Dziś jest:
Środa, 4 listopada 2026

Jeżeli nawet życie ludzkie jest bezcenne, postępujemy zawsze tak, jakby istniało coś, co jest więcej warte niż życie ludzkie... Ale co?
/Antoine de Saint-Exupéry/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW

ZNAKI, KTÓRYCH NIE SPOSÓB ZAPOMNIEĆ. HISTORIA DWÓCH NIEZWYKŁYCH POŻEGNAŃ
Dziś, 12:04 | komentarze: brak czytany: 192x

Szanowny Panie Robercie,

Często słucham Pana podcastów i historii, którymi dzieli się Pan w ramach Fundacji Nautilus. Od pewnego czasu noszę się z zamiarem opisania Panu wydarzeń, które spotkały mnie w moim życiu. Nie potrafię jednoznacznie wyjaśnić tego, co się wydarzyło, dlatego postanowiłam się tym podzielić.

Pierwsze wydarzenie miało związek ze śmiercią mojej mamy.

Moja mama miała wtedy 63 lata. Wiedziałam, że coś jej dolega, ale absolutnie nie zdawałam sobie sprawy, że jest to tak poważna choroba. Okazało się, że miała raka. Zmarła nagle w szpitalu, na moich oczach i na oczach mojej córki.

Pamiętam dokładnie ten dzień. Wróciłam z pracy około godziny 16:00 i razem z córką pojechałyśmy do szpitala. Kobieta, która leżała na tej samej sali co moja mama, powiedziała nam wtedy, że mama była tego dnia bardzo niespokojna. Podobno cały czas podchodziła do okna i wyglądała, czekając, aż przyjedziemy. Kiedy przyszłyśmy, mama się uspokoiła, położyła się do łóżka i zasnęła. Postanowiłam jeszcze chwilę przy niej zostać. W pewnym momencie usłyszałam dźwięk. Spojrzałam na monitor i zobaczyłam prostą linię. Serce mamy przestało bić. Natychmiast pojawili się lekarze i rozpoczęła się reanimacja. Trwała kilkanaście minut, jednak niestety nie udało się jej uratować. Stwierdzono zgon. Bezpośrednią przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca.

Było to dla mnie ogromne przeżycie, ponieważ nic nie wskazywało na to, że mama odejdzie tak nagle. Kilka dni później odbył się pogrzeb. Wszyscy, którzy przyszli pożegnać mamę, siedzieli jeszcze w ciszy przed rozpoczęciem ceremonii. W pierwszym rzędzie, za trumną, siedziałam ja, mój mąż i moja córka. Za nami siedziała siostra mojej mamy wraz z mężem. W pewnym momencie, w tej zupełnej ciszy, zaczął uporczywie dzwonić telefon mojej cioci. Pomyślałam wtedy nawet trochę z irytacją: „Mogła chociaż wyciszyć telefon w takiej sytuacji”.

Po pogrzebie wszyscy pojechaliśmy na stypę. W pewnym momencie podeszła do mnie ciocia i powiedziała: „Zobacz, kto do mnie dzwonił”.

Spojrzałam na jej telefon. Na ekranie widniało imię „Ela” – to imię mojej mamy.

Zapytałam ciocię, czy odebrała telefon. Powiedziała, że nie. Wyjaśniła też, że kiedy telefon zaczął dzwonić, po którymś sygnale wyszła z kaplicy, ale bała się odebrać.

To był dla mnie niezwykle mocny moment. Nagle, mimo ogromnego żalu i smutku, poczułam coś zupełnie innego. Pojawiło się we mnie poczucie radości i ulgi. Pomyślałam wtedy: „Mama dała nam znać, że nadal jest z nami”. Nie wiem, czy można to racjonalnie wyjaśnić, ale dla mnie był to znak. Od tamtej chwili moje nastawienie psychiczne bardzo się zmieniło. Nadal cierpiałam po stracie mamy, ale poczułam, jakbym otrzymała możliwość usłyszenia od niej, żebym się nie smuciła.

Kolejna sytuacja wydarzyła się kilka miesięcy później. Dokładnie sześć miesięcy później.

Moja mama przez kilkanaście lat żyła ze swoim partnerem. Była po rozwodzie i nie mieli ślubu, ale byli ze sobą bardzo blisko. Ja mówiłam do niego „wujek”, moja córka również traktowała go jak dziadka. On nie miał własnych dzieci i zawsze powtarzał, że jestem dla niego jak córka.

Po śmierci mamy bardzo źle znosił jej odejście. Chorował również na astmę. Mama była jego najbliższą osobą i właściwie jedyną tak bliską osobą w jego życiu. Wielokrotnie mówił, że chciałby już odejść do mamy. Po kilku miesiącach od śmierci mamy miałam bardzo dziwny sen. Zobaczyłam łóżko, na którym leżał właśnie wujek. W pewnym momencie moja mama położyła się obok niego i przytuliła się do jego pleców, obejmując go.

We śnie zaczęłam na nią krzyczeć:

„Mamo, co ty robisz? Przecież ciebie nie ma! Ty nie możesz tutaj być!”

Pamiętam jej spojrzenie. Miała na twarzy taki dziwny, lekko szyderczy uśmiech. Nie powiedziała mi nic konkretnego, ale miałam bardzo silne wrażenie, jakby chciała mi przekazać, że wujek już do niej należy. Nie potrafię tego inaczej opisać. To było bardzo dziwne i mocno zapadło mi w pamięć. Kilka miesięcy później wydarzyło się coś jeszcze. Było to po Dniu Kobiet. Pojechałam wtedy z trzema koleżankami z pracy na jedną noc do spa w górach.

Po przyjeździe spacerowałyśmy po mieście, a później poszłyśmy do spa, na saunę. Wieczorem przeszłyśmy do pokoju dwóch pozostałych koleżanek i długo rozmawiałyśmy. Było już bardzo późno, kiedy wróciłyśmy do naszego pokoju i poszłyśmy spać.

Tego dnia bardzo bolała mnie głowa. Pamiętam, że było mi żal, ponieważ pomyślałam sobie, że szkoda tego wyjazdu i czasu spędzanego z koleżankami, skoro zamiast cieszyć się nim, tak źle się czuję. W nocy miałam dziwny sen. Nie potrafię dziś dokładnie odtworzyć jego treści. Pamiętam jedynie bardzo silne, trudne do opisania wrażenie, jakby był to sen „nieziemski”. Miałam poczucie, jakby coś po mnie przyszło i chciało mnie zabrać.

Rano wydarzyło się coś, czego do dziś nie potrafię sobie wyjaśnić.

Obudziłam się z poczuciem, jakby ktoś mnie trzymał. Ktoś chwycił mnie za stopę, w okolicy kostki, i bardzo gwałtownie szarpnął. To szarpnięcie było tak mocne, że spadłam z łóżka. Kiedy spojrzałam na nogę, zauważyłam na niej czerwoną obręcz w miejscu, w którym, jak mi się wydawało, ktoś mnie trzymał.

W pokoju spała ze mną jedna z koleżanek. Od razu opowiedziałam jej, co się wydarzyło. Byłam naprawdę przestraszona, ponieważ nie wiedziałam, jak to rozumieć. Około piętnastu minut później, kiedy już wstałam, dostałam telefon z informacją, że zmarł wujek – partner mojej mamy.

To był dla mnie ogromny szok.

Później zeszłyśmy na śniadanie i spotkałyśmy tam dwie pozostałe koleżanki, które spały w drugim pokoju. Opowiedziałam im o śmierci wujka, o dziwnym śnie i o tym, że miałam wrażenie, jakby ktoś próbował mnie wyciągnąć z łóżka i jakby chciał mnie zabrać z tego świata. Wtedy one spojrzały na siebie i powiedziały: „Aga, my Wam czegoś nie mówiłyśmy, bo pomyślałyśmy, że będziecie się z nas śmiać”. Okazało się, że kiedy ja i koleżanka wyszłyśmy z ich pokoju, zostały obudzone przez drapanie po drzwiach. Opisywały to tak, jakby ktoś stał po drugiej stronie i drapał paznokciami po drzwiach, jakby próbował je otworzyć. One również się przestraszyły.

Dopiero kiedy opowiedziałam im rano o swoim doświadczeniu i o tym, że właśnie zmarł wujek, zaczęłyśmy zastanawiać się, czy te wydarzenia mogły mieć ze sobą jakiś związek.

Jedna z koleżanek powiedziała nawet, że być może „to coś” najpierw pojawiło się u nich, ponieważ wcześniej długo siedziałyśmy razem w ich pokoju, a później przyszło do naszego pokoju. Oczywiście nie wiem, czy rzeczywiście tak było. Nie wiem, czy wydarzenia te mają ze sobą jakikolwiek związek, czy istnieje dla nich racjonalne wyjaśnienie. Wiem jedynie, co sama przeżyłam i co powiedziały mi moje koleżanki. Od śmierci mamy minęło już kilka lat, ale te wydarzenia nadal bardzo mocno tkwią w mojej pamięci. Szczególnie telefon podczas pogrzebu, mój sen z mamą i wujkiem, a później poranne szarpnięcie za nogę dokładnie w dniu, kiedy dowiedziałam się o jego śmierci.

Dlatego postanowiłam opisać Panu całą historię.

Nowsze Nowszy wpis




* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

[KONTAKT] Powiem wprost: widziałem wraz z kolegą obiekt UFO. Kształtem ten obiekt przypominał tictaca (gdzieś w internecie widziałem taki opis obiektu UFO i zdecydowanie pasuje do tego co widzieliśmy). Nie było to jakieś chwilowe migniecie obiektu na niebie, tylko ten obiekt stał przez kilkadziesiąt sekund, może parę minut na ziemi i dopiero po czasie zaczął się pionowo wznosić w górę. Było to poprzedzone przypadkowym spotkaniem z nieznajomym starszym panem...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 28 lipca 2026 | Wracam do publikacji w Dzienniku Pokładowym mocnym akcentem. A zresztą... przeczytajcie sami!

czytaj dalej

FILM FN

Czasami wystarczy trochę częściej spoglądać w niebo

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.