszych bytów duchowych (zwierzęta, rośliny czy minerały) przebiega w sposób bardzo harmonijny. Owe przeróżne instynkty, o których Pani wspomina, są mocno zmieniane przez kontakt z istotami wyższymi, na przykład z człowiekiem. Jesteśmy pewni, że tzw. zwierzęta domowe poprzez obcowanie z ludźmi potrafią nabrać przeróżnych cech, które świadczą o umiejętności przeżywania wyższych uczuć. Od tego już tylko mały krok przed wkroczeniem do świata "istot ludzkich". Wiele z nich zresztą potem robi ten krok.
Instynkt jest potrzebny na pewnym etapie rozwoju duszy. Niestety ludzkość nie potrafiła opanować u siebie owych cech, które powinny naturalnie występować tylko w świecie roślin i zwierząt, jak np. zabijanie. W niższych światach akt zabicia innej istoty jest traktowany inaczej niż dla ludzi, gdyż zwierzęta lub rośliny czynią tak z powodu swojej natury i chęci przeżycia. U ludzi jest to poważnie naruszenie karmy. Za rzeźnie na całej planecie przyjdzie nam płacić przez tysiące lat.


3. W nawiązaniu do artykułu, w którym poruszono kwestie odżywiania przez UFO oraz pozaziemskiego pochodzenia owocu granatu, zastanawiam się co możemy jako ludzie spożywać, żeby nie zaburzać innym stworzeniom (zwierzętom, roślinom) ich cyklu karmicznego? Skoro jedząc rośliny czy mięso zwierząt pozbawiamy ich przedwcześnie możliwości rozwoju, to w takim razie czym bez obaw możemy się żywić, żeby się nie odwodnić i nie pozbawić organizmu niezbędnych minerałów?

Nie ma wątpliwości - zabijanie zwierząt i spożywanie mięsa jest dramatem ludzkości. Jest nas zbyt dużo, aby powstrzymać ten bestialski proces, więc nie ma takiego argumentu, nie ma takiego apelu, po którym ludzkość zrezygnuje z "wędzonych plastrów indyka". Dla ludzi to jest jedynie produkt. Istnienie miejsca kaźni, pełnego strachu, lęku i łez zwierząt jest przez nich pomijane jako "nieinteresujące". Droga jest jasna - ograniczenie dramatyczne przyrostu naturalnego, rezygnacja z zabijania zwierząt, a następnie skoncentrowanie się na produkcji żywności roślinnej i czegoś, co czeka nas w przyszłości, czyli tzw. hodowli komórkowych. To zaspokoi nasze potrzeby białka, ale wymaga zaawansowanych technologii, które ludzkość jeszcze nie ma. Czeka nas jednak dramatyczne wydarzenie, które zatrzyma proces dewastacji planety, a także tworzenia "złej karmy". Obawiamy się, że jest możliwe np. uderzenie w Ziemię dużej asteroidy. Tylko coś takiego może zatrzymać proces "produkcji" owych specjałów z mięsa zabitych zwierząt. I nic innego.

Wiem, że powyżej przewija się więcej niż 3 pytania, ale mam nadzieję że choć na część z nich uda się odpowiedzieć, tak żeby w jakiś sposób nakierować nas załogantów na właściwe tory "ścieżki życia".

P.S. Za wyśmienity pomysł uważam stworzenie "instrukcji życia", której wątek przewinął się w jednym z wpisów. Powinien to być taki FAQ zarówno dla nowych czytelników, jak i dla każdego kto natknie się na FN w internecie,  aby wywołać efekt refleksji i szukania sensu życia. Sądzę, że byłby to również wartościowy "materiał powtórkowy" dla stałych czytelników, którzy być może chcieliby odświeżyć niektóre zagadnienia.

Pozdrawiam

Tak, powstanie taka właśnie "INSTRUKCJA ŻYCIA - POWERED BY FUNDACJA NAUTILUS".
Pozdrawiamy
FN



 



zwiń tekst



ZAGADKA PETERSBURSKICH SFINKSÓW
Wt, 9 luty 2016 10:27 komentarze: brak czytany: 1155x

Szanowni Państwo,jestem autorem strony popetersburgu.pl.Na naszej stronie pojawił się właśnie artykuł na temat tajemnic i miejskich legend dotyczących sfinksów Petersburga, być może Państwo albo Państwa czytelnicy byliby zainteresowani tą tematyką? Jeżeli uznają Państwo artykuł za interesujący zapraszam do udostępniania.Artykuł znajduje sie tutaj:http://popetersburgu.pl/zobacz/zabytki/zagadka.......

czytaj dalej

Szanowni Państwo,

jestem autorem strony popetersburgu.pl.
Na naszej stronie pojawił się właśnie artykuł na temat tajemnic i miejskich legend dotyczących sfinksów Petersburga, być może Państwo albo Państwa czytelnicy byliby zainteresowani tą tematyką?

Jeżeli uznają Państwo artykuł za interesujący zapraszam do udostępniania.
Artykuł znajduje sie tutaj:
http://popetersburgu.pl/zobacz/zabytki/zagadka-petersburskich-sfinksow.html
Zapraszam.

Z poważaniem,
Krzysztof Saczuk

www.popetersburgu.pl
www.facebook.com/popetersburgu



zwiń tekst



DZIWNE DŹWIĘKI TAKŻE W POLSCE! - 06.02.2016 okolice Żywca
Nie, 7 luty 2016 22:30 komentarze: brak czytany: 1050x

Dziwne dźwięki mają być dowodem na to, że nasza planeta jest tuż przed przebiegumowaniem. Podobno słyszane są także w Polsce - oto najnowsza relacja. Witam, nazywam się Jakub , mam 24 lata, chciał bym się z Wami podzielić tym co stało się w okolicach Żywca a dokładnie w Łodygowicach (podejrzewam , że nie tylko tu) a mianowicie dziś tzn. 06.02.2016 około godz 21.40 było słychać bardzo dziwne dzwięki.......

czytaj dalej

Dziwne dźwięki mają być dowodem na to, że nasza planeta jest tuż przed przebiegumowaniem. Podobno słyszane są także w Polsce - oto najnowsza relacja.

Witam, nazywam się Jakub , mam 24 lata, chciał bym się z Wami podzielić tym co stało się w okolicach Żywca a dokładnie w Łodygowicach (podejrzewam , że nie tylko tu) a mianowicie dziś tzn. 06.02.2016 około godz 21.40 było słychać bardzo dziwne dzwięki , były one zupełnie inne niżeli te , które możemy wyszukać w internecie, tzn, nie brzmiały jak trąba a bardziej jak gong, dzwięk "gongu" rozbrzmiewał co ok 2 s w równych odstępach czasowych.  przez kilkanaście minut, może dłużej, dochodził jak by z nikąd, i sprawiał wrażenie jak by był słyszalny w całej naszej kotlinie. Jest sobota i to późna pora tak więc nie wydaje mi się by było to spowodowane pracami jakiś maszyn, a ponadto potrafił   bym takowy dźwięk rozpoznać jeżeli rzeczywiście wydawała by go jakaś maszyna. Było to na tyle dziwne ,że wybiegłem z parteru na balkon na 1 piętrze gdzie już znajdowała się moja siostra która z przerażeniem w oczach pytała się mnie co to może być, tak więc na pewno nic mi sie nie przesłyszało. Piszę tą wiadomość , ponieważ doceniam Waszą pracę i myślę , że ta relacja może Wam się przydać biorąc pod uwagę, że nie udało mi wyszukać w internecie czegoś podobnego. Pozdrawiam



zwiń tekst



KILKA HISTORII O SPOTKANIACH Z NIEZNANYM
Nie, 7 luty 2016 20:52 komentarze: brak czytany: 1091x

Kilka historii z życia i... kilka pytań do nas. Mamy mało czasu, więc odpowiedzi muszą być bardzo krótkie, za co... przepraszamy. ...From: [dane do wiad. FN]Sent: Tuesday, February 02, 2016 11:48 PMTo: FNSubject: Kilka, z setek tego typu historiiWitajcie.Jestem Marcin, mam 22 lata. Od kiedy tylko pamiętam,a raczej od momentu gdy miałem dostęp do internetu czytam wasz portal, dzięki Wam postrzegam.......

czytaj dalej

Kilka historii z życia i... kilka pytań do nas. Mamy mało czasu, więc odpowiedzi muszą być bardzo krótkie, za co... przepraszamy.

...
From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, February 02, 2016 11:48 PM
To: FN
Subject: Kilka, z setek tego typu historii

Witajcie.

Jestem Marcin, mam 22 lata. Od kiedy tylko pamiętam,a raczej od momentu gdy miałem dostęp do internetu czytam wasz portal, dzięki Wam postrzegam świat zupełnie inaczej. Mimo młodego wieku chciałbym podzielić się z wami kilkoma historiami jakie przytrafiły mi się w moim krótkim życiu, opiszę te historie,które udało mi się "wychwycić" - zauważyć - powiązać z czymś lub odczytać zapis przeznaczenia.

Zdaję sobie sprawę z tego,że Wy to wszystko wiecie, ale mimo wszystko zdecydowałem się napisać..

A więc na początek:

Numerologia/znaczenie liczb - Kiedyś,gdy miałem kilkanaście lat uważałem znaczenie liczb za wymysł pseudowróżek i ludzi,którzy chcą na tym zarabiać sprzedając artykuły z horoskopami numerologicznymi,aż do momentu,gdy sam zauważyłem w życiu,iż prześladuje mnie pewna liczba, zupełnie nie związana z datą urodzenia.
Jest to liczba 4. Gdyby tak często nie pojawiała się w moim życiu, to nie domyśliłbym się po prostu tego.
Poczynając od 4 dnia miesiąca kiedy byłem chrzczony po numer dziennika w szkole,numery zestawów na maturze podczas egzaminów, stanowisko produkcyjne/linia produkcyjna, miejsca gdzie pojawiałem się wszędzie widziałem numer 4, w poszczególnych datach mojego życia ta liczba również pojawia się często. Numer rejestracyjny mojego auta 19523 = 1+9+5+2+3=20/5=4  , numer buta 44(no banał, większość ma taki pewnie). Ktoś chciał sprawić mi prezent kupując mi bluzę, po rozpakowaniu widzę numer na bluzie 4 - gdy ta osoba kompletnie nie znała historii z moją liczbą (kolejny złoty strzał ? Przypadek?). Jedno dla mnie jest pewne,że gdzie liczba 4 to znak dla mnie,że tak ma być i znajduje się w odpowiednim miejscu i czasie. O liczbie 13 nie wspominam - każdy ma swoje zdanie, jedni pech drudzy,że to liczba opatrzności.

Zainteresowanie UFO:
Tak naprawdę zacząłem szukać jakichś ciekawych informacji dopiero po tym jak przytrafiła mi się niespotykana rzecz.
Zdarzenie miało miejsce ostatniego lub w pierwszy weekend przełomu miesiąca sierpień/wrzesień 2012 r.
Była to sobota wieczór przed godziną 22. Umówiłem się z kolegami,że tego wieczoru pojedziemy na imprezę opić mój nowy pierwszy samochód. Koledzy byli z sąsiednich wiosek więc umówiliśmy się na 22 ,że po mnie przyjadą.
Tak więc przed 22 wyszedłem na dwór, poszedłem jeszcze do mojego wtedy nowego auta zobaczyć co i jak odpalając papierosa i czekając na podwórzu.  Od dziecka patrzyłem w niebo szukając samolotów które akurat przelatują nad moją miejscowością dzięki portalowi flightradar24 no i dostrzegłem bardzo jasny żółty punkt na niebie,który się przybliżał w moim kierunku. To coś wyglądało zupełnie jak na tym filmie https://www.youtube.com/watch?v=c8ubjfDNwzk 5:40 . Stałem jak w amoku patrząc jak to coś się zbliża, a gdy było to co raz bliżej na podwórzu zaczęło się robić jasno, bo to coś świeciło jak latarnia i poruszało się w w lini prostej ,ale jakby ruchem kołyski. Wiedziałem,że nikt mi nie uwierzy,więc pobiegłem do domu po ojca, to była chwila (może 20 sekund, wbiegłem do salonu i z powrotem na podwórze), gdy wyszedłem na dwór obiekt już był mało widoczny i się oddalał,aż w końcu zniknął.  Na pewno nie był to żaden samolot,helikopter,dron,latawiec ani balon. Nie wydaję mi się,że obiekt stworzony przez człowieka tak się porusza i jest w stanie tak szybko zniknąć, rozpłynąć się. Samolot porusza się z prędkością ponad 1 tys km/h, a na horyzoncie jest widoczny znacznie dłużej. Na pewno też nie była to żadna sonda,gdyż miałaby obrysówki/diody czerwone. Nigdy więcej czegoś takiego nie zobaczyłem i pewnie nie zobaczę, a nie będę opisywał czegoś co mi się wydaję, napisałem co widziałem.


Reinkarnacja:
Gdy miałem 13 lat przyszła na świat moja siostra, było to 11.09.2006 roku. Rodzice dali jej imię po prababci -Agnieszka.
Dziecko urodziło się ze znamieniem na głowie tzw. wg. was muśnięcie anioła, znamię było w kształcie okręgu wokół którego znajdowały się pełne okrągłe kropki, kolor różowo-czerwony. Znamię było widoczne przez pierwsze półtora roku, teraz dziewczynka ma dłuższe włosy, nie wiem czy jeszcze jest to znamię.
Zastanawiam się czyim siostra jest wcieleniem. Pewnego dnia opiekowałem się młodszą siostrą, było to w kwietniu 2010 roku, dziecko miało niecałe 4 lata. Oglądamy wspólnie TV, dziecko podchodzi do TV i mówi "Nasz papież, Jan Paweł II" , na pytanie "skąd wiesz kto to był?" dziecko odpowiada "no wybrali go przecież niedawno", więcej pytań nie zadałem. Od tamtego czasu gdy widzę małe dzieci lub przebywam z takowymi staram się im zadawać pytania trafiające w "klucz" do poprzedniego życia,ale na razie z marnym skutkiem.


Los czy przeznaczenie?:
Od zawsze pada to pytanie,otóż jest to oczywiste przeznaczenie! Los to zgubne złudzenie przeznaczenia. Jeśli ktoś ma wygrać w totka, to wygra. Wszystko jest zapisane, bynajmniej tak myślę mogę podać wyrazisty przykład pewnego chłopaka z niedalekiej wioski,który obrazuje,że każdy musi przejść coś i wypełnić zadanie.

Młody chłopak 22 lata z nienaganną opinią, ułożony, spokojny, pracowity. Pewnego dnia poszedł jak co dzień do pracy niestety włożył zbyt głęboko rękę (maszyna chwyciła rękawiczkę), chłopakowi połamało palce, być może mógł stracić życie gdyby nie kolega, który zauważył i unieruchomił maszynę. Minęło kilka miesięcy chłopak jak co dzień poszedł do pracy, tym razem przemieszczając z innymi kolegami maszynę (żmijkę do podawania ziarna) został porażony prądem - żmijka wystawała bardzo wysoko, pracownicy przesuwali urządzenie nie zauważając,że rura dotknie linii wysokiego napięcia. Chłopak wylądował na dłużej w szpitalu,ale wykaraskał się. Niestety trzecia próba podejścia śmierci do tego człowieka była już udana, brzmi to niewiarygodnie,ale ten sam chłopak po kilku miesiącach znów miał wypadek, podczas załadunku ziarna na naczepy tirów na chłopaka runęła ściana. Wprost niemożliwe,a jednak to się wydarzyło naprawdę.


Przeczucie czy opatrzność?:
Kwestia dla ateistów i wierzących. Jak interpretować sytuacje w których trudno określić stan swojego umysłu. W ciężkich i ekstremalnych chwilach nasz umysł wydaję mi się wpina się na inny level.
Do pracy dojeżdżam swoim samochodem, dzień jak co dzień ta sama droga , rano wyjazd, wieczór powrót. Droga lasami mało uczęszczana, zero policji, mała ruchliwość. Wyjeżdżam pewnego dnia , w głowie pojawia się myśl "zapnij pasy" z drugiej strony myśl "po co,lepiej bez,zawsze jadę bez" mimo wszystko zapinam pasy. Sięgam po telefon i dzwonię do dziewczyny, rozmawiamy, mija kilka kilometrów,wpadam w poślizg,przelatuje rów, cudem unikam uderzenia w drzewo, wychodzę bez szwanku, jedynie auto pokiereszowane. Akurat tego dnia zapiąłem pasy. Jak udało mi się uniknąć zderzenia z drzewem nie mam pojęcia, mam film z tego zdarzenia.


Świeża historia:
Niedawno pojawił się na portalu artykuł o tym iż psy wyczuwają śmierć.
Klika dni temu miałem przykład, kolega z pracy opowiadał mi przez 2/3 dni,że nie może spać, bo  jego psy bardzo wyją w nocy i nie może zwyczajnie zasnąć, kolega bardzo był zły na tego jednego psa,który bardziej ujadał niż ten drugi. Pies po kilku dniach po prostu zdechł,jak gdyby nigdy nic. Został mu drugi pies. Drugi pies natomiast nie chciał w ogóle jeść, kolega mówił,że pies płakał! a z oczu leciały mu łzy. Po dwóch dniach drugi pies również zdechł. Kolega obecnie nie ma żadnego psa. Powiedziałem mu o tym,że psy wyczuwają śmierć i wyją w nocy, na co nazwał mnie świrem,ale pokazałem mu wasz artykuł! Zmienił zdanie.

A teraz kilka pytań do was, mianowicie:
Czy dom w którym wydarzyła się tragedia może być na zawsze przeklęty?
Dostałem w spadku taki dom, mam obawy,że może się to odbić na mnie, dziewczynie. Co sądzicie ?

Czy myśleliście kiedyś nad instrukcją życia?
Mianowicie spis rzeczy na które naprawdę warto zwracać uwagę w życiu, dzięki czemu możemy być mądrzejsi,poznawać i odkrywać zagadki. Dzięki której to instrukcji może wejdziemy na wyższy poziom, bo komuś łatwiej będzie coś osiągnąć. Wy już nauczyliście mnie na co mam zwracać, ale jestem z Wami 7 lat, początkujący natomiast wchodząc na portal nie wie od czego zacząć, na czym się skupić i ogólnie myśli,że to brednie.

Czy i jak wyglądają stosunki telepatyczne ? Czy są jakieś relacje odnośnie odczuć telepatycznych jednej osoby na drugą?

Bardzo was pozdrawiam i dziękuje jeszcze bardziej za waszą pracę. Dzięki wam jestem mądrzejszy, nie jestem niewolnikiem, wiem,że można więcej.

M. [dane do wiad. FN]

 


W tym e-mailu pojawiło się kilka pytań do nas. Instrukcja życia? Świetny pomysł, dobry tytuł. Napiszemy to!
Telepatia oczywiście jest faktem. Wszelki "nagły niepokój matki o syna" akurat w momencie jego wypadku jest właśnie ową telepatią, choć nieświadomą. Nie wierzymy w miejsca "przeklęte", a jedynie nawiedzone. To jest różnica. Jeśli gdzieś doszło do tragedii, lecz nie ma "błąkającej się duszy", to naprawdę nie ma żadnego problemu z mieszkaniem w takim domu.



zwiń tekst



POCZUĆ ŚMIERĆ BLISKIEJ OSOBY - relacja świadka
Nie, 7 luty 2016 20:43 komentarze: brak czytany: 993x

Nie od dziś wiadomo, że śmierć bliskich osób w jakiś niezrozumiały sposób dociera z informacją do bliskich, rodziny itp. e-mail do FN: [...] pierwszym ciekawym zjawiskiem które mi się przytrafiło to kiedy byłem jeszcze w Polsce mając około 13 lat (nie jestem pewien dokładnie kiedy to się stało) na jakiś czas przed tym moja daleka ciocia, do której czesto jeździliśmy na.......

czytaj dalej

Nie od dziś wiadomo, że śmierć bliskich osób w jakiś niezrozumiały sposób dociera z informacją do bliskich, rodziny itp.

e-mail do FN:

[...] pierwszym ciekawym zjawiskiem które mi się przytrafiło to kiedy byłem jeszcze w Polsce mając około 13 lat (nie jestem pewien dokładnie kiedy to się stało) na jakiś czas przed tym moja daleka ciocia, do której czesto jeździliśmy na wakacje wcześniej, zaczeła chorować na nogę, z czego się dowiedziałem to nie mogła wstać z łużka, rodzice mi tam wszystkiego nie mowili. W każdym razie byłem jakoś świadomy że choruje od jakiegoś czasu. Chciałem zastrzec to zdarzenie naprawde się wydarzyło ale było okolo 10 lat temu, trwało calkiem krótko ok. 30(20 i 10) sekund, no i także byłem w "swoim" świecie, i o takich rzeczach po prostu zapominałem po jakimś czasie i nie było do pózniej, po ok. 8 latach  kiedy podobne rzeczy zaczęły się dziać, kiedy przypomniałem sobię o tym doświadczeniu i zacząłem intensywne o nim mysleć. Otuż około południa leżałem w swoim pokoju sam na brzuchu czytając ksiażkę kiedy z nikąd przyszło uczucie którego raczej nie znałem głebokiego niepokoju jakby coś bardzo złego się działo, próbuję sobie przypomniej jak najlepiej mogę, nie mogłem wytrzymac w jednej pozycii ciala... i nie chcąc zmyślać miałem podwyszony puls, kiedy się bardziej wyprostowałem poczułem przez okolo 5-10 sekund BARDZO wyraźne uczucie KOMPLETNEJ paniki, jakby przeyżwanie czegoś ... ale naprawde śMIERTELNEJ paniki, bardzo wyrazistej. To uczucie nie miało miejsca, tak jak mi się zdarzało w późniejszych wydażeniach lokalizować przerażoną osobę w samochodzie której nie widziałem ani nie wiedziałem że to ona, ale było ekstremalnie wyraźne. Potem przeszło a wieczorem moja matka dostała telefon i jak skończyła rozmawiać to mi powiedziała ze ciotka dzisiaj zmarła na raka w szpitalu, czego się właśnie dowiedziała. Te odczucia nigdy mi sie nie zdarzyły... ALE NAPRAWDE smiertelnej paniki, wiec pasowały jak ulał do tego co sie własnie działo z moimi "bliskimi" w tym czasie.



zwiń tekst



DZIWNY OBIEKT NA FILMIE - czy to potwierdzenie prawdziwości tego zdarzenia?
Nie, 7 luty 2016 20:14 komentarze: brak czytany: 942x

Czasami na filmie można dostrzec drobiazg, który... może być dowodem na prawdziwość historii. Czy tak jest w tym przypadku?Witam serdecznie. Czy szanowna redakcja miała okazję oglądnąć ten film? KLIKNIJ NA LINK, ABY PRZEJŚĆ DO WITRYNY Z FILMEM O KATASTROFIE UFO!  oryginalne nagranie z 65roku. Nad głową małego chłopca lata obiekt od lewej do prawej, a następnie od prawej leci na lewą.......

czytaj dalej

Czasami na filmie można dostrzec drobiazg, który... może być dowodem na prawdziwość historii. Czy tak jest w tym przypadku?

Witam serdecznie.
Czy szanowna redakcja miała okazję oglądnąć ten film?

KLIKNIJ NA LINK, ABY PRZEJŚĆ DO WITRYNY Z FILMEM O KATASTROFIE UFO!

 oryginalne nagranie z 65roku. Nad głową małego chłopca lata obiekt od lewej do prawej, a następnie od prawej leci na lewą. Czas 14:52 przez około 5sek. Dodam, że godzinę wcześniej rozbił się w lesie obiekt. Świadkowie nagrywani są pod tym lasem.
Pozdrawiam.

 

poniżej kadr z filmu



zwiń tekst



NIEZWYKŁY POMOCNIK - czy to była interwencja anioła?
Sob, 6 luty 2016 22:44 komentarze: brak czytany: 825x

Ktoś szarpie za kurtkę w krytycznym momencie... - oto kolejny dowód na istnienie "niewidzialnej ochrony".Witam zacznę od tego że całe zdarzenie miało miejsce jak jeszcze chodziłem do szkoły około bodajże w 2005 roku (miałem 17 lat). Nie czytałem jeszcze wtedy Nautilusa czy tym podobnych stron, wierzyłem jednak (i nadal wierzę) w Boga i prowadziłem z nim zwykłe rozmowy, nie jakieś wyklepane .......

czytaj dalej

Ktoś szarpie za kurtkę w krytycznym momencie... - oto kolejny dowód na istnienie "niewidzialnej ochrony".

Witam zacznę od tego że całe zdarzenie miało miejsce jak jeszcze chodziłem do szkoły około bodajże w 2005 roku (miałem 17 lat). Nie czytałem jeszcze wtedy Nautilusa czy tym podobnych stron, wierzyłem jednak (i nadal wierzę) w Boga i prowadziłem z nim zwykłe rozmowy, nie jakieś wyklepane na pamięć modły. Bo religijny nigdy nie byłem, interesuje się religiami świata i uważam  że Bóg to nie to samo co religie które tworzyli ludzie, z często egoistycznych pobudek.  Ale do rzeczy.

Szedłem do szkoły, dochodząc do przejścia dla pieszych miałem czerwone światło więc zatrzymałem się, po chwili zapaliło mi się zielone więc dałem krok do przodu - dochodząc tym samym do krawędzi jezdni. Już miałem wejść na jezdnię jak nagle poczułem realne szarpnięcie za lewą szlufkę plecaka. Pomyślałem że to kolega stał za mną i robi sobie żarty, odwracam się uśmiechnięty żeby się przywitać. Za mną nie było nikogo, tylko jakaś starsza pani wychodziła zza rogu, aż mi się zrobiło głupio bo zdałem sobie sprawę że uśmiecham się sam do siebie z otwartą buzią by powiedzieć "cześć".
Trwało to może ze dwie sekundy (w każdym bądź razie chwile), odwracam się ponownie chcą wejść na ulicę, zerknąłem jeszcze raz na sygnalizator - a tu paliło się czerwone światło (a nie zielone) a z lewej strony przejeżdżał samochód. Gdyby nie to szarpnięcie wszedłbym pod koła samochodu. Co raczej nie skończyłoby się zbyt  dobrze. A zielone światło zapaliło mi się pare sekund później.


Pozdrawiam
Michał

Ps. opisałem wtedy to zdarzenie na jakimś forum  i później też na onecie. Jak zwykle  część osób wierzyła a część nie.. Nie piszę tego by kogoś przekonać , nie potrzebuje by ktoś w to mi uwierzył, ja wiem co wtedy poczułem i nie był to przypadek ani "wydawało mu się".



zwiń tekst



HISTORIA DUCHA CHŁOPCA, KTÓRY ATAKOWAŁ ŻYWYCH
Sob, 6 luty 2016 22:35 komentarze: brak czytany: 679x

Opis przysłany od czytelniczki serwisu z Danii. Czy znamy podobne historie z Polski? Oczywiście, że tak. Dania centrum Kopenhagi jestem u siostry. Po ciężkiej i przygodowej podróży poszłam z kawą na balkon zapalić papierosa. Ciepła noc majowa. Godzina około 23. I widzę chłopca w piaskownicy . Stawia babki z piasku. Na głos pytam się siostry i jej męża czy znają tego chłopca i czy to jest.......

czytaj dalej

Opis przysłany od czytelniczki serwisu z Danii. Czy znamy podobne historie z Polski? Oczywiście, że tak.


Dania centrum Kopenhagi jestem u siostry. Po ciężkiej i przygodowej podróży poszłam z kawą na balkon zapalić papierosa. Ciepła noc majowa. Godzina około 23. I widzę chłopca w piaskownicy . Stawia babki z piasku. Na głos pytam się siostry i jej męża czy znają tego chłopca i czy to jest tutaj normalne żeby dziecko o tej porze się bawiło.  Odpowiedzieli że nie i wyszli tez na balkon.

Nic nie widzieli. Ale widzieli wiaderko i lopatke. Siostra po przyjściu dzieci z podwórka umyla wiaderko i lopatke i postawiła na balkonie. Ja o tym nie wiedziałam. Łopatka i wiaderkiem bawił się ów chłopiec.  Zbiegła na dół.  Dobiegłam do piaskownicy i zobaczyłam świeże babki. Chlopca juz nie było.  Siostra dobiegła do mnie trochę później.  Wyrzuciła piasek z wiaderka i wzięła lopatke. Gdy szlysmy na przez trawnik do domu zobaczyłam na balkonie siostry córeczkę.  Była zła ale nic nie mówiła.  Na drugi dzień po śniadaniu w salonie nie chciała ze mną rozmawiać.  Wypytalam się w końcu dlaczego. Otóż chłopiec ten jest jej przyjacielem a mama nie dała się mu pobawić prze ze mnie i on będzie zły.  Cały dzień się bawiła z tą postacią z fantazji o jakiej mówiła moja siostra nie zaś z młodszym bratem. Mówiłam siostrze że na 100 procent jest to duch.

Patrzyła się na mnie bo nie wierzyła że pada to z moich słów.  Do konca pobytu w Danii nie widzialam już tego chlopca. Ja wróciłam do kraju . Po roku przyjechał do siostry najmłodszy mój brat i został u niej. Po następnym roku brat był wkurzony na zachowanie dzieci naszej siostry i próbował wyperswadowac im z głowy fantazyjnego przyjaciela. Kiedyś w salonie przy wszystkich uderzył w powietrze tam gdzie niby stał ten przyjaciel. W nocy obudził go ból na lopatce. To co zobaczył w lustrze przeraził go. Miał ślady zadrapania aż do krwi . I wyglądało to tak jakby zrobiło to jakieś dziecko z pazurami. Przerażony poleciał do siostry i pokazał jej. Ona przemyla to wodą utleniona i tej nocy juz nie spali.

Gdy siostrzenica bawiła się znów z tym przyjacielem siostra próbowała zapobiec a szwagier całe zajście nagrywał kamerą . Mówiła ze ma się z nim nie bawić i niech sobie ten chłopiec idzie do domu. Przy czym wyciągnęła rękę w stronę miejsca w którym rzekomo był przyjaciel. Ręka stała się aż do łokcia ciemno granatowo fioletowa. Siostra w  panice uciekła do łazienki by pod ciepłą wodą ręka doszła do siebie. Rok później znów odwiedziłam siostrę. Wyglądała strasznie blado i chorowała.  Mieszkanie było jak to mówiła czyste bo masę różnych egzorcystow je oczyscilo. Wiedziałam że mnie kłamie.  Gdyby tak było byłaby wypoczeta. A ona bała się spać. Byłam tam 4 miesiące.  Nie wiem dlaczego jednego dnia siostrzenica się bawiła z tym chłopcem ja mu powiedziałam żeby dzieci zostawił w spokoju bo my dorośli się boimy. I tak się stało.  Mówiłam do niego spokojnie ale stanowczo.

Jednej nocy obudził mnie stojąc przy mnie przy łóżku.  Powiedziałam wtedy ze tak nie wolno robić i że ludzie się boją jak śpią a ktoś wchodzi im do pokoju i się na nich patrzy.  Od tamtej pory chodził w nocy po mieszkaniu i wchodził do pustego pokoju szwagra gdzie było jego biuro. Słychać było fotel jak jeździł nim po pokoju. Włączal komputer i gral i bawił się papierami i czym tylko można bylo. Gdy wyjechalam siostra dzwoniła dzień w dzień do mnie jak jest źle.  Chlopiec ten duch bil dzieci i drapal byly slady. Siostra tez nosiła ślady. Wszystkie fotografowała. Zaczęło interesować się przedszkole. Zaczela mieć problem z wladzami. Doszły skargi sąsiadów na piśmie do spółdzielni ze dzieci po nocach nie śpią tylko się bawią i strasznie hałasują .  Z dnia na dzień było gorzej i siostra się poddala. Zmieniła mieszkanie. O dziwo ludzie którzy przychodzą na to mieszkanie może pomieszkaja jakieś 6 miesięcy i uciekają.  Od tamtej pory nikt długo tam nie pomieszkal. Zachodze w głowę dlaczego ten chłopiec się mnie słuchał? Dlaczego zachowywał się w nocy w miarę cicho gdy byłam a zaczął wariowac jak wyjechalam? Dlaczego gdy byłam nikogo nie podrapal czy uderzył?  Doprawdy nie rozumiem tego.



zwiń tekst



AUTOSTOPOWICZ WIDMO JAKO... ŚMIERĆ? - niezwykła historia nadesłana na pokład okrętu Nautilus
Sob, 6 luty 2016 20:34 komentarze: brak czytany: 793x

Od lat zbieramy historie o tzw. autostopowiczach-widmach. Prezentowana poniżej jest niezwykle oryginalna i warta tego, aby stworzyć dla niej nowy katalog w dziale AUTOSTOPOWICZE-WIDMA. Nosić on będzie tytuł "Zwiastuny śmierci". Witam serdecznie Ja osobiście nie miałem do czynienia z taką sytuacją , lecz znajoma opowiedziała mi ciekawą historie . Jej ojciec jechał do domu z pracy na (już było ciemno.......

czytaj dalej

Od lat zbieramy historie o tzw. autostopowiczach-widmach. Prezentowana poniżej jest niezwykle oryginalna i warta tego, aby stworzyć dla niej nowy katalog w dziale AUTOSTOPOWICZE-WIDMA. Nosić on będzie tytuł "Zwiastuny śmierci".

Witam serdecznie Ja osobiście nie miałem do czynienia z taką sytuacją , lecz znajoma opowiedziała mi ciekawą historie . Jej ojciec jechał do domu z pracy na (już było ciemno ) motorze , koło jakiegoś lasu w Limanowej .Z daleka zauważył jakąś postać to była kobieta - bardzo ładna o czarnych włosach do najbliższych domów było dość daleko (kobieta młoda sama w lesie , po prostu się zmartwił i chciał jej pomóc) więc zapytał czy chce żeby ją podwiózł , Dziewczyna skinęła głową i wsiadła na motor i od tej chwili facetowi wryło się to wszystko w pamięć Jak kobieta usiadła na motor to ojciec znajomej nie poczuł nawet małego ruchu - tak jakby nikt nie wsiadł on był cały przerażony -podjechali do jakiegoś domu nie wiem czy ta osoba powiedziała mu gdzie ma stanąć czy mu to jakoś inaczej przekazała .Gdy dziewczyna weszła do tego domu po jakiejś chwili usłyszał krzyki i płacz , pobiegł tam i zapytał gdzie jest ta dziewczyna . Rodzina która tam mieszkała po patrzyła na niego jak na wariata i powiedzieli mu że żadna dziewczyny tu nie było , i że przed chwilą zmarł im ojciec --- Zastanawiałem się czy to nie była śmierć . Ciekawa historia ,a osoba która i to opowiedziała moim zdaniem jest wiarygodna . Pozdrawiam



zwiń tekst



'MIAŁEM PRZECZUCIE, ŻE COŚ SIĘ STANIE!' - opowieści kierowcy o niezwykłych spotkaniach z nieznanym podczas pracy 'za kółkiem'.
Pt, 29 sty 2016 09:35 komentarze: 1 czytany: 1132x

[...] Pracowałem w firmie Poczta Polska ,byłem kierowcą jeździłem z kowojentem , między innymi zbieraliśmy przesyłki z gminnych placówek . Będac w najdalszej mieliśmy dużo czasu do powrotu. Zachciało mi się spać. Rozciągnąłem się na siedzeniach w WV T4. Poczułem jak zsuwają mi się nogi. Pomyślałem niemożliwe , poprawiłem je. Za chwilę to samo , już nie poprawiałem zsunęły się razem z ciałem.......

czytaj dalej

[...] Pracowałem w firmie Poczta Polska ,byłem kierowcą jeździłem z kowojentem , między innymi zbieraliśmy przesyłki z gminnych placówek . Będac w najdalszej mieliśmy dużo czasu do powrotu. Zachciało mi się spać. Rozciągnąłem się na siedzeniach w WV T4. Poczułem jak zsuwają mi się nogi. Pomyślałem niemożliwe , poprawiłem je. Za chwilę to samo , już nie poprawiałem zsunęły się razem z ciałem. Znalazłem się w pustej szarości myślę umieram . Pomyślałem jest ojciec matka zrobię im przykrość . Zacząłem potwornie krzyczeć niechcę umierać . Poczułem jak nasuwam się na siedzenie . Myślałem później o tym i jak czułem się błogo gdy " usypiałem ".

[...] Mam 55 lat z dziecięcych lat pamiętam przepiękny sen . Intensywna wielka światłość wokół lewitującej postaci . Światłość postaci , postać w światłości. U stóp , przed stopami skrzynia wielkości trumny z niecheblowanych desek. Czy to moja? Jeździłem w teatrze im. J. Osterwy w 1986 . Jechaliśmy do w - wy , poczułem silny impuls że coś się stanie. Zaczęło stukać w koło , pękła felga od wewnątrz obcierając o końcówkę drążka. Drugie , jechaliśmy zimą w nocy chlapa , szyby brudne , znowu przeczucie więc zacząłem zwalniać. Z naprzeciwka zbliżał się samochód a ja z ledwością wyhamowałem przed nieoświetloną furmanką. Czy przeczucie zaniknęło ? Może zabrakło niebezpieczeństw.

W łazience stojąc twarzą do lustra z tyłu wisi szafka na niej leży szczotka do pleców . Skończyłem się golić słyszę huk , coś spadło szczotka leży na miednicy stojącej w wannie na jej ranicie w poprzek. Po paru dniach tylko wyszedłem z łazienki znowu coś spadło szczotka leży w wannie. Nigdy wcześniej nie ani później nie spadła. Słuchałem dzienniczka Św.Faustyny w radio Jezes palecił jej w ramach rekolekcji przeczytać ewangelię wg. Św.Jana rozdział 17 miałem nie szukać lecz byłem ciekawy. W głębi nieśmiała przelotna myśl z prośbą Jezu czy odrazu otworzę na tej stronie. I tak się stało. W tekturowej teczce na dokumentach położyłem kopertę . Po kilku dniach chciałem przeczytać jej zawartość . Otwieram nie ma . Zamknąłem. Wcześniej teczka spadła za kaloryfer. Może tam wyleciała ? Nie ma . Otwieram teczkę znowu , leży jak ją położyłem. Do dzisiaj mam przed oczami otwartą teczkę bez koperty. Mama była bardzo chora dużo się modliłem prosząc o zdrowie . Siedziałem w samochodzie patrzyłem na drzewo nagle zobaczyłem małe zielone kółko które zaczęło się powiększać raczej nie zbliżać było płaskie jak na kartce i coś jeszcze się stało wiem a niepamiętam i usłyszałem NIE MARTW SIĘ. Wyzdrowiała.

Byłem w pobliżu mejsca w którym w wypadku zginął mój kolega . Nagle w głowie w środku usłyszałem cały czas jak ktoś odkłada i poprawia słuchawkę na telefonie stacjonarnym i głosy w tle . Było to takie wyraziste jakby głowa była w słuchawce . Ustało dopiero wtedy gdy odszedłem z tego miejsca. [...]



zwiń tekst



STRONA
1 45 46 47 48 49 50 51 64
Strona 48 / 64

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas odwiedził w czwartek 15 sierpnia najbardziej wysunięte na północ terytorium Kanady, Nunavut, by zobaczyć efekty globalnego ocieplenia w rejonie Arktyki i spotkać się z pracującymi tam niemieckimi naukowcami. Według kwietniowego raportu ministerstwa środowiska Kanady, ocieplenie klimatu w tym kraju postępuje dwa razy szybciej niż na świecie. Z kolei sama Arktyka według różnych badań ociepla się od dwóch do trzech razy szybciej.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 09:26 | Witam. Dzisiejszego wieczoru około godziny 21.20 zauważyłem coś na niebie. Leciało stosunkowo szybko. Na początku myślałem że są to tzw lampiony szczęścia ale nie widziałem jeszcze lampionów z światłem zimna biel. Musiałby być elektryczny. Nie wydawało to żadnych dźwięków.Miejsce obserwacji Oborniki. Załączam zdjęcie i krótkie wideo. Świetlistych kul było +/- 15

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 25 lipca 2019 | 22 lipca 2019 roku odszedł w stronę światła Marek Rymuszko. Twórca i pomysłodawca miesięcznika ‘Nieznany Świat’, który przebudził miliony ludzi ze snu i sprawił, że dostrzegli inny, nieznany świat. Ale odszedł przede wszystkim bliski mi człowiek, którego brak odczuwać będę do końca mojej ziemskiej wędrówki.

czytaj dalej

FILM FN

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI - ostrzeżenie przed oszustami sprzedającymi 'Amulety Jackowskiego'

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.