Witajcie! Nazywam się [dane do wiad. FN] jakiś czas temu czytałam jeden z waszych artykułów na temat duchów i przypadku autostopowicza widma. Dziś jadąc rano z szefem męża do Łomży rozmawialiśmy na temat jednego z okolicznych cmentarzy Żydowskich i zeszło na temat widm. Szef męża zaczął opowiadać jak kiedyś jechał do domu z żoną i mieli dosyć dziwną sytuacje a mianowicie zauważyli postać idącą poboczem i nagle zaczęli czuć się bardzo sennie do tego stopnia ze prawie wszyscy usneli. Szef też strasznie był zmożony i nagle jakby ocknął się przed jadącym na czołówkę tirem. W ostatniej chwili udało mu się wjechać z powrotem na swój pas. Co potwierdziła też jego żona. Podobno bardzo często tam są wypadki właśnie z takiego samego powodu. Z tego co szef czytał któryś z carów skazał dużą ilość ludzi na śmierć i niedaleko drogi zostali zakopani i jak to szef ujął "i chyba dlatego wychodzą sobie i chodzą przy tej trasie". Bardzo serdecznie was pozdrawiam. Jestem waszą wieloletnią fanką!
