Nie, 10 gru 202321:31
| komentarze: brak czytany: 4355x
[wiadomość z 21 kwietnia 2021] Cześć załogo! Zwierzę się Wam z przeżyć związanych ze śmiercią mojej babci i snem o zmarłym dziadku.
Kiedy moja babcia żyła, na laptop mówiła "klapa": "Klapa na stole i łoglundają". W dzień, kiedy dostała udaru, szłam z synem (miał wtedy 3 lata) ulicę dalej do mamy i babci. Całą drogę, wierzcie lub nie, miałam w głowie piosenkę Guns'n'Roses "November rain". Leciała, huczała w głowie, jakby ktoś puścił płytę z tą muzyką.
Zaszłam z Kamilem do babci i mamy, mama zrobiła kawę, babcia była milcząca i zajmowała się ściąganiem prania z balkonu. Podobno w ten dzień się pokłóciły, bo babcia poszła do piwnicy układać drzewo, a było lato, czerwiec, więc kupę za wcześnie. Mama podała kawę, a babcia kiedy usiadła w fotelu nie mogła już złapać kubka, była jak pijana. Dostała udar, po trzech dniach zmarła w szpitalu. W dzień załatwiania formalności popsuł nam się laptop, spaliła się płyta główna, to nic. Ze Śląska przyjechał z narzeczoną mój chrzestny, brat mamy. Mamie stało się coś stało z telefonem, że nie mogła obdzwonić rodziny, że będzie pogrzeb. Tak, jakby babcia nie chciała nic załatwiać. W dzień pogrzebu, na mszy św., ksiądz mówił kazanie jakby oderwany od rzeczywistości. Zamiast o śmierci, mówił o ludziach żyjących w nieformalnym związku, a na twarzy był jakby pijany. Wuja, już po stypie u mamy w domu, mówił, że chyba babcia natchnęła księdza, że tak mówił na kazaniu jakby o nim i o Ewie. Zapalnowali ślub cywilny i pobrali się kilka lat później. Teraz żyją szczęśliwie.
Druga opowieść jest o moim nieżyjącym dziadku. Ten sen przyszedł do mnie w pół roku po śmierci dziadka, przed świętem Bożego Ciała. Była podobno burza w nocy, ja nic nie słyszałam, tylko śniłam o dziadku. Dziadek do nas przyszedł. Pytam się go, jak to możliwe, przecież nie żyjesz. A grób? Co z grobem, rozkopany? A on mi na to: tam już nic nie ma. Uśmiechnął się, był w zielono-pomarańczowej poświacie. I obudziłam się.
[dane do wiad. FN]
[wiadomość otrzymaliśmy 21 kwietnia 2021] Dzień Dobry,
Chciałabym opisać moje ciekawe doświadczenie związane ze snem. Kiedyś w śnie znalazłam się w pomieszczeniu w którym znajdowało się łóżko z leżącą na nim moją babcią (jeszcze żyje) bardzo szybko odzyskałam świadomość. Jak zwykle kompletnie nie wiedziałam co zrobić. Podczas odzyskiwania świadomości w śnie, a robię to tak po prostu bez żadnych ćwiczeń w tym kierunku, zazwyczaj działam impulsywnie i moja przygoda bardzo szybko się kończy.
Tak też było w tym przypadku: odzyskałam świadomość, pobiegłam do mojej babci i zapytałam czy wie że jesteśmy we śnie, na to ona odpowiedziała takim strasznym głosem jak z horroru: "tak, ale nic Ci nie powiem". W tym momencie poczułam bardzo silne szarpnięcie do tyłu i w górę, tak jakby ktoś mnie złapał za ramiona i pociągnął. Wpadłam w wir, zaczęłam kręcić się w kółko, to co widziałam i słyszałam przypominało szum, zakłócenia jak nie ma programu w telewizorze. Byłam przez całą tą drogę świadoma, po chwili otworzyłam oczy.
Poczułam dokładnie że od momentu zakończenia snu, do momentu otwarcia oczu minęło z 5-7 sekund. Po obudzeniu się byłam zafascynowana tym co się stało, to dla mnie potwierdzenie że podczas snu naprawdę podróżujemy poza ciało.
[dane do wiadomość FN]
Jeden z czytelników serwisu FN przygotowuje materiały dzwoniąc do osób, które zgłosiły się do FN, gdyż przeżyły coś niezwykłego. Oto jeden z najnowszym materiałów p. Pawła:
[KONTAKT] To było w środku nocy. Przebudziłem się i podszedłem do okna. Zobaczyłem piękne, czyste niebo pełne gwiazd. Wśród nich coś się znacząco wyróżniało. Obiekt był optycznie wielkości gwiazdy. Najpierw poruszał się po linii falistej przez około 30 sekund, zmieniając kolory. Następnie zatrzymał się i wystrzelił z wielką prędkością w górę, pod kątem około 45 stopni względem wcześniejszego ruchu falistego, ale już bez zmiany kolorów...
Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies)
w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby
ją zamknąć.