Dziś jest:
Poniedziałek, 2 listopada 2026

Bezinteresowna dobroć jest jedyną wartością absolutną.
/Zygmunt Mysłakowski/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW

Wewnątrz tego obiektu 'tańczył ogień' - niezwykła relacja o piorunie kulistym
Nie, 10 gru 2023 00:07 | komentarze: brak czytany: 4940x

[...] Szanowni Państwo, Trochę się spóźnilem z tą historią, ale uważam, że jest godna by ją Wam przedstawić. Moi rodzice ( roczniki 1940 i 1943) od lat siedemdziesiatych spędzają wolny czas w domku letniskowym na Kaszubach. Miejscowość Grzybowo nieopodal Kościerzyny, nad jez. Żółnowo.

/poniżej mapka przesłana przez autora historii/


Przebywają tam praktycznie od wczesnej wiosny do pierwszych przymrozków. Nad jezioro przychodzą osoby, które ze swojej działki mają utrudniony dostęp do wody ( zarośnięty trzciną brzeg, muliste dno itd). Moi rodzice do linii brzegowej z miejscem dogodnym do kapieli mają z działki około 15 metrów. Tam też ( przy pomoście) zawiazują się znajomości, przyjaźnie itp.

Moja mama ( emerytowana nauczycielka) tydzień temu wdała się w rozmowę z pewną panią, która na letnisko przyjeżdża z Niemiec. Pani ta wraz z mężem przebywa w domku po drugiej stronie rzeki Trzebiochy. Teren należy już do miejscowości Sycowa Huta. Tak więc moja mama podczas rozmowy zapytała, czy ci państwo byli na działce w ubiegłym roku podczas nawałnicy, która przeszła nad woj. pomorskiem. Nadmieniam, że lasy w Grzybowie i okolicach również ucierpiały. Prądu nie mieliśmy ponad pięć dni. Ta pani powiedziała, że była wraz z mężem i, że doświadczyła czegoś, czego nie zapomni do końca życia.

Stwierdziła, że niechętnie o tym opowiada, bo ludzie patrzą na nią z pobłażaniem, a ona sama nie wie co widziała. Opisała to tak. Przed samą nawałnicą, gdy już czuć było w powietrzu, że coś się swięci ( charakterystyczny elektryczny smak ) nagła ciemność i szum liści, podeszła do okna w swoim domku. Obok, tj. jakieś 6-8 metrów, usytuowany jest domek sąsiadów. Akurat sąsiadów nie było. Na tarasie domku zauważyła wiszący w powietrzu obiekt wielkości około 50 cm. Jak okresliła był to obiekt jajowaty, który na zewnątrz miał jasną powłokę. Taką jakby osłonę z mgiełki.

Wewnątrz tego obiektu ,,tańczył ogień" tak to opisała. Obiekt unosił się około metra nad podłogą tarasu. Pani ta jak twierdzi przez jakiś czas była zahipnotyzowana. Nie wie jak długo to trwało, ale z tego stanu wyrwał ją okrzyk męża, który zatrwożony mówił do niej, natomiast ona nie reagowała. Obiekt się zdematerializował i nie było po nim śladu. Ona sama była w takim stanie, że nie wiedziała co ma zrobić. Nie potrafiąc sobie wytłumaczyć zjawiska, chciała początkowo skontaktować się z sąsiadami telefonicznie i zapytać o coś, tylko o co?

Myślała, że pożar, że może ktoś jednak przyjechał do tego domku. Nic z tych rzeczy. Moja mama wiedząc, że mnie takie historie interesują, podzieliła się ze mną tą opowieścią. Myślę, że to był właśnie piorun kulisty, często pojawiajacy się przed burzą. Nawałnica rozpętała się na dobre chwilę po tym zjawisku. Tyle chciałbym Państwu przekazać. Pozdrawiam serdecznie,

[dane do wiad. FN]



I jeszcze jedna relacja.

[...] Witam

 Moja ś.p. babcia kilkukrotnie opowiadała mi, że kiedy była młodą dziewczyną, do ich domu wpadł taki piorun. Z tego co pamiętam, okrążył pomieszczenie na wysokości sufitu, popalił (poosmalał) ściany i wypadł. Babcia po tym zdarzeniu, całe życie bała się burzy. Babcia wprawdzie odeszła, ale żyje jej siostra. Mogę podpytać, jakieś szczególne pytania mam jej zadać?

 Pozdrawiam, wierna czytelniczka Gina [...]

Witamy,

Dziękujemy za relację. Oczywiście, proszę porozmawiać z siostrą babci i ustalić trochę więcej – chętnie relację umieścimy w serwisie.

Pozdrawiamy

FN

[...] Dzień dobry

 No niestety, siostra babci jest już wiekowa, a wydarzenie było za czasów jej dzieciństwa. Pamięta, że była burza i piorun wpadł do pokoju, gdzie była z siostrami (m.in. moją babcią) i mamą. Kula okrążyła pokój na wysokości sufitu, zrobiła cztery dziury. W jakiś sposób oparzyła moją prababcię leżącą na łóżku w nogę (ciocia nie umie doprecyzować jak), spaliła małe radyjko, takie na słuchawki i wypadła. Zostawiła osmalone ściany (chyba na wysokości sufitu). Żadnych więcej szczegółów nie udało mi się od cioci wydobyć, ale potwierdziła relację mojej babci. Też doskonale pamięta to wydarzenie.

 Pozdrawiam, czytelniczka :)





* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] To było w środku nocy. Przebudziłem się i podszedłem do okna. Zobaczyłem piękne, czyste niebo pełne gwiazd. Wśród nich coś się znacząco wyróżniało. Obiekt był optycznie wielkości gwiazdy. Najpierw poruszał się po linii falistej przez około 30 sekund, zmieniając kolory. Następnie zatrzymał się i wystrzelił z wielką prędkością w górę, pod kątem około 45 stopni względem wcześniejszego ruchu falistego, ale już bez zmiany kolorów...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Czasami wystarczy trochę częściej spoglądać w niebo

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.