[...] Historia o której napiszę, wydarzyła się jakieś 30 lat temu, kiedy nie było komputerów i telefonów. Był u mnie mój dobry kolega i poprosił mnie abym na środku stołu w pokoju zapalił świecę a światło zgasił. Andrzej (tak miał na imię mój kolega) usiadł obok świecy, a dłonią osłonił bok twarzy, którą oświetlała świeca i poprosił mnie abym przez 5 minut patrzył mu prosto w oczy.
Wystarczyła niecała minuta. Zobaczyłem w jego twarzy przerażającego potwora. Proszę mi wierzyć, że nawet teraz gdy to opisuję, na samą myśl o tym przechodzą mnie dreszcze. Z krzykiem tak prędko jak tylko mogłem wyskoczyłem zza stołu, aby czym prędzej zapalić światło. To cała historia. Nigdy tego nie zapomnę, a powtarzać tego nie mam zamiaru. Z poważaniem Tomasz [...]

O efekcie "Giovanni Caputo" (a tak właśnie zatytułował swój opis wydarzenia autor) pisaliśmy tutaj:
https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3568,przerazajacy-efekt-giovanni-caputo.html