SEN O ZMARŁEJ ANI. JEDEN SZCZEGÓŁ TRUDNO UZNAĆ ZA PRZYPADEK
Z poczty FN:
Mój kolega, perkusista, miał córkę, która od urodzenia była sparaliżowana. Ale ona urodziła się normalnie, tyle że jak się urodziła, to zachorowała od razu na zapalenie opon mózgowych i zanim lekarze zorientowali się, że to zapalenie opon mózgowych, a nie zapalenie płuc, to zrobiły się takie zmiany w mózgu, że dziewczynka cały czas była sparaliżowana. Zmarła 2 lata temu.
Ja jej praktycznie nie widziałem na żywo. Tylko na zdjęciach na Facebooku. Po jej śmierci miałem dziwny sen. Znów z kolan wstawałem do pozycji stojącej i przyglądałem się trawie, i się zastanawiałem, czy to wiosna, czy jesień, bo trawa była taka wymieszana, sucha ze świeżą. Ciepło, a kolor światła taki przyjemny, bardzo złoty!! Patrzę, a tu step cały trawą porośnięty. Patrzę, a tu dziewczynka kręci się w sukience takiej do samej ziemi, a sukienka biała w żółte kwiaty albo wzory. Ciężko było dokładnie zobaczyć, bo się kręciła. Patrzę na nią i poznałem, że to 14-letnia Ania mojego kolegi perkusisty. Mówię do niej: - Ania, ty żyjesz? A ona mi na to: - tak, ale tata nie chce słuchać.

I koniec snu. Nie wiedziałem, co mam z tym zrobić i czy mam zadzwonić do tego mojego kolegi i mu o tym powiedzieć. Nie wiedziałem, czy go nie urażę. Wiem, że strasznie cierpiał, jak Ania umarła. Trzymałem to dla siebie aż rok, aż nie wytrzymałem i napisałem do niego na Facebooku, że widziałem jego Anię we śnie i że była wkurzona. Zareagował natychmiast. Poprosił, żebyśmy o tym porozmawiali wieczorem, bo jego żona z pracy wróci, a też chce posłuchać. Zadzwoniłem wieczorem. Mówię, jak było, a żona mojego kolegi się pyta: - Ty byłeś na pogrzebie Ani?? A ja mówię, że nie, że byłem w Anglii w tym czasie. A ona mi na to, że dokładnie w takiej sukience, jak ja opisałem, Ania została pochowana. Później zaczęła krzyczeć na męża Marcina: A nie mówiłam Ci!!? A ty nie chcesz wierzyć!!