
Dziś jest:
Poniedziałek, 16 marca 2026
„Czy to możliwe, że Bóg był istotą pozaziemską? Czy wszystkie te powtarzające się motywy w dawnych kulturach można po prostu uznać za przypadek?”
Erich von Däniken
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz
Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl
czytaj dalej 
Bardzo ciekawy opis "niezwykłych momentów z życia", kiedy nagle otrzymuje się sygnał/ostrzeżenie o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Treść wiadomość prezentujemy bez korekty "znaków i składni", gdyż po prostu w okresie przedświątecznym brakuje na to czasu. ;)
Kochany Nautiliusie,
Zdarzylo sie to na poczatku lat 90atych. Pracowalem wowczas jako taksowkarz w Nowym Jorku. Rzecz zdarzyla sie w nocy. Jechalaem wtedy taksowka. Gdy zblizalem sie do skrzyzowania, zaznaczam ze mialem zielone swiatla. Zbliajac sie do skrzyzownai poczulem idacy od skrzyzowania starch (inaczej nie moge tego opisac). Czym blizej tym starch narastal. Gdy znajdowalem sie 10/20 metrow od skrzyzowania starch byl tak wielki ze doslownie mnie sparalizowal, zatrzymalem samochod. W tym momencie zobaczylem olbrzmia ciezerowke przejezdzajaca na czerwonym swietle. GDybym sie nie zatrzymal zderzenie byloby nieuniknione. Nie mialbym najmniejszych szans ujsc z zyciem z tego wypadku. Tym bardziej ze ciezarowka wjechala na skrzyzowanie od strony kierowcy. Ja natomiast moze pol metra od szyby poczulem obecnosc kogos lub czegos. Pomyslalem ze byc moze jest moj zmarly ojciec albo Aniol Stroz. Przez sekunde bylem przekonany ze to sie zmaterjalizuje I zobacze go na wlasne oczy. W tym momencie poczulem od nazwijmy to energia’ jakby wielkie “uffffffff” udalo sie I po prostu splynela po szybie samochodu, miala konsystencje oleju. Nie widzialem tego w sensie doslownym ale czulem to. Gdy enegria splynela, wszystko minelo I spokojnie pojechalem dalej.
Nastepna historia zdarzyla sie pol roku pozniej. Prace konczylem wowczas o piatej rano. Bylo to prawdopodobnie marzec. Pamietam ze o tej godzinie bylo jeszcze ciemno. Siedzialem za kierownica mojego samochodu. W pewnym momencie pomyslalaem “dobrze ze juz jade do domu” . Gdy przecieralem rekoma zmeczona twarz w tym momencie w glowie powstal obraz w ktorym zobaczylem moj samochod zatrzymajacy sie bardzo blisko od w poprzek stajacego samochodu. Do przejechania mialem doslownie kilka skrzyzowan I jakies 5 km autostrada. Obraz, nauczony juz doswiadczeniem, potraktowalem jako ostrzenzenie. W zwiazku z tym postanowilem jechac ostroznie. Zapialem pasy (czego nigdy nie robilem). Postanowilem ze skrzyzowania bede przezedzal wolno I po uprzednim upewnieniu sie. Jak wspominalem mialem jeszcze do przejchania jeszcze 5 km autostrada. Zawsze jezdzilem srodkowym pasem. Prosze sobie wyobrazic ze gdzies w polowie drogi na srodkowym pasie stal, jakby porzycony, w poprzek stojacy samochod, przed ktorym udalo mi sie doslownie w ostatniej chwili zatrzymyac tylko daltego ze naprawde jechalem wyjatkowo wolno I ostroznie.
Dwie nastepne historie dotycza nazwijmy to zjawiska ktore towarzyszy mi przez cale zycie. Nie mam pojecia skad to sie bierze.
Ktos albo cos ostrzega mnie lub podobowida mi co mam zrobic. Podpowiedz przychodzi zawsze w formie mysli, kotra absolutnie nie jest wynikiem mojego wysilku . Mam wrazenie ze przychodzi z zewnatrz, jest po prostu wtlaczana do mojej glowy.
Bylo to kilka lat. Spedzilem dzien z przyjaciolmi na plazy. odwiozlem ich do domu I pozna pora wracalem do siebie. Ktos kto troche pomieszkal w Nowym Jorku wie ze sa dzielnice gdzie zaparkowanie samochodu poznym wieczorem jest w zasadzie niemozliwe I to w drodze powrotniej zaprzatalo moja glowe. Bylem juz przygotowany na to ze bede musial kilka godzin spedzic w samochodzie czekajac az zwolni sie jakies miejsce. Co niestety w Nowym Jorku jest niczym szczegolnym. Pocieszalem sie tylko tym ze nastepnego dnia mialem wolne wiec moglem zerwac noc. Po drodze zajechalem jeszcze na stacje benzynowa aby kupic kawe. Mialem zamiar kupic kawe, wsiasc do samochodu I kontynuowac podroz. Gdy juz z kawa mialem wsiadac do samochodu zostala jakby wtloczona do mojej glowie mysl “nie jedz, wypij spokojnie kawe na miejscu, odpocznij, o samochod sie nie martw, zaparkujesz”. Tak tez uczynilem. Postalem 10/15 min w cieplo-letnia noc, wypilem kawe I kontynuowalem podroz. Prosze sobie wyobrazic gdy juz skrecilem w moja ulice gdzies w polowie zobaczylem zloty migacz wyjezdzajacego samochodu. Wygladalo to tak jak gdyby ktos celowo czekal na mnie. Tym sposobem zaparkowalem samochod.
Druga historia zwiazana jest rowniez z samochodem a glownym bohaterem jest kluczyk do samochodu. Jezdzilem wtedy saturnem. Samochod jak samochod, ale kluczyk do niego roznil sie od typowego kluczyka . Byl mianowicie znacznie dluzszy I cienki niczym blacha.
A bylo to tak. Odwozac znajomego zatrzymalem sie na przystanku autobusowym zeby go wysadzic. Wyszedelm jeszcze na zewnatrz aby sie z nim pozegnac. Nieopatrznie zatrzasnalem drzwi, na wlaczonym silniku. Powstal klopot; jak tu wejsc do srodka. Moj niezawodny przyjaciel podpowiedzial mi abym uzyl najdluzszego klucza od mieszkania ktory mialem przy sobie. Tym sposobem bez najwiekszego problem otworzylem drzwi od samochodu I spokojnie wrocilem do domu. Najciekawszy byl ranek nastepnego dnia. Zaczalem sie zastanawiac jak to mozliwe, ze kluczem o zupelnie innym gabarytach otworzylem drzwi od samochodu? Poszedlem do samochodu I sprobowalem ponownie uzywajac tego samogo klucza. Udalo mi sie go wlozyc do polowy zamka, ale o przekreceniu juz nie bylo mowy. Czyzby fizyka I mechaniaka kierowala sie innymi zasadami rana a innymi wieczorem? Czy po prostu to wszystko wyglada inaczej niz nam ludziom sie wydaje?
Sen ktory sie spelnil.
Mialem wtedy 9, 10 lat. Byly wakacje I cale dnie spedzalismy nad jeziorem. Ktoregos ranka obudzilem sie troche za wczesnie by wstac. Nie wstajac jeszcze z lozka zasnalem jeszcze raz na krotko. Snilo mi sie ze bawie sie z dwoma moimi kolegami w chowanego nad jeziorem.Pamietam ze w snie chowalem sie za duzym debem a oni usilowali mnie znalesc. Zabawie tej towarzyszyla atmosfera beztroskiej dzieciecej radosci, ktora byla najistotniejsza w tym snie. Dwa lub trzy dni pozniej ta scenka chowania sie przed dwoma kolegami za drzewem I ta sama atmosfera wydarzyla sie naprawde.
Spotkanie z duchem?
BYlo to kilka lat temu. Bardzo czesto chodzilem na basen I korzystalem z sauny, ktora byla obok basenu. Sauna miala oszkolone drzwi przed ktore dobrze bylo widac co dzieje sie na basenie. Po obydwu stronach byly natryski. Tego dnia wybralem sie na basen z rana, w zwiazku z tym bylo zaledwie kilka osob. Gdy wchodzilem do saunywidzialem, ze nikt nie korzystal z prysznicy, byly uste. Gdy tylko polozylem sie w saunie uslyszalem, ze lecaca wode z prysznica po lewej stronie. Troche sie zdziwilem,ze ktos zdazyl tak szybko wejsc pod prysznic. Minela dluzsza chwila i szum lecacej wody z prysznica zaczal mnie denerwowac.Nie zastanawiajac sie poszedlem I wylaczylem prysznic. Gdy wrocilem do sauny, ulozylem sie, znowu uslyszalem lecaca wode z prysznica. I tym razem zaczalem sie zastanawiac co sie satlo.. Prysznic nie sprawial wrazenia uszkodzonego, wiec pomyslalem, ze to duch byc moze zmarlej osoby ktora lubila przychodzic na basen tak sobie dokazuje. Nie poszedelm od razu aby zakrecic prysznic lecz pomodlilem sie za dusze a nawet zaczalem z domniemana dusza rozmawiac. Po prostu poprosilem ja aby sobie poszla I mnie nie niepokoila. Dopiero potem poszedlem zakrecic kurek. Oczywiscie sprawdzilem czy dziala prawidlowo. Wszystko bylo w jak najlepszym porzadku. Byl duch czy nie byl, tego nie wiem.. Ale sprawny prysznic dwa razy sam z siebie na pewno sie nie wlaczyl.
Moi rodzice
Moj tata zmarl tragicznie gdy mialem 13 lat. Dwa / trzy miesioca przed jego smiercia wiedzialem, ze wkrotce umrze. Pamietam szlismy z ojcem droga przez las bylo juz ciemno. Ojciec szedl przodem ja z tylu niego w pewnym momencie nagle poczulem niesamowity zal. Pamietam ze pomyslalem “Taki mlody I bedzie musial umrzec” mial wtedy 42 lata. Przypominam sobie ze przez chwile szedlem za nim przygladajac mu sie jakby zaciekawiony jak to sie stanie. Po chwili wszystko minelo, a z czasem zapomnialem o tym, jak to dziecko. Z nikim wtedy o tym nie rozmawialem. Gdy dowiedzialem sie ze moj tata nie zyje. Pierwsza mysl ktora przyszla mi do glowy byla “przeciez ja o tym wiedzialem”.
Moja mama dozyla sedziwego wieku 80 lat. Ja przez cale zycie wiezialem ze nie bede na jej pogrzebie. Nawet nieraz juz jako dorosly czlowiek zastanawialem sie jak to sie stanie ze syn nie bedzie na pogrzebie matki, ale wiedzialem ze nie bede. Za to bylo mi dane spedzic z mama dwa tygodinie tuz przed smiercia. Przyjechalem do Polski sam nie wiem dlaczego. W tak dziwnym miesiacu, jak marzec. Zatrzymalem sie u niej. Mama mimo podeszlego wieku byla absolutnie sprawna fizycznie I umyslowo. Snulismy nawet plany na przyszlosc. Gdy po 2 tygodniach wyjezdzalem bylem absolutnie pewny ze jeszcze sie zobaczymy. Niestety po tygodniu niespodziewanie zmarla. Nie pojechalem juz na jej pogrzeb.
Rods
Mialem w swoim zyciu okres, dwoch lat, w ktorym pisalem wiersze. Byl to piekny czas w moim zyciu. Nie wiem czy wiersze byly dobre czy zle, ale najwiekszay complement uslyszalem od mojej znajomej, ktora powiedziala “Kris gdybym nie wiedziala, ze to Ty je pisales to myslalabym, ze napisal je prawdziwy poeta”. W zwiazku z tym nieobce mi sa uniesienia poetyckie, natchnienia, jak I niemoc tworcza. Czyli te wszystkie stany, ktore przezywaja I prawdziwi poeci. Jednakoz sadze, ze nawet najbardziej natchniony poeta nie mysli o tworzeniu gdy o 7:00 rano wyjezdza do pracy. Przynajmniej mi nie zdarzylo sie to nigdy. A jednak przydarzylo mi sie cos takiego. Gdy wyjezdzalem do pracy, myslami bedac juz w pracy, a nie przy moich wierszach, zobaczylem jak w moim kierunku pedzi strzala, “przebija moja glowe” zostawiajac w niej strofe wiersza, ktora wykorzystalem pozniej w jednym z wierszy.Nie potrafie stwierdzic czy widzialem to “zywymi oczyma” czy oczyma wyobrazni, ale na pewno mialo to miejsce. Faktem jest ze w tym momencie ta strofa w mojej glowie powstala I z cala pewnoscia zostala w ten wlasnie sposob dostarczona do mojej glowy. Na pewno nie powstala z mojej inicjatywy. Zdarzenie to skojarzylem ze zjawiskiem RODS . Czy Rods nie sa po prostu nosnikami informacji. Pozwalam sobie zalaczyc jeden z moich wierszy, ktory jest, jak mysle w temacie.
Po drugiej stronie swiec
Czasami w duszy Ci cos gra
Chcialbys to opowiedziec
I nie wiesz, czy mysl ta w Twoim sercu jest
Czy moze mieszka w glowie
Jesli w Twym sercu jest
To pewnie bedzie o milosci
A jesli w glowie mieszka Twej
To pewnie bedzie o przyszlosci
Serce I rozum, czucie I dotyk
Zamkniete w jednym ciele..
Stworca dal rozum nam
Bys mogl swiat zawojowac
Serce abys byl piekniejszy
I jeszcze dusze dodal nam
By czlowiek byl pelniejszy
Rozumem mozna wszystko miezyc
Badac, kalkulowac
Choc nie we wszystko trzeba wierzyc
BO przeciez rownie dobrze
Swiat mozna sercem mierzyc
I chocbys mysla przebiegl wzdluz I wszerz
NIebianskie konstelacje to bez ducha
Nie pojmiesz w pelni go
Tak wszechswiat jest zlozony
Rozdarci miedzy czuciem I dotykiem
Zyjemy tu na Ziemi
Czasami gdy zamnkiesz oczy
Jest cisza I taki spokoj w Tobie
W duszy zaczyna Ci cos grac
Czujesz ze moglbys opowiedziec o tym
Co widac po drugiej stronie swiec.
[autor: dane do wiadomości FN]
czytaj dalej 
Po naszej ostatniej publikacji na temat "niezwykłych przeczuć" dostaliśmy sporo e-maili od czytelników. Opisują w nich swoje własne doświadczenia, kiedy nagle staneli w trudnej sytuacji, ale nagle pojawiła się niezwykła myśl w głowie. Czasami sugerują, że mogła być to pomoc od... "kogoś innego". Oto trzy wybrane historie.
From: [dane do wiad. FN]
Sent: Monday, December 14, 2015 7:41 PM
To: FN
Subject: NIEZWYKŁE PRZECZUCIA, DZIĘKI KTÓRYM MOŻNA ZACHOWAĆ ŻYCIE
Szanowni państwo ,
nawiązując do waszego artykułu jak w temacie e-maila chcę oświadczyć , że mi również zdarzyło się kilkukrotnie słyszeć we własnej głowie wyraźną myśl. Oświadczam że jestem w pełni władz umysłowych. Ta myśl była jednak perfidnie wroga i podstępna , sugerowała że żona mnie zdradza. Czułem całym sobą że ten kto podsunął mi takie myśli jest do mnie wrogo nastawiony.
Gdy się zorientowałem że nie są to moje myśli wszystko się skończyło . Zrozumiałem że ktoś niewidzialny jest moim wrogiem i próbował zasiać w moim umyśle chorobliwą zazdrość. Z żoną przeżyłem szczęśliwie 32 lata w wyjątkowej harmonii i nie miałem nigdy powodu jej nie ufać . Jest moim światłem w otchłani i ostoją , darem od Boga na mojej drodze życia.
Gdybym miał ponownie możliwość przeżyć jeszcze raz swoje życie wybrał bym tak samo .
Pozdrawiam
[dane do wiad. FN]
From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, December 15, 2015 11:15 AM
To: FN
Subject: Ostatnie publikacje
Wiele osób - bez najmniejszej wątpliwości - ma świadomość uzyskiwania podpowiedzi z lub od ... kogoś ???
Nie raz i nie dwa usłyszałem w głowie na tyle stanowczo wypowiedziane polecenie, że nawet przez chwile nie zastanawiałem się czy mam go posłuchać. Pamiętam kilka, jedne lepiej inne słabiej, niektóre wydarzyły się ponad 20 lat temu a pamiętam je wręcz słyszę. Inne wydarzyło się wczoraj ale - jak by to powiedzieć - jakimś dziwnym trafem ktoś zadbał abym je szybko zapomniał (wiem że było, wiem że mnie zaskoczyło ale nie potrafię go odnaleźć szczegółowo w pamięci) To z przed 20 lat jest w miarę prozaiczne ale bardzo namacalne. Studiowałem w Lublinie i często dojeżdżałem na uczelnie samochodem pokonując trasę z mojego miejsca, ówczesnego zamieszkania przez Radom, Zwoleń, Puławy do Lublina. Gdzieś za Zwoleniem jest taki odcinek prostej trasy biegnącej przez pola i las, wydaje się ona być prostą bez górek idealna do szybkiej jazdy. I właśnie o szybką jazdę chodzi. Tego dnia gnałem jak szalony na egzamin, nie to że byłem spóźniony ale chciałem jeszcze zdążyć na "bazar" przed egzaminem i trochę się dopytać. W tamtych czasach było nieco trudniej o mandat a nieoznakowane wideorejestratory znałem doskonale ( za inna przyczyną i nie tą mandatową). Wyprzedzałem - wbrew przepisom - wiele razy a prędkość rzadko spadała poniżej ... km/h (lepiej nie napiszę ). I wracamy do wspomnianej powyżej prostej, na tym odcinku jadąc w opisanym stylu, przed bardzo łagodnym (zdawało by się pagórkiem) już zacząłem wyprzedzać ciężarówkę. I wtedy usłyszałem - bardzo wyraźnie usłyszałem - hamuj !!!. Wbrew wszystkiemu co do tej pory robiłem zahamowałem i schowałem się za ciężarówkę. Pagórek nie był / nie jest tak niewielki jak się zdawało, z przeciwnego kierunku pojawił się pędzący mercedes, który do tej pory schowany był za górką. I jedno słowo wyjaśnienia. Niby nic nadzwyczajnego, zwolniłem przed górką z braku widoczności :-), ale
1. Ta górka nie jest widoczna, to bardzo niebezpieczne lekkie wzniesienie drogi za którą zaraz zaczyna się dołek. Jadące z przeciwka niskie samochody chowają się w cieniu wzniesienia i wydaje się ze droga jest pusta
2. w tym dniu już wiele razy wyprzedzałem bardzo ryzykownie a tu droga - przynajmniej jak patrzyłem wtedy - była pusta.
Nie ma wątpliwości jak by się to skończyło.
pozdrawiam
[dane do wiad. FN]
From: [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, December 15, 2015 8:34 PM
To: FN
Subject: prośba do Boga o pomoc i natychmiastowy efekt
Witam,
Proszę odsłuchać od 50 sekundy. Pani pogryziona przez 3 agresywne psy, tracąc nadzieję na przeżycie kieruje swoje słowa do Boga. To są dowody na istnienie Boga.
Wiele podobnych cudownych zwrotów sytuacji przydarza się ludziom w chwilach kryzysowych, gdy proszą o pomoc niewidzialnego opiekuna duchowego.
LINK DO MATERIAŁU W DZIENNIKU FAKT
Pozdrawiam serdecznie,
[dane do wiad. FN]
czytaj dalej 
Czesc tu Wojtek. Znalazlem bardzo ciekawy wyklad Amerykanskiego naukowca o tym jak zjawiska takie jak duchy, jasnowidzenie, remote viewing, itp. moga byc wytlumaczone naukowo. Zastanawialem sie czy ktos z was o tym slyszal, jest w tym duzo ciekawych informacii wartych obejzenia. Po angielsku
LINK DO MATERIAŁU
czytaj dalej 
Znamy dobrze Pawła (czy raczej Pavla) Rosko z Czech. Rzeczywiście twierdzi on, że ma kontakty z istotami pozaziemskimi. Czy przetłumaczymy z czeskiego jego wykład? Niestety, nie damy rady... Ale możemy zamieścić link
Witam Was Serdecznie
Jestem długoletnim załogantem Nautilusa, proszę was o przetłumaczenie tego materiału na youtube z j.czeskiego na j.polski.
Podaje link do prelekcji Pavla Rosko o jego kontaktach z UFO:
LINK DO YOUTUBE
Może znacie kogoś biegle władającego po czesku?
Pozdrawiam
Marek
czytaj dalej 
O zjawisku tym powstały co najmniej dwie znane książki – jedna autorstwa Petera Krassy i Reinharda Habecka, druga – Wulfinga von Rohra. Choć wokół bibliotek narosło wiele mitów i nikt nie wie na pewno, jak jest naprawdę, każdy, kto tam przybył, mówi o głębokim wstrząsie, który stał się jego osobistym udziałem po odwiedzeniu jednego z tych miejsc. Ma ono wpływać na dalsze spojrzenie na świat, problem życia, śmierci i przeznaczenia.
5000 lat temu pojawił się wielki mędrzec – Bhrigu Muni, uważany za jednego z Sapta Riszich – Synów Brahmy, powołanych przez niego do życia, by współodpowiadali za opiekę nad stworzonym przez niego wszechświatem. Bhrigu żył na początku epoki zwanej Kali-yugą, która odznacza się radykalnym spadkiem wartości moralnych i ekspansją zła. Trwa ona po dziś dzień.
Jak opowiadał inny mędrzec Atmatattva, pewnego dnia w jego umyśle, miały pojawić się informacje dotyczące losów wszystkich ludzi. Wydarzenie to zakłóciło jego ascetyczną medytację. Ponoć, aby oczyścić swój umysł, postanowił zapisać wszystkie uzyskane w wizji informacje w kamieniu. Około 2000 lat temu pisma te miały zostać przepisane na papier. Niektóre z nich, zwłaszcza te znajdujące się w Indiach Południowych, przeniesiono właśnie na palmowe liście. Pierwotnie wizje Bhrigu spisane były w sanskrycie, obecnie dodatkowym językiem zapisu jest starotamilski.
Również inni siddhowie tamtych czasów otrzymywali podobne przekazy. Wśród nich wymienia się chociażby guru słynnego Babaji – Agastyę oraz nie mniej słynnego Wiśwamitrę, który według legend miał mocą swojej medytacji, za pomocą mantry Gayatri stworzyć alternatywny wszechświat z całym panteonem bogów.
Jak tam trafić?
Informacje co do lokalizacji Bibliotek Liści Palmowych są dość sprzeczne. Niektóre źródła mówią o dwunastu takich miejscach, inne o pięciu. Przytaczany już Atmatattva, wspomina o tym, że oryginalne księgi przechowywane są w Bombaju, Jagannath Puri czy Hoshiarpur. Ze wszystkich dostępnych adresów, dwa wydają się być pewne, co do autentyczności zawartych w nich przekazów, o czym poświadczać mają ci, którzy byli tam osobiście. To Village Karoi - Karoe oraz Chamarajpet.
W ostatnim czasie w internecie widnieje strona, która informuje o tym, że część zbiorów z indyjskich bibliotek ma być dostępna w Krakowie (!), nieopodal Wawelu. To oczywiście nie jest prawda. Z podstawowego powodu: na początku „Bhrigu Samhity” ma być powiedziane, że kapłan nie może odczytywać ludziom ich losów za odpłatą ani jakimkolwiek nastawieniem na zarobek. Taka postawa osłabiać ma wartość odczytanej przepowiedni. Pierwszym i najważniejszym kryterium przy wyborze takiej biblioteki jest więc to, czy jej zarządca domagać się będzie konkretniej opłaty za pełny odczyt z liści. Ceny są różne, niektóre sięgać mają nawet tysiąca dolarów. Krakowski „oddział” poinformował, że opłata za odczyt to 1000 złotych, sama zaś interpretacja informacji spisanych na liściach, ma się odbywać za pośrednictwem Skype’a (sic!). Już na pierwszy rzut oka widać, że to nie jest miejsce warte uwagi prawdziwego poszukiwacza.
Jak wygląda procedura odczytu?
Autoryzowane biblioteki przechodzą w rodzie z ojca na syna. Nie ulega wątpliwości, że są oni kształceni w tym kierunku. Gdy już dokona się wyboru miejsca, trzeba poinformować o chęci odczytu. Może się zdarzyć, że w bibliotece, którą wybraliśmy, nie ma liści, na których zapisany jest nasz los. Dlatego tak ważne jest, by sprawdzić, czy nasza długa podróż do Indii ma w ogóle sens. Odczyt może być bowiem dokonany tylko i wyłącznie w obecności proszącej o niego osoby.
Trzeba w tym miejscu dodać, że ogólna liczba ludzi, których losy są w nich spisane jest nieokreślona i zależna od źródeł, z których jedne mówią o kilku milionach, a inne o kilkuset tysiącach. Nie jest to więc całkowity zapis losów każdego człowieka żyjącego na tej planecie, lecz tych, dla których najwyraźniej przewidziana jest jakaś poważniejsza misja dziejowa. Spośród wszystkich zapisów, tylko 12% ma dotyczyć osób spoza Indii. Prawdopodobieństwo, że jest tam „nasz” liść, nie jest więc tak duże.
Trzeba podać dokładną datę i miejsce urodzenia oraz orientacyjnie określić termin swojego przyjazdu np. do Bangalore. Następnie prosimy o ustalenie daty spotkania. Po tym, jak zgłosimy się na miejsce, bibliotekarz wyszukuje liść. Jest to długi sprasowany pasek, związany wraz z innymi w coś na kształt książeczki. Na podstawie znaków umieszczonych na liściu bibliotekarz sporządza specjalny horoskop i rozpoczyna odczyt. Zadaje też kilka pytań, aby upewnić się, że znalazł właściwy. Z jednego liścia odczytywane są przeszłe wcielenia i informacje dotyczące wydarzeń z obecnej inkarnacji. Z drugiego odczytywana jest przyszłość. To, co zostanie odczytane, zależy od samego zainteresowanego.
Wszystkie wydarzenia mają być spisane w odstępach dwuletnich, tak więc całość procesu, który poprzedza specjalny ceremoniał, trwa wiele godzin. Jeśli ktoś sobie nie życzy wiedzy na temat konkretnej daty swojej śmierci, nie otrzyma jej, ale istnieje taka możliwość. Zapis jest odczytywany w języku oryginalnym i tłumaczony na język znany przyjezdnemu, z reguły jest nim angielski. Na koniec otrzymujemy mantrę, całość rozmowy, nagraną na kasetę lub inny nośnik oraz sporządzony na początku wykres-horoskop. Choć przeważająca większość przepowiedni dotyczy konkretnych osób, część porusza temat wydarzeń światowych, o które również można zapytać takiego bibliotekarza.
Skąd są te informacje?
Jedni twierdzą, że każda z bibliotek przechowuje identyczną kopię liści, inni natomiast utrzymują, że dopiero zebranie informacji z nich wszystkich daje pełny obraz przeszłości i przyszłości danej osoby. Trzeba też pamiętać, że informacje, które zostaną odczytane nie są wyrokiem, lecz wskazówką, która ma pomóc lepiej kształtować życie. Bhrigu połączyć się miał z Kroniką Akaszy, istniejącym na eterycznym planie kosmicznym bankiem informacji, w którym zawarta jest wiedza o całej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości wszechświata. Zadaniem bibliotekarzy jest utrzymać ten zapis, dlatego co osiemset lat wszystko jest przepisywane na świeże liście.
Najbardziej zdumiewa to, że pozycja społeczna ani stan majątkowy nie mają żadnego znaczenia. Liście same podejmują decyzję, komu i kiedy zdradzą swoje tajemnice.
W tej sprawie dostaliśmy e-mail od naszego czytelnika z Niemiec.
From: [dane do wiad. FN
Sent: Thursday, December 10, 2015 7:06 PM
To: FN
Subject: Biblioteki Palmowe
Witam!
Chcialbym podzielic sie strona internetowa Tomasa Rittera z niemiec, ktory organizuje wyjazdy do bibliotek palmowych a przede wszystkim wizji ktore przetlumaczyl z owych lisci palmowych na przyszle lata.
Mysle ze macie kogos kto przetlumaczy owe na jezyk polski.
LINK DO SERWISU TOMASA RITTERA
Pozdrowienia z Bremen
Marian [dane do wiad. FN]
czytaj dalej 
Dokumenty są na oficjalnym serwerze, dotyczą odebranego sygnału od pozaziemskiej cywilizacji. Link jest podany w tekście e-maila, który został przysłany do FN.
-----Original Message-----
From: Wojtek [do wiad. FN]
Sent: Thursday, December 10, 2015 7:37 PM
To: FN
Subject: dokumenty NSA o odebraniu pozaziemskiego kontaktu
Witam,
Odtajnione dokumenty amerykańskiej NSA. Jeśli to prawda, to prawdziwa bomba!
LINK DO WYKOP.PL
pozdrawiam
Wojtek [dane do wiad. FN]
...
czytaj dalej 
Uważny czytelnik serwisu FN zauważył coś na filmie opublikowanym przy okazji tekstu w popularnym serwisie. Chodzi o zapis z przejazdu kolejowego, na którym doszło do wypadku.
Witam.
Znalazłem filmik z wypadku na którym w ok. 1.05 sekundzie widać mgiełkę myślę że to może być ulatująca dusza.
Pozdrawiam.
adamek68
Czy rzeczywiście? Sprawdźcie sami:
KLIKNIJ NA LINK, ABY PRZEJŚĆ DO TEKSTU O WYPADKU Z PENDOLINO!
czytaj dalej 
Konflikt Rosji z Turcją początkiem wojny światowej? Rosyjskie i greckie media przypominają proroctwa św. mnicha Pasjusza.
Przy okazji zestrzelenia przez Turków rosyjskiego samolotu w greckich i rosyjskich mediach przypomniano proroctwa Pasjusza - mnicha ze świętej góry Athos w Grecji, którego rosyjska i grecka Cerkiew prawosławna uznają za świętego.
W przeszłości cieszący się wielkim poważaniem mnich (właściwie strzec - "geront", odpowiednik polskiego zwrotu "ojciec") przewidział między innymi katastrofę w Czarnobylu i rozpad Związku Sowieckiego. Miał on powiedzieć o katastrofie atomowej na Ukrainie, o czym mówili świadkowie jego życia.
Media w Grecji i Rosji powróciły do postaci zmarłego w 1994 roku mnicha za sprawą incydentu na pograniczu turecko-syryjskim. Zestrzelenie samolotu miałoby być zaczynem wielkiego światowego konfliktu.
Według proroctw mnicha Pasjusza, Konstantynopol (Stambuł) zostanie oddany Grekom w wyniku wojny Turcji z Rosją, uderzenie na Turcję nastąpi od strony północy, wcześniej Turcy będą wpływać na sporne z Grecją wody (chodzi o 6-milowy pas na szelfie). Początkowo Turcy będą myśleć, że zwyciężyli, ale czeka ich klęska - Turcy zostaną zniszczeni i starci z mapy na zawsze. 1/3 Turków zginie, 1/3 nawróci się na chrześcijaństwo, 1/3 ucieknie do Mezopotamii.
Sama Turcja zostanie podzielona - odzyskają swoje ziemie Grecy, Ormianie i Kurdowie, zostanie rozwiązana kwestia kurdyjska. Bliski Wschód będzie płonął, a ród rządzący Turcją zakończy istnienie. Turcja rzuci wyzwanie Grecji z powodu granic morskich, w Grecji zapanuje głód bądź niedostatek jedzenia. Po prowokacji Rosjanie wejdą na Bosfor i Dardalene, ale nie po to, żeby pomóc Grekom - gdyż Rosjanie mają swoje własne interesy, jednak mimowolnie pomogą Grekom i oddadzą im Konstantynopol.
Wedle prorpctw Pasjusza, Anglia, Francja i Włochy będą chciały również zabrać część ziem Turcji, do wojny przystąpi jeszcze 6-7 krajów UE. Konstantynopolem będą rządzić Rosjanie, Grecy i Europejczycy. Fala wojenna ma dojść do Izraela, a Żydzi zrozumieją swoje błędy. Gdy Turcy zatamują wody Eufratu, wtedy będziemy mieli pewność, że zaczęła się wielka wojna. Chińczycy wejdą do wojny i dojdą aż do Jerozolimy, z kolei Rosjanie dojdą do Zatoki Perskiej i pozostaną pod Jerozolimą. Chińczycy specjalnie w celu przerzutu wojsk zbudują drogę na Zachód. Zniszczony zostanie meczet Omara w Jerozolimie, a na jego miejscu będzie odbudowany kościół. Zachód zażąda od Rosji wyprowadzenia wojsk z Bliskiego Wschodu w ciągu 6 miesięcy, ale Rosjanie odmówią. Wtedy wojska Zachodu zaczną zbierać wojska w celu ataku na Rosjan, poleje się rosyjska krew. Bałkańskie narody zetkną się z wojskami NATO. Miasta zostaną zniszczone. Konstantynopol zostanie odbudowany, a w Hagia Sophia będą odprawiane ponownie Msze świete. Odrodzi się Bizancjum.
Warto nadmienić, że szczególnie po doświadczeniach z Czarnobylem, nie wszystkie wizje starca Pasjusza należałoby traktować dosłownie.
ŻRÓDŁO: KRESY.pl
czytaj dalej 
...Kosmonauci odkryli go przebywając na zewnątrz Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Jest to pierwszy raz w historii lotów komicznych, gdy znaleziono życie poza stacją, naukowcy jednak nie są pewni w jaki sposób organizm się tam dostał.
Stworzenia znaleziono podczas spaceru kosmicznego, gdy czyszczono powierzchnię statku. Organizm jak zbadano jest rodzajem morskiego planktonu , jednak fakt, że pozostaje on przy życiu przebywając w kosmosie jest niepokojący dla naukowców. Według informacji podanych przez rosyjską agencje kosmiczną, naukowcy są zachwyceni i jednocześnie wstrząśnięci tym odkryciem, ponieważ nie mogą z całą pewnością wyjaśnić, w jaki sposób on się tam znalazł.
„Znalezione wyniki są absolutnie unikalne,” powiedział szef rosyjskiej misji ISS Orbital Władimir Sołowiow – „powinniśmy badać dalej to zjawisko.”
Niektórzy naukowcy uważają, że organizmy zostały przyniesione z oceanu przez unoszące się prądy powietrzne. Jednak jako, że organizmy nie są gatunkiem występującym w okolicach kosmodromu Baikanour w Kazachstanie, z którego statek startował, wielu nie wierzy, że zostały one zabrane z ziemi. Pojawia się więc trudne pytanie – w jaki sposób organizm dostał się na stację kosmiczną?
Stworzenia znalezione na statku mają usta, kończyny, układ pokarmowy, mięśnie i układ nerwowy! Nie jest to typowym obraz, jaki mamy przed oczami, mówiąc o obcym życiu w przestrzeni kosmicznej. Organizmy te znane są jako tardigrades i są wprost niesamowite w swoich możliwościach przetrwania w trudnych warunkach, dlatego wniosek, że mogą pochodzić one z przestrzeni kosmicznej nie jest taki irracjonalny.
czytaj dalej 
Czas zacytować dokładny tekst tego, co słynny polski wizjoner Czesław Klimuszko powiedział o przyszłości Europy:
'Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych, okrągłych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i dzieci włoskie, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę. Wydaje mi się, że jakaś wielka tragedia spotka Włochy. Część buta włoskiego znajdzie się pod wodą. Wulkan albo trzęsienie ziemi? Widziałem sceny jak po wielkim kataklizmie. To było straszne'.
Klimuszko „widział” łodzie, stateczki, pontony z arabskimi uciekinierami z Północnej Afryki – to rzeczywiście mogła być wizja obcenej inwazji islamskich uchodźców na Europę.
I na koniec jeszcze jedna wizja nadesłana na pokład okrętu Nautilus.
PRZEPOWIEDNIA PUSTELNIKA z Puszczy Różańskiej koło Baranowicz
Maszynopis nadesłano w 1994 roku do Stowarzyszenia Miłośników Baranowicz i Okolic w Gdyni
jako „Niezwykły List do Redakcji” wysłany przez Franciszka Zielenkiewicza z Baranowicz.
Oto jego treść:
Pracowałem jako archiwista w NKWD. Byłem tam archiwistą, ale ocierałem się tam o wiele strasznych tajemnic, może o niektórych jeszcze napiszę. Pamiętam jak przekazano do archiwum papiery, które pozostały po postaci bardzo dziwnej, o której po wsiach krążyły nawet legendy, a którą nazywano Starcem lub Pustelnikiem z Puszczy Różańskiej.
Żył ów człowiek samotnie w opuszczonej gajówce, a zjawił się tam po roku 56. wypuszczony z łagru. Był Polakiem, tutejszym, nie chciał widać opuścić tych stron, może nie miał dokąd jechać, może był tu kiedyś gajowym lub leśniczym. Niewiele o nim wiadomo. Władze zostawiły go jakoś w spokoju, a ludzie chodzili czasem do niego po zioła i rady. Nikt już nie pamięta, jak się nazywał naprawdę, a gdy znaleziono go martwego, nie było w jego pustelni ani dowodu osobistego, ani żadnej fotografii, tylko rękopis, który pracownik NKWD zabrał i oddał do archiwum. Przeczytałem. Było to proroctwo. Gdy zaczęło się spełniać, wykradłem rękopis i ukryłem w domu.
Zawierało na przykład pojawienie się Gorbaczowa:
> „Nastanie człowiek, a znak tajemny na czole mieć będzie. Zburzy Cesarstwo Zła, zawieruchę wyzwoli, wschód z północą się zderzy a zachód z południem, jednakowoż z tej zawieruchy wyłoni się dobro i sprawiedliwy porządek równych sobie…”
Jest tam również przepowiednia tycząca Polski. Oto, co napisał Pustelnik z Puszczy Różańskiej:
> „Po latach mroku i krzywdy dzień oczyszczenia nastanie w Ojczyźnie przodków moich. Strzeżcie się umarłych!... Wrócą po sprawiedliwość i musi być im dana. Upomną się zamęczeni wojownicy, kapłani zgładzeni skrytobójczo, wasze matki i siostry za łzy przelane w męce…”
> „Do zwycięskiego boju lud poprowadzi mąż zwyczajny z Bożą Matką na sercu, a jego wyczyn rozsławi Polskę na całym świecie…”
> „Potem ciężkie czasy nastaną, kiedy wybierać trzeba będzie między sprawiedliwością jednaką dla wszystkich a mocną ręką, która żelazny porządek zaprowadzić zechce w imię dobra powszechnego...
Mocnej ręki się strzeżcie, bowiem za pretekst dobro powszechne zawsze despotom służyło! A kiedy wojna krwawa wybuchnie na ziemi semitów, z dala od niej bądźcie. Głód was czeka, waśnie rodzinne, brat na brata rękę podniesie, judasze krążyć będą pośród was, do zdrady namawiać. Nie ulegajcie....”
> „Boga miejcie w sercu. Oczy ku ziemi zwróćcie, tylko ona Polakom pomyślność zapewnić może”.
> „Patrzcie kobiety! Matka Polka prawdę Wam objawi. Strzeżcie jej wtedy, bowiem nieszczęście na was spłynie, jeśli nie uchronicie jej przed Despotą. Lat siedem przed końcem wieku próba was czeka wstrząsem brzemienna, wielkie miasto zapłonie, rzeka wystąpi z brzegów, znaki na niebie krwawe się pokażą. Wtedy do Matki się zwróćcie, a ona drogę Wam wskaże. Jeśli posłuszni jej będziecie, szczęśliwość Polskę czeka”.
Sam nie wiem, co o tym myśleć, za władzy radzieckiej nie nauczono nas wierzyć we wróżby, ale kto wie?...
[Koniec listu]
czytaj dalej 
Ten e-mail na pokład Nautilusa miał tytuł "Widziałam ducha" i przyszedł 6 grudnia. Porusza ważny temat samobójstwa, który także często pojawia się w naszym serwisie.
Witam
Lubię zaglądać do Was na XXI piętro i chcę dorzucić swoją historię po to, by przekonać niedowiarków i przestrzec, żeby nikt nie popełnił samobójstwa. Widziałam ducha
Jestem osobą wierzącą i nie obce mi są pewne zjawiska nadprzyrodzone, jakie przeżyłam, ale ducha dotychczas nie spotkałam. Modliłam się natomiast często za dusze w czyśćcu. Pewnej nocy, około trzy lata temu obudziłam się i zobaczyłam w ciemności piękną, bielutką, owieczkę w białej poświacie. Byłam bardzo zdziwiona i zaciekawiona. Wiedziałam, że jest to od Jezusa.
Zastanawiałam się tylko co chciał mi przez to przekazać, lecz nic nie przychodziło do głowy. Kilka dni później, w nocy obudziłam się i zobaczyłam w ciemności koło mego łóżka "ducha". Była to kobieta w wieku 30-40 lat. Miała duże jasne oczy i jasne włosy, które były skierowane w górę (stały dęba). Z jej oczu biło przerażenie. Bardzo się przeraziłam i zareagowałam przeżegnaniem się raz po raz, ale ona nie reagowała. Stała przede mną około minuty patrząc na mnie a ja na nią. Czytając pewnie w moich myślach, że boję się zapytać po co przyszła, odpłynęła w górę, rozpuszczając się na moich oczach. Wytłumaczyłam sobie, że ta dusza musiała bardzo cierpieć i prosić Boga o pomoc. Domyślałam się, że pewnie popełniła samobójstwo np.wyskakując z okna (włosy skierowane w górę) i po fakcie dopiero zrozumiała, że źle zrobiła. Uświadomiłam sobie, że Jezus uprzedził mnie wcześniej swoją wizytą w postaci owieczki, bym się tej duszy nie bała. Tak to odebrałam.
Poprosiłam jednak Jezusa by nie odwiedzali mnie nocni goście, ponieważ bardzo się boję. Natychmiast zobaczyłam anioła w postaci żołnierza w pełnym rynsztunku (jak na warcie), przechadzającego się po moim pokoju. Było to potwierdzenie, że anioł tego dopilnuje. Ten przypadek uświadomił mi, że w każdej chwili możemy uzyskać pomoc. Wszystko zależy od naszej wiary. Bóg nie puszcza słów na wiatr. Powiedział: "Proście a otrzymacie" i ja się o tym nie jeden raz przekonałam.
Pozdrawiam serdecznie
Weronika.
czytaj dalej 
Czytelnik serwisu FN przypomniał starą historię prezentowaną wiele lat temu w programie Paranormal Borderline. Oczywiście bardzo dobrze pamiętamy ten przypadek, ale warto go sobie przypomnieć (jest ku temu znakomita okazja).
From: alchime [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, December 6, 2015 7:10 AM
To: FN
Subject: Porwanie przez Ufo nagrane kamera CCTV.
Witam Fundacje.
Chcę podzielić się filmikiem, który może nie był oglądany czy publikowany na stronie Nautilusa.
Filmik jest dość stary i pochodzi z dawnego programu Paranormal Borderline.
Widać na nim pracownika wychodzącego przez bramę, gdy nagle pojawia się błysk światła, pracownik znika i kamery przestają działać.
Po okolo 2 godzinach pracownik pojawia się ponownie w błysku światła, jest na czworaka i wymiotuje po czym wstaje i się chwieje.
https://youtu.be/FmIDloxBxDg
---
Inna sprawa. Lubię czytać czy oglądać wszelkie artykuły o Krzysztofie Jackowskim i ciekawi mnie dlaczego nie zajmuje się on częściej wyjaśnianiem tajemniczych zagadek czy niezwykłych wydarzeń z przeszłości niż tylko poszukiwaniem zwłok czy przewidywaniami co do polityki.
Ma zdolność przeczuwania co się wydarzyło patrząc tylko na zdjęcie. Mamy tego przykład z eksperymentu kiedy zostało mu pokazane zdjęcie Ufo ze zdanów i tajemniczego listu.
Tak samo mógłby próbować rozwikłać tajemnicę np. chupacabry, Mothmana https://youtu.be/W0qE1xQ_Db0 , słynnej kryształowej czaszki, czaszki rzekomo pochodzącej od obcego dziecka, czy innych niewyjaśnionych przedmiotów, artefaktów i niewyjaśnionych zjawisk z którymi Fundacja Nautilus się spotkała czy które są w archiwum.
Możliwe że niektóre rzeczy zwłaszcza o Ufo nie mogą być ujawniane publicznie.
Pozdrawiam
Dawid
OD FN
Historia owego "zniknięcia pracownka w błysku" nie miała żadnego ciągu dalszego, a także nie potrafimy ocenić, czy była to inscenizacja oszustów "dla żartu i zgrywy", czy prawdziwe wydarzenie, które zostało zgłoszone do redakcji programu. Obie możliwości są równie prawdopodobne. Z naszego doświadczenia wynika, że czasami absolutnie prawdziwe historie są przez ludzi postrzegane jako "fałszywki", bo w głowie się nie mieści, aby mogły być prawdziwe... Mieliśmy okazję przerabiać taką sytuację wielokrotnie.
W sprawie Jackowskiego i Pana pytania o tzw. ważne wizje w ważnych sprawach - wielokrtonie pisaliśmy o tym, że jest to człowiek dość leniwy. Oczywiście czasami udaje się go namówić na wizję w sprawie np. zdjęć ze Zdanów (i wtedy Jackowski był rewelacyjny!), ale jest to naprawdę trudne. On uwielbia "znajdować ludzi, żywych i martwych" i z jednej strony jest to jego ogromna zaleta, a z drugiej wada... mamy nadizieję, że rozumie Pan nasze słowa.
Pozdrawiamy z pokładu okrętu Nautilus!
FN
czytaj dalej 
Tekst przysłany przez naszego czytelnika, a znaleziony na katolickim portalu FRONDA.
„Od wielu lat Bóg dawał mi wizje przyszłości i dotąd wszystko się sprawdziło. Milczałam jednak, nic nie mówiąc nikomu poza spowiednikiem, dopóki nie otrzymałam wyraźnego nakazu, aby pisać. Na dwa dni przed 15 października 1948 r. ukazał mi się prorok Eliasz wraz ze świętą Teresą od Dzieciątka Jezus i św. Janem od Krzyża. Święci ci są patronami i opiekunami Zakonu Karmelitów. Prorok Eliasz dał mi wyraźne polecenie pisania:
„Posłuchaj Izraelu, to do ciebie mówi Pan. Posłuchajcie ostrzeżenia, bracia moi. Pan bowiem zdjął pieczęć milczenia z warg moich i włożył słowa swoje w usta moje. Pierwsze z tych snów jest do ciebie, Izraelu. Pan dał przez Eliasza polecenie, abym w imieniu Jego odezwała się do ciebie. Posłuchaj, Izraelu, nie zatwardzaj serca swego, albowiem mówi tobie Pan. Było milczenie przed tobą na długie lata. O, plemię niewdzięczne, któreś zabijało proroków i ukrzyżowało Syna samego Boga! Skoroście Syna Bożego słuchać nie chcieli, ani Apostołów Jego, który miał do was przemówić? Abyście nie byli już jako wygnańcy i bezdomni pośród narodów świata, dano wam wrócić na skrawek tej ziemi, którą krew Zbawiciela uświęciła i powstało państwo Izrael. Wasze stopy tułacze dotknęły Ziemi Świętej, w której jest błogosławieństwo. Obyście pojęli łaskę i znaleźli wiarę w miłości, pamiętali o Piśmie Świętym i o prorokach, a nie zatwardzali serc waszych ku wiecznej zgubie, oddając ziemi stare tajemnice.
Czy i teraz nie poznajecie jeszcze jak wierna była mowa proroków i jak spełniły się wszystkie proroctwa Jezusa Chrystusa, którego nie poznaliście i ukrzyżowaliście?
Przyjdzie czas, już nie daleki, gdy odda ziemia umarłych swoich i będzie sąd nad wszystkimi plemionami i pokoleniami świata. Wtedy biada bezbożnym sługom pychy i nienawiści, których serca są zatwardziałe. Biada tym, którzy pokutować nie będą, nie nawrócą się do Pana Zbawiciela swego”.
A teraz słowa wtóre, jakie kazał mi rzec Pan do wszystkich ludzi:
„Idzie godzina wielka, groźna, sądu i kary. Póki macie czas posłuchajcie i porzućcie grzechy wasze, które na karę zasługują. Biada ziemi, gdy owocu pokuty zabraknie, a usta modlących się zamilkną. Nie otworzą się tym razem upusty niebieskie, jak za dni Noego, i nie popłyną wody, by zalać ziemię skalaną grzechami. Ale otworzy się ziemia, zapłonie od wulkanów, które już zagasły, i będzie drżało jej łono, aż walić się będą lądy, gdzie szumi zboże i stoją łany. Pioruny będą padały z chmur jak deszcz, aż poruszona zostanie materia nienawiści ludzkiej. Zbliża się nowy potop, nie potop tym razem wody, lecz ognia i błyskawic. Biada wam synowie, którzy czynicie nieprawość. Biada wam narody, które się zaparły Boga i podeptały Krzyż Jego, które wstydzicie się znaku Krzyża, znaku odkupienia waszego, a nie wstydzicie się zbrodni i okrucieństwa.
Biada przede wszystkim tobie Germanio. Nie pomyśleliście nigdy na szlaku waszej zbrodni, że nienawiść wasza i pycha mogły stworzyć dla was niezgłębioną czeluść w miejsce wiecznej zagłady, czeluść, której głębię wielkość waszej winy wypełnię żarem takich płomieni i taką siłą kaźni, jakiej dla innych nie będzie. Nie pomyśleliście nad tym, jaką grozą mogą na wieki zapłonąć, na hańbę waszą i karę, słowa waszej pychy.
Nur fur Deutsche. Uznaliście siebie samych za nadludzi, a przez uczynki wasze staliście się gorsi niż wilki i hieny, gdy nie oszczędziliście ani żywych, ani umarłych i pohańbiliście zwłoki tych, którym wydarliście życie. Przydaliście nowe zbrodnie do starych, a krzyk pomordowanych Żydów przyłączył się do starych, wołaniem krwi, ludów zapomnianych.
Biada przede wszystkim wam Prusacy, wodzowie i nieprzyjaciele. Przyszły już dwa uderzenia wichru i upadło Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego oraz moc sroga synów Północy. A przyjdzie trzecie uderzenie, a wtedy biada i Berlinowi. Los Berlina będzie jak los Niniwy, bo gdy padnie w gruzy, nie odbuduje się już więcej. Wicher pustyni zasypał piaskiem Niniwę, choć była większa niż inne miasta starożytności.
Puszcza będzie szumiała nad gruzami Berlina- miasta zbrodni i pychy. Będzie to szczęście dla ciebie, Germanio, jeżeli inny obejmie władzę nad tobą, jeżeli obmyta strumieniem krwi i łzami późnej pokuty, usłuchasz innego głosu, poznawszy w czym była twoja wina i zguba twoja. Nie ci, bowiem są wybrani, którzy się za takich uznają. Inni, którymi gardzicie w pysze, wyprzedzają was w słowie i mocy.
Biada i tobie dumny Albionie, kupczący krwią cudzą. Ciąży na tobie krzywda. Wybrałaś sobie zamiast Boga mamonę, a wzgardziłeś Prawem Moim i stolicą Piotrową. Posłałeś żołnierzy i kupców w dalekie kraje dla mocy swojej i zysku swojego, a o chwałę Moją nie dbałeś. Z winy twojej nie zostały chrześcijanami całe plemiona, ani też o duszę synów własnych nie dbałeś. Skrusz się, póki czas, i nawróć się do Mnie, Pana twego, i uznaj sługę Mego nad sobą.
Biada wam, wszyscy czciciele złotego cielca, albowiem swoim uczyniliście zysk i okryliście hańbą ziemię, a lud przez krzywdzenie wydaliście na łup kłamstwa i nienawiści, który uwiedliście obietnicami wolności i zemsty. Na was to, bankierzy o zamkniętych dłoniach przez chciwość i sercach skamieniałych, spada ciężar potu i łez wyzyskiwanych, i ciężar krwi, którą przelewają niszczący się w zaślepieniu.
Biada wam, gorszyciele i deprawatorzy dusz. Krótkie są dni panowania waszego. Koniec wasz będzie wśród płomieni razem z bestią, której służycie. Gdy zagrozicie Zachodowi, miecz od Wschodu na was spadnie. Ludy żółtego Goga i Magoga postawiłem na straży bezpieczeństwa Europy.
Oddaliście się na służbę nienawiści, przez nienawiść będziecie ukarani. żal jest mi ludu, który cierpi, żal mi dzieci, z których uczyniliście synów kłamstwa i nieprawości. Nie zostawię ludu w waszej mocy ani nie wydam najwierniejszych na tej ziemi na skażenie. Oburzy się na gorszycieli ziemia i morze, i powstanie przeciw nim ogień i bałwany. Biada światu za zgorszenia. Znam tych, których oczy są zaślepione, a serca oszukane. Skarcę władających narzędziem, a nad narzędziem zlituję się.
Miłosierdzie Moje wzejdzie nad narodem, będącym w ucisku i pohańbieniu, a ziemia wzgardzonych zobaczy światło i błogosławieństwo nad sobą. Władza bezbożnych ustanie.
Na Kremlu zabłysną łacińskie krzyże, a na miejscu zburzonej cerkwi Chrystusa Zbawiciela stać będzie kościół katolicki Zbawiciela. Jak w orną ziemię, wpadnie ziarno dobra i odmieni się oblicze narodu, który tyle wycierpiał.
Błogosławieństwo Moje dam Słowianom, a Słowianie, choć wielu z nich dzisiaj błądzi, lepiej je przyjmą i obfitszy przyniosą owoc. Będą prawdziwym ludem Moim, ludem Słowa Przedwiecznego i pojmą naukę Moją, i staną się posłusznymi. Nie ci bowiem są wybrani, którzy sami się wybierają, lecz ci, którzy na wołanie Boga wstaną. Nie będą daremne łzy pokuty i modlitwy, a wierność wytrwania nie będzie bez błogosławieństwa i nagrody. Zdejmie niewolnica kajdany swoje i stanie się jako królowa. Wstawią się za nią łzy, które Matka Moja pod Krzyżem przelała, a naród, który Ją czci, nie będzie między narodami ostatni.
Światłych i mądrych Polsce nie odmówię. W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy, zaśWarszawa stanie się stolicą Stanów Zjednoczonych Europy.
Polska, która pierwsza karę poniosła, choć wina jej nie była największa, prędzej niż inni się podniosła. W czym zawiniła, przez to musiała doznać kary. Ale już bliski jest koniec jej pokuty. Wytrwa przy Kościele swoim i doczeka wyzwolenia. Nieprzyjaciołom swoim krzywdy pamiętać nie będzie, dobrem za zło zapłaci. Będzie mieć chwałę między narodami i skrzydła szeroko otwarte, rozszerzy też granice swoje. Weźmie narody wierne Kościołowi w nagrodę wierności swojej.
Wzejdzie, mimo klęski, znowu chwała nad Paryżem i Tokio. Hiszpania będzie krajem Serca Mojego, przez miłość ku niemu się podniesie.Italię, chociaż by krwią uroczystą spływała, czeka piękne odrodzenie duchowe. Patrzę na łzy wierności i ich pokutę. Raz jeszcze zlituję się nad światem. Topór kary odroczę i serca grzeszne życiem ożywię.
Nie zostawię ziemi złym na władanie, jako sobie umyślili w sercach swoich. Mową piorunów skarcę tych, co nie słuchają mowy miłości, a dla tych, którym było za mało słów ludzkich, zabrzmi głos płomieni.
Usłuchajcie więc przestrogi, grzesznicy, póki upominam, a nawróćcie się, póki oczekuję. Idzie bowiem wielki i bliski czas, kiedy ani więcej upominać, ani czekać nie będę.
Nie trwóżcie się jednak wy, bojący się Boga i nieulegający podszeptom szatana w rozpaczy. Miejcie ufność we Mnie i w posłannictwie Matki Bożej, która oręduje za wami. Widzę was w ucisku i zlituję się nad wami. Broni was przed sprawiedliwością Moja krew za was przelana. Nie przeminęła ofiara moja, ale trwa i ratuje was, mimo że jej nie cenicie. Nie dość pilnie czuwacie przy ołtarzach Moich. Pamiętam o łzach, które Matka Moja przelała pod krzyżem i mam wzgląd na Jej Serce, przebite mieczem boleści. To Serce Niepokalane i Miłosierne was osłania. Przyłóżcie rękę do pługa, a będę błogosławił trudowi waszemu”.
To polecił mi Pan nasz, Jezus Chrystus, abym wam przekazała, bracia moi: „Grają niewidzialne surmy Aniołów, wieją wichry, aby szkodzić ziemi, zbliża się kataklizm, jakiego nie było od dni Noego”.
Teresa Neumann z Konnersreuth (ur. 9 kwietnia 1898 w Konnersreuth; zm. 18 września 1962, tamże) niemiecka mistyczka i stygmatyczka. Była członkiem Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. 5 marca 1926 Teresa miała zostać obdarzona stygmatami. Na jej rękach, nogach, głowie i boku widoczne były krwawe rany. Co tydzień, od północy w czwartek do godziny trzynastej w piątek jej rany otwierały się i krwawiły.
Podczas ekstaz, miała obserwować mękę Jezusa, przepowiadać przyszłe wydarzenia i mówić obcymi językami (między innymi językiem aramejskim), których nigdy wcześniej nie poznała. Pomimo cierpień, w pozostałych dniach tygodnia była ona aktywna i pełna energii. Świadkowie twierdzą, iż dzięki modlitwie Teresa wywoływała w swoim ciele dolegliwości innych ludzi. W ten sposób miała uzdrawiać chorych.Do jej domu w Konnersreuth pielgrzymowało setki ludzi, prosząc o łaski i wstawiennictwo u Boga. Od 1922 aż do swojej śmierci w 1962 Teresa nie spożywała żadnych pokarmów oprócz codziennej Eucharystii.
czytaj dalej 
Od dawna twierdzimy, że przeżycia Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO ludzie bardzo silnie religijni zaliczają natychmiast do tzw. przeżyć demonicznych. Takie założenie w zasadzie zamyka wszelki niepokój: ot, demony przebierają ludzkie postacie, tworzą "spodki i znaki na ciele po operacjach", a także "wszywają implanty". Oczywiście naszym zdaniem takie założenie jest idiotyczne, ale... nie ma to znaczenia. Jeden z czytelników poinformował nas o tekście, który ukazał się na portalu FRONDA, czyli ultrakatolickim. Jest on na tyle ciekawy, że postanowiliśmy przekazać link naszym czytelnikom.
http://www.fronda.pl/a/jak-wyrzucic-ufo-z-domu-imieniem-jezus,61403.html
Oto fragment:
Joe Jordan to amerykański badacz UFO. Zbiera różne świadectwa osób, zwłaszcza tych którym jakoś udało się pozbyć atakujących tzw. obcych. Niektóre świadectwa, ze 100 opublikowanych, a 400 zebranych przypominają wspomnienia ataków demonicznych, choć może przypadkiem wyobraźnia współczesnych Amerykanów przypisuje to spotkaniom z Obcymi.
Drogi Joe Jordan ...pisze obecnie 36 letni Matt, Chciałbym podzielić się osobistym doświadczeniem, które miałem w wieku 17 lat, kiedy byłem uczniem High School. Mieszkałem w pokoju na drugim piętrze naszego domu w Toledo w stanie Ohio. Byłem wówczas bardzo zainteresowany wszystkim co dotyczy UFO jak i o okultyzmem, choć go nie praktykowałem. Próbowałem nieco Projekcji Astralnej, ale bez sukcesu. Używałem też deski Ouija. Moja rodzina była chrześcijańska, ale naprawdę raczej nie wierząca. Na szczęście moja babcia zawsze mówiła o Jezusie jakby Go znała osobiście i to miało na mnie, już później wielki wpływ w późniejszym czasie.
Pewnego dnia poszedłem spać około 10:00, ale po 10 minutach moja siostra obudziła mnie zapalając światło na korytarzu. Mam bardzo lekki sen, więc wstałem z łóżka i zatrzasnąłem drzwi do mojej sypialni tak, że mogłem spać. Około 20 minut po zaśnięciu, czułem obecność kogoś kto wszedł do pokoju, a to co zobaczyłem wydawało się być cieniem poruszającym się w moim kierunku ... Krzyczałam i naciągnąłem kołdrę na głowę. Moje serce waliło i wmawiałem sobie że może chyba śnię. Starałem się to zracjonalizować, jakoś zdołałem się uspokoić i siedziałem tak około 5 minut z bijącym sercem i ciężko dyszałem, wówczas poczułem coś wskoczyło na łóżko i usiadło na mnie. Moje łóżko wodne poruszyło się mocno pod wpływem tego czegoś. Czułem że to coś było bardzo ciężkie i zaczęło sapać ... wypowiedziało wówczas najbardziej niegodziwą rzecz, jaką kiedykolwiek słyszałem!
Byłem tak przerażony, że powiedziałem głośno: "W imię Jezusa, wynoś się stąd!" Zrobiło się wówczas całkowicie cicho, choć zastanawiałem się gdzie to coś jest i czy może wyczekuje aby mi coś gorszego zrobić. Po 20 minutach oczekiwania pod kołdrą, powoli wyciągnąłem rękę i włączyłem światło nad moją głową. Spojrzałem i niczego dziwnego nie widziałem. Wstałem i zacząłem buszować po pokoju i oglądając każdą szafę gdzie by się to mogło schować, aby zobaczyć, czy może pies lub kot wdarł się do pokoju, ale nie było nic, a by nie uciekło, bo drzwi były zamknięte. Zszedłem po schodach do salonu, i zobaczyłem że pies siedział obok mojego taty oglądającego telewizję. Zapytałem Tatę, czy słyszał jak krzyczałem i on powiedział że nie ... Był nieświadomy tego co zaszło.
Kilka lat później stałem się świadomym chrześcijaninem i naprawdę rozumiem, co to znaczy być uczniem Jezusa, zacząłem rozumieć znaczenie tego, co miało miejsce w moim pokoju w roku 1994. To Imię Jezusa zatrzymało to coś !Macie moje pozwolenie na wykorzystanie tego, aby komuś pomóc kto będzie kiedyś w mojej sytuacji. Niech Bóg Wam błogosławi !
MP/CE4 Research Group
czytaj dalej 
Chciałbym się z Wami podzielić pewną moją historią która wydarzyła się kilka lat temu a mimo to do dziś doskonale pamiętam wszystkie szczgóły. Zanim zacznę chcę tylko poprosić o nieujawnianie moich danych (tylko do wiadomości FN)
Nie chcę dokładnie opowiedzieć od czego się zaczęło bo to sprawy zbyt osobiste a te wydarzenia sprawiły mi dość dużo bólu. Przechodząc do sedna gdy leżałem wieczorem w swoim łóżku w przypływie emocji pomyślałem sobie "Boże dlaczego mi się to przydarzyło?!" .
Zanim ta myśl zdążyła przeminąć pojawiły się w mojej głowie dwa coś jakby slajdy ale tak wyraźne, że dziś możnaby powiedzieć w jakości HD.. Zawierały mnóstwo szczegułów były bardzo realistyczne i co ciekawe bez słów rozumiałem co się tam wydażyło.
Slajd 1: W chodzę przez jakąś niewielką bramę do osady albo raczej małego miasteczka. Za moimi plecami pustynia po horyzont. na niebie nie ma ani jednej chmurki, jest bardzo jasno chciaż czuję że to jeszcze godziny poranne. Wioska składa się z niskich parterowych budunków z płaskimi dachami, wszystkie to coś jakby gliniane lepianki pomalowane na biało. Po mojej prawej drobni kupcy z towarami (głownie nasiona, suszone ważywa itp) poroskładanymi na chustach na ziemi.
Do osady nie wszedłem sam ale z czterema innymi żołnieżami każdy znich miał krótki miecz w ręce lekką skórzaną zbroję do kolan hełm i ruszali na zgromadzonych kupców chcąc z jakiegoś powodu zrobić im krzywdę.
Ja nie szturmowałem z innymi tylko szedłem spokojnie za nimi nadzorując. W ręku zamiast miecza trzymałem bat spleciony z rzemieni. I mój strój był nieco inny niż reszty.
Miałem na sobie coś jakby bezrękawnik z grubej brązowej skóry i specyficzną wojskową à la rzymską zbroję do kolan ( dziś nazwałbym to spódniczką...) nie wiem jak to inaczej ująć.
Zaoszczędze dalszych opisów bo mógłbym zapełnić chyba kilka stron tak wyraźne i szczegółowe to były obrazy.
Po tym wydarzeniu sprawdziłem w internecie jak wyglądał rzymski żołnież i to właśnie było 100% tego co widziałem... (Może tylko bez peleryny czy innych ozdobników) Najbardziej interesujące było jednak dla mnie to co czułem a nie co widziałem. Zupełnie bez słów coś jakby ktoś włożył mi do głowy kartę pamięci czułem wszystko do okoła i wiedziałem co się dzieje. Czułem w sobie wyraźnie wolę zrobienia krzywdy tym ludziom i chyba tak naprawdę do tego sprowadzał się ten "slajd". Wola zrobienia krzywdy.. przekuta na czyny, a moje teraźniejsze doświadczenia były tym właśnie spowodowane. Tak to odczułem.
To nie była ani myśl ani sen bo byłem w pełni świadomy. Nie umiem inaczej tego ująć.
Slajd drugi przedstawiał przedmiot: bat. Ale czułem że chodzi o końcówki tego bata na których umieściłem jakieś małe chyba ołowiane kulki przywiązane do końcówek rzemieni. I czułem, że chodziło o moją wolę zadania większego cierpienia ludziom poprzez ten właśnie wynalazek a nie o sam przedmiot.
to wszystko jest mega dziwne i irracjonalne ale zapewniam to nie był ani sen ani moja fantazja. Pomimo upływu kilku lat te obrazy i odczucia są bardzo wyraźne.
Zanim doświadczyłem te "slajdy" nie było mi do śmiechu a i nigdy wcześniej nie interesowały mnie jakieś starożytne historie ani militaria.
Domyślam się co to wszystko znaczyło bo i odpowiedź sama się nasuwa ale tak czy inaczej chciałem się z kimś podzielić tą historią bo w swoim otoczeniu ze względów oczywistych jest dość trudno na takie tematy rozmawiać.
Pozdrawiam FN
[dane do wiadomości FN]
Wejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Dziennik Pokładowy
FILM FN
RAKIETA HELLFIRE ODBIJA SIĘ OD OBIEKTU UFO?
Archiwalne audycje FN
rozwiń playlistę
zwiń playlistę
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie
Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.


Rejestracja