Dzień dobry
Właśnie jestem świeżo po przeczytaniu książki "Jestem z gwiazd", którą przeczytałam jednym tchem. Dziękuję, że Pan porusza i rozpowszechnia tematy UFO, reinkarnacji itp. Chciałam podzielić się swoim "małym" doświadczeniem po śmierci Mamy.
Mama zmarła w kwietniu 2020 roku.
Dwa dni przed śmiercią leżała już nieprzytomna w szpitalu. W tamtym czasie mieszkałam w bloku na 1 pietrze na dużym "betonowym" osiedlu. Była godzina ok 1-2 w nocy, siedziałam i rozmawiałam z 17 letnia córką w dużym pokoju. W którymś momencie 1 z nas mówi czy druga słyszy ptaki. Otóż obie z nas słyszałyśmy świergot stada jakiś małych ptaszków, który trwał dość długo około godziny . Nie wiem czemu ale bałam się wyjrzeć za okno. Dodam że za oknem był balkon i plac zabaw.
Dźwięk był bardzo wyraźny. Po jakimś czasie poszłam spać do innego pokoju , gdzie okno było na inną stronę i znów to ćwierkanie .Rano ok 7 odebrałam telefon ze szpitala że Mama o 1:17 zmarła....Mieszkałam na tym Osiedlu 20 lat i nigdy o 1-2 w nocy nie słyszałam ptaków a stado w ogóle mi się wydaje nie realne. W dzieciństwie mieszkałam przy lesie więc budziły mnie ptaszki ale najwcześniej 4-5. zatem w moim odczuciu to Dusza mojej Mamy przyszła się pożegnać, co wbrew pozorom dało mi spokój i pogodzenie się z Jej śmiercią tu na Ziemi.
Dodam, że nie jestem osobą, która lubi wymyślać jakieś historie, a kłamstwo mam wrażenie że zaraz po mnie widać.
Komentarz FN:
Dziękujemy za podzielenie się tym doświadczeniem. W naszych zbiorach relacji nie brakuje podobnych doniesień - wiele osób opisuje, że w chwili odejścia bliskiej osoby pojawiają się ptaki, słychać ich śpiew lub stukanie, nawet w miejscach i porach, w których normalnie ich nie ma. Takie sygnały często niosą bliskim poczucie spokoju i pożegnania. Jeszcze raz dziękujemy za zaufanie i przekazanie tej historii.