PRZYWOŁAŁAM UFO... OD TERAZ WIERZĘ, ŻE TO JEST MOŻLIWE!
To jedna z moich osobistych historii. Myślę, że nadaję się do działu XXI piętro. W przypadku jej akceptacji proszę o podpisanie artykułu bez mojego nazwiska. Historia, którą przeżyłam, wywarła na mnie ogromny wpływ, ponieważ sprawiła, że pozbyłam się wszelkich wątpliwości w temacie istnienia obiektów pozaziemskich. Doświadczyłam świadomego przywołania obiektu UFO, który pojawił się w trudnym, emocjonalnie dla mnie momencie.
Byłam wtedy na rozdrożu i nie potrafiłam odnaleźć się w życiu. Stało się to na przełomie 2016 i 2017 roku; dokładnie już nie pamiętam, wiem, że były to letnie miesiące, około godziny 1-2 w nocy.
Przeżywałam wtedy pewne problemy i, jak to mam w zwyczaju, modliłam się w kierunku nieba, ponieważ zawsze wierzyłam, że to pomaga i wzmacnia cały proces. Tak było również i tym razem. Stałam przy szeroko otwartym oknie i prosiłam Boga o pokazanie mi właściwej ścieżki. Było to drugie piętro, a na wysokości mojego wzroku znajdowało się kilka drzew. Na zewnątrz panowała cisza i spokój.
Na koniec modlitwy, kiedy wciąż jeszcze czułam rezygnację, pomyślałam sobie w duchu: „I w dodatku nie mogę nic zobaczyć” - mając na myśli konkretnie obiekty UFO. I dokładnie w tej sekundzie, kiedy w moim umyśle pojawiło się to zdanie, wydarzyło się coś niebywałego.
Nagle, z prawej strony, dosłownie znikąd, wyłonił się jak piorun złoty dysk, który przemknął poziomo na wysokości drzew, a więc również na wysokości mojego wzroku. Następnie obiekt tuż przede mną skręcił pod kątem prostym, praktycznie bez hamowania. Kiedy zmieniał kierunek, nie był już złotym dyskiem, lecz srebrną, metaliczną kulą o średnicy nie większej niż metr.
Myślę, że mogła mieć około 60 cm. Dysk natomiast mógł mieć około 2 metrów może ponad metr. Kiedy dysk płynnie zmienił się w kulę, wciąż go obserwowałam, ani na chwilę nie spuszczając z oczu. Po skręcie pod kątem prostym kula bezgłośnie pomknęła w kierunku nieba, jakby została odbita z dużą siłą. Poruszała się znaczną prędkością, ale na tyle wyraźnie, że wiedziałam, z czym mam do czynienia. Byłam tak oszołomiona, że nawet nie przyszło mi do głowy, aby sięgnąć po telefon i cokolwiek nagrać. Wszystko działo się tak szybko i w moim odczuciu było całkowicie intencjonalne i zamierzone. Śledziłam ten obiekt bez przerwy z szeroko otwartymi oczami.

W pewnej chwili, kiedy już był bardzo wysoko, zatrzymał się, a następnie powoli zaczął płynąć po niebie. Ani przez chwilę nie miałam wątpliwości, co to takiego. Kiedy kula zniknęła z mojego pola widzenia, nogi mi dygotały z emocji. Zatrzasnęłam okno i zaczęłam powtarzać do siebie: „O Boże, o Boże”. Pamiętam, że poszłam do drugiego pokoju do mojego partnera, który miał słuchawki na uszach i pracował przy komputerze. Chaotycznie próbowałam opowiedzieć mu, co się wydarzyło, ale w pierwszej chwili mi nie uwierzył.
Zresztą wcale mu się nie dziwię. Poszłam więc do łóżka i zakryłam się kołdrą. Czułam wtedy duży niepokój i szok poznawczy - nie wiedząc, co mam ze sobą zrobić. Nie mogłam się pozbierać, bo nie dość, że uświadomiłam sobie, że jestem obserwowana, to jeszcze wszystko, w co wierzyłam od tylu lat, musi być prawdą. Nie byłam w stanie zasnąć z przejęcia, ponieważ ciągle przeżywałam fakt, że obiekt zareagował w sekundę na moje myśli. Czekałam, aż nastanie ranek, aby móc zadzwonić do mamy. Kiedy opowiedziałam jej o wszystkim, uwierzyła mi, mówiąc, że „coś musiało się przebić z innego wymiaru”.
Dodała również: „Dziecko, ja wiem, że ty nie kłamiesz, a w takich sprawach to już szczególnie”. O tej historii opowiedziałam zaledwie kilku osobom - wiadomo, jak reaguje się na takie rzeczy. Z drugiej strony trudno jest udowodnić tak subiektywne i duchowe przeżycie, zwłaszcza kiedy nie ma się czasu, aby sięgnąć po telefon. Wiem, że to, co zobaczyłam, miało być tylko dla mnie - jakby chciało mnie ukierunkować, pocieszyć i dać nadzieję na przyszłość. Nie mam wątpliwości, że tak było.
Anna
[dane do wiad. FN]

Komentarz FN
Autorkę relacji bardzo dobrze znamy i gwarantujemy jej wiarygodność. Temat "przywołania UFO" jest potwierdzony innymi relacjami. Zdarza się to rzadko, ale się zdarza. Przykładem może być fotografia wykonana w 1996 roku, kiedy podobna próba przywołania obiektu UFO miała miejsce pod Warszawą. Zdjęcie było wykonane aparatem na zwykłe klisze. Po wywołaniu zdjęcia okazało się, że jest na nim dziwny obiekt.


I jeszcze jedna relacja z naszego archiwum:
From: [...]
Sent: Sunday, September 19, 2021 8:35 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: .
Obejrzałem kiedyś program, gdzie ktoś mówił o tym jak przywołać ufo, mówili tam zeby wyobrazić sobie błękitny trójkąt i zacząć mówić myślami, zacząłem medytować na wielkiej polanie i powiedziałem : Plejadjanianie, mam na imię Przemek, jestem z planety ziemia i proszę was o kontakt. Po około 30 sekundach na wprost mnie na horyzoncie pojawił się klasyczny dysk coś w kształcie oka i pierwszy raz w życiu przetarłem oczy żeby zobaczyć, czy nic mi się nie wydaje i ten obiekt był tam cały czas, na lewej krawędzi zapalało się i gasło błękitne światełko i obiekt zaczął się delikatnie obniżać i zaczął lecieć w moją prawo stronę, obróciłem się o 45 stopni, aż zniknął za drzewami i powróciłem do poprzedniej pozycji i zobaczyłem, że dogania go identyczny lecąc już szybciej i w tym te błękitne światło paliło się już cały czas na na lewej krawędzi.
From:[...]
Sent: Sunday, September 19, 2021 8:16 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: .
Witam, pisałem już kiedyś do państwa, jak i do innych osób np. Pana Janusza Zagorskiego i nikt mi wtedy nie odpowiedział, to było 9 lat temu, gdy przywołałem telepatycznie ufo. Chętnie bym to Państwu opowiedział.