Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl
Nie, 10 gru 202321:02
| komentarze: brak czytany: 4371x
Witam po raz kolejny i nie zanudzam, od razu do rzeczy. Otoz kilka dni temu obejrzalem film dokumentalny o mnichu budyjskim jezdzacym po wioskach oraz 'zbierajacym' dzieci do przyuczenia, glownie z biednych oraz wielodzietnych rodzin. Tytul na cda.pl ' Zagubione dzieci Buddy'.
W pewnej chwili w filmie mnich dotyka srodka czola nowego adepta., ktory ma zamkniete oczy, pytajac czy widzi slonce - w swoim sercu, nie naprawde. Pyta kilkakrotnie, chlopiec jednak nie widzi niczego. W dalszej czesci filmu widzimy nauki, cwiczenia ciala oraz podroze, polecam poznac ten unikalny dokument.
Do sedna - otoz po materiale usmiechnalem sie mowiac na glos raczej ironicznie : "Buddo pokaz mi slonce". Tak wiec zasnalem. Noc minela, rano klasycznie pubudka, w pokoju nadal ciemno o 5:30 rano przy zasunietych zaslonach. Oczy mam nadal zamkniete, przeciagam sie w lozku... i WIDZE nagle czerwone swiatlo, a raczej to, co widzi sie przy zamknietych oczach skierowanych w kierunku slonca - cala przestrzen czerwona, po prawej stronie w znanaj pozycji siedzi mnich spogladajac na lewo w gore ( na oko wysokosc godziny 10/11 na tarczy zegara) i usmiecha sie. Otworzylem oczy, bylo to masakrycznie niesamowite wrazenie. Dodam, ze daleko mi do tematu Buddy czy innych religii lub bostw swiatowych, lecz zdarzenie bylo nieoczekiwane i w sumie niesamowite.
Dane prosze zachowac dla siebie w razie publikacji.
[KONTAKT] Dzień dobry, Szanowny Panie Robercie, po obejrzeniu wielu podcastów z Pana udziałem, odważyłam się do Pana napisać, bo jawi mi się Pan jako dobry i cierpliwy znajomy. Nie opiszę tutaj żadnego ciekawego przypadku, ale prosiłabym o Pana pogląd na sprawy, które niżej opiszę, bo sobie z tym nie radzę...
Wt, 15 wrz 2026 08:05 | W 1995 lub 1996 roku, latem, wraz z grupą kolegów (byliśmy wtedy dziećmi w wieku kilkunastu lat) zaobserwowaliśmy na niebie dwie kule, które obracały się względem siebie i jednocześnie oddalały się od nas. Nie wyglądało to na efekt świetlny, słupy światła czy cienie. Obiekty były wyraźnie widoczne gołym okiem i sprawiały wrażenie rzeczywistych, trójwymiarowych brył...
Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies)
w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby
ją zamknąć.