[...] Krotka i bardzo aktualna historia potwierdzajaca w mojej opinii istnienie duszy u zwierzat, pewnie jakich wiele macie w archiwum:
Wczoraj rano (2018-11-24) , zgodnie z sugestia weterynarza, moi rodzice niestety oddali do uspienia naszego kochanego pieska, by skrocic jej meczenia. "Ruda" byla pokrzywdzona przez kogos znajda, traktowana jak czlonek rodziny, przezyla z nami ponad 100 psich lat.
Pozniej, jeszcze tego samego dnia, moja mama slyszala jej charakterystyczne popiskiwania Rudej, ktore wydawala gdy prosila by jej pomoc wejsc po stromych schodach, by udac sie do swojego ulubionego miesca w domu.
Pozdrawiam,
Lukasz