Samochód stał przy cmentarzu. I wtedy...
[...] Parę lat temu miało takie zdarzenie . Siedziałem w samochodzie ze znajomym na parkingu w Wilanowie pod cmentarzem tyłem do muru .W pewnym momencie poczuliśmy jakby ktoś przebiegł po dachu od strony bagażnika , samochód się zabujał a my odruchowo pochyliliśmy głowy .
Natychmiast wyszliśmy z auta sprawdzić co sie stało , ale nic . Wsiedliśmy do samochodu , po kilkudziesięciu sekundach zdarzenie się powtórzyło ponownie wyskoczyliśmy z zamiarem znalezienia sprawcy który robi sobie "jaja" ,bardzo wkurzeni rozglądając sie wokół i pod samochód ale nic ,na parkingu obok nas nie było samochodu i nikogo .
Ponieważ mieliśmy do przekazania sobie dokumenty wsiedliśmy ponownie i trochę nerwowo i w pospiechu kontynuowaliśmy. Niestety nie minęło 30sekund "atak " powtórzył się. I w tedy odwróciliśmy głowy i przez tylna szybę zobaczyliśmy murek a za nim cmentarz ,już nie wysiadaliśmy natychmiast odjechaliśmy troszeczkę przerażeni .
[dane do wiad. FN]
